Dodaj do ulubionych

Pani przylała mojemu synowi

28.09.11, 22:47
Moje dziecko po powrocie z przedszkola podczas rozmowy ze mną powiedziało "dostałem w pupę,od mojej pani,bolało mnie to" wiec się pytam dlaczego a synek na to"bo bylem niegrzeczny bo budziłem inne dzieci". Mówił to na spokojnie,z powaga na twarzy,no i podał według mnie dość "sensowny" powód,Jutro idę do dyrektorki,powiem o tej sytuacji ale trochę się obawiam,ze ta pani mojego synka może się na nim uwziąć czy coś w tym stylu...macie może jakieś doświadczenie,albo pomysł jak to załatwić żeby nie było potem zamieszana? Dziecko ma 3lata
Obserwuj wątek
    • maderta Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 22:53
      Nie idź od razu do dyrektorki, a raczej poproś o rozmowę z tą panią w obecności dyrektorki. tak będzie lepiej.
    • kwirynia Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 22:53
      znasz na razie tylko wersję swojego trzylatka
      dlaczego od razu idziesz do dyrektorki
      wypada najpierw porozmawiać z wychowawczynią i wyjaśnić sprawę, a dopiero jak to nic nie da to pójść do dyrektorki
      • anorektycznazdzira Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:10
        Ale po czym pozna, ze to "coś dało"?
        Naprawdę sądzicie, że kobieta honorowo wyzna grzechy, bądź też będzie taki ćwierćmózgiem, że wypali w stylu "a bo on mnie TAK wkurzył"?
        Pójdzie do nauczycielki, usłyszy, że ona nie ma pojęcia skąd takie u dziecka opowiastki, a w ogóle mały ma problemy z adaptacją i to pewnie dlatego, czyli żeby nie chodzić do przedszkola. I tyle będzie.
    • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 22:53
      A skąd wiesz czy to prawda? Małe dzieci lubią fantazjować. Są jakieś ślady?
      • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 22:57
        No,mojego 2,5latka tydzien temu ugryzl krokodyl w uchosmileporozmawiaj z wychowawczynia zanim narobisz dymu.
        • angazetka Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 22:58
          Ale pani bijąca dzieci jest bardziej realna niż krokodyl gryzący je w ucho.
          • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:01
            Przy dzisiejszej histerii współczesnych matek wątpię, żeby którakolwiek zdrowa psychicznie przedszkolanka śmiała podnieść na nawet niegrzeczną dzidzię sam tylko głos...
            • dominikaonline Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 11:47
              hahaha
              gazeta trafiłaś w dziesiątkę smile
              mój trzylatek właśnie pytał mnie wczoraj przed zaśnięciem dlaczego pani w przedszkolu krzyczała na dzieci?
          • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:26
            Chodzi o to,ze dzieci lubia fantazjowac,a nie o to czy cos jest bardziej realne czy mniej.Gdyby zastapil krokodyla np kolega z placu zabaw to i tak zweryfikowalabym informationen.
            • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:27
              Informacje-slownik mi sie wlaczyl niechcacy.
              • morgen_stern Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 09:27
                Niech ci się częściej włącza, przy okazji nauczyłam się jak jest po niemiecku informacja w l.mn. - nie ma szans, żebym teraz zapomniała smile
            • angazetka Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:28
              Weryfikowałaś informationen w sprawie krokodyla? big_grin
              Owszem, chodzi o to, co jest bardziej realne. Krokodyl jest oczywistą fikcją. Pani czy kolega - nie.
              • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:36
                A jakwink dla mego dziecka to powazny zarzut byl,krokodyl zrobil schnap w uchosmile dobre klamstwo jest b.realne,wole weryfikowac pochodzenie krokodylasmile dowiedzialam sie,ze byl to krokodyl Nilowy.
                • yenna_m Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 14:02
                  pewnie Schnappi wink
                  • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 15:10
                    Miły był teledysk do tej piosenki smile
        • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:02
          Idź z tym do "Faktu", tam uwierzą Twojemu synkowi i jeszcze zapłacą Ci za artykuł smile
          • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:32
            big_grin dodatkowo wystosuja ostrzezenie,ze po okolicy wluczy sie krokodyl i atakuje uszywink
        • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:09
          edelstein napisała:

          > No,mojego 2,5latka tydzien temu ugryzl krokodyl w uchosmileporozmawiaj z wychowaw
          > czynia zanim narobisz dymu.

          Nie bardzo rozumiem, po co.

          Hipotetyczna rozmowa nr 1:
          - czy to prawda, że dała pani klapsa mojemu dziecku ?
          - nie, w życiu bym tego nie zrobiła, 3-latkom zdarza się fantazjować.

          Hipotetyczna rozmowa nr 2:
          - czy to prawda, że dała pani klapsa mojemu dziecku ?
          - tak.
          - proszę już tego nie robić.
          - dobrze.

          Po obu rozmowach poczułabym się jako rodzic tak samo - że nic załatwiłam i niczego się nie dowiedziałam.
          • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:44
            To twoje hipotezy,rozmowa moze sie roznie potoczyc i w zaleznosci od tego trzeba sie ustosunkowac co dalej. Dla mnie relacje obu stron sa rownie wazne.

            “Etyczne. Z fucking friendem nadal jest sie singielka/singlem.
            Mozna stosowac plodozmian w korzystaniu z fucking friendow i wciaz byc singlem“
            by Triss_merigold6
            • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:59
              edelstein napisała:

              > To twoje hipotezy,rozmowa moze sie roznie potoczyc i w zaleznosci od tego trzeb
              > a sie ustosunkowac co dalej.

              Na jakie możliwe sposoby może się potoczyć rozmowa, która zaczyna się od tego, że dziecko dostało klapsa od pani w przedszkolu ? Gdzie tu jest miejsce na relatywizm ?
              • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 00:12
                A roznie,moze sie okazac,ze czesc historii to prawda,moze sie okazac,ze pani zaluje postepowania,przedszkolanka tez czlowiek,moze byc tak,ze kobieta zbyje matke.Wysluchanie drugiej strony nie zaszkodzi.Sad nie wydaje wyrokow bez wysluchania obu stron,matka tez nie powinna.Wspolczuje przedszkolankom i nauczycielom,z dzisiejszymi rodzicami robiacymi dym na kazdy tekst potomka,nie jest latwo.Za duzo prac domowyvh,czemu kartki ponumerowane,czemu podpis pod uwaga,czemu na wf pilka nozna,o wszystko dym,bo dziec nie chce,nie ma ochoty,nie lubi.
                • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 01:17
                  edelstein napisała:

                  > A roznie,moze sie okazac,ze czesc historii to prawda,moze sie okazac,ze pani za
                  > luje postepowania,przedszkolanka tez czlowiek,moze byc tak,ze kobieta zbyje mat
                  > ke.Wysluchanie drugiej strony nie zaszkodzi.Sad nie wydaje wyrokow bez wyslucha
                  > nia obu stron,matka tez nie powinna.Wspolczuje przedszkolankom i nauczycielom,z
                  > dzisiejszymi rodzicami robiacymi dym na kazdy tekst potomka,nie jest latwo.Za
                  > duzo prac domowyvh,czemu kartki ponumerowane,czemu podpis pod uwaga,czemu na wf
                  > pilka nozna,o wszystko dym,bo dziec nie chce,nie ma ochoty,nie lubi.

                  Widzisz, uważam że jestem rodzicem z gatunku "za wszelka cenę nie robić dymu, bo to szkodzi również i dzieciom". Na zebraniach staram się przede wszystkim słuchać, jeśli zadawać pytania - konkretne. Czytam uważnie notatki nauczycielki w zeszycie starszej, w przedszkolu młodszej też zawsze grzecznie i miło i z wyostrzonym otwarcie słuchem. Nie kwalifikuję się zupełnie na twoją definicję "robienia dymu" powyżej. Jednak klaps, czyli przemoc fizyczna, to jest coś, co nie podlega relatywizmowi w moim odczuciu. Po prostu NIE. Jakiekolwiek by nie były okoliczności - nie miał prawa się zdarzyć.

                  Jestem z lekka zdruzgotana, że można przemoc fizyczną wobec dzieckah porównywać z "za
                  duzo prac domowyvh,czemu kartki ponumerowane,czemu podpis pod uwaga,czemu na wf
                  pilka nozna,o wszystko dym,bo dziec nie chce,nie ma ochoty,nie lubi" sad
                  • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:05
                    Pytanie czy ten klaps sie zdarzyl.
                    • agnk31 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:10
                      Dzisiaj rano dopytywałam się syna ale on już nie chciał o tym gadać,ale mówił że pani ma w domu pas...
                    • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:10
                      edelstein napisała:

                      > Pytanie czy ten klaps sie zdarzyl.

                      Pytanie, czy 3-letnie dziecko jest w stanie wymyślić kłamstwo na temat klapsa, którego nie zna z domu, oraz dorobić do tego racjonalną z punktu widzenia dorosłego motywację przedszkolanki.

                      Jak myślisz, jest w stanie ?
                      • agnk31 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:13
                        tak się teraz zastanawiam,może go tylko(aż)postraszyła...
                        • rosapulchra-0 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:16
                          Może? Jedno jest pewne - ich wzajemne kontakty nie są prawidłowe.
                          • agnk31 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:18
                            teraz sie zastanawiam z która pania ma problem?bo w sumie 4 są zaangażowane w opiekę na nimi
                            • rosapulchra-0 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:24
                              Teraz już za późno na wyjaśnienia. Panie już zbudowały wspólny mur, którego nie przebijesz. Ja bym szła od razu do dyrektorki. Zresztą też kiedyś musiałam interweniować w sprawie swojego dziecka w przedszkolu i nawet przez myśl mi nie przyszło rozmawiać najpierw z wychowawczynią.
                        • roza06 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:27
                          Córka mojej znajomej (tez 3 latka) powiedziała że pani zabrała jej kanapki i wyrzuciła je do kosza. Była to oczywiście bzdura ale ona uwierzyła w to bo "jej córka nigdy jej nie okłamał". Litosci takie dziecko przeciez nawet nie wie że mówi nieprawdę.
                          • olena.s Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 11:06
                            Zgadzam się, dziecko moze inaczej widziec i opisac jakąś sytuację niż dorosły - wide przykład z łazienką i zębami. Niemniej to jest coś, co sie wyjasnia i przedyskutowuje, a nie a'priori odrzuca.
                • yenna_m Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 14:05
                  edelstein tylko akurat tak sie sklada, ze bicie dzieci w pl jest karalne, wiec kwestia czy czlowiek czy nie to juz kwestia wtorna

                  poza tym moje prywatne doswiadczenie wskazuje, ze nauczyciel bedzie zawsze sie czul bezkarny za to, co zrobi dziecku, a rodzica ten sam nauczyciel jest sklonny przy najmniejszym potknieciu potraktowac jak skrajna patologie

                  ino w sumie mnie poprzednia szkola moich dzieci pokazala, ze tak nauczyciele potrafia funkcjonowac

                  chcialabym wierzyc, ze nauczyciele mojej szkoly to niechlubny wyjatek
                  tylko jakos nie potrafie
      • agnk31 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:03
        Wiem ze dzieci fantazjują,ale przeraziła mnie jego odpowiedz! Do dyrektorki dlatego chciałam iść najpierw,bo znam ja ,poprzednie dziecko tez chodziło do tego przedszkola(miało inną panią).Chce ogólnie wyjaśnić ta sprawę bez szkody dla dziecka,a nie mogę od razu zakładać ze sobie to wymyślił.
        • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:06
          A dlaczego z góry masz zakładać, że przedszkolanka bije dzieci? Były jakieś wcześniejsze skargi na nią?
          W dzisiejszych czasach mamusiek którym się wydaje, że wszystko im i ich dzieciom wolno tylko ostatnia psycholka nie bałaby się dać w dupsko cudzemu bachorowi.
          • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:46
            Raczej samobojczynitongue_out zakladanie z gory,ze dziecko mowi zawsze prawde to duzy blad.
            • angazetka Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:49
              Podobnie jak zakładanie, że zawsze kłamie.
              • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:55
                Nikt nie zaklada,ze dzieci zawsze klamiatongue_out
            • agnk31 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:54
              Matki które mają dzieci z pedofilami tez są zdania ze mąż by tego nigdy nie zrobił i dzieci kłamią tzn fantazjują...
              • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:57
                A co to ma do tematu? Czy ktos tu kaze autorce zapomniec o zdarzeniu,bo dziecko na pewno fantazjuje,klamie?
                • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 01:26
                  edelstein napisała:

                  > A co to ma do tematu? Czy ktos tu kaze autorce zapomniec o zdarzeniu,bo dziecko
                  > na pewno fantazjuje,klamie?

                  Ma to do tematu, że ktoś tu każe autorce na dzień dobry nie ufać dziecku. Co jest kuriozalne, ponieważ dorosły w pełni władz umysłowych jest w stanie obronić się przed brakiem zaufania, natomiast dziecko 3-letnie - niekoniecznie i dla dziecka pomyłka w pokładach zaufania może mieć konsekwencje dużo gorsze, niż dla pani przedszkolanki. Ale żeby to zauważyć, trzeba stawiać prawa dziecka na równi z prawami dorosłego, jednocześnie uwzględniając dysproporcje między umiejętnościami i słabościami dziecka i dorosłego, co bywa trudne trudne jak widać uncertain Dorosły ma prawo do większego zaufania i koniec. Dziecko najpewniej fantazjuje uncertain
                  • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:07
                    Nadinterpretujesz
                    • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:20
                      edelstein napisała:

                      > Nadinterpretujesz

                      W którym miejscu ?
                      • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:31
                        Od calkowitego braku zaufania do dziecka do lykania kazdego slowka jak pelikan dluga droga.Nalezy wyposrodkowac.
                        • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:34
                          edelstein napisała:

                          > Od calkowitego braku zaufania do dziecka do lykania kazdego slowka jak pelikan
                          > dluga droga.Nalezy wyposrodkowac.

                          Ale ja nie piszę o całkowitym braku zaufania do dziecka, tylko o mniejszym zaufaniu do dziecka niż do człowieka, który tym dzieckiem się opiekuje.

                          Jak powinno wyglądać wypośrodkowanie w tej konkretnej sprawie ?
          • bacha1979 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 08:54
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A dlaczego z góry masz zakładać, że przedszkolanka bije dzieci? Były jakieś wcz
            > eśniejsze skargi na nią?

            Powiedział ten co najbardziej się zna na dzieciach.
            Nie wypowiadaj sie w kwestiach o których nie masz bladego pojęcia bo sie kompromitujesz.
            • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 09:54
              Dziwię się, że nie sprawdzacie czy przedszkolanki w Waszych przedszkolach mają swoje dzieci bo jak bezdzietne to przecież się nie nadają i nie mają bladego pojęcia o dzieciach...
              • bacha1979 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 12:26
                Argument zupełnie od czapy- bo pani przedszkolanki mają kwalifikacje pedagogiczne, ty zaś zdaje sie jesteś ciastkarka(ciastkarzem)....smile Taka drobna różnica.
      • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:07
        gazeta_mi_placi napisała:

        > A skąd wiesz czy to prawda? Małe dzieci lubią fantazjować. Są jakieś ślady?

        Jeśli 3-latek nigdy wcześniej nie doświadczył kar fizycznych, to IMHO szansa, że sobie to zmyślił, jest mizerna. Zwłaszcza, że podał racjonalne - z punktu widzenia dorosłego - uzasadnienie. W tym momencie szansa maleje jeszcze bardziej.
      • tautschinsky Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 11:59
        gazeta_mi_placi napisała:

        > A skąd wiesz czy to prawda? Małe dzieci lubią fantazjować. Są jakieś ślady?


        Ślady po klapsie zadanym parę godzin temu?

        Trzeba szukać wypalonej dłoni na dupsku dziecka
        - to będzie dowód, że klapsa dostał.
      • nangaparbat3 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 13:54
        gazeta_mi_placi napisała:

        > A skąd wiesz czy to prawda? Są jakieś ślady?

        Sladow Ci sie zachciewa?
    • saszanasza Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 22:55
      Myślę że w pierwszej kolejności powinnaś wyjaśnić sprawę z Panią i upewnić się czy taka sytuacja miała miejsce. Dzieci w tym wieku niekoniecznie mówią prawdę, potrafią abstrakcjonizować lub pewne rzeczy/sytuacje traktować bardzo emocjonalnie. Sama mam 3,5 letnią córkę i wiem że dzieci potrafią mieć bujną wyobraźnię, nawet jeśli chodzi o tak poważne sprawy.
    • angazetka Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 22:59
      1. Dlaczego, u licha cięzkiego, boisz się pani? Nie wpadajmy w paranoję.
      2. Idź i pogadaj z nią. Poczekaj, co powie, od tego uzależnij dalsze postępowanie.
      • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:04
        A Pani powie, że nic takiego nie miało miejsca. Synek (co naturalne w jego wieku) fantazjuje, może Pani miała z nim drobne spięcie np. zwróciła mu na coś uwagę, więc postanowił się odegrać.
        We współczesnych czasach wyszczekanych i shisteryzowanych matek, które o byle zwróconą uwagę ich dziecku są skłonne zrobić rozróbę i pójść do lokalnych mediów wątpię aby zdrowa psychicznie przedszkolanka wlała komukolwiek czy choćby postraszyła tylko...
        Bardzo wątpię...
        • angazetka Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:13
          Plyta ci się zacięła?
        • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:14
          gazeta_mi_placi napisała:

          > A Pani powie, że nic takiego nie miało miejsca. Synek (co naturalne w jego wiek
          > u) fantazjuje, może Pani miała z nim drobne spięcie np. zwróciła mu na coś uwag
          > ę, więc postanowił się odegrać.

          To musi być niezwykle genialny 3-latek, skoro przygotował dla rodzica nie tylko bajkę o tym, jak dostał na dupsko, ale też zmyślił całkiem dobre uzasadnienie tego klapsa z punktu widzenia przedszkolanki.
          • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:17
            Równie dobrze faktycznie przedszkolanka mogła mu zwrócić samą uwagę o to, żeby nie budził inne dzieci, a on sam potem sobie dopowiedział, że jeszcze dostał klapsa w dupę.
          • agnk31 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:17
            tak moje dziecko jest genialnesmile
            • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:21
              Raczej dość typowe:

              www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/wychowanie/przyczyny-dzieciecych-klamstw_36077.html
              Ależ nie nie...
              Współczesne dzieci są chodzącymi aniołami...
            • agnk31 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:27
              Ja się zawsze staram w miarę racjonalnie myśleć jeśli chodzi o sprawy związane z moimi dziećmi.
              I jeśli teraz się "okaże",po rozmowie z panią ze moje dziecko sobie to wymyśliło i na tym się skończy a za jakiś czas wyjdzie ze nie tylko moje,ale i inne dostały? to co wtedy?poczuje się jakbym zawaliła "bycie matka".
              No chyba ze 25 dzieci w wieku 3-4lat to geniusze..w dodatku w jednej grupie
              • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:58
                agnk31 napisała:

                > Ja się zawsze staram w miarę racjonalnie myśleć jeśli chodzi o sprawy związane
                > z moimi dziećmi.
                > I jeśli teraz się "okaże",po rozmowie z panią ze moje dziecko sobie to wymyślił
                > o i na tym się skończy a za jakiś czas wyjdzie ze nie tylko moje,ale i inne dos
                > tały? to co wtedy?poczuje się jakbym zawaliła "bycie matka".

                Prawdę mówiąc, jeśli nawet jakimś niesamowitym cudem twoje dziecko wymyśliło to sobie, to to też jest jakaś informacja - że między nim a panią coś nie bangla. I to też trzeba wyjaśnić. Hipotetycznie, bo racjonalnie rzecz biorąc wydaje się niemożliwym jednak, żeby to była fantazja. A do tego dochodzi przecież twoja intuicja - 3-latka jeszcze w miarę łatwo wykumać, kiedy ściemnia.
              • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 00:03
                [i][b][b][b]a jak zrobisz dym i okaze sie,ze dziecko podkoloryzowalo rzeczywistosc to dziecko dostanie sygnal,ze matka i tak mu wierzy.Nawet pozniejsze widmo kary go nie odstraszy od robienia podobnych glupot,wtedy tez zawalisz.Idz do tej kobiety,pogadaj z nia rzeczowo.
                • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 01:27
                  edelstein napisała:

                  >a jak zrobisz dym i okaze sie,ze dziecko podkoloryzowalo rzeczywist
                  > osc to dziecko dostanie sygnal,ze matka i tak mu wierzy.Nawet pozniejsze widmo
                  > kary go nie odstraszy od robienia podobnych glupot,wtedy tez zawalisz.Idz do te
                  > j kobiety,pogadaj z nia rzeczowo.

                  Dym się robi niewidocznie dla dziecka. To chyba oczywiste.
                • bacha1979 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 08:58
                  Kto zatem ma sie 2wtsawi za dzieckiem???


                  Osobiście bym probowała porozmawiać z panią najpierw (zweryfikować czy zdarzenie miało miejsce) i dopiero potem ewentualnie robić dym. Jeśli dziekco nie jest bite w domu to raczej mało prawdopodobne by sobie tą sytuacje wymyśliło.
                  • prigi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:40
                    niekoniecznie
                    moja 4 latka wyleciała jakiś czas temu z gromkimi płaczem z łazienki krzycząc 'ojciec mnie zlał'. mąż stał za nią i się śmiał-okazało się, że mył jej zęby nie w taki sposób, w jaki sobie w tym momencie życzyła.
                    dzieciak nie bity, zaznaczam
      • agnk31 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:09
        No trochę panikuję,przesadzam itd ale kurcze no...to me dziecię jest.Nie to że się Pani boję,po prostu od samego początku coś mi się w niej nie podoba...
    • kawka74 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:04
      Nie do dyrektorki, tylko do pani: 'mój syn powiedział mi, że pani go uderzyła [tu opisać sytuację], co pani na to'. Dyrekcja to drugi krok, najpierw wychowawczyni.
      Jeśli pani faktycznie uderzyła dziecko, to nie ma nad czym się zastanawiać (jeśli uderzyła dziecko, to jakim problemem jest wobec tego kwestia uwzięcia się?), sprawę trzeba wyjaśnić, a panią odpowiednio mocno szturchnąć.
    • marusia_ogoniok_102 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:04
      Małe dzieci lubią fantazjować, ale bądź ostrożna. Mówię to jako ktoś, kto też mówił, że w przedszkolu panie biją dzieci i komu nikt nie wierzył. Biły. Pamiętam do dzisiaj. Czemu inne dzieci się nie skarżyły? Nie mam pojęcia. Może przyzwyczajone były? Albo im też nie wierzono.
    • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:04
      Jeśli to prawda, ta pani nie powinna pracować z dziećmi.
      I jeszcze powód - to nieprawda, że jest sensowny. 3-latek ma prawo nie kumać albo zapomnieć, że ma być cicho. Pani sobie nie radzi.
      3-latek ma prawo nie być nazywany "niegrzecznym".

      Nie staraj się załatwić tego tak, żeby nie zrobić zamieszania. Zamieszanie jest potrzebne i zarówno dyrektorka jak i "pani" muszą poczuć, że to zamieszanie się zaczyna i może być większe. Bądź pewna siebie, postaraj się wymazać z myśli obawę, że twoje dziecko będzie miało gorzej. Bo jest wielka szansa, że faktycznie będzie miało gorzej, jeśli teraz stanowczo nie zareagujesz i nie dasz paniom do zrozumienia, że jedna z nich przekroczyła granicę.

      Poinformuj dyrektorkę o sprawie i oczekuj konkretnej reakcji z jej strony - daj jej to jasno do zrozumienia. Jasno wyraź swoje intencje: jest problem - twoje i dziecka zaufanie do placówki zostało naruszone i wierzysz (w domyśle: oczekujesz), że dyrektorka zrobi coś, aby to zaufanie wróciło na właściwe tory.
    • anorektycznazdzira Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:06
      Miałam 2 podobne choć odrobinę mniej "spektakularne" przypadki. Za każdym razem zainteresowana zapierała się kopytami, że ona NIC i w ogóle i dziecko zmyśla. W obu przypadkach rozprawiła się z nimi dyrektorka. Za pierwszym razem była to tzw pomoc a nie wychowawczyni, wiec uwzięcie się nei groziło. Za drugi razem była to wychowawczyni, a czyn polegał na wyszarpaniu za ramię, wg dziecka nie tylko jej a wychowawczyni sie to zdarzało. Więc uradziłysmy z p. dyrektor, że zaczniemy od "anonimowego" zgłoszenia, czyli nie przekazano informacji kto zgłasza. Było to więc też ze strony dyrekcji ustne upomnienie (kategoryczne, o ile wiem) bez konsekwencji typu wpis do akt. Do pani dotarło, więcej nic takiego nie zrobiła.
      Nie wiem czy to Ci pomoże, akcję którą opisujesz uważam za grubszą. I dziecko młodsze, oja miała około 5, więc trudniej wmówić, ze jej sie przywidziało, nie umie opisać prawdy, cytuje bajki i opowieści zasłyszane etc.
      • bi_scotti Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:13
        Dlaczego tyle z Was zaklada, ze chlopczyk konfabuluje? Nawet jesli podkoloryzowal szczegoly to zalozenie, ze cala sytuacje wymylil od zera jest co najmniej dziwne w odniesieniu do 3latka - w tym wieku wlasciwie wszystkie klamstwa, zmyslania, fantazje oparte sa na tym, co dziecko widzialo, slyszalo, przezylo, bylo swiadkiem. Moze sie okazac, ze to np. nie on dostal klapa tylko kolega ale "cos" musialo sie wydarzyc zeby chlopczyk taka szczegolowa historie mamie zaraportowal.
        Dzialac musisz - skoro masz pozytywne doswiadczenia z szefowa placowki, porozmawiaj z nia aczkolwiek uprzedz na wstepie, ze po pierwsze nie konfrontowalas faktow z pania a po drugie, ze chcesz unikna pietnowania syna z tego powodu, ze o historii opowiedzial.
        Swoja droga, to musi byc bardzo mala grupa przedszkolakow, ze tylko jedna pani z nimi pracuje. Dla samej pani (wlasnie chocby zeby uniknac tego typu spraw) lepiej by bylo gdyby zawsze w sali byly dwie.
        • angazetka Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:16
          > Dlaczego tyle z Was zaklada, ze chlopczyk konfabuluje?

          Bo dziecko, widać, to jest takie nic, któremu się nie wierzy z założenia sad
          • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:18
            Dziecko w tym wieku akurat ma pełne prawo do fantazji, dopowiadania czegoś co nie było i nigdy nie istniało, chyba każdy miał za sobą taki etap.
            • angazetka Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:20
              Fantazje na temat tego, że pani cię bije, to miałeś co najwyżej ty tongue_out
            • bi_scotti Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:27
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Dziecko w tym wieku akurat ma pełne prawo do fantazji, dopowiadania czegoś co n
              > ie było i nigdy nie istniało, chyba każdy miał za sobą taki etap.

              Z iloma dziecmi "w tym wieku" miales/masz/miewasz do czynienia na codzien a domu badz zawodowo zeby glosic takie prawdy ex cathedra? Bo to jest tak prymitywne splycenie zagadnienia fantazji w rozwoju dzieci w wieku 3-6, ze az przykro sie robi, ze podobno pisze to dorosly (???) czlowiek. C'mon, be real ... choc czasami!
          • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 01:28
            angazetka napisała:

            > > Dlaczego tyle z Was zaklada, ze chlopczyk konfabuluje?
            >
            > Bo dziecko, widać, to jest takie nic, któremu się nie wierzy z założenia sad

            W końcu dziecko z natury jest złe w naszej kulturze, więc czemu się dziwić uncertain
            • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:42
              Nie, jest takim samym człowiekiem jak każdy inny, nie jest ideałem co to nigdy nie kłamie, nie dokucza innym itp.
        • anorektycznazdzira Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:17
          No ale ja nie zakładam, chyba to jasne i podpięcie się pode mnie było przypadkowe?
          • bi_scotti Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:23
            anorektycznazdzira napisała:

            > No ale ja nie zakładam, chyba to jasne i podpięcie się pode mnie było przypadko
            > we?

            smile Bylas ostatnia w szeregu wiec dopisalam sie w kolejce. Zadnych "drugich den" w tym nie bylo!
        • bacha1979 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 09:00
          Dlaczego tyle z Was zaklada, ze chlopczyk konfabuluje?


          O ile akurat gazeta jak zwykle plecie trzy po trzy o tyle reszta matek zakłada, że własne dziekco ma okłamywać w takich sytuacjach. Dla mnie paradoks.
      • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:13
        A jaki masz DOWÓD, że owa Pani faktycznie kogoś uderzyła czy szarpała? Dziecko może powiedzieć wszystko, a z wiarygodnością różnie bywa smile
        Sama kiedyś jako dziecko popłakałam się z jakiegoś tam powodu (typu nie mogłam ładnie pomalować obrazka czy chciałam już do domu), gdy Pani zapytała czemu płaczę (a praktycznie nigdy nie płakałam więc mogła domniemywać, że faktycznie coś się stało poważnego) powiedziałam (sama nie wiem czemu), że uderzył mnie chłopiec z tej samej grupy (straszny rozrabiaka i czasem bił inne dzieci, głównie chłopców, mnie akurat nigdy), ponieważ byłam grzecznym i raczej bezproblemowym dzieckiem zgadnijcie komu uwierzono big_grin
        Do tej pory jest mi wstyd za to oskarżenie, a czemu tak powiedziałam do tej pory nie wiem, może nie chciałam aby Pani myślała, że płaczę o byle co ...
        Heh...
        • anorektycznazdzira Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:16
          gazetka, ja nie mam nawet dowodu, że nie jesteś transgenderycznym onanistą a mimo to z tobą czasem rozmawiam.
        • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:20
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Sama kiedyś jako dziecko popłakałam się z jakiegoś tam powodu (typu nie mogłam
          > ładnie pomalować obrazka czy chciałam już do domu), gdy Pani zapytała czemu pła
          > czę (a praktycznie nigdy nie płakałam więc mogła domniemywać, że faktycznie coś
          > się stało poważnego) powiedziałam (sama nie wiem czemu), że uderzył mnie chłop
          > iec z tej samej grupy (straszny rozrabiaka i czasem bił inne dzieci, głównie ch
          > łopców, mnie akurat nigdy), ponieważ byłam grzecznym i raczej bezproblemowym dz
          > ieckiem zgadnijcie komu uwierzono big_grin
          > Do tej pory jest mi wstyd za to oskarżenie, a czemu tak powiedziałam do tej por
          > y nie wiem, może nie chciałam aby Pani myślała, że płaczę o byle co ...
          > Heh...
          >

          Gazeta i tu jest właśnie różnica - ty chlapnęłaś kłamstwo z powodu motywacji, które dotyczyły ciebie. I to jest spójne z faktem, że dzieci myślą egocentryczne.

          Natomiast teza, jakoby 3-latek był w stanie skłamać na temat pani oraz podać racjonalne uzasadnienie wymyślonego zdarzenia z punktu widzenia tej pani, a to wszystko po to, żeby na tej pani się odegrać - nie może być prawdziwa. Bo to wymagałoby od 3-latka porzucenia egocentrycznego sposobu funkcjonowania jego mózgu na rzecz emaptii i umiejętności wczucia się w rolę dorosłego. Nie tylko z resztą rolę (społeczną), ale i sposób myślenia dorosłego. To jest nierealne. To zupełnie coś innego, niż twoje kłamstwo z dzieciństwa (ile wtedy miałaś lat swoją drogą ?)
          • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:22
            Około pięciu.
            • gaja78 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:54
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Około pięciu.

              Ano właśnie. Mam w domu niespełna 6-latkę i mogłabym wątpić w taką historię w jej wydaniu. Ale mam też 3-latkę. Między nimi jest przepaść. Właściwie to dwie przepaście.
        • imasumak Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 28.09.11, 23:33
          poskarżyło się, że pani je zbiła, to miałabym w doopie dowody, tylko z pewnością zrobiłabym szum. Słów dziecka nie należy bagatelizować i w ostateczności wolałabym, żeby pani otrzymała niesłuszną reprymendę, niż żeby dziecku działa się w przedszkolu krzywda.
          • gazeta_mi_placi Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 28.09.11, 23:36
            Albo Ty byś dostała reprymendę gdyby okazało się, że dzieciak ściemnia aż się kurzy.
            • agnk31 Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 28.09.11, 23:39
              chyba wole dostać po doopie za ściemę swego syna niż wiedzieć ze coś mu się działo a ja nic z tym nie zrobiłam
              • edelstein Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 00:17
                Ty nie masz nic nie robic tylko porozmawiac z pania,poki co od wydawania wyrokow nie jestes.
                • agnk31 Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 00:24
                  No i tak zrobię,pogadam z panią a wcześniej po drodze do przedszkola z jakaś napotkaną mamą.
            • imasumak Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 28.09.11, 23:44
              No to bym dostała. Psychika dorosłego człowieka więcej zniesie niż dziecka.
              • gazeta_mi_placi Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 10:44
                Ale konsekwencje pt. spierniczona opinia i brak pracy ( z której może owa Pani utrzymuje własne dzieci) bo dziecko jakieś mamusi okazało się małym kłamczuszkiem to już nie przelewki.
                • imasumak Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 11:43
                  I w imię strachu o przyszłość pani, mam olać to, co mówi do mnie dziecko? Raczysz żartować.
                  • gazeta_mi_placi Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 12:00
                    Mam nadzieję, że Panie będą mogły ( w razie gdyby jednak dziecko okazało się kłamczuszkiem) pozwać taką Mamę o zniszczenie reputacji i fałszywe oskarżenia.
                    Jak matki małych kłamczuszków będą ciągane po sądach i będą wypłacać odszkodowania za niesłuszne oskarżenia jedna z drugą się zastanowi czy aby na pewno warto zawsze wierzyć dziecku i o każdą pierdołę robić dym...
                    Jak tamta matka uważa, że dziecko zostało uderzone niech leci na obdukcję, będzie miała dowód w ręku a nie gaworzenie 3-latka.
                    • imasumak Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 13:28
                      Jasne. Niech wszystkie ofiary przemocy się zastanowią, zanim komuś opowiedzą o swojej krzywdzie, bo a nuż się okaże, że oprawca ich pozwie.
                      • gazeta_mi_placi Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 15:33
                        Oprawca nie, ale osoba niesłusznie oskarżona i owszem smile
                        • imasumak Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 22:14
                          No i co w związku z tym? Mam nie zareagować, gdy córka mi wyzna, że sąsiad ją zgwałcił, w obawie, że być może słusznie się obruszy i pozwie nas o naruszenie dóbr osobistych?
                          • gazeta_mi_placi Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 22:39
                            Od klapsa do gwałtu całkiem bliska droga...
            • gaja78 Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 01:30
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Albo Ty byś dostała reprymendę gdyby okazało się, że dzieciak ściemnia aż się k
              > urzy.

              I co by się za krzywda stała ? No bez przesady, dorosły człowiek powinien rozumieć takie rzeczy, kiedy w grę wchodzi dobro dziecka.
          • edelstein Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 00:16
            Ciebie za klamstwa twego dziecka nikt nie zwolni,przedszkolanke owszem,nie moeiac jak takie posadzenie zawazy na jej opinii.Postaw sie z drugiej strony barykady,milo jest stracic prace lub opinie przez jakiegos klamiacego dzieciaka.
            • gaja78 Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 01:34
              edelstein napisała:

              > Ciebie za klamstwa twego dziecka nikt nie zwolni,przedszkolanke owszem,nie moei
              > ac jak takie posadzenie zawazy na jej opinii.Postaw sie z drugiej strony baryka
              > dy,milo jest stracic prace lub opinie przez jakiegos klamiacego dzieciaka.

              Jeśli na linii dziecko-przedszkolanka coś nie bangla aż tak, że 3-letnie dziecko zmyśla na temat jej niecnych poczynań dopisując do obrazka przyczyny jej niecnego postępowania, to wybacz, ale ta pani nie powinna pracować z dziećmi. Bo jeśli to nie był ten klaps, to ewidentnie było coś równie "mocnego". 3-latki nie miewają na wskroś złych intencji tak po prostu wobec drugiego człowieka. 3-latek powinien mieć zaufanie do przedszkolanki. Skoro ona go nie wzbudza (a wręcz przeciwnie), to nie powinna pracować tam, gdzie pracuje. Amen.
            • angazetka Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 09:23
              Boże, jakie ty masz obrzydliwe podejście. Tak, dziecko na pewno kłamie. Wszystkie dzieci, którym dzieje się jakaś krzywda - kłamią.
              • gazeta_mi_placi Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 09:51
                Dzieciom zdarza się kłamać, nie we wszystkich sytuacjach i nie zawsze, ale zdarza. Podobnie jak kłamią starsze dzieci, nastolatki i dorośli.
                Sama byłam dzieckiem więc jeszcze co nieco pamiętam i pamiętam jaka była moja "prawdomówność" tongue_out
                • czarnaalineczka Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 09:53
                  pamietasz jak mialas 3 lata ?
                  moze jeszcze pamietasz jak sie rodziles ?
                • gaja78 Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 09:55
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Dzieciom zdarza się kłamać, nie we wszystkich sytuacjach i nie zawsze, ale zdar
                  > za. Podobnie jak kłamią starsze dzieci, nastolatki i dorośli.
                  > Sama byłam dzieckiem więc jeszcze co nieco pamiętam i pamiętam jaka była moja "
                  > prawdomówność" tongue_out
                  >

                  Idąc twoim tokiem myślenia należy uznać, że kłamstwo zdarza się również niemowlętom smile Bo przecież niemowlę, 3-latek, starsze dziecko oraz dorosły mają tak samo rozwinięty mózg.
              • anorektycznazdzira Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 18:40
                Nie bój się, zraz będą krokodyle łzy w jakimś wątku o zakatowanym dziecku i kretyńskie pytania "jak to?!", "jak to?!", "jak to nikt nie zauważył, nie możliwe!!!" Jakie niemożliwe, skoro co niektóre tutaj doradzają matce, żeby przede wszystkim nie wierzyła dziecku w historię o przemocy.
                • gazeta_mi_placi Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 20:02
                  He he Kochana...
                  Pokaż mi artykuł o jakimkolwiek dziecku zakatowanym przez Panią przedszkolankę w przedszkolu na oczach 30 innych maluchów big_grin
                  • anorektycznazdzira Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 20:51
                    Zamiast tego lepiej pokażę ci niniejszy wątek i wypowiedzi pań (trolla nie liczę) , które mocno się troskają losem przedszkolanki, i owszem, za to dziecka już nie, bo ono pewnie konfabuluje. Ciekawe, że w wątkach o molestowania na przykład, 99% pań powiesiłoby oskarżonego na suchej gałęzi albo poddało dowolnie restrykcyjnemu postępowaniu dochodzeniowemu i sądowemu. Ponieważ mniej będzie szkodliwa pomyłka, danie wiary konfabulacji albo niejasnym opowieściom, niż puszczenie przestępstwa płazem.
                    • gazeta_mi_placi Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 22:34
                      No proszę....
                      Dotychczas porównywano klapsa "najwyżej" do katowania kablem do nieprzytomności, teraz już niemal na równie z molestowaniem seksualnym, jeszcze trochę a zamordowanie dziecka będzie stało na równi z klapsem, w sumie czemu nie...
                      Jak ktoś dał niegrzecznemu dziecku klapsa przecież równie dobrze może je zamordować prawda?
                      Od klapsa do morderstwa dziecka całkiem mały kroczek.
                      Albo do ludobójstwa i ataków terrorystycznych. Dał dziecku klapsa, równie dobrze może zabić kilkadziesiąt dorosłych osób, czemu nie...
                      • yenna_m Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 22:38
                        nie, noe gazeta, klaps za kare to normalny sposob komunikacji miedzyludzkiej

                        bo jak zona sie wscieknie na gazete to mu tez w dupsko czy bez łeb wali
                        no, normalnie, swojsko, czego sie tam czepiac
                      • yenna_m Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 22:42
                        gazeta, poza tym kwestia sily
                        jeden ma wieksza sile w rekach, inny mniejsza
                        dla jednego klaps bedzie w zasadzie pieszczotliwym poklepaniem po pupsku, inny wlozy w tego klapsa cale serce tak, ze potem pupa bedzie czerwona przez godzine

                        czujesz o co kaman?

                        a odczuwanie bólu to tez kwestia relatywna

                        pytanie, od kiedy zaczyna sie bicie a konczy niewinny klapsik?
                        czy musisz miec slady palcow na tylku? jak dlugo? czy moze od siniakow zaczyna sie bicie?
                        czyli jesli ktos cie napadnie na ulicy i tylko troszke poszarpie, albo policjanci spuszczą manto na komisariacie tak, zeby sladow nie bylo, to nie sprawy? to nic sie nie stalo? takie niewinne pogrozenie paluszkiem?

                        eeee... jakies to takie... nie do kupienia przeze mnie
          • czar_bajry Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 29.09.11, 23:21
            Idąc tym tropem i wierząc dziecku bezkrytycznie z kilka/kilkanaście lat może się zdarzyć iż ani prokurator ani sąd 'dziecku" jednak nie uwierzą tylko świadkom i w dupie będą mieli to czy jakaś nawiedzona mamusia zrobi raban w obronie latorośli.
            • gazeta_mi_placi Re: Wiesz co Gazeto, gdyby moje dziecko 30.09.11, 00:08
              "To dobry chłopak był i mało pił Wysoki Sądzie" tongue_out
        • haudrey Gazeto, 28.09.11, 23:33
          ale ty jestes świr totalny, czemu ktos mialby się opierac na twoich wspomnieniach.
          Z tego co tu na forum piszesz, to twoja matka to straszna s.. kropki sobie dopowiedz, szkoda, ze sie urodziles, byles bity, molestowany itd, a wszystkie matki to zdziry, i wogole kobiety to straszne k.... Lepiej zamknij mordkę i idż na jakies wlasciwe forum... buziaki dla stwora smile
    • anorektycznazdzira Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:15
      Czytam te odpowiedzi, czytam i ryję ze śmiechu. "Małe dzieci lubią fantazjować, małe dzieci lubią fantazjować". Za to dorosłe kobiety które zrobiły coś w ich zawodzie kompletnie niedopuszczalnego jak nic wyznają prawdę z miejsca i co do joty, skoro tylko padnie pytanie big_grinbig_grinbig_grin
      • tobisia13 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:42
        Najpierw porozmawialabym z pania i nawet gdy zaprzeczy,to z pewnoscia nie powtorzy tego drugi raz jesli to prawda.Jednak gdyby to sie powtorzylo,to rozmowa z dyrektorka bylaby na miejscu.Duzo osob pisze,ze dzieci lubia fantaziowac ale w tym przypadku jest opisana sytuacja jak do tego doszlo,ze pani dala mu klapsa bo budzil dzieci i trudno uwierzyc,ze 3 latek sobie to wymyslil.Moj synek nigdy nie dostal klapsa i w takiej sytuacji bym mu uwierzyla.
      • edelstein Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 00:20
        Wszyscy klamiatongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:47
          Nieprawda big_grin
        • anorektycznazdzira Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 15:23
          Mowa.
          Jedną z metod weryfikacji na ile test psychologiczny, oparty na kwestionariuszu pytań zrobiony osobie X, jest wiarygodny jest domieszanie tam pytań typu "Kłamię: a. nigdy, b.przyciśnięty do muru, c. często". Osoba udzielająca odpowiedzi a. myśli o sobie życzeniowo (ergo: w najlepszej wierze zrobi nam lipny test).
    • rosapulchra-0 Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:28
      Za coś takiego pani powinna wylecieć z pracy na zbity pysk.
      • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:35
        Pod warunkiem że zostanie to udowodnione.
        • imasumak Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:45
          W razie czego dobry psycholog zorientuje się, czy dziecko mówi prawdę.
          • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 28.09.11, 23:48
            To prawda, a póki tego nie było temat wątku powinien brzmieć "Mój syn powiedział, że Pani mu przylała", a nie "Pani przylała mojemu synowi".
            • kochamkoty.4 Re: Mam inne rozwiazanie 29.09.11, 00:17
              Masz jakis znajomych rodzicow z tej grupy? powiedz zeby podpytali swoje dzieci co tam sie dzialo jak mialy spac czy Twoj synek je budzil i czy dostal w pupe.Jak by sie potwierdzilo bedziesz miala innych rodzicow za soba.
              • edelstein Re: Mam inne rozwiazanie 29.09.11, 00:22
                B.dobre rozwiazanie.
            • czar_bajry Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 01:09
              Kuźwa, znowu się z Tobą zgadzambig_grin
              Gazeta to jakieś chore jest, ale kolejny raz podpisuję się pod Tobą obiema łapamitongue_out
              A wracając do tematu, ostatnio pewien trzylatek przyszedł do domu i powiedział: pani na mnie krzyczała bo jej po biurku mazałem...
              Nie było takiej sytuacji:p Nie chce mi się rozpisać co to za chłopiec, skąd znam sytuacje itp.
              Było jak napisałam, dzieci mają bujną wyobraźnie. Ja zaczęła bym od rozmowy z nauczycielką i wyjaśnieniu sytuacji.
              • gabi683 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 08:01
                Nie dobrym rozwiązaniem jest dyrektor w tej sytuacji ! To po pierwsze ,po drugie powinnaś porozmawiać wychowawczynią.
                u mojej córki w przedszkolu do grupy chodzą bliźniaki,istne potwory bija gryza inne dzieci .Mama sobie z tego nic nie robi bo mówi że to wychowanie bez stresowe .Przy takiej dwójce można dostać spazmy ,i trafiają się takie rozwydrzone jedynaki tongue_out
              • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 15:02
                Skoro już tu jesteś, podobno robiłaś przy filmach, wytłumacz mi ten fenomen:

                forum.gazeta.pl/forum/w,433,129133417,129133417,_Rezydencja_czy_mam_omamy_wzrokowe_.html
                Jak to możliwe?
                • czar_bajry gazeta 29.09.11, 23:07
                  Weronika Książkiewicz nawet na wysokiej szpilce nie osiągnie 170 cmsmile( no dobra jak założy takie powyżej 10 cm to może osiągnie)
                  Jest mała i drobna ma co najwyżej 160cm. Mam 164 a ona jest niższa.
                  Ale faktycznie można zrobić scenę tak aby aktora "powiększyć"smile
                  • gazeta_mi_placi Re: gazeta 29.09.11, 23:29
                    Niemożliwe, na stronach podając co innego (170 cm), poza tym na oko bym jej dała minimum 170 surprised, niemożliwe że ma 160cm czyli jak kurdupel!!!! Nie wierzę!!!
            • imasumak Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 09:33
              Tak, oczywiście. I tym samym dać do zrozumienia dziecku, że nie dajemy wiary w jego słowa. Następnym razem nie przyjdzie do nas, gdy będzie miało problem.
              • agnk31 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 09:49
                Byłam w przedszkolu.Porozmawiałam z panią,powiedziała że jest to nie możliwe,bo takich praktyk nie stosują.Owszem mogą krzyknąć ale nie bić.I ze dziwi ją ze Maciek coś takiego powiedział,bo akurat z nim nie mają żadnych problemów.A wczoraj jak dzieci spały grzecznie układał sobie klocki.Powiedziała też że dobrze że to zgłosiłam,bo o takich rzeczach trzeba od razu mówić.
                I teraz to ja już nie wiem...trochę się uspokoiłam ale w dalszym ciągu wydaje mi się że coś się musiało zadziać
                • rosapulchra-0 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 09:53
                  Rozmawiałaś z wychowawczynią?
                  • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 09:57
                    I z kuratorium...
                    Postulowałabym też przesłuchanie na policji z wykrywaczem kłamstw.
                  • agnk31 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 09:58
                    Z wychowawczynią i kucharką(pomaga w opiece nad dziećmi)
                    • rosapulchra-0 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:08
                      Wcale mnie nie dziwi, że pani zarzuciła dziecku nieprawdę i to jeszcze zareagowała zdziwieniem. W końcu zarzut uderzenia dziecka jest dość poważny.
                      Pozostaje ci obserwować syna i szybko reagować w razie jakiegokolwiek kolejnego incydentu.
                      • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:37
                        Dlaczego "zarzuciła"? Nie wiemy jaka jest prawda, nawet sama matka ma wątpliwości..
                        Może Pani po prostu stwierdziła fakt, a nie "zarzuciła"...
                    • czar_bajry Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 23:27
                      Kucharka?????????
                      W grupie maluchów do opieki nad dziećmi jest pani i pomoc nauczyciela, pomaga im woźna.
                      • agnk31 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 23:43
                        czar_bajry napisała:

                        > Kucharka?????????
                        > W grupie maluchów do opieki nad dziećmi jest pani i pomoc nauczyciela, pomaga i
                        > m woźna.

                        W grupie syna jest pani i pomoc nauczyciela ale dodatkowo pani z kuchni
              • czar_bajry Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 23:10
                To nie tak, dziecko trzeba wspierać i stać za nim ale nie można bezkrytycznie rzucać oskarżeń tylko na podstawie tego co opowiada trzylatek.
                Dlatego sugeruję zacząć od rozmowy z panią która zmotała " oskarżona".
                • agnk31 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 23:39
                  Dziękuję wszystkim za radę.
                  Rozmawiałam z paniami i z dyrektorką i nie w celu robienia dymu jak to niektóre z was stwierdziły,ale ogólnie o całej tej sytuacji.Dlaczego? Bo interesuje mnie moje dziecko i to co się z nim dzieje!Ja się nie uniosłam,nie oskarżałam,rozmowa była na poziomie.Pani psycholog od przyszłego tygodnia poobserwuje go trochę,być może coś się zadziało w grupie itp.Uważam swoje postępowanie w tej sprawie za słuszne i nawet jeśli moje dziecko zachowywałoby się niegrzecznie to nikt nie ma prawa karać go naruszając jego cielesność.
                  A tak na marginesie,co poniektóre wypowiedzi uzmysłowiły mi jak nisko upada nasz kraj pod względem moralnym.
    • buuenos Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 01:26
      Idz dziewcze idz,jak rozmowa z dyr nie pomoze,zo jeszcze masz ministerstwo w zanadrzu,albo nawet i pis.Przerazona jesstem glupota matek,ktore prostej sprawy bez forum rozwiazac nie umieja...
      • bea.bea Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 07:55
        Sadzę, ze powinnaś od razu do kuratorium walić, pani dyrektor na pewno w zmowie z wychowawczynią jest.
        Syn mojej koleżanki mówił że pani go krzywdzi smile a co robi pyta mama, ? bije mnie w kręgosłup. A gdzie jest kręgosłup ? U babci .smile
        • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 09:44
          Mam nadzieję, że Mama od razy poleciała do dyrekcji, kuratorium i lokalnych mediów...
          I oczywiście do owej Babci co była w zmowie...
        • imasumak Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:21
          I na podstawie tej historii mamy uznać, że wszystkie dzieci na świecie kłamią, tak?
          • bea.bea Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:33
            albo mówią prawdę ? smile
            • imasumak Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:51
              Nie. Ale ja swoim dzieciom wierzę. I tak powinno być, no chyba, że rodzic wie, że jego dziecko ma skłonności do konfabulacji. Ale i w takim przypadku sprawę należałoby wyjaśnić.
              • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 11:39
                Zawsze?
                • imasumak Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 11:52
                  Nie ma nic gorszego dla dziecka, niż świadomość, że rodzic bagatelizuje jego problemy i nie wierzy w to, co mówi. Stąd zawsze podchodzę poważnie do wyznań moich córek i jak dotąd nie miałam powodu, żeby im nie wierzyć.
                  • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 11:56
                    Dla dziecka może być problemem, że Gosia nie dała jej się pobawić swoją zabawką albo deszcz pada.
                    Jak będziesz się pochylać nad każdą pierdołą za przeproszeniem to wyhodujesz mimozę.
                    Nie mówiąc już o tym ile trzeba mieć wolnego czasu aby dupę zawracać ludziom byle pierdołą...
                    • imasumak Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 13:24
                      Mowa jest o incydencie, a nie ciągłych problemach.
                      I już Ty się nie martw, moje córki nie są mimozami.
        • anorektycznazdzira Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 15:46
          bea.bea napisała:
          > Sadzę, ze powinnaś od razu do kuratorium walić, pani dyrektor na pewno w zmowie
          > z wychowawczynią jest.
          > Syn mojej koleżanki mówił że pani go krzywdzi smile a co robi pyta mama, ? bije
          > mnie w kręgosłup. A gdzie jest kręgosłup ? U babci .smile

          Tak, ja też myślę, że skoro znasz jakieś dziecko, które sobie tego typu historię zmyśliło, to syn autorki też zmyślił. To logiczne i oczywiste. Łatwo zresztą zauważyć, że relacja synka autorki była na podobnym poziomie absurdu, co historia o kręgosłupie. Nie ma to jak na pytanie o Ural opowiedzieć o zabytkach w Hiszpanii.
    • saguaro70 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 05:42
      Krew się we mnie zagotowała po przeczytaniu tego pytania. Pani daje w dupsko dziecku???? Dziecku, które jest bezbronne, które jest zywe i może nie mieć ochotę na spanie???
      Idź od razu do dyrektorki przedszkola. Niech wie, jakie zatrudnia przedszkolanki. Powiedz co się stało, a dopiero potem do pseudo-pedagoga i porządnie opitol.
      Pozdrawiam cieplutko. smilesmile
    • asia_i_p Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 07:08
      Z mojego doświadczenia rodzice, którzy przychodzą do szkoły, kiedy ich dziecko jest źle traktowane, są osobami, z którymi się liczy. Uwziąć się bardziej już nie uweźmie - już mu dała klapsa, głowy mu przecież nie urwie. Nie masz nic do stracenia, a sporo do zyskania. Idź do dyrektorki.
      • kowalka33 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 08:11
        NO no znowu dym na całego o jednego klapsa bo dzidzi było niegrzeczne ......po co latać do dyrekcji najlepiej od razu na policję i superwizjera.....Mnie osobiście nie pojedyncze klapsy dobijały ale tkzw. darcie ryje na te dzieci a i wybieranie do przedstawień wiecznie tych samych dzieci ......Pójdziesz to się dowiesz może dlaczego syn niegrzeczny. Rozumiem że doskonała emama klapuszka nie strzeliła nigdy (żeby nie było pani przedszkolanka zobiła zle).
        • olena.s Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 08:24
          Nie dym, dyskusja. Zorientowanie sie co się dzieje, skłonienie dyrekcji do poszukiwania środków zaradczych.
        • dziewczyna_z_plazy Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 09:16
          To moze inny przyklad: gdyby przylala ci jakas obca kobieta jak bedziesz w jej mniemaniu niegrzeczna, to wszystko OK ? "Doskonala emama nie dala nigdy klapuszka" - a jesli faktycznie nie dala i nie zyczy sobie stosowania tego na dziecku ? Zakladajac wine przedszkolanki pojawiaja sie skutki prawne (moze pamietasz reportaz o biciu niepelnosprawnej dziewczyny przez zakonnice ?), matce praw rodzicielskich za pojedynczego klapsa raczej nikt nie odbierze - widac roznice ?
          Nie pochwalam przemocy na kimkolwiek i uwazam, ze sygnal od 3 letniego dziecka o klapsie z logicznym wytlumaczeniem, jest wystarczajacym powodem, zeby sprawe kulturalnie wyjasnic, bez robienia dymu.
        • anorektycznazdzira o-la-boga-rety 29.09.11, 15:28
          O matuś moja, co za dym, co za DYM niewyobrażalny iść do dyrektorki.
          Toż prawie jakby do Powiatu walić albo do Księdza Proboszcza.

          Powaga Urzędowego Stanowiska chyba z połowę ematek powaliła na samą myśl na kolana i nie śmią wstać...
          big_grin
    • olena.s Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 08:10
      Ja was w ogóle nie rozumiem, was, czyli zwolenniczek tezy "dzieciak kłamie, uszy po sobie".
      Jest jakiś problem wychowawczy. Mozna go albo zlać, albo z założenia uznać, że dziecko musi nie mieć racji, ponieważ jest dzieckiem, albo z założenia uznać, że przedszkole zatrudnia niewykwalifikowanych sadystów. Tymczasem jest najwyraźniej jakiś problem i osobą, która powinna być odpowiedzialna za jego rozwiązanie jest niewątpliwie dyrektorka przedszkola.
      • ahnesa.m Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 08:49

        ja też tego w ogóle nie rozumiem. nie zakładałabym fantazjowania u trzylatka, ale wysłuchanie na spokojnie wersji drugiej strony popieram. ale "nie robienie dymu"??? "żeby się pani nie uwzięła"??
        no litości, a w jakiej sytuacji się robi dym, jak pani dziecku kablem przyłoży czy co? jak pani się po takiej sytuacji uweźmie na dziecko to bym zabierała dziecko od takiej kobiety!
      • rosapulchra-0 Olena, sorry, że na ciebie padło. 29.09.11, 09:38
        Olena, czytam tę dyskusję i jestem przerażona. Po raz kolejny. Najwięcej do powiedzenia w sprawie nieuczciwości trzyletniego (!) dziecka ma osoba bezdzietna, która na każdym możliwym kroku obraża osoby dzietne. Mało tego, uznany jest wszem i wobec za trolla, a jednak tak drąży temat, że bezmyślne mamuśki, którym zabrakło wyobraźni, że taka sytuacja mogłaby się przytrafić ich dzieciom lub wnukom. Mogę się założyć o skrzynkę wódki, że panie w sytuacji opisanej w poście założycielskim już takie tolerancyjne dla przedszkolanki by nie były.
        Każda matka zna doskonale swoje dziecko. Będąc z dzieckiem od urodzenia widzi, czy ma ono skłonności do konfabulacji czy nie, czy jest żywe jak srebro, czy spokojne, czy może sprawiać problemy wychowawcze czy nie. Dla mnie poddanie wątpliwości w to, że dziecko nie mówi prawdy jest już nie do przyjęcia. Dlaczego mam nie wierzyć dziecku, które podało rozsądne argumenty, dla którego ten klaps to coś nowego i nieprzyjemnego, bo nigdy wcześniej nie dostało w tyłek?
        Życzę wam drogie panie (do matek się zwracam, nie do trolla), żeby nie zabrakło wam wyobraźni w poważniejszych sprawach, w których głównym bohaterem może być wasze dziecko.



        BTW, Lilka to już urodziła?
        • gazeta_mi_placi Re: Olena, sorry, że na ciebie padło. 29.09.11, 09:42
          Lilka urodziła i niestety nie karmi piersią, bierze leki na zatrzymanie laktacji.
          Bardzo przykre sad
        • gazeta_mi_placi Re: Olena, sorry, że na ciebie padło. 29.09.11, 09:47
          Większość matek ma klapki na oczach względem swoich dzieci, wystarczy obejrzeć te matki potem w telewizji gdy ich syn zostanie aresztowany za dowolną rzecz od kradzieży po gwałcenie dzieci...

          "To na pewno nie mój synek"...

          Taka Wasza mądrość matkowa...
          • gaja78 Re: Olena, sorry, że na ciebie padło. 29.09.11, 09:51
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Większość matek ma klapki na oczach względem swoich dzieci, wystarczy obejrzeć
            > te matki potem w telewizji gdy ich syn zostanie aresztowany za dowolną rzecz od
            > kradzieży po gwałcenie dzieci...
            >
            > "To na pewno nie mój synek"...
            >
            > Taka Wasza mądrość matkowa...

            Ale ty głupoty ładnie klepiesz smile
        • olena.s Re: Olena, sorry, że na ciebie padło. 29.09.11, 10:22
          Mnie też to zaskakuje - pomijając gazetę, która troll czy nie, tranwestyta czy cokolwiek innego zwyczajnie jadzi, judzi i moim zdaniem zasadniczo nie znosi ludzi w ogóle, kupa matek tutaj wyraźnie swoim dzieciom w ciemno nie wierzy.
          Ja się zgadzam, dziecko może konfabulować, nadinterpretować, lęki podawać jako przeżycia, jasne że tak, ale na litość Opiekuna Wszystkich Małych Zwierzątek, sprawę trzeba wyjaśnić i dziecko nie powinno wyjść z niej z przekonaniem, że dla matki jest niegodne zaufania.
          Co nie znaczy że zgadzam się z podejściem "leć i rób dym" - ono też nie ma dla mnie sensu.
        • anorektycznazdzira Re: Olena, sorry, że na ciebie padło. 29.09.11, 15:41
          Rosa, dokładnie tak. Do tego dodam, że większość nie tylko matek rodzonych, ale osób po prostu zamieszkujących pod jednym dachem od kilku lat zna się na tyle, że wie kiedy członek rodziny/współlokator puszcza bujdę lub konfabuluje, a kiedy opowiada, jak przydarzyło mu się coś złego.
          Wątek- faktyczne akcja trolla plus koncert panienek przez trolla wpuszczonych w argumentację na poziomie "a nie żal ci tej pani?" big_grin
          • yenna_m Re: Olena, sorry, że na ciebie padło. 29.09.11, 17:54
            jesli dzieciak z zasady jest prawdomowny nie sądze, zeby w tej konkretnej sytuacji mialo byc inaczej

            poszlabym do dyra

            dlaczego? bo jak matka nie umie sie za dzieckiem, to nikt nie bedzie mial interesu w tym, zeby o to konkretne dziecko zawalczyc

            jesli mnie obca osoba nie ma prawa uderzyc na ulicy (przywalic klapsa) nawet jesli ją strasznie wkurzam (bo za to moge ja zglosic na policje), to nie uwazam, zeby dziecko w tej materii bylo pozbawione praw czlowieka i prawa do poszanowania integralnosci wlasnego ciala i nietykalnosci osobistej
            • yenna_m Re: Olena, sorry, że na ciebie padło. 29.09.11, 17:57
              jesli matka nie ujmie sie
        • claudel6 Re: Olena, sorry, że na ciebie padło. 29.09.11, 23:24
          100% racji. Nie wyobrażam sobie, zebym swojemu dziecku nie uwierzyła. Tyle się nażyłam i tyle wiem o tym, co złego się dzieje wokól nas, ze zawsze będę zakladać, że jeśli moje dziecko mówi mi o krzywdzie, której zaznało, to nie kłamie. I będę reagować natychmiast i z cała swoją mocą. Poza tym dziecko ma mi ufać. Ma mieć pewność, że ja zareaguję, gdy mi cos takiego powie. Nie może mieć nawet cienia wątpliwości, ze zaufam bardziej jakims obcym ludziom, tylko dlatego, ze są dorośli (i silniejsi).
          Gazeta jak zawsze pierniczy jak potłuczony. I moze sobie nazywać to jak chce - ze jestesmy przewrażliwione, nadopiekuńcze, ale sorry - taka jest ROLA matki. Jak matka nie dała w dzieciństwie takiego bezwarunkowego poczucia bezpieczeństwa, to później wyrastają takie emocjonalne karły jak gazeta.
      • donkaczka Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:51
        olena, mam dokladnie takie same odczucia i to pomijam gazete i jego wypowiedzi

        skad taka niewiara we wlasne dziecko? dystans i weryfikacja - tak, zakladanie ze fantazjuje - nie

        i ten lek przed paniami i ze sie uwezma - czy kazdy dorosly pracujacy z dziecmi to psychopata? i nie ma wyjscia - albo przyzwolenie na bicie, albo reakcja i idaca za tym zgoda na gorsze traktowanie?
        kanal po prostu
    • lineczkaa Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 09:55
      > ale trochę się obawiam,ze ta pani mojego synka może się n
      > a nim uwziąć czy coś w tym stylu...macie może jakieś doświadczenie,albo pomysł
      > jak to załatwić żeby nie było potem zamieszana? Dziecko ma 3lata

      Bardziej Cię zamieszanie interesuje? Jeśli rzeczywiście dziecku przylano to takiej sytuacji nie ma co się płaszczyć i polubownie sprawy załatwić.
      Jak moja Młodzież Starsza była w pierwszej grupie, to po ok. 3 tygodniach miałam spięcie z jedną z Pań. Sprawa została wyjaśniona, mino, że jej wyjaśnianie wcale nie było miłe i grzeczne. Nikt się na Młodej nie mścił za mnie.
      • wioskowy_glupek Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:22
        Idź do dyrektorki tylko najpierw wezwij ekipę Uwagi i Superwizjera, bo się jeszcze kryminalistka cwana wywinie... Taki klaps to wiadomo trwałe ślady na psychice zostawi i nie wiadomo jak sobie dziecko poradzi w przyszłości z tą traumą...

        No a dziecko jak dziecko, niech dalej brudzi inne dzieci, inna emama upierze albo kupi nowe... Byle się dzieciak fajnie bawił i absolutnie nie został skarcony wink
        • czarnaalineczka Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:30
          klaps zostawia trwale slady w psychice
          u niektorych nawet zaburza procesy poznawcze
          do tego stopnia ze nie odrozniaja slowa budzi od brudzi
          • wioskowy_glupek Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:49
            O no rzeczywiście bo ta literówka jest najistotniejsza wink Sedno sprawy...
            To faktycznie warto żeby dalej budził lub brudził inne dzieci, bo rzeczywiście jak pani dała w pupę to może mieć trwały uraz na mózgu...

            Trochę to dziwne bo po niektórych wpisać ematek można by wnioskować że wszystkie takich trwałych uszczerbków doznały a każda nie bita, to jak to ?

            Wot - technika... !
            • imasumak Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:54
              wioskowy_glupek napisała:

              > O no rzeczywiście bo ta literówka jest najistotniejsza wink Sedno sprawy...

              Literówka to by była, gdybyś nie pomyliła sensu.

              To faktycznie warto żeby dalej budził lub brudził inne dzieci, bo rzeczywiście
              jak pani dała w pupę to może mieć trwały uraz na mózgu...


              Pani powinna znać inne metody wychowawcze, a skoro nerwy jej puszczają, niech poszuka pracy gdzie indziej.
            • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 11:39
              Oj racja Wioskowy, racja...
        • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:38
          big_grin
          • imasumak Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:47
            Nudne jesteście z tym TV i policją. Poza tym ironia w tym przypadku nie jest wskazana, bo oddala od rozwiązania problemu.
            • wioskowy_glupek Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:51
              A jaki widzisz problem w tym że dziecko było niegrzeczne i dostało w tyłek ? Ja żadnego... Można mówić raz, drugi nie dociera to trudno....

              No chyba że dziecko dostało nie wiem butem, pasem, zabawką czy czymś tam np. po głowie, albo miało by się to powtarzać to inna sprawa....
              • imasumak Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 10:58
                wioskowy_glupek napisała:

                A jaki widzisz problem w tym że dziecko było niegrzeczne i dostało w tyłek ? Ja żadnego... Można mówić raz, drugi nie dociera to trudno....

                A ja nie widzę żadnego problemu, jeżeli mąż cię okłada gdy zamiast iść spać, łazisz po domu.

                No chyba że dziecko dostało nie wiem butem, pasem, zabawką czy czymś tam np. po
                głowie, albo miało by się to powtarzać to inna sprawa....


                Jasne, to poczekajmy aż pani się ośmieli i zacznie dzieci kablem okładać.
              • rosapulchra-0 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 12:07
                Ja widzę problem i to duży w tym, że ktoś w ogóle śmie podnieść rękę na moje dziecko. Nie życzę sobie i nie mam zgody na takie postępowanie wobec moich dzieci. Jeśli dorosły podnosi rękę na małe "niegrzeczne" dziecko, to znaczy, że nie nadaje się do pracy jako opiekun przedszkolny i taka osoba powinna być usunięta z placówki zwaną przedszkole. Nie ma znaczenia, jak dziecko zostało uderzone, liczy się sam fakt uderzenia. NIE WOLNO BIĆ DZIECI. Jasne?
              • iwles Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 12:14

                akurat panie w przedszkolu są ostatnimi osobami, które zachowanie dzieci może wyprowadzić z równowagi do tego stopnia, by wlać dziecku w tyłek. Mają one cały wachlarz możliwości kar i gwarantuję ci, że sa one dalekie od bicia czy upokarzania a skuteczne.
              • anorektycznazdzira Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 18:35
                wioskowy_glupek napisała:
                > A jaki widzisz problem w tym że dziecko było niegrzeczne i dostało w tyłek ? Ja
                > żadnego... Można mówić raz, drugi nie dociera to trudno....
                > No chyba że dziecko dostało nie wiem butem, pasem, zabawką czy czymś tam np. po
                > głowie, albo miało by się to powtarzać to inna sprawa....

                Och, to argumentacja mw na poziomie
                -raz, to nie zdrada
                -po pijaku to nie zdrada
                -w gumce to nie zdrada.
                Ten twój nick to nie przypadek?
    • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 12:03
      Dowody miłe Panie, tylko dowody, samo gaworzenie 3-latka bez świadków, bez wcześniejszych niepokojących zgłoszeń, bez śladów na tyłku to za mało....
      Ja też mogę powiedzieć, że np. ekspedientka w sklepie mnie pobiła i chcę aby ją zwolnić z pracy, ale samo słowo to za mało...
      Skoro słowo osoby dorosłej to często dla sądów za mało, czemu słowo 3-latka ma być bardziej wiarygodne bez żadnych innych dowodów?
      • iwles Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 12:09

        jasne, jak w domu pan mąż wali panią żonę, ale tak umiejętnie, by śladów nie zostawić, to znaczy, że w tym domu przemocy nie ma ?
        i mylisz się gazeto, bo wiele spraw sąd rozstrzyga tylko na podstawie: słowo przeciwko słowu.
        • tobisia13 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 13:47
          gazeta_mi_placi napisala:Większość matek ma klapki na oczach względem swoich dzieci
          • rosapulchra-0 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 13:53
            Gazeciarz to facet, który na forum udaje kobietę. To takie kuriozum forumowe.
          • imasumak Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 14:30
            Tobisiu, Gazetka jest na każdym forum big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 15:07
          Dobra Iwles, zgoda z tą żoną, ale sama powiedz.. W dzisiejszych czasach rozhisteryzowanych mamusiek tylko osoba mocno niezrównoważona psychicznie uderzyłaby dziecko.......
          A prawdopodobieństwo, że taką osobę zatrudniło przedszkole i nigdy wcześniej nie było na nią skarg jest dość nikłe...
          • iwles Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 15:25

            dlatego, uważam, sprawę należy wyjaśnić.
    • sharpless6 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 14:46
      Mój syn po powrocie z przedszkola powiedzial: "duża dziewczyna mnie zbiła" tak było codziennie, co więcej sam zaczął mnie bić, podejrzane to było. Poszłam do wychowawczyni i okazało się że nie mówił prawdy.
    • woman_in_love ale to chyba dobrze ze dostalo.... 29.09.11, 15:20
      skoro ty nie potrafisz wychować dziecka to musi to zrobić przedszkole/szkoła. A jak im na to nie pozwolisz, to pójdzie już z urzędu: wychowa je prokurator, sąd i więzienie.

      Skoro dzieciak dokuczał innym dzieciom to dobrze, że dostał klapsa. Jak zresztą widać pomogło mu to, bo potem był już grzeczny i spokojny. Tradycyjne metody jednak działają!
      • gazeta_mi_placi Re: ale to chyba dobrze ze dostalo.... 29.09.11, 15:30
        To w sumie racja, to samo pomyślałam (na wypadek gdyby jednak okazało się być to prawdą, choć niestety wątpię aby ktoś był na tyle odważny).
        • wioskowy_glupek Re: ale to chyba dobrze ze dostalo.... 29.09.11, 16:56
          >>A ja nie widzę żadnego problemu, jeżeli mąż cię okłada gdy zamiast iść spać, łazisz po >>domu.

          Ja też nie widzę w tym żadnego problemu widocznie obu stronom to odpowiada skoro są razem. Dorosła osoba sama za siebie odpowiada i jeśli odpowiada jej lanie po pysku to trudno, jeśli nie to może oddać albo odejść.

          >> Jasne, to poczekajmy aż pani się ośmieli i zacznie dzieci kablem okładać.

          Tak na pewno będzie wink Na pewno...


          >>Ja widzę problem i to duży w tym, że ktoś w ogóle śmie podnieść rękę na moje dziecko. >>Nie życzę sobie i nie mam zgody na takie postępowanie wobec moich dzieci.

          To go wychowaj żeby innym nie przeszkadzał a potem sobie możesz życzyć albo nie życzyć...

          >> Nie ma znaczenia, jak dziecko zostało uderzone, liczy się sam fakt uderzenia. NIE WOLNO >>BIĆ DZIECI. Jasne?

          Klaps w tyłek to nie jest bicie, dla nikogo poza histeryczkami...
          • rosapulchra-0 Re: ale to chyba dobrze ze dostalo.... 29.09.11, 17:48
            > Klaps w tyłek to nie jest bicie, dla nikogo poza histeryczkami...
            Jasne. Tylko dlaczego prawo tego zabrania? Histeryczne to prawo. Jejkujejku uncertain
            • yenna_m Re: ale to chyba dobrze ze dostalo.... 29.09.11, 17:51
              nie, no spoko, niech klapsuje jedna z drugą

              zabiorą prawa rodzicielskie to będzie płakac, telewizory zwola i pismakow, jaka biedna
              • wioskowy_glupek Re: ale to chyba dobrze ze dostalo.... 29.09.11, 21:57
                Już czekam z niecierpliwością na to jak komuś zabiorą dziecko z powodu klapsa ;D
                LOL...

                Dziewczyno tu Polska nie dzika Norwegia, gdzie dzieci terroryzują dorosłych...
                • yenna_m Re: ale to chyba dobrze ze dostalo.... 29.09.11, 22:18
                  żebyś się nie zdziwiła...
                  wszystko zależy od tego, na kogo się trafi

                  zobacz, jak dziewczyna ma z powodu durnego żółwia przerąbane

                  jakaś młoda, gorliwa rodzinna sędzia i masz powazny problem
                  • imasumak Re: ale to chyba dobrze ze dostalo.... 29.09.11, 22:52
                    Oj tam gorliwa i młoda. wystarczyłoby, że trafiłaby na mnie (chociaż jestem młoda smile) i miałaby pozamiatane.
                • gazeta_mi_placi Re: ale to chyba dobrze ze dostalo.... 29.09.11, 22:30
                  Też na to czekam big_grin
                  • gazeta_nie_placi Re: ale to chyba dobrze ze dostalo.... 29.09.11, 22:54
                    I ja, i ja big_grin
    • morekac Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 18:40
      ustal najpierw, jak wyglądały fakty.
      Moje młodsze dziecko - cale zresztą we łzach w tym momencie - kiedyś naskarżyło na dziadka, że ją zbił i krzyczał... No i jeszcze ugryzł.
      Okazało się, że po prostu nie pozwolił jej skakać na kanapie. Nie pozwolił słownie...

      ---------------------------------------------------------------
      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
      • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 20:01
        Mam nadzieję Kochana, że uwierzyłaś swojemu dziecku, inaczej będzie ono miało traumę do końca życia, że własna matka mu nie wierzy i jak kiedyś faktycznie będzie miał problemy już nigdy się Tobie z nich nie zwierzy.
        I mam nadzieję, że wyciągnęłaś daleko idące konsekwencje odnośnie gryzącego i bijącego dziecko dziadka...
    • sueellen Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 19:05
      Nie czytalam wszystkich wypowiedzi. Czy tylko ja przeczytałam: Pani przypalała (w domysle papierosa) mojemu synowi?
      • phantomka Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 22:44
        Miałam podobny przypadek. Odbieram córkę (wtedy 3 latkę) z przedszkola i ona mi mówi, że pani J. dała jej klapsa. Opowiedziała całą sytuację, zadawałam różne pytania, żeby zorientować się, czy kłamie. Po chwili zrobiłam odwrót do przedszkola na rozmowę z panią. Okazało się, że owszem klapsy poszły, ale nie w stronę mojej córki, ale 2 chłopców, a Maryśka była tylko świadkiem tego. Poinformowałam tamtych rodziców, co się okazało, oni wręcz prosili o takie kary w przypadku, gdyby syn był niegrzeczny.
      • gazeta_mi_placi Re: Pani przylała mojemu synowi 30.09.11, 00:12
        Zdaniem współczesnych matek od klapsa do przypalania papierosem i innych wymyślnych tortur króciutka droga...
    • monika3411 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 23:00
      Miałam kiedyś podobną sytuację. Córka (była wtedy w żłobku w najstarszej grupie) poskarżyła mi się, że jedna z pań bije dzieci. Mówiła, że trwa to od dawna. Następnego dnia byłam u dyrektorki żłobka. Opowiedziałam co mówiła córka. bez pretensji, bez zbędnych nerwów. Dyrektorka powiedziała, że jest wdzięczna za ten sygnał i że będzie obserwować ową panią. Córka nigdy więcej nie skarżyła się na bicie przez panie (podpytywałam ją o to od czasu do czasu). Nie było też żadnego mszczenia się na dziecku.
    • naomi19 Re: Pani przylała mojemu synowi 29.09.11, 23:20
      I co, byłaś u dyrektorki?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka