lannntana
19.09.11, 06:11
Mam kolegę,który jest gorącym fanem Lotto. Właściwie to żyje od jednego losowania do drugiego.Robi plany,co też kupi i zrobi za wygrane pieniądze,ma specjalny program do wyliczania szczęśliwych numerków. Powodzi mu się nienajlepiej,ale tylko i wyłącznie z jego własnej winy i lenistwa. Wielokrotnie miał okazję zarobienia,dorobienia-jest dobrym fachowcem w swojej specjalności, ludzie do niego wydzwaniają, umawia się na robotę,po czym nie przychodzi. Mówi"a co się będę zabijał,wkrótce nic nie będę musiał robić". I tak sobie żyje jak ten skowroneczek,tylko żona płacze,że nie ma dzieciom co na grzbiet włożyć. Wszelkie tłumaczenia,że prędzej spadnie mu na łeb cegła w drewnianym kościele niż wygra nie odnoszą skutku. Osobiście znam tylko jeden przypadek cudu- ktoś z bliskej rodziny sprzedał starą,walącą się,zagrzybioną kamienicę po dziadkach za półtora miliona. Znacie kogoś kto wygrał dużą sumę?