praca, rodzina, dom

29.10.11, 23:31
W tym roku koncze studia mam 23lata, stałego partnera z którym pewnie niedługo się zareczymy i boję sie tego wszystkiego. Teraz był czas beztroskiego dziecinstwa, dorastania, potem studiowania. Czas imprez, szalenstw, smiechu, beztroski, jedynym obowiazkiem były studia. I straszny strach mam w sercu jak teraz moje zycie bedzie wygladac, co mnie czeka? łezka w oku się kręci, ze ten etap, etap studenckiej beztroski juz za mną, podobno najlepszy okres w zyciu sie skonczył. Jak bedzie w przyszłości, czy odnajde się w nowej roli: żony, matki? tak mi odpowiadała rola uśmiechnietego studenta, którego jedynym zmartwieniem była sesja i czy wystarczy piniedzy na wyjazd na kolejną impreze, na juwenalia. To był taki fajny okres czy ja sie nadaje do zycia w rodzinie? tak bardzo sie boję, że się nie nadaję, ze mogę nie dać rady, czy w pracy mnie polubią?smile boję się, na prawde siuę boję. W lipcu mam zamieszkać z chłopakiem, pewnie juz narzeczonym czy ja sprostam tym nowym wyzwaniom?. U niektórych tak naturalnie przebiega ten etap w zyciu, cieszą się, że konczą studia i że bedą już niezalezni, a mi się chce płakać bo było mi tak dobrze pod kloszem rodziców, a teraz od razu na głęboką wodę. Czy ja sie nie nadaję na takie zycie? czy wy tez przechodziliście ten etap? czy możecie mi coś poradzić? bo ja chcę być z powrotem na 1 roku studiów i cieszyć się młodością, teraz wydaje mi sie że to koniec młodości
    • papalaya Re: praca, rodzina, dom 29.10.11, 23:35
      napisz po prostu, że masz chłopaka, bo od już tych politpoprawnych "partnerów" już zęby bolą

      od pewnego czasu "partner" kojarzy mi się z cyborgiem
    • tosterowa Re: praca, rodzina, dom 29.10.11, 23:36
      Jak nie chcesz się ładować w "dorosłość", to się nie ładuj, ciesz się młodością, chodź na imprezy, w czym problem?
    • nangaparbat3 Re: praca, rodzina, dom 29.10.11, 23:37
      Wygląda na to, że na zakładanie rodziny jeszcze za wcześnie.
      Czemu się nie zapiszesz na doktoranckie?
    • parowkowa Re: praca, rodzina, dom 29.10.11, 23:40
      Ale masz problemy, w zyciu bym nie zgadla ze masz 23 lata, stawiam ze gora 16.
      Przyjdz narzekac jak juz zostaniesz samotna matka czwórki
      • kolorowelatawce Re: praca, rodzina, dom 29.10.11, 23:44
        ale dlaczego 16?? zadna nie miała na ostatnim roku studiów pewnego dyskomfortu, ze coś się konczy, cos fajnego, ze to już nigdy nie wróci.........zadna sie nie bała? kazda smiało zakładała rodzine i z podniesiona głową szła do pracy? no nie wierze, myslałam, ze ktoś przezywał podobne rozterki do moich i mi cos poradzi
        • kali_pso Re: praca, rodzina, dom 29.10.11, 23:49

          ..żadna, to są ematkiwink
        • anorektycznazdzira Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 09:10
          Ale kto ci, NA LITOŚĆ, każe zakładać tę rodzinę?!!!
          To jakis system jest, do miesiaca po obronie ma być, albo coś?
        • asia_i_p Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 17:49
          Nie miałam.
          Ale pewnie dlatego, że miałam te wszystkie zmiany nie na raz, tylko stopniowo. Pracę zaczęłam stopniowo - korki na 1-3 roku studiów, zatrudnienie w firmie organizującej korepetycje na 4 roku i w obecnej pracy na 5. Ślub po trzecim roku studiów. Oczywiście nie w ramach higieny psychicznej, żeby sobie zmian nie nawarstwiać, ale samo tak wyszło.

          Ty masz nawarstwione tylu zmian, że według alternatywnej koncepcji stresu wchodzisz w sferę zagrożenia chorobą - zamieszkanie z partnerem 50, rozpoczęcie nowej pracy 39, zmiany w dochodach (przechodzisz na własne utrzymanie) 38, rozpoczęcie lub zakończenie nauki szkolnej 26, i już dobijasz do tych 155, gdzie zaczyna się podwyższone ryzyko choroby wink. Nie traktowałabym tego tak śmiertelnie poważnie, ale strasznie dużo ważnych zmian ci się zbiegło w czasie.

          Zrób sobie jakiś 3-dniowy urlop, wyjedź gdzieś sama i pozastanawiaj się, czy to tylko strach przed zmianami, czy to nie twój czas, a może nie ten człowiek. Nie panikuj, tylko spokojnie wszystko przemyśl.
        • kosa.bar Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 18:17
          Nie, po swoich ciężkich studiach nie czułam dyskomfortu, poszłam do pracy super szczęśliwa. Rodzinę zalożylam wówczas gdy byłam do tego gotowa.
        • ashraf Re: praca, rodzina, dom 07.08.13, 20:30
          Jak miałam 23 lata, to dostałam dobrą pracę (pracowałam już od dawna), równolegle kończyłam studia, mieszkałam już od dłuższego czasu z ex-narzeczonym i nie miałam czasu na takie dylematy. Rodziny nikt ci nie każe zakładać, ale strach przed dorosłością u osoby, która już dawno dzieckiem ani nastolatkiem nie jest, to już lekka przesada...
        • 7katipo Re: praca, rodzina, dom 07.08.13, 22:02
          No ale co tu radzić? Nie chcesz zakładać rodziny, to tego nie rób. My Ci mamy powiedzieć, czy będzie Ci dobrze czy źle? Jakoś tak kolejno po sobie następują różne etapy w życiu, ale to Ty podejmujesz decyzje. Ewentualnie weź pod uwagę, czy to tak elegancko nadal żerować na rodzicach, czy może jednak czas choć spróbować wziąć za siebie odpowiedzialność, utrzymywać się samodzielnie chociaż w jakimś stopniu...
        • zonajana Re: praca, rodzina, dom 08.08.13, 00:30
          Ja Ciebie rozumiem. Mialam dokladnie ten sam problem, ze koncze studia, tymczasowa praca jest beznadziejna, zero szans na lepsza itd. Na szczescie, moj chlopak mnie wtedy rzucil w zwiazku z czym emigrowalam i ....zaczelam zupelnie nowe zycie! Milion mozliwosci, okazji, percepcji. Przezylam kolejnych pare lat, wolna od zobowiazan. Potem poczulam, ze pragne stabilnosci i zalozylam rodzine. Mysle, ze nie warto robic rzeczy wbrew sobie, trzeba to poczuc mocno, ze wlasnie tego chce itd.
    • pralat_na_wrotkach Re: praca, rodzina, dom 29.10.11, 23:43
      O muj borze tucholski, co za rozbabrana beksa. Dobrze, że śmierci się nie boisz.
      • kolorowelatawce Re: praca, rodzina, dom 29.10.11, 23:46
        oj, oj cóż za podtrzymujący na duchu post, a ile on wnosi do dykusji no niesamowiete...
    • kali_pso Re: praca, rodzina, dom 29.10.11, 23:48
      Czy ja sie nie nadaję na takie zycie? czy wy tez przechodziliście ten etap?

      Nie. Mnie z tego etapu w życiu wybawiła nieplanowana ciążawinkp

      Wiesz, jakby to banalnie nie zabrzmiało- wszlkie zmiany budzą w ludziach lęk a miarą dorosłości nie jest jego odczuwanie, czy nie- raczej to, jak sobie z tym lękiem radzimy.
      Czy pozwalamy, aby zapanował nad naszym życiem, czy też mówimy sobie- przychodzi nowy etap w moim życiu, nie gorszy- ale na pewno innysmile

      Głowa do góry, w większym bądź mniejszym natężeniu, przechodziła to każda z nassmile
      • kolorowelatawce Re: praca, rodzina, dom 29.10.11, 23:53
        dzięki, tak mnie wzieło dzisiaj na rozmyslania, mysle, ze wiele osob na 5roku zastanawia sie co nas potem czeka i jak to bedziesmile
    • ga-ti Re: praca, rodzina, dom 29.10.11, 23:59
      Studiowałam daleko od domu, dziennie, finansowali mnie rodzice, więc jak tylko przeszłam najbardziej wymagające 2 pierwsze lata, zaczęłam dorabiać w wolnych chwilach, by rodziców odciążyć. Imprezowałam z umiarem, bo a) kasy szkoda, b) czasu mało. Na ostatnim roku zajęć było mało, widywaliśmy się rzadko, większość pracowała. Miałam chłopaka, z którym pobrałam się krótko po studiach. Nie mogliśmy się doczekać wspólnego życia, wspólnej codzienności. Jednego, czego czasami troszeczkę żałuję, to tego, że z dzidziusiem nie poczekaliśmy troszkę dłużej, by bardziej się sobą nacieszyć, ale to chyba przez to cieszenie się wink

      A kto Wam każe zaraz po studiach razem zamieszkać? Jeśli nie jesteś gotowa (choć do lipca jeszcze kilka miesięcy) to dajcie sobie troszkę czasu na "wolność".
      • kolorowelatawce Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 00:05
        Tylko ja chcę z nim zamieszkaćsmile chcę ale boje siebig_grin bardziej wlasnie jak to wszystko bedzie, tego nowego, nieznanego etapu. Ja nigdy nie pracowałam, nie miałam na to szans poniewaz studia codzinnie do godzin popoludniowych, a rodzicow było stać na to zebym nie musiała pracowac, tylko mogła skupić sie na egzaminach
        • gulcia77 Re: praca, rodzina, dom 08.08.13, 00:34
          kolorowelatawce napisała:
          Ja nigdy nie pracowałam, nie miał
          > am na to szans poniewaz studia codzinnie do godzin popoludniowych, a rodzicow b
          > yło stać na to zebym nie musiała pracowac, tylko mogła skupić sie na egzaminac
          > h
          No i to był największy Twój błąd. Teraz nie ma zmiłuj. A co do przyszłości? No cóż, będzie tak samo, tylko inaczej smile
          W wieku 36 lat mam swój biznes, faceta, z którym ślubu nie wzięłam, dziecko. Ot życie.
          Ty się najpierw weź za pracę. Nie wiem w jakich warunkach finansowych się chowałaś, ale własna kasa daje dużą satysfakcję big_grin
    • jul-kaa Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 00:13
      Hm, muszę przyznać, że ogromnie się cieszę, że już nie studiuję, nie mieszkam z rodzicami (którzy są bardzo fajni), że jestem dorosła. Znacznie fajniej jest mieć lat 30 niż 20. "Dorosłe" życie, którego się tak obawiasz, jest moim zdaniem dużo ciekawsze, lepsze, bogatsze.
      Studiowałam długo (bo 2 kierunki), więc może dlatego koniec studiów był dla mnie pewną ulgą. Mam męża, mieszkamy razem od 4 lat, mamy półtoraroczne dziecko. Za nic w świecie nie chciałabym się cofnąć do czasów studenckich.
      • kolorowelatawce Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 00:17
        pocieszającesmile czyli nie jest az tak źlewink
    • madzioreck Ile to tej wypłoszonej młodzieży... 30.10.11, 01:05
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,130224425,130224425,boje_sie_nowego_etapu_w_zyciu.html
    • undoo Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 02:35
      Na studiach wiekszosc ludzi jednak pracuje, a nie tylko imprezuje. Z przykroscia stwierdzam, ze jesli do tej pory Twoim jedynym zadaniem bylo zdawanie egzaminow i imprezy, to jestes srednio przygotowana do samodzielnego zycia.
      Chyba ze studiowalas medycyne, ale wtedy nie ma sie czasu na imprezy.

      Znacznie fajniej byc po trzydziestce niz po dwudziestce. W zyciu bym sie z Toba nie zamienila. Do tego naprawde nie ma obowiazku mieszkania z chlopakiem, wychodzenia za maz, posiadania dzieci. Wcale nie ma.
    • kropkacom Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 07:08
      Niektórzy sobie doskonale przedłużają ten okres beztroski na zawsze big_grin Coś ci broni?
    • kozica111 Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 08:30
      Ja przezywałam tą obawę co Ty gdy skończyłam jakieś 33 lata i trzeba było myśleć o potomku. Wcześniej "dorosłości" nie postrzegałam jakoś mocno dramatycznie - pracowałam całe studia więc okres po postrzegam jako pewna ulgę; bo została już "tylko" praca.Nadal się bawiłam, jeździłam , zwiedzałam.Teraz to co innego bo jest dziecko, jest inaczej ale tez fajnie.Nie wiem czym ty się trapisz w wieku lat 23, na zakładanie rodziny i prawdziwie dorosłe życie masz jeszcze czas.
    • mruwa9 Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 09:03
      Zalezy , jakie masz studia. Ja bylam przeszczesliwa, gdy wreszcie moglam zakonczyc ten etap, z postanowieniem, ze nigdy wiecej. Studia daly mi wyksztalcenie i dobry zawod, ale nie mam i nie mialam do czego tesknic. No a doroslosci na wlasny rachunek tez nie moglam sie doczekac, zycie na garnuszku rodzicow w czasie studiow bylo mocno niekomfortowa sytuacja, chcialam sie jak najszybciej usamodzielnic finansowo.
    • anorektycznazdzira Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 09:08
      Ale histeria.
      Jak Ci w jakimś rozsądnym horyzocie czasowym nie przejdzie, to NIE, nie nadajesz się.
      Nie wszyscy sie nadają i nie od razu, jak masz ochotę nadal szaleć to szalej a nie rozważasz dyrdymały o stabilizacji. No, chyba, że chcesz mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko: szaleć i mieć w nosie a jdnocześnie zbudowac rodzinę. To się będziesz musiała zdecydować.

      A jak czytam u 23-latki o końcu młodośc... big_grin Tak, kup se katafalk dziewczyno.
    • zebra12 Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 09:20
      Mnie nigdy nie cieszyły imprezy. W wieku lat 23 wyszłam za mąż i zdecydowałam się na dziecko. Córkę urodziłam na 3 roku. Miałam wtedy 24 lata. O drugie dziecko staraliśmy się dłużej, bo po drodze były dwa poronienia. Ale na 5 roku urodziłam zdrową drugą córeczkę. Nic mnie tak nie cieszyło jak te dwa małe szkraby. Ale każdy z nas ma inaczej. Nie chcesz zakładać
      rodziny to nie zakładaj. Ciesz się wolnością póki możesz, bo potem już nie ma odwrotu.
    • karolina17w Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 10:35
      Też tak miałam. Na 3 roku studiów zaszłam w ciąże, nieplanowaną. Byłam kompletnie niegotowa, nastawiona antydzieciowo ale nie miałam wyboru. Tobie jest o tyle łatwiej, że nie masz dziecka. Jako niestudentka wcale nie musisz rezygnować z imprez. Da się to połączyć z pracą. Popieram też pomysł zamieszkania razem przed ślubem. to doskonały sprawdzian dla was obojga. Inaczej jest jak się widuje na kilka godzin w ciągu dnia a inaczej mieszkając razem.

      Też mi było żal zostawiać ten etap, choć ja nie miałam tka łatwo jak Ty. Nie pracowałam na studiach, ale miałam stałe, niskie bo niskie, ale jednak źródło dochodu. Nie zawsze mogłam iść na imprezę. Myślę, że to też w jakimś stopniu przygotowało mnie do "dorosłego" życia.

      Jak już będziesz pracować i mieszkać z chłopakiem, inaczej zaczniesz wszystko postrzegać, z czasem przyzwyczaisz się. Ja sądzę, że żadne zmiany nie zmuszają nas rezygnacji z dotychczasowego życia. Jedynie sprawiają iż trzeba ograniczyć niektóre rzeczy. Jeśli człowiek naprawdę coś chce, to jest w stanie to osiągnąć. Przykładowo moja koleżanka - też rodziła na 3 roku studiów. I mimo posiadania małego dziecka chodziła (i chodzi) na dyskoteki, juwenalia. Dziecko było w tym czasie ze swoim ojcem, a jej narzeczonym. Tak więc można smile
      • wtracona_w_kierat Re: praca, rodzina, dom 08.11.11, 11:02
        karolina17w napisała:

        Ja sądzę, że żadne zmiany nie zmuszają n
        > as rezygnacji z dotychczasowego życia

        to prawda. Lixczy ie podejscie do zycia a nie to co na nas naklda swiart zewnetrzny. Niemniej do niczego sie nie zmuszaj!
    • poppy_pi Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 10:42
      A kto Ci od razu każe zakładać rodzinę?! Przecież możecie mieszkać razem i nie ładować się od razu w ślub i pieluchy. Możecie nawet nie zamieszkać razem jeśli nie jesteś na to gotowa. A chodzenie do pracy i niezależność finansowa jest lepsza niż Ci się wydaje wink
    • lisciasty_pl Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 10:59
      Widzę same politycznie poprawne odpowiedzi, więc czas nieco naprostować wyidealizowaną rzeczywistość suspicious Nastaw się na takie coś : Wstajesz przed 6 rano, pakujesz trzodę domową do przedszkoli, żłobków czy czego tam, potem z wywieszonym jęzorem lecisz do roboty. Jak masz szczęście i normalną pracę to wracasz około 16-17 do domu i pakujesz się w codzienny domowy bajzel z dziećmi, sprzątaniem, gotowaniem itp. atrakcjami, które kończą się około 20-21. Trzoda, napsuwszy ci uprzednio krwi, zasypia w końcu a ty masz nareszcie czas ogarnąć chatę żeby jakoś wyglądała i żeby nie zabić się o coś w nocy. O godzinie 22 masz nareszcie nieco czasu dla siebie, ale że ze zmęczenia lecisz na ryj to w zasadzie idziesz spać. Na seks nie ma siły, odkładasz to na weekend. W sobotę albo jedziesz do rodzinki, gdzie wypoczywasz przy mile wrzeszczących dzieciach i gderaniach rodziców/wujków, ewentualnie chłop ma jakąś fuchę (a musi, żeby ogarnąć to wszystko bo ceny ciągle idą w górę) i siedzisz sama z dziećmi cały dzień. W niedzielę jakiś mały spacer czy wycieczka, a po południu szykowanie się na kolejny tydzień. W następną sobotę chłop musi naprawiać samochód bo akurat mu się padło, a że fachowcy kosztują to cały dzień dłubie sam. W niedzielę jedziecie do rodzinki aby się zrelaksować. I tak w zasadzie na okrągło, do kina pójdziesz raz w roku jak się poszczęści, wakacje obejrzysz na fotkach znajomych o ile w ogóle będziesz miała czas się z nimi spotkać. A niezależność finansowa jest inspirująca, polega głównie na zatykaniu kolejnych dziur, podczas gdy na bokach tworzą się wciąż nowe. Jak będziesz miała szczęście i chłop po ślubie i wpadnięciu w kierat nie zbiesi się i nie zacznie chlać/uciekać z domu, to może uda się wam dociągnąć do etapu kiedy dzieci dadzą wam w końcu nieco spokoju. Nie wiem co potem, jeszcze nie dotarłem tongue_out
      • moofka Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 11:39
        Jak będziesz miała szczęście i chłop po ślubie i wpadnięciu w kierat ni
        > e zbiesi się i nie zacznie chlać/uciekać z domu, to może uda się wam dociągnąć
        > do etapu kiedy dzieci dadzą wam w końcu nieco spokoju. Nie wiem co potem, jeszc
        > ze nie dotarłem tongue_out

        big_grinbig_grinbig_grin
        10/10
      • triss_merigold6 10/10 30.10.11, 12:53
        Bezbłędne.
        Tak, tak wygląda życie w rodzinie.
      • zebra12 Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 18:38
        Potem dzieci dorosną i sprowadzą sobie partnerów do Was i pojawią się wnuki. I nie znów nici z bycia we dwoje, wakacji, ciszy, spełniania marzeń i rozwijania swych zainteresowań....
        • lisciasty_pl Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 19:07
          zebra12 napisała:

          > Potem dzieci dorosną i sprowadzą sobie partnerów do Was i pojawią się wnuki. I
          > nie znów nici z bycia we dwoje, wakacji, ciszy, spełniania marzeń i rozwijania
          > swych zainteresowań....

          A tu się akurat nie zgodzę, nasze "dziadki" są wyjątkowo cwane, wizyty po kilka godzin max a potem pa-pa, jakieś delikatne aluzje na temat pilnowania czy czegoś podobnego są dyskretnie olewane, a jak już dochodzi do konkretów to akurat mają inne plany tongue_out Ja się osobiście nie dziwię i nie narzucamy się, raz na pół roku porzucamy trzodę na 1 dzień, być może jak podrosną to będzie lepiej suspicious
          • wtracona_w_kierat Re: praca, rodzina, dom 08.11.11, 11:29
            lisciasty_pl napisał:

            > zebra12 napisała:
            >
            > > Potem dzieci dorosną i sprowadzą sobie partnerów do Was i pojawią się wnu
            > ki. I
            > > nie znów nici z bycia we dwoje, wakacji, ciszy, spełniania marzeń i rozwi
            > jania
            > > swych zainteresowań....
            >
            > A tu się akurat nie zgodzę, nasze "dziadki" są wyjątkowo cwane, wizyty po kilka
            > godzin max a potem pa-pa, jakieś delikatne aluzje na temat pilnowania czy czeg
            > oś podobnego są dyskretnie olewane, a jak już dochodzi do konkretów to akurat m
            > ają inne plany tongue_out Ja się osobiście nie dziwię i nie narzucamy się, raz na pół r
            > oku porzucamy trzodę na 1 dzień, być może jak podrosną to będzie lepiej suspicious


            a ile ich tam macie?
            • lisciasty_pl Re: praca, rodzina, dom 08.11.11, 11:54
              > a ile ich tam macie?

              2 szt., 2 i 3 lata
          • claudel6 Re: praca, rodzina, dom 07.08.13, 23:58
            może trzeba zostawić pod drzwiami, zapukac i uciec? wink
            nasze dziadki na szczęście sa bardzo współpracujace..
      • kai_30 Re: praca, rodzina, dom 08.11.11, 11:10
        big_grinbig_grinbig_grin

        > może uda się wam dociągnąć
        > do etapu kiedy dzieci dadzą wam w końcu nieco spokoju. Nie wiem co potem, jeszc
        > ze nie dotarłem tongue_out

        Ja wiem, co potem - potem machasz sobie trzecie dziecko i wszystko zaczyna się od początku big_grin
      • wtracona_w_kierat Re: praca, rodzina, dom 08.11.11, 11:28
        lisciasty_pl napisał:

        > Widzę same politycznie poprawne odpowiedzi, więc czas nieco naprostować wyideal
        > izowaną rzeczywistość suspicious Nastaw się na takie coś :

        noeprawda

        wstaje o 8, co drugi dzne odprowadzam syna do przedskzola, przychodze zasypiam, Budze asie o 12 ijem sniadanie, biore prysznic. Potem odbieram dizecko. Miekszanie wysptrzatane na blysk. Zadnych haslaow, klotni. Pogodnie i miło.

        Ni chyba ze funduejsz sobie 2 roku po roku, taka nowomodna.. wspolczesna
        • lisciasty_pl Re: praca, rodzina, dom 08.11.11, 11:55
          wtracona_w_kierat napisała:
          > wstaje o 8, co drugi dzne odprowadzam syna do przedskzola, przychodze zasypiam,
          > Budze asie o 12 ijem sniadanie, biore prysznic. Potem odbieram dizecko. Mieksz
          > anie wysptrzatane na blysk. Zadnych haslaow, klotni. Pogodnie i miło.

          Fakt, mi się też nie chce pracować, tylko kasa mi nie wpada jakoś sama do kieszeni, cóż suspicious
      • claudel6 Re: praca, rodzina, dom 07.08.13, 23:51
        no jakoś tak to wyglada big_grin
    • tomelanka Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 11:05
      tez wspominam czasy studenckie z lezka w oku, ale jakos wyprowadzenie sie z domu w wieku 19 lat nie bylo dla mnie trauma-wiedzialam ze jak pojde juz na studia i wyprowadze sie do akademika, to bede w domu tylko na weekendy ewentualnie, praktycznie zaraz po studiach wyszlam za maz i zamieszkalam razem z mezem "na swoim"
      w roli zony jest mi doskonale, maz tez nie narzeka, a za chwile bede mama i mam nadzieje ze bedzie tak samo, choc oczywiscie mam drobne obawy, bo kto ich nie ma?
      ty sie tylko modl, zebys te prace znalazla, bo np. u mnie w malym miescie z praca kiepsko
      a poza tym to nie histeryzuj, nikt ci nie kaze rodziny zakladac, pakowac sie w niewiadomo jakie obowiazki
    • magata.d Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 11:07
      Dziewczyno, Ty masz dopiero 23 lata, jaka rodzina, jakie dzieci? Pójdziesz do pracy, zaczniesz zarabiać, staniesz się niezależna -to dopiero jest frajda. NAdal możesz imprezować, ale za swoje pieniadze, nie musisz sie nikomu tłumaczyć itp. Czeka Cie najlepszy okres w zyciu (niezalezność, wolność, własna kasa na tylko własne potrzeby itp.), który niestety pominiesz jak zdecydujesz sie od razu na dziecko i męża.
    • aleska Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 11:17
      Mam wrażenie, że starasz się ulegać jakimś oczekiwaniom społecznym, które zdają się wymagać od ciebie diametralnej zmiany stylu życia w związku z zakończeniem studiów. Może spróbuj zastanowić się skąd bierze się to przekonanie, że musisz być nagle przykładną i poważną, zrezygnować z imprez, koniecznie założyć rodzinę i być matką? Skąd te naciski, kto od ciebie tego oczekuje? Rodzice, chłopak, rówieśnicy? Spróbój może poszukać jakiś alternatyw dla tego stylu życia, którego tak się boisz?

      Ja ciebie rozumiem, sama przez to przechodziłam i wciąż tęsknię za tą studencką beztroską smile Cóż ci mogę poradzić? Opierając się na własnych doświadczeniach - daj sobie czas! Tylko spokojnie. Nie zrywaj z dotychczasowym stylem życia. Gwałtowna zmiana o 180 stopni tylko pogorszy sprawę i spowoduje u ciebie dodatkową frustrację. Zamieszkaj z chłopakiem, ale nie podejmujcie jeszcze żadnych decyzji "na całe życie" (typu dziecko). Cieszcie się młodością, budujcie spokojnie swój związek, przemyślcie i podyskutujcie o przyszłości, co chcielibyście robić, jakie macie priorytety. Może zróbcie sobie taki mały, orientacyjny plan, czy i kiedy kariera, małżeństwo, hipoteka, inne studia, jakieś podróże. Specjalnie nie piszę o dziecko, bo wydaje mi się, że nie jesteś jeszcze gotowa wink

      Obejrzyj sobie "Przyjaciół" smile Może to i głupi przykład, ale tam jest właśnie pokazane, że po szkole i po wyfrunięciu z rodzinnego gniazdka, rozpoczęcie "dorosłego" życia to nie koniecznie obowiązek bycia od razu poważną matroną z dzieckiem (uwaga emamy - to tylko hiperbola, proszę się obrażać), tylko samodzielne i stopniowe dojrzewanie do dorosłości i samodzielnego, odpowiedzialnego życia. A przy okazji poprawisz sobie humor smile

    • kol.3 Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 11:29
      Ja tam rwałam się do samodzielności, z tym, że zaraz po studiach wyszłam za mąż, mieszkaliśmy w wynajętych mieszkaniach, z dzieckiem poczekaliśmy trochę jak już mieliśmy swój kąt i wszystko co potrzeba.
      Jeśli masz obawy przed dorosłością, to doradzałabym nie rzucać się do zamieszkiwania z facetem, żeby nie wpaść w prowadzenie domu i obowiązki, tym bardziej że wiele pań wkopuje się w wieloletnie związki, w sytuację że niby facet miał się oświadczyć ale się nie oświadcza, a pani latami słyszy, że on jeszcze nie jest gotowy. W związkach męsko-damskich prostoduszność i poczciwość nie zawsze prowadzi do dobrych zakończeń, dyplomacja i dobre rozegranie sprawy - owszem.
    • graue_zone Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 11:49
      Gdzie są teraz tacy studenci, których jedynym problemem są pieniądze na imprezę? Studiowałam dość dawno, ale nawet wtedy ludzie na studiach już pracowali, mieli dzieci, własne domy i rodziny. Czy Ty w życiu nie miałaś problemów? Nie rozumiem tego, nigdy nie pracowałaś, nie próbowałaś żyć na własny rachunek? Nie pojmuję takiej infantylności. Nikt Ci nie każe za mąż wychodzić i mieć od razu dzieci, ale wypadałoby zauważyć, ze jest się dorosłym człowiekiem i żyje się już na własny rachunek. A piszesz tak, jakby ktoś miał Cię spod klosza do dzikiej dżungli wypchnąć.
      • kolorowelatawce Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 12:01
        No bez przesady z tym obrazaniem ale jestes taka ą i ę to wole zebyś się nie wypowiadał bo potrzebuje rady czy ktoś miał podobne watpliwości, a nie wypowiedzenia sie w celu obrazenia. Tak, nie pracowałam i byłam pod kloszem rodziców, którzy co miesiąc przesyłali mi na konto pieniądze na utrzymanie i robili przelew na moje mieszkanie. Nie procowałam nigdy, moim zadaniem była nauka i zdanie sesji. Studiuję farmację i są to wymagajace zaangazowania studia co nie znaczy, ze nie rozplanowałam sobie czas tak, zeby mieć i dobrą średnią i fajne imprezy.
        • kolorowelatawce Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 12:15
          I nie, u mnie w grupie jeszcze zadna dziewczyna nie ma męża ani dziecka i zadna nigdy nie pracowała. Na roku są zaledwie dwie dziewczyny, które są juz mężatkami i tylko jedna ma dziecko. Więc myślę, że nie tylko dla mnie ten etap będzie nowością. Cieszę, że kiedys było inaczej ale w obecnych czasach nie jestem wyjatkowa w tym, ze nie pracowałam jeszcze i nie mam rodziny.
          • graue_zone Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 13:06
            Nie obrażam Cię, tylko się dziwię. I właśnie w obecnych czasach zaskakujące jest to, ze nikt nie pracował na studiach. Choć może na farmacji mogę to zrozumieć, to podobno wymagające czasowo i absorbujące studia. I nie kończyłam studiów AŻ tak dawno, żeby to się wiele różniło od stanu obecnego.
          • elf1977 Re: praca, rodzina, dom 31.10.11, 16:43
            Proponuję ci szczerze: zajmij się teraz pracą, rok, dwa. Rodzinę a przede wszystkim dziecko zostaw na później. W zasadzie dlaczego musisz się wprowadzać do chłopaka? Poczekaj, dorośnij. Dzieci się nie rodzi na zawołanie, ze ślubem jak nie chcesz, nie czekaj, z rozmnażaniem tak.
        • graue_zone Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 13:10
          Nie jestem ęą, tylko jestem zaskoczona, że dorosła bądź co bądź osoba może mieć takie dylematy. Życie idzie na przód, nie da się być wiecznie dzieckiem. I tak naprawdę uważam, że to Twoi rodzice w jak najlepszej wierze i z najlepszymi chęciami popełnili błąd, ponieważ nie pokazali Ci, że za drzwiami domu rodzinnego czeka prawdziwe życie. Ale oni chcą jak najlepiej dla Ciebie, więc im się nie dziwię, dziwę się Tobie, ze nie zauważyłaś, ze nie da się przeżyć życia życiem wiecznego studenta.
          • graue_zone *naprzód 30.10.11, 13:11
            j.w.
    • czarnaalineczka Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 12:00
      >bo ja chcę być z powrotem na 1 roku studiów i
      > cieszyć się młodością, teraz wydaje mi sie że to koniec młodości

      to idz na doktoranckie
      albo zacznij nowy kierunek
      >I straszny strach mam w sercu jak teraz moje
      > zycie bedzie wygladac, co mnie czeka?
      > Jak bedzie w przyszłości, czy odnajde się w nowej roli: żony, matki?
      > To był taki fajny okres czy ja sie nadaje do zycia w rodzinie? tak bardzo sie boję, że s
      > ię nie nadaję, ze mogę nie dać rady, czy w pracy mnie polubią?smile boję się, na p
      > rawde siuę boję. W lipcu mam zamieszkać z chłopakiem, pewnie juz narzeczonym cz
      > y ja sprostam tym nowym wyzwaniom?.

      zadzwon o ezo tv

      >czy możecie mi coś poradzić?
      zastanow sie czego ty chcesz

      chcesz miec juz dzieci ?
      kiedykolwiek chcesz miec dzieci ?
      nic na sile
      • kolorowelatawce Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 12:02
        O to chodzi, ze chcę ale sie boje tego nowego etapu, nie wiem czy sobie poradzęsmile
        • czarnaalineczka Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 12:23
          ale ktorego etapu ?
          bo co innego praca co innego malzenstwo co innego dziecko lub dzieci
          to nie musi byc naraz
          i nawet nie musisz wszystkiego zaliczyc to nie sesjawink
        • sumire Re: praca, rodzina, dom 30.10.11, 12:36
          ale przecież ten etap nie jest czymś, w co człowiek jest wrzucany przymusowo po obronie pracy magisterskiej. któż zabrania spędzić parę kolejnych lat na beztrosce?...
        • claudel6 Re: praca, rodzina, dom 08.08.13, 00:05
          triss, ma rację, ewidentnie to nie jest to, czego Ci potrzeba. ja zamieszkalam z facetem dopiero po 30-tce. miedzy 25 a 33 rokiem zycia hołdowałam zasadzie "hulaj dusza, piekła nie ma". okres na studiach to przy tym była nuda. acha, a o dziecku to w ogóle nie ma mowy, Ty sama jesteś jeszcze dzieckiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja