Dodaj do ulubionych

klaps i wychowywanie dzieci

24.08.11, 13:47
Czy w swoim wychowawczym procesie stosujecie/stosowałyście klapsy ( nie żadne lanie, maltretowanie) tylko taki nie za mocny pojedynczy klaps z umoralniająca gadką " nie wolno......"?
Obserwuj wątek
    • bri Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 13:50
      Jako środek wychowawczy nie. Ale zdarzyło mi się po prostu nie wytrzymać nerwowo i oddać klapsa w zamian za któryś z kolei kopniak.
      • aneta-skarpeta Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 13:53
        cos w ten desen, synek tlucze sie z innym dzieckiem na placu zabaw
        ojciec daje w tyłek synkowi i mowi
        - ile razy mówiłem ci, ze nie mozna nikogo bic?!

        wink
        • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:20
          Lepiej żeby dziecko zaczepiane oddało koledze niż jak ta sierota (zwłaszcza dotyczy chłopców) dawało się bić bo Mama uczyła, że wszelka przemoc jest "be" i nawet jak go ktoś tłucze na kwaśne jabłko nie może też podnieś ręki na zaczepiora.
          • aneta-skarpeta Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 15:27
            ja wyznaje zasade- niech sobie radzą sami- czekam do symbolicznej "pierwszej krwi"

            ale syn nie był nigoko po glowie dla zasady
            • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 17:46
              Klapsów (poza wyjątkami) nie daje się też ot tak sobie.
          • joanekjoanek Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 19:40
            gazeta_mi_placi napisała:

            > bo Mama uczyła, że wszelka przemoc jest "be"

            ale przyjmij do wiadomości, że niektóre mamy uczą na przykład, że pod żadnym pozorem nie wolno uderzyć SŁABSZEGO. Mniejszego. Tylko, że słabszych się broni. No i że te mamy na przykład trzymają się tej zasady i same też nie biją słabszych.

            i że można również uczyć o tym, że dozwolone jest bicie czy walka w obronie własnej i w obronie słabszych. Z doświadczenia - tę prostą zasadę jest w stanie zakumać przeciętny kilkulatek.

            polecam czasem się powstrzymać z waleniem na oślep we wszystko, czego się nie rozumie i nie zna. Bo bardzo łatwo wyjść na idiotę.
      • lejla81 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 13:56
        jw.
        U nas wystarczy postraszenie karą.
        W skrajnych przypadkach histerii odstawiam do kąta/wynoszę do pokoju ze słowami: "posiedź tu i wyjdź jak się uspokoisz".
        Czasem, bardzo rzadko, podniosę głos.
        Ogólnie mam grzeczne dziecko. Jak widzi, że zaczynam być smutna, czy niezadowolona, przybiega i mnie przeprasza.
    • iwles Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 13:51

      wątków na temat klapsów jest naprawdę dużo.
      Wpisz w wyszukiwarkę, wtedy szybko i łatwo poznasz opinię wielu ematek.
      • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:18
        Wątki na e-mamie się dublują nie od dzisiaj.
        Trudno założyć oryginalny temat który nigdy nie pojawił się na forum E-mama.
        • kali_pso Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:24
          > Trudno założyć oryginalny temat

          ...i tak, który w większym stopniu niż ten, powoduje toczenie piany z ust i bezproduktywne jej bicie, ku uciesze takich osobników jak tywinkp
    • irima2 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 13:52
      Nie.
    • aneta-skarpeta Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 13:52
      ja dalam klapsa chyba raz- dałam bo nie mialam juz sily i cierpliwosci, w efekcie dziecko sie tak rozryczało i rozhisteryzowąło, ze powinnam go zamknac w komórcewink

      na mojego dzialają kary- brak slodyczy, brak kompa, nie wyjdziesz na dwor- w zaleznosci od sytuacji, na czym mu najbardziej zalezy

      mam grzeczne dziecko ( smiem twierdzic, ze duza w tym moja zaslugatongue_out), od dawna kara konczy sie na etapie ostrzezenia


      no i czasem daje wszystkim scierą przez głowe, ale to dla zartu wiec sie nie liczytongue_out

      oczywiscie niektorzy uwazają, ze klaps lekiem na cale zle zachowanie, ale z moich obserwacji to malo dotkliwa kara, a upokarzająca i mowiąca o nas, ze skonczyly nam sie argumenty slowne i siła charakteru
    • bacha1979 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 13:54
      Oczywiście, że nie. Klaps byłby moja porażką wychowawczą.
      Nie widzę uzasadnienia dla bicia dzieci.
      Moje dziecko ma prawie 4 lata, nigdy nikt go nie bił. NIGDY.
      • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:21
        To chłopiec?
        • bacha1979 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 19:47
          Ma to jakiekolwiek znaczenie????
          Jeśli jesteś taki ciekawy(a) to poszukaj w wyszukiwarce, jesteś w tym przecież niezły(a).
    • mary_lu Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:00
      Ale niebolesny klaps nie ma prawa działać. Kara fizyczna musi byc bolesna, choćby eksperymenty na szczurach tego dowodzą.
      • asia_i_p Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 18:34
        Ale działa.
        Opisywałam niżej - córka się rozszalała, klepała mnie czy łaskotała, i po którejś nieskutecznej interwencji pokojowej w zasadzie bardziej położyłam rękę na jej ręce niż dałam klapsa. Zadziałało. O dziwo przytrzymywanie jej, czy odsuwanie ręki nie działało.
      • katia.seitz Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 09:04
        > Ale niebolesny klaps nie ma prawa działać.

        Chyba żartujesz. Wystarczy popatrzeć, jak kocice wychowują swoje młode. Jak małe szaleje za bardzo, to kotka leje takiego łapą, nieboleśnie, bez wysuwania pazurów oczywiście - ale daje w ten sposób znać, że dość tego.

        Podobne środki wychowawcze zdarzało się zastosować mojej kotce wobec mojego dziecka. Nie zabraniałam jej tego, dzięki czemu mały bardzo dobrze odnosi się do kotów.
    • lola211 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:01
      Nie.To nie jest dla mnie metoda wychowawcza.

      Ale corka otrzymala w swoim zyciu 2 klapsy -bo mnie po prostu poniosło i sie ulało w ten sposób.
    • franczii Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:05
      Wiesz co, na takiego niemocnego klapsa to mi sie gowniarz zasmial w nos. Gadki nie zdazylam strzelic bo mnie zatkalo.
      • aneta-skarpeta Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:08
        no wlasnie

        do tego znam przypadek, gdy chlopaczek dostał w tylek- chyba dotkliwie, a przez łzy zaczał " nie bolało mnie" i co zrobic? przylac mocniej?
        • bi_scotti Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:17
          Tak, cala trojka dostala klapsy nie raz - dzialaly cuda wink
          To nie jest najdumniejszy moment rodzicielski ale tez nie mam z tego powodu jakichs dobijajacych wyrzutow sumienia. Jestem czlowiekiem i moje dzieci maja tego swiadomosc - czasem sie dalo mame na cos namowic, zmanipulowac a czasem mamie puszczaly nerwy i trzeba bylo przeczekac. Life.
          • franczii Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:32
            Nie dobijac sie wyrzutami sumienia z powodu pojedynczego klapsa w chwili kiedy pusczaja nam nerwy a klaps jako metoda wychowawcza to dwie calkiem rozne rzeczy. Mojego doswiadczenie mowi, ze klaps jako metoda wychowawcza prowadzi w slepy zaulek.
            • aneta-skarpeta Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 15:28
              mi sie zdarza krzyczec- nie jestem z tego dumna, ale zdarza sie- niemniej jednak wiem, ze to glupie i do niczego nie prowadzi, bo wiecej osiagne jak bede smiertlenie wywazonasmile
    • 18_lipcowa1 klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 14:17

      Nie uznaję bicia dzieci- dla mnie klaps jest biciem, przemocą fizyczną itp.

      Klapsy nie działają, poniżają malego człowieka i są porażką wychowawczą.
      • bi_scotti Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 14:20
        18_lipcowa1 napisała:

        > Klapsy nie działają, poniżają malego człowieka i są porażką wychowawczą.
        >
        >
        Dzialaja, dzialaja. A porazki wychowawcze czy sa/byly to mozna ocenic dopiero jak sie rozmawia przy kawie i winie ze swoim doroslym dzieckiem smile I co ciekawe, dzieci wielokrotnie kompletnie nie pamietaja roznych akcji (wcale nie koniecznie klapsow), ktore czlowiek sam uznal wtedy badz teraz za "porazke", natomiast potrafia przypomniec cos, czego sie nawet nie zarejestrowalo jako "wydarzenie w zyciu" albo uznalo za akcje pozytywna (jakis prezent czy mile slowo okazuje sie po latach wlasnie taka "porazka" wink ). Life.
        • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 14:23
          Zgadzam się z Tobą, nowoczesne czasopisma i media robią kaszkę z mózgu niektórych mało odpornych na działanie mediów młodych matek.
          Założę się, że gdyby trend lansowany przez media, psychologów i kolorowe gazetki dla Mam był taki, że klaps jest dobrą metodą wychowawczą to te same Panie co teraz pieją jakoby klaps to trauma na całe życie i porażka piałyby co innego.
          • falka32 Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 17:13
            > Założę się, że gdyby trend lansowany przez media, psychologów i kolorowe gazetk
            > i dla Mam był taki, że klaps jest dobrą metodą wychowawczą to te same Panie co
            > teraz pieją jakoby klaps to trauma na całe życie i porażka piałyby co innego.

            big_grinbig_grinbig_grin
          • imasumak Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 21:10
            No to się nie zakładaj - moja starsza córka urodziła się przed trendem, a klapsowana nie była.
            Moja siostra urodziła się w latach 60', ja w 70' i też nie byłyśmy klapsowane.
        • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 14:24
          Na jedne dzieci działają, na inne nie.
          Tak samo szlaban na kompa działa na jedne dzieci, na drugie mniej lub w ogóle.
        • franczii Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 14:29
          Jako klapsowane dziecko (w moim przypadku lanie bylo glowna metoda wychowawcza) moge napisac, ze do spotkania po latach przy kawce z klapsujaca mnie babcia nigdy nie doszlo. suspicious
          • gupia_rzona Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 15:34
            pomiędzy LANIEM a KLAPSEM jest spora różnica.
            • 18_lipcowa1 Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 15:48
              gupia_rzona napisała:

              > pomiędzy LANIEM a KLAPSEM jest spora różnica.
              >

              JAKA?
            • franczii Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 17:45
              Kiedy klaps przestal byc skuteczny to dostawalam kilka klapsow a to juz jest lanie. A kiedy kilka sredniobolesnych klapsow reka juz nie dzialalo to zaczelam dostawac paskiem. A i to nie skutkowalo chociaz lania sie balam. Dlatego napisalam , ze metoda klapsow prowadzi w slepa uliczke.
              • franczii Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 17:49
                A zrozumialam to w chwili kiedy moje dziecko zasmialo mi sie w twarz kiedy mu dalam klapsa.
                Bedac na moim miejscu wiele lat temu moja babcia dala mi drugiego klapsa mocniejszego potem to juz poszlo z gorki.
        • 18_lipcowa1 Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 14:30


          No dzieci nie pamiętają bo jak dostają klapsy od zawsze to dla nich normą jest raczej.
          Ciekawi mnie czy np dawałas klapsa męzowi jak Cie zdenerwował, albo Pani w sklepie jak była niemiła.Czy tylko na dzieciach to trenowalaś, of course bezbronnych bo słabszych.
          Nie, klapsy nie działają, wydaje Cię tylko.
          • bi_scotti Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 14:56
            18_lipcowa1 napisała:

            > Nie, klapsy nie działają, wydaje Cię tylko.
            >
            >

            Co rozumiesz pod haslem "nie dzialaja"? Wszystko zalezy od tego jaki cel chce sie osiagnac. Ja swoj osiagnelam i Tobie tez serdecznie tego zycze.
            • 18_lipcowa1 Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 15:27
              Jest inne wyjscie niz przemoc fizyczna.
              Pytalam czy biłas innych ludzi by osiagnac rózne cele?






              > Co rozumiesz pod haslem "nie dzialaja"? Wszystko zalezy od tego jaki cel chce s
              > ie osiagnac. Ja swoj osiagnelam i Tobie tez serdecznie tego zycze.
              • bi_scotti Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 15:33
                18_lipcowa1 napisała:

                > Jest inne wyjscie niz przemoc fizyczna.
                > Pytalam czy biłas innych ludzi by osiagnac rózne cele?
                >

                Czasem jest, czasem nie ma - inne wyjscie ...
                Kazdemu wedlug potrzeb - innych ludzi nie ubieralam, nie karmilam piersia, nie uczylam wiazac butow ... Relacje miedzy rodzicami a dziecmi a np. kolegami z pracy sa nieporownywalne! Mam nadzieje, ze Ci sie nie myla tongue_out
              • gupia_rzona Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 15:36
                Inni ludzie (przytoczona przez Ciebie pani w sklepie czy mąż) nie są wychowywani przez bi_scotti ani inną matkę dającą klapsa dziecku. Przykład z doopy wzięty Lipcowo.
                • 18_lipcowa1 Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 15:49
                  W jakim celu matka sprawia dziecku ból ?
                  • bi_scotti Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 15:59
                    18_lipcowa1 napisała:

                    > W jakim celu matka sprawia dziecku ból ?
                    >
                    >

                    Najczesciej zeby je uchronic przed wiekszym bolem lub faktycznym niebezpieczenstwem w sytuacjach gdy inne srodki nie dzialaja! Podobnie jak z gorzkim lekarstwem, zastrzykiem itp.
                    Ja mojemu niesprawnemu synowi sprawialam codziennie bol i niewygode dreczac Go rehabilitacja, ktora byla jaka byla a inna byc nie mogla. Pamietam jak krzyczal "mama, zbij mnie paskiem, nie daj mi jesc przez miesiac, ogol mi glowe ale nie jedzmy do Chris'a!". By the way, nie mam pojecia skad Mu przyszlo do glowy "bicie paskiem" - zapewne z jakiejs polskiej bajki tongue_out Ja tez chcialam dostac klapa ale zeby sie tylko moja mama zaczela do mnie odzywac ...
                    • 18_lipcowa1 Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 16:05

                      > Ja mojemu niesprawnemu synowi sprawialam codziennie bol i niewygode dreczac Go
                      > rehabilitacja, ktora byla jaka byla a inna byc nie mogla. Pamietam jak krzyczal
                      > "mama, zbij mnie paskiem, nie daj mi jesc przez miesiac, ogol mi glowe ale nie
                      > jedzmy do Chris'a!". By the way, nie mam pojecia skad Mu przyszlo do glowy "bi
                      > cie paskiem" - zapewne z jakiejs polskiej bajki tongue_out Ja tez chcialam dostac klapa
                      > ale zeby sie tylko moja mama zaczela do mnie odzywac ...



                      Aha znaczy porównujemy dobro rehabilitacji z dobrem klapsa?
                      Cudnie.
                      • bi_scotti Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 16:17
                        18_lipcowa1 napisała:

                        > Aha znaczy porównujemy dobro rehabilitacji z dobrem klapsa?
                        > Cudnie.
                        >

                        Kazde jest srodkiem do okreslonego celu. Jesli cel jest osiagniety, srodek spelnil swoje zadanie. A ze srodek bywa nieprzyjemny, to tego nikt nie kwestionuje.
                        • lola211 Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 18:21
                          Cel uswieca srodki..
                          Brzmi wrecz groznie.
                          Bo jesli celem bedzie np calkowite posłuszenstwo to nalezy uznac, ze przemoc jest ok.Bo jest skutecznym srodkiem do uzyskania pozadanego efektu.
                          • bi_scotti Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 18:30
                            lola211 napisała:

                            > Cel uswieca srodki..
                            > Brzmi wrecz groznie.
                            > Bo jesli celem bedzie np calkowite posłuszenstwo to nalezy uznac, ze przemoc je
                            > st ok.Bo jest skutecznym srodkiem do uzyskania pozadanego efektu.

                            No ale cele wychowawcze kazdy ustala we wlasnym domu wedlug wlasnych jakichs tam pomyslow na doroslosc swoich dzieci. Calkowite posluszenstwo mozna osiagnac nie podnoszac glosu ani reki na dziecko - jesli to akurat jest celem.
                            Dla kazdego z nas, ustalone przez siebie cele, uzasadniaja podjete srodki.
                            No i jak wspomnialam obok, ja mam to z glowy - moje cele wychowawcze osiagnelam wiec moge sie na spoko wymadrzac, bo juz nic ani poprawic, ani zepsuc nie moge tongue_out Teraz dopiero tak naprawde life is good smile
                          • aneta-skarpeta Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 25.08.11, 15:32
                            gorzej jak klaps przestanie dawac rezultaty - te oczekiwane
                            • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 25.08.11, 17:47
                              Nie każda kara niecielesna i nie każde nawet najspokojniejsze i najrozsądniejsze tłumaczenie, że czegoś np. nie wolno daje efekty.
                              • aneta-skarpeta Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 26.08.11, 10:05
                                oczywiscie, danie w dupe dziecku wszystko wyjasnibig_grin
                        • madzioreck Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 25.08.11, 02:46
                          > Kazde jest srodkiem do okreslonego celu. Jesli cel jest osiagniety, srodek spel
                          > nil swoje zadanie. A ze srodek bywa nieprzyjemny, to tego nikt nie kwestionuje.

                          Jeśli klaps jest, jak napisałaś wyżej, wynikiem tego, że Cię "poniosło", to nie ma mowy o żadnym środku do celu, jest tylko wyładowanie się na kimś, kto Ci nie odda, a przynajmniej niegroźnie. Jakoś większości klapsujących mam nie przychodzi do głowy klapsować męża, bo wkurzył. a może przychodzi...?
        • kali_pso Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 14:39

          A to dziwne- bo mój syn dostał klapsa raz jeden...i doskonale to pamięta, nie nastraja go to do żartów, mnie też nie, bo pamietam żal i niezrozumienie w jego oczach...
          • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 14:42
            Jak go rozpieściłaś jak babę to nie dziw się, że głupi klaps go załamał.
            Sorry, ale jeżeli faktycznie to był klaps a nie katowanie to Twój syn jest przewrażliwiony (takie dzieci też się zdarzają i faktycznie w ich przypadku lepiej nie karać klapsami) albo po prostu tak go rozpieściłaś że jest baba sad
          • dziennik-niecodziennik Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 15:46
            ja dostałam kilka klapsów i raz porządne manto, pamiętam do tej pory, doskonale wiedzialam za co dostaje (sprowokowanie sytuacji naprawdę groźnych i niebezpiecznych), nie mam o nie pretensji, po "odebraniu" kary nigdy wiecej czynu obłożonego karą nie popełniłam.
            klaps nie jest metodą wychowawczą. klaps jako GŁÓWNA forma kary dziala tak jak sie powszechnie mowi. lanie dziecka za wszystko jest rownie sensowne jak zabranianie dziecku wszystkiego... natomiast klaps jako ostateczna forma kary, jako ten koncowy "straszak", używany w bardzo określonych sytuacjach - sprawdza sie, czemu nie.
        • ewcia1980 Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 14:57
          bi_scotti napisała:
          > Dzialaja, dzialaja. A porazki wychowawcze czy sa/byly to mozna ocenic dopiero j
          > ak sie rozmawia przy kawie i winie ze swoim doroslym dzieckiem smile


          zgadzam się w zupełności.
          moim rodzicom zdarzyło się kilka razy dać mi klapsa.
          nie mam o to żalu, pretensji .... traumy tez nie.
          nie uważam tez tego za ich porażkę wychowawczą.
          z rodzicami zawsze miałam dobre relacje.

          natomiast i wtedy i teraz za zupełna porażkę i nieudolność wychowawczą moich rodziców uważam zupełnie inna kwestię, która z klapsem nie ma nic wspólnego.
        • lola211 Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 15:55
          A podswiadomosc? Mozna nie pamietac, ale to nie znaczy,ze sie na psychicznym rozwoju nie odbiło.
          • bi_scotti Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 16:01
            lola211 napisała:

            > A podswiadomosc? Mozna nie pamietac, ale to nie znaczy,ze sie na psychicznym ro
            > zwoju nie odbiło.

            I co teraz z tym zrobic? tego typu spekulacje sa naprawde mocno naciagane - tak naprawde nie mamy pojecia CO sie nam odklada w tej podswiadomosci i jak kiedys nas dopadnie. Rownie dobrze to moze byc jakis dowcip wujka Jozka, ktory wroci do czlowieka po latach i bedzie dreczyl, meczyl, powodowal bezsennosc i zmory nocne. Nie dajmy sie zwariowac!
            • 18_lipcowa1 Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 16:08
              dowcip wujka Jozka, ktory wroci
              > do czlowieka po latach i bedzie dreczyl, meczyl, powodowal bezsennosc i zmory n
              > ocne. Nie dajmy sie zwariowac!


              bez przesady
            • lola211 Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 16:10
              Mleko sie rozlało,wiec juz nie zrobisz nic.Za pozno.Najlepiej jest unikac klapsów i to jest dla mnie wiecej niz pewne.
          • 18_lipcowa1 Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 16:06
            lola211 napisała:

            > A podswiadomosc? Mozna nie pamietac, ale to nie znaczy,ze sie na psychicznym ro
            > zwoju nie odbiło.


            Wypierają to bo co mają powiedziec?
        • freakwave Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 17:19
          tak sobie mysle bi scotti, co bys powiedziala gdyby twoj malzonek w momencie jakichs tam rozbieznosci w tym co od ciebie chce a w tym co chcesz ty strzelalby cie z liscia w twarzyczke, tak niebolesnie, oczywiscie robilby to przy twoich znajomych jak i w domu aby pokazac "kto tu rzadzi"
          to wowczas dzialaloby cuda?
          byloby ok?

          czemu piszesz ze malego czlowieka mozna ponizac i gnoic w sobie tylko wiadomym celu?
          nawet psow nie wychowuje sie przez agresje, z malych ponizanych ludzi wyrosna emocjonalni frustraci.
          • bi_scotti Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 18:16
            freakwave napisała:

            > z malych ponizanych ludzi wyrosna e
            > mocjonalni frustraci.

            Klaps czasem poniza, czasem nie poniza - zalezy od okolicznosci. Podobnie jak okreslony ton glosu, slowo, gest, cokolwiek.
            Poza tym to zawsze jest jak u Gombrowicza - "jak ma zachwycac sokoro nie zachwyca?" - "jak maja wysorsnac skoro NIE WYROSLI?"
            Ja mam bardzo przyjemnie lechtajacy po duszy komfort wypowiadania sie z pozycji matki 3 DOROSLYCH ludzi, ktorzy sa zrownowazeni emocjonalnie, nie sa "frustratami", maja piekne i radosne wspomnienia z dziecinstwa tudziez szacunek dla siebie wzajemnie, dla nas - rodzicow i dla reszty swiata. No wiec, jak slowo daje, nie jestem w stanie wypunktowac tej "porazki" mimo dosc krytycznego stosunku do samej siebie wink
            • freakwave Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 18:32
              no coz, lisc tez raz poniza raz nie, sprobuj porozumiewac sie w ten sposob z mezem, moze zrozumiesz o co chodzi.
              w cywilizowanych spoleczenstwach pietnuje sie przemoc wobec kobiet wobec slabszych, dlaczego wiec przyklaskujesz przemocy wobec dzieci?
              dziecko rowniez jest czlowiekiem, jak napisalem psy sie szkoli na innych zasadach niz uzywanie agresji, agresja rodzi agresje to wyswiechtane ale prawdziwe.
              zwyczajnie zadziwia mnie fakt ze jako maz i ojciec za publiczne zlisciowanie malzonki za jakies "przewinienie" zostalbym pewnie zlinczowany, za to za bicie dzieci mysle nie.
              gdzie lezy roznica? i zona i dziecko sa ode mnie slabsze, czemu jedno moge uderzyc drugie nie? czemu jedno moge ponizyc drugie nie? gdzie jest granica? czemu zonki nie moge wychowywac przez przemoc a dziecko moge?
              pisze to z perspektywy meza i ojca wink a ty moze masz komfort 3 doroslych dzieci wychowywanych przemoca, ale wobec tego masz nikla grupe porownawcza, skad wiesz kim bylyby twoje dzieci gdybys ich nie tlukla w dziecinstwie?
              moze dzieki klapsom sa na dzien dzisiejszy o poziom nizej niz gdyby byli wychowywani w sposob utwierdzajacy ich poczucie wlasnej wartosci.
              serio mowie przemysl to jeszcze raz co bys czula gdybys dostawala profilaktyczne liscie na twarz podczas kazdego najmniejszego zblizania sie do bledu... czy bylyby one wychowawcze.
              druga rzecz, nigdy nie wiesz cyz od bitych dzieci nie czeka cie na starosc drewniany talerz
              • bi_scotti Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 18:40
                Uklady miedzy doroslymi sa na wielu plaszczyznach nieporownywalne z ukladami miedzy rodzicami i dziecmi. Szczerze mowiac, nie chce mi sie tego tlumaczyc, bo watkow i postow na ten temat bylo tu juz tyle, ze szkoda energii na miedlenie tego samego.
                Pomiedzy "dac klapsa" a "tluc dzieci" jest przepasc - kolejny element, ktory warto zrozumiec. Jak rowniez pomiedzy "dac klapsa" a "wychowywanie przemoca" - wybacz, ale nie chce mi sie tlumaczyc.
                No i nie mam do konca pewnosci, co rozumiesz pod okresleniem "lisc"? Dla mnie liscie to na drzewach rosna i nawet spadajc jesienia raczej malo kogo krzywdza ...
                • freakwave Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 19:05
                  dla mnie dac klapsa to to samo co spoliczkowac czyli uderzyc z liscia doroslego.
                  i nie ma roznicy czy wychowuje sie przemoca osobe slabsza ktora jest dorosla, czy dziecko, dla mnie to prosta sprawa bicie jednego i drugiego w jakikolwiek sposob jest niedopuszczalne, bo jest ponizajace.
                  oczywiscie dzieci doroslymi nie sa ale jest wiele innych metod wychowawczych poz aagresja bo klaps jaki by nie byl slaby zawsze jest agresja
                  • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 25.08.11, 08:52
                    Tak samo jak dla niektórych aborcja jest holocaustem.
                    • freakwave Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 25.08.11, 12:09
                      sluchaj gazetka
                      gdybym byl za klapsami dla dzieci, musialbym rowniez byc za wychowywaniem zoneczek przemoca jak w islamie, nie podoba sie cos mezusiowi to plomba na twarz i tyle w temacie, niektorzy to popieraja to taka sama przemoc jak bicie dzieci, chcialabys dostawac na ryj przy kazdej sprzeczce z mezusiem?
                      • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 25.08.11, 17:50
                        U dorosłych osób proces wychowania już się zakończył. Taka różnica.
                        • freakwave Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 26.08.11, 10:18
                          mozesz sobie to tlumaczyc jak ci sie podoba, jednak bicie slabszych to buractwo i robia tak jedynie sfrutrowani szmaciarze prosta sprawa
                          • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 26.08.11, 17:43
                            A wyzywanie innych na forach? Skąd wiesz, może wyzywana przez Ciebie osoba jest słabsza od Ciebie (np. psychicznie)...
            • aneta-skarpeta Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 25.08.11, 15:42
              bi_scotti napisała:


              > Klaps czasem poniza, czasem nie poniza - zalezy od okolicznosci.


              zawsze poniza, taka rola klapsa
              • bi_scotti Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 25.08.11, 15:50
                aneta-skarpeta napisała:
                >
                > zawsze poniza, taka rola klapsa
                >

                Ejze, zapewniam Cie, ze sa okolicznosci, w ktorych bywa wrecz przyjemnoscia big_grin
                Choc, oczywiscie, nie dotyczy to relacji rodzic-dziecko.
                • aneta-skarpeta Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 25.08.11, 15:57
                  no ale wtedy to karany prosi o karetongue_out to sie nie liczy
        • vibe-b Re: klaps i wychowywanie dzieci - to sie wyklucza 24.08.11, 23:01
          bi_scotti napisała:

          .
          > >
          > >
          > Dzialaja, dzialaja. A porazki wychowawcze czy sa/byly to mozna ocenic dopiero j
          > ak sie rozmawia przy kawie i winie ze swoim doroslym dzieckiem smile I co ciekawe,
          > dzieci wielokrotnie kompletnie nie pamietaja roznych akcji (wcale nie konieczn
          > ie klapsow), ktore czlowiek sam uznal wtedy badz teraz za "porazke",


          Zacytuje psychologa dzieciecego:
          "Rodzice broniacy przemocy z powodow ideologicznych oraz ci, ktorzy uwazaja, ze przemoc jest konieczna w wychowywaniu pochodza czesto ze srodowisk zdominowanych przez totalitarne, religijne lub polityczne ideologie. Wsrod tych grup zycie i jakosc zycia poszczegolnego czlonka odgrywa drugorzedna role(...) Kazda forma przemocy wobec dzieci ma dokladnie takie same konsekwencje co przemoc wobec doroslych: krotkoterminowo rodzi strach, brak zaufania, poczucie winy, w dalszej zas perspektywie niskie poczucie wlasnej wartosci, zlosc i przemoc."
    • odcienie.szarosci Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:29
      Jestem przeciwko biciu dzieckawink, rodzice mnie tak wychowywali chociaz dostalam kilka razy w tylek(w ciagu swojego zycia ze 3razy), juz na skraju ich wytrzymalosci. Nie poniesli kleski wychowawczej, cory i syn im sie bardzo udali, chociaz moj brat czesciej w tylek dostal bo lobuz niezmskiwink. Wszyscy mamy super kontakt z rodzicami. Mój brat nie stosuje przemocy wobec swoich dzieci, moja siostra tez nie i ja tez nie mam zamiaru. Chociaz jak puszcza mi nerwy to nie moge na 100% zareczyc, ze klapsa nie dam. Na pewno nie dziecku do 3rż, bo takiemu chociaz sie kilkanascie razy powtorzy i tak zrobi po swojemu, rozwija sie wiec bede miala anielksa cierpliwoscsmile. Partner tez przeciwko klapsowaniu.
    • mama303 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:34
      Ja nie byłam klapsowana /podobno w moim pokoleniu to ewenement smile/ i ja nie klapsuję dziecka ani tez nikogo innego wink
      • joanekjoanek Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 17:45
        mama303 napisała:

        > Ja nie byłam klapsowana /podobno w moim pokoleniu to ewenement smile/ i ja nie kl
        > apsuję dziecka ani tez nikogo innego wink

        Jak wyżej.
        Tak po prostu.
    • ewcia1980 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:34
      Jako metody wychowawczej nie stosuje ale w skrajnych sytuacjach i córka i syn klapsa dostali.
      Nie traktuję tego w kategoriach powodu do dumy czy tez klęski wychowawczej.
    • kawka74 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:40
      Nie.
      • klara-poisencja Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:49
        zdarzyło się kilka razy bo zostałam doprowadzona na skraj.zazwyczaj przepraszałam dziecko tłumacząc,że jestem normalnym człowiekiem z granicami cierpliwości,popełniającym błędy-no coś w ten deseń.
        jest mi przykro,że do takich sytuacji doszło ale samobiczować się nie zamierzam.
        moje dzieci wiedzą,że kocham je nad życie i w ogień bym za nimi skoczyła a błędy każdy czasem popełnia.
    • bea.bea Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 14:51
      Mimo swego bardzo cholerycznego charakteru nigdy nie dałam synowi klapsa...mija już 8 lat . Za to według niektórych znajomych stosuję terror psychiczny w moim mniemaniu konsekwencję smile
      • jamesonwhiskey Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 15:19
        > Za to według niektórych znajomych stosuję terror psychiczny w moim
        > mniemaniu konsekwencję smile

        to gorsze niz najwiekszy wpie..., bo ryje psychike i mozesz sie obudzic ktoregos dnia z psychopata
        • bi_scotti Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 15:35
          jamesonwhiskey napisał:

          > > Za to według niektórych znajomych stosuję terror psychiczny w moim
          > > mniemaniu konsekwencję smile
          >
          > to gorsze niz najwiekszy wpie..., bo ryje psychike

          Ano. Mnie karano milczeniem. W zyciu nie dostalam klapsa, nawet na mnie krzyczano. Bylo milczenie - jak ja marzylam o wrzasku, trzaskaniu drzwiami, klapsie jak to bywalo u moich kolegow. Nigdy sie nie doczekalam sad Tylko ta cisza.
          • kropkacom Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 15:45
            Dostałam lanie. Były też ciche dni. Wolałam lanie. Chociaż uważam, że to była marna i głupia kara.
            • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 21:32
              A gdy coś przeskrobałaś jaką karę dla siebie uważałabyś za odpowiednią i beztraumową? Podaj przykłady takich kar.
              • franczii Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 01:47
                Nie do mnie ale odpowiem. Z pozycji osoby ktora doswiadczala na sobie kar cielesnych regularnie do ok. 10go roku zycia i cichych dni po 10tym roku zycia moge napisac nie tyle o traumach (chociaz te wyszly w wieku pozniejszym) co o braku skutecznosci tych kar. Po karach cielesnych ja sie nie balam zadnej innej kary. Milczenie mojej mamy nie robilo na mnie wrazenia. Jak to mowia milczenie zlotem i ono zlotem bylo zwlaszcza ze udalo sie uniknac pasa lub umoralniajacego godzinnego gledzenia. Co do lania to tego sie obawialam ale jakos strach nie przeszkadzal mi przeskrobac na nowo nawet dzien po laniu mimo bolacego siedzenia. Zaczelam lepiej ukrywac wystepki i klamac, wypierac sie. Bylam klamczucha nawykowa i jeszcze w doroslym wieku mialam tendencje do ukrywania wielu rzeczy, nawet drobnostek mimo ze nikt nie rozliczal.
                Dlatego klapsowanemu prawie od samemgo poczatku czlowiekowi trudno wymyslec jakas sensowna kare jako alternatywe dla klapsow. Ja nie pootrafie takiej wymyslec i zdaje sobie sprawe patrzac na swoje wystepki z przeszlosci, ze zadna inna kara nie bylaby skuteczna taka bylam zdegenerowana przez klapsy.
              • kropkacom Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 08:59
                A co ja takiego przeskrobałam? Uważam, ze byłam grzecznym dzieckiem. Poważnie. Żadnych buntów, głupich zabaw, ucieczek. Złość matki była wystarczającą karą na te jakieś moje drobne występki typu przypadkowe zbicie wazonu.
          • aneta-skarpeta Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 15:46
            bi_scotti napisała:

            > Ano. Mnie karano milczeniem. W zyciu nie dostalam klapsa, nawet na mnie krzycza
            > no. Bylo milczenie - jak ja marzylam o wrzasku, trzaskaniu drzwiami, klapsie ja
            > k to bywalo u moich kolegow. Nigdy sie nie doczekalam sad Tylko ta cisza.

            ja mialam dosc sprawieldiwy system kar i nagrod, szybko wypracowalam sobie ze nie oplaca zbytnio przeginac

            natomiast zdarzylo sie mamie podniesc reke na mnie- mialam do tego stosunek lekcewazacy- troche na przekor, do dzis pamietam ta scene

            moj maz byl wychowywany klapsem- nauczyl sie lepiej ukrywac i dopiero po latach podratował relacje z ojcem

            nie byl maltretowany, katowany
        • gupia_rzona Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 15:40
          jamesonwhiskey napisał:
          >
          > to gorsze niz najwiekszy wpie..., bo ryje psychike i mozesz sie obudzic ktoreg
          > os dnia z psychopata


          już to pisałam na innym forum. Czasem wolałam dostać klapsa niż "karę psychiczną". A takie dostawałam. I to gorsze niż milczenie. Na psychopatę na szczęście nie wyrosłam, ale to uczucie zapamiętam do końca życia.
      • bea.bea Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 08:51
        Oj, powinnam bardziej skonkretyzować smile
        Wobec mnie stosowano, a nawet prubuje się nadal stosować, milczenie i ciągłe wzbudzanie poczucia winy, wyprodukowano mnie jako osobę o bardzo niskiej samoocenie. Dlatego nie zamierzam powielać wzorców.
        Jak jest niegrzeczny zostają mu odebrane przywileje, albo nałożone zajęcia nielubiane .
        Zasada jest też taka, że kiedy dostanie karę od pani w szkole to nie ma drugiej w domu, i pilnuje sie by nie mówić:
        jak będziesz niegrzeczny to....
        stosuje raczej tekst jak będziesz grzeczny to...
        Pilnuje się bardzo kiedy, wyznaczam karę bo zawsze ja egzekwuję ( i to wg moich koleżanej jest terrorem) bo one zwykle tylko o karach mówią smile
        • leksi_106 Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 14:54
          bea.bea napisała:

          > Wobec mnie stosowano, a nawet prubuje się nadal stosować, milczenie i ciągłe wz
          > budzanie poczucia winy, wyprodukowano mnie jako osobę o bardzo niskiej samoocen
          > ie.

          Mam pytanie bea.bea - jak sobie z tym radzisz, bo u mnie jest podobnie.
    • kropkacom Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 15:41
      Klaps nie wszedł do mojego kanonu metod wychowawczych. Przydarzył się jednak. Niestety. I jest to porażka.
      • bi_scotti Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 15:52
        kropkacom napisała:

        > Klaps nie wszedł do mojego kanonu metod wychowawczych. Przydarzył się jednak. N
        > iestety. I jest to porażka.

        Alez nie biczuj sie tak! Porazka? Bo co? Bo dziecko wymaga wieloletnich sesji terapeutycznych? Zaczelo sie jakac i moczyc noca? Pluje na pasazerow w tramwajach albo wyrywa zabkom nozki? C'mon - przyjmujesz to strasznie personalnie, ze puscily Ci nerwy. Postawilas sama sobie wysoki prog wymagan, obiecalas sobie, ze nigdy dziecka nie uderzysz, bo uwierzylas, ze jest to wielkie, ogromne wychowawcze NO-NO. I stalo sie, dalas klapa i zaraz "porazka". A takich "porazek" w procesie wychowania codziennie sa dziesiatki - jakas mina, jakies slowo lub jego brak, jakis zle odczytany gest czy grymas dziecka, jakis pomysl na popoludnie, ktory nie spelnil oczekiwan ... To nie jest tak, ze da sie wychowac dziecko/dzieci nie modyfikujac swoich, bardzo czesto szczytnych i idealistycznych, wyobrazen o wychowaniu. Oczywiscie, trzeba znac umiar. We wszystkim - nie "katowac", nie przekarmiac, nie przegrzewac, nie przesadzac z niczym (brakiem lub nadmiarem opieki itd.). Ale sam umiar miesci sie w jakichs brackets - od do. I w takim zakresie dzialamy - czasem mamy szczescie byc gdzies w rozsadnym srodku tych idealnych wzorow, a czasem zblazamy sie nieprzyjemnie do ktorejs z wytyczonych sobie granic, czasem ktoras granice sie przekroczy. Ale to jest jak najbardziej LUDZKIE i nie ma robic z tego wielkiej sprawy tak dlugo jak w OGOLNYM rozrachunku mamy kolo siebie radosne, ciekawe swiata, zyczliwe ludziom i ogolnie zadowole z bycia na swiecie dziecko. Szczypanie skory po klapsie przemija, obtarte na asfalcie kolana sie goja, siniaki nabite przy upadku z roweru goja sie - wazny jest "caloksztalt" smile Tak samo wazny dla dziecka jak i dla rodzica. Pograzanie sie w poczuciu "porazki" z tego powodu, ze Milusinski dostal w pupe, bo "mama wyszla z siebie i stanela obok" nie sluzy nikomu. Trzeba umiec wybaczac rowniez sobie!
        • kropkacom Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 16:02
          Nie jestem idealna. Tak, przejmuje się. Nie lubię jak jakiś chory kod kulturowy i nerwy biorą górę.
          • falka32 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 17:22
            Ale ja nadal nie rozumiem, co to znaczy odnieść porażkę wychowawczą w przypadku 4-latka. I zgadzam się z bi-scotti, że porażka lub sukces wychowawczy to jest coś, co widać jak dziecko jest dorosłe.
            • lola211 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 18:19
              No nie, porazke mozna juz zaliczyc duzo wczesniej, gdy na skutek rodzicielskich dzialan np. nastolatek zaczyna sprawiac problemy wychowawcze.Lub odnotowac sukces- gdy tych problemów nie ma.
              • falka32 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 19:09
                Moja wiedza o nastolatkach i ich buncie jest nieco inna - z większości problematycznych nastolatków wyrastają klawi ludzie. Jeżeli nastolatek nie sprawia żadnych problemów, to należy raczej się zacząć bać, niż odtrąbiać sukces. Znam osobę, która nie miała buntu nastolatka. Odbiła sobie około 30-tki a na terapię wydała grube tysiące złotych.
                • kropkacom Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 09:03
                  Ja nie miałam buntu nastolatka i nadal się nie muszę buntować big_grin
                • lola211 Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 15:43
                  Ja mam zupelnie inne obserwacje.Z fajnych nastolatkow wyrastaja fajni dorosli.Z tych problemowych- problemowi.
                  • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 17:51
                    Ja mam dokładnie te same obserwacje, poza bardzo nielicznymi wyjątkami.
                  • vibe-b Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 08:49
                    lola211 napisała:

                    > Ja mam zupelnie inne obserwacje.Z fajnych nastolatkow wyrastaja fajni dorosli.Z
                    > tych problemowych- problemowi.


                    Znow sie pod Lola podpisze- ja mam takie same obserwacje. Na przyklad Ci, ktorych pamietam ze szkoly jako rebeliantow podtrzymuja wiernie ten image- na przyklad zdjecia zamieszczone na NK wyraznie wskazuja, ze pomimo 40 stki na karku nie wyrosli z nastolatkowej mentalnosci- no bo jakzez inaczej interpretowac zamieszczanie masy zdjec z zakrapianych imprez?
                    Nie znam zas ani jednego czlowieka, ktory bylby spokojny i ulozony jako nastolatek, a obecnie sie stoczyl odbijajac sobie stracony bunt.

                    A tak ogolnie okres nastolatkowy dziecka to najczesciej echo tego, co rodzic robil i jakie mial relacje z dzieckiem do okolo 10-11-12 roku zycia . Znany psycholog powiedzial, ze sposob , w jaki spedzamy czas z dziecmi bedzie decydujacy dla przyszlosci swiata. Nic wiec dziwnego, ze tym bardziej dla przyszlosci samego dziecka czy danej rodziny.
                    • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 08:58
                      >Nie znam zas ani jednego czlowieka, ktory bylby spokojny i ulozony jako nastolatek, a obecnie sie stoczyl odbijajac sobie stracony bunt.


                      Ja też.
                      Klasowe prymuski z których wyśmiewałam się wcześniej teraz robią prawdziwe kariery i są kimś.
                      Klasowe imprezowe pyskujące nauczycielom i innym suczki wydały potomstwo na świat w wieku 16-19 lat a obecnie pracują na kasie w Tesco, zaś dwie bardziej zaradne w miejscowej agencji towarzyskiej.
                      • falka32 Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 09:38
                        A kto mówi o stoczeniu się? Ja mówię o zamknięciu się w sobie, braku przyjaciół, niemożności odcięcia pępowiny od rodziców, nawiązania normalnej relacji z płcią przeciwną, konieczności chodzenia przez długie lata na terapię, ponieważ w odpowiednim wieku proces "wykluwania się" dorosłego został zaburzony i się nie odbył.

                        > Klasowe prymuski z których wyśmiewałam się wcześniej teraz robią prawdziwe kari
                        > ery i są kimś.
                        > Klasowe imprezowe pyskujące nauczycielom i innym suczki wydały potomstwo na świ
                        > at w wieku 16-19 lat a obecnie pracują na kasie w Tesco, zaś dwie bardziej zara
                        > dne w miejscowej agencji towarzyskiej.

                        Gazeta, a bierzesz pod uwagę ten niuansik, że ci, którzy byli grzecznymi prymusami różnią się od tych, którzy po przeimprezowanej młodości idą na kasę w Tesco czymś zupełnie innym, niż bunt nastolatka? Bo porównujesz drogi życiowe ludzi pochodzące z domów o różnych wartościach, tradycji i z różnych warstw społecznych, a nie tych, którzy mieli lub nie mieli buntu nastolatka.

                        Można być prymusem mając bunt nastolatka, wcale nie oznacza to opuszczenia się w nauce. Większość moich znajomych z okresu licealnego to byli ludzie przeżywający dość silny bunt nastoletni, przejawiający się jednakowoż wcale nie bzykaniem na dyskotekach i zakładaniem nauczycielom kosza na głowę, tylko pikietami pod budową elektrowni jądrowej w imię budowy lepszego świata, tańczeniem pogo w Jarocinie i pozostałą, szeroko pojętą walką z Babilonem. Większość świetnie się uczyła i pochodziła z tzw. dobrych domów. Ze znakomitej większości wyrośli fajni, rozgarnięci ludzie, którym się coś chce, którzy robią w życiu ciekawe rzeczy, sporo robi kariery, również medialne. W przeciwieństwie do tych, którzy w tym okresie zajmowali się piciem piwa w parku.
                        • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 09:48
                          Ci pijący piwo w parku właśnie tak przeżywali ów niezbędny Twoim zdaniem dla prawidłowego rozwoju bunt.
                        • vibe-b Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 10:54
                          Można być prymusem mając bunt nastolatka, wcale nie oznacza to opuszczenia się
                          > w nauce. Większość moich znajomych z okresu licealnego to byli ludzie przeżywaj
                          > ący dość silny bunt nastoletni, przejawiający się jednakowoż wcale nie bzykanie
                          > m na dyskotekach i zakładaniem nauczycielom kosza na głowę, tylko pikietami pod
                          > budową elektrowni jądrowej w imię budowy lepszego świata, tańczeniem pogo w Ja
                          > rocinie i pozostałą, szeroko pojętą walką z Babilonem

                          Ach, a wiec Ty piszesz po prostu o normalnej, typowej dla mlodziezy niezgodzie na niesprawiedliwosc w otaczajacym swiecie tudziez dusze pelna chceci zmiany na lepsze? Ja bym tego buntem nastolatka nie nazwala ani nie okreslila bym takiej mlodziezy jako "mlodzez problemowa" i podejrzewam, ze wiekszosc spoleczenstwa rozumie haslo "bunt nastolatka" jednak inaczej. Oczywiscie moge sie mylic.

                          • falka32 Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 13:56
                            Bunt nastolatka przejawia się przede wszystkim zakwestionowaniem autorytetu dorosłych, nieufnością wobec nich, popełnianiem wielu błędów oraz sporą nerwową chwiejnością zbliżoną do ostrego PMS. Z tego powodu większość rodziców uważa ten stan za problematyczny i większość relacjonuje problemy z dzieckiem, których wcześniej nie było oraz to, że relacja z młodzieżą zrobiła się daleka od sielankowej i bliskiej. Po czym stan ten się stabilizuje po kilku latach.

                            To, czy się będzie ten stan przeżywało konstruktywnie czy destrukcyjnie (pikieta w obronie praw zwierząt czy pijacki seks na dyskotece, pyskowanie rodzicom w obronie bałaganu w pokoju czy w obronie swojego prawa do picia na umór) to zależy od tego, w jakim otoczeniu się dziecko wychowało i - co najważniejsze - jaki jest etos grupy rówieśniczej, z którą się identyfikuje.
                            • lola211 Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 14:03
                              to zale
                              > ży od tego, w jakim otoczeniu się dziecko wychowało

                              Czyli miedzy innymi -to zalezy od tego jacy sa rodzice oraz jak dziecko bylo przez nich traktowane.
                              Karane i klapsowane z pewnoscia nie bedzie mialo o rodzicach najlepszego zdania,co ma szanse sie ujawnic w najtrudniejszym momencie-nastoletnim okresie buntu.
                              • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 15:13
                                Czyli dobre zdanie nastolatek będzie miał wyłącznie o rodzicu od którego nie dostał nigdy klapsa ani w żaden sposób inny ukarany?
                              • falka32 Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 16:37
                                > Czyli miedzy innymi -to zalezy od tego jacy sa rodzice oraz jak dziecko bylo pr
                                > zez nich traktowane.

                                Otóż nie to miałam na myśli, tylko skoro mówimy o kasie w Tesco i chlaniu w bramie, to na to szansę mają większe dzieci meneli niż dzieci małżeństw lekarzy albo architektów, czy teraz wyraziłam się precyzyjniej?
                            • vibe-b Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 14:14
                              falka32 napisała:

                              >
                              > To, czy się będzie ten stan przeżywało konstruktywnie czy destrukcyjnie (pikiet
                              > a w obronie praw zwierząt czy pijacki seks na dyskotece, pyskowanie rodzicom w
                              > obronie bałaganu w pokoju czy w obronie swojego prawa do picia na umór) to zale
                              > ży od tego, w jakim otoczeniu się dziecko wychowało i - co najważniejsze - jaki
                              > jest etos grupy rówieśniczej, z którą się identyfikuje.

                              Owszem,ale konstrukcyjne przezywanie buntu nastolatka nie nazwalabym problemem, bo od tego chyba wyszlismy. Przynajmniej ja wyszlam, i Lola chyba tez. Jesli nastolatek w ramach buntu i niezgody na niesprawiedliwosc wzgledem zwierzat odmowi jedzenia miesa to ja nie postrzegam tego w kategoriach problemow wychowawczych.
                              • falka32 Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 16:57
                                > Owszem,ale konstrukcyjne przezywanie buntu nastolatka nie nazwalabym problemem,
                                > bo od tego chyba wyszlismy. Przynajmniej ja wyszlam, i Lola chyba tez. Jesli n
                                > astolatek w ramach buntu i niezgody na niesprawiedliwosc wzgledem zwierzat odmo
                                > wi jedzenia miesa to ja nie postrzegam tego w kategoriach problemow wychowawczy
                                > ch.

                                Ale jezeli ten sam nastolatek wywrzeszczy ci, ze jesteś morderczynią zwierząt a potem trzaśnie drzwiami i powie, że nienawidzi cię, bo nie pozwoliłaś mu wyjść z dziewczyną albo powiesić plakatu, więc nie będzie się do ciebie odzywał przez tydzień i przestanie odbierać telefon będąc poza domem, albo przy twojej matce i przy gościach zrobi scenę z wrzaskami, bo nie chcesz go puścić z ekipą pod namiot a on jest przecież dorosły, to uznasz to za problem wychowawczy, czy nie? A jeżeli będzie okazywał jawne lekceważenie dla myśli, które próbujesz mu przekazać? Wróć do mojej definicji, czym się charakteryzuje nastolatek i powiedz, czy tych zachowań nie odbierzesz jako problematycznych, choćby w codziennej obsłudze. Bo Gazeta pisze o młodzieży upadłej, a ja o normalnej młodzieży w okresie burzy i naporu. A ty zaś wycinasz jeden aspekt z mojej wypowiedzi i twierdzisz, że jeżeli tylko to, to nie jest problem. No tak, tylko nie jedzenie mięsa to nie jest problem, problemem jest całokształt emocji targających niedoświadczonym człowiekiem.

                                Przeciez ja na przykład w okresie walki z Babilonem nie rozmawiałam z dorosłymi, nie dlatego, że mi zrobili krzywdę, tylko dlatego, że uznałam, że kolaborują z Babilonem, należą do Systemu i nie są warci mojego spojrzenia, a poza tym są głupi i nie rozumieją, że polityka to bagno, oraz miałam za złe, że zanieczyścili środowisko. Z tego powodu trudno się było ze mną, ekhm, dogadać. Byłam też zakochana w koledze, który się bardzo nie podobał mojej mamie, chociaż nie pił, był grzeczny, spokojny, ale uznała go za niewartego córuni, więc córunia zakochana dała mamuni też popalić. Ubierałam się też w sposób, zdecydowanie tępiony w szkole i przez to przysparzający matce siwych włosów. Zatem niewątpliwie sprawiałam problemy wychowawcze, i można było sądzić, że stałam się porażką - chociaż problemy z nauką, alkoholem, narkotykami, zagrożenie przedwczesną ciążą czy zadawanie się z elementem do nich nie należały i nie groziło mi stoczenie się.
                                • vibe-b Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 17:57
                                  Ale jezeli ten sam nastolatek wywrzeszczy ci, ze jesteś morderczynią zwierząt a
                                  > potem trzaśnie drzwiami i powie, że nienawidzi cię, bo nie pozwoliłaś mu wyjść
                                  > z dziewczyną albo powiesić plakatu, więc nie będzie się do ciebie odzywał prze
                                  > z tydzień i przestanie odbierać telefon będąc poza domem, albo przy twojej matc
                                  > e i przy gościach zrobi scenę z wrzaskami, bo nie chcesz go puścić z ekipą pod
                                  > namiot a on jest przecież dorosły, to uznasz to za problem wychowawczy, czy nie
                                  > ? A jeżeli będzie okazywał jawne lekceważenie dla myśli, które próbujesz mu prz
                                  > ekazać? Wróć do mojej definicji, czym się charakteryzuje nastolatek i powiedz,
                                  > czy tych zachowań nie odbierzesz jako problematycznych, choćby w codziennej obs
                                  > łudze.

                                  Wiesz, ja sie rozwijam wraz z dzieckiem, wiec na razie nie wiem, co bedzie u mnie i jak zareaguje gdy dziecko bedzie nastolatkiem. Mysle jednak, ze nie bedzie dla mnie problemem fakt, ze targaja nim takie a trakie uczucia ale sposob ich wyrazania. Jesli powie mi, ze mnie nienawidzi i moze jeszcze splunie mi przed nogi to uznam ze jest to bardzo problematyczne. Tak jak mowie- nie mam jeszcze doswiadczenia z nastolatkiem, jednak trudno mi sobie wyobrazic, by dziecko, ktore ma autentycznie bliska, ciepla wiez z rodzicami moglo sie przeistoczyc w nastolatka z tak skandalicznym brakiem szacunku. Ja naprawde jestem przekonana, ze to, jakie mam relacje z dzieckiem na przyklad siedmioletnim bedzie rzutowalo OGROMNIE na to jakie bede miala relacje z dzieckiem nastoletnim, stad dokladam ogromnych staran by niczego nie zaniedbac.
                                  A jeszcze od innej strony- ponoc sa spolecznosci, gdzie bunt nastolatka w ogole nie wystepuje, nawet nie ma w danej grupie tego terminu. Sa to spolecznosci, w ktorych mlodzi sa uwazani za mlodych doroslych i tak sa rowniez traktowani- powierza sie im zadania, darzy zaufaniem, spedza sie z nimi czas (w sensie starsze pokolenie spedza z nimi czas) zamiast cieszyc sie ze ma sie wolna chate i fajrant bo nastoletni syn czy corka usunal sie z pola widzenia i zajal sie soba (wloczac sie z podobnymi sobie, znudzonymi zbuntowanymi nastolatkami)
        • aneta-skarpeta Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 15:39
          bi_scotti napisała:


          > Alez nie biczuj sie tak! Porazka? Bo co? Bo dziecko wymaga wieloletnich sesji t
          > erapeutycznych?

          zeby uznac cos za porazke nie trzeba sie od razu biczowac



          A takich "porazek" w pro
          > cesie wychowania codziennie sa dziesiatki - jakas mina, jakies slowo lub jego b
          > rak, jakis zle odczytany gest czy grymas dziecka, jakis pomysl na popoludnie, k
          > tory nie spelnil oczekiwan ... To nie jest tak, ze da sie wychowac dziecko/dzie
          > ci nie modyfikujac swoich, bardzo czesto szczytnych i idealistycznych, wyobraze
          > n o wychowaniu.

          wiesz, wiele dzieci doznaje od rodzicow przemocy fizycznej, ale tez psychicznej, wiele osob nie spedza z dziecmi wystarczajaco duzo czasu czy nie dba o nie wystarczajaco- choc dzieci zyją i jakos sobie radzą, ale nie kazdy tak chce, ludzie chcą z dziecmi budowac rozne relacje- ja wole byc rodzicem rozsądnym i cierpliwym- choc zdarzaja mi sie błedy to nie przechodze nad tym do porzadku dziennego- staram sie pracowac nad sobą, tak jak oczekuje tego od dziecka

          moze dlatego nie musze dawac klapsów?


          Pograzanie sie
          > w poczuciu "porazki" z tego powodu, ze Milusinski dostal w pupe, bo "mama wysz
          > la z siebie i stanela obok" nie sluzy nikomu. Trzeba umiec wybaczac rowniez sob
          > ie!


          ja sobie wybaczam porazki, ale nadal uwazam, ze to byly porazki.
    • nangaparbat3 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 15:46
      Dawałam klapsy w pampersa (w sumie kilka) i dwa lania (ręką), ostatnie jak miała 4 i pół.
    • kosmitka06 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 17:28
      Moja czasami inaczej nie zrozumie, co nie oznacza że jak dam klapsa to z wielką siłą. Zdarzyło się kilka razy, ale dla mnie danie klapsa a bicie pasem do utraty tchu to wielka różnica.

      Np. kiedyś wywaliła mi kilo mąki na podłogę i ponalewała na to wodę... powiedziałam jej że tak nie wolno itp. Pozniej zrobiła tak samo po kilku dniach- powiedziała mi że zrobiła to specjalnie bo chciała mi zrobić na złość uncertain Miała niecałe 5 lat. Podziurawiła mi skórzaną kanapę długopisem w kilku miejscach- wiem że niejeden rodzic by jej wlał ostro, ja dałam tylko klapsa + inne kary np. zakaz oglądania bajek itp. Czasami niestety nie ma wyjścia.
      • lola211 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 17:57
        No widzisz- a dla mnie te sytuacje to zaden powód do karania klapsem.Dziecko jest ciekawe i eksperymentuje.
        • kosmitka06 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 20:50
          Tak jasne, zgadzam się... eksperymenty tylko może nie w takim wydaniu i nie z takim skutkiem. Poza tym nie pozwolę kiedy dziecko mi mówi "zrobiłam ci na złość" bo np. przed obiadem nie dostała loda. No sorry ale jak dla mnie to wymaga kary (czasem również klapsa). Pozniej wytłukłaby mi talerze czy zdemolowała dom... i też wytłumaczenie że dziecko jest ciekawe i eksperymentuje? Nie, jak dla mnie to przegięcie- zwłaszcza że kiedy to robiła wiedziała że robi zle, miała wówczas 5 lat.
          • bacha1979 Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 09:39
            > Tak jasne, zgadzam się... eksperymenty tylko może nie w takim wydaniu i nie z t
            > akim skutkiem.

            Ale dlaczego? Jeśli zaś maka jest dla ciebie ważniejsza niż dziecko, było ja schować w miejscu dla małej niedostępnym.

            Poza tym nie pozwolę kiedy dziecko mi mówi "zrobiłam ci na złość
            > " bo np. przed obiadem nie dostała loda.

            Czyli dziecko nie ma prawa do własnych uczuć, wyrażania gniewu, za to ty owszem. Bo dziecko jest słabsze zawsze możesz mu przyłożyć. Co za idiotyczna logika.


            No sorry ale jak dla mnie to wymaga ka
            > ry (czasem również klapsa). Pozniej wytłukłaby mi talerze czy zdemolowała dom..
            > . i też wytłumaczenie że dziecko jest ciekawe i eksperymentuje? Nie, jak dla mn
            > ie to przegięcie- zwłaszcza że kiedy to robiła wiedziała że robi zle, miała wówwów
            > czas 5 lat.

            A wiesz moje dziecko było znacznie mniejsze gdy robiło takie eksperymenty, nie biłam jej ani ja ani mąż (też jest cywilizowanym człowiekiem) i nigdy nie powybijała talerzy.
            Cud.

            • bacha1979 Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 09:41
              I skoro wysypała mąkę to już profilaktycznie dostała lanie, żeby nie przyszło jej do głowy za kilka lat wytłuc talerze??
              Wstydziłabym sie takich idiotycznych tłumaczen pisać.
              • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 08:54
                Tak jak z kradzieżami, dzisiaj cukierek ze sklepu, za lat kilkanaście torebki staruszkom albo samochody...
          • lola211 Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 12:52
            Poza tym nie pozwolę kiedy dziecko mi mówi "zrobiłam ci na złość
            > " bo np. przed obiadem nie dostała loda.

            Złosc to jest calkiem normalne uczucie.Ty tez sie złoscisz i podejmujesz dzialania pod wpływem takich emocji.A dziecku odbierasz prawo do tego.
            Uwazam, ze nie masz racji.
      • bacha1979 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 21:02
        wiem że
        > niejeden rodzic by jej wlał ostro, ja dałam tylko klapsa + inne kary np. zakaz
        > oglądania bajek itp.

        Och jaka ty łaskawa jesteś..
        Zawsze można przypalać gorącym żelazem.

        Czasami niestety nie ma wyjścia.
        O tak, uwielbiam to tłumaczenie.
        A nie rozważałaś oddania dziecka do adopcji?
        • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 21:34
          Twoje posty świadczą o tym, że Twoi rodzice nie tylko dawali Ci klapsy, ale i przypalali gorącym żelazem, ale niestety w mózg sad
          • bacha1979 Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 08:55
            Właściwie powinnam zignorować twoje głupie uwagi, bo o wychowaniu dzieci nie ma bladego pojęcia, ale dla twojej wiadomości:
            MOI RODZICE NIE BILI MNIE ANI BRATA I WYROŚLIŚMY NA DOBRYCH LUDZI.
            Jestem im za to wdzięczna, zwłaszcza że naście czy dzieścia lat temu ten model wychowania był bardzo popularny. A moi rodzice nie poszli na łatwiznę, tylko dużo tłumaczyli, wyjaśniali upominali, nawet nie za wiele nas karali.


            Ja tez nie bije dziecka a i karać karzemy bardzo sporadycznie.
            • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 09:42
              A osoby które dostawały w dzieciństwie klapsy jako karę wyrastali masowo na złych ludzi?
              Poza tym masz tu też wypowiedzi matek, które same dają lub dostawaly klapsy w dzieciństwie i nie uważają tego za porażkę rodzicielską a ze swoimi rodzicami mają dobre kontakty.
              A przecież powinny mieć traumę...
              Chyba, że mają traumę, ale o tym jeszcze nie wiedzą.
              • bacha1979 Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 10:26
                Nie rozumiesz, ale akurat w twoim przypadku to żadne zaskoczenie.
              • iwles Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 10:30

                Wystarczy, że dziecko w momencie dostawania klapsa czuje się upokorzone. A upokarzanie nie jest metodą wychowawczą dla mnie...
                • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 17:43
                  Jeszcze bardziej może czuć się upokorzona nastolatka, którą za karę lub z innych powodów nie chcesz puścić na koncert 300 km od miejsca zamieszkania.
                  Nie ma kar (nawet niefizycznych) o których można na 100% powiedzieć, że na pewno dziecko nie odczuje po nich upokorzenia.
        • kosmitka06 Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 22:12
          > A nie rozważałaś oddania dziecka do adopcji?
          Popatrz jakoś na to nie wpadłam... dzieki za dobre rady.
          • bacha1979 Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 08:51
            kosmitka06 napisała:

            > > A nie rozważałaś oddania dziecka do adopcji?
            > Popatrz jakoś na to nie wpadłam...


            No to weź to pod uwagę, zwłaszcza , że sobie z nim nie radzisz. I co jak córka będzie mieć 30 lat to tez jej przylejesz jesli uznasz, że robi cos źle??
            Mąż ciebie też leje??
            Ty meża??


            dzieki za dobre rady.


            A proszę bardzo.
            • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 09:40
              Sądząc po Tobie brak klapsów w dzieciństwie nie przełożył się na brak agresji i zacietrzewienia w wieku dojrzałym sad
              • bacha1979 Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 09:42
                Pytałam już kiedyś, nie odpowiedziałeś- ciebie lali??
              • iwles Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 09:43

                jeżeli natomiast ty masz być przykładem dobrodziejstwa klapsów to sorry, ale mam inne plany w stosunku do swojego dziecka.
    • asia_i_p Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 18:32
      Zdarzało mi się dać klapsa pod wpływem wściekłości. Uważam, że to mój błąd.
      Natomiast dwóch najsłabszych klapsów, jakie w życiu dałam, nie uważam za błąd, choć do dzisiaj nie wiem, czemu zadziałały. Oba były w sytuacji, kiedy córka rozdokazywana, pomimo próśb, poleceń, przytrzymywania, dalej naruszała moją nietykalność osobistą (klepała, łaskotała). Na pewno nie były bolesne, bo były po prostu położeniem ręki na ręce czy nodze dziecka, bez żadnego rozpędu - i zadziałały tam, gdzie nie działały słowa.
      • czar_bajry nuda.... 24.08.11, 18:38
        Temat powracający z uporem maniaka i wałkowany jak ciasto na makaron...
        Tak zdarza mi się dać dziecku klapsa, tak nie uważam tego za maltretowanie, tak ścierką po głowie też potrafią oberwać i długo bym mogła jeszcze....
        • gazeta_mi_placi Re: nuda.... 24.08.11, 21:26
          Już teraz zbieraj na sesje psychoterapeutyczne dla swoich córek.
          Nie mają czasem depresji, nerwicy i nie puszczają się na prawo i lewo?
          Noo..
          Jakaś chociaż malutka trauma powstała na skutek klapsa w wieku lat trzech.
          • czar_bajry Re: nuda.... 24.08.11, 22:00
            Kurde nie, normalne są.
            Ale wiesz może ciąża starszej to właśnie na skutek tej osławionej traumybig_grin
            • kub-ma Re: nuda.... 24.08.11, 22:33
              czar_bajry napisała:

              > Ale wiesz może ciąża starszej to właśnie na skutek tej osławionej traumybig_grin

              O to, to, to. Pewnie zbyt wcześnie albo zbyt późno. smile
              • gazeta_mi_placi Re: nuda.... 25.08.11, 08:53
                Zbyt wcześnie, zbyt wcześnie i w dodatku bez ślubu! Było nie dawac klapsów a byłoby po Bożemu najpierw ślub POTEM ciąża!
            • gazeta_mi_placi Re: nuda.... 25.08.11, 08:48
              Myślę, że jak starsza będzie dawała klapsa swojemu dziecku to przez to, że Ty też dawałaś jej klapsa i wychowanie przez przemoc przejdzie na następne pokolenie.
              A jak nie będzie jednak dawać klapsów to oznacza, że klapsy które jej dawałaś jednak były dla niej traumą której nie chce przekazać dziecku.
              Myślę też, że rozluźni z Tobą kontakty, nie będzie umawiała na kawę, odizoluje od wnuków, a na starość Kochaniutka dostaniesz od niej z liścia big_grin
              • czar_bajry Re: nuda.... 25.08.11, 10:34
                Kurcze...big_grin
        • ona3010 Re: nuda.... 24.08.11, 21:32
          dałam klapa i nie mam wyrzutów sumienia. Każde dziecko jest inne moje jest bardzo przekorne wiec czasem wyprowadza z równowagi wszystkich świętych.
    • sueellen Re: klaps i wychowywanie dzieci 24.08.11, 23:15
      No pewnie, że tak!
    • alabama8 Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 13:57
      Założę się, że te co dają "klapsy" ludziom od siebie niższym o metr i lżejszym o 40 kilo - z równą odwagą potrafią przyklapsić szefowi wyższemu o 20 cm i cięższemu o 30 kilo (z którym się akurat nie zgadzają w kwestii czasu przerwy na lunch). No nieeee?
      Jak konsekwentnie to konsekwentnie. Klaps przecież też może być argumentem w dyskusji. Nigdzie nie jest powiedziane, że ów argument może być używany tylko w stosunku do mniejszych i słabszych.
      • wioskowy_glupek Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 14:50
        Szef nie jest moim dzieckiem, nie mam powodu go wychowywać a on nie ma powodu mnie słuchać. W dodatku jest moim szefem i to on decyduje o lunchu... Argument tzw. z "d"...

        A co do dziecka to jak najbardziej jeśli inaczej nie da się dotrzeć to klaps jest jak najbardziej wskazany.
    • marghe_72 Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 15:25
      zawsze-soffie napisała:

      > Czy w swoim wychowawczym procesie stosujecie/stosowałyście klapsy ( nie żadne l
      > anie, maltretowanie) tylko taki nie za mocny pojedynczy klaps z umoralniająca g
      > adką " nie wolno......"?

      zdarzyło mi się.
      Z głupoty i wygody. Poszłam po linii najmniejszego oporu
      Na szczęscie co nieco do mnie dotarło i klapsy więcej się nie powtórzyły.
      • ona3010 Re: klaps i wychowywanie dzieci 25.08.11, 18:37
        same matki polki....z pisu wszystkie czy jak?
        • bacha1979 Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 10:12

          > same matki polki....z pisu wszystkie czy jak?

          Po co ta ironia??
          • agniesia1973 Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 11:31
            Ciekawe, że większość mam uczy swe dzieci, że słabszych się nie bije, co???? Tylko ciekawe co powiedzą zwolenniczki klapsowania swoim pociechom? Może, że ta zasada nie działa w relacji rodzic - dziecko????
            Sama nie podnoszę ręki na swe dziecię, nie obrażam się, nie praktykuje karania milczeniem itp. Jeżeli synek coś przeskrobie, to po pierwsze tłumaczę co jest nie tak i ewentualnie jakaś kara, np. zakaz oglądania bajek. Jak na razie to działa i śmiem twierdzić, że mam grzeczne dziecko.
            Tak mnie zresztą wychowali Rodzice.
            • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 15:16
              Ciekawe czy chłopcy którzy nigdy nie dostali ani jednego klapsa od matki nigdy przez cały okres szkolny nie wdadzą się w żadną bójkę (także ze słabszym, zresztą ciężko czasem ocenić przed bójką czy ktoś okaże się słabszy czy silniejszy), ciekawe co powiedzą wtedy mamulki bezklapsowe, przecież dziecko wychowane bez klapsów a bójki mu się zdarzają.
              • joanekjoanek Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 15:52
                może się wdadzą, może się nie wdadzą
                nie mam na to większego wpływu i specjalnie mnie to nawet nie interesuje
                moja rola jest inna albowiem - ja mam pokazać w drodze wychowania, że cywilizowani ludzie się nie biją, tylko rozwiązują konflikty inaczej. Dzieciak w wieku szkolnym jeszcze nie zawsze umie znaleźć inne wyjście, więc dzieciaki się tłuką. Ale ja nie mam im pokazywać, jak sprawy załatwiają dzieciaki, tylko dorośli. Prawidłowo funkcjonujący w społeczeństwie dorośli nie biją, bo już umieją znaleźć inne rozwiązanie.
                to są wszystko takie proste sprawy, a tak ciężko ci to pojąć, dlaczego?
                • gazeta_mi_placi Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 17:41
                  >Prawidłowo funkcjonujący w społeczeństwie dorośli nie biją...

                  To prawda, ale także w ramach kary nie zabraniają drugiemu dorosłemu oglądania bajki, gier na komputerze, wychodzenia na podwórko czy nie stawiają do kąta.
                  A przecież w/w metody chyba nie budzą sprzeciwu bezklapsowych e-matek, prawda?
                  • joanekjoanek Re: klaps i wychowywanie dzieci 26.08.11, 17:48
                    Zabraniają natomiast innych rzeczy. Przychodzenia do pracy w kostiumie kąpielowym i oszukiwania na podatkach na przykład. W ramach panującej między nimi hierarchii zależności i podległości. Zakazy są normalną częścią funkcjonowania ludzi w społeczeństwie. Bicie nią nie jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka