Duża, ciężka patelnia, taka, która mi się nie wygnie, żebym nie musiała stać przy piecu i trzymać ją w określonej pozycji, bo tłuszcz spływa na jedną stronę.
Nie zetrze się z niej dno.
Na której usmażę od razu cztery średnie lub trzy duże kotlety, albo duże naleśniki.
I coby mi się te naleśniki nie przypalały i nie przyklejały do dna patelni.
Ot takie prozaiczne marzenie, jedni chcą lecieć w kosmos, a mnie się marzy taka patelnia

Możliwe do spełnienia?