lejla81 14.07.11, 11:29 wiadomosci.onet.pl/kiosk/porwalismy-wlasne-dziecko,1,4790060,kiosk-wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
slonko1335 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 11:31 było, było Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Jak było, to może ogólnie o krajach skandywskich? 14.07.11, 11:40 Są tu jakieś mamy mieszkające w Norwegii czy Szwecji? Jakie macie zdanie na temat ichniejszego podejścia, kultury społecznej itp? Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 11:37 Na marginesie - na Onecie jest też artykuł o Assange'u (tym od WikiLeaks), którego ścigała policja z połowy Europy, ponieważ uprawiał seks z dwiema Szwedkami nie do końca zgodnie z ich wyobrażeniem (tzn. z jedną pękła prezerwatywa, z drugą się w ogóle nie zabezpieczył), a potem odmówił badań na choroby weneryczne. Oba te przypadki miały miejsce w krajach skandynawskich. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 12:01 Bylo bylo. A za co tak naprawde je odebrali, to sie nie dowiemy. Opieka spoleczna swojej wersji pewnie nie poda ze wzgledu na dobro dziecka. Za to zaloze sie, ze Rutkowski sam sie zglosil, nikt nie musial go namawiac Odpowiedz Link Zgłoś
alinawk Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 12:48 Dobrze że jest ktoś taki jak Rutkowski (zakładając że to prawda z tym porwaniem). Aż mi się zimno zrobiło jak to przeczytałam. Sama mam ośmioletnią córkę i nie wyobrażam sobie otrzymywać przez 30 dni esemesów o treści mamo kiedy mnie zabierzecie do domu. Widać ewidentnie, że w niektórych sytuacjach nie ma co liczyć na sądy, adwokatów itp. i sprawiedliwość trza brać we własne ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 13:12 alinawk napisała: > Dobrze że jest ktoś taki jak Rutkowski (zakładając że to prawda z tym porwaniem > ). > > Aż mi się zimno zrobiło jak to przeczytałam. Sama mam ośmioletnią córkę i nie w > yobrażam sobie otrzymywać przez 30 dni esemesów o treści mamo kiedy mnie zabier > zecie do domu. > Widać ewidentnie, że w niektórych sytuacjach nie ma co liczyć na sądy, adwokató > w itp. i sprawiedliwość trza brać we własne ręce. > Nie gadaj bzdur jak nie wiesz jak funkcjonuje opieka nad dzieckiem,zanim dziecko odebrano na pewno rozmawiano z rodzicami i tłumaczono im jakie mogą być konsekwencje ich zachowania .I na 100%w tym domu nie działo się dobrze ,a pan Rutkowski zrobił sobie reklamę . Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 13:33 Z artykułu wynika, że dziecko zabrano bo "było smutne" w szkole. Oczywiście nie dam głowy, że to prawda, ale poszperałam trochę w Internecie i instytucja Barnevernetu jest bardzo krytykowana nie tylko przez Polaków, ale również przez mniejszości afrykańskie czy samych Norwegów. Wychodzi na to, że problemem są różnice kulturowe. Dziewczyna była smutna, bo jej babcia umierała w szpitalu, Norwegowie nie smucą się/nie okazują smutku w takich sytuacjach itp. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 13:37 lejla81 napisała: > Z artykułu wynika, że dziecko zabrano bo "było smutne" w szkole. Oczywiście nie > dam głowy, że to prawda, ale poszperałam trochę w Internecie i instytucja Barn > evernetu jest bardzo krytykowana nie tylko przez Polaków, ale również przez mni > ejszości afrykańskie czy samych Norwegów. Wychodzi na to, że problemem są różni > ce kulturowe. Dziewczyna była smutna, bo jej babcia umierała w szpitalu, Norweg > owie nie smucą się/nie okazują smutku w takich sytuacjach itp. Bylabym baaardzo ostrozna z traktowaniem tego artykulu jako zrodla prawdy i calej prawdy Nie dosc, ze przedstawia jedynie strone rodzicow, to robota dziennikarska jest drastycznie kiepska. Odpowiedz Link Zgłoś
alinawk Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 13:42 Ja tam się nie znam, ale artykuł napisano dla Newsweeka, a to jest chyba dość poważne i wiarygodne pismo, a nie Fakt np. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 14:11 Jest pelen telepatii, niescislosci, sarkastycznych uwag na koncu akapitow i napisany jak literatura brukowa Naprawde sadzisz, ze kobieta z opieki "aż przysiadła, zbladła, jakby trupa ujrzała", kiedy uslyszala o cichych dniach w rodzinie? Chyba ktos sie poczul nowa Maria Rodziewiczowna Najpierw pisza o krzykach i klapsach, potem watek jakos znika i jako powod zostaje tylko smutek w szkole. Urzedniczki musialy przeciez rozmawiac z matka po polsku (skoro nie znala norweskiego), wiec chyba raczej znaly polskie realia i np. podejscie do zaloby. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 14:16 cherry.coke napisała: > Jest pelen telepatii, niescislosci, sarkastycznych uwag na koncu akapitow i nap > isany jak literatura brukowa Naprawde sadzisz, ze kobieta z opieki "aż przys > iadła, zbladła, jakby trupa ujrzała", kiedy uslyszala o cichych dniach w rodzin > ie? Chyba ktos sie poczul nowa Maria Rodziewiczowna Najpierw pisza o krzykac > h i klapsach, potem watek jakos znika i jako powod zostaje tylko smutek w szkol > e. Urzedniczki musialy przeciez rozmawiac z matka po polsku (skoro nie znala no > rweskiego), wiec chyba raczej znaly polskie realia i np. podejscie do zaloby. Oczywiście ze tak bo przy takich rozmowach jest tłumacz zarówno jak i w szkole tak jak w domu i zobacz ile oni pomocy otrzymali a mimo tego że w domu się działo . Odpowiedz Link Zgłoś
alinawk Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 14:50 > Jest pelen telepatii, niescislosci, sarkastycznych uwag na koncu akapitow i nap > isany jak literatura brukowa Naprawde sadzisz, ze kobieta z opieki "aż przys > iadła, zbladła, jakby trupa ujrzała", kiedy uslyszala o cichych dniach w rodzin > ie? Chyba ktos sie poczul nowa Maria Rodziewiczowna Nie, no wiadomo, że tutaj pan 'redachtór' trochę podkoloryzował żeby się lepiej czytało, w końcu to artykuł nie na temat wydobycia ropy naftowej. Ale to chyba dość powszechna praktyka w takich artykułach na ludzkie tematy. >Najpierw pisza o krzykac > h i klapsach, potem watek jakos znika i jako powod zostaje tylko smutek w szkol > e. Urzedniczki musialy przeciez rozmawiac z matka po polsku (skoro nie znala no > rweskiego), wiec chyba raczej znaly polskie realia i np. podejscie do zaloby Zauważ że w tym raporcie zarzutów w stosunku do rodziców nie ma ani słowa o klapsach. "Było o nieporadności rodziców, kłótniach małżeńskich, o cichych dniach, o samotnych zabawach Nikoli w ogródku, o śmierci babci, emocjonalnej huśtawce i nieprzepracowanych negatywnych emocjach, które zamieniają się w płacz. Było w końcu o ograniczaniu wolności osobistej dziecka. Na koniec Helena znalazła cytat z wywiadu z córką. Nikola mówiła, że bardzo kocha mamę i martwi się, że mama nie ma pracy. Z tego powodu jest jej bardzo smutno, bo widzi, że mama bardzo się martwi tym brakiem pracy. Bardzo chciałaby mamie pomóc, ale nie wie jak. We wnioskach napisano, że matka nie jest w stanie zapewnić córce emocjonalnego bezpieczeństwa, zrzuca swoje problemy na barki dziecka, tworząc depresyjną atmosferę, to zaś uniemożliwia Nikoli harmonijny i bezpieczny rozwój." Podejrzewam że gdyby urzędnicy się dowiedzieli, że rodzice dają klapsy to by się mogło skończyć na jakiejś sprawie karnej przeciwko rodzicom o znęcanie się nad dzieckiem, nie tylko na odebraniu dziecka, patrząc ogólnie na ich podejście. Co do znajomości polskich realiów to co z tego, że je znali? Ja np. znam realia dotyczące rodzin romskich, że dziewczynki tam wychodzą za mąż w wieku lat 12. To nie znaczy że je akceptuję. Urzędnicy mogli znać polskie realia i uznać je za szkodliwe dla dziecka na tyle żeby je odciąć od tych realiów. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 15:04 > Zauważ że w tym raporcie zarzutów w stosunku do rodziców nie ma ani słowa o kla > psach. Widze widze, tylko (zakladajac ze to absolutna calosc raportu), dlaczego o klapsach i krzykach wspomina w takim razie sam redaktor? I ze malzenstwo musialo nauczyc sie tego na wlasnej skorze? > Co do znajomości polskich realiów to co z tego, że je znali? Ja np. znam realia > dotyczące rodzin romskich, że dziewczynki tam wychodzą za mąż w wieku lat 12. > To nie znaczy że je akceptuję. Urzędnicy mogli znać polskie realia i uznać je > za szkodliwe dla dziecka na tyle żeby je odciąć od tych realiów. Bardzo mozliwe, tylko artykul telepatycznie zna mysli urzedniczki w tym, i nie tylko tym, momencie Ja bardziej teraz pisze o jakosci artykulu niz o samej sprawie (bo bez swiadectwa dwoch stron lub dokumentow nie bardzo jest o czym mowic), natomiast tego typu dziennikarstwo kojarze bardziej z brukowcami i jestem troche zdziwiona, ze cos takiego ukazalo sie w Newsweeku. A niestety dziennikarstwo w tym stylu czasem sie wiaze z kompletnym odkrecaniem potem sprawy Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 13:47 lejla81 napisała: > Z artykułu wynika, że dziecko zabrano bo "było smutne" w szkole. Oczywiście nie > dam głowy, że to prawda, ale poszperałam trochę w Internecie i instytucja Barn > evernetu jest bardzo krytykowana nie tylko przez Polaków, ale również przez mni > ejszości afrykańskie czy samych Norwegów. Wychodzi na to, że problemem są różni > ce kulturowe. Dziewczyna była smutna, bo jej babcia umierała w szpitalu, Norweg > owie nie smucą się/nie okazują smutku w takich sytuacjach itp. Tak to jest jak się jedzie do kraju obcego i nie i tresuje się prawem które trzeba respektować.To ze się komuś nie podoba to nie musi w tym kraju mieszkać .Norwegiia funkcjonuje w tym systemie ,opieki nad dziećmi i bardzo dobrze się mają , my jesteśmy w tym kierunku 100 lat za nimi !I uwierz zanim doszło do odebrania dziecka ,to były rozmowy nie działo się w tym domu dobrze rodzice się rozwodzili ,i nie martw się dziecko rozumie więcej niż nam się wydaje ,na 100% i rozmawiało w szkole z psychologiem .Rodzice byli wzywani ,sąsiadów się pytali co i jak .Nie uwierzę ......takie bajki to można w buty wsadzić Odpowiedz Link Zgłoś
alinawk Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 13:56 > ce kulturowe. Dziewczyna była smutna, bo jej babcia umierała w szpitalu, Norweg > owie nie smucą się/nie okazują smutku w takich sytuacjach itp. No własnie. Dziewczynka płakała, bo umierała jej babcia. A poza tym: "Na koniec Helena znalazła cytat z wywiadu z córką. Nikola mówiła, że bardzo kocha mamę i martwi się, że mama nie ma pracy. Z tego powodu jest jej bardzo smutno, bo widzi, że mama bardzo się martwi tym brakiem pracy. Bardzo chciałaby mamie pomóc, ale nie wie jak." "Następnym razem panie z Barnevernet od razu zwróciły uwagę na ten trawniczek. Uśmiechały się jak poprzednio, ale chyba nie były zadowolone. Zwróciły uwagę, że Nikola bawi się sama. Sama to niebezpiecznie, smutno i depresyjnie. " No nie wiem, może Gabi byłaby zadowolona jakby z takich powodów odebrano jej dziecko, ale ja nie bardzo Jak dla mnie to chore. Oczywiście zakładając że to prawda. Kto nie lubi kotów, w poprzednim wcieleniu musiał być myszą Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 14:14 alinawk napisała: > No nie wiem, może Gabi byłaby zadowolona jakby z takich powodów odebrano jej dz > iecko, ale ja nie bardzo > Jak dla mnie to chore. Oczywiście zakładając że to prawda. szkoda gadać z takimi osobami jak ty nie masz pojęcia o czym piszesz Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 13:37 Tak Ty za to dokładnie wiesz jak było i jak działają tamtejsze urzędy albo jugendamty w Niemczech...np w sprawach gdy jeden z rodziców jest niemcem a drugi polakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 13:51 wioskowy_glupek napisała: > Tak Ty za to dokładnie wiesz jak było i jak działają tamtejsze urzędy albo juge > ndamty w Niemczech...np w sprawach gdy jeden z rodziców jest niemcem a drugi po > lakiem. Wiem bardzo dobrze bo mój syn mieszka w Norwegii więc bardzo proszę takie teksty sobie w sadz w buciki .Jego koleżanka miała bardzo doże problemy w domu i sprawa trwała rok zanim doszło do tego że ja zabrano i mieszka w intracie za który płaci państwo. Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 14:03 Bliska mi osoba również mieszka w Norwegii i z pierwszej ręki wiem, że innych się tam nie szanuje. Norwegowie są przekonani o własnej doskonałości, nawet lokalne mniejszości były aż do czasów współczesnych traktowane bardzo źle (mam na myśli Samów). W Szwecji eugenika była praktykowana aż do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Z czegoś to wynika, z jakiegoś typu mentalności. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 14:20 lejla81 napisała: > Bliska mi osoba również mieszka w Norwegii i z pierwszej ręki wiem, że innych s > ię tam nie szanuje. Norwegowie są przekonani o własnej doskonałości, nawet loka > lne mniejszości były aż do czasów współczesnych traktowane bardzo źle (mam na m > yśli Samów). W Szwecji eugenika była praktykowana aż do lat siedemdziesiątych u > biegłego wieku. Z czegoś to wynika, z jakiegoś typu mentalności. Ale oni maja prawo tak myśleć są bogatym krajem są niezależni,i maja to wpajane od dzieciństwa! Szanują swój kraj dobrodziejstwa które maja w kraju i jak się komuś nie podoba to nie musi przyjeżdżać i mieszkać !Ot co Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 14:29 Samowie byli tam przed nimi, a eugenikę stosowano wobec szeroko pojętego marginesu społecznego (czyli wobec miejscowych). Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 14:37 lejla81 napisała: > Samowie byli tam przed nimi, a eugenikę stosowano wobec szeroko pojętego margin > esu społecznego (czyli wobec miejscowych). Chodzi Ci o Lapończyków (1600 w Rosji, 7000 w Finlandii, 17 000 w Szwecji i 40000 w Norwegii) Ale to twarzy się na historie Norwegii i ma się ni jak do obscenach czasów ,gdzie jest masa zarobkowa napływowa.Którym się wydaje ze wszystko wolno zrobić dziecku . Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 15:10 No to cóż oni takiego właściwie temu dziecku zrobili? Byc może artykuł jest stronniczy, ale wychodzi na to, że dziecko nie było głodzone, maltretowane, molestowane... Pewnie zdarzyło im się dać córce klapsa (nie, nie jestem zwolenniczką kar fizycznych), ale zdaje się, że nawet nie byli nawet o to oskarżani. Uwierz mi, ta mała Polka to niejedyny taki przypadek. I jeszcze taki głos do dyskusji: fronda.pl/news/czytaj/tytul/system_ideologia_biznes_dlaczego_w_szwecji_niszczy_sie_rodziny/strona/3 Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 15:21 Wiesz jestem dosc sceptycznie nastawiona do tych legend o Skandynawii, bo akurat znam blisko jeden przypadek, gdzie interwencja opieki uratowala zdrowie psychiczne dziecka i calosc rodziny. A w PL pewnie palcem by nie kiwneli, bo nie bylo przemocy fizycznej, i ematka pewnie stanelaby zbrojnie przeciw tej interwencji. Opisywalam to wczesniej, mozesz poszukac Kompletnie hipotetyczne powody zainteresowania sie dzieckiem nawet gdy dziecko nie jest bite to na przyklad: rodzic z nalogiem, alkoholizm, rodzic kompletnie nieporadny, w depresji bez poprawy, niestabilny psychicznie, rodzic tzw. nieobecny (niby mieszka z rodzina, ale dziecko go praktycznie nie widuje, np. pracoholik), rozwiazly tryb zycia, nieustanne awantury miedzy rodzicami, mnostwo takich rzeczy moze byc. W znanej mi historii jedno z rodzicow bylo stabilnym opiekunem, wiec drugie mialo tylko rozne ograniczenia i cala rodzina byla pod obserwacja, ale gdyby oboje rodzicow nie gwarantowalo stabilnosci... Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 15:37 Właśnie chyba największym problemem jest to, że dzieci zupełnie oddziela się od ich środowiska, kultury itp i oddaje zupełnie obcym osobom, nawet wówczas, gdy nie ma zastrzeżeń co do drugiego rodzica lub istnieje jakaś bliska rodzina, która chce się nimi zając. Nie wiem, czy zerknęłaś do tego drugiego artykułu, który podesłałam. Ja wiem, że to Fronda i że pani z tym biciem dzieci nieco przesadza, ale ogólnie jest chyba dość ciekawy. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 15:54 Czytalam go juz wczesniej Jak mowie, ze czytam Fronde, to mi nie wierza, ale czytam Tylko ze uwazam, ze w przypadku szwedzkiego modelu wychowania takie artykuly to stawianie wozu przed koniem. Szwecja nie jest krajem takim jak na przyklad Polska czy Wlochy, gdzie panuje model rodzinny, tam wazniejsza jednostka jest spoleczenstwo, mlodzi usamodzielniaja sie bardzo wczesnie i wiezy rodzinne ogolnie maja inny charakter. Wychowanie to odzwierciedla i oczywiscie ksztaltuje, ale na zasadzie sprzezenia zwrotnego, a nie narzuconego od czapy cudzego modelu. Z punktu widzenia kraju "rodzinnego" jest to wynaturzenie, ale przeciez na przyklad Wlochy sa "rodzinne" nie dlatego, ze tak nauczyli w szkole, tylko dlatego, ze taki jest model spoleczenstwa, a edukacja na to odpowiada; pewnie sa wynaturzeniem dla Szweda. Modele oczywiscie podlegaja rozwojowi, w miare jak spoleczenstwa (np. pod wplywem wydarzen historycznych) odpowiadaja sobie na pytania "co znaczy byc obywatelem panstwa XYZ", "dokad zmierzamy" itp. No i niestety zwolennik rodziny w Szwecji bedzie cierpiec, podobnie jak zwolennik spoleczenstwa obywatelskiego w Polsce - moga prowadzic prace u podstaw albo wybrac emigracje (zewnetrzna lub wewnetrzna) Wszystko to Europa, blisko, wiec wszyscy oceniaja inne kraje wedlug siebie - a przeciez jadac na przyklad do Japonii nikt sie chyba nie spodziewa, ze bedzie mial jak na wlasnym podworku. Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 16:00 Nie no jasne. Od początku piszę, że jest to według mnie konflikt o podłożu kulturowym. Wniosek z tego taki, że lepiej nie emigrować Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 16:04 Ujme to tak: emigrowac do miejsca, ktorego zasady akceptujemy Mozna miec pewien szacunek do tych panstwa, ze zwineli sie do Polski, zamiast siedziec tam na benefitach i roscic sobie prawa do obcego kulturowo zachowania. O ile tam w gre nie wchodzily jakies gorsze sprawy niz to przedstawiono w tym materiale. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 16:07 lejla81 napisała: > No to cóż oni takiego właściwie temu dziecku zrobili? Byc może artykuł jest str > onniczy, ale wychodzi na to, że dziecko nie było głodzone, maltretowane, molest > owane... Pewnie zdarzyło im się dać córce klapsa (nie, nie jestem zwolenniczką > kar fizycznych), ale zdaje się, że nawet nie byli nawet o to oskarżani. Uwierz > mi, ta mała Polka to niejedyny taki przypadek. > I jeszcze taki głos do dyskusji: > fronda.pl/news/czytaj/tytul/system_ideologia_biznes_dlaczego_w_szwecji_niszczy_sie_rodziny/strona/3 To jest nasza Polska mentalność trzeba zabić dziecko by się coś działo! Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 16:15 Gabi, zrozum, ze zabranie dziecka od rodziny to jest ostateczność i ogromna trauma dla dziecka. Co konkretnie w tej rodzinie usprawiedliwiała taką decyzję?? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 16:22 iuscogens napisał: > Gabi, zrozum, ze zabranie dziecka od rodziny to jest ostateczność i ogromna tra > uma dla dziecka. Co konkretnie w tej rodzinie usprawiedliwiała taką decyzję?? > Na litość Boska tłumaczę Ci ze na pewno to dziecko nie zostało zabrane z dnia na dzień .Nawet rozmawiałam z Norwegami którzy opukują się a wymianie moim synem w Norwegii.Przyjechali a wakacje do nas,i powiedzieli nam że to musiało trwać . Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 16:32 gabi683 napisała: > iuscogens napisał: > > > Gabi, zrozum, ze zabranie dziecka od rodziny to jest ostateczność i ogrom > na tra > > uma dla dziecka. Co konkretnie w tej rodzinie usprawiedliwiała taką decyz > ję?? > > > > Na litość Boska tłumaczę Ci ze na pewno to dziecko nie zostało zabrane z dnia n > a dzień .Nawet rozmawiałam z Norwegami którzy opukują się a wymianie moim syne > m w Norwegii.Przyjechali a wakacje do nas,i powiedzieli nam że to musiało trwać Hmmm, żeby wiedzieć, że to trwało nie trzeba mieć znajomych w Norwegii, wystarczy przeczytać artykuł...chyba gabi nie czytałaś. Tylko to nie zmienia podstawowego pytania, co w tej rodzinie usprawiedliwiało tak dramatyczny krok jak zabranie dziecka?? Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 16:18 ?? Ale gdzie to wyczytałaś? W moim poście? Moja polska mentalność mówi mi, że zabieranie dzieci rodzicom bez wyraźnych powodów to tragedia. Moja polska mentalność mówi mi również, że zachwycanie się stosunkami panującymi w jakimś kraju, tylko dlatego że ten kraj nie jest Polską, to nieporozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 16:23 Gabi się zachwyca, bo tam jej syn gra i tam go docenili i chyba tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 17:36 iuscogens napisał: > Gabi się zachwyca, bo tam jej syn gra i tam go docenili i chyba tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 23:21 gabi683 napisała: > To jest nasza Polska mentalność trzeba zabić dziecko by się coś działo! Ale ty jestes p...a,bo w polce masowo zabija sa dzieci i zadne nie dorasta do doroslosci. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 15.07.11, 06:51 3-mamuska napisała: > gabi683 napisała: > To jest nasza Polska mentalność trzeba zabić dziecko by > się coś działo! > Ale ty jestes p...a,bo w polce masowo zabija sa dzieci i zadne nie dorasta do d > oroslosci. Ja mieszkam w Polsce i wychowuje tu dzieci ale wiem jak wygląda pomoc rodzinie w pl a jak wygląda w Norwegii . Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 14:24 Myśleli: przecież wszyscy chowają dzieci tak samo, całuje się je, przytula, czasem się krzyczy, czasem da klapsa Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 14:27 18_lipcowa1 napisała: > Myśleli: przecież wszyscy chowają dzieci tak samo, całuje się je, przytula, cza > sem się krzyczy, czasem da klapsa To czasem wystarczy !I nie każdy klapsem wychowuje swoje dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 14:45 Mnie sie podoba ten fragment: "Teraz już wiedzą: w Norwegii można nie całować, można nie przytulać, ale krzyczeć i uderzyć nie wolno." Tyle w PL jest przeciez dokladnie tak samo. Krzyki jak rozumiem na poziomie znecania, bo nawet Norwegowie pewnie raczej nie odbieraja za podniesienie glosu. Odpowiedz Link Zgłoś
atowlasnieja Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 14:55 Zapominacie, że mówimy o narodzie który stwierdził, że Europę dała radę trzymać pod butem banda idiotów. Norwegowie stwierdzili, że z Niemcami w czasie II wojny puszczały się tylko kretynki; żeby polecieć na kretynkę żołnierz też musiał być słaby umysłowo - tak kombinowali, żeby odbierać matkom takie mieszane dzieci. Moim skromnym zdaniem żołnierze powinni trzymać w miarę równy poziom umysłowy w oddziale więc wszyscy musieli być kretynami, tym większymi, że tatusiowie bywali również wśród kadry a ta powinna być ciut mądrzejsza od szeregowców. Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 15:05 Gabi no właśnie mieszka Twój syn i jego koleżanka a nie ty... Ja za to mieszkałam w Skandynawii i wiem lepiej pod Ciebie jak tam traktuja polaków. Także wchodząc w Twoja retorykę wsadź sobie takie teksty.... Tym bardziej że tej konkretnej sytuacji nie znasz a Rutkowski wielu ludziom pomógł. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 15:25 Niezależnie od jak będziecie tutaj bronić tej decyzji, to dla dziecka o wiele bardziej traumatyczne jest zabranie od rodziców niż sytuacja w której nawet rodzic krzyknie, da klapsa, albo rodzice się do siebie parę dni nie odzywają. I dla osób mających problemy z czytaniem ze zrozumieniem, podkreślam, że nie jestem zwolenniczką klapsów. Taki system traktuje rodziców jak idiotów, którzy nie posiadają rozumu, więc państwo jako mądrzejsze o nich zadba. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 15:26 Zresztą jaki rodzic, tam się mówi opiekun. Słowo babcia, dziadek i siostra też już są passe, czy to dopiero przed nami?? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 17:56 Taki system traktuje rodziców jak idiotów, którzy nie posiadają rozumu, więc państwo jako mądrzejsze o nich zadba. Tak sadzisz? Czasem lepsze jest aby ktoś kimś potrząsnął aby ktoś inny się obudził i zrozumiał co robi źle !I gdyby u nas zabrano się za rodziny to nie było by tyle patologii co jest teraz !Malo tego powiem więcej oni ten system mają od pół wieku Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 20:26 gabi683 napisała: > Taki system traktuje rodziców jak idiotów, którzy nie posiadają rozumu, więc > państwo jako mądrzejsze o nich zadba. > > Tak sadzisz? Czasem lepsze jest aby ktoś kimś potrząsnął aby ktoś inny się obu > dził i zrozumiał co robi źle !I gdyby u nas zabrano się za rodziny to nie był > o by tyle patologii co jest teraz !Malo tego powiem więcej oni ten system mają > od pół wieku A mogą mieć i 100 lat, w krajach skandynawskich ogólnie jest tendencja do tego, żeby ludzi traktować jak idiotów i im życie projektować. Jakby u nas zabierano za to co bylo w rodzinie Nikoli to pewnie ty też byś Gabi swoich dzieci już w domu nie miała, dziecko Ci nigdy nie płakało, nie było smutne? Z mężem nigdy się nie klocisz?? zreszta napisalabym coś wrednego, ale mnie ta żaba rozwala i nie moge Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 22:34 iuscogens napisał: Gabi swoich dzieci już w > domu nie miała, dziecko Ci nigdy nie płakało, nie było smutne? Z mężem nigdy si > ę nie klocisz?? > zreszta napisalabym coś wrednego, ale mnie ta żaba rozwala i nie moge Nie bo nie robię tego w obecności dzieci ,nie krzyczę a wychowuje je i przede wszystkim nie bije .Po to jest ta instytucja aby rozmawiać i jak są problemy Będziesz mama to zrozumiesz Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 23:09 gabi683 napisała: > iuscogens napisał: > Gabi swoich dzieci już w > > domu nie miała, dziecko Ci nigdy nie płakało, nie było smutne? Z mężem ni > gdy si > > ę nie klocisz?? > > zreszta napisalabym coś wrednego, ale mnie ta żaba rozwala i nie moge > > > Nie bo nie robię tego w obecności dzieci ,nie krzyczę a wychowuje je i przede w > szystkim nie bije .Po to jest ta instytucja aby rozmawiać i jak są problemy : > 62;Będziesz mama to zrozumiesz No pani z nimi rozmawiała i widać jak jej pomogli... I jeszcze jedno, to, że nie kłocisz się przy dzieciach to nic nie znaczy, dzieci nie są glupie, wyczuwają fałsz. Zreszta czy twój mąz to nie jest wojskowy?? Stacjonuje daleko od domu? Może to tajemnica braku kłotni Nie muszę być mamą, zeby wiedzieć, że dzieci się nie bije, tylko nie o to tu chyba chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 15.07.11, 07:01 iuscogens napisał: > gabi683 napisała: > > > iuscogens napisał: > No pani z nimi rozmawiała i widać jak jej pomogli... Nie otrzymała pomocy ? > I jeszcze jedno, to, że nie kłocisz się przy dzieciach to nic nie znaczy, dziec > i nie są glupie, wyczuwają fałsz. Z dziećmi się rozmawia jak są problemy ,znam swoje dzieci dobrze bo jestem z Nimi > Zreszta czy twój mąz to nie jest wojskowy?? Nie nie jest hehheheh masz dziecinko złe informacje A jak by był to co katuje rodzinę Stacjonuje daleko od domu? Bardzo daleko aż godzinę drogi Może to > tajemnica braku kłotni Kłótnie są jak wszędzie ,ale nie robi się tego przy dzieciach ,i nie ma dziwacznych cichych dni > Nie muszę być mamą, zeby wiedzieć, że dzieci się nie bije, tylko nie o to tu ch > yba chodzi. No jasne czasem można sprzedać klapsa ,właśnie nie posiadasz dzieci i nie nie wiesz na czym polega wychowanie .Bo ja jako mama się cały czas tego uczę. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 15.07.11, 13:11 > A mogą mieć i 100 lat, w krajach skandynawskich ogólnie jest tendencja do tego, > żeby ludzi traktować jak idiotów i im życie projektować. Nie no bez przesady z przedszkolnymi uogolnieniami. Bylas w ogole kiedys w Skandynawii dluzej niz na weekend? Kazdy system ma swoje wady i zalety - zaleta systemu szwedzkiego jest na przyklad to, ze dzieci i mlodziez w razie dysfunkcji w rodzinie nie sa w pulapce, sa swiadome tego, ze oprocz rodziny rowniez panstwo czuje sie za nie odpowiedzialne. Mniej jest sytuacji, ze zaniedbywane czy molestowane dziecko zamknie sie w swojej traumie w granicach rodziny i przemoc bedzie trwala latami. Albo takich, ze dorastajace dzieci sa zmuszone mieszkac w strasznych warunkach z rodzicami, jesli w rodzinie sa zle uklady, bo na przyklad studiuje - mlodzi ludzie maja wsparcie w starcie w doroslosc. Mniej jest sytuacji, ze po rozpadzie rodziny naiwna matka bez zawodu laduje z dziecmi w zagrzybionej norze bez kibla i dostaje talony na make. Mniej jest podejscia "brudy pierze sie we wlasnym domu", dzieki ktoremu patologia trwa latami po cichu, a krzyk podnosi sie dopiero przy zakatowaniu, zaglodzeniu, dzieciach w beczkach itp. A ile dzieci nie wyladuje w beczkach, tylko "jedynie" zostanie skrzywionych dziecinstwem na cale zycie? Oczywiscie sa tez wady takiego systemu - no ale to juz tamto spoleczenstwo musi sobie odpowiedziec, czy przewazaja one nad zaletami. Widocznie wedlug nich nie, w kazdym razie na dzis. Ja tam bym sie ladnych pare razy zastanowila, zanim odrzucilabym wszystkie zalety opisane powyzej. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 15.07.11, 13:17 cherry.coke -dokładnie wychodzę założenie ze lepiej zapobiegać i to uważam za bardzo dobre rozwiązanie.Po za tym funkcjonuje u nich już pół wieku ,to samo mówi za siebie .I burza się ci co maja coś na sumieniu Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 15.07.11, 13:23 No niekoniecznie tylko winni - w kazdym systemie sa naduzycia. Tylko pytanie ktore naduzycia i ktory poziom patologii sie woli... Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 15.07.11, 13:24 cherry.coke napisała: > No niekoniecznie tylko winni - w kazdym systemie sa naduzycia. Tylko pytanie kt > ore naduzycia i ktory poziom patologii sie woli... Bardzo trafnie to ujęłaś ... Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 16:19 wioskowy_glupek napisała: > Gabi no właśnie mieszka Twój syn i jego koleżanka a nie ty... Ja za to mieszkał > am w Skandynawii i wiem lepiej pod Ciebie jak tam traktuja polaków. Wiesz co w dzisiejszych czasach nie trzeba mieszkać trzeba czytać interesować się krajami które chce się odwiedzić .Nie tylko zabytkowo jak i kulturowo Ktoś kto jedzie na pałę polepszyć sobie byt a nie zna kraju w którym chce zamieszkać jest po prostu głupcem .Mój syn gra od dwóch lat w piłkę w Norwegii ,w Pl nie doceniony a tam bardzo ,ale to inny temat . Także wchod > ząc w Twoja retorykę wsadź sobie takie teksty.... Na prawdę ten nik do Ciebie pasuje ,różnica jest między nami taka ze ja nie muszę kraju opuszczać bo mam wszystko to co potrzebuje .W siadam do samolotu i jestem za trzy godzinki u syna .Albo on wsiada i jest nie ma problemu Tym bardziej że tej konkretne > j sytuacji nie znasz a Rutkowski wielu ludziom pomógł. bez komentarza Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 16:28 A moja przyjaciółka pracuje w szpitalu w laboratorium i ciągle musi się awanturować, żeby płacili jej tyle samo co Norwegom, od których ma wyższe wykształcenie i dłuższy staż. Dobrze, że dziewczyna pyskata jest i nie daje sobie w kaszę dmuchać. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 16:28 Problem w tym, ze z tego artykułu nie dowiemy sie, jak sprawa wygląda naprawdę. Nie wierze, ze Norwegowie mogli uznać smutek wynikający ze śmierci babci za wystarczający, aby odebrać dziecko. Znając liczbę rozwodów w Norwegii nie wydaje się też, zby konflity między rodzicami wystarczały, aby dziecko zabrać - polowa dzieci norweskich wychowywala by sie w rodzinach zastępczych, bo rzadko przed rozwodem w domu jest sielanka. Być moze jest to kwestia zwyklego rasizmu, nie wykluczam. Być mozę jednak było cos, co moglo zaniepokoić opiekę. Na przykład to, ze dziecko bawi sie samotnie, a matka nie pozwala bawić się z kolezanką z sasiedztwa - jedną? A moze wszystkimi? Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 16:38 Verdana czytałaś artykuł?? tam jest wyjaśnione, czemu matka nie pozwoliła się bawić z tą konkretną koleżanką. A to czy zabraniała z wszytskimi to już tylko twoje gdybanie. Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 16:47 Zaraz Ci napiszą, że artykuł jest nierzetelny ;P Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 17:46 Nie wiem, czy nierzetelny, natomiast wydaje mi sie mocno niekompletny. Ciekawe, czy o sprawie Nikoli (lub o sprawie Piotrusia) napisze cos wiekszego "Polityka". Z reguly sa bardzo dobrzy w takim dziennikarstwie spolecznym i przedstawiaja rozne punkty widzenia, a nie tylko "huzia na wroga" - jesli druga strona nie chce/nie moze sie wypowiadac, szukaja swiadkow, osob trzecich, dokumentow itp. Juz pare razy sie okazywalo, ze brukowce rozpetaly jakas wojenke, a paru dniach ze zdystansowanego reportazu Polityki wynikalo, ze jednak sie zagalopowaly. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 17:46 lejla81 napisała: > Zaraz Ci napiszą, że artykuł jest nierzetelny ;P > Tak jest bo tyle kasy wyciągnęła od tego urzędu a nie pracowała nad tym co dzieje się u niej w domu i mieszkała 5 lat w Norwegii i nie nauczyła się języka.Dla mnie to czysta patologia i tyle i do tego roszczeniowa barć ale nie dać nic w zamian .Takie pasożytowanie i jest to nie tylko moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 20:27 Na czym ta patologia polegała, bo dalej nie wiem?? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 22:35 iuscogens napisał: > Na czym ta patologia polegała, bo dalej nie wiem?? Nie rozumiesz to masz problemy z czytaniem ze zrozumieniom Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 23:12 gabi683 napisała: > iuscogens napisał: > > > Na czym ta patologia polegała, bo dalej nie wiem?? > > Nie rozumiesz to masz problemy z czytaniem ze zrozumieniom Możemy na potrzeby tego wątku zalożyć, że mam problemy. Wyjasnij mi proszę na czym polega ta patologia. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 15.07.11, 07:05 iuscogens napisał: > gabi683 napisała: > > > iuscogens napisał: > > > > > Na czym ta patologia polegała, bo dalej nie wiem?? > > > > Nie rozumiesz to masz problemy z czytaniem ze zrozumieniom > > Możemy na potrzeby tego wątku zalożyć, że mam problemy. > Wyjasnij mi proszę na czym polega ta patologia. Przeczytaj to się dowiesz ale ze zrozumieniem przeczytaj Sam początek Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 17:39 zwróć uwagę - że jednym z zarzutów było, ze dziecko bawi się w ogródku zawsze samo. A stara zasada mowi "audiatur et altera pars" - tu mamy realację jednej strony, oskarzonej o zle traktowanie dziecka, która chce dziecko odzyskać. Wiec tak naprawdę nie ma żadnych podstaw do oceny sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 20:31 verdana napisała: > zwróć uwagę - że jednym z zarzutów było, ze dziecko bawi się w ogródku zawsze s > amo. > A stara zasada mowi "audiatur et altera pars" - tu mamy realację jednej strony, > oskarzonej o zle traktowanie dziecka, która chce dziecko odzyskać. > Wiec tak naprawdę nie ma żadnych podstaw do oceny sprawy. Była też mowa o tym, że chodzila na swietlicę, żeby mieć kontakt z innymi dziecmi. Może w okolicy poza kolezanką, która chciała na nią nasłać policję (kiepski material na koleżankę jednak) nie było dzieci w jej wieku?? Może miała kolezanki w szkole?? Zresztą ja nie przeczę, że rodzice byli idealni, ale na razie to na podstawie tej relacji nie ma żadnych podstaw do tego, żeby fundowac dziecku traumę w postaci zabierania go od rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 15.07.11, 11:23 Ale dlaczego chciala? Za znecanie sie nad zwierzeciem... Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 15.07.11, 13:00 annajustyna napisała: > Ale dlaczego chciala? Za znecanie sie nad zwierzeciem... Tam sąsiadami był konflikt ,rzekomo norweskie dziecko rozkręciło komputer u tej rodziny w domu.A ja się pytam gdzie była matka ,przecież rozkręcenie komputera nie trwa dwie minuty.Potem podobno polska dziewczyna opuściła celowo chomika norweskiej dziewczynce ,i matka bala się konsekwencji i policji dla tego zakazała bawić się z dziećmi Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 17:43 iuscogens napisał: > Verdana czytałaś artykuł?? tam jest wyjaśnione, czemu matka nie pozwoliła się b > awić z tą konkretną koleżanką. > A to czy zabraniała z wszytskimi to już tylko twoje gdybanie. No normalnie mi się słabo robi ,a nie doczytałaś że to dziecko opuściło chomika a baba bala się policji bo to jest znęcanie się nad zwierzeniami.A ta znów rozkręciła jej komputer co nie końca wierzę.Dzieci maja różne pomysły ale to nie powód aby izolować swoje dzieci .I wiesz nie tylko to ze mój syn gra tam w piłkę,ale podoba mi się to ze tam bardzo ogromna uwagę ma się na dziecko i przede wszystkim dzieci się słucha .Czego u nas się nie doświadczy bo jest za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 20:22 gabi683 napisała: > iuscogens napisał: > > > Verdana czytałaś artykuł?? tam jest wyjaśnione, czemu matka nie pozwoliła > się b > > awić z tą konkretną koleżanką. > > A to czy zabraniała z wszytskimi to już tylko twoje gdybanie. > > > No normalnie mi się słabo robi ,a nie doczytałaś że to dziecko opuściło chomika > a baba bala się policji bo to jest znęcanie się nad zwierzeniami No własnie doczytałam, po cholerę tej dziewczynce koleżanka, która jej policją grozi? A ta znów roz > kręciła jej komputer co nie końca wierzę.Dzieci maja różne pomysły ale to nie p > owód aby izolować swoje dzieci . Czy ja wiem jakby mi koleżanka dziecka psuła sprzety domowe i straszyla policją też bym zareagowała. I wiesz nie tylko to ze mój syn gra tam w piłkę > ,ale podoba mi się to ze tam bardzo ogromna uwagę ma się na dziecko i przede ws > zystkim dzieci się słucha .Czego u nas się nie doświadczy bo jest za późno. > Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 23:37 verdana napisała: Na przykład to, ze dziecko bawi sie samotnie, > a matka nie pozwala bawić się z kolezanką z sasiedztwa - jedną? A moze wszystk > imi? Moj syn tez bawi sie samotnie,a za plotem 150 cm wysokim jest chlopiec w jego wieku i juz nie raz sasiadka chciala zeby sie pobawili. Ale ja nie chce,bo ta rodzina jest dla mnie dziwna,ciagle sie tam ktos obcy przewija,do tego za kazdym razem jak wchodza do domu to on dzwoni dzwonkiem do nas,a za kilka sekund slysze jak wchodza i matka mu na to pozwla,od 7 rano wrzeszczy i gra w pilke po domu,nad nasza glowa. W ogrodzie nie posiedzisz jak on jest bo ciagle wali w drewniany plot. Babka wlacza pralke w nocy i 5 nocy w tygodniu i wiruje o 1 godzinie.Ciagle swoim autem podjerzdza pod same dzrzwi przez to ja nie moge wjechac wozkiem czy corka z rowerem. I mimo ze mowie jej o tym dzwonie i prosze o przetawienie auta to ona ciagle tak robi,baba jest jakas przytempa i tyle. Nie lubie ich i tyle,a zepsol jej sie dwonek i zamiast kupic nowy to napisala kartke, zeby wrzeszczec po imieniu i ona otworzy.I tak od tygodnia wrzeszcza pod oknem,zreszta odkad sie wprowadzili to ciagle trzaskanie drzwiami nawet o 1-2 w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 15.07.11, 07:15 3-mamuska napisała: > Moj syn tez bawi sie samotnie,a za plotem 150 cm wysokim jest chlopiec w jego w > ieku i juz nie raz sasiadka chciala zeby sie pobawili. A ty ie pozwalasz > Ale ja nie chce,bo ta rodzina jest dla mnie dziwna,ciagle sie tam ktos obcy prz > ewija,do tego za kazdym razem jak wchodza do domu to on dzwoni dzwonkiem do nas > ,a za kilka sekund slysze jak wchodza i matka mu na to pozwla,od 7 rano wrzeszc > zy i gra w pilke po domu,nad nasza glowa. No straszne wręcz Trzeba go ukamienować że żyje > W ogrodzie nie posiedzisz jak on jest bo ciagle wali w drewniany plot. Tak bardzo Ci to przeszkadza a nie porozmawiasz z jego mamą ? > Babka wlacza pralke w nocy i 5 nocy w tygodniu i wiruje o 1 godzinie.Ciagle swo > im autem podjerzdza pod same dzrzwi przez to ja nie moge wjechac wozkiem czy co > rka z rowerem. Normalnie straszną sąsiadką jesteś nie masz języka czemu nie rozmawiasz ,problemy się rozwiązuje poprzez rumowe. > I mimo ze mowie jej o tym dzwonie i prosze o przetawienie auta to ona ciagle ta > k robi,baba jest jakas przytempa i tyle. Albo ma Ciebie po prostu dość > Nie lubie ich i tyle,a zepsol jej sie dwonek i zamiast kupic nowy to napisala k > artke, zeby wrzeszczec po imieniu i ona otworzy. Właśnie a lubisz samą siebie I tak od tygodnia wrzeszcza pod > oknem,zreszta odkad sie wprowadzili to ciagle trzaskanie drzwiami nawet o 1-2 > w nocy. Hehheeh wiesz co zajmij się swoimi sprawami a nie sąsiadami Odpowiedz Link Zgłoś
havana28 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 17:46 Zachowanie służb socjalnych specjalnie mnie nie dziwi, nawet jeśli jest troche przejaskrawione na potrzeby mediów, to i tak jest w tym sporo prawdy. W UK gdzie jakis czas mieszkałam służby socjalne też mają podobne zapędy, zwłaszcza po historii z baby P. Dziwi mnie natomast zachowanie matki, która jak potulne ciele odpowiadala na te wszystkie wscibskie pytania... Wystarczyło pytającym o ciche dni czy coś w tym stylu powiedzieć, że to nie ich interes... Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 19:15 Gabi nie martw się do Ciebie mój nick pasuje tym bardziej idealnie... Różnica między nami jest taka że ja nie zaczynam dyskusji od "wsadź sobie"tylko dlatego że nie potrafię przytoczyć żadnych merytorycznych argumentów. O twoim poziomie wioskowego błazna świadczy także fakt obrażania ludzi którzy muszą jechać do pracy za granice, przy okazji pięknie określiłaś własnego syna. Ja za to w odróżnieniu od niego nie musiałam jechać do pracy. Niektórzy się po prostu dobrze uczą i dostają stypendium. Interesować się kultura i uczyć o niej można niestety na zawsze pozostaje się teoretykiem. Dlatego warto jednak posłuchać osób które były i widziały... Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 20:16 no to qrwa pieknie Olafa mi zabiorą jak nic ostatnio non stop smutny sie snuje- w szkole, domu i wszedzie odmowilam kupna roweru za 6 stow bedzie sie działo... Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: A o tym było? Polskie dziecko "porwane" w Nor 14.07.11, 22:40 wioskowy_glupek napisała: > Gabi nie martw się do Ciebie mój nick pasuje tym bardziej idealnie... tak sądzisz baw mnie dalej Różnica m > iędzy nami jest taka że ja nie zaczynam dyskusji od "wsadź sobie"tylko dlatego > że nie potrafię przytoczyć żadnych merytorycznych argumentów. Bo masz problemy z czytaniem ? > O twoim poziomie wioskowego błazna świadczy także fakt obrażania ludzi którzy m > uszą jechać do pracy za granice, przy okazji pięknie określiłaś własnego syna. To dobre mój syn nie pojechał do pracy ,a to jest podstawowa różnica > Ja za to w odróżnieniu od niego nie musiałam jechać do pracy. Niektórzy się po > prostu dobrze uczą i dostają stypendium. Dostałaś takie ?Jeśli tak to zwracam honor > > Interesować się kultura i uczyć o niej można niestety na zawsze pozostaje się t > eoretykiem. Dlatego warto jednak posłuchać osób które były i widziały... co widziałaś i czemu wróciłaś ? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 wioskowy_glupek 14.07.11, 22:48 Zrozum ja bywam i mam kontakt z ludźmi którzy mieszkają żyją w Norwegii,zam nawet osobę która pracuje w gminnie jako opiekun społeczny wiec Twoja rozmowa jest o niczym zasłyszane teksty nie pokrywające się z faktami ,argument ze mieszkałaś nie jest dla mnie argumentem Mogę być dla Ciebie zerem co nie zmienia nadal faktu ze nie masz pojęcia o czym piszesz Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: wioskowy_glupek 15.07.11, 09:54 Problem polega na tym, że dużo z nas zna ludzi mieszkających w Norwegii i często ich tam odwiedza. Ja przytaczam to, co mi mówi moja przyjaciółka: że Norwegowie ogólnie pogardzają nie-Norwegami. Innym przykładem niech będzie Marit Bjoergen. Nie wiem oczywiście, jaka jest prawda z jej astmą, ale według Norwegów Marit musi wygrywać. Jest najlepsza, bo jest Norweżką. Oni w ogóle do siebie nie dopuszczają myśli, że w grę może wchodzić doping. Jeśli chodzi o odbieranie dzieci, to kilka spraw było nawet w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Mówi się o wpływie idei komunistycznych na uniwersytetach w czasach, kiedy studiowali tam obecni pracownicy socjalni. Pomysł, że państwo wychowa dziecko lepiej niż rodzina nie jest przecież nowy. No i ten typ kultury, o której już rozmawiałyśmy z Cherry. Co do jednego muszę się z Tobą zgodzić - jeśli ktoś oczekuje, że państwo będzie w dużej mierze sponsorować jego dziecko, to może się również spodziewać, że będzie się bardziej chciało wtrącać do jego wychowywania. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: wioskowy_glupek 15.07.11, 10:35 lejla81 napisała: > Problem polega na tym, że dużo z nas zna ludzi mieszkających w Norwegii i częst > o ich tam odwiedza. Dokładnie tak jest i wiesz bardzo dobrze ile ludzi tyle teorii na rożne tematy > Ja przytaczam to, co mi mówi moja przyjaciółka: że Norwegowie ogólnie pogardzaj > ą nie-Norwegami. Nie mieliśmy z takimi sytuacjami do czynienia ani nasz syn,zawsze milo serdecznie Koledzy naszego syna Norwegowie z krwi i kości bardzo naszego syna lubią i szanują > Innym przykładem niech będzie Marit Bjoergen. Nie wiem oczywiście, jaka jest pr > awda z jej astmą, ale według Norwegów Marit musi wygrywać. Jest najlepsza, bo j > est Norweżką. Oni w ogóle do siebie nie dopuszczają myśli, że w grę może wchodz > ić doping. A tego to nie wiem i nie wiem jak naprawdę z nią jest wiec nie będę się wypowiadać.Ogólnie widzę ze jakąś nie chęcią pałasz do tego narodu i nie wiem czy to jest spowodowaneBo jeśli ktoś nie zna nie bywa ,to z opowieści koleżanek nic nie wynika . > Jeśli chodzi o odbieranie dzieci, to kilka spraw było nawet w Europejskim Trybu > nale Praw Człowieka. I co i nic nie ma to jakiegoś większego rozgłosu,a możesz mi powiedzieć ile było wygranych takich spraw ... > Mówi się o wpływie idei komunistycznych na uniwersytetach w czasach, kiedy stud > iowali tam obecni pracownicy socjalni. Pomysł, że państwo wychowa dziecko lepie > j niż rodzina nie jest przecież nowy. No i ten typ kultury, o której już rozmaw > iałyśmy z Cherry. Ale to jest ich kraj i mają prawo żyć w nim tak jak chcą i w cale nie musi ci się to podobać .Ale jeśli jedziesz i chcesz tam żyć i pracować to respektuj prawo obowiązujące w ich państwie . > Co do jednego muszę się z Tobą zgodzić - jeśli ktoś oczekuje, że państwo będzie > w dużej mierze sponsorować jego dziecko, to może się również spodziewać, że bę > dzie się bardziej chciało wtrącać do jego wychowywania. Dokładnie nie można tylko barć trzeba dać coś od siebie .Ale my Polacy lub cześć polaków uważa ,ze czy się stoi czy się leży......Mam szacunek do ludzi młodych wykształconych którzy coś robią a nie tylko biorą .Ale nie mam szacunku dla tych którzy jada tylko po to aby pobierać socjal bo jest to pasożytowanie Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: wioskowy_glupek 15.07.11, 10:56 Nie, nie mam nic do Norwegów, chociaż nie ukrywam, że raczej pociągają mnie południowe klimaty Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: wioskowy_glupek 15.07.11, 13:02 lejla81 napisała: > Nie, nie mam nic do Norwegów, chociaż nie ukrywam, że raczej pociągają mnie poł > udniowe klimaty Odpowiedz Link Zgłoś
elske Re: wioskowy_glupek 15.07.11, 14:06 Mieszkam w Norwegii od 4 lat. Ta dziewczynka i jej rodzina mieszkała w moim województwie (40 km ode mnie), urzędnicy z Barnevernet byli z mojego miasta. Tutaj w prasie nie piszą dokładnie z jakiego powodu dziecko zostało zabrane z rodziny. Wspominają tylko , ze rodzina była od roku pod obserwacją , ze przeprowadzając wywiad ze znajomymi , ktoś mówił ze w rodzinie są często kłótnie i małżonkowie myślą o rozwodzie. A kiedy dziewczynka zaczęła chodzić smutna w szkole , płakała, zabrano ją do rodziny zastępczej (u tu zaczęłam się zastanawiać, jak bardzo drastyczna musiała być zmiana w jej zachowaniu, skoro uznano że jest coś nie tak i dziecko postanowiono zabrać ). 2 tyg temu idą c do pracy wstapiłam do sklepu po śniadanie . Patrzę na stoisko z gazetami, a tu na pierwszej stronie VG zdjęcie Rutkowskiego i napis KIDNAPPEREN. Artykuł na 4 strony. Dwoje dziennikarzy poleciało do Polski, przeprowadzić wywiad z Rutkowskim w jego rezydencji. Rutkowski tłumaczył,że o całej akcji rozmawiał z konsulem Polskim.Powiedział, że konsul powiedział: Panie Rutkowski, jest pan ostatnia szansą tej rodziny. Konsul tłumaczy, że Rutkowski odwiedzał go 2 razy z kamerzystą i tłumaczył, ze chce nagrać reportaż dla telewizji o rodzinie i dziewczynce. Rozmawiali o rodzinie , ale dla potrzeb reportażu. Norweski operator, który był w konsulacie z Rutkowskim, twierdzi, że konsul nie chciał rozmawiać o całej i detalach akcji. Wiedział, że akcja jest przygotowywana, ale nic poza tym ( gdzie, kiedy, jak, kto , tego nie wiedział). Moja córka w sierpniu rozpoczyna nauke w pierwszej klasie szkoły podstawowej, syn drugi rok przedszkola (ma 3 lata). Kiedy byłam w maju na rozmowie z opiekunkami przedszkolnymi (sotkanie z rodzicami jest indywidualne), rozmawiałyśmy o postępach moich dzieci w nauce języka, o ich relacjach z rówieśnikami , zapoznałam sie z dokumentami, które chca wysłać do szkoły mojej córki (musiałam na to wyrazić zgodę). Pomimo, ze coraz lepiej mówie po norwesku, coraz wiecej rozumiem, przedszkole zapewniło mi tłumacza. Rozmawiałysmy tez o języku polskim. Mówiłam , że w domu dzieci mówia wyłącznie po polsku, że musze dbac o naukę tego języka, bo cała rodzina moja i męża mieszka w Polsce. Moje dzieci mówia po norwesku na zewnątrz (plac zabaw, przedszkole, rozmowa z sąsiadami ). W domu mówia po norwesku, kiedy goscimy u siebie znajomych norwegów. I w domu mamy norweską telewizję ( na dobranoc sa słuchane polskie bajki, polskie kołysanki). Norwedzy są bardzo przywiązani do swojej tradycji: historia, tradycyjny ubiór, zemiosło. To co jest norweskie jest dobre. Mnie osobiscie podobaja sie różnego rodzaju warsztaty uczące dzieci tradycyjnego rzemiosła .Nie odcinają się od starych tradycji. Chociażby strój. Każdy norweg ma przynajmniej jeden kompletny strój narodowy, który zakłada w swieto narodowe,ważne świeto rodzinne ( wesele, rocznica ).W pracy norweg musi być uśmiechnięty i dbać o dobra atmosferę. Ja pracuję z kilkoma Norweżkami i zawsze robiły bardzo dużo, żebym czuła się dobrze w pracy w ich towarzystwie (wciąganie mnie w rozmowę, tłumaczenie tego samego kilka razy, jesli czegoś nie zrozumiałam w czasie rozmowy, wyciąganie mnie na kawę, żebym mogła zacieśnić z nimi znajomość).I docenianie mojej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś