Padaczka a praca

27.08.11, 19:48
Pierwszego sierpnia rozpoczęłam nową pracę. A 10 sierpnia w nocy z tej pracy zabrało mnie pogotowie bo zemdlałam. Rozpoznano u mnie padaczkę. I tak w wieku 24 lat dowiedziałam się że jestem chora. Niby nic, od padaczki się nie umiera, ale cały czas towarzyszy mi i mężowi strach, ze dostanę napadu gdy będę z dzieckiem sama. Na rodzinę nie ma co liczyć.
Teraz jestem na zwolnieniu lekarskim, dostałam 30 dni. Z pracodawcą będę rozmawiać w poniedziałek, ale już rozmawiałam z kolegami z pracy i wiem, że oni nie chcą żebym wracała, bo oni nie mają zamiaru się bać że jak gdzieś pójdę to coś mi się stanie. Umowa na czas próbny, miesiąc nawet nie przepracowany, chorobowego nie dostanę, w zawodzie pracować już nie mogę bo zakaz pracy nocą, co prawda grafik można ustawić tak, że będę pracować tylko w dzień, ale niestety brak chęci ze strony współpracowników. Niby głupia padaczka, a ja muszę prawie wszystko zmienić. Na pewno wiem jedno: przed następnym pracodawcą ukryję fakt że jestem chora.
Dodam tylko że po pierwszym ataku, następny może się już nigdy nie powtórzyć... Epilepsja to nie zawsze drgawki, ja po prostu mdleję...
    • kali_pso Re: Padaczka a praca 27.08.11, 19:53

      Tzn. że zemdlałaś w pracy?
    • marychna31 Re: Padaczka a praca 27.08.11, 20:01
      znam temat bo mój mąz pierwszy (i jedyny) atak dostał w wieku 36 lat. Leżał długo w szpitalu i miał ponad miesięczne zwolnienie bo wyłamał sobie ramię podczas ataku.
      Procedura wygląda następująco: przez dwa lata bierze się leki przeciwpadaczkowe (całkowicie refundowane). Jeśli przez ten okres nie pojawi się atak, odstawia się leki na kolejne dwa lata i obserwuje. Jeśli po tych czterech latach nie pojawi się atak taką osobę traktuje się jak zdrową i uznaje to za incydentalny wypadek. Ponoć większość takich ataków to jednorazowe wypadki.
      Musisz mieć robione też co jakiś czas badania kontrolne: eeg i rezonans. Powinnaś mieć także pobrany płyn mózgowo-rdzeniowy w celu zbadania czy nie jesteś chora na boreliozę (może wywołać taki atak).

      neurolog mojego męża mówi, ze po takim jednorazowym ataku należy żyć normalnie (i brać lekiwink )
    • madziulec Re: Padaczka a praca 27.08.11, 20:11
      Witaj.
      Powiem Ci tak:
      Pierwszy atak padaczki dostalam w wieku 21 lat. Obecnie mam ... spoooro wiecej wink
      Jezdze samochodem, plywam, samodzielnie wychowuje dziecko.

      W ciagu ostatnich 2 miesiecy pogotowie z pracy zabralo mnie 2 razy, tak wyszlo. Atak wywolal u mnie stres, poniewaz mam od pol roku troche problemow.
      Wczesniej atak mialam po porodzie (czyli 7 lat temu).
      Leki biore codziennie, ale kazdy lekarz inny niz moj dziwi sie, ze tak male ilosci. EEG mam nieprawidlowe.

      Da sie zyc. Trzeba sie wysypiac, dbac o siebie, unikac kilku rzeczy (w tym alkoholu, przegrzewania sie itp).
      A tak - mozna normalnie zyc.
      • kali_pso Re: Padaczka a praca 27.08.11, 20:15

        To może podpowiedzcie dziewczynie co ma zrobić ze współpracownikami?
        Bo że ona może norlanie zyć, to jasne, ale czy inni mogą i zechcą z nią normalnie żyć?
    • wuika Re: Padaczka a praca 27.08.11, 20:37
      Mam znajomego w pracy, u którego padaczkę zdiagnozowano pod koniec studiów. Nie ma napadów w pracy, bo jest leczony i pilnuje odpowiedniego dawkowania leków (z tego, co mówił, to np. się ono zmienia przy chorobach typu przeziębienie, grypa, jakieś osłabienie). Parę razy zdarzały mu się nagłe nieobecności, kiedy miał ataki nocą i leżał w szpitalu po 4-5 dni. Kilka osób, z których zawsze ktoś jest w pracy, zna sposób postępowania, więc jakoś nie ma powodu do tego, żeby z choroby robić wielkie halo. Da się. Pogadaj z szefostwem, zdanie współpracowników może tutaj nie mieć żadnego znaczenia (choć pewnie będzie miało...).
    • anorektycznazdzira Re: Padaczka a praca 27.08.11, 20:40
      To jakiś kosmos jest. Moja najlepsza pracownica ma rozpoznaną padaczkę. Rozpoznali jej jak pracowała na próbnym, od tego czasu 2 razy dawałam jej następną umowę. Jest inteligentna, zorganizowana, pracowita, ciągle robi postępy w pracy. Zdrowi (niezdiagnozowani tongue_out ) mogą się od niej uczyć. Dziewczyna bierze leki, normalna rzecz. Jakie młoty "nie chcą z tobą pracować"? Pracodawca też taki durnowaty? Co to za ludzie?!
      • zefirek1612 Re: Padaczka a praca 27.08.11, 20:45
        No nie chcą. Bardzo żałuje że się przyznałam do choroby. Już nigdy się nie przyznam, przed nikim. Będę oszukiwać lekarzy zakładowych. Miałam już 3 ataki.
        • this_is_it Re: Padaczka a praca 27.08.11, 20:53
          zefirek1612 napisała:

          > No nie chcą. Bardzo żałuje że się przyznałam do choroby. Już nigdy się nie przy
          > znam, przed nikim. Będę oszukiwać lekarzy zakładowych. Miałam już 3 ataki.

          Od 10 sierpnia miałas już 3 napady mimo brania leków. Wygladały tak samo ? Zwykła utrata przytomnosci? Bez drgawek ? Pamietałas co wydarzyło sie przed ? Byłas konsultowana przez kardiologa ?
          • zefirek1612 Re: Padaczka a praca 27.08.11, 21:00
            pierwszy atak miałam 7 lat temu. Drgawki, ponoć krzyczałam, oczy wywróciły się białkami do góry- badania w porządku,(nie zrobiono mi eeg) padaczki nie stwierdzono. Drugi atak w dyskotece 5 lat temu- badania w porządku, padaczki nie stwierdzono(tu eeg już było,ale bez zmian). Badania robiono ambulatoryjnie.
            Teraz trzeci atak. Badania w szpitalu, eeg nieprawidłowe. Silne zaburzenia. Zdiagnozowali padaczkę. W końcu?
        • dziennik-niecodziennik Re: Padaczka a praca 27.08.11, 20:56
          a to akurat bardzo nieodpowiedzialne. ktos w pracy powinien wiedziec co z Tobą robić w razie ataku.
          • zefirek1612 Re: Padaczka a praca 27.08.11, 21:05
            wiem że to nieodpowiedzialne. w obecnej pracy powiedziałam. Podałam gdzie mają szukać informacji (strona internetowa), rozmawiałam z nimi. Oni nie chcą wiedzieć co ze mną robić. Wola mnie wymienić n kogoś innego niż włożyć minimalny wysiłek w poznanie tej choroby.
            • anorektycznazdzira Re: Padaczka a praca 27.08.11, 21:15
              Czy osoba, która rządzi tym stadem baranów też tak uważa? Wesz, to, że "pracownicy nie chcą" to większość szefów ma w głębokim poważaniu, jeśli sami chcą. Czy udało Ci się odbyć konstruktywną rozmowę z szefem? On/ona jest od tego, żeby się zachować jak dorosły człowiek w tej sytuacji. No chyba, że i tak nie zamierzali Ci przedłużać umowy i teraz mają pretekst.
              • zefirek1612 Re: Padaczka a praca 27.08.11, 21:19
                szefem jest znajomy, znamy się z pracy poprzedniej, kiedy Jeszcze szefem moim nie był. Gdy mnie przyjmował powiedział, że oni zwolnień chorobowych nie lubią... ale gdzie lubią? Bernard to bardzo w porządku człowiek, ale ma nad sobą innych... szefów. W poniedziałek będę wiedziała.
                • anorektycznazdzira Re: Padaczka a praca 27.08.11, 21:35
                  Słuchaj, to pogadaj z nim jak z człowiekiem. Miałaś 3 napady w życiu a nie miewasz 3 w tygodniu. Niech współpracownicy nie robią histerii. Zwolnień żaden pracodawca nie lubi, ale ileż to zwolnień wygeneruje Twoja padaczka, czy aby więcej niż czyjś chory kręgosłup, serce, albo chorowite dziecko. A co do innych szefów- czy on musi im ten nius przekazywać? Ja nie opowiadałam mojemu zwierzchnikowi NIC na temat zdrowia mojej "padaczkowej" pracownicy. Ja nawet uważam, że to by było niezgodne z prawem. Jej stan zdrowia jak dotąd nie wpłynął w żaden sposób na przebieg i wyniki pracy. Może wpłynąć hipotetycznie. A hipotetycznie, to pani Kazia Iksińska z kadr może dostać zawału a pan Józio Igrek, kierowca, wylewu, jak i każdy z nas. Albo ktoś może się w wypadku połamać, albo cokolwiek. Brak padaczki nie oznacza, że pracownikowi nic się nie przytrafi.
                  Pogadaj z nim, życzę, alby człowiek się okazał oświecony i normalny. I idź na te rozmowę z innym nieco nastawieniem, nie jak byś przestępstwo popełniła albo zarażała trądem, bo tak nie jest. Możesz prowadzić normalne życie, w tym zawodowe, i to zamierzasz robić. Powodzenia. smile
                  • wuika Re: Padaczka a praca 27.08.11, 22:16
                    U nas o chorobie koledzy też nie wiedzą szefowie na nie wiadomo jakim poziomie, wie kilka osób z najbliższego otoczenia, żeby, jakby co, wiedzieli, jak się zachować. Całej reszty to w ogóle nie powinno obchodzić.
            • dziennik-niecodziennik Re: Padaczka a praca 27.08.11, 21:33
              rozumiem, ale jesli nie chcesz mowic od razu to powiedz chociaz po jakims czasie juz w pracy, jak sie bedziesz czula bezpieczniej. i niekoniecznie wszystkim, mozesz chociaz jednej osobie ktorej bardziej zaufasz. wiesz, chodzi tylko o to zeby ktoś wiedział jak sie zachowywac jak dostaniesz nie daj Boze ataku, bo cholera wie co wymyslą bez tej informacji...
              ale całkowicie nie ukrywaj. to bez sensu i groźne dla Ciebie.
              • zefirek1612 Re: Padaczka a praca 27.08.11, 21:38
                o to masz rację ,ze mogą cholera wie co zrobić... mam teraz taką wizję: mam atak, nie oddycham( to przy padaczce "normalne") a oni nie traktują A.E.D-em...
                Boże mój...
                • madziulec Re: Padaczka a praca 28.08.11, 10:06
                  Sluchaj...
                  Mialam kilkanascie atakow w zyciu, przy czym przy ostatnich (czyli wtedy gdy zostalam zabrana na SOR) zaproponowano mi RAZ zwolnienie lekarskie na dokladnie 4 dni.
                  Nic wiecej.
                  Po pierwszej jezdzie na sygnale po ataku, po dojsciu do siebie dojechalam sama do domu, pojechalam po dziecko. A nastepnego dnia poszlam do pracy. Takie zycie.

                  Nie za bardzo rozumiem zwolnienie na 30 dni. Na co?? Zarazasz czyms????
                  • zefirek1612 Re: Padaczka a praca 28.08.11, 10:17
                    nie wiem dlaczego. Tyle i dali. To chyba pytanie do lekarza...
                    • madziulec Re: Padaczka a praca 28.08.11, 12:23
                      Ja po prostu tego nei rozumiem. Mozliwe, ze cos sobie zrobilas.
                      Z reguly nie daja w ogole (napad padaczkowy nie jest stanem chorobowym powodujacym koniecznosc wystawienia zwolnienia, powoduje tylko oslabienie organizmu).

                      jesli jednak zrobilas sobie cos to moze rzeczywiscie byla koniecznosc wystawienia tak dlugiego zwolnienia (przy czym ciekawe, bo lekarze zwykle wystawiaja zwolnienie na 7 dni..., ja nawet majac noge w gipsie mialam zwolnienie na 2 tygodnie i po tych 2 tygodniach latalam jak debil z tym gipsem na kontrole i po kolejne zwolnienie, bo lekarze boja sie wystawiac dluzsze zwolnienia).

                      Patrzac dalej od strony pracodawcy: jesli po kazdym ataku masz znikac na 30 dni to jest to dla niego zaden interes. Sama pomysl. Jemu zalezy na wykonanej pracy, a nie na pracowniku, ktoremu placi chorobowe (czy potem nawet placi ZUS), a praca lezy i musi byc wykonana przez kogos innego.

                      Dlatego rzeczywiscie idz do dobrego neurologa, ktory zajmuje sie padaczka, leczeniem jej, ktory skieruje Cie na badania, sprawdzi co ew. jest przyczyna atakow, ustawi Ci leki (sprawdzi np. ich poziom we krwi) i wtedy bedziesz wiedziala na czym stoisz.
                      • zefirek1612 Re: Padaczka a praca 28.08.11, 13:11
                        nic sobie nie zrobiłam, po tym ataku tylko gorzej widzę na jedno oko. To wszystko. W piątek wypuszczali mnie ze szpitala, w środę chciałam iść do pracy, ona na to za wcześnie, dwa tyg zwolnienia, potem neurolog zapytała gdzie pracuje, mówię jej ochrona, ona na to w takim razie 30 dni zwolnienia.I zakaz pracy w nocy. I tyle.
                        • yoka1 Re: Padaczka a praca 28.08.11, 16:33
                          zakaz pracy w nocy jak najbardziej, ale tych 30 dni nie kumam, ja nawet po udarze nie dostałam L4 na tyle dni
      • this_is_it Re: Padaczka a praca 27.08.11, 20:49
        Jak mowia epileptolodzy, kazdy czlowiek ma prawo do jednego napadu w zyciu.
        Co nie oznacza choroby. Na pewno musisz byc zdiagnozowana przez neurologa epileptologa, a nie neurologa.
        W PL niestety osoby z epi są w większosci traktowane jak trędowaci.
        • zefirek1612 Re: Padaczka a praca 27.08.11, 20:54
          miałam tomografię, dwa razy eeg, raz po nieprzespanej nocy. Na razie dostałam depakine chrono 500 2 razy dziennie, chodzę po tym jak ćpun;-(
          • this_is_it Re: Padaczka a praca 27.08.11, 20:58
            zefirek1612 napisała:

            > miałam tomografię, dwa razy eeg, raz po nieprzespanej nocy. Na razie dostałam d
            > epakine chrono 500 2 razy dziennie, chodzę po tym jak ćpun;-(

            Byłas u epileptologa ? Jezeli nie to sie wybiesz.
            • yoka1 Re: Padaczka a praca 28.08.11, 09:06
              ja nie przyznaję się nikomu, że mam, i nie biorę leków, bo też miałam epizody, ale nie są one częste. Lekarz oburzał się, że odmawiam brania leków, w końcu musiałam podpisać w karcie ,że odmawiam i tyle.

              Moje dziecko miało 1 napad, też leków nie włączono - po pierwszym razie nie włącza się, czeka się na powtórzenie. I zgłosiłam to w przedszkolu, i ..trafiłam na mur - niby panie wykształcone, a zaczęły postrzegać moje dziecko jak upośledzone umysłowo.
              Więc rozumiem, że Tobie ciężko w pracy, bo często ludzie o padaczce myślą, że to rzucanie się, obłęd w oczach i piana z ust, no i że obowiązkowo coś muszą Ci wtedy w usta wcisnąć, bo język sobie odgyziesz i będzie na nich, że nic nie zrobili - z takiego myślenia wynika obawa ludzi.
          • madziulec Re: Padaczka a praca 28.08.11, 10:03
            Depakina to cholerne swinstwo akurat.
            Po pierwsze jest wiele lekow nowszej generacji, ktore sa po prostu lepsze.
            Po drugie... mozesz zaczac zrec jak smok (nie jesc), bo wylaczy Ci sie w mozgu blokada. Ja tak mialam.

            Teraz mam depakine z innym lekiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja