29.07.11, 08:32
Absrahując już od tego, że żyjący "zapisują" zmarłych do niby-elitarnego "Klubu 27", którego to elitarność polega na tym, że ktoś się zaćpał, zapił lub palnął w łep w wieku 27 lat, zastanawia mnie, co takiego się dzieje w głowie albo ciele takiej gwiazdy własnie w wieku 27 lat, że "odwala kitę".

Czy to organizm właśnie tyle może znieść picia, palenia i ćpania, czy to psychika nawala i mniej lub bardziej podświadomie dążą do samodestrukcji (samobójstwo, czy też celowe-przypadkowe przedawkowanie).

Jeżeli karierę zaczynają około 20 roku życia, czy to właśnie po 7 latach ciało i głowa się buntują i jeśli ktoś nie ma na tyle siły czy wsparcia to się w ten czy inny sposób wymeldowuje z tego świata?
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: "Klub 27" 29.07.11, 09:57
      Przypadek.
      • chipsi Re: "Klub 27" 29.07.11, 10:06
        Też myślę że przypadek. Chociaż można by dorobić ideologię np: W wieku 27 lat do młodego człowieka dociera że już jest bliżej 30-stki, jego rozrywkowy umysł tego nie toleruje i bum. Czy jakoś tak wink
    • broceliande Re: "Klub 27" 29.07.11, 10:36
      Ja mam romantyczny stosunek do klubu 27.
      To byli artyści, życie nie jest dla nich tym samym, co dla nas. W pewnym momencie dowiadują się o życiu czegoś, co nie pozwala im zostać.
      Mnóstwo pisarzy czy poetów popełniło samobójstwo.
      Ich utwory są dla mnie takie bardziej...
      Hemingway, London...
    • mondovi Re: "Klub 27" 29.07.11, 11:18
      Ile osób ma nieszczęście być w klubie 27? IMO zbyt mało, aby wyciągać wnioski i stawiać Twoje tezy.
      • broceliande Re: "Klub 27" 29.07.11, 11:26
        Starczy.

        pl.wikipedia.org/wiki/Klub_27
    • 18_lipcowa1 Re: "Klub 27" 29.07.11, 12:50
      no, normalnie odwala kitę
      serce wysiada z nadmiaru chemicznych przyjemnosci i tyle
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka