Dodaj do ulubionych

bezrobotni zaczną sprzatać po psach

28.02.12, 18:20
W końcu, tyle że nie u nas. Cieszę się, że ktoś jeszcze podziela moje poglądy.

"Każdy czeski bezrobotny będzie musiał przepracować społecznie 20 godzin tygodniowo jeśli nie chce stracić zasiłku. Pracę będzie musiał podjąć już po dwóch miesiącach otrzymywania zapomogi..."

www.sfora.pl/Bezrobotni-maja-sprzatac-po-psach-Bo-nie-dostana-zasilku-a40961
Obserwuj wątek
    • chcesztomasz Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 18:30
      fajnie, że znaleźli jeleni, którzy będą to robić ale mnie to jakoś nie pociesza...właściciel psa nie będzie dalej spełniał swojego obowiązku i sprzątał po SWOIM psie a czekał aż przyjdzie bezrobotny i posprząta...

      Pewnie, że bezrobotni mogą to robić ale nie fajnie mi jakoś ze jakiś burak weźmie sobie psa i będzie zasyfiał wszystko bo 5 innych osób i tak posprząta czy to bezrobotni czy dzieci w ramach akcji sprzątanie świata..;/
      • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:21
        Gówno po swoim psie powinno się sprzątać samemu. Zgadzam się. A jeśli ktoś nie sprząta to kara. Ale abstrahując od tego, ktoś nadal musi posprzątać po tych, którzy nie sprzątają i ich nie złapano. I do tego bezrobotni, którzy i tak robiliby to przy okazji sprzątania petów i innych śmieci, nadają się znakomicie.
    • kinga.zielonka zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 18:39
      Chodzi o to, żeby uczyć właścicieli psów, żeby sprzątali po SWOICH psach w myśl zasady: "Twój pies, góvno też twoje".
      Poza tym nie zapominajmy, że bezrobotnymi nie są jedynie ludzie kiepsko wykształceni marzący o byle jakiej fizycznej pracy. To może spotkać Ciebie, mnie, lekarza, prawnika, nauczyciela. Wykonywanie prac społecznych, żeby nie stracić zasiłku? Ok!, ale adekwatnie do potencjału, którym się dysponuje. Wykonywanie obojętnie jakiej pracy (a ta jest nie tylko byle jaka, ale i... śmierdząca), byleby mieć zajęcie, to dobry pomysł w przypadku więźniów, a to już zupełnie inna bajka...
      • ira_07 Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 18:56
        Ok!, ale adekwatnie do potencjału, którym się dysponuje. Wykonywanie oboję
        > tnie jakiej pracy (a ta jest nie tylko byle jaka, ale i... śmierdząca), byleby
        > mieć zajęcie, to dobry pomysł w przypadku więźniów, a to już zupełnie inna bajk
        > a...

        A dlaczego? Ja mam wyższe i korona by mi z głowy nie spadła, jakbym miała w chwili kryzysu sprzątać po psach czy zamiatać ulice. Człowiek kiepsko wykształcony też może mieć potencjał, tylko z różnych powodów niewykorzystany. Więc co, pan Kazek, który co prawda ma tylko maturę, ale pięknie spiewa/maluje/świetnie kłądzie płytki może wykonywać prace fizyczne, a pan Mietek z dyplomem prawa już nie, bo ma większy potencjał? I kto te ich potencjały porówna?

        Prace społeczne mają to do siebie, że najczęściej są fizyczne i niewymagające wielkiego potencjału.
      • pitahaya1 Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 18:59
        Równie dobrze bezrobotny może gnój wyrzucać czy publiczny szalet czyścić.
        Skutek będzie jedynie taki, że ci nauczyciele, lekarze, prawnicy nie zarejestrują się jako bezrobotni=nie będą pobierali zasiłkusmile
        A ci bez prawa do zasiłku też będą sprzątali? W końcu mają darmową opiekę medyczną. Niech sprzątają. Bezrobotne matki z dziećmi teżsmile Dziecko w chustę i można odchody zbierać.

        Nie mam nic przeciwko wszelkim pracom społecznym ale może bez przesady. Nie lepiej niektórych w inny sposób zagospodarować? Niechby nawet w urzędzie przy kserokopiarce stalismile
        • woman_in_love Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 19:21
          Gówno po swoim psie powinno się sprzątać samemu. Zgadzam się. A jeśli ktoś nie sprząta to kara. Ale abstrahując od tego, ktoś nadal musi posprzątać po tych, którzy nie sprzątają i ich nie złapano. I do tego bezrobotni, którzy i tak robiliby to przy okazji sprzątania petów i innych śmieci, nadają się znakomicie.

          "Skutek będzie jedynie taki, że ci nauczyciele, lekarze, prawnicy nie zarejestrują się jako bezrobotni=nie będą pobierali zasiłkusmile" - I BARDZO DOBRZE. Socjal powinien być dla naprawdę potrzebujących a nie niezaradnych i leniwych.

          "A ci bez prawa do zasiłku też będą sprzątali? W końcu mają darmową opiekę medyczną." - MAM NADZIEJĘ, ŻE TEŻ. Darmowa opieka zdrowotna to coś niesamowicie pięknego i drogiego.

          "Bezrobotne matki z dziećmi teżsmile Dziecko w chustę i można odchody zbierać." - Dla leniwego to problem. Dla innych... no cóż można dogadać się z drugą bezrobotną matką i dzielić opiekę nad dziećmi pomiędzy.

          "Nie mam nic przeciwko wszelkim pracom społecznym ale może bez przesady. " - Żadna praca nie hańbi.

          "Niechby nawet w urzędzie przy kserokopiarce stalismile" - Bez sensu. Papier należy oszczędzać a nie nadmiernie go marnować.
          • pitahaya1 Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 19:27
            Ja poszłabym dalej, czyli socjal odebrałabym wszystkim poza niepełnosprawnymi. Reszta do sprzątania i już. Każdy bez wyjątku.
            Kserokopiarkę podałam jako przykład, w jaki sposób bezrobotni i wszyscy "biedni, nieszczęśliwi" mogą odpracować to co im państwo za darmo daje.
            Poza kserokopiarką znajdzie się chyba dla nich inne zajęcie. Niech drą pierze, zbierają złom.
            • woman_in_love Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 19:32
              Ale, co że siedzisz na socjalu i pękasz?
              Sprzątanie (śmieci, kup, złomu, papierków, worków itp.) z ulic, chodników, placów, skwerów i parków to powinien być standard dla osób pobierających socjal. Ktoś to musi robić.
              • pitahaya1 Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 19:37
                No właśnie siedzę i się martwię.
              • policjawkrainieczarow Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 19:53
                woman_in_love napisała:

                > Ale, co że siedzisz na socjalu i pękasz?
                > Sprzątanie (śmieci, kup, złomu, papierków, worków itp.) z ulic, chodników, plac
                > ów, skwerów i parków to powinien być standard dla osób pobierających socjal.

                Coś ci sie mocno posrało. Zasiłek dla bezrobotnych to nie jest socjal.
                • woman_in_love Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 19:55
                  To element socjalu. Dodatkowo po utracie zasiłku, osoby bezrobotne nadal mają ubezpieczenie zdrowotne (i ich rodziny).
                  • policjawkrainieczarow Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 20:11
                    Nie. Zasilek socjalny to zasilek socjalny, zasilek dla bezrobotnych to zasilek dla bezrobotnych - i w normalnych warunkach otrzymue go osoba zdolna do pracy i chetna do jej podjecia, zatem musi udokumentowac, ze tej pracy aktywnie szuka. Po raz kolejny pytam, jak ma aktywnie szukac pracy kobieta uwalona przez 40 godzin tygodniowo gownami psimi i cudzymi dziecmi?
                    • woman_in_love Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 20:20
                      A ja po raz kolejny powtarzam. Osoba pracująca na etacie 40h jest w stanie szukać aktywnie pracy i umawiać się na spotkania. Tylko biednemu bezrobotnemu zawsze wiatr w oczy.
                      • policjawkrainieczarow Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 20:30
                        Tylko biednemu bezrobotnemu zawsz
                        > e wiatr w oczy.

                        ja nei pytam o bezrobotnego. Pytam o matke malutkiego dziecka, ktora ma przez 20 godzin sprzatac gowna, przez 20 godzin pilnowac cudzego dzieciaka (pod warunkiem, ze zna inna bezrobotna matke gotowa pojsc na taki uklad i na tyle godna zaufania, ze jej wlasne dziecko powierzy), jeszcze by sie przydal czas na szukanie pracy (ludzie pracujacy zazwyczaj nei musza szukac pracy, czesciej praca znajduje ich), jeszcze czas na zajecie sie -surprise - wlasnym dzieckiem a i nierzadko czas na podnoszenie kwalifikacji (osobom pracujacym nie grozi wypadniecie z obiegu tak, jak mlodym matkom i/lub bezrobotnym).
                        • woman_in_love Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 20:34
                          Kobiety pracujące 40 h też mają małe dzieci. I też szukają aktywnie pracy i potrafią ją zmienić. Jeśli bezrobotna z małym dzieckiem nie potrafi sobie zorganizować czasu, to zapewne nawet gdyby nic nie miała na głowie to tej pracy by nie znalazła.
                      • pitahaya1 Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 20:30
                        Nie do końca się z Tobą zgodzę
                        Osoba pracująca i szukająca kolejnej posady na spotkanie z reguły umawia się po godzinach pracy.
                        Osoba będąca na bezrobociu takiej wymówki nie ma i tylesmile

                        Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze jest tak ale bardzo częstosmile
          • policjawkrainieczarow Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 19:50
            > "Bezrobotne matki z dziećmi teżsmile Dziecko w chustę i można odchody zbierać." -
            > Dla leniwego to problem. Dla innych... no cóż można dogadać się z drugą bezrobo
            > tną matką i dzielić opiekę nad dziećmi pomiędzy.

            czyli: 20 godzin sprzatanie gowien leniwych obywateli, 20 godzin pilnowanie cudzego bachora (nieodplatnie), ups... jeszcze by sie przydal jaksi czas na szukanie pracy, a szukanie pracy, zwlaszcza w przypadku matki malego dziecka, to zajecie tak upierdliwe, ze zasadniczo robi sie z tego nierzadko caly etat.
            • woman_in_love Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 19:56
              A co innego ma do roboty osoba siedząca 2 rok na bezrobociu? Jeśli ma jakąś pracę, to fajnie żeby zrezygnowała ze statusu bezrobotnego.
              • policjawkrainieczarow Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 20:00
                2 rok? Mowa byla o 2 miesiacu.
                • woman_in_love Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 20:01
                  Po 2 miesiącu powinni zacząć świadczyć społ. prace społeczne.
                  • policjawkrainieczarow Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 20:05
                    nei wyjasnilas, jak sobie wyobrazasz rozwiazanie sytuacji matki malego dziecka, ktora 20 godzin zbiera gowna, drugie 20 pilnuje dzieciaka innej bezrobotnej zbierajacej gowna (ilez tych gowien w Czechach lezy, swoja drga, ze taka armia luzi w takim wymiarze czasu est potrzebna?), a w tym czasie moglaby szukac pracy, niestety nawet nei ma sie kiedy na interwiev umowic, bo ma zagospodarowane 40 godzin w tygodniu.
                    • woman_in_love Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 20:11
                      Osoby pracujące 40 h tygodniowo są w stanie poszukać sobie pracy i umówić się na rozmowę. Tylko biednemu bezrobotnemu zawsze wiatr w oczy. Najlepiej, by nie musiał nigdzie jechać, tylko zatrudniający przyjechał do niego.
        • ira_07 Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 19:32
          > Skutek będzie jedynie taki, że ci nauczyciele, lekarze, prawnicy nie zarejestru
          > ją się jako bezrobotni=nie będą pobierali zasiłkusmile

          No więc jak ktoś sobie bez zasiłku poradzi, to niech nie pobiera.
          • pitahaya1 Re: zero efektu dydaktycznego 28.02.12, 19:34
            Szansa, że prawnik czy lekarz ustawia się po zasiłek jest niewielka. W takiej sytuacji moim zdaniem zdecydowanie zmalałaby ilość bezrobotnych. Okazałoby się, ilu ich tak naprawdę jest.

            Niech sobie przepis wprowadzają. Ale bez wyjątków i odstępstw od zasad.
      • chipsi Re: zero efektu dydaktycznego 01.03.12, 13:35
        > Poza tym nie zapominajmy, że bezrobotnymi nie są jedynie ludzie kiepsko wykszta
        > łceni marzący o byle jakiej fizycznej pracy. To może spotkać Ciebie, mnie, leka
        > rza, prawnika, nauczyciela. Wykonywanie prac społecznych, żeby nie stracić zasi
        > łku? Ok!, ale adekwatnie do potencjału, którym się dysponuje

        Skoro jako osoba dobrze wykształcona masz taki ogromny potencjał to skąd obawa przed bezrobociem? tongue_out
        I w czym facet po studiach medycznych jest lepszy od murarza z 20-to letnim doświadczeniem żeby drugi mógł sprzątać ulice a pierwszy nie? Dlaczego murarz musiałby swój zasiłek odrabiać a doktorek nie?
    • klubgogo Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 18:39
      A z jakiej racji bezrobotny ma sprzątać psie kupy? Po psie powinien sprzatać właściciel, a bezrobotni mogliby co najwyżej donosić na nich.
      • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:16
        Gówno po swoim psie powinno się sprzątać samemu. Zgadzam się. A jeśli ktoś nie sprząta to kara. Ale abstrahując od tego, ktoś nadal musi posprzątać po tych, którzy nie sprzątają i ich nie złapano. I do tego bezrobotni, którzy i tak robiliby to przy okazji sprzątania petów i innych śmieci, nadają się znakomicie.
        • kroson Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:40
          skoro ktoś musi sprzątać po tych co nie sprzątają to czemu to nie mogą być ogólnie właściciele psów? Wszak logicznym jest że to w tej grupie znajdują się tacy co nie sprzątają.
          • pitahaya1 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:43
            Tak na zasadzie "masz psa=masz obowiązek sprzątania po innych psach"?
            • kroson Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:47
              czemu po innych? Niektórzy posprzątają po swoich.
              • pitahaya1 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:53
                A to co innegosmile Już myślałam, ze jak po swojej w ogrodzie posprzątam to w ramach czynu społecznego będę musiała na publicznym trawniku porządek zrobić.
            • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:59
              tutaj można zastosować proste rozwiązanie przynajmniej w teorii- dać prace komuś kto by łaził po miejscach gdzie się spaceruje z psami i spr czy właściciel posiada " narzędzia" potrzebne mu do ewentualnego posprzątania gówienka swojego psa - nie ma albo kara albo karniak ( czyli obejście całej powierzchni i posprzątanie wszystkich kup) - na drugi raz nie zapomni. Albo zlecać takie zadania w ramach kary osobom, które się przyłapało na olaniu kupki swego podopiecznego.
              • pitahaya1 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 20:05
                violon-czela napisała:

                Albo zlecać takie zadania w r
                > amach kary osobom, które się przyłapało na olaniu kupki swego podopiecznego.

                I to jest dobre wyjściesmile
    • izabellaz1 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:10
      Gówno po swoim psie powinno się sprzątać samemu. Widuję czasem jak ktoś sprząta, ale zazwyczaj "pancio/a" przystanie, pies narobi i idą sobie radośnie dalej. Prostaki i brudasy.
      • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:16
        Gówno po swoim psie powinno się sprzątać samemu. Zgadzam się. A jeśli ktoś nie sprząta to kara. Ale abstrahując od tego, ktoś nadal musi posprzątać po tych, którzy nie sprzątają i ich nie złapano. I do tego bezrobotni, którzy i tak robiliby to przy okazji sprzątania petów i innych śmieci, nadają się znakomicie.
        • izabellaz1 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:21
          Dla mnie to kiepski pomysł z punktu widzenia efektywności. Nie uczy to właścicieli sprzątania po psach. Wręcz przeciwnie. Nawet się nie schyli, bo przyjdzie bezrobotny i pozbiera.
          OK, prace społeczne mogą polegać na pozbieraniu papierków, jakichś robót prostych przy zieleni, czy czymś, ale sprzątanie po psach powinno zostawić się właścicielom. A ci, którzy nie chcą sprzątać powinni być przykładnie karani finansowo.

          Szlag mnie trafia, bo raz wyszłam z psem i miałam tylko jeden woreczek i w jednym miejscu sprzątnęłam, a temu jeszcze się przypomniało w innym. Po powrocie do domu wzięłam woreczek i wróciłam, żeby sprzątnąć. I w takich sytuacjach czuję się jak totalny frajer, bo ja dbam o to, żeby potem czyjeś dziecko nie klapsnęło buzią w kupę na trawniku, a ktoś ma to DOSŁOWNIE w dupie.
          • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:25
            Przeciwnie. To świetny pomysł z punktu widzenia efektywności. Dzięki temu zagospodaruje się ludzi, którzy nic nie robią.

            "Nie uczy to właścicieli sprzątania po psach." - To potem, z czasem, dzięki karom finansowym. Doraźnie trzeba posprzątać goofno, które jest.

            "OK, prace społeczne mogą polegać na pozbieraniu papierków" - jak już sprząta się papierki (za które też powinna być kara) to można za jednym zamachem sprzątnąć psie goofna.
            • izabellaz1 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:26
              Ci ludzie poszukując pracy często "pracują" na cały etat. Chyba, że należałoby jeszcze sprawdzać "staż" zasiłkowca.
              No jestem innego zdania niż po prostu.
              • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:33
                Ale nie rozumiem o co ci chodzi. Siedzący na socjalu, jeśli pracują gdzieś na pełny etat, to niech się wypiszą z tego socjalu. I wtedy nie musieli by sprzątać. O to właśnie chodzi. By świadczenia dawać naprawdę potrzebującym, a nie każdemu cwaniakowi.
                • izabellaz1 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:39
                  Napisałam "pracują". Poszukiwanie pracy często jest bardzo czasochłonne. Dlatego napisałam również o "stażu" osoby pobierającej zasiłek.

                  Dla mnie mogą pracować społecznie - ale psie kupy powinno się zostawić ich właścicielom.
        • konwalka Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:30
          swego czasu, gdy regulacje prawne dot bezrobocia były jeszzce w powijakach, fura kobit dostała figę a nie zasiłek po tym, jak dwukrotnie odmówily podjecia pracy
          i tyle
          dura lex sed lex
          i szczegół, że odmawiały pracy w burdelach- o pardon! w specjalnych domach jaKo li jedynie damy do towarzytswa
          tak, bo na pioczatku polskiej drogi ku demokracji oferty "zatrudnie od zaraz" składali radośnie alfonsi a zatrudniaki wieszały ogłoszenia i oczekiwaly, ze sie kobity z restrukturyzowanych fabryk zgodzą
          bo zdaje sie druga odmowa pracy równała sie won zasilek

          dla mnie kazanie bezrobotnym sprzatania fekaliów po czyichs kundlach jest tak samo uwłaczające jhak dawanie tyłka zeby tylko mieć te 450 pln czy jaka tam teraz szalona kwota fruwa jako pomoc
          pojdzie chamidło z psem, nie sprzatnie, a co tam- przyjdzie pasozyt, co to "panie siedzi tylko pod budka z piwem i zrobi"
          zrobi to, co jest chamidła zasranym, nomen omen, obowiazkiem
          • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:35
            Pielęgniarka może wyczyścić doopę chorej konwalce za grosze. Dla konwalki jednak ujma sprzątnąć chodnik za socjal. To świetnie! Bowiem to znaczy, że konwalka nie musi siedzieć na socjalu, bo stać ją by żyć honorowo za swoje.
            • izabellaz1 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:42
              woman_in_love napisała:

              > Pielęgniarka może wyczyścić doopę chorej konwalce za grosze.

              To jest jej praca. Sama taką wybrała. Natomiast "karanie" osoby bezrobotnej za to, że jest bezrobotna takim zadaniem jest nie w porządku w moim odczuciu.
              • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:45
                Karanie mnie za lenistwo innych jest także nie w porządku w moim odczuciu. Rozdawanie socjalu na prawo i na lewo kończy się właśnie tym czym się już skończyło - ogólnym brakiem kasy i koniecznością podwyższenia mi wieku emerytalnego.
                • izabellaz1 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:48
                  A przeczytałaś choć tyle, że często szukanie pracy, to "praca" na pełen etat?
                  I czytałaś też to, że można byłoby sprawdzać jak długo osoba pobiera zasiłek i jak często, co mogłoby być przesłanką, że pracę porzuca szybko, nie stara się itd.?

                  Osoba, która jest bezrobotna pierwszy raz w życiu i przez kilka godzin dziennie tej pracy szuka i która ma sprzątać psie kupy bo jest bezrobotna może czuć się pokrzywdzona.
                  • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:54
                    W artykule, bezrobotni zaczynają prace społeczne dopiero po 2 miesiącach. Dobry pomysł. Dodatkowo prace społ. nie są na pełen etat, tylko 20 h. Pozostałe 20 h + w domu wystarczą na szukanie pracy pozostałym.
                    • izabellaz1 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:56
                      Mam inne zdanie. Prace społeczne tak. Sprzątanie po psach zamiast ich właścicieli - nie.
                      • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:58
                        Czyli bezrobotny w ramach prac społ. sprzątał by papierki na chodniku, a goofna omijał? Tak?
                        • joanna35 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 21:25
                          Chwila, a czym się różni ten, który rzuca na chodnik opakowanie po batoniku, soku czy papierosach od niesprzątającego po swoim psie? Sprzatanie ogólnego syfu już nikomu nie przeszkadza?
                • pitahaya1 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:50
                  Ależ jest wiele racji w tym co piszesz.
                  W pewnym kraju jest tak, że możesz kilka nocy za darmo przenocować, zjeść też możesz za darmo. Jest tylko warunek, że musisz te rzeczy odpracować.
                  A u nas jak jest? Ano tak, że idziesz i dostajesz, bo tak.

                  Jak już wcześniej wspomniałam, nie mam nic przeciwko odpracowaniu, przeciwko pracom społecznym. Jeśli sprzątanie po psach będzie jedną z wielu czynności, które bezrobotny ma wykonać w zamian za świadczenia, w porządku. Tylko żeby nie było tak, że bezrobotny będzie odsyłany jedynie do takich rzeczy, żeby wiedzial, gdzie jego miejsce w szeregu.
              • bri Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 15:24

                > To jest jej praca. Sama taką wybrała. Natomiast "karanie" osoby bezrobotnej za
                > to, że jest bezrobotna takim zadaniem jest nie w porządku w moim odczuciu.

                Ale to nie jest żadna kara. Człowiek, który nie płaci podatków, a jeszcze pobiera zapomogę od Państwa powinien chyba czuć się dobrze, jeśli będzie mógł się społeczeństwu odwdzięczyć, nie?

                W tej chwili karani są Ci, którzy pracują - oni muszą płacić podatki. Ci, którzy nie pracują dostają nagrodę - pieniądze z zasiłków.

                Wymiar czasowy, rodzaj wykonywanej pracy i inne szczególne ograniczenia (np. wobec osób opiekujących się małymi dziećmi itp.) to są szczegóły do ustalenia. Niemniej jednak, co do zasady IMHO jak najbardziej osoby bezrobotne pobierające zasiłek powinny wykonywać prace społeczne.
                • policjawkrainieczarow Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 15:50
                  > Ale to nie jest żadna kara. Człowiek, który nie płaci podatków, a jeszcze pobie
                  > ra zapomogę od Państwa powinien chyba czuć się dobrze, jeśli będzie mógł się sp
                  > ołeczeństwu odwdzięczyć, nie?
                  >
                  > W tej chwili karani są Ci, którzy pracują - oni muszą płacić podatki. Ci, którz
                  > y nie pracują dostają nagrodę - pieniądze z zasiłków.

                  gdyby mowa była o zasiłkach socjalnych, wypłacanych z podatków, moznaby dyskutować nad przyjęciem Twojej argumentacji. Ale mowa jest o zasiłkach dla bezrobotnych.
                  • bri Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 16:07
                    Miałam na myśli zasiłki socjalne wypłacane osobom bezrobotnym.
                    • policjawkrainieczarow Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 16:25
                      bri napisała:

                      > Miałam na myśli zasiłki socjalne wypłacane osobom bezrobotnym.

                      ale mowa nie jest o zasiłkach socjalnych, litosci.
                      • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 01.03.12, 10:34
                        Nawet jeśli bardzo się upierasz, że zasiłek dla bezrobotnych nie jest częścią socjalu, to już oferowane im ubezpieczenie zdrowotne za darmo już jest.
            • konwalka Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:48
              brawo szerloku! konwal;ka nie siedzi na socjalu!
              wot szto...
          • nangaparbat3 Konwalka 29.02.12, 09:08
            Widzę, że Cię szlag trafił - mnie też. Przekroczono chyba jakąs kolejną granicę - półetetowa praca, przypuszczalnie bez możliwości wyboru jej rodzaju, za zasiłek, to jawne niewolnictwo. To nie musi być sprzątanie kup - ale te kupy kolejne portale (i jak widać forowczki) wysuwają na plan pierwszy, jakby tylko o nie chodziło. Czyli chodzi o to, żeby upokorzyć.
            Po prostu mi niedobrze.
            • imasumak Re: Konwalka 29.02.12, 12:02
              Mnie też trafił uncertain
            • izabellaz1 Re: Konwalka 01.03.12, 10:45
              Ja już w ogóle zrezygnowałam z tej dyskusji.
              • woman_in_love Re: Konwalka 01.03.12, 13:15
                Dyskusja z osobami siedzącymi na socjalu o tym socjalu jest generalnie bez sensu. Bo jakakolwiek próba ograniczenia ich praw zawsze kończy się brakiem porozumienia.
                • nangaparbat3 Re: Konwalka 01.03.12, 16:46
                  Oj zakochana kobieto - miłością to Ty promieniejesz po prostu, promieniejesz.
              • nangaparbat3 Re: Konwalka 01.03.12, 16:46
                Bo tu chyba tylko mozna współczuć.
    • attiya Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:38
      durny pomysł
      po psach powinni sprzątać ich właściciele
      • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:42
        durna, to sama jesteś. Tak samo można powiedzieć, że ulice mają sprzątać ci co brudzą. I co? I goofno. Ktoś zawsze musi to zrobić. I zazwyczaj jest to ktoś kto nie śmiecił. Zatem idealne jest by robili to bezrobotni w zamian za socjal.
        • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 19:53
          a w domu bezrobotny też mi może posprzątać za socjal który dostaje bo mu się należy wg prawa? w sumie mogłabym to robić ja ale...hmm

          dla mnie bez sensu pomysł. Innymi słowy po co mamy sprzątać po sobie w miejscach publicznych jak zrobią to inni. I ogólnie żyjmy w chlewie dopóki raz w miesiącu nie przyjdzie grupa bezrobotnych czy innych.

          Bezrobotni niech sadza drzewka, odwalają śnieg a nie sprzątają cudze główna dając poczucie właścicielom psów że mogą bezkarnie robić chlew. Nie podoba mi się ten pomysł bo rozpieszcza właścicieli psów.
          • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 20:00
            Nie. Prace społeczne powinny być dla dobra społeczności. Czyli sprzątanie (w tym goofien) chodników, ulic, placów, parków itd. A także odśnieżanie. Oprócz tego należy karać właścicieli psów, żeby ich nie rozpieścić.
            • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 20:03
              Praca społeczna czyli np sadzenie drzewek jest dla dobra społeczności a dawanie poczucia bezkarności właścicielom psów a potem całemu społeczeństwu że nie warto sprzątać po sobie w miejscach publicznych bo zrobią to ci głupi bezrobotni nie jest dla dobra społeczeństwa bo uczy bardzo złych nawyków.
              • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 20:06
                Praca społeczna czyli np sadzenie drzewek skończyła by się po miesiącu. Bo nie byłoby już gdzie sadzić drzewek. Pozostaje sprzątanie - biorąc pod uwagę syf na polskich ulicach i chodnikach. A kary dla właścicieli psów nie dałyby im poczucia bezkarności.
                • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 20:14
                  to był przykład, zapewne znalazło by się jeszcze sporo innych zajęć, które nie wymagają sprzątania po nieodpowiedzialnych właścicielach psów.

                  Tak, biorąc pod uwagę syf na polskich ulicach pozostaje sprzątanie po sobie i swoich towarzyszach i egzekwowanie tego wszelkimi możliwymi środkami a nie zrzucanie tej odpowiedzialności na innych.

                  Ty tak twierdzisz, że nie dałyby.
                  • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 20:23
                    Trudno. Przecież nie musisz sprzątać. Rezygnujesz z socjalu i żyjesz jak królowa. Ja oczekuję, że jeśli jestem w pracy i utrzymuję ze swoich składek i podatków armię bezrobotnych, to ta armia chociaż posprząta mi chodnik, żeby mogła wrócić do domu bez potykania się o goofna.
                    • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 21:57
                      Jak nie chcesz się potykać o gówna to sprzątaj i pilnuj żeby inni sprzątali a nie czekaj aż ci wyślą bezrobotnych, bezdomnych, kaleki, dzieci z przedszkola, wolontariuszy, miłośników zwierzęcych kup itd.

                      No. wszystkich utrzymujesz. Tak.

                      Reszta bez komentarza, szkoda czasu i energii.
                      • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:08
                        Dokładnie. Szkoda czasu i energii na kłótnie z miłośnikiem leni siedzących na socjalu.
                        • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:15
                          mi szkoda czasu na zacietrzewioną dziewczynkę, nie potrafiąca uszanować odmiennego zdania i nie potrafiącą pojąć sensu kilku zdań. smile
                          • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:23
                            To nie jest dyskusja o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Ani o książce ani o filmie. To dyskusja o być albo nie być. To nie przez Tuska, ale przez takich debi... jak ty ja będę musiała pracować do 67. To proste. Tu nie ma co dyskutować. Tu trzeba zwalczać takie postawy. Dlatego jeśli będą demonstracje przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego to ja tam będę. Niech Tusk zabierze bezrobotnym (zasiłki, ubezp. zdrowotne), albo powycina szkoły/przedszkola, albo zrobi cokolwiek innego, żeby wszyscy mieli jednakowo źle, anie tylko ja.
                            • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:31
                              hahaha, to ty tak twierdzisz. Ja nie.

                              czym sobie zasłużyłam na wyzwiska bo nie wiem? Uspokój się więc dziewczynko i nie kompromituj się.

                              nie chce też burzyć twego światopoglądu ale nawet jak wszystko zabiorą to ewentualna nadwyżka pójdzie do kieszeni polityków i i tak robota do 50 cię nie ominie.

                              Możesz też zaraz zwyzywać mnie i innych, że się nie rozmnażamy i na emerytury nie ma i trza pracować...

                              słowo daję, kabaret.
        • babcia47 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 20:08
          moja droga mądra a moze przemadrzała kobietko, która pewnie nigdy nie miała tej przykrosci zostać osoba bezrobotna i ma zamiast wiedzy na ten temat stereotyp w postaci wizji bezrobotnego, który za państwowe pieniadze siedzi na doopie nic nie robi poza chlaniem piwka i ogkądaniem TV..Osoba bezrobotna moze zistac każdy..i w kazdej chwili..zaprawdę godne to bedzie i sprawiedliwe, gdy zamiast szukać pracy, podnosic kwalifikacje, uczesniczyc w szkoleniach, kursach (tak, tak bywaja tacy narwańcy), aktywnie szukać pracy..beda biegac po parkach, skwerkach i ulicach zbierając psie odchody..nawiasem mówiąc zadna to nowośc, bo te osoby, które nawet u nas zgłaszają się lub sa kierowane do robót publicznych i tak to robia np. w ramach prac porządkowych..ale zdaje sie, ze w Twoim umysle zakiełkowała myśl, że dla osoby, która dotkneło to nieszczęscie powinny być wręcz zobligowane do takich prac w ramach czego? kary? za co?..bo znalazły sie na zyciowym zakręcie? Jak słusznie zauważasz ,w co drugim poście, od sprzatania po pupilach są ich własciciele i powinno to byc egzekwowane z cała surowoscią prawa..a gdy nie da sie przyłapać takiego delikwenta, to sa jeszcze słuzby oczyszczania miasta..na które płace wystarczajaco wysokie podatki, by od nich tego wymagać!!..a bezrobotni niech skupią się na powrocie na rynek pracy z pozytkiem dla nas wszystkich..bo jak wrócą to będą płacić podatki, m.in. na słuzby porzadkowe!!
          • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 20:18
            Po pierwsze, wnosząc z nicku, ty swoimi poglądami już życia swojego nie spierd.... Spierd... je mi i swoim wnukom, bo to my będziemy pracować do 67 roku życia. A wynika to z tego, że pula pieniędzy na wydatki społeczne jest ograniczona i się kurczy i dlatego będę musiała pracować dłużej.

            Po drugie byłam już bezrobotna. Przez 5 miesięcy. Jedynym zresztą tego celem było otrzymanie ubezpieczenia zdrowotnego. Mimo, że było mnie na nie stać, żeby zapłacić za nie z własnej kieszeni. Ale po co przepłacać? I dlatego nie widzę nic złego w tym, by bezrobotny musiał świadczyć społeczeństwu prace społeczne, za to że mu to społeczeństwo pomaga.
            • babcia47 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 12:18
              żeby coś zobaczyć trzeba niec nie tylko oczy ale do do czegoś kierować z nich impulsy..nie wiem co zobaczyłaś w moim nicku ale jak najbardziej jestem jeszcze aktywna zawodowo a ewentualne zmiany zdążą mnie dotknąć, co nie zmienia faktu, że bywałam już bezrobotna a czas spedzony na zasiłku wykorzystywałam b.intensywnie na m.in. na zmianę lub podniesienie kwalifikacji by wrócić na rynek pracy. Nie uważam sie za "darmozjada" z tego powodu, że zasiłek otrzymywałam..pracowałam wystarczajaco długo i płaciłam wystarczajaco wysokie podatki, by uwazać, że sobie na te pieniądze zarobiłam i w pewnym sensie "odłozyłam"..a wracajac do pracy byłam pewnie duzo bardziej pozyteczna dla "państwa" czyli społeczeństwa, w tym dla Ciebie (bo pewnie korzystasz z wielu rodzajów państwowej działalnosci finansowanej z podatków), niż gdybym zamiast spedzać czas na szkoleniach zbierała goofna. Ps. jestem szczęśliwą posiadaczka czworonogów..ale jakoś nie marzy mi się, by sprzątał po nich jakiś bezrobotny..na wszelki wypadek zaznaczam, że potrzeby fozjologiczne załatwiają na moim prywatnym terenie
        • attiya Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 21:22
          rozumiem, że posiadanie odmiennego zdania daje ci z automatu prawo do nazywania kogoś durnym?
          czyżbyś sama nie sprzątała po swoim psie?
          a jeśli go nie masz, to niesprzątanie uważasz za coś niezbyt nagannego?
          • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 21:28
            Nie mam psa. Gdybym miała to bym sprzątała. Jestem za bardzo surowym karaniem nie sprzątających właścicieli. Jednocześnie uważam, że ulice, chodniki, parki itp. powinni sprzątać bezrobotni w zamian za zasiłki i ubezp. zdrowotne - także z psich kup.
            • beti222 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:56
              woman_in_love napisała:

              > Nie mam psa. Gdybym miała to bym sprzątała. Jestem za bardzo surowym karaniem n
              > ie sprzątających właścicieli. Jednocześnie uważam, że ulice, chodniki, parki it
              > p. powinni sprzątać bezrobotni w zamian za zasiłki i ubezp. zdrowotne - także z
              > psich kup.

              A co z osobami, które pracowały lata całe w jednej firmie i w wieku np. 55 lat zostały zwolnione z pracy ? Osoby z olbrzymim doświadczeniem, umiejętnościami, ale niestety za stare by z marszu znaleźć pracę i szukanie pracy zgodnie z kwalifikacjami trochę trwa. Te osoby całe swoje życie płaciły podatki, niejednokrotnie bardzo wysokie i nagle straciły stanowiska często również wysokie i znalazły się na życiowym zakręcie. Rozumiem, że nie jesteś w stanie wyobrazić sobie ich stanu psychicznego, często depresji, która dopada takie osoby, które nagle z wysokiego stołka spadły prosto do urzędu pracy w nadziei, że może tam znajdzie się konkretna oferta. Depresja to jedno, inną sprawą jest stan zdrowia takiej osoby, który nie pozwala na tak męczące zajęcie jakim jest praca fizyczna. Rozwiń trochę wyobraźnię i nie wrzucaj wszystkich bezrobotnych do jednego worka.
              • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 23:02
                Mam to gdzieś. Ich składki i podatki zżarli wcześniejsi emeryci i bezrobotni. Tak jak moje dzisiaj zżerają inni emeryci i bezrobotni. Prace społeczne to świetny sposób, żeby wyłapać lewusów i zniechęcić ich do systemu świadczeń socjalnych. W dodatku obecny stan państwa to wynik wyborów właśnie tych 55-latków. Ja w latach 90-tych nie mogłam nawet głosować. Trzeba było nie zmarnować szansy, a jak się zmarnowało to ponieść teraz konsekwencje. Dlaczego tylko ja mam ponosić? Bo to mi podwyższono wiek emerytalny do 67 lat. Nie tym 55-latkom! Zatem ja będę pracowała na nich dłużej (to moje składki pójdą na ich emerytury, a nie ich), a oni niech sprzątają dla mnie, ale przede wszystkim dla siebie, swoich dzieci i wnuków chodniki.
                • beti222 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 23:11
                  woman_in_love napisała:

                  > Mam to gdzieś. Ich składki i podatki zżarli wcześniejsi emeryci i bezrobotni. T
                  > ak jak moje dzisiaj zżerają inni emeryci i bezrobotni. Prace społeczne to świet
                  > ny sposób, żeby wyłapać lewusów i zniechęcić ich do systemu świadczeń socjalny
                  > ch. W dodatku obecny stan państwa to wynik wyborów właśnie tych 55-latków. Ja w
                  > latach 90-tych nie mogłam nawet głosować. Trzeba było nie zmarnować szansy, a
                  > jak się zmarnowało to ponieść teraz konsekwencje. Dlaczego tylko ja mam ponosić
                  > ? Bo to mi podwyższono wiek emerytalny do 67 lat. Nie tym 55-latkom! Zatem ja b
                  > ędę pracowała na nich dłużej (to moje składki pójdą na ich emerytury, a nie ich
                  > ), a oni niech sprzątają dla mnie, ale przede wszystkim dla siebie, swoich dzie
                  > ci i wnuków chodniki.

                  Żeby Tobie ktoś za 30 lat nie powiedział, kiedy noga Ci się powinie, że sama sobie winna jesteś. Uważasz, że taki 55 latek jest jasnowidzem i mógł przewidzieć, że stanie się tak jak się stało ? Skoro masz takie zdolności, co się stanie za 30 lat ? Dysponujesz może taką wiedzą ? Wiesz czy Twoje obecne wybory na pewno są słuszne i nigdy nie pożałujesz swoich dzisiejszych decyzji ? Rozumiem, że stan psychiczny takiej osoby ani stan fizyczny Cię nie obchodzi ? Całe szczęście w Polsce nie można zmusić do pracy, można a nawet trzeba jedynie zmobilizować. Co do pracy do 67 roku życia, no właśnie, cała masa umów śmieciowych, masowe zwolnienia osób 50+ a obowiązek pracy do 67 zaczyna coraz bardziej straszyć. Pytanie tylko, czy to wina bezrobotnych (tych na prawdę chcących pracować), bo oprócz chęci, umiejętności, wykształcenia i doświadczenia, muszą znaleźć się jeszcze chętni do zatrudnienia takich osób.
                  Żebyś nie miała wątpliwości, nie jestem bezrobotna i nie grozi mi to (chociaż wszystko przecież zdarzyć się może).
                  • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 23:14
                    OK, w takim razie niech bezrobotni nie sprzątają psich goofien, niech będzie socjal na całego. Ale chcę żeby 55 latek miał wiek emerytalny do 67 tak jak ja. Już teraz. Czemu ma mieć lepiej niż ja?
                    • beti222 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 23:21
                      Bo taki 55 latek i tak ma utrudnione szanse na znalezienie pracy i wydłużenie mu wieku emerytalnego tylko pogłębi jego beznadziejną sytuację. No chyba, że zajęcie w postaci sprzątania, byłoby dobrowolne i na umowę, choćby najniższą krajową, tak aby ta praca była liczona do emerytury, wtedy faktycznie ma to sens, w innym przypadku jest to nakaz pracy bez umowy, czyli praca przy jednoczesnej dziurze w cv i prawa do odprowadzania składek na zus, nie mówiąc o czasie, który powinien się również liczyć do emerytury.
                      • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 23:26
                        Ble ble ble ble ble.
                        Po pierwsze ja też w wieku 55 lat mogę mieć utrudnione szanse na znalezienie pracy. Ba, uważam że Europa będzie biedniała, więc podejrzewam że na 100% będę miała gorszą sytuację niż obecny 55-latek. I dlatego zwyczajnie żądam równych praw.
                        • beti222 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 23:31
                          woman_in_love napisała:

                          > Ble ble ble ble ble.
                          > Po pierwsze ja też w wieku 55 lat mogę mieć utrudnione szanse na znalezienie pr
                          > acy. Ba, uważam że Europa będzie biedniała, więc podejrzewam że na 100% będę mi
                          > ała gorszą sytuację niż obecny 55-latek. I dlatego zwyczajnie żądam równych pra
                          > w.

                          Bezkompromisową równość już przerabialiśmy, nie wiem jak Ty, ale mnie się powtórka z rozrywki nie marzy. Aha, mnie też reforma 67 obejmie.
    • frog1 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 20:25
      Jeśli założymy, że bezrobotny to niekoniecznie stereotypowy leń spod budki z piwem, jest to pewne okrucieństwo. Zmuszanie do poniżających prac kogoś, kto prawdopodobnie i tak jest w kiepskiej kondycji psychicznej, tylko go utwierdza w przekonaniu, że jest zerem i nieudacznikiem.
      Poza tym, to psie gó... przyklei się do wizerunku tego człowieka -powiedzmy, że w końcu znajdzie robotę na jakimś kierowniczym czy wymagającym autorytetu stanowisku - wtedy każdy chłystek będzie plotkował po kątach ("Zgrywa ważnego, a kiedyś gówna po moim Fafiku sprzątał"). W Polsce funkcjonuje powiedzenie, że żadna praca nie hańbi, ale chyba mało kto bierze to dosłownie - mam wrażenie, że ten tekst jest najczęściej wypowiadany obłudnie, z ukrytą satysfakcją, że się komuś noga podwinęła i dobrze mu tak.
      • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 20:29
        Równie dobrze ktoś może potem powiedzieć:
        "Zgrywa ważnego, a kiedyś żebrał o zasiłek w UP i żył z moich podatków". Też niedobrze.
        • frog1 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 20:47
          Żebrał, powiadasz... Mam nadzieję, że przynajmniej postulujesz też wprowadzenie eutanazji dostępnej dla wszystkich - wtedy niejeden taki żebrak czy inny odpad podejmie słuszną decyzję samoeliminacji ze zdrowego, neoliberalnego społeczeństwa. (A bezrobocie w dzisiejszych czasach może dopaść każdego).
          • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 21:25
            Odpowiadam tylko na twe dziwne wątpliwości. A za utrzymaniem socjalu jestem, a jakże, bo jak sama piszesz może dopaść każdego. Tylko że musi ono być skorelowane z obowiązkami bezrobotnego wobec utrzymującego go społ., czyli mam na myśli prace społ., w tym sprzątanie psich kup.
            • policjawkrainieczarow Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 21:52
              woman_in_love napisała:

              > Odpowiadam tylko na twe dziwne wątpliwości. A za utrzymaniem socjalu jestem, a
              > jakże, bo jak sama piszesz może dopaść każdego. Tylko że musi ono być skorelowa
              > ne z obowiązkami bezrobotnego wobec utrzymującego go społ., czyli mam na myśli
              > prace społ., w tym sprzątanie psich kup.

              Zasiłek dla BEZROBOTNYCH to nie socjal, niezależnie od tego, jak bardzo bys tego chciala.
              Sprzątanie psich kup to PRACA.
              Wyjaśnij może, dlaczego osoba, wykonująca prace porządkowe na pół etatu ma mieć status bezrobotnej, a nie status zatrudnionej na pół etatu, a pieniądze, które ma dostawać za swoją pracę, mają się nazywac zasiłkiem, a nie pensją.
              • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:06
                Zasiłek dla BEZROBOTNYCH to jest socjal, bowiem finansowany jest ze składek osób pracujących (Fundusz Pracy). Nawet jeśli mamy do czynienia z osobą niepracującą 5 miesiąc, która wcześniej pracowała, to i tak jej wcześniejsze składki nie pokrywają najczęściej kosztów zasiłku. Dodatkowo Fundusz Pracy i tak jest dofinansowywany. Można oczywiście dowodzić, że tak nie jest, ale to tylko takie gdybanie. Ubezpieczenia zdrowotne, dofinansowania czy szkolenia to też forma socjalu.

                Nie stać nas na zatrudnienie armii bezrobotnych do sprzątania psich kup na pół etatu. Możemy tak zatrudnić jedynie część bezrobotnych, ale reszcie trzeba będzie wtedy zlikwidować zasiłki i ubezp. zdrowotne bo nie będzie na nie skąd brać.
                Dlatego prace społeczne, na rzecz całej społeczności, w zamian za zasiłki są dobrym i uczciwym rozwiązaniem. W dodatku z korzyścią dla bezrobotnych i ich rodzin (ich dzieci też nie będą musiały się potykać o psie kupy i śmieci w drodze do szkoły czy sklepu).
                • policjawkrainieczarow Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:19
                  woman_in_love napisała:

                  > Zasiłek dla BEZROBOTNYCH to jest socjal, bowiem finansowany jest ze składek osó
                  > b pracujących (Fundusz Pracy).

                  zatem ta osoba sobie sama na to zapracowala. Ludzie na socjalu zas sa na socjalu, bo nie byli w stanei zapracować.

                  Nawet jeśli mamy do czynienia z osobą niepracują
                  > cą 5 miesiąc, która wcześniej pracowała, to i tak jej wcześniejsze składki nie
                  > pokrywają najczęściej kosztów zasiłku.

                  nie bałdzo, bo wypłata zasiłku dla bezrobotnych nie trwa w nieskonczonośc, n'est-ce pas? naprawdę chcesz tu wmówić, że jeśli ktos stracił po 5-6 latach robotę, to juz po miesiącu powinien sprzątać gówna, bo przez te swoje 5-6 lat pracy to odlozył akurat na miesieczny zasiłek?
                  • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:25
                    na miesięczny odłożył, ale czy na pół-roczny to mam już wątpliwości
                • policjawkrainieczarow Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:21
                  Acha. Czyli: bezrobotni są leniwymi gnojami, którym sie nie chce szukac pracy, w związku z tym nie należy im sie zasiłek, ale nie dostana tez pracy, bo nas na nia nie stac, zatem tej pracy nie ma, zatem nawet, gdyby jej szukali, to by jej nei znaleźli, za to moga wykonywac tę sama prace pod przymusem i groźba odebrania zasiłkju? czy ty widzisz sens logiki w tym, co piszesz?
                  • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:34
                    ha ha o bo padnę.
        • hamerykanka Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 21:34
          Woman in love, to walka z wiatrakami. one nie zgodza sie z toba, bo pewnie czesc wlasnie siedzi na takim socjalu i boi sie ze same musialyby popracowac spolecznie, wiec beda sie bronic rekami i nogami.
          Moim zdaniem to dobry pomysl, bo czesc zawodowo bezrobotnych raczej zrezygnuje z socjalu niz bedzie miec taka ujme na honorze jak sprzatanie psiego lajna, a czesc taka praca zmobilizuje do bardziej efektywnego szukania pracy, bo nie beda chcieli sprzatac dluzej.
          A ulice beda czystsze.
          • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 21:39
            Wiem o tym bardzo dobrze. Część siedzi na zasiłku, a część zaś ma już powyżej tych 30-paru lat i nie obejmie ich reforma emerytalna Tuska, która wynika nie tylko z tego, że dzieci rodzi się mniej, ale przede wszystkim tego, że pula pieniędzy na wydatki społ. cały czas się kurczy. W efekcie ja będę pracowała zapewne do 67, a przyszli 20-latkowie będą pracować pewnie do 75 (co już zaproponował premier bogatej w socjal Szwecji).
            • hamerykanka Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 21:42
              Ale ich to nie obchodzi. Ich obchodzi tylko tu i teraz.
              Jak w dyskusjach, gdzie matka zastanawia sie czy oplaca sie jej isc do pracy i miec tylko kilkaset zl z tego czy siedziec w domu na zasilkach...
          • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 21:43
            no fakt, bo prosty mózg nie nie jest w stanie pojąć, że nie każdemu wisi jakim sposobem zostanie osiągnięty jakiś konkretny efekt i nie każdy ma ochotę patrzeć jak za nieodpowiedzialnych buraków zapierdziela głupi bezrobotny, któremu jeszcze będzie można ostentacyjnie nasr... na rekę przy okazji sprzątania innej kupy bo od tego jest a ja jestem od tego, żeby spacerować ze swoim pupilkiem bezstresowo bo ja pracuje albo utrzymuje mnie mąż i nie muszę w pośredniaku stać za robotą albo jestem na emeryturze.
            • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 21:46
              Napisałam już - nie wiem jak cię nazwać żeby mnie nie wycięli - że od tego są kary żeby tak nie było. A ty dalej swoje.
              • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 21:54
                może w ogóle zamilcz będzie z pożytkiem dla społeczeństwa? Oczywiście bronisz mi swojego zdania tak? Trzeba było powiedzieć że mam skakać z radości na pomysły które popierasz bo jak to tak nie popierać?

                • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:09
                  Dwa proste pytania:
                  1) Ile masz lat?
                  2) Czy pracujesz?
                  • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:14
                    ha ha,a czemu nie 5, albo 10 np kiedy mam okres, ile mam dzieci, ile mam lat przepracowanych, ile mam oszczędności, ile oddałam państwu ciężką pracą ?

                    jedno proste pytanie:

                    Potrafisz uszanować czyjeś zdanie na dany temat. Zdanie odmienne od twojego? Tak po prostu bez wmawiania tego i owego?
                    • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:29
                      Potrafię, ale to nie jest głupia dyskusja o książce, filmie, preferencjach kulinarnych czy jakiejś innej dupereli. W odróżnieniu od ciebie wiem, że podwyższanie wieku emerytalnego obecnie to efekt kurczenia się pieniędzy na różne wydatki społeczne. Dlatego nie mam zamiaru szanować zdania kogoś, kto swoimi debilnymi poglądami załatwia mi de facto pracę do 67 roku życia. I stąd było moje pytanie. Bo prawdopodobnie masz to gdzieś albo dlatego, że nie pracujesz, albo dlatego że masz już powyżej tych 30-kilku lat i zwyczajnie reforma wieku emerytalnego cię nie obejmie.
                      • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:33
                        pozostaje tylko zacietrzewione dziecko zostawić w nadziei, że się nie zapluje na śmierć.
                        • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:39
                          To przyznaj się teraz ile masz lat, co ci szkodzi i czy pracujesz.
                          • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:44
                            a chcesz jeszcze hasło od konta?

                            • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:51
                              Nie, jednak ten brak odpowiedzi potwierdził mi tylko, że ty w zmianie nie jesteś zainteresowana, bo albo na niej stracisz (będziesz musiała sprzątać) albo masz standardowy wiek emerytalny. Dyskusja z taką osobę jest zaś bez sensu.
                              • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:58
                                brak odpowiedzi potwierdza, że rozmawianie z rozchwianymi emocjonalnie ludźmi, którzy wyzywają mnie od (...) nie jest moim hobby i chyba musiałabym na głowę upaść, żeby ci cokolwiek pisać czy ujawniać. A fantazjuj sobie dalej, na zdrowie, jak dla ciebie to mogę być eskimoskim uchodźcą zamieszkującym w klasztorze mnichów i ukrywającym pod ciepłym habitem mini laptopa. smile))

                                "że ty w zmianie nie jeste
                                > ś zainteresowana, "

                                a po polsku?
            • hamerykanka Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 21:53
              Bo bezrobotny do wyzszych celow stworzony? Bo hanbi go sprzatanie chodnika? A osobe zatrudniona na etacie sprzatacza tez? kazdy powinien byc dyrektorem?

              W pewnym czasie swojego zycia pracowalam jako pomocnik weterynaryjny, bo nie mialam jeszcze stalej zielonej karty, tylko tymczasowa, uniwerki z tymczasowa nie chcialy zatrudniac a jesc trzeba bylo. I tak, sprzatalam psie i kocie wymioty, kupy itd. Pracowalam tez w schronisku. Zgadnij co robilam? Tak tak, sprzatalam psie kupy (miedzy innymi). A mam tytul doktora. Wiec nie wmowisz mi ze praca przy sprzataniu chodnika hanbi. Po prostu latwiej jest siedziec na socjalu i nie robic nic.
              • policjawkrainieczarow Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 21:58
                hamerykanka napisała:

                > Bo bezrobotny do wyzszych celow stworzony? Bo hanbi go sprzatanie chodnika? A o
                > sobe zatrudniona na etacie sprzatacza tez?

                co kogo hańbi w tym wypadku to możnaby omówic, gdyby było wiadomo, jak sie ma wysokość rzeczonego zasiłku do wysokości 1/2 pensji zatrudnionej na stanowisku sprzatacza, a tego w njusie nie było.
              • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:00
                nie. po prostu sprzątania powinno się wymagać od tego co zasyfia. pisałam wyżej, nie będę się powtarzać.

                co mi jeszcze wmówisz. Bo jak na razie to mi wmawiasz rzeczy których nie napisałam wiec zamiast chwalić się tytułem doktora itp przeczytaj ze zrozumieniem.
                • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:10
                  sprzątania powinno się wymagać od tego co zasyfia <-
                  • violon-czela Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 22:17
                    w ogolę bez komentarza.
                • bri Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 15:39
                  Idąc tym tokiem rozumowania powinnaś wszędzie ze sobą wozić mop i wiaderko, bo gdzie nie wejdziesz (poczta, sklep, urząd) wnosisz piach i błoto. Oczywista bzdura.
                • hamerykanka Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 16:30
                  Wiolonczela, rece mi opadly. Jesli z calego mojegpo wywodu wyciagnelas wniosek ze sie chwale tytulem....to naprawde nie ma sensu z Toba rozmawiac, bo widzisz tylko to co chcesz widziec.
              • beti222 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 23:16
                Jesteś doktorem weterynarii ?
                • beti222 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 23:17
                  beti222 napisała:

                  > Jesteś doktorem weterynarii ?

                  Źle się podpięło, pytanie było do hamerykanki.
                  • hamerykanka Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 23:34
                    Nope, genetyka roslin smile
                    • beti222 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 11:25
                      Ciekawa dziedzina smile
                      • hamerykanka Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 16:26
                        Bardzosmile
        • beti222 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 23:00
          woman_in_love napisała:

          > Równie dobrze ktoś może potem powiedzieć:
          > "Zgrywa ważnego, a kiedyś żebrał o zasiłek w UP i żył z moich podatków". Też ni
          > edobrze.

          Z jakich Twoich podatków ? Skoro przysługuje mu zasiłek (z resztą przez kilka miesięcy tylko) to znaczy, że sam wypracował sobie prawo do otrzymywania tych pieniędzy.
          Równie dobrze można powiedzieć, że jak przejdziesz na emeryturę to też będziesz żyła z cudzych podatków i powinnaś w ramach pobierania "socjalu" sprzątać psie gówna z ulic.
          • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 23:07
            To wyciągnęłaś z kontekstu. To froq napisała, że:

            " Poza tym, to psie gó... przyklei się do wizerunku tego człowieka -powiedzmy, że w końcu znajdzie robotę na jakimś kierowniczym czy wymagającym autorytetu stanowisku - wtedy każdy chłystek będzie plotkował po kątach ("Zgrywa ważnego, a kiedyś gówna po moim Fafiku sprzątał")."

            A ja jej tylko odpowiedziałam, że sam status bezrobotnego też może przykleić się do wizerunku człowieka. I też jakiś debil może potem zarzucić tej osobie, że "Zgrywa ważnego, a kiedyś żebrał o zasiłek w UP i żył z moich podatków".
      • policjawkrainieczarow Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 20:31
        W Polsce funkcjonuje powiedzenie, że żadn
        > a praca nie hańbi, ale chyba mało kto bierze to dosłownie - mam wrażenie, że te
        > n tekst jest najczęściej wypowiadany obłudnie, z ukrytą satysfakcją, że się kom
        > uś noga podwinęła i dobrze mu tak.

        smile podobnie, jak wygranemu nigdy nikt nie mówi, ze "to tylko gra'.
      • bri Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 15:32
        Co jest poniżającego w sprzątaniu? Praca, szczególnie taka przynosząca widoczne efekty (a do nich należy sprzątanie) może być znakomitym sposobem na poprawę samopoczucia, poczucie bycia przydatnym itp.
        • konwalka Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 16:20
          ku... mac, bri, znam lepsze sposoby poprawiania sobie samopoczucia uncertain
        • policjawkrainieczarow Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 16:27
          Praca, szczególnie taka przynosząca widoczne
          > efekty (a do nich należy sprzątanie) może być znakomitym sposobem na poprawę s
          > amopoczucia, poczucie bycia przydatnym itp.

          jeśli się dostaje za te pracę pensje, a nie zasiłek dla bezrobotnych.
          • bri Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 16:51
            Nie przeczytałam artykułu i to się mści.

            Miałam na myśli raczej osoby, które notorycznie żyją z pomocy socjalnej i nie podejmują żadnej pracy mimo, że są do niej zdolne. Zasiłek dla bezrobotnych to faktycznie, co innego i jest wypłacany tylko okresowo.
    • jowita771 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 28.02.12, 23:26
      Mnie się pomysł nie podoba, bo podejrzewam, że wtedy psiarze by mieli argument, żeby nie sprzątać. Tak jak nie raz słyszałam argument, że płacą podatek od psa. Złotówka rocznie też zwalnia ze sprzątania.
      Po psach mogliby sprzątać psiarze przyłapani na niesprzątaniu po swoim psie albo na niemaniu torebek do sprzątania. Pierwszy raz przyłapani - godzina solidnego zbierania, drugi raz - dwie godziny. Każdy by wolał sprzątnąć jedno goowno, w dodatku prawie własne (pies jest przecież członkiem rodziny), niż wiele goowien i jeszcze członka obcej rodziny.
      • bi_scotti Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 02:50
        Tak w kwestii formalnej: czy w PL ubezpieczenie od bezrobocia i zasilek socjalny to to samo? Bo np. u mnie to sa dwie zupelnie rozne sprawy. Tzw. Employment Insurance (EI) jest zbierany w pewnych proporcjach do spolki przez pracodawce i pracownika (self-employed maja mozliwosc odkladac sobie sami) i kazdy kto przepracowal okreslona ilosc tygodni jest w pelni uprawniony do pobierania EI przez okreslona ilosc tygodni - to nie jest zadna "laska" tylko zwyczajne ubezpieczenie porownywalne np. z ubezpieczeniem od wypadku samochodowego czy kradziezy. Gdy mijaja te tygodnie pobierania EI i dany czlowiek dalej jest bez pracy, i w jakims momencie pozostaje bez srodkow do zycia, moze sie ubiegac o social assistance. O ile, ewentualnie, mozna by dyskutowac o jakims stymulowanym uaktywnianiu praca tych otrzymujacych social assistance, o tyle ludzie pobierajacy EI korzystaja wylacznie z tego, co w ich imieniu zostalo odlozone i bez zadnych ceregieli tudziez dodatkowych warunkow/kondycji (!) w pelni nalezy - zaden prezent. Tak samo jak prezentem nie sa pieniadze od ubezpieczenia na remont samochodu, ktory ulegl wypadkowi.
        Wiec jak to jest w PL? Kto i na jakiej zasadzie pobiera to bezrobocie?
        • ally Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 12:51
          > Tak w kwestii formalnej: czy w PL ubezpieczenie od bezrobocia i zasilek socjaln
          > y to to samo?

          Żeby otrzymać zasiłek dla bezrobotnych, musisz go sobie wypracować (pracować przez określony czas za co najmniej średnią krajową), jest on też czasowy.

          prawocywilne.blox.pl/2010/01/Zasilek-dla-bezrobotnych-2010-r-komu-przysluguje.html
    • olena.s Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 05:56
      Weźcie pod uwagę, że prac bardziej złożonych - choćby wymieniona wcześniej kserokopiarka - nie da się zorganizować dla większej grupy osób.
      Jestem za, ulice powinny być czyste, a zasiłki przeznaczone dla naprawdę potrzebujących. Nie wydaje mi się właściwe, by osoby płacące podatki fundowały zasiłek komus, kto na czarno kładzie kafelki czy pracuje za granicą. Przy czym jednocześnie nie stać nas na zapewnienie choćby tych darmowych obiadów dla ubogich, głodnych uczniów.
    • kropkacom Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 06:41
      Bezrobotni pobierający zasiłek dłużej niż dwa miesiące muszą brać udział w robotach komunalnych (około 20 godzin tygodniowo). Przepis ten istniał wcześniej ale dotyczył tych, którzy na przykład dostawali dopłatę do mieszkania. Także nie jest to jakaś tam nowość. Oczywiscie wszystko zależy od danego urzędu i tego ile ma miejsc pracy jeśli idzie o roboty komunalne. W pierwszym rzędzie do pracy zostaną oddelegowani ci którzy biorą większe zasiłki plus jakieś tam dopłaty lub nie podjęli pracy w określonym czasie.

      Osobiście argumentacja o aktywizującym wpływie tych robót publicznych mnie nie przekonuje.
    • nangaparbat3 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 09:32
      Bardzo dużo spraw się tu namieszało.
      Sam pomysł - 20 godzin pracy tygodniowo, pracy nieodpłatnej (zasiłek nie jest tym samym co nawet najniższa zapłata), bez możliwości wyboru jej rodzaju, to dla mnie zwykłe niewolnictwo.
      Nie sądzę, żeby miało to jakąkolwiek moc aktywizującą, natomiast ludzi którzy i tak są aktywni, szukają pracy, kształcą się, może zwyczajnie przyblokować.
      Jednym z możliwych zajęć jest sprzątanie ulic, a w tym, oczywiście, mieści sie i usuwanie nieczystości, w czym z kolei mieści się usuwanie psich (i nie tylko, różne kupy zdarza sie widzieć na trawnikach, na przykład w okolicy placów zabaw, i ja nie będę rzucać kamieniami w matki, których dzieciom zdarzyło sie nie zdążyć do domu - ale warto pamietać, że i tak bywa).
      Tak więc sprzątanie "psiego łajna" zawiera się w pojęciu o wiele szerszym, jakim jest sprzątanie mijesc publicznych - ale dzielny dziennikarz Wyborczej, Lubosz Palata (albo nie on sam, tylko spec od tytułów), wymyślił chwytliwy tytuł "zasiłek za psie kupy". Temat podjęła "Sfora", z tytułem nieco dosadniejszym, "Bezrobotni będą sprzątać po psach", i tak się spodobał naszej koleżance, że założyła wątek - z tym samym tytułem.
      Czy jest cokolwiek uwłaczającego w sprzątaniu ulic czy trawników, w tym usuwaniu z nich psich kup? Nie ma. Moim zdaniem nie ma. Sama zbieram kupy po mojej suce, nie uwłacza mi to, normalka. Wydawałaoby się, że nie ma problemu.
      Gdyby nie było - nie byłoby jednak tych tytułów, nie byłoby tej satysfakcji, tego tryskającego zadowolenia, że ci, co tak paskudnie nas wykorzystują, wreszcie zapłacą za swoje.
      W ostatniej "Odrze" jest artykuł o lulturze upokarzania, w której żyjemy. Wciąż oceniani, wciąż obawiający się oceny, wykluczenia, utraty pracy, wzmacniamy się patrząc na wykluczanie, upokarzanie innych - stąd w nieskończoność powielany schemat telewizyjnej rozrywki, gdzie kolejni uczestnicy publicznie wysłuchuja połajanek, i słyszą"żeganmy, nie nadajesz się".
      Ten wątek jak najbardziej się w to wpisuje.
      Właściwie o czym tu gadać?
      • beti222 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 11:32
        nangaparbat3 napisała:

        > Bardzo dużo spraw się tu namieszało.
        > Sam pomysł - 20 godzin pracy tygodniowo, pracy nieodpłatnej (zasiłek nie jest
        > tym samym co nawet najniższa zapłata), bez możliwości wyboru jej rodzaju, to dl
        > a mnie zwykłe niewolnictwo.

        Jest dokładnie tak jak piszesz, nakaz pracy z jednoczesną luką w cv (no bo przecież sprzątający "psie kupy" ma status bezrobotnego), bez odkładania pieniędzy na zus, a co za tym idzie, na emeryturę i co gorsza czas pracy również nie wlicza się do emerytury. Czyli przymuszanie do pracy bez niczego w zamian, a nie przepraszam, przecież zasiłek, który należy się tym ludziom jak psu buda, bo prawo do tego zasiłku sobie wypracowali, gdyby było inaczej, nie przysługiwałby im.
      • bi_scotti Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 13:28
        nangaparbat3 napisała:

        > nie byłoby tej satysfakcji, te
        > go tryskającego zadowolenia, że ci, co tak paskudnie nas wykorzystują, wreszcie
        > zapłacą za swoje.

        No i tu ja sie czepiam, bo bezrobotni korzystajacy z wypracowanego PRZEZ SIEBIE ubezpieczenia NIKOGO NIE WYKORZYSTUJA - po prostu pobieraja nalezne im swiadczenia zgodnie z odlozona skladka i w okresie, ktory im przysluguje. Oczywiscie jakas tam kontrola uczciwego korzystania ze swiadczen byc powinna i wszelka dzialalnosc w szarej strefie powinna byc minimalizowana. Ale to przeciez dotyczy nie tylko bezrobotnych czy korzystajacych z zasilkow. KTOS tycvh ludzi wynajmuje "na czarno" do pracy przy tych wspomnianych wyzej kafelkach i posadzkach - czy to nie sa aby ci "porzadni" obywatele, ktorzy dostaja bialych oczu na mysl, ze ktos korzysta z ich podatkow pobierajac zasilek socjalny i ... malujac sasiadowi mieszkanie "na lewo". Te biblijne zdzbla, belki, bycie bez grzechu i rzucanie pierwszym kamieniami - nigdy sie nie starzeja tongue_out
    • bea.bea Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 11:28
      to jest bardzo dobry pomysł smile
    • nabakier Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 13:38
      Cóż, w zasadzie moje przedmówczynie powiedziały, co najważniejsze. Tylko potwierdzę: to jest obrzydliwy pomysł i świadczy o poważnych zaburzeniach w postrzeganiu świata przez pomysłodawcę. argumentów nie będę podawała, bo już padły.
      natomiast bardzo interesują mnie argumenty drugiej strony. Te, które się rozwijają w trakcie dyskusji. Jaka jest rama tych argumentów, jaki obraz świata za tym stoi. Bardzo to ciekawe.
      • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 01.03.12, 10:44
        Obrzydliwe to jest utrzymywanie całej rzeszy cwaniaków na bezrobociu i uciskanie uczciwie pracujących nadmiernymi podatkami. W pracy, nawet jeśli to sprzątanie ulic i parków, także z psich goofien nie ma nic obrzydliwego.
        • bea.bea Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 01.03.12, 11:00
          No właśnie, czy stopień przyjemności z pracy czy wzrost obrzydliwości zależny jest od rodzaju umowy o pracę czy wysokości wynagrodzenia ?
          czy pracownik oczyszczania miasta zbierający psie kupy ma miłą prace, a salowa myjąca chorych wysmarowanych kałem ma przyjemną pracę, a pani w żłobku przewijająca dzieci z biegunkową kupą to sam miód...a pani w toalecie sprzątająca po kulturalnych użytkownikach, a chociażby osoba myjąca toalety w pociągu....
          więc jak to jest?
          • nangaparbat3 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 01.03.12, 16:49
            No właśnie - z czego ta uciecha na forum, ta uciecha porządnych obywatelek płacących podatki? Jak to jest?
        • nangaparbat3 Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 01.03.12, 16:48
          Słusznie, nie ma. Ale Ty i tacy jak Ty robicie z tego obrzydlistwo.
    • miniofilka Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 29.02.12, 14:57
      o, przepraszam, dlaczego ja jako bezrobotna mam sprzątać psie gówna?!
      ktoś sobie specjalnie pozwoli psu narobic na chodnik, a ja mam to potulnie sprzątnąć?!
      sprzątam tylko odchody po swojej suni
      • woman_in_love Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 01.03.12, 10:42
        A dlaczego ja mam płacić np. twoje ubezpieczenie zdrowotne? Ubezpiecz się sama. Dobrowolne ubezp. zdrowotne w ZUS to tylko 339, 40 zł.
        • chcesztomasz Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 01.03.12, 20:39
          ile ty zarabiasz, że tak strasznie za wszystko płacisz? mam wrażenie, że utrzymujesz całe nasze społeczeństwo big_grin
      • to_ja_tola Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 01.03.12, 11:45
        miniofilka napisała:

        > o, przepraszam, dlaczego ja jako bezrobotna mam sprzątać psie gówna?!
        > ktoś sobie specjalnie pozwoli psu narobic na chodnik, a ja mam to potulnie sprz
        > ątnąć?!
        > sprzątam tylko odchody po swojej suni


        No wasnie,też zastanawia mnie ten fakt.To już taki jeden z drugim pozwoli się psu wys.rać na chodniku bo przyjdzie ktos i posprzata po jego piesku?!PARANOJA
    • pitahaya1 Przeliczyłam i wyszło mi tak: 29.02.12, 17:05
      Zasiłek dla bezrobotnych: 538,37zł ; 660,87zł ; 784,47zł (najczęściej wypłacany zasiłek to 1 i 2)
      Składka zdrowotna, opłacana przez państwo również w przypadku osob bez prawa do zasiłku:
      54,83zł ; 68,53zł ; 82,23zł

      Czy ja dobrze rozumiem, że w przypadku bezrobotnych bez prawa do zasiłku, wspomniane 1/2 etatu to odpracowanie owych 55zł ??? Czyli za 55zł maja pracować na pół etatu?
      Skoro bezrobotny zasiłku nie pobiera, obciążając budżet jedynie składką zdrowotną, to chyba nie jest do końca w porządku, żeby w ramach odpracowanie wykonywał pracę równą 1/2 najniższego wynagrodzenie. O ile czegoś nie pomyliłam, minimalne wynagrodzenie to 1500zł, netto chyba 1111zł.

      Nieco inaczej wygląda to w przypadku pobierających zasiłek. Dostają od państwa mniej więcej 600zł przez 6 lub 12 miesięcy i tyle mniej więcej mieliby do odpracowania.

      Podsumowując: wyjście uczciwe ale tylko w przypadku osób pobierających zasiłek dla bezrobotnych. Wysyłanie na pół etatu osobę, za którą państwo płaci 55zl jest...no właśnie, niezłym interesem ze strony państwa, w tym wypadku chyba ze strony urzędu miasta/wsi.

      Czy ta propozycja odpracowania miałaby być skierowana jest TYLKO do osób pobierających zasiłki? Bo jeśli nie i do pracy odsyłani byliby wszyscy, również ci bez prawa do zasiłku, to tak naprawdę pracę kosztującą pracodawcę (w tym wypadku urząd miasta) 888,50zł (połowa najniższego wynagrodzenia widziana z pozycji pracodawcy) można opędzić za samą składkę w wysokości 55zł. To dopiero jest interes.

      W artykule jest mowa o pracy wykonywanej przez osoby pobierające zasiłek. Tak więc można powiedzieć, że ci ludzie odpracują pobrane pieniądze. Ale po skończeniu okresy pobierania, czyli po 6 lub 12 miesiącach taka praca będzie zwykłym wyzyskiem.
      • woman_in_love Re: Przeliczyłam i wyszło mi tak: 01.03.12, 10:41
        Po pierwsze ja niekoniecznie jestem za tym, żeby było to akurat 20h w tygodniu. Ale powinno to być chociaż 8h.
        Po drugie składka zdrowotna płacona przez państwo w wysokości 55 PLN to oszustwo. Rzeczywiste nakłady na opiekę zdrowotną na osobę wynoszą powyżej 250 PLN. Składka dobrowolna na ubezpieczenie zdrowotne to np. 339, 40 zł.. A to już są pieniądze godne odpracowania.
        • babcia47 Re: Przeliczyłam i wyszło mi tak: 01.03.12, 13:02
          jest jeszcze cos takiego jak solidarnośc społeczna oraz prozaiczne kalkulowanie potencjalnych kosztów. Ja pracujac przez wiele lat płaciłam składke zdrowotną wyzszą niż ta dobrowolna nie korzystając z opieki zdrowotnej lub w bardzo nikłym zakresie (porada lekarska w przypadku przeziebienia, bez kosztownych badań, analiz itp.) w tym czasie inne osoby, czesto płacace nizsze składki, bardzo krótko (np. młode mamy) lub własnie bezrobotni korzystali z moich składek, dlatego wydaje mi się, że gdy przyszła na mnie kolej do nich dołaczyc, to uważam, ze sobie na to zarobiłam, by pokrywać moje ubezpieczenie w minimalnej wysokości..a tak nawiasem mówiąc nawet z tego nie skorzystałam..Z drugiej strony mozna odmówić częsci społeczeństwa prawa do opieki zdrowotnej jezeli przestaja sami na nia zarabiać..ale czy koszty ewentualnych epidemii, zapobiegania im, pomoc osobom, które w wyniku nieleczonych chorób nie bedą w stanie samodzielnie funkcjonować nie mówiac o powrocie do "normalnej pracy", opiece nad ich potomstwem,pochówków na koszt państwa osób, które bez pomocy "zeszły"..nie okażą wyzsze od zaoszczędzonych kwot? W ten sam sposób powinnam w którymś momencie np. zaprotestować przed przyjeciem Ciebie na porodówkę, jeżeli nie zdążyłaś sobie odłozyc na to odpowiedniej wysokości składek, przyjecie Twojego dziecka do przedszkola czy szkoły publicznej, które są dotowane z podatków osób pracujacych od dłuzszego czasu..a czesto nie majacy juz dzieci korzystajacych z tych placówek itd. itp. ..ktoś kiedys wymyslił taki system pomocy społecznej dla dobra ogółu, owszem są osoby jej naduzywajace (id ich eliminacji są odpowiednie słuzby i teoretycznie posłowie tworzacy prawo temu majace zapobiec) ale to jeszcze nie powód, by wylewać dziecko z kąpielą a wszystkich bezrobotnych wsadzać do jednego worka. Przy tym niektóre oszczędnosci, szczególnie na zywych ludziach moga się okazać baaardzo kosztowne. I nadak uważam, ze od utrzymania porządku na ulicach są zakłady oczyszczania miasta, dotowane z naszych podatków, zatrudniajace ludzi, którzy dobrowolnie godza się na taki a nie inny sposób zarobkowania, od sprzatania po pupilach sa ich własciciele a od egzekwowania tego służby typu straż miejska czy policja..również opłacane z podatków. Zatrudnianie do tego bezrobotnych (przymusowe) jest stawianiem sprawy na głowie
          • woman_in_love Re: Przeliczyłam i wyszło mi tak: 01.03.12, 13:13
            "dobrowolnie godza się na taki a nie inny sposób zarobkowania"

            Nie ma czegoś takiego. Nikogo nie bawi sprzątanie. Taka praca zawsze wynika z przymusu - ekonomicznego. Ci ludzie są jednak na tyle uczciwi by pracować, a nie siedzieć na bezrobociu i pracować jednocześnie w "lepszej" pracy.
            • babcia47 Re: Przeliczyłam i wyszło mi tak: 01.03.12, 16:27
              Ci ludzie są jednak na tyle uczciwi by pracować, a nie
              > siedzieć na bezrobociu i pracować jednocześnie w "lepszej" pracy.
              kudzie na bezrobociu nie siedzą..nawet gdy nie szukaja intensywnie pracy, to intensywnie kombinuje jak zwiazać koniec z koncem..a jeżeli maja jakąś mozliwość dorobienia na czarno, to ja sie pytam dlaczego? jakim prawem i jakim cudem są firmy, które mogą funkcjonować zatrudniajac ludzi bez zapewnienia im w pełni wynagradzanej pracy (składki zus i podatek) i nikt (odpowiednie instytucje) tego nie zauważają. Bezrobotnych nie winię, bo jeżeli maja mieć co do geby włozyć, opłacić rachunki lub wykarmić dzieci, to mają świete prawo chwytać się każdego sposobu do tego prowadzącego..tu pisze o tych bezrobotnych, którzy utracili juz prawo do zasiłku a jedynym bonusem posiadania statusu bezrobotnego jest ewentualna mozliwośc skorzystania z bezpłatnej opieki zdrowotnej (przez nich i ich dzieci) na podstawowym poziomie..a nawet gdy ktos taki procder uprawia latami..to zarabiajac "na czarno" płaci całe stado posrednich podatków w ramach konsumpcji, kupując za zarobione pieniadze rózniste dobra daje utrzymanie tym pracownikom, których pracodawca zatrudnił na "normalnych" zasadach, wiec i oni mogą utrzymać swoje rodziny, opłacić podatki, z których pokryje sie te kilkadziesiąt zł składki zdrowotnej (oni nawet moga miec jakąś tam emeryture, jak jej dozyją, ten bezrobotny raczej nie, bo nie płaci składek) i życie toczy się dalej..ze mało idealnie..trudno, taki jest ten świat
              • beti222 Re: Przeliczyłam i wyszło mi tak: 01.03.12, 16:41
                Dokładnie, bezrobotny, który i tak ma małe pole manewru jest winny, że pracuje na czarno, szkoda że firmy, które nie płacą za niego podatków już nie są tak surowo komentowane, a w końcu dysponują jednak większymi środkami niż owy bezrobotny.
            • babcia47 Re: Przeliczyłam i wyszło mi tak: 01.03.12, 16:40
              Nie ma czegoś takiego. Nikogo nie bawi sprzątanie. Taka praca zawsze wynika z p
              > rzymusu - ekonomicznego.
              ale jest dobrowolne a nie przymusowe..wierz mi, ze pieniądze zarobione w takim MPGK wcale nie smierdzą i pozwalają ludziom utrzymac sie na duuuzo wyzszym poziomie niz na bezrobociu o czym swiadczy, że w moim mieście jakos nie ma tam wakatów a na zwolnione miejsce mozna sie dostać jedynie z protekcji..pozatym gdzie jest napisane, ze praca zarobkowa ma bawić? jak sie nie ma na utrzymanie to bierze sie co daja, szczególnie, gdy przy tym jest pełna ochrona socjalna
          • beti222 Re: Przeliczyłam i wyszło mi tak: 01.03.12, 16:19
            > sposób powinnam w którymś momencie np. zaprotestować pr
            > zed przyjeciem Ciebie na porodówkę, jeżeli nie zdążyłaś sobie odłozyc na to odp
            > owiedniej wysokości składek, przyjecie Twojego dziecka do przedszkola czy szkoł
            > y publicznej, które są dotowane z podatków osób pracujacych od dłuzszego czasu.
            > .a czesto nie majacy juz dzieci korzystajacych z tych placówek itd. itp.

            Dokładnie, to tak jakby rodzicom, którzy nie zdążyli odłożyć odpowiednich składek, kazać zbierać psie gówna 2 miesiące po porodzie, żeby odrobili to co z naszych podatków zostało opłacone. Jak do tego dochodzi jeden rodzic nie pracujący, a drugi zarabiający niewiele, a dziecko korzysta z opieki i edukacji od żłobka aż do studiów, to rodzice, a przynajmniej ten nie pracujący, powinien te gówna zbierać całymi latami smile
            • policjawkrainieczarow Re: Przeliczyłam i wyszło mi tak: 01.03.12, 21:36
              to rodzice, a przynajmniej ten nie pracujący, powinien te gówna
              > zbierać całymi latami smile

              trzebaby zmontowac specjalne srajace jednostki, zeby te tabuny leserów miały co zbierać.
              • beti222 Re: Przeliczyłam i wyszło mi tak: 01.03.12, 22:13
                > trzebaby zmontowac specjalne srajace jednostki, zeby te tabuny leserów miały co
                > zbierać.

                Bez obaw, znajdą się tacy, którzy chętnie skorzystają z możliwości nie sprzątania po swoim psie i ogólnie po sobie.
    • chcesztomasz Re: bezrobotni zaczną sprzatać po psach 01.03.12, 20:38
      A ja się, zastanawiam gdzie Ty/wy żyjecie?

      W moim mieście i w mojej wsi jest dużo chodników i bez obrazy ale nie sa obsrane. Nawet nie pamiętam kiedy widziałam psią kupę. Co więcej nie wyobrażam sobie sytuacji w której ludzie idący chodnikiem zaakceptowali by właściciela psa, który pozostawia kupę. Nie funkcjonuje u nas żadna grupa sprzątająca chodniki z gówien w ramach prac społecznych. Tak więc może uczulić trochę ludzi a nie akceptować, pozornie karać i czekać aż przyjdą jakieś ofiary losu do sprzątania?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka