Dodaj do ulubionych

Mała Magda nie żyje

    • ronkaa jasnowidz 03.02.12, 15:03
      wiadomosci.wp.pl/title,Jasnowidz-w-sprawe-smierci-Madzi-zamieszany-jest-mezczyzna,wid,14224130,wiadomosc.html?ticaid=1ddaf&_ticrsn=5
      • mewa000 Re: jasnowidz 03.02.12, 15:05
        no właśnie to czytam
      • nika_75 Re: jasnowidz 03.02.12, 15:06
        ronkaa napisała:
        (... )

        Daj spokój z Jackowskim.. Jeszcze wczoraj ktoś na sąsiednim forum przytaczał jego "wizję" jakoby Madzia znajdowała się w czerwonym domu przy kobiecie z czarnymi włosami czy jakoś tak.. sad
      • kamelia04.08.2007 tez mi jasnowidz 03.02.12, 15:06
        męzczyzna z bliskiego otoczenia, czyli tata. Nie trzeba byc jasnowidzem. Przeciez wiedział co sie dzieje, a jak nie wiedział, to powinien wiedzieć
        • tezee Re: tez mi jasnowidz 03.02.12, 15:10
          Ale tam jakis brat byl co zwiewał przed mediami tzn powiedział zeby go nie łaczyc ze sprawą ...co z nim?
          • w_miare_normalna Re: tez mi jasnowidz 03.02.12, 15:51
            Madzia kochanie .. crying crying


            Serce mi się rozpadło na kawałki ..
          • suazi1 Re: tez mi jasnowidz 03.02.12, 15:53
            Ooooo? Kiszczyńską znowu wywaliło!
            • heca7 Re: tez mi jasnowidz 03.02.12, 16:12
              Nie wypowiadałam się wcześniej na ten temat ale teraz napiszę co wtedy myślałam. Ano myślałam sobie , że wersja z porwaniem dziecka jest optymistyczna bo daje jakieś szanse na to, że dziecko żyje i może zostanie znalezione. Niestety bardziej nasuwała się wersja pesymistyczna, że matka dziecko zabiła. Nic więcej nie wiemy.
      • redheadfreaq Re: jasnowidz 03.02.12, 16:35
        Za przeproszeniem, pieprzenie.

        Nie wierzę we współudział ojca. Jedna osoba - sprawczyni - może się kryć przez tydzień. Dwie osoby - nie, po prostu nie.

        On kochał to dziecko...
        bi.gazeta.pl/im/4/11081/z11081304X.jpg To nie jest zdjęcie dziecka z ojcem, który potem pomoże żonie ukryć ciało...

        Jeżeli ciało maluszka zostanie odnalezione, sekcja rozwieje wszystkie wątpliwości, tak samo, jak ślady, które zapewne zostaną (bądź już zostały) zabezpieczone w domu rodziców. Teraz jest to już jedynie kwestią czasu.
        • setia Re: jasnowidz 03.02.12, 16:46
          redheadfreaq napisała:

          > Za przeproszeniem, pieprzenie.
          >
          > Nie wierzę we współudział ojca

          a ja wierzę. pewnie to głupie, ale kiedy pierwszy raz zobaczyłam rodziców Magdy poczułam, że coś z tym gościem nie tak. postaram się jednak nie werbalizować swoich podejrzeń.
    • morgen_stern Re: Mała Magda nie żyje 03.02.12, 16:20
      A mnie wkurza to zakładanie a priori, że "ojciec nic nie wiedział". Taaa, ten od dzieci w beczkach też ponoć nic wiedział, nawet sąd potwierdził wyrokiem. Tak, jak od początku coś mi w tej sprawie śmierdziało i nie wierzyłam w wersje z porwaniem, tak teraz jestem niemal pewna, że ojciec dziecka dobrze wiedział, co się dzieje, a najbardziej prawdopodobna wydaje mi się wersja ze sprzedaniem dziecka. No, zobaczymy, opluwać nikogo nie mam zamiaru, ale tak sobie gdybam.
      • monika19782 Re: Mała Magda nie żyje 03.02.12, 16:36
        Jezeli dziecko zostało zamordowane a wersja z upadkiem jest kolejnym kłamstwem ciała moga jeszcze długo nie znaleźć ponieważ sprawca ktokolwiek by to nie był dobrze ukrył ciało ponieważ pewnie nosiło ono obrażenia wynikajace nie tylko z upadku ale także wynikajace np. z pobicia. Wersja z drzewem moze być konfabulacją. Oby to nie była prawda. Sprawa potworna i makabryczna.
      • bea_08 Re: Mała Magda nie żyje 03.02.12, 17:09
        Mnie też przypomniała się ta sprawa z beczkami. Tatuś nic nie widział i nie słyszał, i ma to na papierze.
        Być może - jeśli nie znajdą zwłok - już nigdy nie dowiemy się prawdy. No chyba że matka w końcu pęknie psychicznie i przestanie kręcić. Czytałam, co mówił Jackowski. I jakoś mu wierzę, kilka dni temu za złe słowo o matce dziecka czy ojcu była nagonka, poza tym nie mogli zamieścić tego, co powiedział. My tak naprawdę spekulujemy, a jesteśmy manipulowani przez wszystkich - matkę, ojca, Rutkowskiego, policję, media. Stąd tyle niedomówień, interpretacji. Oby dla dobra śledztwa. I oby znaleziono ciałko tej dziewczynki i miała normalny pogrzeb.
      • latoya25 Re: Mała Magda nie żyje 03.02.12, 17:58
        Wersja z nieszczęśliwym wypadkiem jest możliwa, nie musiał to być jednak upadek, przecież z tej wysokości, w tym całym ekwipunku mała przeżyłaby. Inna wersja to popijawa, dziecko przeszkadzało, nie wiem można się naprawdę tylko domyślać.
        Najgorsze jest jednak jeśli np dziewczynka straciła przytomność i matka pomyślała, że zmarła i w takim stanie ją zakopała....

    • gemmavera Re: Mała Magda - przyklejone przed moderatora 03.02.12, 16:22
      ojp ciagnela meza na horror - matka Madzi
      alpha.sierra 03.02.12, 15:55
      Siadły mi wszystkie ślady współczucia dla niej. Właśnie wyczytalam ma wp, że w dniu przesłuchania zaproponowała mężowi wyjście do kina na horror - dla odstresowania się!!!

      Jakim potworem trzeba być? No w pale mi się to nie mieści!


      Re: ojp ciagnela meza na horror - matka Madzi
      freakwave 03.02.12, 15:59
      to psychopatka przeciez to widac z twarzy, zaden wypadek nieszczesliwy zabila mala a cialo do rzeki wrzucila


      Re: ojp ciagnela meza na horror - matka Madzi
      sadosia75 03.02.12, 16:01
      A mnie się wydaje, że sprzedała dziecko i liczyła na to, że przedstawią jej zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. dostała by zawiasy a przy handlu dziewczyna odrazu miała by miejsce w kryminale zagwarantowane.


      Re: ojp ciagnela meza na horror - matka Madzi
      alpha.sierra 03.02.12, 16:04
      Sadosiu, oby się okazało, że sprzedała do adopcji. Co do innych wersji moje ciasne horyzonty myślowe i chora wyobraźnia na szczęście odmawiają współpracy.


      Re: ojp ciagnela meza na horror - matka Madzi
      freakwave 03.02.12, 16:05
      tez no cholera wie, ja jednak mysle ze 22 letnia gowniara nie wymyslilaby handlu, zagadkowe jest zawiniatko ze spioszkami i zachowanie brata i matki.
      trudno powiedziec, na bank wersja ze smiercia dziecka bylaby wygodna dla ewentualnego "kupca"


      Re: ojp ciagnela meza na horror - matka Madzil
      sadosia75 03.02.12, 16:10
      A no właśnie dla kupca bardzo wygodne.
      matka mówi, że dziecko wypadło, ona w szoku wynosi dziecko i wskazuje miejsce. Ale ciała nie ma. Więc istnieje szansa na to, ze psy rozszarpały ciało, lisy albo kuna. Możliwe prawda? jest zimno, pokarmu nie ma. Okrutne ale realne.
      Ciała nie znajdują ( bo skoro został kocyk i kurtka a gdzie ciało? co z nim się stało? matka wskazuje to konkretne miejsce a nie kilka ) i dziewczynka żyje sobie spokojnie u nowych rodziców. a matka ma kasiorę, uznają ją za niewinną i żyje sobie dalej. nie koniecznie w kraju.
      i nie trzeba być kimś wybitnie inteligentnym, wystarczy sprzedać dzieciaka i robić to co każą robić kupcy.


      Re: ojp ciagnela meza na horror - matka Madzi
      tezee 03.02.12, 16:16
      No ale chyba nie jest możliwe rozszarpanie i całkowite wchłoniecie ciała przez kunę czy inną zwierzynę tak by nie zostały jakies szczątki czy ślady biologiczne ?to jest mało prawdopodobne...


      Re: ojp ciagnela meza na horror - matka Madzi
      tezee 03.02.12, 16:14
      Ja myślę że osobom w to zamieszanym w tym przede wszystkim matce dziecka zależy żeby ciało nie zostało znalezione nie będzie można ewentualnie zweryfikować wersji o nieszczesliwym wypadku. czyli kolejnych konfabulacji.


      Re: ojp ciagnela meza na horror - matka Madzi
      alpha.sierra 03.02.12, 16:01
      A potem jak gdyby nic do kina... Co za....


      Re: ojp ciagnela meza na horror - matka Madzi
      yenna_m 03.02.12, 16:01
      no dziwnie się laska zachowała, fakt


      Re: ojp ciagnela meza na horror - matka Madzi
      18_lipcowa1 03.02.12, 16:16
      potwór z niej
      ani sladu wspolczucia
      potepiam i juz zaczynam sie brzydzic
      • imasumak Gemmo ;) 03.02.12, 16:49
        Lada moment zaczną się mnożyć topiki pt: "Do moderacji: co się stało z moim wątkiem" wink
        • an_ni Re: Gemmo ;) 03.02.12, 16:55
          bo nadgorliwosc gorsza od faszyzmu
          • wodakryniczna Nie znaleziono dziś ciałka 03.02.12, 17:12
            A jeśli w zabójstwo są zamieszane osoby trzecie,które obawiając się wyników sekcji zwłok przeniosły wcześniej ciało w zupełnie inne miejsce??? A może Magda jednak żyje???
          • na_pustyni Re: Gemmo ;) 03.02.12, 17:36
            pewna osoba, która przeżyła wojnę powiedziała mi "uwierz mi, że to nieprawda"
            • mamaemmy na_pustyni 03.02.12, 17:42
              na_pustyni napisała:

              > pewna osoba, która przeżyła wojnę powiedziała mi "uwierz mi, że to nieprawda"

              ale co jest nieprawdą?
              ta wojna czy ta sprawa z malą Madzią?
              • iwoniaw Re: na_pustyni 03.02.12, 17:48
                Że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, to nieprawda.
                • mamaemmy Re: na_pustyni 03.02.12, 17:58
                  iwoniaw napisała:

                  > Że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, to nieprawda.

                  acha;/
                  >
                  • mamaemmy Jedno pytanie jeszcze 03.02.12, 18:07
                    Ciekawe ODKĄD Magda nie zyje?
                    Wszyscy obstawiają,że dzień smierci to dzien zgloszenia tego "porwania",a mogła(mogli)ją zabić(umyślnie czy przypadkowo)duzo wczesniej..
                    • konwalka Re: Jedno pytanie jeszcze 03.02.12, 18:47
                      a ja mam jeszcze jedno pytanie: jesli teren wokół tej rzeki był juz tak perfekcyjnie przeszukiwany, to jak jest mozliwe, ze nie znaleziono plecaka z ciuchami?
                      w takich przypadkach, gdy szuka sie zaginionych, ew zwłok każda pierdoła ma kluczowe znaczenie
                      tego plecaka tam nie byó czy został przeoczony?
                      Boże, co się w ogóle dzieje ?
                      zamiast powolnego wyjaśniania, lawinowo postepuja po sobie kolejne watpliwości

                      i ostatnie pytanie: co bedzie jeśli zwłok nigdy sie nie znajdzie?
                      nie ma ciała, nie ma zbrodni?
                      uzana za zaginiona, ad acta? (przepraszam najmocniej za słowo)
                      • toxicity1 Re: Jedno pytanie jeszcze 03.02.12, 19:02
                        Wydaje mi się, że policja skupiła się na przeszukiwaniu rzeki, brzegi raczej pobieżnie.
                        To miejsce jest trochę dalej niż miejsce "napaści". W tę stronę właśnie płynie Przemsza.
                        • imasumak Re: Jedno pytanie jeszcze 03.02.12, 19:21
                          A czy w ogóle jest pewność, że te rzeczy należały do Madzi? Bo jeśli nie, to mogły się tam znaleźć już po przeszukiwaniach zeszłotygodniowych.
                          • joanna35 Re: Jedno pytanie jeszcze 03.02.12, 19:28
                            Na TVN Agata Adamek w swoim reportażu podała w faktach, ze kurtka pasowałaby na nastolatka.
                          • toxicity1 Re: Jedno pytanie jeszcze 03.02.12, 19:29
                            imasumak napisała:

                            > A czy w ogóle jest pewność, że te rzeczy należały do Madzi? Bo jeśli nie, to mo
                            > gły się tam znaleźć już po przeszukiwaniach zeszłotygodniowych.

                            No właśnie, przecież jakiś przechodzień parę dni temu mógł tam pierdyknąć reklamówkę ze starą kurtką jako śmieci. Żeby nie było - nie pochwalam takiego śmiecenia.
                      • totorotot Re: Jedno pytanie jeszcze 03.02.12, 19:42
                        > uzana za zaginiona, ad acta? (przepraszam najmocniej za słowo)


                        o kurcze, nie wykropkowało Ci?


                        ps. mnie zastanawia, skąd matka miała kurtkę na 3-4 latka? Czyja to kurtka?
                      • yenna_m Re: Jedno pytanie jeszcze 03.02.12, 19:55
                        możliwy jest proces poszlakowy
          • imasumak Re: Gemmo ;) 03.02.12, 19:16
            an_ni napisała:

            bo nadgorliwosc gorsza od faszyzmu

            Nie to miałam na myśli.
            • kasiek150 Re: Gemmo ;) 03.02.12, 19:24
              moje dziecko uslyszało w wwiadomościach o małej Madzi choć ją wypychałam z pokoju, przed chwilą przyszła z rysunkiem pokoju "biednego dzidziusia który zaginął ", narysowała zabawki, posciel, pozytywki a na środku jej mamę która płacze bo za nią tęskni....sad i pierwszy raz się poryczałam jak bóbr w tej sprawiesad((( moje dziecko nie ma swiadomości ze to dziecko moze nie zyc ani o co oskarzaja jego matke , ma 5 lat. jestem w szoku ze dziecko potafi byc tak wyczulone i na pare zaslyszanych zdań tak zareagować
              • imasumak Re: Gemmo ;) 03.02.12, 19:28
                A dlaczego chciałaś ją wypchnąć z pokoju? Dzieci nie należy tak izolować od rzeczywistości.
              • mamaemmy Re: Gemmo ;) 03.02.12, 19:31
                kasiek150 napisała:

                > moje dziecko uslyszało w wwiadomościach o małej Madzi choć ją wypychałam z poko
                > ju, przed chwilą przyszła z rysunkiem pokoju "biednego dzidziusia który zaginął
                > ", narysowała zabawki, posciel, pozytywki a na środku jej mamę która płacze bo
                > za nią tęskni....sad i pierwszy raz się poryczałam jak bóbr w tej sprawiesad(((
                > moje dziecko nie ma swiadomości ze to dziecko moze nie zyc ani o co oskarzaja j
                > ego matke , ma 5 lat. jestem w szoku ze dziecko potafi byc tak wyczulone i na p
                > are zaslyszanych zdań tak zareagować

                sad

                moja niestety tez slyszala,trudno tego uniknąc było.
                ale ja jej powiedzialam prawde,że pewnie dziecko zmarło a mama oszukala wszystkich,że ktos je porwał.
                życie..
                Gorsze były bajki niektóre,więc nie uwazam,że najlepiej dziecko oszukiwac;/ ale to nie do Ciebie i Twojej pieciolatki,pisze tak ogólnie..
                • kasiek150 Re: Gemmo ;) 03.02.12, 19:42
                  nie chciałam żeby usłyszała że matka ma coś z tym wspólnego, że zaginęło dziecko to wie. Poza tym teraz po jej reakcji widzę że bardzo to przeżywa, myslę że jest za mała na to, żeby mówić jej że niektóre matki zabijają (?) nie udzielają pomocy , wyrzucają na śmietnik swoje dzieci. Śmierć sama w sobie nie jest dla niej tematem tabu. ale takich okruciństw to tej pory jej nie uświadamiałam. Po prostu zaskoczyła mnie jej reakcja a ten rysunek mnie "uderzył" i ta smutna matka na samym srodku bo dla mojej małej naturalne jest ze ginie dziecko= matka rozpacza.
    • czarnaalineczka wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 19:40
      1. czy to prawda ze ojciec dziecka umieszczal na fb jakies ankiety
      "jak skonczy sie ta sprawa" ???
      takie cos mi sie o uszy obilo
      2. czy mieszkania dziadkow zostaly przeszukane
      i czy dziadkowie i brat sa jakos monitorowani ?
      • mamaemmy Re: wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 19:42
        czarnaalineczka napisała:

        > 1. czy to prawda ze ojciec dziecka umieszczal na fb jakies ankiety
        > "jak skonczy sie ta sprawa" ???

        była tu jakas laska co monitorowala jego tablice..


        > 2. czy mieszkania dziadkow zostaly przeszukane
        > i czy dziadkowie i brat sa jakos monitorowani ?

        znając NIEUDOLNOSC (tak,nieudolnosc!)naszej Policji-jestem pewna,że na pewno NIE!
        Nosz ku...,zeby nie sprawdzic czy ona faktycznie w drodze dzwoniła do tego swojego brata..
        • totorotot Re: wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 19:50
          > znając NIEUDOLNOSC (tak,nieudolnosc!)naszej Policji-jestem pewna,że na pewno NI
          > E!

          Oj tam zaraz nieudolność. Oni cały czas działają, tylko po prostu i działania i ich skutki są utajnione. Tylko na zewnątrz wygląda to, jakby nie umieli znaleźć własnej dupy bez latarki. To jest jednak tylko taki kamuflaż, aby zmylić przestępców.

          > Nosz ku...,zeby nie sprawdzic czy ona faktycznie w drodze dzwoniła do tego swoj
          > ego brata..

          Moim zdaniem faktycznie dzwoniła: Stachu, brachu, wnieś mi wózek, a po drodze wywal śmieci.

      • kasiek150 Re: wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 19:44
        na pewno większości informacji nie ujawniają, działań operacyjnych itp. przecież takie informacje że ktoś ma np podsłuch na telefonie nie mogą być podawane na tvn 24- mam nadzieję
        • mamaemmy Re: wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 19:49
          kasiek150 napisała:

          > na pewno większości informacji nie ujawniają, działań operacyjnych itp. przecie
          > ż takie informacje że ktoś ma np podsłuch na telefonie nie mogą być podawane na
          > tvn 24- mam nadzieję

          jasne,jasne..oglądałam dzis ze 3 godziny na tvn24 i pytanie do PO czy wiedzieli te rzeczy,które ujawnil Rutkowski..yyyy male zastanowienie..i yyy..tak,oczywiscie,nie było tam nic czego by nie widzieli..taaaak..jaaasne,a świstak siedzi i zawija..(za nasze podatki)
          • natalinek.j Re: wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 20:19
            A ja uważam, że policja wiedziała i to i jeszcze wie parę innych rzeczy, tylko w odróżnieniu od Pana Rutkowskiego "detektywa" nie obwieszczają wszystkiego w mediach, najpierw chcą wszystko do końca przeanalizować. Zawsze w takich sytuacjach biorą pod uwagę udział osób z najbliższej rodziny. Teraz też tak było. Po prostu nie posunęli się może do tego typu zagrywek jak podstawieni świadkowie.
            Policja prowadzi śledztwo i przed jego zakończeniem nie opowiada wszystkiego co już ustaliła, ze względu na dobro śledztwa, przeciez logiczne jest że gdyby od razu powiedzieli że podejrzewają matkę to albo by ze strachu zrobiła coś głupiego albo.... sama nie wiem i nie chcę nawet o tym myśleć. Dreszcze mi przechodzą jak myślę o tej sprawie.
            Nie mogę cały czas zrozumieć jak kobieta, matka może przez 9 dni kłamać, że ukradli jej dziecko, prosić przed kamerami, żeby jej oddać dziecko..... jak można tak igrać z uczuciami rodziny, przyjaciół, i całęj masy Polaków, którzy rzucili się na pomoc tym ludziom. Jak można bezczelnie trzymać się takich bzdur ??? No jak? Gdzie jej sumienie? gdzie się podziała ta religia, w której tak uczestniczyła w swoim życiu?
      • totorotot Re: wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 19:46
        czarnaalineczka napisała:

        > 1. czy to prawda ze ojciec dziecka umieszczal na fb jakies ankiety
        > "jak skonczy sie ta sprawa" ???

        Tak. Teraz już nie umieszcza, bo wykasował konto. A szkoda, bo już miał niemal 500 znajomych.

        > 2. czy mieszkania dziadkow zostaly przeszukane
        > i czy dziadkowie i brat sa jakos monitorowani ?

        Jeśli chodzi o rodzinę matki Madzi, to nie wyrażała ona zgody na kontakty z mediami i policją pewnie też nie, więc dano im święty spokój. Pani Kasia też mogła zastrzec, że nie godzi się na kontakty z policją, a teraz to już niestety klops, pozamiatane.
        • mamaemmy Re: wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 19:50
          totorotot napisała:

          Pani Kasia też mogła
          > zastrzec, że nie godzi się na

          PANI KASIA????????
          jAKA Z NIEJ pani kasia??


          >
        • toxicity1 Re: wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 19:56
          totorotot napisała:

          > Jeśli chodzi o rodzinę matki Madzi, to nie wyrażała ona zgody na kontakty z med
          > iami i policją pewnie też nie, więc dano im święty spokój. Pani Kasia też mogła
          > zastrzec, że nie godzi się na kontakty z policją, a teraz to już niestety klop
          > s, pozamiatane.

          Że co? Chcesz mi powiedzieć, ze jezeli podejrzany nie wyraża zgody "na kontakty z policją"
          (z mediami rozumiem), to po prostu dają mu święty spokój i ... szukają głupiego, który się na kontakty zgodzi i będzie oskarżony???
          >
          • totorotot Re: wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 20:05
            > Że co? Chcesz mi powiedzieć, ze jezeli podejrzany nie wyraża zgody "na kontakty
            > z policją"
            > (z mediami rozumiem), to po prostu dają mu święty spokój i ... szukają głupieg
            > o, który się na kontakty zgodzi i będzie oskarżony???

            No pewnie, że to właśnie miałam na myśli.
            Jak bowiem inaczej wytłumaczyć fakt, że- cyt. wypowiedź rzecznika policji sprzed kilku sekund w tvpinfo-'przesłuchali już wszystkich kluczowych światków w tej sprawie'.
            -'A mamę Magdy również?'
            -'A nie, jej nie'
            Zapomnieli czy co? Musi, że nie wyraziła zgody i ch..., przesłuchania nie budziet.
          • martishia7 Re: wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 20:20
            > Że co? Chcesz mi powiedzieć, ze jezeli podejrzany nie wyraża zgody "na kontakty
            > z policją"

            Podejrzany ma prawo milczeć, czyli odmówić składania wyjaśnień. Jest pewien zakres czynności którym ma obowiązek się poddać, natomiast nie ma obowiązku dostarczać dowodów swojej winy. Podejrzanym jest osoba, co do której wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów albo której postawiono zarzut w związku z przystąpieniem do przesłuchania w charakterze podejrzanego.
            Nie znaczy to, że może "odmówić kontaktu z policją". Policja może pytać. Podejrzany nie musi odpowiadać.
        • mobilka123 Re: wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 19:56
          Zastanawiam się czy teraz kiedy się wyjaśniło,a nie mówię o winie matki bo tego nie udowodniono,padną na forum słowa przeprosin dla ludzi którzy od początku nie wierzyli w porwanie i pisali że to jest "śmierdząca" sprawa-a tych ludzi -osoby które zaciekle bronili matki i wersji o porwaniu wyzywały od najgorszych.Czy teraz ci forumowicze zostaną przeproszeni??WĄTPIĘ.
          Dlatego jest to kolejny przykład aby każdy mogł sie wypowiedzieć to co myśli i nie został on negatywnie skomentowany.
      • redheadfreaq Re: wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 19:56
        Zajrzałam tam tylko kilka razy na samym początku. Błagał o rozwieszanie plakatów, informował, gdzie już wiszą, dziękował za wszystkie dobre słowa i modlitwy.

        Aktualnie jego profil przestał istnieć - zniknęły wszystkie udostępniane apele; prawdopodobnie zadziałał jeden z systemów "spamochronnych" FB.
        • tezee Re: wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 20:11
          Po jednym z nagran widac ze są dwie rzeczywistosci ,jedna kreowana przez rodzinę w mediach na pokaz żeby ludzie nie pomyśleli ( k, jakie to polskie) i druga ktora obnaża rodzinne bagienko Tesciowa do kamery zarzeka się że Kasia nie może mieć z ewentualnym zaginięciem nic wspólnego bo taka w dziecku zakochana itd itd w rzeczywistości podejrzewa wrecz jest przekonana że synowa ściemnia i kłamie bo maczała palce w sprawie.Sposob w jaki traktje dziewczyne jest co najmniej dziwny ,widac tu wyjątkowo chore relacje rodzinne.
          • toxicity1 Re: wyjasnijcie mi 2 sprawy 03.02.12, 20:14
            Teściowa, wiadomo ...
        • mamaemmy ona bała się dozywocia.. 03.02.12, 20:11
          a chyba wiedziala,że dozywocia za NIEUMYSLNE spowodowanie smierci nie dostanie...
          Kto ogladal teraz UWAGE ten wie,co powiedziała:że za to dostanie dozywocie.
          A nasza policja obstawia osiemdziesiat hipotez,nosz ku... za NASZE podatki,smieszne.
          • chloe30 wiecie co mam właśnie w ręce? 03.02.12, 20:20
            Katowicki dodatek do GW papierowej
            Tytuł krzyczy: Madzia nie żyje
            a poniżej: "zwłoki odnaleziono wczoraj późnym wieczorem niedaleko Huty Buczek
            leżały pod drzewem owinięte w różowy kocyk"

            ja pierdziele, ja wiem że drukowanie trwa, ale czy trzeba pisać niepotwierdzone wyssane z palca pierdoły?
            • iwoniaw Brukowce, wróżbici, pseudo-detektywi 03.02.12, 20:35
              to wszak najchętniej słuchane/czytane źródła - wystarczy poczytać ten wątek. Policja jest "nieudolna" gdyż nie pokazuje w tvn24 ani tvp info całości materiałów operacyjnych, a wszak gdyby wiedzieli co robią, to by leciała transmisja z odzyskiwania Madzi live. No i od razu same ekspertki od kryminalistyki, psychologii i moralności już wiedzą, kto zabił (i że w ogóle) i z jakiego powodu oraz jaka powinna być adekwatna kara.
              Więc nie dziw się papierowej GW, która wszak z SE i innym Fucktem w witrynie kiosku rywalizuje na chwytliwe tytuły o to, na co Kowalski chętniej swe 2 zł czy tam ile wyda.
              uncertain
              • chloe30 Re: Brukowce, wróżbici, pseudo-detektywi 03.02.12, 20:52
                ja żyłam w błędnym przeświadczeniu, że oni sie uważają za wyższą półkę niż Fuct, sama ich za takich uważałam
                ten artykuł zachowam, jako dowód na najgorszy sort dziennikarstwa
                Panie Przemysławie Jedlecki - pan jest zerem panie dziennikarzyno
          • donnasanta Re: ona bała się dozywocia.. 03.02.12, 20:31
            Gdybym mogla, to bym jej nie wiem co zrobila, szmata nie czlowiek, szmata....za dzieciobojstwo powinny byc najbardziej surowe kary.
            Dziecko moglo spasc z 1 m? Czy mozna sie zabic....??? Czy matka nie amortyzuje w miare mozliwosci upadku???
            Mam nadzieje, za ja sprzedala i ktos sie nia czule zajmuje...taka sliczna dziewczynka.
            Kurcze, ma oczhte miesem rzucac!!!!
          • redheadfreaq Re: ona bała się dozywocia.. 03.02.12, 20:39
            mamoemmy - z całym szacunkiem. Życie i realia to nie Detektywi i nie CSI. Śledztwa nie trwają 24 godzin, profile genetyczne nie powstają w kwadrans, przeszukanie terenu to nie tylko "o, tam coś leży, a tu to tylko trawa", tylko szczegółowe sprawdzenie gruntu metr po metrze w poszukiwaniu czegokolwiek, co może mieć znaczenie.

            Nie można tak po prostu założyć, ze "ten i ten to zrobił, bo takie mamy przeczucie". Tak działa prawo. Hipotez było kilka - i obowiązkiem śledczych było sprawdzić KAŻDY, nawet najbardziej wątpliwy trop. Wyobrażasz sobie, co by się działo, gdyby okazało się, że FAKTYCZNIE doszło do porwania, podczas gdy matka od kilku dni siedziałaby na dołku i była poddawana wielogodzinnemu maglowaniu - bo tak się komuś wydawało? Nie wiesz, jak wyglądały czynności operacyjne.

            Tak naprawdę - jakie dzięki wspaniałemu Rutkowskiemu policja ma dowody? Matka zamknęła się w sobie, bo pozbyła się ciężaru - dziecko nie żyje. Będzie teraz cholernie ciężko do niej dotrzeć. Ciała nie ma. Jest nic nie warte nagranie (wymuszenie zeznania, upublicznienie wizerunku, sugerowanie odpowiedzi), kurtka nie mająca nic wspólnego ze sprawą i tłuszcza dysząca żądzą krwi - czyjejkolwiek.

            Matka przyznała się do winy - co z tego? Przyznałaby się tak samo za kilka dni, bo po prostu by pękła. A teraz, po medialnym show, które zrobiło z niej wroga publicznego numer 1 może popełnić samobójstwo - jaki pożytek z jej śmierci będzie miała wtedy policja? Szukaj wiatru w polu!

            Nie policja nie ma pieprzonego obowiązku skakać przed kamerami i informować natychmiast o każdym bzdecie, który wyciągnie ze świadków. Jest coś takiego jak dobro śledztwa. Choćby mityczny facet w białej kurtce, którego portret pamięciowy (ha-ha) opublikował Rutkowski - czy jesteś sobie w stanie wyobrazić, jaką ilością telefonów została zasypana policja? A tak jak mówiłam - każdy, choćby najbardziej idiotyczny ślad muszą sprawdzić. Po cholerę siać ferment? Dla pięciu minut sławy?

            Najbardziej wk__wia mnie w tym wszystkim to, że teraz powinni Rutkowskiego zamknąć, a co wtedy się stanie? Biedny "Detektyw" Rutkowski, ubiegł darmozjadów, to się mszczą!

            Zrozum - "szybciej i efektowniej", nie znaczy "lepiej".
            • cherry.coke Re: ona bała się dozywocia.. 03.02.12, 20:41
              Bardzo dobrze ujete.
            • mamaemmy redheadfreaq 03.02.12, 20:52
              widże,że piszesz z sensem.napisz wiec co masz/mają do zarzucenia Rutkowskiemu?
              • redheadfreaq Re: redheadfreaq 03.02.12, 21:39
                Co policja ma, to nie wiem - przede wszystkim powinni go przyskrzynić za prowadzenie "śledztwa" bez licencji.

                Co ja? Raz - cyrk medialny, karmienie sępów, głodnych każdego informacyjnego ochłapu. Nic nie wnoszące wypowiedzi przed kamerami co dzień.
                Dwa: podsycanie nadziei: "Na sto procent odnajdzie się zdrowa i żywa"

                Więcej... katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,11040980,Krzysztof_Rutkowski_szuka_polrocznej_Madzi___Na_sto.html#ixzz1lLsOFm7E

                Jak można?? Setki, jeżeli nie tysiące osób szczerze mających nadzieję na pomyślne rozwiązanie sprawy słyszą - i chwytają się tego, choć teraz już wiemy, że nadziei nie było. Do cholery! Na 100% to wszyscy umrzemy, a nie znajdzie się zaginione w tajemniczych okolicznościach dziecko!

                Epatowanie: że przy kurtce czuć było zapach rozkładających się zwłok. Co ten człowiek pieprzy! Mam cholernie czuły węch, ale przy mrozie jaki teraz panuje, nie czuję nic. Dziecko zaginęło w zeszły wtorek - było między -3 a +2 stopnie, a od tamtego czasu temperatura leciała w dół. Jaki rozkład, do diabła? Już szkoda nawet wspominać, że jak się okazało, kurtka nie ma nic wspólnego ze sprawą, a ciała nie ma nigdzie w najbliższej okolicy - nawet pies nie podjął tropu. Zakopanie zwłok? Próbowałam kiedyś pobierać próbki gleby po zimie, w okołozerowej temperaturze. Zeskrobywałam ją z wierzchu - łopaty się wbić nie dało.

                Nie znosząca sprzeciwu pewność siebie. Ja mam rację, a policja to patałachy, które własnej du*y nie znajdą bez wskazówek. Matka się przyznała = śledztwo zakończone. Kij z tym, że nie wiadomo gdzie jest ciało, że nie wiadomo tak naprawdę co zaszło - proszę, macie winną, cięcie!

                Podawanie do publicznej wiadomości informacji całkowicie pozbawionych znaczenia, ale mających dramatyczny wpływ na odbiór matki: że przyłożyła drzwiami mężowi, że wyciągała go do kina. Po co? Jaką wartość dowodową mają te informacje? Podpowiem - zerową.

                Nie bronię matki. Ale ku...rza twarz, bądźmy ludźmi. Czasy palenia na stosach i publicznych egzekucji minęły - na szczęście. W tym wszystkim jest straszny, potworny dramat: dziecka, matki (jakby na to nie patrzeć), ojca, dziadków, znajomych... A przychodzi jakiś pajac w ciemnych okularkach i na tym dogasającym stosie ludzkiego nieszczęścia robi sobie grilla.
            • yenna_m Re: ona bała się dozywocia.. 03.02.12, 21:19
              redheadfreaq napisała:
              > Tak naprawdę - jakie dzięki wspaniałemu Rutkowskiemu policja ma dowody?

              no niestety, pan Rutkowski zachował się jak oszołom i obawiam się, że spieprzył śledztwo na amen

              plus jeszcze dostarczył możliwości i komunikat dla ewentualnych wspólników (jeśli tacy są i jeśli ta wersja matki jest prawdziwa), że należy szybciutko zacierać ślady

              pominę fakt braku swobodnej wypowiedzi w tych zeznaniach a dopowiadanie, sugerowanie...
          • kkalipso Re: ona bała się dozywocia.. 03.02.12, 20:51
            mamaemmy napisała:

            > A nasza policja obstawia osiemdziesiat hipotez,nosz ku... za NASZE podatki,smie
            > szne.

            .....no i weż się nie odezwij! A ty znajomości masz w policji czy jak? Ten wniosek to po oglądaniu tv, czy co? A co do podatków to przegiełaś,co jeszcze policzysz?Nie życzę ci żle ani twoim bliskim ale wiedz jedno jeśli noga ci się podwinie i przytrafi ci się straszne nieszczęście to ty również bedziesz korzystać z NASZYCH PODATKÓW,po to w końcu je płacimy,żeby nie zostać na lodzie w razie czego.....Gdzieś mała dziewczynka potrzebuje pomocy,może żyje ,może nie ,w każdym bądz razie przynajmniej pogrzeb jej się należy.....nie sądzisz?
            • mamaemmy Re: ona bała się dozywocia.. 03.02.12, 20:56
              kkalipso napisała:

              > mamaemmy napisała:
              >
              > > A nasza policja obstawia osiemdziesiat hipotez,nosz ku... za NASZE podatk
              > i,smie
              > > szne.
              >
              > .....no i weż się nie odezwij! A ty znajomości masz w policji czy jak? Ten wnio
              > sek to po oglądaniu tv, czy co? A co do podatków to przegiełaś,co jeszcze polic
              > zysz?Nie życzę ci żle ani twoim bliskim ale wiedz jedno jeśli noga ci się podwi
              > nie i przytrafi ci się straszne nieszczęście to ty również bedziesz korzystać z
              > NASZYCH PODATKÓW,po to w końcu je płacimy,żeby nie zostać na lodzie w razie cz
              > ego.....Gdzieś mała dziewczynka potrzebuje pomocy,może żyje ,może nie ,w każdym
              > bądz razie przynajmniej pogrzeb jej się należy.....nie sądzisz?

              ja nie zabije swojego dziecka i nie bedę udawac,że porwal je pan w jasnej kurtce...więc twoj post jest bez sensu.
              Ja nie mam nic przeciwko szukaniu dziecka które porwal porywacz.
              Mam duzo przeciw gowniarom,które w wieku 20 lat zostaja matkami ,potem dziecko zabijają i udają,że porwal je porywacz.CHWYTASZ ROŻNICE?
              • mamaemmy Re: ona bała się dozywocia.. 03.02.12, 20:57
                mamaemmy napisała:

                > kkalipso napisała:

                > > .....no i weż się nie odezwij! A ty znajomości masz w policji czy jak?

                a znajomosci w policji mam i to wyobraz sobie nie tylko krakowskiej ale także policji w Czeladzi,która tez bierze udzial w tej szopce.
                >
                • toxicity1 Re: ona bała się dozywocia.. 03.02.12, 21:04
                  mamaemmy napisała:
                  > a znajomosci w policji mam i to wyobraz sobie nie tylko krakowskiej ale także p
                  > olicji w Czeladzi,która tez bierze udzial w tej szopce.

                  Jednym słowem, masz znajomości w ŚLĄSKIEJ policji...wink
                  > >
                  >
                  >
                  • mamaemmy Re: ona bała się dozywocia.. 03.02.12, 21:16
                    w "ślunskiej"
                • kkalipso Re: ona bała się dozywocia.. 03.02.12, 21:38
                  mamaemmy napisała:

                  a znajomosci w policji mam i to wyobraz sobie nie tylko krakowskiej ale także p
                  > olicji w Czeladzi,która tez bierze udzial w tej szopce.

                  ....dobrze by było,żebyś rówież na prawie troszkę się znała!Policja to pierwsza procedura ,najważniejsze będzie to co będzie działo się póżniej w sądzie!To,że ona się przyznała do tego czynu o niczym nie świadczy,może wyprzeć się swoich zeznać,zwalić na stres ,depresję czy cokolwiek,jesli nie znajdą ciała sprawa może toczyć się latami i w najgorszym wypadku ją umorzą.Ona za chwilkę będzie miała adwokata,zobaczymy wtedy jej talent aktorski,osobiście uważam,że kogoś kryje.Szkoda ,że zamach na cudze życie,lub zabójstwo z premedytacją nazywasz szopką ......Najważniejsze w całej sprawie jest ukarać winnych,co w naszych czasach jest bardzo trudne ,bo przecież każdy zwyrodnialec jest człowiekiem i ma PRAWA,mnie na to nie żal pieniędzy,nawet bym nie pomyślała!
                  • nangaparbat3 Re: ona bała się dozywocia.. 04.02.12, 08:33
                    Najważniejsze w całej sprawie jest ukarać winnych,

                    Nie, najważniejsze to zrozumieć co się stało i dlaczego - bo zrozumienie może potem uratować jakieś inne dziecko.
    • iwles przyklejone - autor: moniczkaka 03.02.12, 20:40

      Madzia
      • gazeta_mi_placi Re: przyklejone - autor: moniczkaka 03.02.12, 21:04
        Yyyyy....
        Nie zaszkodzi jak odnośnie Madzi powstanie drugi wątek, po co tu wszystko wkładać?
      • nutka07 Re: przyklejone - autor: moniczkaka 03.02.12, 22:39
        A Ty sama wierzysz w porwanie, w celu zlozenia ofiary z tego dziecka?
    • martab15 Widziałyście tą kłótnie z teściową??? 03.02.12, 21:28
      W "Uwaga" był fragment kłótni matki dziecka z teściową .
      Kiedy to niby było przed jej rozmową z Rutkowskim ?
      Tam się już coś wtedy podejrzanego działo.
      Dlaczego ta teściowa powiedziała "teraz juz wiem ,że ona coś zrobiła" ?
      • yenna_m Re: Widziałyście tą kłótnie z teściową??? 03.02.12, 21:32
        bo może nienawidziły się z synową jak statystyczna synowa z teściową
        i mało tego, ponieważ dziewczyna miała trudny kontakt z matką (a często zdarza się mieć taki kontakt kobietom, które chcą się odpępnić od domu rodzinnego) to wywlekane jest to jako argument przeciwko niej

        te argumenty mi się nie podobają, prawdę mówiąc
        mało rzeczowe są i są oparte na emocjach i prywatnych osądach a nie na faktach
      • phantomka Re: Widziałyście tą kłótnie z teściową??? 03.02.12, 21:42
        Bo widocznie teściowa zna się na ludziach. Takiego braku emocji, jak przy tej dwójce, to już dawno nie widziałam. Nawet fakt przyjmowania leków uspokajających nie tłumaczy tego spokoju, bo matka nie była otępiała, ona opowiadała o córce (we wcześniejszych materiałach) jakby ten dramat kompletnie się nie wydarzył. I teraz w zestawieniu tego z wiadomościami z dnia dzisiejszego, to można podejrzewać, że matka jest niezłą psychopatką.
        I żaden ostrożny w osądach psycholog mnie nie przekona, że tak może zachowywać się matka w szoku po utracie dziecka. Odruchy bezwarunkowe, instynkty pchają nas do ratowania dziecka, a nie ukrywania zwłok.
    • zielony_marcepan Re: Mała Magda nie żyje 03.02.12, 21:32
      Przeczytalam o tym dzis rano przed wyjsciem do pracy i przez caly dzien nie moglam sie skupic,caly czas myslalam o tej sprawie.Jest mi tak cholernie przykro,bardzo chcialam wierzyc,ze Madzia zyje i odnajdzie sie cala i zdrowa.Biedne malenstwo [*]sad
      • 3-mamuska Re: Mała Magda nie żyje 03.02.12, 21:52
        Szkoda mi tej dziewszyny,matki dziecka,mam jakis takie mysli ze ona tego sama nie zrobila,co z ojcem pomagal nosic wozek?,nie ma ciala tam gdzie go zostawila.

        Ja wiem jedno ze jesli nie katowali malej codziennie,i jesli z nerwow niewyspania czy klopotow uderzyla mala to ja jestem w stanie ja zrozumiec.
        A to dlatego ze moja mloda darla sie i wierzcie mi, ze gdyby nie pomoc ze strony mamy to nie wiem czy cos bym jej nie zrobila.Czlowiek sie czasem czuje taki bezradny mimo staran dzieciak sie drze.
        Wiem ze tu w UK pomaga sie takim matka ktore nie moga sobie poradzic,a w polsce slyszy sie masz robic tak i tak ,wieczna krytyka,i osadzanie a zadnej pomocy.

        Mimo wszystko szkoda dziecka matki rodziny,bo cos musialo pchnac ta mloda kobiete do tego co zrobila,normalny czlowiek z pomoca i kochajaca sie rodzina nie zabija (specjalnie czy przypadkiem) dziecka a zwlaszcza nie ukrywa tego.

        • kota_marcowa Re: Mała Magda nie żyje 03.02.12, 22:28
          > Mimo wszystko szkoda dziecka matki rodziny,bo cos musialo pchnac ta mloda kobie
          > te do tego co zrobila,normalny czlowiek z pomoca i kochajaca sie rodzina nie za
          > bija (specjalnie czy przypadkiem) dziecka a zwlaszcza nie ukrywa tego.

          Gdybać to sobie można.
          A może ma osobowość psychopatyczną, bark empatii i uczuć wyższych. Zresztą wcale by mnie to nie zdziwiło, tak na chłodno kalkulowała przez tyle czasu, brak oznak wyrzutów sumienia, pewnie dalej by szła w zaparte gdyby nie podstawieni świadkowie. Rutkowski gadał na tej konferencji głupoty, tylko po to by się wypromować, ale fakt, ze między wierszami można było bardzo dużo o zachowaniu się tej matki w ostatnich dniach dowiedzieć i moim zdaniem było one bardzo wyrachowane. A już z radości, że udało jej się wymigać od wariografu i dla relaksu przed przesłuchaniem wyciągać męża do kina? Jak komuś by zaginęło dziecko, to ostatnią rzeczą o której by pomyślał, to było pójście do kina. Już pomijając, że ona wiedziała, że tam gdzieś leżą zwłoki jej dziecka, którego śmierć ma na sumieniu.
          • kota_marcowa Re: Mała Magda nie żyje 03.02.12, 22:31
            A i mam wrażenie, że nawet jeżeli okaże się, że ojciec był w to zamieszany, to jednak ona była "mózgiem" tej całej sytuacji.
            • mama_gromadki Re: Mała Magda nie żyje 03.02.12, 23:38
              Ja też. Serce się kraja. Powiem Wam tak ; mam czworo dzieci, trzecie i czwarte to wcześniaki z 32tyg ciąży. Oboje walczyły o życie. Pierwsze przeszło tak w skrócie, posocznicę, wylew III i IV stopnia, zapalenie opon i rokowania były straszne dla nas rodziców. Po kilku latach powtórzyła się historia, 32tc , zatrzymanie akcji serca, bezdech, niedotlenienie, WALKA. Udało się, mamy zdrowe dzieci po przejściach i nie wyobrażam sobie gdyby coś złego ich spotkało. Trzęsę się nad nimi i jestem przewrażliwiona, to fakt. najmłodsza ma diagnozę autyzmu. I co z tego? Dam radę. ważne że żyje. A tu z Madzią co? Też walczyła o życie, wcześniaczek z zatrzymaniem akcji serca ale źle trafiła bo na matkę z kamiennym sercem. Na matkę życzącą jej tej śmierci. Tak, nie boję się tego nazwać. Ta kobieta jest wyrachowana, egoistyczna, myśli tylko o sobie a wystarczyło po prostu to maleństwo podrzucić babci, której to już raz zrobiła. Wystarczyło pozwolić żyć swojej córeczce. Była taka silna, taka śliczna. Nie mogę tego zrozumieć. Bardzo współczuję dziadkom. Mam nadzieję że ta sprawa się w końcu zakończy.

              Oczywiście najlepiej by było gdyby okazało się że aktoreczka nie zrobiła krzywdy dziecku a oddała komuś do opieki, nie ważne czy za kasę.

              P/S
              Rutkowski jest linczowany ale jakby nie było to dzięki niemu są te nagrania z kamer, tak jak to robią śledczy reporterzy dla potrzeb udowodnienia przestępstw których policja nie jest w stanie udowodnić.

              Życzę dużo siły rodzinie małej Magdy. Prawda jest blisko.
              • chloe30 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:15
                TVN24 podaje że znaleźli ciałko Magdy
                sad
                • kapitan_marchewa Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 10:57
                  chloe30 napisała:

                  > TVN24 podaje że znaleźli ciałko Magdy
                  > sad

                  W takiej sytuacji mogłabyś chociaż raz skasować pod swoim postem to śliczne zadowolone skaczące zwierzątko.
                  PS. Ciekawe ile osób na wieść o znalezieniu ciała Madzi kliknęło na FB "LUBIĘ TO"
          • totorotot Re: Mała Magda nie żyje 03.02.12, 22:44
            > Gdybać to sobie można.
            > A może ma osobowość psychopatyczną, bark empatii i uczuć wyższych.

            Dokładnie to samo pomyślałam-osobowość psychopatyczna.
    • yenna_m Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:14
      no i znaleziono zwłoki dziecka...
      • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:16
        gdzie o tym piszą? bo na tvn 24.pl nic nie ma

        nie moge ogladac bo mi dziecko spi pod pachą
        • yenna_m Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:19
          na tvn24 leci material, info właściwie z teraz
          przed chwila dziennikarz rozmawial z policją
          • yenna_m Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:21
            info - zolty pasek na samej górze strony pod rozwijającymi się nagłowkami
          • mama_gromadki Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:24
            Oglądam. Masakra. jest kocyk, jest ubranko berzowe. Pod torami. Boże jak mi przykro i nie tylko mi. brak słów. Mówią że mogła to zrobić sama. ............................. biedna Madzia kochana. tak mi żal...
          • kota_marcowa Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:25
            > na tvn24 leci material, info właściwie z teraz

            Jak słucham tej relacji, to autentycznie zrobiło mi się niedobrzesad
        • chloe30 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:25
          porzucona przy torach, przysypana kamieniami

          po prostu ryczę, no nie da się sad
          • mama_gromadki Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:29
            Ja już miałam się kłaść spać, wyłączyłam laptop ale tvn 24 u mnie chodzi non stop. tak barzo chciałam wierzyć że Madzia żyje. Brak słów. Kim trzeba być by tak zrobić????? Tak aktorka..
            • monic.a Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:34
              [*]
              • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:41
                wynika z tego, ze matka jednak zaczela cos mowic, bo wskazala nowe miejsce- 2.5 km dalej
                i od tego miejsca jeszcze 1 km- znaleziono cialo
            • kota_marcowa Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:36
              Łgała do ostatniej chwili, nawet z miejscem ukrycia zwłok, obrzydliwesad
              • nutka07 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:39
                Moze nie ona je ukryla.
                • chloe30 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:42
                  nutka07 napisała:

                  > Moze nie ona je ukryla.

                  wskazała miejsce policjantom
                  • nutka07 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:47
                    Nie wiedzialam, ze wskazala nowe miejsce.
                • totorotot Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 13:25
                  nutka07 napisała:

                  > Moze nie ona je ukryla.


                  nie,ku..., nie ona a Tusk z Putinem
              • wioskowy_glupek Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:44
                Przed chwilą pokazali rozmowę ojca Magdy i on twierdził że z kolegą jechał samochodem zniósł wózek wsiedli do auta, podwieźli matkę i Magdę i się rozdzielili... To przepraszam ten kolega też się nie zorientował że dziecko nie żyje ?

                Ciekawe czy to prawda, jeśli tak to nie wyobrażam sobie jak się teraz ten chłopak czuje.
                • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:48
                  nie wiem, ale wynika ze dziekco bylo tylko w kocu i spichach

                  ojciec nie zauwazyl ze dziecko nie jest ubrane/?

                  nie bylo go w domu 5 min wczesniej zenie widzial co sie stalo?
                  wyszli zaraz po kapieli z dzieckiem?
                  dorosly dwa razy sie zastanawia czy wyjsc w taką pogodę zaraz po kąpieli
                  • toxicity1 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:55
                    aneta-skarpeta napisała:

                    > nie wiem, ale wynika ze dziekco bylo tylko w kocu i spichach
                    >
                    > ojciec nie zauwazyl ze dziecko nie jest ubrane/?
                    >
                    > nie bylo go w domu 5 min wczesniej zenie widzial co sie stalo?
                    > wyszli zaraz po kapieli z dzieckiem?
                    > dorosly dwa razy sie zastanawia czy wyjsc w taką pogodę zaraz po kąpieli

                    Skąd ten pomysł, że dziecko było kąpane?
                    Ja zrozumiałam, że "wyjechała" z kocyka, ale nie po kąpieli...
                • nutka07 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:50
                  Niedlugo sie okaze czy dziecko zylo czy nie, kiedy je porzucila.
                • redheadfreaq Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:51
                  Ja się zastanawiam, jak ona niby w tym domniemanym szoku dała sobie znieść wózek i się podwieźć.

                  Nie ma co dywagować - sekcja zwłok wyjaśni, co zaszło...

                  Strasznie smutno.
                • kota_marcowa Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:51
                  > Przed chwilą pokazali rozmowę ojca Magdy i on twierdził że z kolegą jechał samo
                  > chodem zniósł wózek wsiedli do auta, podwieźli matkę i Magdę i się rozdzielili.
                  > .. To przepraszam ten kolega też się nie zorientował że dziecko nie żyje ?
                  >
                  Istnieje jeszcze taka możliwość, że wtedy jeszcze żyłosad
                  • wioskowy_glupek Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 01:03
                    Otóż to...

                    Ale ja z kolei słyszałam coś o kombinezonie, więc mogła mieć je cały czas przytulone do siebie że niby śpi... No i poniekąd spało... sad

                    Więc mógł się nie zorientować ale ona w takim razie ma stalowe nerwy psychopatki jakiejś.
                    • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 01:17
                      ok tak sie zastanawiam
                      maz sie krząta, ja pakuje dziecko, dziecko mi wypada, nikt nic nie slyszy, ja nawet nie pisne, patrze lata jej glowka, pakuje do wozka i nikt sie nie orientuje ze matka wlasnie walczy o to co ma zrobic, w glebokim szoku?

                      i o ile nawet wyniesienie dziecka w krzaki po wypadku jest malo prawdopodobne to juz zimna krew tymabrdziej

                      mnie naszlo jeszcze jedno, byc moze ojciec wcale nie znosil wozka, nie bylo go, postanowili jedynie tak powiedziec, zeby lepiej wypasc jako zgodne, kochające sie malzenstwo?

                      a z tą kapielą, no nie wiem, ona mowila ze bylo w kaftaniku, a nie w kombinezonie, mi sie wydaje ze ta kapiel sie jakos przewinela przez dyskusje, ale moze juz zglupialam
                      • wioskowy_glupek Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 01:41
                        Mnie chodziło o to że zwłoki Madzi zostały znalezione w kombinezonie czyli miała go ubrany... Więc mogła mieć jakiś taki kapturek czy coś... i nie było widać.
                        • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 01:51
                          i po matce tez absolutnie nic nie bylo widac?

                          nie mowie, ze musiala sie drzec, mogla byc otepiala, nieobecna, niespokojna

                          z pewnoscia musialaby byc inna, chyba ze jest socjopatką
                    • redheadfreaq Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 01:19
                      wioskowy_glupek napisała:

                      > ona w takim razie ma stalowe nerwy psychopatki jakiejś.

                      To mnie w tym najbardziej szokuje. Dziecko umiera - wypadek, czy nie wypadek, a ona na tyle spokojnie i bez histerii (prezentowanej obecnie) prosi męża o zniesienie wózka i podwiezienie, że nikt się nie orientuje. Przez chwilę załóżmy, że ojciec Madzi WIEDZIAŁ - to co, kolega też w to zamieszany? Czy nie zauważył, że tych dwoje coś kombinuje, że są roztrzęsieni? Histerię przy zdenerwowaniu łatwo zasymulować - spokoju w takiej sytuacji - nie da się. Choćby nie wiem, jak się człowiek starał. No, chyba, że szok taki, że była jak otępiała i faktycznie miała zafiksowane w głowie coś w stylu "Muszę ją zabrać na spacer, przewietrzy się i poczuje lepiej"...
                      • 3-mamuska Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 01:38
                        redheadfreaq napisała:

                        > wioskowy_glupek napisała:
                        >
                        > > ona w takim razie ma stalowe nerwy psychopatki jakiejś.
                        >
                        > To mnie w tym najbardziej szokuje. Dziecko umiera - wypadek, czy nie wypadek, a
                        > ona na tyle spokojnie i bez histerii (prezentowanej obecnie) prosi męża o znie
                        > sienie wózka i podwiezienie, że nikt się nie orientuje. Przez chwilę załóżmy, ż
                        > e ojciec Madzi WIEDZIAŁ - to co, kolega też w to zamieszany? Czy nie zauważył,
                        > że tych dwoje coś kombinuje, że są roztrzęsieni? Histerię przy zdenerwowaniu ła
                        > two zasymulować - spokoju w takiej sytuacji - nie da się. Choćby nie wiem, jak
                        > się człowiek starał. No, chyba, że szok taki, że była jak otępiała i faktycznie
                        > miała zafiksowane w głowie coś w stylu "Muszę ją zabrać na spacer, przewietrzy
                        > się i poczuje lepiej"...
                        Ojciec zdecydowanie byl za spokojny,i jak pokazuja wozek to spacerowka,wiec musial wiedziec ,bo co innego gondola,w gondoli mogla przykryc kocem pokrowcem i spi a tak.Nie wiem cos za duzo niewiadomych ,dlatego mysle ze nie tylko matka wiedziala.

                        Tak czy inaczej szkoda szkoda ich wszystkich.
                        Normalny czlowiek nie robi takich rzeczy,musi byc cos z nim nie tak.
                        Najbardziej zal dziecka ,takie sliczne ochowanie juz troche.Mnie tylko zastanawia dlaczego tak sie stalo,mam nadzieje ze sie tego dowiemy.
                        • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 01:41
                          dziewczyny nie mowicie, szkoda dziecka, bylo takie ladne
                          w kolko to czytam, takze na innych forach

                          to ze byla sliczna nie ma nic do rzeczy i wychodzi na to, ze jakby byla brzydsza to byloby mniej szkodauncertain

                          myslicie ze matka, czy ojciec jak np katuje dziecko ( nie mowie tu o sytaucji magdy), zastanwia sie, ojej takie ladne to nie bede bił? nie zabije bo za łądna?
                          • 3-mamuska Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 01:50
                            aneta-skarpeta napisała:

                            > dziewczyny nie mowicie, szkoda dziecka, bylo takie ladne
                            > w kolko to czytam, takze na innych forach
                            >
                            > to ze byla sliczna nie ma nic do rzeczy i wychodzi na to, ze jakby byla brzydsz
                            > a to byloby mniej szkodauncertain
                            >
                            > myslicie ze matka, czy ojciec jak np katuje dziecko ( nie mowie tu o sytaucji m
                            > agdy), zastanwia sie, ojej takie ladne to nie bede bił? nie zabije bo za łądna?

                            Nie wazne czy byla sliczna czy brzydka,to poprostu stwierdzenie faktu,tak samo jak miala czarne wloski,po prostu byla slicznym dzieckiem.Sliczna malutka miala cale zycie prze soba,straszny zal i szkoda, ze cos w jej zyciu poszlo nie tak i stalo sie jak sie stalo.

                            Tak na marginesie wszystkie malutkie dzieci sa sliczne,slodkie i kochane jak dla mnie.
                            • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 01:56
                              dla mnie nie wszytskie dzieci sa sliczne.
                              mogą byc slodkie, aleprzy tym zdarzają sie po prostu brzydkie

                              natomiast, moze mylnie to odbieram, ale chyba nie ja jedna, ze brzmi to tak jakbys poddawala w watpliwosc- jak to mozliwe zabic takie sliczne dziecko

                              tak jakby brzydkie juz mozna bylo jakoś zabic i mozna by to jakos wytlumaczyc


                              stad ten zgrzyt" szkoda dziecka, byla taka ladna"
                              • 3-mamuska Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 02:34
                                aneta-skarpeta napisała:

                                > dla mnie nie wszytskie dzieci sa sliczne.
                                > mogą byc slodkie, aleprzy tym zdarzają sie po prostu brzydkie
                                >
                                > natomiast, moze mylnie to odbieram, ale chyba nie ja jedna, ze brzmi to tak jak
                                > bys poddawala w watpliwosc- jak to mozliwe zabic takie sliczne dziecko
                                >
                                > tak jakby brzydkie juz mozna bylo jakoś zabic i mozna by to jakos wytlumaczyc
                                > stad ten zgrzyt" szkoda dziecka, byla taka ladna"

                                Wiem o co ci chodzi bo mi tak grztalo jak mi mowili "o jej twoj syna ma autyzm,a taki sliczny piekne wloski i takie piekne ma oczy" tez sie zastanawialm czy jakby byl brzydki to moglby byc chory wtedy nie bylo by szkoda.

                              • nanuk24 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 03:03
                                podpisz sie. tez mnie to razi.
                                Przy tym zdaniu, zaczynam sie zatsanwiac: A co jakby to dziecko bylo brzydkie? Nie byloby go szkoda?
                              • toxicity1 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 18:40
                                aneta-skarpeta napisała:

                                > dla mnie nie wszytskie dzieci sa sliczne.
                                > mogą byc slodkie, aleprzy tym zdarzają sie po prostu brzydkie

                                Też tak uważam.
                                >
                                >
                                >
                                >
                                > tak jakby brzydkie juz mozna bylo jakoś zabic i mozna by to jakos wytlumaczyc
                                >
                                >
                                > stad ten zgrzyt" szkoda dziecka, byla taka ladna"

                                Też o tym już pisałam, oczywiście się naraziłam...wink
                  • redheadfreaq Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 01:09
                    Jeżeli została przysypana kamieniami, to raczej nie żyła, a co najmniej była nieprzytomna.

                    Zresztą; na wyniki sekcji i związanych z nią badań trzeba będzie poczekać pewnie nawet kilkanaście dni, a te z pewnością wyjawią nam, co zabiło to dziecko.

                    Na Onecie wypowiadał się jakiś lekarz podający w wątpliwość natychmiastową śmierć niemowlęcia w wyniku upadku z wysokości metra. Niestety, teraz nie mogę znaleźć artykułu.
                    • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 01:22
                      widziala wywiad z tym lekarzem, to specjalista od wyjasniania niewyjasnionych zgonow

                      powiedzial ze zeby dziecko zostalo zabite w skutek upadku to musialaby byc uzyta wieksza sila niz po prostu wyslizgniecie sie z rąk

                      uwaga.tvn.pl/332907,reportaze,nie_chce_pomocy__nie_chce_takiego_zycia,wideo_detal.html
                      od 4,30
                      "zakłąd medycyny sądowej"
                      • redheadfreaq Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 01:47
                        Obejrzałam, starając się omijać tokowanie pana R.

                        To, co mnie uderzyło - to, w jaki sposób matka Magdy mówiła o swoim mężu.
                        "On sobie życie ułoży"
                        "Pracuje, wraca i śpi"

                        Strasznie, strasznie dużo złości w tych słowach.
                        • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 01:53
                          redheadfreaq napisała:

                          > Obejrzałam, starając się omijać tokowanie pana R.
                          >
                          > To, co mnie uderzyło - to, w jaki sposób matka Magdy mówiła o swoim mężu.
                          > "On sobie życie ułoży"
                          > "Pracuje, wraca i śpi"
                          >
                          > Strasznie, strasznie dużo złości w tych słowach.

                          wiec byc moze wcale maz nie pomagal przy wozku, moze srednio sie dzieckiem zajmowal, moze klocili sie na tle wychowania i opieki, moze pomyslala, ze jak magda zniknie to ich to zblizy?
                        • 3-mamuska Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 02:26
                          redheadfreaq napisała:

                          > Obejrzałam, starając się omijać tokowanie pana R.
                          >
                          > To, co mnie uderzyło - to, w jaki sposób matka Magdy mówiła o swoim mężu.
                          > "On sobie życie ułoży"
                          > "Pracuje, wraca i śpi"
                          >
                          > Strasznie, strasznie dużo złości w tych słowach.

                          Tak mysle o tym co ona mowi ze mala zrobila fik,a wiecie jak male dzieci podskakuja,czasem jak walnie maluch matke w nos to sie gwiazdy widzi.
                          Wiec to mogl byc wypadek,facet z medycyny sadowej mowie ze taki upadek nie spowoduje smierci upadek,ale jesli dziecko sie szarpnelo to zrobila to jakas sila.Zreszta ona mogla zlamac kark, i walsnie zlamnaie karku spowodowalo smierc a nie obrazenia glowy .Wiec to by wyjasnialo natychmiastowa smierc.oczywiscie to gdybanie.Do tego jej glowka latala we wszytskie strony to nie jest objaw zlamania karku?

                          Ale wiem juz dlaczego ona nic nie powiedziala wczesniej,"co powie tesciowa co powiedza ludzie co powie mama" to wyjasnia jej ukrywanie po prostu sie bala.
                          Niestety w polsce jest nagonka na takie matki ,nawet takie co sobie nie radza,bo dziecko krzyczy w nocy czy w sklepie.
                          Nawet tu na forum gazeta ciagle powtarza ze matki z maluchmi maja w lecie zamykac okna w nocy, bo dziecko placze i przeszkadza.Wieczna krytyka i ocenianie.
                          Dziewczyna jest mloda podatna na otoczenie,sama pamietam jak byla mloda mam w okolicy 20 lat, to jak kazdy mnie pouczal gderal,tesciowa ciagle gadala ze zle sie dzieckiem opiekuje, ze czytam ksiazke jak mozna cos czytac jak sie ma male dziecko?!!!!

                          Slowa "on bedzie pracowal wracal i spal,moze wlasnie tak wygladalo ich zycie,ona z dzieckiem caly dzien.Nie wiem.
                          Sama mam kolezanke z 3 dzieci co roku i facet nawet kazal jej trawnik zamiatac, bo dzieci rozwalily ryz na trawniku,a o godzine 17 to nie odbiera telefonu, bo sprzata przed powrotem meza,jeszcze do niedawna z brzuchem pod nosem.

                          Gdy mowil o porwaniu to juz wiele osob ja ocenilo,a co by bylo jakby od poczatku powiedziala prawde?Zlinczowali by ja i tyle.
                          Stracila rodzine dom wszystko.Na racje, ze chce spedzic reszte zycia w wiezieniu bo jej zycie sie skonczylo tak jak zycie malutkiej Magdy.
                          Gdyby zadzwonila na policje zaraz po ,to gazety internet i polowa polski mowila by ze pewnie zabial mala i tyle ze suka i morderczyni.Ludzie osadzili by ja...

                          Nawet jesli ja uderzyla czy walnela o sciane, raz tego jednego dnia ponioslo ja i tak jej nie oceniam jako sucz.
                          Bo kazdy jest czlwiekiem na emocje, zyje czasem pod straszna pesja otoczenia,i moze popelnic blad. nie jestemy robotami.

                          No chyba, ze katowala Magde od samego poczatku, to wtedy miala cos z glowa i nalezalo jej zabrac dziecko, a ja leczyc.Ale wtedy to i ojciec winien,bo nie wierze zeby nic nie widzial wczesniej, siniakow i zlego zachowania matki do malej.
                          • angela10086 3-mamuska 04.02.12, 07:47
                            wiesz, kompletnie sie nie zgadzam z toba.... mysle własnie na odwrot niz ty. Jesli by sie zachowala jak matka, wezwala pogotowie probowała ratowac to dziecko, nikt by jej nie zlinczował. Ta kobieta jest chora psychicznie, ktos kto działa w afekcie nie planuje tak sprytnie wszytkiego. Zobac na jej oczy: oczy psychopatki...
                            • desen5 zbrodnia, nie mam watpliwosci 04.02.12, 12:19
                              osobiscie uwazam,ze matka pomogla Madzi zejsc z tego swiata, moze i bral w tym udzial ojciec. ale od tego sa ludzie,by to ustalic, najpozniej jutro sie dowiemy. niemniej uwazam za zbrodnie: porzucenie pod gruzami zwlok swojego / obcego dziecka-w jakikolwiek sposob ono umarlo. taka katolicka rodzina i nie pomyslala o pochowku? zbrodnia jest umyslne zabicie kogo, zbrodnia jest tez nieumyslne zabicie, nieudzielenie pomocy a potem porzucenie zwlok. przeciez to dziecko moze jeszcze zylo gdy troskliwa mama postanowila je tam schowac,by ochronic swoja wlasna duuu!!??
                              ja tam nie bede w nia rzucac kamieniem, ani wymierzac jej samosadu, ale ta osoba jest dla mnie potworem i nie chcialabym miec z nia nic wspolnego.
                        • franczii Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 09:02
                          Zlosc? A moze te slowa po prostu obrazuja udzial ojca w zyciu tej rodziny. A bo to malo takich?
                          • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 11:16
                            franczi
                            zapewne rola ojca była nikła, skoro w momencie przyznania sie miala do niego tego typu zarzuty
                            niemniej jednak, co to ma do rzeczy?

                            czy moze zaczniemy usprawiedliwiac np charlsa mansona, ze tak go szkoda, bo mial spierd...lone dziecinstwo? i nikt go nie kochał? nie wytlumaczyl etc

                            oczywiscie wazna jest edukacja odnosnie wychowania dzieci, mlodych rodzicow, wsparcie

                            ale nie popadajmy w absurdy
                            • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 11:21
                              ps. nie porownuje matki do mansona, chodzi mi tylko o sposob myslenia
                            • franczii Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 11:35
                              > zapewne rola ojca była nikła, skoro w momencie przyznania sie miala do niego te
                              > go typu zarzuty
                              > niemniej jednak, co to ma do rzeczy?

                              Nic to nie ma do rzeczy, tylko sie poprzedniczka dziwila na takie okrutne slowa.
                              Ja zauwazylam po prostu, ze moze te slowa nie mialy byc okrutne a jedynie ilustrowaly jak obecny byl ojciec.
                              Nikogo nie usprawiedliwiam jesli nie zauwazylas. To ze sie nie przylaczylam do zgodnego choru grzmiacego na matke jaka to z niej sucz nie znaczy, ze usprawiedliwiam. Uwazam po prostu, ze malo sie wsparcia udziela mlodym matkom. Ten temat jest mi dosc bliski, sledzilam wiele historii bo sama mialam schize ze, ze mnie samej moze sie cos zlego przyplatac po porodzie. I dziwnym trafem we wszystkich tego typu historiach tragedia nie zdarzala jak grom z jasnego nieba w szczesliwych rodzinach a byla przepowiedziana duzo wczesniej tylko nikt nie bral tego powaznie. Z doswiadczenia wiem jak chwilami moze byc ciezko mlodej matce, ktora nie ma wiekszych problemow i moze liczyc na wsparcie w najblizszej rodzinie a co dopiero takiej, ktora wsparcia nie tylko nie ma ale jeszcze n ie jest w stanie sie uporac ze swoimi problemami.
                              • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:01
                                franczi, oczywiscie pomoc matkom i ojcom jest potrzeban, wsparcie etc
                                ale co jesli ona np miala problem z rodzicami, ze zle wychowuje małą, bo faktycznie zle sie nią zjamowala, nie widziala problemu zeby podrzucic bez powodu na 2 tyg i oni jej mowili ze tak nie wolno ec, a ona przyjmowala to jako "trukanie"

                                ile jest "zlych tesciowych", ktore przy okazji poznania mają co najwyzej wredne synowe?

                                znam takie kobiety, ktore dla zasady jadą po tesciowych jak po burych sukach

                                tesciowa tez czlowiek i ma prawo do swoich poglądów jednak np znam taką synową, której absolutnie nic sie nie podoba
                                wpieprzyla sie z butami do domu tesciow i nie podoba jej sie ze tesciowa przyjdzie rano sie przywitac, ze wchodzi do kuchni gdy ta cos robi
                                jak tesciowa nie przychodzito zle ze ma w dupie wnuka

                                tesciowa zupelnie nie wie co ma zrobic zeby wreszcie bylo ok, bo generalnie to synowa ma problem z kazdym


                                moze maz mialw dupie, moze staral sie jak mogl a ona mialawiecznie pretensje, moze, moze

                                natomiast o ile wypadek sie zdarza,to nic nie tlumaczy tego ze wodzila ludzi za nos tyle czasu i ciagle klamała
                                • franczii Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:28
                                  Wiesz co ja napsze tak. Kiedys bede tesciowa (mam taka nadzieje przynajmniej) dla jakiejs synowej jesli nic sie nie zmieni i corki zadnej nie urodze. I nie twierdze, ze jesli moja synowa bedzie miec jakies zaburzenia to ja tesciowa uratuje cala rodzine i nie dopuszcze do tragedii. Nie twierdze, ze cudownie bede potrafila ulozyc sobie stosunki z moimi synowymi i ze bede je lubila. Ale z cala pewnoscia moge powiedziec, ze jesli moja przyszla synowa podrzuci mi wnuka na 2 tygodnie i sie nim nie bedzie interesowac, jesli zobacze, ze najchetniej by sie nim nie zajmowala to ostrzegawcza lampka mi sie zapali. I truc nie bede bo jaki sens trucie w takim przypadku? I wtedy na dalszy plan zejda ewentualne animozje. Tym bardziej, ze teraz tyle sie mowi, co matke mloda moze spotkac w okresie po porodzie. To juz moja babcia 30 lat temu, kobieta prosta niewyksztalcona w czasach kiedy o depresji nikt nie mowil miala wiecej empatii i wyczucia. Zajmowala sie niemowleciem swojej synowej i nia sama przez kilka miesiecy bez zadnego trucia i oskarzania o wyrodnosc. I syna swojego po pracy delegowala do czynnosci przy niemowlaku nie zwazajac na to, ze inne kobiety w rodzinie wieszaly na ciotce psy i litowaly sie nad biednym tatusiem, ze po pracy musi zakasac rekawy i sie swoim dzieckiem zajmowac. A moja babcia zawsze ciocie usprawiedliwiala, ze trudne dziecinstwo, ze ciezki traumatyczny porod, ze taka mloda z taka odpowiedzialnoscia. Po prostu probowala ja zrozumiec i wytlumaczyc a nie "pocieszyc, ze ona i tyle innych kobiet mialo gorzej i nie wydziwialy wiec niech sie ciotka w garsc wezmie.
                                  • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:46
                                    byc moze rodzinie sie lampki zaswiecily ze cos jest z matka nie tak
                                    ale byc moze, probowali cos zrobic, a synowa nie byla absolutnie chetna?

                                    z drugiej strony tak wiele sie mowi o tym, zeby nie wpierniczac sie w zycie mlodego mazenstwa, nie pouczac, nie pouczac wychowawczo odnosnie dzieci

                                    teraz kazdy mądry, ale powiem, tez ze zostalam matka w wieku 2 2lat i naprawde w tym wieku mozna podjac decyzje dorosłe

                                    to nie są małe dzieci i zapewniam ze tak samo moze byc zal sobotnich nocy w klubie i swobody w wieku 2 2czy 35 lat

                                    to moze bolec dokladnie tak samo, gdy nie ejstesmy gotowi na dziecko
                                    nie robmy z ludzi 20+ jakis oderwanych od rzeczywistosciludzi, ktorzy przeciez mieli prawo byc zmeczeni macierzynstwem

                                    kazdego macierzynstwo w jakims stopniu meczy i uwiera, bo cos za cos

                                    natomiast nie mozna popadac w skrajnosci i usprawiedliwiac najgorsze czyny

                                    i teraz mowimy o matce, ale moze to wlasnie ojciec nie mial wsparcia, nagle mial sie stac dorosły, utrzymac rodzine, a mial ledwo 20 z hakiem, moze on mial tez dosc, moze mial dosc sluchania jak to jej ciezko gdy ten zapierd..od switu do nocy i nawet nie mial sily filmu obejrzec

                                    a moze zaczniemy usprawiedliwiac np mezow bijacych zony?, oni tez są pozostawieni sami sobie, a zony ich nie spierały to czasem pękł i majtnął zonie przez glowe

                                    jak mąz cie zacznie szarac to zaczniesz go usprawiedliwiac, ze pewnie mu ciezko? raczej nie
                                    • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:50
                                      a moze powspółczujmy dziadkom?
                                      małolaty zrobily sobie dziecko i zachcialy sie zabawic w dom, a ich o zdanie nikt nie pytał
                                      a teraz do nich pretensje, choc czy chcieli czy nie to starali sie wspierac pilnując aby nie przekroczyc niewidzialnej granicy narzucania sie mlodym i wpieprzania sie w ich zycie?

                                      bo mam wrazenie ze wymaga sie teraz absolutnie od wszystkich,a nic od matki

                                      rozumiem ze mogla miec depresje etc, ale wcale jej nie musiala miec, mogl miec depresje ojciec, albo babcia, ktorej wsyztsko sie zwalilo na glowe choc sama nie prosila o mlode malzenstwo i dziecko na plecach
                                    • franczii Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:51
                                      No wlasnie chodzi o to zeby nie pouczac. Pouczanie zwlaszcza z katedry to nie jest pomoc. Najczesciej pouczanie nie ma na celu pomocy a ma na celu udowodnienie ze ktos sobie nie radzi. To jest pomoc?

                                      > jak mąz cie zacznie szarac to zaczniesz go usprawiedliwiac, ze pewnie mu ciezko
                                      > ? raczej nie

                                      Kiedy ja bylam matka niemowlat to ja wymagala wsparcia. Zwlaszcza przy pierwszym dziecku.
                                      Moj maz dawal mi to wsparcie i ode mnie niczego nie oczekiwal. Bylo mu ciezko ale wtedy ja bylam bardziej potrzebujaca. Jemu sily i odwagi dodawali jego bliscy, ja o tym nawet nie wiedzialam, uswiadomilam sobie to dopiero po jakims czasie.
                                    • franczii Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 15:54
                                      Zreszta ja wcale dziedkow nie oskarzam ani nie obwiniam. Mysle, ze bardzo trudno pomoc osobie z zaburzeniami. Czasem nawet taka osoba jest pod opieka specjalisty a dochodzi do tragedii np. wspomniana juz przeze mnie w innym poscie matka, ktora utopila dziecko a leczyla sie na depresje, przyjmowala leki.
                                      Chodzi tylko o to, zeby wyrokow nie wydawac, calej odpowiedzialnosci na jedna osobe nie zwalac zwlaszcza ze nie sa znane jeszcze wszystkie fakty w tej sprawie.
                            • franczii Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 11:38
                              W ogole to nie ma co porownywac do jakiegos seryjnego zabojcy. Los dziecka jest tak scisle zwiazany z rodzina a zwlaszcza z matka w pierwszym okresie zycia. Czy nie warto jakos zatroszczyc sie o matke po to m.in. zeby dziecka nic zlego nie spotkalo?
                              • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:07
                                a czy nie lepiej troszczyc sie o dzieci, zeby nie wyrosły na ludzi, ktorzy nie radzą sobie z zyciem i emocjami?

                                lepiej, lepiej, ale kazdy poczesci tez jest kowalem swojego losu i obawiam sie ze moze sie okazac, ze ona wcale tak xle nie miala, a dziecko po prostu "ograniczalo jej wolnosc"
                                co jest jakby oczywiste

                                a biorąc pod uwage ze potrafila niespodziewanie dziecko podrzucic na 2 tyg, to chyba miala wsparcie rodzin w opiece.

                                przypoina mi sie sytuacja z moim ex mezem, jak bylam oskarzana przez ex tesciową ze nie umialam wesprzec mojego meza i dlatego pił i zdradzał

                                nasluchalam sie ze nigdy nie bylam dla niego wsparciem etc, a on mial taki ciezki los -taaaa

                                okazalo sie ze i przed i po mojej bytnosci zachowywal sie tak samo, natomiast z uwielbieniem szukał sobie winnych jego "trudnej sytuacji zyciowej", a w efekcie byl po prostu leniwy, perfidny i pozbawiony poczucia odpowiedzialnosci
                                • franczii Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:46
                                  Od czegos trzeba zaczac.
                                  Jesli zauwaze, ze moja przyszla synowa ma problem to na pewno nie bede sie wytrzasac nad jej wlasna matka i nad tym czego jej nie dala jak jej nie wychowala bo to sensu zadnego nie ma. Obwinianie kogos innego i tak juz nic nie zmieni.
      • 3-mamuska Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 00:44
        yenna_m napisała:

        > no i znaleziono zwłoki dziecka...

        Dobrze ze ja znalezli...szkoda tylko ze w takim staniesad(((
        • moni4444 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 07:24
          Moje zdanie to:matka wyrachowana i zaklamana suka.nic nie tłumaczy takiego zachowania,jak oglądam wcześniejsze reportaże z nią,a ona tak na sile mówi oddanie mi dziecko,to bym ja za to wychlastala,w żaden wypadek nie wierze, co chwile klamala i grała na zwłokę,tyle poszukiwań i zawracanie dupy.wspolczuje rodzinie,a jeszcze jedno,ona chciała iść z meze do kina na jakiś fajny horror,np ręce opadaja
    • koza_w_rajtuzach Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 08:33
      Jakoś tak podskórnie od początku tej sprawy sądziłam, że ta mała nie żyje, choć wolałam wierzyć, że gdzieś tam jednak Madzia jest i ma się dobrze. Dzisiaj oglądałam gdzie matka to ciało zostawiła i jak usłyszałam, że jest to miejsce, gdzie nikt nie chodzi, a ten Rutkowski tak uparcie twierdzi, że ojciec na pewno nie miał z tym nic wspólnego, a przecież wynosił wózek i prawdopodobnie by zauważył jakby coś było nie tak, to kolejna teoria wpadła mi do głowy. Może ta matka po prostu to dziecko tam zostawiła, żywe jeszcze? Miała depresję poporodową, jakieś problemy psychiczne, może nie kochała, zostawiła je tam i poszła, po prostu chciała się pozbyć, ale coś ją naszło, wróciła w to miejsce, zobaczyła, że dziecko tam jest i nie żyje, wiedziała, że to jej wina i nie wywinie się z tego łatwo, więc zakopała i wymyśliła ten cały plan z porwaniem. Pewnie kolejna teoria nie mająca pokrycia w rzeczywistości, ale to, że dziecko wypadło to nie uwierzę, bo w takiej sytuacji matka zadzwoniłaby po pogotowie, miałaby nadzieję, że dziecko odratują.
    • gemmavera Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 08:42
      mysle o tej Madzi
      desen5 03.02.12, 23:56
      caly dzien o niej mysle. szkoda. szok. mam nadzieje,ze szybko znajda to male bezbronne cialko. wtedy z pewnoscia okaze sie,ze kocyk nie byl za sliski,tylko moze dziecko za dlugo i za glosno plakalo.... zastanawia mnie i smuci,ze moze w tej rodzinie nikt tego dziecka nie kochal od poczatku do konca? przytrafilo sie no i juz.
      czulam ze o smierci dziecka dowiemy sie od matki dosc szybko, a teraz wydaje mi sie ze odkrycie tej tajemnicy moze potrwac duzo dluzej.
      powiem jeszcze jedno takiej zbrodni mogla\mogl dokonac tylko rasowy Polski Katolik. ateisci maja jakis kregoslup moralny. i zeby nie bylo, zaliczam sie do tej samej wiary.


      Re: mysle o tej Madzi
      pod.sufitka 04.02.12, 00:00
      desen5 napisała:

      > powiem jeszcze jedno takiej zbrodni mogla\mogl dokonac tylko rasowy Polski Kato
      > lik. ateisci maja jakis kregoslup moralny. i zeby nie bylo, zaliczam sie do tej
      > samej wiary.

      z tego co trabia media to cala rodzina ultra katolicka wiec moze jestes blisko prawdy


      Re: mysle o tej Madzi
      joanna35 04.02.12, 00:01
      > powiem jeszcze jedno takiej zbrodni mogla\mogl dokonac tylko rasowy Polski Kato
      > lik.
      Ciekawe. Wyczytałaś to z fusów?


      Re: mysle o tej Madzi
      marghe_72 04.02.12, 00:04
      Chora pogoń za sensacją i tyle.
      Nudne się to już robi


      Re: mysle o tej Madzi
      saga55-5 04.02.12, 00:13
      Wiara nie ma z tym nic wspólnego.
      Nie bardzo wiem czemu to poddałaś dyskusji.


      Re: mysle o tej Madzi
      virtual_moth 04.02.12, 00:11
      Nie wypowiadałam sie w tym temacie, to moze sie wypowiem - imho, tak jak ktos juz tu zauwazył, matka ma FAS (twarz), jest głęboko zaburzona. Poza tym mieszkam w Sosnowcu i nie wierzyłam w wersję o porwaniu. Tu niestety nie ma opcji kochającej bezpłodnej i zdesperowanej pary, tylko klasyka - kobiety nie maja pracy i sa zostawione same sobie, do tego wszedzie jest żulerstwo. Lokalna władza dba tylko o swoich kolesi lub "wyborców" - ostatnio wyremontowali do urzygu wszystkie boiska, zbudowali za kilka milionów tzw "Plac Papieski" (Karol przewraca sie w grobie) i jednoczesnie likwidują jedna z najlepszych szkół specjalnych w regionie - poniewaz stoi na atrakcyjnej działce, w centrum miasta.
      Ogólnie żal, żal. Ta laska z pewnoscia sciemnia. Ja mam nadzieje, ze to otworzy oczy ludziom na sytuację kobiet - dlaczego rodza sie dzieci z fas i dlaczego one zabijaja swoje dzieci?


      Re: mysle o tej Madzi
      emwu55 04.02.12, 07:33
      a ja mysle o jej matce, że powinni ją i tego niby jej męża poddać publicznemu sądowi i publicznemu linczowi. Może by sie innym katom małych dzieci odechciało tego co robią.


      Re: mysle o tej Madzi
      nelamela 04.02.12, 07:49
      A ja patrze na zdjecie tej bezbronnej dziewczynki i nie moge uwierzyc ze nie zyje...(*).


      Re: mysle o tej Madzi
      nangaparbat3 04.02.12, 08:09
      > powiem jeszcze jedno takiej zbrodni mogla\mogl dokonac tylko rasowy Polski Kato
      > lik. ateisci maja jakis kregoslup moralny. i zeby nie bylo, zaliczam sie do tej
      > samej wiary.

      Ale bredzisz. Skąd wiesz, że to była zbrodnia (jesli rozumiesz to słowo)?
      • guderianka znaleziono ciało... 04.02.12, 08:59

        brak mi już słów sad
    • gemmavera Re: Mała Magda - przyklejone przed moderatora 04.02.12, 09:07
      Mama Magdy.
      aga_i_oli 03.02.12, 23:06
      Dlaczego nie jest pod opieką psychologa? Dlaczego wypowiada się w mediach? Dlaczego nie widać wsparcia w rodzinie, zawsze pokazywana jest sama lub z mężem?
      Mam wrażenie, że ta historia z framugą/stopniem nie jest prawdziwa.
      Dlaczego ją aresztowali o 12 w nocy??? Dlaczego nie wcześniej/później?
      Dlaczego nie ma adwokata? Dlaczego nie odnaleziono ciałka-kłamała?
      Dlaczego nie poddała się badaniu?
      W wysunięcie się z kocyka nie wierzę.
      Przepraszam za kolejny wątek.


      Re: Mama Magdy.
      sueellen 03.02.12, 23:20
      Cicho, ciiii. Wystarczy.


      Re: Mama Magdy.
      niutaki 03.02.12, 23:22
      jest pod opieka psychologa


      Re: Mama Magdy.
      wioskowy_glupek 04.02.12, 00:23
      Wsparcie męża ??? Dobrze się aby na pewno czujesz ??? Jak by to ojciec zabił to byś się też pytała czy ma wsparcie matki ?


      Re: Mama Magdy.
      mama_gromadki 04.02.12, 00:35
      Jest pod opieką psychologa, właśnie odnaleziono zwłoki Madzi.


      Re: Mama Magdy.
      viki711 04.02.12, 08:47
      odnaleziono zwłoki Madzi?


      Re: Mama Magdy.
      morekac 04.02.12, 07:19
      Dlaczego ją aresztowali o 12 w nocy??? Dlaczego nie wcześniej/później?
      A co miała zrobić policja - skoro sprawa sypnęła się o 23 z minutami? Czekać do rana?

      > Dlaczego nie ma adwokata?
      Skąd wiesz, że nie ma?

      Dlaczego nie poddała się badaniu?
      Nie musiała.


      Re: Mama Magdy.
      kozica111 04.02.12, 07:23
      Sądzę że rodzina od początku uważała że to ona za tym stoi, zarówno jej własna jak i męża.
      Co więcej sądzę że mieli świadomość że z jej głową jest mocno nie halo.Teraz pewnie też boja się że zostaną przez społeczeństwo uznani za współwinnych przez zaniechanie więc milczą.


      Re: Mama Magdy.
      lola211 04.02.12, 08:29
      Wez nie nazywaj tego czegos matka, bo to obraza dla innych.


      Re: Mama Magdy.
      melancho_lia 04.02.12, 08:42
      Nie wiadomo co się tak naprawdę stało. Wersja z upadkiem jest mało prawdopodobna, ale też nei wiemy, czy ktos jeszcze nie jest w to zamieszany. Nic nie wiemy o jej stanie psychicznym przed tymi wydarzeniami... Mamy tylko strzępy informacji z mediów...
      Jest winna, zgoda, ale póki nie wiadomo nic więcej to nie nazywajcie jej potworem...


      Re: Mama Magdy.
      klubgogo 04.02.12, 08:46
      A kim, do cholery jest, jak nie potworem?! Kim jest matka, która topi 3-latkę w morzu. Jak nazwać te .... brakuje słów, brakuje.


      Re: Mama Magdy.
      nangaparbat3 04.02.12, 08:50
      Mnie brakuje słów dla wpisów takich jak ten i kolejny Twój -


      Re: Mama Magdy.
      kropkacom 04.02.12, 08:55
      Standard. Ja bym chciała zobaczyć jak w katolickim kraju kamieniuje się kobietę. Bez sadu zwłaszcza.


      Re: Mama Magdy.
      klubgogo 04.02.12, 08:29
      A po co zwyrodnialcowi opieka? Po co się pytam? NIech męczy sie w swoim bólu, niech ten ból będzie gorszy niż ból umierającego dziecka!

    • moniczkaka Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 09:17
      Jak mozna byc tak perfidna zmija?? " plakac" do kamery wiedzac ze cialko dziecka lezy na mrozie pod gruzami?
      Jak mozna tak grac? Oklamywac? Patrzec innym w oczy, wiedzac ze cialo jej wlasnego dziecka zbeszczescila??
      Mala lezala w inkubatorze, tak bardzo chciala zyc...dziadkowie by wychowali.... Kochajaca rodzina by ja zaadoptowala....Boze... Brak mi slow... I ona do kina chciala isc???
      Ta dziewczyna jest totalnie zaburzona emocjonalnie, taki potwor!
      Wczoraj ogladalam kilka " uwag" z tvn i konferencji wiedzac juz co sie stalo i widac, ze ona miala wyuoczone co ma mowic!
      Moze dziecko nie zylo dluzej. W domu ukartiwali, Przygotowali sie...
      Tylko zeby Ojciec nie byl w to wplatanycrying boje sie ze moze by .
      Powin a siedziec w wiezeniu w ameryce poludniowej. Tam dla takich zwyrodnialcow sa strasznie ciezkie wiezienia....
      Madziulka (*)
      I mamy w Polsce dziecko jak Baby P w Anglii ktore zostalo zakatowane przez rodzicow



      Jackowski mial racje:

      Wpiszcie sobie w wyszukiwarkę dwa słowa: "jasnowidz" i "magda", a zobaczycie jak wiele powiedział'
      Tu macie tylko jeden skromny cytat:
      - Uważam, że dziecko zostało zamordowane. Czuję, że zostało uduszone. Nie wydaje mi się, żeby zmarło w wyniku nieszczęśliwego wypadku - mówi jasnowidz z Człuchowa, z którym wielokrotnie współpracowała policja i prokuratura.
      - Wszystko zostało zaplanowane, przygotowane z premedytacją. Nie potrafię powiedzieć, jaki był bezpośredni powód zbrodni. Czuję jednak, że tu są jakieś głębsze sprawy. Według mnie w morderstwie brała udział jeszcze jedna osoba. Nie chcę osądzać nikogo. Powiem tylko, że jest to ktoś bardzo bliski matce małej Magdy. To osoba, która występowała razem z matką dziecka podczas konferencji prasowych, spotkań z dziennikarzami. Będzie aresztowana przez policję - twierdzi Jackowski.
      I dodaje:
      - Sądzę, że policjanci niebawem znajdą ciało dziecka. Na razie szukają w złym miejscu, nie zostało ono zakopane. Widzę wysoką metalową konstrukcję, może to jest magazyn, jakieś 100-120 m od rzeki. Kojarzy mi się słowo `zsyp'. Tam zostały ukryte zwłoki.
      • franczii Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 09:22
        To w koncu jak? jest zaburzona czy perfidna zmija?
      • setia Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 09:35
        moniczkaka napisała:
        > Jackowski mial racje:

        faktycznie, wiele rzeczy się potwierdza, mówił np.
        "Dziecka nie ma w wodzie, wątpię też by było zakopane w parku. Mam wrażenie, że jest w okolicy jakiegoś piętrowego, opuszczonego zakładu przemysłowego "

        • martab15 Jackowski miał racje !!!!!! 04.02.12, 09:53
          Tyle kobietek wyzywało faceta od szarlatanów a tu prosze ,wiedział dokładnie to co prawdziwe.
          Podejrzewam ,że zrobili to z ojcem dziecka i ona go teraz kryje.
          • mama_gromadki Re: Jackowski miał racje !!!!!! 04.02.12, 10:06
            Oby tak się nie okazało. Serce babci by pękło. Co za tragedia.
          • morekac Re: Jackowski miał racje !!!!!! 04.02.12, 10:07
            To go chyba jednak zatrudnię do ustalenia, co dzieje się z moimi skarpetkami.
          • czarnaalineczka Re: Jackowski miał racje !!!!!! 04.02.12, 11:09
            a ile ematek mialo racje
            same wrozki uncertain


            21 wiek uncertain
      • izabellaz1 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 10:37
        Może tylko dobrze dedukuje mając duże doświadczenie? Ale może ma jakieś zdolności. Tacy się w dzisiejszych czasach wszyscy sceptyczni zrobili.

        Ktoś gdzieś pisał że ta matka należała do ultra jakiejś tam organizacji czy grupy. Wiecie co to?
        • latoya25 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 11:45
          "Pod jednym ze zdjęć na facebook jest wpis o sekcie likan, której członkowie, jak podaje Fakt, wierzą, że mogą stać się wilkołakami, jeśli złożą w ofierze człowieka, najlepiej dziecko. Pijąc krew zmarłego dziecka mogą przemienić się w mitycznego potwora".

          Więcej
          www.se.pl/wydarzenia/kraj/ojciec-madzi-nie-nalezal-do-sekty-ale-facynuje-go-smierc-wilkolaki-i-wampiry_225739.html
          • hellulah Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 11:57
            Tia, typowe pomówienia z tabloidu.

            Znam sporo ludzi, którzy tak czy inaczej interesowali się tymi klimatami, a jakoś nikt nie został zabójcą. Ale od dziś mam rozumieć, że glany, czarne stroje i srebrna biżuteria kwalifikują każdego do pierdla albo psychuszki? Jak dobrze, że już nie noszę glanów, bo mi do obecnej mody na rurki nie pasują...

            Zaraz zaczną pisać, że ojciec dziewuszki:
            - grał w gry komputerowe (jak 99% ludzi z jego pokolenia), pewnie grał i w coś dla dorosłych, gdzie fruwają na ekranie wirtualne, cyfrowe flaki;
            - czytał książki o tematyce wampirycznej (np. pokalał się przeczytaniem A. Rice) albo w ogóle czytał, a nie oglądał jak przykazano wyłącznie Tańca na Przerębli;
            - w ogóle to był taki i owaki, cokolwiek, byle pisać i sprzedawać szmatławca.

            A tu trzeba rzetelnego śledztwa i solidnego procesu. A nie pierdół jak ochłapów na żer dla niskich instynktów tłumu.

            EOT jak dla mnie, poziom absurdu krytyczny
            • izabellaz1 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:08
              Prowadząc śledztwo nie można wykluczać najbardziej absurdalnych pomysłów. Oczywiście zgadzam się, że taka opcja jest bardzo mało prawdopodobna, a noszenie glanów i czytanie horrorów nie świadczy o zrytej psychice. Niemniej jednak takie rzeczy na świecie się zdarzają a okultyzm dla niektórych jednostek może być niebezpieczny.
              • redheadfreaq Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 13:05
                Obracam się w środowisku noszących glany od 16 roku życia, spotkałam całe wielkie mnóstwo ludzi, również nieco pieprzniętych, ale okultystów jakoś ni hu-hu.
                • izabellaz1 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 13:39
                  A propos czego to piszesz? Przecież nie piszę, że noszący glany to okultyści smile
    • w_miare_normalna Znaleziono zwłoki :( 04.02.12, 11:14
      Nie wiem co napisać .. Strasznie jestem wstrząśnięta tą całą sytuacją.
      Od początku śledzę tę sprawę. W ogóle nawet przez sekundę nie podejrzewałam, że mama mogłaby być winna. Nawet kiedy okazało się, że składa niespójne zeznania, że coś tam. Nie przyszło mi na myśl, że matka mogłaby tak udawać, ten szloch, apel do porywacza .. straszny teatrzyk ! Kiedy przeczytałam na dolnym pasku ekranu "półroczna Madzia nie żyje", pomyślałam, że pewnie porywacz coś dziecku zrobił, ale jak doczytałam, że matka miała z tym coś wspólnego to wpadłam w taki szok, że normalnie sama się nigdy nie czułam tak jak wtedy.
      Jeszcze do wczoraj, kiedy ciałka nie było, myślałam, że to może Kasia W. sprzedała dziecko, że jest nadzieja, że malutka żyje. Ale jak dzisiaj znowu rano włączyłam tv, znowu SZOK, jest ciałko.. Bardzo emocjonalnie związałam się z ta sprawą, pewnie dlatego, że sama mam córeczkę, a po drugie- zawsze bardzo silnie przeżywam takie tragedie jak cierpią dzieci.

      Teraz, myślę, że i tak to nie koniec całej tej sprawy. Nie wydaję mi się, żeby Madziulka rzeczywiście umarła na skutek upadku i uderzenia głową o próg. Coś innego musiało się wydarzyć, i sądzę, że nie działała sama. Ktoś musiał jej pomagać, wątpię, żeby dusiła to wszystko w sobie przez 10 dni ..
      Cała ta sprawa to jakiś koszmar, jest jeszcze wiele niejasności, min. gdzie był Ojciec dziecka kiedy zdarzył się wypadek (na fejsie był o 17.50), dlaczego mówił, że znosił wózek?, dlaczego rodzice Kasi W. nie brali udziału w poszukiwaniach małej ? Dlaczego matka nie udzieliła pomocy ? Najbardziej boję sie, że dziecko mogło jeszcze życ i że zakopała ją żywcem.

      Od 2 dni spac nie mogę w nocy, cały czas miałam nadzieję, że będzie szczęśliwy finał tej historii. Bardzo mi żal Rodziców Bartka, bardzo ...

      Madziulka, dla Ciebie kochanie (*).
      • jowita771 Re: Znaleziono zwłoki :( 04.02.12, 11:47
        Ja też jeszcze wczoraj myślałam, że jednak żyje. Dzisiaj, jak pokazywali to miejsce, gdzie zostawiła malutką, to mnie ścięło z nóg. Nie wyobrażam sobie zostawić tak dziecko, nawet po śmierci. Nie wiem, jak mogła udawać, wiedząc, że jej córeczka leży na mrozie. Współczuję rodzinie, ten dziadek tak płakał, jak myśleli, że jest porwana.
      • ledzeppelin3 Re: Znaleziono zwłoki :( 04.02.12, 12:28

    • hermenegilda_zenia Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 11:38
      Jak to dobrze dla mamusi Madzi, że to się dzieje w Polsce. Jako żarliwa katoliczka po prostu pójdzie do spowiedzi, dostanie rozgrzeszenie i wszystko będzie fajnie.
      • hellulah Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 11:48
        Ach jaka cieniutka prowokacyjka.

        Po pierwsze, wybaczenie grzechów w sferze duchowej/religijnej nie ma nic wspólnego z odstąpieniem od wymierzenia kary - ale za duża z ciebie mądra inaczej, żebyś znała choćby cytat o "co cesarskie - cesarzowi, a co boskie - bogu". Książ jako głos boży - jeśli ktoś w to wierzy - może jej ewentualnie wybaczyć, a kara orzeczona przez sąd swoją drogą będzie obowiązywać.

        Mamusia Madzi jeśli pójdzie do spowiedzi, to aby ta spowiedź miała sens w rozumieniu jej religii, musi spełnić kilka warunków, np. żałować, obiecać poprawę i pokutę. Jeśli ta kobieta naprawdę odpokutuje, naprawdę będzie chciała się poprawić i naprawdę żałuje, to w tym systemie (nie twoim, więc tobie robaczku nic do tego) jej bóg jej wybaczy. Ale jeśli np. żal będzie nieszczery, to nawet jeśli go wyrazi i nabierze księdza, spowiedź nie jest ważna.

        Generalnie spadaj na sanki, zdaje się, że śnieg pada, a chyba masz ferie?
      • izabellaz1 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:11
        Ach jakże wszędzie można wcisnąć tę niechęć do wierzących. To jakaś nowa krucjata?
        • kota_marcowa Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:16
          A tu ciekawy artykuł o tatusiu:

          media.wp.pl/kat,1022943,wid,14225651,wiadomosc.html
          Ale najciekawszy z wpisów na portalu dotyczy likan, czyli sekty, której członkowie wierzą, że mogą stać się wilkołakami, jeśli złożą w ofierze człowieka, najlepiej – dziecko. I pijąc jego krew mogą przemienić się w mitycznego potwora. Czy to, co stało się z Magdą, może mieć związek z jakąś tajemniczą sektą?

          Czy jednak możliwe jest aby nie wiedział co się stało? Psychologowie poddają to w wątpliwość. Trudno uwierzyć, że nie wyczuł – po zachowaniu swej małżonki – co zrobiła i co stało się z jego półroczną córeczką. Na pewno więcej będzie wiadomo po jego kolejnym przesłuchaniu.

          Akurat w wersję z sektą nie wierzę, ale zaczynam mieć coraz większe wątpliwości co do ojca.
          • jowita771 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:23
            On chyba miał jakieś podejrzenia, ale pewnie próbował im zaprzeczać podświadomie. Rutkowski mówił, że facet zawahał się przy pytaniu czy pytał żonę, czy wie, co się stało. Co miał zrobić? Podejrzewał, ale zaprzeczała, to nie mógł jej oskarżyć. A co, gdyby jednak była niewinna?
          • izabellaz1 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:28
            Staram się zachować sceptycyzm w tej opcji z sektą a pomyślałam o niej tylko dlatego, że pamiętam słowa Jackowskiego, że finał sprawy zszokuje ludzi i że gdzieś dziewczyny pisały o sekcie. A może źle to zabrzmi ale ludzie wiedzą, że zdarzają się matki dzieciobójczynie i mimo, że to okrutne ale są do takich wiadomości w pewnym sensie "przyzwyczajeni".
            • redheadfreaq Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 13:13
              Ludzie, jaka sekta, co wy za farmazony opowiadacie indifferent

              Tabloid wyrwał jakieś zdanie z kontekstu, dodał ponure zdjęcie (czemu nie wybrał któregoś z tych, które były na FB chłopaka? Z gitarą, albo jak uczestniczy w turnieju rycerskim?) i huzia, oto ponury psychopata w glanach i z TUNELEM w uchu! Zgroza! I jeszcze GRAŁ W GRY!

              Muszę zaczaić się na swojego faceta z osikowym kołkiem. Ma brodę, więc pewnie do tego wszystkiego jest kapłanem. A potem sama się spalę na stosie za grę w Wiedźmina nocami i noszenie tuneli.

              Kubeł zimnej wody, miłe panie...
        • ciastolina84 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:20
          Mnie pociesza w tym wszystkim tylko to że dziecko było tak małe iż nie czuło strachu bo nie wiedziało co się z nim dziejesad Jest mi strasznie żal malutkiej Madzi, między innymi dlatego, że tyle zdjęć było i w internecie i w telewizji, i filmiki z tym dzieckiem jak jeszcze żyło. Taka pogodna była i taka ładniutka. Żal serce ściska i to bardzosad Moim zdaniem dziadkowie dziewczynki powinni mieć jakies wsparcie, bo tylko matka jest pod opieką psychologa a ja uważam że oni nie dość że przeżywaja stratę wnuczki, którą kochali (a to było widać) muszą jeszcze zdać sobie sprawę z tego że przez media zna ich cała Polska i wokół ich rodziny jest teraz tyle zamieszania, jeszcze nie wiadomo czy syn nie jest też winny. Tragedia na reszte życia.
          • ledzeppelin3 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:45
            Dziadkowie to powinni puknąć się porządnie w głowę.
            Gdyby moja córka albo synowa spowodowała śmierć dziecka, a potem zakopała je pod płotem, zadałabym sobie pytanie, co JA zrobiłam źle. Dlaczego nie przyszła do MNIE i nie powiedziała "mamo, już nie mogę."
            Dobre serduszka już nie mogą żałować mamci, to będą żałować dziadków
            • ciastolina84 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 13:28
              Dobrze że są takie dobre serduszka tak myslę, a także dobrze wiem, że nie zawsze da się tak wszystko przewidzieć i na chłodno wykalkulować i zapobiec takiej sytuacji. Teściowie nie mieszkali z rodzicami Madzi nie wiem więc jak mogli pomóc matce, zaprowadzic ją na siłę do psychologa? Zabrać jej dziecko wbrew prawu? najlepiej pochopnie nie oceniac przed całkowitym rozwiązaniem tej sprawy i nie oczerniac ludzi. Lepiej wspólczuć, mieć jakies ludzkie odruchy niż obszczekiwać na forum i winnych szukać. Niezmiernie żal mi dziecka, ale nie zonacza to, że mam opluwać całą jego rodzinę...
              • ledzeppelin3 Re: Mała Magda nie żyje 06.02.12, 07:21
                Lepiej wspólczuć, mieć jakies ludzkie odruchy niż obszczekiwać
                > na forum i winnych szukać. Niezmiernie żal mi dziecka, ale nie zonacza to, że
                > mam opluwać całą jego rodzinę...
                Co robisz w tej chwili, jak nie oceniasz?
                Sugerujesz, że szukam winnego i opluwam. Robisz to samo, co wszyscy.
                Internetowe egzaltowanie się ma niewiele wspólnego ze współczuciem. Raczej chcesz poczuć się dobra. Ty nie opluwasz, a inni opluwają. Ty nie oceniasz, a inni oceniają. Ty jestes dobra, a inni źli. Ot, tanie podnoszenie sobie samooceny kosztem wielowątkowej, smutnej historii o braku miłości.
            • claudel6 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 19:42
              teściowie jej nie wychowywali ledzeppelin. trudno naprawdę ich winić za to, ze mają synową psychopatkę. poza tym pomagali jej jak mogli.
              • nutka07 Re: Mała Magda nie żyje 05.02.12, 01:49
                Masz jakies informacje na ten temat ''pomagali jej jak mogli''?
              • ledzeppelin3 Re: Mała Magda nie żyje 06.02.12, 09:21
                Dziewczyna najbardziej się bała, co powie teściowa. Czy tak wygląda kobieta mająca jakiekolwiek wsparcie w rodzinie?
                Jej najblizsze otoczenie przyczyniło się do tej tragedii. Osoba mająca wsparcie nie zachowuje się jak zaszczute zwierzę. Mi to trochę przypomina Plac Zbawiciela, tylko tam dziewczyna miała ewidentną depresję, jak jest tu, nie wiemy. Przeciwko depresji u matki dziecka przemawia ewidentny nacisk na oddalenie od siebie podejrzeń i celowe, planowe działanie w tym kierunku.
                • nutka07 Re: Mała Magda nie żyje 06.02.12, 09:45
                  Mialam to napisac kilka dni temu ale zrezygnowalam.
                  O Placu Zbawiciela tez chcialam wspomniec.

                  Wg mnie to dosc znamienne, ze dziewczyna w calej tej tragedii boi sie co powie tesciowa.
    • imogen0 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 12:48
      Bardzo przeżywam To co się stało,nie mogę się na niczym skupić,patrzę na moją córeczkę i nie mogę pojąć...
      Zastanawia mnie dlaczego policja nie skupiła się na rodzicach,najbliższej rodzinie,dlaczego nie przeczesali mieszkania centymetr po centymetrze,napewno znaleźliby krew albo inne ślady,dlaczego nie przemaglowali pytaniami rodziców,nie pozakładali kamer,podsłuchów itp...
      Wiem,nie uratowałoby to Madzi ale ta farsa nie trwała by tyle dni.
      Jak teraz oglądałam rodziców na konferencji w niedzielę to rzeczywiście matka gada jakby odpowiadała przed tablicą,nauczoną formułkę i w pewnym momencie Bartek patrzy na nią przestraszony jakby kontrolował czy ona mówi to co przygotowali...
      Tak mi strasznie żal małej,jak większość z Was wolałabym dowiedzieć się,że te 10 dni spędziła w cieple u ''nowej "mamy niż pod stertą gruzu...
      Jak matka zyła 10 dni ze świadomością,że gdzieś tam leży jej mała córeczka...
      • aneta-skarpeta Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 13:30
        tak sie wszyscy fachowcy nagadali o rutkowskim, a okazuje sie ze jednak traktują materialy rutkowskiego jako dowod w sprawie
        • redheadfreaq Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 17:04
          Bo muszą. Takie są procedury.
      • latoya25 Re: Mała Magda nie żyje 04.02.12, 18:22
        Nie matka - kobieta, która małą urodziła...
    • iwles przyklejone. Autor: miniofilka 04.02.12, 13:33
      moja wersja nt śmierci Madziunisad
      miniofilka 04.02.12, 12:23 Odpowiedz
      Moim zdaniem matka tego dziecka nie zabiła, zabił je ojciec podczas jakiejś awantury w porywie emocji, trzasnął dziewczynką o ziemię......
      Matka kłamie i kryje ojca swego dziecka, bo jest od niego uzależniona finansowo i razem zanoszą martwą Madzię na miejsce gdzie ją znaleziono.....
      Szkoda, że to zrobili ludzie wierzący praktykujący.......
      • martab15 Zwykła sucz 04.02.12, 13:55
        tylko tyle .......... szlag mnie trafia gdy słyszę o biednej matce.
        Ona jest cholernie cwana i pewnie wyjdzie z tego jeszcze gorsza prawda niż teraz.
      • redheadfreaq Re: moja wersja nt śmierci Madziuni:( 04.02.12, 13:56
        Nie wierzę, by dwie osoby mogły grać tę szopkę przez tak długi czas. To raz.

        Nie wiem, czemu obstawiasz, że ojciec zabił małą - bo jest facetem? Bo kobiecie nie wypada?

        Bardzo ważne słowa padają w tym okropnym nagraniu z przyznaniem się do winy.

        "Co powie teściowa??"

        "On tylko pracuje, wraca i śpi"

        "On sobie życie ułoży"

        Czy tak mówi osoba kryjąca męża?

        Jedyną osobą, którą kryje ta kretynka, jest ONA SAMA.

        Ja widzę to tak. Mała płacze, nikogo w domu nie ma... Stoi nad kojcem i nie wie, co zrobić - zakrywa buzię małej poduszką. I trzyma. Trzyma tak długo, aż płacz milknie. I tak, wtedy dzieciątko ma sine usta, tak, główka lata na wszystkie strony.

        Dalej? Mąż wraca skądś. Dziecko jest ubrane, matka trzyma je przy sobie. Jest opatulone w kombinezonie i kocyku, nie widać jej buzi, nie widać, że coś jest nie tak. Prosi go o zniesienie wózka. Wsiadają do samochodu, mąż i kolega na przednich siedzeniach, ona z dzieckiem z tyłu. Może i nawet przez głowę przeszło któremuś z chłopaków, że jakieś ciche to dziecko - ale na boga, dzień jak co dzień, kto przygląda się okutanemu dziecku pod kątem faktu zachowania przez nie czynności życiowych?

        Ta dziewczyna gra nawet, gdy zrzuca z siebie informację o śmierci dziecka. "To był wypadek" - taktyczna przerwa na zainteresowanie Rutkowskiego - "Mamy ten próg w sypialni" - może i maja, ale zaczynać przebieg wypadków od elementu wystroju? "Nawet nie wiem, kiedy" - że co? Opowieść idzie dalej - toczy się już sama, pozorując logikę... Tyle, że wcale nie jest logiczna. Kobieta miała dużo czasu, żeby ją wymyślić i nadać jej dozę filmowego dramatyzmu. Ba, dodaje nawet zapewne zasłyszane gdzieś "Jej jest dobrze, gdzie jest". Czytaj: daleko ode mnie, od tej złej matki, której nie lubi teściowa. Ona miała totalnie gdzieś to dziecko. "Przez nie" jej mąż był zmęczony, nie chodzili do kina, musieli zarabiać. Skończyła się słodka, pluszowa miłość młodych ludzi. Zamiast "Boże, zabiłam SWOJE dziecko, SWOJĄ Madziulkę" pyta "co powie teściowa, co powiedzą ludzie?". Tu jest tylko strach przed pożarciem. Strach to nie jest poczucie winy.

        To jest tragicznie tchórzliwa osoba. Tchórze robią wszystko, by chronić siebie - i tylko siebie. Zamiast wzywać pogotowie do dziecka (uszkodzonego w ten, czy inny sposób, przypadkowo lub z premedytacją), obmyśla plan pozbycia się ciała, wywozi je daleko - ok 3 km od domu - daleko - bo dalej nie może, nie ma czasu i sił, pozoruje napad, przydzwaniając sobie w tył głowy krawężnikiem... przerażająca determinacja. I to wszystko miałby zrobić kryjąc kogokolwiek?
        • imogen0 Re: moja wersja nt śmierci Madziuni:( 04.02.12, 16:01
          redheadfreaq napisała:

          > pyta "co powie teściowa, co powiedzą ludzie?".

          Te słowa uderzyły mnie najbardziej...
          Co ludzie powiedzą...
          >

        • kozica111 Re: moja wersja nt śmierci Madziuni:( 04.02.12, 16:06
          Twoja wersja jest bardzo prawdopodobna, ja uważam ze mogła ją udusić ale predzej walnąć o coś - stąd wersja z progiem.
          • redheadfreaq Re: moja wersja nt śmierci Madziuni:( 04.02.12, 16:48
            Też myślę, że mogła nią o coś uderzyć... ale musiała by to zrobić więcej niż raz i... wtedy to musiało być świadome działanie z okrutną, zimną premedytacją. Ja nawet atakującego mnie psa chyba bym nie umiała uderzyć. Jak można uderzyć malutkie dziecko?

            Nie chcę nawet o tym myśleć.

            Odpowiedź "jak" przyniesie sekcja. Zarówno uderzenie, jak i duszenie (kocem, poduszką) zostawia charakterystyczne ślady - stąd myślę, że matka tak bardzo nie chciała, by ciało zostało znalezione.
            • nisar Re: moja wersja nt śmierci Madziuni:( 04.02.12, 16:57
              Mogła nią jeszcze potrząsać - dziecko sześciomiesięczne może niestety nie przeżyć potrząsania nim.

              Nie chcę ferować wyroków przed sekcją, ale zdziwię się jeśli potwierdzi się wersja nieszczęśliwego wypadku.

              A Rutkowski - co by mu nie zarzucać - głupi nie jest. Od niedzieli wiedział, że za wszystkim stała Katarzyna (mówienie o niej matka nie przechodzi mi przez gardło). Która normalna kobieta po porwaniu dziecka (taka wersja obowiązywała w niedzielę) IDZIE DO KINA???
            • nangaparbat3 Re: moja wersja nt śmierci Madziuni:( 06.02.12, 07:36
              redheadfreaq napisała:

              > Też myślę, że mogła nią o coś uderzyć... ale musiała by to zrobić więcej niż ra
              > z i... wtedy to musiało być świadome działanie z okrutną, zimną premedytacją. J
              > a nawet atakującego mnie psa chyba bym nie umiała uderzyć. Jak można uderzyć ma
              > lutkie dziecko?

              Proszę, nie ośmieszaj się chociaż.
              I Ty komuś zarzucasz tchórzostwo?
              Wyobraźnia Ci lata jak wściekła, ale nawet boisz się pomyśleć, że Ty sama mogłabyś uderzyć choćby psa we własnej obronie. Mam nadzieję, że w realu nasze drogi nigdy się nie przetną.
              • martab15 Re: moja wersja nt śmierci Madziuni:( 06.02.12, 08:10
                W czym ona sie niby ośmiesza?
                Że nie wierzy ,że matka z premedytacją może zabić własne dziecko?
                Skoro dla ciebie to normalne ?
                • martab15 Ta rozmowa dużo mówi o matce 06.02.12, 08:13
                  media.wp.pl/kat,1022943,wid,14227147,wiadomosc.html?ticaid=1ddf1&_ticrsn=5
                  • ledzeppelin3 Re: Ta rozmowa dużo mówi o matce 06.02.12, 09:50
                    Mówi wyłącznie o rzetelności portali typu wp.pl i o rewelacjach ujawnianych przez kochajacych teściów. A gdzie jest prawda? Trzeba w cos wierzyć. Można i w portal wp.pl
                  • w_miare_normalna Re: Ta rozmowa dużo mówi o matce 06.02.12, 09:53
                    Katarzyna W.: Córeczka czasem sobie tak pozwala. A pani?!


                    nie rozumiem ..
                    • hellulah Re: Ta rozmowa dużo mówi o matce 06.02.12, 10:35
                      Brakuje tonu głosu, intonacji. Trudno coś zrozumieć.

                      Mnie za to fascynuje, jak w takich okolicznościach można starannie pilnować form zwracania się i wymagać, żeby synowa nie zapomniała powiedzieć "pani"...

                      Ufff - ładne piekiełko tam mieli.
    • misianda Re: Mała Magda nie żyje 06.02.12, 09:57
      Gdzieś to w końcu muszę z siebie wyrzucić bo mi w końcu mózg eksploduje... Od chwili, kiedy wiadomo, że Madzia nie żyje, mam wciąż przed oczami jej buzie z tego zdjęcia w pajacyku w paseczki...jej śmiech z filmów kiedy bawi się z dziadkami... Wciąż widzę to dziecko, kiedy przewijam moją małą córeczkę, kiedy rozmawiam z synkiem... Nie mogę zrozumieć jak można zrobić dziecku krzywdę??!! temu czy innemu w tej czy innych sprawach tego nie jestem w stanie pojąć...
      Prawie się pokłóciłam z mężem jak tylko obejrzeliśmy pierwszego newsa o zaginionej Madzi, ja od razu oskarżyłam matkę, że dziwna taka...że ojciec taki spokojny że coś tu nie gra.. Ja podejrzliwa jestem z natury, strasznie. Ale z każdym nowym newsem moje koszmarne podejrzenia się sprawdzały i wiem, że sprawdzą się do samego końca. I to jest przerażające.
      Kiedy czyta się jak ta ...."matka" zostawiała swoje dziecko na 2tyg. u dziadków nie zajmując się i nie interesując się nim jaka była wyrachowana i podła. Przecież to sygnał, że od takiej osoby powinno się dziecko odseparować, odebrać. Odbiera się dzieci rodzicom, którzy życie by za nie oddali ale mają kiepskie warunki życia a zostawia się je tam, gdzie brak jest empatii nie mówiąc o miłości ale jest dach nad głową...
      Za skrzywdzenie dziecka powinna być tak surowa kara, że człowiekowi, który to zrobił odechciałoby się żyć, tak dotkliwa, że marzyłby o śmierci dla siebie.
      musiałam to z siebie wyrzucić... wiem, że ten mój głos nic nie wniesie ale wszyscy mordercy dzieci, gwałciciele (wczoraj przeczytałam o jakimś zwyrodnialcu gwałcącym niemowlę...) nie powinni nigdy wyjść z więzienia ale nie takiego z firaneczkami, wygodnym łóżkiem, biblioteczką i świetlicą... to jakieś ciężkie roboty powinny być, kamieniołomy, praca na mrozie...sama nie wiem.
      To się po prostu nie mieści w głowie
      • wioskowy_glupek Re: Mała Magda nie żyje 06.02.12, 10:48
        "Policjanci, którzy w Sosnowcu znaleźli ciało półrocznej Magdy nie stwierdzili zewnętrznych obrażeń na jej ciele - informuje "Rzeczpospolita". Te informacje wskazują, że wersja matki, która twierdzi, że dziewczynka zmarła w wyniku nieszczęśliwego wypadku, może budzić wątpliwości. Na dzisiaj zaplanowano sekcję zwłok dziecka.

        Policjanci, którzy znaleźli ciało dziecka przyznają w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że po sekcji wersja matki może zostać podważona. - Patolog ściągnął tylko czapeczkę. Nie było żadnego obrażenia, żadnego śladu krwi ani na twarzy, ani na główce. Ubranka nie udało się zdjąć, bo było kompletnie zamarznięte - twierdzi jeden z nich."

        Przykre to...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka