spinkji
13.09.11, 19:09
Zostałam mama mając 20 lat. Zbyt wczesnie. Moje rowiesnice byly na studiach, ja wtedy też. Studia skonczylam rok pozniej niz one. I stanelo. Tzn. nic wiecej sie nie wydarzylo, poza tym ze je wyprzedzilam dzieckiem.
W tej chwili wiekszosc dizewczyn z mojej klasy jest po slubie. Co 5 ma dizecko.
Ja na lsub sie nie zdecydowalam=ani wtedy ani teraz. Co dizwnejsze, wtedy bylam bardziej sklonna, niz jestem teraz-6 lat pozniej.. Nie wzielam kredytu, ani tez nie zdecydowalam sie mieskzać u rodizcow. Odpychlao mnie to od pcozatku, to ze mieskzlaamby cale zycie z mama i tatą, albo z tesciem i tesciowa! One smialo w takie uklady weszły, jako żony swoich mężow.
Pokończyły płatne szkoly wyzsze, ja sie nadal ucze. Poslzy do pracy 2 lat temu, albo nawet pracowaly w trkacie studiow, ja -uczlyma sie. Zyje ze stypendium+to co zarobie na lzecenie.. Jestem od urodzenia przy synku, ktory juz jest w szkole..
W ordzinie analogiczne przyklady: sluby, praca, dzieci (niektorzy maja juz parkę) .
Mieksma w duzym meiscie.
Po rozmowie z ciotka, ktora mi wprost powiedziala, ze jestem inna trochę inna, zbaranialam.
Nie iwme ldaczego nie chce być żona, nie pracuje na etat, ani ldaczego lubie zycie na uboczu (przpeorwadizlsimy sie do meisjca z dala od ordziny, bo nie chcialam jej przypadkowo psotykac w makro na kaupach, jak to sie dizalo dotychczas..) . Moj nie-maz mowi, ze jestem aspleczna, ze zawsze sama.. Zycie urozmacia mi nauka i zebrania dziecka w szkole.. Wstaje rano, a czasem nie, i odprowadzam syna do skzoly. Potem soe klade i przychodzi syn. Wiecozrami ogladam filmy. Mmay sensse filmowe. Robie domowe obiady. Nie maluje sie codiznnie. Cwiczę. Interesuje sie moda. Chodze do lekarzy w godz. rannych, bo mam czas. Robie badania kontrole, jak wychodze staram sie ladnie wygladac. Skupiam sie maks. na sobie i na rodzinie. Planuje wyjazdy wakacyjne, wysylam paczki na poczcie, zalatwiam sprawy urzedowe. Duzo czasu spedzam przy komputerze. Odpiowadam na mejle. Zapisalam sie na studia podyplm. co drugi weekend. przegladam oferty skelpow z ciuchami.
Mowie o sobie, że żyje jak emerytka. Bardzo lubie taki tryb zycia. Nie chce niczego wiecej. Nie mysle o powieskzeniu ordziny, bo to zbyt duze obciazenie finanowe, czasowe..
Czy to normalne?