Dodaj do ulubionych

Ja nie chcęęęęę!

02.09.11, 07:19
wczoraj mój małżonek wybrał się z nami na rozpoczęcie roku szkolnego starszego dziecka. do zerówki dziecko poszło.
no i fajnie. podobało mu się bardzo. mężowi znaczy się, bo dziecko zatykało uszy na występie drugoklasistów i kręciło zniesmaczone głową.
mąż przeżywał hymn, przemowę dyrektora, występy, fotki robił i generalnie szczęsliwy.
a potem udano się do klas....

i mój mąż już rozumie, dlaczego JA NIE BĘDĘ CHODZIŁA NA ZEBRANIA!!!

czy wszyscy rodzice muszą tak jazgotać, ujadać, robić problem z byle pierdoły i to w nieodpowiednim momencie, nieodpowiednim miejscu i z nieodpowiednią osobą?...

przykład pierwszy z brzegu - wyprawka. nie dalej niż w niedzielę mąż mój mówi, że może byśmy dziecku jakiś piórnik zakupili, zeszyty, bloki, kredki.
mówię, więc mu, że wolę zaczekać do rozpoczęcia roku szkolnego i dowiedzieć się, co będzie potrzebne, czy każdy ma kupić osobno, czy tak jak wcześniej w przedszkolu rodzice się zrzucą i nauczycielki kupią hurtowo.
i pada na spotkaniu pytanie o wyprawkę. i pani nauczycielka mówi, że może byśmy się złożyli, żeby wszyscy mieli jednakowe, na co bardzo nieurodziwa pani (jak to jest, że te nieurodziwe najczęściej jazgoczą najmocniej?) arogancko woła, że ona się składać nie będzie, bo ona już kupiła. no ale to oczywiście nie zakończyło dyskusji na ten temat, bo każdy musiał powiedzieć co myśli o wyprawce. i jej kupowaniu. samodzielnie, bądź składkowo.

potem oczywiście sprawa świetlicy, potem że nie takie godziny zajęć, potem tradycyjnie już problem religii....

a to moje drogie panie i mój drogi mężu nie było ZEBRANIE. to było spotkanie z okazji rozpoczęcia roku szkolnego. ZEBRANIE odbędzie się w przyszłym tygodniu. I zgadnijcie, co.. Tak, mój mąż akurat w przyszłym tygodniu wyjeżdża służbowo....
żeszkur....afakinmać.
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 07:24
      na co bardzo nieurodziwa pani (jak
      > to jest, że te nieurodziwe najczęściej jazgoczą najmocniej?)

      oj tak, te nieurodziwe to szczególne kanalie...hehehehehheheh...no jak nic będe miała dzisiaj dobry dzień, dzieki Tobie...wymysl coś jeszcze ciekawego do popołudnia, wymyślwinkp
      • shellerka Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 07:27
        kali_pso! Ty to dopiero musisz być obrzydliwie paskudnie nieurodziwa wink
        • imasumak Naprawdę twój mąż powiedział, że ta co miała 02.09.11, 08:55
          problem (słuszny zresztą, bo niby dlaczego miała się składać, skoro jej dziecko wyprawkę już ma), to nie urodziwa jest? Na serio masz faceta, który komentuje czyjeś zachowanie w kontekście urody?
          • shellerka Re: Naprawdę twój mąż powiedział, że ta co miała 02.09.11, 09:47
            a gdzie przeczytałaś, że to mój mąż powiedział?
            mój mąż se stał oszołomiony jazgotem bab.
            • imasumak Re: Naprawdę twój mąż powiedział, że ta co miała 02.09.11, 09:54
              Zrozumiałam ,ze mąz był sam na tym spotkaniu.
          • gabi683 Re: Naprawdę twój mąż powiedział, że ta co miała 02.09.11, 12:16
            imasumak napisała:

            > problem (słuszny zresztą, bo niby dlaczego miała się składać, skoro jej dziecko
            > wyprawkę już ma),
            My mieliśmy jedna taka w klasie ale po dwóch latach zmazała zdanie bo źle na takich samotnych zakupach wychodziła tongue_out Z reszta nasze dzieci są zgrane i rodzice nie robią problemów a klasa licząca 32 dwie osoby smile

            to nie urodziwa jest? Na serio masz faceta, który komentuje
            > czyjeś zachowanie w kontekście urody?


            A mój mąż lubi powiedzieć jak widział wybitnie wymądrzającą się paskudę ,bo przeważnie tak jest ze brak urody rekompensują sobie w ten sposób smile
      • shellerka Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 07:28
        a tak serio, to nie uważacie, że często jest tak, że osoby sympatyczne i miłe są postrzegane jako ładniejsze, a te takie właśnie antypatyczne, co to zawsze mają problem, mogą być tak naprawdę całkiem urodziwe, ale wydają nam się okrrrrropnie brzydkie?
        • lilly_about Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 08:01
          No, ale teraz część ci tu dosra, że musisz miec brzydkiego męża i dzieci i się wyżywasz, a w ogóle to dyskryminujesz brzydkich.
        • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 08:19
          > a tak serio, to nie uważacie, że często jest tak, że osoby sympatyczne i miłe s
          > ą postrzegane jako ładniejsze,

          Czy ładniejsze. W każdym razie jazgocąca mamusia traci u wszystkich...
        • iin-ess Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 08:54
          shellerka napisała:

          > a tak serio, to nie uważacie, że często jest tak, że osoby sympatyczne i miłe s
          > ą postrzegane jako ładniejsze, a te takie właśnie antypatyczne, co to zawsze ma
          > ją problem, mogą być tak naprawdę całkiem urodziwe, ale wydają nam się okrrrrro
          > pnie brzydkie?

          a Ty jakbyś zakupiła już wyprawkę to wyrzuciłabyś do kosza i dala na następną, żeby wyjść na ładniejszą?suspicious
          • shellerka Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:49
            nie, ale powiedziałabym, że wolałabym indywidualnie, ponieważ już zakupiłam. a nie zaszczekała: "ja się składać NIE BĘDĘ!!! ja już kupiłam!!!"
            • jolunia01 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:56
              shellerka napisała:

              > nie, ale powiedziałabym, że wolałabym indywidualnie, ponieważ już zakupiłam. a
              > nie zaszczekała: "ja się składać NIE BĘDĘ!!! ja już kupiłam!!!"

              No przecież powiedziała, że już kupiła i się składać nie będzie. Czy dodała "hau, hau"?
              Poza tym, w nawiązaniu do twojego założycielskiego postu, skoro nie będziesz chodziła na zebrania, to była dla ciebie jedyna okazja, żeby sie dowiedzieć, że są jakieś problemy w szkole.
              • shellerka Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 10:24
                niektórym nadal myli się asertywność z arogancją.
                uwierz mi, gdyby powiedziała to w sposób normalny, cywilizowany - spoko, bo sama miałam ochotę na kupowanie wyprawki - takie małe zboczenie - więc w zasadzie to nawet fajnie, ale ona nie powiedziała tego normalnie. ona zrobiła z tego pytania problem. od razu. z miejsca. tak, jakby spodziewała się protestów i chciała ich z góry uniknąć. tak chamsko to powiedziała.
                • babunia_wygodka Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:40
                  shellerka napisała:

                  > to nawet fajnie, ale ona nie powiedziała tego normalnie. ona zrobiła z tego pyt
                  > ania problem. od razu. z miejsca. tak, jakby spodziewała się protestów i chciał
                  > a ich z góry uniknąć. tak chamsko to powiedziała.

                  Bo idiotów którzy odkładają na ostatnią chwilę tak oczywiste sprawy jak kupienie piórnika trzeba głuszyć wszelkimi sposobami. Inaczej wejdą normalnym ludziom na głowę i będą się domagali urawniłowki.
    • monika3411 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 07:55
      Wygląda na to, że jestem wyjątkowo piękna, bo na zebraniach siedzę cicho smile Odzywam się naprawdę sporadycznie, bo nie widzę sensu w jałowych dyskusjach z tymi wszystkimi mamusiami. Tak na szybko pamiętam, że odezwałam się, by zaprotestować przeciwko kupowaniu prezentu imieninowego wychowawczyni, zapytałam na co ma być przeznaczona jakaś tam składka (usłyszałam, że mam nie zadawać pytań tylko płacić, więc oczywiście nie płaciłam tej składki) i jakieś pytania do wychowawczyni. Przez cała podstawówkę córki odezwałam się może kilka razy na zebraniach.
      Wczoraj córka zaczęła gimnazjum, mam nadzieję, że nie będzie takiej histerii jak w podstawówce.
    • naomi19 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 08:00
      Co to znaczy, że była nieurodziwa?
      • alanis11 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 08:09
        Jakoś sie nad tym nie zastanawiałam dotychczas ale faktycznie w klasie mojego dziecka są same brzydkie matki big_grin Najlepsze jest jednak to że jakieś 90 % z nich ,na rozpoczęcie /zakonczenie roku szkolnego a więc bardziej oficjalne spotkania , wbija się w krótkie szorty (przy fugurze walca i mega dupsku z cellu )klapki i topy na ramiączkach z wystającymi stanikami. Dobrze że chociaż nauczycielka wyskakuje w oficjalnym eleganckim stroju bo bym sie czułą tam jak kosmitka.
        • naomi19 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 08:23
          że jakieś 90 % z nich ,na rozpoczęcie /zakonczenie roku szkolnego a więc bardziej oficjalne spotkania , wbija się w krótkie szorty
          Na pierwszej 'wywiadówce' przedszkolnej tez była taka.
          Młoda i ładna, ale ubrana była jak na plażę. Tzn ja bym tak nie wyszła, ale miała na sobie: szorty średnio zasłaniające pupę, goły brzuch, coś w pępku, krótka bluzka na ramiączkach, spod której wychodziły ramiączka stanika. Wszystko biało-różówe. I japonki. Opalona jak nie wiem. Dziś kolejna 'wywiadówka'.
          Już się boję, ale myślę, że widok tej pani da mi trochę radości.
          • wuika Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 08:28
            Dobry uczynek chciała zrobić - dostarczyć rozrywki. A Ty ją w necie obsmarowujesz wink
        • jagoda2 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 08:39
          Najlepsze jest jednak to że jakieś 90 % z nich ,na rozpoczęcie /zakonczenie roku szkolnego a więc bardziej oficjalne spotkania , wbija się w krótkie szorty (przy fugurze walca i mega dupsku z cellu )klapki i topy na ramiączkach z wystającymi stanikami.

          Naprawdę? Jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić, chociaż bardzo się staram. W naszej szkole nie ma jakiejś specjalnej pompy i sztywniactwa (chociaż rodzice w zdecydowanej większości to tzw. elita intelektualna (prawnicy, lekarze, pracownicy wyższych uczelni, menedżerowie wyższego szczebla, etc.), ale bez przesady - takiego rozluźnienia obyczajów jednakowoż nie zaobserwowałam, a od czasu do czasu bywam jednak w szkole (fakt zaledwie parę razy w roku).
        • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:09
          > Jakoś sie nad tym nie zastanawiałam dotychczas ale faktycznie w klasie mojego
          > dziecka są same brzydkie matki big_grin

          Serio,serio SAME BRZYDKIE?
          • alanis11 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:22
            Serio brzydkie i na prawdę jeśli by sie tak ubierały na wywiadówki to pikuś a one hymn śpiewają i w akademiach uczestniczą w takich strojach. Dodam że jest dośc specyficzna okolica Nowa Huta wink
            • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:32
              Ale jak SAME BRZYDKIE I NIEODPOWIEDNIO UBRANE to ty tez,prawda?wink
            • alanis11 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:50
              Powiem ci tylko że rzucam się tam w oczy ,absolutnie od przekroczenia progu tej szkoły wszyscy mnie lustrują wzrokiem wink

              I jeszcze tak abstrahując od tematu ,
              zaczynam ostatnio wierzyć że to iż jestem postrzegana jako bardzo atrakcyjna kobieta bierze się tylko z tego że akurat bardzo dobrze wypadam na tle które jest autentycznie brzydkie albo nie bardzo. Bo ewidentnie deficyt ładnych kobiet jest w moim otoczeniu wiec wypadam super nawet w przeróżnych przypadkowych okolicznościach wink
              • a-ronka OJP 03.09.11, 09:05
                > Powiem ci tylko że rzucam się tam w oczy ,absolutnie od przekroczenia progu tej
                > szkoły wszyscy mnie lustrują wzrokiem wink
                >
                > I jeszcze tak abstrahując od tematu ,
                > zaczynam ostatnio wierzyć że to iż jestem postrzegana jako bardzo atrakcyjna kobieta

                kuźwa zejdz na ziemię i zajmij się dzieckiem a nie pier..... głupoty. Ładna,zadbana w garsonce. Hehe zazdroszczą ci szpilek czy moze mają polewkę,że dziecko chore a ta lata na 12 cm obcasach i świruje.
                • alanis11 Re: OJP 03.09.11, 09:33
                  Coś ty za twór kobito że tak latasz po tym forum za co czwartą ematką chrzaniąc kocopoły, odbiło ci ?
                  • a-ronka Re: OJP 03.09.11, 14:22
                    a do ciebie dotarło,że obcasy to nie wszystko .
                    Zadbana,tratata garsonka a w glowie tylko ciuchy. Żenująca jesteś z tym podkreślaniem atrakcyjności. mąż trep,chore dziecko a ta tylko o szpilkach. Idz ,zrób coś z głową bo masz nieżle zryte pod beretem.

                    • alanis11 Re: OJP 03.09.11, 15:01
                      Mój mąż nie jest trepem a urzednikiem ZDM , ja chodzę w trampkach i mam zdrową córkę w szkole podstawowej , twór ze mnie netowy ,koniec serialu.
      • echtom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:00
        > Co to znaczy, że była nieurodziwa?

        To tylko dygresja dla podkręcenia wątku, bo o zebraniach już było wink
    • joanna266 napewno powyzej rozmiaru 40:-) 02.09.11, 08:08

    • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 08:16
      Tak, rodzice to często jazgocące nerwusy big_grin Mam nadzieje, ze u nas zebranie będzie dzisiaj i ślubny tam pójdzie (w następnym tygodniu padłoby na mnie). Szkoła powinna jednak szybciej zawiadomić o tym czy i na co się składamy.
    • wuika Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 08:27
      Bożesztymój, jak Ty wybrałaś szkołę dziecięciu, że są w niej nieurodziwe, jazgoczące matki? Nie odrobiłaś zadania domowego!
      wink
    • rosapulchra-0 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 08:35
      Nie chodzę na zebrania, ani wywiadówki, jak kto woli. Od wielu lat. W Polsce kilka razy mi się zdarzyło być, dziewczyny chodziły do jednej szkoły i zebrania były na jedną godzinę. To był koszmar biegania po klasach i tak naprawdę w żadnym z tych zebrań nie uczestniczyłam. W pogańskim kraju na dniu otwartym w szkole byłam raz i nauczycielka zrobiła wielkie oczy na nasz widok, bo przecież z państwa dzieckiem nie ma absolutnie ŻADNYCH problemów! No i się wtedy dowiedziałam, że do szkoły pogańskiej otrzymują na tego typu akcje zaproszenia rodzice dzieci sprawiających kłopoty.
      I w ten oto sposób nie mam w ogóle dylematu pójść czy nie pójść na wywiadówkę. Po prostu nie chodzę! big_grin
      • heca7 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 08:53
        Ja też wczoraj miałam rozpoczęcie. Moje pierwsze , bo córki jakoś udało mi się omijać. Najpierw miałąm ospę i poszedł mąż , w zeszłym roku podwiozłam pod szkołę i pojechałam na zakupy- wróciłam po 1,5godz. A teraz musiałam zaprowadzić 6-latka do I klasy. O mój Boże! Na szczęście listę co kupić mieliśmy od czerwca ale się zaczęło analizowanie drogi dziecka z szatni do klasy. Najchętniej rodzice wleźliby za dzieckiem do sali i stali przy stolikach. A szkoła jest mała, ma zaledwie 10 sal lekcyjnych, dwie małe w suterenie gdzie uczy się języków w grupach i salę gimnastyczną. Jak na warunki warszawskie to niewiele. Naprawdę trudno się zgubić albo wyjść poza czujne oko dyżurującego nauczycielawink
        Wróciłam po 1,5 godzinie z bólem głowy, ugotowana. U nas było jeszcze uroczyste rozpoczęcie z wierszykami itd na sali gimnastycznej.
        Ale nie powinnam narzekać. Do niektórych dzieci przyjechał agent Tomek big_grin
        wyborcza.pl/1,75248,10213393,Agent_Tomek_na_inauguracji_roku_szkolnego__W_pierwszym.html
        • iin-ess Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:03
          u nas mamusie chyba wszystkie oszałamiająco piękne bo na zebraniach cisza jak makiem zasiał. na wszystko zgadzają się jak potulne owieczkibig_grin
      • agni71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:20
        rosapulchra-0 napisała:

        W pogańskim kraju na dniu otwartym w szkole
        > byłam raz i nauczycielka zrobiła wielkie oczy na nasz widok, bo przecież z
        > państwa dzieckiem nie ma absolutnie ŻADNYCH problemów!
        No i się wtedy dowie
        > działam, że do szkoły pogańskiej otrzymują na tego typu akcje zaproszenia rodzi
        > ce dzieci sprawiających kłopoty.

        no tak, przeciez rodzic moze sie chceć kontaktowac ze szkołą, kiedy to z jego dzieckiem są kłopoty... A może rodzic chce sie czegos dowiedziec o swoim dziecku, nie tylko w kontekście postepów w nauce czy grzecznego (lub nie) zachowania? A moze rodzic ma cos do zaproponowania nauczycielowi/szkole/klasie? A może są sprawy, które powinni omówic wszyscy rodzice (np. planowane wycieczki)?

        U nas w szkole, owszem, na dni otwarte przychodzą ci, których poprosi o to nauczyciel lub którzy sami mają taką potrzebę. Na zebrania teoretycznie przychodzą wszyscy.
        ja tez mam dwójke dzieci w tej samej szkole i zebrania o tej samej godzinie, więc np. dla mnie dzień otwarty w nast. miesiącu jest okazją pogadania z nauczycielem dziecka, u którego na zebraniu nie byłam.
        > I w ten oto sposób nie mam w ogóle dylematu pójść czy nie pójść na wywiadówkę.
        > Po prostu nie chodzę! big_grin

      • myelegans Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 15:35
        > byłam raz i nauczycielka zrobiła wielkie oczy na nasz widok, bo przecież z
        > państwa dzieckiem nie ma absolutnie ŻADNYCH problemów!


        hehehe, w zeszlym roku pojawilam sie na 1na1 spotkaniu z nauczycielem, na ktore zapisalam sie na konkretna godzine. Nauczycielka mnie zobaczywszy powiedziala, "a z pania, to ja sie nie musze wcale spotykac" po 10 minutach rozmowy bylam wolna.

        Za to chetnie i namietnie uczestniczylam w wolontariacie w klasie syna, np. do czytania dzieciom ksiazek, albo do pomocy maluchom w bibliotece szkolnej.
    • imasumak Aż drżę na sama myśl, jaka tu będzie relacja 02.09.11, 09:04
      z zebrania, gdy osobiście na nim będziesz. big_grin
    • e_r_i_n Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:08
      Jak to dobrze, że z dwoma wyjątkami, rodzice dzieci z klasy Młodego to sensowni ludzie. I nie oceniają kogoś po wyglądzie wink
    • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:13
      Rodzice zwykle,albo mówią co im leży na wątrobie na zabraniach(chyba po to one są?),albo tak jak ty po wyjściu przezywają do następnego to co inni powiedzieli.
      • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:21
        Zebrania informacyjne to przekazanie informacji. Dopiero spotkania indywidualne są jak dla mnie polem do dyskusji. Mam wrażenie, że większość musi mieć po prostu widownię dla swoich problemów big_grin
        • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:26
          Nie.
          Skoro problem dotyczy całej klasy to jak mam go indywidualnie rozwiązać z panią?
          A sprawa wyprawki też chyba na forum klasy nie indywidualnie.Mnóstwo jest takich spraw.
          • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:31
            Ja jestem przyzwyczajona, że nie wszystko podlega dyskusji. Informacja, że na wyprawkę się składamy? OK. Nikt nie pyta, ale informuje. Tutaj u autorki jest ewidentny błąd pani bo nie zarządziła i nie poinformowała wcześniej. Stąd najpewniej ta dyskusja.
            • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:35
              Kropka wiele jest takich sytuacji które ot trzeba obgadać.Bez jazgotu,po prostu przedyskutować,I mnóstwo jest rodziców co słowka nie pisnął,a po zebraniu swoje niezadowolenie miesiącami pokazują.
              • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:36
                Jakie tematy trzeba obgadać?
                • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:41
                  Choinki,wycieczki,wyśc do kina,teatru.Choćby to.
                  ALBO CO ZROBIĆ BO CHŁOPCY ZACHOWUJA SIĘ SKANDALICZNIE.
                  • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:46
                    > Choinki,wycieczki,wyśc do kina,teatru.Choćby to.

                    Ale jak choinki? A jak idą do kina to dać kasę i przyprowadzić na daną godzinę. Wycieczka? Czy ma być? Czy nagle wszyscy maja coś proponować. Przecież to oczywisty burdel się zrobi...

                    > ALBO CO ZROBIĆ BO CHŁOPCY ZACHOWUJA SIĘ SKANDALICZNIE.

                    O mój Boże... I jak taka dyskusja wygląda?
                    • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 10:47
                      kropkacom napisała:

                      > > Choinki,wycieczki,wyśc do kina,teatru.Choćby to.
                      >
                      > Ale jak choinki? A jak idą do kina to dać kasę i przyprowadzić na daną godzinę.

                      prosze bardzo, przyklad naszej klasy
                      mieli isc do kina, trzeba bylo ustalic na co- pani dala propozycje, okazalo sie na zebraniu ze polowa byla juz na tym, wiec ktos zaproponowal inny film

                      albo czy rodzice moga dac 15 zl na kino poza skladkami, bo mamy duzo wydatkow
                      glosowanie, wiekszosc nie ma kasy, dzieci nie ida

                      kto przyniesie soki, kto ciastka na wigilie, kto przyjdzie pomoc w sprzataniu, ustalic grafik wyjazdow z dziecmi na basen etc

                      takich spraw raz na 3 miesiace bo tak wypada zebranie znajdzie sie kilka


                      > Wycieczka? Czy ma być? Czy nagle wszyscy maja coś proponować. Przecież to oczy
                      > wisty burdel się zrobi...
                      >

                      nie wszyscy. u nas najczesciej jedna osoba mowi- wiem, ze jest fajne spotkanie plastyczne tu i tu, koszt 20 zł, moze dzeici by pojechaly?

                      glosowanie
                      • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:25
                        Szczerze? Dyskusja w większości spraw jest ZBĘDNA. Nie sądzisz?

                        Dostałam dzisiaj grafik wyjazdów na basen i nikt go pod dyskusję nie dał. Na film idą wybrany przez szkołę. Na spotkanie przy choince dzieciaki maja przynieść konkretne fanty. Jak trzeba zapłacić to się kasę daje. A szkoła naprawdę nie ma w zwyczaju ciągnąc od rodziców. Wycieczkę zarządza nauczycielka.
                        • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:40
                          Basen jest w konkretnych godzinach.Pytanie pani na zabraniu:Czy może liczyć na pomoc rodzica.Zgłasza się rodzić.ot minuta.Straszne nie?
                          A wycieczki są zawsze do wyboru.Czasem najlepsze pomysły maja rodzice,bo gdzieś byli i uważają to z godne uwagi.
                          • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:44
                            Fakt, na basen nie jeżdżą u nas rodzice big_grin

                            W zeszłym roku było pisemne zawiadomienie na piśmie, że wycieczka będzie taka jak będzie i pytanie czy dzieć jedzie. Krótka piłka. Dzieciaki zadowolone były.
                            • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:56
                              A u nas wybieramy wycieczki.Szybko i dzieci zadowolone.
                              • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:06
                                U nas rodzice nie muszą być zadowoleni, bo to dzieci mają być usatysfakcjonowane. tongue_out Nauczycielka źle dla swoich pociech nie chce. to wiem na bank. Mam wrażenie, że takie wybieranie ciągle to próba usatysfakcjonowania dorosłych właśnie.
                                • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:08
                                  Napisze raz jeszcze.U nasz DZIECI ZADOWOLONE.
                                  Nie o to chodzi?A,że trwa to 5 min dłużej,cóż dajemy radęsmile
                                  • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:10
                                    U nas też zadowolone. Wyborów nie było. Rodzice się nie wypowiadali.
                                    • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:12
                                      no to u nas wtedy musielibysmy zaplacic 80 zł na calodniową wycieczke na ktorej polowa klasy byla 3 m-ce wczesniej

                                      a tak wszycy pojechali w nowe miejsce
                                    • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:12
                                      Więc o co tobie chodzi?
                                      • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:20
                                        Mi a propos naszej szkoły - o nic nie chodzi. A z tobą - o dyskusję.
                                • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:08
                                  kropkacom napisała:

                                  > U nas rodzice nie muszą być zadowoleni, bo to dzieci mają być usatysfakcjonowan
                                  > e. tongue_out Nauczycielka źle dla swoich pociech nie chce. to wiem na bank. Mam wrażen
                                  > ie, że takie wybieranie ciągle to próba usatysfakcjonowania dorosłych właśnie.

                                  ale w szkole nie chodzi tylko o dopieszczanie pociech
                          • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:47
                            u nas bylo tak w pierwszej klasie

                            pani szczesliwa oglosila, ze ma swietny namiar na taka i taka wycieczke, jest super, dzieci sa zachwycone i wszyscy z pewnoscia beda chcieli jechac

                            cale szczescie, ze u nas jest ta cholerna dysksuja, bo od razu wyszlo- u nas w klasie ogromna grupa dzieci- ponad polowa przeszla ze jednej grupy przedszkolnej i 3 miesiace wczesniej, na zakonczenie przedszkola mielismy ta wycieczke- zreszta z rodzicami byla zorganizowana na zakonczenie etapu przedszkolnego

                            i dzieki temu dzieci pojechaly na inna wycieczke

                            ja tam az tak strasznie aktywna nie ejstem, ale na zebrania chodze i lubie ze nauczycielka liczy sie z naszym zdaniem, mamy fajne relacje, nie ma pretensji choc chlopaki to z gatunku łobuziakow", choc z dobrymi ocenami i ze mam jakis tam wplyw na zycie skzolne dziecka
                        • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:42
                          przy wielu rzeczach nie ma dyskusji, jest glosowanie , wszysyc sie zgadzaja- to trwa minute

                          ale nie widze sensu zeby dzieci szly na film, ktory polowa widziala,s koro moze isc na drugi

                          np na wigilie nie chcielismy chiopcow itd ale chcielismy na slodko, bo pierogow nie beda jedli

                          musielismy przedyskutowac- tez trwalo to moze 10 min, ktora moze upiec ciasto, a kto woli soki kupic czy owoce, a kto moglby wziac wolne i pomoc ogarnac dzieci

                          ja wole, zeby mi nauczycielka nie mowila kiedy mam brac wolne


                          smile
                          mamy super wychowawczynie, jednoczesnie jest wielu fajnych, aktywnych rodzicow, ktorzy np moga zorganizowac dzieciom wycieczke do fabryki etc

                          milo mi, ze ktos sie chocby spyta czy mam ochote aby dziecko szlo czy nie

                          nie sa to jalowe dyskusje, tylko szybkie podejmowanie decyzji demokratycznie

                          z drugiej strony mamy w klasie dzieci, ktore nie maja pieniedzy i pare rzeczy przeglosowano jako zbyt drogie

                          albo np w klasie obok uznano ze na wigilie ktos przywiezie happy meal'e dla kazdego i trzeba sie zlozyc

                          u nas chcialy tylko 2 osoby,

                          grupy sa naprawde rozne
                          • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:49
                            Ja i tak myślę, że lubicie te klimaty. Dyskusje i kłótnie, wybory. I to mówię ja garkotłuk (według Triss), który powinien kochać takie zebrania. Moim zdaniem szkoła ma pełne prawo nie pytać o każda rzecz rodziców. A jak dziecko zobaczy film drugi raz to i tak będzie zadowolone, że z kolegami do kina pojechało. Zakład?
                            • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:58
                              Szkoła nie pyta o KAŻDĄ RZECZ.
                            • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:59
                              ja nie lubie kłotni, bo ona do niczego nie prowadzi, ale dyskusje lubie- ale nie wieczną

                              i kropka, wykrzywiasz dyskusje, szkola nie pyta o wszystko, bo to bylaby glupota, ale na pewne rzeczy mamy wplyw i o pewnych rzeczach rozmawiamy


                              problem w tym, ze u nas chlopcy sa tacy, ze jak film widzieli to ci kuźwa kino rozniosa z nudów

                              zakład?tongue_out

                              sa to fajne chlopaki, zdolne, ale pioruny, a razem to tajfun

                              poza tym u nas w klasie jest pare naprawde biednych rodzicow, ktorzy nie chcieliby placic 20 zł za ten sam film, woleliby wydac na inny, bo nie maja kasy i dlatego sie z tym liczymy


                              i tak zebranie trwa 30-40 min

                              moim zdaniem to nie jest dlugo

                              raz trwalo 15 bo nie bylo o czym dyskutowacwink
                    • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:14
                      A słyszałas o wyborze?Pani przedstawia 3 propozycje rodzice wybierają?
                      O mój bosze ty z innej planety........
                      • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:29
                        Chyba z innej. Lubicie gadać i tyle. Potem się kłócić, bo każdy ma inne zdanie. Robić zbiórki na pierdółki i biadolić, że ktoś nie dał.
                        • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:34
                          Nie,lubimy mieć wybór.Żadne to godzinne dyskusje.
                          • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:41
                            A po co chcesz mieć we wszystkim wybór? Bo tak? Szkoła nie musi wszystkiego dyskutować bo by utonęła (lub tonie) w problemach tysiąca rodziców. Dostałam wytyczne, że basen w piątki rano i dzieciak ma mieć to i owo. Jaki ja miałabym mieć tu wybór? Komu pasuje piątek? A może komu nie pasuje autobus? Może kolor czepków przedyskutować?
                            • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:00
                              Cóż,jednak brakuje ci tych"naszych" zebrań skoro takie bzdury na poczekaniu wymyślaszsmile

                              Rodzic nie ma wpływ NA ROZKŁAD ZAJĘĆ,ale ma na DODATKOWE ATRAKCJE.
                              • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:15
                                Basen to nie atrakcja. Atrakcje organizowane są przez szkołę. Rodzice najwyżej proszeni są o doniesienie konkretnych rzeczy. Wyjazdy do kina i teatru były w zeszłym roku co miesiąc. Nikt tego nie przedyskutowywał z rodzicami.
                                • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:20
                                  A ktoś pisze,ze rodzice ustalają kiedy dzieci na basen będą jeździć?
                                  U nas wybiera się film na który pójdą sztuki teatralnej raczej nie bo nie mam z czego,ale mozna zamiast teatru filharmonię.Choinka może być w szkole lub poza.Wycieczka do wsi polskiej lub parku linowego.U was narzucaja u nas nie.
                            • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:03
                              ja dostaje wytyczne kiedy basen, tutaj nie ma dysksuji, bo jest taki grafik

                              ale musimy ustalic ktorzy rodzice kiedy moga pojechac- na kazdy basen potrzebujemy 2 osoby dodatkowe

                              wiec to ustalamy na zebraniu, ew pozniej ktos sie zglasza jak jest okienko

                              jak jest wycieczka w maju to mamy 2 propozycje do wyboru i wybieramy
                        • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:50
                          a u was jak ktos nie da na z gory ustaloną zbiorke kasy to nie biadolicie?suspicious
                          • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:54
                            Zbiórka wygląda tak: pani pisze, że dzieciak ma zapłacić (zazwyczaj jakieś grosze, poza wycieczką bo tam jest większa suma) i tyle. Nie ma żadnych składek na coś co sobie jakiś rodzic wymyślił.
                            • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:03
                              U nas tez nie ma składek na coś co sobie jakis rodzić wymyślił.Gdzie tak jest i na co te składki?
                              • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:08
                                A skąd te wszystkie komitety i składki na soczki, ciasta...
                                • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:11
                                  Jakie komitety?Jakie soczki?
                                • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:11
                                  a wy nie organizujecie wigilii dla dzieci, albo dnia dziecka, mikolajek?
                                  albo czegos ponad - wypad do kina na cos co polowa pewnie widziala?
                                  • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:18
                                    Na Mikołajki dzieci robią małe paczki dla przyjaciół wylosowanych w szkole. Rodzic dają ciasteczka i wsio. I jeszcze nauczycielka zawsze od siebie tez coś przyniesie podobno. Rodzice na te uroczystości nie chodzą.
                                    • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:27
                                      u nas rodzice chodza na dyzur, zeby tajjfun upilnowacwink albo pomoc w sprzataniu

                                      ustalamy czy paczki mają byc do 10 zł, czy lepiej kupic to samo kazdemu, zeby komus smutno nie bylo
                                      zglaszaja sie chetni do ciastek, ktos proponuje ze moze zrobic kanapeczki etc inni mowia- ze kupia sok, bo nie maja czasu ani talentu

                                      u was pani mowi- kowalska piecze ciastka, nowak przynosi sok, reszta po owocu
                                      ?
                                      • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:32
                                        Pani pisze - rodzice są proszeni o danie dzieciom czegoś na poczęstunek dla innych dzieci (najlepiej ciasteczka).
                                        • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:39
                                          jak raz sie nie podzielilismy to byly same ciastka i 2 soki na cala klasewink

                                          kazdy pamieta do czego sie zglosil, nie ma listy, ale np zaraz ktos wpada na pomysl- kurcze to ja moze zrobie kanapki zamiast ciastek, bo za duzo ciastek bedzie
                                          tak, mowi kilka osob, ok, tylko nie za duzo bo nie kazde dziecko zje mowi wychowawczyni

                                          dyskusja nie musi byc wojną czyje na wierzchu i trawc 3 h

                                          czasem zostaje kilka osob bez przydzialu wtedy pani mowi- prosze kupic kubeczki, ok? ok
                                          • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:44
                                            Tutaj na święta każda dobra gospodyni tongue_out piecze ciasteczka. Kilka rodzajów. Zresztą jedzenie to sprawa dla dzieci drugorzędna, a nawet trzeciorzędna. Naprawdę.
                                        • dzoaann Kropka 02.09.11, 13:02
                                          a ja wiem o co ci chodzi. Mam bardzo podobnie w obu szkolach moich synow.

                                          Przed rozpoczeciem szkoly zebranie z rodzicami, omowienie najwazniejszych kwestii, mundurki, ksiazki, obowiazki, rodzice dostaja materialy z planem lekcji, lista z wyprawka, w ktorej sa dwie opcje( mozesz zakupic wszystko nowe w sklepie lub przez sklepik szkolny, czesciowow wypozyczyc), plan zajec w szkole( dni otwarcie itp), plan wycieczek i ich koszt.
                                          I nikt nie dyskutuje gdzie dzieci jada. Dzieci jada na taka wycieczke, bo to ma byc dla nich frajda i nawet dla tych co juz kiedys byli gdzies jest to frajda, bo jada z kolegami. Maja wizyty w teatrze, kinie i tez nikogo nie interesuje, ze ktos juz gdzies tam byl.
                                          Dalsza komunikacja ze szkola przebiega poprzez dzienniczek ucznia, w ktorym synowie przynosza informacje o skladkach na cos, wyjazdach, basenie itp. Jak jest impreza w szkole to dzieci przynosza sobie sami slodycze i napoje, kazdy jakas wieksza ilosc lub mniejsza- na ile kogo stac. Wszystko laduje na wspolnym stole i dzieci sie czestuja wedle uznania. I jakos nie potrzeba do tego zebran i wielkiej organizacji rodzicow na iks dni przed. Rodzice sa zapraszani do szkoly, na koncerty, garden party itp. Tam tez jest poczestunek jakas kawa i ciastka zorganizowane przez nauczycieli z mala grupka rodzicow z tzw grupy rodzicow( tacy zaangazowani co lubia takie sprawy) z kasy zebranej wczesniej.
                                          A sprawy zachowania uczniow i wynikow w nauce omawiane sa indywidualnie. Jesli idzie o przemoc tez nie ma spotykania sie w grupie. Dziecko, ktore jest agresywne podlega regulaminowym krokom po kolei od zwrocenia uwagi, wezwania do dyrektora, wezwania rodzicow, zawieszenia i relegowania ze szkoly. I mama Jasia nie musi sie zastanawiac wraz z innymi rodzicami czemuz to kolega Krzys jest agresywny i co z tym zrobic.
                                          System dziala, rodzice zadowoleni, dzieci zadowolone. Ci co nie lubia byc angazowani za bardzo w zycie szkoly maja spokoj, a ci co lubia decydowac spotykaja sie raz w tygodniu na spotkaniach grupy rodzicow i dzialaja i decyduja i sa zadowoleni.
                                          Dzieci tez zadowolone, nawet jesli musza dwa razy odwiedzic to samo muzeum.

                                          Do porownania mam zebrania w polskiej szkole, do ktorej chodza moi chlopcy na weekend.
                                          I tu duzo zalezy od rodzicow, badz nauczyciela, bo od jakiejkolwiek organizacji odbiega to bardzo. Jak sa rodzice w miare aktywni, to jakos sprawnie przebiega podejmowanie jakichkolwiek decyzji. Ale u jednego z synow to rodzice z tych co to nie lubia sie wychylac i ostatnio zebranie trwalo 1,5 godziny i nie wybrano nawet trojki klasowej. Ja sie zglosilam i nikt wiecej. Jakakolwiek proba rozwiazania imasu- moze losowanie, moze cokolwiek innego, spotykalo sie z jazgotem ktorej z mamus, a nauczycielka mloda, uczaca pierwszy rok nie wiedziala co z tym poczac...

                                          Rozumiem wiec niechec do zebran, bo nie wszedzie przebiegaja one sensownie i wnosza cokolwiek do zycia szkoly.
                                          • dzoaann Re: Kropka 02.09.11, 13:04
                                            aa i przed rozpoczeciem nauki w szkole, a nie kazdego roku szkolnego.smile
                            • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:07
                              my ustalamy wspolnie z wychowawcą

                              nie ma "rodzice sobie wymyslili jakies kosmiczne sprawy"

                              ktos ew daje pomysl na cos fajnego, bo ma np jakas mozliwosc i moze klase to zainteresuje
        • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:34
          u nas są informacje oraz dyskusja, nie przypominam sobie zeby ktos wywlekal prywaty, ktore lepiej zalatwic bezposrednio z nauczycielką ( to sie robi np po zebraniu)

          ale jest mnostwo spraw , ktore trzeba z rodzicami omowic i rozmawiamy na zebraniach, nie mamy jakis koszmarnych dyskusji, klotni, roznieglizowanych pan....a byla taka jedna, cyckiem karmila, bo dzieciowi sie godzina karmienia inna spodobalawink nikogo to nie szokowalo

          jak jest np problem ogolnoklasowy to idiotyzmem byloby omawiac go od poczatku z kazdym pojedynczym rodzicem, potem rodzice miedzy sobą itd
        • baba06 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:36
          "spotkania indywidualne są jak dla mnie polem do dyskusji"

          ale pierwsze spotkanie indywidualne, to pewnie w okolicach października..., poza tym jeśli wyprawka dotyczy całej klasy, to dlaczego indywidualnie? na osobności to można omawiać problemy wychowawcze, edukacyjne...
          • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:38
            a kiedy rozmawiac o problemach klasy np gdy jest problem ze swietlicą? u nas tak bylo

            pare osob wpominalo na osobnosci pani problem, ale potem temat zostal poruszony na zebraniu dzieki czemu wiele rzeczy sie wyjasnilo- w przyjaznej atmosferze

            czasem bywa glosno, ale klotni etc nie ma
            • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:41
              Jak problem ze świetlicą to się idzie do osoby odpowiedzialnej za świetlicę. Po co to poddawać dyskusji?
              • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 10:32
                problem byl zlozny i zalezalo nam na dyskusji z wychowawcą, a ze oprocz 3 osob cala klasa chodzila do swietlicy to byla rozmowa ze sweitlica, a potem z wychowawcą

                trzeba bylo omowic pewne kwestie i tyle
                malo tego, welel razy np na zebraniach umawiamy sie, zeby dolaczyl ktos, np dyrektorka i w szerokim gronie cos omawiamy- nie sa to klotnie, jarmark, tylko rozmowy na dany temat

                po to sa zebrania

                jak Pani chce nam przekazac sucha informacje to dzieci wklejaja kartki do dzienniczkow i tyle
                • lilly_about Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:01
                  A jakie to wazne kwestie macie z życia klasowego, że trzeba je omawiać aż z dyrekcją? Gdyby dyrektor miał uczestniczyć w zebraniach każdej klasy, to chyba musiałby w szkole zamieszkać.
                  • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:16
                    byla na jednym zebraniu- naprawde strasznetongue_out

                    bardzo powazny problem przemocowy dziecka z innej klasy wobec dzieci, z ktorym nie moglismy sobie poradzic "indywidualnie" przez dlugi czas, dyrektorka sama poprosila zeby nie przychodzic do niej pojedynczo w tej sprawie tylko spotkamy sie w pelnym gronie, bo tak jest szybciej i sprawniej porozmawiac
                    • lilly_about Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:22
                      Wyżej pisałaś, że często zapraszacie do udziału w zebraniach inne osoby. Kto więc poza dyrektorką w nich uczestniczy tak często, skoro ona była raz?
                      • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:32
                        lilly_about napisała:

                        > Wyżej pisałaś, że często zapraszacie do udziału w zebraniach inne osoby. Kto wi
                        > ęc poza dyrektorką w nich uczestniczy tak często, skoro ona była raz?

                        mamy 4 zebrania na rok

                        na 2 ktos byl w zeszlym roku- dla mnie 50% to dosc czesto
                        moze to byc dyrektorka, pani od jezyka, religii, wf albo kolka muzycznego skoro ponad polowa klasy na nie chodzi, wtedy przyhocdzi na koniec zebrania, swietliczanka, raz byla pani psycholog ( wtedy z dyrektorką)

                        czasem do rozwiazania jakiego problemu czasem zeby spytac czy jakas opcja jest mozliwa itd- lepsze to dla wszystkich niz wycieczki indywidualne

                        latwiej to zrobic jak wiekszosc rodzicow i tychze osob jest w szkole w jednym czasie

                        po to sa u nas zebrania,
          • kropkacom Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:40
            Naprawdę tą wyprawkę trzeba obgadać? Błąd, że nie było wcześniej informacji...
            • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 10:33
              a jak mieli wczesniej obgadac jak sie nie znaj.a, nie maja do siebie kontaktow itd?

              po pierwszym zebraniu robi sie liste mailową itd i wtedy mozna ustalac pewne rzeczy poza zebraniem
              • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 10:36
                dla mnie sprawa jest prosta

                na rozpoczeciu, bo dopiero sie poznajemy itd - zakladam pierwsza klase etc

                ktos rzuca hasło, czy nie chcielibysmy zorganizowac kupna wspolnie ksiazki do religii, angielskiego, wyprawki

                pojawiaja sie 3 glosy ze wyprawka juz kupiona wiec dziekujemy, wiec reszta w 3 sekundy ustala czy chce mimo to sie organizowac czy nie, zaczynaja sie rozbieznosci zdan- ok, to kazdy we wlasnym zakresie i po klopocie

                dyskusja tra max 5 min
                • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 10:39
                  tez nie widze powodu, zbey budowac jakis specjalny dystans, zakaz rozmow, ponoszenia pewnych spraw, zebranie jest dla rodzicow i dla nauczycieli

                  ale mowie to z perspektywy zebran bez klopotow, wrednych bab, choc brzydkie niektore jak nocwink

                  natomiast np wycieczke, kwestie dyzurów na basen, organizacji jakis swiat, extra atrakcji lekcyjnych trzeba omowic i po to wg mnie ( naszej klasy rowniez) sa wlasnie zebrania

                  a jak krzysio ma zle wyniki w nauce to takie rzeczy omawia sie indywidualnie po zebraniu lub na zebraniach indywidualnych
    • jolunia01 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:20
      shellerka napisała:

      > .... dziecko zatykało uszy na występie drugoklasistów i kręciło zniesmaczone głową.

      Fascynujące, doprawdy. Aż szkoda, żeby takie kulturalne dziecko, prawdziwy koneser kultury
      wysokiej (po mamie zapewne) chodziło do takiej badziewnej szkoły.

      >czy wszyscy rodzice muszą tak jazgotać, ujadać, robić problem z byle pierdoły i
      > to w nieodpowiednim momencie, nieodpowiednim miejscu i z nieodpowiednią osobą?

      Rozumiem, że ty wystąpiłabyś z laudacją godną, co najmniej, wręczania Nobla.

      > przykład pierwszy z brzegu - wyprawka. ... i nauczycielki kupią hurtowo.

      Racja, nie mają co robić, to mogą rozwydrzonym bachorom nawiedzonych mamuś kupować wyprawki, a potem jeszcze będą musiały słuchać, że nie takie, jak to by mogło być. smile

      > ... na co bardzo nieurodziwa pani (jak to jest, że te nieurodziwe najczęściej jazgoczą
      > najmocniej?) arogancko woła, że ona się składać nie będzie, bo ona już kupiła.

      Po pierwsze - to było rozpoczęcie roku szkolnego, a nie konkurs piękności, po drugie - ona wyraziła swoje zdanie, a jazgoczesz teraz ty, na forum; po trzecie - to ona wykazała się inteligencją i przezornością, kupiła wcześniej, bez kolejek i stwarzania sztucznych problemów.

      > potem oczywiście sprawa świetlicy, potem że nie takie godziny zajęć, potem trad
      > ycyjnie już problem religii....

      No, to chyba ważne, jak są zorganizowane zajęcia i opieka nad dziećmi w czasie, kiedy są w szkole, a nie mają lekcji. Chyba, że twoje genialne dziecko samo sobie opiekę zapewni i na dowolną godzinę do szkoły pójdzie. A co do religii - to rzeczywiście problem. Raczej w obecnej rzeczywistości nie do rozwiązania systemowego.

      > a to ... nie było ZEBRANIE. to było spotkanie z okazji rozpoczęcia roku szkolnego.

      Czyli ostatnia okazja, żeby zgłosić uwagi do siatki zajęć. Później coś zmienić będzie trudniej.
      • imasumak A wiesz co mnie ejszcze fascynjuje? 02.09.11, 09:28
        Że takie shellerki nie mogą się zmobilizować, żeby klika razy w roku uczestniczyć w zebraniu bez nerwowego zerkania na zegarek i wywracania oczami, jak ktoś chce zabrać głos w bądź co bądź sprawie dotyczącej dzieci, bo to przecież panie tego głupie bicie piany i strata czasu jest, ale potem same biją pianę na forum, albo podczas godzinnych rozmów telefonicznych wink
        • baba06 Re: A wiesz co mnie ejszcze fascynjuje? 02.09.11, 09:32
          u nas na zebraniach było tak,że do powiedzenia wszyscy mieli dużo po wyjściu z zebrania /shellerki?/, na zebraniu głowy poopuszczane i żadnych pytań,spraw,problemów...
          • aneta-skarpeta Re: A wiesz co mnie ejszcze fascynjuje? 02.09.11, 09:36
            i to jest najgorsze, potem jakies szepty, pretensje itd

            a tak kawa na lawe itd, wszyscy wszystko wiedzą itd
      • baba06 Re: jolunia01 02.09.11, 09:30
        nie sposób się tobą nie zgodzićsmile

    • triss_merigold6 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:39
      No cóż, gdybym kupiła wyprawkę to też odmówiłabym składania się na kolejną.
      Problem religii to moje drugie imię, wczoraj też zgłosiłam wychowawczyni, że syn ma być odprowadzany na świetlicę, ponieważ na katechezę nie chodzi i chodzić nie będzie.
    • ixiq111 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:41
      U nas było ogólne zebranie dla rodziców pierwszaków na początku czerwca.
      Rodzice dostali wykaz podręczników i wszystkich innych potrzebnych rzeczy.
      Była jedna mamuśka /urody nie ocenię - to kwestia gustu/, która miała wiele problemów, które oczywiście chciała omawiać. Rozwaliła mnie /i chyba wszystkich/ tekstem, że prosi, aby nie robić w nadchodzącym roku szkolnym zebrań we środy, bo ona w tych dniach nie może, gdyż wtedy wg grafiku pracuje.
      Za plecami słyszałam, /zapewne od rodziców, którzy znają tą panią z "O"/, że na zebranie z jej udziałem należy zabrać suchy prowiant...
    • koolair Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 09:43
      shellerka napisała:
      na co bardzo nieurodziwa pani (jak
      > to jest, że te nieurodziwe najczęściej jazgoczą najmocniej?)

      no nie wiem ..sama sobie odpowiedz na to pytanie..przeciez własnie to robisz czyli powinnas doskonale wiedziec
    • irima2 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 10:08
      Łączę się w bólu. Na razie chodzę tylko na spotkania w przedszkolu, nie wiem czy różnią się od szkolnych. Już się psychicznie szykuję na pierwsze, które będzie pewnie pod koniec września. Rok temu np. 10 minut omawiany był problem, że jakaś dziewczynka założyła czy nie założyła (nie pamiętam) jakiejś bluzki na podwórko. Bo oczywiście większość rodziców uważa że jest pępkiem świata i taki "problem" należy rozwiązywać na spotkaniu ze wszystkimi rodzicami. Nie wspomnę o dyskusjach czy na podwieczorek mają być banany czy jabłka. OJP!!!!!!
      • shellerka Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 10:21
        tia.... u nas w zeszłym roku 30 minut zeszło na decydowanie, czy herbata owocowa ma być instant, z torebki, słodzona, czy nie.

        przysięgam, że miałam siekierki w oczach i przestałam sie dziwić, że na hamerykańskich filmach na zebraniach podawane są ciasteczka i poncz... zwłaszcza ten poncz byłby mi potrzebny.
        • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 10:50
          nie zawsze to tak wyglada

          fakt, ze np jak keidys rozkrecila sie dyskusja, ze autokar, ktory zabiera dzieci na basen jest zbyt drogi- jakas mama uznala ze za duzo placimy, pani powiedziala krotko- jesli Pani uda sie znalesc taniej transport to zmienimy bez problemu, mi sie nie udalo

          dyskusje uciela w 3 minuty

          i zgadnij czy dzieci jezdzily innym autokarem? jasne ze niesmile

          a tak w ogole to najwiecej do powiedzenia maja nieobecni, tym to wszystko nie pasuje
        • gryzelda71 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:09
          A nie mogłaś wstać i asertywnie przerwać głupią dyskusję?smile
        • aga.pier Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 14:02
          pójście na wywiadówkę, przynajmniej od czas do czasu - na zmianę z mężem, będzie sygnałem dla dziecka, że interesują Cię jego szkolne sprawy. Ile w końcu w ciągu roku jest tych wywiadówek...
    • prophetess.pl Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 10:16
      Uważam, że nie ma co aż tak się emocjonować. Problem jest taki, że jakbyś ty też kupiła wyprawkę to byś radośnie przytaknęła, a tak rozmyślasz nad urodą kobiety, która ośmieliła się wypowiedzieć 3 słowa.
      Poza tym, jeśli pani ma zapędy do unifikacji to mogła je wyartykułować wcześniej - np. dopisać do listy podręczników, bo 1 września to jednak ciut późno i tyle.
      • lafiorka2 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 10:26
        czyli nikt tak jak ematka nie jest piękny i zawsze dobrze ubrany.?Hm?
        Może marnujecie sie na tym forum.?
        • triss_merigold6 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 10:38
          Ja, ja byłam dziś źle ubrana! Poszłam odprowadzić potomka w bluzie od dresu i bez cienia makijażu, bo nie chciało mi się ogarniać przed 8 rano. Skoro nie idę do pracy do ludzi, to mogę sobie odpuścić. D
      • imasumak Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 10:58
        prophetess.pl napisała:

        Poza tym, jeśli pani ma zapędy do unifikacji to mogła je wyartykułować wcześnie j - np. dopisać do listy podręczników, bo 1 września to jednak ciut późno i tyle.


        Dokładnie. My pierwsze zebranie z wychowawczynią mieliśmy na 3 miesiące przed rozpoczęciem pierwszej klasy. Wtedy to były ustalane kwestie wyprawek i podręczników.
        • joanna_poz Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:01
          u nas tez taka informacja była podana już w czerwcu.
    • dzoaann Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 11:39
      i w takich wypadkach ciesze sie, ze szkola irlandzka, do ktorej uczeszczaja moje dzieci, ma zupelnie inna organizacje i takie zebrania zbiorowe nie istnieja.... a nie sorki, bylo jedno na poczatku pierwszej klasy...
      • konwalka Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:04
        minęły mi sentymenty za wigiliami w poslkiej szkole własnie
        przypomniałyście mi horror pn zebrania i wywiadówki

        toż to lepsze niż walne zebranie spoldzielni mieszkaniowej osiedla Zachód, gdzie przez pierwsze siedem godzin ustalano, jaki bedzie system głosowania nad resztą problemów
        wyniku nie ustalono, ze względu na niemożność przeprowadzenia głosowania o głosowaniu

        a zebrania w szkole zawsze wywalały mnie na lewą stronę
        -ja uważam, że dzieciom się zadaje za dużo- mówi mama A\
        -a ja włąsnie chciałam zaopiniować, że dzieciom powinno dawać się wiecej ćwiczen w domu- sykneła mama B

        i wszytskie ptaki w swiergot, w zgiełk, o taki...
        qrwa, po póltorej godzinie wychodziłam wymęczona na wszelkie sposoby
        Jezu, jak się cieszę, że teraz NIE MUSZE
        • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:22
          no to u nas tak zebrania nie wygladają

          widze ze tu same skrajnosci
          albo jazgot i jarmark, ze zloscia i wojna w tle, albo nikt nic nie mowi i bez slowa wszyscy przytakują

          naprawde nie mozna tak po srodku?
        • joanna_poz Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:32
          > a zebrania w szkole zawsze wywalały mnie na lewą stronę
          > -ja uważam, że dzieciom się zadaje za dużo- mówi mama A\
          > -a ja włąsnie chciałam zaopiniować, że dzieciom powinno dawać się wiecej ćwicze
          > n w domu- sykneła mama B
          >
          > i wszytskie ptaki w swiergot, w zgiełk, o taki...
          > qrwa, po póltorej godzinie wychodziłam wymęczona na wszelkie sposoby

          no wlasnie.
          ja też wychodze po zebraniach totalnie wypompowana fizycznie i psychicznie z powodu takich gadek na zebraniach
          lubie szkolę mojego syna, lubię jego nauczycielkę, ale nie cierpię tego ględzenia częsci matek
          • joanna_poz Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:34
            a dziś idę na zebranie... i jestem już chora...
            jak to stwierdziła moja znajoma, podzielająca moj poglad na zebrania w klasie naszych dzieci:
            - jak oni mogli nam tak spierniczyc weekend i zrobic zebranie w piątek o 18...
            • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:39
              i do ktorej bedzie trwało?
              • joanna_poz Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:45
                obym do 21 zdązyla wrocić....
                cos mi sie kojarzy że rok temu trwało ponad 2 godziny.

                bo najpierw jest zebranie dla wszystkich na sali gimnastycznej - prowadzi je Pani Dyr - przedstawia plany na najblizszy rok, jakie projekty będą realizowane etc, przedstawia nowych nauczycieli

                a potem idziemy do klas....

                już przedsmak byl wczoraj i zaczely się rozwazania czy to dobrze ze sala jest na II pietrze, bo moze lepiej by bylo na I, ale moze jednak to II nie jest złe... i jak pani dyr. smiala zabronic rodzicom rano wchodzić do szkoły i czy to dobra decyzja czy krzywdząca (dodam, ze mamy już II klasistów, a nie niesamodzielnych zagubionych pierwszaków)
                • aneta-skarpeta Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 14:11
                  2 h? o losieee
                  masakra
                  • dzoaann Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 14:18
                    no, wlasnie... jestes szczesciara, bo trafili ci sie w mire rzeczowi rodzice lub czesc z nich, fajna wychyowawczyni, ktora cos tam pomoze, zasugeruje, to i zebranie toczy sie sprawnie i nie jset absolutnym bezesnsem.
                    A poltorej godziny na pierwszym zebraniu i ani jednej podjetej decyzji, ani jednej sensownej akcji, tylko belkot lub cisza, bo kazdy liczy, ze inni cos zrobia?
                    Lub jakas jednoaktowka w wykonaniu nawiedzonej mamusi przejetej losem jej dziecka? a reszta kwitnie, nie slucha, bo i po co, a tylko traci czas?
                    Wlasnie bywa i tak...
    • an_ni Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 12:17
      Shellerka kompletnie nie pasuje do ciebie styl zachowania w tej opowiesci
      sciemniasz cos
      niewatpliwie zabralas nie raz glos na tym zebraniu oraz dyskutowalas z nauczycielka
      bo jesli nie tos cielę

    • mojko-2 Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 13:33
      A ja cię doskonale rozumiem i też nienawidziłam zebrań szkolnych . Na szczęście mam to już za sobą bo moja córka jest pełnoletnia.
      Pamiętam jednak ten jazgot i niekończące się dyskusje o niczym . Każda miała coś "mądrego " do powiedzenia na każdy poruszany temat , a ja siłą woli tylko powstrzymywałam się od ziewania lub ucieczki .
      Dla mnie zebranie spokojnie mogłoby się zamknąć w 30 min , a i to ze sporym zapasem .
      Współczuję ci serdecznie ale pamiętaj, to minie.
      Zresztą teraz można porozumiewać się z nauczycielem drogą milową i odpuścić sobie niektóre zebrania .
    • baba06 Re: Ja nie chcęęęęę! 02.09.11, 14:40
      ciekawe jest,że jak pojawia sie wątek o teściowej, to sypią się rady "powiedz jej co o tym myślisz", ale w szkole na zebraniu , to już trzeba cichutko i z pokorą przyjmować wszystko jak lecismile
    • fajnyrobal Re: Shellerka 02.09.11, 14:42
      Urzekła mnie twoja historia. Naprawdę.

      Masz jeszcze kilka takich odkrywczych rewelacji, bo się ostatnio trochę nudzę?
    • myszmusia Re: Ja nie chcęęęęę! 03.09.11, 18:01
      przyzwyczaisz siewink - wykonalne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka