261m
04.06.04, 10:53
Zauważyłam, że gdy zwracam się do swego 5 misięcznego dziecka, mówię do
niego ,,mój''. Jakoś jak sama nawet tego słucham to robi mi się dziwnie. Bo
teściowa np. mówi do niego ,,nasz'' Kubuś. Błacha to sprawa, ale akurat mam
chwilkę, więc i tym się dzielę. Tak naprawdę do chyba mam jakby poczucie
winy, bo gdybym traktowała mojego ,,świeżego'' męża bardziej jak rodzinę, to
bym mówiła to dziecka ,,nasz'' jako do synka mojego i męża - czyli jest mama
i tata i dziecko, a narazie jakoś nie dochodzi do mnie, nie mogę poczuć , że
teraz mąż jest moją najbliższą rodziną.
I sama doszłam do sedna. Dziękuję za uwagę Marta.