Dodaj do ulubionych

niegrzeczne mamy

04.06.04, 23:12
Czy są wśród Was mamy, które były kiedyś (lub sa nadal) zwiazane z jakaś
subkulturą? Czy to, że byłyscie kiedyś hippiskami, punkówami czy rasta ma
jakis wpływ na Wasze obecne życie, macieżynstwo, małżeństwo? Macie jakieś
fajne wspomnienia z tych lat buntu?

Kramla (gdzieś głeboko ciągle rastasmile))
Obserwuj wątek
    • zarra Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 00:37
      Ojoj,mam nadzieję,że zbytnio sie nie rozpiszę wink
      Zaczęło sie od metalu.Miałam 15 lat.(Byłam na Metallice mając 16 lat).
      A więc byłam metalówą.Nikt tego jakoś nie chce zapomniećwink
      (Metallice lubię do dziś.Był koncert w poniedziałek,ale dzieci,praca męża-no
      nie udało się).
      W wieku lat 17 poleciała cała reszta "rock'n'rolla",hippisowanie(Doorsi,Zeppy)
      z grungowaniem(Pearl Jeam,Nirvana i cała reszta) i rasta (Bob,Bakszysz,Izrael).
      Męża poznałam punolka.
      Co zostało? Nad kompem wisi Bob Marley(choć nowe mieszkanie nie mogliśmy się z
      nim rozstacwink).Pozatym wciąż nie wyglądam na elegancką paniąwink
      Mąz też w gajerku nie chodzi.Ciągle kocha te swoje punkowskie kawałki.
      Muzycznie cały czas lubimy co lubiliśmy.
      Z nowych nurtów ostatnio zachwycam się Sistars,choc juz jest ich "za dużo
      wszędzie".Myślę,że "cały ten rock'n'roll" jest w nas cały czas,choc czasem
      śpi winkNp.z okazji małego dziecka.Choć jak Zuzia była mała nie spał.
      Na koncerty lataliśmy,teraz coś nam nie wychodzi...

      Ostatnio szukam butów(takich "pełnych" letnich) i stwierdziłam,ze chyba sobie
      kupie jakies ciemne adidasy,na to mąż oburzony:"kobieto,gdzie twój
      rock'n'roll ?!!!" wink
      Każe mi kupic "osiołki".Ale ja już nie chcę osiołków wink

      Córka (teraz 10 lat) cierpiała jak koleżanki słuchały "Ich troje", a ona
      śpiewała "Yugoton"(zna na pamięć chyba wszystko z tej płyty) i żadna jej nie
      rozumiała.Uwielbia Kasię Nosowską,Kult,T.Love itp. Nie znajduje niestety
      bratnich dusz wsród rówieśników,ale stara się zarażać wink

      Wspomnień wynurzać nie będę,bo dłuuugo by to trwało.

      Pozdrawiam wszystkie ,w których "duch nie śpi".smile))
      • gagunia Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 11:53
        witam tu gaag niepokorna wink biegalam po parku w glanach i przykrotkich
        spodniach w kratke. nie byl to punk sensu stricte, bo anarchsitka typowa nigdy
        nie bylam, ale imprezy parkowe i akademikowe to byla norma praktycznie do dnia
        slubu. mialam niebieskie wlosy i czerwone tez sie zdarzaly. na sesje potrafilam
        przybyc w glanach, nastroszonych wlosach jak robert smith i z makijazem ala
        niegrzeczna dziewczynka, ale moj urok osobisty dzialal rozbrajajaco na
        wykladowcow wink

        mam na sumieniu niemalo, oj niemalo smile
        uwielbiam wspominac tamte czasy. ciesze sie, ze bylam mimo tych szalenstw
        rozsadna i potrafilam ten czas wykorzystac na tyle, zeby teraz bez wiekszego
        zalu poswiecac sie mezowi i dziecku.


        forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948
    • kramla Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 13:39
      Mnie pociagała w filozofii rasta (zwłaszcza w jej specyficznym polskim wydaniu)
      idea braterstwa, miłości, poczucia wspólnoty i odniesienie do Boga czyli do
      Jah.W miarę mozliwości (byłam jedynaczką dosyć krótko trzymaną przez rodziców)
      jeździłam na koncerty, utrzymywałam liczną korespondencję, gromadziłam
      dzziesiątki z trudem zdobytych wtedy kaset z muzyką reggae.Oczywiście słuchałam
      tez pokrewnych wówczas nurtów muzycznych, szczególnie Dezertera, KSU.
      Jakoś tak się zdażało, ze wśród rastamanów odnalazłam wielu przyjaciół, swojego
      obecnego męża (wtedy właściciela może niezbyt bujnych ale jednak-
      dreadówwink)).Oczywiście namiętnie słuchałam Marleya, kolekcjonowałam jego
      zdięcia pocztówkowe, plakaty, paradowałam w koszulkach z jego podobizną.
      Pogrywałam na bębnach (raczej z marnym skutkiem), spiewałam psalmy w rytm
      dźwieków reggae, zostałam wegetarianką (aczkolwiek było to trochę związane z
      moją równoczesną fascynacją krysznowcami i filozofia wschodu).

      Co zostało do dziś?Powiększona pula kaset o zasoby mojego męża Gobba
      (oczywiście 90% reggae), spontaniczność w naszym sposobie zycia, otwarcie na
      drugiego człowieka niezaleznie od jego wyglądu i pogladów (aczkolwiek nasze
      poglady są obecnie bardzo sprecyzowane i konkretne).Przez długi czas w naszym
      małżeństwie nie jedlismy mięsa, podobnie nasza pierwsza córka, która dzisiaj
      jest niemalże wegetarianką z wyboru ( w przedszkolu daje się skusić tylko na
      schabowego, no i wcina rosół, wędliny i innych sztuk mięcha nie ruszy).
      Ja wybrałam studia będąc pod wpływem rastafariańskiej filozofii mówiącej o
      powrocie do swoich korzeni- w ten sposób skończyłam (zresztą z wynikiem bardzo
      dobrym nie chwaląc sięwink))filologię słowiańską.Na studiach podyplomowych (nauki
      o rodzinie)pracę dyplomowa pisałam na temat rastamanów w polskim subkulturowym
      wydaniu.Wydałam z tego nawet mała książeczkęsmile.

      Wczoraj wybralismy się całą rodzinką (dwie córcie, mąż i ja z 9 miesięcnym
      brzuchem)na plenerowe Marleyki na dziedzińcu naszego miejskiego Domu Kultury.
      Zwinęliśmy się po pół godzinie.Mimo, ze muzyki posłuchalibyśmy chętnie nie było
      czym oddychać (mimo, że impreza na dworze!!!), bo większość młodszych i
      starszych koncertowiczów (współczesnych subkulturowców) paliło papierosy
      (zapach trawy unosił się również, ale tyton i piwo stanowczo wygrywały wsród
      używek), jakoś ich zachowanie bliższe było chamstwu niz buntu (rozumianego
      pozytywnie) i luzu.Albo ja się starzeje i swoją przeszłość widzę inaczej ( my
      obracaliśmy sie w takim towarzystwie i środowisku rasta, gdzie chcieliśmy
      budować prawdziwą wspólnotę dzieci Jah, używki poza ganją- i to w rozsadnych
      ilościachwink-
      nie były mile widziane.Nie znalismy nikogo z naszych najbliższych znajomych
      rata, kto oficjalnie paradowałby z papierosem, to już piwo częściej, aczkolwiek
      faktem jest przełom lat 80 i 90 to nie był czas pubówwink)) albo rzeczywiści
      czasy zrobiły się trudne, nawet dla subkultur...

      Ja to chyba za bardzo ideologistka byłam.Przecież wiem, że kiedy KSU śpiewało
      Jabol punk, to nie była to tylko teoria...I nie samych grzecznych rastamanów
      znałam, ale też załogi punkowe baaardzo niegrzeczne...Jakoś o tym zapomniałam.
      Chyba jednak się starzeję...
    • igga-81 Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 14:55
      my również niegrzeczni byliśmy i do dzis chyba jesteśmywink) gdy poznałam go
      miał dread - irokeza w kolorze różowym i był nieprzeciętnie przystojny. Miłość
      od pierwszego wejrzenia ze wzajemnościa, a co! no i tak zostało i trzymamy się
      razem, choć juz razem nie jesteśmy - nadal oddani z nas przyjaciele. Młody
      zapuścił potem dready w swoim kolorze no i w tej fryzurze robił niemałe
      wrażenie na oddziale położniczym . No a ja troche uspokoiłam się po pojawieniu
      się córci na świecie, zarzuciłam czarne ciuszki, odstawiłam pasiaki itede ale
      nadal chętnie na koncert włochatego sobie idziemy!
      No i nasza 3latka miała jednego dreada, zanim jej nie odpadł he he

      a co do dzis zostało?? ehhhhh nie wiele chyba , od czasu do czasu trochę
      zielonego, a najwięcej nam w głowach, bo ( chociaż czasy to dla nas juz
      zamierzchłe) to właśnie na tym dojrzewaliśmy i te piękne ideały anarcho-rasta
      zawsze będą gdzieś w mojej głowie. Chociaz dziś wydają mi sie mocno
      idealistyczne.

      pozdrawiam wszystkie postpunkmamusie!!!
      • zarra Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 18:02
        Mój mąz też robił furore z fryzurą na położniczym.Jak urodziła się Gabrysia
        (rok temu)z radości (rano po "pępkowym") zrobił sobie irokeza (u fryzjerki-
        mojej!!! ale miała ubaw) i tak wpadł do nas do szpitala.
        Na zdziwienie położnych odpowiedział,że to z radości wink

        A u ciebie Kramla to rzeczywiście bardzo ideologiczne podejście.
        Ja też nie jadłam mięcha (2 lata),az zaszłam w ciążę(pierwszą-10 lat temu) i
        żygałam po strączkowych.Musiałam wrócić do mięsa(kazali mi,młoda byłam wink).
        Do tej pory jem mało mięsa.





        • kramla Re: mięsko i inne 05.06.04, 19:16
          My twardo nie jedlismy mięsa przez 7(?) lat małżeństwa, potem jakoś czasami
          głupio nam było odmawiać gdy byliśmy w terenie a ktoś nas czestował, no i też
          trochę spasowaliśmy z wegetarianizmem u drugiego dziecka.Zresztą i tak w
          przedszkolu nawet nasza starsza Marta skusiła się na wspomnianego już
          schaboszczakasmile.Tak na prawdę bardziej mięsna zrobiłam się w trzeciej ciąży,
          naszło mnie na wędliny.Generalnie staram się prowadzić kuchnię bezmięsną,
          natomiast u kogoś chętnie zajadamy pieczyste i kiełbaski z grillasmile)).

          Z dreadami Gobbo rozstał sie jeszcze przed ślubem, taki był wymóg pracy
          (promowaliśmy parmesan i mozarelle- takie serywink)), później już nie próbował,
          zreszta ja nie namawiałam, bo do kołtunów lepsze są solidne włosy, a mój cóż...

          To czego mi dzisiaj brakuje to tych listów w trójkolorowych kopertach,
          mydlonych znaczków (na jednym można było "napisać" kilka listów), zinnów
          powielanych na kiepskich kserokopiarkach no i muzyki...Od kilku lat mimo wielu
          fajnych płyt i kaset jestesmy skazani na piosenki z Misia i Margolci, Budzika
          itp.Na szczęście jest jescze Arka Noego i Dzieci z Brodą.Do bardziej
          cywilizowanej muzyki nasze dziewczyny nie chcą sie przekonać, mimo że
          najstarszą Martę jeszcze w ciąży szpikowałam Marleyem.Później w ciąży z
          Dominiką to już Miś z Margolciąsad.
        • igga-81 Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 19:22
          czy ja dobrze zauważyłam że wszystkie mamy córki???

          jestem ciekawa co one nam za kilka lat zafundują czego zrozumieć nie będziemy w
          stanie... tak jak nasi rodzicewink))
        • aniaop Re: niegrzeczne mamy 07.06.04, 14:05
          Ja tez metalowa i maz tez. Ja teraz wygladam stosunko grzecznie (praca),
          chociaz czasami mam odjazd na jakies awangardowe ciuchy. Ale maz (muzyka ta
          sama) mimo lat 32 ma wlosy do pasa, 3 kolczyki w uchu i wielki tatuaz na
          ramieniu. Gajerow nie nasza w ogole (chociaz przyznam, ze w ostatnia sobote na
          slubie kolezanki z pracy, jego bojowki i martensy budzily zdziwione
          spojrzenia). Na koncerty przy 2-latce nie chodzimy, ale muzyki naszej sluchamy
          ciagle i glosno. Zuzia wychowywana na metalu od czasow brzuszkowych i
          noworodkowych i przy takiej muzyce pieknie tanczy, przy Ich Troje nie wie co
          robic. Pozdrawiam
    • jagienka.harrison Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 21:57
      Ja może nigdy nie nazwałabym się metalówą ale Metalliki słucham od 1990r -
      czyli miałam 10 latsmile rok temu udało mi się poznać dwóch członków zespołu i
      autograf też mam (zalaminowany!). A co się namęczyłam to nawet poród przy tym
      to nicwink
      Zawsze byłam okropną buntowniczką, kilka razy mnie o mały włos nie wyrzucano z
      liceum, miałam niebieskie i zielone włosy i w ogóle jak się okazało że
      wyjechałam zaraz po szkole do Anglii, wyszłam za mąż i mam dziecko to nikt nie
      mógł uwierzyć!
      • zarra Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 22:25
        Hehe,Jagienka, a dzis w Mtv dzien Metalliki smile
        A ja jak zaszłam w ciążę mając 18 lat to każdy myślał,ze zapewne je podrzuce
        mamie na wychowanie wink Znajomi mojej mamy oferowali jej pomoc w razie jakby
        została sama z wnuczęciem wink A ja już w ciąży zmieniłam się baaaardzo.
        Wyciszyłam się maxymalnie,żyłam miłością (do obecnego mężulka,ojca moich
        córeczek),zaczęłam się nawet uczyć winkA jak Zuzia się pojawiła na świecie to już
        wogóle stałam się wzorową mamą,żoną,córką...szok dla wszystkich,hehe smile

        Znajomy mojej mamy kiedyś przyjechał z Niemiec i zastał mnie...haftującą
        (krzyżykami) obrazek dla Zuzi. Autentycznie zbaraniał:
        "Jak to? Przecież jeszcze przed chwilą latałas na motorach,kolesie z
        piórami,ogolone pół głowy,metalówa,alkohol,trawka...a teraz....haftujesz
        misie ?!!!" wink)))

        Byłam juz grzeczna,ale ciągle z mężem latalismy po
        koncertach,klubach.Mieszkaliśmy z mamą i wieczorami faktycznie Zuzia byłam "na
        wychowaniu" babci,ale śpiąc w łóżeczku winkNie karmiłam i Zuzia od 2 m-ca
        przesypiała noce więc luz-blues.Mama nie miała nic przeciwko naszym
        wyjściom,wręcz przeciwnie,jak mi się nie chciało,to mnie namawiała(pewnie jej
        chodziło o to zeby przystojny mężulek sam nie chodził wink

        Teraz mieszkamy sami i przedwczoraj byliśmy w kinie (mama przyszła posiedzieć z
        dziećmi),ale tak pozatym to już daaaaawno nie byłam w jakimś fajnym
        miejscu,albo na fajnym koncercie sad Spotkania towarzyskie,które jeszcze dwa
        lata temu były regularne przygasły.Głównie za sprawą nowych obywateli tego
        świata wink
        To niebywałe,ze jeszcze niedawno sobota w domu lub bez gości była stracona,a
        teraz...jest dniem jak każdy inny (mąż w soboty pracuje do późna).

        Chyba odbiegłam od tematu...Ale jakoś tak mi się wysypały zwierzenia wink
    • odalie Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 22:08
      Ja jestem mroczna, a mój facet to punkowiec. Tacy byliśmy i tak nam zostało.
      Poza tym oboje tkwimy, obecnie już zawodowo, w jeszcze innej takiej
      subkulturze, co do której właściwie nie ustalono, czy jest subkulturą czu nie
      jest - ale ma się dość dobrze. Podpowiem, że chodzi w tej branży o machanie
      mieczami tudzież szablami oraz turlanie kostkami smile))))

      Ostatnio jedna moja studentka pyta mnie: "A czy pani jest gotem?" - a ja na
      to, "Czy ja wyglądam na gota...?". "No, tak." "No, to sobie pani odpowiedziała
      na pytanie."

      Ale tak właściwie, to nie jeżdżę do Bolkowa i nawet na koncerty lokalnej sceny
      nie mam czasu. To coś bardziej we mnie, niż na mnie (po wierzchu).

      Ostatnio kupiłam sobie _różową_ bluzkę (no, ale jest stylowa, lata dwudzieste,
      te sprawy...).

      NIe uważam, żebym wyrosła z mojej pasji. Muza jakiej słucham - nawet obecnie
      mam więcej nagrań, bo mnie na to stać. Pewne zasady - trzymam się ich. Poglądy
      na życie - tak samo. Do pracy chodzę schludnie, makijaż minimalny, ale są
      rzeczy, których nie włożę przenigdy; styl mam rozpoznawalny. Nie wyrosłam z
      tego i nie wyrosnę - już jestem dorosła i jak widać, tak mi zostało.

      A młoda przesiąka klimatem rodzinnego domu...
      • zarra Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 22:31
        Odalie,ja byłam wierną fanką Closterkellera i baaardzo lubiłam (i lubię ) The
        Cure.A jak ma się twój mrok muzycznie?
        Z tych klimatów jeszcze jesteśmy z mężem fanami twórczości Beksińskiego.
        Jak dla mnie to mrok totalny.No i jego syn był bardzo "mroczną" postacią.
        • zarra Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 22:35
          zarra napisała:

          > A jak ma się twój mrok muzycznie?
          >
          W sumie to napisałaś i zapewne są to kapele z "wyższej półki",nie znane
          niewtajemniczonym,mam rację?
          A wogóle wyobraziłas mi się jako piękna czarnowłosa oryginalna mroczna
          kobieta smile
          • odalie Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 23:05
            Eee, teraz jestem znowu blondynką smile))) a filoetowe i czerwone pasemka na moich
            naturalnych po rozjaśnieniu zrobiły się przerażająco mainstreamowo beżowe...
            Ale miewałam włosy wiśniowe i czerwone, z grzyweczką taką pod nóż smile

            The Cure!!!

            Jak mnie nosi, to Joy Division.

            I wstyd :> się przyznać, oprócz Dead Can Dance i Portishead oraz Nicka Cave'a -
            elekropop rozmaitego asortymentu smile)))) nic wyrafinowanego smile)))) - rzeczy
            stare i sprawdzone (tak, tak, niesety grupa z różyczką też smile ). I z racji
            turlania kostakami (czy ktoś tu wie, o co chodzi? smile)) ), sporo muzyki filmowej
            i takiej tam, jak Kaczmarski, Kowalski, folk celtycki i ukraiński.
            • zarra Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 23:43
              Oj,ja bardzo Portis,mój lub bardzo Joy D. smile))
            • fringilla Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 23:52
              He, ja zawsze byłam dziewczyna rockandrollową. Męża pozanałam na koncercie -
              jego własnym oczywiście i w ogóle to zawsze prowadzałam się z chłopakami z
              gitarą. Jako nastolatka pól życia spędzałam na koncertach.
              Zdarzało mi się pić jabole w ogródku szkoły, do której chodzi teraz moja
              córka!!! Wstyd!
              Oj, jest co wspominać.
            • zarra Re: niegrzeczne mamy 05.06.04, 23:59
              "turlanie kostakami",hm...niewiem,może chodzi o gry w terenie(zapomniałam jak
              to sie nazywa) w stylu "magii i miecza" czy cóś.
              Kiedyś ze znajomymi często w to graliśmy,ale na planszy.
        • emonik Re: niegrzeczne mamy 07.06.04, 22:25
          Closterkeller też barrrrdzo lubiłam! Byłam zaprzyjaźniona z muzykami z grupy
          (chociaż jestem sporo młodsza, oczywiście...) a nawet miałam być opiekunką do
          synka Anji, ale po jednym dniu spędzonym z rozwrzeszczanym Adasiem -
          zrezygnowałam natychmiast!
          Z jednym z muzyków - z gitarzystą z pierwszego składu grupy - utrzymuję kontakt
          do dziś.
          A The Cure też bardzo lubię, najbardziej stare!
          • emonik Re: niegrzeczne mamy 07.06.04, 22:28
            Ten post miał być kilka pięter wyżej pod podtem Zarry.
            Coś mi się źle umieściło...
    • lideczka_27 Re: niegrzeczne mamy 06.06.04, 00:10
      hihihi... to my z jednego klubu wink Ja już dawno dredów nie posiadam, ale mi
      pamiątka pozostała w postaci tatuażu wink Starych płyt słucham nadal, marlejki
      obchodzę co rok - niestety mieszkam daleko od swoich, ale zawsze kupuję sobie
      browarka, puszczam Marleya i wyciągam stare foty z tamtych lat. Mąż nie może na
      nie patrzeć, woli mnie w wersji "wyuzdana suczka" (mini, pończochy, szpile, te
      sprawy wink ), a jak patrzy na stare zdjęcia to z niesmakiem wspomina coś
      o "aseksualnym wizerunku", psioczy na glany, torbę z naszytą Afryką itd. Ja mam
      w pamięci koncerty, na które się jeżdziło, Jarocin co roku, palenie ganji
      (uprawa własna wink ). Tamta przeszłość nie ma chyba znaczenia dziś, choć nadal
      mam bardzo konkretny gust muzyczny, swoiste pojmowanie komercji i chyba system
      wartości też niezbyt odbiegający od tamtego sprzed ponad 10 lat wink

      pozdrawiam
      lida
      • mamamamamama Re: niegrzeczne mamy 06.06.04, 11:10
        Jejku jejku ..dziewczyny to i ja dołączę smile
        Pamiętam jak w wieku 15 lat pierwszy raz pojechałam na Woodstock...zresztą ja
        od urodzenia kochałam ciężką muzykę , mocne gitary itd. Pamiętam jak mama nie
        chciała mnie puścić na jakiś koncert to ja rano przeczekałam aż rodzice wyjdą
        do pracy..wpakowałam w plecak "najpotrzebniejsze rzeczy" i w trasę...zawsze
        stopem....(teraz bym się nie odważyła ). Miałam włosy i czarne do pasa i
        czerwone jak maki smile i obcięte całkiem na zero o i jeszcze różowo zielone.
        Kochałam czarne ciuchy, moje za duże glany (mam je do tej pory , a mają juz
        z ...8 lat ? ) Jeździłam z konceru na koncert , upijałam się tanim winkiem ,
        paliłam trawkę ( to robię sporadycznie do dzisiaj ) , byłam bywalczynią
        wszelkich możliwych imprez , spałam w parkach , na ławkach. Wywalili mnie ze
        szkoły w 3 klasie , za to , że opijałam właśnie zaliczoną chemię i ..... szłam
        po koleżankę ( tzn. zataczałam się smile ) i po prostu puści łam pawka przed
        samymi nogami wice dyrektora.....

        Byłam STRASZNĄ buntowniczką...

        Do tej pory kocham czarn kolor , moje glany w których chodzę po dziś dień ,
        moje dwa tatuaże ( niebawem będzie kolejny w kolekcji ) , muj kolczyk w nosie i
        d ziurki w uszach po 10 kolczykach w jednym wink........Powierm wam szczerz , że
        tęskno mi do tamtych lat i wspominam je z wielkm sentymentem big_grin

        Ale jak sobie pomyślę , że moja 13 miesięczna córa będie tak odpieprzać jak ja
        to ........ poodpieprzam razem z nią big_grin Napewno nie raz pojadę z nią na jakiś
        koncert..(tylko ,rzeby nie słuchała nic w stylu ich 3 ).

        Czsem nawet teraz wrywam się na całonocną włuczęgę po barach ( raz na
        miesiąc ) , a Esterką opiekuje sie wtedy ukochana babcia czyli moja mama.
        Do tej pory ja ju wyżej pisałam chodzę w glanach , nieypowych ciuchach .. i
        wali mnie to co kto o mne myśli. Nie będę na siłę wkładała szpilek , spodni na
        kant itp. tylko dlatego , że jestem matką.....

        Ale może u mne jest to jeszcze jakiś unt ? Bo mam dopiero 22 lata......
        • malwa_i_zuza Re: niegrzeczne mamy 06.06.04, 11:35
          Dziewczyny a pamietacie Jarocin? Ale byla jazda, a moi rodzice mysleli ze
          jestem u babci kolezanki.smile
          • lideczka_27 Re: niegrzeczne mamy 06.06.04, 13:22
            moi za pierwszym razem sądzili, że pod namiotem nad pobliskim jeziorem wink A
            kolejne lata już były bezstresowe - mówiłam gdzie jadę i przywykli. smile))
        • lideczka_27 Re: niegrzeczne mamy 06.06.04, 13:19
          Ja w Twoim wieku jeszcze szalałam, a zaczęło się jak miałam latek 15 smile
          U mnie jest jakaś zamiana - jak byłam młoda i piękna, to nosiłam długie kiece i
          wytarte dzwony po matce, a teraz, zamiast być nobliwą mamusią, co z
          namaszczeniem pcha wózek, chodzę sobie w krótkich kieckach, co to ledwie tyłek
          kryją i mam gdzieś. Jak moja matka woła o pomstę do nieba, bo mi już "nie
          wypada", to się tylko śmieję. Figurę mam naprawdę niezłą, mimo, że przed rokiem
          urodziłam i uważam, że nie mam się czego wstydzić. A to, że urodziłam dziecko?
          Niech inni pozwolą, że sama zdecyduję w co się ubiorę! Mój mąż uwielbia mnie
          taką i cieszy się, że ma tak zakonserwowaną żonę – więc czym ja mam się
          przejmować? wink)))))))))

          Tak trzymaj i nie pękaj! wink

          PS. Mnie też wylali z ogólniaka za „aspołeczną postawę” (bo się nie chciałam
          wlepić w szarą masę gawiedzi wink ). A w innej budzie zdałam maturę na samych
          piątkach, byłam wśród najlepiej zdających na studia dzienne i same studia
          mignęły mi bezstresowo. Gdybym słuchała rad jednego zafajdanego dyrektora, to
          bym dziś sprzedawała frukty na targu, bo mi kazał rodziców uszanować i do
          zawodówki pójść. A ja powiedziałam, żeby sobie jeszcze tyłek trochę popieścił
          krzesłem nauczycielskim bo za kilka lat go zmienię. I słowa
          dotrzymałam smile))))))))))


          pozdrawiam ciepło
          lida
          • igga-81 Re: niegrzeczne mamy 06.06.04, 13:38
            a mnie przetrzymali w 3ciej klasie, no bo uważali że należy mi sie
            nieklasyfikacja za tyle godzin opuszczonych. Zresztą podzieliła mój los także
            koleżanka z którą przez lekcjami nie raz piłyśmy wino (granat był najlepszy!!)
            w takim parku 200 m od naszej szkółki. No a potem zadałam mature na same piątki
            (fizyczka niemal zawału dostała- ze zdziwienia) no i na studiach radze sobie
            całkiem nieźle. Ostatni raz ściełam włosy 3 lata temu, kiedy byłam w ciąży
            (taki kaprys).No I wyglądałam rewelacyjnie : długa kiecka w kolorze rudym,
            włosy 5 milimetrów no i brzuszek w 7 miesiącu ciąży!Czułam sie baaardzo kobieco.

            Na Jarocin byłam za młoda, ale kilka woodstocków zaliczyłam, ostatni 2 lata
            temu... Ale teraz jakoś mnie nie ciągnie, już za stara się czuję, czy co...wink))
            • max_ania Re: niegrzeczne mamy 06.06.04, 23:43
              a czy w tym parku jest też MDK, a miasto jest graniczne?
              Bo opis pasuje do mojego ogólniaka wink
    • asiaasia1 Re: niegrzeczne mamy 06.06.04, 11:45
      pamiętam woodstock smile
      niestety , kiedy był ostatni jarocin miałam 14 lat i nie pojechałam ...
      uwielbiałam też wypady autostopem ...
      • aniaop Re: niegrzeczne mamy 07.06.04, 14:21
        Ja do Jarocina nie jezdzilam, ale jedzilam do Wegorzewa. Grywal tam wtedy moj
        owczesny facet. Zreszta zawsze mialam facetow z dlugimi piorami.
        Bardzo mi sie podoba ten watek. Wspomnienia wrocily.
    • lady_arwen Re: niegrzeczne mamy 06.06.04, 14:17
      Ja tez byla metalowa. Najpierw byl brat z wlosami do pasa, pozniej spodobala mi
      sie muzyka - i juz wsiaklam w to srodowisko. Gdy kolezanki chodzily w
      sukienkach - ja w butach "szkoleniowych", czarnych obcislych jeansach,
      rozwleczonych podkoszulkach z wizerunkami moich idoli (a to i Metallica, i
      Amorphis, Tiamat, Bathory, Morbid Angel, Manowar... i wiele innych) "W
      przerwach" byli tez Doorsi, Purple, Floydzi, Zeppelini. Co chwile chodzilo sie
      na koncerty (Tiamat - jeden z naj"czadowszych", chociaz spoznili sie 2 godz).
      Mielismy kapelke, brzdekalo sie troche na strunach, troche na klawiszach.. smile)
      Fajne czasy.
      Co zostalo? Dalej lubie te sama muzyke, czesto slucham, z netu sciagam stare
      kawalki. Maz "niestety" z zupelnie innych klimatow. A ubieram sie
      juz "normalnie", czasem nosze sukienki smile
      A synek ma bandane z Motorheadem.
    • gruszka_edziecko Re: niegrzeczne mamy 07.06.04, 01:12
      Eh, wspomnienia smile)
      Kiedyś bywało się co piątek w warszawskim Remoncie (Rock-Remont) na koncercie.
      Jarocin, RóbReagge i wszelkie inne imprezy tej maści - koniecznie musiałam tam
      być smile
      Moja mama do tej pory wspomina, jak odwiedziłam ją w szpitalu w glanach,
      podartych dżinsach i obwieszona agrafkami jak choinka wink Wzbudziłam niezły
      popłoch na oddziale.
      Potem bliżej mi było do buntu hipisów i ruchów pacyfistycznych. W ten sposób
      zostałam nadworną Pacyfą w grupie zatwardziałych punków.
      Mam głównie dobre wspomnienia. Pamiętam tolerancyjne podejście moich rodziców,
      którzy się niczym nie gorszyli i akceptowali. Nawet mój tata, absolwent szkoły
      muzycznej, kazał sobie spisać teksty, zeby się z przesłaniem zapoznać
      (słuchania juz nie zdzierżył). A jednocześnie pamiętam takie mądre rozmowy o
      narkotykach, seksie, odpowiedzialności. Pewnie to nie pozwoliło mi na zbyt
      głęboki bunt (bo jak tu się buntować przeciwko starym, skoro rozsądni są?), ale
      uchroniło od wielu poważnych rzeczy.
      Została mi koszulka Armii, którą czasem jeszcze noszę. I wielkie pudła ze
      starymi kasetami. Wielu rzeczy nadal słucham, choć odkryłam zupelnie inne nurty
      muzyczne.
      Najlepiej czuję się w starych dżinsach i na luzie. Mam luźny stosunek do wielu
      spraw wink I staram się pamiętać, jak to jest być młodym i narwanym. Myślę, że
      dzięki temu łatwo mi być dobrą kumpelą dla córki (choć pewnie moja stanowczość
      w wielu sprawach kiedyś byłaby dla mnie dziwna). Łatwo mi się z nią rozmawia na
      poważne tematy; seksu, śmierci itp (o ile pyta), choć ma niecałe 6 lat. I
      myślę, że powinnyśmy mieć ze sobą dobry kontakt.
      Ale z drugiej strony ma mnóstwo rozmaitych lęków związanych z córką. Wiem,jak
      łatwo było popełniać głupstwa, mimo nawet najlepszego kontaktu w domu. Boleśnie
      pamiętam, jak blisko sama otarłam się o najgorszą stronę życia. Mimo własnego
      przekonania o głupocie pewnych kroków i tak je popełniałam. Czasem tak łatwo
      przekroczyć granicę...
      I dlatego wiem, że narkotyki, przemoc itd. mogą dotyczyć mojej córki. Wierzę,
      że wyrośnie na madrą osóbkę. Ale mimo to boję się o nią. Już teraz, mimo że ma
      niecałe 6 lat.
      • asiaasia1 niegrzeczne- jakie będziemy dla zbuntowanych córek 07.06.04, 09:15
        Chyba wszystkie Niegrzeczne Mamy mają córki smile
        Ja też mam 2 panny .
        Jak myślicie , jakie będziemy , jaką postawę rodzicielską przyjmiemy , kiedy
        dziewczyny będą nam się buntowały ?
        Mam nadzieję ,że mnie nie da się oszukać tak łatwo , o nie !!! smile
        Córka gdzies chce sobie jechać na wakacje ? OK , ale chcę wiedzieć gdzie , jak
        i z kim .
        Jeśli ma ochotę wybrać się stopem do Amesterdamu czy Berlina , na jakiś koncert
        czy coś podobnego , wolę o tym wiedzieć niż wysłuchiwać historyjek o wakacjach
        na działce u koleżanki smile
        Podobnie , jeśli bedą chciały spróbować różnych używek , ok , ale ze mną , a
        nie z jakimś kolegą , który czymś nieokreślonym poczęstuje ...
        Gust muzyczny i kulinarny już teraz im kształtuję .
        Mam nadzieję , ze nie będą sie wobec niemu buntowac pijąc colę i żrąc czipsy
        przy muzyce disco smile))
        "Inne" ciuchy ? Nie ma problemu . Juz teraz kupuje im "inne" i mam nadzieje ,że
        nie będa w przyszłości nosić dopasowanych , różowych bluzeczek i tlenionych
        fryzurek smile
        [ Chociaż czasami to fajnie wygląda w stylu punkowym ].
        Jakie subkultury mogą być aktualne w okresie buntu naszych dziewczynek ?
        Za jakieś 14-16 lat ?


        • asiaasia1 Re: niegrzeczne- jakie będziemy dla zbuntowanych 07.06.04, 09:20
          Aha , no i żadnej ciąży przed 25 rokiem życia smilehehehe
    • koleandra Re: niegrzeczne mamy 07.06.04, 09:13
      He he. A ja miałam kolczyk w brwi i latałam na rokoteki. Nie trwało to długo.
      Ze trzy lata tylko. Kilka razy o mały włos nie wyleciałam z liceum. Słuchałam
      pank rocka itp. Mój mąż chodził w skorzanej kurtce nabijanej jakimiś ćwiekami i
      podartych spodniach. Nic mi po tamtych czasach nie zostało, a mojemu mężowi
      tylko muzyka. Ale bardzo miło się wspomina.
    • barbamama Re: niegrzeczne mamy 07.06.04, 10:23
      hej!
      Ja typowy buntownik, wszystko byle nie papa dance wink glany, spodnie tak obcisłe
      ze zapinanie tylko na lezaco, albo odwrotnie farbowanie płotna na szaro i
      szycie spódnic do kostek, głowa na zero z jakims tam kogutem posrodku, lub zima
      odjazdowa czapka z pomponem w stylu 5-latka. Ogólnie: Mama bardzo sie złosciła,
      siorki wsydziły sie ze mna chodzic a mnie ..... było cudnie. Muzyka: głownie
      blues, dobry rock- kocham Rysia R.- to napewo zostało, zwykle Olo przynosił
      mnie na rekach do interku bo na koncertach zawsze zwichnełam noge.
      Dzis - przede wszystkim Mamusia Trójki (dwie Córki !!!!!!!!!!!), szanowana
      przedszkolanka, strój absolutnie normalny- byle obcasów nie byłosmile, ale badz
      mnie kreca "klubowe ciuchy" jakies spodnie z trokami itp
    • anndelumester Punkmama i rastatata.. 07.06.04, 13:00
      Teraz już bez atrybutów zewnętrznych, chociaż skóra (wspolna smilejest w uzyciu,
      martensy również.
      Z subkultury został na pewno pewien nonkomformistyczny styl zycia. Chociaż nie
      bardzo mamy kontakt z dawnymi znajomymi - zwłaszcza mąż, który - chyba mozna
      tak napisać, przez pewien czas był jednym z animatorów polskiego rasta...
      Muzyki słuchamy w domu bardzo duzo, mały jest od fazy prenatalnej
      przyzwyczajony do ska, dubów, basów ale i do cięższego brzmienia też i do muzy
      zupełnie nowej...
      • neogobbo Re: Punkmama i rastatata.. 07.06.04, 22:42
        O, pokrewna dusza jakaś... Tu także rastatata. (nasza Marta, 6 l., jak
        usłyszała to "rastatata" to strasznie się jej spodobało). Jakoś tak mnie
        zaciekawiło, co to znaczy animator polskiego rasta. Znam paru takich. Nie
        jesteśmy z Kramlą pierwszym pokoloniem polskich rastamanów, ale przełom lat
        80/90 to wspominamy bardzo nostalgicznie. Jarocin, Gorzów Wlkp, Brodnica,
        niekoniecznie w tej kolejności.
        U nas w domu ciągle dużo muzyki. Od reggae się zaczęło, ale wcale nie
        skończyło. Fakt, że dziewczyny nie bardzo są zachwycone. A już prawie osobistą
        porażką jest, że Małego WuWu jakoś specjalnie nie lubią. smile Całe szczęście że
        są jeszcze Dzieci z Brodą.

        Sorry za ten wtręt, bo wątek nie dla mnie (nie jestem niegrzeczną... mamą), ale
        tak się jakoś nostalgicznie zrobiło. Nawt mi się moja żona przypomniała sprzed
        10 lat...

        A do rastataty - jeśli można spytać o ksywkę i miasto? Może gdzieś się
        spotkaliśmy?
        (neo)Gobbo, Ra z Tafarii, niegdyś Toruń
        • anndelumester Re: Punkmama i rastatata.. 07.06.04, 23:04
          Kraków pozdrawia Toruń ! Africa is hungry - mój mąż własnie coś tam burczy, to
          takie wolne skojarzenie z Toruniem...
          No tak stary jak Gołaszewski to nie jest smile) zaczynał pod koniec lat 80. i się
          aktywnie udzielał smile , a potem mu przeszło (muzyka oczywiście nie).
          > A już prawie osobistą
          > porażką jest, że Małego WuWu jakoś specjalnie nie lubią.
          To fakt porażka, nasz ma dopiero 11 miesięcy więc słucha tego co my i nie
          wybrzydza...
          Chyba z tych wspomnień zaraz sobie puszczę Izraela, albo Armię .....


          • neogobbo Re: Punkmama i rastatata.. 08.06.04, 08:16
            To oczywiste, że dla regałów Toruń kojarzy się z Afryką. A ja mam tę nieskromną
            satysfakcję, że pomysł Afryki zrodził się późną jesienią'90 w moim
            trójkolorowym pokoju.
            Ja za z Krakowem bardzo miło kojarzę niejaki Dread Lion.
            Pozdrawiam
            (taka małą prywata zrobiła się na emamie)
    • tula_77 Re: niegrzeczne mamy 07.06.04, 14:37
      Hej
      To i ja sie dolączam do grona niegrzecznych mam.
      Kocham TOOLa ktorego muzyka jest dla mnie jak Biblia,NIN, Ministry,
      Alien Sex Fields, Dead Can Dance, Moonspell, Alice in Chains i wiele tego typu kapel.Od zawsze interesowalam sie wszystkim co niezbadane , mroczne i tajemnicze.Fascynuje mnie WICCA i gdybym miala zaliczyc sie do jakiejs subkultury to powiedzialabym ze jestem poganką.
      Pozdrawiam serdecznie
      BB
    • nilka13 Re: niegrzeczne mamy 07.06.04, 22:00
      no a ja jeszcze nie wyrosłam, chociaż starawa jestem i 2 synów mam , a jedyne
      moje buty to koknejki (glany po waszemu). Ostatni festiwal, na jakim byłam, to
      Basowiszcze, a zapach lata mnie porywa, żeby gdzieś wyrwać znowu... A tu
      noworodek w domu i rozwód za pasem... A kto do Brodnicy i Inowłodza jeździ(ł)?
      Aleście mnie rozmarzyły, spać nie będę mogła...
    • emonik Re: niegrzeczne mamy 07.06.04, 22:21
      To ja też dołączam!
      Starej daty jestem, bo do Jarocina jeździłam, później do Brodnicy i Żarnowca.
      Zawsze chłopaków miałam srtystów - muzyków, malarzy...
      Mąż też artysta całą gębą, żywot prowadzimy ściśle związany ze sztuką, nawet z
      tego żyjemy! Tak więc nie zanosi się żebym zrobiła się grzeczniejsza!
      A córeczka - teraz 11 miesięczna - już zaczyna ruszać z nami w trasy!
    • fionna Re: niegrzeczne mamy 08.06.04, 11:47
      U mnie "niegrzeczność" wynikała z muzyki, której słuchałam (i słucham). Zaczęło
      się od grungu, potem było coraz ciężej - Metallica oczywiście, Slayer,
      skończyło się industrialnie: NIN i MM.
      W liceum i na początku studiów wyglądałam mniej więcej jak wokalista Soul
      Asylum i budziłam małą sensację na mojej uczelni (AE). Potem zrobiłam się
      czarna (i włosy i ubranka) i tak trwa to do dzisiaj. Nadal nie cierpię
      garniturków, kostiumów i butów na obcasie. A moje niebieskie glany noszę do
      dziś.
      • koleandra Re: niegrzeczne mamy 08.06.04, 12:47
        Tak mi sie przypomniałao. Moja kolezanka nosiła takie niebieskie glany, kochała
        je po prostu i zakładała nawet na wielkie upały.
        • nilka13 glany w upały 08.06.04, 14:05
          bo w glanach w największe upały panuje miła temperatura ok 37 i ani stopnia
          więcejwink A paseczki od sandałków potrafią nieźle odparzyć...
          • fionna Re: glany w upały 08.06.04, 14:46
            Ta, moja mama jak nas widziała w glanach, to mówiło: "dziecko, dlaczego ty się
            tak męczysz". A teraz sama się przekonała i śmiga (nie w glanachsmile) a w
            traperach. I mówi, że była głupia, bo przez tyle lat męczyła się w
            różnych "bucikach".
            Ja tak się jeszcze zastanawiam, jak młody wejdzie w tzw. "okres buntu", to czy
            na złość starym nie zacznie słuchać Ich Troje czy podobnego szajsu????
    • aetas Re: niegrzeczne mamy 08.06.04, 15:56
      Tyż się przebierałam, oj, przebierałam, najwięcej w ósmej klasie (kurtka
      nabijana ćwiekami, glany, etc.). Czasem nauczyciele gadali, ale sie człowiek
      nie przejmował, bo znał wszystkich i sie dobrze uczył, więc na dobrą sprawę nic
      mu nie mogli zrobić... Potem trafiłam do strrrasznie poważnego liceum, gdzie
      nie stało mi odwagi na przebieranie, nie czułam sie tam tak pewnie jak w starej
      podstawówce i nikogo tam nie znałam (a i nie uczyłam sie juz tak dobrze, buu),
      więc ubierałam się zupełnie "normalnie", z muzyczką nie skapitulowałam
      jednakowoż i z metalu ewoluowałam w stronę "mroków" typu Joy Division, Dead Can
      Dance i szaleństw typu Pixies, ponazywać tego kategoriami muzycznymi do tej
      pory nie potrafię wink taki ze mnie outsider muzyczny... lubię sobie posłuchać
      również teraz, zwłaszcza, że mogę sobie pozwolić na posiadanie rzeczy, które
      kiedyś się pożyczało i przegrywało od znajomych, Anekdoten, King Crimson... Na
      razie oszczędzam dziecku różnych "mrocznych" i "agresywnych" uroków wink
      Pozwalam mu na słuchanie Camela, bo melodyjny i ładny (lubi!, to dobrze
      rokuje), jakieś Czerwone Gitary, Szczepaniki, Skaldowie, z czasem przyjdzie
      czas na mocniejsze rzeczy... wink, no i wolę, jak nuci "ładne oczy masz" niż
      miałby "Dla ciebie zabiję się!" wink
      Eh, gdzie te czasy? imprez do białego rana i tańców (tak! tańców) przy Pixies
      (teraz bym chyba nie umiała przy ich muzyce zatańczyć, musieliśmy bywać pod
      niezłym wpływem) wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka