kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107881,11041880,ABC_leniucha.html
No dobrze, to do czego się przyznajecie? Ja właściwie do wszystkiego oprócz odświeżania włosów i ubrań. Paznokci w ogóle nie maluję, bo jestem na to zbyt leniwa. W jednym z płaszczy mam od lat oberwane guziki i nie mogę się zmobilizować, żeby je przyszyć. Zawsze się jakoś owinę szalikiem i nie widać

A co do depilacji - całe szczęście natura mi poskąpiła owłosienia nóg, chyba bym zwariowała, gdybym musiała się ciągle depilować.
I cóż - chyba dobrze mi z tym wszystkim.