kikimora78
29.07.11, 08:32
Absrahując już od tego, że żyjący "zapisują" zmarłych do niby-elitarnego "Klubu 27", którego to elitarność polega na tym, że ktoś się zaćpał, zapił lub palnął w łep w wieku 27 lat, zastanawia mnie, co takiego się dzieje w głowie albo ciele takiej gwiazdy własnie w wieku 27 lat, że "odwala kitę".
Czy to organizm właśnie tyle może znieść picia, palenia i ćpania, czy to psychika nawala i mniej lub bardziej podświadomie dążą do samodestrukcji (samobójstwo, czy też celowe-przypadkowe przedawkowanie).
Jeżeli karierę zaczynają około 20 roku życia, czy to właśnie po 7 latach ciało i głowa się buntują i jeśli ktoś nie ma na tyle siły czy wsparcia to się w ten czy inny sposób wymeldowuje z tego świata?