g-ce29
19.03.12, 23:42
witam wszystkich.
weź się do roboty leniu, masz dwie lewe ręce, nic nie robisz, jesteś jak tasiemiec,nic nie potrafisz, nie masz żadnego doświadczenia ani studiów ( mam tylko wykształcenie średnie maturalne) a nie jesteś już najmłodsza.
od kilku miesięcy słyszę takie i jeszcze gorsze słowa od męża.od dnia kiedy zawiesiłam swoją działalność nie daje mi spokoju - jestem zmęczona psychicznie, powiedziałabym nawet , że mąż znęca się nade mną psychicznie.
zaraz po zawieszeniu działalności gospodarczej przeprowadziliśmy się do naszego mieszkania na które tak długo czekaliśmy i zrobiło się jeszcze gorzej - ten jego wieczny temat pracy i pieniędzy niszczy wszystko co było między nami a układało nam się dobrze.
teraz jak zacznę jakiś temat np mówię, że musimy z dzieckiem do lekarza pójść to słyszę "weź się lepiej za robotę". mówię,że musimy zrobić zakupy znów słyszę "weź się za robotę", obojętnie jaki temat nie jest poruszany on sprowadza wszystko do pieniędzy i pracy.
szukam pracy a on non stop mnie atakuje i wyzywa,że nie mogę nic znaleźć.
wymyśla mi ,że od 10lat nic nie robię.
uprzedzając pytania które pewnie padną - przez te wszystkie lata pracowałam jednak w większości na umowę o dzieło lub na czarno, zdarzył się krótki epizod z pracą na umowę zlecenie oraz niedługie prowadzenie własnej działalności gospodarczej.w między czasie urodziłam dziecko - okres ciąży był czasem niepracującym gdyż cała moja ciąża ( przez męża i jego rodzinę) była zagrożona.
nie mam doświadczenia udokumentowanego więc bardzo trudno znaleźć mi pracę mimo iż się staram ale mąż tego nie rozumie jemu samemu praca sama wpadła w ręce , nigdy nie szukał pracy bo nie musiał, nie chodził na rozmowy nie wysyłał cv więc nic nie wie jakie są obecne realia a non stop ma do mnie pretensje.
jestem zmęczona już tym wszystkim, niczym nie mogę się cieszyć, nic nie mogę zrobić.
ostatnio pochorowałam się, wracając od lekarza ledwo trzymając się na nogach bo dwa tygodnie wcześniej przeszłam zapalenie płuc i kolejny raz złapała mnie choroba tym razem grypa zamiast słów zrozumienia kolejny raz musiałam wysłuchiwać ,że mam iść do pracy.
jeszcze troche i dostanę obłędu chyba.