Dodaj do ulubionych

Chcialam sie pozalic. TESCIOWA!

16.05.04, 00:11
Chciałam pożalić się na teściową.Mam straszną teściową.
To znaczy to jest przyszła teściowa o ile ona dopuści do ślubu swego syna.
Jestem z M. 5 lat. Nie mieszkamy razem, oboje studiujemy,mieszkamy z
rodzicami.
Ja mam pracę, on pracuje dorywczo.
W grudniu mamy mieć własne mieszkanie.
Tyle o sytuacji.

Teraz o niej. Ogólnie kobieta nie jest zła.Ja sama pierwsza bym na nią nic
złego nie powiedziała.Ale.........
Ale nie wiem czemu co jakiś czas, potrafi się do mnie dziwnie,
bezczelnie,odezwać. Jakby robiła mi na złość, jakby chciała powiedzieć "to ja
jestem dla M najważniejsza bo ja jestem jego matką". Tym bardziej że tak nie
było zawsze, tylko zaczęło sie odkąd zaczęłam pracować i pojawiły sie
pierwsze wzmianki o usamodzielnieniu się przez nas.
Nie rozumiem jej zachowania.
Ogólnie to typ nadopiekuńczej mamusi, kwoki gdakającej nad gniazdem, obiadki,
śniadanka, kapciuszki. Ja z kolei nigdy jej nie pyskowałam, byłam zawsze
miła,często rozmawiałam z nią, grzecznie, chwaliłam jak gotuje, oglądałam
seriale, chodziłam na zakupy.
Ale nie zmienia to faktu że potrafiła czasem wbić mi szpilę.Jakoś to znosiłam
ale wczoraj mnie rozwalila na łopatki.

M nie jest jedynakiem, ma siostrę, z tym że siostra samodzielna, mieszka
daleko daleko.
Również jest teść ale jego przez wiosnę i lato nie ma bo wyjeżdża.
No i została kochana mamusia z syneczkiem.
Mamusia nadskakuje synkowi na każdym kroku, najczęściej przy mnie.
Tak jakby chciała mi zrobić na złość, zranić. A poza nimi jest miła, dba o
mnie,tylko ma jakieś takie napada raz na jakiś czas.
Jej teksty :
"Wiesz gdzie jest M? Pojechał na plażę,dziewczyny oglądać!!!!"

"Syneczku dokąd wychodzisz,mamusia będzie tęskniła, płakała" - tu następuje
głaskanie synka po głowce.

"Nałożyłam Marcie sałatki oddzielnie bo Marta jest dla nas obca" - przy
obiedzie

"Pokłóciliście się, Marta co TY znowu narobiłaś!"

"Syneczku? Czy mogę zrobić Ci kolację,ja bym bardzo chciała zrobić Ci kolację"

W sklepie jesteśmy ( ja, ona, siostra M)
Siostra M mierzy bluzkę. Mama krzyczy "Pośpiesz sie, trzeba lecieć do domu,
bo M z głodu umrze!" A sprzedawca na to "A co ? Lodówka na kłódkę zamknięta?"
A ja "No przecież sam sobie coś zrobi" A ona " ALE ON WOLI jak mamusia mu
poda!!!!"

O wtrącaniu się,komentowaniu nie wspomnę. O tym że ona ciagle mówi że ja go
zostawię też.O tym że planuje nam kiedy mamy mieć dzieci też.

Ostatnie dwa teksty mnie zabiły :
Pierwszy, jakis miesiąc temu , siedzimy SAME przy kawie, ja mówię że nie mogę
doczekać sie aż dostanę mieszkanie, ona w rozmowie ze mną pyta się zawsze jak
sobie poradzisz? dasz radę? zamiast pytac:poradzicie, dacie radę ? Nie
dopuszcza do siebie myśli że synek miałby sie wyprowadzić.
No i chwila ciszy i stało się :" Ja nie chcę żeby M się wyprowadzał, BO MI
BĘDZIE SMUTNO, co ja tu sama zrobię w domu????????"
Tekst mnie rozwalił po całości.
Miałam ochotę powiedzieć jej "komuś musi, taka kolej rzeczy/ to niech pani
kupi sobie psa/ niech sie pani nie martwi będziemy codziennie przychodzić na
obiad/"
Ale nie powiedziałam nic.
Kocham M i nie chce byc zrodlem zatargow w jego rodzinie.

I wczoraj, aż sie popłakałam. Wychodzimy z M dokądś.
Ubieramy się.
Ona :"M kiedy mi zrobisz (coś tam) na działce, już miesiąc Cię proszę a Ty
nic.
Ja : "Ja też go proszę od miesiąca by mi naprawił rower i też nie mogę się
doczekać, wiec niech się pani nie martwi, on taki jest"
A ona na to : Ale TY sie NIE LICZYSZ, ja się liczę!!!!!!!!!!!!"
Po tym tekście poszłam do domu i normalnie sie popłakałam.

Dodam że M w każdej sytuacji mnie broni, ochrzania ją. Stopuje ja na kazdym
kroku no ale co baba zdazy powiedziec to zdazy.Ponoć po tym wczoraj tak ja
ochrzanił że okna w domu latały. Trzyma moją stronę,chce ze mną się
wyprowadzić, nie słucha sie matki.
Mówi że ważne jest to co on myśli i czuje. Wiec jego mam za sobą.
Ale nie potrafię zrozumieć tej kobiety, co nią kieruje?
Moja mama cieszy sie że brat ma dziewczynę,broni jej na każdym kroku.
A ona,,, co jej to da? Syn tylko sie od niej odwróci...Co kieruje tą kobietą.
Przecież ja go jej nie zabiorę, kocham go, jest ze mna szczęśliwy...Czemu ona
tego nie rozumie.

I powiem Wam jeszcze że zawsze wydawało mi sie że będę miała teściową gdzieś.
Fakt, staram sie mieć gdzieś, ale uwierzcie takie słowa bolą...bolą i pamięta
się je dłuuugo.




Akt II.
Jak wyszłam od nich wczoraj wiedziałam tylko że ją ochrzanił.
Dziś wiem że wyglądało to tak.
Drzwi się za mną zamknęły.

M :"Jak Ty możesz mówić tak do mojej dziewczyny???Co Ty sobie wyobrażasz????"

Ona : " Dziewczyn możesz mieć wiele, a mama powinna być dla Ciebie
NAJWAŻNIEJSZA!!!!!!!!!"

M :" Nie,teraz Marta jest dla mnie najważniejsza"

Ona w ryk, do dziś sie nie odzywa.

Wiecie co... pomijając ten fakt całej tej sytuacji. Widać teraz o co jej
chodzi. O bycie najważniejszą. Tylko że ja nawet nie dawałam jej nigdy do
zrozumienia, że ja chcę, że ja próbuję, że ja dążę by być ważniejsza niż ona.
Więc wyszło co ją bolało, ale w głupi, ohydny sposób. Co ma w ogóle bycie
najważniejszą od zrobienia czegos na działce lub zrobienia roweru bo o to się
zaczęło.....
Poza tym "dziewczyn możesz mieć wiele" ......... Sorry ale ja nie jestem
pierwszą lepszą panienką żeby tak o mnie mówiła........


Wiecie co? Zapomniałam ale przez nią ostatnio nawet miałam senny koszmar, bo
śniło mi się że mamy nowe M3 a on przychodzi codziennie, jak ja już wracam z
pracy to ona siedzi u nas, i potem śpi z nami w łóżku. To chore, ale ja mam
takie sny i znikąd się one nie biorą..........


CO JA MAM ROBIĆ?????????Przeciez ja nie moge tego tak zostawic!!!!!!






Do tej pory sie nie odzywałam ,nie broniłam.
Może powinnam zacząć???????? Tylko jak delikatnie, grzecznie ale
stanowczo?????
Obserwuj wątek
    • coronella Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 00:23
      Hej! ! Przeczytalam Twój post. Nie wiem, czy duzo Ci pomoge, ale ta sytuacja
      kogos mi przypomina.
      Wiesz kogo? Moją mamę. Własną, rodzoną mamę!! Własnie tuz przed decyzja o
      usamodzielnieniu się.
      Bardzo dokuczała mojemu obecnemu męzowi. Docinała, nie odzywała się, itd...
      Zamieszkalismy razem przed slubem, mimo jej niezadowolenia, potem slub- nadal
      udawala obrazona dame, moja ciąza- nie wiem, czy uwierzysz- udawala, ze jej nie
      zauwaza!!!! Zadnej pomocy, nic.
      Urodzila sie Dominisia i... mama oszalała!! Na jej punkcie!! Nagle, dosłownie
      nagle wszystko się zmieniło. Zauwazyla mnie, zauwazyla Mirka, zakochala sie w
      Dominisi (ze wzajemnoscia).
      Nie jest idealnie, ale jest juz bardzo dobrze!

      Myśłe, ze Twoja teściowa musi oswoić się z sytuacja. Wiem, ze to boli. Mnie
      bolało tak samo, a moze bardziej? bo tak zachowywała sie moja mama. Dalismy jej
      czas, ja przestałam sie przejmowac, troche to trwało, ale przeszlo!

      Głowa do góry!
      • mag42 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 07:15
        niestety muszę napisać...że dziecko nie zawsze zmienia na lepsze...ja miałam
        dokładnie odwrotną sytuację. dopuki byliśmy na poziomie chłopak i
        dziewczyna...hm...było bosko, nawet moja kochana mama była zazdrosna, że tak
        się dogaduję z przyszłąteściową...kiedy zaszłam w ciążę, przed slubem, to ona
        wlazla w moje zycie buciorami, wszystko chciala za nas zrobic, dawala kase i
        mowila:"macie sobie to kupic i juz". koszmary mam ciagle....ze odbiera mi
        dziecko, meza itd. zaczeły siłę kłótnie...obecnie skresliła mnie z listy
        znajomych....mowi, ze przez to , ze sie z nia kloce to ograniczam jej kontakty
        z synem i wnusia...a to ona sama, mimo naszych zaproszen i przekonywan nie chce
        przychodzic...troche mieszam...ale jest we mnie tyle zlosci rozczerowania
        goryczy i strachu, ze ciezko mi poskladac mysli...a i jeszcze nie chce pozwolic
        synkowi sie usamodzielnic(mimo ze oczywiscie twierdzi inaczej)nic sie bez nie
        odbyc nie moze. eh....duzo by gadac, ja tez troche "zawinilam" bo walczyłam o
        swoje...a "przeciez -jak to inni mowia - tesciowej trzeba przytakiwac i sie
        usmiechac", ale ja tak nie potrafie....

        m
    • misiabella Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 00:30
      Tak, ale dlaczego chcesz się tutaj pożalić? Przecież już się pożaliłaś na forum
      pt"chrześcijaństwo", tylko,że tam dodałaś tytułem wstępu cyt.:

      "Co jak co,ale Wam mogę powiedzieć, bo przecież na innych forach tyle barachła
      że zaraz bym miała jakieś gówniarskie rady."

      Ciągle obrażasz kobiety w ciąży i matki,krytykujesz wszystko i wszystkich.
      Sądzisz, że swoim postem wzbudzisz sympatię?
      • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 00:34
        Tak, ale dlaczego chcesz się tutaj pożalić? Przecież już się pożaliłaś na forum
        >
        > pt"chrześcijaństwo", tylko,że tam dodałaś tytułem wstępu cyt.:
        >
        > "Co jak co,ale Wam mogę powiedzieć, bo przecież na innych forach tyle
        barachła
        > że zaraz bym miała jakieś gówniarskie rady."
        >
        Nie chcialam zalic sie na forum Kobieta -bo tak za duzo spamerow, ani na forum
        Mezczyzna ani na innych NIE-prywatnych. Ale widze ze i tutaj mnie barachlo
        znalazlo- sledzisz moje posty czy co?


        > Ciągle obrażasz kobiety w ciąży i matki,krytykujesz wszystko i wszystkich.
        > Sądzisz, że swoim postem wzbudzisz sympatię?

        Nie szukam sympatii kretynko jak widzisz,tylko porady bo chwast zatruwa mi
        zycie. Nikogo nie obrazilam- to Twoje prywatne uczucie.
        • misiabella Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 00:48
          Wzruszyła mnie twoja historia!
          Jesteś bardzo zrównoważoną psychicznie osobą. Tak trzymaj!
          Pozdrawiam i dziękuję za obelgi,nie przyjmuję ich, możesz je sobie zatrzymać
          dla siebie.
        • fiszerowa Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 01:01
          18lipiec napisała:
          > Nie chcialam zalic sie na forum Kobieta -bo tak za duzo spamerow, ani na
          forum
          > Mezczyzna ani na innych NIE-prywatnych. Ale widze ze i tutaj mnie barachlo
          > znalazlo- sledzisz moje posty czy co?

          Tak, ja przesledzilam. I uwazam, ze powinnas sobie stad pojsc.
          Dobranoc.
    • jagusia7 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 09:44
      Marto, czytywałam Twoje posty na Wychowaniu w wierze. Czasem miałaś rację,
      czasem nie, ale zawsze było ciekawiewink. Twoje(i Jajka) posty wywoływały
      największe dyskusje, jakby nie popatrzeć. Wywalili Was stamtąd i już tam nie
      zaglądam smile
      Początkowo myślałam, że to ma być prowokacja z tą teściową, bo wiem, że nie
      jesteś mężatką, ale wyjaśniłaś, że rzecz dotyczy przyszłejsmile
      Powiem Ci, co bym zrobiła. Po pierwsze spróbowałabym porozmawiać z nią:
      szczerze, spokojnie, ale stanowczo. I starałabym się nie unosić. Zapytałabym ją
      wprost, co jej się w Tobie nie podoba i dlatego Cię tak traktuje. Zrobiłam tak
      z moją(sytuację miałam podobną, tylko po ślubie), rozmowa była marna, bo nie
      chciała mi nic wyjaśnić, tylko szlochała, ale trochę przystopowała, chyba nie
      spodziewała się, że odważę się na taką rozmowę.
      Jeśli rozmowa nic nie da, nadal będzie dla Ciebie nieprzyjemna, to pozostaje Ci
      tylko oznajmić jej, że w takim razie nie będziesz do niej przychodzić. I nie
      przychodzić. Trudno. Tym bardziej, że masz oparcie w swoim chłopaku. A ona może
      wtedy się trochę opamięta.
      Nie możesz pozwolić sobie na takie traktowanie, bo faktycznie jak zamieszkacie
      razem osobno, ona może próbować kierować całym waszym życiem.
      Tylko się nie unoś przy tej rozmowie, bo to jej da kolejne "dowody" przeciwko
      Tobie.
      Pozdrawiam i życzę powodzeniasmile
      • joasiiik25 Re: 18lipiec teraz tu? 16.05.04, 11:53
        fajny post...podobal mi sie ale nie bede udzielac rad...mimo,ze fajnysmile


        szczesliwa mama Kacperka
        • 18lipiec Re: 18lipiec teraz tu? 16.05.04, 12:11
          no kazdy ma jakies problemy. ja mam akurat z tesciowa.
          • pysia-2 Re: 18lipiec teraz tu? 30.06.04, 12:48
            ... NO. Kazdy ma jakies problemy. Niektoorzy z tesciowa inni z Exami,
            pasierbami, mezami... Ale ty na forum Macochy twierdzilas, ze ci co maja
            problemy sami sobie sa winni.

            Co za typ.
            • 18lipiec Re: 18lipiec teraz tu? 30.06.04, 13:08
              Tak z tym że ja z tą kobietą zyć nie będę a Ty z facetem rozwodnikiem i jego
              dziećmi owszem.

              Co z typ.
              • umasumak Re: 18lipiec teraz tu? 01.07.04, 00:14
                No to dlaczego się tak nią przejmujesz?
                • 18lipiec Re: 18lipiec teraz tu? 01.07.04, 07:22
                  Juz sie nie przejmuje, mam inna.
                  • umasumak Re: 18lipiec teraz tu? 01.07.04, 09:44
                    no to luz
    • igga-81 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 12:27
      czy jest ktoś kto nie przeżył scysji z teściową? niech sie wpisze!! ja
      osobiście nie znam... wink)) czytając Twój post uśmiałam się do łez, czy to
      możliwe że takie nadopiekuńcze mamuśki istnieją naprawde? aż mi się wierzyć nie
      chce! pozdrawiam i życze dużo siły, walcz o swoje i nie pozwól mieszać się jej
      do waszych realcji nawet kosztem całkowitego zerwania kontaktu (tak właśnie
      stało się u mnie i jesteśmy zachwyceni, choć problem był zgoła inny)
      • mamamajki Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 14:24
        O NIE!!!!!!!!!
        Ja bym już nigdy jej nie chciała zobaczyć!!!!!
        Jestem wściekła jak to czytam !!!!!

        Piszesz,że M jest po twojej stronie i jeśli tak jest wszystko będzie ok
        bo gdyby się choć trochę wachał problemy będą zawsze
        Pozdrawiam i nie spotykaj się z tą babą, bo jest straszna!!!!!!!!!
        Asia mama Mai
        • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 14:33
          No niezla jest.
          Moim celem jest mieszkanie, zycie, dzieci i szczescie z M.
          I jesli on tego bedzie chcial ja osiagne swoj cel. Chocby po trupach.. wink

    • unruzanka Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 14:43
      Z Twojego listu jasno wynika, że Twoja teściowa jest STRASZNIE zazdrosna o
      Ciebie (to wbijanie szpili...). Boi się, że syn juz nie bedzie jej kochał,
      tylko Ciebie, boi się, że się wyprowadzi, że ona już nie będzie się liczyć w
      jego życiu, tylko Ty. To są jej własne słowa. W pewnym sensie to dla Ciebie
      komplement, ponieważ ten jej strach jest spowodowany tym, że ona w głębi ducha
      wie, że to Ty jesteś ważniejsza dla jej syna niż ona. Prawdopodobnie nie
      rozumie, że jej syn może Ciebie kochać jako swoją kobietę, żonę a ją jako matkę
      (mój mąż ogromnie mnie kocha, ale za mamę "ubóstwia" - obiektywnie trzeba
      przyznać, że jest wspaniała).
      Myślę, że powinniście się jak najprędzej wyprowadzić. Moi teściowie są o.k.,
      ale nigdy nie było opcji abysmy z nimi mieszkali, z nimi albo z moimi rodzicami.
      Mieszkamy w okropnej ciasnocie (zwłaszcza od kiedy jest z nami Olka), ale za to
      SAMI.
      życzę duuużo cierpliwości
      pozdrawiam ciepło (nie cieplutkosmile)
      Ania i Ola (22.01.2004)
      Koniecznie musicie mieszkać oddzielnie, gdzie będziesz "na swoim", wtedy na
      pewno lepiej się poczujesz.
    • 6kinia6 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 15:36
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=12667446&a=12667446
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=8879032&a=8973185
      Jezeli ktos pisze takie rzeczy w stylu,ze jak dziecko mowi t zamiast k,to
      znaczy,ze nastepny debil rosnie,to ...
      Jakby przyszlo mi miec taka synowa,to nie takie numery bym robila,zeby wyrwac
      mojego syna od tej ropuchy wink
      To tyle.
      • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 16:58
        Dzizas i znowu to samo.
        Dla waszej wiadomosci nie rusza mnie, a Ty kinio jak chcesz mnie oczernic i
        osmieszyc to sprobuj wysilic mozg i zglebic post bluebaby a potem moje w tym
        temacie zanim osmieszysz sie tak jak ona.
        • mama_pyzuni Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 17:44
          Hej,
          kontrowersyjne wypowiedzi dotyczące Twojej osoby skłoniły mnie do przeczytania
          kilku Twoich wcześniejszych wątków i ... jakoś nie sądzę abyś w tym konflikcie
          z przyszłą teściową była aż tak biedną i poszkodowaną osobą, i jednocześnie
          zupełnie bez winy.
          W wielu postach, jakie przeczytałam (miałam w czym wybierać, bo wyświetliło sie
          82 STRONY z wypowiedziami podpisanymi 18lipiec, tylko w 2004 r.) przewijają sie
          sformuowania : idiotka, kretynka do kwadratu, debil, generalnie jesteś dosyć
          kontrowersyjna i to Ty wbijasz szpile komu sie da.
          Może więc przeanalizuj swoje kontakty z teściową i chłopakiem/narzeczonym. Może
          nie jesteś tak zupełnie bez winy, może sama prowokujesz pewne konflikty i
          chcesz udowodnić teściowej, że sie nie liczy.
          Nie wierzę, że osoba, tak zdecydowana, polemizująca ze wszystkimi na forum i
          przekonana o własnej nieomylności daje sobie wchodzić na głowę w życiu
          prywatnym i nie walczy o swoją pozycję, "choćby po trupach", jak to określiłaś.
          Chociaż przyznaję, że być może masz dobre chęci w kwestii porozumienia się z
          teściową, ale jest ona tak "beznadziejnym egzemplarzem".

          Pozdrawiam.
          Mama_pyzuni (choć zapewne sam nick dyskredytuje mnie w Twoich oczach)
          • 18lipiec Re: mamo_pyziuni 16.05.04, 17:54
            Uwierz mi ze nigdy :
            1. nie prowokowalam konfliktow z tesciowa.
            2. bylam mila, grzeczna, chwalilam, chodzilam na zakupy razem.
            3. nigdy nie buntowalam M przeciw mamie, wrecz przeciwnie.
            4. nigdy nie pyskowalam jej, nie wbijalam szpil, nie prowokowalam, nie
            odpowiadalam na zaczepki.
            5. nigdy nie kazalam M jej mowic przykrych rzeczy, nigdy jej przed nim nie
            obgadywalam- do przedwczoraj!

            Nie prowokuje konfliktow w realu tak bardzo jak tu.
            Przyznaje sie bez bicia bo kto by ze mna wytrzymal.
            Prosilam o rady a nie o analize moich postow bo te znam.
        • 6kinia6 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 18:00
          Zdrowie kobiety

          Znalazlam taka wlasnie wypowiedz pani 18lipiec:
          Re: Jak uciszyć mamę...-hhahaha mamę!!!!!!!!
          Autor: 18lipiec
          Data: 01.09.2003 21:24

          >Nie wierzę w te instynkty, a wasze wycie i płakanie i obsesyjne myślenie o tym
          >i chęc dziecko przypomnina mi ze jestescie jak zwierzaki. Zachowujecie sie jak
          >suki, jak samice ktore muszą byc zaplodnione. Gówno prawda! Kobieta nie musi
          >mieć dziecka i nie ma czegoś takiego jak instynkt macierzynski DOPÓKI TO
          >DZIECKO NIE URODZI SIE , NIE POJAWI..... wczesniej to tylko zwykle
          >pierdo.....e.

          Podaje link:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=7740391&a=7743204

          Wiec same widzicie kto tu z kim ma problem.Dziewczyny,nie traccie czasu:ta pani
          sie nudzi i czerpie satysfakcje z wbijania innym szpili...

          18lipiec:jestes plytka jak przydrozna kaluza i do tego chamska.Nie chce mi sie
          z toba gadac...



          • 6kinia6 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 18:02
            A po rade udaj sie do lekarza i to najlepiej dobrego...
            • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 18:24
              Kiniu slonko ty moje glupiutkie.
              Nie chce Ci sie ze mna gadac a gadasz i to jak!
              Marnujesz czas na wyszukiwanie moich postow! I to jak !
              Czepiasz sie bo myslisz ze mnie tym zdemaskujesz, zawstydzisz czy co?
              Ja mam takie zdanie a nie inne i mam prawo je wyrazic.
              Jak narazie problemu z soba nie mam tylko z tesciowa, wiec jak nie mozesz mi
              poradzic to spadaj na wyszukiwarke i baw sie dalej albo na inne forum i nie
              zawracaj mi glowy bo nic Ci to nie da.
              • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 18:27
                Aha i poszukaj dobrze moje posty to trafisz na jeszcze lepsze niz te o
                instynkcie macierzynskim, tylko zebys zawalu nie dostala!
                • anatemka Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 18:33
                  jak człowiek nie ma się czym chwalić, to chwali się .... tym co ma
            • michalek02 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 19:44
              DO 6kinia6 - BRAWO, NIC DODAĆ NIC UJĄĆ

              do 18 lipiec - szkoda mi Twojej przyszłej teściowej, a Twój chłopak nie wie w
              jakie bagno się z Tobą pakuje. SZkoda , że sobie jeszcze tego nie uświadomił.
              • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 19:53
                Kinia malo zrozumiala z tego co czytala.

                Jak narazie moj chlopak jest bardzo szczesliwy ze wpakowal sie w zwiazek ze
                mna.....
    • mirinda11 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 18:33
      Do niedawna myslalam ze te powiedzonak o tesiowej sa jakies poymyslane no ale
      jak tak sobie czytam to jednak prawda...tylko myslalam ze konflikt raczej jest
      miedzy zieciem a tesciowa a tu patrze ze wiekszosc jest na odwrot... nie wiem
      co ci poradzic bo sama nie mam za lekko...( chcesz to odszukaj i poczytaj)
      • anatemka Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 18:36
        a mnie sie wydaje, ze zięć z teściową jakos łatwiej się dogada. Ja z moja już
        od ponad roku się nie widuje i nie rozmawiam. I mam wreszcie spokój.
        • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 19:16
          Wiecie bo tu chodzi o ta relacje matka -syn tak mysle. Moja mama o brata tez
          jest zaborcza ale nie az tak.
          Ja z moja mama tez nie mam problemow a dziewczyny z tesciowymi oj maja.
          Jak widac tesciowe sa niczym z horrorow!

          Przyklad tez niczym z horroru- moja kolezanka, urodzila dziecko,coreczke, lezy
          w szpitalu,dzwoni do tesciowej by ja poinformowac ze ma wnuczke.
          A tesciowa :"oj my tu wszyscy tacy zmartwieni, lacznie z W (ojciec dziecka) bo
          my chcielismy chlopaka!!!"

          Dziwne co ? Raz ze wypowiedziala sie w imieniu ojca dziecka,dwa to slowo "my
          chcielismy"!!!!!!

          Straszne co ?
    • kuleczka6 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 19:42
      Bardzo dobrze,ze dziewczyny daly na ciebie 18 lipiec "namiary".Bo moim zdaniem
      nie zaslugujesz na powazne traktowanie na tym forum.Skoro ty jestes chamska w
      stosunku do innych,to czego oczekujesz?
      Zrozumienia?
      Rady?
      Najlepiej moim zdaniem udaj sie do psychologa,bo jestes strasznie agresywna i
      wulgarna,moze to wytlumi twoje emocje.To,co opisalas widziane jest z twojej
      perspektywy - a kto wie jak jest naprawde...
      Siebie ukazalas w rozowym swietle,tesciowa jako wiedzme-juz samo to jest
      dziwne...
      Ciekawe co napisalaby tu twoja tesciowa hi hi...

      • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 19:55
        Bardzo dobrze,ze dziewczyny daly na ciebie 18 lipiec "namiary".

        Myslisz ze ja sie tym przejmuje??? Moze o to mi wlasnie chodzilo?



        Bo moim zdaniem
        > nie zaslugujesz na powazne traktowanie na tym forum.Skoro ty jestes chamska w
        > stosunku do innych,to czego oczekujesz?

        Nie tylko ja jestem chamska. Mam specyficzne poglady i bronie ich jak lew.


        > Zrozumienia?
        > Rady?
        > Najlepiej moim zdaniem udaj sie do psychologa,bo jestes strasznie agresywna i
        > wulgarna,moze to wytlumi twoje emocje.To,co opisalas widziane jest z twojej
        > perspektywy - a kto wie jak jest naprawde...

        Bylam u psychologa- nie potrzebuje.
        Tak jest naprawde. Nigdy nie zrobilam nic zlego mojej tesciowej.


        > Siebie ukazalas w rozowym swietle,tesciowa jako wiedzme-juz samo to jest
        > dziwne...
        > Ciekawe co napisalaby tu twoja tesciowa hi hi...

        Nie rozowym ,nie rozowym bo swieta nie jestem, ale taka jest prawda, nie wiesz
        ze takie moga byc tesciowe.
        Nie bylam nigdy wobec niej chamska a mialam ochote - bo nie chcialam zatargow z
        M, moze to jest przyczyna tego ze pozwolilam jej na tyle.
      • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 19:57
        Co by napisala tu moja tesciowa????

        Pewnie ze jej maly synus wpakowal sie w zwiazek z dziewczyna ktora o matko ! -
        juz pracuje, juz konczy studia, juz jest samodzielna, i nie umie gotowac i chce
        jej zabrac synka!!!!!!!!!!
    • inkaa1 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 19:53
      A ja dodam tylko,ze nie ma czegos takiego jak 18 lipiec, moze byc 18 ale lipca!
      To moje takie prywatne zboczenie ale nie znosze takich bledow.
      • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 19:57
        ale to nie blad kochana. bo to nie calkiem data.
        • michalek02 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 20:39
          18lipiec napisała:

          > ale to nie blad kochana. bo to nie calkiem data.
          Ty jesteś taka, że dzrzwiami Cię wypychają, a oknem się wpychasz. Chciałaś
          wzbudzić zainteresowanie sobą i Ci się udało. Teraz DO WIDZENIA. Czego ty
          właściwie chcesz?
          • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 21:05
            z Toba dyskutowac napewno nie chce, Ty ze mna tez nie wiec nie odzywaj sie.
            temat postu jak widzisz odbiega od tematu ktory poruszasz
            Wiec : czego to Ty tutaj szukasz?????????
      • jagusia7 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 20:43
        Przecież to jest nick. To nie jest błąd. Wyrazu inkaa1 też nie ma.
      • umasumak do inkaa1 01.07.04, 00:37
        inkaa1 napisała:

        > A ja dodam tylko,ze nie ma czegos takiego jak 18 lipiec, moze byc 18 ale
        lipca!
        >
        > To moje takie prywatne zboczenie ale nie znosze takich bledow.

        Wiesz a ja nie jestem śpiewaczką operową z Peru niemniej podpisuję się umasumak
        w dodatku z małych liter. Nick to nick.
    • kasiapom Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 20:24
      Bronic jak lew swoich pogladow mozna w zupelnie inny sposob.Dlatego wlasnie
      cenie to forum i tym mnie zauroczylo:sa tu wspaniale,inteligentne i przede
      wszystkim kulturalne emamy! I zapewniam cie-tez bronia swoich pogladow,ale
      umieja dobierac odpowiednio "srodki stylistyczne", a nie epatowac chamstwem.

      Siedzisz przy tym komputerze i tylko czekasz na kogo by tu sie rzucic z
      pazurami.Czy w ten sposob zapewniasz sobie rozrywke?Rozbierasz na czesci
      wypowiedzi innych i probujesz udowodnic,ze masz racje.Tymczasem kilka osob
      pisze ci cos,o powinno dac ci do myslenia.Tak po prostu...
      • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 20:35
        Spoko spoko...

        ale ja mam tu inny problem wiec umoralniaj kogo innego...

        Nara...
        • danik1 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 21:39
          Witam wszystkie/wszystkich!
          Po przeczytaniu tego watku i pobocznych z udzialem 18lipiec zrobilo mi sie ...
          smutno! Do tej pory mialam to szczescie, ze nie trafialam na jej posty az do
          dzisiaj. Dlaczego dajecie tej dziewczynie sklocac sie wzajemnie??? 18lipiec ma
          najwyrazniej problem, sama napisala, ze byla u psychologa i ten problem on musi
          rozwiazac. Wiem, ze trudno sie powstrzymac, gdy ktos atakuje w tak nieuczciwy
          sposob, ale tak burzliwe reakcje na jej zaczepki niczego jej nie naucza.
          Pozdrawiam! Kaska.
          • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 16.05.04, 21:58
            z tym psychologiem to byl zart, taka ironia...
    • tynia3 Chwileczkę... 16.05.04, 21:36
      Nie rozumiem, dlaczego wszyscy zajęli się autorką, zamiast Jej problemem. Jaka
      by nie była, ma do tego prawo, a my mamy prawo nie podejmować tematu i już.
      Poza tym sama bym pazury pokazywała, jakby tak wszyscy na mnie naskakiwali. A w
      ogóle o co wojna? O specyficzny - że tak powiem - sposób argumentowania swoich
      poglądów? No dajcie spokój, dziewczyny... . Kto nie chce, niech nie czyta. Sami
      grzeczni wokół Was żyją, czy jak?

      A co do meritum sprawy wink. Prawda, teściowa się "udała". Myślę, że nie
      powinnaś się nią przejmować. Masz tę przewagę, że M. jest za Tobą więc niech
      Cię to cieszy. Na resztę szkoda nerwów. Czas pokaże, czy mamusia raczy
      zmądrzeć wink. I prawda, jest coś w tym, że jak pojawiają się dzieci (w sensie
      wnuki), to potrafią one uzdrowić niejedne toksyczne relacje. Proponuję
      rozładowywać stres po spotkaniu z rzeczonym babsztylem, wspólnym z M. śmiechem.
      Jak się trochę "ponabijacie" z takich "mamusinych perełek", to problem zniknie,
      przynajmniej dla Was. Pozdrawiam. Marta
      • 18lipiec Re: Chwileczkę... 16.05.04, 21:59
        dziekuje.
    • dagella Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 17.05.04, 00:32
      przeczytalam kilka wczesniejszych wypowiedzi pokrzywdzonej dziewczyneczki na
      innym forum i szczerze przyznam,ze jestem wstrzasnieta.zastanawiam sie ile ty
      masz lat bo twoje slownictwo i teksty sa na poziomie podstawowki.moze powinnas
      pozalic sie na forum "PROSTAKI"??? zastanawia mnie tez to dlaczego napisalas na
      forum emama???z innych cie wywalili??? a moze nie wiesz,ze to forum jest dla
      normalnych ludzi???mysle,ze powinnas sie jak najszybciej wylogowac z tego forum
      bo nikt cie tu nie trawi.nie widzisz tego?a moze lubisz byc krytykowana i
      niechciana???jesli tak to zostan z nami i baw sie dobrze tylko nie przeklinaj
      bo mnie to obrzydza.
      • misiabella Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 17.05.04, 01:03
        A ja chciałam tylko przypomnieć,że można kliknąć na "kosz".
        Ja tak zrobiłam, bo owszem, ciekawe dyskusje lubię,ale obraźliwych, nudnych,
        chamskich tekstów nie znoszę.Dobranoc.
        I proszę,nie podciągajmy już tego posta do góry, bo tylko o to chodzi jego
        założycielce.
        • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 17.05.04, 10:34
          Ty chyba czegoś nie kumasz.
          Ja nie chce tu popularność tylko rady w mojej sprawie. To że rozpętałaś burzę
          to tylko i wyłącznie Twoja wina. Ja o teściowej, Ty uparcie o mnie, kto tu
          podnosi ten wątek?
          • umasumak Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 01.07.04, 00:57

            > Ja nie chce tu popularność tylko rady w mojej sprawie.

            Wydaje mi się że nieco lekceważysz poczucie godności uczestniczek tego forum.
            Piszesz że poprzednie Twoje wypowiedzi nie mają związku z Twoim obecnym
            problemem. Jest pewien mały szczegół: zwracasz się z prośbą o radę do osób
            które przedtem opluwałaś swoimi postami. Nie chodzi tu o Twoje poglądy lecz o
            sposób ich wyrażania. Masz pretensję do teściowej że nie szanuje Twoich uczuć.
            Z Twojego postu wynika że faktycznie tak jest i współ/czuje Ci. Ale Ty swoimi
            wypowiedziami też obrażasz uczucia innych i nie miej pretensji do tych, którzy
            Ci to wypominają. Pozdrawiam Cię i nie miej żalu za szczerość.
      • tynia3 ??? 17.05.04, 07:31
        Nie, no nie powinnam się nie wtrącać, ale ciężko się nie odezwać, jak się czyta
        taki, jak wyżej post. To może jest kulturalne, tak? Poza tym proszę nie mówić w
        imieniu wszystkich:

        mysle,ze powinnas sie jak najszybciej wylogowac z tego forum
        >
        > bo nikt cie tu nie trawi.nie widzisz tego?

        bo to co najmniej nie na miejscu... (skoro już o takcie mowa).

        A jeśli chodzi o samą "sprawczynię zamieszania" to nie rozumiem jednej rzeczy.
        Przecież post, który napisała, jest jak najbardziej normalny i chyba żadnej z
        nas nie obraża. Więc co? Nie można pisać w normalnym tonie, jak się już
        ma "etykietkę" doczepioną? No same się prosicie, naprawdę ;-(. A poza tym chyba
        można spróbować porozmawiać z kimś raz jeszcze, mimo wcześniejszych uprzedzeń.
        Czasem warto. Pozdrawiam naprawdę serdecznie i życzę więcej cierpliwości. Mata
        • tynia3 Re: ??? 17.05.04, 07:34
          Źle się podpisałam, sorry, a cytat przytoczyłam z wypowiedzi Dagelli. Marta
          • anek.anek Re: ??? 17.05.04, 10:29
            Tyniu, podpisuję się pod Twoim zdaniem.
            • 18lipiec Re: ??? 17.05.04, 10:37
              Ja również, niektóre oburzone same nakręcają sytuację.
        • danik1 Re: ??? 17.05.04, 11:27
          Tynia3 to bardzo ladnie, ze bronisz kolezanki z forum, ale co innego bronic
          pokrzywdzonej o co innego tej, ktora krzywdzi innych. Bardzo ladnie piszesz o
          drugiej szansie, ale co jezeli ta osoba wcale nie chce jej wykorzystac. Skad
          ten wniosek? Przeczytalam kilka innych watkow z udzialem 18lipiec i jestem
          zniesmaczona. Wyzywac kobiety ktore chca miec dzieci od suk, albo Papieza,
          ktory jest autorytetem dla wielu milionow. Mozna nie chciec dzieci, nie wierzyc
          w Boga, ale nalezy miec szacunek dla drugiego czlowieka. Watek jest
          rzeczywiscie na zupelnie inny temat, ale dziewczyny chcialy pokazac z jaka
          osoba mamy do czynienia. Druga szansa? Prosze bardzo! Kazdy moze miec zly dzien
          i wypisywac bzdury na forum, ale istnieje magiczne slowo, ktore moze to
          naprawic a tego slowa zapewne nikt nie uslyszal. Jezeli ktos nadal trwa w
          uporze obrazania innych to na te druga sznse musi poczekac!
          Jezeli chodzi o watek to mozemy podyskutowac, czemu nie? Ja sama miewam
          problemy ze swoja tesciowa. Ale robmy to na poziomie a osoby obrazajace inne
          pomijajmy i bedzie milo. Mam nadzieje.
          Pozdrawiam! Kaska
          • tynia3 Będę się upierać! 17.05.04, 12:02
            Nie domamgam się bicia w piersi, bo moim zdaniem sukcesem jest sam fakt, że
            18lipiec zaczęła z nami rozmawiać normalnie. Koniecznie trzeba odkurzać
            wszystkie "brudy"? Po co? Jak ktoś się czuje urażony, to niech założy osobny
            wątek "Domagam się przeprosin", albo " Nie polemizuję z ..." etc, albo w ogóle
            niech trwa w obrażeniu, ale - litości- niech nie wypisuje rzeczy nie na temat i
            nie uprzedza innych.
            A tak na marginesie, przejrzałam posty 18lipiec i odnoszę wrażenie, że nie są
            aż tak koszmarne. Może można przekazywać swoje racje w sposób bardziej
            przystępny, ale nie forma jest najważniejsza lecz treść..., a ta - cóż po
            pierwsze zależy od interpretacji, a po drugie - podobno tu każdy ma prawo do
            swojego zdania, prawda to, czy nie?
            No teraz ja nie na temat się rozpisałam. Sorry. Pozdrawiam po raz kolejny.
            Marta.

            P.S.
            danik1 napisała:

            dziewczyny chcialy pokazac z jaka
            > osoba mamy do czynienia

            Po co? Przecież chyba nie mamy do czynienia na tym forum z osobami, które nie
            umieją samodzielnie wyrabiać sobie opinii.
            • danik1 Re: Będę się upierać! 17.05.04, 12:39
              tynia3 napisała:

              > Nie domamgam się bicia w piersi, bo moim zdaniem sukcesem jest sam fakt, że
              > 18lipiec zaczęła z nami rozmawiać normalnie. Koniecznie trzeba odkurzać
              > wszystkie "brudy"? Po co? Jak ktoś się czuje urażony, to niech założy osobny
              > wątek "Domagam się przeprosin", albo " Nie polemizuję z ..." etc, albo w
              ogóle
              > niech trwa w obrażeniu, ale - litości- niech nie wypisuje rzeczy nie na temat
              i
              >
              > nie uprzedza innych.


              Nie pisalam, ze 18lipiec wchodzac na forum musi napisac jak bardzo jej przykro
              i ze przeprasza. Napisalam tylko, ze dziewczyny, ktore czuly sie urazone jej
              ostrymi slowami napisaly co nieco a w odpowiedzi znowu uslyszaly obelgi co nie
              swiadczy dobrze o autorce. Piszesz o trwaniu w obrazaniu sie na 18lipiec.
              Wyobraz wiec sobie, ze ktos zwymysla Ciebie i Twoja rodzine a nastepnie zacznie
              nowa rozmowe jak gdyby nigdy nic. Dobrze sie z tym czujesz? To tak jakby ktos
              plul Ci w twarz a Ty mowisz, ze pada deszcz.

              > A tak na marginesie, przejrzałam posty 18lipiec i odnoszę wrażenie, że nie są
              > aż tak koszmarne. Może można przekazywać swoje racje w sposób bardziej
              > przystępny, ale nie forma jest najważniejsza lecz treść..., a ta - cóż po
              > pierwsze zależy od interpretacji, a po drugie - podobno tu każdy ma prawo do
              > swojego zdania, prawda to, czy nie?


              Jezeli dla Ciebie forma wyrazania swoich mysli nie jest wazna, to Twoja sprawa,
              ale poza Toba jest tu wiele forumowiczek, ktore nie znosza wulgaryzmow (w tym
              ja) zwlaszcza gdy sa kierowane bezposrednio do osoby.
              Prawo do wlasnego zdania ma kazdy, nikt nie powiedzial, ze nie. Dlatego wlasnie
              dyskutujemy, ale nie musze uciekac sie do obelg aby wyrazic to co czuje i mysle.


              Poza tym napisalam, ze mozemy podyskutowac na temat tesciowych, wiec dlaczego
              ciagle dyskutujemy o 18lipiec. Niech te ktorym jej wypowiedzi sie podobaja
              dyskutuja z nia a pozostale - ignoruja. Moze wtedy dojdziemy do porozumienia,
              bo jak narazie to scieramy sie na zupelnie beznadziejny temat.
              Pozdrawiam! Kaska.
              • tynia3 Re: Będę się upierać! 17.05.04, 12:55

                > Jezeli dla Ciebie forma wyrazania swoich mysli nie jest wazna, to Twoja
                sprawa,
                ale poza Toba jest tu wiele forumowiczek, ktore nie znosza wulgaryzmow (w tym
                > ja

                Nie powiedziałam, że forma nie jest ważna, bo jest. Nie jest natomiast
                najważniejsza. A poza tym jak mam rozumieć to stwierdzenie: "ale poza Toba jest
                tu wiele forumowiczek, ktore nie znosza wulgaryzmow (w tym ja)"? Takie
                stwierdzenie mi nie odpowiada, ponieważ nigdy nie powiedziałam, że cenię sobie
                wysoko wypowiedzi wulgarne. Rozumiem, że próbujesz mnie zaatakować. Mam
                nadzieję, że nie z braku argumentów.
                I raz jeszcze powtarzam. Post 18lipiec był najnormalniejszy w świecie i
                nienormalne jest dla mnie wyrzucanie swoich "ale" do autorki w celu uprzedzania
                innych. Bo to jest dopiero nie fair.
                Pozdrawiam wink.
                • 18lipiec Danik czy ja CIEBIE OBRAZIŁAM??? 17.05.04, 15:45
                  Pokaż mi gdzie ,jeśli twierdzisz że Cię bezpośrednio uraziłam.
                  Mam prawo do swojego zdania, mam prawo nie uznawać papieża ani jego nauk więc
                  to akurat żaden argument!
                  Poza tym skoro drażnią Cię moje posty to mnie "wygaś" ,umiesz? Wtedy nie
                  będziesz widziała moich wulgaryzmów.
                  Nadal twierdzę że to właśnie takie urażone jak ty napędzają tą sytuację, ale
                  skoto lubisz....
                  Nie odpowiadasz na pytanie - nie odpowiadaj wcale!
                • danik1 Re: Będę się upierać! 17.05.04, 20:56
                  Tynia3 gdybym chciala Cie zaatakowac uzylabym innych sformulowan. Nie jest moim
                  celem obrazanie kogokolwiek nawet 18lipiec, poparlam tylko te dziewczyny, ktore
                  pisaly o niestosownym zachowaniu sie wyzej wymienionej na forum. A co do tematu
                  tego postu to wyrazilam swoje zdanie, ze jest ok.
                  Pozdrawiam1 Kaska.
        • jogo2 Re: ??? 01.07.04, 05:46
          tynia3 napisała:

          > Nie, no nie powinnam się nie wtrącać, ale ciężko się nie odezwać, jak się
          czyta
          >
          > taki, jak wyżej post. To może jest kulturalne, tak?

          Chyba bardziej od pozostałych wypowiedzi 18lipiec. Np. nie zawiera wyzwisk.

          > Przecież post, który napisała, jest jak najbardziej normalny i chyba żadnej z
          > nas nie obraża.
          Bo tym razem TO ONA potrzebuje wsparcia. Tak ciężko to skojarzyć?
          Tak, tu na tym forum potrzebuje wsparcia, na którym mieszała z błotem innych
          ludzi, którzy jej nic nie zrobili tylko też potrzebowali wsparcia w swoich
          życiowych problemach.
          Między innymi dlatego cenię to forum, bo brak tu chamstwa, w przeciwieństwie do
          tego co się dzieje na innych forach. Nie trzeba nikogo wykasowywać, nie trzeba
          się obawiać, że jak się otworzy jakiegoś posta, to człowiek naczyta się steku
          wyzwisk pod swoim adresem nie wiadomo dlaczego.
          Ale jeżeli dla Ciebie to nie jest do tej pory oczywiste, tylko jeszcze bronisz
          18lipiec, to rozumiem że czytanie wyzwisk pod swoim adresem Ci odpowiada.
    • fasolka31 Re: A ja mam fajną teściową! 17.05.04, 11:51
      Boże jak czytam wasze posty o tesciowych to aż strach mnie bierze.
      Ja mam fajową teśiową, prostą, skromną. W nic nam się nie wtrąca, a jeśli już
      coś radzi to delikatnie ale ja wtedy mówię ze ja robię tak i tak - wtedy jest
      koniec tematu.
      Na pewno jestem charakterną kobitką, ale z teściową nigdy nie miałam spięcia.
      W wychowanie dziecka też się nie wtraca. Widujemy się ostatnimy czasu rzadko bo
      my nigdy nie mamy czasu. Staramy się jakoś to nadrabiać w święta. Sama
      przyjeżdza do mojego małego (raz w tygodniu) gdy my jesteśmy w pracy (siedzi z
      moją mamą na ploteczkach przy kawie) i chodzą razem na spacerki: ona, moja mama
      i dziecko.
      Mam spokój w domu....i ją lubię i zawsze jak potrzebuję opieki nad małym (gdy
      moją mama nie mogła)to zawsze przyjeżdza.
      Ot i wszystko...życze Wam takiej teściowej jaką ja mam.
      Pozdrówka
    • grrrrw Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 17.05.04, 16:44
      Wiesz, Marta, z Twojego listu nie można wydedukować, czy Wy planujecie ślub czy
      wspólne zamieszkanie w Twoim mieszkaniu.
      A to moze byc wazny aspekt.
      Może matka Twojego chłopaka nie może zaakceptowac takiego rozwiązania (powody
      religijne czy czysto ludzkie np. boi się ze syna "wykorzystasz i zostawisz"), a
      nie chce o tym wprost powiedzieć, czeka na deklaracje z Waszej strony (tekst o
      sałatce).

      Ona ma prawo uwazac co chce na ten temat. Ona ma prawo czuć rozmaite rzeczy
      (bac się, niepokoić o siebie i o Was). Ona ma prowa o tych uczuciach mówić.
      Chociaż ja na jej miejscu znalazłabym sobie na takie zwierzenia przyjaciółkę.
      Wiadomo ze młode synowe, a Ty przeciez na razie nawet synowa nie jesteś, bywaja
      przewrazliwione. Ale może tak jej sie samo wyrywa. Jak silne emocje, to
      wychodzą same w postaci rozmaitych nienajmadrzejszych tekstów.

      Wyraźnie jej zalezy, zebys wiedziała, ze jest dobra matką, ze dba o syna, ze
      miedzy nimi były do tej pory bardzo dobre stosunki, nawet jesli sie to objawia
      w postaci głaskania synka po głowie (osobiście nie widze nic niewłasciwego, ale
      rozumiem, ze może Cie to drażnić)czy robieniu kolacyjki (ja bym sie ucieszyła,
      ze nie musze robić chłopakowi sałatki i jeszcze sama bym się najadła).

      Dopóki NIE ROBI niczego przeciwko Wam, nie ma mozesz jej brac tego za złe.
      Nawet jesli głosno mysli sobie na temat:"kiedy byłoby najlepiej, zeby oni mieli
      dzieci" i próbuje Cie w te przymiarki wciagnąć. To sa tylko emocje i słowa, a
      nie czyny.


      Mówią, ze poród boli mniej niz odchodzenie dzieci z domu.
      • aniael Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 17.05.04, 18:09
        Witam!
        O ile dobrze zrozumiałam, autorka wątku planuje ślub w niedługim czasie - czy
        tak?
        Rozumiem, jak się czujesz, sama miałam bardzo podobną sytuację - momentami
        prawie identyczną (teksty, że go zostawię, itp.) i to nadskakiwanie synowi (bo
        przecież mama jest najważniejsza), wielokrotnie buntowała mojego męża a on
        zawsze mnie bronił. Myślę, że chciała nas skłócić, rzucała fałszywe oskarżenia
        pod moim adresem, naprawdę bardzo krzywdzące, i wiesz co się stało? - Po jakimś
        czasie takiej "cichej wojny" i rozluźniania kontaktów (mąż zagroził, że jak nie
        przestanie "mącić", nie będziemy się z nią widywać), dotarło do niej, że traci
        z synem kontakt i sama jest tej sytuacji winna. Teraz za każdym razie gdy się
        widzimy, bądź rozmawiamy telefonicznie (większość czasu spędza za granicą),
        słodzi jak może i podkreśla swoje uczucia do mnie. Jest już znacznie lepiej,
        choć ja nie o wszystkim zapomniałam i trudno mi przełamać dystans, po tym
        wszystkim co mi zrobiła - bo było baaaardzo różnie i niewesoło a nigdy nie
        usłyszałam słowa "przepraszam". Postanowiłam jednak nie okazywać swojej
        niechęci - ze względu na męża i na naszą córkę, ona ma prawo do kontaktów z
        babcią, bo i tak ma tylko jedną, jaka by nie była.
        Jedyna rada, jaka mi przychodzi do głowy to taka, żebyś się uzbroiła w
        cierpliwość. Nie musisz znosić takiego traktowania - możesz ograniczyć wasze
        kontakty, zwłaszcza, że Twój partner "trzyma" Twoją stronę. Myślę, że gdy do
        niej dotrze, że traci z Wami kontakt, zmieni swoje nastawienie w stosunku do
        Ciebie i wszystko się ułoży. I tego Ci życzę.
        Pozdrawiam
        Ania
      • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 17.05.04, 21:14
        Robi cos przeciw mnie a to juz duzy grzech.
        Robi cos z powodu czego jest mi smutno i zle.

        I nie wiem czy emocje czy nie ale powinna bardziej uwazac na slowa.
        • pesteczka5 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 17.05.04, 21:51
          Witam,
          Zwróć uwagę na to, jak Twój chłopak odnosi się do matki wtedy, gdy staje po
          twojej stronie.

          Że staje, bardzo mu się chwali, bo mama wyraźnie dryfuje nie tam gdzie trzeba
          ze swoją miłością do syna.

          Ale jak staje, trochę do życzenia pozostawia... Pewnie zdarzy się Wam parę
          nieporozumień we wspólnym życiu, a wtedy on w tejże samej poetyce będzie pod
          Twoim adresem.

          Gdybym ja była taką mamą i teściową in spe, i gdybym się tak głupio
          rozmigdalała i chciała wysadzić z siodła swoją synową 'rywalkę", to mój syn
          mógłby mi powiedzieć na ten przykład tak: mamo, kocham cię i zawsze będziesz
          moją najdroższą mamą... Kocham tę panią i jest dla mnie ważna jak żadna dotąd,
          pozwól nam byc we d w o j e. To mój wybór, zaufaj mi, a jeśli nie możesz,
          przyjmij do wiadomości.

          Ale żeby mieć kompetentnego emocjonalnie syna, trzeba go trochę wcześniej tak
          wychować, wiem. Raczej nie posądzam o to Twojej teściowej. Tylko... po co
          stawiać sprawę, która tu jest ważniejsza? Przecież to dwie inne miłości i troje
          kulturalnych ludzi pewnie da radę to sobie poukładać.

          Pozdrawiam - pesteczka, posiadaczka baaaardzo trudnej teściowejwink))

          • 18lipiec pesteczko 18.05.04, 08:32
            Ale on mamie tłumaczył ładnie, grzecznie, przytulał ją. Ona nic z tego nie
            rozumiała. Jego wzburzenie nie było takie wielkie jak opisałam , podniósł głos
            bo widział moją minę, moje łzy i to jak ona to powiedziała, do mnie, prosto w
            twarz, przy nim.
            Do mnie się tak nie odnosi. Do niej też by się nie odnosił.

            Były już gadki o tym że kocha ją, ale jestem też ja ważna dla niego, było że to
            jego wybór, jak widać nic to nie daje.

            Ja tu nie kwestionuje która jest ważniejsza bo nie ja tą gadkę o tym
            rozpoczęłam. Nigdy bym jej nie rozpoczęła sama pierwsza. Nie przyszłoby mi do
            głowy.To ona przeciez zaczęła.
            Nie wiem czemu tyle tu słów na jej obronę. Pisałam już że to zawzięta kobieta,
            pod maską delikatnej kobiety kryje się żmija. Najpierw mi wbijała szpile sam na
            sam, teraz robi to przy M. Wtedy to co powiedziała, powiedziała z premedytacją,
            odczekała chwilę i dopiero wypaliła. Nawet by się nie tłumaczyła gdyby syn jej
            nie pohamował.
            • gusia29 Re: nie chce Cie martwic, ale... 18.05.04, 23:41
              Moja kolezanka miala dokladnie ten sam problem. Stala rywalizacja o to, kto
              dla synka jest najwazniejszy. Ania tez starala sie byc mila dla tesciowej,
              nigdy nie prowokowala klotni, a tesciowa zawsze jej wbijala szpile no i
              niestety po slubie nic sie nie zmienilo, a nawet jest gorzej. Dochodzi do
              tego, ze tesciowa dzwoni do nich i zaprasza TYLKO JEGO na obiad. Dobrze, ze
              chociaz nie mieszkaja razem z tesciowa, bo Anka by tego nie przezyla. Mam
              nadzieje, ze nie macie zamiaru mieszkac z tesciowa, bo sobie wyrwiesz wszystkie
              wlosy z glowy. Tesciowa po prostu boi sie, ze zabierzesz jej synka i nie
              dociera do niej, ze taka jest juz kolej rzeczy.
              Nie wiem co Ci poradzic, chyba tylko cierpliwosc, bo nie mysle, zeby sie
              zmienila.
              Gdzies tez kiedys przeczytalam o podobnym przypadku i stosunek tesciowej do
              synowej zmienil sie dopiero jak przyszlo na swiat dziecko. Chyba przelala swoje
              nadmierne uczucia na wnuka. wink

              Ktos tu wczesniej napisal, zeby sie odezwala osoba, ktora nie ma problemow z
              tesciowa. Ja nie mam najmniejszego, tesciowa jest zlota kobieta, nie wtraca
              sie do niczego, pomaga jak moze, zawsze dobrze o mnie mowi, w ogole zycze
              wszystkim takiej tesiowej jak moja.
    • osk3 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 19.05.04, 00:33
      ojej naprawdę Ci współczuję! Ja nikogo tak, delikatnie mówiąc, nie lubię jak
      mojej teściowej. Wiem,że ona czuje to samo, co twoja mówi i jest zazdrosna o
      mojego męża.Ja bym jednak chciała usłyszeć czasem taki tekst. Mojej teściowej
      jednak nie stać na taką szczerość i cokolwiek by się działo ona udaje,że jest
      ok.Ma inną metodę, np. nie mówiła, że nie chce slubu, tylko
      poprostu "zapomniała", że on ma być.Jest niesamowicie obłudna.Wychodzi na to,że
      tylko ja jestem ta wredna niepokorna.Zależy mi na mężu i starałam się
      zachowywać pozory i być przynajmniej uprzejmą.
      Ostatnio jednak przebrała się miarka (wolę pominąć szczegóły), postanowiłam
      skończyć z udawaniem i jest mi z tym o wiele lepiej.Nie zawsze jestem dumna ze
      swoich odzywek, ale jeśli nic nie mówię, tylko płaczę w domu,czuję się jeszcze
      gorzej.Najsmutniejsze,że w jednej i drugiej sytuacji cierpi mój mąż i nasz
      związek.
      Ja na Twoim miejscu starałabym się jej unikać.
      • pesteczka5 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 19.05.04, 01:26
        No skoro tak...
        to wypracuj w sobie maksymalne uniezależnienie się uczuciowe od tej pani. Masz
        wsparcie M, to najważniejsze, resztę olej. Wybuduj ścianę miedzy sobą a tym, co
        ona mówi.

        gdyby Twój narzeczony czy kto tam był maminsynkiem, sprawa byłaby poważniejsza.
        a tak, przecież nie musisz się każdemu podobać, a skoro jej krzywdy nie robisz,
        nie odpowiadasz za to, jak ona sie czuje.

        I jużsmile)

        Ja też kiedyś przeżywałam, jak teściowa dzwoniła rano i pytała, czy synuś
        kalesonki od niej założył, bo mrozik chwyciłwink)
        Wtedy mówiłam, że nie wiem bo spałam i wiedziałam, że głos jej drży z żalu, że
        mu nikt kanapek nie zrobił
        i złościłam się cały dzień

        Teraz mówię założył, założył i przypominam mu, żeby do mamy zadzwoniłwink) i
        wersje uzgadniamywink

        Choć nadal tego babska..... tfuuuuuuuuu! Wróć.
        Nie jesteśmy pokrewnymi duszamiwink
    • jagienka.harrison Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 30.06.04, 13:10
      18lipiec, nie będę czytać wszystkich postów bo już widzę że zostałaś zruganawink
      więc napiszę Ci co o Twojej sytuacji myślę, możliwe że się powtórzę.
      Po pierwsze to znam taki typ kobiety, może i my się takie staniemy? Po prostu
      kobieta poświęciła się rodzinie, a tu nagle zostaje sama. I boi się. Córka
      daleko, syn ukochany też się wyprowadza...ona pewnie nie jest przyzwyczajona
      do mieszkania samej. Powiem Ci że wydaje mi się że ona chce na siebie zwrócić
      uwagę, jak małe dziecko, a co gorsze nie sądzę żeby ona to robiła wszystko
      złośliwie-myślę że ona już taka jest. Wiem że jest Ci ciężko ale postaraj się
      ją zrozumieć, ona po prostu nie ma dla kogo teraz wstawać rano z łóżka. Jej
      sensem życia jest i było usługiwanie innym i teraz co?
      Domyślam się że dużo się między wami nie zmieni w najbliższym czasie, dopóki
      przynajmniej nie weźmiecie ślubu. Ona pewnie jest bardzo tradycjonalna i myśli
      że skoro nie bierzecie ślubu to nie jesteście na poważnie.
      Moja rada to jest nie daj się sprowokować, bądź dla niej nadal miła i uprzejma
      a głupie uwagi puszczaj mimo uszu. Najważniejsze ze Twój chłop trzyma Twoją
      stronę.
      Niedługo wróci teść i będzie miała nad kim skakać!
      Życzę powodzenia. A, i w sumie kiedyś kiedyś jak już dojrzejesz i będziesz
      chciała mieć dzieci to taka teściowa się czasem przydaje!
    • 18lipiiec Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 01.07.04, 08:21
      czesc.jestem naprawde głupia lalą....
    • magda1711 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 01.07.04, 12:44
      Napiszę tylko tyle że znam taki typ jakim jest Twoja przyszła teściowa.Sama mam
      taką tesciową.Niestety.
      Przed slubem wszystko było ok! Nie wtrącała się w nasze sprawy i w ogóle, ale
      jak tylko siedowiedziała zebierzemy ślub i już jak wzięliśmy ten ślub to po
      prostu MASAKRA!
      Zawsze byłam miła , grzeczna, w ogóle nie w mojej naturze jest to żeby komus
      odpyskiwać i takie tam.A tu Ona ciągle , że synusiu podać Ci łyżeczkę ,
      pomieszac herbatkę , podłuż sobie pod plecki podusie,itp.I wiele wiele innych
      zachowań nie tylko takich , bo również chamskich w stosunku do mnie , a
      kończąc na tym że pytała czy nasz syn to rzeczywiście syn mojego mężą...!!!sad(
      Wyobraźcie sobie jak ja się mogła wtedy czuć!
      Sytuacja się zmieniła, kiedy zaczęłam ją upominać i kiedy zaczął robić to Mąż.
      Najpierw nie iwdzieliśmy się przez 3 miechy , a obecnie się przełamałam i
      poszłam z mężem do niej w zeszłą sobotę.Zrobiłam to tylko dla męża bo wiem że
      mu na tym zależało.No i jak na pierwsze spotkanie po 3 miesiącach było ok.
      Bez żadnych takich ekscesów(podobnych jak u Ciebie).
      Zobaczymy jak będzie dalej(w tą sobotę znowu powtórka).
      Ale tym razem nie dam sobie w kaszę dmuchać w razie czego!!!(Ale mam nadzieję
      ze coś do niej dotarłosmile
      • magda1711 Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 01.07.04, 12:48
        Chciałam jeszce dodać ze poniekąd prześłedziłam ten wątek i śmiać mi się chce
        jak zaczęłam to czytać a tu jakieś osoby zamiast odpisać na temat albo wcale
        się nie odzywać zaczeły snuć wywody że nie pisze się 18 lipiec itd...HA HA HA
        Zabawni są tu niektórzy , a jużnajlepsze jest szukanie w wyszukiwarce innych
        wątków danej osoby żeby potem je wyciągać , nawet jeżeli dany wątek tego
        zupełnie się nie tyczy!!
        Buhahahahahahaha smile)))))))))))
    • ulkapolla Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 01.07.04, 12:56
      Chyba temat juz jest nieaktualny. Z uwaga sledze watki 18lipiec bo sa
      najciekawsze na forum i zdaje mi sie ze M. juz poszedl w odstawke razem z
      mamusia. Moze mamusia Nowego jest fajniejsza ...
      • dotima Re: Chcialam sie pozalic. TESCIOWA! 02.11.04, 17:52
        No właśnie, ja też to czytam i pierwszą moją myślą było: "coś jej się chyba
        niechcący cyknęło, że to tutaj wstawiła". Przecież 18lipiec opisywała
        szczegółowo swoje miłosne perypetie - był szumny 'rozwód', potem nowa wielka
        miłość, wspólna chata itd. etc; było sporo zamieszania na forum z powodu
        autorki, potem na chwilę ślad po niej zaginął, a tu nagle ni z gruszki, ni z
        pietruszki taki post... coś mi tu pachnie małą prowokacją. Lipiec się bawi po
        prostu, lubi jak ktoś reaguje na jej posty (negatywne reakcje chyba lubi nawet
        bardziej), a że zabrakło jej tematów to wywleka jakieś archiwa. I jak tu
        traktować ją poważnie?
        Pozdrawiam te forumowiczki, które są sobą, które nie bawią się w żadne
        zakładanie masek i inne igraszki.
        • madelaine6 do dotimy... 02.11.04, 17:58
          Czy spojrzalas na daty???Bo chyba Tobie cos sie
          > niechcący cyknęło...
          • joasiiik25 Re: do dotimy... 02.11.04, 18:08
            daty ach te datysmilesmile
          • dotima Re: do dotimy... 03.11.04, 14:55
            Kurcze, dziewczyny ale mi głupio !!! Macie rację, kliknęło mi się niechcący i
            ustawiłam sobie wg autora. Ale gapa ze mnie smile Ale swoją drogą, ciekawe co tam
            u naszego lipca, czy naprawdę zmieniła nicka i występowała tu przez chwilę jako
            ktoś inny (nie chcę pisać kto, bo może znów palnę jakąś gafę), czy też dała
            sobie z tym forum spokój.. Oświećcie mnie, bo przez miesiąc nie miałam dostępu
            do kompa, bo sie spalił staruszek.
            • le_lutki Re: do dotimy... 03.11.04, 15:26
              Wyglada na to (dla mnie - niestety) ze dala sie zniechecic. Chociaz ponoc
              maskowala sie devilem81 czy jakos tak - nie wiem czy to prawda, ale jak tak, to
              szkoda, ze nie wrocila otwarcie. Wolalabym.
              • nelka25 teraz tu jest 18lipiec:) 03.11.04, 17:40
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=17069399&a=17083109
                • mama_ewa25 Re: nelko...... 03.11.04, 17:47
                  żałosna jesteś....drugi raz to samo.
                  Ty wyszukujesz jej posty na innych forach?
                  A może śledzisz działalnośc lipca na innych forach.
                  Za cholerę nie mogę zrozumieć przyczyn Twojej działalności i satysfakcji którą
                  Ci to daje...
                  • nelka25 do ewy........ 03.11.04, 18:05
                    jestes strasznie sarkastycznasad(
                    Pisałam już jeden post bo kilka dziewczyn pytało sie o ulubioną koleżankę
                    18lipiec.
                    Teraz ODPISAŁAM Dotimie ,która ponowiła pytanie o lipiec.
                    Czytaj dokładnie i przestań szklaowac bo twoje posty sa strasznie zgryźliwe i
                    obrażające.
                    P.S
                    Wiesz jak wygląda flądra---spójrz w lustrosad
                    • mama_ewa25 Re: do ewy........ 03.11.04, 20:08
                      Nie jestem sarkastyczna ale obserwowałam waszą "wojnę" z lipcem.
                      W wielu sprawach miała rację ,a to inne mamy zachowywały sie niczym histeryczne
                      wariatki.
                      To że mamy tutaj pytały o lipca mało ma wspólnego z Twoim sarkastycznym"o tutaj
                      jest wasz lipiec" - czy cos w tym stylu.
                      Nie denerwuj się, po prostu uważam że robisz to celowo i złośliwie.
                      A jeśli moje posty są dla CIebie obraźliwe to nie czytaj ich wiecej i kłotni
                      nie będzie.
                      Wiem jak wygląda flądra, w lustrze jej nie znalazłam.
                      Pozdrawiam miło i niezłośliwie.
                  • nelka25 Jeszcze raz do mamy ewy...... 03.11.04, 18:08
                    Pamietam twój post o solarium----pusta panienka opalająca się na żółto.
                    MAJĄCA ZDROWY ODCIEŃ SKÓRY--buhahaha
                    Wypocinki piszesz.
                    • aha44 Re: Jeszcze raz do mamy ewy...... 03.11.04, 18:37
                      No cóż ,baby z przykrością stwierdzam , że jesteście cholernie
                      nietolerancyjne .Jak kto inny to rozróba.Dlaczego odpisjecie na posty lipiec?
                      Swoją drogą nie wiem co by ona miała napisać ,żeby mnie obrazić.Pozdrawiam.
                      • mama_ewa25 Re: aha 03.11.04, 20:11
                        ale lipiec tu nie pisze.Ktoś wywlekł jej post i tyle. A panienka nelka jakby
                        znalazła sie w dyskusji z lipcem to podejrzewam że zostalaby zmiażdżona.
                    • mama_ewa25 Re: Jeszcze raz do mamy ewy...... 03.11.04, 20:10
                      o i to jest właśnie cała rozmowa z Tobą.
                      Teraz nie mam wątpliwości kto tu jest złośliwy.
                      Rzeczywiście nie masz sie do czego doczepić tylko do solarium-to tylko świadczy
                      o Twojej pustocie bo brak Ci argumentów na dyskusje powyżej pewnego poziomu.
                      Zegnam i zyczę dorosnąc.
                      • joasiiik25 Re: Jeszcze raz do mamy ewy...... 03.11.04, 20:14
                        luziik tylko luziksmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka