Moja dwumiesięczna labradorka regularnie dostaje ataku szału

, zawsze o tych samych porach: koło południa i w wieczory. Ciężko to wtedy uspokoić, cały czas chce bawić, gryźć, skakać. Wyczynia cuda czasami. Wiem, że labkom trzeba zapewnić dużo ruchu, ale młoda do końca marca jeszcze nie może wychodzić na dwór. Weterynarz zgodził się tylko na bieganie po ogrodzie/działce. Swoje zabawki ma, sami też się z nią bawimy, ale dla niej to czasami za mało. Chce ją zabrać na działkę żeby się wyszalała, ale czy to coś da? Jak utemperować takie młode szczenię?