zefirek1612
27.08.11, 19:48
Pierwszego sierpnia rozpoczęłam nową pracę. A 10 sierpnia w nocy z tej pracy zabrało mnie pogotowie bo zemdlałam. Rozpoznano u mnie padaczkę. I tak w wieku 24 lat dowiedziałam się że jestem chora. Niby nic, od padaczki się nie umiera, ale cały czas towarzyszy mi i mężowi strach, ze dostanę napadu gdy będę z dzieckiem sama. Na rodzinę nie ma co liczyć.
Teraz jestem na zwolnieniu lekarskim, dostałam 30 dni. Z pracodawcą będę rozmawiać w poniedziałek, ale już rozmawiałam z kolegami z pracy i wiem, że oni nie chcą żebym wracała, bo oni nie mają zamiaru się bać że jak gdzieś pójdę to coś mi się stanie. Umowa na czas próbny, miesiąc nawet nie przepracowany, chorobowego nie dostanę, w zawodzie pracować już nie mogę bo zakaz pracy nocą, co prawda grafik można ustawić tak, że będę pracować tylko w dzień, ale niestety brak chęci ze strony współpracowników. Niby głupia padaczka, a ja muszę prawie wszystko zmienić. Na pewno wiem jedno: przed następnym pracodawcą ukryję fakt że jestem chora.
Dodam tylko że po pierwszym ataku, następny może się już nigdy nie powtórzyć... Epilepsja to nie zawsze drgawki, ja po prostu mdleję...