07.11.11, 15:45
Dziewczyny, które mają koty, powiedzcie czy trzymacie je w domu, gdy rodzina wychodzi codziennie do pracy/szkoły? Niszczą wam coś, drapią? Córka mnie zamęcza, ciągle oglądamy jakieś koty, karmimy bezdomne. Ja chcę bardzo, maż - pedant tak sobie, a córka płacze za kotem lub psem. Na sierść psa, okazało się, że mam alergię. No więc pozostał kot. Skąd go wziąć. Ze schroniska? Czy takiego biedaka ze śmietnika, znam miejsce gdzie jest z 10 kotów, dokarmianych przez dobrych ludzi. Co byście radziły? Co potem? Do weterynarza? Kurcze, nawet nie wiem co je taki kot, na co go trzeba zaszczepić itp. Bardzo chcę, ale też się obawiam zniszczeń, miałam kiedyś psa szaleńca, kochany był ale niszczyciel (wtedy nie miałam żadnej alergii). Poradźcie. A, i mały lepiej czy dorosły?
Obserwuj wątek
    • saga55-5 Re: Kot 07.11.11, 15:58
      Ja mam kota od koleżanki.
      Przywiozłam jak miała ok.2,5 m-ca.
      Nic nie wiedziałam o kotach, bo do tej pory za nimi nie przepadałam.
      Od razu odwiedziłam weterynarza który odrobaczył, zaszczepił i wyjaśnił co i jak. Trochę podpowiedziały dziewczyny na emamie, później przekierowały mnie na forum Koty-nasz mały koci zakątek.
      Pracuję w domu, więc często sama nie zostaje, ale jednak bywa i tak.
      Drapie starą kanapę ( i dobrze ) zaczynała grzebać w kwiatach ale goniłam ją za to niemiłosiernie i na dzień dzisiejszy, zdarza jej się to sporadycznie.
      Wszystkie rzeczy, które może zrzucić czy zbić powędrowały na wyższe półki. Teraz, kiedy paraduje już po szafkach kuchennych, narzuciła mi sprzątanie szafek ZAWSZE, a nie kiedy mnie się chce.
      Poczytaj te kocie fora, to dowiesz się wszystkiego.
      Też się troche bałam, ale teraz cieszę się że mam taka psotnicę w domu smile
      • sonia-3 Re: Kot 07.11.11, 16:07
        Nie to, abym chciała Cię zniechęcić- moje straty: jedna kanapa miała dziurę wydrapaną, ale była już wysłużona i poszła na śmieci. Druga nowa jest pozaciągana, a przed dziurą uchronił ją dywan, który lepiej zasłużył sobie na względy kota i teraz to on ma prawie wydrapaną dziurę. Ale też jest stary i prosi się o zmianę. Ale ze względu na kota, musi jeszcze trochę posłużyć. Jako dywan i drapak. O objedzonych kwiatach nie wspominam. To tyle.
    • kasia_piet Re: Kot 07.11.11, 16:03
      Na forum.miau.pl na pewno znajdziesz swojego kota, zajrzyj tam - jest podforum poświęcone szukaniu domów dla kotów.

      Ja mam kotów 5, w różnym wieku, zniszczenia nieznaczne (najbardziej łobuzuje europejczyksmile )
    • katia.seitz Re: Kot 07.11.11, 16:11
      Należy niestety liczyć się z możliwością zniszczeń. My mamy poniszczone futryny drzwiowe, w poprzednim mieszkaniu podrapały nam kanapę. Jedne koty psocą bardziej, inne mniej - nigdy nie masz gwarancji. Mały kociak ogólnie szaleje bardziej, niż dorosły - więc może lepiej, jeśli się zdecydujesz, wziąć już dorosłego, o w miarę spokojnym usposobieniu.
      Sprawdź też kwestię alergii, bo może się okazać, że na kota również jesteś uczulona - z reguły koty uczulają częściej, niż psy.
    • wimperga Re: Kot 07.11.11, 16:18
      My wzięliśmy małego - 7 tyg. z ogłoszenia. Wielorasowcawink. To kotka. Zostaje sama albo w domu (zwłaszcza zimą) albo w ogrodzie (to uwielbia bo ma towarzystwo innych kotów, myszy i psówwink) zależnie od humoru a zostaje na długo bo nie ma nas w domu ok. 10-11h. Obecnie ma 3,5 roku, nic nie niszczy. Kiedyś była bardziej szalona, teraz zrobiła się przytulaśna.
      Marzy mi się pies ale niestety, z uwagi że musiałby sam siedzieć całe dnie, nie da radysad.
    • blublusia Re: Kot 07.11.11, 16:38
      Najpierw sprawdź czy nie masz uczulenia na sierść kocią. Koty mają wiele alergenów. Odchody również mogą uczulać. Jeśli masz możliwość to odwiedź kogoś kto posiada już koty i upewnij się że nie reagujesz alergicznie.
    • pralinka_z_nadzieniem Re: Kot 07.11.11, 16:40
      Z kotem nie jest tak łatwosmile

      Przede wszystkim musisz się zdecydować- kot wychodzący czy niewychodzący. Od tego zależą kierunki poszukiwań i wybór zwierza.

      Dorosły kot, który cale życie mieszkał na dworze i zostanie przygarnięty i zamknięty w domu może się męczyć. Jeśli macie warunki (niskie piętro/domek/brak ruchliwej ulicy) kot może być wychodzący. Z tym, że trzeba się wtedy liczyć z tym, że:
      - jest większe prawdopodobieństwo, że zniknie/zginie
      - będzie przynosił do domu zdobycze

      Jeśli nie ma warunków na wychodzenie, lub nie chcecie ryzykować to lepiej wziąć albo kociaka, albo kota który juz wcześniej był niewychodzący (na stronie z adopcjami jest to często zaznaczone).

      Co do kotów ze schroniska- osobiście mam złe doświadczenia, gdyż niestety koty ze schronu są często chore np. na kocią białaczkęsad Lepiej przygarnąć kota z domu tymczasowego.

      Co do zniszczeń- będą na pewno. Mniejsze lub większe, ale są i trzeba się z tym liczyć. Podrapane kanapy, krzesła. Da się tego oduczyć, ale zanim to nastanie to ślad może zostać.

      Zalecałabym kolejność działań:

      - narada rodzinna i WSPÓLNA decyzja czy chcecie kota i jakiego (wychodzący, niewychodzący, dorosły, kociak)
      - telefon do ośrodka adopcyjnego w waszej okolicy- oni pomogą wam wybrać odpowiedniego sierściucha
      - ew. telefon do weta- u mnie weterynarz zawsze ma jakieś namiary na "kociaki szukają domu"
      - wybranie kota, wizyta u weta- on da wam książeczkę, powie co i jak i kiedy

      A potem już tylko życie z kotemsmile Polecam na youtubie cykl "kot simona"smile U mnie się sprawdza w 100%


    • klubgogo Re: Kot 07.11.11, 17:06
      Mam tym razem kota z hodowli (wcześniej od znajomych z okoconą kotką na wsi), więc był już zaszczepiony i odrobaczony, ale każdy inny powinien na początku odwiedzić weterynarza. Po roku wysterylizowałam, po doświadczeniu z poprzednią kotką, którą męczyły ruje lub podawałam jej antykoncepcję. Na koncie podrapana kanapa, mimo drapaka, ale z tym trzeba się zawsze liczyć. Kuweta kryta, więc mało rozsypanego żwiru, ale kuwetę trzeba oczyszczać codziennie, jeśli Twoja córka nadal ma ochotę na kota. Dieta musi być zbilansowana. Kot może siedzieć cały dzień w domu, nie musi wychodzić. Z młodym kotem trzeba się sporo bawić, później chętniej się przytula.
      • maria_rosa Re: Kot 07.11.11, 18:17
        A skąd wiesz, że nie ma uczulenia na sierść kota? Robiliście testy i wyszedł tylko pies?

        Pytam dlatego, że mojemy synkowi wyszło w testach uczulenie na sierść kota i psa jednocześnie z tym, że na kota był max nr 6 a na psiaka 5. ( w skalo od 0-6 )

        pozdrawiam
        • zuzanna56 Re: Kot 08.11.11, 07:11
          maria_rosa napisała:

          > A skąd wiesz, że nie ma uczulenia na sierść kota? Robiliście testy i wyszedł t
          > ylko pies?


          No właśnie żadnych testów nie robiłam, kiedyś mieszkałam przez kilkanaście lat z psem i nic mi nie było. W mojej rodzinie są tendencje do uczuleń. Kiedyś powiedziała mi alergolog, że pewne alergie wychodzą nawet w późnym wieku, wtedy nie chciało mi się w to wierzyć, a jednak. Moja córka ma od urodzenia alergię, robiłam jej dwa razy testy z krwi, potem skórne. Nie wszystko się z życiem pokrywało, ale jak mówiła alergolog, pewne rzeczy wyłażą później i tak z nią było-alergia na trawy wyszła po roku chyba czy dwóch od zrobienia testu.

          U mnie od ponad roku jest tak, że po godzinie, może dwóch albo trzech kontaktu z psem np u znajomych, swędzą mnie oczy, pieką, rano nie mogę ich otworzyć. Raz latem córka bawiła się z psami, ja ich unikałam, w ogóle nie podchodziłam, ale potem z nią spałam (to było na wyjeździe) i widocznie te pyłki z sierści miała na włosach...strasznie to odchorowałam. Kiedyś też nie tak dawno opiekowaliśmy się u nas w domu przez 1,5 dnia psem, po 3 godzinach bolały mnie oczy, a pies był naprawdę kochany.
    • przeciwcialo Re: Kot 07.11.11, 17:10
      Bierz ze schronu takiego który was chwyci za serce. Ja mam taka znajde, za nic nie zamieniłabym jej na inna. Nic mi nie niszczy, jest czysta. Wzięłam ja jako dorosła, małe tez sa fajne.
      • zuzanna56 Re: Kot 07.11.11, 17:31


        Dzięki dziewczynysmile

        Popytałam też znajomych z kotami i zajrzałam na kocie forum. Wygląda to tak, że połowa kotów nic nie niszczy a połowa gryzie kanapy, niszczy meble i zrywa tapety. Wiem, może komuś to się wydać głupie, ale niekoniecznie chciałabym kupować co rok nowe meble itp. Nie chciałabym też wziąć kota i po 2 tygodniach go oddać, to musi być przemyślana decyzja. Kot mógłby być w ogrodzie ale przecież zimą nie zostawię go tam na 7-8 godzin. Aha, mamy też świnkę morską i chomikasmile
        • pralinka_z_nadzieniem Re: Kot 07.11.11, 17:49
          Wygląda to tak, że
          > połowa kotów nic nie niszczy a połowa gryzie kanapy, niszczy meble i zrywa tap
          > ety

          problem jest w tym, że nie zapytasz kota wcześniej "ej, ty z tej grupy od tapet czy niesmile "
          Przekonasz się jak weźmiesz jaki masz egzemplarz. Tak czy siak- liczyć się z tym musisz i tyle. Kot wychodzący powinien mieć STAŁY dostęp do domu/garażu czy miejsca gdzie może się schować. Nie może być tak, że zamykacie przed nim dom na tyle godzin i idziecie do pracy.

          Nie licz też na to, że kot broi tylko jak was nie będzie. Jeśli jesteś ty albo mąż mocno zafiksowana na punkcie mebli i pokryć- chyba radzę odpuścić, bo potem dużo nerwów się wam szykuje gdyby jednak kot był z tych mniej grzecznych... a kota ciężko upilnować i wychować.

          Przyznam, że nie wiem jak jest z kotami rasowymi, czy można jakoś "przewidzieć" ich charakter.

          Ja mam znajdę, moja mama ma kota "darowanego". Są zupełnie różne, ale w obu przypadkach (jak to przy zwierzakach) bez szkód się nie obyło. Mój to oddzielna para kaloszy, bo jest wyjątkowo trudnym zwierzem.

          Tak więc przemyślcie to, bo wieczna walka o meble może wykończyć- wiem coś o tym
    • crestwood [...] 07.11.11, 17:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zuzanna56 Re: Kot 07.11.11, 17:44
        Nie mam w domu ani jednej firany ani zasłony, tylko rolety. Bibelotów w sumie też nie, jakieś dwa obrazki na komodzie.
        • crestwood [...] 07.11.11, 18:11
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • zebra12 Re: Kot 08.11.11, 09:11
            Z tym z ly to niekoniecznie. To tak jak pies warczy nie tylko, gdy chce chapnąć. Mój kot macha ogonem w zabawie podczas symulowanego polowania. Pies warczy, gdy przeciągamy patyk. Mój kot jest młody (4 m) i psoci, ale zniszczeń na razie nie ma. Obcinamy mu pazury i wtedy on nie drapie, ale moze spadać.
      • yuka66 Re: Kot 07.11.11, 17:49
        A co złego jest w kocie ze śmietnika - odpchlić, odrobaczyć i zaszczepić i będzie super. Kotu trzeba kupić drapak i nauczyć go, że tylko tam się drapie. Jeśli mieszkasz w domu, to możesz założyć w drzwiach takie małe drzwi dla kota, żeby mógł wchodzić i wychodzić do ogródka, wtedy nie będzie się nudzić.
    • gorzkasweetie Re: Kot 07.11.11, 17:51
      Koty mam w domu od zawsze. Nie wychodzące. Ostatnia kocia, która odeszła w Wielkanoc, przez 15 lat życia zniszczyła framugę od drzwi i jeden bok kanapy. I tyle. Pasjami darła rozmaite pudełka, po butach, sprzętach. Uwielbiała w nich mieszkać, nimi szurać i bawić się. To jej wystarczyło. Moja mama wzięła dwa koty z domu tymczasowego, ogłaszają się na przykład na tablica.pl, zerknij. Jedna kicia spokojniutka, po przejściach, bez oczka, i kocurek mocno aktywny młodziutki - wszystko naprawdę spokojnie, bez zniszczeń, a na pewno nie jakichś przypominających tornado wink Moja domowa kotka, ponad 2 lata - zupełna siła spokoju, nie zniszczyła nigdy nic. Sporadycznie zasadza się z drapaniem nogi od stołu, ale dla mnie to żadne zniszczenie. Żaden z dotychczasowych kotów nie był "tornadem". Może miałam szczęście wink Wszystkie były cudowne i śmietnikowe. Tak, koty z domów tymczasowych bywają kotami "ze śmietnika". Też mają prawo do życia i kociego szczęścia. Nie są "gorszymi" zwierzętami.
      • pralinka_z_nadzieniem Re: Kot 07.11.11, 18:04
        Wszystkie były cudowne i śmietnikowe. Tak, koty z dom
        > ów tymczasowych bywają kotami "ze śmietnika". Też mają prawo do życia i kociego
        > szczęścia. Nie są "gorszymi" zwierzętami.

        Pewnie, że nie.
        Moja też znajda, przylazła gdzieś pod same drzwi.
        Tylko, że bywa tak, że koty które długo żyły na dworze męczą się jak mają być potem nie wychodzące.
        Ale z tego co autorka pisze jest ogród więc tego problemu nie ma.

        Co do kociego przywiązania- jak już wspomniałam, moja jest nieco zaburzona behawioralnie" jak to stwierdził wet i jest wręcz obsesyjnie przywiązana, bardzie niż niejeden pies którego znałam. Jest to super, bo reaguje na wołanie, aportuje, bawi się, łazi za człowiekiem, uwielbia gości ale też źle znosi samotność i... nudzi się bardzo szybko jak się nią nie zajmujemy, co skutkuje zniszczeniami.

        Autorko- jeśli masz ogród i jesteście gotowi przymknąć oko na ewentualne problemy (przy kocie wychodzącym są one rzadsze niż przy nie wychodzącym) to ja bym brała kota, z adopcji lub domu tymczasowego. Niekoniecznie malutkiego kociaka, ale młodego kotka/koteczkę.

        Pamiętaj, że KONIECZNA będzie kastracja/sterylizacja, nieważne jakiego kotka wybierzesz.
        • gorzkasweetie Re: Kot 07.11.11, 18:10
          Moja mama też miała taką przywiązaną kicię smile szczęśliwie jednak bez zniszczeń, uf wink Teraz ma kicię która blisko dwa lata żyła na dworze, na śmietniku, w końcu przez ludzi pozbawioną w bestialski sposób świeżo urodzonych dzieci i oka. I bez problemu ta była mieszkanka śmietnika znosi brak wychodzenia, właściwie nie schodzi z miękkiej poduchy, tylko zajada pyszności, mruczy i gniecie na przemian moją mamę i poduchę. I kuwetę opanowała bez żadnej wpadki. Potrzebowała tego smile
    • majowadusza troszkę kontrowersyjnie, ale tylko troszkę 07.11.11, 17:52
      mam kocurka od niespełna miesiąca. I podobnie jak u Ciebie kot to półśrodek, bo na psa się nie zdecydowałam.
      Niestety, koty to zupełnie inne stworzenia niż psy. Nie oczekuj tego entuzjazmu oraz więzi emocjonalnej co z psem. Z wielkim żalem i łezką w oku to stwierdzam.

      Kocisko, to taki zwierz bez cienia empatii w sercu. Taki wiesz ... mądry inaczej.
      I nie chodzi tutaj o to, że nie lubię kotów. Są poprostu inne sad
      • gorzkasweetie Re: troszkę kontrowersyjnie, ale tylko troszkę 07.11.11, 18:02
        Hmm, znaczy taki ci się trafił. Jak najbardziej moja Mama miała silną więź emocjonalną z kotką. Myślę że do więzi można zaliczyć pełne nerwów czekanie pod drzwiami na właścicielkę, kompletna apatia podczas jej długiego pobytu w szpitalu, poranne przytulanie do twarzy i ciągłe pomiaukiwanie - zagadywanie, bezustanne towarzyszenie właścicielce na każdym kroku... I wiele innych zachowań, które w mojej ocenie są więzią właśnie. Mówi się że kot przywiązuje się do mieszkania. A kotka mamy zmieniła razem z nią mieszkanie mając 12 lat, i totalnie się tym nie przejęła. Interesowała się tylko tym, gdzie jest pani, a nowy dom przyjęła z pełnym spokojem. U kota więź rozwija się POWOLI, musicie się dotrzeć i pokochać, zasłużyć na kocie uczucie. Jeżeli jednak jest on takim sobie półśrodkiem, to być może to niemożliwe, nie obraź się...
        • verdana Re: troszkę kontrowersyjnie, ale tylko troszkę 07.11.11, 18:15
          Mój kot wile rzeczy zniszczył. Jesli wazne są dla Ciebie nietknięte meble i dopuszczasz do siebie mysl, ze kota-niszczyciela oddasz, to ja nie radze brać kota. Nigdy nie wiadomo na co się trafi.
          Za to więź z moim kotem jest znacznie głębsza niz z psem, a pies jest mopse, który włascicieli nie odstepuje ani na krok. Kot kocha mnie pierwsza milościa, przytula się, zyczy sobie od czasu do czasu zasypiać wyłacznie przytulony jak małe dziecko i ogólnie jest uroczy.
          Kot poprzedni, który kochał przede wszystkim syna, spakował sie razem z nim i wyprowadził. Jako,że syn mieszka obok i czasem przychodził z kotem, decyzja kota byla jednoznaczna - syn wychodził, kot razem z nim. A mieszkał z nami przedtem 10 lat.
          • zuzanna56 Re: troszkę kontrowersyjnie, ale tylko troszkę 08.11.11, 07:15
            verdana napisała:

            > Mój kot wile rzeczy zniszczył. Jesli wazne są dla Ciebie nietknięte meble i dop
            > uszczasz do siebie mysl, ze kota-niszczyciela oddasz, to ja nie radze brać kota
            > . Nigdy nie wiadomo na co się trafi.

            Nie chciałabym brać zwierzaka do domu a potem go oddać, wiem, że tego się nie powinno robić i tego chcę uniknąć. Wiele osób mówi, że kot praktycznie nic nie zniszczył...ale też wiele, że wygryzł kanapę...Masz rację, boję się, że trafię na ten drugi typ. Wolę w ogóle nie próbować go brać.
        • carmita80 Re: troszkę kontrowersyjnie, ale tylko troszkę 27.01.12, 12:07
          gorzkasweetie napisała:

          Myślę że do więzi można zaliczyć pełne nerwów czekanie pod drzwiami na właścicielkę, kompletna apatia podczas jej długiego pobytu w szpitalu, poranne przytulanie do twarzy i ciągłe pomiaukiwanie - zagadywanie, bezustanne towarzyszenie właścicielce na każdym kroku... I wiele innych zachowań, które w mojej ocenie są więzią właśnie.

          No wlasnie, moj maz i dzieci mowia, ze gdy mnie nie ma w domu to i kota nie ma, zawsze chowa sie bardzo dobrze, nie wychodzi wolany, nie je, nie bawi sie, nic, nie ma go, a gdy ja wracam nagle pojawia sie kot smile Miedzy mna a nia jest specyficzna wiez, porozumienie, ona towarzyszy mi w czynnosciach domowych, spi na kolanach, bawi sie ze mna, przybiega gdy ja wolam i jeszcze z mruczeniem-miauknieciem jakby pytala o co chodzi, ''zagaduje'' mnie itd. a maz i dzieci nie rozumieja jak to jest, ze na nich praktycznie nie reaguje. Choc powoli przekonuje sie do corki, ale powoli.


          > A kotka mamy zmieniła razem z nią mieszkanie mając 12 lat, i totalnie się tym
          > nie przejęła. Interesowała się tylko tym, gdzie jest pani, a nowy dom przyjęła
          > z pełnym spokojem.

          Skad ja to znamsmile

          U kota więź rozwija się POWOLI, musicie się dotrzeć i pokochać, zasłużyć na kocie uczucie. Jeżeli jednak jest on takim sobie półśrodkiem, to być może to niemożliwe, nie obraź się...

          Zgodzam sie.
      • sanrio kontrowersyjnie? 07.11.11, 19:36
        raczej głupio. Mam kota, który empatią, przywiązaniem, miłością, mądrością, rozumem i umiłowaniem do pieszczot przebija mojego psa po tysiąckroć! Pies - wariat, którego nie da się okiełznać, kot - anioł! Źle trafiłaś może.
      • echtom Re: troszkę kontrowersyjnie, ale tylko troszkę 08.11.11, 08:43
        Koty są różne - jedne wzruszająco okazują przywiązanie, inne nie. Zakładam jednak, że człowiek, który ma poukładane życie emocjonalne i dobre relacje z ludźmi, nie bierze zwierzęcia po to, by mu wypełniło uczuciową pustkę.
      • czarnaalineczka Re: troszkę kontrowersyjnie, ale tylko troszkę 08.11.11, 09:44
        kazdy moj kot byl wspanialy i bardzo przywiazany

        moze twoj cie po prostu nie lubi i to nie jest wina kota suspicious
      • mariolka55 Re: troszkę kontrowersyjnie, ale tylko troszkę 08.11.11, 09:59
        hmmm
        skoro kot jest półśrodkiem,to nie dziwne ze nie ma miedzy wami więziuncertain

        ja mam dwa koty i sa to najcudowniejsze stworzenia
        starsza kotka jest z nami juz 12 lat,jest wspaniała z instynktem opiekuńczym do noworodków
        jest przywiązana do nas,kochana
        rok temu sie przeprowadzaliśmy i 30 min. jej zajęło za klimatyzowanie się ,po tych 30 min. juz chodziła za nami
        młodsza ma rok i tez jest przywiązana,chodzi za mna krok w krok gdzie ja tam ona spi
        o mądrości kotow,więzi z nimi mogłabym pisać i pisać
      • anika772 Re: troszkę kontrowersyjnie, ale tylko troszkę 08.11.11, 16:57
        > Niestety, koty to zupełnie inne stworzenia niż psy. Nie oczekuj tego entuzjazmu
        > oraz więzi emocjonalnej co z psem. Z wielkim żalem i łezką w oku to stwierdzam
        > .
        >
        > Kocisko, to taki zwierz bez cienia empatii w sercu. Taki wiesz ... mądry inac
        > zej.
        > I nie chodzi tutaj o to, że nie lubię kotów. Są poprostu inne sad

        Sama prawda! Jednak ja za te cechy właśnie lubię koty. Egoistyczni indywidualiścismile
        Co do tematu, koty niczego mi nie niszczą, pewnie dlatego, że do domu przychodzą tylko spać i jeść (oraz na mizianie, jeśli taką akurat mają potrzebę). Szaleństwa, gonitwy, bitwy, polowania załatwiają outside.
      • mika2 Nie każdy kot taki jest:) 22.03.12, 09:01
        Wzięliśmy kotkę ze schroniska. Tak się polubiła z synem, że śpi z nim. A jak syn zapłacze z jakiegokolwiek powodu to biegnie do niego i liże go po czole. Uwielbia się bawić - biegać za piłką, kulkami papieru - syn rzuca jej piłkę a kot w powietrzu robiąc akrobacje niczym z matrixa ją łapie bądź odbija. Kotka jest już u nas 2 rok. Jest czyściutka, nic nie niszczy. Jak zadzwoni domofon to pierwsza jest pod drzwiami. A jak syn idzie ze szkoły i nawet nie dzwoni to go słyszy już 4 pietra niżej i miauczy pod drzwiamismile
    • black-cat Re: Kot 07.11.11, 18:09
      Ja swojego kota po prostu kupiłam. Nigdy wcześniej nie miałam doświadczeń z kotami, stwierdziłam więc, że najbezpieczniejszy będzie kot rasowy (nie dlatego, że ładny a dlatego, że rasa to również charakter i usposobienie kota, no powiedzmy w większosci przypadków oraz pewność, że kot będzie zdrowy, zaszczepiony i odrobaczony). Poczytałam, pooglądałam na wystawach, pogadałam z hodowcami i padło na brytyjczyka. Mam więc leniwego, dużego kocura, od jakiegoś czasu bez swoich atrybutów męskości, który wszystko ma w swoim szarym tyłku. Nie drapie ani ludzi, ani mebli, jest po prostu zbyt leniwy. Śpi, je, znów śpi i znów je. Jest mu w zasadzie obojętne, czy ktoś jest w domu, czy nie. Kiedy wracamy, zaszczyca nas krótkim spojrzeniem żółtych ślepi albo dźwięcznym "miau". Nie podejdzie, bo po co? I tak wiadomo, że to ja podejdę do niego i pogłaszczę po puchatych policzkach. Daje sie brać na ręce, chyba nawet to lubi, nie jestem pewna, w każdym razie nic nie robi, ogonem nie macha, wiec chyba jakoś specjalnie go to nie denerwuje. Ma drapak, czasami z niego korzysta, ale bardzo rzadko (w końcu, żeby sobie podrapać trzeba podnieść swoją szanowną d...).
      • erdbeere40 Re: Kot 07.11.11, 18:19
        Polecam brytyjczyka, rasa naziemna, leniwa,żadnych zniszczeń nie robi, z drapaka korzysta, ale niezbyt często smile Leży przy nas, chodzi za nami jak pies, część dnia przesypia pod łózkiem, jest, ale jakby jej nie było. Pomruczeć lubi, i a my kochamy na nią patrzeć.
        • maga785 Re: Kot 08.11.11, 20:00
          erdbeere40 napisała:

          > Polecam brytyjczyka, rasa naziemna, leniwa,żadnych zniszczeń nie robi, z drapak
          > a korzysta, ale niezbyt często smile Leży przy nas, chodzi za nami jak pies, część
          > dnia przesypia pod łózkiem, jest, ale jakby jej nie było. Pomruczeć lubi, i a
          > my kochamy na nią patrzeć.

          Oj taksmileNiskopienny, niezwykle czuły, trochę leniwy i My od ponad 10 lat kochamy tego naszego "garfielda".Cudowne kocisko!I szczerze to nie znam kota tej rasy o innym usposobieniusmile
    • sadosia75 Re: Kot 07.11.11, 18:18
      Sprawdź najpierw czy nie masz też alergii na kota. Zgłoś się do fundacji np. JoKot warszawski jako osoba chętna do adopcji kota. Wszystko Ci wyjaśnią, dobiorą Wam takiego kota żeby każdy był zadowolony. Powiedzą co kupić, czego unikać, jak karmić, polecą dobrych sprawdzonych weterynarzy ( tanich przy okazji )
      możesz też zobaczyć miau.pl albo strony TOZ'u
      Kot niszczy jeśli się nudzi. odpowiednio wybawiony kot, zmęczony i zrelaksowany nie niszczy. Oczywiście potrzebne są drapaki i kuweta. nauka korzystania z nich ale to dosłownie trwa chwilę bo koty szybko łapią. miseczki na karmę i poidełko.
      Najlepiej jednak zgłoś się do specjalistów. Albo poczekaj na Yennę ona ma hodowlę norweskich to Ci wszystko wyjaśni od a do z.
      • oteczka Re: Kot 07.11.11, 19:56
        Wszystko zależy też od tego czy kot wychodzący czy nie do niedawna miałam trzy kocice 3lata 2lata i rok wszystkie od wolno żyjących kocic które dokarmiam ,wszystkie odebrane w 6 tygodniu życia kotki sterylizowane nie wychodzące i wszystkie inne ta która odeszła od nas we wrześniu niszczyła wszystko bo chciała na spacer ,aportowała szelki i błagała drąc się wniebogłosy spacer nie było spaceru drapała drzwi ,meble ,sikała na co popadnie , firanki fruwały itp odeszła jak mówimy na wolność ,mówiliśmy królowa śmietników ,jest wolna ,te dwie co zostały mają gdzieś wolność wyniesione na dwór boja się postawić łapę na trawie ,a i skończyły się zniszczenia ,czasami kanapę podrapią zamiast drapaka i tyle ,co kot to inny charakter a tak na koniec psa masz jesteś jego Panem a kot ma nas i na zawsze będziesz jego niewolnikiem .
      • zuzanna56 Re: Kot 08.11.11, 07:23
        sadosia75 napisała:

        > Kot niszczy jeśli się nudzi. odpowiednio wybawiony kot, zmęczony i zrelaksowany
        > nie niszczy


        Pocieszyłaś mniesmile
        Tylko czy kot, który będzie sam 7 godzin dziennie w domu nie będzie się nudził?
        Potem to my go z córką będziemy przytulałysmile

        Mam dom z ogrodem, ale teraz o tej porze roku kot i tak byłby w domu.
        Mam w domu takie pomieszczenie gospodarcze, tam jest szafa na ubrania, ale też pralka, suszarka, piec, jest tak około 11 m2, ale nie wiem, czy kot by się nie wściekł gdybym go tam zostawiła na te 7 godzin. To by było dobre miejsce na kuwetę, jest to wyłożone płytkami (jest tam też umywalka na drewnianej szafce) no i jak by tam coś wygryzł, to bym przeżyławink
      • czarnaalineczka Re: Kot 08.11.11, 09:46
        z tym niszczeniem to roznie bywatongue_out
        moj nigdy zadnego drapaka nie niszczyl suspicious
    • beverly1985 Re: Kot 07.11.11, 19:52
      Wzięłam dorosłego kota- niczego nie drapie (poza drapakiem), nie niszczy, nie sika poza kuwetą, łasi się caly czas i jest kochany. Gdy nas nie ma to śpi caly dzień.
      Jedyne co robi to lazi mi po wszystkich szafkach, więc praktycznie nic na nich nie trzymam (filozofia mojego kota: po co coś ma leżeć, skoro może spaaadać?)
    • echtom Re: Kot 08.11.11, 08:33
      Najpierw sprawdzić alergię, bo generalnie koty uczulają częściej niż psy. Można zrobić testy, ale wystarczy pobyć u ludzi zakoconych - silna wychodzi po kwadransie. Co do zniszczeń - można nabyć drapak, ale nie ma gwarancji, że kot nie wybierze kanapy. Skąd wziąć - najmniejsze ryzyko "wad ukrytych" daje dom tymczasowy, wydający koty zbadane przez weterynarza i po kwarantannie wraz z instrukcją obsługi w zakresie żywienia, szczepień itp. Jeśli chodzi o wiek, temperament kota kształtuje się w 2. roku życia, wtedy też koty przestają na ogół szaleć i niszczyć. Wersją zastępczą dla kota domowego jest ogrodowy rezydent, czyli trochę dzikawy kot, który będzie miał w Waszym ogrodzie miseczkę i miejsce do spania w jakiejś szopie, no ale nie wiadomo, czy da się głaskać i brać na ręce, a poza tym może zaginąć.
      • heca7 Re: Kot 08.11.11, 09:16
        Moja kotka dachowa jest wychodząca i miałam nadzieję, że w domu nic drapać nie będzie ale odkąd pojawiła się na strychu balustrada drewniana - stałą się ona ulubionym miejscem drapaniawink To nie są tralki tylko długie 2metrowe oheblowane słupki z sosny. Na szczęście kanap skórzanych nie rusza. A propos sosny mamy w ogrodzie takie ponad 100-letnie i one też lubi drapać. Ponieważ jest łowna więc zaszczyca nas myszami i sikorkami. Od biedy może być wielki , zielony konik polnywink
        • anetapzn Re: Kot 08.11.11, 09:20
          heca7 napisała:

          > Moja kotka dachowa jest wychodząca i miałam nadzieję, że w domu nic drapać nie
          > będzie ale odkąd pojawiła się na strychu balustrada drewniana - stałą się ona u
          > lubionym miejscem drapaniawink
          Heca bo to jest tylko Twoja wina, nie kota- po co umieszczałaś drewnianą balustradę na strychu? Kicia, jako dobrze wychowana musi drapać-skoro człowiek zadał sobie tyle trudu, zeby tą drewienko do drapania aż na strych kotce przynieść big_grin big_grin
          • heca7 Re: Kot 08.11.11, 12:08
            Ona kocha tą balustradę i strych bo w ciągu dnia tam jest cicho i nic się nie dzieje bo synowie w szkole/przedszkl. Ma poduszkę na parapecie okna i z tej poduszki, z wysokości 2 piętra ogląda całą działkę sąsiadów, pustą, zadrzewioną z mnóstwem kotów z okolicy. Jak jest jej chłodno to idzie na półki z ubraniami synów, które przylegają do gorącego komina i śpi tak całą noc (ubrania przesunęliśmy i daliśmy drugą poduchę). No i po schodach na strych żaden pies nie był w stanie wejść. Czyli to tylko jej terytoriumwink Penthouse koci normalnie.
      • zuzanna56 Re: Kot 08.11.11, 10:12
        echtom napisała:

        > Najpierw sprawdzić alergię, bo generalnie koty uczulają częściej niż psy. Można
        > zrobić testy, ale wystarczy pobyć u ludzi zakoconych - silna wychodzi po kwadr
        > ansie.

        Bywałam godzine i trzy godziny (koty rózne) i ...nicsmile
      • zuzanna56 Re: Kot 08.11.11, 10:15
        echtom napisała:

        Wersją zastępczą dla kota domowego jest ogrodowy rezydent, czyli troc
        > hę dzikawy kot, który będzie miał w Waszym ogrodzie miseczkę i miejsce do spani
        > a w jakiejś szopie, no ale nie wiadomo, czy da się głaskać i brać na ręce, a po
        > za tym może zaginąć.

        Żal by mi było kociaka zimą. Poza tym nie mam żadnej szopy czy czegos w tym stylu.
      • maga785 Re: Kot 08.11.11, 20:25
        echtom napisała:

        > Najpierw sprawdzić alergię, bo generalnie koty uczulają częściej niż psy. Można
        > zrobić testy, ale wystarczy pobyć u ludzi zakoconych - silna wychodzi po kwadr
        > ansie.
        No nie na każdym kocie to sprawdziszsmileJa mam w domu brytyjczyka i przychodzą do nas osoby silnie uczulone na koty, ba nawet nocują i reakcji żadnej nie ma.Mąż o alergii na sierść kota dowiedział się przypadkiem na testach, bo reakcji też żadnych nie było.Kot brytyjski jest zaliczany generalnie do ras mało uczulających prawdopodobnie dzięki mutacjom genetycznym, którym rasa została poddana.Kastracja dodatkowo mojego kota pozbawiła zdolności wytwarzania białka, które najbardziej uczula.
        A najmniejsze ryzyko wad ukrytych daje niestety tylko dobra hodowla.Ja miałam w swoim życiu kilka dachowców przygarniętych znikąd i nie dość, że koty były bardzo chorowite to charakter miały dość nieprzewidywalny.Widać trudne "dzieciństwo" tak jak u człowieka pozostawia ślad na całe życie. Oczywiście wszystkie były niesamowicie kochanesmileJednak wolę przewidywalnego, niskopiennego obecnego kotasmile
        Pozdrawiam
    • black-cat Re: alergia 08.11.11, 09:10
      Najlepszym sposobem na sprawdzenie czy mamy alergię na kota jest wybranie się na wystawę. To skuteczniejsze od testów. W powietrzu krąży tyle zapachów, wydzielin, sierści itp., że objawy alergii pojawiają się natychmiast. Polecam ten sposób.
    • default Re: Kot 08.11.11, 10:05
      Skoro masz ogród i brak ruchliwych ulic w okolicy, to kot może, a nawet powinien być wychodzący i wtedy odpada Ci 80 % problemów, jakie mają właściciele kotów niewychodzących.
      Po pierwsze - wszystkie orgie "okołokuwetowe", czyli cała lista zmartwień typu "sika do kuwety, kupczy obok", "wysypuje żwirek", "ignoruje kuwetę, sika na kanapę" itp, itd. Kot wychodzący załatwia się na dworzu i jego sprawy wydalnicze zupełnie Cię nie dotykają smile
      Po drugie - to o co pytałaś, czyli niszczenie. Kot wychodzący nie niszczy w domu, bo ma dość okazji do wyładowania energii na zewnątrz. Tam biega, wspina się na drzewa, drapie korę (albo samochodowe opony smile), łapie myszy, skubie trawkę. I możesz być spokojna o meble, kanapy, rośliny doniczkowe - nie ruszy.
      Kot wychodzący w domu je, śpi i przytula się do pańci smile Pzostaje Ci problem kłaków w miejscach gdzie kot zechce akurat wleźć (czyli praktycznie może to być wszędzie). Ale to już pikuś smile
      Co do zostawiania na zewnątrz - możesz zamontować w drzwiach specjalną klapkę (do nabycia w sklepach zoologicznych), która umożliwi kotu swobodne przemieszczanie się z domu i do domu. Jest to ważne nie tylko w czasie Waszej nieobecności - uwierz mi, że kiedy osiemdziesiąty piąty raz w ciągu dnia otwierasz drzwi kotu, który nie może się zdecydować czy wchodzi czy wychodzi, to można mieć dość...
      • zuzanna56 Re: Kot 08.11.11, 10:20
        default napisała:

        > Skoro masz ogród i brak ruchliwych ulic w okolicy


        mam


        Co do zostawiania na zewnątrz - możesz zamontować w drzwiach specjalną klapkę (
        > do nabycia w sklepach zoologicznych), która umożliwi kotu swobodne przemieszcza
        > nie się z domu i do domu.

        Ktoś już o tym pisał, ale nie umiem sobie tego wyobrazić, a złodziej mi nie wejdzie?wink jak nas nie będzie w domu. Popatrzę w sklepie jak to wygląda. Troche bałabym sie tego kota zostawiać na 7-8 godzin zima w ogrodzie, żeby sobie połaził i pobiegał, wyszumiał itd. Zimno mu nie będzie?
        • pomarola Re: Kot 08.11.11, 10:36
          > a złodziej mi nie wej
          > dzie?wink

          Chyba że będzie to bardzo malutki złodziej smile Zresztą - złodziej jak ma wejść to wejdzie tak czy owak i istnienie bądź nie malutkiego otworu w drzwiach nijak nie będzie miało wpływu na jego decyzję smile Tym bardzie że do domów złodzieje raczej włamują się oknem (łatwiejsze do sforsowania).
        • default Re: Kot 08.11.11, 10:45
          > Troche ba
          > łabym sie tego kota zostawiać na 7-8 godzin zima w ogrodzie, żeby sobie połaził
          > i pobiegał, wyszumiał itd. Zimno mu nie będzie?

          Ja owej klapki nie mam (chociaż czasem żałuję), więc koty albo zostają zamknięte w domu - albo na zewnątrz, jeśli akurat są nieobecne kiedy wychodzę z domu (trudno żebym czekała z wyjściem do pracy, aż łaskawie powrócą). Pewnie czasem im trochę dupa zmarznie smile Mam częściowo zabudowany taras (osłonięty z dwóch stron i zadaszony, na którym stoją stare fotele wyściełane kocykami - tam się chronią, gdy nie zdążą wrócić do domu zanim wyjdę. Jeśli masz przy domu podobne schronienie - to nie ma problemu.
          • zuzanna56 Re: Kot 08.11.11, 11:24
            A ja ani zabudowanego tarasu nie mam ani szopy, no nic. Mam garaż (osobno), mogłabym drzwi uchylić jakby co.

            Dzięki wam dziewczyny za rady, widzę że kochacie kotysmile
            • default Re: Kot 08.11.11, 12:17
              To możesz kupić niedużą psią budkę (np. w sklepach ogrodowych sprzedają) i przytulnie ją urządzić. Albo zlecić mężu jej zrobienie - to raczej żadna filozofia zbić parę desek i ocieplić smile
              • zuzanna56 Re: Kot 08.11.11, 15:51

                default napisała:

                > To możesz kupić niedużą psią budkę (np. w sklepach ogrodowych sprzedają) i przy
                > tulnie ją urządzić. Albo zlecić mężu jej zrobienie - to raczej żadna filozofia
                > zbić parę desek i ocieplić smile

                Nawet takie cudo widziałam ostatnio spacerując po okolicy, stało koło domu. Córka już stwierdziła że tatuś nam zrobi taki domek dla kota smile (a mąż ma talent)
      • zuzanna56 Re: Kot 08.11.11, 10:22

        > Kot wychodzący w domu je, śpi i przytula się do pańci smile

        smile
        • heca7 Re: Kot 08.11.11, 12:18
          No to moja jest taka właśnie wychodząca i też nie ma ruchliwych ulic w okolicy. Tu nawet luzem po ulicy chodzi ogromny maine coon sąsiadów wzbudzając sensację u ludzi i przerażenie u innych kocurówbig_grin Zresztą kotka trzyma się domu bardziej niż kocur. W lato śpi gdzieś w ogrodzie, pod tarasem. Nie wiem gdziewink wraca rano albo w nocy i dobija się do okna. U nas może wejść po pergoli na balkon sypialni. I wtedy tupie tak głośno, ze nas budzi. Latem cały dzień spędza poza domem, wraca na jedzenie. Zimą odwrotnie, cały dzień w domu, wychodzi na krótko. Dorosły, zdrowy dachowiec nie powinien zmarznąć pozostając na dworze w dzień o ile temperatury nie są ekstermalne. Zresztą zimą jak wypuścisz to zaraz wróci, zaszyje się w ciepłym miejscu i będzie spał.
          • redheadfreaq Re: Kot 27.01.12, 11:19
            Kilka słów odnośnie kotów wychodzących:

            Mój ojciec z żoną mają 6 sztuk kotów. Wszystkie koty wychodzą, są wysterylizowane. Czasem któryś wbije pazury w kanapę lub fotel - wystarczy fuknąć, żeby przestał. Większość dnia spędzają na dworze, więc znoszą piasek, błoto i nierzadko zmasakrowane zdobycze (żaby, padalce, ptaszęta i drobne ssaki, na ryby skubańce też polują). Oczywiście, z wychodzeniem wiąże się ryzyko złapania kleszcza, lub rozmaitych urazów (jedna z kotek w wieku dziecięcym straciła koniec ogona w tajemniczych okolicznościach, zdarzają się wbite kolce i rozmaite drobne zadrapania), ale od drogi trzymają się z daleka. Zniszczenia w domu to głównie potłuczone szklanki i bibeloty. Każdy z futrzaków ma ZUPEŁNIE inny charakter, ale mimo skrajnie różnych pochodzeń (jedna kotka wzięta jako dorosła, straumatyzowana i chora, dwa kocięta przyprowadzone i porzucone przez dziką kotkę, dwa wzięte od ludzi, z przodkami "norweskimi", jeden, najmłodszy - adoptowany) wszystkie są kochane i oswojone (choć w różnym stopniu). Chyba największe mankamenty w posiadaniu kota to ewentualność zniszczeń (którą trzeba brać pod uwagę przy każdym zwierzaku) i sierść WSZĘDZIE.
    • akacja78 Re: Kot 08.11.11, 16:52
      na forum miau dużo biednych kotów szuka właściciela, dziewczyny, które się nimi opiekują na pewno doradzą ci, którego przygarnąć, żeby był w miarę nieniszczący:
      forum.miau.pl/viewforum.php?f=13
    • poppy_pi Re: Kot 08.11.11, 20:38
      Ja powiem tak- biorąc kota przygotuj się na wszystko co najgorsze tongue_out Kot może sikać gdzie popadnie, niszczyć meble, zjadać kwiatki, zwiewać przez okna, kraść jedzenie, łazić po szafkach, drapać, syczeć itp. W najlepszym wypadku trafi Ci się kot-anioł i się miło rozczarujeszsmile Ja mam dwie kotki-jedna nie da się nawet pogłaskać, zaraz drapie i ucieka, druga jest typem przytulaska (teraz też leży mi na kolanach i mruczywink Ja mimo wszystko uważam, że warto mieć w domu zwierzaka, dom jest do mieszkania a nie do ciągłego sprawdzania czy Ci kot fotela nie zadrapał wink Aha i kilka godzin samotności w domu nie zrobi mu krzywdy - zostawisz mu czystą kuwetę, pełną miskę i będzie ok. Aha! Najlepiej przygarnij dwa smile
    • aleska Re: Kot 08.11.11, 23:31
      Jak już byście zdecydowali się na kota, to polecam poczytanie czegoś na temat kociej psychologii. Można poczytać o tym na forach, są też różne książki. Ja kupiłam sobie "Zaklinacz kotów. Jak rozmawiać z kotem". Mi bardzo pomogło to w zrozumieniu zachowań mojego sierściucha oraz nauczeniu pewnych zachowań (nie włazimy na kuchenkę, nie drapiemy krzeseł, nie jemy kwiatków w doniczkach. Drapanie kanapy sobie odpuściłam).

      Generalnie, kota nie można oduczyć drapania. To instynkt, musi mieć coś do drapania. Można kupić drapaki, ale nie zawsze to działa.
      • zuzanna56 Re: Kot 27.01.12, 10:21
        A jednak się nie zdecydowaliśmy.
        Ale bierzemy dwa małe koty na tydzień, bo ktoś z dalszych znajomych wyjeżdża. Jeden po sterylizacji, drugi po kastracji, trochę się obawiam, no ale przynajmniej się przekonam, jak to z kotem jestwink One są do oddania, ktoś je przygarnął, bo ma inne koty, ale bierzemy tylko na tydzień, potem zobaczymy, co powie mążwink Mam teraz wolne, więc nie będą same siedzieć w domu.
        • carmita80 Re: Kot 27.01.12, 11:56
          Ha, no to powodzenia i dobrze sie trafilo, bedziecie mogli zobaczyc jak z kotami sie zyje. Ja mam jednego ale mysle, zeby wziac jeszcze jednego, bo mojej kotce troche sie nudzi czasami. Mam ogrod wiec moze do niego wychodzic, co tez robi dosc chetnie.Z domownikow lubi tylko mnie, za dziecmi i mezem nie przepadawink wiec to mnie wybiera na osobe do wszystkiego czyli przytulania, zabawy, karmienia itd. Koty moga poniszczyc dom, niestety, trzeba je wychowac, pokazac co wolno a czego kategorycznie nie. Moja kotka czuje ze ja bardzo lubie, ale tez wie czego nie wolno wystarczy jej ton w jaki wypowiem jej imie, jest juz posluszna, ale nauka zajela jej ok. 6 m-cy.
          • monika19782 Re: Kot 27.01.12, 12:28
            Naszą kicie wzieliśmy z tzw. domu tymczasowego jak miała 5 tygodni. Wybraliśmy ja z ósemki rodzeństwa jako tą najspokojniejszą i najbardziej płochliwą, miała troszke chore oczko, trzeba było podawać lekarstwo. Chcieliśmy pomóc maleństwu. Nasze maleństwo okazało sie najbardziej szalonym kotem jakiego widziałam. Przemieszcza sie z prędkością światła, czasem strasznie wariuje. Rano i wieczorem robi sie z niej straszny przytulasek. Nigdy nie przytrafiła sie jej kuwetowa wpadka, jest bardzo czyściutka, co do zniszczeń, musieliśmy przykryć kanape narzuta bo zaczęła drapać, pazurki trzeba często obcinać, ma na swoim koncie moja ładowarke od telefonu i kilka par słuchawek od mp3, tego moznabyło uniknąć i nie zostawiać na wierzchu, no i jeszcze kilka bombek. Zrobiła to podczas naszego pobytu w domu bo jak wychodzimy to wiekszość czasu przesypia. To jeszcze młoda kotka pewnie troszke sie ustatkujesmile
            Postanowiliśmy że będzie kotem niewychodzącym bo mieszkamy w bloku i poza tym unikniemy przyniesięnia jakiejś choroby odzwierzęcej, dodatkowo nie karmimy jej surowym miesem.
            Kota mozna również wbrew pozorom wychować. Nasza Kitka uwielbiała siadać na drzwiach zmywarki i szperać w umytych naczyniach, przez jakiś czas kładłam tam skórki po pomarańczach a zapachu cytrusów koty nie lubia i problem sie skończył. Tak samo z innymi rzeczami.
            Jeżeli weźmiecie kota dorosłego będziecie wiedzieli czego się po nim spodziewać jak maluszka to może być ruletka. Nasza rakieta kompletnie nas zaskoczyła. Juz sobie niewyobrażam naszego domu bez niej.
            • zuzanna56 Re: Kot 30.01.12, 08:34
              Wczoraj wpadliśmy na chwilę u ludzi, których kotami zaopiekujemy się przez tydzień - akurat byliśmy w ich okolicy. Dziś nam sami koty przywiozą, bo podobno mogą się bać jechać obcym samochodemwink Słuchajcie, te babki (mama i dorosła córka) są szalone na punkcie tych kotówwink Mają dwa starsze kotki i dwa ostatnio im podrzucone, którymi my mamy się chwilowo zająć. Chyba obydwie nie pracują (zarabia za granicą mąż) tylko zajmują się kotami. W domu błysk, te koty mają własne pokojewink Jest czyściutko, żadnych zniszczeń, przeżyłam w sumie szok, bo w domu 4 koty a tam jest po prostu sterylnie jak w szpitaluwink No zobaczymy jak te kotki się u nas odnajdą. Może potem jednak weźmiemy jakiegoś biedaka.
              • zuzanna56 Re: Kot 01.02.12, 08:54
                Koty są fajne ale cały czas spędzają po łóżkiem w sypialni, chyba się nas boją. W nocy goniły się pod łóżkiemwink Dobrze, że mam teraz ferie i jestem w domu.
                • zuzanna56 Nocne szaleństwa 03.02.12, 08:38
                  Czy wasze koty szaleją i skaczą w nocy?
                  Te koty, którymi się opiekujemy, w ciągu dnia śpią, w sumie nie chcą wyleźć spod łóżka. Wychodzą rano coś zjeść, potem do kuwety i idą spać. Ciągle śpią albo leżą po prostu. O 23 wieczorem dostają pie...a. Gonią się, bawią czymkolwiek, nawet własnym ogonem, skaczą tak do północy albo i dłużej, czasem o piątej rano jest powtórka. Jak pisałam, nie znam się na kotach, te są cudne, ale teraz mam wolne i mogę rano pospać, ale gdyby kiedyś własny kot tak szalał w nocy, no kurcze, czy wszystkie koty tak mają?
                  • k1234561 Re: Nocne szaleństwa 03.02.12, 08:55
                    To zalezy od charakteru kotka.Na przykład mój brytyjczyk,śpi,leży cały dzień.Sporadycznie tylko wstaje aby pobawić się myszką czy piłeczką,albo przyjdzie sie poprzytulać.Generalnie cały dzień śpi,a po wyczerpującym dniu,śpi spokojnie całą noc.U nas raczej są poranne (8-9 rano) i wczesno wieczorne ((ok 20,czasem nieco później) zabawy.Jeśli chcesz trochę presunąć czas tych głupawek,bo 23 wieczór to za późnoa a 5 rano to za wcześnie to spróbuj kota wymęczyć zabawą ok.20.W ruch wtedy ida wszelkie myszki,wędki i laserki.Kot ma biegać i skakać,aż się autentycznie zmęczy.Jest szansa,że wymęczony przed spaniem kot pośpi dłużej niż do 5 rano.
                    Musisz tez liczyć się z tym,że tzw.dachóweczki mają nieprzewidywalny charakter w przeciwieństwie do rasowych kotów no i kociaki są zdecydowanie żywsze od dorosłych kotów.
                  • yenna_m Re: Nocne szaleństwa 03.02.12, 08:55
                    bywa smile
                    jak młode, to bardzo szaleją tongue_out
                    potem im przechodzi i szaleją czasami wink
    • hamerykanka Re: Kot 03.02.12, 10:32
      Ja bym sie dobrze zastanowila. Moja ciotka miala kotke, ktora notorycznie obsikiwala wszystkie meble-nie powiem jaki zapach bylo czuc w mieszkaniu, choc miala kuwete ciagle czyszczona.
      Mialam w zyciu koty i siersc, niestety, fruwala wszedzie. Jesli Twoj maz jest pedantem, moze mu przeszkadzac siersc w zupiesmile
    • kotka.szrotka Re: Kot 03.02.12, 10:42
      My też zawsze chcieliśmy mieć kota ale baliśmy się o kanapę, firany itd. W końcu wzięliśmy i to była jedna z lepszych życiowych decyzji. Nasz nic nie niszczy, jest ostrożny, delikatny. Oczywiście ma koncie jakąś donicę czy talerz, ale to raczej moja wina bo głupio wszystko poustawiałam na brzegu, ale tego jest bardzo mało. Jest niewychodzący i obcinamy mu pazurki, przez to aż tak nie drapie, nas też przypadkiem w zabawie nie zadraśnie. Kot w obsłudze łatwy, ma krytą kuwetę, chrupki wysypane cały czas w miseczce, wodę (lepiej przegotowaną czy niskozmineralizowaną - nasz ma już swoje lata i uważamy na nerki), od czasu do czasu jakaś puszka dla kociej przyjemności albo mięso. No i jakieś zabawki - piórka, sznureczki. Powinien mieć jakiś drapak. Co do szczepień to wet wszystko powie.
      • k1234561 Re: Kot 03.02.12, 10:57
        U nas podobnie jak u kotki.szarotki.
        Kot nic nie zniszczył,nie niszczy i nie podrapał.Ma regularnie obciane pazurki.Jeśli go najdzie ochota na podrapanie idzie grzecznie na swój drapak i tam się niszczycielsko wyżywa.Niczego do tej pory nie zbił,nie słukł,nie poszarpał.
        Z perspektywy czasu,uważam,że kot to chyba najbardziej nieupierdliwe zwierzę futerkowe.Nasz jest niewychodzący,ma kuwetę,sprzątaną raz dziennie.Nic nie śmierdzi,bo kocur wykastrowany.Można go spokojnie zostawić na całe przedpołudnia samego.Nas nie ma w domu jakieś 7 godzin i kot zostaje sam.W tym czasie śpi,albo się bawi,ale nie niszczycielsko.
        Został tez kilka razy sam na 2 dni. Wtedy 2 miski zasypane do pełna chrupkami + 3 duże miski z wodą+ porozrzucane zabawki.Po przyjeździe dom wyglądał tak jak go zostawiliśmy.Czyli w stanie nienaruszonym.
        My akurat nie moglibyśmy mieć psa,ze względu na nasze lenistwo spacerowe + częste wyjazdy.Dlatego uważam,że kot to najlepsze rozwiązanie,jesli ktos chce miec nieupierdliwe zwierzątko futerkowe.A dodam,że "przerobiłam" już jako nastolatka 3 psy,jako mężatka rybki i żółwie wodne.Kot zdecydowanie wygrywa w tym rankingu.
    • kotka.szrotka Re: Kot 03.02.12, 11:40
      Aha, nasz jak był mały to szalał nocą, ale to krótko. Miał myszki i sobie je podrzucał, taka myszkę na wędce to latała pod sugit, trochę się gonił i skakał, ale wiesz to strasznie fajne jest w gruncie rzeczy. U nas to niedługo trwało. Z kotem trzeba się też trochę pobawić. Nasz lubi się gonić rano i wieczorem, goni po całym mieszkaniu, wskakuje na kanapę, ukrywa się, zaczepiał łapą. Musi się po prostu wybiegać. To niegroźne, nie niszczy niczego.
      • zuzanna56 Re: Kot 03.02.12, 12:34
        Te kotki są małe. Jak nie szaleją za zabawką, to gonią się diabły małewink Kochane są, ale nie wiem czy zdecyduję się na kota (tymi się tylko opiekujemy przez niecały tydzień) Nie jest problem, gdy ktoś jest w domu, jak ja teraz, mam akurat wolne, więc rano dam im jeść, posprzątam, odkurzę. One prawie cały dzień śpią, tylko na chwilę przeszły się po domu i znowu schowały się. A pewnie o 23.00 będą znowu wariowaćwink Żal mi ich będzie oddać.
        • zuzanna56 Re: Kot 03.02.12, 12:37
          Ale wiecie co - przez 4 dni nic nie podrapały, nic nie popsuły, nie obsikały. Idą grzecznie do kuwety, drapią w drapak. Nie wiem, co by było gdyby zostały same na 7 godzin. Z drugiej strony, my na 15 minut wychodzimy na spacer, a one śpią, zaglądamy do nich w ciągu dnia - leżą albo śpią.
          • k1234561 Re: Kot 03.02.12, 15:36
            zuzanna56 napisała:

            > Ale wiecie co - przez 4 dni nic nie podrapały, nic nie popsuły, nie obsikały. I
            > dą grzecznie do kuwety, drapią w drapak.

            No widzisz,typowe koty,nie ma się czego bać!

            Nie wiem, co by było gdyby zostały sam
            > e na 7 godzin.

            Nic by nie było.Przespałyby ten czas i tyle.Może coś by zjadły,wypiły i znowu spać.Mój kot,a jest sam, zostaje na 7 godzin i wszystko jest OK.Mało tego,został sam na 2 dni i też wszystko było OK.To jest właśnie ta wyższość kota nad psem,że nie jest on taki absorbujący i wymagający cały czas opieki i uwagi człowieka.Dlatego koty są mniej upierdliwe.Naprawdę zuzanna56,nie masz co sie obawiać.Ja też miałam takie dylematy na początku,mój mąż tez pedant,moja córka też miałczała o kota nieustannie.W końcu się odważyłam i mamy naszego kochanego mruczącego przyjaciela.Nie zamieniłabym go na żadnego innego zwierza.
            • yenna_m Re: Kot 03.02.12, 16:31
              ano dokładnie
              w pustym domu się śpi a nie bawi

              no, chyba, że państwo przez przypadek zostawią dostęp do rolki papieru toaletowego albo do worka z pokrojonym chlebem...
              wtedy - drżyjcie człowieki wink
              nudzić się po przyjściu na pewno nie będziecie wink
          • yenna_m Re: Kot 03.02.12, 16:09
            spróbujcie je wybiegać na wędkę lub piórko, żeby sierściuchy zdyszeć i wymęczyć wink
            może być wstążeczka (przyczepiona do czegoś lub nie), tasiemka, sznurówka...

            takie wybiegane powinny być trochę grzeczniejsze wink
        • yenna_m Re: Kot 03.02.12, 16:07
          a kociaki tak mają
          moja półroczna kota czasem lata po mieszkaniu jak tornado wink dwa starsze patrzą czasami na nią jak na psychiczną wink a czasami się przyłączą do późnowieczornych wyścigów big_grin

          najlepsze są takie kociaki siedzące na łóżku i próbujące pastwić się nad stopami państwa, wygrzebując je spod kołdry tongue_out

          a teraz wyobraź sobie: w zeszłym roku miałam w domu 7 takich małych kocich przeciągów big_grin
          • zuzanna56 Re: Kot 03.02.12, 16:20
            Wy mnie tu zachęcajciewink

            Kurcze, te kotki niedługo oddajemy, bo są tylko na przechowanie, a my się przyzwyczajamy...

            Ale powiem wam tak, jest ze sprzątaniem rano trochę roboty, teraz, gdy jestem w tym tygodniu w domu, to luz, ale gdybym miała znów rano o 7.15 w dzikim pędzie wybiegać do pracy, a tak to normalnie wygląda, no to gorzej. No ale cieszę się, że mogłam zobaczyć jak to z kotem jestsmile Jest fajniesmile
    • zebra12 Re: Kot 03.02.12, 17:01
      Od sierpnia mamy kota. Ale koty mają różne charaktery, jak ludzie. Jedne drapią, inne gryzą, a jeszcze inne siedzą na kolanach i mruczą.
      Wkurza mnie rozgrzebywanie kuwety i niestety zdarza mu się nasikać na podłogę... Wrrrrrrrrrrr.
      Lubię jak jest miziasty i przytulasty.
      Mam w domu 3 zwierzaki: psa, kota i świnkę morską - czyli łańcuch pokarmowy wink
      Szczerze, gdybym miała jeszcze raz podejmować decyzję o zwierzakach, to miałabym wyłącznie psa. Świnia śmieci i gryzie pręty klatki, co w nocy przyprawia mnie o atak serca i wściekłość. Kot skacze mi w nocy po głowie, gdy ma ochotę na głaskanie i nie patrzy, która godzina, a tu trzeba wstać o 5 do pracy. Uroczy jest z tym swoim mruczeniem, ale jestem juz zmęczona jego natarczywością. Ostatnio byłby mi dziecko zabił, bo wszedł na półkę z książkami, a łózko mam pod spodem, i strącił ciężki, opasły album ze zdjęciami na dół. Tam spała chora córka. Kołdra zamortyzowała uderzenie w głowę...
      • zuzanna56 Będziemy mieć śliczna kotkę:) 22.03.12, 08:43
        Trochę czasu minęło od mojego pierwszego posta. Zamęczałyśmy z córka mężawink, szukałyśmy kota i ...tuż przed Świętami będzie, wczoraj go odwiedziłyśmy tzn. jąwink Jest cudna, prawie 3 letnia, z domu tymczasowego.

        Dacie mi jakieś rady co do jedzenia, żwirku, kuwety?
        • morgen_stern Re: Będziemy mieć śliczna kotkę:) 22.03.12, 08:51
          Z własnego doświadczenia:
          - karma sucha (nie marketowa), od czasu do czasu mokre + kawałki kurczaka
          - żwirek - drewniany, polecam Cat's Best Eko Plus, szczególnie wersja Gold, bo ma grubsze bryłki i nie nosi się tak po mieszkaniu
          - kuweta zamknięta - estetyczniej i higieniczniej.

          Poza tym wszystkie dobre rady znajdziesz tu:

          forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018
          Powodzenia smile
          • mirmunn Re: Będziemy mieć śliczna kotkę:) 22.03.12, 08:59
            o super, gratulacje1
            moja kicia też przywędrowała ze schroniska przed wielkanocąsmile

            morgen dobrze prawi, nie oszczędzaj na karmie, bo do weta nie trzeba wtedy latać i kupy nie śmierdząsmile

            kotki w d tymczasowych są zwykle odrobaczone/szczepione, ale też nie zawsze- zapytaj opiekuna, pamiętaj o zabraniu, jeśli jest, książeczki zdrowia kota- tam są szczepienia itp.
            zapytaj też opiekuna o karmę, przyzwyczajenia itd

            nie martw się, kicia się szybko przystosuje, jak poczuje, ze ją kochaciesmile
            tylko uwaga na dekoracje wielkanocne, a zwłaszcza kurczakismile :0 smile!!

            • zuzanna56 Re: Będziemy mieć śliczna kotkę:) 22.03.12, 09:39
              dziękismile

              Kotka była u fajnej rodziny, wczoraj się z nimi spotkaliśmy, wszystko nam opowiedzieli, ale chciałam jeszcze usłyszeć parę radsmile

              Mąż lekko przerażonywink

              Na wielkanoc mam kilka dni wolnego, więc jeszcze czekam te parę dni, kupię co trzeba i wtedy kotkę zabieramy.

              A jakie dajecie kotu jedzenie mokre? Puszki? Saszetki? Ile tego dziennie? 1 taka puszeczka?
              • czarnaalineczka Re: Będziemy mieć śliczna kotkę:) 22.03.12, 09:54
                mokrego to daje tunczyka i mieso
                i zoltko jaka ale musi byc wybeltane
                czasem saszetke z sardynkami
                z puszkami jest o tyle problem ze kot calej na raz nie zje
                a jak stoi to sie niefajna robi
                juz po paru godzinach w lodowce zmienia konsystencje
              • mirmunn Re: Będziemy mieć śliczna kotkę:) 22.03.12, 10:02
                na każdym opakowaniu karmy jest opis, ile porcji w zależności od wieku i wagi kota- ale nie na siłęsmile
                np mój jeden kot - jeśli je mokre, zjada zawsze 1 saszetkę na cały dzień, lub 2 dni , nakładaną na 3-5 razy - a dawka jest 3 saszetki dziennie , po prostu od zawsze jadł mało na raz, raczej skubie przez cały dzień po parę chrupek (suchą tez ma)
                a kotka je jak jest głodna- cała miskę od razu- koło południa suche (zostawiam w misce, rano nie chce jeść), wieczorem suche/mokre - w sumie 2 duże porcje dziennie i nie podjada

                na początek może weź saszetki lub puszki małe- saszetka jest obliczana jako jeden posiłek, karma sucha ma takie miarki plastikowe- możesz poprosić w sklepie
                wydajniejsza i bardziej sycąca jest sucha karma, poza tym może zostać w misce, a mokrą lepiej żeby kot zjadł od razu (można dać mało, a jak zje, dołożyć), bo szybko obsycha, kot ne chce i się wyrzuca
                pamietaj zawsze o świeżej wodzie- przy suchej karmie kot musi mieć stały dostęp do wody

                kotka sama ci podpowie swoim apetytem, lepiej nie przekarmiać na siłę, żeby nie utyła,zwłaszcza po sterylizacji trzeba uważać
                • mirmunn Re: Będziemy mieć śliczna kotkę:) 22.03.12, 10:07
                  oczywiście oprócz karmy gotowej można dawać mięso, rybę , jajko, twaróg itd to zależy od kota- moje nigdy nie lubiły niczego poza wołowiną, jak kupowałm dla nas, to zawze im dawałam po porcyjce

                  a teraz jednemu nie wolno (chory na nerki) a drugi woli suche, tylko czasem jęczą, to daje młodej tak, zeby nerkowiec nie widziałsmile
          • czarnaalineczka Re: Będziemy mieć śliczna kotkę:) 22.03.12, 09:43
            nies ety nie kazdy kot zaakceptuje zamknietasad
            • zuzanna56 Re: Będziemy mieć śliczna kotkę:) 22.03.12, 09:45
              Ten akurat w domu tymczasowym miał zamkniętą i taką chyba kupimy. Te kotki, które były u nas przez niecały tydzień na przechowaniu miały otwartą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka