krolowa_kier
16.08.11, 14:04
No więc właśnie. Nie gadam do mojego brzucha. Nie rozczulam się nad moim brzuchem. Uważam ciążę za stan upierdliwy, nieprzyjemny, traumatyczny (wcześniejsze poronienia). Przyznaję się, że nie znoszę być w ciąży i że to ostatni raz, więcej dzieci nie chcę. I że w ogóle za dziećmi nie przepadam. I uważam klapsa za jedną z lepszych metod wychowawczych (nie bicie).
Ogólnie niedowierzanie, że tak myślę/czuję/postrzegam i że mówię to głośno. I komentarze:
- "zmieni ci się",
- "jesteś bez serca",
- "zobaczysz, jak już będziesz mieć dziecko, to...",
Będę wyrodną matką?