Dodaj do ulubionych

Relacje rodzinne

22.01.12, 01:13
Zmarła mi babcia.500 km ode mnie.Nie widzialam jej 25 lat.Ani jednej łzy nie uroniłam.Na pogrzeb nie pojechałam.Jakby umarla calkiem obca osoba.
Z druga babcia nie widzialam sie 6 lat,od smierci mojego ojca, a jej syna.Mam powody, by czuc niesmak i nie moge sie przemóc ,by ja odwiedzic.
Uswiadomilam sobie, ze kompletnie do wlasnej rodziny nie pasuje.Nie ma w niej ani jednej osoby, z ktora moglabym utrzymywac fajny kontakt.
Probowalam odnowic relacje z niektorymi,ale ich podejscie mnie po prostu rozwaliło.
Owszem, spotkamy sie, ale potem cisza.Albo- pozycz pieniadze.Albo-siedzi taka jak na szpilkach i tylko odlicza czas do wyjscia.A pies wam morde lizal,nie to nie.
Mialam kiedys skrupuły,ale rodzony brat mnie wyleczył.Twierdzi,ze inicjatywa ma byc obopolna.Skoro ktos tylko czeka na kontakt,sam go nie inicjujac, daje znak, ze mu nie zalezy.No to mnie tym bardziej.
Dziwne to w sumie, ale moze zdrowsze niz podtrzymywanie znajomosci i narzekanie na zła bratowa, szwagierke czy tesciowa.
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 01:21
      moje relacje rodzinne są identyczne.

      Sporo się skasowało z inicjatywy drugiej strony z okazji moich przemian światopoglądowych kilkanaście lat temu (bez dania mi szansy na jakąkolwiek rozmowę, wyjaśnienie itp).

      Potem troszkę się tych relacji uaktywniło, ale tak "kurtuazyjnie" bardziej...
      No, sorry, Vinnetou. Mnie naprawdę rodzina najbliższa dostarcza adekwatnej ilości podniet społeczno-rodzinnych, żebym nie szukała dalej.
    • myszmusia Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 07:55
      Dziwne to w sumie, ale moze zdrowsze niz podtrzymywanie znajomosci i narzekanie na zła bratowa, szwagierke czy tesciowa.

      czy ja wiem czy dziwne? a na 100% sesnowniejesze niz tłum szwagiereg, ciotek itp... z ktorymi nic nie łaczy
    • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 08:36
      Wszystko wszystkim ale nie pojechac na pogrzeb bądź co bądź babci uwazam osobiście za niezbyt eleganckie. Wobec smierci ciut pokory wypadałoby miec. Gdyby nie babcia nie byłoby ciebie.
      • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 08:59
        Chrzanisz. Porzucone przez patologicznych rodziców dzieci też mają moralny obowiązek żegnać ich, gdy się za szybko zaćpają czy zapiją, bo gdyby nie oni, to ich by nie było?

        Nie utrzymuję kontaktów z rodziną ze strony matki i ze strony ojca. Mój mąż podobnie ze swoimi rodzinami. I życie się tak poukładało i widać - jesteśmy zbędni naszym rodzinom, szczególnie odkąd przestaliśmy być kasą zapomogowo - pożyczkową. I uważam, że to zdecydowanie zdrowszy układ jest niż utrzymywanie kontaktów z kimś tolerowanym na siłę, bo rodzina.
        • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 09:11
          Chcesz czy nie ale gdyby nie rodzice to ciebie i męża nie byłoby na tym swiecie.
          Nie pojechac na pogrzeb uwazam za przejaw braku kultury. Az tak zapiekła jestes w sobie że w obliczu smierci nie potrafiłabyś przebaczyc? jesli tak to przykre. Hodowac w sobie nienawiść nie jest zdrowe.
          • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 09:58
            Moze i nie jest to eleganckie.
            Ale to co sie dzieje na co dzien nie ma nic wspolnego z zasadami kultury i dobrego wychowania.
            Nagle ma sie we mnie budzic poczucie wspolnoty, przynaleznosci do klanu? Bo śmierc? Bo tak wypada?

            Wiele lat temu tej zmarlej babci zmarła córka.Osierociła 2 dzieci w wieku szkolnym.Ojciec alkoholik.Co powinna zrobic prawdziwa babcia? Moim zdaniem- zajac sie tymi wnukami,wziac je do siebie.Co zrobila? Ano nic.Obojetnosc, brak miłosci,obcość.
            Czy takie rzeczy zdarzaja sie w zdrowo funkcjonujacych rodzinach?
            • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:11
              Rodziny nie zmienisz. Mnie byłoby głupio przed własnymi dziecmi nie pożegnac babci, nie wazne jaka była i jakie relacje z nią miałabym.
              • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:36
                Czyli mamy inne podejscie.
          • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:26
            Przyjmujesz świat w barwach tylko czarno-białych? I tylko twoja opcja jest zawsze biała i jedynie słuszna?
            Śmierć jest elementem życia. Ludzie rodzą się i umierają. Nie zmienisz tego, swoich uczuć nagle też, wcale nie trzeba ich hodować. A bycie na pokaz - to jest dopiero fałsz, który wg. niektórych może być przejawem kultury, to fakt.
            • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:32
              Kiedy umiera ktos z rodziny to umiera cząstka nas samych. Być może blisko ci do poglądów Loli bo sama nieraz pisałas jak borykasz się z rzeczywistoscią a ta wprost wynika z przeszłości. Napisałam swoje zdanie, niepojachanie na pogrzeb babci uwazam za brak kultury. Lola zrobiła co zrobiła jednak poklasku u mnie akurat nie zdobędzie.
              A czy swiat wiczę czarno- biało? Pewnie tak. Wole to niz pływac w szarości i udawac że wszysko ok i robić dobra mine do złej gry.
              • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:39
                CytatA czy swiat wiczę czarno- biało? Pewnie tak. Wole to niz pływac w szarości i ud
                > awac że wszysko ok i robić dobra mine do złej gry.


                No właśnie w tej konkretnej sytuacji pojechanie na pogrzeb jest robieniem dobrej miny do złej gry. Fałszem i zakłamanym zachowaniem. Takżętego..
                • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:56
                  Zmarłych pożeganć... a nie obsmarowac na publicznym forum.
                  • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:58
                    A gdzie obsmarowała??? shock
                  • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:02
                    Ja obsmarowuje?
                    A gdyby ta babcia zmarła i miala pogrzeb na innym kontynencie, to tez wbrew wszystkiemu nalezy przybyc na pogrzeb? Bez wzgledu na wszystko?
                    • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:09
                      A babunia w Australii zmarła? 500 km to raczej obszar Polski lub niewiele poza granicami. Do przejechania w kilka godzin samochodem.
                      A babcię obsmarowalaś. Obsmarowaniem jest wypisanie szeregu szczegółów z życia prywatnego na publicznym forum.
                      • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:12
                        Przeciwcialo, chrzanisz do bólu. Zabrakło ci argumentów, więc zabrałaś się za osobiste wycieczki. Żałosne to. Bardzo.
                        • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:21
                          Zapytała to odpowiedziałam.
                          Zdania nie zmienie- zachowała sie nieelegancko. jesli ona czuje się z tym dobrze to ok.
                      • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:46
                        Dla mnie akurat teraz te 500 km w 2 strony pociagiem(samochod obecnie jeden mam w warsztacie, drugi musi zostac na miejscu) to 2x po 10 godzin z opcja niespania 2 nocy, bo musialabym natychmiast wracac.Plus zawalenie kilku waznych zawodowych spraw.
                        Moja mama wrócila wyżęta.I nie chodzi tylko o to,ze umarła jej mama, ale o caly przebieg tej uroczystosci,łacznie z megamigrena na skutek przebywania w pomieszczeniu z 4 aktywnymi palaczami papierosów, majacych za nic innych.Stypa w oparach dymu, awantura z sasiadka babci, takie klimaty.A ja musze byc na wyskich obrotach w pracy, bo to moje byc albo nie byc.
                        Piszesz,ze obecnosc na pogrzebie jest obowiazkowa.To ja sie pytam, co w sytuacji gdy chodzi o duza odleglosc.Moj brat z Londynu nie przylecial- jest usprawiedliwiony, czy jednak nic go nie tłumaczy?
                      • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:50
                        Aha- i mylisz sie, przytoczenie faktow z zycia nie jest obsmarowaniem.
                        • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:54
                          Szczególnie że fakty negatywne które w jak najgorszym swietle mają owa babcie pokazac.Przyzwoitośc nakazuje zamilknąć nad grobem a nie klepac.
                          Nie musisz się usparwiedliwiac, że samochód, że praca,że 10 godzin i palacze. zrobiłas co zrobiłaś, twoja sprawa. poddałas swoją opinie pod publiczny osąd, to napisałam ci że nieelegancko zachowałas się cały czas kreując sie na ...chyba kogos kim nie jestes. Aktorsko może nieźle wypadasz ale dla mnie jakoś nieprawdziwie.
                          • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 13:03
                            To był tylko jeden z przykladów, jaka ona byla, wiem ja i ta wiedza sie tu nie dziele.Holdujesz widze zasadzie, ze o zmarłych zle sie nie mówi.Ja mówie, bo dla mnie sam fakt ze ktos zmarł nie czyni go nagle czlowiekiem, nad którym warto plakac i ktorego nalezy koniecznie osobiscie zegnac na pogrzebie.Mam alergie na fałsz.Caly czas piszesz o elegancji, zamiast odpowiedziec rzeczowo i konkretnie- czy obecnosc na pogrzebie wbrew wszystkiemu jest obowiazkowa?
                            • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 13:16
                              Lola, ja nie chce sie wyrażac bo nie chcę sprowadzac dyskusji do rynsztoka. Dlatego pisze że nieelegancko sie zachowałaś.
                              I tak, uważam że o ile ktos nie mam naprawde waznych powowdów to powinien byc na pogrzebie członka swojej najbliżeszj rodziny. mama mogła się tłuc pociągiem, chocby z troski o nią tłukłabym sie z nią. Na wypadek chocby jej złego samopoczucia. Trzeba byc z kamienia aby nie obeszła człowieka śmierć matki czy babki.
                              • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 13:28
                                Nie bylo opcji jechac z mama, bo ona byla wczesniej na miejscu.Smierc babci wypadła w trakcie jej pobytu tam.
                                Mialam wazne powody, by nie jechac.

                                >Trzeba byc z kamienia aby nie obeszła człowieka śmierć matki czy babki.

                                W jakis sposob mnie to obeszlo,ale zwazywszy na brak więzi w taki mniej wiecej sposob, jak smierc sasiada, i to nie tego zaprzyjaznionego bynajmniej.
                          • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 13:33
                            przeciwcialo napisała:

                            > Szczególnie że fakty negatywne które w jak najgorszym swietle mają owa babcie p
                            > okazac.Przyzwoitośc nakazuje zamilknąć nad grobem a nie klepac.
                            No to podam ci przykład z mojego podwórka. Moja babcia była straszną kobietą. Złą matką, złą babcią. Kochała tylko jedno ze swoich trojga dzieci. Ja byłam jedyną jej wnuczką, która nie pełniła funkcji prezentacyjnych podczas wizyt u nich. Raz, że blisko mieszkałam, dwa robiłam za sprzątaczkę, pielęgniarkę, opiekunkę i.. worek treningowy. Tylko dlatego, że byłam dzieckiem tego gorszego syna. I nie. Nie byłam na jej pogrzebie. Zmarła krótko po urodzeniu przeze mnie drugiego dziecka. Rozumiem, że w twoim mniemaniu powinnam rzucić wszystko i jeszcze w połogu pojechać na pogrzeb i przy całej rodzinie ostentacyjnie okazać żal po jej śmierci?
                            Gdy zmarł mój ojciec, to odezwał się do mnie jego brat, mój ojciec chrzestny, który w swoim czasie wolał oddać pewną nieruchomość (z częścią należącą do mnie) państwu, byleby ta część mi nie przypadła. Nie udało mu się to, ale kontaktu nie mieliśmy ze sobą jakieś 20 lat. Mój ojciec również. Osobiście i nie tylko ja uważam, że ta chora rodzinna sytuacja była przede wszystkim konsekwencją podłych intryg w wykonaniu mojej babci. Ten wujek zaproponował, że chce uczestniczyć w przygotowaniach do pogrzebu. Zgodziłam się. Nie wiem, co sobie myślałam, że może to dobrze, że mimo smutnej okazji rodzina się spotka, jakoś zbliży do siebie? I teraz tak - z rodziną ojca, jak już wcześniej napisałam, nie miałam żadnego kontaktu przez wiele lat. Pogrzeb był okazją do spotkania. Jakaś ciotka, której nie znałam/nie pamiętałam kondolencje (płacz z wyciem - nie przesadzam) złożyła mnie (jedynej córce mojego ojca) i mojej koleżance, która stała obok. A mój wuj wygłosił taką mowę pogrzebową, że wszystkim szczęki opadły. Nazwał mojego ojca łotrem, zakałą rodziny, złym synem, złym bratem, złym ojcem, a swoją obecność wytłumaczył tym, że w końcu chciał powiedzieć, co myśli na jego temat i spotkać się dawno niewidzianą rodziną. Powiedział. Przy rodzinnym grobie, przy całej rodzinie. Nic nie mówił o wybaczeniu, nawet zorganizował stypę, nie zaprosił na nią tylko mnie.
                            Sorry, ale ja mam w dpie taką rodzinę. Wróć. To już nie jest moja rodzina. Moją rodziną z tej gałęzi był mój zmarły ojciec. Tylko.

                            > Nie musisz się usparwiedliwiac, że samochód, że praca,że 10 godzin i palacze. z
                            > robiłas co zrobiłaś, twoja sprawa. poddałas swoją opinie pod publiczny osąd, to
                            > napisałam ci że nieelegancko zachowałas się cały czas kreując sie na ...chyba
                            > kogos kim nie jestes. Aktorsko może nieźle wypadasz ale dla mnie jakoś nieprawd
                            > ziwie.
                            Nie usprawiedliwia się. Tłumaczy ci jak krowie na rowie, że okoliczności były niesprzyjające, aby jechać. A ty się bawisz w oceny, które są, delikatnie mówiąc, nietrafione.
                            • echtom Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 16:04
                              > A mój wuj wygłosił taką mowę pogrzebową, że wszystkim szczęki opadły. Nazwał mojego
                              > ojca łotrem, zakałą rodziny, złym synem, złym bratem, złym ojcem

                              Sorry, ale dowcip mi się przypomniał: o tym, jak umarł Icek, zakała wsi, i nikt nie chciał na pogrzebie powiedzieć o nim dobrego słowa. W końcu Mosiek się zgłosił i mówi: "Icek jaki był, wszyscy wiemy, ale zostawił po sobie takich dwóch synalków, że przy nich to on był porządnym człowiekiem."
                              • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 16:16
                                big_grinbig_grinbig_grin

                                Jednak uwierz, że wtedy nie było mi do śmiechu.
                            • chipsi Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 09:17
                              Wzięłabym od "kopidoła" łopatę i wujka zatłukła nad tym grobem....
                    • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 07:58
                      lola211 napisała:

                      > Ja obsmarowuje?
                      > A gdyby ta babcia zmarła i miala pogrzeb na innym kontynencie, to tez wbrew wsz
                      > ystkiemu nalezy przybyc na pogrzeb? Bez wzgledu na wszystko?

                      Ty ale babcia zmarła 500 , wiec nie gdybaj tongue_out
                • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 07:57
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > CytatA czy swiat wiczę czarno- biało? Pewnie tak. Wole to niz pływac w szaroś
                  > ci i ud
                  > > awac że wszysko ok i robić dobra mine do złej gry.

                  >
                  > No właśnie w tej konkretnej sytuacji pojechanie na pogrzeb jest robieniem dobre
                  > j miny do złej gry. Fałszem i zakłamanym zachowaniem. Takżętego..
                  >

                  Nikt się nie każe rzucać na trumnę i wylewać łzy jak grochy chodzi o sama obecność.W takich chwilach łączy się rodzina ,choć mogą lata się nie widzieć.
                  • rosapulchra-0 Gabi, 23.01.12, 07:59
                    najpierw przeczytaj całą dyskusję, a potem weź się za komentarze, ok?
                    • gabi683 Re: Gabi, 23.01.12, 08:11
                      rosapulchra-0 napisała:

                      > najpierw przeczytaj całą dyskusję, a potem weź się za komentarze, ok?

                      Właśnie czytam i wszystko od pierwszej linijki przy kawie smile
                      I jestem tego zdania co prze przeciwciało,nie będę ty wylewać moich problemów rodzinnych.A było by o czym pisać zapewniam big_grin Zresztą jak w rodzinie ,ale gdy by to było 900 km a miłością bym nie pałała to i tak na pogrzebie bym się zjawiła .To wyniosłam z domu .Loli jak się przytakuje to fajnie jest ale jak,zaczyna się głupio tłumaczyć to tamto sramto i wylewa żale na forum o rodzinie to już fajne nie jest .Ty bardziej ze osoba ta się nie obroni bo nie żyje.
          • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 07:53
            przeciwcialo napisała:

            > Chcesz czy nie ale gdyby nie rodzice to ciebie i męża nie byłoby na tym swiecie
            > .
            > Nie pojechac na pogrzeb uwazam za przejaw braku kultury. Az tak zapiekła jestes
            > w sobie że w obliczu smierci nie potrafiłabyś przebaczyc? jesli tak to przykre
            > . Hodowac w sobie nienawiść nie jest zdrowe.


            Jestem tego samego zdania i mało tego, podejrzewam ze ni w nich jest problem ale tylko wyłącznie w tobie .
      • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 09:28
        Na fakt,ze nie pojechalam, złozyło sie wiele czynnikow.
        Nie tylko to,ze babcia byla mi w zasadzie obca.
        Takze sprawy zawodowe wchodziły w gre.
        Trąci mi fałszem sytuacja,gdy pokonuje sie pol Polski po to, by uczestniczyc w pogrzebie kogos, kto nie uczestniczyl w naszym zyciu praktycznie wcale.
        • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 09:48
          Fałszem trąci mówienie że nie uczestniczyła w twoim zyciu. Była jego początkiem. Cóż, smierc zmusza do przemysleń czego dowód dałaś zaczynając ten watek.
          Problem nadal nosisz i nie do końca chyba przerobiłaś.
          • krejzimama Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 09:51
            Albo już nic nie napisze.
          • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:02
            Poczatkiem mojego zycia był tez dziadek alkoholik, mąż tej zyjacej jeszcze babci.Nie bylam ani na pogrzebie(bylam wowczas dzieckiem ) ani do dzis-na grobie.No nie.Sam fakt,ze łączyly mnie z tymi ludzmi wiezy pokrewienstwa nie jest dla mnie przesłanka do brania udziału w ostatnim pozegnaniu.
            Ja musze miec argument w postaci wzajemnych relacji za zycia.Inaczej jest to dla mnie fałszywe.
            • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:13
              Wyrwałas się z korzeniami z rodziny, to smutne.
              • krejzimama Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:17
                To odważne.
                • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:27
                  Nie wiem czy odwazne. Może Lola wstydzi się rodziny. Zwichrowani, prości a ona taka nowoczesna. Trochę skaza na wizerunku. A wizerunek rzecz swięta w obecnych czasach, do słabości przyznawac się nie mozna bo runie cudnie wyrezyserowany obraz stworzony na potrzeby publiki. Tak to widze. I to moje zdanie.
                  czasami trzeba odciąć się od toksycznej rodziny aby ratowac siebie, ale w chwilach ostatecznych jak smierc nalezy schowac urazy i pożegnac.
                  • echtom Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:30
                    > Trochę skaza na wizerunku.

                    W jakimś filmie z Tomem Cruise był taki motyw. On skończył studia, robił karierę, i ukrywał przed wszystkimi bezdomną matkę i brata w więzieniu.
                    • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:03
                      Nie widzialam, wiec nie wiem co akurat nim kierowalo.Ale moge zrozumiec takie postepowanie.
                      W takich sytuacjach uruchamia sie stereotyp- biedni,prosci,ale erdeczni,dobrzy.Wyksztaciuch- wyrachowany, zarozumialy.
                      No nie do konca to tak jest.
                      Bezdomnosc,alkoholizm, pobyt w wiezieniu bardzo czesto jest skutkiem takiej a nie innej postawy czlowieka.Paskudnego charakteru.To moga byc zli ludzie, z ktorymi nie chce sie miec nic wspolnego.Drogi sie skrzyzowaly na zasadzie przypadku, bo nie mamy wpływu na to,kto jest nasza rodzina.
                      Jesli z prostota skorelowane jest chamstwo,brak manier,ogłady to ja naprawde nie musze miec ochoty spedzania czasu z krewniakiem.
                  • krejzimama Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:35
                    Już mamy zatem domorosłą analizę zachowania loli.
                    Wartą tyle co gil z nosa.
                    Jeśli ktoś zaszedł mi za skóre to nie zamierzam mu wybaczać jego win i chować urazy.
                    Okoliczności nie mają znaczenia.
                    • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:39
                      Kurcze, ktos rzuca temat. Mozna napisac własne zdanie czy ma tylko przyklaskiwac. Mnie nie podoba się takie zachowanie jak prezentuje Lola.
                      • krejzimama Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:41
                        To, że ci się nie podoba nie znaczy że jest złe.
                        • lolinka2 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 14:40
                          krejzimama napisał:

                          > To, że ci się nie podoba nie znaczy że jest złe.

                          podkreślić, w złoto oprawić, cytować 2 x dziennie, bo to mądra myśl

                          chyba pierwsza w wypadku krejzi?
                          • krejzimama Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 21:33
                            Każda moja myśl jest mądra.
                  • moofka Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:48
                    przeciwcialo napisała:

                    > Nie wiem czy odwazne. Może Lola wstydzi się rodziny. Zwichrowani, prości a ona
                    > taka nowoczesna. Trochę skaza na wizerunku. A wizerunek rzecz swięta w obecnych
                    > czasach, do słabości przyznawac się nie mozna bo runie cudnie wyrezyserowany o
                    > braz stworzony na potrzeby publiki. Tak to widze. I to moje zdanie.

                    twoje zdanie, ale kompletnie od czapy
                    malo kto ma odwage jak lola przyznac ze stosunki w rodzinie ma byle jakie i na sile
                    to jest bardzo trudne, bo raz ze czlowiekowi zal, ze zostal pozbawiony czegos bardzo waznego
                    dwa, ze trudno jest nie doszukiwac sie winy w sobie
                    to kwestia duzej dojrzalosci przyznac ze biale jest biale a czarne czarne i juz
                    i nie udawac zalu po babuni, kiedy sie jedzie na pogrzeb obcej baby,
                    ktora przez cale zycie nie miala czasu i checi zeby wnuczke choc raz na lody zabrac
                    i to jej wybor, ale szkoda i dla dziecka
                    bo to jest takie cos czego nic nie zastapi
                    tez nigdy nie zaznalam babcinej troski, uwagi i miedzypokoleniowej wiezi
                    pojecia nie mam jak to moze i powinno wygladac ale sadze ze o to jestem duzo ubozsza


                    • kali_pso Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:14

                      Odważna?
                      Niby w czym?
                      W stwierdzeniu, że nie pojechała na pogrzeb babci?
                      Odważna byłaby gdyby zadała sobie i odpowiedziała na pytanie- dlaczego uwiera ją to, że nie pojechała ?
                      I gdzie ty widzisz, że ona doszukuje się winy w sobie?winkP
                      • krejzimama Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:17
                        W tym, że potrafiła zerwać kontakty z ludźmi którzy są dla niej obcy.

                        • kali_pso Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:24

                          ..zerwała? Mylisz się.
                          Każdym kolejnym wątkiem w takim stylu pokazuje tylko, że brak fizycznych kontaktów nie oznacza wcale "zerwania kontaktów". Rodzina jest w nas, czy się chce czy nie. I radzenie sobie z tym wcale nie jest łatwe i Lola, jak wiele z nas, wcale tego nie potrafi, co można wywnioskować.
                          • kawka74 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:31
                            Każdym kolejnym wątkiem w takim stylu pokazuje tylko, że brak fizycznych kontak
                            > tów nie oznacza wcale "zerwania kontaktów"

                            Ale to chyba u większości ludzi tak jest. I rozkminianie takich sytuacji zwykle nie oznacza wyrzutów sumienia czy wątpliwości co do swojego zachowania, tylko zwyczajny żal, że ludzie, którzy wedle ogólnego mniemania powinni być nam bliscy, są nam obcy, i to niekoniecznie dlatego, że z nas takie wstrętne węże.
                          • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:34
                            A jak wyglada "calkowite zerwanie kontaktów"?
                            • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:58
                              W kontekście bzdur napisanych przez kalipso, to jest bardzo dobre pytanie wink
                      • kawka74 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:20
                        > Odważna byłaby gdyby zadała sobie i odpowiedziała na pytanie- dlaczego uwiera j
                        > ą to, że nie pojechała ?

                        Zakładasz, że ma wyrzuty sumienia?
                      • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:25
                        > Odważna byłaby gdyby zadała sobie i odpowiedziała na pytanie- dlaczego uwiera j
                        > ą to, że nie pojechała ?

                        Uwiera mnie to z prostej przyczyny- nie jestem bezduszna, cyniczna i wyrachowana osoba.
                        Gdybym taka była, to nie tylko bym nie pojechala na pogrzeb,ale i w ogole bym nie poswiecila chwili uwagi temu zdarzeniu.Bo wiem, ze moja nieobecnosc spowodowana jest prostym faktem- brakiem więzi.
                  • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:48
                    Co do wstydu to mialam niedawno taka sytuacje: wchodze do sklepu z moim facetem, a za mna wtarabania sie napruty osobnik.Patrze, a to brat mojego ojca.Nie widzielismy sie kilka lat.Chcialam uciec, bo absolutnie nie było mi na reke obwieszczac calemu swiatu, ze to ktos z mojej rodziny.W sklepie mnie znaja.Pełna porazka.O czym ja mam z tym gosciem gadac? Alkoholik od zarania, gosc,ktory niszczyl cale zycie swoja rodzine.Wyglada jak menel.
                    Tak- takich ludzi sie wstydze,nie chce by mnie z nimi w jakikolwiek sposób kojarzono.To nie jest mój swiat, nie moja bajka.
                    W przypadku reszty- nie o wstyd chodzi ani ryse na wizerunku,a o brak nadawania na tych samych falach, brak takiej zwyklej rodzinnej więzi.Brak inicjatywy z ich strony.
                    • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:17
                      Chcialam uciec, bo absolutnie nie było mi na reke obwies
                      > zczac calemu swiatu, ze to ktos z mojej rodziny.

                      >
                      • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:27
                        Komentarza zabrakło?
                        • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 08:22
                          rosapulchra-0 napisała:

                          > Komentarza zabrakło?

                          szczyt odwagi tongue_out uciec i nie przyznać się ze to jej rodzina
                          • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 10:12
                            Miala co innego na mysli.

                            Jak rozumiem, ty z najgorsza rodzinna zakałą spotykasz sie regularnie i prezentujesz swiatu jakby nigdy nic.
                            Coz- roznimy sie, na szczescie.
                            • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 11:33
                              lola211 napisała:

                              > Miala co innego na mysli.
                              >

                              czy li co sprecyzuj.

                              > Jak rozumiem, ty z najgorsza rodzinna zakałą spotykasz sie regularnie i prezent
                              > ujesz swiatu jakby nigdy nic.

                              Wybacz nie ze wszystkimi ,ale moi wojowie i ciotki maja dzieci i te dzieci nie ponoszą odpowiedzialności za błędy rodziców.

                              > Coz- roznimy sie, na szczescie.

                              czy się różnimy tym ze ja buzi nie odwracam,czemu ja się powinna wstydzić ? Ze ktoś jest pijakiem niech się on sam wstydzi że tak swoje życie rozwalił .
                              • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 11:45
                                Gabi, a mnie jest nieprzyjemnie i odczuwam znaczny dyskomfort, wręcz wstyd, gdy bełkotliwie zaczepia mnie na ulicy/w sklepie czy innym skupisku ludzkim, pijany brudas. Nieistotne czy to moja rodzina, czy ktoś znajomy (sąsiad np.), czy zupełnie obcy człowiek. I unikam takich sytuacji jak ognia. I bardzo dobrze rozumiem ludzi, którzy postępują tak samo.
                                • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 12:11
                                  rosapulchra-0 napisała:

                                  > Gabi, a mnie jest nieprzyjemnie i odczuwam znaczny dyskomfort, wręcz wstyd, gdy
                                  > bełkotliwie zaczepia mnie na ulicy/w sklepie czy innym skupisku ludzkim, pijan
                                  > y brudas. Nieistotne czy to moja rodzina, czy ktoś znajomy (sąsiad np.), czy zu
                                  > pełnie obcy człowiek. I unikam takich sytuacji jak ognia. I bardzo dobrze rozum
                                  > iem ludzi, którzy postępują tak samo.

                                  Słuchaj co innego jest omijanie maneli roza a co innego omijanie własnej rodziny .To że to zrobisz rodzina nie zniknie .A wręcz uważam ze większym afrontem jest to że udajesz że twojej rodziny nie ma a ktoś powie ci w obecności innych ze swoja rodzinę ma za śmieci.Wiesz ja znam pewna Panią redaktor zawsze gwiazda i ktoś w końcu nie wytrzymał i jej powiedział .Ze niech przestanie gwiezdzić bo i u niej w rodzinie są kwiaty do których się nie przyznaje bo zbierają złom .Zawsze o pijakach wyrażała się źle z pogardą że ona by nie wytrzymała a sama z takiej rodziny pochodzi .
                                  • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 12:20
                                    Gabi, gdzie ja napisałam, że udaję, że nie znam swojej rodziny czy znajomych?
                                    • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 12:25
                                      rosapulchra-0 napisała:

                                      > Gabi, gdzie ja napisałam, że udaję, że nie znam swojej rodziny czy znajomych?


                                      pozostawię to bez komentarza ...
                                      • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 12:31
                                        I słusznie.
                                  • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 20:16
                                    Dla mnie ta rodzina zniknela, bo po prostu sie nie widujemy, chyba ze przypadkiem, jak w opisywanej sytuacji.Nie chce sie z nimi spotykac, nie chce by mnie z nimi kojarzono.Da sie, naprawde.I nie ma to nic wspolnego w wywyzszaniem sie, tylko jak ktos tu napisala, z prawidlowym odruchem wynikajacym z instynktu samozachowawczego.Skoro te kontakty wywoluja u mnie dyskomfort, to naprawde nie wiem, w imie czego mam sie meczyc.
                          • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 10:34
                            A ty zaszczanego krewnego zaprosiłabyś na obiadzik co nie?
                • echtom Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:27
                  To odwaga zbuntowanego nastolatka, nie dojrzałego człowieka.
                  • krejzimama Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:33
                    Nie ma jak deprecjonować kogoś za jego wybory stosując tekst kalkę.
                    • echtom Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:35
                      Naprawdę odważne to pójść swoją drogą, szanując korzenie.
                      • krejzimama Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:40
                        a co jeśli ktoś ma inną definicję odwagi?
                        Iść swoją drogą odcinając od korzeni.
                        • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:43
                          No i git. Pytam raz jeszcze- na zadany temat nie mozna napisac własnej opinii? Czy trzeba przyklasnąc i pochwalic nawet jesli ma sie inne zdanie? Ktos nie chce ocen to nie zakłada watku z badź co bądź kontreowersyjnym tematem.
                          • krejzimama Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:45
                            Można, ale bez osobistych wycieczek, bez "analiz" psychologicznyc, bez oceniania.
                            • kali_pso Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:54

                              Ktokolwiek zna twórczość Loli na tym forum , nie zdziwi się tym wątkiem..to tak jakbyś ty założyła kolejny antyprawacki, rozumiesz?
                              Lola często zakłada wątki na temat stosunków w swojej rodzinie...jednocześnie podkreślając jacy wszyscy są be...czy doprawdy trzeba freudowskiej analizy, aby wywnioskować, że uwiera ją to mocniej niż się tutaj przyznaje? Nigdy się od nich nie odcięła psychicznie tak naprawdę i ta pisanina forumowa to swoista terapia..i jeśli to przynosi ulgę- to na zdrowie, tyle, że to zapewne chwilowa ulga...
                              • krejzimama Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:12
                                Ja mogę antylewacki też założyć. Jestem uniwersalna.
                                Nawet w wątku o ACTA troche zajeżdzam antylewactwem.
                              • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:17
                                Na co dzien mi to lotto, refleksje nachodza mnie przy takich wlasnie okazjach jak pogrzeby.
                                Nie, nie wszyscy sa be, bo wielu widzialam cwierc wieku temu,gdy byli dziecmi.Nie wiem jacy sa,wiec sie nie wypowiadam na ich temat.Oceniam zas tych, których dobrze znam i niestety, ale ci ludzie mi nie pasuja.
                                Co myslec o takiej sytuacji: brat mojej mamy mieszka raptem 100 km od nas.Odwiedzili nas cala rodzina w ciagu 20 lat słownie jeden raz.Towarzystwo jakies takie zagubione, wystraszone, herbate wypilo, za poczestunek podziekowalo(nie jestesmy głodni).Co to w ogole mialo byc? Na szczescie nie wpadli na to, by sie zrewanzowac zaproszeniem do nich.
                                • echtom Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:35
                                  > Towarzystwo jakies takie zagubione, wystraszone, herbate wypilo, za poczestunek podziekowalo(nie jestesmy głodni)

                                  Wiesz, Lola, jak czytam, w jakim high lifie żyjesz, to ja bym się u Ciebie bała nawet herbatę wypić smile
                                  • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:57
                                    Ale to juz kwestia twojej wyobrazni,kreacji, ktora jest po prostu błędna.
                                    Poza tym nie goscilam ich ja, tylko moja mama.A co jak co,ale ona potrafi byc bardzo dobra gospodynia z otwartymi ramionami przyjmujac gosci.
                                    Nie- to po prostu wynikalo z jednego- ich braku obycia towarzyskiego.
                                    • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 13:01
                                      OMG.
                                  • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 08:52
                                    echtom napisała:

                                    > > Towarzystwo jakies takie zagubione, wystraszone, herbate wypilo, za pocze
                                    > stunek podziekowalo(nie jestesmy głodni)
                                    >
                                    > Wiesz, Lola, jak czytam, w jakim high lifie żyjesz, to ja bym się u Ciebie bała
                                    > nawet herbatę wypić smile
                                    >
                                    Bukietowa big_grin
                              • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:10
                                kali_pso napisała:

                                >
                                > Ktokolwiek zna twórczość Loli na tym forum , nie zdziwi się tym wątkiem..to tak
                                > jakbyś ty założyła kolejny antyprawacki, rozumiesz?
                                > Lola często zakłada wątki na temat stosunków w swojej rodzinie...jednocześnie
                                > podkreślając jacy wszyscy są be...czy doprawdy trzeba freudowskiej analizy, aby
                                > wywnioskować, że uwiera ją to mocniej niż się tutaj przyznaje? Nigdy się od ni
                                > ch nie odcięła psychicznie tak naprawdę i ta pisanina forumowa to swoista terap
                                > ia..i jeśli to przynosi ulgę- to na zdrowie, tyle, że to zapewne chwilowa ulga.
                                > ..

                                Kolejna domorosła specjalistka od stosunków międzyludzkich.. http://emots.yetihehe.com/2/ziew.gif
                          • deodyma Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:57
                            przeciwcialo, nikt Ci nie kaze przyklaskiwac czy tez miec swojego zdania, ale niepotrzebnie na nia naskakujesz.
                            nie zawsze zgadzam sie z lola, ale w tym wypadku uwazam, ze ma racje i postapilabym dokladnie tak samo.
                            wazne sa relacje, jakie panuja w rodzinie, nie "korzenie".
                            jesli te relacje sa do dupy, badz nie ma ich wcale, nie ma sensu silic sie na uprzejmosci i pchac gdzies, gdzie nas nie chca, badz udawac zal po kims, komu cale zycie bylysmy obojetni.
                      • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:07
                        Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Nie dostaje się go w prezencie za samo bycie. Korzeniem też.
                        • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:10
                          No cóż, obys ty na szacunek zasłuzyła u własnych dzieci i wnuków. Tego ci życze.
                          • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:15
                            Niech cię o to głowa nie boli.
                          • imasumak Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:22
                            Tyle że na ten szacunek i miłość nie trzeba specjalnie zasługiwać. Wystarczy być w życiu tych dzieci i wnuków, kochać je i wspomagać swoim doświadczeniem. Tylko tyle i aż tyle.
                        • czarnaalineczka Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:25
                          > Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Nie dostaje się go w prezencie za samo bycie

                          amen
                    • echtom PS 22.01.12, 10:39
                      Poza tym autorka, zakładając taki wątek, siłą rzeczy wystawia się na komentarze i ocenę. Nikt przecież nie kazał jej o tym pisać.
                      • rosapulchra-0 Re: PS 22.01.12, 12:17
                        Nie no, lepiej założyć szeberdziesiąty wątek 'o której idziecie spać?' czy 'jak zmywacie makijaż?' i sprowadzić forum do poziomu żałosnych ankiet.
        • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 08:14
          lola211 napisała:

          > Na fakt,ze nie pojechalam, złozyło sie wiele czynnikow.
          > Nie tylko to,ze babcia byla mi w zasadzie obca.
          > Takze sprawy zawodowe wchodziły w gre.
          > Trąci mi fałszem sytuacja,gdy pokonuje sie pol Polski po to, by uczestniczyc w
          > pogrzebie kogos, kto nie uczestniczyl w naszym zyciu praktycznie wcale.
          >
          >
          >
          A to dla czego ?
          Moja matka biologiczna zmarła ,nie widziałam kobiety 30 lat wiele złych rzeczy mi zdążyła zrobić ,ale na pogrzebie się zjawiłam.Nie aby rozpaczać po jej stracie ,ale po to aby wywalić swój własny zal i gniew.Tyle w temacie
          • kawka74 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 08:20
            Nie aby rozpaczać po jej strac
            > ie ,ale po to aby wywalić swój własny zal i gniew.

            Publicznie?
          • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 10:10
            Matka to insza inszosc.
            Ja na pogrzebie ojca tez bylam, mimo ze wiele krzywdy mi zrobił.
            W przypadku tej babci i rodziny, ktora tam mieszka nie czulam sie w obowiązku.
            • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 11:38
              lola211 napisała:

              > Matka to insza inszosc.
              > Ja na pogrzebie ojca tez bylam, mimo ze wiele krzywdy mi zrobił.
              > W przypadku tej babci i rodziny, ktora tam mieszka nie czulam sie w obowiązku.

              to się dziewczyno zastanów ,bo zaprzeczasz sama sobie.Najpierw ze kilometry ,praca i tp a teraz ze nie musiałaś i nie miałaś obowiązku.Ja nie miałam obowiązki pójść na pogrzeb biologicznej matki ,ale poszłam tak samo poszłam na pogrzeb mojej babki która zamiast pomoc swojej córce stoczyła ja na dno.Zrobiłam to dla siebie aby całe życie nie jęczeć jak to mi jest źle .
              • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 11:54
                A co ma jęczenie przez całe życie do bytności na pogrzebie?
                • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 12:13
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > A co ma jęczenie przez całe życie do bytności na pogrzebie?

                  roza ty przestań być loli adwokatem naprawdę,bo dziewucha za każdym razem się użala nad wszystkim i nikt jej nie pasuje tongue_out
                  • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 12:17
                    Nie jestem adwokatem Loli, radzi sobie świetnie sama.
                    Ja po prostu nie mogę zrozumieć, co napisałaś. Stąd moje pytanie.
                    • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 12:20
                      rosapulchra-0 napisała:

                      > Nie jestem adwokatem Loli, radzi sobie świetnie sama.
                      > Ja po prostu nie mogę zrozumieć, co napisałaś. Stąd moje pytanie.

                      to ci odpowiedziałamtongue_out
                      • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 12:24
                        To chyba czytamy różne posty. Szczególnie z uwzględnieniem, że Lola narzeka całe życie.
                        • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 12:27
                          rosapulchra-0 napisała:

                          > To chyba czytamy różne posty. Szczególnie z uwzględnieniem, że Lola narzeka cał
                          > e życie.

                          Ja już jej wątków się naczytałam i te opowieści dziwnej treści już mnie naprawdę nie zdziwią .I nie dziw się dziewczyna ze tak reagują nikt poważnie jej nie bierze no może jakieś nowe e mamy ale reszta ...
                          • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 22:25
                            Coraz smieszniej sie robi.
                            Tak to jest, jak argumentow brak.
                            • echtom Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 22:43
                              Ale jest dyskusja na 200 postów wink
                  • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 20:20
                    Co ty za głupoty wypisujesz? Gdzie ja sie niby użalam?
                    Ja stwierdzam jak jest i tyle.
      • ledzeppelin3 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 17:50
        Nawoływanie do pokory, gdy poucza się innych odnośnie ich własnych relacji rodzinnych? Czysta hipokryzja.
    • nabakier Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 09:08
      Nic na siłę, a już zwłaszcza pokonywanie bolesnych różnic lub obojętności. Liczy się realność, a nie- mity (tu: mit rodziny, która się koniecznie spotyka, bo więzy rodzinne...).
      Jakby miało być, to by było. A jak nie ma, to..nie ma. I już.
      To jest poziom uczciwości wobec rzeczywistości.
      • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 09:48
        > To jest poziom uczciwości wobec rzeczywistości.

        O- to to.
        Nie jest wazne jaki stopien pokrewienstwa,ale CO nas łaczy.
    • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 09:16
      A ty Lola z kims wogóle dobrze zyjesz? Chyba tylko z teściową bo ponoc taka super nowoczesna.
      • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 09:44
        Mama, brat,tesciowa, szwagierka, ciotka mojego faceta i jej rodzina- to sa osoby obecne w naszym zyciu na co dzien, z nimi mam dobre relacje.
        Porównuje stosunki panujace w mojej rodzinie i te, ktore wystepuja w rodzinie mojego niemeza.Niebo a ziemia.Inny poziom.U nas przede wszystkim taka jakas obojetnosc, brak takiej zwyklej serdecznosci.U nich- sa zżyci, dbaja o siebie, pomagaja, kultywuja tradycje.Inna jest mentalnosc i blizej mi do rodziny niemeza niz do mojej wlasnej.
        Nie pasuje mi to, wiec sie koncu odciełąm.Moj brat zrobil dokladnie to samo.Moja mama przyznaje nam racje ,bo sama widzi jak to wszystko wyglada.Czyli problem nie lezy we mnie.

        Niedawno moja mama spotkala przypadkiem moja kuzynke.Zaprosila ja na niedziele, przyjechalam i ja.Mama sie postarala, ugoscila jak nalezy.A ta zwinęla sie po 2 godzinach, bo jak co niedziele zamierzala spedzic czas z mezem.6 lat sie nie widziałysmy, a ona sie zachowala jakbysmy spotykaly sie regularnie i bylo to jedno z takich spotkan.Dla mnie to jasny sygnal- nie ma potrzeby utrzymywania kontaktow i tyle.
        • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 09:51
          A ja mam w doopie relacje codzienne. Ludzie rozjeżdżaja się po swiecie, z róznych powodów nie maja ze soba kontaktu ale sa sytuacje w zyciu kiedy trzeba się zachowac ponad to wszystko.
          • krejzimama Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 09:54
            Nie trzeba. Trzeba żyć w zgodzie z samym sobą.
            Jeśli nie miała takiej potrzeby to nie pojechała. Dobrze zrobiła.
            • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:01
              Hm....w zgodzie ze "sobą" zyją głównie osoby z problemami. Czasami trzeba odpuscic a nie hodowac w sobie urazy bo ktos czegos tam nie zrobiła a powinien. Na pierdoły szkoda mi czasu w zyciu. Lola rodzine ma jaka ma i jej nie zmieni.
              • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:04
                Ale ja nie chowam urazy.
                Ja po prostu nie czuje potrzeby.
                • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 09:04
                  lola211 napisała:

                  > Ale ja nie chowam urazy.
                  > Ja po prostu nie czuje potrzeby.
                  >
                  Wiesz rodziny sobie się nie wybiera taki los jak ja masz to do końca życia.I nawet gdyś ogrodziła się szerokim murem to i tak z tej rodziny będziesz pochodzić.Twoja mam nie jest tu najlepszym przykładam ,mówisz dobra gospodyni ugościła.A co pod to to ona powinna te relacje mieć dobre ze swoja rodziną .A ich nie ma i ty nie będziesz mieć,wstydzisz się swojej rodziny bo nie jest taka jak rodzina twojego faceta .Nie męża a fata zalatujesz mi gó...arą nie znająca życia.i wiesz życzę ci aby ta ładna rodzina kiedyś cię nie wysterowałatongue_out
                  • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 10:13
                    >Nie męża a fata zalatujesz mi gó...arą nie znająca życia

                    Tako rzecze Gabi.Domorosła psycholog.
                    • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 12:17
                      lola211 napisała:

                      > >Nie męża a fata zalatujesz mi gó...arą nie znająca życia
                      >
                      > Tako rzecze Gabi.Domorosła psycholog.

                      jestem dorosła życie życie mnie nauczyło,a ty graj tylko potem nie płacz jak się wyda skąd pochodzisz
                      • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 22:33
                        Słuchaj, ale ty zupelnie opacznie interpretujesz.
                        Ja nie ukrywam swojego pochodzenia.
                        Nie drzę na mysl, ze ktos mogłby odkryc moja rodzine, az tak zle nie jest.
                        Ja sie po prostu z niektorymi widziec nie chce(vide stryjek), a z innymi nie widuje, bo oni nie przejawiaja zadnej inicjatywy.I tyle.
      • gazeta_mi_placi Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 19:01
        He he..
        Otóż to, dość niedawno opowiadała i żaliła się na paskudną szwagierkę, która wykorzystuje finansowo jej brata, alkoholika big_grin
        • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 10:03
          Serio nie wiem, co cie tak smieszy?
          Moj brat od kilku lat nie pije, alkoholizm jest choroba, a ona jest zwyczajnie leniwa.
          Tylko dureń moze sie z tego smiac.
          • gazeta_mi_placi Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 10:24
            Każdy ma jakieś wady. Skoro nie akceptujesz wad u rodziny (szwagierka też rodzina) to nie dziw się, że ludzie Cię omijają szerokim łukiem.
            Ciekawe czy Ty jesteś idealna i nie masz żadnych wad.
          • przeciwcialo Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 18:26
            Do chorego na alkoholizm wujka juz tyle wyrozumiałości nie miałaś.
            • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 20:23
              Moj brat przestał pic.Wujcio nie.
              Moj brat utrzymuje dwójke nierobów.Wujcio nie.
              Moj brat nie pograzyl finansowo rodziny.Wujcio i owszem.
              Z moim bratem tez praktycznie sie nie spotykam, bo zyjemy w innych swiatach.
              Gdzie ty zatem widzisz niesprawiedliwosc w moim postepowaniu wobec obydwu tych osobnikow?
    • echtom Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:25
      Mam bardzo liczną rodzinę ze strony ojca. Połowy ludzi w ogóle nie znam, z resztą widuję się raz na kilka lat, choćby z racji odległości. Kiedyś nie przywiązywałam większej wagi do kontaktów z taką prawie obcą rodziną, ale z wiekiem coraz bardziej cieszę się, że jest. I jeżdżę kilkaset kilometrów na pogrzeby cioć i wujków, których widziałam parę razy w życiu - choćby po to, żeby spotkać się z żywymi.
    • figrut Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:54
      Nie pojechałabym na pogrzeb babci, z którą 25 lat nie miałam kontaktu i wspominam ją tylko źle. Coś mi jednak zazgrzytało w Twojej osobie, bo to dla mnie dziwne, że zdecydowana większość rodziny jest dla Ciebie niemal obca i z większością tych najbliższych nie utrzymujesz kontaktów. Może wina nie leży w nich, tylko w Tobie, skoro nie potrafisz sama wyjść na przeciw i podać rękę. Coś jak napisała Przeciwciało - rysa na Twoim wizerunku. Sama nie miałam dobrych relacji z jedną moją babcią, ale kiedy wiedziałam, że umiera, pojechałam do niej wybaczając jej to, co zrobiła mi wiele lat wcześniej i na pogrzeb do niej też pojechałam. Trzeba nie tylko wymagać od innych, żeby schylili głowę przed Tobą, ale od siebie samej też tego wymagać. Dla mnie to dziwne, że nie potrafisz się dogadać z tą większością, bo wszyscy są źli, a Ty dobra. Czytając Twoje wpisy w innych postach, jawisz mi się jako osoba, która wyrwała się z biedy, zachłysnęła lepszym poziomem życia i wypięła na rodzinę, którą uważa za niegodną Twojego dzisiejszego wizerunku.
      • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:45
        Sęk w tym,ze ja reke wyciagałam.Jakakolwiek aktywnosc w celu zaciesniania wiezi pochodzila wlasnie ode mnie.Druga strona zachowywala sie pasywnie.Uswiadomiwszy sobie ten fakt uznalam, ze cos nie halo i zaprzestalam inicjowania spotkan.No i cisza.
        Co do rodziny ze strony mamy, to niewatpliwie odleglosc odegrala znaczaca role.Jednak moja mama potrafila jakos 3 razy w roku przemierzyc 500 km, podczas gdy nikt z nich nie pofatygowal sie w druga strone.

        Dla mnie ta podróz akurat teraz byla problemem,jak napisalam- ze wzgledu takze na sprawy zawodowe nie pojechalam.Gdyby to było blizej ,nawet mimo stosunkow jakie mam z rodzina, pewnie bym pojechala.Ale w tej sytuacji uznalam, ze nie musze.Gdyby umarla bliska mi osoba, przemierzylabym i 2000 km.
      • ledzeppelin3 Szlachetne serduszka, miłe dziewczęta 22.01.12, 17:56
        które bez najmniejszego wglądu w sytuację każą wyciągać rękę, wybaczać, nadstawić policzek. Słodkie to i wzruszające, niestety, trochę tanie. Tak jak bycie szlachetnym cudzym kosztem.
    • kali_pso Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 10:56

      Idz do dobrego terapeuty i pozbądź się tych demonów przeszłości, skończ z udawaniem.
      • phantomka Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 11:22
        Kiedyś pewien terapeuta w rozmowie nt. chorej sytuacji w rodzinie, powiedział, że w takich relacjach rodzinnych najlepiej dojść do momentu, kiedy będziemy współczuć takim rodzicom/dziadkom ich życia, a nie będziemy żyć wspomnieniami o tym, jak skrzywdzili nas samych. Lola tym żyje, a to niezdrowe przede wszystkim dla niej samej.
        Moja śp. babcia mnie nie lubiła, dawała mi to do zrozumienia odkąd pamiętam. Całą miłość przelewała na moją siostrę. Jak zachorowała, leżała i załatwiała się pod siebie, to ja byłam przy niej, nie umiałabym inaczej. Dzięki temu nasza więź na koniec była niesamowita, myślę, że wtedy dopiero się poznałyśmy i pokochałyśmy.
        • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:24
          Jesteś taka szlachetna! Wzruszyłam się.
          • phantomka Re: Rosapulchra 22.01.12, 12:45
            Miło, że się wzruszasz, chociaż nadziei dla Ciebie nie widzę, płycizna wylewa się wszelkimi otworamismile W przeciwieństwie do Ciebie, nie potrzeba mi szlachetności w swoich działaniach, robię to, co czuję. Żałuj, że tak nie umiesz, bo jesteś uboga.
            • czarnaalineczka Re: Rosapulchra 22.01.12, 12:51
              za to ty gleboka jestes
              jak szambo
              • phantomka Re: Rosapulchra 22.01.12, 14:01
                Myślę, że powinnaś szukać swojego miejsca w wątka o weselu na wsi, a nie próbować sił w czymś, co wymaga myślenia. Komentarz godzien kilkulatka, więc doprawdy błysnęłaś.
                • czarnaalineczka Re: Rosapulchra 22.01.12, 14:18
                  lol big_grin
            • lola211 Re: Rosapulchra 22.01.12, 13:08
              >robię to, co czuję

              Zupelnie jak ja,wiec cie rozumiem.
            • rosapulchra-0 Re: Rosapulchra 22.01.12, 13:48
              Dziękuję za głęboką analizę mojej osoby na podstawie mojego krótkiego tekstu. Imponujesz mi coraz bardziej.
              • gabi683 Re: Rosapulchra 23.01.12, 09:09
                rosapulchra-0 napisała:

                > Dziękuję za głęboką analizę mojej osoby na podstawie mojego krótkiego tekstu. I
                > mponujesz mi coraz bardziej.

                może dobrała cię ironicznie ?
        • czarnaalineczka Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:27
          daj namiary na tego terapeute
          bede wiedziala do kogo nie isc
    • kara_mia Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:31
      jest taka książka:

      "Bez korzeni nie ma skrzydeł"
      To własnie o tym pisze przeciwciało i kali-pso.

      Jest w tym wiele prawdy co piszą.
      • czarnaalineczka Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:32
        ksiazek to sa miliony
        nie kazda warto przeczytac
      • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 12:42
        Fajnie, że jest taka książka. Tylko że książki to nie życie.
        • kara_mia Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 13:06
          Akurat tą warto, wyjątkowo dobrze opisuje prawdziwe życie.

          jest takie moje ukochane powiedzenie :
          "nie ma porażek, są tylko rezultaty"

          Każdy żyje jak chce , nie ma "dobrze" i "źle", a każdy ze swojego postępowania zbiera rezultaty , jak babcia autorki wątku i jak autorka wątku.

          Nie jest szczęśliwy ten komu na forum napiszą - ale ty masz cudowne życie widać, że jesteś szczęśliwa, ani, nie jest nieszczęśliwy ten , kto o tym przeczyta na forum.
          Szczęśliwy jest ten kto czuje spokój i harmonię - jako rezultat swojego postępowania.

          • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 13:50
            CytatSzczęśliwy jest ten kto czuje spokój i harmonię - jako rezultat swojego postępowania.
            Trudno się nie zgodzić.
      • krejzimama Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 13:33
        "Bez korzeni nie ma skrzydeł"
        Czasem korzenie nie pozwalają tych skrzydeł rozwinąć.
      • krecik Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 19:06
        > "Bez korzeni nie ma skrzydeł"

        Serio? Gdyby to byla prawda, latac bysmy sie od drzew uczyli.

        Ag
    • brak.polskich.liter Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 13:07
      E tam dziwne.
      Rodzina, o ktorej piszesz, to nie tlum bezradnych dzieciatek. Dorosli ludzie podejmuja decyzje (m.in. dotyczace utrzymywania/braku kontaktu z osobami X, Y i Z) i biora na klate efekty owych decyzji.

      Nie widze tutaj znamion niczyjej krzywdy (podkreslam, ze pisze o ukladach dorosly-dorosly, relacje dorosly-dziecko to zupelnie inna para kaloszy), ot, konsekwencja takich a nie innych wyborow.

      Nic na sile. Nie rozumiem, co wartosciowego mialoby wyniknac z przymusowych spotkan napedzanych poczuciem winy i #coludziepowiedza, odbebnianych z zacisnietymi zebami i zegarkiem na podoredziu.
    • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 13:10
      Po co ten wątek?
      • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 13:42
        A po co sie watki na forum zaklada?
        Dla dyskusji.
        • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 13:53
          Dyskusji?
          Przecież już po fakcie.
          Bez wpisów nie wiedziałaś,że różnie się z najbliższą nawet rodziną układa?
          Mnie trochę dziwi,że jako dorosła kobieta wstydzisz się stryja pijaka.Zupełnie jakbyś miała wpływ na jego nałóg.
          Czy to sławetne "co ludzie powiedzą"?
          • phantomka Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 14:05
            Ależ skąd, ematki są w tej kwestii zupełnie otwarte i światowe, do rodziny nie przyznają się z zupełnie innych powodów niż jakieś prostackie "co ludzie powiedzą" One po prostu samowystarczalne i nie interesują je takie przyziemne kwestie.
            Jeżeli dla kogoś chowanie urazy to sposób na spokojne życie, to pozostaje tylko prosić o unikanie wątków, w których wymagana jest wiedza podstawowa z zakresu kontaktów międzyludzkich.
          • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 14:22
            Wpływu nie masz, ale nie jest przyjemnie spotykać takie osoby i zupełnie naturalnym jest unikanie spotkań z kimś takim.
            • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 14:27
              Ano nie jest.I nie trzeba z łachudrami utrzymywać żadnych kontaktów.Ale wstydzić się?Zaskoczyło mnie,że Lola wstydzi się.
              • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 14:36
                Nie wiem, czym się kierowała Lola, ale bardzo dobrze pamiętam mój wstyd za swojego ojca, który był taki pijany, że stan zbydlęcenia przy nim był wykwintnym stanem. I żadne wyjaśnienia, że to nałóg i nie mam na niego wpływu, nie były mnie w stanie przekonać, aby uczucia wstydu się pozbyć. Dodam, że mieszkałam z ojcem wiele lat, woziłam go na detox wielokrotnie, wyciągałam z najgorszego bagna, pomagałam stanąć na nogi, ale uczucia wstydu, gdy pił, nigdy się nie pozbyłam.
                • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 14:45
                  Ojca z którym mieszkałaś porównujesz do z rzadka widywanego stryja?
                  • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 15:06
                    Gryzelda, kuźwa, porównuje uczucia względem pijanego obwiesia suspicious I nie ma znaczenia kto to, czy wuj, stryj, sruj, ojciec czy ciotka. Rozumiesz?
                    • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 15:21
                      Nie,nie rozumiem.
                      Nie każdy pijak powoduje u mnie poczucie wstydu.
                      • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 15:58
                        U mnie też nie każdy i co z tego?
                        • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 17:05
                          No właśnie nic.
                          • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 19:28
                            No to po co/o co bijesz pianę?
                            • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 19:40
                              Nie,to ty bijesz piane.
                              Swój wpis nie do ciebie skierowałam.
                              • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 20:18
                                No i co z tego?
                                Do też wielokrotnie nie kierowano swoich wpisów, a jednak się wypowiadałaś. Równi i równiejsi?
                                • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 20:33
                                  No i to się bicie piany nazywa.
                                  • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 20:37
                                    Nie.
          • madi138 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 16:17
            Taaaak.... Juz to widze, jak ty w takiej sytuacji radosnie wysciskalabys sie z pjanym stryjaszkiem na srodku sklepu i jeszcze moze mu cos postawila! No przeciez to rodzina!!! Latwo oceniac innych....
            • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 17:08
              A w życiu.Nie odezwałabym się słowem.Ale z jakiej paki miałabym sie wstydzić?
              • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 21:17
                Z takiej, ze ludzie, ktorzy sa swiadkami takiej sceny, beda cie kojarzyli z pijakiem.Stryj nie omieszkal mnie zaczepic i bełkotliwie prowadzic konwersacje.Z czystej grzecznosci z nim porozmawialam, ale wolalabym nie, bo mnie ta cala sytuacja żenowała.
                • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 07:43
                  O rany jaka grzeczna z ciebie dziewczynka.No cóż nie umiesz odwrócić się a pięcie to cierp.
                  • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 10:06
                    Odtrócic sie na pięcie w sklepie, robiac zakupy? Zastanów sie, co piszesz.
                    • rosapulchra-0 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 12:16
                      Lola, no przeca Gryzelda teraz bije pianę, choć innym to zarzuca big_grin
                      • gabi683 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 12:18
                        rosapulchra-0 napisała:

                        > Lola, no przeca Gryzelda teraz bije pianę, choć innym to zarzuca big_grin

                        roza z całym szacunkiem ale to ty bijesz pianę tongue_out
                      • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 12:19
                        Konkretnie tobie,nikomu innemu.
                        Szukaj jeszcze gdzie będziesz mogła sie podpisac heheeh
          • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 21:13
            > Dyskusji?
            > Przecież już po fakcie.

            Ale ja nie pisze, by uzyskac rade jak postapic.Pisze post factum w celu wywolania dyskusji wlasnie.Jestem ciekawa opinii nt takich sytuacji.

            > Mnie trochę dziwi,że jako dorosła kobieta wstydzisz się stryja pijaka.Zupełnie
            > jakbyś miała wpływ na jego nałóg.

            To calkiem normalne zjawisko- ludzie wstydza sie za swoich bliskich, sa zażenowani faktem, iz z kims danego pokroju cokolwiek ich łaczy.
            Jak cie widza tak cie pisza.Czy mi potrzebne, by ludzie, ktorzy mnie znaja,spotykaja na co dzien, kojarzyli mnie z alkoholikiem?
            Gdyby bylo inaczej, nikt by Tuskowi dziadka w Wehrmachcie nie wypominal.
            • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 07:46
              Lola,stryj z którym nie masz kontaktu nie jest twoim bliskim.Tak jak i babcia na której pogrzeb nie pojechałaś.
              Przedziwne rzeczy piszesz.
              • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 10:07
                To wiem ja, ale nie postronni bedacy swiadkami sytuacji.
                • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 10:13
                  Czyli co ludzie powiedzą.Ot,taka ty wyznaczająca nowe trendy.
                  • echtom Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 10:22
                    Wstyd za żywych to ja jeszcze rozumiem - sama się wstydziłam przyprowadzać do domu koleżanki, kiedy mój ojciec popijał. Przenoszenie złych emocji za grób już niekoniecznie.
                    • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 10:29
                      Ojciec,matka,owszem wstyd,głupio jak się z nimi mieszka, ale kurcze stryj widywany raz na ruski rok?Przecież Lola nie jest nastolatką,żeby się za niego wstydzić.I jeszcze grzecznie porozmawiała....nie wiem takie coś zrobiłabym będąc młodą głupią siksą,a nie panią przed 40.
                      A może ta odwaga to tylko zmarłych dotyczy?No nie bardzo rozumiem,serio.
                      • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 20:27
                        A ja nie rozumiem, czego ty nie rozumiesz.
                        Czuje autentyczne zazenowanie w towarzystwie takich ludzi.Pijanych, wygladajacych jak siedem nieszczesc.Obcego wyminę, ale jesli jest to moj krewniak, ktory mnie zaczepia, to jak niby mam sie zachowac? Udawac, ze nie znam czy niestety robic dobra mine do zlej gry? On mnie pyta, co u mnie słychac, co -mam mu pogadanke na temat alkoholizmu zapodac czy ostentacyjnie zlekcewazyc? A moze radosnie sie witac?
                        • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 21:13
                          Lola,stac cię na to,żeby na pogrzeb babki nie pojechać,a nie stać ,żeby nie pogadać ze stryjem?
                          • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 22:43
                            Błednie zakladasz, ze chodzi o demonstracje i udawadnianie swiatu, ze mam babcie gdzies.
                            Umarla osoba, z ktora jestem spokrewniona, ale ktora de facto byla mi obca.Z tej przyczyny nie czulam sie w obowiazku przemierzac 500 km po to,by uczestniczyc w pogrzebie.Zadnych negatywnych uczuc, jednoczesnie zadnego wiekszego zalu.
                            Tak samo nie zamierzam demonstracyjnie omijac wujka, który sie napatoczył, trudno, zamienie 2 słowa, choc cala sytuacja wywoluje u mnie dyskomfort.
                            • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 07:33
                              Lola,ja nic nie zakładam,czytam co piszesz.
                              Cały wątek o braku więzi rodzinnych,a na koniec stwierdzenie,że jesteś towarzysko usatysfakcjonowana.Ze rodzina prosta(piszesz prosta,nie prostacka) i nie nadaje na tych samych falach.To tylko cieszyć się,że cię nie nachodzą.
                              Doprawdy dziwny ten watek.
                              Z jednej strony nie obszedł cię pochówek babki,ale już równie "bliski" krewny,o którym masz najgorsze zdanie wymaga rozmów.No,ale stryj na przeciwko tu i teraz i trudniej okazać swoją obojętność.
                              A teraz dla śmiechu(że żarcik taki),gdzie ty robisz zakupy,ze takie menelstwo tam ochrona wpuszczawink
                              • lola211 Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 19:35
                                Nie wiem czemu usilnie ciagle zakladasz, ze mnie chodzi o okazywanie obojetnosci.Wnioskuje, ze nic nie rozumiesz.Moze zamiast skupiac sie na wmawianiu mi niecnych intencji tak dla odmiany chwile pomyslec, zastanowic sie i napisac cos madrego?
    • chyba.ze Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 14:37
      Na pogrzeby chodzimy z powodu żyjących, tych którzy pozostali- zmarłym jest wszystko wtedy obojętne.
      Jeżeli nie czujesz bliskości z rodziną, to po co pchać się tam, gdzie się jest niemile widzianym?
      Za duszę zmarłego pomodlić się można byle gdzie.
    • nabakier Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 16:35
      Lola, jak widzisz, to nie miejsce na takie subtelne problemy. Naprawdę. Jak się wyłamiesz, dostaniesz w gębę od niektórych, bo nie kierujesz się stadnymi instynktami.
      Naprawdę nie ma sensu rozmawiać z ludźmi, którzy nie potrafią prowadzić rozmowy z dobrą wolą, czyli nie próbują rozumieć Twojego usytuowania. Po co Ci takie doświadczenie? Rosa dobrze napisała, Lolinka, Moofka i jeszcze kilka osób, niech Ci to wystarczy.

      Ja Ci powiem tak: właśnie ze względu na takie cudowne postawy, zawarłam w testamencie moje życzenie w tym względzie: nie życzę sobie ani pogrzebu ani żadnej innej ceremonii ani grobu. Staram się w ogóle nie chodzić na pogrzeby, a grobów nie odwiedzam wcale- nawet osób najbliższych. I w pompce mam to, co niektórzy o tym sądzą.

      Trzymaj się smile

      • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 17:09
        Bo dyskusja polega na tym,że kazdy klepie po ramieniu i ma takie samo spojrzenie.Oj.....
        • naumma Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 17:36
          Co tu się spierać. Po świecie łażą różne szumowiny, naciągacze, zwykłe pasożyty lub po prostu ludzie nie umiejący nikogo kochać. Należą do czyichś rodzin i ja się nie dziwię, że te rodziny nie chcą utrzymywać z nimi kontaktu. To jest przejaw dobrze rozumianego instynktu samozachowawczego, a nie jakiegoś wydumanego odżegnywania się od ludzi "poniżej naszego poziomu". Ja totalnie zerwałam z tą częścią rodziny, która domagała się sponsoringu mimo tego, że mogła pracować. Na pogrzeb chrzestnej poszłam , bo miałam blisko. Gdybym nie miała, to bym nie poszła...No niestety, czasem jednak trzeba odrąbać korzenie, żeby cię nie trzymały tuż przy ziemi...
        • nabakier Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 18:03
          Nie chodzi o poklepywanie. Jednak brak elementarnego rozumienia usytuowania nie prowadzi do żadnego porozumienia- ale do przepychanki i ranienia. Tak się nie da prowadzić sensownej rozmowy.
    • mimi_julki Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 18:26
      Qurcze - nie wiem, czy uda mi się napisać to, co chcę, ale spróbuje...

      CHyba dobrze znam to uczucie względem zmarłej osoby, które opisałaś: Pewnego słonecznego dnia zapukał do moich drzwi starszy pan, który przedstawił się jako brat mojej babci - wszedł, został ugoszczony, powiedział, że przyjechał się pożegnać, bo umiera na raka.... szok! Jaki podobny do mojej ukochanej babci, te same oczy, ta sama figura, tak samo opowiadał, jak ona, niektóre historie te same! Serce mi sie scisnęło z dwoch powodów: bo umierał i dlatego, że przyjechał tylko dlatego, żeby sie pożegnać przed śmiercią. COś we mnie krzyczało: gdzie byłeś wcześniej? dlaczego nie chciałeś mnie znać? dlaczego nie chciałeś być mi dziadkiem, którego nigdy nie miałam? Jeździłam później do niego do szpitala, byłam przy nim, bo wiedziałam, że mnie potrzebował, bo było mu na chwilę weselej, gdy stawałam u niego w progu, bo pomimo wszystko potrafiliśmy się pośmiać, bo dzięki mojej babci znaliśmy te same historie, ja dzięki niej znałam jego świat, on dziwił się, że tyle wiem o nim. Chyba też sie troche dziwił, że go akceptuję, że nie potraktowałam, jak powietrze. Jednak na jego pogrzeb nie poszłam - w tym dniu poszłam do pracy, choć bez problemu mogłam dostać wolne. Czułam nie tyle żałobę po nim, co żal, że nie potrafił za życia nawiązać jakichś bliższych relacji ze mną, dlatego zupełnie nie czułam potrzeby pochylenia się nad jego grobem... nie przyjęłam spadku, który mi zostawił.... do dzisiaj nie byłam na jego grobie i nie będę. Amen.

      Twoja babcia - ta która zmarła - odeszła na zawsze - pożegnaj ją, jak umiesz - może już ją pożegnałaś poprzez wpis na forum? - nie była dla ciebie babcią i już nigdy nie będzie - myślę, że na pewno możesz mieć do niej taki sam żal, jak ja do tego brata babci - dlatego, że nie potrafili być dla nas kimś za życia... no cóż, nie potrafili i tyle - niech im ziemia lekką będzie - a ty daj sobie czas na żałobę albo tylko ma ten żal - niech wybrzmią - łzą raczej nie popłyną.....

      Z tą drugą babcią - to zupełnie inna sprawa. Tu ci na forum raczej nie pomogą - dobra psiapsióła, jakiś psycholog albo duchowny - tacy, może by ci ulżyli.... samej będzie ci bardzo trudno... z całego serca ci współczuję i smutno mi, że nie mogę ci pomóc...
      • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 21:28
        Mimi, dziekuje za wywazony głos, za zrozumienie.
        To nie sa latwe tematy.
        Pozdrawiam.

        Koci kalendarz- uratuj kocie życie
    • to_ja_tola Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 21:25
      No inicjatywa obopólna,ale czasami ta druga strona nie wie czy ty chciała byś zgody?I wtedy jeden ogląda się na drugiego nie robiąc nic,a życie uciekauncertain
      • lola211 Re: Relacje rodzinne 22.01.12, 21:45
        Jasne.
        Ja robie tak: nawiazuje kontakt, dzwonie, zapraszam, inicjuje spotkanie.I czekam co sie bedzie dalej dzialo.Czasem ponawiam próbe.Do 2 razy sztuka.Nie odzywa sie? Coz, widac nie ma sensu podtrzymywac takiej znajomosci i tyle.
        A najbardziej mnie smieszy, gdy słysze- kopę lat, nic sie nie odzywasz, nie odwiedzisz, nie zajrzysz.Masz te sama drogę,kolego.Vide moja kuzynka, o ktorej pisalam.3 miesiace temu sie spotkalysmy, do dzis cisza absolutna.Obstawiam, ze spotkamy sie przypadkiem za wiele lat albo na pogrzebie mojej drugiej babci.To smutne tym bardziej, ze wychowywałysmy sie razem przez 16 lat.
        • pade Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 10:44
          Lola, nie gniewaj sie, ale może rodzina się Ciebie boi?
          I dlatego woli trzymac się od Ciebie z daleka?
          Z Twoich postów zawsze bije wyniosłość. Może wolą nie narażac się na to, by ktos patrzył na nich z góry, oceniał, czy wzięli właściwy widelec? Może widac, że się ich wstydzisz?
          Jeśli ludzie są serdeczni, otwarci, w ich domu panuje ciepła atmosfera, to raczej nie mają problemu z brakiem odwiedzin, wręcz przeciwnie.
          • echtom Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 11:02
            > Może wolą nie narażac się na to, by ktos patrzył na nich z góry, oceniał, czy wzięli właściwy widelec?

            Dokładnie to samo napisałam w poście o herbacie, więc już jesteśmy dwie smile Nie pochodzę z "nieobytej" rodziny, a pod karcącym spojrzeniem Loli nie byłabym w stanie niczego przełknąć. Kiedy myślę o osobach z forum, których nie chciałabym spotkać w realu, Lola zawsze pojawia się w czołówce. Bo jednak zakładam, że jest prawdziwa smile
            • azile.oli Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 11:34
              Ja autorkę nawet rozumiem, też nie widzę potrzeby utrzymywania na siłę kontaktów z osobami, których całe życie nie obchodziłam, które mnie poznać czy widywać nie chciały i nie traktowały jak wnuczkę/ bratanicę itd. Szczególnie ma to odniesienie do osób ze starszego pokolenia, któremu nijak noworodek , a potem małe dziecko narazić się nie mogło, a było nielubiane i nieakceptowane. Nawet jest zrozumiałe, że takie dziecko dorasta i do kontakt,ow też samo nie dąży - trudno tęsknic za kimś, kogo się nie zna i nie kocha, choćby łączyły nas więzy krwi.
              Przyznam, że 500 km na pogrzeb obcej babci (bo dla autorki praktycznie obcej osoby) bym nie jechała, gdyby wymagało to ode mnie jakiegoś poświęcenia. Być może ruszyłabym się na prośbę mojej matki i tylko dla niej, ale gdyby wywierała niezdrowe naciski, to może bym i nie pojechała. Gdyby powiedziała, że byłoby jej raźniej - starałabym się pojechac, gdyby użyła argumentu, 'że wypada'' i ''co ludzie powiedzą'', to bym sobie odpuściła.

              A tak z ciekawości Lolu, mama jak przyjęła Twoją decyzję?

              No i sprawa z pijanym kuzynem czy wujkiem - tu mam trochę inne podejście, owszem, starałabym się uniknąc spotkania, bo nie lubię się użerać z podpitymi jegomościami, zwłaszcza, że n ie mam wprawy, bo w najbliższej rodzinie tego typu przypadków nie ma.
              Ale jakby mnie taki ktoś w sklepie dopadł, to owszem, starałabym się go spławić, ale w nosie miałabym, co sobie panie w sklepie pomyślą i nie wstydziłabym się , bo w końcu nie ja się upiłam.

              Natomiast rozumiem pewien wstyd za pijanego męża, ojca, brata czy syna. Przykro kogoś tak bliskiego widzieć w stanie pewnego upodlenia.
            • kali_pso Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 21:16

              A huk z widelcem, gorzej, że ona mogłaby pewnie przez cały wieczór wyjaśniać przewagę Almy nad Biedronką...własnie to mnie by zabiło pewnie- ten brak umiejętności powiedzenia sobie STOP i odpuszczenia...teraz z radochą śledzę wymianę postów między nią a gryzeldą..ciekawe czy dobiją do 300 pisząc do siebie stylu:"jesteś głupia", "nie, ty jesteś głupsza"...heheheh ubaw po pachy mam z tych "ubijaczek" piany...
          • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 20:31
            > Jeśli ludzie są serdeczni, otwarci, w ich domu panuje ciepła atmosfera, to racz
            > ej nie mają problemu z brakiem odwiedzin, wręcz przeciwnie.

            Jak by ci tu napisac..
            Nie znasz mnie,znasz tylko forumowy byt, ktory jakos ci sie kojarzy.
            Mam mnostwo znajomych i oni jakos nie maja problemu z odwiedzinami.Praktycznie codziennie ktos u mnie jest.
            Tyle,ze moi znajomi to ludzie, ktorzy nadaja na tych samych falach co ja.I z pewnoscia nie jest to sztywne, wyniosle towarzystwo.Ale i proste nie jest.
            • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 21:11
              > Tyle,ze moi znajomi to ludzie, ktorzy nadaja na tych samych falach co ja.I z pe
              > wnoscia nie jest to sztywne, wyniosle towarzystwo.Ale i proste nie jest.

              Nawet w tym zdaniu czuć twoją lepszośćwink
              Nie wiem po co rozkminiasz brak więzów rodzinnych,skoro na samotność nie cierpisz.
              I pamiętna twoich wątków o upierdliwej matce to ze zdziwieniem przeczytałam,ze dobrze z nią żyjesz.
              • lola211 Re: Relacje rodzinne 23.01.12, 23:10
                ,> Nawet w tym zdaniu czuć twoją lepszośćwink

                No tak, wszak norma jest bratac sie ze wszystkimi.Na forum oczywiscie, bo w zyciu, wiadomo,
                jak jest.
                Niektorych ludzi nie trawie, bo sa po prostu tak prosci i nieobyci, ze mnie draznia.

                > I pamiętna twoich wątków o upierdliwej matce to ze zdziwieniem przeczytałam,ze
                > dobrze z nią żyjesz.

                No widzisz.Bo zycie nie jest czarno biale, a forum to zaledwie ulamek rzeczywistosci.
                • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 07:37
                  Hehehe tu nie chodzi o bratanie się ze wszystkimi,tylko podkreślanie swojej "lepszość" takim właśnie stwierdzeniem,że twoje towarzystwo to nie są prości ludzi.Jakby ktoś przez chwile śmiał pomyśleć,że jest inaczej.
                  • lola211 Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 19:40
                    Ja nic nie podkreslam, tylko stwierdzam fakt.
                    Chodzi o wyjasnienie, ze nie jestem jak tu mi sie wmawia, wyniosła, oschla i niegoscinna, co mialoby byc powodem takich a nie innych rodzinnych relacji.
                    Powód jest inny i go wlasnie podalam.
                    • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 20:24
                      Wybacz pojęcia nie mam co ty rozkminiasz.
                      Nie pasuje rodzina,nie utrzymuj z nia kontaktów.
                      Pijany stryj zaczepi,wymień grzeczności i dokończ zakupy.
                      Nie chcesz jechac na pogrzeb,nie jedź.
                      Czy ktoś ci z tego powody kołki na głowie ciosa?
                      Masz swoje towarzystwo,cieszysz się popularnością wiec o co chodzi?
                      Chyba duża dziewczynka już wie,ze w życiu nie da się mieć wszystkiego.
                      • lola211 Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 20:27
                        Ty jednak jestes tępa.
                        • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 20:30
                          O wyszło prostactwo hehehhe
                          • lola211 Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 21:00
                            Zeby niektorzy zrozumieli trzeba do nich ich jezykiem, inaczej nie pojma.
                            • gryzelda71 Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 21:07
                              no cóż pokazałaś klasę hahahahaah
            • pade Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 08:42
              Lola, ale Twój forumowy byt jest pod hasłem "co to nie ja", więc nie dziw się, że tak a nie inaczej odbieramy Twoje wypowiedzi.
              Po przeczytaniu iluś tam Twoich wątków odnoszę wrażenie, że wbrew pozorom masz ogromne kompleksy.
              I nie pisze tego, żeby Ci dokuczyć, tylko żebyś spojrzała na siebie naszymi oczami.
              • lola211 Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 19:46
                Wiesz, nietrudno na tym forum dorobic sie etykietki snobki, zarozumialca i "co to nie ja".Wystarczy napisac, ze nie wymaga sie od gosci zdejmowania butów,zakupy robi sie w delikatesach i pija sie herbate z porcelanowych filizanek.
                Dama sie, kurde znalazla.
                Bo wlasciwy model to kapcie, biedronka i fajansowe kubki.
                I blagam, nie sil sie i ty na te domorosle forumowe psychoanalizy.
                • joanna35 Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 20:07
                  Dla mnie to kwestia interpretacji czytającego.
                  • lola211 Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 20:13
                    Dodalabym jeszcze - i złej woli.
                  • pade Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 21:11
                    zgadza się, każdy ma swoją
                    a przy okazji Joanna, jak tam zdrowko?smile
                • pade Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 21:06
                  Może nie chodzi o to, czego wymagasz, ale jak o tym piszesz?
                  Nie silę się na żadną psychoanalizę, to są po prostu moje wnioski, po tym co przeczytałam, i nic więcej.
                  • lola211 Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 21:17
                    A jak niby pisze?
                    Serio, ciekawa jestem, co konkretnie wywoluje takie a nie inne skojarzenia.
                    • pade Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 21:26
                      Wiesz co, ja nawet nie wiem jak to wytłumaczyć, ale inną osobę wyobrażam sobie gdy czytam triss, inną gdy yennę, inaczej "czytam" moofkę, inaczej angazetkę, i to nie z powodu nickow . Kazda z nas ma specyficzny styl pisania i on powoduje, że czytając iluśtam tysięczny post danej osoby wiem, kiedy ona żartuje a kiedy jest złośliwa albo smutna i emotikony nie są mi potrzebne.
                      Sposób konstruowania zdań, a przede wszystkim dobór słów powoduje, ze dana wypowiedź jest jakaś: ciepła, złośliwa, wyniosła, brutalna itd, i to bez epitetów.
                      Najmilsza jesteś gdy piszesz o córce, no i masz hopla na punkcie swojego yorkasmile
                      Reszty tematów nie będę analizować bo mnie zaraz zjedzątongue_out
                      • lola211 Re: Relacje rodzinne 24.01.12, 21:34
                        Taki mam styl.
                        Nie wpadłąm na to, ze mozna kogos klasyfikowac na podstawie tego jak pisze,a nie co.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka