Dodaj do ulubionych

mama z 8 dzieci

08.07.11, 20:31
Spotkałam dziś mamę z 8 dzieci. Jedno dziecko waliło drugie kamieniem. Tamto się położyło i piszczało, kolejne się przyłączyło. Trysnęła krew, wszyscy się zgromadzili.. Klęły tak siarczyście i wulgarnie, ze gdy ta "mama" do nich podeszła, to myślałam ze je wszystkie zabije. Jedno nawet uciekło i gdy "mama" je wolała, nie chciało wrócić. Powiedziało, ze wraca do domu. Dzieci w wieku: 12,11,10,8,6,4,5,2... - na oko.

Pomyślałam: co to za szatańskie dzieci! Wokół było pełno kobiet. Sądziłam, ze to ciotki, pomagają tej matce, bo nie były zbyt zaangażowane w cala sytuacje.. Nie ich dzieci. I ta matka tak jakoś dziwnie reagowała.. Bez entuzjazmu, przerażenia.. Zaraz jak sie to wszystko rozpętało, inni uciekli z placu zabaw. Moj pies się przestraszył i wtedy przylszo mi do głowy, ze to przecież z placówki wychowawczej, dzieci z domu dziecka.

Te dzieci miały średnio 9 lat, a gołym okiem było widać, ze wymagają pracy przez cale życie, ze brak normalnego domu, masowy wychów, patologia z przeszłości, utrwalana przez to grupowe współistnienie z innymi dziećmi, o takim samym pochodzeniu i historii życie, skreśla je juz na starcie.
Nigdy nie wzięłabym takiego dziecka do domu.
- bo ma zazwyczaj rodzeństwo, takie przypadki nie są jedynakami
- bo ośrodki adopcyjne oddają juz kilkuletnie, ukształtowane dzieci
- bo te dzieci wiele przebyły i to jest w nich, to będzie ise z nich jątrzyć
- bo wymaga pracy, która jest pracą tytana i siłacza w jednym
- bo często taka decyzja kończy się porażka i dobre chęci nie wystarcza - dzieci często wo kresie dojrzewania sa oddawane do placówek z powrotem
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: mama z 8 dzieci 08.07.11, 20:46
      i wszystko to uswiadomil ci przestraszony pies ??
      • tyssia Re: mama z 8 dzieci 09.07.11, 06:40

        > i wszystko to uswiadomil ci przestraszony pies ??
        big_grin
    • schere Re: mama z 8 dzieci 08.07.11, 20:50
      A, przepraszam co twój pies robił na placu zabaw?
      dobrze, że ta patologia go nie zeżarła...
    • dziennik-niecodziennik Re: mama z 8 dzieci 08.07.11, 23:19
      > - bo ma zazwyczaj rodzeństwo, takie przypadki nie są jedynakami

      osrodki neichętnie rozdzielają rodzeństwa.

      > - bo ośrodki adopcyjne oddają juz kilkuletnie, ukształtowane dzieci

      ośrodki jako pierwsze "wypychają" jak najmłodsze dzieci, żeby od jak najwczesniejszego wieku dorastały w domowych warunkach. dzieci kilkuletnie w osrodku najczęsciej trafiają tam juz w takim wieku. to nie tak ze osrodki trzymają dzieci az do wieku ilus tam lat i dopiero wtedy oddają (bo to zdajesz sie sugerowac).

      > - bo te dzieci wiele przebyły i to jest w nich, to będzie ise z nich jątrzyć

      właśnie dlatego te dzieci tak potrzebują kogos kto je pokocha.

      > - bo wymaga pracy, która jest pracą tytana i siłacza w jednym

      no tak. tak. to nie jest decyzja dla lalus, lalusiów i miękkich faj. nikt nie ukrywa ze adopcja to nie taka latwa sprawa.

      > - bo często taka decyzja kończy się porażka i dobre chęci nie wystarcza - dziec
      > i często wo kresie dojrzewania sa oddawane do placówek z powrotem

      dobre chęci nigdy nie wystarczają. do tego trzeba wszystkiego tego co potrzebne jest by byc dobrym rodzicem - czasem twardej ręki, czasem miękkiego serca, odpowiedzialnosci, empatii i całej masy MIŁOSCI.
      • echtom Re: mama z 8 dzieci 10.07.11, 18:09
        Rozumiem, Dziennik, że prowadzisz rodzinny dom dziecka, skoro wypowiadasz się na ten temat tak fachowo, a przy tym z taką pogardą dla ludzi, którzy nie mają do tego predyspozycji?
        • dziennik-niecodziennik Re: mama z 8 dzieci 10.07.11, 18:26
          nie prowadzę, natomiast przymierzam się do adopcji. z ośrodkiem adopcyjno-opiekuńczym kontakty mam już od wielu lat, wiec pozwalam sobie stwierdzić ze cos tam wiem.
          jesli któreś sformuowanie jest Twoim zdaniem pogardliwe to przepraszam. nie mialam takiego zamiaru.
          • echtom Re: mama z 8 dzieci 10.07.11, 18:49
            O to mi chodziło: smile

            "to nie jest decyzja dla lalus, lalusiów i miękkich faj."

            Naprawdę uważasz, że ludzie, którzy nie mają predyspozycji do pracy z trudnymi dziećmi, są mięczakami?
            • dziennik-niecodziennik Re: mama z 8 dzieci 10.07.11, 21:39
              nie. moze nieprecyzyjnie się wyraziłam. chodziło mi o to że jesli ktoś już się decyduje na przygarnięcie to NIE MOZE być miękką fają - co nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem że jak ktoś się nie decyduje to jest miękką fają.
              mam nadzieję że teraz trochę precyzyjniej, choc zdaję sobie sprawę że o wiele łatwiej jest to sensowanie powiedzieć niż napisac - intonacja głosu i akcenty jednak dużo ułatwiają smile
              • echtom Re: mama z 8 dzieci 10.07.11, 22:45
                Teraz OK smile
    • vivibon Re: mama z 8 dzieci 09.07.11, 07:48
      Zapomniałaś jeszcze dodać, że te dzieci porywają inne dzieci i dodają ich krew do macy indifferent
      • czar_bajry spadaj trollu 09.07.11, 11:09

        • vivibon Re: spadaj trollu 09.07.11, 13:10
          Chyba coś Ci się pomyliło...
          • czar_bajry Re: spadaj trollu 09.07.11, 16:35
            Niby co?
            Naprawdę łykasz takie bajki jak indyk kluski?
            • vivibon Re: spadaj trollu 09.07.11, 16:39
              Nie zastanawiałam się nad tym, bo zapewne jest niemało ludzi, którzy uważają tak jak autorka.
              Jeżeli to mnie czyni trollem, cóż zrobić suspicious
              • czar_bajry Re: spadaj trollu 09.07.11, 16:48
                Owszem jest mnóstwo osób myślących tak jak autorka wątku, tylko te osoby nie wymyślają wątku aby wzbudzić kontrowersje i wywołać dyskusję na forum.
                • vivibon Re: spadaj trollu 09.07.11, 17:10
                  Pewnie, to nie to samo co klepanie 7000 postów o tym czy Zia istnieje, czy nie.
    • kiira_korpi Re: mama z 8 dzieci 09.07.11, 12:20
      Masz w sumie rację, w tym co piszesz, ale nie spodziewaj się tutaj zrozumienia. Raz, że jesteś nowa, więc trzeba Ci dopier#olić, a dwa, że hipokryzja trzyma się na ematce dobrze.
      Jest bardzo mało osób, które zdecydowałyby się adoptować kilkuletnie dzieci z problemami, bo to jest ciężka walka, a wynik niepewny. Na ematce też takich osób raczej się nie znajdzie.

      Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że parę tygodni temu ktoś zaczął tutaj temat o dzieciach zabranych z patologicznych lub biednych rodzin, i które trafiły do domu dziecka, w jeszcze gorsze piekło.
      Gazeta jakiś czas temu wzięła na tapetę temat domów dziecka i włos się jeży na głowie, do ilu tam dochodzi nieprawidłowości i zaniedbań. Los tych dzieci praktycznie nikogo nie obchodzi i mają bardzo małe szanse na wyjście na prostą, osiągnięcie czegoś w dorosłym życiu.
      Jak myślisz, jakie było zainteresowanie tym wątkiem na ematce? Kilka, kilkanaście wpisów.
      Gdy tymczasem prawdziwy bądź wymyślony kot Piny przyciągnął w tym samym czasie kilkuset 'obrońców' zwierząt.
      • elazurek75 Re: mama z 8 dzieci 09.07.11, 13:26
        Ja się wychowałam w takiej patologicznej rodzinie. Bieda, alkohol, wyzwiska itp. I wierz mi każdy ma prawo do normalnego dzieciństwa, nawet takie dzieci. Tylko one takiego szczęścia jak twoj pies nie maja. To nie ich wina, ze takie są. Sama mam problemy z emocjami, dojrzałości emocjonalną, mam wizyty u psychologa za sobą, bo pomimo 40-tki nie jestem sobie w stanie poradzić z niektórymi rzeczami z przeszłości. To , że ty nie jejsteś w stanie wziąć takiego dziecka, nie krytykuj innych, bo należy się szacunek takim rodzinom, bo to lepsze niż dom dziecka. Poza tym gdybyś miała ósemkę swoich własnych, niepatologicznie wychowanych dzieci, to zaręczam Ci, ze nie dałabys z nimi sobie rady- zwłaszcza z chłopakami. Dzieci mają różne charaktery- jeden jest spokojny, drugi mały choleryk, a jak są w grupie, to się niesamowicie nakręcają.
      • asia_i_p Re: mama z 8 dzieci 09.07.11, 20:18
        Widzisz różnicę między tymi dwoma postawami:
        a) nie adoptuję trudnego dziecka, bo nie mam sił/ ochoty, a na kobietę, która je adoptowała patrzę z podziwem i jeśli się da, staram się pomóc;
        a
        b) nie adoptuję trudnego dziecka, bo nie mam sił/ ochoty, więc sobie do tego dorobię ideologię, że nie warto, a w postępowaniu kobiety, która to zrobiła, na siłę doszukuję się błędów?
      • marychna31 Re: mama z 8 dzieci 10.07.11, 20:14

        > Masz w sumie rację, w tym co piszesz, ale nie spodziewaj się tutaj zrozumienia.
        Serio uważasz, że postawa opierająca się na "kopaniu leżącego" wymaga zrozumienia?

        Danie domu dziecku, które go najbardziej potrzebuje jest najpiękniejszym gestem w życiu jaki można zrobić a rozpracowywanie go w kategoriach "opłacalności" jest zwykłym draństwem i to jeszcze tylko po to, żeby usprawiedliwić własną małość i słabość.
        Ludzie, którzy dają miłość, oparcie i dom dzieciom, które są tak skrzywdzone to najwięksi bohaterowie, którym wszyscy jesteśmy winni szacunek i wdzięczność, za to że odwalają kawał dobrej roboty również i za nas. Bo istnienie biduli to hańba dla całej ludzkości. Na świecie nie powinno być ani jednego zaniedbanego, porzuconego dziecka.
        To, ze w domach dziecka jest tak źle nie powinno być powodem do unikania takich dzieci ale do jak najczęstszego wyciągania do nich reki. Dyskredytowanie w takiej sytuacji rodzicielstwa zastępczego to zwykłe świństwo.
        • kiira_korpi Re: mama z 8 dzieci 10.07.11, 20:54
          No, i powyżej mamy piękny przykład hipotetycznego pieprzenia (no offence).
          A jak się to ma do rzeczywistości, to wszyscy wiemy.
          • marychna31 Re: mama z 8 dzieci 11.07.11, 11:19
            > A jak się to ma do rzeczywistości, to wszyscy wiemy
            Do jakiej "rzeczywistości" zakuty łbie (bez urazy, oczywiście). Obracam się w środowisku mam adopcyjnych ( również z głęboko upośledzonymi dziećmi) i widzę, że ich dzieci są dla nich największym szczęściem.
    • estelka1 Re: mama z 8 dzieci 09.07.11, 14:02
      Nigdy byś nie wzięła "takiego" dziecka do domu, bo dzięki Bogu nikt by Ci go nie pozwolił wziąć. Zrobiłaś z tych dzieciaków jakiś podludzi, wręcz potwory i nie sądzę, że byś umiała im dać choć minimum szczęścia. Przyjmij jednak do wiadomości, że te dzieciaki to ludzie. Tylko że skrzywdzeni potwornie przed dorosłych, system opieki i wychowania i takich jak Ty, stygmatyzujących ich.
      • wioskowy_glupek Re: mama z 8 dzieci 09.07.11, 17:24
        To nie żadna stygmatyzacja tylko zdrowy rozsądek... Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego co to jest FAS i RAD, a większość dzieci z DD na to cierpi. OAO nigdy nie powinien dopuścić do tego by dać komuś pod opiekę 8 trudnych dzieci. Bo jak rozumiem te dzieci były pod opieką tej kobiety ? Opieka nad dzieckiem z DD to nie to samo co biologicznym, takie dzieci mają ogromne problemy i nie należy ich jeszcze nawarstwiać.
        • estelka1 Re: mama z 8 dzieci 09.07.11, 19:45
          Czyli objawem zdrowego rozsądku jest również opisywanie tych dzieci jako potworów, których nawet pies autorki wątku się wystraszył? No wybacz, dla mnie to właśnie jest stygmatyzacja. Co do wyjścia jednego opiekuna z 8 dzieci na spacer (bo w zasadzie tylko to wiemy na pewno, reszta to wyłącznie domniemania autorki) nie uważam za coś nienormalnego.

          >Opieka nad dzieckiem z
          > DD to nie to samo co biologicznym, takie dzieci mają ogromne problemy i nie należy ich jeszcze nawarstwiać.
          A czy Ty się w tym momencie nie zapędziłaś bez sensu? Nawarstwianie się problemów dzieci z DD ma miejsce właśnie w placówce. Każde wyjście, czy to wioska dziecięca, rodzinny dom dziecka, rodzina zastępcza, o adopcji nie wspomnę, jest lepsze niż wegetacja dzieci w domach dziecka
    • asia_i_p Re: mama z 8 dzieci 09.07.11, 20:15
      Być może spotkałaś rodzinny dom dziecka - byłam kiedyś na spacerze z taką dziewiątką i jeszcze, idiotka, dałam im się zaprowadzić na poligon. Tam połowa wlazła do tuneli podziemnych, a połowa na drabinki i z tychże poinformowała mnie, że jak spadną, to pójdę do więzienia. Potem pognały do namiotów (był festyn dla rodzin wojskowych) i podpięły się pod wojskową grochówkę - jeszcze mnie chciały uraczyć.
      Być może, tak jak mówisz, szansa jest niewielka. Ale jeśli się je zostawi w zwykłym domu dziecka, to ta niewielka szansa spada prawie do zera. Rozumiem twoje przekonanie, że się na to nigdy nie zdecydujesz, ale nie zastrzegałabym tak z góry, że to są dzieci bez szans. A reakcja tej matki? No cóż, powodów do entuzjazmu nie było, do przerażenia też nie, jeśli zna swoje dzieci - przy trudnych dzieciach lepiej jest reagować bez spazmów.
      Szkoda, że kobieta, która podjęła się takiej ciężkiej i takiej pożytecznej pracy ma tak mało wsparcia w otoczeniu - na szczęście jest prawdopodobnie tak zmęczona, że jej wasze zgorszone spojrzenia wiszą.
      • eliszka25 Re: mama z 8 dzieci 09.07.11, 21:19
        no dobrze, a co niby ta kobieta miala zrobic? wychowalam sie w wielodzietnej rodzinie. tez bylo nas osmioro. nie raz i nie dwa polala sie krew podczas bojki czy zabawy. w takiej grupie po prostu pomyslow jest tyle, ze jak mawiala moja babcia "stary diabel za tym nie nadazy". moja mama nas wszystkich kochala tak samo, ale nigdy nie panikowala, bo ktos skaleczyl sie w palec. ba, nie panikowala nawet, jak kuzyn rzucil w brata kamieniem i rozwalil mu czolo. krew sie lala strumieniami, no i co miala zrobic moja mama? lamentowac? zawinela glowe, zabrala brata pod pache i pojechala do lekarza. tylko spokoj moze w takich chwilach uratowac sytuacje.

        jak sie ma jedno, male dziecko, to sie czesto panikuje z powodu byle zachlysniecia. pozniej dochodzi sie do wprawy. przy drugim dziecku to juz rutyna, a przy kolejnych po prostu przyzwyczajenie smile. wiem po sobie, bo z mlodszym synkiem baaaardzo rzadko zdarza mi sie panikowac, a przy starszym czasem dawalam czadu smile

        sama tez nie zdecydowalabym sie wziac pod swoj dach dzieci zabranych z jakiejs patologicznej rodziny. troche z egoizmu, a troche tez ze wzgledu na dobro tych dzieci. nie jestem tak silna, zeby poradzic sobie z takim wyzwaniem. czasem nie moge sobie dac rady z moimi dwoma diabelkami i dlatego moja mama jest dla mnie WIELKA KOBIETA. miala nas tyle, a nie tylko nie zwariowala, ale na dodatek wychowala nas na ludzi. kazde dziecko zasluguje na taka mame, nawet takie z patologicznej rodziny. a moze nawet to z patologicznej bardziej niz inne, bo mialo trudniej w zyciu.
      • wioskowy_glupek Re: mama z 8 dzieci 09.07.11, 21:25
        >>Czyli objawem zdrowego rozsądku jest również opisywanie tych dzieci jako potworów, >>których nawet pies autorki wątku się wystraszył? No wybacz, dla mnie to właśnie jest >>stygmatyzacja.

        Nie estelko - objawem zdrowego rozsądku jest nie powierzenie 1 osobie opieki nad 8 trudnych dzieci. Wierz mi z 1 dzieckiem z FAS czy RAD jest trudno, z jednym czy 2 z DD jest trudno a co dopiero z 8.

        >>Co do wyjścia jednego opiekuna z 8 dzieci na spacer (bo w zasadzie tylko to wiemy na >>pewno, reszta to wyłącznie domniemania autorki) nie uważam za coś nienormalnego.

        Na pewno ? Czyli uważasz ze normalnym jest rzucanie się kamieniami ? Bo moim zdaniem powinno się wychodzić z taką ilością nad jaką się panuje...

        >>A czy Ty się w tym momencie nie zapędziłaś bez sensu? Nawarstwianie się problemów >>dzieci z DD ma miejsce właśnie w placówce. Każde wyjście, czy to wioska dziecięca, >>rodzinny dom dziecka, rodzina zastępcza, o adopcji nie wspomnę, jest lepsze niż >>wegetacja dzieci w domach dziecka

        Zgadzam się ale to musi być zrobione z głową nie można dać 8 dzieci komuś kto sobie z nimi nie radzi.
        • asia_i_p Re: mama z 8 dzieci 10.07.11, 17:59
          No weź, wyluzuj.
          Nigdy nie brałeś udziału w bójce na kamienie? Ja byłam kujonem o języku i zapatrywaniach Ani z Zielonego Wzgórza, a i tak brałam udział w jednej bitwie na kamienie oraz raz się tłukłam z ministrantem. Ja żyję, on żyje (chyba, ale w każdym razie ja go wtedy nie zabiłam).

          Panowanie, to kwestia względna. Jeżeli nie zabiły siebie ani nikogo innego, można uznać, że zapanowała nad nimi wystarczająco. To nie są dzieci, z którymi można zrealizować program - ja puszczam bańki, a wy je dzieci łapcie, podskakując na paluszkach.

          Wysnucie z jednej sceny na placu zabaw, w wykonaniu dzieci zmęczonych upałem, wniosku, że ktoś sobie nie radzi, to duże nadużycie. Jeżeli rodzic sobie nie radzi, jeśli choć raz jego dziecko robi coś niebezpiecznego, agresywnego albo mówi brzydkie słowa, to ja nie znam takiego, który sobie radzi. O przepraszam, znam dwie moje kuzynki - jedna ma półtoraroczniaka a druga półroczniaka.
        • estelka1 Re: mama z 8 dzieci 10.07.11, 18:42
          A skąd właściwie wiesz, że opisywane przez autorkę dzieci miały FAS albo RAD? Skąd wiesz, czy były z matką, zastępczą matką, czy wychowawcą? Dlaczego uważasz, że bitwa z użyciem kamieni jest domeną wyłącznie dzieci z FAS, RAD do tego mieszkających w DD? Niestety będę obstawać przy tym, że stygmatyzujesz dzieci.
          Owszem, zgadzam się, że powinno się wychodzić z taką liczbą dzieci, nad jaką się panuje. Ale skoro jesteś taka zdroworozsądkowa to podsuń parę patentów, jak dzieci z domów dziecka mają wychodzić na spacer, skoro liczba personelu w placówce nie jest tak duża, by jeden dorosły wyszedł na dwór z 2-3 dzieci. Jak sobie poradzić w takim układzie z wycieczkami szkolnymi, koloniami itd. gdzie na jednego wychowawcę przypada 15 dzieciaków? I nie zawsze są to dzieci bezproblemowe, grzeczne i potulne?
          • wioskowy_glupek Re: mama z 8 dzieci 10.07.11, 21:28
            Ja nie mówię że one miały FAS czy RAD ale dzieci z DD zwykle mają... z resztą najmniej ważne jest czy to był RAD czy FAS, miały jakieś problemy bo normalnie dzieci się tak nie zachowują jednak. i tu nie chodzi o to by te dzieci stymatyzować tylko jeśli ktoś sobie z taką ilością nie radzi to nie powinien nimi się opiekować. I najmniej ważne tutaj jest czy one są z DD czy nie z DD. Co do wycieczki szkolnej to raczej są na niej dzieci z domów w których się je wychowuje i jednak zachowują się one w miarę normalnie. A dzieci z DD niestety nikt nie wychowuje a już na pewno nie państwowy moloch niestety... sad i stąd ich zwielokrotnione problemy.
            Ja nie mam patentu na to jak radzić sobie z 8 dzieci, dlatego właśnie nie wychowuję 8 dzieci... smile I wybaczcie ale bicie się kamieniami nie jest normalne... jest za to bardzo niebezpieczne.

            Ja uważam że DD należy likwidować i tworzyć wioski dziecięce ale niekoniecznie przecież zaraz z całą gromadką trzeba wychodzić wink Można na raty...
            • estelka1 Re: mama z 8 dzieci 10.07.11, 22:30
              wioskowy_glupek napisała:

              > Ja nie mówię że one miały FAS czy RAD ale dzieci z DD zwykle mają... z resztą n
              > ajmniej ważne jest czy to był RAD czy FAS, miały jakieś problemy bo normalnie d
              > zieci się tak nie zachowują jednak.

              Rzucanie kamieniami nie jest normalnym zachowaniem, ale wierz mi bardzo powszechnym wśród dzieci.

              i tu nie chodzi o to by te dzieci stymatyzo
              > wać tylko jeśli ktoś sobie z taką ilością nie radzi to nie powinien nimi się op
              > iekować. I najmniej ważne tutaj jest czy one są z DD czy nie z DD. Co do wyciec
              > zki szkolnej to raczej są na niej dzieci z domów w których się je wychowuje i j
              > ednak zachowują się one w miarę normalnie.

              Żartujesz sobie? Właśnie wróciłam z kolonii, na której były 44 dzieciaki wychowywane w rodzinach i tylko jeden chłopak przebywający na codzień w domu dziecka. No i jakoś on nie sprawiał jakiś wielkich problemów wychowawczych w przeciwieństwie do niektórych dzieci mających dom i rodziców.
              A dzieci z DD niestety nikt nie wych
              > owuje a już na pewno nie państwowy moloch niestety... sad i stąd ich zwielokrotn
              > ione problemy.
              > Ja nie mam patentu na to jak radzić sobie z 8 dzieci, dlatego właśnie nie wycho
              > wuję 8 dzieci... smile I wybaczcie ale bicie się kamieniami nie jest normalne... j
              > est za to bardzo niebezpieczne.
              Uściślając, żeby opiekować się ósemką dzieci niekoniecznie trzeba być ich matką. Można być nauczycielem, wychowawcą w placówce, na kolonii, pielęgniarką na oddziale itp. Ba, można nawet zrobić imprezę urodzinową dla swojego jedynaka i przyjąć na kilka godzin ósemkę małolatów pod swój dach. A dzieci, nawet te wychuchane, idealne i z nieskazitelnych domów potrafią mieć nieoczekiwanie dzikie i głupie pomysły.

              > Ja uważam że DD należy likwidować i tworzyć wioski dziecięce ale niekoniecznie
              > przecież zaraz z całą gromadką trzeba wychodzić wink Można na raty...
              Jasne, na raty... a kto w tym czasie zostanie z pozostałymi dzieciakami? I nie pisz przypadkiem, że jakiś drugi opiekun, czy pomoc, bo gdyby tacy byli w zasięgu ręki, mogliby z równym powodzeniem towarzyszyć podczas spaceru
              • wioskowy_glupek Re: mama z 8 dzieci 10.07.11, 22:48
                >>Rzucanie kamieniami nie jest normalnym zachowaniem, ale wierz mi bardzo powszechnym >>wśród dzieci.

                Być może, ja nie zauważyłam żeby moje rodzinne dzieci, czy dzieci moich znajomych rzucały się kamieniami... Owszem piaskiem się sypało czy coś ale kamień ? Wiadomo że to się może zdarzyć ale od tego są rodzice żeby to ogarnąć.

                >>Żartujesz sobie? Właśnie wróciłam z kolonii, na której były 44 dzieciaki wychowywane w >>rodzinach i tylko jeden chłopak przebywający na codzień w domu dziecka. No i jakoś on nie >>sprawiał jakiś wielkich problemów wychowawczych w przeciwieństwie do niektórych dzieci >>mających dom i rodziców.

                To już inna sprawa, wiadomo że dzieci z pełnych rodzin jak się ich nie pilnuje i nie wychowuje to sprawiają problemy. Niemniej dzieci z DD nie tyle sprawiają problemy co je mają... Często też nie mają prawidłowych wzorców. Ja nie mówię że każde z osobna, ale jednak. Poczytaj bociana, z jakimi problemami się spotykają rodzice adopcyjni.
                Ja nie mam nic przeciwko dzieciom z DD sama mam w planach adopcję, a jedynie przeciw dawaniu 8 dzieci osobie która sobie z nimi nie radzi.

                >> Uściślając, żeby opiekować się ósemką dzieci niekoniecznie trzeba być ich matką. Można >>być nauczycielem, wychowawcą w placówce, na kolonii, pielęgniarką na oddziale itp. Ba, >>można nawet zrobić imprezę urodzinową dla swojego jedynaka i przyjąć na kilka godzin >>ósemkę małolatów pod swój dach.

                Ale czy to coś zmienia ? Fakt pozostaje faktem że taka osoba sobie po prostu nie radzi skoro dzieci zachowują się tak jak te opisywane.

                >>A dzieci, nawet te wychuchane, idealne i z nieskazitelnych domów potrafią mieć >>nieoczekiwanie dzikie i głupie pomysły.

                Oczywiście że tak smile

                >> Jasne, na raty... a kto w tym czasie zostanie z pozostałymi dzieciakami? I nie pisz >>przypadkiem, że jakiś drugi opiekun, czy pomoc, bo gdyby tacy byli w zasięgu ręki, mogliby >>z równym powodzeniem towarzyszyć podczas spaceru

                Nikt nie dostaje pod opiekę 8 dzieci w wiosce rodzinnej czy rodzinie zastępczej jako osoba samotna, a jeśli tak to jest to skrajna głupota. Zazwyczaj jest ktoś kto pomaga a dzieci zazwyczaj są w różnym wieku smile I można jedne z 2 gimi zostawić. A jeśli nie ma nikogo do pomocy to się nie podejmuję...
                • echtom Re: mama z 8 dzieci 10.07.11, 22:52
                  > A jeśli nie ma nikogo do pomocy to się nie podejmuję...

                  Czasem trzeba się podjąć zadania ponad siły, bo nikt inny tego nie zrobi, a zrobić trzeba.
    • figrut Re: mama z 8 dzieci 11.07.11, 11:31
      > Nigdy nie wzięłabym takiego dziecka do domu.
      > - bo ma zazwyczaj rodzeństwo, takie przypadki nie są jedynakami
      > - bo ośrodki adopcyjne oddają juz kilkuletnie, ukształtowane dzieci
      > - bo te dzieci wiele przebyły i to jest w nich, to będzie ise z nich jątrzyć
      > - bo wymaga pracy, która jest pracą tytana i siłacza w jednym
      > - bo często taka decyzja kończy się porażka i dobre chęci nie wystarcza - dziec
      > i często wo kresie dojrzewania sa oddawane do placówek z powrotem
      To tylko teoria. Nawet w pełni ukształtowane dziecko i z ranami w psychice może się inaczej ukierunkować, jeśli będzie widziało w tym sens. Nie jest to wbrew pozorom "praca tytana i siłacza" razem. Zgadzam się jednak z Dziennikiem, że nie jest to coś dla osób, które szybko miękną i się poddają.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka