Dodaj do ulubionych

wakacje a...problem.. proszę o rady

04.01.12, 13:36
Witam

Może nie jest to wątek o dzieciach ale liczę że e-mamay łatwiej zrozumieją zaistniały problem i pomogą mi rozwiązać....

Krótka historia dla zrozumienia problemu:
Mam 24lata i pracuję jako kieroca autobusu.
Przed świętami udało mi się załapać do państwowej pracy jako kierowca autobusu.Warunek był jeden-musiałem zrezygnować z dotychczasowej: umowa-zlecenie za 2500-2750zł netto bez ubezp. W nowej pracy zaproponowali mi 2000-2500netto i pracę od 2.1.2012. Niefart chciał że przed wigilią złamałem nogę. Więc moje przyjęcie do państwowej firmy przęciągnie się min do 1.2.2012. w starej pracy niepracuję (w nowej musiałem podpisać lojalkę że już w pks-ach nie będę od 1.1.2012robił).. Co roku z moją partnerką wyjeżdżałem na ok 10dniowe wakacje w Polsce(koszt 2000-2500zł). W tym roku też miałem wyjechać na wakację ale z racji złamanej nogi w sumie przez 1 mieś i 1,5tyg niepracowania(odszkodawanie mi nie przysługuje) będę miał dochód mniejszy o ok 3400zł. Wakacje częściowo opłacaliśmy z ulgi na dziecko (ok 1100zł). Dziecko chodzi do przedszkola (koszt ok 400zł/mc). Żona nie pracuje.
Moja prośba do forumowiczów brzmi: Jak wytłumaczyć żonie, że nas nie stać w tym roku na wakacje-żona nieprzyjmuje tego do wiadomości a ja nie wezmę kredytu zeby wyjechać na wakacje. Oprócz tego jest tyle ważniejszcych wydatków: nowe łóżko dla dziecka, chociażby odmalowanie pokoju (bo ten wygląda jak w slamsach....). żona też broni pracę licencjacką w kwietniu-koszt 800zł... A ja mam ból głowy skąd na to wszystko wziąść. Mieszkamy z teściową. Żona ma do kwietnia rentę rodzinną ok 900zł-oddajemy teściowej: na czynsz, żywienie, opłąty itd..
W razie jakiś dodatkowych pytań proszę pisać-na wszystkie odpowiem...
Proszę o jakieś rozsądne rady.

z góry dziękuję

zaklopotany_tata
Obserwuj wątek
    • nihiru Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 13:42
      źle stawiasz problem: to nie Ty masz udowadniać żonie że Was nie stać, tylko ona musi udowodnić Tobie, że Was staćsmile
      powiedz jej, że pojedziecie, jak załatwi ten wyjazd i znajdzie na niego pieniądze bez popadania w długi (ani u teściowej ani w banku)
      • chipsi Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 13:46
        O to to big_grin
        A zona skończyła już 15 lat że jej takie rzeczy trzeba tłumaczyć? tongue_out
      • aneta-skarpeta Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 16:04
        źle stawiasz problem: to nie Ty masz udowadniać żonie że Was nie stać, tylko on
        > a musi udowodnić Tobie, że Was staćsmile

        dokładnie

        jesli uwaza, ze Was stac, to niech gospodaruje kasa tak zeby bylo na wakacje i juz- po problemie

        a realnie- wątpie, zeby sie udało
    • kosmitka06 Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 13:46
      No to faktycznie masz kłopot. Żona zachowuje się jak dziecko skoro nie potrafi sama tego zrozumieć. Moim zdaniem to ona powinna kierować wszystkim i sama najlepiej wiedzieć co to są priorytety, rzeczy potrzebne, mniej potrzebne, przyjemności...
      Wez kartkę, długopis i usiądz z nią i porozmawiaj... zaczynajcie ucinać wszystkie koszty po kolei- dojdziecie w końcu też do ciuchów, kosmetyków (w tym przypadku będzie głównie chodziło o jej potrzeby) i ucinaj ile wlezie. Zobaczymy z czego zrezygnuje aby pojechać na wakacje.
      A tak swoją drogą może to wstyd przed znajomymi, rodziną? Pytałeś ją o to dlaczego tak się uparła?
      • zaklopotany_tata Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 13:53
        Kosmetyków nie używa, ciuchów jakoś nie kupuje (może idzie ze 100zł/mc na obydwa punkty)
        Gorzej, bo dziecko kosztuje: przedszkole,ubrania...co miesiąc idzie na to ok 700zł. Opłacamy tv+net-100zł/mc. Oboje nie pijemy,nie palimy, nie szastamy pieniądzy w fast-foodach czy restauracjach... Żona tłumaczy wyjazd na wakacje doładowaniem baterii (ona głównie zajmuje się małych jak jest chory itd.)ja głównie zajmuję się pracą- czasami pracowałem po 28dn/mc.
        Ale zaznaczam. to nie jest tak że w domu nic nie robię.. Prania może nie nastawię bo to królestow żony-segregacja,ustawianie priorytetów prania rzeczy itd. Prasowaniem też ona się zajmuje. Ale podłogę ja zmywam. Bardzo często zmywam naczynia. Odkurzam też często....
        • kosmitka06 Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:03
          Chyba nie chcesz mi powiedzieć że nie używa żadnego dezodorantu, mydła czy chociażby podpasek/tamponów? Chodzi w tych samych ciuchach czy bieliznie od wielu lat? Wybacz za dosłowność ale ja mówiłam o wszystkim. Może ogranicz ją z pieniędzmi- powiedz że teraz Ty przejmiesz tę rolę, może Tobie uda się coś zaoszczędzić, nawet tak dla żartu.

      • babicka_pl Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 13:57
        serio w domu masz dwójkę małych dzieciwink decyduj chłopie sam to najlepsza rada w takim trudnym domowym przypadku.
    • gryzelda71 Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 13:52
      A może żona ma kasę odłożoną jak każda niepracująca o której ty nie wiesz i stąd ten upór?wink
    • gryzelda71 Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 13:56
      A kiedy na te wakacje jeździcie,że 3 stycznie już wiesz,ze nie będzie cie na nie stać?
      Nie możecie wyjechac na krótszy wypoczynek?
      • kresywia Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 13:59
        Problem widzę raczej nie w planach wakacyjnych, ale w Twojej żonie. Skoro dorosła kobieta nie rozumie, że zwyczajnie nie stać Was na wakacje, to współczuć mogę.
    • sagittarius_84 Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 13:58
      A czemu żona nie pracuje?
      • kklekss Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:01
        Dla mnie dziwne, ze żona ma rentę rodzinną, a moze nie żona a partnerka życiowa.
        • iwles Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:06

          ale to nie ma znaczenia, dopóki się uczy/studiuje i nie skończyła 25 lat (albo skończyła, ale jest na ostatnim roku) rentę może pobierać bez względu na to, czy ma męża.
    • granda2 Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:00
      Skoro żona nie pracuje, studiuje, mieszkacie u teściowej, a na wakacjach jej tak bardzo zależy mimo braku środków, to może zaproponuj jej aby podjęła jakąś dorywczą pracę?
      • verdana Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:09
        Otóż to - żona jest dorosła, chce mieć wakacje, niech na nie zarobi.
        Z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć, ze wakacje, nawet krótkie moga być artykulem pierwszej potrzeby. Być moze Twoja żona dobrze zdaje sobie sprawę, ze bez krótkiego wypoczynku od domu po prostu w przyszłym rokum padnie. I będzie autentyczny, nie wydumany problem. Moze warto zastanowić się nad tańszym wariantem - wysłanie samej żony, ew. zony z dzieckiem, a bez Ciebie na kilka dni? Jest jeszcze ponad pół roku na zebranie pieniędzy.
        I łózko dziecka wcale nie musi byc wazniejsze od wakacji...
        • papalaya tradycyjne łykanie podpuchy 04.01.12, 14:18
          podobny wątek chodził pare miesięcy temu
          • pitahaya1 Re: tradycyjne łykanie podpuchy 04.01.12, 14:21
            Tak mi jakoś zalatuje podpuchą. A kilka miesięcy później Gazeta wypluje jakiś artykuł o niezgodności charakterów młodych małżonków/partnerów, o braku zrozumienia, o trudnościach z pogodzeniem chcenia i możliwości...
            • zaklopotany_tata Re: tradycyjne łykanie podpuchy 04.01.12, 14:26
              Witam ponownie.
              Podpucha to niejst. Jak mi ips z nogi zdejmą to zaproszę na swoją linię autobusowąsmile.
              • pitahaya1 Re: tradycyjne łykanie podpuchy 04.01.12, 14:46
                Może ja po prostu jestem starsza i realniej na zycie patrzę, niejedno w życiu małżeńskim przeszłam.
                Propozycja nie do odrzucenia: zrezygnujcie z przedszkola i odłożycie nie 2tys. a około 8tyssmile
                Skoro żona i tak siedzi w chałupie na d.pie to chociaz w ten sposób zaoszczędzicie.
        • granda2 Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:24
          Wakacje, generalnie zmiana otoczenia są ważne dla zdrowia psychicznego. I wcale nie chodzi o egzotyczny wyjazd, ale choćby o krótki urlop nad okolicznym jeziorem. Ale nie kosztem podstawowych potrzeb. Nie wiem czy żona autora tupnęła nóżką i krzyknęła, że wakacje muszą być. Ja opcji jedno jedzie z dzieckiem, drugie zostaje, nie brałabym pod uwagę. Byłoby mi przykro na miejscu autora. Ale to ja.

          Żona jest studentką dzienną,mieszkają w stolicy, więc myślę, że podejmując się dorywczej pracy choćby w weekend, spokojnie naskłada 2-3 tysiące w przeciągu pół roku.
          • zaklopotany_tata Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:34
            witam.
            Ja też niebiorę opcji: jedno zostaje i pracuje a dwójka jedzie.... żona jest studentką zaoczną. i naprawdę czasami nie rozumiem jej obaw.
            Obawy żony
            1obawa: jak ja mam taki zawód to jej trudno będzie znaleźć pracę zmianową aby nasze zmiany siępokrywały: ja mam1 ona ma 2 itd....

            2obawa: a co jeśli obydwoje będziemy mieli 1szą zmiane (za nic ma moje argumenty np: że jej matka pracuje od 8 i w razie czego może sporadycznie zaprowadzić dziecko bądź odebrać od 17ej)-ona uważa że musimy liczyć sami na siebie itd...
            Ja mam w razie czego do pomocy siostrę i mamę(siostra uczy się i w razie co rozmawiałem: nie wiedzi problemu żeby odebrać Kacpra z przedszkola) a mama pracuje w barze od 6 do 11ej.

            ale do żony to nie trafia...
            • granda2 Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:40
              A może żonie nie chce się po prostu pracować, skoro mimo obstawy siostry i mamy, wymyśla kolejne argumenty na nie?

              Tak się nie da.

              A prac typowo studenckich z możliwością dopasowania harmonogramu wcześniej jest multum. Choćby hostessy...
        • zaklopotany_tata Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:28
          Może źle ująłem hirarchię ważności łóżeczka nad wakacjami... chiociaż w obecnej chwili (dziecko ma 5 lat a śpi w łóżeczku z czasów jak był niemowlakiem- 140x70) i łóżeczko się już najzwyczajniej rozpada......
          • kosmitka06 Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:33
            Chłopie wez się w garść i zacznij ruszać głową. To kobieta (matka) przede wszystkim powinna myśleć logicznie. Wez ją pod pic... czy jej nie wstyd że dziecko śpi jeszcze w takim łóżeczku, czy jak powie w przedszkolu to dzieci nie będą się z niego śmiały? Powiedz jej niech sama w spokoju usiądzie i sie zastanowi które z Was ma rację... nie musi Ci tego przyznawać- wystarczy aby logicznie pomyślała.
        • a.nancy Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 15:18
          > Moze warto zastanowić się nad tańszym warian
          > tem - wysłanie samej żony, ew. zony z dzieckiem

          nienienie
          samej żony tak
          żony z dzieckiem - nie. wakacje z dzieckiem to nie odpoczynek.
      • zuzanna56 Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 15:37
        granda2 napisała:

        > Skoro żona nie pracuje, studiuje, mieszkacie u teściowej, a na wakacjach jej ta
        > k bardzo zależy mimo braku środków, to może zaproponuj jej aby podjęła jakąś do
        > rywczą pracę?


        dobry pomysł
    • suazi1 Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:35
      Właśnie zaliczyłam opad wszystkiego, co tylko może opaść. Twoja żona jest aż tak wyprana z wyobraźni?
    • czarnaalineczka Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:37
      piszesz ze zona nie pracuje a miesiecznie idzie wam 700 zl na przedszkole
      po co dzieciak chodzi do przedszkola chodzi do przedszkola skoro ma matke w domu
      a kasy wam brakuje ?
      • zaklopotany_tata Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:44
        No cóż.....
        Żona wysłała dziecko żeby napisać pracę licencjacką...Mówi że max od maja pójdzie do pracy(czasami w to wątpię...)
        • zaklopotany_tata Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:49
          i jeszcze jedno... w swoich postach nigdy nie pisałem że od lat nie byłem na wakacjach smile. proszę uważniej czytać moje zaległe posty
        • granda2 Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 14:54
          I będzie pisać tę pracę licencjacką po 5-8 h codziennie od poniedziałku do piątku jeszcze przez 5 miesięcy? OJP, w takim czasie to można by napisać kilka niezłych doktoratów.

          Śmierdzi to wszystko.

          Ja tam sobie myślę, że twoja żona jest po prostu leniem. A ty jesteś za miękki.
    • schere Oj, ty zakłopotany tato gubisz się w 04.01.12, 14:44
      swoich kłamstewkach.
      Sama się kiedyś nabrałam na porady dla ciebie i pamiętam żale, jak to od lat nie byłeś na wakacjach, a co więcej nie masz nawet czasu z dzieckiem do zoo pójść.
      Rób sobie jakieś notatki smile
      • zaklopotany_tata Re: Oj, ty zakłopotany tato gubisz się w 04.01.12, 14:47
        A ja się wcale niewypieram tamtego postu (brak czasu dla dziecka....) Tylko nierozumiem towjej ironi w powiązaniu między jednym postem a drugim.
        To że ja nie miałem czsu z dzieckiem pójść do zoo to dlatego że pracowałem po 27-28dn/mc a jak miałem wolne to musiałem pozałatwiać sprawy (urząd itd..) czekam na odp
    • abc-i-td Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 15:06
      Musicie sobie znaleźć sponsorawink A ty też nie siedź jak d.... wołowa, gadane masz, więc to tylko kwestia czasu, kiedy sponsor się znajdziewink
      • zuzanna56 Re: wakacje a...problem.. proszę o rady 04.01.12, 15:39
        Może teściowa dołoży?wink
    • enewa Jak was nie stać, jak was stać 04.01.12, 16:14
      Skoro żona ma rentę rodzinną do kwietnia, to nic nie stoi na przeszkodzie żeby od maja poszła do pracy. Popracuje przez 2-3 miesiące i będziecie mieli pieniądze na wakacje, Tobie też się przyda trochę wypoczynku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka