kocianna
06.09.11, 08:14
Młoda poszła do szkoły i jest szkołą zachwycona. Przynajmniej tak mówi. Po lekcjach spędzają z paniami ze świetlicy prawie cały dzień na dworze i wtedy spotyka swoich kumpli z naszego bloku z innych klas.
Ale wczoraj, na przykład, wstydziła się zapytać, czy może pójść na stołówkę na obiad, do bufetu po bułeczkę, a nawet - czy może zjeść kanapkę. W efekcie siedziała od 8 do 17 GŁODNA. Z pania sobie porozmawiałam, ale...
Ale w nocy moje dziecko o 3 obudziło się z płaczem, przybiegło do mnie i nie mogło się uspokoić. Pytała o szczury w domu, krzyczała ze strachu przy każdym głośniejszym dźwięku z ulicy, była straszliwie napięta i nie mogła złapać oddechu. Astma też o sobie przypomniała.
Poiłam ją ciepłym mlekiem, zrobiłam jej masaż z oliwką, śpiewałam kołysanki jak niemowlakowi, ale minęło 1,5 godziny, zanim udało mi się ją uśpić.
Jak uspokoić dzieciaka? Wyciszać, czy też odwrotnie - wymęczyć fizycznie? Czy jedno i drugie? Po szkole polepić z plasteliny, czy pograć w piłkę?