gazeta_mi_placi 24.08.11, 20:54 Wywiad z dr Południewskim o poronieniach? Nareszcie rozsądny głos, bez owijania w bawełnę, prosto i na temat. Bardzo rozsądny człowiek. Z serii co myślicie.. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mantha Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 24.08.11, 21:16 W rzeczy samej - bardzo madrze, fachowo i rozsadnie, ale nich ktos mi powie - CO facet moze wiedziec o poronieniu od strony emocji, uczuc, po prostu - tego co czuje kobieta? Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 24.08.11, 21:25 czytałam z jednej strony- rzeczowy konkret, fakt ale z drugiej jestem matka której sie udało za 1 razem nie wiem co bym sadziła o panu P i calej sytuacji gdybym była na miejscu pań z artykułu albo moich kolezanek ktore maja takie doswiadczenia Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 24.08.11, 21:34 Czytałam. Zgadzam się z nim. Mogłabym też podpisać się pod Lipcową, tyle że moja pierwsza i jedyna, ale zakończona szczęśliwie ciąża, od początku była obciążona dużym ryzykiem i podtrzymywana, a spokojna nieniuniająca postawa mojego lekarza (dokładnie w stylu Południewskiego) mnie uspokajała. Odpowiedz Link Zgłoś
kotka.zielonooka Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 24.08.11, 21:38 Macie moze link? Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita_24 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 24.08.11, 22:08 Nie otwiera mi się stronka o takim adresiku... Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 24.08.11, 22:43 Czytałam i w sumie to się zgadzam, chociaż wiadomo ile kobiet tyle różnych uczuć i reakcji. Z własnego(niestety) doświadczenia wiem, że im szybciej przejdzie się z tą sytuacją do porządku dziennego tym lepiej, chociaż strach przed powtórką pozostaje. Ja myślałam sobie jak się okazało że mam właśnie poronienie w toku:"no jak to, to nie miało tak być, tego nie zakładałam a się zdarzyło, mnie młodej, zdrowej, bez nałogów, a już kupiłam sobie gazetkę dla przyszłych rodziców, zaczęłam sobie wyobrażać że będę mamą a tu zonk. Najgorsze było bezduszne jednak podejście lekarzy w szpitalu, ale ja nie z tych rozpadających się nad sobą więc w sumie doszłam do wniosku że oni są po to by mi pomóc, bo jak nie da się nic zrobić, to tak widać miało być. Taka była moja reakcja ale nie mnie osądzać czyja jest właściwa i co komu ulży. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 24.08.11, 22:45 Czytalam i to dla mnie glos rozsadku.Zgadzam sie w pelni- a wiem co to znaczy poronic oraz stracic wczesniaka. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 24.08.11, 23:00 www.styl.pl/twoj-styl/news-od-redakcji,nId,6314 Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 08:43 Pod tym linkiem nie ma wywiadu o którym mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 12:18 dajcie mi link do artykulu to wam powiem, czy sie zgadzam- stracilam 2 ciaze Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 17:08 Nie ma na internecie. Jest tylko link do powiązanego z nim artykułu, ale bez tego wywiadu. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 24.08.11, 23:11 Do czego się musi posunąć troll, żeby udawać kobietę na forach... trzaśnij sobie jeszcze Claudię albo Cienie i Blaski, żadna laska cię nie zagnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bez_seller Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 13:36 morgen_stern napisała: > Do czego się musi posunąć troll, żeby udawać kobietę na forach... trzaśnij sobi > e jeszcze Claudię albo Cienie i Blaski, żadna laska cię nie zagnie. W tym watku to Ty jestes trollem i w dodatku trollem-homofobem, bo co Ci kurka wodna do tego, ze chlop chce byc baba? Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 21:17 chyba trollem transofobem? Odpowiedz Link Zgłoś
lusitania2 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 07:54 trollem mizoandrycznym Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 24.08.11, 23:21 Świetny wywiad, naprawdę głos rozsądku. I dużo racji w tym, by wstrzymywac się z fantazjami na temat dziecka, które dopiero będzie. I to z dwóch powodów: jeden, o którym mówi lekarz - to jest dopiero potencjał dziecka. I drugi: kiedy wiele fantazjujemy na jego temat, uprzedmiotowiamy je. Przy całej sympatii dla pani, która zorganizowała akcję z balonikami (przyłączyłabym się do niej na pewno mając za sobą poronienie), nie potrafię zaakceptować nazwania parotygodniowego embriona Karolkiem - a jeśli to by była dziewczynka? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 08:42 To byłaby Karolinka. Odpowiedz Link Zgłoś
asiablues Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 09:03 BYłam zdziwiona, że Twój Styl, jak by nie było - pismo dla kobiet - umiescił wywiad prezentujący takie podejscie. Ale zaskoczona pozytywnie gdyz uwazam, ze ten lekarz ma rację. O ile rozumiem rozpacz matki po stracie ciazy w, powiedzmy, 30 tygodniu, to już te baloniki po ciązy kilkutygodniowej...hmmm.... Sama poroniłam w 6/7 tyg, tez szok, no bo jak to - pierwsze dziecko bez problemów, nie pije, nie pale, kwas foliowy łykam? Trafiłam do szpitala i gdybym napisała, ze zostałam zle potraktowana, to byłabym mocno niesprawiedliwa - jedna lekarka rzeczowa, ale uprzejma, drugi lekarz tez, a trzecia lekarka - chwilami miałam wrazenie, ze stara sie byc az za rozumiejąca i współczująca... Chociaz, oczywiscie, rozumiem, ze kobieta, która stara sie latami i w koncu ujrzy te drugą kreske, po czym dowie się, ze to tylko puste jajo płodowe, jest podłamana. Ale mysle, ze lepiej isc dalej i nie rozpamietywac tego, nie tworzyc sobie sygnaturek w stylu "aniołek 6tc", bo patrzac w przszłosc mozna przegapic przyszłosc. Kiedys, gdy nie było jeszcze testów ciązowych i usg tez wiele kobiet traciło ciąże, ale nawet o tym nie wiedziały - moze tak jest lepiej? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 09:21 Ja nie rozumiem tej histerii (za wyjątkiem może par które mają duże trudności z poczęciem), same kobiety się nakręcają na tych różnych forach, myślę że daje to więcej złego niż dobrego i może doprowadzić do psychozy. Aż się za głowę złapałam jak czytałam o matce która swojego kilkulatka ciągnęła na grób jego "braciszka/siostrzyczki" którego poroniła przed 12 tygodniem ciąży. Może Panie współżyjące powinny co miesiąc robić testy, bo wiele ciąż się roni niezauważalnie na wczesnym etapie i lepiej żeby podpaska z "dzieckiem" wylądowała na cmentarzu a nie w koszu na śmieci. No, ale wtedy nie miałyby jednego aniołka, ale przy odpowiednim szczęściu nazbierałoby się 10-15 "aniołków", dla każdego wymyślić imię, zorganizować pogrzeb, trochę czasu by zajęło. Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Strasznie wybiórczy jesteś 25.08.11, 14:45 Strasznie wybiórczy jesteś, gazetko - wielomiesięczne, czy też wieloletnie przygotowania do ceremonii ślubnej (czy tez raczej para-ślubnej) niejakiej Zii były dla ciebie akceptowalne, ba- nawet im kibicowałeś zanim się nie poprztykaliście a już kilkumiesięczne przygotowania do zostania matką jest złe. No więc okres ciąży to okres godzenia się z myślą, że zostanie się matką, przygotowaniem się do nowej roli na całe życie, zaakceptowania nieodwracalnych zmian jak również przeorganizowanie w życiu wszystkiego pod każdym możliwym względem. Te kilka miesięcy to bardzo krótko na taką rewolucję. A argument, że nie można się do dziecka przywiązywać bo można poronić to już kompletny idiotyzm. W myśl takiej filozofii to w ogóle nie powinno się dziecka kochać, również urodzonego, bo zawsze może mu się coś stać. W ogóle nie powinno się w życiu nikogo kochać bo przecież partner w każdej chwili może ulec wypadkowi lub zachorować na śmiertelną chorobę. A rodzice? Z wielkim prawdopodobieństwem umrą przed nami więc przywiązywanie się do nich, kochanie ich to wielki błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: Strasznie wybiórczy jesteś 26.08.11, 08:50 marychna31 napisała: > A argument, że nie można się do dziecka przywiązywać bo można poronić to już ko > mpletny idiotyzm. W myśl takiej filozofii to w ogóle nie powinno się dziecka ko > chać, również urodzonego, bo zawsze może mu się coś stać. W ogóle nie powinno s > ię w życiu nikogo kochać bo przecież partner w każdej chwili może ulec wypadkow > i lub zachorować na śmiertelną chorobę. A rodzice? Z wielkim prawdopodobieństwe > m umrą przed nami więc przywiązywanie się do nich, kochanie ich to wielki błąd. a najlepiej to może w ogóle z domu nie wychodzić, bo może nam jakaś cegła na głowę spaść, do samochodu lepiej nie wsiadać, bo można ulec wypadkowi... Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: Strasznie wybiórczy jesteś 26.08.11, 08:51 i tokiem takiego myślenia może lepiej w ogóle w ciążę nie zachodzić, bo można poronić... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Strasznie wybiórczy jesteś 26.08.11, 09:12 Poronienia są dużo częstsze niż wypadki samochodowe , dotycząc co trzeciej kobiety, a są teorie, że ponad połowa roni na wczesnym etapie. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: Strasznie wybiórczy jesteś 26.08.11, 09:52 tak, ale trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że statystyki są trochę "odrealnione". Zarówno poronienie jak i nieszczęśliwy wypadek są dla ludzi tragedią... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Strasznie wybiórczy jesteś 26.08.11, 15:03 Jak się trąbi o dziecku napoczętym od momentu zapłodnienia, że dziecko i człowiek, to potem trudno się dziwić, że poronienie w 7 tygodniu ciąży to tragedia bo "człowiek" , "dziecko" i co tam jeszcze... Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: Strasznie wybiórczy jesteś 27.08.11, 00:39 oczywiście, zwłaszcza jeśli upragnione, wyczekane. właściwie to z chwilą, kiedy człowiek postanawia, ze chce urodzić dziecko, chce dać życie... już "TO" zaczyna działać. Fajnie by było, żeby lekarze też się z tym liczyli. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Strasznie wybiórczy jesteś 26.08.11, 09:19 >a już kilkumiesięczne przygotowania do zostania matką jest złe. Nie piszę, że złe, a myślę, że nawet wskazane (np. odstawienie papierosów czy inna dieta). Chodzi mi o nadmierną histerię gdy dojdzie do poronienia na wczesnym etapie, robienie trumienek, dołowanie się na innych forach które tylko podsycają to, mówienie istniejącemu już dziecku, że 'braciszek" umarł itp. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 09:23 wiesz, czasami jest tak, że nie da rady pójść w przyszłość nie "rozliczywszy" się emocjonalnie z przeszłością. Nie każdy jest taki hej do przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 09:28 Gdyby tak było większość kobiet lądowałaby w psychiatryku (bo większość roni, część nawet na niezauważalnym etapie). Kobiety zahartowane które wiedzą, że muszą dość szybko pójść do pracy, dziecko (to już urodzone) je potrzebuje, mąż potrzebuje seksu i normalnej kobiety nie mają czasu na pieszczenie się z sobą i dziwnym trafem najszybciej dochodzą do siebie. A ile oburzonych Polek jest w UK gdzie lekarz nie chce prowadzić ciąży poniżej 12 tygodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 09:39 każdy człowiek jest inny, każdy ma inną strukturę psychiczną, jeśli kobieta ma potrzebę przeżywania straty ciąży, ma do tego pełne prawo. Niepokoic się należy dopiero wówczas, jesli zdominuje to jej życie i trwa zbyt długo. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 09:53 Wydaje mi się, że problemem nie jest przeżywanie straty ciąży, tylko rozhuśtanie wyobraźni od pierwszej chwili, kiedy wiemy, że jest. W razie poronienia to się potem obraca przeciwko kobiecie. Zreszta może się obrócić i przeciwko dziecku, kiedy już się urodzi. Będzie Zosia a nie Stasio (nawet sobie nie wyobrażacie, jak wiele kobiet wie, że miało być chłopcami), podobna nie do mnie, a do świekry, przysadzisa, a nie smukła, cherlawy, a nie mały atleta - i tak dalej i dalej. Im wiecej sobie wyobrażamy, tym bardziej narażamy siebie na rozczarowanie, a dziecko na skrzywdzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 10:16 Sama poroniłam dwa razy (po długich próbach zajścia w ciąże). Nie powiem szok przy pierwszym poronieniu był duży - bo zawsze się myśli że te złe rzeczy przydarzają się innym a nie nam. W szpitalu (jak już sie dostałam bo miałam z tym problem) personel byl miły i profesjonalny ale nie roztkliwiający się - i bardzo dobrze bo ja akurat jestem taka że potrzebuje żołnierskiego podejścia do mnie a nie głaskania po głowie - inaczej bym sie rozkleiła. Szybko wyszłam do domu. Do myśli o dziecku sie nie przyzwyczajałam bo to była pierwsza ciąża i bardzo wcześnie więc wszytko było dla mnie wirtualne nie zdążyłam nadać imienia itd. Choć zaczęłam myśleć o pokoiku dla dziecka - akurat planowaliśmy remont. Drugie poronienie kilka miesięcy później - ten sam szpital ale juz inaczej. Kilka dni przede mna roniła tam kobieta która chciała zabrać bardzo wczesny płód i zrobiła w tym szpitalu straszną awanturę w tym celu - łacznie ze straszeniem prawnikiem (wiem że miała do tego prawo). Jak ja roniłam szpital postanowił trzymać sie 100% ustawy. Oznaczało to że zapytano mnie czy chce dostać mój 4 tygodniowy zarodek (nie wiem nawet jak to miałoby wyglądać - dostałabym słoiczek fiolkę czy cos w tym stylu) i musiałam wybrać jego pleć (w tak wczesnym stadium rozwoju płci nie ma jeszcze) by wypisać akt urodzenia - i na to szczerze mówiąc nie byłam gotowa i to chyba było najtrudniejsze. Bo to dziecko dopiero wtedy stalo sie jakieś realne - jak wybierałam jego płec i jak dostałam akt urodzenia uprawniający mnie do macierzyńskiego. Ja wiem że ta kobieta przede mną miała prawo dostać te dokumenty i miała prawo o to walczyć ale trochę zrobiła niedźwiedzią przysługę reszcie kobiet które nie chciały tak jak ja podejmować takich decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 10:34 >>>i musiałam wybrać jego pleć (w tak wczesnym stadium r > ozwoju płci nie ma jeszcze) by wypisać akt urodzenia Kolejna urzednicza paranoja, po prostu ręce opadają. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 03:46 beataj1 napisała: a wiem że ta kobieta przede mną miała pra > wo dostać te dokumenty i miała prawo o to walczyć ale trochę zrobiła niedźwiedz > ią przysługę reszcie kobiet które nie chciały tak jak ja podejmować takich decy > zji. Ale skad wiesz ze niedzwiedza przysluge,tobie moze tak,a wielu za toba pomogla i beda jej za to dziekowac. zreszta moglas odmowic (chyba) Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 11:35 Wiem że mogłam odmówić. I tak tez zrobiłam. Ale musze przyznać że w ogóle nie byłam przygotowana psychicznie na podejmowanie tego typu decyzji. I że już zawsze będzie we mnie taka delikatna wątpliwość czy dobrze zrobiłam (chociaż zupełnie zdroworozsądkowo wiem że decyzja była słuszna). Uważam że każdy przechodzi tego typu doświadczenie inaczej i są kobiety którym potrzebne jest urządzenie pogrzebu 4 tygodniowemu zarodkowi i szanuje to. Dla mnie ten moment gdy musialam zdecydować co zrobić z zarodkiem i wybrac mu płeć byl w jakis sposób najtrudniejszy. Bo to nadało mu w pewien sposób ludzkie cechy których wcale nie chciałam mu nadawać. Dla mnie ciąza na tak wczesnym etapie jest pewna obietnicą dziecka a nie dzieckiem. A tu dostaje akt urodzenia. Trudne to dla mnie było bo musiałam podejmować czy chce iśc na macierzyński (nie chciałam) - sam fakt brania tego pod uwagę był dziwny. Nie wiem czy jestem w stanie to wyjaśnić ale jakoś to bardziej ze mnie zrobiło matkę która straciła dziecko niz sam fakt zobaczenia dwóch kresek czy tez doświadczenie zabiegu. Nierozsądne to, ale niestety emocje nie są rozsądne. Dlatego pisze wprost - ja wolałabym nie musieć o tym myśleć i odpowiadać na takie pytania. Co nie znaczy ze odbieram prawo do takich potrzeb innym... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 15:08 Nie jesteś jedyna. Na skutek protestów samych kobiet które poroniły i nie życzą sobie organizowania "pogrzebu" w Kielcach wycofano się z tego pomysłu: kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,7268188,Uszanuja_wybor_kobiety.html "Szpital uzasadniał: - Działamy zgodnie z przepisami prawa, które określają, że w takich sytuacjach bez względu na czas trwania ciąży postępowanie jest takie samo jak w przypadku zwłok dorosłego człowieka. Muszą zostać pochowane. Taka interpretacja przepisów dotknęła m.in. panią Magdę, której historię opisaliśmy na początku października. Gdy po utraconej ciąży kobieta wróciła do domu ze szpitala, odwiedziły ją pracownice MOPR-u. - Powiedziały, że musi pójść do urzędu, wybrać imię i płeć dla płodu, który teraz jest w chłodni. I zająć się pochówkiem - opowiadała jej teściowa. Po tej wizycie pani Magda zemdlała, bo nie chciała grobu dla kilkutygodniowego zarodka. " kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,7268188,Uszanuja_wybor_kobiety.html Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 17:28 Płody to leżą w formalinie i niewielki procent kobiet odbiera małe płody. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 10:33 Dla e-mamy córeczka podobna do świekry to dopiero nieszczęście Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 03:42 gazeta_mi_placi napisała: A ile oburzonych Polek jest w UK gdzie lekarz nie chce prowadzić ciąży poniżej > 12 tygodnia. A gdzies ty to wyczylal,bo ja tu mieszkam i takich cudow nie widzialam. Tym badziej ze lakarz tu ciazy nie prowadzi,jesli ciaza przebiega ok to widuje sie tylko polozna. Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 09:43 > A ile oburzonych Polek jest w UK gdzie lekarz nie chce prowadzić ciąży poniżej > 12 tygodnia. Dziwne, że w Pl się nie oburzają bo tu jest dokładnie tak samo i to od 5 lat co najmniej-karta ciąży od 12 tc. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 09:44 Zależy od lekarza. Miałam w 10 tygodniu, bo w 8 czy 9 zabrakło druczków do wypisania. Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 09:23 Nie czytam Twojego Stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 09:28 Ja też nie, to znaczy nie kupuję, czytam w poczekalniach itp. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 09:35 A ja kupiłam żeby mieć film. Polecam, ubaw po pachy. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 12:10 To tak jak ja, humor Allena uwielbiam Odpowiedz Link Zgłoś
asiablues Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 09:36 fakt, kazda kobieta jest inna - jedna nie moze sie pozbierac po poronieniu w 10 tyg, a inna usuwa i nie ma potem z tego tytułu zadnych problemów emocjonalnych. Wiem, co mówie, bo znam kilka takich pan ( i z pokolenia rodziców, i z mojego). kazdy jest inny. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 09:45 Artykułu nie znam nie ma go jeszcze w necie a szkoda... ale Południewski znany jest ze swoich poglądów na temat poronień to nie Chazan. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 10:30 Dziwię się, że w naszym kraju nie boi się ich tak oficjalnie głosić. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 10:40 Moja mama głosi identyczne - całe życie pracowała jako pediatra, w tym kilkanaście pierwszych lat na oddziale noworodków. Kiedyś powiedziała: natura wie, co robi. To jest bardzo rozsądne, ale kiedy ktoś długo stara się o dziecko, więźnie w gardle. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 14:54 Ale człowiek to nie jest tylko natura, to także kultura (cywilizacja, jej otoczka społeczna, i te de). Ja do tej pory "dziękuję" ludziom, którzy sprzedawali mi hasło "natura wie, co robi". No nie, żebym złorzeczyła im codziennie, ale jakiś taki niesmak, cień wspomnienia, pozostaje. Moje dziecko jest sprawne, zdrowe, nieobarczone wadami rozwojowymi, bez większych defektów (drobiazgi typu alergia czy wada postawy się znajdą). Na etapie bodajże 8-9 tygodnia ciąży zbierało mi się, tak konkretnie, na poronienie. Powodem najpewniej był mój organizm i moje spore kłopoty z układem hormonalnym. Miałam wzruszyć ramionami i zdać się na naturę, czy jednak skłonić się ku zdobyczom cywilizacji i próbować to naprostować? Odpowiedz Link Zgłoś
bez_seller Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 15:03 hellulah napisała: Moje dziecko jest sprawne, zdrowe, nieobarczone wadami ro > zwojowymi, bez większych defektów (drobiazgi typu alergia czy wada postawy się > znajdą). Na etapie bodajże 8-9 tygodnia ciąży zbierało mi się, tak konkretnie, > na poronienie. Bo problemy moga byc po stronie kobiety lub plodu i po to jest lekarz, by to ustalil. Jesli po stronie kobiety, warto walczyc, jesli po stronie plodu, nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 15:30 Ja "naturalnie" umarłabym razem z małą przy porodzie. Oczywiście masz rację - ale może warto to zdanie zostawić na takie sytuacje, kiedy już nic się nie da zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 15:38 Jako technokratka teoretyczka wolę stwierdzenie: "dziś jeszcze nie potrafimy zrobić więcej, niż staraliśmy się zrobić" zamiast tego czegoś o mądrości natury. (No, mój poród był fajny, ale jeszcze sto czy pięćdziesiąt lat temu dziecka z tego by nie było, a co ze mną, nie wiadomo.) Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 15:51 hellulah napisała: > Jako technokratka teoretyczka wolę stwierdzenie: "dziś jeszcze nie potrafimy > zrobić więcej, niż staraliśmy się zrobić" zamiast tego czegoś o mądrości natur > y. To ja jestem przeciw. Takie zdanie oznacza naszą potencjalną omnipotencję - a wolałabym pokorę wobec rzeczywistości. Czyli "nie potrafimy" - ale bez tego "dziś jeszcze". Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 16:09 Hmm, ale "dziś jeszcze nie potrafimy..." nie oznacza, że jutro będziemy w stanie dokonać 100% wszystkiego. Mimo wszystko mieści w sobie przekaz o postępie technologicznym, który to - jako rzekłam - jest mi bliższy od kiwania z zadumą głową nad Mądrością Matki Natury Która Wie Lepiej I Tak Ma Być. To co? może lepiej w ogóle usiąść pod tym bananowcem i nawet po kijek do wydłubywania mrówek z gleby się nie schylać? Zresztą, może być zwykłe "nie potrafimy, nie daliśmy rady" a nie tratatata o "natura wie lepiej", moim zdaniem oczywiście. W komunikacji z medykami lubię zimne konkrety, podane z takim stopniem skomplikowania, jaki ja jestem w stanie wchłonąć (przy czym z rozmaitych przyczyn jestem w stanie zrozumieć sporo), po prostu konkretne odpowiedzi na konkretne pytania. Lubię także werbalny czy/oraz niewerbalny przekaz: staraliśmy się / robimy, co możemy. Nienawidzę w tych kontekstach olewactwa, patrzenia jak na powietrze, nienawidzę patronizowania, nienawidzę "mundrości" rodem z przysłów ludowych. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 16:17 A - to my gadamy dziad o chlebie, baba o fiołach. Ta przytoczona przeze mnie wypowiedź ("natura wie, co robi" a nie "wie lepiej" - subtelna może ale zasadnicza różnica) absolutnie nie była skierowana do pacjentki - to była raczej refleksja, czy podsumowanie refleksji, na własny użytek, raczej wyrażenie pewnej bezradności lekarza niż cokolwiek innego. Na pewno nigdy do pacjentki tak nie powiedziała - ani nawet nie myślała w przypadku konkretnego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 17:34 Ok, jednak może nie o całkiem odmiennych sprawach tu mówimy. Uwierz mi, lekarze potrafią podobnym sformułowaniem częstować aż nazbyt ochoczo, nie twierdzę, że wszyscy i zawsze, ale wielu w podobnych okolicznościach wyrywających się z podobnym tekstem się słyszało. Zresztą, subtelność różnicy między "wie, co robi" a "wie lepiej" mi umyka. Bo raz, że nie ma dla mnie spersonifikowanej "natury" - to są ciągi mechanizmów i reakcji, i nikt tam niczego nie wie, bo nikogo, jako bytu, tam nie ma. Ok rozumiem - metafora. Ale ja tego nie kupuję. Coś się dzieje, dzieje się źle - jeśli miałabym postrzegać w tym jakąś słuszność i rację ("wie, co robi") i tym samym sugerować, że "wie lepiej" (a taka sugestia się tam kryje, jakbyś się zastanowiła - bo przecież nasz wybór byłby inny, skoro poddajemy się "wyborowi natury" to tym samym przyznajemy mu wyższość) - oj, to nie dla mnie. No dobra, koniec opindalania się, robota woła Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 19:22 No ale to własnie natura eliminowała płód bo nierównowaga hormonalna dyskwalifikowała cię do bycia matką. Medycyna pomogła, nie w kazdym jednak wypadku pomaga. czasem przesuwa momeny poronienia na wysokie tygodnie. Im wyższa ciąża tym chyba żal większy. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 08:36 Tyle, że nierównowaga hormonalna zazwyczaj jest pikusiem, który można wyeliminować poprzez suplementację hormonalną na początku ciąży (albo i nawet przez całą), tak jak zapalenie płuc nie musi zabijać, bo znamy na to lekarstwa. Zaburzenia w budowie zarodka / płodu są często nienaprawialne i tutaj nie można powiedzieć niczego innego poza "natura wiedziała lepiej". To nie jest to samo. Straciłam pierwszą ciążę bardzo wcześnie, najprawdopodobniej wynik właśnie nieprawidłowej budowy. Druga była podtrzymywana hormonami, choć nie od początku, ale od momentu wystąpienia problemów. Gdyby można było coś załatwić tabletkami, a ja bym sobie darowała, albo lekarz by sobie darował, bo natura tak chciała, to byłoby dla mnie niedopuszczalne, bo można było coś zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 11:02 Południewski jest światłym człowiekiem i mądrym lekarzem. Swoja drogą gdyby w Polsce KK nie rozkręcił się tak intensywnie w temacie aborcji, to sądzę, że kobiety mniej przezywałyby wczesne poronienia. Bardziej w stylu "nie udała się ciąża" niż "umarło mi dziecko". Choć każda kobieta ma pełne prawo do przezywania bólu po swojemu, bardzo mocno wierzę, że mniej by cierpiały, gdyby nie otaczała nas od lat nachalna propaganda pt. "człowiek istnieje od zapłodnienia". Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 11:38 Zgadzam się z Tobą. To robienie papki z mózgu niektórych podatnych na czczą manipulację kobiet. A ciekawe czy osoby które organizują w centrach miast wystawki z czerwonymi flakami pt. "Aborcja to holocaust" (lub podobnie) zdają sobie sprawę, że większe jest prawdopodobieństwo, że owe obrazy obejrzą kobiety po naturalnym poronieniu lub będące mieć w przyszłości poronienie niż te po aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 14:30 gazeta_mi_placi napisała: > > A ciekawe czy osoby które organizują w centrach miast wystawki z czerwonymi fla > kami pt. "Aborcja to holocaust" (lub podobnie) zdają sobie sprawę, że większe j > est prawdopodobieństwo, że owe obrazy obejrzą kobiety po naturalnym poronieniu > lub będące mieć w przyszłości poronienie niż te po aborcji. Ano właśnie. Ja jestem przekonana, że oni tak naprawdę nie walczą o te nienarodzone dzieci, tylko przeciwko kobietom, o władzę nad kobietami. Ci, którym zależy na dzieciach, postępują zupełnie inaczej. Widziałam kiedyś w tv starszą już zakonnicę prowadzącą dom dla matek z dziećmi - rzadko można widzieć osobę tak promieniejącą miłością. Ci od wystaw zioną agresją. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 17:19 >Ja jestem przekonana, że oni tak naprawdę nie walczą o te nienarodzone dzieci, tylko przeciwko kobietom, o władzę nad kobietami. Przecież to jasne jak dwa dodać dwa cztery.. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 12:14 Kobiety same to sobie robia.Vide watki nt aborcji.Jak nic dla wielu ematek to mordowanie czlowieka, dziecka.Oszołomstwo rozpropagowane przez KK. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 19:15 Aborcja dla mnie to morderstwo, zabija się potencjalnie zdrowe dziecko. Poronienie to naturalan eliminacja i jakos mordrestwem nie moge tego nazwac. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 20:20 Morderstwo to odebranie zycia czlowiekowi. Nie płodowi/embrionowi,czyli potencjalnemu przedstawicielowi rodzaju ludzkiego. Gdyby bylo inaczej mielibysmy :zwłoki, zgon itp,. a tak mamy poronienie. To nie sa tozsame zjawiska. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 20:38 Lola, a moge miec własne zdanie. Napisałam że to wg mnie. Z działalnoscia natury łatwiej mi się pogodzic niz zabic własne dziecko w akcie aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 21:14 Nie, no, nie o to chodzi. Jeżeli byłabyś we wczesnej ciąży i poroniła (czego nikomu nie życzę), to co, umarłoby ci dziecko czy straciłabyś ciążę? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 21:28 Nie wiem. Nigdy nie poroniłam i nie poronie więc to gdybanie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 22:40 Tego pierwszego nie wiesz, chyba że jesteś niepłodna od urodzenia. Do 60% kobiet roni ciąże na bardzo wczesnym etapie, często nawet sobie tego nie uświadamiając. Idąc za Twoim światopoglądem całkiem możliwe, że umarło Ci dziecko (a może i więcej dzieci), które wyrzuciłaś następnie z podpaską do śmieci. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 16:25 Dla mnie dziecko i ciąza musza byc potwierdzone testem, usg itd. A takowe sytuacje miałam w zyciu 3 i urodziłam troje dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 17:32 Musiałabyś robić testy raz w miesiącu przez lata kiedy współżyłaś aby mieć pewność że nigdy nie poroniłaś, a podejrzewam, że jak etap ciąży bardzo wczesny to i test jeszcze może nie wykazać. A zgodnie z tą teorią co piszesz to dla Ciebie nie ma nawet pięciomiesięcznej ciąży jeżeli kobieta nie zrobi testu i nie pójdzie do lekarza? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 17:38 Wypowiadam sie w swoim imieniu. Wiem kiedy zachodziłam w ciąże, tu nie ma przypadku i zaskoczeń. Test potwierdzał ciąże, usg tez. Po kiego grzyba miałabym robic testy łykając pigułki? Nie naginaj moich wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 22:26 Natura bardzo często decyduje, że ciąża ma zostać poroniona niekoniecznie z powodu wady samego embrionu/ zarodka/ płodu, tylko dlatego, że z jakichś przyczyn "nie czas" na ciążę. Np. kobieta ma stresujący okres w życiu, albo np. jest niedożywiona, albo hormonalnie coś nie teges, albo organizm jest za bardzo obciążony np. sportem, lękiem czy innymi sprawami. Niczym się to nie różni od przerwania ciąży w sytuacji decyzji przez kobietę na poziomie świadomym, że nie jest gotowa na urodzenie tego dziecka w danej sytuacji czy danym momencie swojego życia. Aborcja jest sprawą całkiem naturalną, bardzo wiele gatunków zwierząt "rozwiązuje" ten problem poprzez pozostawienie lub zjedzenie miotu potomstwa. Człowiek, będąc istotą rozumną, opracował na to humanitarny sposób, aborcję na etapie prenatalnym, ograniczając w ten sposób ból u potomstwa i szkody zdrowotne u matki. Można się oburzać, ale z biologicznego punktu widzenia jest to sprawa nie tak nieznana w świecie zwierząt jak by się mogło wydawać. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 04:01 chicarica napisała:Człowiek, > będąc istotą rozumną, opracował na to humanitarny sposób, aborcję na etapie pre > natalnym, ograniczając w ten sposób ból u potomstwa i szkody zdrowotne u matki. Tu sie zgodze, ale tylko jesli ta aborcja jest ,robiona w wypadku choroby plodu lub zagrozenia zycia matki,w innych okolicznosciach to nie humanitarny sposob na antykoncepcje. Oj a zycie potrafi zmieniac poglady,bylam o krok od aborcji,ale po narodzinach synka nie moglam mu spojrzec w oczy,i moje poglady na temat aborcji bardzo sie zmienily,bo to jest dziecko malutkie malutenkie ,ale jest. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 09:09 >nie moglam mu spojrzec w oczy. Dlaczego? Jesteś złą matką, zaniedbujesz go, a może w czasie ciąży paliłaś i piłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 09:03 Mozesz miec swoje zdanie. Jednoczesnie to,ze łatwiej by ci sie bylo pogodzic nie oznacza, ze plod jest czlowiekiem. W Polsce stworzono fałszywa rzeczywistosc i wmawia sie wszem i wobec, ze plod/embrion to czlowiek.Wmawiano bardzo skutecznie po to,by osiagac wlasne cele- wprowadzic zakaz aborcji.I o ile czyjes prywatne poglady akceptuje,o tyle nie moge pogodzic sie z sytuacja, gdy te poglady-fałszywe z gruntu-sa narzucane innym. Jestem przekonana, ze wiele kobiet ktorych sytuacja zmusila do aborcji ponosi jej emocjonalny koszt niewspolmierny do czynu, wlasnie z racji uczlowieczania plodow. Z medycznego punktu widzenia- usunely ciaze.A w glowie maja- zabilam dziecko.Tylko dlatego,ze im wmówiono, ze to jest morderstwo. Perfidna manipulacja. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 14:44 Przez kilkanascie lat pracy przewineło mi sie przez ręce troche płodów, miniaturki ludzi. Dla mnie to człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 17:20 >Dla mnie to człowiek. OK,kazdy ma prawo miec swoja jakas tam teorie. Obiektywnie rzecz biorac to czlowiek jednak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 14:55 lola211 napisała: > Jestem przekonana, ze wiele kobiet ktorych sytuacja zmusila do aborcji ponosi > jej emocjonalny koszt niewspolmierny do czynu, wlasnie z racji uczlowieczania p > lodow. > Z medycznego punktu widzenia- usunely ciaze.A w glowie maja- zabilam dziecko.Ty > lko dlatego,ze im wmówiono, ze to jest morderstwo. > Perfidna manipulacja. dokładnie, że nie wspomne o tych, które z tego samego powodu jednak nie usunęły, mimo, że były w sytuacji, w której logika i zdrowy rozsądek podpowiadał, że to jedyne sensowne rozwiązanie dla nich, dla ich zdrowia czy dla ich rodzin. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 17:27 Jak kobieta naprawde nie bedzie chciała/musiała, to nie usunie. A skoro tysiace rocznie usuwaja, to znaczy ze uczlowieczanie -oprócz wywolywania przesadzonych emocji pt zabiłam-nie przynosi wiele korzysci.Wrecz przeciwnie- wpycha kobiety w poczucie winy i niszczy im zycie. Zakaz aborcji oznacza takze sytuacje, w ktorej kobiety sie wahajace-zamiast swoje watpliwosci rozwiac po rozmowie z profesjonalistami- podejmuja decyzje zostawione same sobie- a te ciaze mogły by zostac uratowane, gdyby nie obawa, ze popełnia sie czyn postrzegany jak morderstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 14:25 > Swoja drogą gdyby w Polsce KK nie rozkręcił się tak intensywnie w temacie aborc > ji, to sądzę, że kobiety mniej przezywałyby wczesne poronienia. Bardziej w styl > u "nie udała się ciąża" niż "umarło mi dziecko". Choć każda kobieta ma pełne pr > awo do przezywania bólu po swojemu, bardzo mocno wierzę, że mniej by cierpiały, > gdyby nie otaczała nas od lat nachalna propaganda pt. "człowiek istnieje od za > płodnienia". nie czytałam i raczej nei przeczytam, dopóki sie gdzieś nie pojawi online, ale całkowicie się zgadzam z powyższym, zwłaszcza w kontekście zalinkowanej notki od naczelnego, który IMO wali jak dzik w sosnę, dokładnie w ten deseń: "Dlatego, ponad wszystkimi podziałami, zwracamy się do położnych, lekarzy oraz pań w szpitalnym okienku: Nie mówcie, proszę, o straconym dziecku TO. Nie pocieszajcie, że "Nie ma się CZYM przejmować"". No, ale to naczelny, więc żaden szef mu nie wytknął fopy. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 14:36 Nie przeczytał wywiadu z lekarzem. Ale z drugiej strony uważam, że kobieta po poronieniu powinna mieć zapewnioną opiekę psychologa - nie żadną terapię, ale po prostu ludzką rozmowę z osobą, która zna problem, wie, jak różne kobiety to przezywają, elastycznie pogada, a przede wszystkim wysłucha, czasem pomoże spojrzeć z innej strony. Ja przez cztery lata po porodzie (strasznie patologiczny, zakończony cesarką ratującą życie nas obu) trzęsłam się na jego wspomnienie - ale nie z powodu bólu, ale sposobu, w jaki traktowała mnie położna, i potwornej samotności. Są chwile, kiedy człowiek nie powinien być sam, o ile tego nie żąda. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 15:01 W szpitalu obecnie oferuje sie dla potrzebujacych pomoc psychologa.Wypelnia sie rozne ankiety itd.Personel potrafi byc naprawde taktowny i wykazac zrozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 15:35 Nie miałam na myśli wypełniania ankiet, na pewno nie. A z personelem bywa bardzo różnie. Rok temu w prywatnym szpitalu byłam świadkiem ochrzaniania pacjenta świeżo po operacji przez pielegniarkę, że jej spokoju nie daje - miała nas pod opieką dwoje. Słownie: dwoje. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 15:42 Ankiety swoja droga, pomoc- swoja.Jest dostepna. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 15:56 To chyba zależy od szpitala. Leżałam w ciąży w dwóch, w jednym na sali ze mną leżały dwie dziewczyny po zabiegach, trzecią przygotowywano do operacji (ciąża pozamaciczna). Zero taktu, opierdziel z góry na dół, że dziewczyna po narkozie nie jest w stanie nóg utrzymać razem i podkład jej wypada, albo, że zakrwawiła łóżko, przecież powinna się pilnować. W drugim pełna kulturka, wsparcie, pytanie, czy chce porozmawiać z księdzem lub psychologiem, czy chce przyjmować gości. Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 09:46 Zazwyczaj i w takich sytuacjach mam ze sobą książkę Odpowiedz Link Zgłoś
elf1977 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 10:30 Poronienie jest trudne, dla mnie było szokiem. Na pewno wiąże się tez z ogromnym strachem przed kolejną ciążą, ja dlatego nie zdecydowałam się na kolejne dziecko. Natomiast trzeba się z tym pogodzić, robienie grobów dla płodów, mówienie swoim dzieciom o nienarodzonych braciszkach czy siostrzyczkach zakrawa już o chorobę i jest na pewno dużym obciążeniem psychicznym dla kilkulatka. Już zdrowsze jest, gdy się nie mówi o ciąży dziecku, dopóki brzuch nie jest widoczny, tak zresztą radzą psychologowie. Poronienie jest traumą, ale ten lekarz ma zdrowe podejście do tematu - pewne rzeczy są nieuniknione, nie może płakać nad każdą utraconą ciążą, ponieważ nie mógłby dobrze wykonywać swojego zawodu. Reportaż zdaje mi się tendencyjny, same kobiety, które zostały źle potraktowane przez szpital czy lekarzy, prawda jest taka, że wsparcie kobieta powinna mieć ze strony rodziny (męża), lekarze czy pielęgniarki mają zapewnić jej opiekę medyczną. Ja sama zabieg po poronieniu wspominam neutralnie, ani się nade mną nie użalano nadmiernie, ani też nie traktowano mnie bezdusznie. Odpowiedz Link Zgłoś
klara-poisencja Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 12:18 nie chce mi się dużo pisać napiszę tylko,że w 100% zgadzam się z gazetą Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 12:49 Nie nie. W tym kraju zarodek i płód jest dzieckiem od momentu poczęcia. Koniec kropka. Sorry, taka wykładnia obowiązuje nie tylko kobiety, które nie mogą dokonac aborcji, ale również lekarzy, którzy gdy trzeba było slowa nie pisnęli, a swoje pod stołem robią. Nie podoba się, pan uważa inaczej – to niech walczy o zmianę prawa. A nie stosuje taką podwójna morlaność – jak jest poronienie to mamy do czynienia z zarodkiem, płodem, i nie ma o czym mówic, nic sie nie stało, a jak jest niechciana ciąża – to jest DZIECKO, i usunięcie - MORDERSTWO i grozi za to więzienie. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 13:15 Pan Południewski bojownikiem o prawa wyborcze dla zygoty nie jest, o czym chyba dobrze świadczy ten wywiad: zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105912,9793928,Aborcja_farmakologiczna__bezpieczna__czy_nie_.html W zasadzie to instrukcja "co mówić w szpitalu po aborcji farmakologicznej". Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 17:13 No i dobrze. Jeżeli kobieta i tak już zrobiła aborcję farmakologiczną to i tak po ptokach i co zmieni nawet dla bojowników życia poczętego, że powie prawdę w szpitalu? Skoro i tak JUŻ się to stało to chyba lepiej że tak powie jak w tym linku niż miałaby się narażać na przesłuchania i co tam jeszcze.. Odpowiedz Link Zgłoś
krolowa_kier Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 13:03 Faktycznie, gość ma dużo racji, z racji kilku poronień mogę przyznać, że faktycznie wiele kobiet na początku za bardzo się nakręca, w 5-6tc ogłaszają "szczęsliwą nowinę" całemu światu, wybierają imię, szykują wyprawkę, a później...szpital, czyszczenie, i ta całkowita bezduszność, że jakie dziecko, że to "resztki", "wyskrobiny". Szok i niedowierzanie, że przecież to nie żadna "zapłodniona komórka", tylko człowiek, że jak to możliwe... Kawałek galaretowatego skrzepu na podpasce i już nie dziecko, choć przecież w naszym państwie zapłodniona komórka to już człowiek, więc trudno oddzielić emocje od rozumu. Ale z drugiej strony, po stracie w 20tc, byłam na sali pomiędzy kobietami, które za chwile miały rodzić, co jeszcze bardziej pogłębiało stres i traumę, i jeszcze pytania o dziecko, rozmowy o porodzie, dzieciach, etc. I pewnie lekarze też byli z serii takich "zdroworozsądkowych", dla których to po prostu kolejne poronienie... I tak mnie ci "zdroworozsądkowi" nakręcili, że do niedawna bałam się kupić cokolwiek, sama nie wierzyłam w to, że się uda, a tu za kilka tygodni poród (jeśli nie czeka mnie poród przedwczesny) a ja nie mam połowy rzeczy do wyprawki - bo zawsze było "za wcześnie". Tak Tak naprawdę, to trudno o rozsądne podejście do ciąży - dominują albo emocje, albo skrajny sceptycyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 13:31 Królowa kier trzymam kciuki za terminowe, szczęśliwe rozwiązanie. W temacie głównym... Południewski jest rozsądny, ale życie życiem ... znam wiele zdrowych dzieci z fatalnych ciąż i odwrotnie wiele chorych dzieci które w okresie prenatalnym rozwijały się książkowo. Życie nie jest zero-jedynkowe.. W czasach gdy Polki coraz póżniej zachodzą w ciążę gdy ciążę jesc zajsc coraz trudniej w katolickim kraju rozpacz mnie nie dziwi. Każdy ma prawo przeżywac swój ból. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 19:28 No własnie, coraz póxniej zachodzą w ciążę. Co więcej promuje sie takie późne ciąże to nic dziwnego że potem wielkie straty skoro czas na urodzenie się kończy i menopauza stuka do drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 09:58 Królowo Kier, podpisuję się obiema rękoma pod Twoim postem i również dołączam z kciukami - duuuużo zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 13:23 Nigdy nie poroniłam (a raczej wydaje mi się że nigdy ) dlatego łatwo mi jest być po stronie rzeczowego podejścia profesora. Nie wiem co bym czuła gdybym była na miejscu jednej z bohaterek artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
ariella Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 14:38 zgadzam sie z dr. Poludniewskim, sama jestem w 30n tc i choc, jak on twierdzi - ze dziecko jest od 28 tc, to dla mnie i tak jest to dalej ciaza, a nie dziecko . Gdyby teraz zniknelo - jakos bym sie bardzo nie trapila. Oczywiscie ono nie zniknie, tylko musialabym je urodzic, co byloby trauma na pewno. I to to narodzenie jest dla mnie granica, a nie duzy brzuch. Z artykulu pamietam tylko matke, ktora poronila, a przedtem opowiadala malemu dziecku, ze jest w ciazy (kolejnej po poronieniach). Co jest skrajnie egoistyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
krolowa_kier Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 15:24 No cóż, akurat w ten argument prezentowany przez, jakby nie było, lekarza, że dziecko jest od 28tc, to dla mnie jest pomyłka. Wystarczy poczytać forum Wcześniaki, aby wiedzieć, że u nas ratuje się dzieci jeszcze młodsze, nawet z 23 tygodnia, i część z nich ma szanse na przeżycie a nawet wyjście ze skutków wcześniactwa. O ile wiem, na świecie ratuje się czasami nawet dzieci z 21 tygodnia. Ale w pewnym sensie rozumiem twoje podejście, że dla ciebie jest to dalej "ciąża". Długo miałam takie samo nastawienie z powodu poprzedniego poronienia i nawet teraz jakoś się tak jakby...dystansuję od tego dziecka, jakby znowu miało coś być nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 19:35 Ile zdrowych dzieci wyrasta z ttych wczesnych wczesniaków, ile umiera na sepsy i inne tego typu "atrakcje". Ile się dusi, siadaja im nerki? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 19:41 O tym rzadko się wspomina. Odpowiedz Link Zgłoś
black-cat Re: do królowej-kier, wcześniactwo 26.08.11, 09:31 A wiesz ile matek, których dziecko "nie wyrosło ze skutków wcześniactwa" mówi "wolałabym, żeby umarła / umarł po urodzeniu"?. Zdarza mi się to słyszeć. Rodzice boją się kto zaopiekuje się ich niepełnosprawnymi fizycznie i intelektualnie dziećmi, kiedy ich zabraknie. Oczywiście, wszystko jest fajnie, media trąbią jak to udało się uratować dziecko urodzone w 21 tygodniu ciąży. Tylko później niewielu już obchodzi, jak to dziecko będzie funkcjonować za kilka lat. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: do królowej-kier, wcześniactwo 26.08.11, 09:37 No właśnie, może te same trąbiące o takim sukcesie media pokazywałaby te same dzieci za kilka lat z krótką informacją o ich obecnym zdrowiu (oczywiście dotyczyłoby to tylko tych dzieci, które dożyłyby owych kilku lat). Odpowiedz Link Zgłoś
krolowa_kier Re: do królowej-kier, wcześniactwo 26.08.11, 09:56 Sądzę, że to pytanie powinnaś zadać tutaj: forum.gazeta.pl/forum/f,15302,Wczesniaki.html Nie jestem na tyle kompetentna, aby odpowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: do królowej-kier, wcześniactwo 26.08.11, 15:00 Tam raczej rzadko piszą matki wcześniaków które zmarły. Odpowiedz Link Zgłoś
krolowa_kier Re: do królowej-kier, wcześniactwo 26.08.11, 16:23 Bywają tam matki, które straciły przedwcześnie urodzone dziecko. A co do rozwoju po jakimś tam czasie, nawet skrajnych wcześniaków: forum.gazeta.pl/forum/w,15302,128157391,128157391,Ciag_dalszy_Pana_Jana_.html forum.gazeta.pl/forum/w,15302,127854820,127854820,Piotrek_ma_2_lata.html forum.gazeta.pl/forum/w,15302,127722400,127722400,Jakub_25_tydz_.html forum.gazeta.pl/forum/w,15302,126938473,126938473,wczesniaczek_24_tygodniowy_po_roku_.html forum.gazeta.pl/forum/w,15302,126078241,126078241,3_lata_minelo_nasz_cudek_.html forum.gazeta.pl/forum/w,15302,126142836,126142836,Nasza_coreczka_nareszcze_zaczela_sama_chodzic.html www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/6554,ratowanie,%C5%BCycia,wcze%C5%9Bniak%C3%B3w.html dzieci.pl/breedingAid,13668099,title,Sila-zycia-wczesniaka,wychowanie_artykul.html?smgputicaid=6ce98 Fundacja wcześniak i losy wcześniaków: www.wczesniak.pl/component/content/article/42 Ratować czy nie ratować? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: do królowej-kier, wcześniactwo 26.08.11, 16:30 Ile z tych wczesniaków będzie w pełni sprawna w wieku dorosłym? Ile bedzie rencistami w zasadzie od uirodzenia zdanymi na innych. Taki hura optymizm nie jest fajny. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: do królowej-kier, wcześniactwo 26.08.11, 17:26 Czy ja wiem czy hura-optymizm: "Piotrus jest mniejszy (83cm), chudszy (ok 10kg) i nieco bardziej niezdarny niz rowiesnicy. Mniej mówi. Jest raczej niesmiały." Odpowiedz Link Zgłoś
krolowa_kier Re: do królowej-kier, wcześniactwo 26.08.11, 17:40 Sądzę, że w ogóle w przypadku rodziców niepełnosprawnego dziecka, nie tylko skrajnego wcześniaka, ale też np. takiego z ZD, porażeniem mózgowym i innymi ciężkimi schorzeniami wielu nawet przed samym sobą nie chce się przyznać, że woleliby, aby takie dziecko umarło po urodzeniu. Nie dotyczy to tylko skrajnych wcześniaków, bo ich rodzi się stosunkowo niewiele tak naprawdę: "W 2004 w Polsce urodziło się 25 475 noworodków przed 37. tygodniem ciąży, co stanowi 7,1% wszystkich urodzeń. Z tego 4 552 (1,3%) noworodki urodziły się w skrajnym wcześniactwie." W ogóle niewielu ludzi obchodzi, jak np. będzie później funkcjonować takie dziecko z ZD - o tym też się w mediach nie mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 14:47 Czytałam i aż sama się zdziwiłam, że przyznałam mu rację. Czasem warto przyjąć postawę "tak się po prostu zdarza", a nie roztkliwiać się miesiącami nad kilkunastodniowym zaczątkiem życia. Pewnie będę zlinczowana, ale mam mieszane uczucia nad wypłatą zasiłku pogrzebowago, bu pochować kilkutygodniowy zarodek. Przykro mi, ale nie widzę sensu mnożenia bytów i produkowania grobów. Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 15:01 Nie czytalam, ale wyrywkwo czytalam Wasze odpwiedzi, więc mniej więcej wiem, o czym byl artykuł. Sama poronilam i rzeczywiscie przyjęłam postawę, ze tak sie zdarza, zresztą taką postawę prezentowal moj lekarz. No i bardzo mi pomogło forum. Do życia wrocilam szybko (co pawda mialam 2 tygodniowe l4 i wlasciwie uważam je za bląd). I nie jest tak, że zapomnialam. Bardzo załuję, ze nie mogłam zostac mamą tego Dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
lutyk Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 08:45 Dlaczego miałabys zostac zlinczowana? O dziwo większośc wypowiadających sie w tym watku prezentuje dośc, nazwijmy to, wstrzemięźliwy stosunek do wczesnej ciązy... Aczkolwiek wystarczy pojsc na forum " w oczekiwaniu" ( mam 5 miesiecznego synka, wiec nie tak dawno zdarzało mi sie na to forum zagladac) i tam dziewczyny prawie ze schizy dostają - dzien oponienia okresu i juz jest "dzidzius"... I jaK sie tak wspolnie ponakręcają to nie dziwota, ze ewentualne poronienie to juz dramat... Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 09:19 Bo to jednak jest tak, że w ogólnym pojęciu kobieta w ciąży = kobieta, która będzie miała dziecko. Uważałam się za całkiem świadomą i wyedukowaną osobę, dopiero w momencie, kiedy zaczęłam się starać o ciążę i czytać dokładnie, wpadły do głowy informacje pt: 'szanse na zajście w ciążę w jednym cyklu, nawet przy stosunkach w dni płodne, to max 25 - 40%', czy fakt, że o wiele łatwiej dochodzi do braku rozwoju ciąży niż jej szczęśliwego donoszenia (licząc cały okres, od zapłodnienia). Może miałam okrojoną biologię, lekcje wychowania seksualnego niby były, ale nie są to informacje, które są tak oczywiste i obecne w społeczeństwie. Nie piszę, że nie da się ich znaleźć, czy że są trudno dostępne. Człowiek się nasłucha, jak to panna pójdzie raz z facetem do łóżka, nawet uważali, bach - 9 miesięcy później rodzi się dziecko, po drodze rośnie brzuch. Wnioski, może nawet nieświadome do końca są właśnie takie: ciąża = przyszłe dziecko, taki ciąg logiczny, a nie cały proces, gdzie dużo rzeczy musi się zgrać i działać, żeby się udało. W powszechnym mniemaniu na poronienie to albo sobie trzeba zasłużyć (lekarstwa, alkohol), mieć pecha (wypadek samochody, nagły wielki stres) albo być chorym. Odpowiedz Link Zgłoś
aniani7 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 25.08.11, 17:06 Nie czytałam, bo uważam że TS jest popierdująco-aspirujący. Nie jestm w ich grupie docelowej i nie zamierzam być, dlatego jeżeli raz na dziesięć lat zdarzy im się jakiś dobry tekst, ale to już ich problem. Gazeto, a teraz prośba do Ciebie. Czy pod tym nickiem mogłaby pisać ta osoba, która pisała przed weselem Zii? Jej złośliwość i sarkastyczność były cudowne i uwielbiałam ją czytać. Ty natomiast niestety nawet w połowie nie masz tego "pazura" co poprzednik. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 00:16 wesele Zii "ją" tak zmasakrowało Odpowiedz Link Zgłoś
loganmylove Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 02:05 Czytałam na urlopie bo to czas na tego typu prasówkę kupowana na spółę z koleżankami Zgadzam się z Południewskim w kazdym słowie i piszę to z pełna odpowiedzialnością. Straciłam trzy ciąże zanim urodziłam dwoje zdrowych dzieci i owszem mocno te straty przeżyłam ale nie zamknęłam się w świecie rozpaczy tylko walczyłam dalej. Z e względu na swoją pracę widziałam wiele dzieci z bardzo trudnych ciąż podtrzymywanych od samego początku i niestety część z nich była bardzo chora-to miał na mysli autor pisząc że natura wie co robi... Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Czytałyście w Twoim Stylu. 26.08.11, 02:39 Nie mam dostepu do wywiadu, wiec nie wiem co dr tam mowil. Z jednej strony nie podoba mi sie bezduszne podejscie do ciazy i sama czuje, ze dziecko jest czlowiekiem juz od poczecia, ale z drugiej strony w przypadku wielu ciaz dochodzi po prostu do samoistnego poronienia w pierwszy trymestrze. Jest to dosc naturalne zjawisko i dlatego zawsze lepiej z owacjami poczekac do zakonczenia 3 miesiaca. Owszem, jezeli zdarza sie to po raz kolejny, to dobrze jest przyjrzec sie dlaczego i temu zapobiegac, ale podchodzac bardziej "biologicznie" do takich poronien byloby mniej kobiet mialoby zlamane serca. Odpowiedz Link Zgłoś