Dodaj do ulubionych

Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka"

09.03.12, 09:50
Czytam Was regularnie, duże doświadczenie macie to może coś poradzicie?
Niemąż ma koleżankę w pracy, która pracuje w innym dziale, a zawodowo średnio raz na 2 tygodnie mają styczność (oficjalna potrzeba). I przypadkiem dojrzałam, że koleżanka figuruje w liście połączeń prywatnej komórki niemęża - szukał czegoś w komórce podsuwając mi niemal pod nos. Że zazdrosna jestem zapytałam po co mu ten numer? I od tego momentu jakieś takie dziwne odpowiedzi: "do innych przecież też mam" (te inne pracują w tym samym dziale, komórek służbowych nikt nie ma), "smsuję do niej bo nie może gadać bo szefowa zabroniła jej tu dzwonić" itd. Bez oporów dał mi komórkę - żadnego sms do niej i od niej nie ma, bo wyczyścił wszystkie ode mnie też, ale komórka zachowuje pseudo spis w liście wybieranych numerów i widać 3-4 smski wczoraj, sumaryczna liczba 30 (tylko nie wiem czy to nie razem z połączeniami). Odpowiedzi dziwne, bo nie takie jasne proste i udzielane bez ciągnięcia za jęzor. No generalnie mam wrażenie, że dziewczę młode samotne mu się podoba, nie wiem może ślepkami za nim wodzi. Pytanie brzmi co zrobić, żeby to nie przeszło z flirtu (jak zakładam) w coś więcej. I tak wiem, że to od misia zależy, ale chłop jaki jest generalnie wiemy i może nie należy mu ułatwiać wink
Obserwuj wątek
    • to_ja_tola Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 09:59
      I tak wiem, że to od misia zależy, ale chłop jaki jest generalnie wiemy i może nie należy mu ułatwiać


      Eche...big_grin
      • mam-synka Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:05
        smile dla pewności - ironiczna chciałam być, bo za rady w stylu "że zostaw niech miś sobie sam wybiera w końcu nikt na siłę go nie zabiera", dziękuję, bo to wiem smile
        Ale wredna jestem i na złość nie uniosę się honorem wink tylko nie umiem intrygować kurcze...
        • sadosia75 Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 11:54
          To jedyna rozsądna rada a ty jej nie chcesz. no to ja się dziwię i to bardzo. Intrygować to sobie możesz ale po co? po to, żeby za jakiś czas na forum napisać, że miś był be i fe bo sobie poszedł do nowej pani i co zrobić, żeby jej kuke zrobić?
          nie znam jeszcze żadnej kobiety,która wygrała cokolwiek na intrydze i nie musiała później za to płacić.
          • yenna_m Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 12:02
            no niestety - smutna prawda jest taka, że jak miś ma ochotę, to choćbyś zdechła, to nic nie zdziałasz
            tak samo - jak miś ma zdradę we krwi, to choćbyś na klęczkach do Częstochowy co tydzień chodziła, to se możesz... pochodzić tylko wink
          • ciociacesia oj sadoska 09.03.12, 12:30
            zaraz tam rozsadnej rady
            facetowi wysyłac codziennie matwe zwierze na adres biurowy z liscikiem 'w przeciwienstwie do tego dzieciola moja milosc do ciebie nigdy nie umrze', babie glowe ryby do lozka. w wersji na bogato mozna glowe konia
            • sadosia75 Re: oj sadoska 09.03.12, 15:10
              Zostań moim GURU!
              W życiu bym na to nie wpadła!
            • mam-synka Re: oj sadoska 09.03.12, 15:26
              smilesmilesmilesmile
              to jeszcze w wersji biednej poproszę wink albo też takiej bezkrwawej?
              no przecież nie ukatrupię zwierzaka.
              wink
              • yenna_m Re: oj sadoska 09.03.12, 15:33
                ja myślę, że w tym celu można wydrukować z netu opisy co ciekawszych zbrodni big_grin
                i zostawić na biurku

                w wersji wypasionej - zilustrować odpowiednią fotką
                • yenna_m Re: oj sadoska 09.03.12, 15:34
                  liścik zostaje jak wyżej wink
      • mysia-mysia Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:05
        zrób mu dobrze codziennie rano, zanim wyjdzie do pracy, to nie będzie myślał o innych babach przez następne parę godzin big_grin
        • mam-synka Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:06
          ło matko i ty w to wierzysz?????????
          a co mu szkodzi, po "zrobionym dobrze" mieć jeszcze frajdę z młódki co go adoruje???
          Ja złudzeń nie mam wink
          • mysia-mysia Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:10
            mam-synka napisała:

            > ło matko i ty w to wierzysz?????????
            > a co mu szkodzi, po "zrobionym dobrze" mieć jeszcze frajdę z młódki co go adoru
            > je???
            > Ja złudzeń nie mam wink

            dokładnie to nie wiem, jak to działa, nie jestem facetem, ale słyszałam że jak się ich opróżni z nasienia to na jakiś czas przestają myśleć o seksie; co ci szkodzi spróbować, sama też możesz mieć z tego frajdę big_grin
            • przystanek_tramwajowy Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:20
              Ale co cię obchodzi, co on robi? Przecież sama piszesz, że to nie twój mąż, więc podobnie jak koleżanka z pracy jesteś samotna. A chłop może sobie wybierać smile Znudzisz mu się, to wskoczy do innego wyra.
              • feel_good_inc To mężowie niby... 09.03.12, 10:25
                przystanek_tramwajowy napisał:
                > Ale co cię obchodzi, co on robi? Przecież sama piszesz, że to nie twój mąż, wię
                > c podobnie jak koleżanka z pracy jesteś samotna. A chłop może sobie wybierać smile
                > Znudzisz mu się, to wskoczy do innego wyra.

                ...robią inaczej? O naiwności wink
                • przystanek_tramwajowy Re: To mężowie niby... 09.03.12, 10:28
                  feel_good_inc napisał:

                  > ...robią inaczej? O naiwności wink

                  Nie zrozumiałaś. Pani ma gacha, gach ogląda się za inną. Moim zdaniem jego prawo. Widocznie pani mu się znudziła. Ślubu przecież nie brali... Oboje są wolni.
                  • mysia-mysia Re: To mężowie niby... 09.03.12, 10:32
                    przystanek_tramwajowy napisał:

                    > Nie zrozumiałaś. Pani ma gacha, gach ogląda się za inną. Moim zdaniem jego praw
                    > o. Widocznie pani mu się znudziła. Ślubu przecież nie brali... Oboje są wolni.

                    a tam, jacy oni wolni
                    zazwiązkowani
                  • feel_good_inc Re: To mężowie niby... 09.03.12, 10:37
                    przystanek_tramwajowy napisał:
                    > Nie zrozumiałaś. Pani ma gacha, gach ogląda się za inną. Moim zdaniem jego praw
                    > o. Widocznie pani mu się znudziła. Ślubu przecież nie brali... Oboje są wolni.

                    Ależ ja doskonale zrozumiałem. I właśnie o tym pisałem - archaizm w postaci ślubu niczego nie załatwia, ani nie jest gwarantem niczego.
                    • nika_75 Re: To mężowie niby... 09.03.12, 10:52
                      feel_good_inc napisał:
                      > Ależ ja doskonale zrozumiałem. I właśnie o tym pisałem - archaizm w postaci ślu
                      > bu niczego nie załatwia, ani nie jest gwarantem niczego.

                      Ooo.. To już archaizm jest? Witajmy w XXI w sad
                      Utrudnia, utrudnia.. O tyle że nie można odejść ot, tak na pstryknięcie.. Niby można, ale te przeprawy sądowe.. podziały majątku..
                      • mysia-mysia Re: To mężowie niby... 09.03.12, 11:02
                        nika_75 napisała:

                        > Ooo.. To już archaizm jest? Witajmy w XXI w sad
                        > Utrudnia, utrudnia.. O tyle że nie można odejść ot, tak na pstryknięcie.. Niby
                        > można, ale te przeprawy sądowe.. podziały majątku..

                        utrudnia rozstanie się ale zdrady to chyba nie
                      • nika_75 Re: To mężowie niby... 09.03.12, 11:05
                        nika_75 napisała:

                        > feel_good_inc napisał:
                        > > Ależ ja doskonale zrozumiałem. I właśnie o tym pisałem - archaizm w posta
                        > ci ślu
                        > > bu niczego nie załatwia, ani nie jest gwarantem niczego.

                        I dlatego też wielu panów nie odchodzi ostatecznie tylko stoi w rozkroku między ślubną a kochanką, bo po co się trudzić jak można mieć to i to.
                        No i zdarza się tak, że gdy amok mija, wracają skruszeni na łono rodziny.. I czasami uda się posklejać, wybaczyć.
                        Nieraz rodziny podnoszą się po romansie. Czy w luźnym związku będzie taka sama wola ratowania, chęć pójścia na terapię np. szczególnie ze strony pana? Nie wiem..
                      • feel_good_inc Re: To mężowie niby... 09.03.12, 11:15
                        nika_75 napisała:
                        > Ooo.. To już archaizm jest? Witajmy w XXI w sad

                        Oczywiście, już od dawna.

                        > Utrudnia, utrudnia.. O tyle że nie można odejść ot, tak na pstryknięcie.. Niby
                        > można, ale te przeprawy sądowe.. podziały majątku..

                        Dymania koleżanek nie utrudnia. A poza tym po co ciągnąć coś, co nie ma sensu?
                        O ile nie ma wzajemnej nienawiści (która swoją drogą zazwyczaj jest dziełem kobiet), to też można np. dzieci wspólnie wychowywać nie mieszkając razem.
                        • nika_75 Re: To mężowie niby... 09.03.12, 11:34
                          feel_good_inc napisał:

                          > nika_75 napisała:
                          > > Ooo.. To już archaizm jest? Witajmy w XXI w sad
                          >
                          > Oczywiście, już od dawna.

                          A jednak ciągle widzę że ludzie wciąż wprowadzają ten archaiczny zwyczaj w swoje życie. Całkiem dobrowolnie. Młodzi i wykształceni. Nie żyjący w zaścianku. Chcą tego. Dlaczego?
                          • feel_good_inc Re: To mężowie niby... 09.03.12, 11:37
                            nika_75 napisała:
                            > A jednak ciągle widzę że ludzie wciąż wprowadzają ten archaiczny zwyczaj w swoj
                            > e życie. Całkiem dobrowolnie. Młodzi i wykształceni. Nie żyjący w zaścianku. Ch
                            > cą tego. Dlaczego?

                            A potem się rozwodzą. Chcą tego. Dlaczego?
                      • yenna_m Re: To mężowie niby... 09.03.12, 11:36
                        ale też z gołym tyłkiem się nie zostaje
                        a przy rozwodzie z winy małżonka, nawet alimenty dostac można wink

                        w sumie, im jestem starsza, tym bardziej przekonuję się, jak bardzo niegłupia jest instytucja małżeństwa tongue_out
                        • feel_good_inc Re: To mężowie niby... 09.03.12, 11:38
                          yenna_m napisała:
                          > ale też z gołym tyłkiem się nie zostaje
                          > a przy rozwodzie z winy małżonka, nawet alimenty dostac można wink
                          >
                          > w sumie, im jestem starsza, tym bardziej przekonuję się, jak bardzo niegłupia j
                          > est instytucja małżeństwa tongue_out

                          No i właśnie dlatego to zazwyczaj kobiety mają takie ciśnienie na małżeństwo smile
                          • yenna_m Re: To mężowie niby... 09.03.12, 12:00
                            ale dokładnie
                            nie na darmo mówi się, że to węzeł wink
                            dla faceta - często węzeł na szyję wink
              • to_ja_tola Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:26
                heh...jej się czepiasz,a tu na forum mnóstwo jest takich co w konkubinacie zyją,wątki o tym zakładają i jakoś nie zauwazyłam,żeby się ktoś czepiał.
                • przystanek_tramwajowy Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:30
                  to_ja_tola napisała:

                  > heh...jej się czepiasz,a tu na forum mnóstwo jest takich co w konkubinacie zyją
                  > ,wątki o tym zakładają i jakoś nie zauwazyłam,żeby się ktoś czepiał.

                  To do mnie? Ja się jej nie czepiam, w żadnym wypadku! Po prostu uzmysławiam pani, że ma do pana takie same prawa, jak każda inna baba na tej planecie, bo pan wszak wolny smile
                  • iwoniaw Ale ona nie twierdzi, że ma większe prawa, tylko 09.03.12, 10:33
                    pyta, jak go odciągnąć od konkurencji, więc trzymaj się tematu wink
                  • to_ja_tola Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 11:28
                    Tak ogólnie napisałamsmile
                  • mgd3 Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 12:11
                    przystanek_tramwajowy napisał:

                    > To do mnie? Ja się jej nie czepiam, w żadnym wypadku! Po prostu uzmysławiam pan
                    > i, że ma do pana takie same prawa, jak każda inna baba na tej planecie, bo pan
                    > wszak wolny smile

                    Nie wolny. Zazwiązkowany. Co za różnica czy z papierkiem czy bez?
                    Zakładam, że Ty męża masz/miałaś? Parę miesięcy pewnie trwało zanim mężem został? I uważałaś wtedy, że może dymać wszystko co się rusza, bo wszak wolny? uncertain
                    Związek to związek.
              • lelija05 Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:30
                Czyli wg ciebie małżeństwo jest gwarancją wierności? Hmm.
            • iwoniaw Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:31
              "Jakiś czas" w przypadku zdrowego faceta, który ma za dużo wolnego czasu i za mało obowiązków to nie jest czas przesadnie długi. Stawiałabym na dorzucenie zarówno nowych absorbujących zajęć, jak i rozrywek (z wspomnianym seksem włącznie), żeby nie miał czasu na głupoty wink
              • mam-synka No wreszcie jakieś podpowiedzi :) 09.03.12, 10:48
                Dzięki, też o tym myślałam, tylko obawiam się że to kurcze może zadziałać na moją niekorzyść - te obowiązki będą się kojarzyć z przymusem itd. i dziewczę niechcący znowu zyska na "urodzie" bo się nie będzie kojarzyć z przykrościami
                • iwoniaw Re: No wreszcie jakieś podpowiedzi :) 09.03.12, 11:14
                  A nienie, obowiązki nie wszystkie muszą być przykre. Idealnie natomiast byłoby, gdyby udało się chłopu zasugerować, że to on wpadł na pomysł, że należy coś zrobić (skopać ogródek/wyczyścić auto/pojechać z dzieckiem do muzeum kolejnictwa/uprzątnąć garaż/odmalować salon). Należy głośno poprzeć i pochwalić wink Oprócz obowiązków należy też zasugerować rozrywki w typie pożądanym przez niego (nie wiem, czy woli chodzić po górach czy na mecze), najlepiej też absorbujące czasowo i logistycznie. Niech myśli o tym, co CHCE właśnie zrobić, a nie o jakiejś dziuni, która w ogóle się na życiu nie zna wink
        • nabakier Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 12:13
          ojp!
        • ma_dre Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 13:04
          a ty w to wierzysz? Bidulo.... Powiedz mamie, zeby ci na drugi raz glupot nie opowiadala.
    • feel_good_inc Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:36
      mam-synka napisała:
      > Czytam Was regularnie, duże doświadczenie macie to może coś poradzicie?
      > Niemąż ma koleżankę w pracy, która pracuje w innym dziale, a zawodowo średnio r
      > az na 2 tygodnie mają styczność (oficjalna potrzeba).

      Aj, waj!

      > I przypadkiem dojrzałam,
      > że koleżanka figuruje w liście połączeń prywatnej komórki niemęża - szukał czeg
      > oś w komórce podsuwając mi niemal pod nos.

      Ciekawe, że to zawsze "przypadkiem" wychodzi.

      > Że zazdrosna jestem zapytałam po co
      > mu ten numer? I od tego momentu jakieś takie dziwne odpowiedzi: "do innych prze
      > cież też mam" (te inne pracują w tym samym dziale, komórek służbowych nikt nie
      > ma), "smsuję do niej bo nie może gadać bo szefowa zabroniła jej tu dzwonić" itd

      Chłop po prostu zdaje sobie sprawę z twojej obsesji, ale jeszcze nie jest na etapie który pozwoliłby mu bez skrupułów powiedzieć, że to nie twoja sprawa.

      > . Bez oporów dał mi komórkę - żadnego sms do niej i od niej nie ma, bo wyczyści
      > ł wszystkie ode mnie też, ale komórka zachowuje pseudo spis w liście wybieranyc
      > h numerów i widać 3-4 smski wczoraj, sumaryczna liczba 30 (tylko nie wiem czy t
      > o nie razem z połączeniami). Odpowiedzi dziwne, bo nie takie jasne proste i udz
      > ielane bez ciągnięcia za jęzor.

      A czy jest jakaś odpowiedź poza "dymam ją", która nie wydawałaby ci się dziwna, skoro już sobie resztę sama dopowiedziałaś?

      > No generalnie mam wrażenie, że dziewczę młode s
      > amotne mu się podoba, nie wiem może ślepkami za nim wodzi.

      No to chyba dobrze, że wodzi. Znaczy, facet wart zachodu.

      > Pytanie brzmi co zro
      > bić, żeby to nie przeszło z flirtu (jak zakładam) w coś więcej.

      Bądź lepsza od niej. Spuść z niego tyle nasienia, żeby mu jądra wessało. Jedyna (skuteczna) metoda.

      > I tak wiem, że
      > to od misia zależy, ale chłop jaki jest generalnie wiemy i może nie należy mu u
      > łatwiać wink

      Heh, jak będzie obustronna chęć dymania, to wszelkie twoje podchody skończą się tylko na tym, że następnym razem będzie się lepiej krył.
      • mam-synka Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:43
        no cóż jak widać niektórym trzeba wyraźnie pisać a i tak nie zrozumieją - kolejna naiwna jesteś co wierzy, że facetom nasienie odbiera chęć do posiadania kolejnej chętnej?
        i po co odnosisz się do tego czy przypadkiem czy nie przypadkiem? Gdyby było nie przypadkiem, to wiedziałabym dokładnie co tam dokładnie było i sprawdzałabym regularnie. No cóż nie ma to jak się dowartościować głupimi docinkami co? Odpisując zgodnie z twoim poziomem - odczep się kochana jak nie masz nic konstruktywnego do zaoferowania.
        Przy okazji - rzucasz się na mnie dziwnie emocjonalnie. Jesteś jakąś trzecią? i biednemu misiowi żonka w telefon zajrzała?
        • feel_good_inc Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:46
          mam-synka napisała:
          > Przy okazji - rzucasz się na mnie dziwnie emocjonalnie. Jesteś jakąś trzecią? i
          > biednemu misiowi żonka w telefon zajrzała?

          Nie, po prostu ci piszę, jak to naprawdę ze strony faceta wygląda, bo mam informację z pierwszej ręki.
          Co z resztą mogłaś zauważyć w odpowiedzi na mój post, no ale jak widać nie można za wiele wymagać na ematce.
        • mysia-mysia Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:48
          mam-synka napisała:

          > kolejna naiwna jesteś co wierzy, że facetom nasienie odbiera chęć do posiadania kole
          > jnej chętnej?

          właśnie nasienie daje im tą chęć, a brak nasienia odbiera big_grin

          a poza tym wyluzuj trochę kobito
          • nabakier Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 12:19
            Mysia, Ty NAPRAWDĘ tak prymitywnie widzisz świat? I to ci się opłaca???? Przecież z takim spojrzeniem zapewne trafiasz na takich, których przy Tobie trzymają tylko opróżnione jądra.

            Wolałabym wiac na koniec świata, niż żyć w takim bagnie.
            • mysia-mysia Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 12:22
              nabakier napisała:

              > Mysia, Ty NAPRAWDĘ tak prymitywnie widzisz świat? I to ci się opłaca???? Przeci
              > eż z takim spojrzeniem zapewne trafiasz na takich, których przy Tobie trzymają
              > tylko opróżnione jądra.
              >
              > Wolałabym wiac na koniec świata, niż żyć w takim bagnie.

              w jakim bagnie? w bagnie to błoto chyba a ja mówię o spermie big_grin
              • nabakier Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 15:06
                nie udawaj, Mysia, że nie pojmujesz
                bagnem jest trzymać faceta przy sobie w taki sposób
      • mam-synka Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:45
        a teraz dojrzałam formę "..łem" w innym poście
        no cóż - też daje do myślenia i poprzednią odpowiedź czyni nieaktualną nieco
        • feel_good_inc Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:47
          mam-synka napisała:
          > a teraz dojrzałam formę "..łem" w innym poście
          > no cóż - też daje do myślenia i poprzednią odpowiedź czyni nieaktualną nieco

          No właśnie. Przyjmij więc do wiadomości, że jak facet będzie chciał wydymać inną to to zrobi, co najwyżej bardziej się z tym kryjąc, jeżeli zaczniesz robić głupie podchody.
          • mam-synka Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:54
            No właśnie głupich nie chcę robić smilesmile Powiedz raczej co zniechęci faceta do miłej koleżanki i to tak żeby nie miał wrażenia że to moja robota?
            A tak na poważnie, to nie przeszukuję mu telefonu itp, wypycham na piwa z kolegami itd. i on nie z tych co by przelatywali każdą chętną myślę, ale też i z tych co uważają że jak on się zachwyca nadmiernie koleżanką, to jego kobiecie to ma się podobać. Czy ty wyluzujesz zupełnie jak twoja babka będzie coś kręcić o spotkaniach z super fajnym kolegą?
            Nie mam w zwyczaju intrygować, więc nie umiem, dlatego chciałam porad. Myślałam raczej że sobie urządzicie zabawy pt. "weź tak i tak zrób" itd. Taka burza mózgów. A tu klops...
            • mysia-mysia Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 10:56
              mam-synka napisała:

              Nie mam w zwyczaju intrygować, więc nie umiem, dlatego chciałam porad. Myślałam
              > raczej że sobie urządzicie zabawy pt. "weź tak i tak zrób" itd. Taka burza móz
              > gów. A tu klops...

              jak tak myślałaś to znaczy że za krótko jesteś na ematce big_grin
              • mam-synka ta.... powinnam była podpiąć się pod tamtem z 09.03.12, 11:05
                kolacją.. smilesmile
                tam konkrety lecą: wyrywanie kudłów - ale u mnie odpada raczej, foch - też odpada, bo to dla faceta tylko wolna droga
                a swoją drogą, czytam długo, ale klucza nie dostrzegam: kiedy w wątku konkrety a kiedy harpie się pojawią..
                • feel_good_inc Re: ta.... powinnam była podpiąć się pod tamtem z 09.03.12, 11:11
                  mam-synka napisała:
                  > kolacją.. smilesmile
                  > tam konkrety lecą: wyrywanie kudłów - ale u mnie odpada raczej, foch - też odpa
                  > da, bo to dla faceta tylko wolna droga

                  Słuchaj, już ci dałem jedyną sensowną radę. O ile facet nie jest rozlazłym pantoflarzem, chowającym się pod kanapę gdy tupniesz, to nic innego nie zadziała.
                  No, ewentualnie możesz jeszcze koleżance wp***ol spuścić.
                  • mam-synka Re: ta.... powinnam była podpiąć się pod tamtem z 09.03.12, 11:17
                    czekaj.. jedyna twoja rada, to związana z seksem.
                    Ale co jak ma tego seksu ile potrzebuje?
                    Mi chodzi o to, że jak facet uwielbia widzieć słodkie oczka, to seks nic tu nie zmienia. Chodzi o to bardziej, żeby dotarło że dla mnie to nie jest fajne i jak się da to zmienić sytuację itd. I NIE BĘDĘ MU TEGO TŁUMACZYĆ. powiedziałam raz, kolejne mogą zostać odebrane jako trucie du...y a ja zostaną wredną zazdrosną babą.
                    no kurcze nie znasz żadnego intryganckiego sposobu? bo lać dziewczęcia nie będę za to, że nie ten obiekt co należy wybrała wink
                    • feel_good_inc Re: ta.... powinnam była podpiąć się pod tamtem z 09.03.12, 11:25
                      mam-synka napisała:
                      > czekaj.. jedyna twoja rada, to związana z seksem.
                      > Ale co jak ma tego seksu ile potrzebuje?

                      To trzeba go dać więcej! wink

                      > Mi chodzi o to, że jak facet uwielbia widzieć słodkie oczka, to seks nic tu nie
                      > zmienia.

                      To musisz mieć oczka bardziej słodkie!

                      > Chodzi o to bardziej, żeby dotarło że dla mnie to nie jest fajne i ja
                      > k się da to zmienić sytuację itd. I NIE BĘDĘ MU TEGO TŁUMACZYĆ. powiedziałam ra
                      > z, kolejne mogą zostać odebrane jako trucie du...y a ja zostaną wredną zazdrosn
                      > ą babą.

                      Niestety, jedyne co możesz osiągnąć jakimiś podchodami, to więcej zaangażowania w ukrywanie swoich działań z jego strony. Możesz mu co najwyżej po ludzku, jak dorosłemu człowiekowi powiedzieć, że nie chciałabyś, by dymał koleżanki z pracy. Efektów nikt ci nie zagwarantuje, ale niczego lepszego i tak nie wymyślisz.

                      > no kurcze nie znasz żadnego intryganckiego sposobu? bo lać dziewczęcia nie będę
                      > za to, że nie ten obiekt co należy wybrała wink

                      No nie ma, nie ma, nieważne co ci tu baby naopowiadają. Chyba, że mu jakąś inną podsuniesz, ale to chyba też cię specjalnie nie zadowoli.
                    • default Re: ta.... powinnam była podpiąć się pod tamtem z 09.03.12, 11:34
                      Rada z zapewnieniem wypasionego seksu jest taka sobie, bo facet może mieć seksu z żoną w bród, ale mimo to zechcieć jednak spróbować czegoś innego - nie wierzę, że faceta nie kręci myśl o kochaniu się z inną kobietą niż ta "na co dzień". Natura zdobywcy! Nawet najbardziej kochający żonę faceci nieraz ulegają niepohamowanej chęci "wejścia w obce ciało", to dla nich tak fascynujące jak dla zapalonego podróżnika zdobywanie nowych lądów smile
                      Trudno jest udzielić jednej konkretnej rady, bo to wszystko zależy od danej pary, od ich charakterów, od wzajemnych relacji. Chyba najlepsza jest szczerość, czyli uświadomienie facetowi sytuacja jest dla ciebie przykra + dyskretna obserwacja, czyli "trzymanie ręki na pulsie spraw".
                • mysia-mysia Re: ta.... powinnam była podpiąć się pod tamtem z 09.03.12, 11:14
                  mam-synka napisała:

                  > kolacją.. smilesmile
                  > tam konkrety lecą: wyrywanie kudłów - ale u mnie odpada raczej, foch - też odpa
                  > da, bo to dla faceta tylko wolna droga
                  > a swoją drogą, czytam długo, ale klucza nie dostrzegam: kiedy w wątku konkrety
                  > a kiedy harpie się pojawią..

                  który z kolacją? podaj tytuł wątku smile
                  nie wiem, czy jest jakiś klucz, raczej dzieło przypadku że akurat tego dnia dane osoby są na forum i dominują w odpowiedziach
                  parę dni później mogłabyś na to samo dostać inne odpowiedzi
                  • mam-synka "Jak reagujecie...." 09.03.12, 11:19
                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,134080505,134080505,Jak_reagujecie_gdy_kolo_meza_zaczyna_ktos_krazyc.html
                    • mysia-mysia Re: "Jak reagujecie...." 09.03.12, 11:37
                      no przecież to nie są żadne konkrety smile
      • yenna_m Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 11:39
        ano też mam wątpliwości, czy rzeczywiście ta histeria to nie na wyrost

        poza tym bardzo konkretny i sensowny post big_grin
    • kobieta306 Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 11:06
      pracowałam w wielkiej korporacji, pracuję teraz w bardzo dużej firmie i uwierz mi - nie ma takiej służbowej sprawy, żeby trzeba było pisac po kilka smsów dziennie z prywatnej komórki. Jeśli jest problem służbowy, to sie dzwoni i w ciągu kilku minut rozmowy wyjasnia. Dodatkowo w obecności partnera można taka normalna slużbowa rozmowe przeprowadzić.
      Moim zdaniem ..... tam juz cos się dzieje.
    • kropkacom Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 11:08
      A jak wam się układa w związku? Facet jak będzie chciał to zrobi wszystko. Pytanie czy będzie chciał?
      • mam-synka Generalnie fajnie 09.03.12, 11:12
        i z tym wytykanym tu ciągle seksem też super i często - to już wg niego wink
        Teoretycznie wciąż mi się zdaje, że on niekoniecznie zechce, ale obawiam się że jak przekroczy się pewną granicę, to liczą się już tylko emocje związane z romansem nawet jeśli obecna też fajna.
        • kropkacom Re: Generalnie fajnie 09.03.12, 11:18
          Ja nie z opcji, ze kobieta powinna na róże tańczyć aby facet był happy. Jednakowoż wiem, ze są faceci którzy zaryzykują wszystko albo zamiast leczyć problemy z partnerką... Czasami trzeba misiowi powiedzieć: pa, pa tongue_out
          • imasumak Kropka, to było cudowne :D 09.03.12, 14:54
            kropkacom napisała:

            Ja nie z opcji, ze kobieta powinna na róże tańczyć aby facet był happy.
            • kropkacom Re: Kropka, to było cudowne :D 09.03.12, 15:10
              Ale jak sobie wyobraziłaś to się uśmiechnęłaś, co? big_grin Spieszyłam się...
              • yenna_m Re: Kropka, to było cudowne :D 09.03.12, 15:29
                OJP big_grin
                ja bym chciała żeby mój facet na róże tańczył big_grin

                cudne big_grin

                kropko, imo dziękuję Wam big_grin
        • kobieta306 Re: Generalnie fajnie 09.03.12, 11:24
          jedyne co mozna zrobić, to zabezpieczac sobie tyły w postaci np. mieszkania dla siebie i dziecka, na wypadek gdyby. Pisze to jako rozwódka, bo wiem co znaczy tzw. "podział majątku" w sadzie wink
          • nabakier Re: Generalnie fajnie 09.03.12, 12:22
            "zabepieczać tyły"...no no

            coraz lepiej zaczynam rozumieć facetów...może sama jestem facetem, ale jakbym zobaczyla, ze ktos 'sobie 'zabepiecza tyły", to by miał mnie z głowy na amen.

            ps. Wiem, co znaczy w sądzie podział majątku smile
            • feel_good_inc A potem się dziwi jedna z drugą 09.03.12, 12:25
              nabakier napisała:
              > "zabepieczać tyły"...no no
              >
              > coraz lepiej zaczynam rozumieć facetów...może sama jestem facetem, ale jakbym
              > zobaczyla, ze ktos 'sobie 'zabepiecza tyły", to by miał mnie z głowy na amen.
              >
              > ps. Wiem, co znaczy w sądzie podział majątku smile

              ...że facet traktowany wyłącznie jako zasób sam się tyłem wycofuje wink
              • nabakier Re: A potem się dziwi jedna z drugą 09.03.12, 15:07
                właśnie
                skąd w ludziach się biorą takie pomysły sad
                • mam-synka Re: A potem się dziwi jedna z drugą 09.03.12, 15:16
                  i co jak widzisz że pan kręci to siedzisz i czekasz aż on sobie tyły zabezpieczy Tobie mydląc oczka?
                  Akurat tej sytuacji to nie dotyczy, ale generalnie podziwiam panie z takim podejściem - beztroska, a jak pani ma dzieci to już jednak dosadniej. Ale to nie dotyczy sprawy wink
                  • nabakier Re: A potem się dziwi jedna z drugą 09.03.12, 15:41
                    Ale w czym pan może krecić? Majatek to majatek, sąd dzieli wedle prawa. Tu nie ma co ukręcać. Wiem, co mówię, bo rozwodziłam się i dzieliłam majątek
                    Natomiast samo nastawienie jest obrzydliwe- i tego dotyczyła moja uwaga.
    • ma_dre Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 13:11
      najskuteczniejsza sprawdzona metoda to zaaranzowac kilka sytuacji tak, zeby pan na nowo zaczal dostrzegac, ze nie jest jedynym facetem, ktory ceni twoje towarzystwo... To im zazwyczaj daje duuuuzo do myslenia. Nie mowie tu o mizdrzeniu sie do obcych gachow, ale zadbaniu o swoj wizerunek bardziej niz zwykle, zwyklej serdecznosci, usmiechach "wykonywanych" w obecnosci osobnikow plci meskiej, w tym twojego obecnego niemeza.

      Jak w ten sposob przetrzymasz zauroczenie, ktore jest jak katar, bo zazwyczaj nieleczone samo mija, to niemąż do panny sam sie zniecheci.
      • mam-synka Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 15:17
        smile no właśnie smile
        chyba to faktycznie najbardziej adekwatne do "poziomu zagrożenia"
        Dzięki smile
        • triss_merigold6 Re: Potrzebna rada w temacie "niemąż - koleżanka" 09.03.12, 15:47
          Poopowiadaj o kolegach z pracy: Zdzisio mówił, Kazio przyniósł i częstował, Jaś opowiadał ciekawie i polecał (cokolwiek, śrubki qrde albo miejsce wakacyjne), kup w sposób ostentacyjny jakieś nowe ciuchy.
          Panu mężu więcej zajęć żeby nie miał czasu myśleć o głupotach a za tajne sms-ki z koleżanką - dzihad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka