Dodaj do ulubionych

zwyczaje innych kultur - które byście wprowadziły

02.03.12, 10:29
Czy podobają się Wam zwyczaje innych kultur, zwyczaje które bardzo byście chciały wprowadzić do Własnego otoczenia ?
Jako leń, uwielbiam powolne poranki we włoskim wydaniu - przed pracą usiąść w kawiarence przy mocnej espresso i przeczytać dzisiejszą gazetę. Taka godzinka w publicznym miejscu na rozruch.
Niestety nie znam zwyczajów większości kultur ( zdecydowaną mniejszość ) ale te poranki gdzie się nie spieszę strasznie mi się marzą. Zapewne wprowadzę to dopiero na emeryturze.
Obserwuj wątek
    • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 12:02
      Karnawal w wydaniu niemieckim to jest to.Od 11listopada do srody popielcowej.Karnawal laczy,prezydent miasta daje sobie obciac krawat i smieje sie razem z gawiedzia z zartow naczelnego blazna na swoj temat.Podejscie niemcow do zabawy,weekend to czas intensywnych kontaktow towarzyskich w klubach,dyskotekach,barach i brak zahamowan typu mam lat 60na dyskoteke nie pojde i nie przebiore sie za biedronke.Urodziny w niemieckim wydaniu to gry,zabawy,przebieranie sie.
      Entuzjazm podczas mistrzostw w pilce noznej,miasto zmienia sie w jedna wielka trybune pelna usmiechnietych ludzi cieszacych sie,placzacych,pocieszajacych fanow innych druzyn.Urzeklo mnie podczas ME gdy druzyna polski przegrala,mile slowa,ze dobrze sie trzymali i dali siebie wszystko,kolejka dla zawiedzionych fanow od wlasciciela baru.
      • broceliande Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 12:21
        Aż zazdroszczę, że zyjesz w takim społeczeństwie.
        Przeżyłam szok kulturowy we Francji, gdzie ludzie starsi nie są na uboczu, nie stwarzają dystansu, przechodzą na ty i żartują o seksie.
        U nas nawet ci nieradiomaryjni są sztywni, apodyktyczni i zemdleliby od takich dowcipów.
        • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 12:33
          Ostatnio urzekl mnie pan pod 70na dyskotece dla 30latkow.Ubrany jak za dawnych czasow chodzili panowie w Wawie.Parkiet byl jego,no i niezmiennie stala grupka pan po 60,co tydzien w sobote zamiast robic na drutachwinkzamawiaja flaszke sekta,siedza przy barze i imprezuja.
          Warto choc raz przyjechac i swietowac karnawal w Niemczech.
          A i zapomnialam,obowiazkowo Oktober Fest i kupowanie w tym celu bayerskich strojow regionalnych.Panowie w krotkich skorzanych spodniach,koszuli w krate i kapelutkach to jest tobig_grin
          W moim miescie istnieja sklepy z wyposazeniem karnawalowo-imprezowym.Mozna tam kupic doslownie wszystko od kostiumow po palmy i piasek na impreze tematyczna Hawaje.Z synem bylam przedwczoraj,wybieral deko na swoje urodziny.Z 80przeroznych motywow urodzinowych,ksiezniczki,rycerze,popularne postacie z bajek.Z przyjemnoscia spedzam tam czas.
          • broceliande Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 12:47
            Przypuszczam też, że jest mniej chińskiego badziewia...
            Polacy kompletnie nie umieją się bawić, a już żeby wyjść na ulicę i razem poświętować, to chyba tylko w Sylwestra, żeby zobaczyć fajerwerki.
            Sam karnawał to tylko jakieś bale, nie ma tego wcześniejszego charakteru odwrócenia ról, czy równości, jak z tym krawatem prezydenta.
            • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 13:18
              Chinskiego nie ma prawie wcale,jest tureckiewinkPatrzac na niemcow musze stwierdzic,ze faktycznie polacy nie potrafia sie bawic.Zwyczaj z krawatem ma miejsce w altweiber w Pl wypada to w tlusty czwartek.Kobiety szturmuja ratusz,obcinaja krawaty,wybrana ze starszyzny obcina krawat burmistrzowi i przejmuje na jedna noc wladze nad miastem,kobiety rzadza.Powodzenie mierzy sie tym ile strzepkow krawatow zabierzesz po tej nocy do domusmileostatni tydzien karnawalu to zabawa 24na dobe,lokale nie sa zamkniete wcale.Pracodawcy przymykaja okowinka pracownicy przyjmuja klientow w kostiumach.Rosenmontag,poniedzialek przed sroda popielcowa jest dniem wolnym od pracy,ludzie maja sie bawic.Nie moge sobie wyobrazic,by w Pl zamknieto wszystko z powodu zabawy.W sylwestra wiekszosc sklepow jest zamknieta lub otwarta najpozniej do 16.
              • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 13:26
                A i w rosenmontag ma miejsce karnevalumzug,przygotowania trwaja od srody popielcowej przez caly rok.Buduje sie wielkie wozy z przesmiewczymi figurami.W tym roku spodobal mi sie ten z Merkel z odkrytym biustem miedzy jej piersiami byla glowa Sarkozego w kapeluszu z czasow Bonapartego i podpis “Merkozy“.W Pl pewnie wytoczonoby proces o zniewagebig_grin Z tych wozow zrzucane sa prezenty i slodkosci dla dzieci.Syn zebral cala torbe z Ikei.
                • broceliande Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 13:35
                  No i to jest prawdziwy karnawał!
                  Raz we Francji byłam na święcie dzielnicy położonej nad kanałem. Niby nic wyszukanego: dania z grilla, piwo, występy dzieciaków, zabawy dla dzieci. Do nas zmierza to bardzo powoli.
                  Od jakiegos czasu mamy dni miasta, fajnie, bo przyjeżdżają niemieckie zespoły i generalnie turyści z Niemiec - mieszkam na Ziemiach Odzyskanych - a także bractwa rycerskie.
                  Ale na ogół normalną rzeczą jest chodzenie w Boże Narodzenie i Wielkanoc na cmentarz!

                  A propos Sarkozy'ego, widziałaś to:


                  anticonsitutionnellementairemoncherwatson.donf.fr/2011/09/toi-aussi-apprends-dessiner-sarkozy.html
                  U nas nie do pomyślenia raczej.

                  --
                  Kura podchodzi do stołu i mówi:
                  "Tu radość,
                  gdy kura u stołu tak punktualna!"
                  • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 13:44
                    Nie zlicze ile niemcy roznych powodow maja do zabawy.100lat czegos,5lat czegos,zawsze sie znajdzie powod.Twoj link mnie nie dziwi,niemcy maja podobne podejscie.Wpisz sobie w wujka Karnevalumzug 2012 bilder,zobaczysz co tu sie dzialo.Az lezka sie w oku kreci,ze karnawal dopiero w listopadzie.
                    • broceliande Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 13:51
                      Pooglądałamsmile
                      Niektóre stroje odjechane, na przykład robot w metrze, super.
                      Zazdroszczę, serio. A jak Ty tam wylądowałaś, jeśli można spytać?
                      • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 14:27
                        Ojciec opowiadal o Niemczech on z Breslau,mowil po niemiecku,jezyk mnie zafascynowal,a majac 13lat zobaczylam wszystko na wlasne oczy i chcialam zostac.Dociagnelam do matury w Pl,w miedzyczasie odkrylam pociag do panow z tej nacji no i wybylam z kraju.
                        • morgen_stern Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 14:41
                          I dlatego niezmiernie mnie wk.... stereotypy typu "Niemcy nie mają fantazji, nie umieją się bawić" etc. Taaa, jasne.
                          • girl.anachronism Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 16:14
                            edelstein, a w jakim mieście aktualnie mieszkasz?
                            • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 17:30
                              Mieszkam w miescie w NRW.
                          • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 16:28
                            Bo niestety nie umieja... To jedyny okres w roku, gdzie ewentualnie cos sie dzieje, a tak caly rok super sztywniactwo. Jeden na drugiego wilkiem patrzy, a tu nagle wszyscy sie kochaja.
                            Ktos zapomnial tez o jednym szczegole: tzw karnevalskinder... Liczba ciaz w tym okresie drastycznie wzrasta, ciaz, gdzie tatusiowie oczywiscie sa nieznani. Lagodnie mowiac kazdy bzyka sie z kazdym.
                            Tylko rosenmontag jest ciekawy gdy przebierancy maszeruja ulicami miasta.

                            Rzeczy jakie bym od Niemcow przejela to punktualnosc i porzadek. Papierologii tu sporo, ale jednak ma swoje zalety.
                            • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 17:29
                              Nie oni nie potrafia sie bawic tylko ty nie potrafisz i jak znam zycie twoj egipski maz pilnuje bys czasem tego zycia nie zaznala.Nie pierwszy raz stwierdzam,ze twoj obraz jest oderwany od rzeczywistosci,ale jakos mnie to nie dziwi.Juz od czwartku kazdego tygodnia ulice starego miasta zapelniaja sie calkowicie,ze czesto trzeba sie przepychac,ludzie siedza,pija i jedza caly rok,w zimie resteuracje wystawiaja palniki i rozkladaja pledy na lawach i krzeslach.Karnawal w de trwa plus minus 3miesiace.Oprocz tego sa swieta piwa,swieta dzielnic,festiwale,hallowen,festyny roznego typu np.na swieto osob homoseksualnych.Wychodzac na miasto wieczorem w weekend widac mnostwo przebranych ludzi swietujacych junggeselleenabschied,polterabend(odpowiedniki naszych kawalerskich i panienskich wieczorow),nie wspominajac juz o urodzinach z reguly z mottem przewodnim.
                              Od cholery tych ciaz jest,a jak,tak,ze borykamy sie z nizem,tym bardziej,ze aborcja jest bezplatna i ogolnodostepna.W Polsce w wakacje tez zwieksza sie ilosc ciaz,jak to sie mowi:“dziewiec miesiecy od wakacji nastepuje przyrost populacji“.“Kazdy sie bzyka z kazdym“,no coz nie zgodzilabym sie z tym,a nawet jesli niech sie bzykaja na zdrowie,nie z toba to robia.
                              • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 18:37
                                Potrafie sie bawic, ale z kultura, a nie chlac i bzykac sie na kazdym rogu, ale jak Tobie to odpowiada to mi nic oczywiscie do tego!
                                Widze tylko jakie towarzycho przychodzilo jak bylismy jeszcze klinika chirurgiczna (dlatego terza jestesmy tylko prywatni).
                                Ty jestes zdecydowanie oderwana od rzeczywistosci... Obudz sie i upewnij czy na pewno w DE mieszkasz?? Tez mieszkam w miescie w NRW i jakos tych zabaw, radosci, hulanek na ulicach nie widze przez caly karnawal. Tylko tlusty czwartek troche i w poniedzialek.

                                I nie denerwuj sie tak bo bez skladu i ladu piszesz..:
                                > Od cholery tych ciaz jest,a jak,tak,ze borykamy sie z nizem,tym bardziej,ze abo
                                > rcja jest bezplatna i ogolnodostepna. He??
                                A w Polsce po wakacjach wiecej ciaz, bo takie jak Ty wyjezdzaja do cieplych krajow na seksturystyke....
                                • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 19:48
                                  1.Z kultura powiadasz,pewnie islamska,z dziecmi w domu,no fakt tam to ani seksu ani alkoholu nie uswiadczyszbig_grin
                                  2. Pewnie,ze nie widzisz,w dzielnicach muzulmanskich sie karnawalu nie obchodzitongue_out
                                  3. W tlusty czwartek troche? Zapewne tv robi fotomontaze z altweibertongue_out
                                  4. Takie jak ja jezdza na seksturystyke,hmm zdaje sie,ze to ty gustujesz w panach z tamtych rejonow,ja sie tam nie zapuszczam,znam piekniejsze miejsca na spedzanie wakacji z facetem i dzieckiem.
                                  5. Jestes chodzacym przykladem braku integracji, w sumie nick wiele mowi dlaczego tak jest.Proponuje wyjsc do tubylcow,a nie siedziec w jakiejs dzielnicy gdzie budy z kebabami to jedyna rozrywka.
                                  • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:33
                                    1. Niwstety nie trafilas. Tak sie sklada, ze mieszkam w najlepszej dzielnicy miasta, gdzie normalnie zaden, nawet bardzo bogaty cudzoziemiec nie ma szans na kupno domu.
                                    2. Dzielnic muzulmanskich tu nie ma... to w Belgii oze znajdziesz, ale nie tu. Za to jest polsko-rosyjska, gdzie najwiecej policji ze wzgledu na pijatyki i bijatyki.
                                    3. No wiec oprocz kinderbali w przedszkolach to az tyle sie nie dzieje...
                                    4. No jak znasz piekniejsze miejsca to chwala Bog. przynajmniej nie bedziesz dalej psula opinii o Polakach (wlasciwie glownie Polkach) w tych krajach. Malo ktory kraj ma tyle kultury i zabytkow co kraje arabskie (szczegolnie wlasnie Egipt), ale co Ty mozesz wiedziec o kulturze, jak smazysz tylko doope orzy basenie i wydaje Ci sie, ze jak masz AI to Ci sie wszystko nalezy....

                                    Widze, ze sie szczycisz tylko imprezami i piciem... gratuluje poziomu, naprawde.
                                    Wiesz, nie trzeba zyc w rodzinie muzulmanskiej, zeby nie pic alkoholu (ktory mozg wyzera jak widac na twoiom przykladzie). U nas w domu odkad pamietam, ani u dziadkow, ani u moich rodzicow i rodzenstwa kropli alkoholu nie bylo. Jak widac tak tez mozna zyc (choc to la niektorych wyobrazalne).
                                    Fajnie, ze sie integrujesz z otoczeniem.... integruj sie dalej, mam tylko nadzieje, ze nie wygladujesz w naszej klinice z jakims syfilisem....
                                    • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:29
                                      Zabolalo cobig_grin
                                      1.Skoro zaden cudzoziemiec nie jest w stanie tam kupic mieszkania czy domu to was tam na pewno nie ma.
                                      2.W kazdym mirscie sa dzielnice muzulmanskie.
                                      3.Coz zdaje sie,ze jednak mialam racje,to na pewno nie ta dzielnica z punktu nr 1 big_grin
                                      4.Wow,wypowiedziala sie znawczyni,zabytki Egiptu pochodza glownie z czasow gdy nikt tam nie slyszal o islamiebig_grin mam za soba egzamin z historii sztuki z wynikiem bdb,wiec jesli chcialads blysnac to ci nie wyszlotongue_out Na AI nie jezdze,basenow w De pod dostatkiem,nie musze udawac sie w tym celu poza kraj.
                                      Ja sie nie szczyce,ja po prostu jestem zintegrowana i znam zwyczaje kraju w ktorym zyje.Akurat ja z tych malo pijacych,w mojej rodzinie tez jakos ciezko uswiadczyc duze ilosci alkoholu,za to gustujemy w dobrych alkoholach i w dobrym towarzystwie.
                                      Wiesz w dobie prezerwatyw i gdy sie ma do tego stalego partnera syfilis jest raczej niemozliwy.Tym bardziej,ze Niemcy wielozenstwa nie uprawiajawink tak ogolnie to dzieki,juz fawno sie tak nie usmialam.
                                      • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:53
                                        Nie, nie zabolalo... Nie wiem na szczescie jak boli glupota.

                                        1. Moj maz po pierwsze ma niemieckie obywatelstwo (chodzilo o to, ze przyjechali ogladac dom np. rosjanie z kupa kasy, ale domu nie dostali choc proponowali duuuuzo wiecej), po drugie Vitamin B (wiesz co to??)
                                        2. Nie ma tu takich, co najwyzej sa mieszane gdzie mieszkaja arabowie, turcy, polacy i rosjanie, ale nie ma czegos takiego jak dzielnica muzulmanska
                                        3. Nie masz racji
                                        4. Powtarzam, ze ciesze sie, ze nigdzie indziej poza DE nie psujesz Polakom reputacji.Poza tym napisalam, ze kraje arabskie moga sie poszczycic kultura... wiec nie wiem co wyjezdzasz z islamem i jakie ma znaczenie czy on tam byl czy nie? Prawda jest to, ze przykladowo Egipt ma ponad 30% wszystkich swiatowych zabytkow.

                                        Nie, niemcy wielozenstwa nie uznaja... za to modne i to bardzo sa patchwork familie. i Nie wiem czy wiesz (czytalam niedawno w bardzo wiarygodnym czasopismie, a nie uslyszalam w RTL), ze prawie (uwaga): niemieckich ojcow nie jest biologicznymi ojcami dzieci, ktore wychowuja?? Pisze tu traz nie o patchwprk familie tylko o rodzinach, ktore mialy dziecko po slubie.
                                        • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:09
                                          1.Znow chcialas blysnac,vitamin B mam az nadmiar,bardzo przydatna rzecz choc w sumie i upierdliwa na dluzsza mete.
                                          2.Gwarantuje ci,ze sa,to te w ktorych najwiecej mieszkanow jest muzulmanami.
                                          3.Mimo vitamin B tylko kinderbale w przedszkolu,dziwnetongue_out
                                          4.No coz sama doskonale wiesz jaka reputacje maja kobiety prowadzajace sie z habibamitongue_out nie dosc,ze w Pl psujesz to i w De teztongue_out Dlaczego nie islam,proste,to nie muzulmanie moga sie pochwalic zabytkami,bo o islamie swiat nie slyszal gdy budowano piramidy.To,ze cos stoi na danej ziemi nie oznacza z miejsca,ze jest dorobkiem wlasciciela.
                                          Rodziny “zszywane“sa w calej Europie,co do twoich rewelacji to co 10ojciec nie jest ojcem biologicznym (miejsce badan Europa).Moj partner tez nie jest biologicznym ojcem mego dziecka,nijak ma sie to do dyskusji.
                                          • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:20
                                            Nie wiem co ty z tym blyskaniem... aparat ci sie popsul czy jak?
                                            1. Gdzie napisalam, ze TY nie masz vitaminB ?? JA pisalam o sobie (mezu), ze mamy i dlatego cos co bylo praktycznie niemozliwe stalo sie jednak mozliwe (w tym przypadku zakup domu)
                                            2. Moze sa, ale nigdy nie slyszalam tutaj samego okreslenia dzielnica muzulmanska...
                                            3. Co ma Vitamin B do karnawalu?
                                            4. Roznica jest taka, ze moj maz nie jest prymitywnym habibem /(hotelowym boyem), a z takimi urzeduja nasze rodaczki i robia nam opinie.

                                            Czytaj uwaznie. Ja o takich sytuacjach pisze gdzie jest malzenstwo, dziecko pojawia sie dlugo po slubie (nazwijmy to, ze wszystko w "prawidlowej" kolejnosci) i sie potem okazuje, ze ups.... jednak tatus jest inny. Tez tak u Ciebie jest?? No to wszystko wyjasnia .....
                                            Tamten raport dotyczyl konkretnie Niemiec. W PL jest to co 8%, jak bedzie kilka krajow gdzie % jest niewielki to sie srednia 10 uzbiera na cala Europe.
                                            • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:33
                                              1.Napisalas to takim tonem jakby tylko twoj maz tak mial.
                                              2.O tym sie nie mowi glosno,a juz tym bardziej nie w towarzystwie muzulman,ktorych sie lubi czy szanuje.Jakby nie patrzyl to okreslenie nie ma pozytywnego wydzwieku.
                                              3.Jak sie ma Vitamin B to mozliwosci zabawy jest mnostwo.
                                              4.Sokhna ja wiem,ze tobie sie udalo i jestes zadowolona z wyboru,ale odsetek malzenstw Polka Habib gdzie sie dzieje dobrze jest znikoma,tak samo jak zwiazkow niemka habib.Znam takie kobiety osobiscie i o wesolym zyciu mowy nie ma,chyba,ze ktos lubi byc bity.
                                              W kazdym kraju tak jes,co 9Polak wychowuje nie swoje dziecko,byla kampania w Pl z dwa lata temu. U mnie tak nie jest,moj partner poznal me dziecko jak juz na tym swiecie bylotongue_out co wyklucza bycie jego biologicznym ojcem.W tych czasach to nic niezwyklego.
                                              • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:38
                                                Dlatego pisze, ze czytaj uwaznie, bo nie taka sytuacje mialam na mysli.

                                                Wierz mi znam sporo mieszanych malzenstw - bardzo udanych malzenstw gdzie maz jest egipcjaninem, tunezyjczykiem czy marokanczykiem, a babka Polka, Rosjanka czy Niemka.
                                                • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:48
                                                  No sa,ale ich jest maly procent.Po prostu tak to juz jest,ze zderzenie dwoch tak bardzo odmiennych kultur i religii przynosi kleske.Osobiscie nie odwazylabym sie na taki zwiazek,kultura wspaniala,acz dla mnie nieakceptowalna.I niestety z moich obserwacji wynika,ze to wlasnie zwiazki tych zintegrowanych muzulman egzystuja i maja sie dobrze.
                                        • claudel6 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 01:19
                                          Prawda jest to, ze przykladowo Egipt ma ponad 30% wszystkich swiatowych zabytk
                                          > ow.

                                          podaj źródło moja droga, bo to akurat jest jakas piramidalna nomen omen bzdura.
                                          • lipsmacker Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 12:14
                                            Wlasnie, tez mi sie cos nie zgadza z ta iloscia zabytkow. Moze tak bylo gdy Egipt byl kolebka cywilizacji, czyt. przed islamifikacja. Przez ostatnie stulecia egipcjanie ograbuja wlasne zabytki na prawo i lewo i pierwsze co sie rzuca w oczy to jak tych zabytkow zostalo malo na tak ogromny kraj. Zwiedzilam kawal swiata i powiem Ci ze malo rownie prymitywnych miejsc widzialam. Brud, smrod i lenistwo.
                                            • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 15:54
                                              Po twojej wypowiedzi wyraznie widac, ze g... w swiecie widzialas. Smrod i brud bija od ciebie.
                                              Aha i jeszcze sie obejrzyj, bo ci sloma z papci wystaje.
                                              • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 05.03.12, 12:05
                                                Z tego co opowiadaja ludzie,ktorzy tam juz byli Egipt ani czysty ani bogaty nie jest.
                        • nenia1 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 17:14
                          edelstein napisała:

                          > Ojciec opowiadal o Niemczech on z Breslau

                          Ojciec z Breslau powiadasz.
                          Mojego ugryzł owczarek niemieckismile
        • nabakier Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 13:42
          też zazdroszczę, za lat 10-15 wyemigrujemy do weselszego kraju smile
        • undoo Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 20:56
          To ja znam zupelnie inne Niemcy, gdzie dziecko moze byc widac, a nigdy slychac. Gdzie na dzieci sie krzyczy i je ustawia. Nie kupuje zupelnie tej sielankowej wizji. Nie podoba mi sie niemieckie podejscie do dzieci o ciemniejszej karnacji, bo do blondaskow sie usmiechaja, a na ciemniejsze warcza bez opamietania.
          • wimperga Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 21:03
            undoo napisała:

            > Nie podoba mi sie niemieckie podejscie do dzieci o ciemniejszej karnacji
            > , bo do blondaskow sie usmiechaja, a na ciemniejsze warcza bez opamietania.

            Coś w tym jest. Do moich córek non stop zagadywali, uśmiechali się, ustępowali miejsca w metrze. Aż w szoku byłam.
          • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:04
            Ciekawe,oprocz jednej osoby,nigdy nie spotkalam sie z tym,by dziecko musialo byc cicho,ba to by bylo nawet wbrew niemieckiemu prawu,ktore jest bardzo kinderfreundlich.Dzieci maja prawo krzyczec,biegac,nie obowiazuje ich zimmerlautstarke.Moj syn ciagle zagadywany jest na ulicy przez obcych.Mam blondyna.
            Znajomi maja czarnowlosego syna i tez jest normalnie traktowany.Z dziecmi o ciemnej karnacji di czynienia nie mam,bo tu takie nie mieszkaja,nawet jesli jest jak piszesz to wiadomo doskonale dlaczego,tajemnica nie jest,ze pewne nacje sa tutaj niemile widziane i to z wlasnej winy.
            • undoo Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 04:52
              Ja to nazywam rasizmem, a nie ze pewne nacje nie sa mile widziane. W niemieckim wydaniu juz kiedys to sie zdarzylo i powinni byc czujni.
              • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 11:41
                Ciekawe,ze glownie muzulmanie maja problemy z tubylcami.To sie nie nazywa rasizm, tylko sprawdza sie powiedzenie“jak sobie poscielesz,tak sie wyspisz“.Winni sa oni sami, a cierpia na tym ci zintegrowani.Szczerze uwazam,ze Niemcy nie powinni uwazac na to co gadaja inne panstwa i wreszcie powysylac wszystkich darmozjadow do ich ojczyzn.
                • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 15:56
                  De jeszcze bedzie blagac zeby te darmozjady przyjechaly i na nich robily... Gdzie sie nie obejrzysz, to obcokrajowcy pracuja, bo wielu dojcuzow stwierdzi, ze oni za marne pieniadze (w ich mniemaniu oczywiscie) pracowac nie beda.
                • undoo Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 17:56
                  Zaloz rozum, co? Moje dzieci tego rasizmu doswiadczyly. DZIECI mowiace do nich po angielsku, turysci.
                  • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 05.03.12, 12:15
                    Co to za roznica w jakim jezyku mowily?zrozum,ze muzulmanie wypracowali sobie tutaj zla opinie,b.zla opinie i te nieliczne zintegrowane jednostki tego nie zmienia i maja przerabane przez to.Musza miec pretensje do wlasnej nacji,a nie do calego swiata.Np. Jak trzy razy zostaniesz obrabowana przez Turka to za czwartym razem zlapiesz za portfel na sam widok przedstawiciela tej nacji.Oczywiscie dowiesz sie,ze jestes rasistkatongue_out
          • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:35
            Nie tylko Niemcy... jak widac powyzej sa osobniki naszej narodowosci (niestety), ktore gardza takimi...
            • undoo Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 04:55
              Jak napisalam wyzej, nie spodziewalam sie tego, liczylam na przyjazne nastawienie, ale sie z tym nie spotkalam, raczej wlasnie z koszmarnym rasizmem, ktory byl ukierunkowany w strone moich dzieci, czego w tym samym miejscu i czasie nie doswiadczaly dzieci o jasnej karnacji i blond wlosach. Zachowanie dzieci bylo jednakie, jak dzieci, bez ekscesow.
    • dorry Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 12:12
      W pierwszy dzień wiosny, obok (być może miłego, ale niewiele wnoszącego topienia marzanny) chętnie widziałabym coś na wzór obchodów izraelskiego święta Tu Bi-Szwat (Nowy Rok Drzew - wyznacza w Izraelu początek okresu wegetatywnego), wielkiej, ogólnonarodowa akcja sadzenia drzew, w której przede wszystkim bierze udział młodzież szkolna i nauczyciele.
      Prawda, że niektóre organizacje postulowały wprowadzenie dnia sadzenia wierzby: www.bocian.org.pl/warszawa/aktualnosci/8766-Dzien-Wierzby-Glowiastej , ale chyba średnio się to przyjęło.
      Ja też próbowałam zainteresować szkoły moich dzieci, ale odzew był żaden, pomimo tego, że proponowałam sadzonki i wszelką pomoc .
    • upartamama Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 12:17
      Nic nie zaszkodzić wstać o 5 rano iść na kawę i o 7 być już gotową i zwartą do pracy smile
    • broceliande Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 12:23
      Myślałam o naprawdę innych kulturach.
      Ja bym wprowadziła męską inicjację dla chłopców, jak w kulturze Indian.
    • sueellen Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 12:24
      jako ze nie mieszkam w Polsce sila rzeczy niektore zwyczaje musze przejac.

      Z Hiszpanii podlapalam sporo kuchennych rozwiazan, angielskiego jedzenia na swoj stol nie wprowadzilam nigdy i nie wprowadze. Absolutnym wyjatkiem jest poranna owsianka (w Polsce nigdy nie jadlam).

      Nie wiem czy to hiszpanski, angielski czy nie zwyczaj, ale u mnie w domu niepraktykowany:
      - w sypialni jest duze lozko. Nie kanapa, nie wersalka, nie tapczan. Jest lozko i tego lozka sie nie scieli tak jak sie scielilo lozka u mnie w domu. Wyrownuje tylko koldre i poduszki i nakrywam jedwabna narzuta. W sypialni nie ma biurka ani stolu ani lawy ani polek z ksiazkami. To pomieszczenie sluzy wylacznie do spania. Jest lozko, stolik nocny z lampka, toaletka z lustrem i wielka szafa wnekowa. Finito. Zadnych kurzolapow, zadnych kwiatkow.

      W moim domu rodzinnym nie bylo sypialni. W kazdym pokoju mozna bylo przyjac goscia, kazdy pokoj byl wielofunkcyjny, w kazdym byla rozkladana kanapa. Tutaj w sypialni spimy (we trojke z dzieckiem) w pokoju biurowym pracujemy lub sie uczymy, w salonie przyjmujemy gosci, bawimy sie, ogladamy filmy, sluchamy muzyki i w ogole spedzamy wiekszosc czasu.

      Od Anglikow podlapalam brak przejmowania sie pogoda. Kazda pogoda jest dobra a ignorowanie strojem por roku tylko powoduje hartowanie. Spimy caly rok przy otwartym oknie. Spi sie super. Nie jestem juz w stanie spac w zaduchu. Nie musze dodawac, ze praktycznie nie chorujemy?

      To czego nigdy chyba nie zaakceptuje w tym kraju to wygladziny podlogowe. Okropne, smierdzace, wszechobecne wykladziny w domach, hotelach, pubach, bankach, biurach. Brrrr.
      • sueellen Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 12:32
        Zwyczaj ktory mnie rozwala w biurze (nie spotykalam w biurze w PL) to parzenie kawy. Jesli ktos idzie po kawe dla siebie, to pyta wszuystkich w okol czy tez chca i ten osiol przynosi capucino z jedna lyzeczka cukru, latte bez cukry, expesso z cukre, czarna ze slodzikiem, biala z 2 lyzeczkami cukru, dwie herbaty z mlekiem i jedna bez za to z cukrem. Aaaaaa, nienawidze tego! Czasem siedze przy biurku bez kawy i czekam na pierwszego osla, alsbo specjalnie przed praca wpadam do costa by nie robic za tego osla. Fajne jest natomiast to, ze wszyscy sa zawsze mili, pozdrawiaja, usmiechaja sie. Nawet jesli ten usmiech nic nie znaczy jest lepszy niz zacisniete usta i nos na kwinte w polskim wydaniu.
        • chipsi Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 12:46
          To ja chyba nie pracuje w Polsce i nawet o tym nie wiem smile Gdy jeszcze nie siedziałam w biurze sama to zawsze czekała na mnie kawa (koleżanka przychodziła wcześniej) i każdy co tutaj wchodzi uśmiecha się jak głupi do sera smile
        • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 16:32
          Suellen, u nas w pracy tez to normalne z ta kawa.... ale pewnie dlatego, ze prawie zadnego Niemca nie mamy big_grin
          Jeden idzie to robi dla wszystkich i juz, potem idzie kto inny i gdzie problem??
          • sueellen Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 18:15
            Problem w tym ze kazdy pije inna. Spamietac kto z cukrem, kto bez, kto ze slodzikiem, kto z mlekiem, kto bez mleka, a kto herbate z mlekiem a kto bez i znow wriacje z cukrem i slodzikami. No i jeszzce te kubki! Ten pije w kubku z Paryza, ten im the boss, tamtemu wszystko jedno byle nie w rozowym i nie czarnym bo to kubek Joli, a on Joli nie lubi.... Grrrrrrrr.... Jak mi przyjdzie rano kawe robic, to mam ochote pie...ac kogos zdrowo

            BTW, 13 posterunek mi sie przypomnial:

        • claudel6 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 01:24
          pracowałam w 3 miejscach i sie z tym nie spotkałam
      • luska1973 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 12:34
        W Polsce też są sypialnie, w których się śpi i nie przyjmuje gości. I w których są łóżka stałe, a nie rozkładane.
        Mało tego - ja swojego nawet nie nakrywam narzutą.
      • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 12:39
        U mnie tez sypialnia rowna sie duze lozko i nikt tam gosci nie wprowadza.Ja samotna matka,a lozko malzenskie full eypas,z regulacja i co tam sobie zazyczylam.Z lozkiem dla jednej osoby w sypialniach w de sie nie spotkalam.
      • ciociacesia Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 15:25
        > Nie wiem czy to hiszpanski, angielski czy nie zwyczaj, ale u mnie w domu niepr
        > aktykowany:
        > - w sypialni jest duze lozko. Nie kanapa, nie wersalka, nie tapczan. Jest lozko
        > i tego lozka sie nie scieli tak jak sie scielilo lozka u mnie w domu. Wyrownuj
        > e tylko koldre i poduszki i nakrywam jedwabna narzuta. W sypialni nie ma biurka
        > ani stolu ani lawy ani polek z ksiazkami. To pomieszczenie sluzy wylacznie do
        > spania.
        to jest bardzo fajny miedzynarodowy zwyczaj, kultywowany przez tych co maja wystarczajaco duzo powiezchni mieszkalnej, u nas niestety nie bardzo licznych
        • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 16:34
          Tak super sprawa. Moja sypialnia - moja swietosc, prawa wstepu nie ma tam nikt oprocz malza i dziecka, ale zgadzam sie, czasami to po prosru niemozliwe.
      • wbka1 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 16:13
        to akurat zwyczaj kulturowy domów z których się wywodzimy, a nie zwyczaje kulturowenacji
      • anaisanais Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 17:21
        no u mnie w domu niestety tez byly te rozkladane wersalki, teraz narzekaja na kreglosupy i jak mowie zeby zmienili kulture spania, lozko zamiast wersalki dobra poduszka nie miekka to ze nie ma potrzeby bo weralka jest wygodna .....
        ale mysle ze u mlodszego pokolenia to sie naprawde zmienilo (swiadome dbanie o kregoslup).
        sama tez mam duze lozko z dobrym materacem i sypialnia sluzy tylko do spania
      • z_lasu Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 21:50
        > Nie wiem czy to hiszpanski, angielski czy nie zwyczaj, ale u mnie w domu niepraktykowany:
        > - w sypialni jest duze lozko. Nie kanapa, nie wersalka, nie tapczan.

        To przecież nie jest kwestia obyczaju tylko możliwości lokalowych. Ty masz dziecko jeszcze na tyle małe, że spokojnie możecie spać w jednym pokoju, ale z nastolatkiem to już nie będzie zbyt komfortowe rozwiązanie.
      • claudel6 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 01:26
        oh really to zwyczaj angielski? żartujesz?
        no my tu w Polsce tez mamy sypialnie wyłącznie do spania. łózko, ktorego sie nie ścieli, tylko przykrywa narzutą. moi znajomi też. w mojej sypialni to nawet szaf nie ma.
        • franczii Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 07:51
          Ale w jakich domach wyroslismy?
          Ja i wszyscy moi znajomi wyroslismy w mieszkaniach, gdzie sypialni sluzacej tylko do spania nie bylo. Spalismy na wersalkach, naroznikach, ewentualnie tapczanikach. Dopoki nie wyjechalam pierwszy raz na wakacje au pair do Francji w wieku lat 18 nie widzialam lozka z materacem. Potem powoli zaczely sie poprawiac warunki mieszkaniowe (niektorych) i nadeszla moda na sypialnie.
          • kropkacom Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 07:56
            No ja się wychowałam w domu jednorodzinnym i rodzice mieli wielkie łózko i toaletkę w sypialni wink
            • franczii Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 11:00
              I wiekszosc twoich rowiesnikow tez tak miala a na wersalkach spala biedota, ktora tylko do M3 mogla aspirowac.
    • drinkit Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 12:30
      Kult kawiarniany (kawa, wino, gazeta) oraz kult jedzenia - długie biesiady na wzór francuskich, podlewane winem, w domu, w dobrych restauracjach. Kult jedzenia to także możliwość zakosztowania dobrego jakościowo jedzenia w małych barach, knajpkach, zajazdach przy trasie. Generalnie więcej życia poza domem, celebracja małych przyjemności.
      Tzn ja staram się tak żyć, ale życzyłabym żeby inni Polacy też tak żylismile
      • nabakier Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 13:45
        W Polsce to niemożliwe na razie, i to jest chyba najgorsze. Czesi mają, Słowacy mnie ale tez. My- nie. knajpy u nas drogie i z okropnym żarciem. nie ma kultury biesiadowania poza domem.
        • drinkit Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 17:39
          No wlasnie najgorsze jest to ze w Pl trzeba niezle sie napocic by znalezc knajpe z naprawde dobrym jedzeniem w przytomnej cenie.
    • chipsi Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 12:50
      > Jako leń, uwielbiam powolne poranki we włoskim wydaniu

      Ja tez smile We Włoszech podobał mi się wszędobylski uśmiech i czas na wszystko. Nie mogła bym się tylko przestawić na tamtejsze sjesty. Zamykane w środku dnia sklepy doprowadzały mnie do szału. A, podobało mi się też że nikt się nie przejmował poobijanym autem. W Polsce mała ryska na lakierze to koniec świata.
      Co do odmiennych kultur: Pamięta która gdzie to kobiety mogą posiadać kilku mężów? tongue_out
      • pitahaya1 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 13:27
        chipsi napisała:

        A, podobało mi się też że nikt się nie przejm
        > ował poobijanym autem. W Polsce mała ryska na lakierze to koniec świata.

        Bo tez z powodu tej ryski potencjalny kupiec chce obniżyć cenę przynajmniej o połowęsmile
      • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 16:41
        chipsi z tym niespieszeniem sie to tak jak w wielu krajach arabskich.. .tam na wszystko maja czas, zycie toczy sie powoli. Kazdy chodzi usmiechniety (ale mysle, ze tu duze znaczenie ma tez slonce ktorego w krajach poludniowych jest zdecydowanie wiecej jak gdzie indziej). Wstaja przed poludniem a prawdziwe zycie zaczyna sie wieczorem i trwa do poznych godzin.
        W DE (moze oprocz naprawde duzych miast) o 20 jest wszystko martwe... PAmietam jak mnie to szokowalo po przyjezdzie. Myslalam, ze to gleboka noc, bo zywej duszy na ulicy nie bylo, a to dopiero odz. 18 (w niedziele) byla... Masakra.
      • duzeq Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 21:14
        >A, podobało mi się też że nikt się nie przejmował poobijanym autem. W Polsce mała ryska na lakierze to koniec świata.

        Popraw sie, jesli sie myle, ale jak Wlosi maja przejmowac ryskami na lakierze przy ich sposobie prowadzenia i parkowania, skoro to ostatnie odbywa sie czesto na zasadzie: "lupne w zderzak auta z przodu, lupne w zderzak auta z tylu i to znaczy, ze dobrze zaparkowalem".
    • pitahaya1 Dlaczego więc u nas tak nie jest? 02.03.12, 13:34
      Kiedyś ze znajoma próbowałyśmy wyciągnąć ludzi z domu.
      Brak chętnych lub zawsze te same osoby. Próbowałyśmy zrobić spotkanie w knajpie. Widać bylo, że ludzie unikają miejsc, gdzie krzywo patrzy się na tych, którzy godzinę siedzą przy jednym piwie, które i tak kosztuje tyle co trzy butelki w sklepiesmile
      Próbowałyśmy zorganizować imprezę plenerową.
      Nic z tego nie wyszło, choć terminów i imprez było kilka. Przychodziły pojedyncze osoby.
      Powody rezygnacji z reguły były takie: jestem zmęczona po całym tygodniu, chcę trochę czasu pobyć z rodziną, sami nie przyjdą, bo dzieci nie ma z kim zostawić (urok przyjezdnych), część po prostu wciąż "mieszka" z rodzicami i niemal co tydzień jeździ 200-300km do mamy, z kolei inne osoby biorą prace do domu a część, mająca swoją działalność, po prostu pracuje również w weekendysad
      • edelstein Re: Dlaczego więc u nas tak nie jest? 02.03.12, 13:39
        Tu wiekszosc tez w weekendy pracuje,tylko tu wyznaje sie zasade “kazda okazja jest dobra,by sie bawic“.Tubylcy ogolnie dobrego zdrowia sa i impreza do 5rano i praca od 8 im nie szkodzi nawet jak sa 60+.
        • pitahaya1 Re: Dlaczego więc u nas tak nie jest? 02.03.12, 13:45
          Dlaczego w takim razie nie ma u nas takich zwyczajów?
          Ludziom się nie chce?
          • broceliande Re: Dlaczego więc u nas tak nie jest? 02.03.12, 13:54
            Historia nas chyba przygniata. Takie narodowe smutki. Stąd kwiaty na cmentarzach w Boże Narodzenie i Wielkanoc.
            Mam wrażenie, że ostatno fajnie było za komuny (chyba się starzeję), kiedy ludzie śpiewali "Czerwony pas". Teraz tylko młodzi imprezują, czy mi sie wydaje?
            • pitahaya1 Re: Dlaczego więc u nas tak nie jest? 02.03.12, 14:18
              Ludzie ogólnie są bardzo smutni, przygnieceni kryzysem, brakiem pracy, problemami osobistymi. I nie o zwykłe narzekanie chodzi. Gdzie nie pojadę, ludzie narzekają i mają ku temu powody. Jednego podtopiło, drugiemu zbiory padly, temu firma splajtowala i pozostały długi, tamtego wspólnik oszukał...
              I jest druga grupa, czyli ludzie, którym się udało. Ci drudzy odcinają się lub samoistnie zostają odłączeni od tej pierwszej grupy. Nie chcą słyszeć o problemach, które ich nie dotyczą lub w danym momencie ich nie mają. Jedni mówią o zaplacie za gaz a drudzy o wczasach na Karaibach. I jak tu posadzić ich przy jednym stole? Ci pierwsi narzekają na kryzys a drudzy śmieją się "jaki kryzys?? trzeba miec fach, trzeba bylo odpowiednią szkołę skończyć, trzeba było...".
              Czy tylko mlodzi się bawią? Chyba nie. Młodych widać po prostu. Starsi bawią się w swoim kręgu.

              Na spontaniczne spotkanie, gdzie nikt nikogo nie zna, chyba nie mamy siły, przygnieceni dniem codziennym. Ale nie mamy też środków na takie balowanie całonocne.

              Mnie w takiej Warszawie (ale może źle szukam) brakuje imprez otwartych nie skierowanych bezpośrednio do dzieci. Nie interesują mnie pompowane zamki i zjeżdżalnie. I mam wrażenie, że poza knajpami niczego takiego nie ma.
              Jest coś takiego jak masowe nasiadówki plenerowe z piwem lejącym się strumieniami?
              • ciociacesia juwenalia? 02.03.12, 15:30
                > Jest coś takiego jak masowe nasiadówki plenerowe z piwem lejącym się strumienia
                > mi?
                • pitahaya1 Re: juwenalia? 02.03.12, 16:38
                  A juwenalia to nie tak bardziej dla studentów?
                  Czy teraz to taka otwarta impreza plenerowa?
                  • iwoniaw Re: juwenalia? 02.03.12, 17:44
                    Otwarta, otwarta. Po części w każdym razie - jakieś koncerty plenerowe przeważnie są. Więcej tam dresów niż studentów, niestety sad
              • claudel6 Re: Dlaczego więc u nas tak nie jest? 03.03.12, 01:31
                yyy co? co Ty nie wiesz? przecież u nas picie alkoholu w plenerze jest nielegalne. to jak mają się odbywac te karnawały, te pikniki, imprezy plenerowe?
          • iwoniaw Nie chce im się - z biedy i przemęczenia 02.03.12, 14:12
            Może i niektórym się nie chce - ale spójrz też na listę powodów, podawanych przez znajomych, którzy się nie przyłączają do imprezowania:
            - dzieci nie ma z kim zostawić: w PL wydatek na nianię to ciągle spory wydatek, mało kogo stać na to, by oprócz opieki codziennej, gdy sam w pracy, płacić jeszcze np. nastolatce z sąsiedztwa po kilka zł za h za dopilnowanie dzieci wieczorem (i tak, świadomie piszę "mało kogo" - nawet ematki milionerki pisały co pisały w wątkach o opłacie z przedszkole liczonej od godziny - a chodziło o ok. 2zł/h, max bodajże 4 zł/h w najdroższej gminie, nie o rynkową stawkę niani, nawet nastoletniej z doskoku)
            - biorą pracę do domu: znowu argument finansowy; nie sądzę, że ktoś nosi robotę do domu dla rozrywki - albo jest zanadto obciążany, płacą mu za etat, a wymagania mają jak za półtora, innej pracy w zasięgu brak, więc cóż zrobić, albo musi robić dodatkowe rzeczy za dodatkowe pieniądze, bo z gołej pensji mu na życie nie starcza
            - są zmęczeni po całym tygodniu: no ja się nie dziwię, że ktoś jest zmęczony, jeśli nie dość, że haruje cały tydzień w pracy i w domu, nie stać go na opiekunkę/sprzątaczkę/prasowaczkę, żeby sobie choć trochę z głowy zdjąć - to nawet rozsądne i godne pochwały jest, że woli się raz na tydzień wyspać niż półprzytomny balangować, ponosząc w dodatku kolejne koszty (niania, nie zrobiona robota, koszt samego piwa czy innych baletów). W dodatku samo się nic i w domu nie zrobi - ja wiem, że ematka ma idealnie czysto gdy raz na miesiąc zamiecie przejście z kuchni do drzwi frontowych, a poza tym nie przejmuje się pierdołami, co nie zmienia faktu, że u mniej idealnych gospodarzy albo się zasuwa przy chałupie, albo komuś za to płaci, albo jest syf.


            To nie jest chyba lenistwo, to z biedy i przemęczenia. Co innego trzymać fason na co dzień i dawać radę, co innego jeszcze zmuszać się do balowania, gdy się nie ma siły, pieniędzy i czasu.
            • pitahaya1 Re: Nie chce im się - z biedy i przemęczenia 02.03.12, 14:26
              Nie musisz mnie do tego przekonywać. Tylko, że jak ostatnio wrzuciłam temat "kryzys, zmęczenie, ogólne przygnębienie" to w swoim otoczeniu mało mnie nie zamordowali. Przecież nikt się nie przyzna, że mu ciężko.
              • iwoniaw Re: Nie chce im się - z biedy i przemęczenia 02.03.12, 14:37
                Bo teraz jest trend, że jak ktoś mówi, że mu ciężko, znaczy - nieudacznik. Na pewno leniwy, niezaradny i głupi. No to kto sobie jeszcze będzie dokładał do i tak niełatwego żywota poczucie, że oto jeszcze otoczenie już oficjalnie uzna go za d... wołową?
    • nabakier Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 13:39
      My mamy takie poranki (jak już dzieć wyjdzie do szkoły) smile
    • kropkacom Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 14:43
      Chciałbym (ale to nie zwyczaj) aby ludzie nie byli tak spięci i poczuli szerzej luz. Także finansowy luz. Luz jakiego w Polsce nigdy nie widziałam, a spotkałam za granicą (nie, nie w Czechach). Ja wiem, ze niektórym ten luz się czkawką odbił teraz smile, ale oni wiedzą, ze można inaczej i czują co stracili lub tracą.
    • molnarka Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 14:46
      Mówienie na Ty do wszystkich wink
      • kropkacom Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 14:48
        Bardziej bezpośrednio, ale też z przyklejonym uśmiechem big_grin Jestem na tak.
    • aleksandra1977 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 15:47
      Mnie sie podoba to, ze w krajach niemieckojezycznych starsze osoby, na emeryturze, wychodza "do ludzi": w restauracjach, kawiarniach, deptakach sa ludzie w wieku emerytalnym, ubrani, zadbani, zadowoleni z zycia. Nie wierze, ze nie maja problemow zdrowotnych, ze np. nie jest im ciezko sie poruszac z powodu dolegliwosci kregoslupa. Tych ludzi sie widzi na ulicy, a nie siedzacych w swoich 4-scianach, zgorzknialych i majacych wszystkim wszystko za zle.
      Tak jak pisze Edelstein oni sie bawia, smieja, korzystaja pelna piersia z wolnego czasu. I sa akceptowani przez spoleczenstwo.
      Druga rzecz, ktora mnie urzeka to dbalosc o najdrobniejszy detal wokol domu, czy mieszkania. Ten przyslowiowy "Ordnung muss sein", ktory u nas ma raczej ironiczny wydzwiek. Uprzejmosc jednego czlowieka do drugiego - nikogo nie dziwi, ze obcy ludzie mowia sobie "dzien dobry". W wiejskich obejsciach nie ma polamanych, porozwalanych plotow, krzywych chodnikow, wszechobecnego balaganu. Na scianach domow, czy budynkow gospodarczych, kwiaty, rosliny sezonowe, ozdoby adekwatne do swiat, pory roku. Nawet jak chlop na pole idzie to tez w czystym, uprasowanym ubraniu, ogolony, a nie nieswiezym, bo to przeciez "tylko na pole".
      Moje dziecko ostatnio stwierdzilo, ze w Niemczech krowy na lace sa uczesane smile
      • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 16:54
        Z tym dzien dobry na ulicach to troche przesada. Moze w landach poludniowych, ale tam w ogole ludzie sa calkiem inni, zyczliwi, mili. Dzie indziej tak rozowo nie jest. Bylam naprawde w wielu krajach i w wiekszosci z nich znane jest np.; niemiecka nienawisc sasiedzka (w samych DE juz programy tel o tym powstaja), sztywniactwo i dystans.
        To, ze Edelstein tak pisze nie ma sie co dziwic, juz gdzies podkreslala, ze ona to sie 'Niemka czuje i jej dziecko tez bedzie wiedzialo, ze jest Niemcem... swoj na swego nie bedzie zle pisal...
        • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 17:54
          NRW,mojej mamie wszyscy mowili dzien dobry jak przyjechala w odwiedziny,a nikt jej nie znal.Sama mowie dzien dobry wszystkim z osiedla choc nie znam ich wcale i czesto nawet nie kojarze.Mi to nie szkodzi,a milej jest.W ciagu miesiaca od przeprowadzki nawiazalam nowe znajomosci do tego stopnia zazyle,ze po 3miesiacach razem spedzilismy urlop.Oczywiscie wszedzie zdarzaja sie jednostki niedostosowane do zycia w spoleczenstwie,ale jak dotad poznalam tylko jedna taka osobe.
          Zeby za rozowo nie bylo,napisze co mi sie nie podoba,stanowczo za duzo tu muzulman i wiekszosci z nich pomylil sie srodek Europy z jakas pustynia,zero umiejetnosci porozumienoa sie po niemiecku,zero checi integracji.I te wkurzajace. nakrycia na cala glowe i cialo,tak,ze tylko oczy widac,pare razy tak ubrana osoba mi syna wystraszyla.No,ale nie o tym mial byc watek.
          • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 18:45
            A mi zdecydowanie nie podobaja sie "katolicy", ktorych tu niestety peeeeeeeeeeeeeeeelno.

            O umiejetnosciach jezykowych - rowniez Polakow juz bylo. W dokladnie takim samym stopniu nie potrafia niemieckiego jak Turcy czy Rosjanie. Jak jeszcze bylismy "zwykla" (panstwowa)klinika to widzialam to najlepiej. Ludzie pytali kiedy bede albo kolezanka rosjanka i sie smialismy, ze w te dni jest polnische i rusiscze sprechstunde... Wstyd po prostu.
            • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 20:00
              Pelno katolikow w De?big_grin juz dawno wiekszodc sie wypisala z “partii katolickiej“,by steuer nie placic,nie znam zadnego katolika,paru ewangelikow sie trafilo.Koscioly katolickie sa zamkniete caly tydzien i tylko od wielkiego dzwonu i w niedziele otwieraja,zainteresowania tym przybytkiem braktongue_out Te otwarte w tygodniu to zabytki.
              Proponuje poogladac telewizje,co chwile jest program czyje to dzieci ida do szkoly i nic nie potrafia powiedziec w jezyku panstwa w ktorym zyja,wszyscy sie glowia co zrobic z Turkami im podobnymi,programy rzadowe istnieja,a ty chcesz mi wpierac,ze to Polacy i Rosjanie,ktorych jest garstka w porownaniu do ilosci muzulman.
              • my-alena Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 20:59
                Edelstein , Polaków i Rosjan to nie taka garstkasmile
                Co do umiejętności językowych to powiem tak: owszem znam Polaków mówiących słabo po niemiecku, lub niepoprawnie gramatycznie, ale to są na ogół ludzie którzy niedawno przyjechali do DE (sama przyjechała 5 lat temu bez języka, nadal robię błędy gramatyczne ale mówię całkowicie komunikatywnie, choć nie zawsze tak było). Polacy się uczą języka. Nie znam Polaków, którzy siedzieliby tutaj 20 lat i nie znali niemieckiego, natomiast nie ma absolutnie żadnego problemu żeby znaleźć taką muzułmankę. Nie trzeba zresztą daleko szukać w klasie mojej córki znajdą się co najmniej dwie takie matki (z tych które znam, niektórych nie miałam jeszcze okazji poznać, choć to już połowa 3 klasy, jakoś nie pojawiają się na zebraniach, do jednej dziewczynki na zebrania przychodzi starsza siostra).
                Rosjan nie znam, więc nie oceniam.
                • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 21:38
                  W porownaniu z iloscia muzulman to jest garstka,nawet jesli tylko liczymy muzulman oficjalnie w de przebywajacych.Polacy,ktorzy przyjechali 20 i wiecej lat temu z reguly mowia perfekt po niemiecku,bo maja niemieckie korzenie lub chodzili tu do szkol.Od kiedy jestesmy w UE,Polakow przybylo,ale nie spotkalam zadnego ktoryby sie nie potrafil dogadac.Niedawno otworzono rynek pracy,nie ma co oczekiwac,ze Polak po maturze czy studiach nawet jesli uczyl sie niemieckiego,bedzie od razu ten jezyk potrafil perfekt.W porownaniu z muzulmanami wypadamy super.
                  W przedszkolu syna nie ma muzulman,szkole zamierzam tez wybrac taka,by byli w niej tylko ci zintegrowani od zintegrowanych rodzicow.Sorry tu nie Turcja,Egipt czy Tunezja.Znam tylko paru zintegrowanych,tylko ich juz ciezko muzulmanami nazwac,bo maja religie w powazaniu.
                  • my-alena Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:20
                    Wiesz co córka chodzi do szkoły rejonowej. Ogólnie szkołę sobie bardzo chwalę, ale fakt też, że młoda ma szczęście do nauczycieli. Co do dzieci, to ja jakoś specjalnie uprzedzona nie jestem, u córki w klasie była tylko jedna dziewczynka ni w ząb nie mówiąca po niemiecku, ale to akurat katoliczka z Iraku , byli całkiem nowi w DE, można dziecku wybaczyć. Pozostałe dzieci wszystkie mówiły po niemiecku, ale fakt, że w Bawarii to chyba przedszkole jest obowiązkowe od 5 r.ż. (głowy sobie za to uciąć nie dam). Jeszcze a propos szkoły, to nie wiem, jak u Ciebie, ale u nas szkoły miejskiej bez dzieci tureckich itp nie znajdziesz (prędzej pod miastem). Szkoła prywatna kosztuje tyle co amerykański Uniwersytet big_grin to ja już wolę na ten UNI wydać niż na podstawową. My mieszkamy niby w dzielnicy, gdzie przeważająca ilość obcokrajowców to Austriacy big_grin , mieszkamy też na osiedlu, które jest dość drogie, żeby jako takie sąsiedztwo było, chwalimy zresztą sobie, ale... w okolicy kilka bloków socjalnych i jakichś spółdzielczych (ja dokładnie się na tym wspieranym budownictwie mieszkaniowym nie wyznaję, więc nie wiem co to dokładnie za twór prawny), więc tam już różnie bywa (z integracją oczywiście i z językiem).

                    No ale chyba zboczyłyśmy trochę z tematu smile
                    • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:40
                      Jesli dziecko przyjechalo dopiero do De to logicznym jest,ze mowic nie bedzie i nikomu to nie przeszkadza,gorzej jak jest dziecko co mieszka tu od urodzenia,a jego rodzice i dziadkowie sa tu od dawna i wszyscy nie mowia lub mowia slabo po niemiecku.Poki co znalazlam przedszkole gdzie muzulman nie ma,mam nadzieje,ze do czasu gdy syn pojdzie do szkoly,problem niezintegrowanych zostanie rozwiazany,spoleczenstwo sie buntuje,a jak nie to bede szukala takiej,ktora mi pasuje.Ja mieszkam od zawsze w dzielnicach typowo niemieckich,gdzie auslanderzy stanowia moze 10% i to sa auslanderzy nie z krajow muzulmanskich.Kupienie mieszkania w innej dzielnicy to glupota.
                      • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:51
                        Najlepiej jak opuscisz ten kraj, to wtedy znajdziesz co Ci sie bedzie podobalo. JA polewam z ludzi, ktorzy wybieraja sie do jakiegos kraju, ale juz z zalozenia nie podobaja im sie rzeczy, ktorych uniknac sie nie da, ba wrecz przeciwnie - w tym przypadku obcokrajowcow (szczegolnie z krajow arabskich) bedzie tu co raz wiecej. Bardzo dobrze z reszta, bo albo sie integrujemy, albo nie.
                        • sokhna Re: P.S. 02.03.12, 22:53
                          Na innym forum byl taki, co bodajze do Maroka wyjechal czy Egiptu i nie podobalo mu sie bo.... Arabowie tam byli!!! Niesamowite nie?? Ciekawe czego oni tam szukali... ci arabowie oczywiscie... hehe
                          • edelstein Re: P.S. 02.03.12, 23:01
                            He he he Niemcy to nie Egipt i mam ogromna nadzieje,ze niedlugo sie ruszy,a wtedy bedziesz jedna z wielu,ktorzy pod przymusem beda musieli opuscic ten kraj.Wystarczy poczytac co sadzisz o Niemczech i Niemcach,by stwierdzic,ze stanowczo cie tu nie powinno byc.Jak bym chciala miec Turkow naokolo to bym do Turcji wyjechala,na szczescie jeszcze sa miejsca gdzie Niemcy sa dalej Niemcami.
                            • sokhna Re: P.S. 02.03.12, 23:16
                              Ale wyjechalas do DE, gdzie Turcy juz byli i to nie od tygdonia czy dwoch... Oni nagle z nieba nie spadli.
                              Ja mam nadzieje na opuszczenie tego kraju i to ogromna (jak wszystko sie uda juz za ok 3 lata). Naprawde ciezko wytrzymac czasami wsrod tych sztywniakow i niezadowolonych ze wszystkiego gburow.
                              Tobie sie wydaje, ze najezdzam na Niemcow. W roznych kwestiach krytykuje tak samo Polakow czy Wlochow. Wlasnie taka jest roznica miedzy nami, ze ja od kilku lat codziennie spotykalam ( i rozmawialam) ludzi ze wszystkich chyba krajow swiata (europy na pewno) i po prostu obserwowalam. Wierz mi, ze na tej podstawie moglabym wydac kilka rocznikow statystycznych.

                              --
                              "Kein Kalk, kein Verschleiß, keine Ahnung" by Dr Eichhorn
                              • edelstein Re: P.S. 02.03.12, 23:43
                                Akurat jak ja wyjezdzalam do De ten problem nie byl az tak nasilony,teraz jest.Ciekawe,ze te gbury i sztywniaki sa tylko w twoim mniemaniu.Zyjesz w kraju multikulti dziw by bral jakbys nie spotykala.
                                • sokhna Re: P.S. 02.03.12, 23:58
                                  Ja po prostu opisuje to co widzialam na co dzien. Przyklad: przyszedl pacjent (Niemiec), mine mial tak jakby chcial nas pozabijac, myslelism,y ze cos nie tak, pytamy jak samopoczucie, odpowiedz do d..., pytamy dlaczego?? Reka boli?? (byl po operacji). Nie. Cos nie tak po operacji?? Nie, Cos sie innego dzieje? Nie... no to czemu do d..... a nie widzicie jaka beznadziejna pogoda!
                                  Przysiegam, rece i wszystko inne mi opadly. I takich jest cala masa.
                                  Na szczescie wszystko wskazuje na to, ze za lat kilkanascie, no moze przesadzam - kilkadziesiat niewiele z DE zostanie. Dobrze, bo tak jak kiedys produkowali, pracowali i zarabiali to jedno, a terazniejsze pokolenie tylko ciagnie i nie robi nic... Tylko ja dlugo tak mozna??
                                  • edelstein Re: P.S. 03.03.12, 00:21
                                    Jak psia pogoda to co dziwnego,ze narzekal?poza tym pacjenci na ogol nie naleza do grupy najszczesliwszych ludzi na ziemi i zadna luksusowa klinika i personel tego nie zmieni.Poki co De nalezy do najsilniejszych panstw w EU,jest na pierwszym miejscu.Jak sie uporaja z problemem w postaci ciagnacych socjal,a nie dajacych nic w zamian cudzoziemcow od razu bedzie lepiej.Niestety kazda proba powoduje,ze inne panstwa wrzeszcza,ze znow w De dyskryminacja.Tja,bo nie u nich pijawki siedza.Rzad stara sie lawirowac,ale widzac po nastawieniu ludzi niedlugo bedzie musial podjac jakies zdecydowane decyzje,bo inaczej moze sie zrobic noeprzyjemnie.Neonazisci tylko czekaja.
                                    • sokhna Re: P.S. 03.03.12, 00:31
                                      Czyli jestes w pelnej gotowosci....

                                      "pijawki" - nie zapominaj, ze tez Polacy - siedza tez w Holandii, Belgii, Francji... moznaby wymieniac dlugo.

                                      Jakbym miala powazna operacje, gdzie rokowania byly beznadziejne, okazaloby sie jednak, ze wszystko sie udalo, wszystko super wygoilo, wyniki po operacji pomyslne to zeby mnie piorun trzasnal podczas gradobicia bylabym szczesliwa. Niestety temu narodowi wydaje sie, ze im sie wszystko nalezy i cokolwiek sie nie dzieje oni sa po prostu niezadowoleni.
                                      Akurat tu np. rosyjscy pacjenci sa znani z tego, ze nawet jakby sie walilo wchodza z usmiechem na ustach i zartuja.
                                      • edelstein Re: P.S. 03.03.12, 00:41
                                        Poczytaj moze co to jest neonazizm,a potem pisz.
                                        Nigdy nie zaprzeczalam,ze pijawki sa tez wsrod innych nacji,tylko w De akurat jest ich mniejszosc.
                    • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:49
                      Juz myslalam, ze mozna wybaczyc dziecku, bo katoliczka.... na szczescie doczytalam do konca.
                  • wronka30 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:28
                    edelstein napisała:

                    > W porownaniu z iloscia muzulman to jest garstka,nawet jesli tylko liczymy muzu
                    > lman oficjalnie w de przebywajacych.Polacy,ktorzy przyjechali 20 i wiecej lat t
                    > emu z reguly mowia perfekt po niemiecku,bo maja niemieckie korzenie lub chodzil
                    > i tu do szkol.Od kiedy jestesmy w UE,Polakow przybylo,ale nie spotkalam zadnego
                    > ktoryby sie nie potrafil dogadac.

                    Wstyd sie przyznac ale mam znajoma, ktorej siotra, ciotki i wujkowie mieszkaja w Niemczech, malo co jezyka znaja, ciagna socjale z kazdej strony i wiecznie choruja. GRATIS LEBEN!!! I wielu wielu Polakow mieszkajacych w Holandii robi dokladnie tak samo. Wiec nie wyskakuj tutaj z muzulmanami. I zeby bylo jasno cala banda polskich emigrantow WCALE nie asymiluje sie. Ze wszystkich Polakow, ktorych tutaj poznalam tylko ja i moja przyjaciolka znamy jezyk, mamy prace na dobrym stanowisku, posylamy nasze dzieci do dobrej szkoly (ale nie segregowanej szkoly) i mamy kontakt pozazawodowy z Holendrami i ludzmi innych narodowosci. Polacy z reguly trzymaja sie razem.

                    Niedawno otworzono rynek pracy,nie ma co ocze
                    > kiwac,ze Polak po maturze czy studiach nawet jesli uczyl sie niemieckiego,bedzi
                    > e od razu ten jezyk potrafil perfekt.W porownaniu z muzulmanami wypadamy super.

                    Taaaaa, pocieszaj sie pocieszaj. Zajebista jestes tongue_out

                    > W przedszkolu syna nie ma muzulman,szkole zamierzam tez wybrac taka,by byli w n
                    > iej tylko ci zintegrowani od zintegrowanych rodzicow.Sorry tu nie Turcja,Egipt
                    > czy Tunezja.Znam tylko paru zintegrowanych,tylko ich juz ciezko muzulmanami naz
                    > wac,bo maja religie w powazaniu.

                    A jak masz zamiar zrobic selekcje?? Patrzec czy matka ma chuste na glowie, wtedy stwierdzisz integracje? Dziwne, ze ludzie, ktorzy w jakis stopniu na pewno doswiadczyli dyskryminacji czy segregacji tak pala sie do oceny innych.
                    Ostatnie zdanie jest zajebiste. Wyciagam wnioski, ze wedlug Ciebie tylko zintegrowany muzulmanin ma religie w powazaniu. To moj maz wedlug pani jegomosci to jakis WEIRDO. Muzulmanin 100%, zna jezyk (ma zdany najwyzszy poziom NT2), pracuje z Holendrami na wysokim stanowisku i ma swietny kontakt ze swoimi wspolpracownikami. No i jest zajebistym partnerem i ojcem, takim, ze modle sie, zeby mu sie nic nie stalo bo wiem, ze drugi raz takie szczescie w zyciu nie mogloby mi sie przytrafic.
                    • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:53
                      Nie wiem w jakim ty towarzystwie sie obracasz,ja takowych nie poznalam.Gratis leben? jesli zycie na socjalu mozna nazwac zyciem.To jest wegetacja i nie tak latwo w De socjal dostac.Nie doswiadczylam segregacji i dyskryminacji,dziecko dostalo sie tam gdzie chcialam i na tyle godzin ile chcialan choc chetnych sporo,ba nawet poprosilam by byl w okreslonej grupie,bo tam sa najlepsze opiekunki i sie do mojej prosby przychylono.Wyciagnelas bledne wnioski,po prostu nie znam praktykujacych muzulman,ktorzy sa zintegrowani,ale wiem,ze takowi istnieja.Nie interesuje mnie twoje zycie prywatne, a o moj wybor szkoly dla dziecka sie nie martw,to juz moja sprawa gdzie je posle.
                      • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:01
                        Socjal tutaj to wegetacja? Niejeden w PL chcialby tak wegetowac.... Za duzo chlamu (RTL) ogladasz.
                        • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:03
                          Nie mam czasu ogladac TV,ale ty jak widac masz,czyzby socjal?w sumie nie zdziwiloby mnie to,pasuje do obrazka.
                          • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:08
                            Tak moj maz jesz szefem kliniki (jednej z bardziej znanych w regionie) a ja ciagne socjal... Ale.... w sumie to dobry pomysl - rozwiedziemy sie i bede udawac biedna, porzucona samotna matke (jakby nie patrzec w paierach - niemieckiego dziecka big_grin) i na bank calkiem niezla kaske dostane.
                            • nutka07 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:12
                              Twoj maz musial sie zrzec swojego obywatelstwa, zeby przyjac niemieckie?
                              • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:18
                                Nie.
                                • nutka07 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:25
                                  Ma podwojne?
                                  • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:39
                                    Nie, zle sie wyrazilam. Jesli chodzi doslownie o obywatelstwo i paszporty to ma niemiecki paszport i tutejsze wszystkie dokumenty, ale tam ma tez wszystko Egipskie. Wjezdza do kraju na niemieckim paszporcie i potem ten paszport nikogo nie interesuje. Jako cudzoziemiec niewiele by zalatwil, wszystkie papiery ma tamtejsze.
                                    • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:53
                                      Na jakiej podstawie uzyskal podwojne obywatelstwo?Egipt nie nalezy do krajow,ktorych mieszkancy ot tak moga dostac niemieckie obywatelstwo i nie zrzec sie swojego.
                                      • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:00
                                        No wlasnie napisalam: w sensie paszportowym ma jedno i jeden paszport (niemiecki), ale tam nikogo to nie interesuje, w 100% jest egipcjaninem i ma tamtejsze papiery.
                                    • nutka07 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:00
                                      A to jest legalne?
                                      Czy jako obywatel Niemiec moze legitymowac sie poza granicami kraju egipskimi dokumentami?


                                      Wiem ze Polacy moga i chyba obywatele Cypru (ale tu nie jestem pewna).
                                      • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:01
                                        W Egipcie tak (i podejrzewam, ze takze w sasiadujacych krajach arabskich), poza tym posluguje sie wszedzie normalnie dok. niemieckimi (arabskich i tak by nikt nie przeczytal tongue_out)
                                        • nutka07 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:16
                                          W Niemczech te dokumenty sa bezwartosciowe, bedac w Egipcie nadal jest obywatelem niemieckim.
                                          • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:23
                                            Co ma jedno do drugiego?? Ogolnie ma papiery niemieckie i jest obywatelem niemiec, ale w Egipcie z tym paszportem to wiesz co moze zrobic....
                                            Przy zakupie domu, samochodu itp. nikt na to nie chcial spojrzec, musial miec egipski dowod.
                                            Tylko dzieki egipskim papierom wiele rzeczy kupujemy duzo taniej, bo normalnie tubylcy placa mniej, a turysci kilka razy wiecej
                                            • nutka07 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:31
                                              Ma to ze lamie prawo kraju, ktorego jest obywatelem.
                                              • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:35
                                                Jak juz to nie on lamie tylko chyba Ci, ktorzy mu te papiery wydali i ich na kazdym kroku oczekuja, poza tym jednak chyba nie lamie skoro mu je legalnie wydali....
                                                • nutka07 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:44
                                                  Jezeli przy braku podwojnego obywatelstwa posluguje innymi dokumentami niz niemieckie, to lamie prawo i ma tego swiadomosc.

                                                  Powody dlaczego to robi, sa tu zupelnie nieistotne.

                                                • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:52
                                                  Oni nie lamia prawa,on ma obowiazek zrzec sie obywatelstwa,w momencie gdy mial juz niemieckie i wyrobil egipskie papiery,no coz,gdyby sie ktos zyczliwy zainteresowal stracilby w tempie natychmiastowym niemieckie obywatelstwo.
                                                  • nutka07 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 01:22
                                                    Czyli nie dzieje sie to rownoczesnie? Taka osoba nie musi dostarczyc informacji o zrzeczeniu sie?
                                                  • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 11:47
                                                    Mogl sie zzrzec,ale jak znam zycie to Egipcjanom to nie przeszkadza i za pewna oplata dostal papiery ponownie.Znajomy tunezyjczyk opowiadal jak wyglada w tych krajach papierologia,im wiecej kasy masz tym wiecej uchodzi na sucho.
                                                  • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 16:01
                                                    Ciekawe, ze jakos przy slubie cywilnym w DE skladal kopie WSZYSTKICH dokumentow i jakos nie robili problemow. W pierwszej kolejnosci liczyl sie dla nich oczywiscie paszport niemiecki, bo takie ma tez obywatwelstwo, ale pytali tez o inne rzeczy i kopie dokumentow przedstawil.

                                                    Sami powiedzieli, ze to ich nie dotyczy i nie interesuje, bo to indywidualne wymogi panstwa, z ktorego pochodzi i czy on bedzie mial chinski dowod czy rosyjski to juz problem eguiptu i jak oni to zaakceptuja to ich sprawa.
                                                  • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 18:25
                                                    I blagam was nie wmawiajcie mi co jest ok i co jest legalne. Po pierwsze maz przyjechal tu ponad 30 lat temu, a wtedy bylo troche inaczej. Egipcjanie musieli sie zrzec tu obywatelstwa, ale to tylko dla strony niemieckiej. Jak wracal do egiptu to na niemiecki paszport nikt nie patrzyl, powiedziano mu w kazdym urzedzie, ze z tym nic nie zalatwi, ze dla Egiptu pozostanie na zawsze egipcjaninem i musi wyrobic tamtejsze papiery (oprocz paszportu).

                                                    Poza tym sa panstwa (np. Syria) ktorych obywatele maja podwojne obywatelstwo. Syria nie daje mozliwosci zrzeczenia sie obywatelstwa i juz. Niemcy to jakims cudem akceptuja i nadaja im podwojne.
                                                  • nutka07 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 19:42
                                                    Juz dobrze wink nie wmawiam tylko sie zapytalam na poczatku czy sie zrzekl swojego obywatelstwa, bo pamietam ze Ty nie masz wiec sila rzeczy maz musi miec, skoro dziecko ma.
                                                  • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 19:54
                                                    Tak nie mam i wlasnie nie wiem co mam zrobic, skladac w ogole papiery czy nie, bo w gruncie rzeczy to nic nie zmieni smile
                                      • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:13
                                        Nie jest legalne,Egipt nie nalezy do tych krajow o ktorych pisze Sokhna.
                          • wronka30 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:10
                            edelstein napisała:

                            > Nie mam czasu ogladac TV,ale ty jak widac masz,czyzby socjal?w sumie nie zdziwi
                            > loby mnie to,pasuje do obrazka.

                            Za to calymi dniami siedzic na emamie i klepiesz na klawiaturze swoje "zlote mysli".
                            W tym watku pokazalas jaka pancia emigrantka z kilometrowa sloma wystajaca z butow naprawde jestes.
                            • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:32
                              Nie ciskaj sie i tak to rzeczywistosci nie zmieni.
                    • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:59
                      Wronka to tak jak u mnie, ale co tam Edelstein i jej zajebisci kumple wiedza lepiej....
                    • kolpik124 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:34
                      Ze wszystkich Polakow, ktorych tutaj poznalam tylko ja i moja przyjaciolka znamy jezyk, mamy prace na dobrym stanowisku, posylamy nasze dzieci do dobrej szkoly (ale nie segregowanej szkoly) i mamy kontakt pozazawodowy z Holendrami i ludzmi innych narodowosci.

                      No oczywiście jak to na ematce big_grin
                      • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:37
                        Padlambig_grin
                  • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:47
                    Poza tym jak jusz caly czas o tym mowa, to co Ty sie do cholery czepiasz muzulman???? Czy masz pojecie w ogole ilu turkow jest chrzescijanami????
                    Tak samo malo znaja jezyk przyjezdzajacy ze srodkowej Afryki a wiekszosc z islamem ma tyle wspolnego co ja z baletem.....
                • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:44
                  To uwierz mi, ze Polakow takich co siedza tu 20 lat i dluzej i nie znaja jezyka jeste naprawde wielu. Najlepiej widze to wlasnie w mojej pracy.
                  Rosjan tez malo, ale chyba mniej jak Polakow. Oni sie przynajmniej probuja "wszystkimi czesciami ciala" sie dogadac smile
                  • my-alena Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:10
                    sokhna napisała:

                    > To uwierz mi, ze Polakow takich co siedza tu 20 lat i dluzej i nie znaja jezyka
                    > jeste naprawde wielu. Najlepiej widze to wlasnie w mojej pracy.
                    > Rosjan tez malo, ale chyba mniej jak Polakow. Oni sie przynajmniej probuja "wsz
                    > ystkimi czesciami ciala" sie dogadac smile

                    Ależ ja jestem w stanie Ci uwierzyć, ja po prostu nie spotakałam (co zresztą napisałam), ale przyznaję, że o jednym takim słyszałam big_grin , natomiast tureckie i nie tylko kobiety bez znajomości języka spotyka się regularnie. Pierwszy kontakt z taką kobietą miałam zaraz po przyjeździe do Niemiec , na kursie niemieckiego. Kobieta mieszkała (wtedy) w DE od 30 lat !!!! i znała pojedyncze słowa. Co więcej nie skończyła kursu na poziomie Grundstuffe bo nie potrafiła w ogóle pisać , nauczycielka odesłała ją najpierw na kurs pisania.
                    Zdaję sobie sprawę też , że są Polacy nie znający języka, żyjący z socjału, są też Niemcy żyjący z socjału i Turcy też.
                  • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:36
                    Piszesz o tej pracy gdzie glownie masz do czynienia z obrzezaniem.Nie wiedzialam,ze Polacy i Rosjanie namietnie obrzezaja siebie i swoje dziecitongue_out
                    • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 00:06
                      Nie glownie. Glownie sa wykonywane wszelkiej masci operacje plastyczne.
                      Obrzezan tez jest sporo, bo moj maz jest chyba jedynym lekarzem w okolicy, ktory robi to tak jak powinno to byc zrobione, a nie jak w szpitalach, gdzie wykonuja to lekarze nie majacy o tym pojecia.
              • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:40
                W naszym miescie relacja polacy-rosjanie- torcy jest mniej wiecej taka sama. Zapewniam Cie.
                Tutaj coraz rzadziej pojawia sie problem (na szczescie) dzieci, ktore ida do szkoly nie znajac jezyka. Pisalam tez o tym w innym watku, ze juz w przedszkolu te dzieci maja pierwszenstwo przyjecia, zeby jezyk wlasnie poznac. Nie dalej jak w styczniu przyszlo kolejne dziecko do naszego przedszkola (polskie), ktore ani be, ani me po niemiecku (trzylatek).
                • my-alena Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:57
                  Nie dalej jak
                  > w styczniu przyszlo kolejne dziecko do naszego przedszkola (polskie), ktore an
                  > i be, ani me po niemiecku (trzylatek).

                  Jeżeli dziecko ma polskich rodziców to jakim cudem ma mówić po niemiecku ???? Nauczy się w przedszkolu. Znacznie łatwiej nauczyć dziecko niemieckiego , jak się tu mieszka niż zachować polski. Obie moje córki poszły do przedszkola bez niemieckiego (starsza tak totalnie bez, bo poszła do przedszkola zaraz po przyjeździe do DE), młodsza była już osłuchana (TV, starsza siostra z koleżankami , my ze znajomymi itp), ale poza podstawowymi zwrotami nie mówiła po niemiecku.
                  Starsza mimo, że urodzona w PL, mimo, że spędziła pierwsze lata w PL to obecnie słabiej mówi po polsku niż po niemiecku, mimo, że my z nią cały czas po polsku rozmawiamy, ale ona jest już w tym wieku, że większość dnia spędza w szkole i z koleżankami !!! Brak niemieckiego u trzylatka to nie problem i naprawdę nie bardzo wiem o czym ma to świadczyć.

                  PS. Dla młodszej córki nie dostałam miejsca w żadnym przedszkolu w okolicy. Pierwszeństwo mają 5 latki, potem dzieci rodziców , którzy dostają wsparcie socjalne (nie wiem jakiego typu, nie wnikałam), potem dzieci rodziców pracujących (a ja obecnie szukająca pracy), a moja córka dostała kategorię "szary ogonek", więc przynajmniej w Bawarii nie ma klucza językowego (rozpiskę w jakiej kolejności przyjmuje się dzieci dostałam). Ostatecznie córka jest w przedszkolu, gdzie była starsza siostra, musimy ją dowozić, ale młoda przynajmniej dobrze się tam czuje.
                  • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:06
                    Nie takie dziwne... Ja mowie po polsku, moj maz po arabsku, dlugo rozmawialismy tylko po angielsku, a dziecko jakos poszlo do przedszkola i rozumialo wszystko, a mowic zaczelo po 2 tygodniach.
                    Jak rodzice sa Polakami, to jasne, zeby uczyli w pierwszej kolejnosci polskiego, ale naprawde nie trzeba wiele, zeby dziecko niemiecki gdzies zalapalo, osluchalo sie (np. place zabaw, kluby malucha, czy nawet co jakis czas puszczenie niemieckich bajek).
                    Taki maluch bylby przynajmniej troche przygotowany i by cokolwiek rozumial.
                    • my-alena Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:18
                      sokhna napisała:

                      > Nie takie dziwne... Ja mowie po polsku, moj maz po arabsku, dlugo rozmawialismy
                      > tylko po angielsku, a dziecko jakos poszlo do przedszkola i rozumialo wszystko
                      > , a mowic zaczelo po 2 tygodniach.
                      > Jak rodzice sa Polakami, to jasne, zeby uczyli w pierwszej kolejnosci polskiego
                      > , ale naprawde nie trzeba wiele, zeby dziecko niemiecki gdzies zalapalo, osluch
                      > alo sie (np. place zabaw, kluby malucha, czy nawet co jakis czas puszczenie nie
                      > mieckich bajek).
                      > Taki maluch bylby przynajmniej troche przygotowany i by cokolwiek rozumial.

                      Rozumiem, że przetestowałaś to kolejne polskie dziecko na okoliczność znajomości języka osobiście i wiesz napewno , że urodziło się w DE i nie rozumie ani słowa ???

                      I wiesz, dzieci są różne, moja starsza córka załapała szybko, mimo, że urodzona i odchowana w PL, nie była osłuchana, nie rozumiała, ale poszło jej łatwo, a młodsza się opiera, mimo, że była osłuchana i rozumiała jak poszła do przedszkola. Z polskim jest jej po prostu łatwiej. Ona trudno akceptuje zmiany, jest bardzo upartym typem i każda zmiana to jest niezły horror, nawet przesiadka z Laufrada na rower to dla niej rewolucja, rezygnacja z pieluch to był koszmar, zaakceptowanie toalet w przedszkolu zajęło jej 3 m-ce.
                      W przedszkolu się porozumiewa bez problemu, rozumie i mówi (przynajmniej w opinii wychowawców), ale w domu, jak np. przyjdzie do nas dziecko sąsiadów, i ja mówię do tego dziecka po niemiecku, to ona krzyczy na mnie, że mam mówić po polsku. Taki typ i już.
                • nutka07 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:59
                  Trzylatka bym sie akurat nie czepiala.
            • my-alena Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 20:48
              To ja o Niemczech jeszcze napiszę smile Ja uwielbiam Biergarteny, do których (szczególnie w niedzielę) zwalają się całe rodziny lub krąg znajomych , rozkładają swoje obrusiki w krateczkę, przynoszą wałówkę, zamawiają Maßa de.wikipedia.org/wiki/Ma%C3%9Fkrug i tak sobie miło spędzają czas w cieniu kasztanów w letnie popołudnia. Jedzonko można przynieść ze sobą, lub kupić na miejscu, obowiązkowe jest kupowanie napojów na miejscu. W Biergartenie są place zabaw, na których mogą się bawić dzieciaki. Ja mieszkam w Bawarii, więc w niedzielę w dużych Biergartenach gra bawarska orkiestra, w oryginalnych strojach i oczywiście grają miejscowe kawałki. Jesienią każde większe miasto ma swój "Oktoberfest" (tylko nazywa się inaczej, bo sam Oktoberfest odbywa się w Monachium). To jest czas prawdziwego szaleństwa w Bawarii. A tu przykład Biergartena.
              www.youtube.com/watch?v=ENY19ngXMXg
              • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 21:45
                Sokhna twierdzi,ze Niemcy nie potrafia sie bawic i jako tako tylko swietuja karnawal,a ty tu z biergarten wyjezdzaszwinkaaa przypomnialo mi sie,nie zapomnijmy o kirmesach i wszelakich tygodniach wloskich,francuskich,japonskich gdzie poznaje sie kulture i obyczaje danegi kraju.
                • my-alena Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:26
                  Ja w Bawarii mieszkam , więc wiem, że potrafią big_grin, karnawał mniej hucznie się tu obchodzi niż na północy, ale za to jesienią się szaleje big_grin
                  Ja uwielbiam MŚ lub ME w piłce nożnej, atmosfera rzeczywiście bezcenna, od dzieci w przedszkolu po dziadki - wszyscy kibicują. Wtedy świetnie widać kto skąd jest, flagi powiewają na balkonach i samochodach , telebimy w biergartenach na wspólne kibicowanie itp, wieczorne śpiewy i chcesz czy nie to i tak wiesz kiedy bramka padła big_grin Lubię ten klimat.
                  • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:09
                    Pod warunkiem, ze DE wygrywa....wink
                    • my-alena Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:21
                      big_grin no wiesz, ja wiem, że Niemcy to pępek świata big_grin, ale jednak nie w każdym meczu biorą udział big_grin

                      Tak serio , to tu u nas taka mieszanka, że podczas każdego meczu da się słyszeć co i jak big_grin i to jest właśnie fajne, że każdy kibicuje "swojej" (niekoniecznie narodowej) drużynie.
                  • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 23:11
                    Zacieram raczki juz za chwile MEbig_grin czas odswiezyc garderobe i zakupic najnowsze koszulki,bedzie piknie,tym bardziej,ze syn odrosl od ziemi i jest zapalonym kibicem.W sumie plany juz sa,ze czesc meczow obejrzymy w ogrodzie u znajomego,czesc u nas,a czesc na miescie.
                • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 22:55
                  A na japonskim jakie piwo daja?? Moze sie kiedys przejde...
                  • mysia125 NIEMCY - Ale laski pojechalyscie ;) 03.03.12, 19:30
                    sokhna napisała:

                    > A na japonskim jakie piwo daja?? Moze sie kiedys przejde...

                    Asahi albo Kirin. Oba straszne sikacze wink ale skoro jestes z NRW, to do japonskiego epicentrum masz rzut beretem. Szczegolnie warto przyjechac na Dzien Japonski - smiesznie, mangowato (manga) i wspaniale fajerwerki sa wieczorem.

                    Ale laski pojechalyscie w tym watku - a jedna i druga widzi tylko swoja najmojejsza prawde i nic wiecej. A ja tez z NRW i sie zastanawiam, czy w innym swiecie zyje wink

                    Sokhna - szkoda, ze nie spotkalas sie z zyczliwoscia wspolmieszkancow. Wielka szkoda, bo ja osobiscie (choc pogodna z zalozenia jestem i jeszcze w Pl mieszkajac ciagle sie szczerzylam zyczliwie do ludzi w sklepach czy komunikacji) bardzo sie zaskoczylam powszechna uprzejmoscia. I tym witaniem obcych na ulicy (no, dobra, nie na glownej zakupowej czy w centrum handlowym - ale w malych miejscowosciach lub w obrebie dzielnicy ludzie pozdrawiaja takze obcych). I swietuja, celebruja bycie z innymi - nie tylko w sposob pijacki, choc czesto z alkoholem. Co mnie uderzylo od samego poczatku - wszedzie rodzinnie: Kirmes (cos a la jarmark, wesole miasteczko), dni dzielnicy, swieta bractw kurkowych, przedswiateczne kiermasze (Weihnachtsmarkt), karnawal/fasching, niezliczone swieta sportowe - alkohol przeciez jest, ale jakos ani nikt nie robi burd, ani nie jest niebezpiecznie.
                    Wyobrazacie sobie, zeby w Pl byly restauracje z alkoholem, ktorych ogrodek jest dzielony z koscielnym podworcem, a pastor po mszy pozdrawia wiernych idacych na piwo? wink

                    Kazda okazja do zabawy jest dobra - czasem jest to malo wyszukana impreza plenerowa, krecacy nosem nie pojda na nia i tyle - a dla wielu Niemcow nie do pomyslenia jest fakt, ze cos sie swietuje, a tu nie ma kielbasek i piwa wink kazda impreza sportowa jest swietem , niezaleznie od tego, kto gra i z kim. Drugoligowe mecze sa w niektorych miastach wazniejsze niz final WM, kibicuja wszyscy, nawet panie w najnobliwszej cukierni dumnie stoja w koszulkach lub szalikach.

                    W celebrowaniu malych okazji celuja mieszkancy malych wspolnot - nie raz i nie dwa widzialam, ze do ICE czy regionalnego pociagu wsiada grupka starszych ludzi (najczesciej pan) i w drodze na wycieczke do duzego miasta zaczynaja spiewac, wciagaja w rozmowe wspolpasazerow, dziela sie naparstkami z domowa nalewka (plastikowe minikieliszki lub czekoladowe kubeczki sa w kazdym markeciewink Konduktor spiewa z nimi, zyczy milej zabawy u celu podrozy i jest git.

                    Dzieci tu sie z zalozenia lubi - ktoras z dziewczyn pisala wczesniej o tym, ze ktos niezyczliwie podszedl do jej dzieciakow. Nie chcialabym uogolniac, ale o niedzieciolubnym podejsciu slyszalam w odniesieniu do tzw wschodnich landow (choc np. Drezno jest bardzo prodzieciowe). Niemcy sami o sobie mowia, ze w sklepach/lokalach lepiej witany jest pan z psem niz malym dzieckiem, bo oni (Niemcy) dzieci "nie lubia", ale zyczylabym wszystkim ematkom w Pl takiej "niedzieciolubnosci", jak w De wink standardem jest: wciskanie dzieciakom na kazdym kroku slodyczy, szczegolnie u lekarza, w aptece, przy placeniu rachunku w restauracji. Dzieciak z piekarni zazwyczaj wyjdzie z gratisowa buleczka, a na stoisku miesnym sprzedawca najpierw obdzieli plasterkiem szynki stojace w kolejce dzieciaki, a pozniej sie zabiera za klientow. Juz nie mowie o spontanicznych akcjach w rodzaju trabienia/machania zafascynowanym dzieciakom przez maszynistow w metrze czy tramwaju, probnej jezdzie koparka na budowie metra czy genialnych panach z ADAC, ktorzy z anielska cierpliwoscia pokazuja tajniki wozu zafascynowanym malolatom.

                    Edelstein, szkoda, ze masz takie uprzedzenia co do wyznawcow islamu. Sa inni, nikt nie kaze Ci sie z nimi bratac, ale akcja z laufradem i wrzeszczacymi wyrostkami moze sie zdarzyc wszedzie - i to nie dlatego, ze "Turcy" sa wszedzie wink poza tym przyzwyczajaj sie, ze w przedzskolu muzulmanskich dzieciakow uniknac mozesz, w szkole to sie juz nie uda. Nawet w "dobrych" dzielnicach sa muzulmanskie dzieci - w klasie mojego syna jest np. Marokanka - jej mama mowiaca perfekcyjnie trzema jezykami, podrozujaca po swiecie, obyta itepe - a nosi gustownie upieta czarna chuste wink

                    I mylisz sie, Edelstein, mowiac ze po 20 latach Polacy swietnie mowia po niemiecku. Bylam przekonana, ze chodzenie tutaj do szkoly jest rownoznaczne ze znajomoscia perfekcyjna jezyka - ale z bledu wyprowadzilam sie, slyszac rodzicow kolegow syna w pierwszej klasie. Nawet praca w czysto niemieckojezycznym srodowisku (np. biuro) nie gwarantuje bezblednosci. Mozna funkcjonowac miedzy polskim kosciolem, polskim sklepem, polskojezycznym lekarzem, urzednikiem w biurze mowiacym po polsku.

                    Sokhna, nie ma nic zlego w tym, ze dziecko nie mowi po niemiecku idac do przedzskola. Masa takich dzieciakow jest, ucza sie raz-dwa. Gorzej, jesli dziecko chowane bylo bez kontaktu ze swiatem poza grupa narodowosciowa - gdy nie chodzi sie na zadne grupy dla niemowlakow, na zadne zajecia dla mam z dziecmi. Wtedy niemiecki rzeczywiscie jest zupelnie obcy.


                    --
                    Kasia
                    • mysia125 Niepelnosprawni 03.03.12, 19:34
                      Przenioslabym do Pl powszechne zrozumienie dla funkcjonowania niepelnosprawnych lub starszych w spoleczenstwie. Ci ludzie nie chowaja sie po domach, wychodza do ludzi, chocby po bulki - zeby moc sobie z pania w kawiarni pogawedzic. Masa ludzi porusza sie wsparta o balkoniki, nierzadko na polce takiego balkonika zamocowana jest butla z tlenem, z ktorej ida rurki do nosa. Dzieci i dorosli z zespolem Downa, ludzie calkowicie sparalizowani, jezdzacy na ruchomych lozkach, dzieciaki na stunningowanych wozkach inwalidzkich. Zero pokazywania palcami.



                      --
                      Kasia
                      • sokhna Re: Niepelnosprawni 03.03.12, 19:53
                        Tak, tu masz racje - niepelnosprawni moga tu prowadzic normalne zycie. Na kazdym kroku im sie pomaga, nie sa wytykani. W PL pewnie dlugo trzeba bedzie na to czekac.

                        A jeszcze do tych sasiadow wink Naprawde Niemcy nie sa rewelacyjnymi sasiadami. Jak pisalam dostalismy ten dom tylko ze wzgledu na znajomosci, bo zadnego cudzoziemca w ta okolice wpuscic nie chcieli. Juz nie raz slyszelismy "no coz, sosaidow sie nie wybiera...."
                        Jedna baba ostatnio zadzwonila do nas do domu i powiedziala, ze sobie nie zyczy, zebysmy smieci z ulicy zabierali w poludnie, bo ona ma dzemke i jej to przeszkadza!!
                        Jestesmy naprawde ludzmi na poziomie, nie ma u nas glosnych imprez czy muzyki, latem tylko grilujemy, ale z tylu domu w ogrodzie i nikt nas nie slyszy, nawet dziecko prosze, zeby sie nie bawilo przed domem (od strony sasiadow) tylko w ogrodzie, ale temu panstwu i tak sie zawsze cos nie podoba. Inna sasiadka mi opowiadala, ze kiedys rozmawiala na ulicy przez tel. to tamta wyleciala i ja zbluzgala, ze jej to przeszkadza... Ludzie gdzie cfos takiego mozna spotkac? sad

                        A najlepsze bylo to jak mielismy wokol domu (ocieplanie, nowe garaze itp.). Trwalo to cale lato i przysiegam - doslownie bilety moglabym sprzedawac tyle ludzi z sasiedztwa tu przychodzilo i ciekawskie lby wsadzalo... Smialismy sie ze nasz dom jest atrakcja turystyczna.
                        Raz wracam do domu, a tam babsko jakies z konca ulicy chodzi wokol domu (ogrodzenie bylo przez ta budowe bylo zdjete) i oglada, za chwile do mnie z tekstem, ze ciekawe ile to jeszcze niby potrwa, bo halasy tu takie caly czas... Ehhh szkoda gadac. Moze mamay po prostu pecha.
                        • mysia125 Re: Niepelnosprawni 03.03.12, 20:10

                          Pani mogla sobie nie zyczyc halasu w porze drzemki poobiedniej, bo jeszcze do niedawna obowiazywalo prawo do ciszy nie tylko od 22, ale i w godzinie "sjesty". Nie wiem, jak jest w innych landach, ale kiedys w formularzach wynajmu mieszkania spotkalam sie z takim okresleniem.

                          Wiesz, moze masz pecha, moze mieszkasz w mniejszej miejscowosci - ja np. nie chcialabym za nic porzucic mojego duzego miasta na rzecz malej miejscowosci, w ktorej przez 20 lat mieszkali tesciowie. Wscibstwo sasiadow by mnie zabilo wink

                          --
                          Kasia
                        • my-alena Re: Niepelnosprawni 03.03.12, 20:54
                          Hm, może macie pecha, a może nie trzeba było się pchać, gdzie Was nie chcieli.

                          Ja sobie sąsiadów bardzo chwalę, można by rzec, że nigdy nie miałam lepszych. Pożyczanie sobie mąki czy jajek to norma. Dzielenie się z sąsiadami świeżo upieczonym ciastem, też nie należy do rzadkości (tu najsłabiej niestety wypadam ja, ale pieczenie nie jest moją dobrą stroną) Jak mi dziecko uśnie , a drugie muszę ze szkoły odebrać, to dzwonię do sąsiadki, żeby zeszła do mnie na 10 minut. Jak sąsiadka nie może swojej córki odebrać ze żłobka, to ja po odebraniu swojej , podjadę do ich żłobka i odbiorę. Latem razem organizujemy czas dla dzieciaków (wycieczki rowerowe, pikniki itp). Razem spędzamy też Sylwestra. Fakt, że akurat tak się złożyło, że w naszej części bloku mieszkają głównie ludzie z dziećmi, więc i wspólne tematy i zainteresowania się znajdą. Dzieci tu nikomu nie przeszkadzają.

                          Niestety, nie wszyscy są idealni. Mamy jednego sąsiada, który jest bardziej "niemiecki" niż niejeden Niemiec big_grin jest niemiły i nieuprzejmy, do nikogo się nie odzywa, z nikim nie rozmawia, chyba, że chce zwrócić uwagę. Ten człowiek jest azjatą, nie wiem dokładnie skąd, ale to jedyny taki niesympatyczny azjata jakiego spotkałam.
                          Drudzy niezbyt mili sąsiedzi to austriacy, szczególnie ON, taki gburowaty, milczek.

                          Jeszcze chciałam dodać właśnie a propos tych "niedzieciowych Niemców". Rzeczywiście można mieć wrażenie, że Niemcy wolą pieski niż dzieci, ale ta ich niedzieciowość to bajka w porównaniu z PL gdzie dzieci nie są nigdzie mile widziane, nawet na placu zabaw.
                          Dwa dni temu pojechałam jako opiekun z klasą córki do teatru na koncert. W sumie jechały 2 klasy, ok. 40 dzieci. Jechaliśmy tramwajem i autobusem (przesiadka). Kierowcy i motorniczy zawsze pytali , gdzie będziemy wysiadać, jak staliśmy na przystanku to kierowcy samochodów zwalniali przejeżdżając koło nas. A najbardziej mnie zaskoczyli ludzie w środkach komunikacji miejskiej. To był czas największej aktywności dziadków o laskach i babć z balkonikami. Nastawiłam się na niemiłe komentarze lub przynajmniej znaczące spojrzenia na hałas, a tu totalne zdziwko, dziadki zagadywały dzieciaki, śmiali się razem z nimi, zagadywali nas (opiekunów) tak bardzo pozytywnie, że dzieci to sama radość itp. No muszę powiedzieć, że szczena mi trochę opadła.
                    • edelstein Re: NIEMCY - Ale laski pojechalyscie ;) 05.03.12, 12:31
                      Zauwaz,ze ja nie mam nic do zintegrowanych wyznawcow islamu.Tak dlugo jak moje dziecko bedzie slyszec j.niemiecki jako jezyk podstawowy jest ok.Szkoly gdzie na przerwach slychac turecki odpadaja.Owszem sa szkoly gdzie dzieci muzulman jest malo i sa to dzieci z rodzin zintegrowanych,taka szkole chce dla syna.
                      Ekhm jesli dla ciebie swietne mowienie po niemiecku to bezblednosc to zdaje sie,ze wiekszosc Niemcow nie mowi swietnie.Nie spotkalam Polaka,ktory nie bylby w stanie sie spokojnie porozumiec.Ostatnio znajomy spotkal Turka ktory nie wiedzial gdzie jest “gegenüber“ i probowal pytac co to jest.Miedzy bezblednosvia,porozumiewaniem sie bez problemow,a zupelna nieznajomoscia jest przepasc.
        • wbka1 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 10:05
          Bardzo nieprzyjemnie brzmią twoje wrażenia z mieszkania w Niemczech. Nie podzielam twoich spostrzeżeń, a przychylam się do opinii Edelstein; Niemcy są bardzo uprzejmi, *dzień dobry* wymieniaja nawet obcy. Lubią się bawić, często uliczne spotkania z muzyczna kapelą na ulicy, właściwie bez okazji (bardzo je lubię) i czysto, czyściutko; okna błyszczą , ulice w kwiatach. Aha i jeszcze domy ogarnięte.Ostatnio widziałam kamienicę w Krakowie ( na zdjęciu), w której podpisywano testament Szymborskiej. O ludzie! Odrapana, tynk odpadający- czy brak farby czy bezrobotnych? I to kamienica, w której mieszczą się jakieś urzędy!
          • sokhna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 16:08
            Ale ja nigdy nie kwestionowalam czystosci i dbania o porzadek. Wrecz przeciwnie nawet podkreslalam, ze to m isie podoba.

            Co do "dzien dobry" to sie absolutnie nie zdzadzam. Pozdrawiaja sie ludzie, sasiedzi, ktorzy sie dobrze znaja, a tak jak czasem spacerujemy po okolicy i kogos pozdrowimy, to patrza na nas jakbysmy z ksiezyca spadli.
            Podobnie jest u nas w przedszkolu: obcokrajowcy (tu juz nie istotne czy rosjanie, turcy czy inne nacje) sa zawsze usmiechnieci i wolaja juz na odleglosc, a niemiec caszem cos burknie pod nosem.

            Inaczej jest tylko w landach poludniowych, gdzie w ogole ludzie serdeczniejsi i zaluje, ze tam nie wyladowalismy.
        • ola33333 Re: zwyczaje innych kuur - które byście wprowad 03.03.12, 11:14
          sokhna napisała:

          > Z tym dzien dobry na ulicach to troche przesada.

          > niemiecka nienawisc sasiedzka (w samych DE juz programy tel o tym powstaja), s
          > ztywniactwo i dystans.

          Nie wiem gdzie ty zyjesz ??
          U mnie w NRW jest jak u Edelstein, nie ma zadnej nienawisci sasiedzkiej. "Halo" mowi sie wszystkim dookola., nawet bedac np. w innej miejscowosci na placu zabaw, na ktorym sie nikogo nie zna..

          I nie podzielam twojej sympatii do arabow, ich jest tu najwiecej na socjalu, wcale nie polakow czy rosjan. Ja pracuje w duzym japonskim koncernie i jest u nas kilka osob z europy wschodniej, wszyscy super wyksztalceni, kompetentni i mili, ale ani jednego turka czy innego araba nie ma, choc firma jest przyjazna obcokorajowcom, jak myslisz dlaczego?
          Dodam, ze firma nie ma uprzedzen swiatopogladowych, to stoi w statucie, ale ma za to wymagania co do wyksztalcenia, kwalifikacji itd..
          I niestety turki i inni arabowie sie pozytwnie nie wyrozniaja na tle masy, wiec nic dziwnego ze nie ma u nas ani jednego.
          Tym bardzej ta ich niechec do integracji, wkurza mnie to, po co oni do europy przjezdzali skoro nie chca sie integrowac. W grupie mojej corki byl jeden turek, i jego rodzice jako jedyni nie podali numeru telefonu na liscie grupy, czyli nie zyczli sie kontaktow dziecka z innymi.
          Ciemnogrod i tyle.

          Dodam jeszcze, ze bylam raz w szpitalu z corka, jak jeszcze byla karmiona piersia. W pokoju byla turczynka oczywiscie w chuscie, ktora mi powiedziala, ze musi wracac do domu, bo ma jeszcze starsze dzieci, a z synem bedzie nocowac ojciec dziecka. No szlag mnie trafil, bo ten turek to zonie nawet nie pozwalal wlosow publicznie pokazywac, a ja mialam w JEGO obecnosci karmic piersia ??
          Powiedzialam, ze sie sie absolutnie nie zgadzam. Dali nam za to Ruska z corka do pokoju i bylo ok smile
          • sokhna Re: zwyczaje innych kuur - które byście wprowad 03.03.12, 16:16
            Gdzie ja zyje?? Wlasnie w NRW i widze co sie dzieje.
            Juz pisalam, ze tylko obserwowalam caly czas w mojej pracy wiele nacji i wiem co i jak. Ciekawe, ze do tej pory przychodzili zazwyczaj polacy wyludzac tzw. atest o niezdolnosci do pracy, bo im sie renty w wieku 40 lat zachciewalo. Mnie do tego na boku zagadywali i probowali cos wskorac. Obled jakis. Oczywiscie arabowie tez sie zdarzali, ale zdecydowanie rzadziej.


            Ja tez nie podalam numeru telefonu i nie zrobilo to tez wielu rodzicow, nie ze wzgledu na to, ze nie chce sie integrowac tylko z zupelnie innych wzgledow. Tym co chcialam dalam od razu telefon indywidualnie. W ogole nie wiem co to za zwyczaj, zeby cale przedszkole znalo moj adres i telefon. Zawsze mnie to dziwilo.

            W Twoja bajke o ojcu Turku w zyciu nie uwierze, chociazby dflatego, ze znam realia szpitalne i w zyciu personel nie zgodzilby sie na cos takiego. Poza tym od kiedy nagle demonstrujaca wszedzie publicznie karmienie Polka wstydzi sie jednego faceta??
            • ola33333 Re: zwyczaje innych kuur - które byście wprowad 03.03.12, 23:18

              sokhna napisała:

              > W Twoja bajke o ojcu Turku w zyciu nie uwierze, chociazby dflatego, ze znam rea
              > lia szpitalne i w zyciu personel nie zgodzilby sie na cos takiego. Poza tym od
              > kiedy nagle demonstrujaca wszedzie publicznie karmienie Polka wstydzi sie jedne
              > go faceta??

              nie chcesz to nie wierz, tu to normalne, ze rodzic moze nocowac z dzieckiem w Kinderklinik, moze to byc tez ojciec, i wcale mi nie przeszkadzalo karmic piersia przy rusku, ale przy tym turku to i owszem, bo on swojej kobiecie nie pozwalal nawet wlosow pokazac a tu sie pchal do pokoju gdzie inna kobieta byla, to straszna hipokryzja moim zdaniem. Jak tak swoja kobiete szanuje, to mnie tez ma szanowac, wiec jasno dalam do zrozumienia ze nie zycze sobie jego obecnosci w pokoju, dlatego przeniesli nas do tych ruskich.


              > Ja tez nie podalam numeru telefonu i nie zrobilo to tez wielu rodzicow, nie ze
              > wzgledu na to, ze nie chce sie integrowac tylko z zupelnie innych wzgledow. Tym
              > co chcialam dalam od razu telefon indywidualnie. W ogole nie wiem co to za zwy
              > czaj, zeby cale przedszkole znalo moj adres i telefon. Zawsze mnie to dziwilo.

              Nie cale przedszkole a grupa corki, ja podalam i numer telefonu i adres emailowy i dzieki temu inni rodzice, ktorych wczesniej nie znalam, bo w innych godzinach przyprowadzaja/odprowadzaja swoje dzieci, nawiazali ze mna kontakt i moje dziecko zostalo zaproszone do domu do nich. A dzieki liscie mailowej dostaje np. zdjecia z imprez przedszkolnych.

              Pewnie tez jestes ciezko zszokowana, ze tu na skrzynkach pocztowych sa nazwiska a nie numery i KAZDY moze wiedziec gdzie mieszkasz ??
    • iceland.3 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 15:54
      ale zazdroszczę! ja też musze wyemigrować do kraju gdzie ludzie się bawią, smieją np takie Rio w Brazyli aj, aj. Ja się nie nadaję na Słowiankę- wszedzie ludzie sztywni, smutni, narzekajacy i wszystko mnie tutaj dobija, denerwuje. Bo we mnie płynie gorąca krew!! chociaz jeszcze nie odkryta;-P
    • abdullah_abdullah Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 16:05
      poszanowanie i kult ksztalcenia dzieci przez tkaie narody jak Zydzi, Hindusi
      • z_lasu Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 03.03.12, 09:24
        Dzieci czy chłopców?
    • volta2 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 16:25
      no to ja egzotycznie, bo o iranie będzie:

      zwyczaj łączący wyjście z domu i obniżenie kosztów jedzenia na mieście - w parkach, zadbanych, a jakże(nie ma tradycji posiadania psów), na trawnikach siedzą ludzie na tych swoich dywanach/kilimach i mają olbrzymie gary różnych dobroci.

      podstawa to ryż z szafranem, do tego jakieś mięsko, co jeszcze nie wiem, bo głupio było tak w gary zaglądać.
      ludzie siedzą w grupkach, od 5 do 50 osób(więcej nie widziałam), mieli ze sobą też herbatę, ale nie pamiętam czy z samowarów terenowych czy z już termosów.

      oczywiście, jak zobaczyli że ich widok wprawił nas w zachwyt, to żadna z większych grup nie przepuściła okazji do zaproszenia do biesiady.
      odmówiliśmy, bo chcieliśmy pozwiedzać, ale do dziś żałuję.

      jak na chwilę przysiedliśmy na trawniku przy placu zabaw to pan natychmiast podesłał córkę z 3 szklankami herbaty i cukrem na poczęstunek i nie oczekiwał że włączymy się do konwersacji, czyli bez bratania na siłę.

      nie umiem wklejać zdjęć ale mam parę fotek tych garów, co to mają pomieścić ryżu na te 50 osób, i jak zobaczyłam ludzi w parkach to zrozumiałam po co im te gary(najpierw widziałam gary a potem, w ichniejszą "niedzielę" czyli piątek jak biesiadują - i to wcale lato nie było, tylko listopad)


      drugi zwyczaj to restauracje:

      w każdej lepszej restauracji(nie szybkim bistro), zamiast stołów, choć też były, takie duże łóżka/ławy wielkości king size małżeńskiego wyściełane pięknymi dywanami - i te łóżka to za stoły służyły.

      coś fantastycznego, bo zdejmuje się buty, wgramola na takie coś, rozkłada na poduchach w dowolnej pozie, i wypoczywa jak w domu.
      dla turystów - jak my, niskobudżetowych - super sprawa, bo wiedząc, że będziemy jechać nocnym autobusem, wyciągaliśmy się ile wlezie przed podróżą. dla dzieci też super rozwiązanie.

      jedzenie mają dość proste, więc często nóż i widelec niepotrzebny, wystarczą ręce. zatem kwestia wygody spożycia posiłku nie jest tak istotna, zresztą jak pisałam, są też tradycyjne stoły i tylko na deser można się przenieść.

    • fantastyczna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 16:41
      Większy nacisk na uprawianie sportów- Niemcy.
      • paliwodaj Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 17:28
        wlasnie - szczesliwa i wesola starosc. Gdy widze jak moje ciotki, wujki i rodzice siedza skwaszeni w domu to mi po prostu smutno. Wcale nie musi tak byc, choroba nie koniecznie musi byc przeszkoda
        W USA malo ktora babcia z dziadkiem opiekuje sie wnukami, co czeste i wrecz wymuszone jest na dziadkach w Polsce. Starsi ludzie zapisuja sie do roznych klubow typu YMCA i tam spotykaja na roznego rodzaju zajecia, lacznie z tancami ( widzialam tez tanczacych opartych o chodziki) o godzinie 9 rano, po basen, pogaduszki przy soku.
        Sa usmiechnieci i zadowoleni. Zaczepiaja i komplementuja dzieci, co w Polsce spotyka sie o ogromnym oburzeniem nadetych matek.
        Predzej umre niz spedze starosc w Polsce
        • jowita771 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 17:44
          Łatwo być uśmiechniętą babcią, jak kogoś stać na wycieczkę czy kawę na mieście parę razy w miesiącu. polskiego emeryta stać na mniej niż niemieckiego i w wielu przypadkach stąd to siedzenie w domu.
        • nanuk24 Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 17:55
          Podpisuje sie.

          Moja 84 letnia sasiadka co srode organizuje gre w pokera dla swoich przyjaciol, a piatki testowanie win przy dobrym zarelku, ktore kazdy z gosci przynosi. Jest gwarno i wesolo, zwlaszcza latem.

          I mnie sie jeszcze podoba "trawnikowanie" - rozkladaja koce na trawie i spedzaja cale dnie lezac, czytajac, sluchajac muzyki, ogladajac filmy(kina na wolnym powietrzu - swietna rzecz!), jedzac, bawiac sie z dziecmi, grajac w gry planszowe lub inne ruchowe etc.
          • hamerykanka Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 18:44
            I ja sie podpisze.
            Bardzo mi sie podoba ze starsi ludzie sa aktywni: jesli jest jakas impreza miejska, angazuja sie jako wolontariusze sprzedajacy bilety, utrzymujacy porzadek, pomagajacy w rozny sposob.
            W naszym kole ogrodnikow wiekszosc ludzi jest po 70, utrzymuja parki miejskie w czystosci, piela, nasadzaja-czesto z wlasnych pieniedzy, edukuja innych o ogrodnictwie-organizuja spotkania dla wszystkich chetnych np w bibliotece miejskiej.
            Moi sasiedzi po 70 co weekend wyjezdzaja , jezdza terenowo, RV na dluzsze trasy, sasiadka robi przepiekne rzeczy ze szkla-witraze, ozdoby, dzwonki.

            Podoba mi sie aktywowanie dzieci: wspomniane spotkania ogrodnikow i edukacja dzieci w zabawie; w zeszlym roku organizowane przez jedna z filii bibliotek pokaz koni roznych ras, jezdzcy mieli odpowiednie stroje: na koniu arabskim w pieknej uprzezy siedziala kobieta w stroju beduinskim; na andaluzie siedzial Hiszpan, na El Paso Meksykanin, na quarter horse kowboj. Dzieci mogly pojsc, dotknac, obejrzec z kazdej strony, kazda osoba opowiadala o danym kraju i koniach. To bylo super, sama bylam safascynowana!

            Podobaja mi sie parady, w ktorych uczestnicza szkoly, pokazy koni, szkoly dla psow-prezentuja wlasciciele paradujacy ze swoimi czworonogami, milosnicy starych samochodow przejezdzaja nimi, rzucaja cukierki, moje dziecko uwielbia takie rzeczysmile
        • joxanna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 20:24
          Może nie jest tak źle w PL? Ja ostatnio mam taką sytuację, że bywam w środku tygodnia na basenie w środku dnia. I czasem trafiam na zajęcia dla seniorów. Po prostu grupa zadowolonych emertytów, panie emerytki umawiają się na kawkę, na połażenie po galerii handlowej. Trochę marudzą, że im szatnia nie pasuje (bo faktycznie jest kiepska), ale zadowolone i zajęte.

          Jak jakieś 15 lat temu pierwszy raz wylądowałam w Wiedniu, to największym szokiem byli dla mnie właśnie emeryci w kawiarniach.
    • anaisanais Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 17:32
      ja od meza wlocha i jego rodziny nauczylam sie wiekszego celebrowania posilkow, wspolnego jedzenia z winem, ale jednoczesnie smacznie i lekko
      ale najwazniejsze ze cala rodzina zbiera sie i stol jest takim miejscem wspolnym, je sie i gada

      poza tym dobra kawa, nie zadna z ekspresu przelewowego tylko mokka, gdzie ta kawa sie parzy i jest dobra i mocna

      to espresso w barze tez b. lubie, ale po poludniu, wejsc na chwile do baru i wypic szybka pyszna kawe

      od szwajcarow mysle ze moglibysmy przejac zwyczaj mienia punktualnych pociagow
      i drugie tez od tego narodu - prawie kazdy uprawia sport, sa szczupli i wysportowani, wielu uprawia sport nawet wyczynowo, lub b. zaawansowanie, nawet starsi ludzie (rower, bieganie, maratony).
      infrastruktura jest fajna, jest wiele sciezek rowerowych, spacerowych, w gorach, sa kolejki i duzo udogodniej do spedzania czasu aktywnie
      • franczii Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 17:52
        O wlasnie, zapomnialabym o tym wspolnym jedzeniu, juz mi sie to takie oczywiste wydaje . wszyscy siadaja przy stole i jedza w tym samym czasie, w ogole pory posilkow maja swoja stala pore i nie mozna tego ruszyctongue_out
    • franczii Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 17:50
      Mnie we Wloszech podoba sie, ze dzieci mozna prawie wszedzie zabrac, sa mile widziane i przez to nie sa one taka kula u nogi. Z dziecmi mozna robic mnostwo rzeczy.
      Podoba mi sie ze nigdy nie jest pozno na nauke czegos nowego. Np. 70-80 letni ludzie ucza sie plywac, grac w tenisa od zupelnych podstaw. Chodza na tance, na kursy, sa rozne wieczory taneczne np. kolacja polaczona z nauka tanca od 19 do 23 i mnostwo starszych ludzi na to chodzi. Nieraz widzialam starszych tanczacych tango lub walca na rynku jakiegos miasteczka w czasie imprezy z okazji swieta patrona.
      Poza tym na poludniu widzialam takie wielopokoleniowe wyprawy na plaze. Od babc wiekowych po malenkie dzieci. I piknik na plazy. I goscinnosc. Ile razy nam sie zdarzylo w porze okoloobiedniej na plazy byc to zawsze jakas rodzina nas czestowala swoimi wiktualami.
      W ogole pikniki sa bardzo rozpowszechniona forma spedzania czasu, co tez mi sie podoba. na piknik zabiera sie caly majdan, lacznie z obrusem do nakrycia stolu piknikowego, ktorych pelno na kazdym kroku.
      Lubie tez ze tak naturalnie nawiazuje sie kontakt z innymi, ze w sklepie czy aptece kwitnie zycioe towarzyskie mozna porozmawiac, pozartowac, szybko wymienic ploteczki, ma to swoj urok, nikt sie nie spieszy przy obslugiwaniu i pamietaja jaki chleb zwykle kupujesz, jaka wedline.
    • klubgogo Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 19:02
      Włoskie, zdecydowanie, rano capuccino (nie espresso), wieczorem długie posiedzenia w wesołym gronie przyjaciół. Tylko klimatu brakuje.
    • rosabell Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 20:16
      hmmm...jako matka nastolatki moge powiedziec, ze niemiecki karnawal, a szczegolnie jego koncowka to dla rodzicow raczej wojna nerwow. pal licho glupiejacy dorosli, ale dla nastolatkow to jest czas bezprawia i chlania na umor. zreszta dorosli tez chleja jakby caly rok byla prohibicja. zdecydowanie nie cierpie tego okresu.
      • edelstein Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 21:54
        Kulture picia wynosi sie z domu,ani ja ani moje rodzenstwo nie upijalismy sie bedac nastolatkami.Ja w swoim okresie nastoletnim wypilam moze pol skrzynki piwa.Rodzenstwo dopiero po 18urodzinach. Na swiecie piwa tez chleje sie piwo litrami,taki urok.Ja tam z tych co nikomu kieliszkow nie licza,sama lubie wypic jak okazja jest.Wszystko jest dla ludzi.
    • joxanna Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 20:27
      Umiejętność spędzania czasu już opisanasmile.

      Ale ja bym chciała u nas wprowadzić taki luz - nie wiem, czy dobrze to skojarzę, ale pasuje mi do USA, UK - w ubraniu, zachowaniu. Brak komentowania, w zasadzie brak wymagań. Ktoś ma fantazję wyjść na ulicę w różowych warkoczykach - i nikt tego nie będzie przykro komentował.
    • majowadusza nie zgodzę się, ze brak kasy to pustynia towarzysk 02.03.12, 20:37
      a co do smutku panującego z powodu niskich dochodów.
      Moje drogie, nie wiem czy wiecie jak żyje się ludziom w Wenezueli. Byłam i widziałam na własne oczy biedę. Widziałam chatynki bez szyb, bardzo skromne warunk, dzieci bez butówi. Bardzo niski poziom życia na który, aż cięzko mi sie patrzyło tym bardziej, że pojechałam na wypoczynek.
      Ludzie są jednak pogodni i szczęśliwi - to podobno najbardziej szczęśliwy naród na świcie. Wszędzie słychać muzykę, ludzie dużo się bawią i gdzie nie spojrzeć, kołyszą biodrami w rytm muzyki. Wszyscy się pozdrawiaja, machają do siebie na powitanie.
    • redheadfreaq Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 21:03
      Z Hiszpanii - sjestę. Boże, jak ja czasem potrzebuję pół godziny po jedzeniu, żeby przetrawić!
      Z Francji - a konkretnie z Paryża - tłumy ludzi biesiadujących przy winie, na kocach nad rzeką. Nie, jak u nas, pojedyńcze lumpki lub młodzież ze skitranym pod kurtką piwem. Normalnie, wesoło.
      Z właściwie każdego nadmorskiego, cieplejszego kraju - wieczorno-nocne spacerowanie od knajpki do knajpki. Na szczęście mam wrażenie, że coraz więcej ludzi "wyzwala noc" i w lecie centrum Warszawy naprawdę tętni życiem - niekoniecznie nabuzowanym procentami (choć czasem też, ale na boga, nie przesadzajmy), w różnym wieku smile
    • undoo Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 21:07
      Prawdziwa poranna kawa z ekspresu przelewowego w rozsadnej cenie, jak to bywa na poludniu Europy.
      • undoo Re: zwyczaje innych kultur - które byście wprowad 02.03.12, 21:08
        Naturalnie w kawiarni nad oceanem lub morzem smile albo na rynku miasta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka