morgen_stern Re: Mam raka :( 11.03.12, 08:39 Trzymaj się, nenia! Pogoń skorupiaka! Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Mam raka :( 11.03.12, 10:15 Neniu: pokonasz bestie!! trzymam kciuki!!! do boju!!! bedzie dobrze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Mam raka :( 11.03.12, 10:22 nenia, będę trzymała za Ciebie mocno kciuki. Znam kilka osób (w wieku po 50-ce, ale mam też trzy młode koleżanki), u ktorych wykryto raka piersi, to bylo kilka lat temu, a one żyją, spotykamy się na roznych imprezach, smieja się, bawią. Myślaly, że nie zdążą wychować dzieci, a te dzieci teraz są już w gimnazjach albo liceach. Nenia, będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
ammazuko_powrot Re: Mam raka :( 11.03.12, 20:15 nenia, zajrzyj na to forum: forum.gazeta.pl/forum/f,37372,Nowotwory_damy_rade_.html tam piszą ludzie z różnymi nowotworami. Ja też przeszłam chemioterapię, inny nowotwór ale póki co wygrałam. W moim mieście onkolodzy dali mi max pół roku życia. W remisji jestem od prawie 2 lat Grunt to trafić do dobrego onkologa. Dużo sił ci życzę i głowa do góry. Odpowiedz Link Zgłoś
sonia-3 Re: Mam raka :( 11.03.12, 20:41 Trzymaj się Kochana!!!. Myślami jestem z Tobą. Powodzenia!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Mam raka :( 12.03.12, 08:28 Zarejestrowałam się do poradni onkologicznej w Gliwicach, wizyta 16.03, faktycznie nie trzeba mieć skierowania. No to jeszcze nie jest źle, jeśli chodzi o termin, Jadę dzisiej w takim razie do tego ginekologa, może mi coś powie konkretniejszego, bo niepewność dobija. Boję się tylko, że pewność będzie jeszcze gorsza. Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: Mam raka :( 12.03.12, 08:43 Głowa do góry!!! To, że masz raka, nie oznacza, że nie da sie nic zrobić. Mój tata niedawno walczył z rakiem pęcherza - brodawczakiem. W listopadzie minie osiem lat od momentu, gdy usłyszał, że po brodawczaku nie ma śladu. A był juz taki moment, że lekarze przygotowywali go na dozgonne towarzystwo cewnika. Mam nadziję, że i u Ciebie będzie dobrze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mor_lena Re: Mam raka :( 12.03.12, 09:36 Dołączam pozytywne przykłady: dwie moje koleżanki miały raka, przeszły operację, chemię i naświetlania, jedna 10 lat temu, druga 7. Obie mają się świetnie, czego i Tobie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Mam raka :( 12.03.12, 10:59 Gliwice maja najlepsze wyniki w Polsce jesli chodzi o cycki Na pewno czekaja Cię szczegółowe badania, CT, RTG płuc, usg wezłow. Potem decyzja o zakresie operacji. To walka, ale takie osoby jak Ty- korzystajace z życia, młode, inteligentne, samodzielne- maja w leczeniu najwieksze szanse, bo sa zdeterminowane aby wygrać. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Mam raka :( 12.03.12, 11:45 Głowa do góry. Rak, to nie wyrok. Rzeczywiście Gliwice mają bardzo dobre wyniki w leczeniu, a żywych przykładów mam wkoło wiele, bo mieszkam na śląsku. A najlepszym przykładem jest moja 87 - letnia babcia, która wiele lat temu zgłosiła się do lekarza dopiero, gdy miała pod pachą guza wielkości pomarańczy. Ja byłam wtedy mała, a ona jeszcze młoda i pamiętam, że się nie poddała, żyje do dziś i nieźle się miewa. Odpowiedz Link Zgłoś
sacea to tylko skorupiak 12.03.12, 13:08 głowa do góry, u mojej babci wykryto 20 lat temu, usunęli i ma spokój, w tym roku kończy 101 lat, moja mama też po zabiegu ładnych kilkanaście lat, o tym, że u męża przypałętał się skorupiak dowiedzieliśmy się 3 dni przed naszym weselem, obecnie mamy jedno dziecko, drugie w drodze, też zrobił biobsję tak profilaktycznie i nawet nie wiesz jaka jestem mu wdzięczna, że dał nam szansę na dalsze wspólne życie nasz rodzinny onkolog zawsze nam powtarza, że z tym się żyje jak z grypą, tyle, że dłużej trwa leczenie, nie daj się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
buzka25 Re: to tylko skorupiak 13.03.12, 14:55 trzymam kciuki, i przytulam. bedzie wsio OKI, przykąłd,-moja chrzestna, rak piersi, jest po operacji, radioterapii, ma sie swietnie, oprocz tego ma ogromne haluksy - 1 operaowany w pazdzierniku do stycznia tr nie mogla chodzic bo zle sie godiło, ale tylko dzieki rakowi piersi postanowiła te haluksy "naprawic" jej pasja to góry!!! ale rpzez to nie umiała butów załoayzc, gdy dowiedziala sie ze nie ma przezutów postanowiła zdobyc szczyt!!!!!!! zaczeła od stop a wyprawa w lipcu ma sie odbyć musisz walczyc i bądź silna, nie daj sie skorupiakowi Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Mam raka :( 12.03.12, 12:07 ledzeppelin3 napisała: > osoby jak Ty- korzystajace z życia, > młode, inteligentne, samodzielne- Dzięki ledzeppelin, od siebie dodałabym jeszcze - i takie ładne Odpowiedz Link Zgłoś
upartamama Re: Mam raka :( 12.03.12, 12:15 jesteś już po wizycie u lekarza? coś wiesz więcej. trzymam za ciebie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Mam raka :( 12.03.12, 14:46 i tak trzymać, dziewczyno grunt to pozytywne myślenie fajnie, że udało Ci się zarejestrować do onkologa na taki szybki termin daj znać, co Ci dziś lekarz powie (((((ściskam mocno))))) i przesyłam dużo pozytywnej energii Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Mam raka :( 12.03.12, 14:54 Rowniez trzymam kciuki! I daj znac, co i jak! Odpowiedz Link Zgłoś
sabcia7 Re: Mam raka :( 12.03.12, 19:19 Neniu, trzymam kciuki, jestem pewna, ze wszystko będzie dobrze<przytulam>. Podam Ci link, do forum, które jest skarbnicą wiedzy i zawsze dostaniesz wsparcie i odzew na nurtujące Cie pytania .: forum.gazeta.pl/forum/f,37372,Nowotwory_damy_rade_.html Pozdrawiam serdecznie p.s.Głowa do góry, będzie dobrze.Grunt to pozytywne nastawienie Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Mam raka :( 12.03.12, 23:12 nie będę gadać miłych słów,ale przytulam cię mocno i wierze w ciebie )) Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Mam raka :( 13.03.12, 09:09 Nie chciałam wczoraj pisać bo byłam przygnębiona, myślałam, że mi przejdzie, obudziłam się dzisiaj i jestem jeszcze bardziej. Lekarz mnie wczoraj wysłał na ponowne usg plus mammografia. Guz powyżej 2 cm. Według mammografii 2,5 cm. ale opisująca zdjęcia lekarka stwierdziała, że zazwyczaj są nieco mniejsze niż wykazują zdjęcia mammograficzne. Umiejscowienie guza fatalne, bo blisko brodawki sutkowej, do tego jestem szczupła i raczej zabieg tzw. oszczędzajacy nie wchodzi w grę. Czyli usunięcie całej piersi i chyba węzłów pod pachą. Czeka mnie usg jamy brzusznej, RTG płuc. W piątek jadę na onkologię do Gliwic. Odechciewa mi się wszystkiego. Złość czuję taką, że aż mi brzuch ściska. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Mam raka :( 13.03.12, 14:39 neniu, złość jest normalna - pozwól sobie się pozłościć na sytuację i na chorobę, pozwól sobie na płacz - to też działa oczyszczająco w tej chwili koniecznie musisz poszukać wsparcia psychologicznego (jeśli będziesz czuć, że wpadasz w depresję, to i leki nie gryzą a bardzo pomagają, jeśli człowiek się rozsypuje) najważniejsze - znaleźć w sobie siłę na walkę z chorobą i na w miarę normalne funkcjonowanie pomimo walki przytulam mocno jestem z Tobą Odpowiedz Link Zgłoś
zajola Re: Mam raka :( 13.03.12, 15:02 nenia1 napisała: > Nie chciałam wczoraj pisać bo byłam przygnębiona, myślałam, że mi przejdzie, ob > udziłam się dzisiaj i jestem jeszcze bardziej. nenia1 16.03 to bardzo dobry termin, szybki! A tu akurat jest potrzebny pospiech. Słuchaj lekarzy, pytaj o wszystko, nie wstydź się łez i chwilowego pewnie załamania ,to naturalna kolej rzeczy i oni tam są do tego przyzwyczajeni. Liczy się szybki termin zabiegu i tego co zlecą dalej. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Mam raka :( 13.03.12, 15:57 Nenia, bedzie dobrze!!! Trzymam kciuki z calych sil! Koniecznie zrob badania genetyczne, bo sa decydujace dla dalszego postepowania (ale o tym Ci juz pewnie lekarze powiedzieli). Caluski i mnostwo pozytywnej energii! Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Mam raka :( 13.03.12, 18:03 Nenia, pOWIEm Ci jako chirurg- te operacje oszczędzające nie mają najleszpej opinii wśród onkologów, którzy zeby na tym zjedli Za dużo potem docinek się robi Naprawdę sobie i swojej matce zawsze doradzałabym wyciąć całą pierś, nawet przy guzku 1 cm, a jak sa węzły podejrzane- to w ogóle nie ma o czym mówić.... Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Mam raka :( 13.03.12, 18:38 Może cię to nie pocieszy ale Gliwice to naprawde swietny osrodek. Odpowiedz Link Zgłoś
desacratrix Re: Mam raka :( 13.03.12, 19:26 Głaskam i pocieszam: moja mama miała w Gliwicach usuwaną pierś i węzły chłonne, potem chemioterapia i... mija właśnie 15 lat od tego zabiegu, a mama czuje się świetnie! Będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Mam raka :( 13.03.12, 23:12 Kochana, będzie dobrze! Wiem, że Ci ciężko i źle w tym momencie, ale przetrwasz to wszystko, zobaczysz! Odpowiedz Link Zgłoś
akseinga Re: Mam raka :( 13.03.12, 09:30 To już masz plan, a to najważniejsze. Teraz musisz działać zadaniowo. Nie będzie to napewno najlepszy okres w Twoim życiu, ale musisz przez niego przejść a potem będzie już tylko lepiej. Trzymam kciuki i przytulam. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Mam raka :( 13.03.12, 09:36 akseinga napisała: > To już masz plan, a to najważniejsze. Teraz musisz działać zadaniowo. Nie będzi > e to napewno najlepszy okres w Twoim życiu, ale musisz przez niego przejść a po > tem będzie już tylko lepiej. Trzymam kciuki i przytulam. Wyjęłaś mi to z ust ,trzymam mocno i ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
ammazuko_powrot Re: Mam raka :( 13.03.12, 10:06 nenia, chwila kiedy dowiadujesz się o nowotworze jest najgorsza. Potem jest z górki, bo masz ustalony plan działania, oswajasz się z gadziną, przyzwyczajasz do do tego co się dzieje, potem śmiejesz się ze swojej choroby To wszystko przed tobą... Nie opieraj się na informacjach, które podał ci ktoś robiący badanie. Często onkolodzy mają większe doświadczenie i więcej do powiedzenia... Napisz koniecznie po piątkowej wizycie. Gdybyś mieszkała bliżej Warszawy mogłabym ci polecić specjalistę od nowotworów piersi, w Gliwicach nie mam znajomości Pamiętaj też, że nowotwór to nie wyrok, da się to wyleczyć. Nie zastanawiaj się jak to będzie bo z doświadczenia wiem, że nie było tego na co się nastawiałam. Wszystko wyszło zupełnie inaczej, i leczenie i przebieg choroby i skutki uboczne po chemii... Nie będzie lekko ale dasz radę. Zajrzyj na forum, o którym pisałam kilka dni temu. Tam są dziewczyny po takich przejściach.... Możesz napisać też tutaj, udzielają się chorzy, lekarze i psychoonkolog: www.forum-onkologiczne.com.pl/forum/nowotwory-piersi-i-ginekologiczne-vf7.htm Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin Re: Mam raka :( 13.03.12, 14:57 Wyjdziesz z tego, wiem to, czuję calą soba. A jak ja czuje całą sobą, to się sprawdza. Sciskam. Nie dasz sie sk...synowi, wygrasz. Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: Mam raka :( 13.03.12, 15:09 glowa do gory! Moja siostra wlasnie zwalczyla raka piersi, przeszla dlugie leczenie, operacje i wlasnie w lutym wrocila do pracy. Odpukac - czuje sie swietnie. Gdy juz byla po wszytkim powiedziala," gdyby nie rak, nie wiedzialabym jakiego mam wspanialego meza " Pozytywne myslenie to polowa sukcesu Przytulam i trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
iceland.3 Re: Mam raka :( 13.03.12, 19:06 Mocno trzymam kciuki, będzie dobrze! uszy do góry! Odpowiedz Link Zgłoś
bulgarian_rose Re: Mam raka :( 13.03.12, 19:45 Neniu, we wrześniu zeszłego roku na wyjeździe służbowym witaliśmy ponownie koleżankę, która właśnie skończyła leczenie raka piersi (operacja, chemia) i czuła się na tyle dobrze, by wrócić do pracy. Mamy marzec, koleżanka dalej pracuje, dalej czuje się dobrze a my trzymamy kciuki żeby tak już zostało. Trzymam za Ciebie kciuki i życzę udanego leczenia, Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Mam raka :( 13.03.12, 20:19 Przytulam i mocno trzymam kciuki, dasz radę! Odpowiedz Link Zgłoś
magdzik777 Re: Mam raka :( 13.03.12, 22:27 Neniu... wejdź na stronę Amazonek ... www.amazonki.net Mnie ten portal bardzo, bardzo pomógł, zresztą pomaga do dnia dziejszego. Poznałam mnóstwo fantastycznych kobiet, które też zmagają się z tą cholerną chorobą. W kupie raźniej P.s. trzymaj się kochana Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: Mam raka :( 13.03.12, 23:30 Tak czytam...i generalnie każdy zna kogos kto miał raka i wyzdrowiał!Tego sie trzymaj! To tak jak ja urodzilam dziecko sto dni przed terminem,zamiast np 3600 to miało 600 gram..patrzac z boku..malenkie szanse.. Po dwóch dniach telefon dzwonil non stop- w szpitalu mnie znali bo miałam najwiecej osób odwiedzajacych i tych co dzwonili-wiecznie na komorce-i ci wszyscy ludzie (kochani przyjaciele,znajomi,rodzina itd)ci wszyscy ZNALI jakiegos wczesniaka ktory zyje i ma sie dobrze! Rak-teraz juz nie jest to wyrok. Tyyyle osób wygrało-wygrasz i TY!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
natamaj1 Re: Mam raka :( 14.03.12, 17:34 bardzo bym chciala cie jakos pocieszyc, dodac sil i odwagi. Pamietam sama jak sie czulam gdy odebralam wynik biopsji, jest ciezko nie ma co ukrywac ale pozniej czlowiek sie oswaja z ta wiadomoscia. jezeli moge ci cos doradzic z wlasnego doswiadczenia to poszukaj wsparcia psychoonkologa. Naprawde, naprawde bardzo sie przydaje. Mi psychoterapia pozwolila w jako takim stanie doczekac do operacji. W gliwicach napewno psychoonkolodzy przyjmuja. Druga sprawa ktora mi bardzo pomogla to uswiadomienie sobie tego ze statystyki sa z roku na rok coraz lepsze, rak to nie jest juz smiertelna choroba od wielu lat. A statystyki obejmuja wszystkie kobiety: mlode, starsze, z duzych i malych miast. Te ktore lecza sie w nowoczesnych centrach onkologii i te ktore lecza sie w zwyklych szpitalach wojewodzkich. Ty jestes jeszcze mloda, bedziesz leczyc sie w najlepszym szpitalu w Polsce pod okiem najbardziej doswiadczonych lekarzy. Kto ma wyzdrowiec jak nie ty ? Nie mysl za bardzo do przodu, co bedzie, jak bedzie wygladalo leczenie. Skup sie na tym co tu i teraz, rob badania ktore lekarze kaza zrobic. I na koniec jeszcze jedna rzecz. Jakos dwa czy trzy dni po odebraniu wynikow uslyszalam wywiad z osoba chora na raka ktora mowila ze jest wdzieczna temu rakowi, ze duzo mu zawdziecza. Wtedy wydawalo mi sie to glupie, ale dzis moge powiedziec ze gdyby nie tamta biopsja i tamten wynik to nigdy bym nie wiedziala ze zycie jest takie piekne, wspaniale, cudowne. Potwierdzaja to inne osoby ktore znam a ktore mialy raka - kazy mowi to samo: rak mimo ze woleliby go nigdy nie miec to jednak bardzo zmienil ich zycie na lepsze. Zycze ci z calego serca abys wyzdrowiala i potrafila cieszyc sie zyciem, bo jestem pewna ze to doswiadczenie tez wniesie duzo dobrego do twojego zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
mevgal Re: Mam raka :( 14.03.12, 17:47 Wygrasz! Moja mama wygrała.W zeszłym roku lekarz powiedział,że jest już zdrowa.Sama szybko zdecydowała się na usunięcie całej piesi z węzłami mimo że była szansa na operację oszczędzającą.Potem kilkanaście miesięcy leków.Teraz musi tylko o siebie dbać.Będzie dobrze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Mam raka :( 16.03.12, 14:31 neniu, daj znać, co u Ciebie i co lekarz powiedział wspieram mocno Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: Mam raka :( 16.03.12, 16:18 Ja właśnie po cotrzymiesięcznej kontroli. Żadnych podejrzanych zmian. Wszystko dobrze. Neniu, myślę dziś o Tobie cały dzień - równo przed rokiem byłam w sytuacji podobnej do Twojej. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Mam raka :( 16.03.12, 22:03 Napisz, nenia, jak tam po wizycie. Trzymaj się, pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Mam raka :( 16.03.12, 22:09 Co u Ciebie? Myśle o Tobie, trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
marysia460 Re: Mam raka :( 19.03.12, 19:54 Neniu, i jak ? Byłaś w Gliwicach ? Napisz jak będziesz mogła, myślę o Tobie, chociaż się nie znamy....... Odpowiedz Link Zgłoś
ata99 Re: Mam raka :( 19.03.12, 20:20 Znajoma lekarka wiele lat temu miała raka macicy, ma się doskonale i doskonale pociesza spanikowane pacjentki swoim przykładem. Rak-nie wyrok!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Mam raka :( 19.03.12, 21:15 To prawda. Bliską znajoma mamy i nasza powinowata chorowały na raka piersi ponad 30 lat temu, mają się świetnie, już staruszki. A wtedy medycyna była na wiele nizszym poziomie niż teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Mam raka :( 19.03.12, 21:35 Oj, dziewczyny dziękuję za pamięć. Nie piszę, bo jestem dość przygnębiona, i nie chcę "dołować" innych. Robię badania, jutro jadę na kolejne. Myślę, że wybór Gliwic był dobrą decyzją, byłam w piątek po raz pierwszy i mam dobre wrażenia. Przede wszystkim cały personel, od pań rejestratorek do lekarzy jest bardzo pomocny i przyjazny. Rozgadałam się z pielęgniarką, która zakładała moją kartotekę, bo jej mama też akurat choruje na raka piersi (jest po amputacji). Jak później weszłam na korytarz do poczekalni to ta pielęgniarka przyszła do mi powiedzieć, że nie będe długo czekać na przyjęcie przez panią doktor i dała mi do siebie numer telefonu, gdybym chciała porozmawiać. Bardzo miłe to było. Pani dokotr mnie zbadała szybko, stwierdziła, że powinnam zacząć leczenie nie od operacji, ale od chemii i przekierowała na konsultację do kolejnego onkologa, specjalisty od chemioterapii. W między czasie miałam RTG płuc, oraz kompleksowe badanie krwi. Pan onkolog okazał się niezwykle miłym i cierpliwym lekarzem, do tego młodym i dość przystojnym Pytał o wszystko, nawet o to jakiej rasy mam koty Badania RTG płuc, USG jamy brzusznej nie wykazały zmian. Badania krwi też są ok. Jutro mam ponowne USG piersi, UKG serca i badanie PET/CT. Trochę mam stracha co wyjdzie. Ja w ogóle jestem typem, co unika jak może wszelkich lekarstw, nie pamietam kiedy brałam ostatnio tabletkę przeciwbólową, może z dwa, trzy lata temu. Dlatego przeraża mnie ta cała chemia, którą teraz we mnie wtłoczą Znalazłam też informacje o psychoterapii metodą Simontona, bardzo ciekawa rzecz, udało mi się po całodziennym szukaniu i dzwonieniu umówić z certyfikowaną panią terapeutką (w Polsce zbyt wielu ich nie ma) co prawda bardzo zajętą obecnie, ale zgodziła się mnie przyjąć, mam dzwonić do niej w piątek. Okzuje się, że w takiej sytuacji są też plusy, zaskakuje mnie jak wiele obcych osób potrafi okazać życzliwość i wsparcie, czuję się jakby wstąpiła do lepszego świata, na emocjonalnie wyższym poziomie Może tylko tworzę sobie taką iluzję? Z plusów jeszcze to mam lekkie branie wśród "dziadków" w poczekalniach, wybierają mnie do pogaduszek Jeden (71 lat) się rozgadał na temat piersi swojej żony podobno jędrne jak u 18 latki plus ile to on ma emerytury, córce daje na dzień dziecka 10.000,- zł. a że córka - wybitny talent - sporo zarabia, to mu na dzień ojca 12.000,- zł daje, i tak sobie robią prezenty. Drugi, niezły kozak, stwierdził, że on się guzami nie przejmuje, jeden mu rósł w brzuchu, coś tam czuł, ale co będzie do lekarza z pierdołami chodził. Jak poszedł to guz się okazał wielkości głowy dziecka. Wycieli, zaszyli, teraz ma chemię, to moze się spotkamy na odziale. A - ostatnio jeszcze w szpitalu, w windzie zemdlał, czuł wcześniej, że mu się słabo robi, ale nie będzie pielęgniarek o pomoc prosił. Rozciął głowę, zszyli mu ją, a mówiąc to wszystko był bardzo z siebie zadowolony. Co dziwne, poczułam do niego dużą sympatię, miał chłopięcy uśmiech prawdziwego łobuziaka Pozdrawiam was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Mam raka :( 19.03.12, 21:39 Trzymaj sie dzielnie i zdrowiej zgodnie z przepisami i zaleceniami przystojnego pana doktora Dziadkom zawracaj glowy umiarkowanie, bo nie wybaczysz sobie jak ktoremu przy okazji zlamiesz serce Powodzenia! Zyczliwe iskierki leca nad oceanem ... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Mam raka :( 19.03.12, 21:56 Dobrze, ze masz dobrą opiekę. Z chemią bywa różnie - córka mojej znajomej (zdrowa już) większość chemii przeszła w ogóle bez wrazenia. Czuła sie trochę gorzej tylko parę razy, ale nawet roku na studiach nie zawaliła Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Mam raka :( 19.03.12, 22:15 Znam podobny przypadek - żona mojego kuzyna biorąc chemię normalnie uczęszczała do pracy (nie wiem, jaka to dokładnie była chemia, ale też rak piersi). Dobrze że się odezwałaś, nenia Teraz ustalą ci plan leczenia i będzie już do przodu. Trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Mam raka :( 19.03.12, 21:54 Ten od drogich prezentow to chyba gen. Jaruzelski byl ? . Dobrze, ze znajdujesz jasne strony swojej sytuacji, trzymaj sie i dawaj znac, jak Ci idzie! Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Mam raka :( 19.03.12, 22:11 Nie żebym to polecała, ale mój teść rano szedł na chemię, a zaraz potem do pracy . Dał rade i jest teraz zdrowy jak rydz Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Mam raka :( 19.03.12, 22:44 Nenia, ja tak od strony medyczno-technicznej. Podpytaj oncologa, czy moglabys zamiast czystej chemii miec mieszanke przeciwciala p/Her2 (marker raka piersi) plus chemia. Nazwa leku Herceptin (trastuzumab) jest podawana z mala iloscia chemii, wiec niewielkimi skutkami ubocznymi i poziom odpowiedzi jest bardzo duzy do 90%. Stosuje sei nawet przy duzych guzach przedoperacyjnie, zeby zmniejszyc jego rozmiar, dopiero pozniej robi sie resekcje. Lekarze onkolodzy przynajmniej w Stanach daja ten preparat jako pierwsza linie terapeutyczna, stosuja z ogromnym powodzeniem pl.wikipedia.org/wiki/Trastuzumab Jedynym mankamentem jest koszt, ale moze NSF pokryje koszta. Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: Mam raka :( 19.03.12, 23:04 Neniu, dasz radę. I tak, trochę tak jest, weszłaś w taki świat, gdzie wielu ludzi zewrze szyki, aby Ci pomóc. Niemniej jeśli masz siłę, czytaj o leczeniu, Ty lub Twoi bliscy, pytaj lekarzy, korzystaj z doświadczeń amazonek.net lub innych grup wsparcia. Chory świadomy swojej choroby i leczenia jest podwójnie zabezpieczony. Gliwice to bardzo dobry ośrodek, no i organizacja jest tam bardzo przyjazna pacjentowi. Trzymam kciuki, aby było optymalnie. Bardzo serdecznie i ciepło myślę o Tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Mam raka :( 19.03.12, 22:48 neniu, dobrze, że się odezwałaś trzymam mocno kciuki za pomyślny jutrzejszy dzień napisz koniecznie, jak poszło swoją drogą - nieźli ci dziadkowie ściskam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
zajola Re: Mam raka :( 19.03.12, 23:12 nenia1 napisała: > Myślę, że wybór Gliwic był dobrą decyzją, byłam w piątek po raz pierwszy i mam > dobre wrażenia. > Przede wszystkim cały personel, od pań rejestratorek do lekarzy jest bardzo pom > ocny i przyjazny. Miałam nadzieję, ze tak właśnie będzie! Bardzo się ciesze, ze dałaś znać. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicity1 Re: Mam raka :( 20.03.12, 13:23 nenia1 napisała: > Oj> Myślę, że wybór Gliwic był dobrą decyzją, byłam w piątek po raz pierwszy i mam > dobre wrażenia. Ooo, to widzę, że w Gliwicach zaszły spooore zmiany. I bardzo dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: Mam raka :( 19.03.12, 23:08 A, to o czym pisze myelegans, zależy od histologii guza. Zapytaj o wynik, typ histologiczny, receptory, stopień złośliwości, od tego będzie zależało leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
faustine Re: Mam raka :( 20.03.12, 09:53 Machina ruszyła - to dobrze . W ciągu tych kilku miesięcy trzeba będzie trochę przeorganizowac życie , ale wszystko idzie w dobrym kierunku - póki co trafiłaś na dobry i życzliwy personel , a miłe towarzystwo w poczekalni też jest istotne. Jeśli chodzi o sposób leczenia - zostaw to lekarzom - herceptyna o której pisze myelegans jest wskazana przy tzw dodatnim HER. Jeśli będzie taka potrzeba na pewno ją dostaniesz , zwłaszcza jeśli jesteś młodą osobą. I z własnego doświadczenia - nie czytaj za dużo o rokowaniach , stopniach złośliwości itd. Ja mocno się tym nakręcałam , a po niemal dziewięciu latach od diagnozy widzę że statystyki sobie a życie sobie . W moim " kółku rakowym" wszystkie miałyśmy inne stopnie zaawansowania , inne stopnie złośliwości , zastosowano różne rodzaje chemii , a jednak wszystkie żyjemy i mamy się dziś całkiem dobrze Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo serdecznie . Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Mam raka :( 21.03.12, 17:12 Jestem już po wszystkich badaniach, ale wyników wielu z nich jeszcze nie mam. Na dzień dzisiejszy z tego co wiem to wynik usg jamy brzusznej - bez zmian, UKG serca ok, RTG płuc - bez zmian, wyniki krwi - wszystko w normie. Czyli gdyby nie rak to jestem bardzo zdrowa Niestety nie ma jeszcze wyników PET (informują o przerzutach), nie mam wyników biopsji gruboigłowej i badań genetycznych. Czekanie jest na prawdę trudne. We wtorek, w przyszłym tygodniu będę przyjęta na oddział do kliniki w Gliwicach. Od środy chemia. Znacie to uczucie, gdy coś się dzieje, ale macie wrażenie, że to coś jakby obok, jak film czy sen. Tak się czuję, ciągle nie mogę do końca uwierzyć, że mam raka i czeka mnie tak długie leczenie. Nie wiem co mam napisać, chciałabym coś mądrego i głębokiego, ale nic nie przychodzi mi do głowy Wiem tylko, że mi smutno i że się boję. Nie znacie kogoś kto sprzedaje czarodziejskie różdżki? Albo pierścień Arabeli? Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Mam raka :( 21.03.12, 17:17 nenia1 napisała: > > Nie wiem co mam napisać, chciałabym coś mądrego i głębokiego, ale nic nie przyc > hodzi mi do głowy > > Wiem tylko, że mi smutno i że się boję. To naturalne, że się boisz. I nie musisz pisać nic szczególnie mądrego. Pisz o tym, co Ci akurat w duszy gra. Wygadaj się, wypłacz, powściekaj.. I bardzo dobrze, że wyniki masz dobre. Zdrowy organizm łatwiej sobie z tym świństwem poradzi. Odpowiedz Link Zgłoś
zajola Re: Mam raka :( 21.03.12, 17:17 Twoje leczenie będzie taką różdżką. Dzielna jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: Mam raka :( 21.03.12, 18:13 W Niemczech i Szwajcarii w leczeniu nowotworów niemal rutynowo już (w ok. 66% przypadków) stosuje się szczepionkę o nazwie Iscobar. Nie stosuje się jej oczywiście zamiast terapii antynowotworowej lecz równolegle. Szczepionka zapobiega min. przerzutom, jak również łagodzi skutki chemio- i radioterapii. Zapytaj może o nią lekarza, który będzie prowadził Twoje leczenie w Gliwicach. Trzymam kciuki i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: Mam raka :( 21.03.12, 18:31 Tylko głupcy się nie boją, strach to naturalna rzecz. Więc bój się, ale dziel się obawami to pomaga. Szpitale onkologiczne to specyficzne miejsca, czasami bywa tam wesoło wbrew pozorom Nie wiem jakie konkretne leki będziesz miała, ale dobrze byś się nastawiła na masę trudności wszelakich (jak będzie ich mało tym lepiej dla samopoczucia) - sudocrem warto kupić i jeśli zaczniesz gubić włosy to lepiej je od razu opindolić, bo kłęby na poduszce bywają dołujące. Kibicuję Ci bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
na_pustyni Re: Mam raka :( 10.04.12, 18:37 nenia, jak się czujesz? trzymamy kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Mam raka :( 10.04.12, 15:38 neniu, daj znać, co u Ciebie jak się czujesz, jak poszly badania? myślę o Tobie często i mocno za Ciebie trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
salma75 Re: Nenia, co u Ciebie? 10.04.12, 19:18 Podczas chemioterapii forumowanie jest chyba ostatnią rzeczą na jaką ma się ochotę . Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Nenia, co u Ciebie 10.04.12, 20:45 Tak przypuszczam, ale mam nadzieję że w końcu da znać. No i będzie jej przyjemnie poczytać jak już poczuje się lepiej, że się nią interesujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Nenia, co u Ciebie 11.04.12, 10:13 To prawda, zrobiło mi się z samego rana bardzo przyjemnie, dziękuję wam dziewczyny, że pamiętacie o mnie Taki fajny pozytywny kop, który bardzo mi się przydał. Jestem po pierwszej chemii, na razie ani włosy, ani cycki nie odpadły Źle się czułam przez tydzień od podania chemii, ale od soboty jest znacznie lepiej i właściwie funkcjonuję teraz prawie normalnie. Przez ten pierwszy tydzień nie dotykałam gada w biuście, bo miałam jakąś iluzoryczną nadzieję, że się od razu rozpuści, ale niestety dalej jest. No to pomęczymy się jeszcze trochę razem Wkurza mnie bo wybrał tą ładniejszą, większą pierś. Generalnie, gdyby nie to, że w perspektywie mam kolejny wlew, to byłoby nieźle. Ludzie gadają, że trzy piętra wyżej sam Stuhr leżał, córka już chciała lecieć po autograf, ale okazało się, że wyszedł i zdrowy, więc jak same widzicie, miejsce i personel do leczenia mam na wysokim poziomie, co napawa optymizmem Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Nenia, co u Ciebie 11.04.12, 10:17 no właśnie zdrowy! i Ty też wyzdrowiejesz, zobaczysz Sciskam Ciebie mocno Fajna, dzielna dziewczyna z Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Nenia, co u Ciebie 11.04.12, 10:24 Moja ciotka przechodziła przez to z piętnaście lat temu. Paradoksalnie rak dał jej kopa i dziś żyje bardziej aktywnie, mam wrażenie, i ciągle się uśmiecha. Czego i Tobie życzę. Będzie dobrze, trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Nenia, co u Ciebie 11.04.12, 13:22 No i widzisz, dajesz rade. Dobrze bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Nenia, co u Ciebie? 11.04.12, 09:50 ardzuna napisała: > Pewnie rzyga He, he, ardzuna, ale masz fantazje Nie rzygam, nie rzygam, nie jest tak źle Podali mi dożylnie jakieś super środki przeciwwymiotne i obyło się bez fajerwerków. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Nenia, co u Ciebie? 11.04.12, 10:05 Trzymaj się, myślę o Tobie często Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Nenia, co u Ciebie? 11.04.12, 10:13 Jesteś bardzo dzielną osobą. Myślę o tobie często i ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
salma75 Re: Nenia, co u Ciebie? 11.04.12, 13:10 Oby tak dalej Każdy podczas chemii dostaje leki przeciwwymiotne, niestety, czasami już sam widok butli przed wlewem powoduje mdłości - siedzą sobie one w głowie i leki antypawiowe nie pomagają. Oby Ciebie te wątpliwe atrakcje ominęły . Jaką chemię dostajesz? Jest nadzieja, że włosy zostaną? Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Nenia, co u Ciebie? 11.04.12, 15:59 No wiesz, nadzieja zawsze jest, ale raczej włosy odejdą w siną dal. Dostałam już nawet papier na dofinansowanie peruki z NFZ. Nawet nie wiedziałam, że nasze państwo takie bogate i daje po 250,- zł. na łeb, nomen omen. Teraz będę mogła bezkarnie zmieniać kolor włosów z dnia na dzień. Chemię dostaję, jak to mądrze napisali, wg schematu TAC. Jeśli chodzi o kolory to 1 czerwona, a 2 białe. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Nenia, co u Ciebie? 11.04.12, 18:49 no i słusznie, że daje dofinansowanie kupiłabym se jaką totalnie seksowną włosami się nie przejmuj - odrosną a przy króciutkich włosach też mozna fajnie poszaleć i z kolorem, i z fryzurką Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: Nenia, co u Ciebie? 23.04.12, 13:34 Wlosami sie nie przejmuj, powaznie, idzie lato, w peruce bedzie ci za gorąco to sobie jakies odjazdowe chustki zamotasz na glowie. moj brat stracil wlosy po 2 chemii, ale zaraz po trzeciej (ostatniej) zaczely mu odrastac i to geste, krecone, blyszczące wczesniej mial liche, cieniutkie. Odpowiedz Link Zgłoś
salma75 Re: Mam raka :( 10.04.12, 19:11 Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. We wrześniu 2008 roku przy okazji rutynowej mammografii zdiagnozowano raka piersi u mojej mamy. Guzek był niewyczuwalny w badaniu palpacyjnym, niewidoczny na USG. Mamie wykonano operację oszczędzającą piersi, przeszła chemio- i radioterapię. To była dla nas wszystkich ciężka walka, długa droga, ale cieszymy się, że mama jest dzisiaj z nami. Trzeba wierzyć, że się uda . Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Mam raka :( 10.04.12, 19:19 Nenia, jestes juz po operacji? Trzymam kciuki caly czas! Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita_24 Re: Mam raka :( 11.04.12, 10:41 Neniu, nie dawaj się i pisz jak znajdziesz chwilę. My tu mamy już zarejestrowane towarzystwo znęcania się nad rakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
malgoska73.o Re: Mam raka :( 23.04.12, 13:25 Dowiedziałam się o raku w październiku. Jestem po operacjach , chemii , przed radioterapią .NADAL JEST ciężko się z tym pogodzić. Najważniejsze byś o siebie walczyła i w tych trudnych chwilach pozwoliła sobie pomóc .Dobrzy ludzie są w okół.Pozdrowienia. Trzymam za Ciebie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Mam raka :( 23.04.12, 13:28 o to to a tak w ogóle - nenia, co u Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
monika2409 Re: Mam raka :( 25.04.12, 18:54 W takich przypadkach trzeba myśleć pozytywnie i nie poddawać się! Przeszłam to razem z siostrą, miała 25 lat jak sie dowiedziała, miała operację oszczędzającą. minęły już 4 lata i jest ok. wierzymy, że już drań nie wróci! Powiem Wam, że siostra żyje pełnym życiem. Wróciła do pracy, w tym roku poddała się zabiegowi uzupełnienia ubytku w piersi i chwali się swoją nową śliczna piersią. Śmieje się nawet, że jest ładniejsza niż była i napisze Wam nawet gdzie to zrobiła bo jak przeglądałam metody rekonstrukcji piersi to ta jest najlepsza i może którejś z Was się przyda www.rekonstrukcjapiersi.com.pl/ Metoda bezoperacyjna - siostra ją wybrała bo najmniej inwazyjna, a to co jej zostało to niestety awersja do szpitala chociaż opiekę miała dobra, ale jednak.... pozdrawiam Was wszystkie jadźka Odpowiedz Link Zgłoś
zuwka Re: Mam raka :( 25.04.12, 22:08 gratulacje dla siostry Neniu kojarze Cię. Jesteś fajną dziewczyną. Odkąd przeczytałam pierwszy post nieustannie myślę o Tobie. Daj znać co u Ciebie, Ja bardzo mocno trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś