Dodaj do ulubionych

nauczyciele w szkole od 8 do 16?

29.11.11, 08:56
jakoś sobie nie wyobrażam, aby obyło się bez protestów

biznes.onet.pl/nauczyciel-w-szkole-przez-40-godzin,18563,4936174,1,news-detal
do nauczycieli nic nie mam bo uważam, że 3 godziny z rozwydrzonymi dzieciakami daje im w kość więcej niż 8 godzin w biurze ale zastanawiam się czy to przejdzie
Obserwuj wątek
    • asia_i_p Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 08:59
      Jestem za, pod warunkiem, że zapewnią mi dostęp do komputera i internetu, biurka i krzesła, oraz nie będą wyłączać ogrzewania po czternastej. Aha, i jeśli tak to będzie wyglądało, oczekuję, że konsultacje i zebrania z rodzicami zmieszczą się w tym czasie.
      • kocianna Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:07
        Podpisuję się pod Asią_i_P obiema ręcami, i nogami też.
        Mogę nie mieć nawet całkiem osobnego miejsca do pracy. Mogę siedzieć z trzema innymi nauczycielkami w sali i dzielić z nimi drukarkę, jeśli każda z nas będzie miała swój komputer z dostępem do internetu.
        Będę miała w pokoju nauczycielskim kącik socjalny z bieżącą wodą, kuchenką mikrofalową i lodówką.
        Rodzice, mam nadzieję, zdążą do 16, a jeśli nie, to będę miała np. piątkowe popołudnie wolne w tym tygodniu, w którym będzie zebranie.


        A jeśli będę zarabiać o jakieś 500 zł więcej, zgodzę się również na 26 dni urlopu (do wzięcia w dowolnym terminie, a nie tylko latem).
        Oczywiście, jeśli wrócę do swojej pracy w szkole. Bo teraz pracuję w biurze i w porównaniu do placówki edukacyjnej mam... nieustające wakacje.
        • jowita771 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:37
          > Będę miała w pokoju nauczycielskim kącik socjalny z bieżącą wodą, kuchenką mikr
          > ofalową i lodówką.

          Zapomniałaś o wodotryskach. Czy ludzie pracujący w innych miejscach mają zawsze lodówkę i mikrofalę?
          • mallard Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:42
            jowita771 napisał:


            > Zapomniałaś o wodotryskach. Czy ludzie pracujący w innych miejscach mają zawsze
            > lodówkę i mikrofalę?

            Pierniczysz Jadowita, jak to Ty! Standardy są teraz takie, że najczęściej mają!
            • jowita771 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:50
              Ale do obowiązków pracodawcy nie należy zapewnienie pracownikom mikrofali, bez przesady.
              • jlo83 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 13:14
                czasem musi zapewnic
                • maniolka05 a internet obowiązkowo zapewniony??? 02.12.11, 09:23
                  bo ja w pracy nie mam neta choć by sie przydał
            • ewasuwek Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:00
              ja nie mam nawet kącika socjalnego, a pracuję w (uwaga magiczne słowo) BIURZE...
              • lidia341 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 22:14
                Ale w szkole jest obiad,który zawsze nauczyciel może wykupić.
                • olik81 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 06:40
                  moze w podstawowce bo nie u nas,
                  nie kazda szkola jest taka sama
                • kub-ma Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 20:27
                  Ale musi mieć czas go zjeść, bo jak ma dyżury na przerwach, to niestety się nie da.
          • barbibarbi Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 12:37
            > Zapomniałaś o wodotryskach. Czy ludzie pracujący w innych miejscach mają zawsze
            > lodówkę i mikrofalę?

            no tak, wodotryski koniecznie! Obowiązkowo! Proponuję jeszcze tapczanik w razie zasłabnięcia od ciężkiej pracy (żylaki od stania przy tablicy), i dyżurny lekarz w razie ataku kaszlu (pylica przecież!)
            • hellulah Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 13:06
              > Czy ludzie pracujący[...] mają
              > zawsze
              > > lodówkę i mikrofalę?

              Jasne, że nie zawsze.

              Ale pacz pani, można i tak forum.gazeta.pl/forum/w,567,131105906,131109767,Re_nauczyciele_w_szkole_od_8_do_16_.html

        • paniusiapobuleczki Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 13:32
          Ja też! Ja też chcę pracować do 16! Tylko potrzebuję biurko i komputer i trochę większą szafkę na książki.
        • tautschinsky Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 20:49
          kocianna napisała:


          > Będę miała w pokoju nauczycielskim kącik socjalny z bieżącą wodą, kuchenką mikr
          > ofalową i lodówką.


          I co jeszcze? Kablówkę i pokój sypialny? big_grin

          Niektórym to się w łepetynach przewraca.
          Myślisz, że wszyscy szeregowi pracownicy, a takimi są nauczyciele,
          mają zagwarantowane warunki rodem z pieleszy domu?
          Myślisz, że ci co pracują w sklepach, na budowach mają
          do dyspozycji mikrofalę, lodówę? W pracy się pracuje,
          a nie leniuchuje. I bajeczki o wytężonej pracy nauczycieli
          po godzinach spędzonych w szkole, które to mają spędzać
          w domu, między bajeczki raczcie włożyć. Znam nie jednego
          nauczyciela, bo takowych mam w rodzinie, i prywatnie znam
          ich i wiem, jak ta praca wygląda.
          • hellulah Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 20:57
            Raz już wklejałam, ale co mi tam, to zabawne - można i tak
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,131105906,131109767,Re_nauczyciele_w_szkole_od_8_do_16_.html

            (poza tym kocianna obecnie nie pracuje w szkole - nie chce mi się szukać cytatu, sam sobie znajdź, pracuje gdzieś, gdzie jak się domyślam, pewnie ma te niesamowite luksusy - takie mi luksusy, w każdym większym biurze jest mikrofala i zlew - których nie przypomina sobie ze szkoły)

            (aa, drugie poza tym - jakby nie było, taka np. kocianna ma w domu i wodę bieżącą, i kącik socjalny, i mikrofalówkę i nawet o zgrozo lodówkę; na dodatek za prąd sama płaci. W jakim celu, no po co, nakazywać takiej hipotetycznej kociannie pracę bez tych udogodnień, za które powtórzmy, sama płaci?)
          • taniqa Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 02.12.11, 10:12
            Jeśli to taka zła praca to dlaczego tylu ludzi chce pracować jako nauczyciel?
        • irmaaa Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 01.12.11, 00:38
          Zdaję sobie sprawę,że praca z dziećmi jest ciężka. Nie wyobrażam sobie 8 godzin z przedszkolakami, ze starszymi łatwiej (praca ze studentami mnie szczególnie nie męczy).
          Natomiast- przepraszam, ale komiczne dla mnie jest wymaganie lodówki i mikrofali. Może dlatego, że mój dyżur trwa 24 godziny+ kolejny normalny dzień w pracy i do głowy mi nie przyszło,żeby się takich luksusów od pracodawcy domagać. W naszym- pracowników interesie leży,żeby przetrwać, więc składamy się na tego typu rzeczy.
        • anek130 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 09:15
          a mozna wiedziec skąd takie wymagania? po co ci lodówka w pracy? ja nie mam i zyję.

          Ania
      • asia_i_p Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:08
        Aha, oczekuję jeszcze realnych wyliczeń - czyli czasu na przygotowanie lekcji w wymiarze przynajmniej 15 minut na przygotowanie godziny lekcyjnej i na sprawdzanie sprawdzianów i wypracowań - 10 minut na sprawdzian, 15-20 na wypracowanie. To z perspektywy anglisty, polonista potrzebuje odpowiednio więcej.,0 Żeby się nagle nie okazało, że oczekuje się, że wszystkie sprawdziany mam sprawdzić i do wszystkich lekcji się przygotować w ciągu dwóch godzin, a przez pozostały czas szkoła przydziela mi dodatkowe zadania.
        • jowitka345 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:19
          Ale zaraz.. nauczyciel uczący konkretnego przedmiotu, nie uczy się od nowa za każdym razem.. . program nie zmienia się co roku, owszem powinien sprawdzić z jaką klasą ma zajęcia i na jakim etapie jest z programem i to chyba nie zajmuje więcej niż 15 min przed każdą lekcją co? nauczyciel uczący kilka lat tego samego przedmiotu chyba ma dużą wiedzę z danej dziedziny.. no chyba, ze nie to wtedy nie powinien uczyć.
          Urlop maja 35 dni do wykorzystania w wakacje ciągiem ale przecież w roku szkolnym nie idzie codziennie na 7 czy 8 rano.. raz na 11 raz na 7, jak idzie na 11 to sobie zdąży załatwić na mieście wszystkie urzędowe sprawy, zrobić zakupy i obiad podszykować a jak już wróci o tej 14.30 do domu to obiad gotuje raz dwa a potem co, laba, albo fitnes, zakupy, fryzjer. Po za tym w roku szkolnym jest pełno świąt, dni wolnych gdzie też macie wolne w przeciwieństwie do zwykłego obywatela, który pracuje na etacie po 10-12 godzin
          nauczyciele mają czas na prowadzanie dzieci na kilka zajęć dodatkowych i nie muszą się babciami wyręczać, nie dziwne, ze potem rodzicom wyrzucają, ze nie mają czasu dla swoich dzieci i powinni zrezygnować z pracy dla ich dobra.
          Jak Wam tak źle w robocie to sie zwolnijcie, ja tez mam wykształcenie ped. i chętnie wskoczę na Wasze miejsce. po tych 3-4 godzinach pracy chętnie będę baaaardzo zmęczona
          • solaris31 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:26
            Jak Wam tak źle w robocie to sie zwolnijcie, ja tez mam wykształcenie ped. i ch
            > ętnie wskoczę na Wasze miejsce. po tych 3-4 godzinach pracy chętnie będę baaaar
            > dzo zmęczona

            ależ zapraszamy big_grin szczególnie do gimnazjum big_grin

            i powiem Ci tylko tyle, bo dyskutować z Tobą nie ma o czym - pojęcia nie masz o moim zawodzie - gdyby nie babcie / obie - bo jedna nie wystarczy/, nie miałabym szans na powrót do szkoły po macierzyńskim. a i teraz wysługuję się babciami i pracuję z dziećmi cudzymi, zamiast siedzieć przy własnych. praca w szkole to nie są 3-4 godziny, przynajmniej nie dla mnie, ale ja swoją robotę akurat lubię, mam efekty - tyle, że jak wszedzie - potrzebny jest czas , chęci i zaangażowanie. mnie go nie brakuje, poświęcam się swojej pracy, ale gadanie, że pracuję 3-4 godziny mnie zwyczajnie obraża i tyle uncertain
            • jowitka345 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:33
              solaris31 napisała:

              > Jak Wam tak źle w robocie to sie zwolnijcie, ja tez mam wykształcenie ped. i ch
              > > ętnie wskoczę na Wasze miejsce. po tych 3-4 godzinach pracy chętnie będę
              > baaaar
              > > dzo zmęczona
              >
              > ależ zapraszamy big_grin szczególnie do gimnazjum big_grin
              >
              > i powiem Ci tylko tyle, bo dyskutować z Tobą nie ma o czym - pojęcia nie masz o
              > moim zawodzie - gdyby nie babcie / obie - bo jedna nie wystarczy/, nie miałaby
              > m szans na powrót do szkoły po macierzyńskim. a i teraz wysługuję się babciami
              > i pracuję z dziećmi cudzymi, zamiast siedzieć przy własnych. praca w szkole to
              > nie są 3-4 godziny, przynajmniej nie dla mnie, ale ja swoją robotę akurat lubię
              > , mam efekty - tyle, że jak wszedzie - potrzebny jest czas , chęci i zaangażowa
              > nie. mnie go nie brakuje, poświęcam się swojej pracy, ale gadanie, że pracuję 3
              > -4 godziny mnie zwyczajnie obraża i tyle uncertain

              A ile niby siedzicie w swoim zakładzie pracy co? większość ludzi siedzi po 8-10 godzin i tez do domu biorą bo się nie wyrabiają.
              tez nie widzę sensu dyskusji...
              • aneta-skarpeta Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:44
                bez przesady
                wielu ludzi pracuje 8 h i do domu

                mało tego- patrzac po popularnosci for to i w pracy wielu sie nie przemęczawink

                sklepikarki w galeriach, w malo popularnych butikach predzej sie nudzą niz ciezko pracują- ale jak mowa o nauczycielach to nagle wszyscy harują po 18h na dobe i nie mają co do garnka wlozyc

                jak tak zazdroscisz pracy nauczyciela to idz na nauczyciela i nie bedziesz musiala pracowac po 10 h i zabierac jeszcze do domu

                ps nie, nie jestem nauczycielkątongue_out
                • tautschinsky Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 21:29
                  aneta-skarpeta napisała:

                  > jak tak zazdroscisz pracy nauczyciela to idz na nauczyciela i nie bedziesz musi
                  > ala pracowac po 10 h i zabierac jeszcze do domu
                  >
                  > ps nie, nie jestem nauczycielkątongue_out



                  Ja też nie jestem nauczycielem, ale znam to środowisko od podszewki.
                  Twoja propozycja, by ktoś sobie ot tak poszedł do szkoły pracować
                  jako nauczyciel, to między bajki wsadź. Coraz mniej potrzebują tych
                  nauczycieli (niż demograficzny), a jest to praca jak znalazł dla kobiety
                  i bez znajomości po prostu nie dostaniesz się do żadnej szkoły. Możesz
                  skończyć najlepszą uczelnię, taką z prawdziwego zdarzenia, zrobić nawet
                  uczciwie doktorat, a i tak do pracy przyjęty zostanie znajomy dyrektora
                  lub którejś z pracujących tam nauczycielek - i nieważne, że zaocznie
                  skończył jakąś śmieszną szkołę (bo nawet nie można tego czegoś nazwać
                  uniwersytetem big_grin) i poziomem wiedzy odstaje nawet od co zdolniejszych
                  uczniów w gimnazjum (sprawdzone - moje córki takich miały nauczycieli
                  w miejscowej szkole, że poprawiały je z uczonych przez te pożal się boże
                  nauczycieli od siedmiu boleści smile
            • moni692 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:01
              Sorry, ale tak zle ci chyba nie jest skoro dostajesz za to kase?
              Jak ci sie nie podoba to zawsze mozesz zostac w domu z wlasnymi dziecmi.
            • maniolka05 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 02.12.11, 09:31
              współczuję.... naprawdę! Nie ma gorszej pracy niż nauczyciela....
              Uwierz że pracując z ludzmi w kontakcie bezpośrednim jest gorzej.
          • asia_i_p Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:30
            15 minut średnio jest potrzebne - czasem to jest 5, czasem godzina, jeśli przygotowuję materiały dodatkowe, ale uśredni się do 15, jeśli to ma być przygotowane porządnie, czyli z zastanowieniem, co zrobię, jak Kowalski znowu nie zrozumie trzeciego z rzędu tłumaczenia, podczas gdy klasa zrozumiała pierwsze, z wyszukaniem jakiegoś aktualnego filmiku na wprowadzenie tematu, itd., itp.
            Reszta postu trochę nieadekwatna do tematu - właśnie mówimy o tym, żeby nie dało się iść o 11-tej na fitness i ustalamy, jak byłoby to dobrze zorganizować.
          • rita75 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:33
            nauczyciel uczący konkretnego przedmiotu, nie uczy się od nowa za k
            > ażdym razem.. . program nie zmienia się co roku, owszem powinien sprawdzić z ja
            > ką klasą ma zajęcia i na jakim etapie jest z programem i to chyba nie zajmuje w
            > ięcej niż 15 min przed każdą lekcją co? nauczyciel uczący kilka lat tego samego
            > przedmiotu chyba ma dużą wiedzę z danej dziedziny.. no chyba, ze nie to wtedy
            > nie powinien uczyć.

            Jesteś nauczycielem? To pytanie retoryczne, bo oczywiście nie jestes. Reprezentujesz niebywale dyletanckie podejscie do sprawy. Przygotowanie lekcji w dużym stopniu polega na oprawie metodycznej lekcji- dostosowanej do poziomu klasy jako calosci i do pojedynczych uczniów, to dobrym nauczycielom zajmuje naprawde wiele czasu.
            • e_r_i_n Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:55
              rita75 napisała:

              > Przygotowanie lekcji w dużym stopniu polega na oprawie metodycznej lekcji-
              > dostosowanej do poziomu klasy jak o calosci i do pojedynczych uczniów, to dobrym
              > nauczycielom zajmuje naprawde wiele czasu.

              No tak, popieram.
              Pytanie kluczowe tylko - gdzie oni są smile W sensie ci dobrzy nauczyciele.
              • solaris31 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:58
                niestety muszę potwierdzić - wielu takich nie ma sad ale są, naprawdę są wink
              • asia_i_p Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:07
                No ale co w związku z tym postulujesz - dostosować wymiar czasu pracy do potrzeb najgorszych (czyli 37 godzin lekcji tygodniowo, jedna godzina na konsultacje z uczniami/ rodzicami i dwie na pobieżne sprawdzenie sprawdzianów, zero na kółka, zero na przygotowanie), a ci dobrzy jakoś sobie poradzą, najwyżej będą pracować 50-60 godzin tygodniowo?
                Bo ja wolałabym ustalić wymiar czasu pracy pod tych dobrych i konsekwentnie wywalać tych złych.
                • e_r_i_n Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:14
                  A ja w ogóle coś postuluję? Ja już się w tematach okołonauczycielskich naprodukowałam, a i w realu mam dość w temacie, wystarczy, że co tydzień w szkole jestem.
                  Uważam, że powinno być tak, że pensja, przywileje itd zależą od jakości nauczyciela.
                  Bo dobrzy są teraz niedoceniani, bo jest średnia, która jest dla nich krzywdząca (a dla obiboków to za dużo za bylejakość).
                  • kub-ma Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 20:43
                    e_r_i_n napisała:

                    > Uważam, że powinno być tak, że pensja, przywileje itd zależą od jakości nauczyc
                    > iela.

                    Przydałoby się takie patrzenie na moją pensję.
          • sta-fraszka Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 19:37
            Nie chodzi o "uczenie od nowa"
            Nie wyobrazam sobie isc na lekcje nieprzygotowana, nie wyobrazam sobie co roku i wszystkim klasom serwowac te same zadania, te same przyklady.

            Albo nie przegladnac notatek, nie sprobowac ulepszyc, pokazac tematu w ciekawszy sposob.

            To zajmuje czas, nawet jesli ma sie konspekt lekcji gotowy i zna sie material.
          • motylek1651 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 18.09.13, 22:42
            Pani Jowitko... przeglądam często różne fora nt życia nauczycielskiego i staram się patrzeć obiektywnie na te dyskusje/żale/oskarżenia. Jestem nauczycielką w podstawówce od 4 lat więc trochę się zdążyłam zorientować jak ta praca wygląda. Nie twierdzę, że nauczyciel pracuje jak górnik czy jak robotnik w kamieniołomach jak to wynika z wynurzeń niektórych nauczycieli. Natomiast z ręką na sercu powiem, że to cholernie ciężka, wymagająca i męcząca praca. Wiem jak bardzo wykończona wracam po nawet 5 h w hałasie, po ciągłej bieganinie i z całą masą rzeczy do załatwienia/ogarnięcia/zrobienia. To co Pani wypisuje na forum to, proszę wybaczyć, bzdury jakich dawno nie czytałam. Jeśli takie jest Pani zdanie na temat zawodu nauczyciela to po prostu nie ma Pani najmniejszego pojęcia jak ta praca realnie wygląda.
          • kub-ma Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 20:38
            Jowitka, jak Ty nie masz większego pojęcia o tym zawodzie.
            Podam Ci przykład: zaczęłam od września pracę z klasami czwartymi, w tym jedną złożoną z dzieci, które rozpoczęły edukację jako sześciolatki. Myślisz, że przygotowanie moje do lekcji we wszystkich klasach wygląda tak samo i lekcje wyglądają tak samo? Zapewniam Cię, że nie.
      • osmanthus Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:50
        asia_i_p napisała:

        > Jestem za, pod warunkiem, że zapewnią mi dostęp do komputera i internetu, biurk
        > a i krzesła, oraz nie będą wyłączać ogrzewania po czternastej.

        W Australii nauczyciel to Public Servant i obowiazuje go czas pracy Public Service czyli 7h21' dziennie (Pon-Piatek). W naszej szkole lekcje w czesci podstawowej (Kindy (5-latki) - yr 6) zaczynaja sie codziennie o 9.00 i koncza o 15.15. Nauczyciel pracujacy full time ma 27h tygodniowo nauczania oraz 4h tzw DOT (Duty out of Teaching). Plus zebranie profesjonalne 1 x tydzien. Nikt nie kaze nauczycielom codziennie siedziec do 16h50 ale gdyby ktos chcial pracowac na 2 etacie to a/ musi wystapic o pozwolenie, najpierw do dyrektora szkoly a potem do Departamentu Oswiaty b/ praca nie moze kolidowac z praca w szkole, ergo nie moze zaczynac sie wczesniej niz za 10 piata.

        W High School (yr7-10) pensum wynosi 19h, w godzinach 8h45 - 15h15, reszta jak wyzej.

        Kazdy nauczyciel ma swoje biurko i swoj komputer z dostepem do LAN-u szkolnego oraz sieci Departamentu Oswiaty. Szkola podstawowa ma swoj pokoj nauczycielski z w pelni wyposazona kuchnia.
        Nauczyciele szkoly sredniej sa pogrupowani w tzw Departments : Maths, Science, English, Languages/ESL, Arts & Technology, Health/PE (Wych. Fizyczne), SOSE (Historia/Geografia/Ekonomia). Kazdy Departament ma swoj pokoj nauczycielski (tyle biurek i komputerow ilu nauczycieli, wspolna duza drukarka laserowa. Sracz, kat kuchenny z lodowka i kuchenka mikrofalowa. Klima. Magazyn ksiazek i podrecznikow danego przedmiotu (podreczniki sa wypozyczane uczniom na rok).

        Szkola to 4 terms po 10 tygodni kazdy od lutego do grudnia. Obowiazkowe Personal Development pod koniec wakacji letnich (2 dni) plus drugie w czasie wakacji kwietniowych lub lipcowych (2 dni) plus chyba 2 dni na wlasna reke.

        Rocznie 15 dni Personal Leave (choroba wlasna/rodziny) - niewykorzystane dni kumuluja sie.

        Long Service Leave - rok po 20 latach pracy, po 7 latach mozliwa pro rata.

        Pracodawca placi skladke emerytalna - min 9% zarobkow brutto.

        A teraz zarobki : po 7 latach $80 000 (x 3.5 = 280 tys zl).
        Niedlugo bedzie wiecej - 90 tys + rocznie.

        Zamieniacie sie?

        PS Tutaj nauczyciel NIE podnosi glosu na uczniow
        • asia_i_p Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 12:56
          Brzmi fantastycznie - tak na oko na poziomie liceum, na jakim uczę, obowiązki są dokładnie jak w Polsce, a dużo lepsze warunki pracy (ta laserowa drukarka na "wydział" brzmi jak niedościgłe marzenie). Jeżeli jeszcze te wszystkie sprzęty rzeczywiście działają (u nas w szkole muszę pamiętać, który komputer ma którego Worda, a który nie czyta pdf-ów i mieć dokument zawsze przygotowany w odpowiednim formacie - sama oczywiście nie zainstaluję, bo do tego trzeba miec uprawnienia administratora), to ja też tak chcę. Ale na to nie ma w polskim szkolnictwie pieniędzy.
        • evee1 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 07:00
          W szkolach, do ktorych chodza moje dzieci jest jednak mniej rozowo sad. Ale moze to dlatego, zed ja nie w Stolycy wink.
          Lekcje zaczynaja sie o 8:35 i nauczyciele musza byc w szkole 10 minut wczesniej (to jest szkola srednia). Koncza o 15:10. Ci ktorzy maja klasy maturalne (11 i 12 klasa) maja tez dyzury po szkole, zeby pomoc w uczniom w roznych przedmiotach. Moj znajomy, ktory jest w szkole prywatnej, ma jeszcze dyzury sportowe (pol soboty co druga sobote) i poniewaz szkola ma internat, to tez dyzury w internacie.
          Dwa razy do roku nauczyciele maja jeszcze konsultacje z rodzicami, ktore trwaja do 7-8 wieczorem. Tutaj nie ma zbioerczych wywiadowek, tylko indywidualne spotkania nauczycieli z rodzicami i uczniami.
      • mamalgosia asia_i_p 01.12.11, 08:40
        Tak. Rozumiem, że do tej 16tej odbędą się wszystkie kółka, dyskoteki, otrzęsiny, ślubowania, kursy, konferencje, szkolenia, wycieczki...
        Nie ma sprawy, naprawdę jestem za. Jako nauczyciel z 17letnim stażem pracy
        • x.i Re: asia_i_p 19.09.13, 17:30
          mamalgosia napisała:

          > Tak. Rozumiem, że do tej 16tej odbędą się wszystkie kółka, dyskoteki, otrzęsiny
          > , ślubowania, kursy, konferencje, szkolenia, wycieczki...
          > Nie ma sprawy, naprawdę jestem za. Jako nauczyciel z 17letnim stażem pracy

          Czy wy na poważnie uważacie, że jak ktoś pracuje do 16 w tzw biurze, to o 16.01 jest już poza pracą i nigdy ale to przenigdy nie ma szkoleń, konferencji, spotkań ani przygotowania się do pracy w domu? Przecież to standard w pracy umysłowej.. jak ktoś chce ze stoperem odmierzać sobie czas pracy to zapraszam na taśmę, tam to jest uregulowane na 100%.
          Tam wyżej ktoś łaskawie nie wymaga odrębnego pokoju i życzy sobie urlopu poza okresem wakacyjnym - otóż jako zwykły pracownik spieszę donieść, że to nie jest standard na rynku pracy.

          Praca 8-16 dla nauczycieli nie przejdzie, bo po pierwsze, zaraz się okaże że dziennik się wypełnia 6h w tygodniu, klasówki układa kolejne 4h, sprawdza się je 10h, odpowiadania na dzień dobry uzbiera się z 0,5 godzinki, plus lekcje to już wyjdzie ze 100 godzin w tygodniu wink
          z drugiej strony to rzeczywiście nie jest praca fizyczna żeby wymuszać ten 40 godzinny tydzień pracy, odpowiedzialność jest większa i to w interesie społeczeństwa leży fakt, żeby nauczyciel uczył z powołania, dobrze wynagrodzony i z odpowiednimi profitami w postaci 2 miesięcy wakacji i pracy do 13. Ale na litość boską, nie udowadniajcie tu na siłę że warunki pracy macie pod każdym kątem gorsze od przeciętnego pracownika biurowego - bo jest po prostu inaczej i nie ma sensu tego uśredniać.
    • angazetka Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:04
      Myślę, że nie tylko praca nauczyciela daje w kość, więc czemu nie?
    • solaris31 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:21
      i ja się podpisuję pod Asią. prosze bardzo, mogę siedzieć w szkole do 16, ale niech nikt mi głowy nie zawraca niczym innym po godzinie 16. niech mi żaden rodzic nie dzwoni do domu, ani nie przychodzi po cokolwiek. żadnych dyskotek, wycieczek, ognisk, koncertów, wyjśc do muzeum, wyjadów do teatru poza godzinami mojej pracy.

      jak biuro, to biuro. nie kupuję sama papieru do xero, mam dostęp do komputera, drukarki, mam swoje biurko z telefonem, i czajnik z gorącą wodą, zeby herbatę zaparzyć.\, bo jak na razie, pić mi w pracy nie wolno. chcę urlopu na żądanie, żeby pojechać na wycieczke last minute we wrzesniu. ależ prosze bardzo, zgadzam się na taką zmianę warunków pracy!!!

      ciekawe tylko , komu się to bardziej opłaci...
      • luska1973 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:28
        >nikt mi głowy nie zawraca niczym innym po godzinie 16>

        Faktycznie - na etatach to się punkt 16 wychodzi z pracy i szef nie dzwoni po godzinach smile))
        • solaris31 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:31
          nie sądzę, żeby szef urzedu dzwonił po 16 do swoich pracowników uncertain a skoro jesteśmy w jednej i tej samej budżetówce, dlaczego mam się porównywać do pracodawców prywatnych?
          • katharsisss Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:34
            A ja nie sądzę też, żeby klienci urzędu wydzwaniali do pracownika po 16.00. Więc rodzice też będą musieli zmieścić się w wyznaczonym czasie.
            A notoryczne zostawanie po godzinach i bycie non stop pod telefonem nie jest normalne.
          • angazetka Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:35
            Wystarczy, że trzeba dokończyć robotę w domu albo po godzinach, bo w godzinach urzędowania większość czasu zajmuje obsługa bieżąca petentów. Lepiej?
            • kub-ma Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 20:57
              Angazetko, ale w pracy nauczyciela też tak jest. Nawet, gdy spędzam w szkole 8 godzin, to i tak mam papierkową robotę w domu. Taka specyfika pracy. Są sytuacje kiedy papiery się nawarstwiają i nie da się tego zrobić ani wcześniej ani później.
          • e_r_i_n Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:40
            A i owszem, zdarza się.
        • asia_i_p Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:33
          Mam męża informatyka w firmie prywatnej - jest jednym z głównych programistów od głównego produktu firmy. Ma wypracować średnio 40 godzin tygodniowo i ani godziny więcej, chyba, że zgłosi potrzebę nadgodzin. Nie zgłasza, bo sami mają wpływ na rozplanowanie pracy i tak rozplanowują, żeby im te 40 godzin starczało. Ani razu szef nie dzwonił po godzinach pracy, koledzy bardzo rzadko.
          • katia.seitz Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:57
            Twój mąż jest w mniejszości, jednakowoż. Niestety, bo to powinno wyglądać tak, jak u niego.
            • asia_i_p Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:03
              Wiem. Ale w tym wątku usiłujemy raczej stworzyć model idealny niż doprowadzić do tego, żeby wszędzie było źle, ale za to po równo.
              • kub-ma Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 21:00
                A ja mam wrażenie, że część osób w tym wątku wymaga jednak równania w dół.
            • aneta-skarpeta Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:47
              znam bardzo dobrego programiste ktory pracuje 8 h
              naprawde w wyjatkowych sytuacjach duzej

              pracujacych 8 h dziennie znam całą masę- naprawdę
      • najma78 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:33
        Nauczyciele w szkole w ktorej pracuje przychodza do pracy ok. 8 albo i wczesniej (jesli potrzebuja), zajecia z dziecmi sa kazdego dnia od 8.55-15 a potem wykonuja reszte swojej pracy, zazwyczaj konacza ok.16 czasem i pozniej. Wszelkie wyjscia oczywiscie moga byc dluzsze niz te godziny i zazwyczaj sa. Spotkania z rodzicami odbywaja sie w czasie zajec szkolnych od rana do mniej wiecj 16. Nauczyciele jak i reszta pracownikow szkoly (oprocz sprzataczek) maja 13 tygodni wakacji. Do nauczycieli nie dzwoni sie do domu, rodzice nie maja ich numerow telefonow.
        • barbibarbi Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 12:34
          > acji. Do nauczycieli nie dzwoni sie do domu, rodzice nie maja ich numerow telef
          > onow.

          oczywiście, że nie dzwonią, ja nie mam telefonu do nauczycielki mojej córki.

          Litości, czytam i oczom nie wierzę, w jakimś innym wymiarze żyją nauczyciele, w oderwaniu od rzeczywistości. Jest mnóstwo zawodów bardziej stresujących, wyczerpujących fizycznie, mniej opłacanych, niewdzięcznych, brudnych, i wykonują te zawody także ludzie wykształceni.

          Nie odpowiada wam praca nauczyciela, to zwolnijcie swoje etaty, mnóstwo młodych ludzi nie ma pracy, są wykształceni i chcieliby mieć szansę się wykazać. A dla was, roszczeniowe panie nauczycielki, czeka wolny rynek pracy - sam miód, kasa płynie strumieniami, wszyscy mają wygodne foteliki i czajniczki z gorącą wodą, szef nie dzwoni po godzinach, klienci również, praca do 15 i ani minuty dłużej, no wakacjujemy się tu wszyscy, słowo daję!
          • hellulah Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 13:00
            > Nie odpowiada wam praca nauczyciela, to zwolnijcie swoje etaty [...]

            Ależ, im jak najbardziej odpowiada praca nauczyciela - tylko że praca nauczyciela nie polega na wysiadywaniu dla zasady w pokoju nauczycielskim do godz. 16-tej, "bo tak!".

            (aha, pozwól, niech cię ubiegnę - nie, nie jestem nauczycielką smile )
          • kub-ma Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 21:06
            barbibarbi napisała:

            > Jest mnóstwo zawodów bardziej stresujących, wycze
            > rpujących fizycznie, mniej opłacanych, niewdzięcznych, brudnych, i wykonują te
            > zawody także ludzie wykształceni.

            Ale jest również wiele zawodów mniej stresujących, więcej opłacanych itd., Ale oczywiście równamy w dół, tak?

            > Nie odpowiada wam praca nauczyciela, to zwolnijcie swoje etaty, mnóstwo młodych
            > ludzi nie ma pracy, są wykształceni i chcieliby mieć szansę się wykazać. A dla
            > was, roszczeniowe panie nauczycielki, czeka wolny rynek pracy - sam miód, kasa
            > płynie strumieniami, wszyscy mają wygodne foteliki i czajniczki z gorącą wodą,
            > szef nie dzwoni po godzinach, klienci również, praca do 15 i ani minuty dłużej
            > , no wakacjujemy się tu wszyscy, słowo daję!

            A Twoim zdaniem jak już jestem nauczycielką to już nie mogę wskazać co w tej pracy jest niefajnego? Otóż mogę, bo najwięcej o tym wiem. Mogę podać wiele niefajnych rzeczy w tej pracy, ale mogę również podać wiele aspektów, które są rewelacyjne, dla których nadal pozostaję w tym zawodzie.
      • angazetka Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:33
        > i ja się podpisuję pod Asią. prosze bardzo, mogę siedzieć w szkole do 16, ale n
        > iech nikt mi głowy nie zawraca niczym innym po godzinie 16.

        Pokaż mi pracę, w której o 16 masz głowę wolną.
        • asia_i_p Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:45
          Pokazałam powyżej. Obecnie mąż ma głowę wolną nie o 16-tej tylko o 14.30 trzy razy w tygodniu i o 16.30 dwa razy w tygodniu, ale zaczyna od 7-ej (jego wybór) więc w sumie na jedno wychodzi.
          • angazetka Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:52
            Jasne, CZASEM tak się zdarza. Częściej zdarza się inna sytuacja.
            • aneta-skarpeta Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:51
              ja mam wolną od 17 i przed 9

              jak koledzy moi zostają po godzinach to dlatego, ze sie lekko obijali w ciagu dniawink

              mowie z ręką na sercu

              moj maz co prawda pracuje 10 h, ale w sumie sam chce, ma non stop robote w glowie, ale to jego problem ze nie umie sie zdystansowac i coagle o niej mysli, bo inni z jego roboty tego problemu nie mają ( przynajmniej czesc z nich)

              to jest w duzej mierze kwestia charakteru
              • yuka12 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 17:33
                Ja nie mialam non stop roboty w glowie, ale swoje obowiazki musialam wypelnic. Ale gdy moj wspolpracownik juz od 15:00 szykowal sie do domu, aby punkt 4 wyjsc, ktos musial za niego ciezko orac, aby nie powstaly zaleglosci nie do przejscia. I ta osoba bylam ja, bo nie mialam wtedy dzieci i nie uczylam sie zaocznie. Aczkolwiek nic nie mam do osob majacych dzieci w wieku nastoletnim i pozniej uzupelniajacych wyksztalcenie, to w przypadku moich wspolpracownikow na mysl o tym podnosi mi sie cisnienie. Bo zamiast pracowac douczali sie i zawsze wychodzili 5 minut przed, kiedy bezdzietni i po studiach musieli siedziec pozniej godzinami nadganiajac robote. Zreszta co niektorzy dzietni rowniez. Tak to jest kwestia charakteru. I szacunku do innych i swojej pracy.
      • buzka25 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:34
        ja tez mam wykształcenie ped ale nie pracuje, powiem ze kazdy zawod ma + i - zarazem, czy to nauczyciel, czy bankowiec, urzednik itp, ok nauczyciel ma wiecej wolnego, ale biurokrata dajmy na to ze po 8 godiznach idzie do domu, a nauczyciel po paru godiznach zabiera te wypociny ucznia i sprawdza, to nie ejst tak ze jak sie wiele lat uczy danego przedmiotu to w 15 min sie przygotuje, a jak sa jakies projekcje, pokazy itp, załatwic rzutnik, folie, czasem pomalowac te folie (ogolnie mowie bo nie wiem jak sie to obsługuje), nie ma tak ze kazdy nauczyciel ma wsyzskie urzadzenia, materialy czy cos ci bedzie potrzebne, musi sie tez postarac, załatwic itp, wycieczki, nooo fajnie na wycieczke pojechac, nie powiem, ale z perspektywy nauczyciela?? ok wybral sobie taki zawod jak najbardziej ale ktos tez to musi robic, tak jak ktos musi nas leczyc, ktos obliczyc emeryture itp, nikogo nie krytykuje ani nikogo nie bronie, mam 2 nauczycieli w rodzinie, małzenstwo, nienazekaja na swoj los, a zapieprzaja od rana do wieczora (zawodowo) a gdzie rodzina?? bo to sprawdziany bo to projekcja, wycieczka, dzienniki, itp, biurokracja niesamowita, jadac na wycieczke nie jest tak ze :pociag 6 rano i wio wszyscy jada, to trzeba zorganizowac od poczatku do konca, pozdrawiam nauczycieli i wszystkie inne zawodywink
      • dorota.alex Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:34
        Naprawdę sądzisz, że ludzie pracujący na etacie codziennie wychodzą z pracy po 8 godzinach i że nie zabierają pracy do domu? Ze mają urlopy na żądanie??? Otóż nie. W większości firm wymagana jest pełna dyspozycyjność. Często są dni, że z pracy wychodzi się o 21-22 i nikt za to nie płaci dodatkowo. O urlop w czasie ferii lub wakacji dzieci trzeba walczyć z dużym wyprzedzeniem.
        • solaris31 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:40
          powtarzam - rozmawiajmy o sferze budżetowej, a nie o praodawcach prywatnych. to jest duzo bardziej adekwatne.

          ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że bywa, iż prywaciarze tak zwany czy firmy wykorzystują swoich pracowników, mam w rodzinie najbliższej i wiem, jak to wygląda. ale nauczyciele sa zatrudnieni przez państwo, porównujcie więc, ale bardziej odpowiednio.
          • katia.seitz Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:59
            Hm, moja koleżanka w budżetówce (ministerstwo) kończyła w zeszłym tygodniu pracę codziennie o 18-19, zamiast "ustawowej" 16.
            Oczywiście nikt jej nie płacił za nadgodziny.
            • aneta-skarpeta Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:55
              a ja u prywaciarza mam 8 h i on doskonale rozumie, ze mam weekendy, mam dom, dziecko itd
              • kub-ma Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 21:11
                Czyli można smile
          • komorka25 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 14:36
            solaris31 napisała:

            > powtarzam - rozmawiajmy o sferze budżetowej, ...

            Wiesz, w sferze budżetowej są różne firmy. W jednej takiej jestem zatrudniona - zdaniem mnóstwa osób przez 5 dni w tygodniu od 8 do 16 piję kawę i plotkuję. A w rzeczywistości tylko w listopadzie pracowałam nie tylko od poniedziałku do piątku, ale we wszystkie weekendy, z tego w dwa zarówno w sobotę, jak i w niedzielę, oprócz tego 11 listopada. Gdyby nie to, że akurat mamy kontrolę to nie udałoby mi się nawet częściowo odebrać za to wolnego. Za nadgodziny nikt mi nie płaci, a szef na każdą wzmiankę o premii, podwyżce czy innych "fanaberiach" reaguje propozycją zwolnienia się.
            • komorka25 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 14:49
              komorka25 napisał:

              > Wiesz, w sferze budżetowej są różne firmy. ...

              I dodam, że stan mojego urlopu na dziś (29 listopada) wynosi: 15 dni z zeszłego roku plus cały bieżący.
              • mamand Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 13:12
                oj znam to
                moja siostra jest księgową w UM
                o urlopie przed świętami może zapomnieć, w wigilię i sylwestra pracuje do 16 bo przecież koniec roku jest i rozliczenia trzeba zrobić
            • szironna Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 01.12.11, 06:18
              niestety masz rację, w ludziach siedzą stereotypy - a prawda jest taka że budżetówka jest marnie opłacana (niska pensja, brak podwyżek od 3 lat i szykuje się taki 4 rok, żadnych premii, nagród) a standardy wysokie (i to dobrze, bo urzędnik ma być fachowcem). Jeśli ktoś wykonuje swoją pracę dobrze nie ma czasu na herbatki i plotki. I jak najbardziej są nadgodziny, czasami jest tylu klientów w tygodniu, że "pisanie" trzeba wziąć do domu (w kpa są określone terminy na załatwienie sprawy, trzeba ich pilnować). Nie mówię już o kontrolach w terenie itp, bo to od specyfiki pracy zależy. czy są jeszcze urzędnicy olewający? dawno nie spotkałam (mam nadzieję że to nie tzw. szczęście a norma), pracownicy są od dawna już systematycznie oceniani, zatem jakość ich pracy decyduje o przyszłości w firmie.
              wracając do nauczycieli - chciałabym żeby w szkole pracowali fachowcy i byli za to odpowiednio wynagradzani (fajnie gdyby to miało przełożenie nie tylko na szkołę, a na budżetówkę w całości). niestety na razie tych przykładających się nie ma w większości. z uwagi na to że mam bliski kontakt z pedagogami wiem, że wielu z nich po pracy w szkole ma korepetycje w domu. średnia to 5/6 uczniów w tygodniu (ale są tacy co mają i 12). zatem to przygotowywanie się do zajęć i praca niby 40h w tyg to bajki. za to kilkakrotnie już słyszałam od nauczycielki tekst "jak ty się możesz ze wszystkim wyrobić skoro jesteś w domu najwcześniej o 17.00"?
              i żeby nie było - zawód nauczyciela jest trudny i odpowiedzialny. trzeba mieć do niego predyspozycje, dlatego też nie każdy powinien go wykonywać. wiem że są prawdziwi pedagodzy i im chwała, szkoda tylko że nie w większości. dlatego, tak jak pisałam, optuję za tym, by w szkołach uczyli fachowcy i mieli za to odpowiednio wysokie wynagrodzenie.
        • kolpik124 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:42
          Nieprawda, pełna dyspozycyjność wymagana jest w niektórych określonych zawodach i niektórych stanowiskach.

          Za wychodzenie o 21-22 należą się nadgodziny, wiem nie rozumiem dlaczego ci nie płacą.

          Urlop na żądanie (4 dni w roku) jest ustawowy.

          Wakacyjny/feryjny urlop w każdej firmie zawsze ustale się wcześniej w postaci planów urlopowych, aby zgrać plany urlopowe pracowników.
          • dorota.alex Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:58
            Dyspozycyjność jest wymagana w większości zawodów (no może poza pracą na taśmie produkcyjnej). Nie wiem komu poza budżetowką płacą za nadgodziny - i nie wiem dlaczego w tej dyskusji mamy się ograniczać tylko do budżetowki.
            Już widzę te tłumy pracowników wykorzystywanych po godzinach jak biegną do PIPu i Sądu Pracy żeby naskarżyć na swoich szefów, że im nie płacą za nadgodziny. big_grin
            Urop na żądanie - 4 dni - nie wystarczą Solaris na wyjazd last minut we wrześniu, którego tak zazdrości pracownikom etatowym. Zazdrość jak dla mnie mocno bulwersująca - zwłaszcza, że we wrześniu nauczyciele są po 2-miesięcznych wakacjach!
            • dziennik-niecodziennik Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:43
              > Nie wiem komu poza budżetowką płacą za nadgodziny

              no weźcie mnie eni załamujcie że tylko ja jestem taka głupia i płacę za nadgodziny, a za pracę w weekendy lub w święta zwiększoną stawkę... surprised
              • aneta-skarpeta Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:58
                ludzie dają sie wkrecac w prace całą dobę za psie pieniadze, a potem dziwia ze ze na etacie chcą płacic 1300 na ręke

                jesli pracownicy nie zaczną rzadzac przestrzegania prawa to pracodawcy beda ich wykorzystywac ponad miarę

                bo skoro ktos przychodzi do roboty bez dodatkoych oplat to poco mu placic?

                oczywiscie inaczej mozna spojrzec na temat gdy ktos zarabia 7tys na reke i musi odgornie byc mocno dyspozycyjny, bo te nadgodziny sa wliczone w pensje
                • agni71 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:34
                  aneta-skarpeta napisała:

                  > ludzie dają sie wkrecac w prace całą dobę za psie pieniadze, a potem dziwia ze
                  > ze na etacie chcą płacic 1300 na ręke
                  >
                  > jesli pracownicy nie zaczną rzadzac przestrzegania prawa to pracodawcy beda ich
                  > wykorzystywac ponad miarę

                  Dokładnie!
            • kolpik124 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:45
              dorota.alex napisała:

              > Dyspozycyjność jest wymagana w większości zawodów (no może poza pracą na taśmie
              > produkcyjnej). Nie wiem komu poza budżetowką płacą za nadgodziny - i nie wiem
              > dlaczego w tej dyskusji mamy się ograniczać tylko do budżetowki.

              nadgodziny są ustawowe i płatne, pracujesz w jakimś lumpeksie?

              Rozumiem, że nie możesz skoczyć sobie na weekend w góry czy na Mazury, bo musisz być stale dyspozycyjna? Ani napić się wieczorem drinka bo szef zadzwoni i każe jechać w Polskę? Zapewniam cię niewiele osób ma taką pracę jak ty?

              > Już widzę te tłumy pracowników wykorzystywanych po godzinach jak biegną do PIPu
              > i Sądu Pracy żeby naskarżyć na swoich szefów, że im nie płacą za nadgodziny.
              > big_grin

              Nadgodziny z mocy ustawy są płatne, tośże tobie nie płaca, oznacza, że pracujesz w jakiejś firmie z bantustanu.

              > Urop na żądanie - 4 dni - nie wystarczą Solaris na wyjazd last minut we wrześni
              > u, którego tak zazdrości pracownikom etatowym. Zazdrość jak dla mnie mocno bulw
              > ersująca - zwłaszcza, że we wrześniu nauczyciele są po 2-miesięcznych wakacjach
              > !
              • dorota.alex Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 12:04
                > Rozumiem, że nie możesz skoczyć sobie na weekend w góry czy na Mazury, bo musis
                > z być stale dyspozycyjna? Ani napić się wieczorem drinka bo szef zadzwoni i każ
                > e jechać w Polskę? Zapewniam cię niewiele osób ma taką pracę jak ty?

                Ja sobie mogę skoczyć. I nauczyciele też mogą skoczyć.
                Przypominam, że rozmawiamy na temat: "czy nauczyciele sprawdzając klasówki wieczorem w domu są szczególnie poszkodowani na tle innych grup zawodowych"
                • motylek1651 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 18.09.13, 23:03
                  Nie dorota, nie rozmawiamy na ten temat. zapraszam do zawodu, skonczysz chamsko ironizowac.
            • fasol-inka Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:46
              big_grin u mojego męża w budżetówce nie istnieją nadgodziny big_grin
              jest informatykiem, jeśli musi cokolwiek z aplikacjami sieciowymi/sprzętem sieciowym etc. zrobić to tylko po godzinach pracy urzędu (bo urząd musi działać); więc niestety fikcją jest koniec pracy o 16, a często zdarzają się nocki
              oczywiście w normalnych godzinach pracy urzędu być w biurze musi
            • 79werka Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 18:29
              Zdziwisz się - ludzie pracujący na taśmie też muszą być dyspozycyjni .Pracuję w firmie produkcyjnej pracującej 24h / dobę i 7 dni w tygodniu i wiem coś o tym .
              Wiem ,że niektórzy myślą ,ze praca biurowa to od 8 do 16 - teoretycznie ja tak pracuję , w praktyce po 10 godzin dziennie do 20 pod telefonem ( i w weekendy też ) , na urlopie non stop na telefonie i na zwolnieniu zresztą też ( kurna kogo to obchodzi że jesteś chora ) . Pracy raczej innej nie znajdę w tak małej mieścinie, bo samotna matka to z definicji jest kiepskim pracownikiem. Moim marzeniem jest zarabiać tyle , co mianowany nauczyciel .
              Pozdrawiam nauczycieli , jeśli myślicie że inni mają różowo to przypominam takie powiedzenie : " wszędzie dobrze gdzie nas nie ma"
              • 79werka Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 18:32
                a zapomniałam jeszcze dodac ostatnio usłyszałam ,ze przecież nie muszę zostawać po godzinach , przecież mogę sobie robić to w domu ( w sensie zabrać dokumenty do domu , bo przecież praca w domu to nie praca tylko odpoczynek)
              • kub-ma Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 21:21
                79werka napisała:

                > Pozdrawiam nauczycieli , jeśli myślicie że inni mają różowo to przypominam taki
                > e powiedzenie : " wszędzie dobrze gdzie nas nie ma"

                Ale my zdajemy sobie sprawę, że są tacy, którzy mają lepiej ale i tacy którzy mają gorzej.
            • kub-ma Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 21:17
              dorota.alex napisała:


              > Zazdrość jak dla mnie mocno bulw
              > ersująca - zwłaszcza, że we wrześniu nauczyciele są po 2-miesięcznych wakacjach

              Ale o jakiej zazdrości piszesz? To przecież inni zazdroszczą nauczycielom ich przywilejów.
              Chciałabym mieć inaczej rozłożony urlop, bo jak chcę iść z dzieckiem do specjalisty w roku szkolnym, to biorę urlop bezpłatny.
          • spicy_orange Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 02.12.11, 23:19
            a co powiesz na taki myk: firma umawia się z tobą na wynagrodzenie 3200 brutto. Dostajesz umowę i w niej masz: podstawa 3000zł brutto plus ryczałt za nadgodziny 200zł brutto.

            z tego wynika, że firma teoretycznie płaci ci za nadgodziny niezależnie czy je masz czy nie, a w praktyce tych nadgodzin masz w "niskich" miesiącach po kilkanaście-kilkadziesiąt a w "wysokich" po 100 i więcej. Czyli za godzinę nadgodzin dziennie, niezależnie czy pierwszą czy ósmą dostaniesz 2zł brutto lub mniej, jeśli siedzisz więcej w pracy, kiedy za godzinę normalnej pracy od 8 do 16 masz 17zł brutto. Już nie wspomnę o prawie do 11 godzinnego odpoczynku, czy ile on tam wynosi.
            • spicy_orange Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 02.12.11, 23:21
              to było do kolpik, która napisała:

              Za wychodzenie o 21-22 należą się nadgodziny, wiem nie rozumiem dlaczego ci nie płacą.

              dodam, ze firma jest regularnie nawiedzana różnymi kontrolami i jeszcze się nikt tego zapisu nie przyczepił jako niezgodnego z prawem pracy
        • dziennik-niecodziennik Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:44
          ale to jest naruszanie praw pracownika i jak Ci zalezy to PIP i Sąd Pracy takiego pracodawcę powiezie.
      • moofka Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:53
        solaris31 napisała:

        > i ja się podpisuję pod Asią. prosze bardzo, mogę siedzieć w szkole do 16, ale n
        > iech nikt mi głowy nie zawraca niczym innym po godzinie 16. niech mi żaden rodz
        > ic nie dzwoni do domu, ani nie przychodzi po cokolwiek. żadnych dyskotek, wycie
        > czek, ognisk, koncertów, wyjśc do muzeum, wyjadów do teatru poza godzinami moj
        > ej pracy.
        > jak biuro, to biuro. nie kupuję sama papieru do xero, mam dostęp do komputera,
        > drukarki, mam swoje biurko z telefonem, i czajnik z gorącą wodą, zeby herbatę
        > zaparzyć.\, bo jak na razie, pić mi w pracy nie wolno. chcę urlopu na żądanie,
        > żeby pojechać na wycieczke last minute we wrzesniu. ależ prosze bardzo, zgadza
        > m się na taką zmianę warunków pracy!!!

        no naprawde łaskę robisz
        takich nauczycieli naprawde nie potrzeba uncertain
        • solaris31 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:57
          to, że chodzę tu i tam, ogranizuję dzieciom wolny czas poza zajęciami - owszem, robię łaskę, bo nikt absolutnie mi za to nie płaci, a i w przydzialne czynności tego nie mam. robię, bo lubię, i widzę tej pracy sens.

          i myślę, że gdybym uczyła Twoje dziecko, nie miałabyś takiego poglądu, bo ja akurat znam swoją wartość, i jako nauczyciela, i jako wychowawcy.

          ale wpieranie mi w takim artykule, że pracuję za mało jest po prostu zwyczajnym chamstwem i totalną nienzajomością tematu pracy w szkole.

          ale powtarzam - pracy, a nie odbębniania godzin. może któraś z oburzonych na nauczycieli w końcu by to zauważyła ? uncertain
    • kawka74 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 09:39
      Jestem za, tylko prosiłabym o odpowiednie warunki pracy. Wystarczy mi krzesło do siedzenia, miejsce przy stole i gniazdko w ścianie.
      • sarah_black38 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 16:27
        kawka74 napisała:

        > Jestem za, tylko prosiłabym o odpowiednie warunki pracy. Wystarczy mi krzesło d
        > o siedzenia, miejsce przy stole i gniazdko w ścianie.

        Za duże wymagania macie koleżanko. Wystarczy tylko gliniana tabliczka i rylec do pisania po niej wink
    • hellulah hej, nie dajcie się szczuć jedne na drugie! 29.11.11, 10:05
      Każda praca ma swoją specyfikę, nie każda musi być zorganizowana jednakowo.

      Ważne, aby pracownicy pracowali wydajnie i efektywnie i otrzymywali za swoją pracę godną płacę!


      Praca nauczyciela jest akurat taka, że jej część można wykonywać zdalnie, poza placówką zatrudnienia. Nie tylko praca nauczyciela. Czy od grafika albo programisty lub tłumacza też zawsze chciałybyście wymagać wysiadywania tyłkiem w biurze? Są tu na forum programistki czy tłumaczki pracujące zdalnie, w domu, rozliczające się z projektów wykonywanych dla zleceniodawców zza mórz i oceanów. Nikt im nie narzuca bezpośredniego kontaktu z klientem ani odsiadywania przepisowych godzin w biurze. Czemu nauczyciel nie może wykonywać części pracy w domu? Po co sadzać nauczyciela przy biurku do 16-tej (jeśli to w gruncie rzeczy zmniejszy jego wydajność pracy)? Tak z polskiej życzliwości, parafrazując_Dzień Świar_, żeby tak tylko "do[...]ić sąsiadowi"?

      Ważne, żeby wyniki nauczania były dobre - lepsze, a do tego naprawdę nie potrzeba fizycznej obecności nauczyciela w szkole po godzinach zajęć z uczniami w taki kształcie, jaki jest zasugerowany w artykule.

      Forumki kochane, nie pozwalajcie się tak podszczuwać! Nie wkręcajcie się w jakieś chore narracje, typu "za wszystko co złe, odpowiadają [...] i cykliści". Zawsze ktoś się znajdzie, prawda? Teraz to nauczyciele, tak...

      Na koniec mojego postu pozwolę sobie pozwolę sobie zacytować użytkownika krk01, bo doskonale to ujął/a (stąd jeden z komentarzy)

      wg mnie poslowie powinni siedziec na sali obrad 8godzin dziennie
      plemiel tusk 8godzin dziennie powinien pracowac
      pilkarz powinien grac codziennie 8godzin meczu
      lekarz powinien 8godz siedziec w przychodni
      prokurator 8godzin dziennie na sali rozpraw z adwokatem
      msza w kosciele powinna trwac 8godzin dziennie
      nauczyciel akademicki powinien 8 godzin dziennie miec wykladow
      zwiazkowiec 8 godzin dziennie powinien byc na zebraniu zwiazkow



      • solaris31 Re: hej, nie dajcie się szczuć jedne na drugie! 29.11.11, 10:08
        dzięki za głos rozsądku wink

      • dorota.alex Re: hej, nie dajcie się szczuć jedne na drugie! 29.11.11, 10:33
        Oczywiście, że masz rację. Ale niech ten rozsądek działa w obie strony.
        Bo dlaczego wielu nauczycieli traktuje sprawdzanie klasówek w domu jako argument o przepracowaniu? Nie jako normalną cześć obowiązków, którą można wykonać wygodnie w domu na kanapie - a jako dodatkowe bezpłatne nadgodziny?
        Lub dlaczego niektórzy nauczyciele po 2 miesiącach wakacji (LIPIEC I SIERPIEŃ) uważają za dyskryminujący brak możliwości wyjazdu do Egiptu z last Minut we WRZEŚNIU sad
        • solaris31 Re: hej, nie dajcie się szczuć jedne na drugie! 29.11.11, 10:41
          Bo dlaczego wielu nauczycieli traktuje sprawdzanie klasówek w domu jako argumen
          > t o przepracowaniu? Nie jako normalną cześć obowiązków, którą można wykonać wyg
          > odnie w domu na kanapie

          nie mam pojęcia. dla mnie to normalna część pracy.

          Lub dlaczego niektórzy nauczyciele po 2 miesiącach wakacji (LIPIEC I SIERPIEŃ)
          > uważają za dyskryminujący brak możliwości wyjazdu do Egiptu z last Minut we WRZ
          > EŚNIU sad

          nie mam pojęcia. i nie mam 2 miesięcy wakacji. przyjmując zawód zgodziłam się na wyjazd urlopowy w najdroższym okresie i wiem, że na wczasy w Bułgarii w październiku nie pojadę nigdy - taki bilans zysków i strat. nie narzekam, nie marudzę - ale nie pozwolę też po sobie jeździć osobom niezorientowanym w temacie i znającym szkołę z własnych doświadczeń. czasy się zmieniły , w szkole też - i to bardzo.
      • kropkacom Re: hej, nie dajcie się szczuć jedne na drugie! 29.11.11, 10:52
        Pytanie zasadnicze (bo ze specyfiką pracy się zgadzam) co jest dobre dla SZKOŁY i UCZNIÓW? Czy lepiej jak jest teraz? Może lepiej jak nauczyciel osiem godzin jest w placówce?
        • solaris31 Re: hej, nie dajcie się szczuć jedne na drugie! 29.11.11, 11:09
          tak, jak jest teraz, z całą pewnością.

          bo to, że nauczyciel będzie siedział w szkole do 16 nie oznacza, że będzie siedział z uczniami i dla uczniów.

          z mojego punktu widzenia, czasem wychodzę z pracy szybciej, ale za to równoważę mój 40 godzinny etat zajęciami dodatkowymi - dyskotekami, wycieczkami i tak dalej - pisałam juz o tym. czasem zostaję po lekcjach i coś komuś jeszcze tłumaczę. i nie żądam za to wszystko dodatkowej zapłaty bynajmniej.

          gdybym miała pilnować uczniów na dyskotece, wieczorem, pracując jednocześnie do 16 - żądałabym dodatkowej zapłaty, przecież siedzę poza godzinami pracy, prawda?

          szkoła na przesiadywaniu nauczycieli do 16 nie skorzysta , bo dyrektor nie będzie już mógł do niczego innego poza pensum nauczyciela zmusić bez dodatkowej kasy. a nauczyciele będą siedzieć w pokojach, patrzyć w sufit - bo przecież nie wszyscy sprawdzają klasówki , a nawet jeśli - nie jest to codziennie.

          w dzisiejszym systemie mamy być na każde zawołanie dyrekcji. i nieraz już musiałam kombinować, co zrobić z własnymi dziećmi, jak trzeba pójść do szkoły i coś dodatkowo zrobić.
      • bri Re: hej, nie dajcie się szczuć jedne na drugie! 29.11.11, 17:28
        Zazwyczaj osoby, które wykonują pracę zdalnie są rozlicznie nie z przepracowanych godzin, a z bezpośrednich efektów tej pracy i za to dostają pieniądze. Nauczycieli się w ten sposób nie rozlicza, o ile wiem, a może należałoby tak robić.
        • hellulah tak ogólnie 29.11.11, 18:53
          Po przemyśleniach (nad garami, a jak smile ) doszłam do wniosku, że mój post powinien brzmieć po prostu tak: oczywiście można nakazać nauczycielom pracę wyłącznie w murach szkoły, przy biurku w pokoju nauczycielskim, ale po co? Gdzie w tym jakiś zysk?

          A tak odpowiadając na twoją uwagę:

          Zazwyczaj - słowo kluczowe. To raz.

          Ja po prostu uważam (pewnie dlatego, że sama pracuję przede wszystkim w domu, w elastycznych godzinach i znam wielu podobnie działających ludzi), że w dobie szybkiej komunikacji internetowej i komputeryzacji wielu dziedzin nie ma wielkiego sensu trzymać pracownika w biurze, jeśli nie jest niezbędnie konieczne. Pewien kontakt z "miejscem pracy" jest wskazany (trzeba np. się wziąć i nie tylko "pomazać", ale serio umalować smile ), ale naprawdę zdumiewającą większość prac można wykonywać zdalnie.

          Zamykanie w czterech ścianach to jest jakaś wsteczność cywilizacyjna dla mnie.

          Poza tym, z tego co wiem, nauczyciele są rozliczani z godzin pracy "kontaktowej", przy tablicy, pieniądze dostają za godziny kontaktowe oraz za przygotowanie się do tej pracy. Przy pewnym udziale procentowym godzin kontaktowych całość umownie oszacowano jako etat. Ja z tym problemu nie ma. Jak powiedziałam, nauczycielką nie jestem i na taką pracę się nie piszę. Nie boli mnie, że ktoś ją - w pewnym sensie za mnie, ucząc moje dziecko - wykonuje. Zarabia, ile zarabia. Według mnie mniej więcej akurat (no, mógłby więcej - bo marzyłoby mi się, żeby ten zawód miał w kraju większy prestiż).

          Nauczyciele są też - jak najbardziej - rozliczani ze realizowania etapów ścieżki zawodowego (nie znam się na tym dokładnie, nie będę się więc upierać co do szczegółów; wydaj mi się, że nie są rozliczani tak surowo i w z takim rygorem czasowym jak kadra akademicka, ale zawsze jednak).

          Można - faktycznie - rozliczać nauczycieli konkretniej, np. z wyników uczniów, postępów uczniów itp. Czemu nie? to ma jakiś głębszy sens.

          Ale nie ma większego sensu IMHO zawracanie wody kijem, czyli zaganianie nauczycieli do pokoju nauczycielskiego tylko po to, żeby przypadkiem nie mogli korzystać z elastycznych godzin pracy (bo po co mają mieć lepiej niż pani x czy pan y, którzy siedzą w swoim biurowym boksie od-do), jest według mnie po prostu głupie, a co gorsza, wygeneruje zbędne koszty (oświetlenie, zużycie wody, koszt zakupu i utrzymania sprzętu - bo można się biurkiem dzielić, ale już we cztery raczej trudno przy jednym naraz siedzieć i efektywnie pracować), obecnie ponoszone przez nauczycieli.

          Nie uważam, że nauczyciele są obecnie jakoś szczególnie poszkodowani - ale nie uważam także, że mają przerozkosznie dobrze. Ot, jak na nasze warunki mniej więcej godziwy bilans zysków (możliwość dopasowania godzin pracy do warunków rodzinnych, dłuższy urlop, przerwy świąteczne, praca mimo wszystko kreatywna) i strat (stosunkowo słabe zarobki, niski status społeczny, praca silnie stresogenna). Może jeśli zabierzemy jakiś pozytyw (brak elastycznych godzin pracy), należałoby dodać coś w zamian? Przecież wiele nauczycielek w tym wątku pisze wprost - dajcie nam względnie dobre warunki do pracy w murach szkoły, nie obciążajcie pracą poza te 40 godzin, to ok. A tu - jakże po naszemu - pewien pozytywny aspekt ma zniknąć, a w zamian?

          • bri Re: tak ogólnie 30.11.11, 13:45
            Ja też nie jestem za tym, żeby kazać nauczycielom siedzieć w szkole bite osiem godzin dziennie. Co nie zmienia faktu, że spotkałam w swoim życiu wielu fatalnych nauczycieli, którzy odwalali swoje obowiązki przy minimalnym zaangażowaniu i kompletnie w dupie mając podmiot swojej działalności. Szkoda, że nie można było ich oceniać za efekty pracy, może wtedy poczuliby się zmuszeni do poświęcenia chociaż godziny tygodniowo na przemyślenie planu zajęć, zamiast wpadać do klasy z miną "co ja tutaj robię".
          • motylek1651 Re: tak ogólnie 18.09.13, 23:50
            hellulah napisała:

            > Po przemyśleniach (nad garami, a jak smile ) doszłam do wniosku, że mój post powin
            > ien brzmieć po prostu tak: oczywiście można nakazać nauczycielom pracę wyłączni
            > e w murach szkoły, przy biurku w pokoju nauczycielskim, ale po co? Gdzie w tym
            > jakiś zysk?
            >
            [.............]

            hellulah, ja Cię normalnie uwielbiam! nareszcie jakiś rozsądny, mądry, z dystansem głos w tym temacie! zgadzam się niemal w pełni, wreszcie ktoś podsumował plusy i minusy tej pracy i bez jadu i zawiści, nieemocjonalnie, ocenił sytuację i pomysł 40h systemu pracy.

            jedno tylko chciałam dodać w temacie, i myślę, że to o czym powiem to jeden z głównych powodów, dla którego nauczyciele tak narzekają w swojej pracy - jest to zawód bardzo obciążający psychicznie. i już sam ten fakt powoduje, że nauczyciele mimo wielu przywilejów wciąż narzekają wzbudzając tym złość społeczeństwa. a społeczeństwo wtedy drwi z nauczycieli - i błędne koło się zamyka.
      • kodam3 Re: hej, nie dajcie się szczuć jedne na drugie! 19.09.13, 14:41
        hellulah-jedna z niewielu mądrych wypowiedzi w tym wątku
        brawo za zdrowy rozsądek
    • klubgogo Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:10
      Co to za porównanie 3 godzin z dziećmi do 8 godzin w biurze? Popracuj w biurze, nie będziesz tak twierdzić. Popracuj 8 godzin z kilkoma dziennie awanturującymi się klientami, to zobaczysz.
      • verdana Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:20
        Bezsensowne jest żądanie, aby nauczyciel wykonywał w szkole to, co znacznie lepiej zrobi w domu - przygotowanie sie do lekcji, sprawdzanie klasówek itd. Po co?
        Idiotyczne też jest przewidywanie, ze rodzice, w swoich godzinach pracy, będą się zwalniali i lecieli do szkoły, aby spotkać sie z nauczycielem.
        Natomiast byłabym za tym, aby kazdy nauczyciel miał raz czy dwa razy w tygodniu po lekcjach dyżur, na ktory mogliby przychodzić uczniowie, ktorzy czegos nie zrozumieli, albo mają problemy. Tak jest w szkole mojego syna i działa bardzo dobrze.
        • azjaodkuchni Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:36
          Wiecie co mi dynda czas pracy nauczycieli...Chciałabym by pracowali dobrze.. Mogą mało byle robili to co robią najlepiej jak potrafią. Z singapurskiego systemu edukacji oglądanego od środka pożyczyłabym tylko ponoszenie odpowiedzialności za wyniki dzieci. W szkole mojego dziecka to wygląda tak.. dwa razy w roku są egzaminy jak dzieci mają za mały progres lub nie mają go cale to nauczyciel musi z pracy odejść. Dyrektor sam go wywali bo jak szkoła będzie zła to ją zamkną a dyrektora zdegradują. Nikt nie oczekuje , że nauczyciel cudotwórca i mają byc same maxy, ale każde dziecko musi rozwijać. W tym roku w naszej szkole z pracą pożegnała się jeden z nauczycieli z klas 2 . W 30 osobowej klasie ani jedno dziecko nie poprawiło swojego wyniku procentowego a pięcioro miało słabszy o 15 % więc nauczyciel odszedł.
          • moofka Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 13:55
            azjaodkuchni napisała:

            > Wiecie co mi dynda czas pracy nauczycieli...Chciałabym by pracowali dobrze.. Mo
            > gą mało byle robili to co robią najlepiej jak potrafią. Z singapurskiego system
            > u edukacji oglądanego od środka pożyczyłabym tylko ponoszenie odpowiedzialności
            > za wyniki dzieci. W szkole mojego dziecka to wygląda tak.. dwa razy w roku są
            > egzaminy jak dzieci mają za mały progres lub nie mają go cale to nauczyciel mus
            > i z pracy odejść.

            i to glupie nie jest
            w polskiej szkole nauczyciel wszelkie problemy ceduje na rodzica mowiac niech panstwo zrobia COS
        • asia_i_p Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 13:06
          Czy ja wiem? W szkole jak sprawdzam kartkówki, to sprawdzam kartkówki i nikt mnie nie pyta, gdzie jest zielona kredka, ani nie proponuje, żebym wpadła na chwilę zobaczyć fajny filmik. Plus, jeśli działa to dla wszystkich, nie muszę lawirować, żeby złapać koleżankę, do której mam sprawę, bo jest w tych samych godzinach co ja. A rodzic, zamiast mieć do dyspozycji godzinę raz na dwa miesiące, może się umówić w zasadzie w dowolnym terminie, byleby nie wpaść na kółko/ zebranie. To nie jest zły pomysł, tylko wymaga poprawienia bazy lokalowo-sprzętowej.
        • madzioreck Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 20:55
          > Bezsensowne jest żądanie, aby nauczyciel wykonywał w szkole to, co znacznie lep
          > iej zrobi w domu - przygotowanie sie do lekcji, sprawdzanie klasówek itd. Po co
          > ?

          Na przykład po to, żeby skończyło się gadanie, jak to oni zasuwają poza swoimi 18 godzinami tygodniowo. Bo czasem jak czytam, to wychodzi, że nauczyciele poza szkołą to nic tylko przygotowują się, opracowują, sprawdzają, na dyskoteki i wycieczki jeżdżą, no normalnie nie ma kiedy żyć.
          I można pogadać, że się tak strasznie tyra.
          • hellulah Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 21:00
            To raczej nie jest argument merytoryczny.

            To pachnie (intensywnie... żeby nie użyć innego słowa) szczuciem jednych grup społecznych na drugie, vel kreowaniem tematów zastępczych, vel szukaniem kozłów ofiarnych, vel odwracaniem uwagi od realnych problemów. Łapiesz się na takie tandetne socjotechniczne zagrywki?
            • madzioreck Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 21:08
              Nie, nie pachnie. Ja bym tylko chciała, żeby każdy był ze swojej pracy uczciwie rozliczany czasowo/zadaniowo. I wkurza mnie gadanie, że ktoś tyyyle zasuwa. Powiedzieć można dużo, klawa przyjmie wszystko. Że się np. codziennie po 5 godzin sprawdza klasówki w domu, albo co innego. Normalny etat wynosi 40h tygodniowo i 26 dni urlopu. Tu praca godzinowo najwyżej taka sama, wolne wakacje, ferie, święta - i wieczny kwik, jak jest źle. Wiec może dupogodziny rozwiazałyby problem skarżenia się, że te 18 godzin to tylko część pracy.
              • hellulah Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 21:18
                > Nie, nie pachnie.

                A szkoda. Bo to znaczy, że masz - mówiąc metaforycznie, więc bez urazy - przytępiony węch. Inaczej ujmując, dajesz się dymać propagandzie aż miło.

                Miłego szukania kozłów ofiarnych.

                > Ja bym tylko chciała, żeby każdy był ze swojej pracy uczciwie
                > rozliczany czasowo/zadaniowo.

                A w czym widzisz problem? Nauczyciel jest jak najbardziej rozliczany ze swojej pracy zadaniowo. Jego zadaniem jest praca nauczyciela.

                Ponieważ nauczyciel uczy przy tablicy, nie może pracować głosem 40 godzin tygodniowo. Poza tym pełni inne funkcje (administracyjne, opiekuńcze) oraz pracuje zdalnie. Za swoją pracę dostaje tyle ile dostaje, nazywa się to etat. I co z tego?

                > Wiec może dupogodziny rozwiazałyby proble
                > m skarżenia się, że te 18 godzin to tylko część pracy.

                Ale w czym problem? Podobno wiele zawodów wymaga pracy dłuższej/większej niż 40 godzin etatu (wiele nawet tu w wątku podobnych głosów), czemu nauczyciele nie mogą mówić, że bywa podobnie?

                • madzioreck Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 21:31
                  > A szkoda. Bo to znaczy, że masz - mówiąc metaforycznie, więc bez urazy - przytę
                  > piony węch. Inaczej ujmując, dajesz się dymać propagandzie aż miło.
                  >
                  > Miłego szukania kozłów ofiarnych.

                  Przepraszam, demagogię teraz uprawiasz.

                  > Ponieważ nauczyciel uczy przy tablicy, nie może pracować głosem 40 godzin tygod
                  > niowo.

                  A czy ja komuś każę gadać 40 godzin tygodniowo przy tablicy...? O_o

                  > Ale w czym problem? Podobno wiele zawodów wymaga pracy dłuższej/większej niż 40
                  > godzin etatu (wiele nawet tu w wątku podobnych głosów), czemu nauczyciele nie
                  > mogą mówić, że bywa podobnie?

                  Mówić mogą. Ale tylko rozliczanie czasu pracy potwierdzi, czy tak jest w rzeczywistości. I wtedy, jeśli tak, to należą się nadgodziny jak psu zupa. Powinny się należeć. A tymczasem teraz wiem, że jak ktoś mówi "pracuję poza szkołą tyle a tyle" to... mówi.
                  • hellulah Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 23:35
                    > Przepraszam, demagogię teraz uprawiasz.

                    Ale za co ty mnie przepraszasz? smile

                    Ok, niech będzie, że demagogię. Nie wiedziałam, że jestem tubą sił stojących u władzy czy też głosem obliczonym na poklask szerokich mas smile

                    W takim razie co uprawiają media oraz np. użytkowniczka madzioreck?

                    > > Ponieważ nauczyciel uczy przy tablicy, nie może pracować głosem 40 godzin
                    > tygod
                    > > niowo.
                    >
                    > A czy ja komuś każę gadać 40 godzin tygodniowo przy tablicy...? O_o

                    Nie wiem, czego chcesz. Ja mówię, co myślę, a myślę tak - ktoś skalkulował, że 18 (o ile pamiętam) godzin gadania nauczycielowi starczy. Zatrudnił nauczyciela. Dając w zamian za pracę (wykraczającą zresztą poza te godziny, to chyba przyznasz) pakiet wzajemnych usług, zwany etatem. To nie ma oznaczać, że nauczyciel musi być fizycznie w szkole te 40 godzin. Ma gadać 18 i robić to dobrze. Etat? Ma po prostu taki pakiet świadczeń.

                    > A tymczasem teraz wiem, że jak ktoś mówi "pracuję poza szkołą tyle a
                    > tyle" to... mówi.

                    Ale w czym to tobie przeszkadza?

                    To raz. Dwa, pewnie czasem pracuje tyle, a czasem ileś tam. Na tym to polega, że można to sobie stosunkowo samodzielnie rozkładać. No taka specyfika pracy.

                    Mam/miałam znajomych w bardzo wielu zawodach, pracujących fizycznie i umysłowo, twarzą do klienta i w boksie twarzą do monitora. Nie mam problemu ze zrozumieniem specyfiki pracy np. strażaka, anestezjologa, nauczyciela, sprzedawczyni w zieleniaku, pani z korporacji czy inżyniera od autostrad. Każda praca jest nieco inna i nie da się tego idealnie zestandaryzować.
              • motylek1651 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 00:07
                madzioreck napisała:

                > Nie, nie pachnie. Ja bym tylko chciała, żeby każdy był ze swojej pracy uczciwie
                > rozliczany czasowo/zadaniowo. I wkurza mnie gadanie, że ktoś tyyyle zasuwa. Po
                > wiedzieć można dużo, klawa przyjmie wszystko. Że się np. codziennie po 5 godzin
                > sprawdza klasówki w domu, albo co innego. Normalny etat wynosi 40h tygodniowo
                > i 26 dni urlopu. Tu praca godzinowo najwyżej taka sama, wolne wakacje, ferie, ś
                > więta - i wieczny kwik, jak jest źle.

                napisalam w ktoryms poscie czemu tak jest ze nauczyciele wiecznie narzekaja.
                hellulah wspomniala o bilansie plusow i minusow zawodu nauczyciela i jednym z minusow jest fakt, ze bycie nauczycielem to praca bardzo stresogenna. i nawet jesli nie masz ochoty to zastanow sie chwile co to znaczy. to znaczy dzien w dzien pracowac w srodowisku, byc obciazonym obowiazkami, miec do czynienia z sytuacjami, ktore powoduja bardzo wysoki poziom stresu. moze ktos nie bedacy nauczycielem nie bardzo jest w stanie sobie wyobrazic co tak strasznie stresujacego jest w tym zawodzie. ja pracuje jako nauczyciel 4 rok i zaczynam sie zastanawiac czy dobrze zrobilam ze w to weszlam. stres, wymagania, halas, stres, nadmiar bodzcow, malo mozliwosci rozwoju, jeszcze raz halas, mnostwo problemow wychowawczych, praca w ciaglym biegu (tak!) - mam poczucie, ze ta praca wyciska z czlowieka cala energie, wyczerpuje mozliwosci. i kiedy taki zestresowany teacher czyta jeszcze zajadłe najeżdżanie na siebie i swoj zawod w internecie, ma dosc, bo widzi ile musi z siebie dac, a jak jest oceniany przez spoleczenstwo... ja sie czuje bezsilna i zła w takich sytuacjach. chociaz cieszy mnie, ze sa ludzie, ktorzy jeszcze umieja realniej spojrzec na ten zawod.
                wlasnie ten ciagly stres jest przyczyna ciaglych narzekan. czasem przesadzonych. ale wynikajacych glownie z tego ciaglego obciazenia psychicznego. a osoby nie znajace tematu 'jada po nauczycielach' ile wejdzie. wiec nauczyciele sie bronia i wyliczaja ile to maja pracy. a czasem nie ilosc pracy sie liczy tylko to czego ona wymaga od czlowieka. nauczycielstwo wymaga chyba aż za dużo. przynajmniej w polskich warunkach.

      • tautschinsky Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 21:16
        klubgogo napisała:

        > Co to za porównanie 3 godzin z dziećmi do 8 godzin w biurze? Popracuj w biurze,
        > nie będziesz tak twierdzić. Popracuj 8 godzin z kilkoma dziennie awanturującym
        > i się klientami, to zobaczysz.



        Do kogoś, kto ma za dobrze za cudze (państwowe, budżetówka - w domyśle niczyje za starej dla niektórych dobrej komuny) nie trafisz. Do rolnika niepłacącego praktycznie żadnych składek, a objętego pełnym ubezpieczeniem zdrowotnym, emerytalnym i rentowym też nie trafisz. On to ma i do jasnej ciasnej cholery zamierza mieć dalej. Niech inni głupi na niego pracującą i po 100 godzin tygodniowo big_grin

        Zawód nauczyciela jednym z najcięższych, phiii big_grin Kuń by się uszmał big_grin
    • olik81 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:43
      no ok, 40 h w tygodniu,niech bedzie
      a co jesli wyjezdzam na konferencje z uczniami o godzinie 5:00 a wracam o 21:00?caly ten czas jestem w pracy,babciami sie wysluguje aby mi sie dziecmi zajely itd
      wyrabiam 16 h w jeden dzien,wiec co? na drugi dzien mam nie przyjsc do pracy na 8:00 bo sobie odlicze od tych 40 h/tyg?
      a co z tzw "zielonymi szkolami"? np 5 dni,praca 24 h/dobe przktycznie
      wyrabiam czas pracy za caly nastepny tydzien?
      przeciez za nadgodziny nikt mi nie zaplaci-nie zaplaci,ja nie bede tego organizowac i uczniowie poza szkola klasa nic nie zobacza bo co ja?matka teresa?za darmo bede to robic?
      dla mnie nie ma problemu,moge miec te 26 dni urlopu kiedy chce,prace 8-16
      tylko jak pisza inne matki-nauczycielki co na to rodzice powiedza?
      jak po 16 tej nie bedzie mial prawa zaczepic nauczyciela bo bedzie "po pracy"?a na wycieczce po 16tej to co mam?puscic dzieci samopas?
      • iwles Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:48

        > a co jesli wyjezdzam na konferencje .....

        dostajesz delegację, jak w każdej pracy i masz płaconą dietę.
        • solaris31 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 10:50
          dostaje albo i nie. ja nie dostaję delegacji na seminaria i konferencje od wielu lat - nie ma pieniędzy. jedyne, co, to po prostu mnie szef puszcza z pracy na dokształcanie, za które płacę we własnym zakresie niestety.
          • mamanatalki2 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:22
            I DOBRZE! Zastanawia mnie dlaczego nikt nie pisze, że zamiast pić kawkę (bo chyba po to te czajniki wink )nauczyciele nie mogliby zorganizować ciekawych zajęć dzieciom? Nauczyciele z tego wątku nawet o tym nie pomyśleli... Wstyd. Bo to o czym piszecie to oszukiwanie, a nie praca. Moja matka chrzestna - polonistka sprawdza wypracowania uczniom w 15 minut! Jest bardzo cenionym nauczycielem, ma wieloletni staż. Do zajęć nie musi przygotowywać się na za każdym razem, bo przecież nie zapomina co 5 minut wiedzy z danego tematu.
            • iwles Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:25
              > Moja matka chrzestna - polonistka sp
              > rawdza wypracowania uczniom w 15 minut!


              pogratulować, niemniej jednak nie chciałabym, aby tak szablonowo były sprawdzane wypracowania mojego dziecka.
              • mamanatalki2 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:43
                Skąd ten zarzut? Skoro rzucasz oskarżenia udowodnij to. W przeciwnym razie nie ośmieszaj się i nie obrażaj dobrego imienia mojej kochanej cioteczki! Tradycja nauczycielska w mojej rodzinie sięga dawnych czasów i znam opowieści jeszcze sprzed wojny wink Wszystkie jesteśmy przerażone coraz niższym poziomem nauczania i kultury wśród nauczycieli....
                • iwles Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 12:02

                  bo wypracowanie to nie jest test, gdzie można sobie punktami odmierzyć dobre i złe odpowiedzi.
                  Moja polonistka w liceum sprawdzała po 10 wypracowań dziennie, nie dała rady więcej dokładnie sprawdzić. A pod każdym wypracowaniem była notatka, co jest dobrze ujęte, a co źle, zaznaczone wszystkie błedy (nie tylko ort., ale i stylistyczne itp.).
                  Nie wierzę, że można sprawdzić 20 wypracowań w 15 minut, bo wychodzi, że na jedno wypracowanie nie poświęciła nawet jednej! minuty (w takim czasie to można wzrokowo przelecieć, a nie przeczytać).
                  • dziennik-niecodziennik Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 12:57
                    now iec wlasnie! wypracowanie nie ma sluzyc tylko weryfikacji wiedzy. wypracowanie pozwala ocenic trafnosc formułowania mysli, umiejętnosci wysnuwania wniosków, zdolnosc prowadzenia logicznego wywodu. nawet takie wydawałoby sie bezsensowne typu "Jesień w parku" - mozna sprawdzic po prostu jak uczeń posługuje sie językiem. to bardzo piekne i bardzo trudne, dobrze - w sensie poprawnie - ocenic wypracowanie. sprawdzic 20szt w 15 minut? - porażka niestety. to nawet sie nie idzie dobrze w nie wczytac...
                  • asia_i_p Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 13:17
                    Ja myślałam, że cioteczka poświęca 15 minut na jedno, a i to, jak na polski, wydało mi się za mało (z angielskiego w tyle zrobię list, ale już nie rozprawkę - chyba, że jest wyjątkowo dobrze napisana). Jeśli to jest 15 minut na klasę, powinna się z tym wybrać do "Mam talent".
            • solaris31 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:29
              ceniony nauczyciel sprawdzający klasie wypracowania w 15 mintu to dla mnie jednak spory dysonans.

              i weź pod uwagę, że ja, nauczyciel, nie mam żadnego obowiązku zabawiać dzieci po swoich zajęciach. nauczyciele to się są opiekunki do dzieci. to, że robię to, co robię, wynika z mojej dobrej woli, tylko i wyłącznie. nikt nie będzie pracował w żadnej pracu ku tak zwanej chwale ojczyzny. czasy czynów społecznych już minęły.

              a kawki nie piję, bo mi nie wolno - względy bezpieczeństwa, a na każdej przerwie pilnuję dzieci na korytarzu.
              • mamanatalki2 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:44
                To o czym piszesz, to jedynie kwestia zmiany prawa wink
                • solaris31 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:48
                  nie jestem opiekunką i nigdy nie będę, chociażbyś nie wiem, jak prawo zmieniała wink
            • kawka74 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:53
              Moja matka chrzestna - polonistka sp
              > rawdza wypracowania uczniom w 15 minut!

              Piętnaście minut jedno?
              Jeśli piętnaście minut poświęcała na klasę, to kiepska z niej nauczycielka.
              • solaris31 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:56
                Kawka, nie obrażaj cioteczki big_grin big_grin big_grin
                • kawka74 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 13:24
                  Cioteczka, jak znam życie, pewnie rzetelnie wypełnia swoje obowiązki, tylko ukochana chrześnica chciała zrobić wrażenie (nie ona jedna zresztą, trzy czwarte opowieści o nauczycielach tak wygląda).
                  Chyba, że nie wypełnia i faktycznie tempo sprawdzania ma ekspresowe - w takim przypadku proponowałabym cioteczce stemplowanie przesyłek na poczcie.
            • asia_i_p Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 13:14
              Nikomu z nas nie przyszło do głowy wymienianie organizowania dodatkowych zajęć dla uczniów jako nowości, prawdę mówiąc. Już to robimy, nie potrzebujemy do tego zlecenia, żeby siedzieć w szkole 8-16.
              W 15 minut można wypracowanie przeczytać, poprawić błędy językowe i stylistyczne i wystawić wrażeniową ocenę. Sprawdzenie według kryteriów maturalnych i napisanie recenzji - co dobrze, a nad czym trzeba jeszcze popracować - wymaga więcej czasu.
        • olik81 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 22:02
          nie mam placonej diety,

          ale mowa byla o czasie pracy-jak to rozliczyc?nadgodziny bym miala czy jak?

          co do tego,ze nie trzeba sie przygotowywac-moze z polskiego czy historii,
          przedmioty zawodowe wymagaja ciaglego doszkalania i nieskalmie mowiac,ze co ranek przegladam strony branzowe szukajac nowinke(zanim pojde do pracy)
          • ona_bez_ogona Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 22:06
            co do tego,ze nie trzeba sie przygotowywac-moze z polskiego czy historii,
            > przedmioty zawodowe wymagaja ciaglego doszkalania i nieskalmie mowiac,ze co ran
            > ek przegladam strony branzowe szukajac nowinke(zanim pojde do pracy)

            No też nadzwyczajność.
            Być na bieżąco ze swoja praca, zapewne tylko nauczyciele zawodu muszą.
            • olik81 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 06:39

              ona_bez_ogona napisała:

              > co do tego,ze nie trzeba sie przygotowywac-moze z polskiego czy historii,
              > > przedmioty zawodowe wymagaja ciaglego doszkalania i nieskalmie mowiac,ze
              > co ran
              > > ek przegladam strony branzowe szukajac nowinke(zanim pojde do pracy)
              >
              > No też nadzwyczajność.
              > Być na bieżąco ze swoja praca, zapewne tylko nauczyciele zawodu muszą.

              to bylo odnosnie tego,ze nauczyciel z paroletnim stazem nie musi sie juz przygotowywac....
              ale czytanie wybiorcze ci najlepiej wychodzi,wiec nawet nie bede komentowac
              • ona_bez_ogona Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 09:32
                to bylo odnosnie tego,ze nauczyciel z paroletnim stazem nie musi sie juz przygo
                > towywac....


                No i?
                To jakiś nadzwyczajny wymóg, że trzeba się ciągle dokształcać? Haaaalo tu ziemia, nawet rolnik musi być na bieżąco z rożnymi nowinkami, czytać, eksperymentować,to nic niezwykłego.
                Tylko nauczyciele na to jojczą (na szczecie nie wszyscy).

                > ale czytanie wybiorcze ci najlepiej wychodzi,wiec nawet nie bede komentowac

                No tak, jak śmiałam pani nauczycielce zwrócić uwagę.


                Czytając ten watek widac jak to strasznie roszczeniowo nastawiona grupa, oni mogą łaskawcy pracowac dłużej, ale...I tu lista wymogów jak dla prezesów.


                Jak mniemam w razie gdyby te założenia weszły w życie, nikt was sie nie będzie pytał (na szczęście) czy chcecie mieć lodówkę i leżankę w pracy. Gdyby zapytali to Polska była zaraz po Grecji następnym bankrutem, wszak dogodzić ciału pedagogicznemu to nie lada sztuka.

                --
                • jowita771 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 13:48
                  > Czytając ten watek widac jak to strasznie roszczeniowo nastawiona grupa, oni mo
                  > gą łaskawcy pracowac dłużej, ale...I tu lista wymogów jak dla prezesów.

                  Gorzej. Oni mogą łaskawcy pracować tyle, co inni, ale...
                • olik81 [...] 30.11.11, 16:34
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ona_bez_ogona Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:07
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,104919025,104931407,ewcia_i_inne_obronczynie.html?t=1322561094351
      głos rozsądku w tej sprawie.

      wrzucie w wyszukiwarkę hasło o przygotowaniu się do lekcji i wyskoczy wam sporo postów wtym taie jojczące ale i takie.


      forum.gazeta.pl/forum/w,12264,47932661,48387025,Re_ile_pracujecie_.html
      o i jeszcze jeden
      • solaris31 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:13
        nie kazdy uczy przedmiotu ścisłego, gdzie 2+2 zwykle = 4 wink

        są przedmioty, gdzie trzeba inwestować w coś, co ucznió dodatkowo zmotywuje, zmobilizuje, zaciekawi. taka jest dzisiejsza szkoła - a z całym szacunkiem - pierwszy post tylko przeczytałam, no i niesety - realia dawne odbiegają od tych dzisiejszych. moja mama też się do lekcji niespecjalnie przygotowywała, ale to było dawno. dzisiaj jest inaczej.

        ja bardzo dużo czasu poświęcam na przygotowanie do lekcji - ale nie przygotowanie siebie do lekcji, co rzeczy, które mi pracę ułatwią i trafią do głowy ucznia bardziej, niż wyuczona regułka zapisana w zeszycie. i dlatego moi uczniowie są ciekawi wink i chętniej się uczą dzięki temu.

        pole do popisu jest ogromne - trzeba tylko chcieć wink
      • kowalka33 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:28
        wiecie co mnie wkurza najbardziej w pracy nauczycieli, ich słynne urlopy dla poratowania zdrowia. Z pierwszego moga skorzystać już po 7 latach pracy....rozumiem taki urlop uwarunkowany opinia lekarska po 20 latach tu nawet zwykłe wypalenie może byc ale tak. Moje liczne znajome wykorzystywały te urlopy jako przedłuzonnie urlopu macierzyńskiego , zdrowe młode babki po 30
        • solaris31 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:32
          to sprawa dyrektora, czy urlopu udzieli czy nie.

          a to, że panie po 30 ratujące zdrowie i przełużające sobie urlop macierzyński załatwiły odpowiednie dokumenty od lekarza-specjalisty, to nie jest już moja wina.

          sama się wybieram na urlop, pracuję 15 lat i jestem zmęczona szkołą. pracuję za dużo i za intensywnie, postawiłam sobie poprzeczkę za wysoko i nie zawsze wyrabiam. i potrzebuję odpoczynku.
        • kawka74 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:44
          Moje liczne znajome wykorzystywały te urlopy jako przedłuz
          > onnie urlopu macierzyńskiego , zdrowe młode babki po 30

          Z wielką przyjemnością zrobiłabym to samo, tyle że w mojej szkole nie da rady, ten paragraf akurat nie obowiązuje...
    • mantha Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 11:32
      Po prostu rece opadaja, no ale jak sie wychodzi z idiotycznego zalozenia, ze ludzie sa równi, praca to praca, nie wazne co sie robi, byleby 8 godzin trwalo - to co mozna wiecej napisac? nie chce zeby moje dziecko bylo uczone przez kogos, kto po 3 dniach pracy ma zryty beret i nie wie jak sie nazywa. ale co tam! Sprawieldliwosc i rownosc musi byc!koniec kropka.
    • kropkacom Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 12:06
      A cały problem w tym, ze ludzie nie chcą pojąć, ze się różnie w różnych zawodach pracuje. Mój znajomy pracuje tak, ze ma kilka dni pracy prawie non stop. Potem kilka wolnych. Mój mąż pracuje na trzy zmiany piątek, świątek, sobotę i tez do trzech dni wolnych. Znajoma pracuje w handlu w niedzielę czasami po dziesięć godzin. Jeżeli nauczyciel miałby być te osiem godzin fizycznie w pracy to tylko w wypadku jakby miało dać to coś dobrego szkole. Wiele forumek zachowuje się tak jakby wszyscy siedzieli w biurach i papierki przekładali a po piętnastej do domku...
    • alabama8 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 12:22
      Spędziłam w państwowych szkołach 17 lat (8 podstawówki, 4 liceum, 5-cio letnie studia.
      Nie przypominam sobie aby którykolwiek nauczyciel w którejkolwiek ze szkół przyniósł kiedykolwiek jakiekolwiek materiały dodatkowe. Uczniowie/studenci mieli książkę + zeszyt, nauczyciel - zazwyczaj swój własny skrypt w takim stanie, że kartki fruwały ze starości.
      Potomek chodzi do państwowej szkoły już trzeci rok i robią tylko to co jest w zakupionych przez rodziców pakietach startowych (książka, ćwiczenia, wycinanka), a materiały "dodatkowe" trzeba organizować od ręki. O 18:00 dowiaduję się że na jutro: korek od wina, krepina, 25 zł na teatr, włóczkę, papierowy talerzyk, słomkę, kilo kasztanów ... i tak dalej.
      • sarah_black38 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 18:43
        alabama8 napisała:

        > Spędziłam w państwowych szkołach 17 lat (8 podstawówki, 4 liceum, 5-cio letnie
        > studia.

        Fakt niezaprzeczalny - doświadczenie masz imponujące wink

        Napiszę jak to jest z punktu widzenia nauczyciela z długim stażem pracy z kredą w ręku . Mój staż to 24 lata ( beż żadnego urlopu na poratowanie zdrowia, ale , mea culpa byłam dawno, z piętnaście lat temu, na trzyletnim macierzyńskim) . W opinii publicznej pokutuje obraz pracy nauczyciela jak 20, 30 lat wstecz. Z własnego doświadczenia wiem, że kiedyś belfer pracował te 3- 4 godziny dziennie i za mocno się nie przemęczał, miał długie wakacje, specjalnie nie szkolił się itp. Takie wyobrażenie pracy nauczyciela pozostało do dziś, bo przecież każdy do szkoły chodził i na oświacie zna się doskonale big_grin.

        Teraz to się zmieniło. Wraz z reformą oświaty , która weszła z końcem lat dziewięćdziesiątych wszystko uległo diametralnej zmianie. Dzisiejsza szkoła to nie ta sama ,do której ja chodziłam i nie ta sama co z początkiem mojej karierywink zawodowej.Dziś to nieustająca papierologia, wycieczki, konkursy, projekty, szkolenia, ewaluacje, rady szkoleniowe, programy wszelakie, pomoc psychologiczno-pedagogiczna, notatki służbowe, sprawozdania, dzienniki elektroniczne, dni otwarte,szukanie sponsorów coby mapę do pracowni kupić, uroczystości ku czci wszelakich Unii Europejskich,( wszystko po lekcjach w ramach tzw integracji ze środowiskiem lokalnym, bo szkoła musi współpracować z różnymi podmiotami) itp. , kwesty ( tak , tak , jak się chce sztandaru to puszka w garść i na żebry) i pewnie nie wymieniłam jeszcze połowy różnych elementów pracy we współczesnej szkole.

        Celowo nie napisałam o sprawdzaniu klasówek i przygotowywaniu się do lekcji , bo to było zawsze.

        Chciałabym móc pracować od ósmej do szesnastej! Nawet robotę brać od czasu do czasu do domu, a nie z puszką wystawać po wieczornej mszy, coby wierni parafianie dali parę groszy, bo szkoła ma fanaberię podnieść swój prestiż i sztandar mieć.

        Ale fajnie takie wątki się czyta.
    • joxanna uwaga poboczna 29.11.11, 13:58
      Ja poproszę żeby nauczyciele pracowali od 9 do 17, a w zasadzie do której to mi obojętne, byle szkoły zaczynały się o 9. A nie o 8 rano.
    • black-cat Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 14:06
      Ja pracę w szkole wspominam bardzo miło i kiedy moje trzydziestokilkuletnie koleżanki narzekają na "dzisiejszą młodzież" i nawał pracy zawsze im proponuję, żeby sobie zmieniły pracę na lepszą. Zarobią więcej (narzekanie na zarobki to norma wśród większej części znanych mi nauczycielek), nie bedą musiały pracować z "dzisiejszą młodzieżą", żyć nie umierać. Pracy nie zmieniają, ciekawe dlaczego.
      Ze szkoły uciekłam, bo też mi się wydawało, że mogłoby być lepiej. Myliłam sięsmile Po kilku latach pracy w korporacji miałam dość. Zarabiałam niezłe pieniądze, w domu byłam gościem, po nocach śniły mi się terminy, na nic poza pracą czasu nie miałam. Na dwa tygodnie urlopu czekałam jak na zbawienie. Na więcej - nie było szansy.
      W porównaniu z tym praca w szkole, w klasach pełnych dziewiętnastolatków to była bajka. Przygotowywanie się do lekcji, sprawdzianów, spotkania z rodzicami - przyjemność. Wakacje, ferie, a jeżeli lubi się pracę z dziećmi i młodzieżą, jest naprawdę super.
      Ale nie wyobrażam sobie pracy nauczyciela od 8 do 16. I nie dlatego, że "biednym nauczycielom" byłoby za ciężko a dlatego, że w szkołach nie ma odpowiednich warunków na to, aby nauczyciel mógł przygotować się do zajęć (dostęp do komputera, drukarki). Kiedy miałby spotykać się z rodzicami? Do 16-tej? Proszę bardzo, niech rodzice zwalniają się z pracy, bo wywiadówka o 14-tej.
      Kiepski pomysł.
    • zebra12 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 14:45
      A więc tak: pisałam ostatnio, że chcę pracować od 8 do 16. Tylko niech ta praca BĘDZIE.
      Co do zarobków to nie uważam je za małe. Są w sam raz. Oczywiście zależy to od stopnia awansu. Dyplomowany ma w sam raz.
      • zuzanna56 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 15:49
        Ja jednak wolałabym sprawdzać prace klasowe o 18.00 w domu a o 15.00 spokojnie odebrać własne dziecko ze szkoły.

        Teraz przez ostatnie 5-6 lat mam około 28-32 godzin dydaktycznych (etat to 18-20) i to jest fajne bo pensja jest większa, ale ja nie pracuje w szkole publicznej.
        • burza4 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 18:07
          Mój komentarz co do nakładu pracy przy sprawdzaniu klasówek:
          w liceum moje dziecko z przedmiotów "pobocznych" pisało w porywach 2 prace na semestr. I np. pani od geografii sprawdzała je łaskawie przez 1,5 miesiąca, oddając ostatnią tuż przed wystawieniem ocen...

          Ile klas ma pod opieką jedna pani, że sprawdzanie prac rekompensuje kilka godzin codziennie?
          • asia_i_p Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 18:18
            Pani od geografii u nas ma pod opieką całą szkołę - jedna całe liceum (14 klas), druga całe gimnazjum (9 klas). Czyli przy dwóch pracach semestralnie w klasach niegeograficznych i czterech pracach (powiedzmy) w klasach geograficznych, ta z liceum ma do sprawdzenia 850 sprawdzianów na semestr. Zakładając, że około 5 uczniów na klasę będzie chciało sprawdzian poprawić, dochodzi sto kilkadziesiąt - dwieście, zaokrąglijmy w dół do 1000 sprawdzianów, co daje przy 16 tygodniach pierwszego semestru w tym roku około 62 sprawdzianów na tydzień. Ponad 12 dziennie, jeśli wyłączymy weekendy, 9 dziennie, jeśli nie wyłączymy. Dając jej 10 minut na sprawdzian, zajmie jej to półtorej godziny, jeśli będzie pracować w weekendy, dwie godziny, jeśli nie będzie pracować w weekendy.
          • sarah_black38 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 19:17
            burza4 napisała:

            > Mój komentarz co do nakładu pracy przy sprawdzaniu klasówek:
            > w liceum moje dziecko z przedmiotów "pobocznych" pisało w porywach 2 prace na s
            > emestr.
            >
            > Ile klas ma pod opieką jedna pani, że sprawdzanie prac rekompensuje kilka godzi
            > n codziennie?

            Uczę pobocznego przedmiotu, mianowicie geografii w 14 klasach. Średnio w każdej klasie robię 2 sprawdziany na semestr, co przy średnio 25 osobach w klasie daje mi 700 sprawdzianów na jedno półrocze.

            Do tego każdy uczeń ma po około 7 innych ocen, głównie z kartkówek, co mi przy tym ,,przerobie " wychodzi 2450 kartkóweczek.

            Summa sumarum mam 3150/semestr , co na jakieś 20 tygodni daje mi 107 prac tygodniowo.

            O sprawdzaniu ćwiczeń, prac domowych w zeszytach i poprawach owej ilości prac pisemnych , o których pisałam wcześniej nie wspomnę. Zwłaszcza ,że u mnie uczeń może poprawić każdą ocenę, nie tylko z klasówki.

            Nawet jeśli każdą pracę sprawdzam tylko 3 minuty ( pewnie nadaję się do ,,Mam talent"wink ) to i tak ponad pięć godzin tygodniowo muszę spędzić nad sprawdzaniem.

            Mogłabym robić mniej prac pisemnych, ale przy jednej godzinie w klasach II i III , przy dwóch lekcjach w klasie I nie mam czasu na odpytywanie. A tak zapowiem kartkówkę ,to przynajmniej część dzieciaków pouczy się mapy Azji.

            Pozdrawiam panie nauczycielki, uczące pobocznego przedmiotu big_grin
    • kasulka79 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 18:18
      Czytam i czytam i tak sobie wspominam jak to było, kiedy sama chodziłam do szkoły. Dziecko mam jeszcze nie szkolne więc nie mogę porównywać ale sądzę, że wiele w tym temacie się nie zmieniło - wystarczy poczytać ten wątek lub posłuchać rodziców dzieci szkolnych.
      Panie nauczycielki powiedzcie ale tak z ręką na sercu:
      "sprawdzamy kartkówki i wypracowania po godzinach", ok tylko ile razy w semestrze? bo ja pamiętam średnio 2 sprawdziany z każdego przedmiotu, z czego jak był np test lub coś "krótkiego" to pani nauczycielka zazwyczaj sprawdzała od ręki nakazując uczniom w tym czasie samodzielną lekturę jakiegoś tematu w podręczniku (chcę zaznaczyć, że była to praktyka raczej powszechna a nie jakiś jednostkowy przypadek); byłam w klasie humanistycznej więc siłą rzeczy wypracowań było więcej ale też maks 1 - 2 w miesiącu; nie było też czegoś takiego jak sprawdzian z polskiego- zastępowało go "wypracowanie klasowe" ale też maks 2 razy w semestrze
      "dyskoteki": ok, ale ile razy w semestrze bo ja jakoś sobie nie przypominam więcej niż 1 - 2 i to najczęściej pani wyznaczała rodziców do opieki nad imprezą jeśli była tzw. klasowa a jeśli ogólno-szkolna to tych nauczycielek do pilnowanie też było 2 -3 a reszta opiekunów to wyznaczani rodzice
      "przygotowanie do zajęć": ok, po z pewnością pracowitych początkach (tych nie odbieram nikomu), nie zajmuje ono już ogromu czasu, zakładam, że dla dobrego nauczyciela to jedynie już tylko szlifowanie i udoskonalanie opracowanego warsztatu
      "spotkania z rodzicami": za moich czasów szkolnych wywiadówka raz w semestrze, chyba, że ktoś nieźle narozrabiał to wtedy rodzic był wzywany dodatkowo -bynajmniej nie po godzinach swojej pracy, tylko w czasie trwania lekcji; no i dodatkowo wyznaczanie rodziców za pośrednictwem uczniów do różnych zadań ponad lekcyjnych typu opieka na dyskotece, wycieczce, wyjściu do muzeum itp (na zasadzie "Kowalski zapytaj matki czy może" - zawsze się jakaś znalazła)
      "nie piję kawy bo pilnuję dzieci na korytarzu": za moich szkolnych czasów sprowadzało się to do koleżeńskich spacerów 2 pań nauczycielek, które miały wiele do omówienia a dzieci ... cóż może się nie pozabijają - reszta w tym czasie raczej im nie kibicowała ustawiona na całej długości korytarza, tylko w pokoju nauczycielskim właśnie piła kawę
      "wycieczki": to też nie coś co organizuje się codziennie, do tego doskonale pamiętam, że (przynajmniej w liceum) rola nauczyciela ograniczała się do ustalenia czy i na ile jedziemy oraz zaszczycenia grupy swoją obecnością a cała reszta - czyli wszystko co związane z organizacją spadało na uczniów i rodziców (ci ostatni też byli często angażowani jako pomoc w opiece nad taką wycieczką).
      "zajęcia poza lekcyjne typu kółka zainteresowań": obawiam się, że tak kiedyś jak i dziś niewielu nauczycieli może się pochwalić ich organizowaniem.
      Mogłabym tak jeszcze długo długo mnożyć, ale sporo celnych uwag już padło w innych postach. Nie uważam, że powinno się usadzić nauczyciela w szkole w godzinach "od do", nie uważam też, że robią za mało - taka specyfika zawodu. Ale każdy zawód jakąś specyfiką się charakteryzuje i nie powinno się wielu rzeczy zwyczajnie porównywać. Także trochę dystansu nie zaszkodziłoby nikomu, tak nauczycielom jak i pracującym w innych profesjach.
      • asia_i_p Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 18:32
        Sprawdziany - wyliczyłam powyżej "obłożenie" sprawdzianowe dla pani od geografii. Ja mam mniej klas (bo więcej godzin w poszczególnych klasach), więc mam lepiej, ale sprawdziany mam częściej - mam około 50 uczniów w grupach rozszerzonych i oni piszą po 4 sprawdziany na semestr (czyli tu mam 200 + jakieś 80 popraw) i 50 uczniów w grupach podstawowych - 2 sprawdziany w semestrze (czyli 100 + jakieś 20 popraw, mniej nastawieni na ten przedmiot, więc poprawiają tylko niedostateczne). Czyli mam 400 sprawdzianów na semestr, 25 na tydzień - w sumie luzik. Do tego jakieś dwa-trzy wypracowania na semestr na klasę, które czasowo dojadają bardziej niż sprawdziany.
        Jak taka twoja polonistka miała wypracowanie 1-2 razy w miesiącu we wszystkich swoich 4 klasach, to miała miesięcznie do sprawdzenia od 120 do 240 wypracowań, czyli w zależności od szczegółowości sprawdzania 40 do 120 godzin roboty (40 przy 120 wypracowaniach sprawdzanych w tempie 3 na godzinę).
        Dyskoteki i wycieczki to rzeczywiście margines, chociaż nieźle potrafią dojeść, bo mają wredną tendencję do pojawiania się wtedy, kiedy i tak jest dużo roboty. Czasy, kiedy uczniowie organizowali wycieczki, minęły. Rodzice przychodzą tylko na półmetek i studniówkę, z tego na studniówce pomoc z nich niewielka, a pomagają dzieciom przemycać alkohol.

        Przygotowanie do zajęć - nawet jak się zna przedmiot - trzeba. Trzeba dostosować materiał do klasy, zaktualizować, itd., itp. Forma matury się zmienia, więc podręczniki też, czasem forma się zmienia, a podręczniki nie i wtedy dopiero jest zabawa.

        Nie twierdzę, że jestem zawalona robotą - ale swój etat uczciwie wyrabiam. Naprawdę jest materiał do pracy na 40 godzin przy 19 godzinach dydaktycznych.
        • iin-ess Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 19:10
          Wiadomo, że będą broniły się rękami nogami i zębami. Każdy by się bronił jak by się bał, że starci takie przywileje. A sprawa jest oczywista. I tyle w temacie.
          • mili131 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 19:31
            Jasne, też chcę spotkanie z rodzicami raz w semestrze, ja mam raz w miesiącu plus rada raz w miesiącu, właśnie wróciłam z pracy, po 19. Super co. Jutro znowu na 8. Mam na 9, ale rano robię jeszcze próbę kółka teatralnego, niby w czwartek mam na 10 - do 16, ale rano 2 godz fakultetów, godz historii, godz. wos -u. I tak co tydzień. No inaucznie indywidualne, muszę własnym samochodem do uczniów dojechac, za parking zapłacic, nikt mi za to nie zapłaci. Ale rewelacja. Bo przecież pracuję 3 godz dzienniesmile pozdrawiam.
          • kub-ma Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 17:55
            Ubawiłaś mnie niesamowicie. Ty oczywiście wiesz lepiej ode mnie jak wygląda moja praca. Sprawa jest oczywista jak twierdzisz i o każdym zawodzie wiesz wszystko.
            Więcej pokory, więcej pokory.
    • ewcia1980 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 19:48
      jestem nauczycielem i szczerze powiedziawszy .... już mam to kompletnie w nosie.
      te wszystkie coraz lepsze reformy i zmiany.

      wybierając ten a nie inny zawód wiedziałam jakie są plusy i minusy.
      pasuje mi właśnie:
      - dużo wolnego w czasie świat czy ferii.
      - że nie muszę siedzieć w szkole po 8 godzin a dużą część pracy mogę zrobić w domu jak moje dzieci śpią
      wiedziałam, że:
      - nie będę mogła w korzystnej cenie wykupić wczasów we wrześniu
      - praca ta to "orka na ugorze" z cudzymi dziećmi
      nie wiedziałam, że:
      - w szkole jest tyle bzdurnej "papierologii"
      - wypłata jest aż tak kiepska (moja pierwsza wypłata to było 600zł!!!)

      zdecydowałam się jednak pracować na takich a nie innych warunkach.
      gdy warunki się zmienią - przemyślę sprawę.

      wcale nie miałabym nic przeciwko tym 8 godzinom w szkole o ile nie będę musiała zabierać pracy do domu.
      nie muszę mieć swojego kompa, nie musze mieć swojego gabinetu ale musze mieć spokojne miejsce do pracy i dostęp do kompa gdy musze skorzystać z internetu.
      mogę w szkole sprawdzać sprawdziany
      moge przygotowywać sie
      i dla informacji niektórych - nauczyciel przygotowując sie do pracy NIE UCZY SIE swojego przedmiotu!!!!!!!!!!!
      on szuka coraz to łatwiejszych zadań, kolorowych obrazeczków, infantylnych przykładów aby niebywale bystre wasze dzieciaki coś załapały.
      w przyszłymk roku wchodzi reforma w szkolnictwie zawodowym, zmienia się podstawa programowa więc ja od nowa będę musiała przygotowywać sobie lekcje bo ZUPEŁNIE zmienia sie materiał.
      więc byłoby mi na ręke robić to w szkole w ramach tej pracy 8-16 smile
      napewno lepiej wyszłaby na tym.

      ale: rady mają się odbywać w tych godzinach
      zebrania z rodzicami również
      konsultacje z rodzicami - jak wyżej.
      wycieczki, wyjścia zorganizowane z młodzieżą - też tylko w godzinach 8-16
      nauczanie indywidualne - także
      (a tak na marginesie - to w imię czego nauczyciele mają chodzić na nauczanie indywidualne po domach uczniów?????
      ja pracuję w szkole, a nie jak domokrążca, po domach)

      moim zdaniem sprawa nie przejdzie.

      jeśli przejdzie - najprawdopodobniej zrezygnuje z pracy w szkole.





      • luska1973 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 19.09.13, 11:52
        > on szuka coraz to łatwiejszych zadań, kolorowych obrazeczków, infantylnych pr
        > zykładów aby niebywale bystre wasze dzieciaki coś załapały.

        Z takim podejściem to powinnaś mieć zakaz pracy w szkole.
    • joankb Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 20:16
      Jestem za.
      Jeśli czas pracy się jakoś unormuje - może wreszcie konkurencja na tym rynku będzie miała sens. Może powstaną gminne szkoły, prowadzone na normalnych zasadach, z bonem oświatowym, idącym za uczniem i opłatą nie przyprawiającą o zawał serca.
      Ja po kilku latach bojów z oświatą, przenosiłam dzieciaki z rodziny do szkół społecznych.
      Bez roszczeniowych, rozpieszczonych, niedouczonych leni, wiecznie skwaszonych i wiecznie mających pretensje.
      Większość nie ma wyboru, czas najwyższy żeby miała. Nawet w szkołach państwowych, które wreszcie może zaczną ze sobą współzawodniczyć - wynikami, efektami pracy.
      • hellulah Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 20:23
        joankb, ja pytam całkiem poważnie i bez (nadmiernej) ironii: czy w tych twoich cudownych szkołach społecznych nauczyciele mają obowiązek pracować (poza godzinami kontaktowymi) w obrębie szkolnych murów i nie mogą części pracy wykonywać zdalnie?

        - oraz czy uważasz, że to jest dobra metoda, a innymi metodami (np. nowym systemem ewaluacji nauczycieli, systemem nagród finansowych itp.) nie da się poprawić jakości nauczania? Konieczne jest odbijanie karty zegarowej i wysiadywanie po lekcjach w szkole?

        Zaintrygowałaś mnie.
        • joankb Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 21:03
          Do 16-tej jestem w stanie się skontaktować z nauczycielem (nie codziennie z każdym) - i umówić w szkole na rozmowę. Reszta organizacji pracy mnie interesuje.
          Za to widzę zupełnie inną jakość pracy, inne podejście dzieciaków i do dzieciaków, to mi wystarcza.
          I nigdy w życiu nie widziałam zestresowanej, zwiniętej w pół, traktowanej jak półludź, pozbawionej prawa głosu i pouczanej, weryfikowanej biedna - bogata matki czy ojca. W ogóle zaczęłam widywać ojców smile
          • hellulah Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 21:08
            > Do 16-tej jestem w stanie się skontaktować z nauczycielem (nie codziennie z każ
            > dym) - i umówić w szkole na rozmowę. Reszta organizacji pracy mnie interesuje.

            To skąd przekonanie, że codzienna praca ośmiogodzinna w szkole = panaceum na wszelkie zło/lepsze nauczanie, skoro nawet w tych szkołach społecznych nie każdego dnia nauczyciel wysiaduje defaultowo do 16-tej (skoro, rozumiem, musisz się wcześniej umawiać)?

            Nadal nie widzę relacji przyczynowo-skutkowej.
            • joankb Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 21:17
              Ja widzę. To, że nauczyciel nie jest akurat dostępny dla rodziców, nie znaczy, że go nie ma w pracy. Jest w świetlicy, bibliotece, prowadzi kółko, jest z uczniami gdzieś w mieście, ma godziny pracy własnej.
              W wielu krajach tak jest. Rodzice płacą za edukację, bezpośrednio lub pośrednio - i rozliczają z jakości tej pracy.
              W publicznych placówkach na jakość mnie akurat nie udało mi się trafić. Skoro luźny system słabo się sprawdza, może czas go usztywnić? I oceniać.
              • hellulah Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 21:22
                Sama napisałaś, że nie jest dostępny codziennie. Na tej zasadzie to i ja nigdy nie miałam specjalnego problemu z dotarciem do nauczycieli. A mnie nie robi różnicy, czy pani x jest niedostępna, bo jest na wycieczce, czy w domu - jeśli na drugi dzień mogę się z nią spotkać, powody jej nieobecności są mi obce.

                > W wielu krajach tak jest.

                W krajach, w których tak jest, jest też tak jak w tym zabawnym linku o australijskiej szkole - full wypas warunków pracy. Nie jestem pewna, czy nasz kraj na takie warunki stać. Jak na razie, wiele kosztów pracy nauczycieli przerzuconych jest na nauczycieli.
    • maderta Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 20:37
      Oj żeby się przypadkiem nie okazało, że niektórzy nauczyciele nie wyrabiają się w tych 40 godz. Myślę tu głównie o polonistach, bo to oni chyba mają zwykle najwięcej sprawdzania zadań domowych, sprawdzianów, testów, dyktand itp. I co wtedy??? Jak policzą im nadgodziny????
      • joankb Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 29.11.11, 21:08
        Zwyczajnie, jak większości rodziców. Za zero.
        Co mnie drażni najbardziej - to to kompletne oderwanie nauczycieli od realiów, namacalnych, bliskich, dotyczących rodzin, na rzecz których pracują. Nawet w miastach z wysokim bezrobociem, nawet w miejscach, gdzie marzeniem jest 1000 na rękę. Zawsze nos do góry i zawsze przekonanie, mieszane - o wyższości i pokrzywdzeniu.
    • babicka_pl Re: A jakie przywileje, wakacje,ferie,przerwy św 29.11.11, 20:43
      i przerwy co godzinę w pracy... 8 godzin jest ok, nauczyciele na świetlicę, na zajęcia dodatkowe, czas można im dobrze zorganizować.
      • olik81 Re: A jakie przywileje, wakacje,ferie,przerwy św 29.11.11, 22:09
        tak,ta przerwa.....5 minut-zanim dotre do pokoju przez korytarz to juz trzeba sie zbierac na kolejna lekcje.....
        sikanie,kanapka,kawa poczeka,za 4 h bedzie dluga przerwa.....na ktorej uczniowie beda sie dobijac z glupimi pytaniami a ja bede stala w kolejce do ksera-bo mamy jedna na 50 nauczycieli
        oczywiscie jak mi starczy papieru....bo uczniowie zapomnieli dokupic a 3 ryzy miesiecznie juz sama kupilam w tym miesiacu
        aaaa i zajecia dodatkowe-po 15tej....bo tylko wtedy koncza sie wszystkie lekcje i uczniowie moga na nie przyjsc.....ilu ich bedzie?"ZERO" bo im tak zalezy,
        oddam chetnie "przywileje" za normowany czas pracy w normalnych warunkach(tzn z przerwa ustawowa w trakcie pracy abym mogla sie w spokoju wysikac)
      • olik81 Re: A jakie przywileje, wakacje,ferie,przerwy św 29.11.11, 22:11

        babicka_pl napisała:

        > i przerwy co godzinę w pracy... 8 godzin jest ok, nauczyciele na świetlicę, na
        > zajęcia dodatkowe, czas można im dobrze zorganizować

        i jeszcze-a co ze szkolami srednimi?gdzie nauka jest dla uczniowa 8-15 codziennie?zajecia dodatkowe?swietlica?
      • kub-ma Re: A jakie przywileje, wakacje,ferie,przerwy św 30.11.11, 17:38
        O rany, jak Ty niewiele wiesz o tej pracy.
    • belle_amie Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 10:23
      Ja tam się nie upieram czy od 8 do 16 ale fajnie by było jakby dziecko przychodziło do domu bez mnóstwa lekcji do odrobienia..jak rodzice (w optymistycznej wersji) pracowaliby do 16 i odbierali dziecko ze szkoły z odrobionymi lekcjami i mieli dla niego czas.. ja pamiętam jak nie raz cały wieczór mama czy tata z nami siedzieli nad lekcjami bo nie wszystko rozumiałyśmy i trzeba było coś powtórzyć, wyjaśnić..myślę tu głównie o podstawówce, może gimnazjum bo już liceum czy technikum to inna bajka.
      Kwestia lodówek i innych mikrofalówek czy dostępu do internetu..da się bez tego, żyć. Przynieść kanapki i książkę. To już kwestia konkretnej placówki jak zachęcić do efektywnego działa a nie odbębnienia swojego i pójścia do domu.
      Tylko tak mi się wydaje, że generalnie, żeby w szkołach było dobrze to by się gruntowna reforma przydała, niestety.. a to już nie takie prostesmile
    • jolunia01 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 11:23
      serei napisała:

      > jakoś sobie nie wyobrażam, aby obyło się bez protestów

      Cały czas narzekają. Teraz będą bardziej.

      > do nauczycieli nic nie mam bo uważam, że 3 godziny z rozwydrzonymi dzieciakami
      > daje im w kość więcej niż 8 godzin w biurze ale zastanawiam się czy to przejdzi
      > e

      Jakoś specjalnie nie wierzę w te hordy rozwydrzonych dzieciaków, chociaż wiem, że nie same aniołki chodzą do szkoły.

      Po przeczytaniu całej dotychczasowej dyskusji mam natomiast wrażenie, że niczego nowego od nauczycielek się nie dowiedziałam, oprócz poznania ich oczekiwań o charakterze socjalnym.
      Co do godzin - nie rozumiem dlaczego tak kurczowo trzymać się głupiego pomysłu "od 8 do 16". Jest wiele innych rozwiązań: np. "od 9 do 17", od 10 do 18", od 12 do 20".... Łatwiej będzie o miejsce w pokoju nauczycielskim, toalecie, przy komputerze itp. Nie wspominajac o tym, że można wtedy mieć czas dla rodziców uczniów.
      Nie trafiają do mnie argumenty o wielości spotkań z rodzicami, mnóstwie rad pedagogicznych, przygotowaniach do lekcji, poprawach prac klasowych i domowych. Moja córka jest już - na szczęście - w maturalnej klasie i wkrótce przestanę mieć kontakt ze szkołą, który nigdy nie był dobry i łatwy, a teraz wygląda tak: wychowawczyni (anglistka) jest w szkole tylko w godzinach swoich lekcji (etat bez nadgodzin - wiem, że nie jest zainteresowana, tak i inni nauczyciele języków obcych, bo woli korepetycje, i na wywiadówkach (2 razy w semestrze, w tym roku dodatkowo na początku września, bo omówienie sprawy matur - po ok. 1 godz.). Koniec. Kropka. Wycieczka jedna w roku - jednodniowa, fakt od 8 do 23. Przygotowanie do lekcji - nie wiem, ale jak uczy w 5 równoległych klasach, to chyba wystarczy raz się przygotować. Klasówki - 2 razy w semestrze. Odpytywanie na lekcji - w zeszłym roku były po 2-3 oceny, więc chyba za często nie pyta (grupy 14-15 osobowe). Rady pedagogiczne - ile godzin na semestr? Inne zajęcia: dziennik elektroniczny - raczej nie więcej niż 10-15 minut dziennie, zliczanie frekwencji - dwa razy na semestr, co przy elektronicznym dzienniku też daje kilka minut. Przygotowanie pomocy do lekcji - wcale. Udział w konkursach - zero. Udział w programach unijnych - jeszcze nie słyszałam. Itd. itp. Polonistka - no super po prostu. Wyimki z literatury jako lektura obowiązkowa (wiem, program), 2 klasówki w semestrze, 2-3 prace domowe. Dzięki jednej z takich prac odkryłam w zeszłym roku, że Mickiewicz ściągał z internetu, bo pani nauczycielka "ciężko pracując" wpuściła prace w wersji elektronicznej w system antyplagiatowy, który pokazał internet jako źródło tam, gdzie dzieci cytowały poetę. Nie zadała sobie trudu nawet spojrzeć na te prace, żeby zweryfikować "plagiat", tylko wystawiła oceny (niskie). Matematyczka - od pierwszej klasy tylko odpytuje, niemal nie tłumaczy, wyzywa od leni, a zmienić jej z powodu układów się nie da. W klasie mat-fiz., gdzie poszły dzieci z minimum piątką z matematyki, od pierwszej klasy sporo chodzi na korepetycje, w tym roku jakieś 90%. A to duże, cieszące się bardzo dobrą opinią liceum w sporym mieście.
      Odrębną sprawą są niemałe składki "na ksero", których nie rozumiem. Skoro musimy kupować co roku nowe, coraz droższe, podręczniki i ćwiczenia, które są - oczywiście - lepsze od wcześniejszych, to po jaką cholerę kserokopie jakichś starych zadań? A skserowanie dwa razy w semestrze kilku zadań na klasówkę nie generuje kosztów uzasadniających tak wysokie żądania.
      I dodam jeszcze - może złośliwie, bo jakoś żadna nauczycielka o tym nie wspomniała - że oprócz przerw świątecznych, ferii i wakacji dyrektorzy mogą zarządzić do 10 dni wolnych dodatkowo w ciągu roku szkolnego bez konieczności odpracowania.
      • chomiczkami Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 17:10
        > kontakt ze szkołą, który nigdy nie był dobry i łatwy, a teraz wygląda tak: wyc
        > howawczyni (anglistka) jest w szkole tylko w godzinach swoich lekcji

        Za to uczy klasę maturalną, więc sprawdza w domu wypracowania (zapewne do jakiegoś magicznego klucza). Jest kilka obowiązkowych typów wypracowań, które klasa musi przećwiczyć przed egzaminem dojrzałości. Tego nauczycielom nie sposób zazdrościć.
        • jolunia01 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 17:26
          homiczkami napisała:

          > > kontakt ze szkołą, który nigdy nie był dobry i łatwy, a teraz wygląda tak
          > : wyc
          > > howawczyni (anglistka) jest w szkole tylko w godzinach swoich lekcji
          >
          > Za to uczy klasę maturalną, więc sprawdza w domu wypracowania (zapewne do jakie
          > goś magicznego klucza).

          Wątpię. Żeby mieć co sprawdzać, trzeba najpierw te wypracowania zarządzić.

          > Jest kilka obowiązkowych typów wypracowań, które klasa musi przećwiczyć przed
          > egzaminem dojrzałości. Tego nauczycielom nie sposób zazdrościć.

          Możliwe, że są jakieś wzory/typy. Nie wiem. Z opowiadań córki nie wynika, żeby robili coś pod kątem matury.
          • chomiczkami Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 01.12.11, 11:26
            Z informatora wynika, że poziom podstawowy ma kilka form krótkich wypowiedzi oraz dwa listy (prywatny i formalny). Poziom rozszerzony zaś rozprawkę (tu dwa rodzaje), recenzję, opowiadanie i opis.

            Nie wiem, na ile twoja anglistka przejmuje się swoją pracą - może wcale - ale zdecydowana większość anglistów ćwiczy przed maturą te formy, żeby uczniowie nauczyli się budować je tak, jak żąda tego CKE. Owszem, nie są to długie formy - do 250 słów - ale trzeba je porównać z wzorcem i stwierdzić, czy uczeń wypełnił wymaganie 3c, czyli np. "używa urozmaiconego i zaawansowanego słownictwa" albo 10a "opisuje kolor przedmiotu" pamiętając, że jeśli dostanie punkty 10a, c i f, to nie może dostać już czwartego punktu za 10k. To samo, tylko w jeszcze gorszej formie, mają chyba poloniści.

            Nie, tego zdecydowanie nie zazdroszczę smile.

            Zazdrościć można wakacji w okresie letnim, chociaż tak naprawdę trwają prawie jak u zwykłego śmiertelnika - każdy ma pięć tygodni, a nauczyciel bodajże siedem, no i większość długich weekendów. Z tym, że podobno nauczyciel nie może wziąć czterech dni urlopu na żądanie - ale może to tylko plotka?
      • kub-ma Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 17:32
        jolunia01 napisała:

        >
        > Nie trafiają do mnie argumenty o wielości spotkań z rodzicami, mnóstwie rad ped
        > agogicznych, przygotowaniach do lekcji, poprawach prac klasowych i domowych.

        Te argumenty do Ciebie trafiać nie muszą, ale taka jest moja rzeczywistość jako nauczycielki i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.
        Przykre jest to, że spotkawszy na drodze kiepskich nauczycieli wspomina się o nich wszem i wobec, zupełnie zapominając, ze jest wielu świetnych. Ja wiem, że ciężko pracuję i wiem też, że są świetne wyniki mojej pracy w postaci wyników moich uczniów w sprawdzianach zewnętrznych. Tylko dlaczego ciągle i wszsytkim trzeba udowadniać, że się pracuje i to dobrze pracuje?
    • szymama Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 16:40
      ja jako nauczyciel za granicami RP pracuje codziennie od godziny 8.30 do 16. Piec dni w tygodniu. Nie narzekam, jest ok. mam godzinna przerwe na lunch, oprocz tego w pokoju nauczycielskim mikrofalowke, lodowke, czajnik, ekspres do kawy i mozliwosc kupienie sobie cieplego posilku. Jak najbardziej popieram.
    • szymama Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 16:43
      acha, a konsultacje z rodzicami mam 2 razy 2 dni. Siedze wtedy w szkole od 8.30 do 21. Nie mam ogolnego zebrania z rodzicami, kazdy przychodzi o wyznaczoej godzinie i na rodzica mam ok 15 minut, zeby omowic sprawy z dzieckiem zwiazane. Jesli jest jakis powazniejszy problem, rodzice sa na biezaco do szkoly wzywani w ciagu roku szkolnego...
      • volta2 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 17:12
        od 8.30
        > do 21.
        dodaj, że nie jest to sobota ani niedziela i dzieci są w domu, bo nauczyciel jest zajęty.

        widzę, jak mamuśki ochoczo nie przyprowadzają w tych dniach do szkoły swoich pociech, bo nauczyciel chce im indywidulanie poświęcić 15 minutsmile i to wcale niekoniecznie po 18-tej. zwykle zapisy są wcześniej i kto pierwszy sobie zabukuje termin ten pierwszy.
        • szymama Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 30.11.11, 18:12
          oczywiscie, ze nie jest to sobota ani niedziela, natomiast sa to tylko 4 dni w roku. W jednym polroczu dwa dni na raz i w drugim. Oczywiscie, ze trzeba sobie zabukowac godzine, kartka jest wywieszana przed klasa i rodzice sie wpisuja ma ktora godzine im pasuje.
          Ja tez mam dzieci, tez musze opieke im zorganizowac a oprocz tego na taka wywiadowke sie wybrac (razy 2).
          • nataliam2 Nowa 30.11.11, 22:03
            Ja pracuję w szkole dopiero drugi rok, jako polonista i uważam, że te 18 godz + 2 godz z KN + sprawdzanie prac to 40 godz, bez przygotowania się do zajęć. Prowadzę 4 klasy, na szczęście 2 równorzędne, więc po lekcji z jedną z klas, wiem co poprawić na drugiej.
            2 godz dodatkowe poświęcam na zajęcia wyrównawcze, ale oczywiście mało kto przychodzi, a te dzieciaki które są to odrabiają ze mną zadania, wyjaśniam im jakieś pojęcia itd. Większość dzieci woli jednak zaczepić mnie na przerwie, niż zostać na zajęciach dodatkowych. Przychodzą liczną grupą tuż przed wystawieniem ocen. W sem. z języka polskiego musi być minimum 8 ocen a w zeszłym roku dzieciaki miały po 15 i więcej. Prace domowe zadawałam codziennie, raz na 2 tyg zbierałam zeszyty do domu, sprawdzałam prace i pisałam uwagi do nich co należy poprawić. Na każdej lekcji sprawdzałam prace domowe 3 osobom albo odpytywałam dzieci z 3 ostatnich lekcji, no chyba że robiłam kartkówki a robiłam ich dużo. Z każdego większego materiału był sprawdzian, raz w sem. praca klasowa.
            3 klasę gimnazjum pilnowałam bardzo, ze względu na egzamin. Raz na 2 tyg pisali rozprawkę jako zadanie domowe, albo jakąś krótką formę wypowiedzi np. zaproszenie czy ogłoszenie.
            Wszystkie prace domowe sprawdzałam pod względem plagiatu, to znaczy wpisywałam w Google jakieś 3 zdania wypracowania i wyskakiwała mi jakaś praca, potem podkreślałam na czerwono w pracy ucznia te zdania które były "żywcem" ściągnięte z netu. Na początku miałam ogrom takich prac, ale potem "nauczyli się", że nie ze mną te numery.
            Do zajęć przygotowywałam się sumiennie, kiedy zaczynaliśmy temat nowego pisarza starałam się przygotować gazetkę na jego temat. Nie chodziło mi o wypisanie dobrze znanej noty biograficznej, którą każdy głupi mógłby znaleźć w internecie ale o to, by poszukać jakiś ciekawostek na jego temat, coś charakterystycznego. Uważam, że moje sukcesy w pracy pokazują to, jakim jestem nauczycielem. Klasa 3 którą prowadziłam napisałam świetnie egzamin, większość z uczniów dostało się do wymarzonego liceum. Cieszę się, gdy piszą do mnie maile i zdają mi relację z tego, jak idzie im nauka w liceum czy innej szkole.
            Ja mogę pracować 8 godz dziennie, tylko chciałabym mieć do tego warunki. Mieć swoje biurko, regały bo książek mam masę i ze wszystkich korzystam. Chciałabym mieć dostęp do sprawnej drukarki. U nas w szkole jest składka na papier, ale zazwyczaj drukuję w domu bo ksero w pracy często nie działa.
            Chciałabym też mieć wolne w inne dni niż w wakacje by móc z dziećmi na wczasy wyjechać.
            • jolunia01 Re: Nowa 30.11.11, 23:47
              nataliam2 napisała:

              > Ja pracuję w szkole dopiero drugi rok, jako polonista i uważam, że te 18 godz +
              > 2 godz z KN + sprawdzanie prac to 40 godz, bez przygotowania się do zajęć. ...

              itd.

              A ja, nie pracując jako polonista, uważam, że rzeczywiście powinnaś dużo pracować nad swoim przygotowaniem zawodowym. Przeczytaj, co napisałaś, i spróbuj znaleźć błędy. Powodzenia. Nie wiem jakim cudem udaje ci się znajdować błędy w pracach uczniów.
              ---
              O, to ja - taka mądra jestem?!
              • mama_kotula Re: Nowa 01.12.11, 07:28
                Cytat
                A ja, nie pracując jako polonista, uważam, że rzeczywiście powinnaś dużo pracować nad swoim przygotowaniem zawodowym. Przeczytaj, co napisałaś, i spróbuj znaleźć błędy. Powodzenia. Nie wiem jakim cudem udaje ci się znajdować błędy w pracach uczniów.


                No wiesz, jak możesz - pani nie jest w pracy, nie musi pisać starannie i poprawnie tongue_outtongue_out

                BTW, ja sobie codziennie wchodzę na szkolną stronę i wygrzebuję najciekawsze kwiatki we wpisach nauczycieli - wczorajsze:
                "Wszyscy doskonale się bawiliśmy poznając swój przyszły zawód lub wróżąc "kto pierszy pozna wybranka serca"."
                "Po zasięgnięciu informacji i ciekawostek przyrodniczych odbyły się warsztaty plastyczne, podczas których wykonaliśmy liścia buka ciekawą i nową dla nas techniką."
                "Wizyta w gabinecie była bardzo sympatyczna, dzieci stwierdziły , że bardzo chętnie będą odwiedzać Panią doktor nawet jeżeli nie będzie potrzeby o poradę. "

                (interpunkcyjnych i składniowych błędów nie liczę nawet...).

                W uwagach od nauczycieli w zeszycie korespondencji czytałam już: "bujka", "pujść", "napewno", "na prawdę"...

                PS - uprzedzam komentarze: tak, wiem, że są nauczyciele, którzy błędów nie robią, niemniej rzadko na takich trafiam uncertain
                • e_r_i_n Re: Nowa 01.12.11, 08:40
                  U nas było "Dzieci (w nawiasie imiona) bez pozwolenia otworzyły okno. Jedno z nich wypadło" big_grin
                  Serce mi stanęło, jak to usłyszałam. Na szczęście tylko okno wypadło wink
                  • mama_kotula Re: Nowa 01.12.11, 10:31
                    Cytat
                    "Dzieci (w nawiasie imiona) bez pozwolenia otworzyły okno. Jedno z ich wypadło"


                    Zapewne nie powinnam, ale się spłakałam ze śmiechu. Cudowne.
                    • e_r_i_n Re: Nowa 01.12.11, 10:37
                      No ja też wink
                      Czytała mi tę uwagę pani pedagog, która na moje chyba zbladnięcie czy coś stwierdziła, że też w pierwszej chwili tak zareagowała. Ale chodzi o okno wink I rechot był nieziemski.
                      Aha, uwaga by wychowawczyni. Polonistka wink
                • nataliam2 Re: Nowa 01.12.11, 08:45
                  Wiem, błędów masa są i składniowe, najwięcej interpunkcyjnych. Wiem dobrze jakie błędy robię. Ostatnio się męża pytałam jak się pisze KTÓRY bo jak po raz 20 widzę przez U to już wątpię w poprawność swojej pisowni. Prace uczniów sprawdzam ze słownikiem na kolanach. Pracuję w szkole 2 rok i naprawdę dużo czasu spędzam dokształcajac się, bo dobrze wiem o tym, że studia nawet w minimalnym stopniu nie przygotowały mnie do tej pracy. Muszę bardzo się skupiać, żeby nie popełnić błędu. Mam tylko nadzieję, że z czasem "się wprawię". Cieszę się bardzo z tego, że nie mam problemów z pojęciami gramatycznymii nie zastanawiam się co to jest celownik i wiem częścią czego jest rzeczownik. Jeśli nie mam o czymś pojęcia, nie tłumaczę dzieciom głupot, przygotowuję się na następne zajecia i na nich wyjaśniam problem.
                  W zeszłym roku nauczycielka pracująca ze mną (staż pracy ok 15 lat) powiedziała, że dzieci zadały jej pytanie co to jest katafalg a ona im powiedziała, że to wazon smile
                  • black-cat Re: nataliam 01.12.11, 10:24
                    Nie wierzę w to, co czytam. Co rozumiesz pod pojęciem "dokształcanie"? Uczenie się przedmiotu razem z uczniami? Twoje wypowiedzi są najlepszym dowodem na to, że nauczyciele zarabiają zdecydowanie za dużo i pracują o wiele za mało.
                    P.S. Nie dotyczy kompetentnych, wykształconych, przygotowanych do wykonywania swojego zawodu nauczycieli.
                    • nataliam2 Re: nataliam 01.12.11, 12:11
                      Nie znam ani jednego nauczyciela (młodego oczywiście), który powie, że jest wykształcony i gotowy do nauczania w szkole. Polonisty nie znam takiego na pewno. Lektury na studiach to są takie same jak w liceum + kilkanaście innych ale takich, których nie ma w rozkładzie gimnazjum czy szkoły podst. Musiałam razem z uczniami czytać "Poczwarkę" czy "Łyska ...". Za to na studiach przez 5 lat miałam durne przedmioty, które do niczego nie są mi teraz potrzebne.
                      Skończyłam Uniwerek, na roku była ze mną dziewczyna z orzeczeniem o upośledzeniu w stopniu lekkim, szkołę skończyła, czy gdzieś pracuje, nie wiem.
                      • black-cat Re: nataliam 01.12.11, 15:29
                        Napisz, który uniwerek. Będziemy omijać go z daleka. Nauczyciel polonista
                        z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim? Trudno mi sobie wyobrazić jak próbuje okiełznać trzydziestu dwunastolatków.
                        Też skończyłam m.in. polonistykę. I tak, byłam świetnie przygotowana do nauczania w szkole.
                        Ale ja studiowałam, a nie "uczęszczałam na studia".
                        Nataliam, dwa lata pracy to całkiem długi staż. Kompromitujesz się.
                        • nataliam2 Re: nataliam 01.12.11, 15:44
                          Dla mnie 2 lata to nie dużo, zważywszy na to, że mam przed sobą jeszcze ok. 42
                      • mambaker Re: nataliam 01.12.11, 16:34
                        nataliam2 napisała: Skończyłam Uniwerek, na roku była ze mną dziewczyna z orzeczeniem o upośledzeniu w stopniu lekkim, szkołę skończyła, czy gdzieś pracuje, nie wiem.


                        I co z tego?
                        Ciebie to nie tłumaczy.
                      • gryzikiszka Re: nataliam 19.09.13, 16:41
                        nataliam2 napisała:

                        > Nie znam ani jednego nauczyciela (młodego oczywiście), który powie, że jest wyk
                        > ształcony i gotowy do nauczania w szkole. Polonisty nie znam takiego na pewno.
                        > Lektury na studiach to są takie same jak w liceum + kilkanaście innych ale taki
                        > ch, których nie ma w rozkładzie gimnazjum czy szkoły podst.

                        To na pewno było na polonistyce?


                    • asia_i_p Re: nataliam 01.12.11, 15:05
                      Nie, to nie tak.
                      Jak ja się dokształcałam, to uczyłam się tego, czego mnie studia nie nauczyły - czyli na przykład umiejętności kontrolowania grupy i sterowania pracą w grupie - albo rozgryzałam (to w tym roku) tajniki kolejnego systemu oceniania matur, a potem doszkalałam z tego koleżanki.
                      • nataliam2 Re: nataliam 01.12.11, 15:51
                        Ja nie miałam pojęcia jak pracować z uczniami z ADHD i innymi orzeczeniami czy opiniami. Zaczęłam więc studia podyplomowe (oligofrenopedagogika).
                      • mama_kotula Re: nataliam 01.12.11, 15:57
                        Cytat
                        Jak ja się dokształcałam, to uczyłam się tego, czego mnie studia nie nauczyły - czyli na przykład umiejętności kontrolowania grupy i sterowania pracą w grupie - albo rozgryzałam (to w tym roku) tajniki kolejnego systemu oceniania matur, a potem doszkalałam z tego koleżanki.


                        No właśnie Asia - to rozumiem przez dokształcanie.
                        Natomiast nie rozumiem, co ma post Natalii o dokształcaniu i tego, że studia nie uczą wszystkiego - do robienia przez nauczyciela błędów ortograficznych, interpunkcyjnych i innych.
                        • iwles Re: nataliam 01.12.11, 16:45
                          mama_kotula napisała:

                          >
                          > No właśnie Asia - to rozumiem przez dokształcanie.
                          > Natomiast nie rozumiem, co ma post Natalii o dokształcaniu i tego, że studia nie
                          > uczą wszystkiego
                          - do robienia przez nauczyciela błędów ortograficznych,
                          > interpunkcyjnych i innych.
                          >

                          może to, język polski jest żywy i Rada Języka Polskiego co jakiś czas wprowadza zmiany ortograficzne, interpunkcyjne itp. trzeba to sledzic na bieżąco, sama wiedza ze studiów nie wystarcza.
                          • mama_kotula Re: nataliam 01.12.11, 17:02
                            Cytat
                            może to, język polski jest żywy i Rada Języka Polskiego co jakiś czas wprowadza zmiany ortograficzne, interpunkcyjne itp. trzeba to sledzic na bieżąco, sama wiedza ze studiów nie wystarcza.


                            O, tu moge się poniekąd zgodzić - faktycznie o tym nie pomyślałam smile

                            Niemniej Iwles - czytałaś przykłady ze strony szkoły, które przytoczyłam w tym poście?
                            Nie wiem, czy te akurat błędy mają cokolwiek wspólnego ze zmianami wprowadzonymi w ostatnich kilkudziesięciu latach w języku polskim smile - dla mnie to zwyczajne niechlujstwo i tyle.
                            • nataliam2 Re: nataliam 01.12.11, 17:10
                              Co mają błędy do 40 godz. pracy bo nie kumam?
                              Tym tematem mamy się zająć.
                              • mama_kotula Re: nataliam 01.12.11, 17:20
                                nataliam2 napisała:
                                > Co mają błędy do 40 godz. pracy bo nie kumam?
                                > Tym tematem mamy się zająć.

                                Boczna odnoga wątku poszła w kierunku błędów - jeśli nie chcesz uczestniczyć w temacie pobocznym, nie musisz smile
                  • black-cat Re: do nataliam jeszcze 01.12.11, 10:27
                    I wytłumacz mi jeszcze co to jest "katafalG". Bo, że to nie wazon, już się domyśliłam.
                    • mama_kotula Re: do nataliam jeszcze 01.12.11, 10:31
                      black-cat napisała:

                      > I wytłumacz mi jeszcze co to jest "katafalG". Bo, że to nie wazon, już się domy
                      > śliłam.

                      Może katafalG to jest właśnie wazon i tamta pani miała rację tongue_out
                    • nataliam2 Re: do nataliam jeszcze 01.12.11, 12:03
                      Właśnie o to chodzi, że na tablicy napisała katafalg a gdy zobaczyła, że popełniła błąd to wyjaśniała uczniom z przekonaniem, że to wazon smile
                      • black-cat Re: do nataliam jeszcze 01.12.11, 15:07
                        Niestety to nie jest śmieszne... Jeżeli polonistka z kilkunastoletnim doświadczeniem robi takie błędy to zdecydowanie za dużo zarabia.
                        • nataliam2 Re: do nataliam jeszcze 01.12.11, 15:47
                          Popatrz na inne wypowiedzi polonistek. Ja w wypowiedzi (na dwie linijki) jednej z dziewczyn znalazłam 1 błąd ort, jeden int. i jeden składniowy, może więc pora umoralniać i innych ?
                  • jolunia01 Re: Nowa 02.12.11, 08:54
                    nataliam2 napisała:

                    > Wiem, błędów masa są i składniowe, najwięcej interpunkcyjnych. Wiem dobrze jaki
                    > e błędy robię. ...

                    Pozwól, że dalej cytować nie będę. Skup się raz i napisz jeden post bez błędów - wtedy uwierzę, że masz szansę nauczyć poprawnej polszczyzny.
                • yoka1 do wiadomości 02.12.11, 10:06
                  > BTW, ja sobie codziennie wchodzę na szkolną stronę i wygrzebuję najciekawsze kw
                  > iatki we wpisach nauczycieli

                  najczęściej na stronie internetowej szkoły piszą ...uczniowie, a nie nauczyciele
                  • mama_kotula Re: do wiadomości 02.12.11, 10:11
                    yoka1 napisała:

                    > > BTW, ja sobie codziennie wchodzę na szkolną stronę i wygrzebuję najciekaw
                    > sze kw
                    > > iatki we wpisach nauczycieli
                    >
                    > najczęściej na stronie internetowej szkoły piszą ...uczniowie, a nie nauczyciel
                    > e

                    Być może najczęściej tak jest. Niemniej na naszej stronie artykuły i notki piszą nauczyciele, są podpisane imieniem i nazwiskiem konkretnego nauczyciela. Jeśli artykuł jest napisany przez ucznia, również jest podpisany - imieniem i nazwiskiem.
                    • yoka1 Re: do wiadomości 02.12.11, 10:15
                      > Być może najczęściej tak jest. Niemniej na naszej stronie artykuły i notki pisz
                      > ą nauczyciele, są podpisane imieniem i nazwiskiem konkretnego nauczyciela. Jeśl
                      > i artykuł jest napisany przez ucznia, również jest podpisany - imieniem i nazwi
                      > skiem.
                      >


                      no w tej sytuacji bez komentarza, ale czy to nie jest trochę tak, że od paru ładnych lat trwa moda na wszelkie "dys...", które pozwalają ludziom bez problemu kończyć średnią szkołę, zdawać maturę, a potem studiować dowolny kierunek z racji niżu i jeszcze nieskończonej liczby szkół i szkółek wyższych prywatnych, na które łatw zostać przyjętym i je ukończyć i potem jest efekt? Młody nauczyciel zaczyna pracować i mamy, kwiatki tego typu.
    • gebka22 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 01.12.11, 01:22
      Jak czytam co niektóre z was wypisują to mam wrażenie, że mieszkamy w innym kraju.Mam kilka znajomych nauczycielek i żadna z nich nie jest taka zapracowana.Jednej nawet zachciało sie zmienić profesję i teraz bezskutecznie próbuje teraz wrócić do szkoły, ale chętnych jest tak wielu do tej "orki" że bez znajomości nie ma szans.
      Moje dziecko w kl 1-3 miało w sumie 5 przedstawień(jasełka, dzień matki i.t.p) i nigdy nie zostawało po lekcjach aby się do tego przygotowywać(wszystko robili w trakcie normalnych lekcji). Wywiadówki były max2 w ciągu jednego półrocza(nigdy nie trwały dłużej niż 1 h ,z reguły na godz.17)Zabawa choinkowa i andrzejki 17-19.30
      Teraz moje dziecko chodzi do kl 5 i nic się w zasadzie nie zmieniło(dni otwarte 2 razy w półroczu), nie ma przedstawień, wycieczki 3-2 razy do teatru -powrót z reguły po 3,4 godz i jedna wycieczka jednodniowa.Czy to naprawdę tak wiele?
      Uważam, że nauczyciele powinni byś rozliczani z efektów swojej pracy-to nie jest normalne że w Polsce aby zdać dobrze wszelkie egzaminy większość dzieci musi brać korepetycje(a rodzice muszą płacić)
      • kub-ma Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 01.12.11, 18:25
        Ale praca nauczyciela to nie jest tylko to, co Ty widzisz, czy to, o czym opowie Ci dziecko.
        Teraz np. jestem w trakcie przygotowń godziny wychowawczej wspólnej dla wszystkich klas na danym poziomie. I żeby ta lekcja rzeczywiście przynisła spodziewany efekt wymaga wiele pracy. A to jest tylko jedna lekcja, o której większość dzieci nawet rodzicom nie wspomni.

        I wierz mi, pracy jest dużo.
        • gebka22 Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 02.12.11, 23:02
          To że raz na jakiś czas musisz do czegoś się przygotować to naprawdę takie straszne i zasługuje na miano takiej "orki"?
          Problem polega na tym ,że nie widać efektów pracy nauczyciely(np.wyniki matur) i nie są rozliczani z efektów swojej pracy.Są tylko wieczne roszczenia i narzekania że tak ciężko- to czemu tak trudno jest się dostać do pracy do szkoły?Większość moich znajomych "siedzi" nad lekcjami ze swoimi dziećmi lub płaci za korepetycje(na których ci sami nauczyciele zarabiają-przecież to patologia).
          Jeżeli to się zmieni to myślę że nikt nauczyciely nie będzie się czepiał.
          • vincentyna Re: nauczyciele w szkole od 8 do 16? 02.12.11, 23:12
            Nauczyciele sie mega lenia, to wie kazdy, kto mial chocby jednego nauczyciela w rodzinie, hehe.

            Ida na pare godzin, klepia te same bzdury co roku, te szumne przygotowania, hehe, CZEGO nowego sie uczy nauczyciel historii albo biologii, albo geografii, albo fizyki, albo chemii itd itd itd, no litosci! Moze raz na rok, jakas ciekawostke uslysza, ot co. Sprawdzanie kartkowek, hehe, godzina max na klase. Wakacje, Swieta, Ferie, Wielkanoc i te wszystkie inne koscielne urlopy, ktore nie przysluguja normalnie pracujacym. Dlatego dostaja taka nedzna pensje, cos, rynek wycenil wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka