Dodaj do ulubionych

Śwęta a kryzys

14.11.11, 00:28
Czy zauwazacie wokół siebie oznaki kryzysu gospodarczego? Czy same odczułyście pogorszenie finansowe? Jakie będą w tym roku u Was święta - oszczędniejsze czy bez zmian? Ja odpukać jakiejś znaczacej zmiany na gorsze nie odczuwam, no poza rosnącymi cenami. Jednakże święta będą ciut skromniejsze, ale to tak bardziej z rozsądku niz z musu.
Obserwuj wątek
    • barbaraonly Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 00:57
      Ja mieszkam w Stanach i tutaj w TV caly czas trabia o tym kryzysie, ale jak sie pojedzie w weekend do galerii, to nie ma gdzie zaparkowac.
    • gryzelda71 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 07:29
      Cały wątek będzie o tym,ze nie ma absolutnie kryzysu,ematki dostają podwyżki,może kilka przyzna,że ceny poszły w górę,wzrost cen paliwa tez niezauważalny itd.I tak jak ty nie z musu,ale na wszelki wypadek mniej na święta wyda.
      • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 07:59
        Ja na święta nigdy nie wydaje bardzo dużo. Koszt prezentów plus choinka. Wyjdzie około 400 złotych nad comiesięczny budżet. Może nawet mniej.
        • gryzelda71 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 08:11
          Nie ma kryzysu znaczy.
          • znowu.to.samo Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 08:16
            Kryzys?
            jaki kryzys? tongue_out
      • pitahaya1 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 11:19
        gryzelda71 napisała:

        > Cały wątek będzie o tym,ze nie ma absolutnie kryzysu

        -kryzys jest tylko mniej lub bardziej widoczny, jedne gałęzie dostały po łapach, inne wcale
        -kryzys widać choćby po tym, że wielu moich znajomych zmieniło system łupienia przez państwo na założenie "firmy" i świadczenie usług na rzecz tego samego pracodawcy, ryzykujący tym samym umowę na kolejny miesiąc
        -poza tym kryzysu nie widać, znajomi jeżdżą takimi samochodami, na które jeszcze długo nie będzie mnie stać


        ,ematki dostają podwyżki,

        -podwyżki przewidziano tylko dla pracowników z zarobkami poniżej 3tys. brutto
        -aha, jeszcze zarząd sobie przyznałsmile w sumie wyszło na to, że tylko kilkanaście osób nic nie dostaniesmile

        mo
        > że kilka przyzna,że ceny poszły w górę

        -poszły, ceny żywności i niesamowicie ceny usług

        ,wzrost cen paliwa tez niezauważalny itd.

        -nie wkurzaj mnie; ja nie działam na zasadzie "zawsze tankuję za 100zł"; ceny paliwa wliczono w ceny produktów i usług
        -kiedyś tankowalam dwa razy w miesiącu, teraz cztery a kilometrów az tak bardzo nie nabijam

        > I tak jak ty nie z musu,ale na wszelki wypadek mniej na święta wyda.

        święta jako takie odpuszczam ale tak, w ich okolicy wydam mniej

        Dziwisz sie, że nikt tu nie chce napisać, że jest kryzys? Jak to będzie wyglądało?
    • sarling Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:04
      Kochana, zły adres! Tu żadna rasowa ematka Ci się nie przyzna, że sytuacja ekonomiczna pogarsza się dramatycznie. Tu nikomu nie przeszkadzają podwyżki benzyny, opłat, jedzenia i w ogóle kosztów życia. Nie ma czegoś takiego, zrozum, w tv mówią, że cała Europa upada tylko Polska jest gigantem i to jest jedyna prawda.
      U mnie Święta skromniejsze niż rok temu i jeszcze skromniejsze niż 2 lata temu sad
      A do CH też sobie chodzę pooglądać i podnoszę statystyki zapełnionego parkingu tongue_out
      • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:09
        O nie, nie... To tylko Polska upada przez Tuska. Wątków ostatnio nie czytasz? tongue_out

        > U mnie Święta skromniejsze niż rok temu i jeszcze skromniejsze niż 2 lata temu

        Co to znaczy skromniejsze?

        • gryzelda71 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:13
          Znaczy to,ze wydam np tyle samo co w zeszłym roku.Automatycznie będą skromniejszesmile
          • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:20
            Akurat. Większość kupi to co zawsze.
            • gryzelda71 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:42
              Albo nie kupi.
              • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:46
                Kupi, kupi... Może więcej w tym będzie korzystania z promocji, biegania po marketach. I tyle.
                • gryzelda71 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:52
                  A jakim cudem,jak ma tyle kasy co w zeszłym roku?
                  • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:53
                    Girland nie kupi i sweterka z łosiem wink
                    • policjawkrainieczarow Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 15:13
                      kropkacom napisała:

                      > Girland nie kupi i sweterka z łosiem wink

                      i producenci tychze pojda z torbami i kryzys gotowy.
                      • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 15:34
                        Bo faktycznie w Polsce te produkty przed świętami zawsze szły jak świeże bułeczki. wink
        • marzeka1 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:14
          Będą takie, jak co roku, z tym, że od lat nie szaleję ze świętami, nie robię tony żarcia, której nie jesteśmy w stanie zjeść (prawie nic nie wyrzucam po świętach)- nie ma orgii żarcia, więc te zakupy nie zrujnują. Prezenty dla paru osób kupuje wcześniej.
          Mnie tam co roku rozwalają reklamy "kredyt na święta" - to jest dopiero głupota.
          • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:19
            Kredyt na święta to tylko hasło reklamowe.
        • sarling Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:35

          kropkacom napisała:

          > O nie, nie... To tylko Polska upada przez Tuska. Wątków ostatnio nie czytasz? :
          > P
          Czytam i widzę, że pisane jest to zazwyczaj w tonie ironicznym, że niby tak naprawdęjest super, a banda nawiedzonych kretynek nie rozumie tego.

          -> Co to znaczy skromniejsze?
          W sensie prezentów i tzw.otoczki wink
          Z jedzeniem nigdy nie szalalam, u nas wigilia jest skromna jak u zesłańców syberyjskich wink Ale żałuję, że nad każdym prezentem dumam naprawdę długo - żeby nie był to badziew i żeby nie zrujnował naszego budżetu na resztę zimy.
          Nie kupimy nowych ozdób świątecznych, ale odkurzymy stare, nieco wykruszone itd.
          Nie wskoczymy w nowe ciuchy.
          Oczywiście, że to są duperele i można sobie żyć i bez tego. Ba! My nawet całkiem szczęśliwi jesteśmy, ale trzy-cztery lata temu mogliśmy naprawdę poszaleć.
          -
          Nie bądź LEMINGIEM
          Zostań REBELYANTEM
          • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:42
            I o to mi chodzi. Na szaleństwa to nigdy ludzi stać nie było. Ale jedzenia kupią tyle co rok temu. Prezenty dla każdego członka rodziny będą.
            • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:44
              Ja będąc nastolatką naprawdę przeżyłam może trzy naprawdę skromne Wigilie. I naprawdę nie rozchodziło się o nowe ciuchy, czy ozdoby sad

              Nie, nie... Ludzie zrobią takie święta jakie robili i rok temu.
            • gryzelda71 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:45
              Oczywiście,nic się nie zmieni.Ot jedzenie skromniejsze,prezenty bardziej symboliczne ...
              • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:46
                To kupisz mniej?
                • gryzelda71 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:53
                  Tak.
                  Ja tam umiem liczyć i wiem,że jak mam taki sam budżet co w zeszłym roku to kupie mniej.
                  • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:55
                    I na co ci zabraknie?
                    • gryzelda71 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:58
                      Na mak do makowca i śledzie.
                      I borowiki do uszek.
                      Czyli jak kupie to samo,czy jednak nie?
                      • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 10:02
                        > Na mak do makowca i śledzie.
                        > I borowiki do uszek.

                        Skoro tego nie kupisz...
                        • gryzelda71 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 10:07
                          No to jak,kupie mniej,czy tyle samo.Kropko,jak to będzie?
                          • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 10:09
                            Skoro nie kupisz to mniej. Jakiej odpowiedzi oczekiwałaś? big_grin
                            • gryzelda71 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 10:11
                              Ty się upierasz,że każdy kupi to co zawsze.
                              • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 10:15
                                A ty się upierasz, że nie. Przyjmuje jednak do wiadomości, że nie zrobisz makowca.
                                • gryzelda71 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 10:20
                                  Ja po prostu umiem liczyć.
                                  A ty przypominasz mi osobę z kawału,co to nie zauważyła wzrostu cen paliwa,bo zawsze tankuje za 100zł big_grin
                                  • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 10:24
                                    Gratuluje wobec tego, że wiesz na cię nie stać z taka precyzją. Tak, sądzę, że wiekszość tak ma jak osoba z kawału. Zwłaszcza jeśli chodzi o Wigilię.
                                    • ola Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 13:28
                                      rozumiem, że forsujemy tu definicję kryzysu brzmiącą mniej więcej tak - "jeśli ktokolwiek nie kupi na święta tyle samo, ile kupił z zeszłym roku, to mamy kryzys".
                                      Tyle, ze wtedy kryzys musiałby trwać non stop, bo normą jest, że w skali roku jednym się poprawia (awans, rozkręcająca się firma), innym pogarsza (utrata pracy, spadek zamówień), a jeszcze innym się zasadniczo nie zmienia.
                                      Ja rozumiem, że np. paliwa drożeją. Ale elektronika tanieje.
                                      Jeden kupi na święta mniej, bo właśnie stracił pracę albo wziął kredyt na nowe mieszkanie. Inny kupi więcej, bo żona wróciła do pracy po wychowawczym i doszła im druga pensja.
                                      No, chyba że przyjmiemy za wyznacznik samopoczucie gryzeldy. Ale ono zawsze jest złe, więc skazani jesteśmy na krysys po Sąd Ostateczny wink
                                      • gryzelda71 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 13:46

                                        Szkoda ze takie ole nie rozumieją,że kowalski tanim telewizorem nie nakarmi rodziny.Gdzie tam kryzys jak stare modele wyprzedają hehehe
                                        • ola Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 13:54

                                          Znów upierasz się, że Polska to kraj głodujących ludzi?
                                          Wszelkie dane mówią o tym, że konsumpcja u nas rośnie. Rozkręca się wojna cenowa między dyskontami. Jeszcze 10 lat temu nie było takiej Biedronki czy Lidla, w których mozna było kupić żywność po cenach dumpingowych.
                                          Możemy sobie dyskutować czy jest nam gorzej czy lepiej pod względem ilości zabawek kupionych dzieciom albo ilości potraw na stole, ale dopóki nie udowodnisz mi, ze w Polsce pojawił się 4 lata temu i wciaż panuje głód, to ci nie uwierzę.
                                          • gryzelda71 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 14:02
                                            Jaki głód?Gdzie to napisałam?
                                            Wiadomo,że ludziom jest lepiej jak elektronika taniejebig_grin
          • iwoniaw Skor tak stawiasz sprawę, to żyję w kryzysie 14.11.11, 13:33
            permanentnym odkąd pamiętam. Nigdy w życiu nie kupowałam ubrań pod hasłem "w święta sweterek musi być nowy dla zasady", ozdoby choinkowe mam stare (niektóre należały jeszcze do Babci) i co roku dokupujemy jakieś pojedyncze sztuki, jedzenia zawsze było tyle, żeby się nie marnowało, a na prezenty wręcz oszczędzam, żeby móc kupić to, co naprawdę się spodoba. Więc nic się nie zmienia w kwestii świąt - z tym, że dotąd sądziłam, iż jest mi dobrze i normalnie, a teraz zostałam oświecona, że to po prostu permanentny kryzys big_grin
      • hellulah Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 21:40
        To ja jestem nierasową ematką. Nie dość, że mam prawie 30 szminek ;P to jeszcze potrafię się przyznać, że owszem, z powodu pogarszającej się sytuacji finansowej wydam o wiele mniej na święta.

        Bo niby teoretycznie w tym roku zarobię dosyć ładnie, ale przy tych podwyżkach cen wszystkiego oraz przy bardzo bardzo możliwym przycięciu dochodów w przyszłym roku - no właśnie, co mam robić? W sumie nie wiem. Oszczędzać? Pewnie tak zrobię - zamiast wydawać na przyjemnostki postaram się coś tam więcej odłożyć, coś tam szybciej spłacić (hipoteka). Z drugiej strony - hmmm widmo inflacji... to może przehulać co się da, w końcu potem nie będzie mnie stać? No nie wiem. Wiem, że jakoś w tym roku nie mam nastroju do świątecznego wydawania na prawo i lewo.

        W ogóle to zaczynam się hmm czuć przygnębiona w temacie. Coraz więcej pracujemy, mamy coraz lepsze kwalifikacje, ale już doskonale widzimy, że wielu wielu naszych planów nigdy nie zrealizujemy, że się nie da. Owszem, na razie cieszymy się z w miarę wygodnego życia, ale długo mieliśmy nadzieję na jeszcze lepsze, na ogólnie mówiąc wzrost. A tu cała nasza harówa idzie na to, aby nie utonąć, nie wpaść w długi, nie pogrążyć w biedzie, która czyha bardzo blisko, cała ta praca na pewno nie na to, aby oderwać się od ziemi.
    • onewoman Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:12
      Tak, odczuwam znaczne pogorszenie finansowe.
      Święta będą skromne, myślę za co kupić dziecku prezent.
      A chciałabym dać jej wszystko.
      • lejdi111 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:45
        Będą bez fajerwerków. Na prezent do dzieciaka wydałam ok 300 zł. Żarcie będzie takie jak zawsze ale w zeszłym roku było mnie stać na różne pierdoły np obrusy, pościele i firanki świąteczne, girlandy świetlne na okna i pełno pierdów na które w tym roku już nie mogę sobie pozwolić sad.
    • thea19 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 09:45
      w tym roku mam niezla sytuacje finansowa, znacznie lepsza niz rok temu gdzie bylismy wyplukani po remoncie a zima jeszcze urodzil sie bobas. remont pochlonal znacznie wiecej niz zakladalismy a zima dochody mamy mizerne.
      ten rok byl bardzo dobry wiec oszczednosci sa duzo wieksze no i zadnych wiekszych wydatkow nie planujemy wiec na swieta kasa spokojnie jest. mam 13 sztuk nablizszej rodziny z ktora spedzam swieta.
      znaczne podwyzki zauwazam od dawna: zarcie ciagle drozeje a o paliwie nie wspominam. wydaje miesiecznie juz prawie 1,3 na sam olej (mamy dwa auta). wrzucam to w koszty ale co z tego. moja branza jest wybitnie sezonowa wiec kombinuje nad nowa dzialalnoscia zeby sie nadmiernie nie nudzic zima i szybciej zarobic na dom.
    • naomi19 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 10:25
      Akurat na prezentach nie będę oszczędzać. Za to kolację jemy skromną- barszcz z uszkami, kapusta z grzybami, karp, ziemniaki, plus deser typu ciasto, makowiec, moczka, więc nie szaleję cały dzień w kuchni, w 1 dzień swiąt do rodziców, drugi dzień- leżenie na kanapie.
      • montechristo4 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 10:40
        u mnie zdecydowanie skromniejsze - prezenty tylko dla dzieci, ozdoby zrobię sama, nie będę szalała z ilością jedzenia.
    • ola Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 10:38

      nie odczuwam wokół siebie kryzysu.
      W tym roku bedziemy bardziej liczyć kasę, ale nie ze względu na kryzys, ale na to, ze kupiliśmy mieszkanie i mamy kredyt do spłacenia.
      • penelopa40 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 10:44
        ja też nie odczuwam kryzysu, fakt ceny rosną, zwłaszcza benzyna i żywność, a święta skromniejsze prezentowo (wystawnych żywnościowo ja nigdy nie robię) z powodu zwiększonych wydatków na meble do kuchni i tego typu inwestycje... nie związane z kryzysem
    • babicka_pl Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 11:15
      Ja kryzysu doznałam chodząc w marketach na dział zabawkowy. Ceny to obłęd. Mam porównanie z kilku;kilkunastu nawet lat. W dobrej cenie są tylko (nie wszystkie) pluszaki. O paliwie i żarciu już nie wspomnę, opłaty itp Te ceny nie są nawet dla średnio zarabiających.
      • mamaemmy Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 12:36
        babicka_pl napisała:

        > Ja kryzysu doznałam chodząc w marketach na dział zabawkowy. Ceny to obłęd. Mam
        > porównanie z kilku;kilkunastu nawet lat. W dobrej cenie są tylko (nie wszystki
        > e) pluszaki. O paliwie i żarciu już nie wspomnę, opłaty itp Te ceny nie są nawe
        > t dla średnio zarabiających.

        A ja ostatnio znalazłam w piwnicy stare katalogi z Ikei i ceny byly takie same niemal jak dzis-a rok na katalogu 94 na przykład smile

        Ja na razie kryzysu nie odczulam,ten rok zdecydowanie jest lepszy niż poprzedni,ale szaleć na swieta nie zamierzam,prezenty glownie dla dzieci,na najblizszych symbolicznie,no może mamie kupie cos bardziej niż symboliczny wisiorek.
        Ale ja jestem z tych co przezyły duuzy dolek finansowy smile i umiałam sobie poradzic spiewająco
        więc teraz tez nie bedzie gorzej ,nawet jak ceny jeszcze bardziej wzrosną.
      • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 13:06
        Firmowe zabawki zawsze były drogie.
    • kosmitka06 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 11:59
      Jeżeli chodzi o święta to raczej robię wszystko z rozsądkiem... nie wiadra sałatek czy innych potraw, tak po prostu do zjedzenia a nie do wyrzucenia.
      Ogólnie jeżeli chodzi o prezenty to w tym roku zrezygnowaliśmy z takowych upominków... tzn zamiast np. konkretnego prezentu dla rodziców x 2 za ok 50-100zł. kupujemy tylko np. ptasie mleczko, większa czekolada. Jeżeli chodzi o prezenty dla dzieci kupujemy tylko coś z ciuszka bądz zabawkę- nie dwie rzeczy, ceny są kosmiczne zarówno jednego jak i drugiego.
      Jednak nie odczuwam kryzysu, ja z natury jestem "hederą" jak to kiedyś mój mąż powiedział wink
      Zresztą biorąc pod uwagę wszystkie dzieci w rodzinie i tak wyjdzie spora suma.
      Pozdrawiam
    • ewasuwek Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 11:59
      ja kryzys odczuwam na co dzień,
      znaczną część mojej pensji pochłaniają rosnące rachunki (woda, gaz, prąd itp.),
      za przedszkole płacę już 400 zł,
      cena paliwa jest masakryczna,
      jedzenie jest też bardzo drogie,
      leki masakra,
      własciwie wszystko jest już drogie... na szczęście nie mam żadnego kredytu do spłacenia, bo nie wiem jak bym wiązała koniec z końcem...
      • zuzanna56 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 13:24
        Jakoś bardzo kryzysu nie odczuwam. Zarabiamy troszkę więcej niz rok temu. Ale nigdy nie szalelismy za bardzo z wydatkami na święta i to się nie zmieni. Poza tym co miesiąc cos odkładam na gorsze czasy - nie wiem co będzie za rok czy 5 lat.
    • iwoniaw Nigdy nie szalałam 14.11.11, 13:19
      i od zawsze mnie dziwiło, że ktoś jest w stanie wziąć kredyt na urządzenie świąt. U nas nic się nie zmieni - tradycje i potrawy jak co roku, owszem, inne dania - ale i bez świąt przecież byśmy coś jedli, więc zmienia się raczej rodzaj niż ilość, koszty porównywalne, dodatkowych gości nie więcej niż na imieninach czy weekendowym spotkaniu ze znajomymi/rodziną. Dodatkowy koszt to prezenty (także dla dzieci z rodziny), no ale o tym, że będą święta, było wiadomo już rok temu wink więc i odkładałam na to, by kupić coś fajnego (i często droższego tym samym) z konkretnej okazji, niż co chwilę wydawać na jakieś badziewie.
      • andaba Re: Nigdy nie szalałam 14.11.11, 13:24
        Niestety, coraz więcej wszystko kosztuje.
        Różnica w cenach w porównaniu z zeszłym rokiem jest ogromna...
        Piszę o cenach żywności, rachunków nie płacę, więc nie orientuje się tak dobrze.
        • zuzanna56 Re: Nigdy nie szalałam 14.11.11, 15:07

          rachunków nie płacę

          Andaba
          , ty masz fajniewink
          Nie płacisz nic za wodę, gaz czy tam prąd, za wywóz śmieci czy za telewizję albo telefon? Ale superwink
          • andaba Re: Nigdy nie szalałam 14.11.11, 15:41
            zuzanna56 napisała:

            > Nie płacisz nic za wodę, gaz czy tam prąd, za wywóz śmieci czy za telewizję alb
            > o telefon? Ale superwink

            No super, mąż płaci smile
            Jak pytam ile płaci to mówi "za dużo".
            • zuzanna56 Re: Nigdy nie szalałam 14.11.11, 15:53
              andaba napisała:


              > No super, mąż płaci smile
              > Jak pytam ile płaci to mówi "za dużo".


              Tak myślałamwink Przyznam się, że mój też płacismile Jak zaglądam na konto i widzę ile, to jestem w szoku. Ale nie dziwię mu się, kiedy mówi, że za dużo wody lejemy albo wszystkie światła niepotrzebnie włączamy...bo wiem, że naprawdę czasami się to światło bez sensu świeci. Ludzie w większych rodzinach mają mniejsze rachunki niż mysad
    • mnb0 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 13:32
      Kryzys? Jaki kryzys? Poczytaj sobie co ematki kupuja swoim edzieciom na gwiazdke - co najmniej 5 prezentow na sztuke, a kazdy za co najmniej 100 zl. Jesli to jest kryzys, to ja jestem swieta turecka.
      • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 13:38
        No, na forum zakupy szaleją. Jednak część kupuje w imieniu dziadków, wujków, cioć...
        • mnb0 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 14:40
          Czyli tych wujkow, cioc i babc kryzys rowniez nie dotknal.
          • kropkacom Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 14:52
            No, widać... big_grin
    • math-ilda Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 13:33
      U nas nigdy święta jako takie nie były szczególnie "kasochłonne". Wydajemy głównie na prezenty, ale bez szaleństw. Jedzenia tyle co zwykle, plus 2-3 świąteczne potrawy, bo święta rodzinne i każdy coś przynosi. Natomiast kryzys widzę i odczuwam na co dzień, choć na szczęście nie bardzo drastycznie. Portfel odczuwa szczególnie wzrost cen żywności i ubrań (a przy dwójce dzieci to zawsze były spore wydatki). W sklepach często widzę, jak ludzie długo zastanawiają się nad tym co kupić, ile kupić i kolejne artykuły dorzucają po tym, jak kasjer podliczy to, co już mają. Kiedyś aż tak często się z tym nie spotykałam.
      • aneta-skarpeta Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 14:08
        jak chodze po sklepach, galeriach to tego kryzysu, sory, ale nie widze

        patrzac na kasy, a nie na spacerowiczowsmile

        przyjda swieta i tez bedzie szalentwo jak co roku


        u nas szalenstwo jest z prezentami i tylko z tym
        • lannntana Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 14:28
          Dla mnie to jest bardzo ciężki rok. Pod każdym względem. Wprawdzie widać już coś na kształt światełka w tunelu,ale to światełko bardzo,bardzo słabe,nie wiadomo,czy się nie zgaśnie. Mam nadzieję i żyję nadzieją,bo w sumie nic innego mi nie pozostało. Święta będą bardzo skromne i samotne.Właściwie to nawet nie myślę o nich,chciałabym zasnąć na te kilka dni i obudzić się dopiero po Nowym Roku.
          • troll_only Re: lanntana 14.11.11, 19:48
            Jaka matka przy zdrowych zmysłach wysyła swoje kilkuletnie dziecko na swieta do eksi swojego chłopa, no prosze cie, nie rob tego sobie i dziecku - miejsce takiego dziecka jest przy matce, chyba ze chcesz zeby dziecku swieta kojarzyły sie z "ciocią". Jesli mąż chce jechac niech jedzie gdzie chce ale nie naucz dziecka ze matka lubi spedzac swieta sama. Przeciez juz dostałas wykład od ematek - jeden za mało ?
        • tezee Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 15:47
          Srednio co godzinę czytam na jakims forum że kryzysu nie widać w galeriach handlowych ,mam ochotę kwiczeć. Wiadomo że żyjemy w konsumpcyjnych czasach , kazdy dąży do tego by taki styl zycia wieźć nawet jak jest bez grosza . Więc się ludzie zadłużają , jadą na debetach , kredytach , kartach ,czesc ma jeszcze płynnośc finansową częsc już dawno nie. Znam ludzi którzy już dawno popłyneli są w spirali długów ale nikt z zewnątrz nie ma o tym pojęcia i myśli że im się swietnie powodzi , takie to własnie czasy ...
          • tezee Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 15:52
            Nie wiem skad wy sie urwałyście , nie mowie że wszystkim jest ciezko są tacy co prosperują dobrze ale większosc ludzi ma tylko fasadę dobrego prosperity , żyje na kredyt a już podajże ponad milion w PL ma problemy ze spłacaniem swoich zobowiązań!
    • iuscogens Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 14:46
      W sumie sama nie wiem, na pewno będą skromne, ale w tamtym roku tez takie były wink
      W tym roku ja zarabiam mniej niż rok temu, za to mąż zmienił pracę i zarabia więcej, niby ogólny rachunek jest na plus, ale mieliśmy w ciągu ostatnich 3 miesięcy sporo dodatkowych, nieprzewidzianych wydatków, więc w praktyce jest gorzej niż rok temu.
      Czekam aż mąż wróci ze swoich wojaży, bo wtedy dostaje awans i podwyżkę smile
    • rosabell Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 15:58
      ja zadnego kryzysu nie widze. widze ludzi, ktorzy kupuja mnostwo zabawek za kupe kasy i to w porze,kiedy zazwyczaj jest sie w pracy. i mam taka zagadke. gdzie ten kryzys?
      • asia_i_p Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 16:09
        Jest podobno jakieś takie prawo ekonomiczne, że w przypadku kryzysu ludzie ostatnie, co robią, to ograniczają konsumpcję. Najpierw się rezygnuje z oszczędności, potem obniża jakość kupowanych produktów, natomiast ilość tego, co się kupuje, ogranicza się na samym końcu.
      • tezee Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 16:27
        życie na kredyt zazwyczaj
      • klara-poisencja Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 16:30
        tak czytam-kryzys ale go nie widzę jakoś specjalnie.
        i to właśnie w galeriach handlowych i marketach.
        na parkingach fury takie,że mnie chyba nigdy nie będzie stać
        wózki w kolejkach do kas wyładowane piętrowo (nie każdy płaci talonami)
        na forach babki kupują tylko skórzane,firmowe kozaki nie tańsze niż 400 stówy,podobnie kurtki czy generalnie ciuchy
        dzieciom na zimę tylko geoxy lub ecco bo inne to dziadostwo
        pod choinkę nie taniej niż 200-300 zł
        i tak się zastanawiam ile w tym pozy i szpanerstwa,ile kredytów a ile ludzi,których stać ot tak,po prostu.
        nasze święta będą raczej skromne-zarówno dlatego,że jest ciężko jak i dlatego,że nie wyznaję zasady "zastaw się a postaw".
        święta mają być rodzinne,ciepłe i świąteczne.nie muszę mieć do tego tony wymyślnego żarcia,które w końcu wyląduje na śmietnik,bo nikt tego nie zje
        moja choinka nie jest ubrana w najnowszą i najmodniejszą w tym sezonie kolekcję bombek tylko w stare,wieszane co roku,do tego papierowe łańcuchy,zabawki z masy solnej,orzechy,suszone plastry pomarańczy i cytryny.
        my odczuwamy bardzo podwyżki i kryzys mimo,że ja pracuję w budżetówce a męża branża przeżywa rozkwit.ale spłacamy dwa kredyty,z tego jeden we frankach i to nas zjada.
        nie stać nas na firmowe buty za parę setek,kosmetyki z wyższej półki czy lepszy samochód.
        na szczęście mąż jeździ za darmo miejską komunikacją a ja chodzę na piechotę więc paliwo nas mało kosztuje,bo mało tankujemy
        • ira_07 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 17:06
          > tak czytam-kryzys ale go nie widzę jakoś specjalnie.
          > i to właśnie w galeriach handlowych i marketach.
          > na parkingach fury takie,że mnie chyba nigdy nie będzie stać

          To, ze pod galerią stoją fury to nie znaczy, że nie ma 2x tylu ludzi, którzy żyją z miesiąca na mieciąc.

          > na forach babki kupują tylko skórzane,firmowe kozaki nie tańsze niż 400 stówy,p
          > odobnie kurtki czy generalnie ciuchy
          > dzieciom na zimę tylko geoxy lub ecco bo inne to dziadostwo
          > pod choinkę nie taniej niż 200-300 zł

          Bo jak kogoś nie stać to raczej się nie chwali, że nie ma na buty dla dzieci. Albo w ogóle nie ma internetu.
    • triss_merigold6 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 16:45
      Nigdy wydawałam zbyt dużo na święta i teraz też nie zamierzam. Jedzenia ilość ograniczona, bo tylko na kilka osób. Część prezentów w postaci książek i audiobooków mam kupioną, dla starszaka większy prezent będzie składkowy. Ozdoby choinkowe i inne gadżety mam, najwyżej jakieś drobiazgi symboliczne dokupię.
      Odczuwamy kryzys, może nie dramatycznie jakoś ale odczuwamy. Samochodem nie jeździmy wprawdzie do pracy (nie opłaca się), ale nawet takie weekendowe wyjazdy kosztują. Ceny dodatkowych szczepionek mnie rozwalają ale płacę, żeby mała miała.
    • 18_lipcowa1 u mnie pełen luz 14.11.11, 18:59
      Znaki kryzysu owszem widzę , niemniej nigdy odkąd mam wlasne gospodarstwo domowe nie odczulam swiat jakos mega mocno.
      Nigdy nie byłam spłukana, nie rozumiem też jak inni mogą byc, no ale są. Nigdy nie rozumiałam nerwowki swiatecznej, szału żarcia, sprzątania itp.
      Jak zyłam za granica to wychodziłam do pubu po prostu lub wyjezdzalam za granice.

      Odkad jestem w PL :
      Nie jestem przemęczona sprzątaniem bo nie robię mega porządków, czysto mam cały czas ew mam uczestniczącego męża.Jak ja latam na miotle, on zabiera dziecko na długi spacer.
      Nie jestem umordowana gotowaniem dla chmary gości bo ich nie spraszam, a jedzenie dzielimy równo po wszystkich- w moim wypadku: my, moi rodzice oraz męza rodzice.
      Kazdy robi po 2-3 proste dania ,bez zadęcia i tyle.
      Czasem w weekend wiecej na imprezy sie wydaje.
      Nie jestem ogólnie umęczona bo staram je spedzic miło, jak u mnie wigilia to na drugi dzien goscie spadaja, jak my u kogos to tak samo po wigilii spadamy do siebie.

      Dla mnie to miły czas wolny od pracy + ubranie choinki, swiatełka oraz uroczysta kolacja z rodziną.


      Prezenty tez ustalamy - jak nie ma kasy, to sie robi dzieciom i tyle. Jak jest to kazdy ma zyczene jakiegos drobiazgu i tyle.

      Naprawde wiele ludzi ma zwalone swieta na wlasne zyczenie.
    • figrut Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 19:12
      Święta będą biedniejsze niż w ubiegłym roku. Od sierpnia pieniądze topnieją mi w zastraszającym tempie. Wypłata wciąż ta sama (czyli śmieszna), a rachunki za gaz, prąd i żywność mnie dobijają. Jestem przerażona tym, co może być później.
      • buzka25 Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 20:31
        pod względem ilościowym napewno bedzie mniej, prezenty tylko dla dziecka, czyli jakas 1 drobnostka, choinka tyle ze w ogródku rosnie, ozdoby te co 4 lata temu, jedzienie tradycyjne tylko ze mniej, zawsze robiłam z 3-4 michy makówek, w tym roku zrobie 2, ryby, zupa, wszytsko połowa tylko,sylwester w domu, zreszta zaloba niepozwala, zbyt swieza sprawa. bieda niestetycrying
    • wuwujama Re: Śwęta a kryzys 14.11.11, 20:37
      Tak widze oznaki kryzysu, rodzenstwo, szwagierka, nie mowiac o mamie i tesciowej emerytce zyja coraz skromniej, wszystko drozeje szybciej niz pensje rosna. My teraz zyjemy na troche nizszym poziomie niz rok temu (np o wyjsciu do teatru mozemy pomarzyc, kino co dwa-trzy miesiace max), mimo ze dostalismy z mezem niewielkie podwyzki, lacznie 250 zl miesiecznie. Podrozaly bilety miesieczne, obiady dziecka w szkole, paliwo, woda, prad, ogrzewanie, jedzenie. Swieta beda oszczedniejsze, tansza ryba, o lososiu mozemy zapomniec, tansze mieso, nie ma mowy o piersi z kaczki czy cielecinie. Prezenty tylko dla dzieci, 5 w rodzinie, mamy, tesciowej, meza i mnie, lacznie na 9 osob moge wydac 400 zl, wiecj nie mam, a i to jest kosztem drobnych przyjemnosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka