Dodaj do ulubionych

drzewo ginekologiczne

05.08.11, 16:06
no dobra genealogiczne
ale glupio by wygladaly 2 takie same tematy tongue_out

mam pytanie odnosnie drzewka
jak sprawdzic jakich sie mialo przodkow
gdzie szukac
znam do ktoregos tam pokolenia wstecz ale urywki np panienskie nazwisko matki meza prababci itp

jak stworzyc wielkie drzewo i znalesc jak najwiecej przodkow ?

duza czesc rodziny rodzila sie i mieszkala na terenach obecnej Bialorusi Ukrainy
ma jakies znaczenie i wplywa na efektywnosc szukania ?
Obserwuj wątek
    • madame_zuzu Re: drzewo ginekologiczne 05.08.11, 16:11
      Ja zaczynałam poszukiwania w księgach parafialnych, skąd pochodziła rodzina ( os strony mamy tylko). Znajomy ksiądz udostępnił archiwum.
    • morgen_stern Re: drzewo ginekologiczne 05.08.11, 16:12
      Może zacznij od Genpolu? Masz tam poradnik dla początkujących etc.


      www.genpol.com/Poradnik-GenPol-cat1.html

      Jeśli chcesz się tym zająć na poważnie musisz się przygotować na to, że samo grzebanie w necie nie wystarczy. Trzeba będzie odwiedzać parafie, archiwum mormonów i inne smile zadanie dla mocno dociekliwych.
      • czarnaalineczka Re: drzewo ginekologiczne 05.08.11, 16:14
        o dzieki smile
    • naomi19 Re: drzewo ginekologiczne 05.08.11, 17:45
      Ja szukałam po starych dokumentach u cioć, babć. I przede wszystkim z głów starych osób w rodzinie.
      • bi_scotti Re: drzewo ginekologiczne 05.08.11, 18:27
        Skrece watek zgodnie z tytulem, moze autorka wybaczy wink
        Wlasnie wczoraj dowiedzialam sie od mojej (w pewnym sensie) sekretarki historii jej damskiej czesci rodziny: babcia zmarla przed 40-tka na raka narzadow rodnych, matka tuz po 30-tce na raka piersi, iles tam ciotek tez na raka piersi. Ta moja sekretarka ma dwie starsze siostry (obie tak kolo 40+) - jedna byla zdiagnozaowana z rakiem piersi niewiele ponad rok temu - narazie kuracja zakonczona, rokowania pozytywne. Kolejna siostra otrzymala diagnoze w zeszlym tygodniu, w przyszlym zaczyna chemo ...
        No i jak tu patrzec na takie "drzewo ginekologiczne" ... hmmm ... Ona pociesza sie jedynie tym, ze sama ma 3 synow i dwie pozostale siostry tez nie maja zadnych corek - moze sie to przeklenstwo zatrzyma na tym pokoleniu.
        Swoja droga, taka historie rodziny warto jednak tez znac, bo w przypadku siostr diagnozy byly szybko, bo one wszystkie sa pod stala kontrola, duzo czestsza niz osoby bez takich "drzew" i korzeni.
        Nie mialo byc zbyt pesymistycznie tylko raczej edukacyjnie i zeby sie podzielic - takie historie rodzinne zawsze mnie jakos wtracaja w gleboki blues.
        • tacomabelle Re: drzewo ginekologiczne 06.10.11, 14:42
          Księgi parafialne, chociaż na terenie Kongresówki to cieżkie zadanie. Rodzina mojego męża pochodzi z Austrii z terenów praktycznie nienaruszonych przez żadną dziejową zawieruchę, więc mają dane do XV wieku wstecz wink
    • czarnaalineczka Re: drzewo ginekologiczne 06.10.11, 14:30
      strasznie wolno mi to idzie sad
    • jolunia01 Re: drzewo ginekologiczne 06.10.11, 15:46
      czarnaalineczka napisała:

      > duza czesc rodziny rodzila sie i mieszkala na terenach obecnej Bialorusi Ukrainy
      > ma jakies znaczenie i wplywa na efektywnosc szukania ?

      Współczuję tego pochodzenia (z przyczyn organizacyjnych). Część mojej rodziny takoż pochodzi z byłych Kresów. Od lat staram się ustalić wiele rzeczy, niestety bezskutecznie. Moja mam nie ma nawet aktu urodzenia, świadectwa chrztu czy czegoś podobnego. Księgi parafialne zabrał ze soba ksiądz uciekajacy przed Armią Czrwona jeszcze w 1939, a mimo iz po wojnie ksiądz został odnaleziony na Śląsku, to księgi w zawierusze wojennej zaginęły.
      • aqua48 Re: drzewo ginekologiczne 06.10.11, 16:31
        Nastaw sie na wizyty w parafiach i archiwach miejskich i na to, że odnalezione tam dokumenty mają dziury, dobrze znać podstawy rosyjskiego, niemieckiego oraz łaciny. Z niektórymi proboszczami można umówić sie bez problemu i pobuszować, inni udostępniają tylko określone lata, jednym nie trzeba płacić, inni z kolei życzą sobie datku " co łaska". Zwykle dają robić zdjęcia i można potem na spokojnie w domu zająć się odcyfrowaniem. Najpierw dobrze jest spisać, albo nagrać wspomnienia najstarszych osób w rodzinie i potem porównywać. Powodzenia, to świetna zabawa! My z synem dotarliśmy do około 500 osób, ale tylko do początku XVIII wieku.
        • czarnaalineczka Re: drzewo ginekologiczne 06.10.11, 17:27
          >Najpierw dobrze jest spisać, albo nagrać ws
          > pomnienia najstarszych osób w rodzinie i potem porównywać.

          tylko ze u mnie w rodzinie tych najstarszych brakuje
          a ci ktorzy zostali dosc mlodzi sa i niewiele wiedzauncertain

          ale szukam smile
          • marzeka1 Re: drzewo ginekologiczne 06.10.11, 17:39
            W rodzinie mojego męża mają księgę rodu (wiem, brzmi bardzo poważnie), którą jego wujek poprowadził od połowy XVIII wieku, włożył w to iście tytaniczną pracę- teraz tylko uzupełnia się kolejne pokolenia.
    • klubgogo Re: drzewo ginekologiczne 06.10.11, 17:54
      Jeśli krewni rodzili się na kresach, szukaj w Archiwum Zabużańskim, oddział USC w Warszawie przy Kłopotowskiego.
      • czarnaalineczka Re: drzewo ginekologiczne 06.10.11, 18:06
        dzieki smile
    • anel_ma Re: drzewo ginekologiczne 06.10.11, 19:41
      napisz do Mormonów - wyguglaj sobie ich biuro w warszawie - robią z skany ksiąg parafialnych i maja niezłą bazę, pomagają przy odnajdywaniu przodków
      kolega korzystał i zadowolony, nie kazali mu sie modlić, wstapić do sekty ani nic z tych rzeczy smile
      -
      • czarnaalineczka Re: drzewo ginekologiczne 06.10.11, 19:47
        no ale zeby napisac trzeba im chyba jakies konkretne dane podac ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka