Dodaj do ulubionych

Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście?

30.11.11, 10:07
Pominę już maglowane w innych wątkach wyprawianie/odprawianie urodzin smile
Podróżując sobie po naszym pięknym kraju napotkałam kilka takich kwiatków. I nie mówię tu oczywiście o wyrazach wyjętych z gwary. Np. w pewnym mazurskim sklepiku chciałam kupić drożdżówkę z makiem. Poprosiłam o kołaczyk (tak opisane są u nas). Pokazuje palcem a kobieta do mnie że to jagodzianka. Jagodzianka z makiem smile Miałyśmy z siebie ubaw nawzajem. Gdzieś w Polsce też spotkałam się z określeniem baton na bagietkę. Nie znoszę też określenia kluski na makaron. Kluski to dla mnie kluski np. śląskie czy pyzy. Słyszałam też nazywanie sałatki z ryżem mianem "kuskus". Kurde, kuskus to taka kasza smile
Obserwuj wątek
    • annaa77 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:13
      Przez krotki okres mieszkalam w Dabrowie Gorniczej, sasiadka miala klopoty z korkami i przyszla do mnie pozyczyc bateryjke....chodzilo jej i latarke.
      • simm-ona Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 17:45
        annaa77 napisała:
        sasiadka miala klopoty z ko
        > rkami..
        smile Miałaś na myśli bezpieczniki?
        • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 18:00
          no jasne, ze korki czasem wyskoczą smile nawet, jeśli są już esami, które trzeba podnieść wink
        • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 20:56
          To ktoś używa nazwy "bezpieczniki"? wink
    • a-ronka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:15
      nałęczowianka lub cisowianka (ogólnie na wody mineralne) zaś w górach to żródlanka

      parówki->paluszki lub serdelki

      wrocławska->paryska,paluch,flaczarka?

      • hotya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:55
        U nas "w górach" to bystrzankasmile
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:14
        wroclawska-paryska, paluch, flaczarka, angielka, baton,
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:14
          wroclawska-paryska, paluch, flaczarka, angielka, baton,weka
    • viki711 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:16
      w Krakowie jest wiele takich "inności" np: jeżyny to ostrężnice, czarne jagody to borówki, bagietka to weka, często ludzie szczególnie starsi się spaźniają a nie spóźniają, o wychodzeniu na pole nie muszę chyba wspominać wink ja nie Krakowianka nie mogę się do tego przyzwyczaić, moje dzieci wychodzą na pole...a i jeszcze temperówka to zastugaczka
      • viki711 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:18
        zastrugaczka miało być
        • upartamama Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 13:53
          ja wychodzę na pole a mąż na dwór u mnie się mówi na temperówkę stróżka

          żona mojego kuzyna (Mysłowice) zapytała mi się czy wiem co to znaczy oportkować dziecko. Oczywiście nie wiedziałam a znaczy to włożyć dziecku bluzkę do spodni.

          a już nie mogę znieść jak ktoś mówi doktórka !!!! krew mnie wtedy zalewa.
      • nitka111 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:27
        bagietka to bagietka, a weka to weka

        i nie zastrugaczka a po prostu strugaczka smile

        ja krakowianka i z resztą się zgadzam, ale tu musiałam poprawić wink
        • viki711 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:34
          ja słyszę u koleżanek moich córek zastrugaczka, strugaczka jeszcze nie słyszałam, ale zawsze można się czegoś nauczyć.
          • duzeq Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:56
            Dodam zaslyszana historie:
            Rzecz dzieje sie na pewnej filologii na UJ. Egzamin praktyczny z pewnego jezyka. Egzaminy musi ocenic obcojezyczny lektor, ktoremu "szablon" poprawnych odpowiedzi przygotowal Polak.
            Jedna z czesci egzaminu polega na tlumaczeniu na polski wyrazow i wyrazen z danego jezyka.
            I tu lektor dostaje oczoplasu - on na kartce ma jak byk napisane "temperowka", a w odpowiedziach pojawia sie: strugaczka, zastrugaczka, podstrugiwaczka, strugawka i ...ostrzynka wink.
            • gupia_rzona Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:24
              big_grin ja jeszcze słyszałam określenie "Ostrzytko"
              • mankencja Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:20
                ja spotkalam sie jeszcze z "ostrzałką"
                • iuscogens Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:17
                  Ostrzałka to do noży!! smile
                • katecat1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 15:15
                  chyba ostrzółką!
          • iuscogens Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:18
            Strugaczka smile tak mówi moja babcia z Bielska i bańka na bombkę.
            • ira_07 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 20:32
              Ja też mówię bańka a do Bielska mam z 250 kmsmile
              • ira_07 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 20:33
                Tzn 250 z miasta rodzinnego.
        • gocha0201 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 11:41
          nitka111 napisała:

          > bagietka to bagietka, a weka to weka
          >
          > i nie zastrugaczka a po prostu strugaczka smile
          >
          > ja krakowianka i z resztą się zgadzam, ale tu musiałam poprawić wink
          Ja też z Krakowa, ale mnie ubiegłaś smile bagietka i weka to dwa różne pieczywa.
          zastrugaczka to w szkole na codzień strugaczka.
          Do ogólnego tematu:
          ziemniaki- kartofle- pyry- grule.
          No, co kraj to obyczj.
      • sumire Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:32
        oo, tak tak. i wykładają łazienkę flizami. i sklepy są w podworcu.
        i po domu chodzą w pantoflach, co mnie ogromnie bawi - niewielu nosi tu pospolite kapcie smile
        • viki711 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:35
          tak pantofle są najlepsze wink
        • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:58
          A co jest dziwnego w pantoflach? W centralnej Polsce to słowo jest neutralne i stanowi synonim słowa kapeć.
          • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:07
            Pantofle to dla mnie obuwie wyjściowe: szpilki, czółenka, takie tam.
            • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:11
              Rozumiem, stąd nieporozumienie. Ja z kolei pękam ze śmiechu jak czytam czasem w powieści, że "założyła do sukni pantofle" smile
              Jak podaje słownik PWN, pantofel to «lekki, płytki but», więc obuwie wyjściowe nie pasuje (zwłaszcza szpilka). Już raczej czółenka Skojarzenie pantofel=kapeć wynika ze skrótu myślowego, początkowo kapcie to były "miękkie pantofle". Z czasem "miękkie" odpadły i zostało "pantofle".
              Są jeszcze ogólnopolskie papucie, które, co ciekawe, są zapożyczeniem tureckim smile
              • gupia_rzona Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:26
                w moim domu rodzinnym mówiło się na kapcie "ciapy" tongue_out
                • mamand Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:07
                  gupia_rzona napisała:

                  > w moim domu rodzinnym mówiło się na kapcie "ciapy" tongue_out

                  witam lubelaczkę
                  "u nas" nie tylko w domach ale w szkołach, przedszkolach, sklepach mówi się właśnie ciapy
                  • gupia_rzona Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 15:50
                    co śmieszne jestem z pogranicza mazowieckiego i świętokrzyskiego smile i tylko u mnie w domu te ciapy się przewijały. W szkole już nie. Może mam przodków lubelaków? smile
                    • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:19
                      O, jestem ze swietokrzyskiego, w domu mowilo sie ciapki, czesc mojej rodziny ze strony ojca jest z lubelskiego
                  • donkaczka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:47
                    o i u mnie ciapy byly, co powodowalo potem salwy smiechu wsrod znajomych smile
                    i strugaczka jak najbardziej
                  • simm-ona Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 17:49
                    Na lubelszczyźnie usłyszałam,że kobiety PIOKĄ ciasta, a ktoś miał coś przekazać ORGANISTEMU.
                    • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 20:57
                      W Białymstoku też.
              • ding_yun Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:54
                > Rozumiem, stąd nieporozumienie. Ja z kolei pękam ze śmiechu jak czytam czasem w
                > powieści, że "założyła do sukni pantofle" smile


                Jesteś z Łodzi, prawda? smile
                Ja też nigdy nie użyję słowa "pantofle" na określenie butów wizytowych. Choć wiem, że to poprawna nazwa, brzmi mi w uchu jakoś dziwnie. Pantofle to mi kazała zakładać babcia jak biegałam po domu boso.
                Oraz nakryć kulosy jak leżałam odkryta smile)
                • ding_yun Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:59
                  Z mniej może znanych przykładów: jest jeszcze cała masa regionalnych nazw na szlifierkę kątową. Fleksa chyba bardziej na wschodzie, w moich stronach diax, słyszałam też o boszce i gumówce.
                  • mallard Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:22
                    ding_yun napisała:

                    > Z mniej może znanych przykładów: jest jeszcze cała masa regionalnych nazw na sz
                    > lifierkę kątową. Fleksa chyba bardziej na wschodzie, w moich stronach diax, sły
                    > szałam też o boszce i gumówce.

                    W stoczni mówią "gitara", a ci co pracują tym narzędziem, to gitarzyści...
            • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:53
              dokładnie smile
              a już na pewno nie kapcie big_grin
      • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:02
        Ale przecież jagoda i borówka to zupełnie inne owoce smile Jagody są granatowe, a borówki czerwone.
        • viki711 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:08
          ja też tak myślę, a krakowianie inaczej, jak pójdziesz na plac i poprosisz borówki to kupisz czarne jagody, a jak poprosisz cebulkę, to dostaniesz taki grubszy szczypiorek
        • sumire Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:32
          nie w Krakowie smile jeśli na Kleparzu poprosisz o jagody, w odpowiedzi usłyszysz pytanie 'ale które?', natomiast jeśli chcesz kupić to, co w innej części kraju nazywa się zwykle borówką, musisz poprosić o brusznicę. jagodzianki w Kraku są z borówkami wink taki drobny misz-masz.
          • viki711 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:51
            czyli co pani ma na myśli pytając "ale które?", czarne jagody i brusznicę(czyli borówki te czerwone)? ja się spotkałam tylko z opcją borówki=czarne jagody
            • zebra12 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:56
              Tak borówki to czarne jagody.
              • viki711 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:22
                napisałam w wątku wyżej
                >jak pójdziesz na plac i poprosisz borówki to kupisz czarne jagody
                dostałam odpowiedź
                >sumire napisała:
                >nie w Krakowie jeśli na Kleparzu poprosisz o jagody, w odpowiedzi usłyszysz pytanie 'ale >które?', natomiast jeśli chcesz kupić to, co w innej części kraju nazywa się zwykle borówką, >musisz poprosić o brusznicę. jagodzianki w Kraku są z borówkami taki drobny misz-masz.

                ja wiem ze borówki to czarne jagody, ale nie do końca zrozumiałam sumire

            • gocha0201 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 11:47
              viki711 napisała:

              > czyli co pani ma na myśli pytając "ale które?", czarne jagody i brusznicę(czyli
              > borówki te czerwone)? ja się spotkałam tylko z opcją borówki=czarne jagody
              Pytając "ale które?" ma na myśli szeroko rozumiane pojęcie jagody- jako owoc krzewinki, czyli: jagodę, borówkę tudzież poziomkę.
              • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 11:54
                A co tu robią poziomki?
                • gocha0201 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 11:59
                  angazetka napisała:

                  > A co tu robią poziomki?
                  Ale tylko leśne. Są z uwagi na krzewinkę i to, że rosną w lesie smile w sąsiedztwie innych jagód.
                  • gocha0201 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 11:59
                    gocha0201 napisała:

                    > angazetka napisała:
                    >
                    > > A co tu robią poziomki?
                    > Ale tylko leśne. Są z uwagi na krzewinkę i to, że rosną w lesie smile w sąsiedztwi
                    > e innych jagód.
                    A i jeszcze zapomniałam o borówce amerykańskiej.
                  • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 12:16
                    Tyle że nie są jagodami... tongue_out
      • franczii Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:25
        Ja pamietam weke w Krakowie i to zupelnie co innego bylo niz bagietka.
      • mama_i_igor Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 15:50
        Bagietka a weka to są zupełnie różne rzeczy.
        • iuscogens Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:21
          Weka to bułka wrocławska, jak w wieku 6 lat przeprowadziłam się z południa do Wawy i chciałam kupić weka to mnie nie zrozumieli smile
          • upartamama Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 13:58
            mój mąż z zagłebia jak go wysłałam do sklepu po wekę to nawet nie wiedział w którym sklepie się to kupuje smile
            • clio_yaga Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 02.12.11, 09:28
              upartamama napisała:

              > mój mąż z zagłebia jak go wysłałam do sklepu po wekę to nawet nie wiedział w kt
              > órym sklepie się to kupuje smile

              No bo to francuz jest wink

              Moja ciotka pracowała kiedyś w Katowicach i jako najmłodszego stażem pracownika koleżanki wysłały ją do cukierni po 10 pączków i 10 krepli. Oczywiście miały ubaw po pachy, bo kreple były dla nich, a pączki dla koleżanek zza Brynicy.

              Z zupełnie innej "beczki" - spotkałam się kiedyś z określeniem bujawka. I za cholerę nie mogłam tego z niczym skojarzyć, jak się okazało chodziło o huśtawkę. Ale nie wiem z jakiego regionu to słówko.
      • foro-estupido Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:11
        viki711 napisała:


        > nie spóźniają, o wychodzeniu na pole nie muszę chyba wspominać wink


        Moja mama opowiadała mi jak moja ciocia poznała wujka i przyjechała z nim z opolskiego do wielkopolski do swoich rodziców,żeby go przedstawic.Po rozmowie wuja mówi,że idzie "na pole"A moja babcia zastanawiała się po co on zimą,wieczorem idzie na pole?big_grin
      • ira_07 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 20:30
        To nie tylko Kraków! To cała była Galicja - cała Małopolska, Podkarpacie (czyli i tak dialekt małopolski i historyczna Małopolska) - tu się wychodzi na pole i je borówki. I struga zastrugaczką/strugaczką. Typowo krakowskie to są flizysmile
      • vidy Na pole 02.12.11, 08:59
        A moze na pole jest bardziej naturalne dla naszego języka. Ja zawsze mówię na dwór albo na podwórko, a moja 6-latka często na pole. Nie mieszkam w Polsce, wiec nie uslyszala tego w domu, moze było to napisane w jakimś opowiadaniu.
    • lilly_about Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:17
      Mnóstwo. Począwszy od tego, że ja ide na targ, a moja ciotka spoza Wielkopolski na rynek, a kończąc na tym, że ja odkurzam, a kumpela góralka robi odkurzaczem. Moja mama do dziś wspomina, jak to tata, po tym jak wprowadził się do niej po ślubie i miał jej podać ramiączko do bluzki, nie miał pojęcia to to takiego.
      • viki711 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:19
        w Krakowie ludzie chodzą na plac
      • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:20
        Ramiączko to wieszak?
        • lilly_about Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:33
          tak
      • ga-ti Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:26
        lilly_about napisała:

        > Mnóstwo. Począwszy od tego, że ja ide na targ, a moja ciotka spoza Wielkopolski
        > na rynek, a kończąc na tym, że ja odkurzam, a kumpela góralka robi odkurzaczem
        > . Moja mama do dziś wspomina, jak to tata, po tym jak wprowadził się do niej po
        > ślubie i miał jej podać ramiączko do bluzki, nie miał pojęcia to to takiego.

        Ja przez dwadzieścia lat chadzałam na rynek (ryneczek raczej) a później z racji przeprowadzki zaczęłam chodzić na bazar (bazarek).
        Ramiączko? jedyne z czym mi się kojarzy to z ramiączkiem od bluzki (koszulka na ramiączkach np.)
        Trepy - jako buty takie "wojskowe"(martensy smile ), a koleżanka święcie przekonana, że to drewniaki.
        • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:04
          Koleżanka jest słusznie przekonana, w środkowej Polsce np. trep to chodak drewniany, a to, co noszą żołnierze i metale, to przede wszystkim glan (martens na drugim miejscu).
        • blekitny.zamek Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:19
          Ja przez dwadzieścia lat chadzałam na rynek (ryneczek raczej) a później z racji
          > przeprowadzki zaczęłam chodzić na bazar (bazarek).

          o ja dokładnie tak samo.Nie mogłam się najpierw przyzwyczaić,bo bazarek miał dla mnie bardziej negatywny wydźwięk,takiego bardzo taniego i z tandetą.

          Jeszcze miałam bardzo fajną sytuację w sklepie mięsnym.Poprosiłam o mięso na rolady (pokrojona w plastry i zwinięta wołowina) pani patrzy na mnie ze zdziwieniem,o zrazy pani chodzi,czy co? smile
          • schiraz Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 21:25
            W Wielkopolsce na kapcie - laczki, zrazy to kotlety mielone, ziemniaki to pyry a twarożek - gzik. Placki ziemniaczane to plenzy a zimne nóżki to galart. Jest tego cała masa, jak się przeprowadziłam to czasem nie rozumiałam co ludzie do mnie mówią smile
            • echtom Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 05.12.11, 09:51
              >Placki ziemniaczane to plenzy

              Moja teściowa na placki ziemniaczane mówi prendzle.
              • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 05.12.11, 10:52
                spotkałam się w Wielkopolsce z określeniem "prynce".
                • echtom Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 05.12.11, 12:11
                  Pewnie niestarannie wymawiają wink
                  • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 05.12.11, 15:32
                    jedna niedopowie, druga niedoslyszy, po czym przeinacza i puszcza w swiat swoja wersjewink
    • marika_2006 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:17
      u mnie kołaczyk, to taka okrągła drożdzówka z seremsmile
      • baduura.pl Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:19
        a u nas z posypką wink
    • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:22
      Rynek (ryneczek)/bazar/targ.
      Ja włosy maluję, inni farbują.
      Kiedyś powiedziałam w pracy, że dostałam powiastkę z urzędu, to tylko jedna osoba wiedziała, o co chodzi (pismo urzędowe).
    • kropkacom Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:22
      Właśnie niedawno rozmawiałam z mężem o tym co to są zrazy. U jego babci to kotlety mielone big_grin Ktoś tak ma?
      • marika_2006 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:25
        kropkacom napisała:

        > Właśnie niedawno rozmawiałam z mężem o tym co to są zrazy. U jego babci to kotl
        > ety mielone big_grin Ktoś tak ma?
        tak, u mnie (małopolska) zrazy to mięso mielone właśnie.
        • kropkacom Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:27
          No, to dobrze. Już myślałam, że jego babci się coś pomieszało smile
          • lilly_about Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:36
            Zrazy to mielone, a u was zrazy to co to jest?
            • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:41
              Mielone to mielone, a zrazy to kawałek mięsa z nadzieniem (ogórek, boczek itd).
              • hanalui Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 20:54
                angazetka napisała:

                > Mielone to mielone, a zrazy to kawałek mięsa z nadzieniem (ogórek, boczek itd).

                Dokladnie, przy czym mielone z wieprzowiny to sznycle, a mielone z wolowiny to brizole wink
            • gku25 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:41
              Zawijańce z wołowiny, w środku kawałek kiełbaski, musztarda, ogórek kiszony i kawałek mięska. Gotowane w sosie.
              • lilly_about Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:05
                U nas to są rolady.
                • methinks Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 15:46
                  To jest jakas masakra! wink
                • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:34
                  Rolada to kawal miesa zawijane z nadzieniem w calosci pieczona czy tam duszona w calosci albo wedzona(np rolada z boczku z paprykawink, a zrazy to pojedyncze kotleciki zawijane z nadzieniem, duszone w sosie wlasnymwink
                  • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:35
                    zawijany, pieczony, duszony
        • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:29
          ja jestem z Malopolski i zrazy dla mnie to na pewno nie sa kotlety mielonewink
        • tusia-83 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 04.12.11, 22:47
          A u mnie (kraków i okoloce) się rozróżnia: kotlety mielone płaskie i smażone to sznycle, natomiast mielone kuleczki najczęściej w jakimś sosie to właśnie zrayzy
      • baduura.pl Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:25
        mąż ze śląska? na śląsku są kotlety mielone
        • morgen_stern Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:31
          Ale na Śląsku kotlety mielone to karminadle! Lub karbinadle. To zupełnie coś innego.
          Mnie też wkurzają te "kluski", kluski to kluski, a makaron to makaron. Polewam też z "proszka" zamiast tabletki, no i ci wszyscy bracia cioteczni wprowadzają mnie w błąd. U nas to po prostu kuzyni... Tu na forum spotkałam się z "malowaniem" włosów, położyło mnie to smile
          Przypomniało mi się, jak koleżance Ślązaczce wyleciało kiedyś z głowy słowo "zachłanny" i użyła "przepadzity". Słowa nie znałam, więc zapytałam, co to znaczy. A ona, po namyśle i ze zdezorientowaniem w oczach: "No wiesz... przepadzity to jest taki chapik". To mi wytłumaczyła smile
          • baduura.pl Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:40
            morgen_stern napisała:

            > Ale na Śląsku kotlety mielone to karminadle! Lub karbinadle. To zupełnie coś in
            > nego.

            a taż rzeczywiście.. to chyba u mnie w rodzinie jakieś naleciałości małopolskie były smile
          • krecik Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:50
            No, bo te ludzie to takie chapate potrafio byc.

            Ag big_grin
          • lelija05 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:07
            Chapol pieroński smile

            A karminadle to będę mieć dziś na obiad, jak w końcu wyciągnę mięso z zamrażarki big_grin
          • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:08
            Bo kluski to pojęcie ogólne, jako wszystkie potrawy z mąki: kluski na parze (zwane gdzieniegdzie pampuchami), kluski śląskie, kluski leniwe, kluski kładzione oraz makarony. Taka jest terminologia w Łodzi smile

            Bracia cioteczni to pożyteczny termin, bo odróżnia potomstwo wujków/cioć od dalszych krewnych. Dla mnie kuzyn to jest ktoś dalszy niż syn wujka albo cioci. Chociaż w moim regionie (centrum) zanika pomału podział na krewnych ciotecznych i stryjecznych, na brata ojca też już mówi się "wujek".

            Tu na forum spotkałam się z "malowani
            > em" włosów, położyło mnie to smile

            Ja też, w życiu takiego terminu nie słyszałam smile Chyba oficjalnie jest farbowanie, przynajmniej tak we wszystkich salonach fryzjerskich stosują.
            • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:12
              Na Wschodzie jest malowanie włosów. I brat cioteczny, kuzyn to daleka rodzina.
              • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:14
                Brat cioteczny to syn twojej ciotki czyli siostry twojej mamy. Można się spierać, czy to daleka rodzina (zależy, co dla kogo dalekie), ale na pewno bliższe niż np. potomstwo rodzeństwa dziadków (czyli syn ciotki twojej mamy) = kuzyn.
                • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:16
                  Brat cioteczny to ogólnie syn rodzeństwa rodziców. Znam tylko jedną osobę, która bawi się rodzeństwo wujeczne i stryjeczne wink Kuzyn to rodzina jeszcze dalsza niż ta ze wspólnymi dziadkami.
                  • iuscogens Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:24
                    Kuzyn to dziecko brata/siostry rodzica.
                    W moich stronach przynajmniej smile
            • landora Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 15:25
              kluski na parze (zw
              > ane gdzieniegdzie pampuchami)

              Czyli pyzy!

              >kluski leniwe

              U mnie leniwe są pierogi wink

              Na wakacjach wiele at temu spotkałam wycieczkę z Łomży, która raczyła się "słodkimi bułkami". Dla mnie to były drożdżówki.
              • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 15:54
                Ależ oczywiście, że słodka bułka big_grin I w ogóle bułka jako pieczywo. I bułka chleba.
                • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 09:51
                  i dzień czasu big_grin
              • gocha0201 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 11:57
                landora napisała:

                > kluski na parze (zw
                > > ane gdzieniegdzie pampuchami)
                >
                > Czyli pyzy!-
                oj nie pyzy to pyzy- podawane z solem i zupełnie inne ciasto od tych na parze.
                >
                > >kluski leniwe
                >
                > U mnie leniwe są pierogi winkkluski lub pierogi, ale makaron to makaron i trafia mnie jak w restauracjach serwują pasty.
                Kotlet mielony to sznycel. Ciarki mnie przechodzą gdy widzę podeszwowe mię so nazwane sznyclem. smile
          • hanalui Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 21:07
            morgen_stern napisała:
            > Przypomniało mi się, jak koleżance Ślązaczce wyleciało kiedyś z głowy słowo "za
            > chłanny" i użyła "przepadzity".

            A dobrze to pamietasz? Nie chodzi przypadkiem o przepadzisty? Bo u mnie sie mowilo przepadzisty zamiennie z zachlanny
          • tusia-83 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 04.12.11, 22:48
            U mnie w domu mówi się jeszcze pzrepadlisty. smile
      • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:29
        U mojej Babci mielone to sznycle wink
        • marika_2006 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:31
          U mnie też kotlety mielone to sznycle lub zrazy, różnią się m.in. kształtem oraz tym że sznycle są smażone na oleju, zrazy najczęściej duszone (np z sosem)
          • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:44
            Zrazy są u mnie w rodzinie wołowe - plaster mięsa owinięty, a w środku ogórek kiszony, marchewka i słupek czegoś wędzonego w sosie.
            • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:12
              O, to dla mnie zrazy oznaczają to samo: duszony plaster mięsa z "nadzieniem".
              • lelija05 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:13
                A u nas to po prostu rolady.
                No aż mi się zachciało smile
            • zebra12 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:01
              To u mnie na to mówi się bitki smile - Kraków
              • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:14
                bitki są, ale to bitki - nie rolady/zrazy wink
                • upartamama Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 14:02
                  zgadzam się, że bitka to bitka a zraz to zraz, rolada
          • krecik Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:51
            O, a dla mnie sznycel to kotlet, ale nie mielony.

            Ag
            • chipsi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:19
              kotlety mielone toż to klopsy są smile
              • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:21
                Kotlety się smaży, klopsiki się gotuje, klops się piecze.
                • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:53
                  Gotuje się pulpety wink
                  • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:45
                    Pulpet:
                    https://static.ilewazy.pl/wp-content/uploads/pulpet-gotowany-50g.jpg

                    Zraz:
                    https://pomarancza.blox.pl/resource/zraz1.jpg

                    Bitka:
                    https://www.winiary.pl/image.ashx?fileID=481&width=298&height=203&frame=True&quality=100&bg=0

                    Kotlet:
                    https://nicalbonic.blox.pl/resource/kotlet_pozarski_2.JPG

                    Tak mi wyrzuciło Google Images, czyli moja intuicja dobrze mi podpowiadała smile
                    • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:50
                      I ja sie z toba zgadzambig_grin
                      • emma_me Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 13:19
                        bitka mi się nie zgadza - to bity plaster mięsa wołowego w sosie a to wygląda na pieczeń
                    • ira_07 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 20:38
                      To ostatnie to jest SZNYCELtongue_out
              • gocha0201 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 12:01
                chipsi napisała:

                > kotlety mielone toż to klopsy są smile
                tak ale tylko te w sosie, bez sosu to sznycle.
                • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 12:18
                  Klopsy? Sznycle? Świat się kończy tongue_out
                  • gocha_74 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 12:45
                    To ja znam jeszcze jedno określenie temperówki - ostrzówka
                    a włoszczyzna do zupy to jarzyna
                    i sptkałam się, że ktos na kolczyki mówił zausznice
                    kromki chleba to sznity, a kanapka do pracy to klapsznita smile
                    ziemniaki puree to tłuczone kartofle (lub tuczone)
                    rajstopy = rajtuzy
                    • jul-kaa Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 21:20
                      Tłuczone kartofle na naszej podlaskiej wsi to tołkanica smile
                      • echtom Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 05.12.11, 09:57
                        A na wsi pomorskiej kartofle dukane wink
      • mama_i_igor Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 15:56
        Kotlety mielone to "sznycle".
    • mdro Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:25
      Taa, najlepiej róznice w sklepach wychodzą - np. moja lubelska ciocia, przyjechawszy do Warszawy, strasznie była zadziwiona, gdy sprzedawczyni w sklepie na "proszę ćwiartkę masła" przekroiła kostkę tegoż na cztery części. Ćwiartka wódki pewnie zostałaby zrozumiana wink.

      Najlepiej to właśnie z takimi długimi bułkami jest - kawiorka, angielka, bułka wrocławska, paryska i mnóstwo innych nazw. Baton to też nie bagietka, tylko właśnie taka grubsza i krótsza od bagietki bułka.
      • najma78 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:32
        mdro napisała:

        > Taa, najlepiej róznice w sklepach wychodzą - np. moja lubelska ciocia, przyjech
        > awszy do Warszawy, strasznie była zadziwiona, gdy sprzedawczyni w sklepie na "p
        > roszę ćwiartkę masła" przekroiła kostkę tegoż na cztery części.


        ???? A co to w takim razie ta cwiartka? Dla mnie to 1/4 calosci. Dluga bulka to dla mnie bagietka, wychodze na dwor, ide na rynek, a zrazy to zawijane mieso wolowe z nadzieniem w srodkusmile
        • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:35
          Ćwiartka to kostka masła zapewne. 25 dkg (kiedyś) wink
          No i dziesiątek zapałek. Poprosiłam o to w kiosku, nie zostałam zrozumiana.
          • najma78 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:48
            angazetka napisała:

            > Ćwiartka to kostka masła zapewne. 25 dkg (kiedyś) wink

            Jesli miarka byl kilogram kiedys, ale ja na miejscu tej sprzedawczyni postapilabym tak samo big_grin
            Dzis maslo jest sprzedawane w roznych opakowaniach, dosc popularne sa w ksztalcie graniastoslupow (potocznie kostek) o wadze 250g wiec jesli poprosila o cwiartke to logicznie postapila sprzedawczyni.


            > No i dziesiątek zapałek. Poprosiłam o to w kiosku, nie zostałam zrozumiana.

            Tez nie wiem o co poprosilas.
            • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:53
              Nie postąpiłam logicznie, dla mnie przekaz byłby jasny tongue_out A dziesiątek to 10 opakowań zapałek owiniętych razem. Oczywista oczywistość wink
              • najma78 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:59
                angazetka napisała:

                > Nie postąpiłam logicznie, dla mnie przekaz byłby jasny tongue_out

                Dla mnie nie, bo nigdy nie spotkalam sie z takim nazewnictwem, a ta ciocia i owszem gdyz maslo od dawna jest sprzedawane w kostkach po 250g. Osbiscie nie spotkalam sie z opakowaniami kilogramowymi w zwyklych sklepach. Co innego zakupy hurtowe na potrzeby np. restauracji.

                A dziesiątek to 10 opakowań zapałek owiniętych razem. Oczywista oczywistość wink

                Nigdy sie nie spotkalam smile
              • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:51
                do dziś jestem zdziwiona, że można nie wiedzieć, że dziesiątek, to 10 opakowań zapałek big_grin
                Krynka - do pewnego momentu zdawało mi się, że to jest woda, która jest w całej Pl, a tu niestety nie....w mazowieckim - mazowszanka big_grin ale zdziwienie pani bezcenne - jaka krynka? hmmm i olśnienie! Wczoraj jeszcze yyy była, było....eeee jutro będziemy to mieć big_grin
                mleko pełne poproszę - u nas tłuste, czyli 3,2 procent zawartości tłuszczu - niezmiennie odpowiadano mi, że wszystkie mleka są pełne, oni tu w sklepach nie sprzedają niepełnego mleka - też moje zdziwienie o czym oni bredzą, przecież widzę, że na półce stoi pełne mleko big_grin
            • imasumak Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:47
              Obecnie kostka masła to 200 gr, nie 250.
              • najma78 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:52
                imasumak napisała:

                > Obecnie kostka masła to 200 gr, nie 250.
                >
                A, no chyba ze w Polsce, ja mieszkam w uk i tu kostka masla ma 250g, nie spotkalam sie z 200g. smile W Polsce pamietam tez byly 250g ale widac sie zmienilo.
        • mdro Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:38
          Warszawska sprzedawczyni też nie zrozumiała wink. Ćwiartka masła - ćwierć kilo, czyli standardowa (zwłaszcza wówczas, bo to lata 70. były) kostka. Tak jak połówka - pół litra wódki.
        • chipsi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:24
          Zawijane mięso wołowe z nadzieniem w środku to jest rolada. Popularna z kluskami i modrom kapustą smile
          • morgen_stern Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:03
            No i dostałam ślinotoku.
          • zebra12 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:03
            Nie, to jest bitka smile
            • morgen_stern Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:12
              Co ty gadasz! Bitki są bez żadnego nadzienia!

              https://img85.imageshack.us/img85/3586/bitkiwolowezkurnejchaty.jpg
              • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:36
                podpisuję się smile bitki, to bitki - najczęściej w sosie
                zrazy, to kawałek wołowego mięsa z różniastym nadzienie, a kotlet mielony, to kotlet mielony, proste smile
                • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:52
                  attiya napisała:

                  > podpisuję się smile bitki, to bitki - najczęściej w sosie
                  > zrazy, to kawałek wołowego mięsa z różniastym nadzienie, a kotlet mielony, to k
                  > otlet mielony, proste smile

                  Nieporozumienie co do bitek i zrazów bierze się pewnie stąd, ze pierwszy etap przygotowan jest identyczny. Jak się zroluje to powstają ... rolady,wink
                  • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 21:04
                    no fakt, są jeszcze rolady smilez tym, że one są robione z konkretniejszych kawałków mięsa niż zraz big_grin
          • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 17:02
            Rolada zwie sie wtedy, kiedy przygotowujesz ja w calosci(duzy kawal miesa)i w calosci pieczesz lub dusisz. Zrazy zas, to osobno zawijane kotleciki duszone w sosie.
            • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 17:16
              nanuk24 napisała:

              > Rolada zwie sie wtedy, kiedy przygotowujesz ja w calosci(duzy kawal miesa)i w c
              > alosci pieczesz lub dusisz. Zrazy zas, to osobno zawijane kotleciki duszone w s
              > osie.
              >
              >
              No właśnie nie za bardzo... Śląska rolada to plaster wołowiny rozbity tłuczkiem, posmarowany musztardą + sól, pieprz, boczek, ogórek konserwowy. Następnie zrolowany i owinięty nitką.
              • blekitny.zamek Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:06
                No właśnie nie za bardzo... Śląska rolada to plaster wołowiny rozbity tłuczkiem
                > , posmarowany musztardą + sól, pieprz, boczek, ogórek konserwowy. Następnie zro
                > lowany i owinięty nitką.

                dokładnie tak
                a bitki to wołowina w plastrach ,nie zwijana,ja robię z cebulką.
      • hanalui Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 21:02
        mdro napisała:
        Baton to też nie bagietka, tylko wła
        > śnie taka grubsza i krótsza od bagietki bułka.

        Nie wiem co to baton, ale bagietka to taka podluzna dluga bulka, jakies 40-50 cm, krotka wersja takiej bulki - jakies 15 cm to sztangiel
      • echtom Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 05.12.11, 10:04
        Z jednostkami wagi to znajomy Szwed mial przygodę na początku pobytu w Polsce. W Szwecji standardową jdnostką jest "hekto", czyli 10 dag, u nas "deko", czyli 1 dag. Poprosił więc o 2 deko sera i nie rozumiał, dlaczego ekspedientka patrzy na niego jak na wariata, a potem kroi jeden cienki plasterek smile
    • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:36
      Wg mojej kuzynki pyzy drożdżowe na parze nazywają się pampuchy, a pyzy to kluski z nadzieniem.
      Kromki to piętki od chleba, a kromki to skibki. Oczy jak pięć złotych po pytaniu - ile chcesz kromek na śniadanie - pasierb mieszkający na wsi w Wielkopolsce.
      • baduura.pl Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:42
        to sobie musiał pomyśleć ile ty tego chleba kupiłaś wink

      • d.wludyka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:25
        > Wg mojej kuzynki pyzy drożdżowe na parze nazywają się pampuchy,

        U mnie, to są buchty
    • ga-ti Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:44
      Moja teściowa: papucie = kapcie, spodeczek = mały talerzyk. Dla mnie spodeczek to dla kota tongue_out
      • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:51
        Co to spodeczek dla kota? Spodeczek to takie pod filiżankę.
      • najma78 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:52
        ga-ti napisała:

        > Moja teściowa: papucie = kapcie, spodeczek = mały talerzyk. Dla mnie spodeczek
        > to dla kota tongue_out

        big_grin Papucie tez znam, ale to bardziej tak dla dzieci i to malych, spodeczek to maly talerzyk ale i miseczka dla kota.
    • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 10:55
      chipsi napisała:

      > Poprosiłam o kołaczyk (tak opisane są u
      > nas).
      Chipsy, ale u nas mówi się "kołoczek".
      Kołaczyk to chyba taka próba spolszczenia tego słowa.
      Ja osobiście wolę szplitry. Zistą też nie pogardzę.wink
      • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:03
        Zapomniałąm dodac, że na użytek ogólnopolski wybrałam słowo "drożdżówka".
        Jest chyba najbardziej neutralne.
        Weka, baton, bułka paryska, bułka wrocławska, francuz i gwóźdź programu ... lynga.
        Te określenia funkcjonują na Śląsku.
        • chipsi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:29
          Masz racje, się mi "spolszczyło" smile U siebie mówię kołoczyk. Szwagierka chciała w Warszawie kupić tytka szkloków (torebkę cukierków?), a moja babcia zamawiała kreple (pączki).
          • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:40
            chipsi napisała:

            > Masz racje, się mi "spolszczyło" smile U siebie mówię kołoczyk. Szwagierka chciała
            > w Warszawie kupić tytka szkloków (torebkę cukierków?), a moja babcia zamawiała
            > kreple (pączki).
            Znam, znam, chociaż nie posługuję się gwarą.
            Jedna z gałęzi mojej rodziny wywodzi się z okolic Rybnika.
            • chipsi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:43
              Z okolic Rybnika powiadasz smile Hm, powiem tylko ze w okolicach Rybnika są bardzo mądre, ładne i przede wszystkim skromne emamy wink
              • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:58
                chipsi napisała:

                > Z okolic Rybnika powiadasz smile Hm, powiem tylko ze w okolicach Rybnika są bardzo
                > mądre, ładne i przede wszystkim skromne emamy wink
                smile
                Część rodziny (dalekiej) mieszka w mieście na L.
                Obecnie C-L.
                • morgen_stern Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:06
                  Czerwionka - Leszczyny? Byłam tam kiedyś, uroczo smile
                  • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:14
                    morgen_stern napisała:

                    > Czerwionka - Leszczyny? Byłam tam kiedyś, uroczo smile
                    >
                    Zgadza się.
                    Dawno tam nie byłam.
                    Kiedy byłam mała jeździłam tam z dziadkiem pociągiem.
                    Do stacji Rzędówka.
                    Było, minęło ... chlip, chlip.
            • lelija05 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:45
              Moja też smile
          • wieslawawie Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 21:11
            szklaki to landrynki bez nadzienia
    • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:01
      Ja zauważyłam duże różnice w nazewnictwie pieczywa i ciastek. Na przykład na pączka z dziurką, oblanego lukrem, napotkałam już 3 nazwy:

      -pączek wiedeński (Łódź i okolice)
      -gniazdko (Zielona Góra)
      -krążek

      Znacie jeszcze jakieś?

      Z tym krążkiem zresztą zabawna akcja była, bo studenci mnie raz zapytali, czy wiem, co to jest krążek. A ja niewiele myśląc "ale jaki? Hormonalny?" Mieliśmy ubaw big_grin
      • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:05
        oponka
        • kocianna Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:20
          Najlepiej przyjechać gdzieś na przysięgę wojskową. Tam dopiero ładnie słychać, kto skąd pochodzi.

          Ja ołówki ostrzę strugaczką smile Czasami ostrzałką, ale rzadko.
          Mam w domu taborety - nie mam stołków.
          Do szkoły moje dziecko nosi kapcie na zmianę, a pantofle zakłada do eleganckich spodni.
          Mleko pijam zsiadłe (nigdy kwaśne). Na grillu smażyłam kiszkę, dopóki ją woziłam od rodziny, bo w sklepie mogę kupić tylko kaszankę.
          • ga-ti Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:25
            Z taboretami, kapciami i zsiadłym mlekiem się zgodzę w 100%. Ale kiszka to tylko ziemniaczana, kaszanka to kaszanka, może różnić się rodzajem kaszy dodanej (szczegółów nie znam).
            • chipsi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:33
              A tam kaszanka, krupniok to jest smile W pewnym markecie sprzedają krupnioki i kaszankę ale jeszcze nie doszłam czym się różnią.
              • lelija05 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:40
                Jeszcze są żymloki, ale te już nie są takie dobre jak krupnioki smile
                A w innych regionach chyba mówi się na nie bułczanka.
                • chipsi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:41
                  Nie znałam nazwy bułczanka ale w sumie trafne określenie, w końcu żymła to bułka smile
                • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:42
                  lelija05 napisała:

                  > Jeszcze są żymloki, ale te już nie są takie dobre jak krupnioki smile
                  > A w innych regionach chyba mówi się na nie bułczanka.

                  A ja baaardzo lubię żymloki.
                  Krupnioków nie znoszę.
                  W zależności od nastroju kupuję żymloka bądź bułczankę.wink
                  • lelija05 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:46
                    Podsmażane, z cebulką...smile
          • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:40
            Kiszkę polecała mi babcia męża wink gumka do ścierania - u nas gumka jest do mazania.
          • iuscogens Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:30
            Z południa jesteś??
      • kropkacom Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:07
        Pączek z dziurką to donut big_grin
        • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:18
          Donut to pączek gładki, a wiedeński jest karbowany, wot:
          Donut:
          https://i.pinger.pl/pgr112/fdbc55ac001294af4b746795/pink_sprinkled_donut-thumb-409x409.jpg

          Pączek wiedeński:
          https://2.bp.blogspot.com/_DGQPVGvocEQ/ScE4FmyQoGI/AAAAAAAAAWw/grVTxhlp35w/s320/IMG_1756.JPG

          Natomiast wg Wikipedii oponka wygląda tak:
          https://www.gudyka.pl/images/oferta/big/17.jpg

          No dla mnie to są trzy różne pączki smile
          • ga-ti Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:22
            A dla mnie pączek to pączek smile Może być z pudrem albo lukrem, z różnym dżemem ewentualnie nowsze wynalazki ze śmietaną, czy ajerkoniakiem. Ale musi być pączkowaty, okrągły i bez dziurek! big_grin
          • aleska Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:40
            We Wrocławiu pączek wiedeński to pączek hiszpański, ewentualnie Hiszpan smile

            Mój mąż i cała jego rodzina z okolic Białej Podlaski mówią kluski na makaron, proszki na tabletki i bułka na ciasto każdego rodzaju. Strasznie mnie to wkurza.

            Kiedyś, będąc ze znajomymi na wycieczce w Poznaniu, chcieliśmy obejrzeć sobie Stare Miasto. Zapytaliśmy się jakiejś kobiety, jak dojechać na Rynek. Pani nas tak pokierowała, że trafiliśmy na Rynek... Jeżycki wink A po wrocławskiemu to logiczne - mówisz Rynek, myślisz Starówka.
            • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:51
              Z Białej Podlaskiej, na litość. Męża chyba z kolei wkurza, że nawet nie wiesz, skąd pochodzi.
              • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:55
                Też to miałam napisać, ale się powstrzymałam.wink
            • landora Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 21:33
              Trzeba było powiedzieć, że chcesz iść na Stary tongue_out - "spotkajmy się na Starym pod koziołkami"
              U nas wyraz "starówka" nie funkcjonuje,nikt tak nie mówi - jeśli już, to Stare Miasto.
    • intuicja77 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:11
      a kto wie co to :
      -koromysło
      -ustrojstwo
      -fifraczek ?
      smile
      • lelija05 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:14
        Ja wiem co to ustrojstwo, używam często.
        Ustrojstwo z takim wichajstrem smile
      • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:15
        Ustrojstwo to każde możliwe urządzenie smile
      • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:16
        intuicja77 napisała:

        > a kto wie co to :
        > -koromysło
        > -ustrojstwo
        > -fifraczek ?
        > smile
        Ustrojstwo to ... przyrząd?

        To wszystko to jakieś dinksy po prostu.wink
        >
      • ga-ti Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:17
        intuicja77 napisała:

        > a kto wie co to :
        > -koromysło - nie mam pojęcia

        > -ustrojstwo - takie coś małego co to jest niepozorne a potrzebne, takie coś do takiego czegoś smile

        > -fifraczek ? - okrycie wierzchnie, jakaś kurteczka, cienka, "bylejaka", nie grzejąca smile
        > smile
        >
      • mdro Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:19
        koromysło - coś dużego i zawadzającego (a tak naprawdę to pałąk do noszenia wiader)
        ustrojstwo - urządzenie bądź narzędzie, ustrojstwem może być np. otwieracz do wina albo mikser
        fifraczek - krótka, obcisła kurtka
      • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:23
        Ustrojstwo to wiadomo, każde narzędzie. Fifraczek to żakiet. Białostocyzm, wiadomo wink
    • gruba_buba Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:14
      klapki = laczki
      • ga-ti Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:19
        gruba_buba napisała:

        > klapki = laczki

        O tak, ale to raczej takie klapki-kapcie do chodzenia po domu bardziej, ja wiem, może skórzane, takie sztywniejsze smile
        • azjaodkuchni Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:28
          Jaki fajny wątek smile
          Przypomniał mi się dowcip:
          Dialog: - Zabiłem pięć ćmów...Ciem!...Kapciem...
    • kasnova Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:23
      U mojej rodziny z małej wsi w centralnej Polsce funkcjonują takie określenia:
      - kluski - makaron,
      - racuchy - placki ziemniaczane (ja mówię racuchy na placki z mleka, mąki i jajek),
      - za co? - dlaczego? (czy któraś z Was słyszała takie określenie????).

      W miejscu, gdzie mieszkam obecnie (południowa Polska) funkcjonuje "idę na pole" zamiast "idę na dwór", do czego kompletnie nie mogę się przyzwyczaić. Mój mąż, z pochodzenia góral, mówi "kieszni" zamiast "kieszeni"
      • ga-ti Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:27
        U mojej rodziny zza wschodniej granicy "idzie się na ulicę", czyli na własne podwórko przy domu.
      • chipsi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:40
        W pewnym mieście na południowym wschodzie zamiast dlaczego mówią czego, a także "one szli" i zwracano się do mnie w osobie trzeciej "niech mi tu podpisze" , co mnie do szału doprowadzało.
        • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:51
          Sama często używam (dla jaj) grzecznościowej trzeciej osoby, uważam, że jest urocza tongue_out
          • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:02
            angazetka napisała:

            > Sama często używam (dla jaj) grzecznościowej trzeciej osoby, uważam, że jest ur
            > ocza tongue_out

            Ja w tej formie zwracam się do teściowej. Tylko do niej.
            A zwracanie się do kogoś w trzeciej osobie liczby mnogiej było na Śląsku oznaką szacunku.
            Wnuki zwracały się tak do starki albo starzyka.
            • chipsi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:31
              Nie nie, to trochę inaczej, zwracamy się w trzeciej osobie ale liczby mnogiej, czyli przez "Wy"
              • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:38
                chipsi napisała:

                > Nie nie, to trochę inaczej, zwracamy się w trzeciej osobie ale liczby mnogiej,
                > czyli przez "Wy"

                Ale Chipsy, ja mam na myśli staare czasy.
                Teraz owszem starzy Ślązacy mówią do siebie "za dwoje".
              • claudel6 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 15:43
                to w drugiej osobie.
                • chipsi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 09:10
                  O kurde, racja, ale blakłam hehe.
            • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:32
              to tak jak na Podlasiu, w trzeciej osobie zwraca się do ludzi starszych ale pamiętam też, że mój tata tak do swoich rodziców czasem zwracał się jeszcze smile
        • nie_wiem_nie Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:58
          często jeszcze bez "niech" i wychodzi "podpisze, da, przyjdzie"
      • chloe30 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:51
        kasnova napisała:
        > - za co? - dlaczego? (czy któraś z Was słyszała takie określenie????).

        mój mąż przytargał to od jakiejś części swojej rodziny i mówi tak jak chce mnie wkurzyć smile

        albo mówi "pokrychać te ziemniaki?" pokrychać - pognieść
        nie wiem czemu, ale na oba okreslenia dostaję białej gorączki
        >
      • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 17:15
        (ja mówię racuchy na placki z mleka, mąki i jaj
        > ek),

        i drozdzy zapomnialas dopisactongue_out
    • lykaena Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:39
      U mojego męża na temperówkę mówi się "ostrzynka"
      Jak ktoś się nad czymś zastanowił to "się rozmyślił" - u mnie rozmyślił znaczy zrezygnował.
    • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:42
      Ja jestem z Łodzi i mam w kuchni stołki oraz taborety, a w lodówce boczek albo brzuszek. Na obiad robię kotlety mielone, zrazy zawijam z ogórkiem kiszonym. W piekarni kupuję angielkę, pączki wiedeńskie i jagodzianki. Na nogach noszę kapcie lub pantofle, w których nigdy nie wychodzę na dwór. Do pracy jeżdżę tramwajem, ale nie kasuję biletów, bo mam migawkę. Wysiadam trzy przystanki przed krańcówką.
      Ufff, więcej nie pamiętam smile
      • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:55
        O właśnie! tongue_out Ja mam kartę miejską (a wcześniej: bilet miesięczny), a wysiadam przy przystanki przed pętlą.
        • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:05
          Pamiętam, jak dziecięciem będąc czytałam książki dla młodzieży i nie rozumiałam, na jakiej pętli wysiadali bohaterowie. Takiej ze sznurka? Nie docierało do mnie, że krańcówka to tylko w moim mieście jest.
          Najśmieszniejsze jest, że w Łodzi nikt inaczej nie mówi niż krańcówka i migawka. Pętle i karty mają tylko nietutejsi, po tym poznajemy obcych tongue_out

          Aaaa jeszcze a propos kiszki - w Łódzkiem kiszki są w brzuchu, a z nich robi się kaszankę. Ewentualnie kiszka ziemniaczana jako nazwa dania. Krupnik to zupa z kaszą, ewentualnie taka wódka.
          • hexe28 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:46
            To ja ki czort nie mogłam zrozumieć jak można wyciąg miecz z pochwy (w kontekście książek historycznych, żeby tu żadne głupoty nie chodziły po głowie) tongue_out
            Albo co to śledzie i zapałki w czasach gdy jeździło się na biwaki smile
          • ally krańcówka 30.11.11, 15:59
            Kiedyś w Warszawie jakiś przechodzień zapytał mnie o lokalizację stacji metra, a gdy zaczęłam mu z przejęciem tłumaczyć, że to tam, obok krańcówki, patrzył na mnie jak na wariatkę. Zakapowałam dopiero po paru minutach wink
        • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:07
          u nas sieciówka albo liniówka, komkarta. pętle jak najbardziej.
        • hanalui Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 21:25
          angazetka napisała:

          > O właśnie! tongue_out Ja mam kartę miejską (a wcześniej: bilet miesięczny), a wysiadam
          > przy przystanki przed pętlą.

          U mnie byl bilet miesieczny lub sieciowka, petla rowniez oraz autobus nr 0 zwany kołem - jak ktos pytal jak do jechac gdzies tam to sie mowilo wsiasc do koła, nie do zera smile
      • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:59
        poza tym, że u nas się siedzi na ryczce i czeka na bimbę, ale juz rzadko, to bilety się nagminnie odbija, a nie kasuje, jadąc w pantoflach na bal wink
        • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:06
          Ten bal w pantoflach mnie niezmiennie śmieszy, musi być jakieś piżama party.
          Sorry, NMSP smile
          • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:13
            piżama party w butach z kokardą na szpilkach wink
          • la.danseuse Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 10:48
            A co z pantofelkiem Kopciuszka? Na bal w kapciach zasuwał? smile
    • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 11:45
      w mazowieckim namiętnie mówią kluski na makaron - u mnie w podlaskim kluski, to takie kluski lane do rosołu albo do zupy mleczne. Makaron, to makaron
      aha, do dziś wiem, że zielonki i podzielonki jakoś inaczej się nazywają np w mazowieckim ale jak, do dziś nie wiem, na pewno inaczej, bo nikt nie wie co to za grzyby big_grin
      generalnie jak się przeprowadziłam do woj mazowieckiego, to było ciężko na początku, choć i teraz czasem ktoś się pyta o co mi chodzi, bo albo wtrącam regionalizmy albo słowa, które występują tylko u nas
      • morgen_stern Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:05
        Wydaje mi się, że zielonka to kania i gąska, zależnie od regiony, ale mnie jestem pewna.
        Uwielbiam typowo wschodnią składnię - "powiedz dla brata" zamiast "powiedz bratu". Mój były szef Tatar zawsze tak mówił smile
        • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:11
          u nas jest usiądź się, za czym czekasz, naciśnij na klamkę, ten np piłkarz jest ale dobry - w znaczeniu wyśmienity.
          • morgen_stern Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:14
            Hm, a gdzie to? Bo u nas na Śląsku mówiło się np. "tys jes ale gupi" tongue_out
            • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:22
              Poznań
              • morgen_stern Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:25
                To bardzo ciekawe. Lubię takie językowe smaczki. Mam prywatną teorię, że to kalka z języka niemieckiego, tam "aber" występuje często przed przymiotnikiem, np. "ist der aber klein!". Poznań i Śląsk - pasuje smile
                • kocianna Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:40
                  A, jeszcze guziki w windzie przyciskam, nie naduszam. Mogę też obczyścić buty z zaschniętego błota (podobno gdzie indziej się je oczyszcza), kiedy już nazbieram dziadów/baranów (jeżyn), a to, co ktoś tutaj nazwał kiszką ziemniaczaną, to nie może być kiszka (jak mówiłam, u mnie to kaszanka była), tylko kartoflak.
                  I zdecydowanie, zdecydowanie, kiedy się kąpę to się gapę np. w książkę. Ale tu już do wymowy przeszłam, a nie słownictwa smile
                  • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:01
                    Dziady to u nas rzepy (łopian).
                • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:46
                  w Czechach też z tym zwrotem się spotkałam, więc pewnie jest to kalka. Tak jak farba i barwa dwa razy z niemieckiego zapożyczone - nie wg mnie, wg Kopalińskiego smile
                • imasumak Albo np "brat od Antka" zamaist "brat Antka" ;) 30.11.11, 12:56
                  Też śląskie i na bank z niemieckiego wink
            • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:23
              i też ale głupim można być, ale skąpym itd
          • marika_2006 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:37
            mondovi napisała:

            > u nas jest usiądź się, za czym czekasz, naciśnij na klamkę, ten np piłkarz jest
            > ale dobry - w znaczeniu wyśmienity.
            z jakiej części kraju jesteś? podobnie mówią na śląskusmile
            • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:56
              Wielkopolska
        • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:34
          kania, to kania - masz namyśli taki biały grzyb podobny do muchomora, z którego się robi grzybowy kotlet schabowy? smile
          gąska? hmmm po prawdzie nie wiem big_grin
          aha, jeszcze "żółte", po prostu smile a moi dziadkowie i tata do dziś na nie mówią "żołtyje". Po prostu smile Po"polskiemu" to kurki smile
          • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 17:50
            grzybowy kotlet schabowy wymiata!smile
            • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 09:55
              pójdę krok dalej big_grin
              wymiata to kotlet ziemniaczany z sosem z pieczarek big_grin
              ostatecznie może być sos gulaszowy big_grin
              aż mi ślinka pociekła big_grin
      • anel_ma Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 18:12
        no przeciez mówiłam, ze to gąski: gąski zielonki smile i gąski szare
        -
        • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 09:57
          być może, być może....big_grin nie twierdzę, że zielonki i podzielonki tak się nazywają ale ja pozostanę przy swoim nazewnictwie big_grin
          chciałam jeszcze powiedzieć, że mimo braku deszczu w lasach między B-stokiem a Bobrownikami - nie powiem dokładnie gdzie - pojawiły się opieńki big_grin
          • jul-kaa Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 21:18
            attiya napisała:
            > mimo braku deszczu w lasach między B-stokiem a
            > Bobrownikami - nie powiem dokładnie gdzie - pojawiły się opieńki big_grin

            Niesamowite! Mój mąż całe dzieciństwo jeździł w te okolice na wakacje (babcia pochodzi z okolic Bobrounik) i twierdzi, że opieńki to nieznane z okolicy grzyby. Znasz jakąś nazwę gwarową?
            • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 04.12.11, 21:01
              no patrz pani, jaki to świat mały big_grin
              ale powiem Tobie/dla Ciebie tak
              w Bobrownikach piec, to pieczka, tam skad mój tato pochodzi, to ścianołka a do Bobrownik z pół godziny jazdy
              także z opieńkami może być ciężko, ale spytam się taty, bo sama zaczynam powoli zapominać gwarę, ot, z mężem nie pogadam, on z Mazowsza big_grin
    • anias29 do tych co w pantoflach po domu chadzają;) 30.11.11, 12:11
      co u was gubi Kopciuszek???
      we wszystkich wersjach, jakie znam, to zawsze jest pantofelek;D
      • klawiatura_zablokowana Re: do tych co w pantoflach po domu chadzają;) 30.11.11, 12:40
        Pantofelek powiadasz? tongue_out
        https://www.niemiecki.win.pl/images/stories/zwierzeta/pantofelek.jpg
        Jak toto ma kształt bucika na obcasie, to ja jestem Benedykt XVI big_grin
        • angazetka Re: do tych co w pantoflach po domu chadzają;) 30.11.11, 12:43
          Ma kształt stopy. Obcas se dorób w wyobraźni tongue_out
          • klawiatura_zablokowana Re: do tych co w pantoflach po domu chadzają;) 30.11.11, 13:04
            Jak dla mnie to ma kształt kapcia, szpilka na obcasie ma czubeczek big_grin
            • bi_scotti Kopciuszek 30.11.11, 14:27
              Ochmistrz:
              Pantofelek zgubiła na schodach!
              Głos I:
              Pantofelek...
              Głos II:
              Zgubiła...
              Głos III: Zgubiła...
              Ochmistrz:
              To sprawa nader zawiła,
              Bo Królewicz w rozpaczy się miota.
              Głos I:
              Pantofelek...
              Głos II:
              Pantofelek ze złota...


        • anias29 klawiatura 30.11.11, 12:45
          hihi no dobra, ale co wg Ciebie gubi Kopciuszek do cholery?;P
          • toxicity1 Re: klawiatura 30.11.11, 12:55
            anias29 napisała:

            > hihi no dobra, ale co wg Ciebie gubi Kopciuszek do cholery?;P

            Jak spadł, to musiał być laczek.smile
          • klawiatura_zablokowana Re: klawiatura 30.11.11, 13:02
            Wiesz, że jako dziecko długo myślałam, że Kopciuszek kapcia zgubiła? big_grin swoją drogą, nie wydawało mi się to aż tak absurdalne, w końcu mogła założyć dla wygody.
            • anias29 Re: klawiatura 30.11.11, 13:17
              big_grin

              czyli to nie są równorzędne regionalizmy;P

              bo w literaturze występuje jednak ten pantofel jako obuwie wyjściowesmile
              • klawiatura_zablokowana Re: klawiatura 30.11.11, 13:46
                Tak, ale w słowniku PWN występuje drugie, cytowałam wyżej.
                W bajce może być wpływ tłumacza - u nas Kopciuszek przyszedł chyba od Grimmów?
                Wiki miesza jeszcze bardziej, bo twierdzi, że pantofel to obuwie eleganckie, ale z drugiej strony źródłosłów (włoskie pantofole) oznacza właśnie kapcia.
                Za to jak wpiszesz w Google grafika "pantofel" to wyskakuje ci kapeć, na trzecim miejscu pantofelek-pierwotniak, pierwsze eleganckie obuwie dopiero na szóstym i dalszych. Do Google akurat mam trochę zaufania, bo wykazuje, jak działa żywy język, czyli jak ludzie sami tagują grafikę.

                Jest też firma robiąca pantofle: www.butjana-pantofel.pl/kategoria/pantofle-domowe-nobex.html

                Ja tam w kwestii poprawności bardziej ufam SJP niż innym źródłom, ale i tak wychodzi, że to są regionalizmy co najmniej równorzędne. I kompletną blagą jest to, że niby pantofel-kapeć to regionalizm podkarpacko-małoplski, bo centralna Polska też tak mówi.

                Jestem ewentualnie w stanie przyjąć, że Kopciuszek pomykał w pantoflach-czółenkach big_grin
                • klawiatura_zablokowana Re: klawiatura 30.11.11, 13:48
                  PS. Ten pantofel-laczek Kopciuszka zresztą był chyba w oryginale miękkim butem na niskim obcasie, takie czółenko właśnie. I to jak najbardziej mogę nazwać pantoflem, bo kiedyś w takich się chodziło po domu, dopóki nie stały się czółenkami do wyjścia na zewnątrz (dwór tongue_out).
                  Wysoka szpila ze szkła to zdaje się jest dopiero licencia poetica Disneya. W bajce nie ma nic o tym, że Kopciuszek biegała na obcasach.
                  • anias29 Re: klawiatura 30.11.11, 13:54
                    no to niech będzie, że równorzędnebig_grin

                    BTW ja "pantofle" znam tylko z literatury właśnie, u nas w domu się tego wyrazu nie używalo wcalesmile
            • landora Re: klawiatura 30.11.11, 15:46
              Złoty kapeć?? big_grin

              U mnie po domu nosi się papcie (mama z Kujaw, jej rodzice z okolic Lublina), ale u moich dziadków Wielkopolan - laczki. Babcia od laczków nosiła też eleganckie pantofle, ale ja noszę buty na obcasie, ewentualnie szpilki.
        • methinks Re: do tych co w pantoflach po domu chadzają;) 02.12.11, 02:39
          A jaki ksztalt ma bucik na obcasie? Z definicji ma czub, czy moze miec np. niuchajace palce z przodu? Zaokraglenie? Przeciez to rzut z gory - serio Wasz "bucik na obcasie" jest az tak konserwatywnym pojeciem, ze nie uwzglednia obuwia, ktorego rzut z gory przypomina pantofelka?
    • morgen_stern Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:16
      Chciałam dodać, że czytanie takich wątków w porze obiadowej to TORTURA
      • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:19
        Jeszcze jedno - na Śląsku się ubieramy zamiast zakładać coś na siebie.
        Ale choinkę się stroi, nie ubiera,smile
        • morgen_stern Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:22
          Tru smile
        • lelija05 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:30
          O właśnie.
          Całe życie tak mówiłam, aż tu nagle okazało się, że mówię niepoprawnie.
          Ale mam to w nosie i nadal mówię dziecku: ubierz się smile
          Zdecydowanie szybciej niż: załóż bieliznę, bluzkę, rajstopy, spódnicę, kurtkę, szal, czapkę i buty smile
          • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:32
            Od kiedy "ubrać się" jest niepoprawne?
            • lelija05 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:35
              Nie wiem.
              Ciągle czytam, że ubiera się choinkę, raz mnie jedna mądrala poprawiła osobiście.
              • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:37
                Mylisz dwie sprawy. Można ubrać się, dziecko lub choinkę. Nie można ubrać butów czy spódnicy.
                • lelija05 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:47
                  Ok. Napisałam skrótowo.
                  I mówię dziecku ubierz czapkę smile
                  Nie lubię słowa załóż, jakoś niewygodnie mi się je mówi smile
                  • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:00
                    moje dziecko też ubiera buty, a ja ubieram płaszcz, choinkę też ubieramy - zakładamy na nią rzeczy, tak samo, jak na siebie.
                    • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:03
                      Czyli zakładasz na płaszcz jeszcze jakieś rzeczy, skoro ubierasz płaszcz? wink
                      • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:13
                        no ja wiem, że logicznie to sensu nie ma. wink purystką językową chciałabym być, ale nie zostanę wink z ubieraniem się/czegoś - to automat - ubierz buty/załóż buty wymiennie. Taka umrę, a syn to wchłonie przekazując dalej. smile
                        • lelija05 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:31
                          Ja też wiem i również przekażę to dalej smile
                          Ja się czepiam np gdy ktoś mówi: tu pisze, zamiast: jest napisane.
                          No i zwracam uwagę na błędy ortograficzne, jest mi strasznie wstyd gdy popełnię takowy smile
                          • imasumak A tak z ciekawości ;) 30.11.11, 14:05
                            Naprawdę z ciekawości, nie złośliwie zapytam - skoro do wychodzącego z domu dziecka mówisz "ubierz czapkę" to konsekwentnie, gdy wraca mówisz "rozbierz czapkę"? wink
                            • toxicity1 Re: A tak z ciekawości ;) 30.11.11, 14:07
                              Pytanie nie do mnie - ale ja tak mówiłam.
                              I dziecko posłusznie zdejmowało czapkę.wink
                      • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 18:00
                        Jak nie jak tak, np wpinam broszke w plaszc albo zakladam szalik/apaszke na plaszczwink Ubieram? Ubieram.
                    • anias29 mondovi 30.11.11, 13:16
                      > moje dziecko też ubiera buty, a ja ubieram płaszcz, choinkę też ubieramy - zakł
                      > adamy na nią rzeczy, tak samo, jak na siebie.


                      ale na płaszcz rzeczy nie zakładasz przecież, czyli to siebie w płaszcz ubierasz, a nie ubierasz płaszcza;P
                      • nanuk24 Re: mondovi 30.11.11, 18:02
                        moja babcia broszke w plaszcz wpina i zaklada dluga apaszke na plaszcz(scislej pod kolnierz plaszczawink
        • chipsi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:35
          O to to. Może dlatego jak słyszę o ubieraniu choinki to mam wizje drzewka z majtkami na czubku i w rajtuzach na pniu big_grin
          • lelija05 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:36
            Dobre big_grin big_grin big_grin
        • blekitny.zamek Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:19
          jak cię czytam,to czuję się jak w domu rodzinnym.
          pozdrawiam Śląsk smile
          • blekitny.zamek Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:20
            to było do toxiciti1,bo źle się wkleiło.
            • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:39
              blekitny.zamek napisała:

              > to było do toxiciti1,bo źle się wkleiło.

              A wzajemnie, wzajemnie.smile
              A co, na wygnaniu jesteś?wink
              • blekitny.zamek Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:49
                no niezupełnie,to bardziej skomplikowana historia smile
                moi rodzice to Ślązacy,ja już nie,ale byłam wychowywana w duchu tradycji i zwyczajów śląskich.
                Cześć rodziny dalej mieszka w tamtych stronach,więc mam okazję posłuchać gwary.
                pozdrawiam serdecznie
                • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 21:00
                  Błękitnyzamku, ja co prawda jestem Ślązaczką z dziada pradziada, ale gwarą się nie posługuję. Znam oczywiście, ale ... nie przepadam.
                  Tylko czasem, kiedy mam dobry humor specjalnie wtrącam jakieś ausdruki, żeby się pośmiać z męża, który Ślązakiem nie jest.
                  Pozdrawiam.
    • kawka74 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:25
      Kiedy byłam u rodziny z wizytą (wczesna podstawówka), wysłano mnie do sklepu na rogu po szneki z glancem. Całą drogę zastanawiałam się, co oni, u licha, każą mi kupować i co ja mam powiedzieć sprzedawczyni, czy ona będzie wiedziała, o co chodzi?
      Bogu dzięki, że po drodze spotkałam kuzynkę, inaczej guzik by zjedli, a nie szneki wink
      • anias29 kawka 30.11.11, 12:33
        > Kiedy byłam u rodziny z wizytą (wczesna podstawówka), wysłano mnie do sklepu na
        > rogu po szneki z glancem

        gdzie to było?smile
        szneki z glanzem u nas się kupowało, jak w Gdyni mieszkałam we wczesnym dzieciństwiebig_grin
        • chipsi Re: kawka 30.11.11, 12:38
          A co to te szneki z glanzem? Glanz/glanc to mi się z czymś błyszczącym kojarzy, a szneki zupełnie z niczym smile
          • angazetka Re: kawka 30.11.11, 12:41
            Ciastka z lukrem.
          • anias29 Re: kawka 30.11.11, 12:46
            > A co to te szneki z glanzem?

            takie a'la drożdzówki z lukremwink
            • mallina Re: kawka 01.12.11, 16:55
              szneki to od niemieckich slimakowwink
              (schnecke)
              • mallina Re: kawka 01.12.11, 16:57
                czyli ciaska pozwijane w slimaka
                www.backstube-frick.de/bilder/teilchen/ros_schnecke.jpg
        • kawka74 Re: kawka 30.11.11, 14:31
          W Grudziądzu.
          I to piękne, wszechobecne 'jo' smile
      • wieslawawie Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 21:17
        trzeba było odpowiedzieć że były drożdżówki , ale szneków nie było. Stary numer w naszych stronach dla wchodzących do rodzin z nie naszych rejonów
    • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:26
      w poznaniu dzieci bawią się w gonito, nie w berka.
      • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:41
        mondovi napisała:

        > w poznaniu dzieci bawią się w gonito, nie w berka.

        Jako dziecko bawiłam się w gonitwę, berka to z ksiązek znałam.
        Śląsk.
        • heca7 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:11
          Warszawa
          domowe to kluski, kupne to makaron/spagetti
          na tłusty czwartek są pączki
          kawałek schabu rozbity, zawinięty z boczkiem i ogórkiem to zraz
          wołowy kawałek to bitki wołowe
          mięso mielone ugotowane w sosie to pulpety
          mięso mielone usmażone to kotlety mielone
          mięso mielone z jajkiem na twardo w środku , upieczone to klops
          zbite kawałki mięsa schabowego to kotlety schabowe
          kaszanka to kaszankawink
          pasztetowa to pasztetowawink
          parówki są cienkie, serdelki grube
          masło w kostce to kostka masła obojętnie czy 250 czy 200 (teraz takie bywają)
          bułka krótka a szeroka to francuska
          bułka długa i wąska to bagietka
          małe , okrągłe bułeczki to kajzerki albo bułeczki wymiennie jak kto chce
          plasterek chleba to kromka- chleba nie bierze się z talerza widelcem tylko ręką
          kartofle to ziemniaki
          woda to była mazowszanka
          mleko było zawsze ileśtam procentowe albo tłuste, półtłuste, chude
          twaróg to ser biały tłusty, chudy lub półtłusty
          smażone na patelni to placki ziemniaczane/ z jabłkiem, płaskie to naleśniki

          bilet może być miesięczny, sieciówka ( na więcej linii), ulgowy itd
          bilet się kasuje
          jeździ tramwaj
          wysiada na pętli
          wsiada na przystanku

          buty domowe to kapcie
          pomieszczenie za drzwiami wejściowymi to przedpokój
          wychodzi się "na dwór"
          dzieci bawią się w berka
          ubieramy siebie na nie ubieramy ubranie
          teraz będą Mikołajki kiedy rodzice dają prezenty a w Wigilię przychodzi św Mikołaj
          na Wielkanoc nie ma zajączka ( tzn teraz jest bo bratowa przyciągnęła z domuwink )
          Więcej nie pamiętamsmile

          • heca7 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:13
            No tak, zapomniałamsmile
            kupuję na bazarze
            ostrzę kredki temeprówką
            a pączek ma lukier na wierzchu
            • claudel6 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:04
              Tak, wrocławska smile i jeszcze pączek to taki okragły bez dziurki. Z dziurka karbowana to oponka. Z dziurka gładki – to donat smile
          • joxanna Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:17
            Uff, dzięki Heca. Teraz wiem, że w 99% jestem warszawianką. Tylko bułka paryska dla mnie to wrocławskasmile. Paryska to w Płocku.
            • heca7 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:20
              A proszę bardzo big_grin
          • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:51
            Ja mam bardzo podobnie, z tym, że w Łodzi nie ma bułki paryskiej, tylko angielka. No i komunikacyjne łodzianizmy, o których już pisałam.
            • szrama_z_szarm W Łodzi 30.11.11, 19:32
              jest ciut więcej regionalizmówsmile
              Krańcówka, migawka, angielka- to już wszyscy wiedzą. Oprócz tego- paczka masła, paczka cukru, wyrażenie "galanty" i uproszczenia w wymowie : wysypę zamiast wysypię itp. Do galantego i wymowy- nie przywykłam, mimo, że mieszkam tu już baaaardzo długo.
              Z kolei łodzianie nijak pojąć nie mogli, co to takiego ryczka, laczki, bułka wrocławska.
              A i jeszcze stricte łódzka jest zalewajka. Tam, skąd pochodzę- pojęcia nie mieliśmy, że występuje żur/ barszcz kiszony w butelkachsmile
          • an_ni Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:54
            poza "bułka krótka a szeroka to francuska", ktora u mnie jest wroclawska - zgadza sie wszystko
            a jeszcze (to mnie b. drazni) mowimy w tygodniu, zamiast na tygodniu (czyli w dni robocze, pracujace) - nagmiennie osoby z lubelskiego i pld wsch Polski mowia to na tygodniu brrrr

          • claudel6 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:08
            A jeszcze w warszawie – zakupy na bazarku. Targ to był w moim rodzimym miasteczku i kojarzy mi się z miejscem, do którego przyjeżdżali sprzedawcy raz w tygodniu i gdzie sprzedawali głównie warzywa/owoce. A bazarek to takie stałe miejsce z budkami/stoiskami, które jest czynne cały tydzień.
          • jul-kaa Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:03
            Ja też jestem w takim razie z Warszawy, choć bułka jest paryska, ew. wrocławska.
            Ale w domu mówiło się też:
            nachtkastlik, szrank, wichajster, kufajka, fifrak, koromysło, ustrojstwo, durnostojka - wszystko zrozumiałe?
            Babcia otwiera telewizor, pociska klamkę - śmiesznie, nie?
            • jul-kaa Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:05
              Jeszcze ze śmiesznych i powodujących nieporozumienia jest "na waleta" - dla jednych nago, dla drugich 2 osoby śpiące w konfiguracji głowa przy nogach. I oczywiście waletowanie w akademiku. Skąd to "nago" nie udało mi się nigdy rozstrzygnąć.
              • morgen_stern Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 22:01
                Ja obstawiam, że to błąd. Ktoś coś źle zrozumiał i tak poszło. Przecież już sama nazwa "na waleta" sugeruje, że chodzi o dwie osoby leżące "naprzeciw", jak na karcie do gry.
                • jul-kaa Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 22:08
                  morgen_stern napisała:
                  > Ja obstawiam, że to błąd. Ktoś coś źle zrozumiał i tak poszło.

                  Ale na cały świat? Kiedyś na ematce nawet wątek założyłam na ten temat i sporo osób przyznało, że zna wersję, że na waleta=nago.
                  • nastjaa Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 22:47
                    jul-kaa napisała:

                    > morgen_stern napisała:
                    > > Ja obstawiam, że to błąd. Ktoś coś źle zrozumiał i tak poszło.
                    >
                    > Ale na cały świat? Kiedyś na ematce nawet wątek założyłam na ten temat i sporo
                    > osób przyznało, że zna wersję, że na waleta=nago.

                    Pewnie, że nago. Nigdy nie słyszałam innej wersji smile
                    • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 22:50
                      Nie nago, tylko dwie osoby w jednym łózku, w mituś wink Nie słyszałam innej wersji tongue_out <tzn. słyszałam, na forum>
                      • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 22:56
                        ja od dziecka slyszalam walet = nago, co zawsze wydawalo mi sie nielogiczne, bo przeciez ci z kart sa ubranitongue_out

                        Moze to jak z urban legendtongue_out Ktos z niewiedzy chlapnal, w znaczeniu, ze to nago i poszlo w cala Polskiewink
                        • marika_2006 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 08:50
                          ja też znam znaczenie na waleta - nago, nigdy się nie zastanawiałam nawet skąd się to wzięło
                          • morgen_stern Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 12:08
                            Na bank z błędu, przecież to określenie w odniesieniu do nagości nie ma żadnego sensu, natomiast do spania w łóżku w charakterystyczny sposób - już tak. Może ten błąd wziął się stąd, że takie spanie kojarzy się głównie ze spaniem w akademikach, a wszyscy wiedzą, co się w tych akademikach wyprawia...
                            • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 14:58
                              No i nikt piżam nie posiada tongue_out
                              Ja słyszałam też o pływaniu na waleta, czyli bez kostiumu/kąpielówek.
              • hanalui Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 21:42
                jul-kaa napisała:

                > Jeszcze ze śmiesznych i powodujących nieporozumienia jest "na waleta" - dla jed
                > nych nago, dla drugich 2 osoby śpiące w konfiguracji głowa przy nogach. I oczyw
                > iście waletowanie w akademiku. Skąd to "nago" nie udało mi się nigdy rozstrzygn
                > ąć.

                Na waleta to oczywiscie dla mnie nago lub w akademiku na tzw krzywy ryj lub aleta.
                Nigdy nie slyszalam o konfiguracjach spalnych surprised?...chodz byloby logiczne ten akademik i ten walet big_grin
          • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 21:10
            z punktu widzenia podlasianki mieszkającej w W-wie
            heca7 napisała:

            > Warszawa
            > domowe to kluski, kupne to makaron/spagetti
            domowy makaron, to makaron, kluski, to takie malutkie kawałki jajka zmieszanego z mąką, mlekiem, solą i lane na gorący rosół, bądź wodę a dopiero później dodawane do zupy

            > kawałek schabu rozbity, zawinięty z boczkiem i ogórkiem to zraz

            prawdziwy zraz jest z wołowiny a nie wieprzowiny

            > wołowy kawałek to bitki wołowe

            bitki mogą tez być z mięsa wieprzowego smile

            > woda to była mazowszanka

            no właśnie, woda to tylko krynka, w szoku byłam, jak dowiedziałam się że ci z W-wy to mają jakąś mazowszankę smile Bez obrazy, po prostu swój swego chwali smile
            >

            > teraz będą Mikołajki kiedy rodzice dają prezenty a w Wigilię przychodzi św Mik
            > ołaj
            na Mikołajki u siebie nigdy nic nie dostawałam, może coś słodkiego co najwyżej, prezenty zawsze na wigilię
            > na Wielkanoc nie ma zajączka ( tzn teraz jest bo bratowa przyciągnęła z domuwink
            > )
            no właśnie, pierwszy raz sie o tym dowiedziałam takoż w W-wie, choć łomżyniacy takoż mają owego zająca
            >
          • feniks_z_popiolu Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 05:03
            heca7 napisała:

            >Warszawa....
            Ze wszystkim się zgodzę za wyjątkiem bułki paryskiej. Bułka jest wrocławskasmile
            • babcia47 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 05.12.11, 15:35
              > Ze wszystkim się zgodzę za wyjątkiem bułki paryskiej. Bułka jest wrocławskasmile

              e tam..u nas.. to bułka kielecka
          • emma_me Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 13:33
            Z tego wynika, że warszawiacy maja różne określenia:
            ja na krótką grubą bułkę mówię wrocławska
            paryska to dla mnie krótka bagietka,
            zrazy są tylko i wyłącznie z mięsa wołowego a bitki mogą być z wieprzowiny
            chodzę na bazar
            włosy farbuję
            wychodzę na dwór smile
            mięso mielone z jajkiem w środku to pieczeń rzymska
            a makaron to makaron żaden kluch smile
            • emma_me Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 13:58
              a do zupy dosypuje wegetę nie jarzynkę big_grin
          • echtom Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 05.12.11, 10:24
            > małe , okrągłe bułeczki to kajzerki albo bułeczki wymiennie jak kto chce

            A małe, lekko wydłużone to szwedki - bardzo tym zdziwiłam panią w sklepie w Katowicach.
      • sta-fraszka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:37
        I w szukano sie dzieci bawia zamiast w chowanego.

        No i koszulki latem maja na naramkach a nie na ramiaczkach.

        I wiara z autobusu wysiada a nie ludzie.
        • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:57
          big_grin kolega opowiadał mi, jak kiedyś był na obozie, turnusy zmieniały sie w połowie, kolega przyjechał i zagadał chłopaka, który zostawał - a jaka wiara jest? a chłopak - no rzymskokatolicka big_grin
          • gupia_rzona Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:00
            big_grin umarłam
          • hawa.etc Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 18:18
            Wy się śmiejecie, a ja też coś takiego palnęłam, kiedy przyjechałam do Poznania. Do dziś nie mogę się przestawić i muszę sobie przetłumaczyć z wielkopolskiego na polski, kiedy słyszę "wiara" wink
    • anias29 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 12:43
      no to ja (Trójmiasto):
      - ołówki ostrzę temperówką
      - kupuję wodę mineralną, bułkę paryską i drożdżówki (choć w dzieciństwie były to szneki z glancem)
      - zakupy robię na rynku
      - włosy farbuję
      - brat cioteczny to potocznie kuzyn ( choć znam różnicę), natomiast nigdy na siostrę cioteczną nie powiem skrótowo siostra, z czym spotykam się w Polsce centralnej (usłyszawszy "jestem jedynaczką, mój brat mieszka w Warszawie" - totalnie zbaraniałamwink
      - w kuchni mam taborety
      - ogórka zawijam robiąc zrazy
      - choinkę ubieram, a ubranie zakładam
      - po domu chodzę w kapciach, a w pantoflach wychodzę na dwór
      - biletów nie muszę kasować, bo mam miesięczny, a wysiadam na pętli
      - klapki to plastikowe/gumowe na basen/plażę, a laczki to takie po domu, sztywniejsze
      • dzoaann Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:41
        to ja mam w 100 % jak tysmile pomijajac szneki z glancem- zawsze to byla drozdzowka... moi rodzice pochodzili jedno z poznanskiego, a drugie spod Czestochowy, a ja sie wychowalam na Ziemi Lubuskiejsmile
      • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:44
        Na Śląsku.
        Prezenty na bożonarodzeniowe przynosi Dzieciątko.
        Prezenty 6 grudnia przynosi Mikołaj (biskup), nie mikołajki(?), nie gwiazdor.
        Muszę przyznać, że drażnią mnie strasznie te mikołajki.sad
        I jeszcze pytanie - Mikołaj w BN przynosi prezenty, których nie zdążył roznieść 6 grudnia, czy robi drugie rozdanie?wink
        • anias29 toxicity1 30.11.11, 13:56
          > Prezenty na bożonarodzeniowe przynosi Dzieciątko.
          > I jeszcze pytanie - Mikołaj w BN przynosi prezenty, których nie zdążył roznieść
          > 6 grudnia, czy robi drugie rozdanie?wink

          ani to, ani to, u nas w Wigilię BN przychodzi Gwiazdor;P
          • imasumak Re: toxicity1 30.11.11, 14:06
            A u nas Aniołek tongue_out
            • nanuk24 Re: toxicity1 30.11.11, 18:18
              to ja mialam z was wszystkich najgorzej, bo mi Mikolaj przynosil prezenty w mikolajki - 6 grudnia, a na gwiazdke wielkie gie.
          • chipsi Re: toxicity1 01.12.11, 09:23
            Tego Gwiazdora to pierwsze słyszę smile Tak właściwie to kto to jest? Bo Dzieciątko (na śląsku) to od Dzieciątka Jezus. A Gwiazdor? Mi się z jakimś aktorem kojarzy big_grin
            • angazetka Re: toxicity1 01.12.11, 09:35
              To samo co Mikołaj, tylko się inaczej nazywa wink
            • landora Gwiazdor 01.12.11, 10:07
              Od Gwiazdki wink Na Gwiazdkę przychodzi Gwiazdor.
            • anias29 Gwiazdor 02.12.11, 08:14
              chipsi napisała:

              > Tego Gwiazdora to pierwsze słyszę smile Tak właściwie to kto to jest?

              za wikipedią:
              "Gwiazdor — postać rozdająca prezenty w Wigilię Bożego Narodzenia występująca na terenach Wielkopolski i Kujaw (a konkretnie tych ich części, które były pod zaborem pruskim), Kaszub i Kociewia.

              Wywodzi się z dawnych grup kolędników, zaś nazwa od noszonej przez nich gwiazdy. Była to postać ubrana w baranicę i futrzaną czapę, z twarzą ukrytą pod maską lub umazaną sadzą. Gwiazdor nosił ze sobą wór z podarkami i rózgę. Odpytywał on dzieci z pacierza, znał dobre i złe uczynki i w zależności od wyniku wręczał prezent lub bił rózgą. Obecnie postać Gwiazdora upodobniła się do św. Mikołaja, zaś z dawnych atrybutów pozostała mu rózga, którą wymierza karę niegrzecznym dzieciom. Nadal jednak częsty jest zwyczaj obchodzenia domów przez osoby przebrane za Gwiazdora, które za opłatą wręczają prezenty i pytają domowników, przeważnie dzieci, o zachowanie w ciągu roku, znajomość modlitw, wierszy, bądź kolęd. Współcześnie na skutek migracji oraz wpływu mass-mediów i działalności centrów handlowych, część mieszkańców Wielkopolski i Kaszub porzuciło tradycję Gwiazdora na rzecz św. Mikołaja, nadal jednak w tych regionach znacznie popularniejszy jest Gwiazdor."
        • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:08
          Dzieciątko? Znaczy niemowlę w żłobie dyga z tymi paczkami czy jak?
          Czyli Mikołaj jeździ saniami 6 grudnia, a 24 Jezus w wersji niemowlęcej? Mają te same sanie czy każdy osobne? big_grin
          Wiesz, to też nie ma wiele więcej sensu niż Mikołaj robiący 2 rundy.

          Dla mnie Mikołaj roznosił drobiazgi 6.12. z okazji swoich imienin, a 24.12 z okazji BN smile Co prawda zawsze interesowało mnie, czemu akurat Mikołaj musi w swoje imieniny rozdawać prezenty zamiast je dostawać, ale dziecko i tak wszystko łyknie smile
          • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:17
            klawiatura_zablokowana napisała:

            > Dzieciątko? Znaczy niemowlę w żłobie dyga z tymi paczkami czy jak?
            > Czyli Mikołaj jeździ saniami 6 grudnia, a 24 Jezus w wersji niemowlęcej? Mają t
            > e same sanie czy każdy osobne? big_grin
            > Wiesz, to też nie ma wiele więcej sensu niż Mikołaj robiący 2 rundy.
            >
            > Dla mnie Mikołaj roznosił drobiazgi 6.12. z okazji swoich imienin, a 24.12 z ok
            > azji BN smile Co prawda zawsze interesowało mnie, czemu akurat Mikołaj musi w swoj
            > e imieniny rozdawać prezenty zamiast je dostawać, ale dziecko i tak wszystko ły
            > knie smile
            >
            Dla mnie to proste - Pan Jezus przychodząc na świat zrobił prezent wszystkim ludziom.
            Dzieciom przynosi prezenty materialne, bo pewnie byłby problem ze zrozumieniem daru duchowego. Ponieważ dopiero się urodził, jest Dzieciątkiem.
            Proste? Proste. big_grin
            • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:22
              Ciekawa linia interpretacji, takiej nie znałam big_grin
              • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 21:16
                klawiatura_zablokowana napisała:

                > Ciekawa linia interpretacji, takiej nie znałam big_grin
                >

                nieprawdaż?
                bo to szybciej owemu dzieciątku powinno się prezenty robić smile
                pomijam, że urodziło się w zupełnie innym terminie ale to nie temat na ten wątek big_grin
          • bi_scotti Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:32
            No to jeszcze nie zotsalo ustalone gdzie sa ziemniaki, kartofle, pyry ...
            Tudziez super wazna sprawa: napoleonka vs. kremowka big_grin
            A ten z prezentami to, z tego co wiem od ludzi z roznych stron PL, moze byc Mikolaj (6 i/lub 24 grudnia), Aniolek, Gwiazdor, Swiety Jozef ...
            • marika_2006 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:35
              Małopolska:
              Ziemniaki
              kremówka
              6 grudnia jest Mikołaj
              24 grudnia dostajemy prezenty od gwiazdkismile
              • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:48
                Sznita z tustym mi się przypomniała...
                Mniam.
                • chipsi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 09:25
                  Z umastom i szpyrkami smile
            • landora Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 15:54
              Poznań:

              - napoleonki (a na eklery u nas mówią klery)
              - pyry (choć ja mówię ziemniaki)
              - Św. Mikołaj przynosi prezenty na mikołajki, u większości na Gwiazdkę - Gwiazdor, ale u mnie w domu przychodził ponownie Święty Mikołaj, bo ja taka wybrakowana Poznanianka jestem wink

              • claudel6 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:18
                U nas są prezenty od św. Mikołaja na Gwiazdkę. Gwiazdka to dzień (Wigilia BN, nazwa pochodzi od tej pierwszej gwiazdki na niebie, która trzeba niby wypatrywać), a Mikołaj to osoba. Mikołajki to takie drobne upominki, zapowiedź swiąt BN i większych prezentów. W mojej rodzinie Mikołajki obchodziło się bardzo symbolicznie (jakis słodycz dla dzieci), właściwie bardziej to w szkole.
          • an_ni Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 15:02
            w dziecinstwie nigdy nie sprawialo mi to klopotu, Mikolajki chyba poznalam dopiero w szkole
            to na pewno wiedzialam ze prezenty sa od rodzicow czy kolezanek z klasy
            a teraz mam problem przy swoim dziecku, i tlumaczenie mam to samo co ty i efekt ten sam wink, na razie!
          • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 21:13
            też tak pomyślałam, że jakże to jednodniowe niemowlę lata domach z prezentami?
            jak świat światem, zawsze prezenty były 24 grudnia po kolacji wigilijnej - w moim przypadku 6 stycznia
        • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 15:48
          > I jeszcze pytanie - Mikołaj w BN przynosi prezenty, których nie zdążył roznieść
          > 6 grudnia, czy robi drugie rozdanie?wink

          Jeszcze inaczej. 6 grudnia to tylko przystawka przed BN wink
        • blekitny.zamek Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:28
          u mnie też zawsze prezenty pod choinkę przynosiło dzieciątko i nie mogę znieść,jak ktoś próbuje wmówić moim dzieciom,że to jednak Mikołaj.
          W końcu już raz przychodził w swoje święto,to po co drugi raz?
          • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:18
            O Dzieciątku, Gwiazdorze i Aniołku dowiedziałam się jako osoba dorosła. Żadnego z nich nie przyjmuję do wiadomości. Mikołaj zawsze chodzi dwa razy i tyle.
            • jul-kaa Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:23
              Wg mojej babci prezenty są "od Gwiazdki".
            • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:39
              A do moich dzieci Mikolaj puka zawsze trzy razywink
              A jak pytaja, to mowie zupelna prawdewink ze Mikolaj 6 grudnia przychodzi, bo plynie w nich polska krew i wszystkie dzieci w Polsce dostaja tego dnia prezenty, poniewaz z kraju jego taty pochodzi Dzadek Mroz, to i do nich tez przychodzi, a 25 grudnia do nich przychodzi Santa Claus, tak jak do wszystkich dzieciwink Przynajmniej w tych dniach moje dziecko sie cieszy z pochodzenia wielokulturowegotongue_out
              • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 11:41
                no patrz pani w moich żyłach też polska płynie ale nie dostawałam prezentów 6 grudnia tylko 24 grudnia i 6 stycznia
                • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 15:35
                  ze ty nie dostawalas prezentow 6 grudnia, nie oznacza, ze moje dzieci tez nie beda dostawac.
                  Az dziw bierze, ze ci 6 stycznia dawalitongue_out
                  • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 04.12.11, 20:55
                    wiesz, nie wszyscy w Pl to katolicy smile
                    choć po prawdzie to ja juz ateistka ale tak z rozpędu te święta 6 stycznia obchodzę big_grin
                    no, może trochę z sentymentu za starymi, heh, dobrymi czasami smile
                • jul-kaa Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 21:22
                  attiya napisała:
                  > no patrz pani w moich żyłach też polska płynie ale nie dostawałam prezentów 6
                  > grudnia tylko 24 grudnia i 6 stycznia

                  a 19 grudnia nie dostawałaś?
                  • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 04.12.11, 21:02
                    no niestety nie, a co jest 19?
                    bo 6 to jest prawosławna wigilia, więc dlatego smile
                    6 stycznia ofkors smile
            • attiya Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 10:05
              dwa razy jak dwa razy ale w wigilię to już nikt inny nie może chodzić
              choćby jak ktoś z rodziny albo ktoś wynajęty przychodzi do domu z prezentami i chyba za jakieś dzieciątko albo inną gwiazdkę nie jest przebrany tylko za Mikołaja smile
              więc chyba sprawa jednoznacznie została w końcu wyjaśniona smile
              • anias29 attiya 02.12.11, 08:18
                > choćby jak ktoś z rodziny albo ktoś wynajęty przychodzi do domu z prezentami i
                > chyba za jakieś dzieciątko albo inną gwiazdkę nie jest przebrany tylko za Mikoł
                > aja smile
                > więc chyba sprawa jednoznacznie została w końcu wyjaśniona smile

                ależ skad;P
                za moich młodych lat to chodził gość przebrany za Gwiazdora;P
                • attiya Re: attiya 04.12.11, 21:03
                  grunt, że wspólne pochodzenie mają smile
      • ewela345 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 13:46
        na kapcie- w miejscowości moich rodziców ( mazowieckie ) mówi się Ciapy a tu gdzie mieszkam czyli u mojego męża ( kujawsko-pomorskie ) mówi się Laczki
        na temperówkę- u moich rodziców strugaczka a u mojego męża Ostrzałka
        za ziemniaki - u moich rodziców są to kartofle u mojego męża pyry
        u moich rodziców- idziemy na targ, u męża idziemy na rynek
        u moich rodziców - pościelić łózko, u męża zrobić łóżko
        • echtom Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 05.12.11, 10:32
          Z edukacji językowej w kujawsko-pomorskim najbardziej podobał mi się czasownik "urzędować" na określenie relacji męsko-damskiej wink A koleżanka ze świętokrzyskiego przeżyła szok, kiedy była po raz pierwszy z wizytą u przyszłych pomorskich teściów i teściowa oznajmiła po obiedzie, że idzie "gadzinę nafutrować".
      • zuzanna56 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:45

        anias29 napisała:

        > no to ja (Trójmiasto):
        > - ołówki ostrzę temperówką
        > - kupuję wodę mineralną, bułkę paryską i drożdżówki (choć
        > w dzieciństwie były to szneki z glancem)
        > - zakupy robię na rynku
        > - włosy farbuję
        > - brat cioteczny to potocznie kuzyn ( choć znam różnicę), natomiast nigd
        > y na siostrę cioteczną nie powiem skrótowo siostra, z czym spotykam się w Polsc
        > e centralnej (usłyszawszy "jestem jedynaczką, mój brat mieszka w Warszawie" - t
        > otalnie zbaraniałamwink
        > - w kuchni mam taborety
        > - ogórka zawijam robiąc zrazy
        > - choinkę ubieram, a ubranie zakładam
        > - po domu chodzę w kapciach, a w pantoflach wychodzę [b]na dwór[/
        > b]
        > - biletów nie muszę kasować, bo mam miesięczny, a wysiadam na
        > pętli

        > - klapki to plastikowe/gumowe na basen/plażę, a laczki to takie p
        > o domu, sztywniejsze


        No nareszcie coś rozumiemwink
        Ja też z Trójmiasta.

        A w ogóle bardzo fajny wąteksmile
      • methinks Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 02.12.11, 02:24
        Tu ja, Warszawa (z dziada, ale raczej nie pradziada).
        Wlasciwie wszystko to samo, tylko nigdy nie powiem slowa "laczki" (pomijam "szneki z glancem" oczywiscie). Znam znaczenie, ale u nas akurat nikt tak nie mowi. No i nie chodze po zakupy na "rynek" - jesli juz to na "bazarek".
    • klawiatura_zablokowana Mam jeszcze jeden :) 30.11.11, 14:17
      Nie wiem, czy to regionalizm, czy po prostu błąd językowy. Dla wyjaśnienia dodam, że chociaż oboje z mężem urodziliśmy się w Łodzi, moja rodzina pochodzi z południowo-zachodniej Polski, a jego z północno-wschodniej.
      Dla mnie śmietniczka to:
      -kosz (wiadro) na śmieci
      -to samo co szufelka

      Dla mojego męża śmietniczka nigdy nie jest koszem. Jeśli już, to workiem na śmieci. Dla mnie worek na śmieci to worek i nie ma innej nazwy. A to, na co się zmiata brudy, to jednak raczej szufelka niż śmietniczka.

      Od 8 lat nie możemy się dogadać, kto ma rację smile
      • morgen_stern Re: Mam jeszcze jeden :) 30.11.11, 14:24
        Nie zapomnę, jak mój eks-mąz umarł ze śmiechu, kiedy powiedziałam przy nim "chodzili po nagu". W sensie nago. Uwierzcie lub nie, ale do tego czasu nie wiedziałam, że inni tak nie mówią tongue_out
        • szironna Re: Mam jeszcze jeden :) 01.12.11, 13:41
          smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka