Dodaj do ulubionych

A propos wspaniałej Wielkie Brytanii

22.09.11, 12:24
Nie tylko mają wspaniałą służbę zdrowia. Mlodzież też się bawi po ułańsku wink

deser.pl/deser/51,111858,10332691.html?i=0&bo=1
Obserwuj wątek
    • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 12:45
      Ulansku??? Nic w tych zdjeciach nadzwyczajnego, lepsze sceny mozna zobaczyc w tut. tv w documnatlnym serialu albo na zywo. Dla mnie nuda.
      Co do opieki zdrowotnej to faktycznie maja niezla w porownaniu z polska, o ile porownamy NHS do NFZ a nie NHS z prywatna, chociaz, ja dziekuje za polskich specjalistow naciagajacych na kase.
    • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 12:48
      Żal ci dpę ściska, co? big_grin
    • wuika Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 12:50
      A ja, proszę pani, to widziałam zdjęcia, jak ich książę na imprezie wskakuje do basenu. Wstyd, wstyd, wstyd. U nas tak się nie dzieje! (za mało basenów i książąt)
      • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 12:52
        wuika napisała:

        > A ja, proszę pani, to widziałam zdjęcia, jak ich książę na imprezie wskakuje do
        > basenu. Wstyd, wstyd, wstyd. U nas tak się nie dzieje! (za mało basenów i ksią
        > żąt)

        big_grinbig_grinbig_grin oj prawda, prawda...big_grinbig_grinbig_grin
    • tosterowa Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 12:52
      polska młodzież bawi się tak samo.
      • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 12:53
        tosterowa napisała:

        > polska młodzież bawi się tak samo.

        A po takiej zabawie w niedziele rano obowiazkowo na msze idzie.
        • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:26
          Nie, jeżeli jest angielską dziewczyną idzie do pierwszej lepszej apteki i kupuje pigułki poronne bo wiadomo jak za dużo alkoholu to potem różnie bywa...
          • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:38
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Nie, jeżeli jest angielską dziewczyną idzie do pierwszej lepszej apteki i kupuj
            > e pigułki poronne bo wiadomo jak za dużo alkoholu to potem różnie bywa...

            No roznie, bo jesli jest polska dziewczyna mieszkajaca w PL to gdy sie dowiaduje ze w ciazy jest (a najgorsze jesli nie wie z kim) to albo wychodzi za maz ze scisnietym brzuchem, lub to samo ale wmawia chlopakowi ,ze to jego. Jesli jest polska dziewczyna mieszkajaca w UK to rodzi dziecko najczesciej slicznego mulata (nie zebym rasitka byla) albo usuwa, a potem implant wklada, w koncu darmowy jest.
    • krejzimama Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 13:00
      E tam...Niuuuuuuuudaaaaaa Panie Marku.
      • rosapulchra-0 Krejzi, OT 22.09.11, 13:08
        Krejzi, czemu ty tak wszystkich od Marków wyzywasz. Nie podoba cię to imię, czy jak?
        • krejzimama Re: Krejzi, OT 22.09.11, 13:49
          Nie wszystkich.
          Tylko jednego typa.
    • brak.polskich.liter Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 13:07
      Co jak co, ale opieka medyczna w Wielkiej Brytanii jest akurat bardzo przyzwoita, wiec nie wiem, ossosichozi.

      A zdjecia? Coz, co kraj to obyczaj. Piatkowe czy sobotnie noce w centrach wiekszych miast brytyjskich tak mniej wiecej wygladaja, jak na tych fotkach (dodam, ze tak bawi sie nie tylko mlodziez i nie, niekoniecznie sa to tamtejsi dresiarze). Tylko czegoz mialoby to dowodzic?
      • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 13:09
        Zazdrość, po prostu zazdrość wink
      • dzoaann Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 13:21
        no, chodzi o watek o zmywaku....
        w skrocie- Wyspy Brytyjskie to dno i porazka, wyjechali tylko nieudacznicy, pracuja na zmywaku, swiata nie znaja, po angielsku zapewne nie mowia, a w Polsce wszystko lepsze, narod kulturalny i alkoholu do ust nie bierze... a i dentysci polscy najlepsi i najtansi

        a zdjecia do tego pseudoartykulu beznadziejne...
        • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:13
          Raczej w drugą stronę.
          To emigrantki dwoją się i troją, żeby tylko ktoś inny nie przekonał je, że cokolwiek śmie być lepszego/na tym samym poziomie niż w ich mitycznej Arkadii, choćby stomatolog albo brak problemów z nadwagą.
          Odczuwają każdy taki przypadek jak osobisty zamach na ich dobre samopoczucie i przekonanie, że "u nas wszystko lepsze niż w tej ciemnej Polsce".
          • dzoaann Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:53
            aaa, to swoja droga, kojarze pare nickow, ktore wiecznie widza tylko, ze wszystko co nie polskie lepsze...

            ale przeginanie w zadna strone nie jest dobre...
            tak samo nie ma co narzekac jaka ta mlodziez angielska zdegenerowana...
            wystarczy pojsc na jakas dyskoteke na wsi i zdjecia sie zrobi podobne...
    • mozyna Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 13:14
      Chcesz sie pobawic w przedszkolna zabawe pt. kto ma lepsze/fajniejsze/drozsze/bardziej cool/bardziej trendy?

      Beznadziejna jestes.

      Wybacz, ale inaczej nie potrafie okreslic takiej zakompleksionej postawy. O patrzcie, patrzcie! Znalazlam cos, co was (emigrantow tfu, tfu, blee) pograzy. Nie macie tam tak super hiper w tej "wspanialej" (to celowy epitet tryskajacy szyderstwem) W. Bryt. I tu przyklad typu: gruba angielka, legalna aborcja, kompromitujace zdjecia.

      Z choinki sie urwalas? Z tymi swoimi urojeniami, ze to kraj w kazdym (slownie: kazdym) calu idealny.
      Bola was - nieemigrantow porownania na niekorzysc Pl.
      I z zapalem wklejacie cytaty, artykuly, statystyki, zeby cos udowodnic. Ale co?? Chyba sami wierzycie w to, ze w Pl totalne dno, a zagranica mlekiem i miodem plynaca. W kazdym calu! (to kluczowe i znaczace) i potrzebujecie czegos, co pozwoli wam uwierzyc, ze tak nie jest.

      A emigranci buzia na klodke, spadac z polskich for.
      Noo, chyba, ze razem ponarzekamy sobie, ze w tym UK to porazka na calego, bo lekarze przepisuja tylko paracetamol, ciaz do 3 mies sie nie ratuje, nastolatki zachodza w ciaze.




      • wuika Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 13:18
        Trochę to śmieszne jest, po prostu.
        Wiadomo, żaden kraj nie jest doskonały, no nie da się. Może być po prostu bardziej czy mniej pasujący konkretnej osobie.
        Z drugiej strony - z faktu, że mieszkam w UK / PL / DE i nie wyjeżdżam z tego kraju, nie można wysnuwać wniosku, że nie wolno tego kraju krytykować. Uwielbiam hasła: jak Ci się nie podoba to, że w Polsce / UK / DE jest tak, a tak, to się wyprowadź, droga wolna, granica zniesiona.
      • tacomabelle Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 13:30
        Ale dlaczego kompleksy? Rozumiem, że kompleksy ma się kiedy się czegoś nie ma co ma ktoś inny, albo kiedy sie jest gorszym niż ktoś inny, itd itd, i bardzo się z tego powodu cierpi.

        Wpis był a propos wczorajszej dyskusji o brytyjskiej sluzbie zdrowia, w które emigrantki rozpaczliwie udowadniały, że w Polsce każda pielegniarka jest ponura i niedopchnięta, natomiast gdzie indziej slońce świeci i lekarze śpiewają.

        W ten sposób zepchnięto dyskusję do absurdu, o czym kilkakrotnie przypominałam, ale panie emigracyjne szły w zaparte przytaczjąc coraz bardziej kurizalne argumenty. Inne, oprocz mojego głosy, starające się realistycznie wypowiedzieć na temat, były od razu ripostowane takim samymi absurdami.

        Podobnie było zresztą w wielu innych wątkach o emigracji, zresztą wykształciła się już pewna grupa forumek specjalizująca się w twierdzeniach ,że Polska to ciemnogrod, zacofanie, bieda i kilometr mułu, a tylko na mitycznym Zachodzie mozna się zrealizować, a wszystko co tam tejsz, to z defaultu lepsze.

        O i ilę jestem w stanie przynać, że w UK jako kraju o wiele bogatszym i bardziej ułożonym, wiele instytucji i przepisow może stanowić dla nas przykład, to brytyjska młodzież i jej imprezy raczej sporo wykraczają (in minus) ponad to jak bawią się młodzi Polacy, a okazję aby się temu przypatrzeć w neutralnym kraju mialam kilka tygodni temu.

        Idąc twoim stylem, myslenia nt. kompleksów, powinnam więc napisać ze każdy emigrant rozpaczliwie poszukuje argumentów, nawet bezzsesownych i wyssanych z palca, powierdzających zasadnośc swojej decyzji o wyjeździe i wyszukuje każdy negatyw o Polsce aby to swoje przekonanie wzmocnić. Przejrzyj sobie kiedyś forum polonia, tam doprowadzono to do kosmicznych rozmiarów.

        A przecież w tym wszystkim chodzi o to aby dostrzegać zalety i minusy wszędzie, a nie tylko bronić brytyjskich czy polskich okopów świętej trojcy.
        • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:03
          Dokładnie.
          Niestety większość tutejszych emigrantek to dość ograniczone osoby i nawet jak powiesz, że u nas dziewczyny szczuplejsze to zripostują, że to dlatego, że nie stać ich na szynkę tylko suchą bułkę.
        • asqe Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:11
          To ja sie moge wypowiedziec, ze dla mnie opieka medyczna w WB to dno i pol metra mulu smile
          No ale to moja subiektywna opinia po wizycie u jednej takiej pani doktor, przez ktora kilka miesiecy kulalam z zerwanym sciegnem achillesa, bo nawet na moja noge nie popatrzyla, tylko stwierdzila, ze to stluczenie a kiedy po paru tygodnaich nie przeszlo to niby mnie skierowala do szpitala do specjalisty, z tym ze o wyslaniu skierowania przypomnailo jej sie miesiac pozniej. Moj lekarz pierwszego kontaktu jest super, ale kiedy sie chce do niego zarejestrowac zazwczyaj musze czekac cos kolo 3-4 tygodni, ale facet jest naprawde swietny. No ale czekanie miesiac na wizyte u GP to jest absurd. Z kolei na wizyte w poradni zdrowia psychicznego czekalam od grudnia do sierpnia, biorac w miedzyczasie antydepresanty przepisane przez GP (w Polsce czekalam krocej, bo cos kolo 2 miesiecy). No i do ginekologa nie mozna sobie isc, trzeba miec skierowanie i dosyc dlugo czekac - ja sie tak kiedys po skierowanie wybralam, ale pani doktor stwierdzila, ze on mi pobierze material do cytologii.
          Po tej jednej 'glupiej babie' strasznie jakos zrazona jestem do NHS, choc z drugiej strony mam tez dobre doswiadczenia, po operacji sciegna bardzo dobrze wspominam pobyt w szpitalu - pojedynczy pokoj z wlasna lazienka, stolik i fotele dla gosci, wybor posilkow z menu.
          • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:19
            asqe napisała:

            >No i do ginekologa nie mozna sobie isc, trzeba miec skierowanie i dosyc dlugo czekac
            > - ja sie tak kiedys po skierowanie wybralam, ale pani doktor stwierdzila, ze o
            > n mi pobierze material do cytologii.

            Uwielbiam takie wpisy - typowy bark zrozumienia tutejszego systemu opieki zdrowotnej w ramach NHSbig_grin
            Faktycznie ginekolog to lekarz SPECJALISTA on sie nie zjamuje w UK pobieraniem probek do cervical screening test to moze zrobic pielegniarka lub GP. Warto tez wejsc na strone NHS i doinformowac sie co, kto, gdzie i dlaczego, maja oprocz bardzo dobrej opeki zdrowotnej takze swietna informacje internetowa.
            • asqe Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:39
              Ale ja rozumiem, ze ginekolog to lekarz specjalista, z tym, ze uwazam tez, ze np cytologia robiona co 3 lata to jednak troche za rzadko i ja nie poszlam po to, zeby mi ktos probke pobral tylko z problemem konkretnym - grzybica, nawracajaca co jakis czas, na co pani doktor mi poleca canasten, ktory mozna kupic w aptece bez recepty. Ja czulabym sie pewniej, gdyby mnie ktos od czasu do czasu obejrzal dokladnie zanim pojawia sie jakies naprawde powazne dolegliwosci (a tutaj jakos nikt przez te 6 lat nie widzial powodu). A potem sie dziwia, ze maja wysoka smiertlenosc w przypadku raka szyjki.
              Mieszkam tu ponad szesc lat i nie uwazam, ze opieka zdrowotna w tym kraju jest swietna.
              Tak samo z przepisywaniem tabletek antykoncepcyjnych na np pol roku bez zadnych wczesniejszych badan, oprocz zmierzenia cisnienia.
              • asqe Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:47
                Canesten mialo byc. Aha, i ja bardzo lubie WB, kocham Londyn, dobrze sie tutaj czuje i chce tu mieszkac. System opieki zdrowotnej jako tako rozumiem, ale mnie sie on generalnie nie podoba. Moze dlatego, ze jestem hipochondryczka a moze dlatego, ze przez dwa miesiace musialam kulec do pracy i w pracy z calkowicie zerwanym sciegnem achillesa i zniesc tyle niepotrzebnego bolu - no urazu sie nabawilam normalnie.
                • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:52
                  asqe napisała:

                  > Moze dlatego, ze jestem hipochondryczka

                  A to wiele wyjasnia, bo tut, system bardzo temu nie sprzyja, a prywatnie bardzo drogo i tez hipochondryk moze sie zawiesc.
                  • asqe Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:10
                    Chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Doczytaj druga czesc tego zdania i powiedz mi, ze jestem hipochondryczka (to bylo wg mnie sformulowane ironicznie).
                    A nawrotow grzybicy to w ciagu 6 miesiecy mialam kilka i jakos mi skierownia na dodatkowe testy nikt nie dal. Ale to pewnie tez zalezy na kogo sie trafi, jak wszedzie.
                    A ja napisalam, ze mam wlasny osobisty uraz to brytyjskiej sluzby zdrownia, jak najbardziej uzasadniony i to sie juz chyba nie zmieni.

                    A co do pigulek to oczywiscie po co jakiekolwiek badania robic, przeciez mozna komus zmieniac tabletki kilkukrotnie zaniam sie trafi na te wlasciwe, tak jak zmieniano mnie - tez srednio fajne doswiadczenie.
                    Albo leki na depresje - skladam 'prosbe' o recepte w rejestracji raz na trzy miesiace i odbieram ja trzy dni pozniej, no bo po co ktos mialby mnie ogladac albo, nie daj boze, zapytac jak sie czuje i mieli mi je odstawic po pol roku, ale chyba zapmnieli, bo dalej przepisuja smile
                    I lekarz, ktoremu opisuje moje objawy (przy zapaleniu nerek jak sie pozniej okazalo) a ten po wysluchaniu pyta jak mysle, co mi dolega smile
                    • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:46
                      asqe napisała:

                      > Doczytaj druga czesc tego zdania i powiedz mi, ze jestem hipochondryczka (to bylo wg mnie sformulowane ironicznie).

                      Naprawde, a to zwracam honorbig_grin


                      >
                      > A co do pigulek to oczywiscie po co jakiekolwiek badania robic, przeciez mozna
                      > komus zmieniac tabletki kilkukrotnie zaniam sie trafi na te wlasciwe, tak jak z
                      > mieniano mnie - tez srednio fajne doswiadczenie.

                      A oswiec mnie jakie mozna zrobic badania, ktore wykaza jakie tabletki beda te wlasciwe?

                      > Albo leki na depresje - skladam 'prosbe' o recepte w rejestracji raz na trzy mi
                      > esiace i odbieram ja trzy dni pozniej, no bo po co ktos mialby mnie ogladac alb
                      > o, nie daj boze, zapytac jak sie czuje i mieli mi je odstawic po pol roku, ale
                      > chyba zapmnieli, bo dalej przepisuja smile

                      Albo nie zapomnieli tylko zdecydowali, ze jeszcze moga raz przepisac? Jak zwykle Polak wie lepiej...

                      > I lekarz, ktoremu opisuje moje objawy (przy zapaleniu nerek jak sie pozniej oka
                      > zalo) a ten po wysluchaniu pyta jak mysle, co mi dolega smile

                      Widocznie cie nie zrozumial. Rozumiem, ze sama zdiagnozowalas to zapalenie nerek?
                      • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:51
                        Masz lek przepisany długofalowo. Każdy laik wie, że antydepresanty nie działają przez tydzień, ale na to trza czasem miesięcy, więc pretensje i oburzenie twe nietrafione.
                        • asqe Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:57
                          Ale ja je biore od grudnia a z lekarzem ostatnio rozmawialam w lutym czyli 7 miesiecy temu smile
                          • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:04
                            Mam leki przepisane do końca życia, biorę je od półtora roku. Gdyby się cokolwiek u mnie działo nie tak z powodu leków, to idę do lekarza i mówię o tym, robimy badania i sprawdzamy. Naprawdę nie widzę problemu. Czekasz na specjalne zaproszenie?
                            • asqe Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:45
                              Nie, nie czekam na zaproszenie, po prostu mnie dziwia takie procedury w wypadku kogos z depresja, myslami samobojczymi (nieudana proba kilka lat temu) i samookaleczeniami -przepisac leki na kilka miesiecy z gory i do widzenia. Malo odpowiedzilne mi sie to wydaje, w moim przypadku jest ok, ale ktos inny moglby sie tymi lekami otruc.
                              • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:48
                                To jak masz takie wątpliwości, to czemu nie pójdziesz do lekarza i mu o nich nie powiesz?
                                Naprawdę nie rozumiem tego utyskiwania, księżna udzielna czeka aż ją zaproszą i ewentualnie się zgodzi albo i nie na przyjście do doktora, tak to wygląda.
                                Mam problemy ze zdrowiem - idę do lekarza, jednego, drugiego, trzeciego, idę do skutku. Nie umiem się dogadać, to korzystam z instytucji tłumacza medycznego, ale nie siedzę na kołku i nie czekam na trzęsienie ziemi. Serio, serio.
                                • asqe Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 17:01
                                  Nie, no jasne, masz racje - ksiezna udzielna jestem i mieszkam tu szesc lat i potrzebuje tlumacza, zeby isc do lekarza.
                                  Depresja to jest specyficzna choroba i czasem sie nie mozna zebrac, zeby z lozka wstac a co dopiero zeby pojsc do lekarza. Wiec dziwi mnie takie podejscie, po prostu.
                                  A potem sie ludzie barykaduja na dachu i strzelaja do wszystkich, bo niukt im w odpowiednim czasie nie udzielil pomocy.
                                  Zreszta napisalam, ze mam uraz od czasu, kiedy sobie sciegno zerwalam a pani doktor nawet nie chciala popatrzec na moja stope, co dopiero dotknac. No a skad ja mialam wiedziec, co mi dolegalo, ona stwierdzila, ze stluczone, wiec przyjelam, ze to prawda. Konsultant w szpitalu sie za glowe zlapal jak to uslyszal.
                                  Tak samo - ja mowie, ze mnie nerki bola, czesto sikam i mam goraczke i ze chcialbym badanie moczu. No ale po co? W koncu mnie szef polprzytomna do szpitala zawiozl.
                                  Zreszta ze szpitalami ja mam akurat bardzo dobre doswiadczenia, tylko z GP nie.
                                • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 22:18
                                  >> Naprawdę nie rozumiem tego utyskiwania, księżna udzielna czeka aż ją zaproszą i
                                  > ewentualnie się zgodzi albo i nie na przyjście do doktora, tak to wygląda.
                                  > Mam problemy ze zdrowiem - idę do lekarza, jednego, drugiego, trzeciego, idę do
                                  > skutku. Nie umiem się dogadać, to korzystam z instytucji tłumacza medycznego,
                                  > ale nie siedzę na kołku i nie czekam na trzęsienie ziemi.

                                  Ta sama osoba pisała dwa miesiące temu:

                                  "Nie mogę liczyć na pomoc specjalisty, bo takiego tu nie ma, a mój angielski jest raczej, delikatnie mówiąc, skąpy. Tym bardziej, że nie skorzystam z pomocy tłumaczy medycznych. Specyfika tego miejsca jest taka, że Polacy w większości się znają, chociaż z widzenia. Nie widzę powodu, aby moje osobiste sprawy były później tematem plotek przy kawce. "
                              • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:50
                                asqe napisała:

                                Malo odpowiedzilne mi sie to wydaje, w moim przypadku jest ok, ale ktos inny moglby sie
                                > tymi lekami otruc.


                                Skoro w twoim przypadku jest ok to o co ci wlasciwie chodzi? Koniecznie musisz szukac dziury w calym? W trudniejszych i bardziej skomplikowanych przypadkach pewnie jest inaczej, bo kazdy przypadek jest inny i co dobre dla asqe dla Chloe juz niekoniecznie.
                      • asqe Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:56
                        A gdzie ja napisalam, ze sama. W szpitalu mnie zdiagnozowali, jak trafilam tam odwodniona calkowicie, bo wymiotowalam wszystkim, nawet woda. Wiesz, moj angielski jest na tyle dobry, ze jestem w stanie zrozumiale powiedziec, ze mam bardzo wysoka temperature, bola mnie nerki (wiem jak bola, bo juz w Polsce spedzilam dwa tygodnie w szpitalu z powodu zapalenia) i czesto sikam, a nawet lepszy. Ale nie wiedzialam co mi dokaldnie dolega i nigdy bym sie nie pokusila o diagnozowanie samej siebie w takiej sytuacji.

                        Moze i zdecydowali, ze potrzebuje tych lekow dluzej (ja tak w kazdym razie uwazam, dlatego po nie chodze i je zazywam), tylko troche trudno mi zrozumiec na jakiej podstawie, bo ostanio ze mna ktos rozmwial w lutym smile
                        • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:25
                          Aleja nie twierdze, ze nie znasz angielskiego, napisalam ze moze cie nie zrozumial a to roznica.
                          Co do lekow to skoro cie to niepokoi to omow sie na wizyte wyjasnij problem. Czy naprawde z tego trzeba robic takie halo, rosa ma racje, wystarczy porozmawiac z lekarzem i wyjasnic obawy.
                          • asqe Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:52
                            Dlaczego lekarz mialby mnie nie zrozumiec?

                            Po drugie ja wcale nie robie halo, lekarstwa biore, bo czuje, ze powinnam, ale mnie to dziwi, ze tak mozna czlowieka samego w depresji, z myslami samobojczymi itd, zostawic, w dodatku z kilkumiesiecznym zapasem lekow. O tym tylko wspomnialam, ale tego sie akurat jakos specjalnie nie czepiam, bo mnie to osobiscie nie wadzi aczkolwiek wydaje mi sie absurdalne.
                            • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:56
                              asqe napisała:

                              > Dlaczego lekarz mialby mnie nie zrozumiec?

                              Bo niektorzy mowia chaotycznie, zwlaszcza jesli maja zaburzenia psychiczne.
                              >
                              > Po drugie ja wcale nie robie halo, lekarstwa biore, bo czuje, ze powinnam, ale
                              > mnie to dziwi, ze tak mozna czlowieka samego w depresji, z myslami samobojczymi
                              > itd, zostawic, w dodatku z kilkumiesiecznym zapasem lekow. O tym tylko wspomni
                              > alam, ale tego sie akurat jakos specjalnie nie czepiam, bo mnie to osobiscie ni
                              > e wadzi aczkolwiek wydaje mi sie absurdalne.

                              To w koncu ciebie to dotyczy czy nie, wadzi ci czy nie bo ja juz nie wiem, wiec nie dziwie sie twojemu lekarzowi ze cie nie zrozumial jesli mu tak opisywalas nawet bezblednym angielskim symptomy. Jezyk to nie tylko poprawnie wymawiane slowa to jeszcze zdania z sensem.
                              >
                              • asqe Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 17:06
                                Jesli jakas osoba nie jest w stanie zrozumiec zdania: mam goraczke, czesto sikam i bola mnie nerki, bo jest zbyt skomplikowane to nie powinna byc lekarzem. Poprosilam o zbadanie moczu - niepotrzebne. Dwa dni pozniej mnie moj szef zawiozl do szpitala, gdzie podlaczono nie do kroplowki i zdiagnozowano 'kidney infection'.
                                I nie mam zaburzen psychicznych i wszystko bardzo jasno opisuje, i po prostu sie dziwie, ze tutaj tak robia, przepisuja leki i kopia czlowieka w dupe.
                                • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 17:27
                                  asqe napisała:


                                  > I nie mam zaburzen psychicznych i wszystko bardzo jasno opisuje, i po prostu si
                                  > e dziwie, ze tutaj tak robia, przepisuja leki i kopia czlowieka w dupe.
                              • naomi19 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 23:43
                                Bo niektorzy mowia chaotycznie, zwlaszcza jesli maja zaburzenia psychiczne.
                                carnita, ale z ciebie wredna sucz
                                • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 23:57
                                  naomi19 napisała:

                                  > Bo niektorzy mowia chaotycznie, zwlaszcza jesli maja zaburzenia psychiczne.
                                  >

                                  > carnita, ale z ciebie wredna sucz

                                  Taki komentarz od ciebie to komplement big_grin
                                • aurita Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 23.09.11, 08:41
                                  z calej rozmowy wynika ze o sobie mowila. Trzeba byc niezrownowazonym psychicznie aby negowac fakt ze angielska sluzba zdrowia na tle europejskim jest... niedoskonala delikatnie mowiac.


                                  naomi19 napisała:

                                  > Bo niektorzy mowia chaotycznie, zwlaszcza jesli maja zaburzenia psychiczne.
                                  >

                                  > carnita, ale z ciebie wredna sucz
                                  • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 23.09.11, 10:15
                                    aurita napisała:

                                    > z calej rozmowy wynika ze o sobie mowila. Trzeba byc niezrownowazonym psychiczn
                                    > ie aby negowac fakt ze angielska sluzba zdrowia na tle europejskim jest... nied
                                    > oskonala delikatnie mowiac.

                                    Jak wiec mozna okreslic polska...
              • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:49
                asqe napisała:

                A potem sie dziwia, ze maja wysoka smiertlenosc w przypadku raka szyjki.

                Akurat nie maja, to w PL jest wysoki wskaznik, zwlaszcza wykrywanego w bardzo zaawansowanym stadiumsad
                Co 3 lata wystarczy w zupelnosci, zwlaszcza, ze ten test nie wykazuje raka szyjki macicy a jedynie moze wykazac nieprawidlowe zmiany. Co do grzybicy to canasten zazwyczaj wystarcza jesli wraca czesciej niz co 6 m-cy robi sie dodatkowe testy.

                > Mieszkam tu ponad szesc lat i nie uwazam, ze opieka zdrowotna w tym kraju jest
                > swietna.
                > Tak samo z przepisywaniem tabletek antykoncepcyjnych na np pol roku bez zadnych
                > wczesniejszych badan, oprocz zmierzenia cisnienia.

                A jakie wczesniejsze badania sa potrzebne? Wywiad i pomiar cisnienia nie wystarcza?
              • olena.s Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:07
                A mnie raz przycisnęło i trafiłam do arabskiego gina tu u nas. Po rozmowie okazało się, że potrzebne USG wewnętrzne. Facet wyszedł, ja się rodziałam (dopiero wtedy!) pilęgniarka odwracając głowę w bok co by za dużo nie zobaczyć zakryła mnie prześcieradłem od brody po kostki.
                Lekarz wrócił, zrobił USG, wyszedł, ubrałam się.
                I dopiero do mnie dotarło, że to pierwsza wizyta u gina, który zajrzał mi wyłącznie w oczy....
                • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:33
                  olena.s napisała:

                  > A mnie raz przycisnęło i trafiłam do arabskiego gina tu u nas. Po rozmowie okaz
                  > ało się, że potrzebne USG wewnętrzne. Facet wyszedł, ja się rodziałam (dopiero
                  > wtedy!) pilęgniarka odwracając głowę w bok co by za dużo nie zobaczyć zakryła m
                  > nie prześcieradłem od brody po kostki.
                  > Lekarz wrócił, zrobił USG, wyszedł, ubrałam się.
                  > I dopiero do mnie dotarło, że to pierwsza wizyta u gina, który zajrzał mi wyłąc
                  > znie w oczy....

                  Hahaha, fajne doswiadczenie taki arabski gin, naprawde. Nie napisze, ze tez bym chciala, bo nie mam potrzeby tu w uk ani gdzie indziej chodzic do ginekologa i cieszy mnie to, martwilo gdybym musiala. Napisze ci jednak, ze podoba mi sie tut. podejscie, bo przy pobieraniu materialu do cervical screening test zostaje sie skierowanym do pielegniarki, ta pyta czy zycze sobie jezcze jedna osobe obecna (ja sobie nie zycze) zamyka drzwi na klucz, prosi saby rozebrac sie, zasuwa kotare, klade sie nakrywam brzuch takim papierem (uzywa sie w gabinetach) ona wchodzi siada i pobiera, przy czym stara sie jak najmniej patrzec a dla rozluznienia rozmawia na jakies luzne tematy. Czuje sie komfortowo w przeciwienstwie do doswiadczen z pl. Z ginekologiem mialam do czynienia przy okazji porodow w tym niefortunnego wczesniejszego z powodu wypadku jakiemu uleglam i przyznam ze bylam bardzo zadowolona, fachowoscia lekarzy i pielegniarek i reszty pesonelu oraz traktowaniem. Zajeli sie mna i dzieckiem wczesniakiem bez zarzutusmile
          • forumowiczka.to.ja Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:26
            asqe napisała:

            > To ja sie moge wypowiedziec, ze dla mnie opieka medyczna w WB to dno i pol metr
            > a mulu smile

            Nie mieszkam tam, ale moja koleżanka rodziła tam dziecko. I o ile ogólnie była zadowolona z opieki medycznej, to potrafili angielscy lekarze napędzić jej stracha, np powiedzieli, że muszą ją skierować w ciąży na dodatkowe badania, bo dziecko ma za małą głowę i ogólnie jest za małe; jak urodziła to stwierdzili że mała ma niedowagę i jest za mała, dopiero przyszła Hinduska lekarka, która zapytała jak duże dzieci średnio rodzą się w Polsce, bo to konkretnie dziecko przy porodzie ważyło 2800 kg, i okazało się, że w Anglii dzieci normalnie rodza sie ok. 4,5 kg, dlatego dla Anglików to dziecko było od początku za małe wink I kilka historii negatywnych o tej ich służbie zdrowia też słyszałam, ale wszak i u nas nie jest kolorowo. Tylko u nas się o tym mówi, a tam pojedzie Polak i uważa, że pana boga za nogi złapał, bo dostał pigułki za darmo i lekarz do domu zadzwonił zapytać jak się czuje....
            • mozyna Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:32
              forumowiczka.to.ja napisała:

              dopiero przyszła Hinduska lekarka, która zapyta
              > ła jak duże dzieci średnio rodzą się w Polsce, bo to konkretnie dziecko przy po
              > rodzie ważyło 2800 kg, i okazało się, że w Anglii dzieci normalnie rodza sie ok
              > . 4,5 kg, dlatego dla Anglików to dziecko było od początku za małe wink


              Dobrze sie czujesz??
              Kolejna historia "kolezanki z UK"...uncertain
              • forumowiczka.to.ja Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:43
                mozyna napisała:

                > Dobrze sie czujesz??

                Trochę kaszlę, dziękuję.

            • asqe Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:32
              Przypomnials mi o mojej kolezance, ktorej tak zszyto pekniecie po porodzie, ze teraz ma trzecia dziurke posrodku smile No i dziecko ma juz pol roku a jej sie w koncu udalo wyawanturowac skierowanie na zszycie.
              Dla mnie wizyty u lekarza w tym kraju to surrealizm czasami smile
              Ale wiem, ze Polsce tez roznie bywa.
              • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:39
                Widziałaś tę dziurkę? Pokazała ci?
                sciana
              • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:39
                asqe napisała:

                > Przypomnials mi o mojej kolezance, ktorej tak zszyto pekniecie po porodzie, ze
                > teraz ma trzecia dziurke posrodku smile

                A czwarta zamiast mozgu, a wogole to chyba lepiej dla meza nie?
                Wiem, chamska ironia ale nie moglam sie powstrzymac...big_grinbig_grinbig_grin tekst o lekarce Hindusce i malym dziecku tez niezly big_grinbig_grinbig_grin
                • asqe Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:49
                  Maz jej akurat zmarl niecale dwa miesiace temu, wiec jemu to juz wszystko jednao ile ona ma dziurek i gdzie.
                  A dziurke ma, najpierw jej mowili, ze jej sie zrosnie samo, no ale po takim czasie zdecydowali, ze jej jednak zaszyja. Ona akurat jest jedna z tych nieszczesniczek, ktore bardzo popekaly przy porodzie.
            • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:36
              Co innego słyszeć od znajomego znajomego, a co innego przeżyć na własnej skórze. A przede wszystkim trzeba znać procedury, że zrozumieć na czym polega system opieki medycznej w UK. Inaczej dyskusja jest bezcelowa i miałka, IHMO.
        • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:21
          Kompleksy to mają same emigrantki, inaczej potrafiłyby być obiektywne, czyli zarówno widzieć negatywne strony jak i pozytywne.
          Ale nie...
          Jeżeli ktoś śmie wypowiedzieć coś pozytywnego o Polsce (zwłaszcza w porównaniu do tej samej sprawy gorzej lub czasem nawet na tym samym poziomie działającej w UK ) to od razu jest atakowany przez grupę rozżalonych emigrantek.
          Trudno im zrozumieć nawet to, że są ludzie którzy nie uważają Polski za kraj Trzeciego Świata (jak one uważają) i z wyboru chcą w nim pozostać nie mając najmniejszej ochoty nawet na miesięczny pobyt w UK.
          A tak naprawdę one w UK czy jakimkolwiek inny kraju dalej będą emigrantkami z Polski, nawet jak zmienią imię i nazwisko na najbardziej angielskie.
          • mozyna Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:26
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Kompleksy to mają same emigrantki, inaczej potrafiłyby być obiektywne, czyli za
            > równo widzieć negatywne strony jak i pozytywne.


            Chcialbys miec racje, co?big_grin

            > Ale nie...
            > Jeżeli ktoś śmie wypowiedzieć coś pozytywnego o Polsce (zwłaszcza w porównaniu
            > do tej samej sprawy gorzej lub czasem nawet na tym samym poziomie działającej w
            > UK ) to od razu jest atakowany przez grupę rozżalonych emigrantek.
            > Trudno im zrozumieć nawet to, że są ludzie którzy nie uważają Polski za kraj Tr
            > zeciego Świata (jak one uważają) i z wyboru chcą w nim pozostać nie mając najmn
            > iejszej ochoty nawet na miesięczny pobyt w UK.


            Nie moja wina, ze masz schizofrenie.
            Albo odczytujesz kazda wypowiedz przez pryzmat kompleksu nizszosci, bo bardzo, ale to bardzo na watrobie Ci lezy czyjas opinia.

            > A tak naprawdę one w UK czy jakimkolwiek inny kraju dalej będą emigrantkami z P
            > olski, nawet jak zmienią imię i nazwisko na najbardziej angielskie.

            Noo, dowal jeszcze. Toz to wstyd zyc w kraju innym niz kraj urodzenia!

            Pograzasz sie coraz bardziej.
        • mozyna Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:59
          tacomabelle napisała:

          > Wpis był a propos wczorajszej dyskusji o brytyjskiej sluzbie zdrowia, w które e
          > migrantki rozpaczliwie udowadniały, że w Polsce każda pielegniarka jest ponura
          > i niedopchnięta, natomiast gdzie indziej slońce świeci i lekarze śpiewają.


          To jest przyklad pieknej nadinterpretacji i sprowadzania dyskusji do absurdu.

          > A przecież w tym wszystkim chodzi o to aby dostrzegać zalety i minusy wszędzie,
          > a nie tylko bronić brytyjskich czy polskich okopów świętej trojcy.


          W taki sposob mozemy do siebie ladnie pisac do usranej smierci. Bo to dla rezolutnego jest jasne jak slonce.

          Ale zawsze znajdzie sie ktos (niestety zauwazam, ze tlumy), kto chetnie poprowadzi dalej wojne emigrant kontra nieemigrant.
          Ktora strona wojne zaczela? Nie wiem.
          Ale przyznaje, ze zszokowalo mnie, co znalazlam na forach kilka lat temu (chyba zaczelo sie to po masowych wyjazdach Polakow do UK). W jaki sposob opisywano emigrantow.
          To pisza ludzie! Ogromna liczba ludzi, nie garstka.
          Jak nie wojna typu: Legia W-wa kontra Wisla Krakow, to np. potyczki katolikow i niekatolikow, emigrantow-nieemigrantow, o polityce nie wspomne.
          Moze to kwestia pewnego elementu mentalnosci nazywanego tolerancja??

          Jesli odpiszesz w stylu: a w UK to niby lepiej? To odesle Cie do mojego nawiazania do kompleksow. Ale chyba nie chcemy sprowadzac dyskusji do absurdalnej licytacj, prawda?
      • barbibarbi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 13:33
        > ? Chyba sami wierzycie w to, ze w Pl totalne dno, a zagranica mlekiem i miodem
        > plynaca. W kazdym calu! (to kluczowe i znaczace) i potrzebujecie czegos, co poz
        > woli wam uwierzyc, ze tak nie jest

        niom, też tak sobie myślę.
        Niektórzy podskórnie przeczuwają że tam fajnie się żyje, ale boją się pojechać i sprawdzić, dlatego mają wrażenie że coś im ucieka sprzed nosa, coś fajnego. No to trzeba sobie to coś obrzydzić wszelkimi sposobami, i już samopoczucie poprawione!

        Tak jak ktoś kto całe życie spędza wakacje w altance działkowej, przecież musi znaleźć sobie preteksty dlaczego ta działka taka fajna! A te Egipty i Grecje i Teneryfy - a tfu, karaluchy i oszukaństwo, tfu, tfu, a nasza działka zdrowa, ekologiczna i storczyki mamy i pomidorki na naturalnym nawozie, o! A kto jeździ do Egiptu niech się zamknie w kwestii działkowania, bo się na tym nie zna i jest zdrajcą polskiego działkownictwa co ma 2 tysiące lat tradycji! o!
        Amen
        • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:09
          Komu się fajnie żyje temu się fajnie żyje, skoro tak jest tam super czemu jednak pewna część emigrantów po latach pracy i mieszkania w mitycznej UK/Niemczech/Irlandii zamiast siedzieć tam (często wraz z dziećmi) do emerytury buduje za zapracowane tam pieniądze mieszkanie w tej buraczanej ciemnej zacofanej Polsce i po latach emigracji świadomie decyduje się na powrót?
          Skoro jest tak błogo jak opisują tutejsze emigrantki tylko osoby pomylone decydowałyby się na powrót do Polski.
          • jamesonwhiskey Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:12
            > Skoro jest tak błogo jak opisują tutejsze emigrantki tylko osoby pomylone decyd
            > owałyby się na powrót do Polski.

            pelna zgoda, nijak tego pojac nie moge
            • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:31
              Część emigracji przyjeżdża stricte zarobkowo. Oni nie planują żyć i być w obcym kraju dłużej niż zaplanowali. A swoje ciężko zarobione pieniądze emigracyjne w całości wydają w Polsce. Nie do ogarnięcia, prawda?
              • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:45
                Ale skoro tam tak wspaniale i błogo to jakim cudem decydują się jednak z powrotem na życie w tej zacofanej Polsce gdzie nawet zęby wyrywa się u kowala a polskie najpiękniejsze dziewczyny są szczupłe z głodu bo nie stać je na nic więcej niż bułka z salcesonem...
                • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:59
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Ale skoro tam tak wspaniale i błogo to jakim cudem decydują się jednak z powrot
                  > em na życie w tej zacofanej Polsce gdzie nawet zęby wyrywa się u kowala a polsk
                  > ie najpiękniejsze dziewczyny są szczupłe z głodu bo nie stać je na nic więcej n
                  > iż bułka z salcesonem...

                  Z tesknoty, z tesknoty za tym co swojskie, w czym sie wyroslo. Emigracja nie jest dla kazdego, nawet nie wiesz jak wielu cierpi a jednak na powrot sie nie decyduje, a osobiscie znam paru co juz wrocili w obie strony, choc z PL z bolem serca, bo gor panie zal oj zal...ale w tym ukeju stac ich na oryginalne ciuchy i fajny dom a nie gniedza sie z dwojka dzieci w jednosypialniowym mieszkaniu w bloku.
                  • kolpik124 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:09
                    Nie przesadzaj z tym fajnym domem, zwykle jest to też albo mieszkanko w bloku albo segment z 2 sypialniami na piętrze, salonikiem na dole i paroma metrami ogródka.
                    • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:13
                      To zapraszam do siebie, pokażę i te maleńkie sypialenki i ten miniogródek i mikrołazienkę.. sciana
                    • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:37
                      kolpik124 napisała:

                      > Nie przesadzaj z tym fajnym domem, zwykle jest to też albo mieszkanko w bloku a
                      > lbo segment z 2 sypialniami na piętrze, salonikiem na dole i paroma metrami ogr
                      > ódka.

                      No moze w Londynie tak, ale UK nie ogranicza sie tylko do Londynu i zdziwilabys sie bardzo. Zreszta nawet malutki dom z dwiema sypialniami jest lepszy niz 40m w bloku z klatka robiaca za balkon i sasiadami z wszystkich stron, wonia przypalonego bigosu (tak wiem w Londynie curry) oraz odglosami pierdzenia sasiada, seksu i klotni.
                  • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:43
                    Osobiście nie znam rodziny z dziećmi/dzieckiem która by się gnieździła w kawalerce.
                    Dużo znajomych ma domy z ogrodami ( poza miastem, więc taniej wychodzi ), inni 2-3-pokojowe mieszkania w bloku.
                    U mnie w bloku są na ten przykład albo kilkupokojowe mieszkania albo kawalerki.
                    I jakoś w kawalerkach nie mieszkają rodziny z dziećmi, ale najczęściej studenci lub młode bezdzietne pary.
                    • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:31
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Osobiście nie znam rodziny z dziećmi/dzieckiem która by się gnieździła w kawale
                      > rce.

                      Jedna sypialnia to nie kawalerka to w Pl tzw. dwa pokoje, bo standardem jest, ze w mieszkaniu w blokach a tam zamieszkuje duza czesc spoleczenstwa, nie ma pokoju dziennego samodzielnego, jest to jednoczesnie sypialnia zazwyczaj rodzicow a dzieci w drugim pokoju.

                      > Dużo znajomych ma domy z ogrodami ( poza miastem, więc taniej wychodzi ), inni
                      > 2-3-pokojowe mieszkania w bloku.

                      Tak, dom wychodzi bardzo tanio, zwlaszcza jego ogrzanie zima, do tego cala reszta w tym wszystkie naprawy itp. Koszty dojazdow itp. Znam takich co w Holandii i innych Niemczech rokrocznie spedzaja urlop platny i bezplatny w celu zarobienia na opal i inne wydatki zwiazane z utrzymaniem domu.

                      • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:35
                        carmita80 napisała:
                        Znam takich co w Holandii
                        > i innych Niemczech rokrocznie spedzaja urlop platny i bezplatny w celu zarobien
                        > ia na opal i inne wydatki zwiazane z utrzymaniem domu.
                        >

                        Ale domy z ogrodem za miastem mają? Mają! Nieważne, że część domu wyłączona z ogrzewania, bo na opał zabrakło.
                        • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:40
                          rosapulchra-0 napisała:

                          > Ale domy z ogrodem za miastem mają? Mają! Nieważne, że część domu wyłączona z o
                          > grzewania, bo na opał zabrakło.


                          Ano niewazne, domy to zazwyczaj duzo wieksze niz mozliwosci utrzymania ale jakby co to jest sie czym pochwalic.
                      • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:59
                        A ja znam takich co nie muszą nigdzie jeździć aby zarobić na utrzymanie domu i dzieci, a zagranicę jadą tylko w celach turystycznych nad ciepłe morza.
                        To nie do pomyślenia zapewne dla emigrantek dla których Polak kojarzy się tylko z biedą i patologią, tak samo jak nie do pomyślenia, że w Polsce istnieją osoby zamożne i średnio zamożne dla których brytyjski zmywak nie jest zbyt atrakcyjne bo więcej zarabiają w kraju.
                        • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 17:05
                          gazeta_mi_placi napisała:

                          > A ja znam takich co nie muszą nigdzie jeździć aby zarobić na utrzymanie domu i
                          > dzieci, a zagranicę jadą tylko w celach turystycznych nad ciepłe morza.

                          Ja tez takich znam np. lekarzy co zapierdzielaja na 3 etatach plus dyzury w pogotowiu nocne i nawet zonki bzyknac nie moga i zycia rodzinnego i towarzyskiego brak, ale masz racje palacyk maja i wczasy dwa razy w roku tez.

                          > To nie do pomyślenia zapewne dla emigrantek dla których Polak kojarzy się tylko
                          > z biedą i patologią, tak samo jak nie do pomyślenia, że w Polsce istnieją osob
                          > y zamożne i średnio zamożne dla których brytyjski zmywak nie jest zbyt atrakcyj
                          > ne bo więcej zarabiają w kraju.

                          Masz racje, niewyobrazalne, tak samo jak w twoim mozdzku nie miesci sie, ze nie kazdy emigrant pracuje na zmywaku, ale wolisz tak myslec co by sie w PL troche lepiej poczuc.
                          >
          • barbibarbi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:42
            > Skoro jest tak błogo jak opisują tutejsze emigrantki tylko osoby pomylone decyd
            > owałyby się na powrót do Polski.

            no to ja ci powiem mój przypadek - teść chory, łolaboga jaki chory! teściowa sobie rady nie da, mowy nie ma! Bo teściowa też chora (tu lista schorzeń) łolaboga jaka chora! Wracajcie, przecież nie będziecie tam siedzieć całe życie! - takie teksty przez telefon słyszałam.

            mój mąż naiwny uległ.
            Ja mu w poprzek stawać nie będę, jak chce pomóc rodzinie niech pomaga.

            po jakimś czasie się okazało jak to teść z teściową zdrowsi niż niejeden młodzik.

            teraz nie możemy się doczekać aż nam się uda na nowo zorganizować życie na emigracji, telefony pewnie dalej będą ale my się już nie nabierzemy.

            ot i cała historia jakich wiele
            • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:46
              Wspomnieć trzeba również o tym, że lwia część emigracji jest tu tylko po to, aby zarobić, bo w tej Polsce miodem i mlekiem płynącej jakoś się wyżyć nie da. No to co robią Polacy? Jadą do zawszonego Jukieja, zasuwają, ciułają i wracają, i w tej wspaniałej Polsce wydają swoje ciężko zarobione, zawszone pieniądze.
              • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:49
                Ale dlaczego wracają skoro w UK taki raj? Nie rozumiem...
    • barbibarbi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 13:18
      łeeeeeee tam, jakby się tak zaczaić o 3 rano za polską dyskoteką w remizie to podobne obrazki byśmy mieli, sceneria tylko trochę inna, zamiast kija do bejsbola - sztacheta, zamiast skacza - tanie wino....
      • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 13:24
        Był taki dokument "Czekając na sobotę" opowiadający o rozrywkach polskiej młodzieży w remizach, "Galerianki" też powstały z niczego big_grin
        • konwalka tfu! bezecenstwa! 22.09.11, 13:48
          o tym nie wiedziałam
          wyjeżdżam z tej sodomy
          jutro a najdalej pojutrze
          i wracam do kraju tego, gdzie kruszyne chleba podnosza z ziemi przez umiłowanie dla dRÓW NIEBA

          tylko dokąd by tu?
          może tam troszkę dalej? Wiem!pojade i sfotografuję, "jak kandydat na prezydenta miasta Białegostoku" rypie swoją stuletnia matkę w zaciszu alkowy
          to bedzie ql, nie?
          • rosapulchra-0 Re: tfu! bezecenstwa! 22.09.11, 14:25
            CytatWiem!pojade i sfotografuję, "jak kandydat na prezydenta
            > miasta Białegostoku" rypie swoją stuletnia matkę w zaciszu alkowy
            > to bedzie ql, nie?


            Jeszcze cię o prowokację marną posądzą i sfabrykowanie tych materiałów. O!
            big_grinbig_grinbig_grin
            • kolpik124 Re: tfu! bezecenstwa! 22.09.11, 14:48
              http://www.google.com/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&ctype=l&strail=false&nselm=h&met_y=sh_dyn_mort#ctype=l&strail=false&nselm=h&met_y=sh_dyn_mort&scale_y=lin&ind_y=false&rdim=country&idim=country:GBRtongue_outOL&ifdim=country&tdim=true&hl=pl&dl=pl
              • rosapulchra-0 Re: tfu! bezecenstwa! 22.09.11, 15:09
                Ten sznurek to w temacie czego?
    • jamesonwhiskey Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:11
      o kurka
      pewnie panie swietojebliwe juz krzyze ustawily przy wsytawie zeby polska mlodziez chronic przed tymi antychrystami z ukeja


      obejrzyj sobie lepiej filmik na utube imprezka pod krzyzem to jest dopiero kompromitacja
      te nedzne foty to normalny piatkowo sobotni wieczor jakos nic szczegolnego w nich nie ma

      • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:23
        Lepsze krzyże niż strzelaniny na ulicach albo w innych miejscach publicznych jakoś jednak częstsze w inny krajach.
        Oraz bomby.
        • kolpik124 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 14:33
          A tam zabawa jak zabawa, w Polsce młodzi też się tak bawią, chociaż rzeczywiście nauka w tym temacie idzie z Zachodu tongue_out

          Ale latem to sobie w Londynie poszaleli że hej, my to jesteśmy pod tym względem daleko w lesie smile
    • turmalinka Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:31
      czytalam jakis czas temu felieton pewnego anglika porownujace zwyczaje pijacke polakow i anglikow, no i on, ten anglik pisal, ze mlodziez brytyjska sie przebiera jak idzie do pubu bo po spozyciu sporej ilosci alkoholu latwiej im rozpoznac z kim przyszli tongue_out
      • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:42
        turmalinka napisała:

        > czytalam jakis czas temu felieton pewnego anglika porownujace zwyczaje pijacke
        > polakow i anglikow, no i on, ten anglik pisal, ze mlodziez brytyjska sie przebi
        > era jak idzie do pubu bo po spozyciu sporej ilosci alkoholu latwiej im rozpozna
        > c z kim przyszli tongue_out

        Skoro im latwiej to w czym problem?
        • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:47
          Takie luźne spostrzeżenie zapewne, zluzuj swoje emigranckie pośladki...
        • turmalinka Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 17:10
          carmita80 napisała:

          > turmalinka napisała:
          >
          > > czytalam jakis czas temu felieton pewnego anglika porownujace zwyczaje pi
          > jacke
          > > polakow i anglikow, no i on, ten anglik pisal, ze mlodziez brytyjska sie
          > przebi
          > > era jak idzie do pubu bo po spozyciu sporej ilosci alkoholu latwiej im ro
          > zpozna
          > > c z kim przyszli tongue_out
          >
          > Skoro im latwiej to w czym problem?

          dla mnie zaden, ja to nawet lubie na tych przebierancow popatrzec, taka dodatkowa rozrywka big_grin
          • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 17:28
            turmalinka napisała:

            >
            > dla mnie zaden, ja to nawet lubie na tych przebierancow popatrzec, taka dodatko
            > wa rozrywka big_grin


            Ufff, to dobrze. smile
      • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:42
        Cytatmlodziez brytyjska sie przebiera jak idzie do pubu bo po spozyciu sporej ilosci alkoholu latwiej im rozpoznac z kim przyszli

        Możesz jaśniej?
        • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:44
          Nie pamiętają twarzy, ale jest dość duża szansa że zapamiętają, że przyszli z kimś w przebraniu króliczka.
    • sueellen Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:42
      Nie widzę, nic specjalnego poza tym że brytyjczycy bawią się bardziej kolorowo. Ciekawsze ciuchy, fryzury, fantazyjny makijaż, f=drag queens itd. A to że tu i ówdzie ktos się zaleje w trupa? Zdarza się i w Polsce.
    • rubia88 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:44
      ee tam, akurat imprezować to my potrafimytongue_out przynajmniej u nas ludzie ładniejsi.
      • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:45
        Są ładniejsi, bo są najczęściej szczuplejsi od spasionych Angielek.
        Ale wiesz i taka dupa blada bo się dowiedziałam od tutejszych emigrantek, że są szczuplejsi z biedy i braku jedzenia zatem jakby nie było dupa zawsze zbita uncertain
        • rubia88 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:49
          tak, szczupłość zapewniają kanapki z salcesonem, bo na nic innego nie ma pieniędzywink
          • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:54
            A tak nawiasem dobrze młodym polskim matkom z pociążowymi 5-10 kg zrobiłaby wycieczka nad ciepłe morze do miejsca gdzie często turystami są Angielki i Niemki (np. Majorka, wyspy greckie itp.).
            Od razu by się pozbyły kobiety kompleksów gdyby zobaczyły 10 lat młodszą od siebie bezdzietną Angielkę w typie "beczki zaopatrzona w kończyny i głowę" big_grin i to nierzadki widok, oj nierzadki (podobnież Niemki).
            Ale o czym ja mówię...
            Przecież nas w Polsce stać tylko na wczasy pod gruszą, a jeśli zagranica to tylko w celach zarobkowych, żadne tam wywczasy tongue_out
    • havana28 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 15:52
      Bosko, kolejny wątek o UK. I znow te same nicki zaciekle plują na każdego kto śmie wtrącić choć słowo krytyki na ten kraj mlekiem i miodem płynący...

      Aha, żeby nie było - mieszkałam w UK 2 lata. I powiem tak - jest tam pare fajnych rzeczy ale bez rewelacji. Jesli wyemigrowałabym do UK z Pakistanu, Nigerii czy innej Etiopii to bym sie pewnie czuła się jakbym samego Pana Boga za nogi złapała. Ale z Polski? Przecież tam nie ma nic czego nie można mieć w Polsce.
      • mozyna Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:14
        havana28 napisała:

        > Bosko, kolejny wątek o UK.


        Nudne to juz, co?

        zaciekle plują na każdego kto ś
        > mie wtrącić choć słowo krytyki na ten kraj mlekiem i miodem płynący...


        Czasem mozna odniesc wrazenie, ze jest zupelnie na odwrot (kto na kogo pluje - zeby jasne bylo).
        • havana28 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 17:36
          > Czasem mozna odniesc wrazenie, ze jest zupelnie na odwrot (kto na kogo pluje -
          > zeby jasne bylo).

          Tego nie widzę, ale jeśli tak jest to przeciez jak im sie nie podoba to moga spadać na fora brytyjskie i tam piać do woli nad wspaniałościa nowej ojczyzny bez narazania się na plucie
          • mozyna Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 17:44
            havana28 napisała:

            przeciez jak im sie nie podoba to moga sp
            > adać na fora brytyjskie


            Przeciez jak nieemigrantki nie lubia sluchac tych pieni i hymnow, to moga nie zagladac w watki o emigracji, skoro ich to nie dotyczy i z gory wiedza, co tam znajda.

            i tam piać do woli nad wspaniałościa nowej ojczyzny

            tu Cie boli? big_grin

            • havana28 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 17:50
              Ale co mnie ma konkretnie boleć? To że nie wpisałam wspaniałości w " "?
              • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 18:02
                havana28 napisała:

                > Ale co mnie ma konkretnie boleć? To że nie wpisałam wspaniałości w " "?

                Zaraz, zaraz ale ty zdaje sie napisalas ze spedzilas w uk 2 lata i wrocilas tak?
                • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 18:13
                  I pewnie stąd rozczarowanie i zawiść, że inni rodacy jednak tam mieszkają, radzą sobie i mało tego! chwalą sobie to życie na tej zgniłej emigracji! Rozpusta pani! O bombę się prosi normalnie big_grin
                  • havana28 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 18:33
                    to do mnie bo jakos drzewko sie na strony pocieło? Mnie wysłała tam firma do swego brytyjskiego odzzialu, niezla pensja i oplacone mieszkanie i loty do pl wiec to raczej ja byłam przedmiotem zawisci innych niz odwrotnie. nie mowei, ze mnie tam zle bylo, ale jak juz pisalam-nie widzialam w tym kraju zadnych rewelacji, w kazdym nie na tyle, zeby tam zostac na stale
              • mozyna Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 18:07
                Nie zamierzalas przeciez.
                Dyskusje o emigracji to pojedynek na wspanialszosc przeciez.

                • havana28 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 18:14
                  haha wlasnieze zamierzlami to mnieboli bo widzeze rozpetało nielada dyskusje ale jak sie robi 10 innych i wazniejszych rzeczy na raz to ostatnia rzezc o ktorej sie mysli to poprawnosc jezykowa na jakism forum
                  • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 18:23
                    havana28 napisała:

                    > haha wlasnieze zamierzlami to mnieboli bo widzeze rozpetało nielada dyskusje al
                    > e jak sie robi 10 innych i wazniejszych rzeczy na raz to ostatnia rzezc o ktore
                    > j sie mysli to poprawnosc jezykowa na jakism forum

                    Gratuluję ci umiejętności poprawnego formułowania myśli po polsku!
                    big_grin
                    • havana28 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 18:27
                      z polskiego zawsze miałam naciągana tróję wiec udziaql w pisemnych dyskusjach na forach jest dla mnie nei lada wyczynemsmile
                      • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 18:36
                        havana28 napisała:

                        > z polskiego zawsze miałam naciągana tróję wiec udziaql w pisemnych dyskusjach n
                        > a forach jest dla mnie nei lada wyczynemsmile

                        Tym bardziej ci gratuluję! big_grin
                      • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 18:47
                        havana28 napisała:

                        > z polskiego zawsze miałam naciągana tróję wiec udziaql w pisemnych dyskusjach n
                        > a forach jest dla mnie nei lada wyczynemsmile

                        ojejej, ale po co sie tak meczyc przeciez medali za udzial na forum nie daja sad chyba ze o czyms nie wiem javascript:%20selemot('1/hmmm.gif');
          • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 18:05
            havana28 napisała:

            > > Czasem mozna odniesc wrazenie, ze jest zupelnie na odwrot (kto na kogo pl
            > uje -
            > > zeby jasne bylo).
            >
            > Tego nie widzę, ale jeśli tak jest to przeciez jak im sie nie podoba to moga sp
            > adać na fora brytyjskie i tam piać do woli nad wspaniałościa nowej ojczyzny bez
            > narazania się na plucie
            Nowe wcielenie transa gazeciarza?
    • demonii.larua Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:02
      Zapraszam w letni weekend do Sopotu, na porno live szoł on the bicz się może załapiesz big_grin W wykonaniu jak najbardziej polskiej młodzieży big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:07
        Nie kłam, polskich rodziców nie stać na wysyłanie swoich dzieci na wakacje nad morze tongue_out
        Stać ich najwyżej na bułkę z salcesonem.
        To pewnie młodzież z innych krajów albo potomstwo emigrantek, których stać.
        • demonii.larua Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:10
          > Nie kłam, polskich rodziców nie stać na wysyłanie swoich dzieci na wakacje nad
          > morze tongue_out
          Oj tam, pewnie odkładali rok albo wzięli kredyt tongue_out
          • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:36

            > > Nie kłam, polskich rodziców nie stać na wysyłanie swoich dzieci na wakacje nadmorze tongue_out
            >
            Nie jedna nastolata jak dobrze obciagnie kierowcy to i kolegow podwieziewink

            • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:45
              carmita80 napisała:

              > Nie jedna nastolata jak dobrze obciagnie kierowcy to i kolegow podwieziewink
              >

              http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif
            • gazeta_mi_placi Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:49
              Polskim nastolatkom przynajmniej chcą płacić, a angielskie tłuste balerony nawet jak są napalone na chłopa i darmowe nikt nie chce ich zerżnąć.......
              Zresztą byłby problem aby dostać do się do "sedna" przez te zwały tłuszczu big_grin
              • carmita80 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:53
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Polskim nastolatkom przynajmniej chcą płacić, a angielskie tłuste balerony nawe
                > t jak są napalone na chłopa i darmowe nikt nie chce ich zerżnąć.......

                Tiiiiaaa,big_grin to ciekawe jak zachodza w ciaze, bo IVF dopiero od 23 roku zycia?

                > Zresztą byłby problem aby dostać do się do "sedna" przez te zwały tłuszczu big_grin

                No coz widocznie probowales jesli jestes facetem i sie nie udalo, albo jestes gruba i oblesna i zaden sie nie dostanie albo nawet nie probuje - to w przypadku jesli jestes kobieta.
                • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 17:01
                  carmita80 napisała:

                  > No coz widocznie probowales jesli jestes facetem i sie nie udalo, albo jestes g
                  > ruba i oblesna i zaden sie nie dostanie albo nawet nie probuje - to w przypadk
                  > u jesli jestes kobieta.

                  BINGO! big_grin
      • rosapulchra-0 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:08
        demonii.larua napisała:

        > Zapraszam w letni weekend do Sopotu, na porno live szoł on the bicz się może za
        > łapiesz big_grin W wykonaniu jak najbardziej polskiej młodzieży big_grin

        To za daleko dla niej. Wiesz, to ten typ co najdalej na molo w Sopocie był (jak ktoś wcześniej napisał) i myśli, że kawał świata zwiedził big_grin
        • demonii.larua Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 16:12
          Jakby była w Sopocie to nie linkowałaby fot z UK, bo te są akurat nawet lajtowe big_grin
    • carmita80 Re: Rosa 22.09.11, 17:59
      A ogladasz moze serial Doc. Martin?
      • rosapulchra-0 Re: Rosa 22.09.11, 18:10
        Nie, nie oglądam.
        • carmita80 Re: Rosa 22.09.11, 18:21
          rosapulchra-0 napisała:

          > Nie, nie oglądam.

          Szkoda, fajna opowiesc o GP w pewnym miasteczku i jego mieszkancach. To idealny GP dla coniektorych rodakow i do tego niemilybig_grin
          • rosapulchra-0 Re: Rosa 22.09.11, 18:24
            No i co zrobiłaś? suspicious
            Teraz będę oglądać, no! big_grin
            • carmita80 Re: Rosa 22.09.11, 18:39
              rosapulchra-0 napisała:

              > No i co zrobiłaś? suspicious
              > Teraz będę oglądać, no! big_grin

              Nie bedziesz zalowacbig_grinbig_grinbig_grin to juz druga seria, a pierwsza dostepna na DVD polecamsmile w poniedzialki na ITV1 o 20.00 GP jak marzenie z fobia na widok krwibig_grin
              • bi_scotti Re: Rosa 22.09.11, 22:18
                carmita80 napisała:

                > Nie bedziesz zalowacbig_grinbig_grinbig_grin to juz druga seria, a pierwsza dostepna na DVD polec
                > amsmile w poniedzialki na ITV1 o 20.00 GP jak marzenie z fobia na widok krwibig_grin

                A on nie ma Asperger Syndrom? Bardzo mi sie podobal odcinek z zabitym psem zawinietym w gazete i wreczonym wlascicielce zeby pochowala, bo jakies tam przepisy tego wymagaja - tak sobie wlasnie wyobrazam brytyjska prowincje tongue_out Ale wole samochody w "Heartbeat" wink
                Co zas do reszty watku to nawet nie chce mi sie komentowac, bo zadna z nas tutaj nie dorasta Mistrzowi Stanislawskiemu do piet w dowodzeniu wyzszosci swiat Wielkanocy nad swietami Bozego Narodzenia ale taki mam ladny wpis, moze nie do konca a propos, ale ladny jest smile

                Heaven is Where:
                The Police are British,
                The Chefs are Italian,
                The Mechanics are German,
                The Lovers are French and
                It's all organized by the Swiss.

                Hell is Where:
                The Police are German,
                The Chefs are British,
                The Mechanics are French,
                The Lovers are Swiss and
                It's all organized by the Italians

                • carmita80 Re: Rosa 22.09.11, 22:50
                  bi_scotti napisała:

                  > A on nie ma Asperger Syndrom?

                  Hmmm nie wiem czy ma ten syndrom? Na pewno ma problem z krwia i jako chirurg nie mogl pracowac, wiec zostal GP w malym miasteczku.
                  Chodzi o ten serial: www.itv.com/docmartin/
                  Bardzo go lubie.

                  A wpis ladny juz go gdzies przeczytalam.
                  • bi_scotti Re: Rosa 22.09.11, 23:13
                    Ja to ogladam u siebie na kanale BBC, tak samo jak inne brytyjskie seriale (niektore pokazuje tez amerykanski PBS i nasz lokalny TVO). Czy w UK juz jest DCI Banks? Bardzo lubie kryminaly Peter Robinson - ciekawa jestem czy serial dobrze zrobiony. Przyznam, ze bardzo mi sie podobaly serie z Commander Dalgliesh zrobione na podstawie P.D. James wiec mam nadzieje, ze i "Banksy" jest OK.
                    • carmita80 Re: Rosa 22.09.11, 23:54
                      bi_scotti napisała:

                      > Czy w UK juz jest DCI Banks?

                      Tak , jest. Nie ogladalam jeszcze tego, mam sky tv full package i troche za duzy wybor wink Skoro twierdzisz, ze dobre to obejrze, jutro bedzie o 9pm. dzieki za info.smile
    • na_pustyni Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 22.09.11, 23:26
      Nic mnie nie ruszyło. W Krakowie mógł natrzaskać lepszych.
      • naomi19 Re: A propos wspaniałej Wielkie Brytanii 23.09.11, 00:03
        Do Krakowa na balangi przyjeżdżają młodzi Brytyjczycy big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka