Dodaj do ulubionych

a jednak szpital

12.09.11, 13:59
w piątek jednak idę do szpitala. Lekarz powiedział że muszę, i to jeszcze we wrześniu. Już na piątek mam umówione badanie rmi i płynu mózgowo-rdzeniowego. Dziecko jutro wiozę do mojego taty, będą się nią tam opiekować na zmianę tata, siostra, i babcia i tu czuję obawę bo babcia jest po ciężkiej operacji tętniaka a przez 8 dziennie będzie musiała się nią opiekować...
ale wyjścia nie mam;-( miała jednak z nią zostać teściowa, byliśmy u niej, wydawało się że wszystko ok, świetnie bawiła się z polą, ale jak mnie nie było to zaczęła mojemu mężowi żeby jej nie truł a jeśli nie on to żeby swojej żonie powiedział żeby przestała... że mamy jej kupić farelkę bo ona ma zimno w łazience a tam polę będzie kąpać, ja jeszcze nie wiedziałam że tak mu gadała pod moją nieobecność mówię żeby przyjechała do mnie, to nawet mnie z polą w szpitalu odwiedzą, i u nas jest ciepło, a ona na to że ona nie wie czy będzie ciepło jak ona będzie( bo nawet wiatr u niej koło domu ktoś zimny robi) i woli być u siebie. Nie dam do niej dziecka, na pewno nie. Dlatego jutro 5 h w pociągu ,żeby dziecko zawieźć do Kołobrzegu...
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka