Dodaj do ulubionych

Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm?

09.08.11, 13:03
Kiedy dziecko powiedzmy 6-10letnie pyta się czemu ci panowie się całują itp. To jak im to wyjaśniacie? Moja znajoma tłumaczyła synowi w wieku przedszkolnym, że to normalne i że tacy ludzie się kochają itp. Syn chyba był za młody na taki temat bo wyjaśnił sobie to tak, że może odtąd przytulać i całować swojego najlepszego kolegę bo go 'kocha' (w sensie: najlepszy przyjaciel) czym naraził sie niektórym dzieciom jak i koledze który nie życzył sobie takich dowodów przyjaźni. Koleżanka trochę spanikowała bo nie wiedziała jak to odkręcić. Czy w tak młodym wieku nie powinno się o tym dzieciom mówić aby nie dorastały w świadomości że swoją seksualnośc mogą wybierać? Co innego 'urodzić się takim' a co innego wybrać swoją orientację.

Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:12
      ale orientacji nie mozna wybrac. wiec nie widze problemu.
      • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:23
        Według mnie można. Ktoś kiedyś zauważył że homosek. w dzisiejszych czasach jest 'trendy'. Dla niektócyh młodych mężczyzn którzy ogólnie nie radzą sobie z wizerunkiem silnego mężczyzny, który zarabia na dom, jest odważny itp - wybierają taka drogę ucieczki. Kiedy jesteś homo nie musisz odpowiadać temu stereotypowi, mozesz być bardziej zniewieściały-to tak jakby chcieli uszczyknąć trochę od kobiet-mieć te same fora które są dla kobiet zarezerwowane-bezbronne, słabe, ta część której się wiecej wybacza.
        Dziecko nie jest w stanie pojąć pewnych zachowań-kiedy tak do 13roku zycia każdy przeciętny chłopiec nielubie dziewczyn bo są 'głupie' to co? To skoro woli bawić się z chłopcami to jest homo? W tak młodym wieku bardzo łatwo sterować psychiką, bardzo łatwo wmówić orientację
        • morgen_stern Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:26
          O, ujawniają się specjaliści od "zniewieściałych homo" hehehehe
          marnujecie się na ematce tongue_out
        • dziennik-niecodziennik Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:32
          eeee...
          nie rozumiem o czym piszesz.
          serio.
          naprawde uwazasz ze mozna sobie WMÓWIĆ ze się pożada mężczyzn skoro naprawdę pożąda się kobiet?... to chyba nie wiesz czym jest homoseksualizm.

          > Dziecko nie jest w stanie pojąć pewnych zachowań-kiedy tak do 13roku zycia każd
          > y przeciętny chłopiec nielubie dziewczyn bo są 'głupie' to co? To skoro woli ba
          > wić się z chłopcami to jest homo?

          to jest bardzo naturalny etap dorastania ktory z zasady niewiele ma wspolnego z orientacją seksualną a bardziej z pojmowaniem własnej płciowości. jesli chłopiec w takim wieku bedzie sie bawił wyłącznie z chłopacami to nie znaczy ze będzie homoseksualny i wcale nie trzeba go zmuszac do zabawy z dziewczynkami, zeby go "naprostowac".

        • ally Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:32
          > Według mnie można.

          A wg mnie świnie potrafią latać.
          • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:38
            Poczytaj sobie o nabytym homoseksualizmie a potem rzucają takimi bystrymi odpowiedziami
            • czarnaalineczka Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:42
              a co za guru pisze o nabytym homoseksualizmie i ile na tym zarabia wink ?
            • angazetka Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:42
              Mogę sobie też poczytać o operacjach plastycznych...
        • kepucha Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 15:49
          trwe napisała:

          > Dla niektócyh młodych mężczyzn którzy ogólnie nie radzą sobie z wize
          > runkiem silnego mężczyzny, który zarabia na dom, jest odważny itp - wybierają t
          > aka drogę ucieczki.

          To jak z deszczu pod rynnę. Nie sądzę, że tacy wybierają taką formę ucieczki.
          Homoseksualistą się jest bez wyboru. No a jeżeli z wyboru i ktoś wybiera taką drogę to chyba lubi sobie komplikować życie.
          • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 21:17
            Tylko widzisz, coś w tym jest. Czytałam kiedyś, co łączy homosek-np. brak prawojazdów, albo jego posiadanie ale nie używanie w praktyce, często robią go w póxnym wieku tylko dlatego że muszą (bz przekonania, że każdy mężczyzna musi miec prawojazdy) . Wiąże sie to z niekompenetencją, niezdranościa fizyczną mężczyzny-homosek.Homoseksualny mężczyzna będzie niezdarny w zasadzie we wszystkich dziedzinach, w których oczekuje się męskiej sprawności. Prawdziwa męskość wiąże sie własnie z kompenetencją fizyczną-taki steorotyp.
            Homosek. żywią niechęć do rywalizacji-co jest przeciez cecha raczej kobiet. Męzyczni hetero raczej lubia rywalizacje chocby sciagajac sie np. samochodami. Oczywiście to może wywołać oburzenie. Ale tak chyba właśnie jest: to kobiety rozpoznają samochody po kolorach, jeżdżą, bo muszą, a nie dlatego, że lubią, tracą orientację na trasie, wpadają w panikę w przypadku trudnych manewrów czy też awarii
            • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 21:23
              trwe napisała:

              > Tylko widzisz, coś w tym jest. Czytałam kiedyś, co łączy homosek-np. brak praw
              > ojazdów,

              brak czego?
              • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:04
                przeczytaj co dokladnie napisalam. to jest tylko przyklad, ciekawostka która ktos kiedys odkryl-na uzasadnienie mojej teori ze niektorzy mezczyzni nie radza sobie z wizerunkiem silnego mezczyzny
                • dziennik-niecodziennik Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:07
                  wiesz, to trzeba istotnie przeczytac kilka razy zeby zrozumiec big_grin a fakt posiadania PRAWOJAZDÓW jest rozkoszny big_grin
            • dziennik-niecodziennik Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 21:52
              wiesz co, ten post jest tak absurdalny ze az musialam go przeczytac dwa razy.

              > Czytałam kiedyś, co łączy homosek-np. brak praw
              > ojazdów, albo jego posiadanie ale nie używanie w praktyce, często robią go w pó
              > xnym wieku tylko dlatego że muszą (bz przekonania, że każdy mężczyzna musi miec
              > prawojazdy).

              fakt posiadania bądź nie i wykorzystywania bądź nie prawa jazdy jest jakimkolwiek wyznacznikiem orientacji seksualnej??????????
              omg.

              > Prawdziwa męskość wiąże sie własnie z kompenetencją fizyczną-taki steorotyp.

              no wlasnie. stereotyp. zgodnie ze stereotypem Polacy to pijacy, a Polki puszczalskie. puszczasz sie kochana?...

              > Homosek. żywią niechęć do rywalizacji-co jest przeciez cecha raczej kobiet. Męz
              > yczni hetero raczej lubia rywalizacje chocby sciagajac sie np. samochodami.

              wszystkie przekonania zaprezentowane tutaj są z gruntu błędne big_grin

              > Ale tak chyba właśnie jest: to kobiety rozpo
              > znają samochody po kolorach, jeżdżą, bo muszą, a nie dlatego, że lubią, tracą o
              > rientację na trasie, wpadają w panikę w przypadku trudnych manewrów czy też awa
              > rii

              o mój Boże, jestem facetem!! big_grin big_grin big_grin to na dokładkę jestem homoseksualnym facetem bo mam męża : big_grin big_grin...
              • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:46
                To miała być ciekawostka. Zanim zaczniesz się tak oburzać to powiem ci, ze to o tych prawojazdach napisał homoseksualista na swoim blogu... poszukam tego, dam ci namiar-napisz jemu ze jest kompletnym idiotą smile
                • alexa0000 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:51
                  Zanim zaczniesz się tak oburzać to powiem ci, ze to o
                  > tych prawojazdach napisał homoseksualista na swoim blogu

                  No nie wiem nawet co napisać, lekko osłupiałamsmile
                • anel_ma Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 11.08.11, 15:09
                  akurat głupota jest niezależna od orientacji, więc pewnie koleś jest kretynem
      • bez_seller Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:26
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > ale orientacji nie mozna wybrac. wiec nie widze problemu.

        Nie wiem czy wiesz, ale w wielu szkolach amerykanskich - gimnazjach i srednich - jest moda na wybieranie orientacji i inicjacje seksualna nastolatki wybieraja coraz czesciej z ta sama plcia.
        • dziennik-niecodziennik Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:35
          fakt że ktoś się raz bzyknął z osobą tej samej płci zaiste nie czyni tego kogos homoseksualistą big_grin
          • bez_seller Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:43
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > fakt że ktoś się raz bzyknął z osobą tej samej płci zaiste nie czyni tego kogos
            > homoseksualistą big_grin

            Ale oni tak o sobie mysla i relacje ukladaja sobie w tym kierunku. Doszlam do wniosku, ze istnieje homoseksualizm nabyty, nie tylko wrodzony.
            • dziennik-niecodziennik Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:48
              bez odpowiedniej orientacji nie da się tak sobie "ułożyć relacji". jesli nie odczuwasz pociagu do danej płci to nie wmówisz sobie na całe życie że jednak odczuwasz. mozesz się zaangażować w jakąs tam przygodę jedną czy też kilka, zeby własnie określic swoją tożsamość, stwierdzić czy pociąga Cie to czy to. ale to jest właśnie ODKRYCIE obiektu pożądania a nie WYBRANIE.
              gdyby orientacja seksualna była kwestią wyboru to masa homoseksualistów mialaby o wiele mniej problemów. ot wmówiliby sobie że są heteroseksualistami i żyliby długo i szczęsliwie.
      • izabellaz1 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:31
        W starożytnej Grecji była moda na homoseksualizm więc nie widzę powodu, dla którego nie mogła wrócić w dzisiejszych czasach wink
        • bez_seller Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:40
          Wsrod mlodziezy jest tez taka moda, ze jak nie wyjdzie im cos z plcia przeciwna, przerzucaja sie na te sama. Homo- i biseksalistow jest juz prawie tyle samo, co hetero.
          • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:46
            No własnie a czemu to robia bez głębszego zastanowienia się? Bo maja na to przyzwolenie społeczeństwa. Nie zastanawiają się w tym momencie czy rzeczywiście maja taką orientację, tylko próbują tego bo im wolno, bo jest to uznawane za coś normalnego. Eksperymentuja bo są w takim wieku, i nieświadomie niszczą sobie w ten sposób swoje seksualne dojrzewanie.
            • bez_seller Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:51
              trwe napisała:

              Eksperymentuja bo są w takim wieku, i nieświadomie niszczą sobie w
              > ten sposób swoje seksualne dojrzewanie.
              > Bo maja na to przy zwolenie społeczeństwa

              No wlasnie.
            • olena.s Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:52
              W moim regionie za homoseksualizm można stracić życie, a już na pewno iść do więzienia. Przyzwolenie społeczne - zerowe.
              Niemniej, homoseksualiści są, funkcjonują, i o ile mogę wierzyć anegdotycznym informacjom, nie ma ich jakoś znacząco mniej niż na Zachodzie.
            • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:43
              trwe napisała:

              > Eksperymentuja bo są w takim wieku, i nieświadomie niszczą sobie w
              > ten sposób swoje seksualne dojrzewanie.

              Hmm a na czym polega to niszczenie seksualnego dojrzewania ?
              • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:58
                Mozna to chyba porównać do zbyt częstego oglądania np. filmów pornograficznych które potrafią co niektórym wypaczyć podejście do seksu. Albo kiedy rodzice wpierają dziecku że onanizm jest szkodliwy i ma się za to wstydzić. Wszystko zostawia ślad w psychice.
                • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 15:15
                  trwe napisała:

                  > Mozna to chyba porównać do zbyt częstego oglądania np. filmów pornograficznych
                  > które potrafią co niektórym wypaczyć podejście do seksu. Albo kiedy rodzice wpi
                  > erają dziecku że onanizm jest szkodliwy i ma się za to wstydzić. Wszystko zosta
                  > wia ślad w psychice.

                  Ale co konkretnie porównać ?
                  Przecież mowa jest o kontakcie seksualnym jeden do jeden. Z -prawdopodobnie - intymnością i być może miłością. Jest dotyk, przyjemność, czułość. Co tym można zepsuć ?
          • duzeq Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 19:53
            > Wsrod mlodziezy jest tez taka moda, ze jak nie wyjdzie im cos z plcia przeciwn
            > a, przerzucaja sie na te sama. Homo- i biseksalistow jest juz prawie tyle samo,
            > co hetero.

            Bzdura na resorach, bez_seller.
            Jestem w stanie uwierzyc, ze jakis tam nieduzy procent nastolatkow z "rozpaczy" badz czystej ciekawosci rzuci sie w ramiona plci przeciwnej, ale to stwierdzenie, ze homo- i biseksualistow jest prawie tyle samo co hetero zakrawa na jakis zart.
            • duzeq Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 20:10
              > Jestem w stanie uwierzyc, ze jakis tam nieduzy procent nastolatkow z "rozpaczy"
              > badz czystej ciekawosci rzuci sie w ramiona plci przeciwnej

              No, tu ma byc "tej samej plci", ofkors.
            • bez_seller Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 12:58
              duzeq napisała:

              > Bzdura na resorach, bez_seller.
              > Jestem w stanie uwierzyc, ze jakis tam nieduzy procent nastolatkow z "rozpaczy"
              > badz czystej ciekawosci rzuci sie w ramiona plci przeciwnej, ale to stwierdzen
              > ie, ze homo- i biseksualistow jest prawie tyle samo co hetero zakrawa na jakis

              Wiesz, nawet moja corka sie ostatnio zaniepokoila, bo jej paru przyjaciol w ciagu ostatnich paru miesiecy przekwalifikowalo sie na homo i bi-. Nie wiesz jakie sa nastroje w amerykanskich szkolach to nie pisz, ze ja wypisuje bzdury na resorach.
              • duzeq Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 14:28
                > Wiesz, nawet moja corka sie ostatnio zaniepokoila, bo jej paru przyjaciol w ci
                > agu ostatnich paru miesiecy przekwalifikowalo sie na homo i bi-. Nie wiesz jaki
                > e sa nastroje w amerykanskich szkolach to nie pisz, ze ja wypisuje bzdury na re
                > sorach.

                Nastroje sa jakie sa, nie musze ich znac, zeby stwierdzic, ze bzdura na resorach jest zakladanie iz PARU znajomych twojej corki , ktorzy zakwalikowali siebie jako homo i bi oznacza, ze homo i bi jest niemal tyle samo co hetero. To nadal baaaaaaaaaardzo niewielki procent spoleczenstwa.
                • bez_seller Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 14:57
                  duzeq napisała:

                  > Nastroje sa jakie sa, nie musze ich znac, zeby stwierdzic, ze bzdura na resorac
                  > h jest zakladanie iz PARU znajomych twojej corki , ktorzy zakwalikowali siebie
                  > jako homo i bi oznacza, ze homo i bi jest niemal tyle samo co hetero. To nadal
                  > baaaaaaaaaardzo niewielki procent spoleczenstwa.

                  Naprawde nie rozumiesz co napisalam w swoich postach? Napisalam, ze w szkolach jest MODA na homo i bi-, silny trend, ktory zaniepokoil nawet moja corke, bo ostatnio kilku jej przyjaciol przekwalifikowalo sie na homo. Bardzo jest cool byc homo.
                  Nie pisze o spoleczenstwie i ilosci procentowej w nim homo, pisze o pewnym zjawisku wsrod mlodziezy amerykanskiej.
                  • duzeq Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 15:14
                    > Nie pisze o spoleczenstwie i ilosci procentowej w nim homo, pisze o pewnym zjaw
                    > isku wsrod mlodziezy amerykanskiej

                    Naprawde? Bo ja odpowiadalam na tego posta:
                    "Wsrod mlodziezy jest tez taka moda, ze jak nie wyjdzie im cos z plcia przeciwna, przerzucaja sie na te sama. Homo- i biseksalistow jest juz prawie tyle samo, co hetero".

                    Nadal uwazam, ze pomimo tzw. mody i PARU znajomych twojej corki o niczym nie swiadczy, a juz na pewno o tym, ze homo i bi jest juz prawie tyle samo, co hetero.

                    Nie jestes jedyna, ktora w Stanach mieszka i dziecko do szkoly wysyla. Gadalam ze znajomymi, ktorzy tez maja dzieci w szkolach, mowia, ze owszem teraz przyznanie sie do bycia homo czy bi to teraz tak, jak ostentacyjne obnoszenie sie ze strata wianka w PL, ale tez gruchneli smiechem jak zapytalam sie czy tych homo i bi jest tyle samo co hetero. Oczywiscie, ze nie.
                    No, czyli dalej bujda, a moze po prostu nieumiejetnosc liczenia.
                    • bez_seller Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 15:22
                      duzeq napisała:

                      > ale tez gruchneli smiechem jak zapytalam sie czy tych homo i bi jest tyle samo co hetero. Oczywiscie, ze nie.

                      Buahahahahha, tez gruchnelam smiechem, bo zarzucasz mi cos, co sama czynisz, czyli opierasz swoje zdanie na jednostkowej opini - kogo? - swoich znajomych. big_grin
                      • duzeq Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 11.08.11, 15:00
                        Hmmm, ale to jak, jezeli dzieci moich znajomych bi i homo moga policzyc na palcach jednej reki, i takoz jest (procentowo) w spoleczenstwie, to ktory dowod anegdotyczny jest blizszy prawdy? Juz nie mowiac o tym, ze z kwalifikowaniem sie na homo i bi jest pewnie dokladnie tak, jak z deklarowaniem pozbycia sie wianka w dawnych czasach w Polsce - wiekszosc deklarowala w ogolniaku, ze pierwszy raz ma juz dawno za soba, a po latach na spotkaniu klasy moglismy sie posmiac, ze absolutnie znakomita wiekszosc sciemniala. Bo to bylo cool i trendy, a sprawdzic sie nie dalo.

                        Niemniej wracajac do rachunkow:
                        Ja kiedys mieszkalam z dwoma lesbijkami, ktore, jak latwo mozna wyliczyc, stanowily 66,6% naszego domostwa. Z tego samego powodau wiekszosc moich znajomych z tamtych czasow tez byla homo. I na tej podstawie powinnam rozglaszac juz teorie, ze w PL jest wiecej lesbijek niz kobiet hetero? Ty stosujesz ten typ argumentowania.
                      • duzeq Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 11.08.11, 15:04
                        Hmmm, ale to jak, jezeli dzieci moich znajomych bi i homo moga policzyc na palcach jednej reki, i takoz jest (procentowo) w spoleczenstwie, to ktory dowod anegdotyczny jest blizszy prawdy? Juz nie mowiac o tym, ze z kwalifikowaniem sie na homo i bi jest pewnie dokladnie tak, jak z deklarowaniem pozbycia sie wianka w dawnych czasach w Polsce - wiekszosc deklarowala w ogolniaku, ze pierwszy raz ma juz dawno za soba, a po latach na spotkaniu klasy moglismy sie posmiac, ze absolutnie znakomita wiekszosc sciemniala. Bo to bylo cool i trendy, a sprawdzic sie nie dalo.

                        Niemniej wracajac do rachunkow:
                        Ja kiedys mieszkalam z dwoma lesbijkami, ktore, jak latwo mozna wyliczyc, stanowily 66,6% naszego domostwa. Z tego tez powodu wiekszosc moich znajomych z tamtych czasow tez byla homo. I na tej podstawie powinnam rozglaszac juz teorie, ze w PL jest wiecej lesbijek niz kobiet hetero? Bo Ty stosujesz ten typ argumentowania.
                  • kepucha Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 15:59
                    bez_seller napisała:

                    > duzeq napisała:
                    Napisalam, ze w szkolach
                    > jest MODA na homo i bi-, silny trend, ktory zaniepokoil nawet moja corke, bo os
                    > tatnio kilku jej przyjaciol przekwalifikowalo sie na homo. Bardzo jest cool byc
                    > homo.

                    No ale moda i trendy mają się przecież nijak do bycia homo z natury.
                    Tego lata są modne długie sukienki, za rok będą mini, a kto lubi nosić długie bez względu na modę będzie je nosić - to chyba tyle w temacie trendów.
                    No a poza tym - młodzież lubi szpanować, obnosić się, co często niewiele ma wspólnego z prawdą.
                    • bez_seller Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 16:10
                      kepucha napisała:

                      > No ale moda i trendy mają się przecież nijak do bycia homo z natury.

                      Jest homoseksualizm wrodzony i homoseksualizm nabyty i dla tej drugiej kategorii ewentualnych homoseksualistow, moda jest zagrozeniem.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 16:13
                        a ja sie kolejny raz pytam - na czym polega homoseksualizm nabyty??
                        jak ktos nie ma pociagu do swojej płci to homoseksualista nie zostanie chocby nie wiem jakie mody panowaly.
                        jesli ktos ma pociag do swojej płci - to znaczy ze jest w jakims stopniu homoseksualny z urodzenia.
                        nie da sie "przerobic" homoseksualisty na heteroseksualiste i odwrotnie. po prostu sie nie da.
                        • bez_seller Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 16:32
                          dziennik-niecodziennik napisała:

                          > a ja sie kolejny raz pytam - na czym polega homoseksualizm nabyty??
                          > jak ktos nie ma pociagu do swojej płci to homoseksualista nie zostanie chocby n
                          > ie wiem jakie mody panowaly.
                          > jesli ktos ma pociag do swojej płci - to znaczy ze jest w jakims stopniu homose
                          > ksualny z urodzenia.

                          Nigdy nie slyszalas o homoseksualnych gwaltach w wiezieniach i o tym, ze gwalcony delikwent zostaje juz homo na zawsze? O chlopcach seksualnie napastowanych przez ksiezy czy wychowawcow, ktorzy maja pozniej zrypana psychike i tez zostaja homoseksualistami?
                          Psychika ludzka jest wciaz zagadka i nie musimy byc urodzonymi homoseksualistami, zeby nimi zostac. Klasztory meskie i zenskie tez sa miejscem wylegu homoseksualistow. Przebieranie chlopcow w dziewczynskie ubrania, tez zmienia im psychike.

                          Moda mlodziezy na homoseks jest dosc niebezpieczna dlatego, ze ludzie na ogol sa biseksualni i inicjacje homoseksualne moga tych mlodych ludzi popchnac na zawsze w tym kierunku.

                          • dziennik-niecodziennik Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 16:51
                            > Nigdy nie slyszalas o homoseksualnych gwaltach w wiezieniach i o tym, ze gwalco
                            > ny delikwent zostaje juz homo na zawsze? O chlopcach seksualnie napastowanych p
                            > rzez ksiezy czy wychowawcow, ktorzy maja pozniej zrypana psychike i tez zostaja
                            > homoseksualistami?

                            tu raczej słyszałam o zjawisku wręcz odwrotnym, czyli raczej o traumie i zarzuceniu życia seksualnego, a nie o zmianie orientacji seksualnej. Ci co gwałcą w więzieniach tez z reguly homoseksualistami nie są, seks homoseksualny jest dla nich chwilową namiastką stosunków heteroseksualnych. wychodzą z więzienia i są heteroseksualni, epizod homoseksualny był i znikł...

                            > Klasztory meskie i zenskie tez sa miejscem wylegu homoseksualistow.

                            raczej chwilowych homoseksualnych zachowań kompensacyjnych.

                            > Przebieranie chlopcow w dziewczynskie ubrania, tez zmienia im psychike.

                            ale nie orientację seksualną.

                            > Moda mlodziezy na homoseks jest dosc niebezpieczna dlatego, ze ludzie na ogol
                            > sa biseksualni i inicjacje homoseksualne moga tych mlodych ludzi popchnac na za
                            > wsze w tym kierunku.

                            po pierwsze - nie przesadzajmy z tą biseksualnoscia.
                            po drugie - chwilowy "romans" z homoseksualizmem nie znaczy ze człowiek jest homoseksualistą.
                            • alexa0000 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 21:09
                              Pozwolisz, Dzienniku,że sie podepne pod Twój post, poniewaz akurat w nim jest kilka spraw, co których chciałabym sie wypowiedzieć, niekoniecznie tylko do Ciebie.

                              > > Moda mlodziezy na homoseks jest dosc niebezpieczna dlatego, ze ludzie na
                              > ogol
                              > > sa biseksualni i inicjacje homoseksualne moga tych mlodych ludzi popchnac
                              > na za
                              > > wsze w tym kierunku.
                              >
                              > po pierwsze - nie przesadzajmy z tą biseksualnoscia.
                              > po drugie - chwilowy "romans" z homoseksualizmem nie znaczy ze człowiek jest ho
                              > moseksualistą.

                              Zaraz po studiach zamieszkalam z moja koleżanką, nazwijmy ją X. Znałam i znam ja bardzo dobrze , poniewąz grałysmy przez lata w jednej drużynie, wyjezdzałysmy na rózne obozy, turnieje itp. Koleżanka hetero, zainteresowana tylko męzczyznami. Któregoś dnia po wpływem wódki z cola wyznała mi,że ma dziewczynę, koleżanke ze studiów. Tamta, z kolei 100 % homo, zakochała się w X i podczas imprezy wyznała jej swoje uczucia. X weszła w to i zakochała sie w tamtej równiez, co zaoowocowalo trzyletnim związkiem. Skoro juz wiedziałam, zostałam zapoznana z reszta "grupy". "Grupa" składała sie z kilku dziewczyn, które były/sypiały/spotykały sie tylko z dziewczynami. Były bi, homo, lub tak, jak moja koleżanka-jeszcze ni to, ni śmo, że sie tak wyrażę. Ich partnerki często bywały młodymi laskami, po maturze, mniej doświadczonymi zyciowo i seksualnie-prawie zawsze hetero.
                              To była bardzo hermeryczna grupa,swietnie sie dogadujaca, przyjazniaca ze soba, zabawna i inteligentna. Widać było,że to,że są ( czasowo lub na stałe) lesbijkami w jakis sposób był dla nich powodem do dumy, to była taka...elitarnośc?Wyjatkowośc?Rajcowalo je to,że są inne,że mają swoja tajemnicę.

                              Czas mijał, studia sie skończyły, cześc grupy sie rozsypała.
                              Moja koleżanika po rozstaniu z tamta sypia tylko z mężczyznami i marzy o założeniu rodziny.
                              Jej dziewczyna-spotyka sie tylko z kobietami.
                              Jeszcze inna, taka, która miała chłopaka, ale sypiała z kobietami-ten chłopak jest jej mężem, mają dziecko, ale ona wciąż ma romanse. Z kobietami.
                              Te młode, niedoświadczone-wszystkie potem spotykały sie juz tylko z męzczyznami.

                              Żadna hetero nie została homo w sposób nabyty.

                              Ale:

                              > tu raczej słyszałam o zjawisku wręcz odwrotnym, czyli raczej o traumie i zarzuc
                              > eniu życia seksualnego, a nie o zmianie orientacji seksualnej

                              Kiedys razem wybralysmy się do klubu gejowskiego. Tam poznalam młodego chłopaka, który opowiedział mi,że kiedy miał 16 lat, zostal uwiedziony przez duzo starszego mężczyznę. Od tamtej pory (mimo,że wczesniej zainteresowany był dziewczynami) utrzymywał stosunki tylko homooseksualne. Tłumaczył,że nie chodzi o to,że podnieca go sam facet, ile wyobrażenie seksu, jego "niegrzecznośc",inność. Ciekawe, jak wygladaja jego zapatrywania teraz,po kilku latach?

                              Bez_seller pisze o "modzie" na homoseksuailzm w Szkołach w USA. Może to forma kontestacji, buntu, wyrażenia swojej innosci?Były/sa dragi (banał), dziary )banał), farbowane włosy (banał), może czas na epatowanie zmienioną orientacją?

                              A nawet jakby, to co komu do tego? Dlaczego usprawiedliwaiamy homoseksualistów, tłumacząc,że tacy sie urodzili? A jesli sie nie urodzili, tylko wybieraja swój sposób bycia i to, z kim sypiaja, czy powinno nas to obchodzić?





                              • bez_seller Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:21
                                alexa0000 napisała:

                                > Bez_seller pisze o "modzie" na homoseksuailzm w Szkołach w USA. Może to forma k
                                > ontestacji, buntu, wyrażenia swojej innosci?Były/sa dragi (banał), dziary )bana
                                > ł), farbowane włosy (banał), może czas na epatowanie zmienioną orientacją?
                                >
                                > A nawet jakby, to co komu do tego? Dlaczego usprawiedliwaiamy homoseksualistów
                                > , tłumacząc,że tacy sie urodzili? A jesli sie nie urodzili, tylko wybieraja swó
                                > j sposób bycia i to, z kim sypiaja, czy powinno nas to obchodzić?

                                No przepraszam, ale obchodzi mnie czy moja corka z powodu mody zostanie lesbijka. Dlaczego mialoby mnie to nie obchodzic?
                                • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:26
                                  bez_seller napisała:

                                  > No przepraszam, ale obchodzi mnie czy moja corka z powodu mody zostanie lesbijk
                                  > a. Dlaczego mialoby mnie to nie obchodzic?

                                  Tak, masz rację, powinno cię to obchodzić w tym sensie, że zadbane, kochane, wspierane przez rodziców dziecko zwykle bywa stosunkowo odporne na wszelką modę.
                                • alexa0000 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:31
                                  Nie wiem, czy ta "moda" rzeczywiście istnieje na szeroka skalę. W zalinkowanym ponizej artykule ładnie podane sa wszelkie powdu zachowań seksualnych w okresie pokwitania. Nastolatki eksperymentuja z seksem, w ukryciu czy tez nie.

                                  Nie musi Cię nie obchodzic. Mozesz tłumaczyc, że takie zachowania sa głupie. Powiedziec : nie podoba mi się,że sypiasz z dziewczynami, bo: Twój argument. Ciekawe, czy posłucha.

                                  Ale jesli jednak w wyniku swoich doswiadczeń, wychowania , otoczenia i predyspozycji biologicznych lesbijką zostanie i bedzie jej z tym dobrze, co wtedy? Mówic, że ma przestac nią byc, bo to złe? Myslisz,że posłuchałaby?
                          • iwles Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 17:12

                            Czy pary uprawiające seks w trójkącie też są homoseksualne ? I ta osoba trzecia potem stanie się homoseksualistą nabytym ?
                          • kepucha Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 11.08.11, 14:34
                            bez_seller napisała:

                            > dziennik-niecodziennik napisała:
                            >
                            > > a ja sie kolejny raz pytam - na czym polega homoseksualizm nabyty??
                            > > jak ktos nie ma pociagu do swojej płci to homoseksualista nie zostanie ch
                            > ocby n
                            > > ie wiem jakie mody panowaly.
                            > > jesli ktos ma pociag do swojej płci - to znaczy ze jest w jakims stopniu
                            > homose
                            > > ksualny z urodzenia.
                            >
                            > Nigdy nie slyszalas o homoseksualnych gwaltach w wiezieniach i o tym, ze gwalco
                            > ny delikwent zostaje juz homo na zawsze? O chlopcach seksualnie napastowanych p
                            > rzez ksiezy czy wychowawcow, ktorzy maja pozniej zrypana psychike i tez zostaja
                            > homoseksualistami?
                            > Psychika ludzka jest wciaz zagadka i nie musimy byc urodzonymi homoseksualistam
                            > i, zeby nimi zostac. Klasztory meskie i zenskie tez sa miejscem wylegu homoseks
                            > ualistow. Przebieranie chlopcow w dziewczynskie ubrania, tez zmienia im psychik
                            > e.

                            Czyli że co, jak homoseksualista z urodzenia pierwszy kontakt fizyczny będzie miał z kobietą (dajmy na to kobieta go zgwałci), to potem już będzie hetero? Hm... Można ten pomysł podsunąć co niektórym kręgom wink

                            > Moda mlodziezy na homoseks jest dosc niebezpieczna dlatego, ze ludzie na ogol
                            > sa biseksualni i inicjacje homoseksualne moga tych mlodych ludzi popchnac na za
                            > wsze w tym kierunku.
                            >
                            Skoro twierdzisz, że ludzie "na ogół są biseksualni" to co w takim razie złego jest w homoseksualizmie? Idąc tą drogą nic, po prostu pewien wybór, tak?

                            Coś mi tu nie gra.
                            Nie wierzę w homoseksualizm nabyty.
                            Te gwałty księży na ministrantach (czy inne przykre historie) i późniejszy homoseksualizm tych chłopców, to pewnie bardziej choroba psychiczna (uraz na psychice, żeby brzmiało lepiej) niż w istocie homoseksualizm.
                        • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 21:33
                          Jest to na pewno sporna kwestia ale moim zdaniem jest to mozliwe. Jedno z badan z UK wykazało że homosek mozna nabyć poprzez życiowe traumy, wypadki, a także emocjonalne przeżycia.
                          Homoseksualizm nabyty spowodowany jest niewłaściwym wychowaniem, brakiem możliwości normalnego rozwoju płciowego czy też uwiedzeniem homoseksualnym.Homoseksualizm może być także nabytym nawykiem: np. reakcją na społeczne tendencje, które sprzyjają modzie na homoseksualizm lub efektem przeniesienia popędu w kierunku homoseksualnym z powodu konieczności długotrwałego obcowania, wyłącznie z przedstawicielami własnej płci.
                          • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 21:35
                            trwe napisała:

                            > Jest to na pewno sporna kwestia ale moim zdaniem jest to mozliwe. Jedno z badan
                            > z UK wykazało że homosek mozna nabyć poprzez życiowe traumy, wypadki, a także
                            > emocjonalne przeżycia.

                            Domyślam się, że przeprowadzono więcej niż jedno takie badanie. Co wykazały pozostałe ?
                            • alexa0000 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:01

                              Jedni mówia,że wrodzony, inni, że nabyty.

                              A jeszcze inni, że:

                              The truth is that we do not know why some people are heterosexual and others are homosexual. We should not pretend that we do know. But we can say this much, with some degree of certainty, based on our present state of knowledge. Evidence points to the likelihood that the origin of sexual orientation is complex, that it involves both biological and experiential factors, and that the balance between the two may differ in different individuals.

                              Zródło:

                              www.spp.org.ru/page.php?id=111
                              A poniżej praca na temat homoseksulnosci w latach dojrzewania.

                              Wg niej, jak najbardziej, elemeny pozabiologiczne miewaja wpływ na zachowania seksualne (tu) nastolatków. Byc może, jak twierdzi Pan w cytacie powyzej,ścisle w powiązaniu z biologicznymi.

                              www.williamapercy.com/wiki/images/The_Psychoanalytic_perspective_of_adolescent.pdf
                              Ale własciwie, jakie ma to znaczenie?
                            • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:08
                              mam przeszukac ci teraz internet?? jest mnostwo badan, a to jedno z tych ktore utkwilo mi w pamieci.
                              chociaz, pisalam juz wczesniej o naszym znajomym ktorym przeprowadzal badanie w tym srodowisku i w duzej mierze w rozmowach indywidualnych osoby te plakaly wyznajac jakies traumatyczne przezycia z dziecinstwa, odtracenie przez ojca, rozwody itp. to juz slyszalam osobiscie. na pewno nie dotyczy to na pewno wszystkich homosek. nie wolno generalizowac
                              • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:16
                                trwe napisała:

                                > mam przeszukac ci teraz internet?? jest mnostwo badan, a to jedno z tych ktore
                                > utkwilo mi w pamieci.

                                Dziękuję, już wiem wszystko. Skoro nie pamiętasz, jak to jedno badanie wypadło na tle innych temu podobnych, to taka informacja jest niestety bezwartościowa.

                                > chociaz, pisalam juz wczesniej o naszym znajomym ktorym przeprowadzal badanie w
                                > tym srodowisku i w duzej mierze w rozmowach indywidualnych osoby te plakaly wy
                                > znajac jakies traumatyczne przezycia z dziecinstwa, odtracenie przez ojca, rozw
                                > ody itp. to juz slyszalam osobiscie. na pewno nie dotyczy to na pewno wszystkic
                                > h homosek. nie wolno generalizowac

                                A jak to wychodzi w rozmowach z osobami heteroseksualnymi ? Jest istotnie mniej ludzi z "traumatycznymi" przeżyciami z dzieciństwa na koncie ? Znajomy musiał to przecież sprawdzać, żeby jego badanie miało ręce i nogi.
                            • bez_seller Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:13
                              gaja78 napisała:

                              > Domyślam się, że przeprowadzono więcej niż jedno takie badanie. Co wykazały poz
                              > ostałe ?

                              To samo.
                              • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:20
                                bez_seller napisała:

                                > gaja78 napisała:
                                >
                                > > Domyślam się, że przeprowadzono więcej niż jedno takie badanie. Co wykaza
                                > ły poz
                                > > ostałe ?
                                >
                                > To samo.

                                Wykazały, że przyczyną homoseksualizmu może być trudne doświadczenie życiowe ?
                                • bez_seller Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:32
                                  gaja78 napisała:

                                  > Wykazały, że przyczyną homoseksualizmu może być trudne doświadczenie życiowe ?

                                  Przyczyna homoseksualizmu moze byc wrodzona, ale tez przyczyna homoseksualizmu moga byc homoseksualne doswiadczenia w wieku dzieciecym i w wieku dorastania. Niektore z tych przezyc mozna nazwac trudnymi, strasznymi, tragicznymi.
                                  • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:36
                                    bez_seller napisała:

                                    > gaja78 napisała:
                                    >
                                    > > Wykazały, że przyczyną homoseksualizmu może być trudne doświadczenie życi
                                    > owe ?
                                    >
                                    > Przyczyna homoseksualizmu moze byc wrodzona, ale tez przyczyna homoseksualizmu
                                    > moga byc homoseksualne doswiadczenia w wieku dzieciecym i w wieku dorastania.
                                    > Niektore z tych przezyc mozna nazwac trudnymi, strasznymi, tragicznymi.

                                    Pierwsze słyszę prawdę mówiąc. Dotąd żyłam w przekonaniu, że jedną ze składowych przyczyn może być trudne przeżycie, ale oprócz tego muszą też zadziałać inne czynniki.

                                    Dasz linki do badań, o których piszesz ?
                                    • bez_seller Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 11.08.11, 00:04
                                      gaja78 napisała:

                                      > Pierwsze słyszę prawdę mówiąc. Dotąd żyłam w przekonaniu, że jedną ze składowyc
                                      > h przyczyn może być trudne przeżycie, ale oprócz tego muszą też zadziałać inne
                                      > czynniki.

                                      Krotko widac zyjesz, bo malo wiesz. Net Ci wiedzy nie poszerzy, od tego sa podreczniki.
                                      • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 11.08.11, 06:23
                                        bez_seller napisała:

                                        > Krotko widac zyjesz, bo malo wiesz. Net Ci wiedzy nie poszerzy, od tego sa podr
                                        > eczniki.

                                        To wyniki tych badań nie były publikowane w prestiżowych czasopismach?!

                                        Daj chociaż tytuły podręczników (w których są wyniki badań nie publikowane w naukowych periodykach, LOL).
                  • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 21:02
                    własnie o tym piszę-poprzez propagande tych anomalii które za wszelką cenę chcą uchodzić za cos normalnego doprowadza do tego że homosek i bisek to teraz coś trendy. Młodzież ma w ten sposób przyzwolenie na takie zahcowania-to bardzo modne umiescic zdjecie na facebooku jak całuje swoja kolezanke-taki lekki szok dla innych, kilka minut ogolnego zainteresowania. Niewazne, ze jest to sprzeczne z orientacja seksualna, wazny jest efekt jaki wywiera na innych, zainteresowanie jakie sie wzbudza
                    • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 21:15
                      trwe napisała:

                      > Młodzież ma w ten sposób przyzwolenie na takie zahcowania-to bardzo mod
                      > ne umiescic zdjecie na facebooku jak całuje swoja kolezanke-taki lekki szok dla
                      > innych, kilka minut ogolnego zainteresowania. Niewazne, ze jest to sprzeczne z
                      > orientacja seksualna, wazny jest efekt jaki wywiera na innych, zainteresowanie
                      > jakie sie wzbudza

                      Właśnie dlatego, że homoseksualizm jest tematem wciąż kontrowersyjnym, młodzież robi takie rzeczy. I to nie prawda, że im bardziej coś zamieciemy pod dywan, tym mniejsze będzie tym młodzieży zainteresowanie. To działa dokładnie odwrotnie.

                      Młodzi upubliczniają swoje wyskoki, bo mają możliwości techniczne, jakich my nie mieliśmy - internet, telefonię komórkową. Natomiast jeśli chodzi o samo udawanie homo w celu zwrócenia na siebie uwagi, to w moich czasach licealnych (lata 90-te) na prawie każdej większej imprezie znalazł się ktoś, kto z różnych powodów wchodził w interakcję cielesną z partnerem tej samej płci. Zwykle był to eksperyment "dla jaj", czasem była to jakaś bardzo nieszczęśliwa delikwentka o niepohamowanej potrzebie zwrócenia na siebie uwagi. Jedyna różnica między "wtedy" a "teraz" jest taka, że wtedy 36-klatkowa klisza do aparatu fotograficznego kosztowała tyle, co 3 albo i 4 piwa. Chyba nie muszę tłumaczyć, jaki to był majątek dla średnio lub mało zamożnego licealisty.
                      • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:01
                        Dobrze, ale sam fakt promowania homosek. nie wywiera dobrego wplywu na dorastajaca mlodziez. Wywoluje niepotrzebne zamieszania w umysle, presja do tolerancji wszelkich anomalii-kiedy dzieciak i tak przechodzi burzliwy okres w swoim zyciu i temat seksu jest dosyc waznym tematem w tym wieku.
                        • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:09
                          trwe napisała:

                          > Dobrze, ale sam fakt promowania homosek. nie wywiera dobrego wplywu na dorastaj
                          > aca mlodziez. Wywoluje niepotrzebne zamieszania w umysle, presja do tolerancji
                          > wszelkich anomalii
                          -

                          To my rozmawiamy o czymś więcej, niż homoseksualizm ?

                          > kiedy dzieciak i tak przechodzi burzliwy okres w swoim zyciu
                          > i temat seksu jest dosyc waznym tematem w tym wieku.

                          Zamieszanie w umyśle jest dobre. Dzięki zamieszaniu umysł się rozwija i uczy się podejmować świadome decyzje. Konieczność weryfikacji dotychczasowych przekonań jest dobra. Okres dorastania to jedno wielkie zamieszanie w głowie - właśnie tego młody człowiek potrzebuje, żeby zdefiniować samego siebie na starcie dorosłego, samodzielnego życia.
        • agaja5b Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:52
          A wiesz co się stało z cywilizacjami starozytnej Grecji czy Rzymu? Upadły. Tak, ta cywilizacja też się chyli ku upadkowi.
          • izabellaz1 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:23
            Nie z powodu homoseksualizmu smile
    • swiecaca Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:15
      trwe napisała:

      > Syn chyba był za młody na taki
      > temat bo wyjaśnił sobie to tak, że może odtąd przytulać i całować swojego najle
      > pszego kolegę bo go 'kocha' (w sensie: najlepszy przyjaciel) czym naraził sie n
      > iektórym dzieciom jak i koledze który nie życzył sobie takich dowodów przyjaźni

      proste - oczywiście że może całować kolegę ale jeśli kolega sobie tego nie życzy to nie powinien tego robić.
    • ewenekgosia Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:16
      wysraczy powiedziec ze ci panowie sie kochaja jak mama i tata. Dzieci spokojnie czuja roznice i ie rzucaja sie do ust ciociom bo je kochaja- wiedza ze milosc mamy i taty to milosc wyjatkowa- i taka sama jest tych dwoch panow. Moje dzieci kompletnie nie mialy problemu z pojeciem homoseksualizmu. Jesli juz- bardziej dziwilo ich juz pozniej ze chodza do lozka- po co skoro dzieci miec nie moga smile ale to zauwazylam ze byl problem ogolnie ze ludzie chodza do lozka dla przyjemnosci- bo jaka mze byc przyjemnosc w lezeniu nago z facetem i wkladaniu siusiakow..... ble.....
    • iwoniaw Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:16
      A cóż tu do tłumaczenia? Całują się, bo _obaj_ tego chcą. Całować nie należy ani niechętnego kolegi, ani koleżanki - jeśli jest tu cokolwiek do odkręcenia, to wytłumaczenie dziecku, że każdy ma swoją strefę prywatności i niekoniecznie lubi być całowany/przytulany nawet przez bliskie osoby, więc nie należy się pchać z łapami i dziobem nie będąc przekonanym o wzajemności upodobań - niezależnie od płci i wieku.
      • margotka28 iwoniaw 09.08.11, 13:21
        Pozwól, że się podepnę pod twoją wypowiedź, popieram w 100%.
    • marianna1970 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:17
      Po prostu że jest to zboczenie i ci panowie powinni się leczyć...
      • margotka28 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:22
        nie wyczuwam ironii, więc zapytam - ty tak na poważnie?
        • marianna1970 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:31
          Oczywiście że na poważnie dlaczego mam opowiadać dyrdymały o kochających panach, zawsze było zboczeniem i chorobą po prosto pod wpływem lobby gejowskiego zostało skreslone z list chorób czyżbyś tego nie wiedziała
          • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:40
            to jest akurat prawda.
          • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:45
            marianna1970 napisała:

            > Oczywiście że na poważnie dlaczego mam opowiadać dyrdymały o kochających panach
            > , zawsze było zboczeniem i chorobą po prosto pod wpływem lobby gejowskiego zost
            > ało skreslone z list chorób czyżbyś tego nie wiedziała

            Nie zawsze.
      • imasumak A co zrobisz, jak się okaże, że twoje dziecko 09.08.11, 15:15
        jest homoseksualistą?
        • trwe Re: A co zrobisz, jak się okaże, że twoje dziecko 09.08.11, 15:19
          Jeżeli okaże się homosek. z natury, to bedę musiała się z tym pogodzić i tyle. Nie zmieni to mojej miłości do mojego syna
          • imasumak Re: A co zrobisz, jak się okaże, że twoje dziecko 09.08.11, 15:25
            Pytanie zadałam temu osobnikowi, który twierdzi, że homoseksualizm to zboczenie.
    • shellerka Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:23
      ja tak jakoś mimochodem.
      kiedyś młody powiedział mi, że woli oglądać dvd, gdzie ćwiczą dziewczyny, a ja że wolę takie z facetami. i westchnęłam, że no tak... tak to już jest, że dziewczyny wolą chłopaków, a chłopacy dziewczyny.
      po czym dodałam, że w sumie czasami chłopacy wolą chłopaków, tak jak np. fryzjer do którego chodziłam, bo jest gejem.

      dziecko się roześmiało i powiedziało: "maaaama, weź już z tymi gejami przestań"

      i tyle.
      • shellerka Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:28
        a w kwestii całowania i odtrącenia - to akurat tłumaczyłam na przykładzie jego koleżanki, z którą bardzo chciał iść za rękę, a ona mu się wyrywała i nie chciała.
        powiedziałam, że nie każdy ma ochotę na bliski kontakt i dotyk, że może się wstydziła, że może nie miała ochoty i że nie musi mu być z tego powodu przykro, ale tez nie może nikogo zmuszać do tego trzymania za rączkę.

        z chłopakiem wytłumaczyłabym mu analogicznie
    • rosapulchra-0 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:27
      Miałam bardzo ułatwione zadanie. Mój kolega homoseksualista im wyjaśnił. Potem wielokrotnie rozmawialiśmy o tym z dziewczynami, jednak bez dupościsku i takich tam. Najstarsza ma w swojej klasie koleżankę lesbijkę, więc temat jest im jak najbardziej znany i bez bólu traktowany.
    • sonniva Mówię: 09.08.11, 13:30
      "normalne to nie jest, a do tego bez szans na wyleczenie, chorzy ludzie, którym należy współczuć, nie należy potępiać i wytykać palcami, tacy ludzie są wsród nas".



      • rosapulchra-0 Re: Mówię: 09.08.11, 13:48
        A co zrobisz, gdy dziecko okaże się takim chorym człowiekiem?
        • dziennik-niecodziennik Re: Mówię: 09.08.11, 13:52
          utopi. albo odda "na leczenie".
          a na pewno się wyrzeknie.
          • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 13:56
            Ja osobiście nie wyrzekłabym się. Nie potepiła, nie wyrzuciał z domu. Ale serce by mi to złamało. Może spróbowałabym pomóc, ale nic na siłę.
            • angazetka Re: Mówię: 09.08.11, 13:59
              W czym pomóc, przepraszam? I dlaczego złamałoby serce?
              • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 14:01
                Gdyby sie okzało ze mój syn jest homosek. Złamałoby mi to serce, ale przenigdy bym się go nie 'wyrzekła' itp
                • angazetka Re: Mówię: 09.08.11, 14:03
                  Ale dlaczego by złamało? O to pytam.
                  • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 14:10
                    Każda matka chyba marzy o tym że jej dzieci ułozą sobie spokojne, 'normalne' zycie. Że znajdzie sobie zonę, wybuduje dom, będzie miał dzieci itp. Po prostu sielanka smile A gdybym miała syna geja, to nie miałby 'normalnej' rodziny, byłby potepiany przez innych, bez persepktyw na posiadanie własnych dzieci, bez tej 'sielanki'. A chcialabym żeby moje dziecko widoło spokojne zycie, żeby niczego jemu nie brakowało, żeby miał przyjaciół itp. żeby był szczęsliwy.
                    • angazetka Re: Mówię: 09.08.11, 14:13
                      Co za banały. Masa heteryków NIE zakłada rodzin, NIE ma dzieci, ma porąbane związki. Sielanka zyciowa nijak się ma do posiadania partnera i progenitury. Można też być gejem i trwać w szczęśliwym związku. I NIE być potępianym (przez kogo, małomiasteczkową społeczność?).
                      • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 14:20
                        Owszem, mój brat też nie załozył rodziny. Co chyba nie oznacza, że matka nie moze mieć takich marzen? Żeby jej dziecko miało rodzinę, dla kogo zyc, zeby nie było samotne? Nie mozna?
                        • angazetka Re: Mówię: 09.08.11, 14:21
                          Chyba lepiej marzyć, żeby było po prostu szczęśliwe - tak, jak ono chce?
                          • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 14:32
                            Jak najbardziej. to tylko moje przypuszczenia, ale obawiam się że nie byłoby szczęśliwe ukrywając się, będąc wiecznie potępionym przez społeczeństwo. Chciałabym się najpierw upewnić, że naprawde wynika to u niego z 'natury'
                            • angazetka Re: Mówię: 09.08.11, 14:33
                              Jakie "ukrywając się"? Jakie "wieczne potępienie"? Co ty gadasz?
                              • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 14:39
                                puśc ich u nas na ulice, i zobacz jak potraktuję ich ludzie. U nas nie ma takiej toleracji
                                • angazetka Re: Mówię: 09.08.11, 14:41
                                  W tobie nie ma na pewno.
                                  • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 14:53
                                    Oczywiście, bo ty mnie znasz najlepiej i wiesz czy wśród moich przyjaciół są homo czy nie
                                    • krecik Re: Mówię: 09.08.11, 18:55
                                      A czy wiedza, ze uwazasz ich za chorych?

                                      Ag
                                      • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 20:04
                                        Z jednym z dwóch których osobiście znam i wiem że są homo-koleguję się od czasów studiów. Nigdy im nie powiedziałam, że uważam ich za chorych, nigdy nie poruszaliśmy tego tematu. Żal mi ich. Szczególnie pana D. ktory przesiadywał na studiach zawsze z babami, miał takie delikatne ruchy, mówił czasami piskliwym głosem. Wiem, że miał już wielu partnerów, czasami tylko na jedną noc, jakoś nie układa mu się w życiu. Był zawsze wszędzie zapraszany, nie pamiętam by ktokolwiek go uraził na temat jego orientacji. Mimo to wolał przesiadywać w swoim dziwnym towarzystawie krzykliwych trans-homo czy co to było. Szczęsliwy na pewno nie byl, z tego co czasami wspomniał-był wykorzystywany przez swoich 'przyjacioł' finansowo i domyslam sie że również fizycznie. Błakał się, był wiecznie samotny, siedział z nami babami ale tu też sie raczej nie odnajdywał. Nigdy nie wspomniał rodziny, wiec nie wiem jakie miał z nimi układy.
                                        Ale gdyby mnie spytał, tak w szczerej rozmowie, to może bym mu powiedziała, że według mnie nie jest to normalne. Tylko po co? Co by mi to oświadczenie dało?
                    • sadosia75 Re: Mówię: 09.08.11, 14:14
                      Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że istnieją małżeństwa albo pary homoseksualne z dziećmi, przyjaciólmi, fajną pracą, ładnym domem i cała tą resztą o którą tak się martwisz, że jej nie będzie homoseksualne dziecko miało?
                      Wiesz, że orientacja seksualna to sprawa osobista każdego człowieka i jeśli otoczenie jest inteligentne i normalne to nie będzie brało pod uwagę orientacji Kazika jako głównej przyczyny do zawierania lub też nie zawierania przyjaźni?
                      Nawet jeśli Twoje dziecko byłoby gejem i nie miałoby przyjaciół to tylko się cieszyć z tego pozostaje. po co mu przyjaciele, którzy są kretynami? tego życzysz swojemu dziecku? chyba raczej nie?
                      • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 14:22
                        Pokaż mi gdzie takich widzisz?
                        • sadosia75 Re: Mówię: 09.08.11, 14:36
                          Jesteś nastawiona na NIE z góry. Więc mogę Ci pokazywać tłumy takich ludzi a Ty i tak zawsze zobaczysz negatyw.
                          Ty wymarzyłaś sobie jakieś życie swojego dziecka. A co jeśli to co sobie wymarzyłaś to nie jest to co zechce w przyszłości dziecko?
                          Umyśliłaś sobie życie dziecka w ramach, które są dla Ciebie idealne. A to bzdura i niestety ale ta bzdura jest bardzo smutna.
                          Jeśli będzie gejem tzn, że nie będzie miało przyjaciół. z góry zakładasz, że osoby otaczające Twoje dziecko to będzie banda debili, która będzie zaglądać do wyra Twojego syna. Odmawiasz szczęścia dziecku, które potencjalnie może być gejem tylko i wyłącznie dlatego, że będzie spało z facetami a nie z kobietami.
                          Droga mamusiu na świecie ludzi spotyka codziennie wiele złych rzeczy, tragedii życiowych, przykrych i okropnych sytuacji. I uwierz mi, że homoseksualizm dziecka NIE należy do ww.

                          A szczęśliwe związki homoseksualne są były i będą. W PL może tego tak nie widać. Ale poza granicami kraju to już jest zupełnie inny świat.
                          • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 14:42
                            Zmartwiło by mnie to, stąd moje nastawienie na 'nie' jak to ujełaś. Ale powtarzam, nie wyrzekłabym sięmojego dziecka. Po prostu bardzo bym sie bała o jego szczęście. Życie by pokazało, jakby się to dalej potoczyło
                            • sadosia75 Re: Mówię: 09.08.11, 14:52
                              Powinnaś martwić się o szczeście swego dziecka nie patrząc na jego orientację. Bo to nie ona ma tu znaczenie . I hetero i homoseksualne osoby mogą mieć problem z ułożeniem swojego życia nie dlatego, że społeczeństwo nie akceptuje orientacji i jest skretyniałe a dlatego, że nie trafił na odpowiednią osobę, nie potrafił ułożyć swojego życia itp itd.
                              Heteroseksualizm nie daje gwarancji na szczęśliwe życie. Homoseksualizm nie daje gwarancji na nieszcześliwe życie.
                              Jako matka ustawiona z góry na nie powinnaś to sobie powtarzać codziennie. A jeśli dziecko by się okazało gejem to miej w d..pie społeczeństwo, co sobie ktoś pomyśli, co powie ciotka adela na spotkaniu rodzinnym. to TY jesteś dla dziecka najważniejsza. I tak powinno zostać.
                              Jeśli Twoje dziecko byłoby szcześliwe z partnerem tej samej płci to chyba Twoje ramy " bo ma być szcześliwy i mieć dobry związek " zostały spełnione prawda?
                              Nie ma sensu patrzeć na płeć partnera naszego dziecka tylko na to czy nasze dziecko z tą osobą jest szcześliwe.
                              • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 15:04
                                Jak najbardziej się z tobą zgadzam. Tylko potrafisz sobie chyba wyobrazić, że w praniu może okazać się to bardzo trudne
                                • alexa0000 Re: Mówię: 09.08.11, 15:12
                                  > Jak najbardziej się z tobą zgadzam. Tylko potrafisz sobie chyba wyobrazić, że w
                                  > praniu może okazać się to bardzo trudne

                                  To się okazuje bardzo, bardzo trudne. Wiem, co mówię.
                                • sadosia75 Re: Mówię: 09.08.11, 15:55
                                  Oczywiście, że wiem. Ale jako matka wiem też że warto przejść taką lekcję życia dla dobra naszego dziecka.
                        • marychna31 Re: Mówię: 09.08.11, 20:03
                          trwe napisała:

                          > Pokaż mi gdzie takich widzisz?

                          Wśród moich przyjaciół są dwie takie pary. Wybacz nazwisk nie będę podawała, choc jedno z nich jest powszechnie znanewink
                      • attiya Re: Mówię: 09.08.11, 14:55
                        to fakt, istnieją ale jakby trochę mniej ich jest, nieprawdaż? smile
                    • aga.pier Re: Mówię: 10.08.11, 13:24
                      będzie potępiany przez podobnych tobie. para homoseksualna może dać taką samą miłość i bezpieczeństwo dzieciom, stworzyć szczęśliwy, jak para hetero.
                      • trwe Re: Mówię: 10.08.11, 20:24
                        Nie no, tu już na prawdę brak słów...taki sam szczęśliwy dom?? chyba tylko w filmach...proszę was..akceptacja ich istnienia to jedno, a rodzina pozostanie zawsze związkiem pomiedzy kobietą a mężczyzną
                        • aga.pier Re: Mówię: 10.08.11, 20:30
                          dziecku potrzebna jest miłość, szacunek i poczucie bezpieczeństwa a to niekoniecznie może dać tylko para hetero.
                          • trwe Re: Mówię: 10.08.11, 21:45
                            milość, szacunek-owszem. ale pewnych wartości homosek. juz nie przekażą. Oczywiscie, babcia tez bedzie kochac i da szacunek-ale to nie o to chodzi. -dziecko musi byc wychowywane przez matke i ojca -przecież każdy wie-że inaczej wychowuje ojciec, inaczej matka a dziecko do prawidłowego rozwoju musi mieć zarówno relacje z ojcem jak i matką. Każde z nich bowiem, w sposób specyficzny dla swojej płci, oddziałuje na dziecko. Inne bowiem cechy może przekazać ojciec, inne matka, a wszystkie są komplementarne wobec siebie.
                            • gaja78 Re: Mówię: 10.08.11, 21:50
                              trwe napisała:

                              > milość, szacunek-owszem. ale pewnych wartości homosek. juz nie przekażą. Oczywi
                              > scie, babcia tez bedzie kochac i da szacunek-ale to nie o to chodzi. -dziecko m
                              > usi byc wychowywane przez matke i ojca -przecież każdy wie-że inaczej wychowuje
                              > ojciec, inaczej matka a dziecko do prawidłowego rozwoju musi mieć zarówno rela
                              > cje z ojcem jak i matką. Każde z nich bowiem, w sposób specyficzny dla swojej p
                              > łci, oddziałuje na dziecko. Inne bowiem cechy może przekazać ojciec, inne matka
                              > , a wszystkie są komplementarne wobec siebie.

                              Jakie konkretnie cechy i wartości przekazuje ojciec, a jakie matka ? Bo ja na przykład nie mam bladego pojęcia, o czym piszesz ...
                              • trwe Re: Mówię: 10.08.11, 22:14
                                poczytaj sobie, bo naprawde nie mam sily tlumaczyc tak oczywistych rzeczy. tu bardzo ladnie napisany artykul który czytałam jakis czas temu: www.mydwoje.pl/index/?id=3b712de48137572f3849aabd5666a4e3
                                • gaja78 Re: Mówię: 10.08.11, 23:00
                                  trwe napisała:

                                  > poczytaj sobie, bo naprawde nie mam sily tlumaczyc tak oczywistych rzeczy. tu bardzo ladnie napisany artykul który czytałam jakis czas temu: www.mydwoje.pl/index/?id=3b712de48137572f3849aabd5666a4e3

                                  Tekst opiera się na wybitnych umysłach ... początku ubiegłego wieku. I takie też mam odczucia jeśli chodzi o twój poprzedni post - jakbyś pisała o realiach sprzed 100 lat. W mojej rzeczywistości sprawy mają się nieco inaczej.
                            • iwles Re: Mówię: 10.08.11, 22:15

                              a co w sytuacji, kiedy dziecko wychowuje się w niepelnej rodzinie, gdzie brak jednego z rodziców ? Wyrośnie z niego na pewno homoseksualista ?
                            • olena.s Re: Mówię: 10.08.11, 22:31
                              Bzdurzysz, bzdurzysz, bzdurzysz. Jak świat światem dzieci wychowywały się w rozmaitych konfiguracjach: z babciami, mamami, u wuja, w ochronkach i szkołach przyklasztornych.
                              O ile zgadzam się, że dla dziecka korzystniejszy jest dom z przynajmniej dwiema dorosłymi osobami, o tyle kompletnie nie widzę, czemu miałby to by c akurat heteroseksualny facet z heteroseksualną babką?
            • dziennik-niecodziennik Re: Mówię: 09.08.11, 14:02
              pomóc? ciekawe jak?
              tłumaczyłabyś synowi że jemu się tylko wydaje że go pociągają mężczyźni, że tak naprawde pociagają go kobiety, no jak to Cie nie pociągają jak pociągają, syneczku, mamusia wie lepiej, POCIĄGAJĄ CIĘ MÓWIĘ!...
              big_grin
              • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 14:05
                Jeżeli nie chcesz prowadzić poważnej rozmowy, to proszę nie zasmiecaj tego wątku
                • sadosia75 Re: Mówię: 09.08.11, 14:07
                  Ja też ciekawa jestem jak byś chciała pomóc. Bo co byś zrobiła? zaprowadziła na pseudo terapię? i myślisz, że co by synowi tam mówili? mniej więcej to co napisała Dziennik ale w innych słowach.
                  Serio ona bardzo bardzo poważna była.
                  • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 14:18
                    Próbowałabym na pewno dociec czy to wynika z jego natury, czy może jest to homosek. 'nabyty'. Tak spróbowałabym leczyć, ale na pewno nie na siłę. Spróbowałabym wszystkiego na co mnie stać, ale na pewno bez zmuszania. Czasami nasze dzieci podejmują decyzje, które nie zawsze okazują się 'płynace z serca'. Po to mają rodziców, zeby porozmawiali, doradzili, pomogli.
                    Miałam koleżankę w szkolę, której rodzice byli lekarzami. Miała ogromny potencjał, jej predyspozycje do medycyny były widoczne gołym okiem. Ale buntowala się, nosiła glany, ubierała się na czarno-i zarzekała się ze nie zostanie lekarzem tak jakby chcieli jej rodzice. Naszym zdaniem, nas jako kolegów strasznie się w ten sposób marnowała bo kazdy z nas chciałby być tak mądry jak ona. Teraz, mając swoje x lat przyznała, że zrobiła ogromny nieodwracalny błąd, z czystej chęci przeciwstawienia się rodzicom. Teraz jest przedszkolanką i nie odnajduje sie w tej roli. Wciąż ma ten dryg do medycyny, ale spisała ją juz na straty.
                    Własnie tutaj, w tym momecie byli potrzebni jej rodzice, którzy pomogliby jej odnaleźć się, nie popełnić tego błedu który będzie zalowała do konca zycia.
                    • angazetka Re: Mówię: 09.08.11, 14:20
                      Najpierw siebie wylecz. Bez ironii mówię.
                      • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 14:24
                        Albo ty siebie. Nie masz pewności, że masz absolutną rację.
                    • sadosia75 Re: Mówię: 09.08.11, 14:46
                      Ta medycyna vs homoseksualizm to hmmm no mało trafione. bo stwierdziłaś, że jeśli już ktoś jest homoseksualny a rodzice mu nie pomogą a za jakiś czas stwierdzi, że jednak homoseksualny nie jest to już sobie życia nie ułoży bo będzie za późno.
                      Człowiek swoje życie może ułożyć w każdej chwili. Wystarczy tylko chcieć.
                      Twoje ramy życiowe nie powinny być przykładane do ram życiowych dziecka. Owszem wychowujesz je, kształcisz, pomagasz, chronisz itp. rola matki tak wygląda. ale to czy dziecko będzie gejem czy lesbijką nie masz na to wpływu.
                      owszem możesz wysłać homoseksualną osobę na terapię. wmówić dziecku, że jest hetero. dziecko znajdzie sobie partnera innej płci, założy rodzinę. ale w głebi duszy nadał będzie homo. i kiedyś to z niego lub z niej wyjdzie. i wiesz co będzie wtedy? znienawidzi cię całym swoim sercem, że mu życie zmarnowałaś i zniszczyłaś bo ty wiedziałaś lepiej.
                      Pomagać to wspierać a nie decydować za dziecko, że jednak homoseksualne nie jest.
                      Znam taką rodzinę. Matka wiedziała lepiej, córkę "terapeutyzowała" dziewczyna mając lat 40 porzuciła rodzinę, odwróciła się od matki i teraz układa sobie życie tak jak powinna to zrobić kilka lat temu zanim jej matka zaczęła układać jej życie
                      • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 15:01
                        Nie poradzę nic na to że mam takie marzenia wzgledem własnego dziecka. Ale nie bedę na pewno wymuszala na nim niczego, nie bedę zmuszała do terapii itp. Uważam, że sukcesem każdego rodzica jest pozwolić swojemu dziecku żyć tak jak chce, własnie nie narzucając jemu własnych marzeń. Ale nikt tez nie może zmusić matkę, żeby ot tak po prostu poddała się
                    • gaja78 Re: Mówię: 09.08.11, 15:01
                      trwe napisała:

                      > Próbowałabym na pewno dociec czy to wynika z jego natury, czy może jest to homo
                      > sek. 'nabyty'. Tak spróbowałabym leczyć, ale na pewno nie na siłę. Spróbowałaby
                      > m wszystkiego na co mnie stać, ale na pewno bez zmuszania. Czasami nasze dzieci
                      > podejmują decyzje, które nie zawsze okazują się 'płynace z serca'. Po to mają
                      > rodziców, zeby porozmawiali, doradzili, pomogli.


                      Nie wiem skąd to przekonanie. Znam kilka kobiet, które powtarzają ten sam dyrdymał. W ich przypadku jest to eufemizm na "chciałabym decydować o życiu mojego dziecka". W twojej wypowiedzi widać to samo - próbowałabyś syna zmienić. Próbowałabyś ingerować, wchodzić z butami w jego najbardziej intymną sferę życia. Nieproszona. Idę o zakład finał byłby taki, że syn musiałby się faktycznie leczyć (ale z twoich prób ingerencji w jego libido) oraz uciekłby przed tobą gdzie pieprz rośnie. I tyle byłoby z twojej pięknej wizji uczestniczenia w życiu rodzinnym syna.

                      > Miałam koleżankę w szkolę, której rodzice byli lekarzami. Miała ogromny potencj
                      > ał, jej predyspozycje do medycyny były widoczne gołym okiem. Ale buntowala się,
                      > nosiła glany, ubierała się na czarno-i zarzekała się ze nie zostanie lekarzem
                      > tak jakby chcieli jej rodzice. Naszym zdaniem, nas jako kolegów strasznie się w
                      > ten sposób marnowała bo kazdy z nas chciałby być tak mądry jak ona. Teraz, maj
                      > ąc swoje x lat przyznała, że zrobiła ogromny nieodwracalny błąd, z czystej chę
                      > ci przeciwstawienia się rodzicom. Teraz jest przedszkolanką i nie odnajduje sie
                      > w tej roli. Wciąż ma ten dryg do medycyny, ale spisała ją juz na straty.
                      > Własnie tutaj, w tym momecie byli potrzebni jej rodzice, którzy pomogliby jej o
                      > dnaleźć się, nie popełnić tego błedu który będzie zalowała do konca zycia.

                      Przecież rodzice jej "pomagali" - wywierali presję. Efekt opisałaś powyżej. Co jeszcze powinni byli zrobić X lat temu ?
                      • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 15:06
                        Rozmawiać, interesować się dzieckiem, pokazać że może zawsze do mnie przyjść.
                        W przypadku mojej koleżanki-rodzice pewnie popełnili ten błąd że wywierali na nią zbyt wielką presję, gdyby tej części nie spartolili-to pewnie ich córka nie popełniła by swojego życiowego błedu
                        • gaja78 Re: Mówię: 09.08.11, 15:18
                          trwe napisała:

                          > Rozmawiać, interesować się dzieckiem, pokazać że może zawsze do mnie przyjść.

                          Dorosłym dzieckiem, które wybiera sobie studia ? Normalnie odchowane dziecko jest w tym wieku całkiem samodzielne.

                          > W przypadku mojej koleżanki-rodzice pewnie popełnili ten błąd że wywierali na n
                          > ią zbyt wielką presję, gdyby tej części nie spartolili-to pewnie ich córka nie
                          > popełniła by swojego życiowego błedu

                          Ano właśnie. Rodzice są po to, żeby wychować do pełnoletności, a następnie odpuścić i przestać się wtrącać.
                          • trwe Re: Mówię: 09.08.11, 15:21
                            Nawet dorosła osoba potrzebuje czasem wsparcia-i chciałabym żeby moje dziecko przychodziło do mnie kiedy będzie miało problemy-niezależnie w jakim wieku wtedy będzie
                            • gaja78 Re: Mówię: 09.08.11, 15:29
                              trwe napisała:

                              > Nawet dorosła osoba potrzebuje czasem wsparcia-i chciałabym żeby moje dziecko p
                              > rzychodziło do mnie kiedy będzie miało problemy-niezależnie w jakim wieku wtedy
                              > będzie

                              Będzie tak tylko wtedy, kiedy będziesz przyjaciółką syna.
                              Nie wiem jak u ciebie, ale wśród moich przyjaciół nie ma ludzi, którzy mają problem z jakimś aspektem mojej cielesności.
                • angazetka Re: Mówię: 09.08.11, 14:08
                  To wytłumacz poważnie, jak byś chciała "pomóc". I w czym.
          • sonniva Re: Mówię: 10.08.11, 13:25
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > utopi. albo odda "na leczenie".
            > a na pewno się wyrzekniE

            Utopić? A twoje dziecko jak sie rozchoruje to też myślisz od razu o topieniu?
            Ale wymyśliłaś!!! Moze więcej nie myśl!
            Choroba to choroba - trzeba się pogodzić i tak bym postapiła.
        • gaja78 Re: Mówię: 09.08.11, 14:49
          rosapulchra-0 napisała:

          > A co zrobisz, gdy dziecko okaże się takim chorym człowiekiem?

          Ano właśnie.

          Był taki film "Tajemnica Brokeback Mountain". IMHO podstawowym problemem poruszonym w tym filmie nie był homoseksualizm . Podstawowym problemem było to, jak ogromną krzywdę można wyrządzić człowiekowi, wmawiając mu za dzieciaka przeróżne niefajne rzeczy.
    • izabellaz1 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:34
      Że są takie osoby, które łączą się w pary będąc tej samej płci.

      Że nie jest to powszechne, to dziecko samo zauważy, bo na ulicach nie tak znowu często widuje się pary całujące, czy trzymające się za ręce smile
      • anna_geras Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:38
        Moja córka widziała w tvn w uwadze kawałek reportazu o lesbijkachsmile zapyatała to odpowiedziałam,że tak się czasami zdarza,że 2 panie sie kochają albo 2 panów i tak poprostu jest. 8 latce wystarczyło.
        • izabellaz1 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:23
          Mojej też dokładnie takie wytłumaczenie wystarczyło. Młodsza od Twojej o 2 lata smile
    • olena.s Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:35
      Dlatego, że chociaż większość chlopaków zakochuje się w dziewczynach, zdarzają się tacy, którzy zakochują się w chłopakach.

      Nie wierzę w wolny wybór orientacji.
    • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:37
      Boję się trochę jak mój syn przyjdzie z takim pytaniem. Wiek dojrzewania ogólnie jest bardzo trudnym okresem, a jak będę od młodego mu mąciła jeszcze w głowie takimi historiami to obawiam się że nic dobrego z tego nie wyniknie.
      Nie chcę uczyć nietolreancji, nie uważam ze moje dziecko powinno ganiać ich na ulicach, ale nie widzę też sensu udowadniania komukolwiek że jest to z natury normalne zachowanie. Bo nie jest.
      Tak się składa że mielismy dobrego przyjaciela, bardzo tolreancyjnego itp. Dopóki nie przeprowadził jakiegoś wiekszego badania w tym własnie środowisku. Od tej pory jest zagorzałym przeciwnkiem, powiedział ze to co nasłuchał się od tych ludzi nie moze byc normalne. Przytoczył np taki przykład-siedzieli sobie wszyscy razem w kóleczku i rozmawiali o miłości, w końcu grupa doszła do konkluzji że w sumie to jak ktoś chce kochać się ze swoim piesiekiem to powinno sie jemu na to pozwolić, bo przecież to też jest forma miłości..Powiedział ze nasłuchał się masę takich rzeczy, i nie chodzi juz nawet o to co robia w łozku-tylko o to co maja w głowach. Poza tym w rozmowach indywidualnych płakali, często okazywało się ze pochodzą z rozbitch rodzin, że maja jakieś traumatyczne przejścia z dzieciństwa, zmieniają bardzo często partnerów i maja skłonności samobójcze. Tak to przedstawił ogólnie, na pewno nie dotyczy to wszystkich osób które brały udział w tym badaniu, ale ogólnie zostawiło to na nim bardzo złe wrażenie.
    • koza_w_rajtuzach Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:37
      Normalnie, tak jak i heteroseksualizm. Moja córka od dawna jest uświadomiona w tym temacie.
    • sadosia75 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:41
      A co tu tłumaczyć? Dziecko wie co to miłość? wie co to wspólne życie? odpowiedzialność za drugą osobę bo się ją kocha? jeśli wie to wstawia się do tego dwie panie albo dwóch panów ( swoją drogą dlaczego zawsze mówi się dwóch gejów a nie dwie lesbijki dlaczego o kobietach się zapomina ?) zamiast mamusi i tatusia.
    • majenkir Re: 09.08.11, 13:42
      trwe napisała:
      > Kiedy dziecko powiedzmy 6-10letnie pyta się czemu ci panowie się całują itp. To
      > jak im to wyjaśniacie?
      -

      Dziesiecioletnie to juz chyba nie pyta wink.
      Moje wiedzialy "od zawsze". Nawet nie wiem skad.-
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
      fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/DFGVvAKpc7hbaVBiqB.jpg
    • mamaly Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 13:52
      Ja powiedziałam, że związki mogą tworzyć kobieta z mężczyzną, kobieta z kobietą i mężczyzna z mężczyzną. Córka przyjęła do wiadomości, nie dziwiła się specjalnie (mieszkamy w DE , w TV homoseksualizm jest na porządku dziennym). Miała wtedy jakiś 6-7 lat.
      • bi_scotti Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:03
        A jak tlumaczysz dziecku, ze niektorzy maja proste wlosy a inni krecone?
        Jak tlumaczysz, ze pani Jola ma zgrabne nogi a pani Zosia wrecz fatalne?
        Jak tlumaczysz Matke Nature i jej wielorakosc dostrzegalna kazdym kroku?
        OMG ... moze juz lepiej niczego nie tlumacz ... suspicious
        • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:11
          Można porównać fryzury do orientacji seksualnej?? Bardzo powierzchniowa i nieprzemyslana teoria. Może twoja fryzura decyduje o twojej przyszłosci i szczęściu?
          • angazetka Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:15
            Na orientację masz taki sam wpływ jak na to, jaki masz rodzaj włosów. I tak jak z włosami - mozesz walczyć z naturą, ale i tak przegrasz.
            • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:23
              Skąd ta pewnośc ze to jest coś naturalnego?
              • angazetka Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:29
                A skąd wiesz, że kręcone włosy są naturalne?
              • bi_scotti Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:30
                trwe napisała:

                > Skąd ta pewnośc ze to jest coś naturalnego?

                Usiadz wygodnie i pomysl: latami w tysiacach miejsc na swiecie homoseksualisci byli (i wciaz w wielu miejscach sa) scigani, krzywdzeni, zabijani, wysmiewani, poddawani probom zmiany ich orientacji. Czy naprawde wyobrazasz sobie, ze stajac w obliczu takiej przyszlosci ktokolwiek WYBRALBY sobie bycie pariasem w tak wielu spoleczenstwach? Nikt nie wybiera sobie bycia rudym, piegowatym, o orientacji homoseksualnej, posiadania krotkich nog czy zadartego nosa! Tacy sie rodzimy. Ty akurat, jak rozumiem, urodzilas sie z orientacja heteroseksualna ale to jest dokladnie taki sam przypadek jak Twoj kolor oczu, szerokosc bioder czy dlugosc palcow u rak i nog.
                Ale az mnie otrzasa, ze trzeba takie rzeczy spell out dla drugiego doroslego czlowieka. Brrr...
                • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:36
                  W takim razie, jest to 'gatunek' skazany na wymarcie. Umieśc ich na jednej wyspie i zajrzyj tam za 100lat-czy znajdziesz choc jedną żywą duszę? Gdyby to było naturalne, to mieliby również zdolność rozmnazania-naturalnego sposobu który lezy w naturze każdego stworzenia zapewniajace przetrwanie. Skoro jest to jednak gatunek z defektem, to jest również 'naturalne' ze natura skazuje ich na wymarcie. Gdyby to było naturalne od wieków, to natura 'wymysliłaby', stworzyła w drodze ewolucji sposób na ich przetrwanie.
                  • czarnaalineczka Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:37
                    ojp sciana
                  • olena.s Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:40
                    Zachowania homoseksualne występują także wśród zwierząt.
                    • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:50
                      Owszem. Można go nawet wywołac lekami, przetestowana to na małpach. Defekty wystąpują również u zwierząt
                  • bi_scotti Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:41
                    trwe napisała:

                    > W takim razie, jest to 'gatunek' skazany na wymarcie. Umieśc ich na jednej wysp
                    > ie i zajrzyj tam za 100lat-czy znajdziesz choc jedną żywą duszę? Gdyby to było
                    > naturalne, to mieliby również zdolność rozmnazania-naturalnego sposobu który le
                    > zy w naturze każdego stworzenia zapewniajace przetrwanie. Skoro jest to jednak
                    > gatunek z defektem, to jest również 'naturalne' ze natura skazuje ich na wymarc
                    > ie. Gdyby to było naturalne od wieków, to natura 'wymysliłaby', stworzyła w dro
                    > dze ewolucji sposób na ich przetrwanie.

                    Alez wymyslila - homoseksulane dzieci rodza sie jak najbardziej heteroseksulanym rodzicom! Tylko w druga strone to nie dziala tongue_out

                    • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:50
                      No własnie. I jaki z tego wniosek?
                    • majenkir Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 19:56
                      bi_scotti napisała:
                      > Alez wymyslila - homoseksulane dzieci rodza sie jak najbardziej heteroseksulany
                      > m rodzicom! Tylko w druga strone to nie dziala tongue_out


                      Jak to nie dziala? Homoseksualny nie jest rownoznaczne z "bezplodny"
                      • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 20:08
                        Jeżeli podążać ich naturą-to homo=bezpłodny. To że radzą sobie w inny sposób, nie oznacza że z ich natury wynika naturalna prokreacja. Natura im na pewno nie sprzyja w prokreacji, i pewnie nigdy się to nie zmieni
                  • angazetka Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:43
                    > W takim razie, jest to 'gatunek' skazany na wymarcie.

                    Tyle tysięcy lat i jakoś nie wymarł...
                    • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:59
                      Ale również nie 'rozwija' się. to tak jakbys była zdziwiona że zespół downa 'nie wymarł'
                  • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 15:11
                    trwe napisała:

                    > W takim razie, jest to 'gatunek' skazany na wymarcie. Umieśc ich na jednej wysp
                    > ie i zajrzyj tam za 100lat-czy znajdziesz choc jedną żywą duszę? Gdyby to było
                    > naturalne, to mieliby również zdolność rozmnazania-naturalnego sposobu który le
                    > zy w naturze każdego stworzenia zapewniajace przetrwanie. Skoro jest to jednak
                    > gatunek z defektem, to jest również 'naturalne' ze natura skazuje ich na wymarc
                    > ie. Gdyby to było naturalne od wieków, to natura 'wymysliłaby', stworzyła w dro
                    > dze ewolucji sposób na ich przetrwanie.

                    To nie jest takie proste.

                    Jeśli homoseksualizm jest zapisany w genach, to nie jest to jeden gen, ale "ileś" rozrzuconych po różnych chromosomach. Twoja teoria w tym miejscu upada.
                    Jeśli natomiast homoseksualizm pojawia się jako "błąd" działania hormonów w życiu płodowym, to tym bardziej twoja teoria upada.
                    • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 15:18
                      Co w obu przypadkach znaczy jedno i to samo-defekt
                      • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 15:22
                        trwe napisała:

                        > Co w obu przypadkach znaczy jedno i to samo-defekt

                        No wiesz, ty w swoim organizmie masz pewnie wiele podobnie rozumianych defektów i jakoś żyjesz z nimi nie wiedząc o nich lub postrzegając je jako normalność.
                        • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 15:28
                          Przeciez nie twierdzę, że wszystkich chorych należy wybijać. Są i tyle, uczymy się żyć najlepiej jak potrafimy
                  • dziennik-niecodziennik Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 23:12
                    ależ ten gatunek świetnie sobie radzi. jest to gatunek HOMO SAPIENS. homoseksualiści należą do neigo tak jak większośc innych ludzi. bo mam wątpliwosci czy aby na pewno wszyscy - zwłaszcza jak czytam coś takiego jak posty autorki...
                • czarnaalineczka OT 09.08.11, 14:36
                  >Nikt nie wybiera sobie bycia rudym, piegowatym, o orienta
                  > cji homoseksualnej, posiadania krotkich nog czy zadartego nosa!
                  cale zycie marze zeby miec maly zadarty nosek big_grin
                  • bi_scotti Re: OT 09.08.11, 14:39
                    czarnaalineczka napisała:

                    > cale zycie marze zeby miec maly zadarty nosek big_grin

                    Zawsze mozesz uzbierac bardzo NIENATURALNE pieniadze i poddac sie jak najbardziej NIENATURALNEMU zabiegowi a potem to juz tylko ... Kosciuszko big_grin
        • mamaly Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 15:01
          bi_scotti napisała:

          > A jak tlumaczysz dziecku, ze niektorzy maja proste wlosy a inni krecone?
          > Jak tlumaczysz, ze pani Jola ma zgrabne nogi a pani Zosia wrecz fatalne?
          > Jak tlumaczysz Matke Nature i jej wielorakosc dostrzegalna kazdym kroku?
          > OMG ... moze juz lepiej niczego nie tlumacz ... suspicious

          A nie bardzo rozumiem, jak to się ma do mojej wypowiedzi ???? Dziecko widziało, dziecko pytało, dziecko dostało odp., że tak jest i już.
          Kręcone włosy, zgrabne nogi bądż fatalne nogi dziecko widzi od urodzenia, więc nie ma się czemu dziwić. Jeżeli pierwszy raz , w wieku kilku lat widzi na oczy dwóch całujących się mężczyzn, a na codzień widuje jednak pary damsko - męskie to ma prawo pytać i ma prawo uważać to za dziwne. Homoseksualiści na ogół nie demonstrują się na codzień na ulicy.
          Nie mniej jednak nie sądzę, żeby wiedza tego typu miała jakikolwiek wpływ na seksualność dziecka. Nawet jak spróbuje tego i owego to nie zmieni swoich preferencji.
          • bi_scotti Mamaly 09.08.11, 15:05
            Moja odpowiedz cytowana przez Ciebie jest odpowiedzia na tytulowe pytanie watku. Jesli odebralas ja jako komentarz do twojego postu, to przepraszam - nie taki byl zamiar i nie to "poeta mial na mysli" wink
            • mamaly Re: Mamaly 09.08.11, 15:57
              He he była podpięta pode mnie, ale potem sama pomyślałam, że pewnie nie do mnie to było.
    • bri Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 14:39
      Tłumaczę, że panowie się kochają i dlatego się całują. Jak dotychczas żadnych problemów z tego nie było.

      >>>Czy w tak młod> ym wieku nie powinno się o tym dzieciom mówić aby nie dorastały w świadomości ż> e swoją seksualnośc mogą wybierać?

      Ale jak niby fakt, że dziecko usłyszy, że istnieje coś takiego jak związku homoseksualne ma mu dać do zrozumienia, że swoją seksualność mogą wybierać? Żebym na głowie stanęła nie byłabym w stanie wybrać swojej orientacji. Kobiety mnie nie pociągają tak jak mężczyźni i świadomość, że mogłabym wybrać życie z kobietą nic nie zmienia.

      Istnieje możliwość, że dziecko faktycznie będzie homoseksualne czy nie lepiej, żeby od dziecka wiedziało, że jego rodzice są tolerancyjni wobec takiej orientacji?
    • mruwa9 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 15:11
      Normalnie i naturalnie. Ze najczesciej dziewczyny zakochuja sie w chlopakach a chlopcy w dziewczynach, ale czasem dziewczyny zakochuja sie i tworza zwiazki z dziewczynami, a mezczyzni z mezczyznami i to sie nazywa homoseksualizm. Ze to wrodzona sprawa , na ktora nie ma sie wplywu, tak samo, jak na leworecznosc. Ze wiekszosc ludzi jest praworeczna, ale czesc jest leworeczna, tak po prostu jest, bo ludzie sa rozni i to jest piekne.
      Wlasnie wczoraj troche na ten temat z synem rozmawialam, bo ogladalismy razem House'a, odcinek o homoseksualiscie, ktory wypieral sie swojej orientacji. I wiekszy problem mialam z wytlumaczeniem, dlaczego ow bohater wypieral sie gejostwa, bo sama nie rozumiem, czego tu sie wstydzic smile
    • yenna_m Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 16:10
      są ludzie, którzy nie potrafią zakochać się w człowieku płci przeciwnej, tylko zakochuja się w osobie swojej płci i nie ma w tym nic złego, bo te osoby nie maja wpływu na to, jakie się urodziły - tak tłumaczę
    • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 20:15
      Chciałabym aby moje dzieci wychowywały sie w normalnym środowisku. Dlaczego ja nie mam prawa do tego aby ich nie lubić? Gdzie są moje prawa do normalnego życia? Chce żeby moje dzieci miała w życiu dobre stereotypy-ojca, matki, rodziny a nie pary homo za płotem obsciskujących się na leżaku. Na prawde chcecie aby i u nas zaczeło sie to co trwa na zachodzie? Ze w szpitalu czy przedszlolu nie będize można dzielić rodziców na ojca i matkę tylko opiekunow? Co sie dzieje w Holandi? Najpierw byli homo, potem pewniej poczuli sie pedofile tworząc własną partię. Za nimi czekają już zoofile z rzadaniem aby zaakceptować ich 'miłość' do własnego pupila. Nie ma żadnych granic tolerancji??
      Teraz kto broń boże osmieli sie skrytykowac ich publicznie-zostanie zlinczowany. Teraz jest to modne, aby posiadać kolegę geja, stylistę geja, uczęszczać na tęczowe parady..Niektórzy chyba myslą, że to zapewni im dobry rozgłos.
      A gdzie są prawa normalnych rodzin?
      • czarnaalineczka Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 20:25
        > A gdzie są prawa normalnych rodzin?

        a kto ci czego zabrania ?
        jakiez to prawa sa ci zabierane?
      • turzyca Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 20:38
        Ze w szpitalu czy przedszlolu nie bę
        > dize można dzielić rodziców na ojca i matkę tylko opiekunow?

        Ty naprawde myslisz, ze ten brak podzialu na ojca i matke jest spowodowany przez te 10% homoseksualistow, a nie ponad 50% ojczymow i macoch?
        • bi_scotti Trwe 09.08.11, 20:44
          Zalozylas watek z prostym pytaniem. Dostalas ponad 100 mozliwych odpowiedzi. Ale tak naprawde zalozylas go nie po to zeby te odpowiedzi otrzymac ale zeby wyartykulowac swoja niechec do homoseksualistow. Caly zabieg - zdecydowanie paskudny. Bleee...
          • trwe Re: Trwe 10.08.11, 18:53
            Załozyłam ten temat bo byłam ciekawa jak inni tlumaczą to swoim dzieciom, a ze przez kolejne 100 kolejnych odpowiedzi musze sie tłumaczyć ze swoich poglądów-to samo już wyniklo. mam do nich w każdym badź razie prawo. mam prawo ich nie lubić i mam prawo spostrzegać ich za zagrożenie dla psychicznego rozwoju mojego dziecka. Bo kto lepiej na tym wyjdzie-dziecko wychowaywane w normalnym układzie w którym ma pełna rodzię, czy dziecko z dwoma tatusiami, bajkami o homo, partiami pedofilii w rządzie i wujkami-miłosnikami swoich pupili?
        • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 18:48
          tak, jestem pewna ponieważ takie bylo uzasadnienie -żeby nie krzywdzić 'rodzin' w którch defacto nie ma ojca i matki, tylko dwoch opiekunów-dwóch 'tatusiów' albo dwie 'mamusie'
          • turzyca Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 23:28
            To ja poprosze linka do zrodla tego zakazu w oryginale i umieszczonego na wiarygodnej - panstwowej/wojewodzkiej/powiatowej/gminnej - stronie. No niech bedzie chocby na stronie internetowej tego przedszkola czy tam szpitala. Tylko prosze bez linkow do polskojezycznych portali, szczegolnie tych prawicowych, bo internet jest rownie cierpliwy jak papier i zniesie kazda bzdure. A ja umiem sobie sama przetlumaczyc z praktycznie dowolnego jezyka europejskiego, wiec wole oryginal.
            Bo wiesz, teksty bez dowodow czesto sa bzdurami wyssanymi z palca. Bardzo brudnego palca.
      • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 21:11
        trwe napisała:

        > A gdzie są prawa normalnych rodzin?

        O jakie konkretnie prawa ci chodzi ? Możesz sprecyzować ?
      • imasumak Porównywanie homoseksualisty do zoofila 09.08.11, 22:01
        to ogromne nadużycie. Homoseksualista nie wykorzystuje nikogo słabszego od siebie, zoofil tak.
      • dziennik-niecodziennik Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 23:20
        > Chciałabym aby moje dzieci wychowywały sie w normalnym środowisku.

        obawiam się ze na to już za późno.

        >Dlaczego ja nie mam prawa do tego aby ich nie lubić?

        alez prawo masz. ale szykany - a takimi jest również szerzeie nieprawdziwych i krzywdzących opiniii - juz z prawem zgodne nie są.

        > Gdzie są moje prawa do normalnego życia?

        to jakie masz życie zależy tylko od Ciebie big_grin

        > Chce żeby moje dzieci miała w życiu dobre stereotypy-ojca, matki, rodziny a nie pary homo za płotem obsciskujących się na leżaku.

        a wiesz że większosc homo nie spędza jednak czasu obsciskując się na lezaku pod płotem sąsiadów. wiekszosc z nich żyje - a przynajmniej chce życ - najnormalniej pod słońcem. i jedyne co im w tym przeszkadza to tacy ludzie jak ty.

        > Ze w szpitalu czy przedszlolu nie będize można dzielić rodziców na ojca i matkę tylko opiekunow?

        jak to się ma do homoseksualistów?...

        > Najpierw byli homo, potem pewniej poczuli sie pedofile tworząc własną pa
        > rtię. Za nimi czekają już zoofile z rzadaniem aby zaakceptować ich 'miłość' do
        > własnego pupila. Nie ma żadnych granic tolerancji??

        wybacz ale jestes idiotką. homoseksualizm - w przeciwienstwie do pedofilii i zoofilii - nie jest związany z przemocą. homoseksualny człowiek nie realizuje swoich popędów krzywdząc drugą istotę. naprawde nie widzisz różnicy?

        > Teraz kto broń boże osmieli sie skrytykowac ich publicznie-zostanie zlinczowany.

        ależ krytykuj ile chcesz. tylko sie przy tym nie osmieszaj bo żal się robi.

        > A gdzie są prawa normalnych rodzin?

        a jakich praw Ci sie odmawia? big_grin
        • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 20:18
          > > Ze w szpitalu czy przedszlolu nie będize można dzielić rodziców na ojca i
          > matkę tylko opiekunow?
          >
          > jak to się ma do homoseksualistów?...
          -tak jest bodajże w Holandii lobby gejowskie wymusiło aby w szpitalach i przedszkolach używać określen 'opiekun' zamiast ojciec, matka-bo to jest ich zdaniem krzywdzące wobec rodzin jednopłciowych...

          > wybacz ale jestes idiotką. homoseksualizm - w przeciwienstwie do pedofilii i zo
          > ofilii - nie jest związany z przemocą. homoseksualny człowiek nie realizuje swo
          > ich popędów krzywdząc drugą istotę. naprawde nie widzisz różnicy?
          -nie ma to jak kulturalna dyskusja.. Tu nie ma przemoc nic do rzeczy-chodzi o to, że dajac przyzwolenie jednej anomalii, otwierasz drogę nastepnej. tak było własnie w holandii-po tym jak geje otrzymali swoje prawa, pedofile załozyły własną partie w której domaglai się z kolei swoich praw.



          • dziennik-niecodziennik Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 20:53
            > -tak jest bodajże w Holandii lobby gejowskie wymusiło aby w szpitalach i przed
            > szkolach używać określen 'opiekun' zamiast ojciec, matka-bo to jest ich zdaniem
            > krzywdzące wobec rodzin jednopłciowych...

            i słusznie. nie zawsze dziecko jest akurat z rodzicami. okreslenie "opiekun" jest o wiele bardziej adekwatne.

            > -nie ma to jak kulturalna dyskusja..

            kultura kulturą, ale jak ktoś gada głupoty krzywdzące innych ludzi a niepoparte żadną wiedzą to mnie skręca.

            > Tu nie ma przemoc nic do rzeczy-chodzi o
            > to, że dajac przyzwolenie jednej anomalii, otwierasz drogę nastepnej.

            przemoc ma tu wszystko do rzeczy. homoseksualizm zakłada współżycie dwóch osób które tego chcą i które echodzą w relację dobrowolnie. dokładnie tak samo jak prawidłowe stosunki heteroseksualne. pedofilia i zoofilia zakładają co innego. jesli nie widzisz różnicy to sorry, ale moje okreslenie z poprzedniego posta pozostaje w mocy.

            >tak było własnie w holandii-po tym jak geje otrzymali swoje prawa, pedofile załozyły wła
            > sną partie w której domaglai się z kolei swoich praw.

            chciec sobie mogą. to całkiem co innego.
            • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 21:51
              > przemoc ma tu wszystko do rzeczy. homoseksualizm zakłada współżycie dwóch osób
              > które tego chcą i które echodzą w relację dobrowolnie. dokładnie tak samo jak p
              > rawidłowe stosunki heteroseksualne. pedofilia i zoofilia zakładają co innego. j
              > esli nie widzisz różnicy to sorry, ale moje okreslenie z poprzedniego posta poz
              > ostaje w mocy.

              partia zalozona przez pedofili wlasnie tak to uzasadniala-ze skoro 13latka chce wspolzyc to powinno sie jej to prawnie umozliwiac.
              jezeli piesek merda ogonkiem jak go pan piesci-to tez mozna uznac ze nie krzywdzimy. przeciez zoofil udowoni ci ze jego zwierzatko to wrecz uwielbia-bron boze nie ma tu mowy o przemocy!!

              > kultura kulturą, ale jak ktoś gada głupoty krzywdzące innych ludzi a niepoparte
              > żadną wiedzą to mnie skręca.

              ja duzo na ten temat czytam, to nie sa moje wymysly. a kultura ma to do siebie ze nawet jak sie z naszym rozmowca nie zgadzamy-to jednak szanujemy jego opinie i potrafimy w kulturalny sposob dalej dyskutowac. niestety nie kazdy otrzymuje odpowiednie wychowanie od swoich rodzicow i nie kazdy uczy sie panowac nad wlasnymi emocjami
          • imasumak Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 21:19
            trwe napisała:
            Tu nie ma przemoc nic do rzeczy-chodzi o to, że dajac przyzwolenie jednej anomalii, otwierasz drogę nastepnej. tak było własnie w holandii-po tym jak geje otrzymali swoje prawa, pedofile załozyły własną partie w której domaglai się z kolei swoich praw.


            Podejmę ostatnią próbę dyskusji - naprawdę nie widzisz różnicy między zoofilem/pedofilem, a homoseksualistą?
            • dziennik-niecodziennik Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 21:52
              próbowałam, nie da sie...
            • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:03
              ja nie udowadniam tutaj iz homosek, pedofilia itp to to samo... tylko pokazuje lancuszek-jedno ciagnie nastepne.
              • imasumak Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:13
                Bzdura. Na podobnej zasadzie możesz twierdzić, że przyzwolenie na związki hetero otwierają drogę pedofilom i zoofilom.
                • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 22:50
                  No nie, to stwierdzenie jest kompletnie absurdalne. przeczytaj dwa razy co napisałaś
                  • imasumak Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 11.08.11, 15:09
                    Wcale nie. "Szkodliwość" społeczna związku homoseksualnego jest taka sama, jak heteroseksualnego.
    • katriel Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 09.08.11, 22:10
      Myślę, że używałabym sformułowania "zakochać się". Coś w rodzaju:
      - Zwykle jest tak, że panowie (mężczyźni, chłopcy) zakochują się w paniach (kobietach,
      dziewczynach); wtedy mogą się pobrać i mieć dzieci. Ale czasem się zdarza, że pan
      zakocha się w innym panu. Tym panom się własnie tak zdarzyło i dlatego się całują.

      Swoją drogą, nie wiem gdzie moje dziecko miałoby zobaczyć całujących się panów.
      Moi kumple geje nawet przy mnie się nie całują, co najwyżej trzymają za rączki.
    • bri Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 12:47
      Homoseksualista może nawet zostać sołtysem.
      wyborcza.pl/1,75248,10086870,Soltys_ma_chlopaka.html
      • mruwa9 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 13:17
        no naprawde niesamowite...
        • bri Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 13:20
          Prawda? A tu niektórym się wydaje, że homoseksualizm oznacza niechybnie życie w ukryciu, brak przyjaciół i inne nieszcześcia wink
          • alexa0000 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 14:36

            > Prawda? A tu niektórym się wydaje, że homoseksualizm oznacza niechybnie życie w
            > ukryciu, brak przyjaciół i inne nieszcześcia wink

            Oznacza wysłuchiwanie głupich pytań, głupie spojrzenia, czasem agresję ludzka, a często zawodach zmaskulinizowanych-mobbing. Nie niechybnie, ale jest to bardziej niż prawdopodobne, przynajmniej przez jakiś czas po coming-oucie.

            Oczywiście inaczej będzie w Amsterdamie, a inaczej w małym, polskim miasteczku.
            • bri Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 15:04
              To samo grozi np. kobietom i jakoś w przeważającej większości dajemy sobie z tym radę.
              • alexa0000 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 15:16
                Mimo wszystko, jakoś społeczeństwo łatwiej toleruje fakt bycia kobietą, niż gejem. Nie obmawia się jej,że jest chorą, odmieńcem , nie żartuje się z niej, że sobie kutasa w tyłek wsadza itp.

                W pracy-fakt, w silnie zmaskulinizowanych mogą mieć trudno. Geje maja niełatwo nawet w tych bez wyraźnej jednopłciowości.
                • bri Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 15:54
                  Zależy jak którą i zależy w jakiej sytuacji. Ja nie przeczę, że homoseksualiści moga spotkać się z niechęcią, ale z pewnością taka orientacja nie oznacza automatycznie życiowej tragedii.
    • damajah Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 14:42
      tłumaczymy zgodnie z naszym wyznaniem oraz światopoglądem. Jednocześnie zaznaczając że każdy ma wybór jak żyje i nie jest naszym zadaniem potępiać. Tak jak już parę razy pisałam - można przyjaźnić się z gejem, ateistą - mój brat jest ateistą i kochałabym go tak samo gdyby był gejem. Nigdy nie powiedziałabym mu że to co robi nie jest grzechem ale nie mogę wybierać za niego. Nie zmuszę go np do bycia wierzącym człowiekiem. Jedynie mogę się za niego modlić - serio to piszę. Spotykam się regularnie z nim i kocham go bo jest moim bratem, szanuję jego wolność wyboru.
      Tak samo jest dla mnie z homoseksualizmem, dla mnie to coś co jest grzechem, coś czego nigdy nie nazwę dobrym. Ale to nie znaczy że nienawidzę homoseksualistów.
      Tak samo wiem że są tacy którzy uważają że moja wiara jest głupia, totalnie nie zgadzają się z wyznawanymi przeze mnie i moją rodzinę poglądami oraz stylem wychowania dzieci - a jednak przyjaźnimy się, kochamy (najbliższa rodzina) Bo to nasza sprawa jak żyjemy.

      I tak to tłumaczę dziecku.
      • trwe Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 20:58
        dziękuję za ten wpis. popieram jak najbardziej to co piszesz
    • guderianka Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 15:21
      Do tej pory tłumaczyliśmy dzieciom, że nie zawsze mężczyzna kocha kobietę, że zdarzają się związki damsko-damskie i męsko-męskie (pani jest z panią, a pan z panem). Jak na razie chyba to wystarcza, dzieci nie mają pytan, Starsza wie sporo na temat seksu i seksualności, nie jest taki widok (w tvnp) zdziwieniem. Może za jakiś czas wypłyną nowe pytania
      • abdullah_abdullah Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 20:14
        no coz, my (lub nasi rodzice) mielismy to szczescie (w tej kwestii) ze nasze dziecinstwo przypadlo na te czasy kiedy oficjalne tlumaczenie bylo zgodne z intuicja dziecka, nikt nie musial sie wysilac na zadne intelektualne wygibasy. Obawiam sie ze niedlugo, jesli sprawy pojada w kierunku jak w niektorych krajach typu skandynawia, to rodzice beda takimi pytaniami rownie zestresowani jak 40 lat temu pytaniami o Katyn. Bo albo lgac zgodnie z linia partii i robic za glupa wobec wlasnego dziecka, albo obawiac sie o konsekwencje jak dziecko cos "chlapnie" w szkole.
        • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 20:41
          abdullah_abdullah napisał:

          > no coz, my (lub nasi rodzice) mielismy to szczescie (w tej kwestii) ze nasze dz
          > iecinstwo przypadlo na te czasy kiedy oficjalne tlumaczenie bylo zgodne z intui
          > cja dziecka, nikt nie musial sie wysilac na zadne intelektualne wygibasy.

          He he dobry żart. Moja starsza córka 3 dni temu oświadczyła, że chce wziąć ślub i spędzić resztę życia z młodszą siostrą. W odpowiedzi na próby wyprostowania dziecka w temacie związków kazirodczych nastąpiła karczemna awantura. Rozejm został przypieczętowany pytaniem, czy jakieś 2 obce sobie panie lub 2 panowie mogą wziąć ślub.

          I to by było na tyle jeśli chodzi o "dziecięcą intuicję". Obawiam się, że mylisz ją ze skutkami mimowolnego karmienia małego dziecka własnymi przekonaniami.
          • abdullah_abdullah Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 20:54
            Obawiam się, że mylis
            > z ją ze skutkami mimowolnego karmienia małego dziecka własnymi przekonaniami.
            >

            He he, dobry zart, skoro zakladasz ze to ja bylem karmiony przekonaniami moich rodzicow a nie byla to dziecieca intuicja to rownie dobrze moge wyrazic troske czym karmisz swoje dzieci ze wykazuja takie "tendencje". Albo moge zabawic sie w "skandynawa" i wyrazic obawy ze tlumisz naturalne potrzeby i odruchy swojego dziecka opowiadajac jakies bajki o minusach zwiazkow kazirodczych zamiast zrozumiec swoje dziecko i wspierac je w swojej innosci (tfuu wroc jakiej innosci?) smile
            • gaja78 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 21:03
              abdullah_abdullah napisał:

              > He he, dobry zart, skoro zakladasz ze to ja bylem karmiony przekonaniami moich
              > rodzicow a nie byla to dziecieca intuicja to rownie dobrze moge wyrazic troske
              > czym karmisz swoje dzieci ze wykazuja takie "tendencje".

              Jakie konkretnie "tendencje" masz na myśli ? Bo ja żadnych nie zauważyłam.

              > Albo moge zabawic sie
              > w "skandynawa" i wyrazic obawy ze tlumisz naturalne potrzeby i odruchy swojego
              > dziecka opowiadajac jakies bajki o minusach zwiazkow kazirodczych zamiast zrozu
              > miec swoje dziecko i wspierac je w swojej innosci (tfuu wroc jakiej innosci?) :
              > )

              Mylisz się, nie opowiadałam dziecku o minusach związków kazirodczych, ale o zasadach legalizowania związków. Siostra z siostrą małżeństwa zawrzeć nie może - takie są zasady. Ślub może wziąć pan i pani, a w niektórych krajach również pan z panem lub pani z panią. I tyle. Gdzie ty tu widzisz tłumienie naturalnych potrzeb dziecka?!
              • czar_bajry Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 10.08.11, 23:34
                Nie tłumaczę moim dzieciom homoseksualizmu, raczej nie spotyka całujących się panów.
                Wie iż mężczyźni się nie całują, chyba, że to geje. Przyjmuje to naturalnie i nie zagłębia
                się w szczegóły.
                Nie jestem poprawna politycznie i nie mam ciśnienia na tłumaczenie dziecku niuansów homoseksualizmu.
    • truscaveczka Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 11.08.11, 08:09
      A to trzeba tłumaczyć? Zakochani się całują. Są rodziny z dwoma tatusiami/mamusiami. I już, prosta informacja o świecie.

      Moja sześciolatka zapytała "Czy oni są zakochani, skoro się całują?" i nie miała problemu z wstawieniem sobie tej kwestii do światopoglądu.
      • robin2510 Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 11.08.11, 09:20
        Ja wytłumaczyłam prawie 6 letniej córce że są/będą dzieci które mają 2 mamy lub 2 tatusiów. Jak się spytała dlaczego są np. 2 mamy bo ona ma mamę i tatę, to powiedziałam że czasem 2 mamusie się bardzo kochają lub 2 tatusiów. Przyjęła to bez zastrzeżeń.
        • abdullah_abdullah Re: Jak tłumaczycie dzieciom homoseksualizm? 11.08.11, 19:38
          > Ja wytłumaczyłam prawie 6 letniej córce że są/będą dzieci które mają 2 mamy lub
          > 2 tatusiów. Jak się spytała dlaczego są np. 2 mamy bo ona ma mamę i tatę, to p
          > owiedziałam że czasem 2 mamusie się bardzo kochają lub 2 tatusiów. Przyjęła to
          > bez zastrzeżeń.

          straszne, niektorzy probuja nam wmowic ze nie ma czegos takiego jak propagowanie homoseksualizmu, a to sie okazalo juz na tyle skuteczne ze nawet w rodzinach to postepuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka