Dodaj do ulubionych

Chodzicie na siłownię?

21.02.12, 17:20
Obserwuje koleżanki , generalnie kobiety w okół i widzę że te które są szczupłe zafiksowane na ładną figurę absolutnie wszystkie chodzą na siłownię , fitness ,mają parcie na zorganizowane zajęcia typu zumba regularnie itd żadna się nie głodzi funkcjonują tak że wchłaniają te wszystkie fryty pizze kebaby , obiady ale są na maxa skoncentrowane na spalaniu tego. Nie wiem czy ja jestem na coś chora , mam robale ale widzę że tylko ja jem wszystko bez ograniczen , leże na kanapie i waże 52 kg reszta albo gruba albo zakotwiczona na siłowni.
Czy są tu kobiety szczupłe które jedzą nie ćwiczą ? Bo serio ja nie mam takich koleżanek.
Obserwuj wątek
    • empirical Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 17:22
      wiesz, niekoniecznie sie cwiczy aby byc szczuplym, ja jak nie cwicze regularnie to czuje sie chora...
      • tezee Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 17:25
        ja mówie o koleżankach , kobietach które mam wokół wszystkie są zafiksowane na spalanie tego co zjadły , mam taką co regularnie jęczy że jej sie nie chce iść ale dupa urośnie bo zjadła 2 daniowy obiad z deserem , mówię poważnie.
    • ola Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 17:33
      Ja ćwiczę bo to uwielbiam. Daje mi to kopa, uruchamia endorfiny. Po godzinie zumby mam ochotę góry przenosić. Waga jest sprawą trzeciorzędną.
      • tezee Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 17:34
        Dla moich koleżanek z tego co widzę celem by spalać kalorie których sobie nie żałują, chcą być szczupłe i jeść.
        • ola Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 17:45

          No to dobrze, ze im się udaje. A do tego mają zdrowe, silne ciała. Co w tym złego?
    • aniorek Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 17:44
      chodze na silke dla zdrowia i poza tym lubie byc umiesniona i gdy mi nic nie zwisa. ilu ludzi potrafi podciagnac sie na drazku, albo zrobic chocby 20 pompek? sila i sprawnosc sa dla mnie wazne, zawsze tak bylo. ale nie cierpie tzw. zajec grupowych, wole pracowac sama nad konkretnymi grupami miesni w danym dniu (tzw. split).

      ludzie, ktorzy nie uprawiaja sportu, a sa szczupli, niekoniecznie sa zdrowi. lekarze nieprzypadkowo zalecaja min. 30 min ruchu dziennie WSZYSTKIM, bez wzgledu na wage.
    • 1monia4 Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 18:39
      Chodzę-jako profilaktyka osteoporozy,p/cholesterolowa itp.30-latki-jeszce moga sobie pozwolic na lezenie na kanapie--ale za chwile-bedzie zwisalo tu i tam(a szczuplym mozna byc nadal-tylko cialo juz nie to)
      • kali_pso Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 18:43
        ale za chwile-bedzie zwisalo tu i tam(a s
        > zczuplym mozna byc nadal-tylko cialo juz nie to)

        Dokładnie, ale to do niektórych zupełnie nie dociera...ja już włączyłam opcję "wzrusz ramionami, wzrusz ramionami" bo tłumaczenie przestało mnie bawićwinkp
    • kali_pso Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 18:41

      Ja jem i ćwiczęwink
      Nie dlatego, aby zeszczupleć, bo tego nie potrzebuję.
      Ćwiczę, żeby sylwetka nabrała "mocy", dla dobrego samopoczucia, żeby przestać sie garbić, ujędrnić ciało, nabrać kondycji.
      Irytują mnie ludzie, którzy chodzenie na siłownię czy fitness kojarzą jedynie ze schudnięciem i bez przerwy słysze- "Odchudzasz się?", tak jakby tylko grube potrzebowały ćwiczeń...
      • sueellen Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 19:20
        Bo o to wlasnie chodzi w cwiczeniach. regularnie cwicze od roku, w pierwszych miesiacach schudlam jakies 5 kg i tak zostalo. wszyscy znajomi jednak mowili ze wygladam jakbym schudla 10. A to dlatego ze zgubilam tluszczyk, a urosly mi miesnie, wzmocnily sie miesnie brzucha, przez co wyprostowala i mocno wysmuklila sylwetka. Nie wystarczy byc szczuplym by dobrze wygladac.
        • kali_pso Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 19:25

          Cóż...mnie wystarczy porównanie sylwetki mojej i mojej instruktorki...masa ciała porównywalna ale ona chodzi wyprostowana a ja zgarbiona- wygląda to tragikomiczniesmile
          Ale zauwazyłam, że częściej już pamiętam o prawidłowej postawie i to jest plus...
          • 1monia4 Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 19:29
            To masz szczęście-najbardziej wkurza mnie jak wygladam lepiej niz prowadzaca(a naprawde mam co ujedrnic).Wtedy moja motywacja do zajec gwaltownie spada
            • kali_pso Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 19:52

              Ja uwielbiam patrzeć na ich ciała, muskulaturę, taką nienachalną a jednak ładnie widoczną...hehehehe..no jak pierwszy raz zobaczyłam jak mozna wyglądać to się zakochałamwinkp
      • nenia1 Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 19:22
        kali_pso napisała:

        > Irytują mnie ludzie, którzy chodzenie na siłownię czy fitness kojarzą jedynie z
        > e schudnięciem i bez przerwy słysze- "Odchudzasz się?", tak jakby tylko grube p
        > otrzebowały ćwiczeń...

        No mam to samo, częste zdziwienie "ale po co ty ćwiczysz, przecież jesteś szczupła"?
    • sumire Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 18:56
      chodzę, ale nie żeby schudnąć (zresztą fryty i kebaby to nie ten adres), tylko żeby się poruszać i odstresować. czuję się zdrowiej. brak ruchu powoduje u mnie uczucie zgnuśnienia i nicmisięniechcenia. poza tym to inwestycja - teraz jeszcze mogłabym leżeć i wpieprzać schabowe z golonką, ale za parę lat ciało pewnie by mi o tym przypomniało wink
    • sueellen Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 19:16
      Chodze na silownie, wlasnie dzieki, ze mi przypomnialas - musze tylek ruszyc...
    • broceliande Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 19:56
      siłownia mnie nudziła, bo chodziłam sama. Trochę biegam, ale teraz jest zima i ze dwa miesiące nie biegałam. Jem co chcę, ważę 53smile
      Słodyczy tylko unikam, ale słodzę.
    • echtom Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 21:57
      > Czy są tu kobiety szczupłe które jedzą nie ćwiczą ?

      Ja byłam do 45. roku życia. Nigdy mnie nie ciągnęło na siłownię, lubię wyłącznie ruch "długodystansowy" - chodzenie, pływanie. Teraz marzy mi się nordic walking. Trzeba będzie się wziąć za siebie po zimie tongue_out
      • tezee Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 22:04
        Ja jestem leniwa , nie lubie się ruszać , wożę tyłek wszędzie autem jak mam gdzies zasuwać na nogach to jestem chora , a co dopiero biegać dla biegania kondycji zdrowia.
      • naomi19 Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 09:32
        Zimą też można chodzić, tylko kup sobie dobre buty trekkingowe, takie nie przemakają i nadają się na długie trasy.
        • echtom Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 10:43
          Zimą to ja nie funkcjonuję, tylko siedzę przy piecu i obżeram się słodyczami smile
          • naomi19 Re: Chodzicie na siłownię? 23.02.12, 08:20
            haha, to się nazywa sen zimowy smile
            • echtom Re: Chodzicie na siłownię? 23.02.12, 12:26
              Właśnie się budzę - na początek wykorzystam instrumentalnie post, żeby ograniczyć słodycze wink
    • franczii Re: Chodzicie na siłownię? 21.02.12, 22:36
      Ja chodze od ponad 10 lat (czyli odkad mialam okololo 20 lat) regularnie na fitnesy rozne, tance, obecnie plywanie zamiast fitnesu. Pierwotna motywacja bylo (i jest) oczywiscie spalanie tluszczu i jedrne cialo bo nie mam szczescia, ze moge jesc co chce i ile chce bez konsekwencji dla figury. Ale odkrylam dzieki temu, ze sport to przyjemnisc i ze tak milo uzaleznia. Gdybym mogla sie objadac bez zadnych konsekwencji to pewnie bym tego nie odkryla bo pewnie by mi nie przyszlo do glowy na fitnes "bez potrzeby". No i jeszcze sprawa jest taka, ze w wieku 30 lat mam wypracowana pewna dyscypline, ktorej moje kolezanki szczesciary obdarzone super metabolizmem zaczynaja sie dopiero uczyc (z marnym zreszta skutkiem bo im brakuj wytrwalosci) bo po 30tce , po dzieciach brak aktywnosci ruchowej zaczyna sie odbijac na sylwetce i widze spora roznice miedzy mna a kolezankami ktore regularnie nie cwicza mimo ze szczuple sa.
    • ida_listopadowa Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 00:29
      Chodzę na 8 godzin tygodniowo (tak mało bo jest zima), latem codziennie jestem na powietrzu - biegam, chodzę z kijami, rower. Wakacje tylko w ruchu, po 12h dziennie (góry, rower). Każdego weekendowego dnia latem przejeżdżam 70-130 km na rowerze. Sport uprawiam od przedszkola, byłam w sportowej podstawówce. Ostatnie zawody sportowe (takie z miejscami i medalami) 5 lat temu i nie byłam ostatnia smile
      Do tego trzymam restrykcyjną dietę, a i tak mam nadwagę. (co prawda mam chorą tarczycę, ale biorę dużo hormonu i wyniki mam ok).

      tezee: tak więc średnia nam dwóm wychodzi nam jak trzeba smile
      swoją drogą, myślę, że jesz bardzo mało, ale więcej nie potrzebujesz i dlatego wydaje ci się, że to dużo smile
    • hellulah Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 01:08
      Chodzę, żeby nie zdziadzieć, ot tyle (bo inaczej dupa sprzed kompa na siedzenie samochodu i z powrotem mi grozi). Jak regularnie ćwiczę, lepiej się czuję. Jeść staram się rozsądnie. Jestem średniej budowy.
      • paliwodaj Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 01:48
        >tylko ja jem wszystko bez ograniczen , leże na kanapie i waże 52 kg reszta
        co z tego, bez cwiczen , ruchu cialo jest fatalne, obwisle, przezroczyste, malo wyrzezbione.
        Cwiczenia nie tylko sa po to zeby chudnac, dzis to styl zycia kazdego doroslego i swiadomego czlowieka
        • myelegans Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 03:48
          Jestem uzalezniona od biegania, na silownie nie chodze, bo mnie nudzi, ale chodze na ogolnorozwojowke 3 razy w tygodniu na przyszkolne boisko prowadzona przez bylego marine, ktory daje nam ostry wycisk. w grupie zawsze latwiej, no i na swiezym powietrzu.
          Jem zdrowo, musze sie pilnowac, zeby nie chudnac wiecej, bo spalam duzo w ciagu tygodnia, teraz trenuje do maratonu, wiec mi kilometraz leci.
          Moim celem nigdy nie bylo odchudzanie, ani rzezbienie sylwetki, ale zdrowie, i dobre samopoczucie, reszta przyszla tak po drodze. Po ostatnim 35km biegu ulicznym w sobote czulam sie jakbym zyla w chmurach. Daje mi niewiarygodnego kopa.
          • paliwodaj Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 07:05
            ruch i cwiczenia sa jak narkotyk, umarlabym po miesiacu nie ruszania sie, kocham sie ruszac, uwielbiam lekkie zakwasy miesni
            I chyba juz rozumiem te wszystkie kobiety w ciazy, ktore sa prawie sila sciagnane z biezni , a ona nie potrafia przestac cwiczyc na te kilka miesiecy.
            To tak jak nalog, ale przyjemny i wrecz zbawinny, ja to tak odczuwam
            • papalaya można ważyć 52 kg 22.02.12, 07:33
              i być flakiem charczącym po przejści pięciu schodków

              lans ci nie wyszedł lalka
    • havana28 Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 07:35
      Na siłownie nie chodzę, bo umarłabym tam z nudów. Za to chodzę piechotą wszędzie gdzie się da i biegam po lesie jak mnie najdzie ochota i to mi całkowicie wstarcza żeby zachowac szczupła sylwetkę. I nawet gdym utyła to wolałabym ograniczyć jedzenie niż katować się na siłowni.
      • franczii Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 07:43
        Ale tu pod haslem silownia kryje sie chyba szeroka gama zajec a nie tylko sala maszynami i hantlami.
        • havana28 Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 09:45
          nie ma znaczenia, podskoki na komendę też mnie śmiertelnie nudzą
    • myszmusia hm.. a kiedy wy macie na to czas? 22.02.12, 08:43
      i kosztem czego? zakładam normalnie pracujaca , dojezdzajaca do pracy kobiete - w pracy powieddzmy 9 - 17 plus dojazd - czyli poza domem minumium 8 - 18 KIEDY chodzic na te zajecia? chcac cokolwiek w domu zrobic, zajac sie wszystkim co trzeba itp...
      • 1monia4 Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 22.02.12, 09:00
        Chodze na silownie kosztem leżenia przed TV.Pracuje zmianowo-na silowni jestem zawsze rano-gdy dzieci w szkole.Potem obiad i do pracy
        • kali_pso Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 22.02.12, 09:11
          > Chodze na silownie kosztem leżenia przed TV.

          hehehehehh..kosztem szydełkowania, pucowania domu szczoteczką do zebów i kosztem prasowania mężowskich koszulwink No i dodatkowo- nie każdy pracuje w godz. 8-18...nie każda jest samotna matką i nie każda gotuje codziennie obiady na nastepny dzień- kwestia organizacji.
          • myszmusia Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 22.02.12, 09:22
            > hehehehehh..kosztem szydełkowania, nie szydełkuje czyli tu nie zrezygnujewink

            pucowania domu szczoteczką do zebów
            tego nie robiłam nigdy

            i koszte
            > m prasowania mężowskich koszulwink
            tu tez nie zyskam bo tego nei robie

            No i dodatkowo- nie każdy pracuje w godz. 8-18
            do domu ostatnio docieram najwczesniej o 18sad mowie o takich osobach jak ja

            > ...nie każda jest samotna matką i nie każda gotuje codziennie obiady na nastepn
            > y dzień-

            cos zjesc jednak trzeba pomijajac tysiac piecset innych powodów domowe jedzenie wole i jest najzwyczajniej tańsze

            kwestia organizacji.
            organizacja nie ma tu nic do rzeczywink doby nie rozciagne, a kosztem snu to chyba jednak bez sensu
            • papalaya Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 22.02.12, 09:46
              zostaw ją, niech się siłuje jeśli w domu ma wybór tylko pomiędzy Klanem a żurem big_grin
            • kali_pso Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 22.02.12, 10:04

              No więc napisałam Ci, że nie wszyscy mają tak jak Ty, czyli pracują w innych godz. i inaczej mają zaplanowany dzień, innty tryb życia mają- ja siedzę długo, wstaję rano, idę do pracy na 11, rano gotuję albo przygotowuję, mąż wraca z pracy dogotowuje, ja wracam po 17, dwie godz. odpoczywam w między czasie sprawdzam dziecku lekcje, i wybywam na 20 czy 19 na zajęcia- dwa razy w tyg. to chyba nie jest jakoś specjalnie duzo czasu wysgospodarowane dla siebie?
            • franczii Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 22.02.12, 14:13
              Niech w ten dzien kiedy masz silownie gotuje maz lub ugotuj obiad na 2 dni. Na silownie jedz prosto z pracy, nie bedziesz tracic czasu na podwojne szykowanie sie, podwojne wychodzenie.
          • estragonka Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 23.02.12, 07:57
            kali_pso napisała:

            > > No i dodatkowo- nie każdy pracuje w godz. 8-18
            > ...nie każda jest samotna matką

            ja jestem samodzielna matka, nie pracuje na zmiany i napisze tak - dla chcacego nic trudnego. no moze nie NIC trudnego tak calkiem, ale da sie. jak sie chce to sie da. tlyko ja nie chodze na silownie, ale czy silownia czy cos innego to czas trzeba znalezc. ja mam treningi srednio 3 razy w tygodniu.
            do tego mam pelen etat i studia wink
            ale obiadow nie gotuje tongue_out tak kilka na miesiac sie moze zdarzy.
            • naomi19 Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 23.02.12, 08:23
              Aha, i to wszystko bez babci, która niańczy dziecko. Kolejny szacun, jeśli jest tak, jak piszesz.
              • estragonka Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 23.02.12, 11:13
                naomi19 napisała:

                > Aha, i to wszystko bez babci, która niańczy dziecko. Kolejny szacun, jeśli jest
                > tak, jak piszesz.

                babcia jest ale pomaga glownie przy weekendach gdy ja mam zajecia (tez nie zawsze moze). a nie jak na trening ide wink

                tu nie chodzi o szacun, po prostu jak sie chce to sie tak organizuje czas ze sie to robi. u nas udalo sie tak zorganizowac wszystko ze sie w miare wyrabiamy. raz lepiej, raz gorzej, czasem trzeba odpuscic, czasami jakas inna strona codziennosci na tym ucierpi ale weszlo nam juz to w krew i nie wyobrazamy sobie nie cwiczyc.

                pare dni bez treningu i czuje sie jak flak. chociaz wyglad to mi sie nie zmienia wiec nie o to u mnie chodzi. ale samopoczucie calkiem inne jak sie cwiczy.

                co nie znaczy ze u innych takiego efektu nie moze wywolac np obejrzenie filmu i objadanie sie chipsami w tym czasie - przeciez co kto lubi smile
      • lilly_about Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 22.02.12, 09:29
        Nie przesadzaj, że nie potrafisz wygospodarować choćby dwóch godzin tygodniowo. Ja co prawda siłowni nie lubie, ale w weekendy jeżdżę na basen. Dzieckiem zajmuje sie ojciec.
        • myszmusia Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 22.02.12, 10:18
          dwie godziny w weekend - ok, ale tu pisza o jakis codziennych niemal czyli kilka godzin w tygodniu - no sory , nierealne przy normalnym (tak wiem, dla wiekszosci zajmowanie sie domem , dzieckiem itp.. nie jest normalnewink) zyciu.
          • nadja11 Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 22.02.12, 10:24
            Oczywiście że jest możliwe , tylko trzeba się wyzbyć tego MUSZĘ to i to i tamto zrobić w domu , absolutnie nie MUSISZ. Jak ktos sobie narzucił codzienne sprzątanie ,gotowanie przykładanie się do skrupulatnego prowadzenia domu to niech się nie dziwi że jego życie do dwa rpzenikające sie etaty i nic poza tym.
          • lilly_about Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 22.02.12, 10:32
            Każdy wygospodarowuje czas wtedy, kiedy mu pasuje. Mi pasuje weekend, komuś innemu czwartek i wtorek. To kwestia organizacyjna. Życie nie miałoby sensu, gdybyśmy tylko pracowali i poświęcali sie obowiązkom.
          • franczii Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 22.02.12, 14:21
            Ja 3 godziny tygodniowo poswiecam. Pracuje, zajmuje sie dziecmi i gotuje. Ale wazny jest dla mnie ruch i potrafie poniesc pewne "ofiary" byle tylko swoja dawke dostac. Np? bywalo, ze szykowalam kolacje dla rodziny, nakrywalam do stolu i nic z tego stolu nie zjadalam bo jak tylko maz pojawial sie w drzwiach to ja juz czekalam z torba na plecach i wybiegalam na ulubione zajecia.
            • marianna72 Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 22.02.12, 17:11
              Ja chodze przecietnie 2 -3 razy w tygodniu po 1,5 godziny .Mi daje ogromnego kopa odkad biegam pozbylam sie prawie zupelnie bolow glowy.Czas znajde silownie mam do 22 wieczorem.Ostanio moja kolezanka , ktora probowalam namowic na wspolne cwiczenia powiedziala;A ty tam tez myjesz glowe , no to nie dla mnie z moimi wlosami zajeloby mi to 2 godzinywink)Zaznaczam ,ze mam dlugie ,geste wlosy i spokojnie je susze( wprawdzie bez specjalnego ulkadania) w 10- 15 minut .Coz kazda wymowka dobra aby sie nie poruszac
      • myelegans Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 23.02.12, 02:16
        Prosze bardzo:
        poniedzialek 5-6 rano ogolnorozwojowka (albo bieganie)
        wtorek - 19-20 bieganie z klubem 12km
        sroda - ogolnorozwojowka 5-6 rano (albo bieganie)
        czwartek - 17-18 bieganie (mlody jest na karate odstawiam go, wybiegam juz ze studia, stawiam sie po skonczonych zajeciach)
        piatek - 5-6 rano ogolnorozwojowka (albo bieganie)
        sobota - mlody ma polska szkole 9:30-1:30 w tym czasie moge godzine biegania zaliczyc
        niedziela - bieganie z klubem - 7-9 rano, jak przychodze do domu z cieplymi buleczkami moi sie z lozek zwlekaja.
        Czasami odpuszczam czwartkowe bieganie
        • naomi19 Re: hm.. a kiedy wy macie na to czas? 23.02.12, 08:21
          Szacun.
    • naomi19 Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 09:30
      Ja moją szczupłość odziedziczyłam po tacie, cała jego rodzina to chudzielce, cokolwiek jem i jakkolwiek się ruszam- zawsze waże 52kg. W ciąży przytyłam bardzo dużo, ale ze względu na lekką niedowagę miałam do tego prawo a nawet powinnam, przytyłam ponad 20kg, jednak samo się zrzuciło, bez diet, bez ćwiczeń.
    • anika772 Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 09:35
      Niekoniecznie na siłownię, ale zawsze coś ze sobą robię. Bieganie/pływanie, gimnastyka w domu z płytami dvd/kręcenie hula-hopem/joga/pilates.
      Kiedyś główną motywacją była szczupłość, teraz wystarczy mi norma BMI, dobra forma i lipidogram w normie.
    • morgen_stern Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 09:51
      Chodzę, żeby utrzymać wagę i zachować kondycję. Należę też do tej nielicznej grupy kobiet, których nie nudzą ćwiczenia na przyrządach, bardzo to lubię.
      Kiedy zacząłem ważyłam 63 kg przy 172 cm wzrostu, trudno byłoby mnie nazwać grubą, ale ciało wyglądało nieciekawie. Sflaczałam po prostu wink więc szczupłość naprawdę nie jest gwarantem świetnego ciała.
      • morgen_stern Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 09:53
        o ranyyy hehehe oczywiście powinno być "kiedy zaczęłAm" zaraz mnie tu od trolli wyzwą tongue_out nie wiem, czemu tak napisałam, może testosteron mi się podniósł po siłowni tongue_out
    • gazeta_mi_placi Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 09:53
      Nie chodzę, kiedyś chodziłam, ale szybko zapał mi przeszedł.
      Mam niestety szczupłą figurę bez żadnych skłonności do dużej nadwagi, nawet jak jem i mało się ruszam.
      Piszę, że niestety bo może gdybym tyła to bym się zmobilizowała do ruchu, a tak to wiedząc, że i tak będę szczupła mi się nie chce ruszać, heh...
    • yoko0202 nie chodzi o wagę, tylko o sflaczenie 22.02.12, 10:07
      żeby nie wiem jak człowiek był szczupły nawet przy spalaniu absolutnie wszystkiego przy absolutnym bezruchu, to ciało niećwiczone zaczyna wyglądać brzydko, i to niestety bardzo szybko
      20-latka ze świetną przemianą materii wygląda fantastycznie, a już jakieś 10 lat później nie jest tak różowo, nawet przy tej samej wadze i tej samej przemianie materii

      > Czy są tu kobiety szczupłe które jedzą nie ćwiczą ? Bo serio ja nie mam takich
      > koleżanek.
      ćwiczę (bardzo regularnie) gdzieś tak od 2 lat, szczupła byłam zawsze, ale z powodów opisanych powyżej wzięłam się za siłownię i bieganie.
      • nadja11 Re: nie chodzi o wagę, tylko o sflaczenie 22.02.12, 10:21
        Tak ale przyznasz że są kobiety które nawet wyciskając ostatnie poty ,nie mają ładnej sylwetki , z racji budowy ,według mnie najważniejsze są proporcje jednak . Zbite ciało wygląda niby lepiej niż galaretowate choć i z tym można przesadzić ze wyglada się brzydko z kobiecym bicepsem.Jednak z drugiej strony jak ktoś ma brzydką figurę dysproporcje w budowie ciała to i tak będzie wyglądał wizualnie gorzej niż smukła szczupła która nie ćwiczy , no niestety.
        Faktem jest że ruch poprawia samopoczucie i prędzej takiej co leży na kanapie odechce się żyć , złapie depresje , skapcanieje.
        • morgen_stern Re: nie chodzi o wagę, tylko o sflaczenie 22.02.12, 10:36
          "Kobiecego bicepsa" nie tak łatwo jest zrobić przy treningach 1-12 w tygodniu, zapewniam cię, więc obawy są nieuzasadnione.
          • lilly_about Re: nie chodzi o wagę, tylko o sflaczenie 22.02.12, 10:40
            12 razy w tygodniu to można chyba co innego robićwink
            • morgen_stern Re: nie chodzi o wagę, tylko o sflaczenie 22.02.12, 10:42
              ehehehe mam dziś niezborne palce chyba smile
              • lilly_about Re: nie chodzi o wagę, tylko o sflaczenie 22.02.12, 10:45
                Sporty ci się skumulowały ha ha
        • franczii Re: nie chodzi o wagę, tylko o sflaczenie 22.02.12, 14:27
          Kurcze ja cwicze od 10 lat, na zajeciach aerobowych, ujedrniajacych, od wrzesnia plywam 3 razy w tygodniu i bicepsa nie nabylam. Wrecz przeciwnie, mam delikatne i drobne ramiona, zero barow i motylkow.
    • alba27 Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 10:43
      Uwielbiam ćiwczyć. Ćwiczę głównie dla zdrowia i z szacunku do mojego ciała. Zamierzam jak najdłużej utrzymac sprawność, nie chcę w wieku 50 lat nie móc dobiec do autobusu i narzekać na nadciśnienie, cukrzycę, mizżdżycę iinne choroby cywilizacyje którcyh można by uniknąć gdyby człowiek się trochę więcej ruszał i nie jadł śmieciowego żarcia. Oczywiście na wiele chorób nie mamy wpływu i od czasu do czasu tabliczka czekolady nikomu nie zaszkodzismile
      Jeśli chodzi o czas na ćwiczenia to jest wszystko kwestią priorytetów i dobrej organizacji. Pracuję do 15 ale potem jeżdżę z dziećmi na zajęcia, w domu jesteśmy ok 19, robię im kolację i idę na 30 min na steper ( 4 razy w tygodniu), ok 20 oni są po kolacji a ja po ćwiczeniachsmile i godzina jest na tyle wczesna że mogę nawet obiad na następny dzień przygotować albo książkę poczytać. Dzieci idą spać ok 21 a ja ok 23 tak więc mam też trochę czasu dla siebie. W sytuacjach podbramkowych chodziłam na steperze jednocześnie odrabiając z dziećmi lekcje.W pt i sb ćwiczę godzinę ( ćwiczenia aerobowe i rozciągające), też wieczorami, standardowo 19 kolacja, oni sobie jedzą, potem obejrzą jakąś bajkę bo na drugi dzień nie muszą wstawać rano do szkoły a ja ćwiczę. Ćwiczyłam nawet jak dzieci były malutkie a ja jednocześnie jeszcze studiowałam i pracowwałam. Jedni wolą wieczorami oglądać tv a inni ćwiczyć.
    • bella_roza Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 11:04
      chodzę bo nie należę do szczęśliwców którzy mogą leżeć na kanapie i opychać się ciasteczkami a mimo tego ważyc 52kg. fitnes motywuje mnie do trzymania wagi żeby lepiej mi się siebie oglądało w lustrze jak cwiczę smile no i dla zdrowia na pewno też. ale myślę że jakbym była z natury szczupła to ciężko byłoby mi się zmobilizować do cwiczeń. a na zajęciach grupowych pełno jest szczupłych dziewczyn.
    • ashley36 Ja tak mam 22.02.12, 14:15
      Zwykle jadam normalnie,a le potrafię kompulsywnie objadać się słodyczami na zmianę z zupkami chińskimi i salami smile BMI 22. Trójka dzieci. Za rok 40 smile
    • sundry Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 16:08
      Ja jestem, mimo braku ruchu jestem bardzo szczupła, muszę pilnować jedzenia, żeby nie chudnąć, mam błyskawiczną przemianę materii, moja mama waży zaledwie 10 kilo więcej niż ja, więc też genysmile
      • sundry Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 16:12
        Przeczytałam pozostałe wpisy, czyżbym była rodzynkiem? No wszystkie kochają ruchsmile
        • dziennik-niecodziennik Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 18:51
          ja nie smile
        • myelegans Re: Chodzicie na siłownię? 23.02.12, 02:23
          [qupte] Przeczytałam pozostałe wpisy, czyżbym była rodzynkiem? No wszystkie kochają ruchsmile [/quote] oprocz tych 99% nie lubiacych sie ruszac, ktore tu nie napisaly
        • franczii Re: Chodzicie na siłownię? 23.02.12, 07:52
          > Przeczytałam pozostałe wpisy, czyżbym była rodzynkiem? No wszystkie kochają ruc
          > hsmile

          Przeczytaj sobie ktorys watek o nadwadze. Tam bylo mnostwo osob, ktore nie znosza ruchu i kilka godzin w tygodniu dla zdrowia to zbyt wielkie poswieceniebig_grin
    • drinkit Re: Chodzicie na siłownię? 22.02.12, 16:15
      Na siłownie nie chodzę, bo nudzę się tam.
      Jestem b. aktywnym typem, toteż: basen, ćwiczenia w domu, nordic walking, chodzenie po górach, narty, rower. Nie uprawiam sportów żeby być szczupłą, ale mam wrodzoną potrzebę aktywności, po prostu to lubię. Bez sportu czułabym się bardzo źle.
      • wodakryniczna Re: Chodzicie na siłownię? 23.02.12, 07:07
        Ćwiczę codziennie po trzy godziny, ale ja pracuję tylko 4 dni w tygodniu. Kiedy mam wolne od pracy a mały idzie do przedszkola, potrafię ćwiczyć trzy razy po dwie godziny. W zimie, bo w sezonie wiosenno-letnim dużo czasu ruszam się na ogrodzie, mam ogromną działkę, samo koszenie trawy zajmuje mi cały dzień. Ale ja muszę ćwiczyć i uważać na to co jem, mam genetyczne skłonności do tycia, gdybym sobie pozwoliła na bezruch i jedzenie wszystkiego co wpadnie mi w ręce w krótkim czasie ważyłabym pewnie ze 150kg sad Prawie wszyscy w mojej rodzinie mają nadwagę lub są otyli, chorują, mają cukrzycę, problemy z sercem, kręgosłupem, stawami. Ale kiedy spotykamy się na grillach lub imprezach rodzinnych z niedowierzaniem patrzę ile ludzie mogą w siebie wrzucić jedzenia. A potem narzekają, że ich boli wątroba lub serce i łykają pastylki. Mój wujaszek, zresztą fajny facet, ma prawie dwa metry wzrostu i waży trochę ponad 140kg. Potrafi podczas ogniska rodzinnego wciągnąć chyba z kilo kiełbasy i wypić 15 piw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka