dentek_85 21.03.12, 14:09 ... a ja siedzę w pracy i zastanawiam się jak zabić wyrzuty sumienia. Z jednej strony nie chce mi się myć okien, odkurzać, etc., a z drugiej strony płace paniusi bom wyrodna i leniwa...Oj i jak mnie inni ocenią... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
morgen_stern Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:10 I rozgrzeszenia na forum szukasz? Powodzenia A poważnie, jeśli tak cię męczą te wyrzuty sumienia, bo ktoś ci sprząta mieszkanie, to chyba nie jesteś jeszcze gotowa duchowo na taka przemianę. Wróć do mopa i wszystko wskoczy na swoje miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 08:39 Polecam film Służące ,może zaczniesz myśleć Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 08:40 Ty poważnie piszesz? <śmiechy> Odpowiedz Link Zgłoś
thorgalla Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:11 Nie przesadzasz aby? Jak oddajesz samochód do mechanika albo idziesz do fryzjera to też masz wyrzuty sumienia,że powinnas sama to zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:11 Nic się nie martw, i tak będziesz musiała po niej poprawić. Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:15 seseses lepiej mi wiedziała, że tutaj znajdę pocieszenie, a chodzi o to, ze jakoś nie mogę zrozumienia znaleźć w oczach teściowej, mamy mej i ojca mego. Z mężem jesteśmy ,, ZA'' Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:17 Po jaką cholerę ci zrozumienie w oczach teściowej i mamy przy każdej pie... dotyczącej życia codziennego? TWOJEGO życia codziennego? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:17 Wykropkowało mi pierd.dołę, ludzie, opanujcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:19 oj morgen morgen...jeśli miałabyś w domu na zmianę teściową, mamę i ojca bo na zmianę opiekuję się mym dzieckiem to wierz mi...zrozumiałabyś Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:21 Zarabiasz x na godzinę pani od sprzątania procent z tego X . Czyli y czy zostaje toć to czysty zysk. A przy okazji co cię obchodzi zdanie innych ludzi co ty u siebie w domu robisz? Duża już jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:23 no właśnie poruszyłam watek bo jakoś nagle wszyscy wokól mnie zaczęli mi odradzać tej Pani sprzątającej. A je se myślę...nosz cholera oni za to bulą?Tak jakby nie mogli zrozumieć, że to moja sprawa i najzwyczajniej w świecie dobrze mi z tym. A ,, oni'' się czepiają...nie wiem, moze sami nie mogą sobie na to pozwolić? Odpowiedz Link Zgłoś
beatulek Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 16:33 A może oni się Twoim dzieckiem gratis zajmują a Ty płacisz pani sprzątającej? Wtedy bym ich zrozumiała.... Jeśli płacisz za opiekę nad dzieckiem to nic im do tego - Twoje pieniądze Twoja sprawa, jeśli wykorzystujesz rodzinę a płacisz sprzątaczce też byłabym na ich miejscu wkurzona.... Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:23 wykropkowało ci czasownik, skąd automat miał wiedziec, że piszesz rzeczownik ? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:27 Bez "ę" się nie liczy Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 15:18 dostosowal się do dziecią Odpowiedz Link Zgłoś
gemmavera Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 19:16 morgen_stern napisała: > Wykropkowało mi pierd.dołę, ludzie, opanujcie się. Morgen ) po pierwsze to automat wykropkował, a nie ludzie, a po drugie, o ile dobrze zrozumiałam, Ty tę pierdołę odmieniłaś - nie było szans, w takim brzmieniu musiał wykropkować D Odpowiedz Link Zgłoś
gemmavera Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 19:17 Heh, dopiero jak wysłałam post, to zauważyłam, że iwles o tym pisała Odpowiedz Link Zgłoś
majowadusza Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:24 no i bardzo dobrze. BArdzo cieszę, kiedy możemy sobie pozwolić na to, że to inni nam sprzątają mieszkania. Mam na myśli tutaj sytuacje, np. Londyn i sprzątająca polka. Dopóki Cię stać, korzystaj z tego. Szkoda życia na sprzątanie, naprawdę. Zakładając, że pani do sprzątania jest u Ciebie 8 godzin w tygodniu ( co daje ok. 384 godzin rocznie ) czyli 16 dób. 16 dni i 16 nocy - warto latać ze ścierką w ten czas ?? Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:27 pisz do mnie majowa pisz! Odpowiedz Link Zgłoś
miniofilka Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:35 tyle Polek szuka pracy a Ty Ukrainkę zatrudniasz? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:41 Walnęłaś jak łysy grzywą o parapet Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:45 miniofilka napisała: > tyle Polek szuka pracy a Ty Ukrainkę zatrudniasz? ale dla Polki jest to poniżej godności sprzatac mieszkanie u innej Polki. Ukrainkom korona z głowy nie spada, a za to kasa za prace wskakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
miniofilka Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:53 dlaczego????dla mnie to nic poniżającego Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 15:12 kamelia04.08.2007 napisała: > ale dla Polki jest to poniżej godności sprzatac mieszkanie u innej Polki. Ukrainkom korona z głowy nie spada, a za to kasa za prace wskakuje. Boże drogi, już sobie wyobrażam, jakie katusze musiała przeżywać pewna Polka, sprzątająca u mnie, Ukrainki Muszę jej chyba jakiś prezent na Święta wysłać i przeprosić Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 15:40 goodnightmoon napisała: > Boże drogi, już sobie wyobrażam, jakie katusze musiała przeżywać pewna Polka, s > przątająca u mnie, Ukrainki Muszę jej chyba jakiś prezent na Święta wysłać > i przeprosić smiej sie, smiej. Powiem ci jak w typowym odbiorze jest taka sytuacja: "biedna kobiecina, zycie ja zmusilo do tego, by robic za sprzataczke u Ruskiej". Ona sie nawet nie przyznaje do tego, ze u ciebie sprzata, bo to jest po prostu obciach dla przecietnego Polaka/Polki nając sie za słuzbe u "Ruskich". To nie do ciebie osobiście, ale takie sa niestety stereotypy. Moja matka jak chciala mnie obrazic, to zapytała czy do mnie w sklepie mówia po rosyjsku albo jak jej sie nie podobal kolor balejażu, to mowiła, ze wyglada jak Rosjanka albo Ukrainka. Dla niej Rosjanka, Ukrainka, to jest wyzwisko, bo to przeciez "Ruska" Polka wzieta za granica za Rosjankę, traktuje to jak obelge. Głupie to niestety Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 15:59 kamelia04.08.2007 napisała: > Polka wzieta za granica za Rosjankę, traktuje to jak obelge. Głupie to niestety Hmmmmm ... a z drugiej strony, cały czas się słyszy z ust Polaków, że "Rosjanki to takie ładne są". Cóż za brak logiki, hę? Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 16:16 goodnightmoon napisała: > Hmmmmm ... a z drugiej strony, cały czas się słyszy z ust Polaków, że "Rosjanki > to takie ładne są". Cóż za brak logiki, hę? po pierwsze, to jest to prawda odnosnie Rosjanek - bo to są ładne kobiety (pod warunkiem, że sobie nie psuja urody). aa po drugie robia to tez z grzecznosci. Wyobrażasz sobie, ze ci ktos w twarz wypalie, ze te Ruskie, to takie i owakie (przy trasie katowickiej)? Tak samo jest z Polkami, ze to niby najpiekniejsze kobiety. Guzik prawda, ani specjalnie piekne, ani specjalnie brzydkie, narmalne, po prostu to czysta grzecznośc. W Niemczech na studiach spotkalam 2 Rosjanki, jedna z Syberii (blondynka, cera delikatna) druga z kaukazu (i o urodzie kaukaskiej), oczu nie mozna było oderwać. W paryzu tez spotkalam sporo Rosjanek, uroda zróznicowana (były 2 nieciekawe), ale co do zasady, to na plus. Polki często sa brane za Rosjanki (akcent i uroda) i dla wielu Polek jest to powód do obrazy, ze jak to ja za "Ruske" biora. Znam taką, co dziekowala jednemu Francuzowi, ze ja za Polke, a nie za Rosjanke wziął (utrafil chłopina, mimo mocnego akcentu), bo niekuklturalni ci Francuzi za rosjanke ciągle ja brali. Typowe Rosjanki (pojecie ogóle, bo i Ukrainki czy Bialorusinki) i typowe Polki maja podobny problem: farbowanie włosów oraz ubieranie sie jak na podryw. Włosy sa najcześciej na blond*, pojawiaja sie szybko odrosty, a co do wygladu, to niestety w ciagu dnia "za seksownie" plus wysoki obcas. Przecietna Francuzka nie "szpilkuje", a jak wlosy farbuje, to tak, ze nie widac odrostów. *dochodza balejaze oraz farbowanie na smolista czern. Czyli ze skrajnosci z skrajnosc, albo blond, albo czerń. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 08:42 kamelia04.08.2007 napisała: > miniofilka napisała: > > > tyle Polek szuka pracy a Ty Ukrainkę zatrudniasz? > > > ale dla Polki jest to poniżej godności sprzatac mieszkanie u innej Polki. Ukrai > nkom korona z głowy nie spada, a za to kasa za prace wskakuje. Gadasz głupoty wszak wszyscy wiedza ze Ukrainki pracują za grosze a Polce trzeba zapłacić Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 08:46 Wierz mi, że nie zażyczyła sobie małej kwoty ta moja ,, Ukrainka''. Znam Polki, które sprzątają za znacznie niższą stawkę...ale ale co ma piernik do wiatraka czy Ukrainka czy Polka...nie kumam Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 08:54 dentek_85 napisała: > Wierz mi, że nie zażyczyła sobie małej kwoty ta moja ,, Ukrainka''. Znam Polki, > które sprzątają za znacznie niższą stawkę...ale ale co ma piernik do wiatraka > czy Ukrainka czy Polka...nie kumam A płacisz za nią podatek czy zatrudniasz ja na czarno ?Nie odpowiesz prawda . Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 08:51 gabi683 napisała: > Gadasz głupoty wszak wszyscy wiedza ze Ukrainki pracują za grosze a Polce trze > ba zapłacić he, he 15 zł/godz Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 08:53 kamelia04.08.2007 napisała: > gabi683 napisała: > > > > Gadasz głupoty wszak wszyscy wiedza ze Ukrainki pracują za grosze a Polc > e trze > > ba zapłacić > > > he, he 15 zł/godz > co jest takie śmieszne to 15 zł ?Sprzątanie czyiś smrodów to takie zabawne prawda ? Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 10:34 gabi683 napisała: > co jest takie śmieszne to 15 zł ?Sprzątanie czyiś smrodów to takie zabawne praw > da ? cos sie tak naindorzyła? stawka jest min. 15 zł/godzine. Przyjeżdza sprzataczka na 10.00, wyjeżdza o 19.00, do czasu pracy jest doliczony czas obiadu (gratis) i kawy czy herbaty (też gratis). Uważam, że nie jest to praca za grosze. A co maja do tego smrody? Jak sie pracuje z czynnikiem ludzkim, to smrody są wliczone w koszty czy też uroki pracy. Policjant pracuje w smrodach, lekarz, pilegniarka, położna, itd, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka_bigbitowka Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:43 No wiesz, dopoki ta pani faktycznie tylko sprzata i myje okna, a nie zajmuje sie dodatkowo np. Twoim mezem to wszystko OK... Moze wlasnie przed tym chcieli CIe wszystrzy ustrzec... Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:47 pfff...bez przesady...z tym mężem...jeśli byłby taki głupi, żeby spojrzeć na inną to nie byłby moim mężem...jego strata ps. i tak też jest w pracy Odpowiedz Link Zgłoś
mrowka_bigbitowka Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 15:02 Musialam to napisac inaczej nie byloby e-mamowo Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisnadzis Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:50 Jeżeli tylko ta kobieta jest zadowolona, ze może zarobić to nie powinnaś miec wyrzutów - przecież to korzyść obopólna.. Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 14:52 zastanawiam się jak zabić wyrzuty sumienia. ------- Daj jej premie oprocz zaplaty. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 ech... a ja zazdroszcze 21.03.12, 14:52 dzis mnie naszlo, ze burdel mamy w mieszkaniu i tylko od czasu do czasu moge nad nim zapanowac (tez nie do konca) bo w domu tak naprawde tylko nocuje. pracuje po jakies 250h w mcu lacznie z weekendami i sie nie wyrabiam. do pani sprzatajacej musze dojrzec bo przeraza mnie troche wpuszczenie calkiem obcej osoby gdy nikogo nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: ech... a ja zazdroszcze 21.03.12, 15:19 thea19 napisała: > do pani sprzatajacej musze dojrzec bo przeraza mnie troche wpuszczenie calkiem obcej osoby gdy nikogo nie ma. Najlepiej popytać wśród znajomych, sąsiadów - może polecą zaufaną osobę, z którą już długo współpracują. Ze mną "podzielił się" kolega z pracy - pani była super, cały czas miała klucze od mojego mieszkania, pisałam jej SMS kiedy wracam z delegacji i ona przychodziła kilka godzin wcześnie. Wracałam do domu w wysprzątane mieszkanie, zakupy były zrobione, rzeczy wyprasowane, czasem na stole czekał jakiś upominek. Ehhhhh, chyba wrócę do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: ech... a ja zazdroszcze 21.03.12, 15:50 no wlasnie nikt ze znajomych nie ma takiej pani a moi klienci z pania sprzatajaca sa troche oddaleni. podobnie mam z niania - wiem, ze duzo osob tak robi i maja fajne nianie ale nikt swojej nie odda a inne nowe sa obce. dziecko poki co z babcia jest a ja szukam pomocy do pracy, zeby mniej pracowac (niestety kandydaci mizernie wykwalifikowani a doszkalanie jest czasochlonne) Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: ech... a ja zazdroszcze 21.03.12, 15:55 thea19 napisała: > no wlasnie nikt ze znajomych nie ma takiej pani a moi klienci z pania sprzatajaca sa troche oddaleni. No to nie masz wyjścia - musisz zaryzykować i być pierwszą w łańcuszku Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 15:23 a ta pani to legalnie u nas, a zezwolenie na pracę ma? A ty legalnie ją zatrudniasz? Uważaj. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 15:52 Nie skrytykuję Cię, ale swoje poglądy na rzecz wyjawię. Otóż, wydaje mi się niewłaściwe wynajmować innych do obsługi siebie w zakresie sprzątania naszych intymnych miejsc, a za takie uważam mieszkanie, zwłaszcza: toaletę, kuchnię, sypialnię, robienie prania. Dorosły człowiek powinien sprzątać te rewiry po sobie sam. Wyjątkiem jest sytuacja choroby, niedołężności. Tak mam. I lokuję to wysoko w moim kodeksie etycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajakczarownica Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 13:55 Nie lubię sprzątać i już. Nie lubię gotować! Nie oznacza to, że na co dzień nie wykonuję tych prac. Ścielę łóżka, wkładam do zmywarki, robie zakupy, robię elementarne porządki w domu, ale......raz w tygodniu przychodzi do mnie pani. L ( od kilku lat ta sama). Traktowana jak dobra znajoma. Sprzata ( nie syf, bo do tego nie dopuszczam), gotuje obiad na co najmniej 3-4 dni, prasuje. I nie widzę w tym nic złego. P.S. Nie jestem stara, zniedołężniała. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 15:56 to sie ciesz, bo mieszkanie bedzie czyste, a ty dasz innej kobiecie uczciwie zarobic. A tym, co to "no, jak to jeszcze sprzataczke bierze, jakby sama nie mogla, co z niej za gospodyni!", to każ im sie odzajączkowac od swojego domu i swoich pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
lafiorka2 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 16:17 polkę byś zatrudniła..... Odpowiedz Link Zgłoś
iceland.3 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 16:44 Mysmy mieli panią sprzatająca tylko kilka razy i mąż nie moze sie przyzwyczaic, że ktos mu chodzi po mieszkaniu, bałagan oglada i jego prywatne zycie widzi i zrezygnowaliśmy. Nie da sie go przekonać Odpowiedz Link Zgłoś
iceland.3 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 16:44 Ciesz się, że nie musisz sprzatać, a nie narzekaj. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 20:17 iceland.3 napisała: > Ciesz się, że nie musisz sprzatać, a nie narzekaj. Czegos tu nie rozumiem. Mężowi przeszkadzała pani sprzątjąca, to chyba on sprząta, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 14:11 Twój mąż ma dobrze poukładane w głowie. Lubię to. Odpowiedz Link Zgłoś
sonia-3 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 19:38 Dlaczego zaraz wyrzuty sumienia. To dobry układ- dajesz zarobić komuś innemu, a tym samym nie musisz sprzątać. Ja właśnie skończyłam generalne sprzątanie mojego mieszkania ( 46m). Sprzątałam 3 dni, i ledwo żyję. Chętnie sama dałabym zarobić komuś, aby mi posprzątał mieszkanie, ale mnie nie stać. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 21.03.12, 20:15 Wyrzuty sumienia to raczej powinno się mieć jak się ma syf w domu,jak traci się cenny czas na sprzatanie skoro kogoś stać na pomoc domową -również moim skromnym zdaniem,jak się zagania męża do prac domowych ochyda i totalnie nie pasuje w wykształconych, zamożnych rodzinach.W bogatych krajach to normalka i wstyd to nie mieć sprzątaczki i samemu w sobotę szorować okna czy cokolwiek! Nie wypada męża ze szczotką ludziom pokazywać Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 14:13 A jua uwazam to za wstyd. Zdrowy dorosły człowiek nie powinien się w tej materii wysługiwać innymi. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 14:45 Ja mysle, ze to zalezy od podejscia, bardzo bym chciala miec pomoc do sprzatania, bo ja nie umiem. I nie jest to zadna kokieteria, nie umiem, ale to robie, tyle, ze efekty sa takie, jakie mialby kompletny amator w, na przyklad, zaprojektowaniu logo - osobom z boku tez sie zazwyczaj wydaje, ze trudno o prostsza robote, corka szwagra ladnie rysuje, to moze zrobic. Ale tez nie potrafie przeskoczyc bariery pt. Obca osoba pioraca moje brudy. Znam ze trzy osoby, ktore sprzatac potrafia, kiedy sie na nie patrzy, to sie ma wrazenie, ze Mary Poppins sie zmaterializowala. I, surprise, one to lubia, choc to oczywiscie zalezy od klienta, no ale w kazdej branzy wsrod klientow sa ludzie i parapety. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 15:32 Ja też nie sprzątam widowiskowo. Niemniej, nie zleciałabym komuś tego, dopóki sama mogę siebie i swoją chałupę ogarnąć. Uważam za uwłaczające, by ktoś sprzątał po mnie kibel, wannę, sypialnie czy kuchnię. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 18:30 Jeszcze sto lat temu nieposiadanie pomocy domowej do palenia w piecach, sprzątania, gotowania itp. było oznaką skrajnej nędzy. Myślenie, które Ty reprezentujesz, przyszło wraz z peerelem. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 09:45 No i co z tego? Jestem socjalistką i bardzo to sobie cenię. Wrażliwość społeczna stoi wysoko w moim kodeksie etycznym/. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 25.03.12, 13:41 A ja jestem wrażliwa społecznie i między innymi dlatego chętnie zatrudniam panią do sprzątania, dzięki czemu ma z czego żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 25.03.12, 20:00 bylo od razu pisac, ze jestes socjalistka to by wszystko wyjasnilo Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 19:21 a niby dlaczego ??? Odpowiedz Link Zgłoś
beatulek Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 16:40 dentek napisała: oj morgen morgen...jeśli miałabyś w domu na zmianę teściową, mamę i ojca bo na zmianę opiekuję się mym dzieckiem to wierz mi...zrozumiałabyś w mig Dla mnie wstydem jest oszczędzanie na niani a zatrudnianie sprzątaczki...a co mi tam mama do dziecia gratis przyjedzie na zmianę z teściową a ja wolę pić kawę i zapłacić sprzątaczce.... Nie mam nic przeciw temu by dziadkowie opiekowali się wnukami ale powinni być za to odpowiednio wynagradzani a nie wykorzystywani. Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 20:12 moja droga...dziadkowie się sami zadeklrowali, bo NIGDY nie pozwoliliby aby ich wnuczka przebywała z obcą babką, jaką jest niania...chcą to niech i pilnują. w to mi graj... Odpowiedz Link Zgłoś
beatulek Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 16:41 Jasne, że dziadkowie to zdecydowanie lepsza opcja niż niania (hm...właściwie to nie zawsze) ale to nie znaczy, ze Ty nie powinnaś czuć się zobowiązana wobec nich...może to im powinnaś wynająć panią do sprzątania skoro całe dnie spędzają u Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 27.03.12, 09:25 może i powinnam, ale niby dlaczego? a poza tym jestem pewna, że nigdy nie wzięliby ode mnie pieniędzy. NIGDY! Chociać bardzo bym nalegała. Może Cię zdziwić, ale mogę na nich liczyć, a oni mogą na mnie i mojego męża, gdy tylko potrzebują pomocy. Współczuję Ci, że Ty takiego komfortu nie masz... Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 sluszna decyzja! a ja nie pracuje zawodowo 21.03.12, 20:23 i tez sprzata nam pani. Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 08:37 no to wróciłam sobie wczoraj do domu, a tam pachnąco, świeżo i CZYSTO!! kocham tę kobietę i nie oddam nikomu! na razie umówiłam się z nią raz na miesiąc, ale już mąż zaproponował wczoraj jej wizyty raz na dwa tygodnie... i w tyłku mam jakieś tam głupie uwagi. Wyrzutów sumienia: BRAK! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 08:55 chętnie bym też tak zrobila,ale strasznie skąpa jestem Odpowiedz Link Zgłoś
thorgalla Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 10:21 Może skończy się na cotygodniowym sprzątaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 10:40 o yeah! Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 10:35 jak cie stac, to bierz i co tydzien. Odpowiedz Link Zgłoś
olaj Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 10:18 Dla mojej babci - nota bene ze Lwowa pochodzącej - normą była gosposia do prania i sprzątania. Nie uchodziło, żeby panienka miała zniszczone dłonie przez prace domowe, w złym tonie i guście było latanie samej ze ścierką i co by sobie pomyślała teściowa i cała rodzina? Ależ się zmienia w drugą stronę Ola Odpowiedz Link Zgłoś
kajmanik Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 11:16 tez mam panią do sprzątania od jakiś 3 lat. zorganizował ją mój mąż ktory uznał ze mogę robić przyjemniejsze rzeczy niz latać z odkurzaczem i ścierką. pani jest czysta i uczciwa, sprząta sprząta bardzo staranie, chętnie pyta czy jest cos jeszcze do zrobienia. i ja się z tym świetnie czuję- daję kobiecie zarobić /dorobić, mam idealnie wysprzatąne ( czasami nawet poprasowane) i więcej czasu dla rodziny. moja teściowa uznaje to za ,,wielkowarszawską fanaberię" Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 14:14 I to było wstrętne. Odpowiedz Link Zgłoś
kura28 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 17:31 Ale czemu wstrętne? Nie mogę załapać tego podejścia. Czym się różni praca pani sprzątającej w mieszkaniu od sprzątania np. w biurze? Usługa jak każda inna. Nie odbieram swojego brudu na oknach czy podłodze jako prywatnego i osobistego. Przychodzi Pani, ogarnia to co na wierzchu i wychodzi. A w takim razie jak odbierasz korzystanie z usług kosmetyczki? Nie razi Cię że ktoś zamiast samemu szorować zgrubiałe pięty i pomalować sobie paznokcie idzie na pedicure? A pralnia? W końcu to zanoszenie przepoconych marynarek obcym ludziom do wyprania? Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 17:43 Nie widzisz wykorzystywania STATUSU (konkretnie: biedy) tych ludzi, których się najmuje do mycia po innych kibli? Zobacz, KTO takie prace wykonuje. Status- to jest klucz do problemu. Etycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
kura28 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 19:13 No ale myśląc w ten sposób nie powinniśmy w ogóle korzystać z usług osób które mało zarabiają. Czy sprzątaczka u mnie w pracy myjąca kible po 30 osobowym personelu jest wykorzystywana? Może i tak. Bo zapewniam Cię, że za godzinę pracy dostaje mniej pieniędzy niż pani, która sprząta u mnie w domu. Lepiej żeby nie miała żadnej pracy? Podobnie mniej za godzinę zarabiają kasjerki na kasach czy opiekunki osób starszych i niepełnosprawnych zatrudnione przez agencję opiekunek lub ośrodek pomocy społecznej. Mam wrażenie że odbierasz pracę przy sprzątaniu jako coś niesamowicie uwłaczającego, dla mnie to praca jak każda inna. Moja koleżanka w czasie studiów tak sobie dorabiała, była bardzo zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 09:47 Jest różnica między koniecznością (firma) a niekoniecznością (przestrzeń prywatna). Prywatna osoba ma możliwość samoobsługi w tym zakresie, w firmie jako pracownik - nie. Analogia zatem nietrafiona. Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 09:52 a propos - chyba niedawno jakaś szkoła w Krakowie zaproponowała, żeby zamiast sprzątaczek, szkołę sprzątali uczniowie. Czyli konieczności nie ma To wszystko jest tylko kwestią czasu i pieniędzy. Jeśli przychodzi do mnie pani do pomocy i sprząta 6 godzin w tygodniu, to bez niej te 6 godzin ja i mój mąż musielibyśmy wygospodarować - zamiast odpoczynku, zamiast czasu z dziećmi, którego i tak jest mało. Dlatego każdy sam kalkuluje co w jego przypadku jest korzystniejsze. Tak samo np. zakupy internetowe. Czy to jest niemoralne, że ktoś zamiast tracić co tydzień 3 godziny na zakupy, zamawia do domu? Czy kurier jest wykorzystywany? Odpowiedz Link Zgłoś
kura28 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 13:24 Co ma do rzeczy konieczność korzystania z usługi? Nawet jeśli korzystanie z usług sprzątaczki w domu nie jest konieczne, to co z tego? Automatycznie staje się niemoralne? W takim razie jak postrzegasz: -chodzenie do restauracji (obcy ludzie gotują za Ciebie, przynoszą jedzenia do stołu. Nie uważasz, że dorosły człowiek powinien samodzielnie przygotowywać i serwować sobie posiłki? W końcu chodzenie do restauracji nie jest konieczne.) -chodzenie do kosmetyczki (czy dorosły człowiek nie powinien samodzielnie dbać o higienę, zwłaszcza wykonywać czynności typu depilacja czy oczyszczanie cery? Czy wobec tego chodzenie do kosmetyczki jest niemoralne? Przecież nie jest konieczne) -wspomniane już korzystanie z usług sklepów internetowych? ( Nie masz wyrzutów sumienia gdy kurier dźwiga po schodach ciężkie paczki? Przecież nie musisz korzystać z jego usług, nie są one konieczne.) Cały czas nie rozumiem co niemoralnego jest w korzystaniu akurat z usług sprzątaczek w domu. Tak na marginesie: dlaczego niby sprzątaczka w biurze to konieczność? Przecież można ustalić, że każdy pracownik zetrze codziennie swoje biurko z kurzu, umyje po skorzystaniu sedes i umywalkę, zmyje czasem podłogę. A przynajmniej mam nadzieję że sama to robisz, Skoro korzystanie z takich usług jest niemoralne, to chyba nie ma różnicy czy tej niemoralności dopuszczasz się w domu czy w pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 22:01 Dla mnie JEST różnica. cio innego skorzystanie z usług FACHOWCA (kafelkarz, tapeciarz, nauczyciel, lekarz, kosmetyczka), a co innego zlecanie komuś sprzątania po sobie, kiedy można to zrobić samemu (nie w firmie, bo to inna inszość). Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajakczarownica Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 22:20 Od biedy każdy lepiej lub gorzej może połozyć kafelki. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajakczarownica Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 16:27 Idąc tym tropem nie powinniśmy m.in. dawać dzieciom korepetycji ( bo człowiek, który najmuje się do użerania z cudzymi dziećmi robi to z biedy). Nie powinniśmy korzystać z usług śmieciarzy, bo też podejmują tę pracę z braku innych itd. Odkąd świat światem byli zamożniejsi i mniej zamożni. Problem etyczny polega na tym, żeby osobę sprzątającą grzecznie i z szacunkiem traktować ( podobnie jak guwernantkę czy korepetytora), nie dawać jej podartych ciuchów czy starego chleba, nie mówić o niech "kuchta" czy "służąca". I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mona_mayfair Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 24.03.12, 09:49 A ja sprzątaczka, sprzątajaca syfy innych, nawet te prywatne bardzo się ciesze ze ktos jednak takich "nas" potrzebuje, przynajmniej mam pracę Czy gdybym tej pracy nie miała, mój status by nagle podskoczyl do góry? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajakczarownica Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 14:02 Co było wstrętne? Posiadanie pomocy domowej? U moich pradziadków była kucharka, pokojówka, niania do dzieci. U dziadków - pomoc domowa. Podobnie jak u rodziców. Ja mam panią L na przychodne. Bardzo ja sobie cenię. I napiszę coś jeszcze co oburzy Nabakier. Mój syn 20+ mieszka sam. W Warszawie 10 ulic ode mnie. I naszq pani L sprząta i prasuje u niego raz w tygodniu. Przy czym nie sprząta syfu, brudu tylko normalnie użytkowane mieszkanie. Syn studiuje i po prostu nie ma czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 22:02 Że studiuje to nie jest wytłumaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajakczarownica Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 22:18 ???? Tak studiuje. Robi jeszcze kilka innych fajnych rzeczy i po prostu nie ma ani czasu ani ochoty na sprzątanie mieszkania. Przy czym nie zostawia syfu, brudnych sanitariatów , rozwalonego łóżka itd. Jest to normalne mieszkania, które trzeba odkurzyc, umyć okna czyli po prostu sprzatnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 13:59 Wynajmowanie kogoś do pomocy w domu wydaje mi się normalne. Jak ktoś nie ma czasu, czy ochoty sam sprzątać, to nie ma czego się wstydzić. Ale razi mnie takie podejście, że Ukrainka = sprząta mi mieszkanie. Takie stawianie rzeczy to wstyd. Sprzątanie to uczciwa, płatna praca. Ale nazywanie sprzątaczek 'Ukrainki' dla mnie brzmi jakoś wyniosłością, pogardą. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 14:04 nie przesadzasz? gdyby zatrudnila np Niemkę,napisalaby Niemka sprzata mi mieszkanie.. O ile to byloby mozliwe. Polki jadą do Austrii i sprzatają tam,a do nas przyjezdzaja panie z Ukrainy w tych samych celach. Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 14:39 Nie, nie przesadzam. Bo to tak, jakbym zatrudniła ją, bo jest Ukrainką, a nie dlatego, że jest sprzątaczką. Ona ma rozbudowaną tożsamość i w tej akurat relacji występuje jako sprzątaczka, a nie: Ukrainka, matka, siostra, pani w długim płaszczu, rowerzystka itp. To taki test: czy jak idziesz do lekarza to zwracasz uwagę na jego narodowość? Albo jak jesteś obsługiwana w biurze? Umawiasz się u fryzjera: do p. Kasi, p. Agnieszki albo Ukrainki? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 16:37 ale sie czepiasz Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 17:40 Bo została zatrudniona dlatego, ŻE JEST UKRAINKĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 20:08 tia...tylko dlatego...tylko dlatego, ż jest Ukrainką...pffff Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 09:49 Nie udawaj, ze nie rozumiesz o co chodzi. kiedyś na tej zasadzie wykorzystywano murzynów. Lub chińczyków. Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 12:20 nabakier napisała: > Nie udawaj, ze nie rozumiesz o co chodzi. kiedyś na tej zasadzie wykorzystywano > murzynów. Lub chińczyków. I Ty nadal jesteś w tym "kiedysiu" pisząc "murzyni". Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 22:04 Własnie dlatego napisałam "murzyni", że wtedy wykorzystywało się MURZYNÓW. Czepnęłaś się- bardzo brzydko. I głupio. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 25.03.12, 20:26 Twoja idolka, niejaka Kazia Sz. za normalne prace uwaza prostytucje, zwana niekiedy sponsoringiem. Dlaczego wg ciebie sponsoring zatem jest ok, a sprzatanie jest jakims uciskiem czy wykorzystywaniem? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 25.03.12, 20:29 praca szwaczki dla kazi tez jest be ciuchy kazi to chyba sie samoistnie tworza Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 25.03.12, 21:28 Ciekawa uwaga czarna, w sumie masz rację, aż dziwne, że takie poglądy, głoszą osoby o lewicowych poglądach. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 14:09 > Ale razi mnie takie podejście, że Ukrainka = sprząta mi mieszkanie. A gdzie ktoś nazwał sprzątaczki Ukrainkami, bo przeczytałam wszystkie komentarze i nie mogę znaleźć? Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 14:40 Tytuł wątku na to wskazuje. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 14:48 Tytuł wątku wskazuje jedynie, że sprzątaczka jest narodowości ukraińskiej. U mnie wcześniej sprzątała Polka, teraz sprząta Ukrainka, więc w rozmowach z innymi mówię o sprzątającej u mnie Ukraince, by odróżnić ją od poprzedniej Pani. Czy to czyni ze mnie ksenofoba? Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 20:06 ta kobieta jest Ukrainką...nie rozumiem, miałam napisać ,, kobieta ze wschodu""? Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 09:34 >miałam napisać ,, kobieta ze wschodu?< Nie, po prostu to skąd ona jest nie ma żadnego znaczenia dla wątku. Masz panią do sprzątania, posprzątała Ci mieszkanie, masz dylematy, jesteś szczęśliwa (i ja to do-sko-na-le rozumiem), ale podkreślanie, że ona jest z jakiegoś tam kraju / narodowości / religii / opcji seksualnej / politycznej jest nieprzyjemne. I odzywam się tylko dlatego, że to jest w PL dość powszechne, myślę, że z bezmyślności - ale tworzy takie stereotypy. Najpierw mówimy o paniach do sprzątania 'Ukrainki', a prostytutkach 'Bułgarki', o żebraczka 'Rumunki', a potem kiedy jakaś Ukrainka / Bułgarka / Rumunka przyjadą do nas na studia, szukają pracy jako lekarki, urzędniczki czy coś takiego to stykają się ze stereotypem - i już nie są oceniane ze względu na swoją inteligencję, czy kwalifikacje, tylko ze względu na ten steretyp. I ja tego nie akceptuję. I myślę, że akurat my, Polacy jesteśmy na to dość wyczuleni - bo to o głupich Polaczkach opowiada się dowcipy, bo długo trzeba było walczyć ze stereotypem, że nadają się tylko do azbestu itp. Wiem, zaraz odezwą się osoby, które zrobiły karierę w londyńskim światku finansowym - gratulacje - ale 10-15 lat temu dużo bardziej musiałyby się zderzać ze stereotypami. Odpowiedz Link Zgłoś
bella_roza Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 14:53 mam panią sprzątającą od wielu lat i nie mam żadnych wyrzutów, przeciwnie, chętnie zwiększyłabym częstość z 1/tyg do 2/tyg żeby mieć całkiem temat sprzątania z głowy. niestety moja pani nie ma czasu a innej nie chce mi się szukać. nawet jak byłam na wychowawczym to z niej nie zrezygnowałam tylko rzadziej przychodziła bo i kasę trza było oszczędzać. Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya rozumiem, że Ukrainka sprzątająca u jaśnie pani 22.03.12, 16:49 autorki wątku, pracuje w Polsce legalnie, a jaśnie pani odprowadza zus, ubezpieczenie i inne podatki??? a reszta forumowych księżniczek też by mogła rękawy zakasać i wziąć się do mopa zamiast zajmować się wyłącznie Sprawami Wagi Galaktycznej Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 Re: rozumiem, że Ukrainka sprzątająca u jaśnie pa 22.03.12, 17:44 wyswiechtany tekst z tym zusem. w co 5 watku jest. Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya Re: rozumiem, że Ukrainka sprzątająca u jaśnie pa 22.03.12, 21:17 ty cię lalka nie wypowiadaj, zajmij się pyerdzeniem lawendą na sofce.... Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 22.03.12, 21:24 E tam. Pani zarabia i jest zadowolona, tym masz czysto i jesteś zadowolona. Jak by to było coś wstydliwego, to twój szef też powinien się wstydzić, że sam sobie nie radzi i cię zatrudnia. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 23.03.12, 09:51 kobieta w burdelu też jest 'zadowolona", jako i klient jest zadowolony. Odpowiedz Link Zgłoś
selavi2 nabakier 23.03.12, 00:15 Lata całe sobie dorabiałam sprzątaniem cudzych domów, a co za tym idzie brudów, kibli itp. Niezła, dobrze płatna fucha. I powiem Ci, że zawsze sprzątałam u majętniejszych znajomych. I nie czułam się wykorzystywana, wręcz przeciwnie - byłam wybawieniem, bo jestem drobiazgowa, można mi było zaufać itp. Bywały wspólne obiadki czy kolacje. U pierwszej mojej znajomej(starszej o 30 lat koleżanki z pracy) zostawałam na noc, na kolację i film w TV, bo nie mieszkałam na stancji a TV, to 86 roku jeszcze jakby luksus był. Posiadała również cudny poniemiecki dom z ogrodem, 4 kotami i psem i synem, który składał Harleye. Zawsze byłam traktowana jak przyjaciel rodziny a nie służąca. Poniżona się również nie czułam, bo poniża to złodziejstwo i naciągactwo a nie uczciwa praca. Różnicy statusu społecznego też nie czułam, ani nikt mi go nie okazywał, bo niby dlaczego? Bo wiesz - poczucie własnej wartości i szacunek dla siebie to ja mam w sobie i nie jest to tak, że ktoś lub jakaś sytuacja może mi je nadwątlić lub odebrać. Dodam również, ze i będąc nianią i sprzątaczką(ok.25 lat) nigdy nie natknęłam się na nie wiadomo jaki syf. Nadmienię również, że nie jestem ostatnim głupkiem, pracowałam na różnych stanowiskach, mniej lub bardziej podrzędnych więc nikt mojej biedy i nieświadomości nie wykorzystuje. Sprzątam cudze brudy z własnej woli. Gorzej - lubię to robić! Ta praca sprawia mi frajdę i daje satysfakcję.;-P Podobnie mam z nianiowaniem. Nawet jeśli to praca na czarno, to taki układ zazwyczaj zadowala obie strony. I uwierz mi, ze różni ludzie, z różnych powodów decydują się na sprzątanie cudzych domów czy wychowywanie cudzych dzieci. A twoje podejście dla mnie jest świadectwem schematycznego i teoretycznego podejścia do tematu. I też świadczy o sporej nietolerancji - sprzątaczka to dla ciebie biedne, nieświadome, wykorzystywane niziny społeczne, a płacąca im za pracę osoba - nadęty, leniwy, wykorzystujący cudze nieszczęście ktoś bez kręgosłupa moralnego. No hallo! Zycie to nie Szuflandia.;-P Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: nabakier 23.03.12, 09:54 Cóż, ja uważam inaczej. To smutne, co piszesz. Nigdy nie wynajęłabym przyjaciółki do mycia kibla po mnie (obcej osoby tez nie- pomijając przymus w postaci choroby). To poniżenie człowieka ze względu na jego status majątkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
selavi2 Re: nabakier 23.03.12, 10:14 Mam wrażenie, że nie rozumiesz tego, co czytasz. I współczujesz moim dzięcią. Nie rozumiesz i nie widzisz różnic między uczciwą pracą a poniżaniem, i między znajomą a przyjaciółką. Nie widzisz też różnicy miedzy mieć 150 zł (dniówka za sprzatanie) a ich nie mieć. Czy wiesz, że za te 150 zł można kupić 3 paczki pieluch, albo buty, albo mieć na porządne jedzenie na cały tydzień. I rozumiem, że gdybyś ty była majętna a twoja znajoma miała by kłopoty z pracą i finansami(a ty nie mogłabyś jej załatwić pracy), to byś jej pożyczała pieniądze? Albo dawała dobre rady, sama mając pełną lodówkę i pracę? No,, ale tyle w życiu rozumiemy, ile doświadczyliśmy, więc jako " biedna, litości godna, wykorzystywana patologia" kończę tę/tą bezowocną dyskusję z tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: nabakier 23.03.12, 21:53 Rozumiem. Wypowiadam swoje stanowisko. Nie chodzi o zarobek,a le o godność- tak np. podnoszonej w przypadku pracy prostytutki, która też ZARABIA. Teraz jaśniej? Temat dawno podniesiony przez klasyków, choćby Dostojewskiego. Ten zarobek to wymówka, "uspokojenie sumień". Doświadczyłam biedy, spoko. twoja zapowiedź o kończeniu dyskusji jest wysoce emocjonalna, zbyt wysoce, czyli coś czujesz z tego, co nie jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajakczarownica Re: nabakier 24.03.12, 13:58 Ty żartujesz- prawda? Wciągasz nas w dyskusję, bo nie wierzę, żeby ktos mógł tak mysleć. Odpowiedz Link Zgłoś
selavi2 Re: nabakier 24.03.12, 22:26 Miałam nie dyskutować, ale ...;-P POczytałam resztę wpisów w wątku i dopiero po twojej wymianie zdań z hellulah załapałam o co ci chodzi. I wychodzi na to, ze ty również emocjonalnie podchodzisz do problemu (vide twój tato między innymi).;-P I chociaż za nic nie wpadłabym na to, że takie właśnie powody tobą kierują, bo choć długo żyję, to się nie spotkałam z takim traktowaniem, o jakim piszesz to - zgadzam się co do kontekstu społeczno-genderowego poruszonego przez was obie. Trochę zaplątałam zdanie, ale po 12h pracy jestem i... Ale to jedna strona medalu a ja pisałam o drugiej. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: nabakier 24.03.12, 23:19 Człowiekiem jestem, czemuż miałabym być wyzbyta emocji? Czy to zarzut? Ale co ma do tego wątku mój Tato, dalibóg nie rozumiem, zwłaszcza wobec idącego za tym emotikonu (wysoce niewłaściwe). Cieszę się że trafił do Ciebie choć wymiar genderowy, choć akurat moim zdaniem ten problem dotyka obu płci. Odpowiedz Link Zgłoś
ceide.fields Re: nabakier 23.03.12, 10:41 Czyli dla ciebie sprzątanie jest poniżeniem.? Obudź się, świat nie składa się z proletariatu zasuwającego przy oraz wynajmujących ten proletariar, pachnących emam siedzących w szklanych biurowcach, myślących twórczo i koncepcyjnie nad Bardzo Ważnymi Problemami w przerwie między plotami w sieci Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: nabakier 23.03.12, 21:54 Kiedyś natomiast składał się z niewolników, którzy też myli kible po innych, I też "nie było sprawy". A była. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: nabakier 25.03.12, 13:59 Niewolnicy pracowali za miskę strawy i kąt do spania. Osoba, która zatrudniam do sprzątania dostaje uczciwe wynagrodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Mnie uderzyło podkreślenie narodowości... 23.03.12, 11:22 i to w tytule. Nie rozumiem, w jakim celu autorka zaakcentowala pochodzenie swojej sprzątaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Mnie uderzyło podkreślenie narodowości... 23.03.12, 17:23 No mnie również. Ale jak widzę, już na to zwrócono uwagę. Paskudne, paskudne, obrzydliwe podejście do drugiego człowieka. Natomiast z nabakier się nie zgodzę. Nie sama rzecz w czynności, istotne jest, jak czynność jest umiejscowiona w szerszym kontekście. Mycie kibla szczoteczką do zębów może być karą w koszarach, może być pracą wykonywaną za solidną godzinową stawkę, z ubezpieczeniem emerytalnym. Może być powodem do samozadowolenia osóbki, która nie potrafi napisać "wiecie, leżę sobie i wreszcie odpoczywam, bo sprząta wynajęta pani", tylko musi jechać po narodowości... i co najzabawniejsze inaczej, pewnie nawet (jak niektóre tu forumki) wcale nie widzi, że coś w tym niestosownego... Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mnie uderzyło podkreślenie narodowości... 23.03.12, 21:56 pardon, to "tak" było do Rity. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Mnie uderzyło podkreślenie narodowości... 23.03.12, 22:21 a ja siedzę w pracy i zastanawiam się jak zabić wyrzuty sumienia. Z jednej strony nie chce mi się myć okien, odkurzać, etc., a z drugiej strony płace paniusi bom wyrodna i leniwa...Oj i jak mnie inni ocenią... No i co z tego???? Myślisz, żeś jedyna na świecie albo na forum? Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: nabakier 23.03.12, 21:30 Ale co to znaczy - mycia kibla po tobie? Kibel myje się na bieżąco, po użyciu. Panią od sprzątania zatrudnia się do czasochłonnych sprzątań - dywany, odkurzanie zawalonych bibelotami półek, itd. Jak ktoś jest normalny, to jej nie zostawia skrajnego syfu, typu kocia kuweta, czy coś. Ja tu nie widzę żadnych kwestii hierarchicznych - ona ma czas, a potrzebuje pieniędzy, ktoś ma pieniądze, a potrzebuje czasu, więc zamieniają się tym, co mają na zbyciu, żeby zyskać to, czego potrzebują. Gdyby patrzeć tak, jak ty patrzysz, to najbardziej upokarzający byłby zawód psychologa, bo on sprząta brudy, co się nazbierają przez całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: nabakier 23.03.12, 21:58 A ja widzę te hierarchiczność. wysługiowanie się kimś w celu wykonania za nas pracy, która jest uważana za "gorszą". w jakim zakresie- już pisałam. To kwestia wrażliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
kura28 Re: nabakier 24.03.12, 08:51 Na takiej hierarchiczności opiera się cały sektor usług. Zlecamy innym to czego nie lubimy/nie umiemy zrobić samodzielnie. Nie chce mi się samodzielnie myć samochodu - jadę do myjni i panowie zrobią to za mnie Nie chce mi się samodzielnie skracać spodni - zanoszę do krawcowej Akurat praca przy sprzątaniu mieszkań jest pracą w miarę prostą, nie wymagającą specjalnych kwalifikacji i stosunkowo dobrze płatną. Nie widzę nic złego w zlecaniu jej komukolwiek. Osobiście zdecydowanie wolałabym sprzątać mieszkania, niż na przykład toalety na dworcach czy w pubach (na porządku dziennym są wymiociny, zużyte prezerwatywy czy strzykawki). Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: nabakier 24.03.12, 10:35 Kolejny raz piszę: widzę różnicę między kafelkowaniem a myciem kibli po kimś czy praniem cudzych gaci (tak kiedyś bywało). Różnicę godnościową. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: nabakier 24.03.12, 11:19 ale ta roznica to tylko twoje subiektywne odczucie Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: nabakier 24.03.12, 11:21 Oczywiście. Niemniej, znam osoby, które maja podobne subiektywne odczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: nabakier 24.03.12, 11:25 a ja znam mnostwo osob ktore maja subiektywne uczucia zupelnie rozne od twoich wiec niby o czym to ma swiadczyc? Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: nabakier 24.03.12, 12:07 No i dobrze. Tylko po co mówić o oczywistościach? Użycie tego jako argumentu to erystyka. Odpowiedz Link Zgłoś
kura28 Re: nabakier 24.03.12, 12:52 Czemu się upierasz żeby odebrać godność osobom, które wykonują uczciwą pracę? Wcześniej postawiłaś prawie znak równości miedzy sprzątaczką a prostytutką. Pisałam już, że moja koleżanka w czasie studiów dorabiała sobie sprzątaniem. Mieszkała w tym czasie z rodzicami, miała bez problemu zapewniony dach nad głową i jedzenie, a zarobione pieniądze przeznaczała na ciuchy, imprezy i inne przyjemność. Nie była ofiarą przymusu ekonomicznego, po prostu trafiła jej się taka fucha to skorzystała. Równie dobrze mogłaby wyprowadzać staruszkom pieski na spacer. Twoim zdaniem poniżała się w ten sposób? Odebrała sobie godność? Nie czuję tej wrażliwości, która każe Ci pogardzać innymi ludźmi. Dla mnie żadna uczciwa praca nie hańbi. Ps. po Tobie też różni ludzie myją kible, wywożą Twoje śmieci i robią różne inne "brudne" czynności. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: nabakier 24.03.12, 12:58 Ja się nie upieram, ja to po prostu WIDZĘ problem tam, gdzie Ty go nie widzisz. Twoje pytanie jest erystyczne, równie dobrze ja mogłabym zapytać, czemu TY się upierasz. Nie widzisz tego? Analogia z prostytutka miała coś uwypuklić. I uwypukliła. Bo skoro żadna praca nie hańbi, to czemu praca prostytutki ma hanbić. A jednak problem jest widoczny i podnoszony co rusz. j Ty nie widzisz, ja widzę. I nie chodzi mi o to, czy sprzątajacy ma poczucie ugodzenia w godność. Ma albo nie ma. Chodzi mi o pozycje wynajmującego do takiej pracy- w sferze prywatnej dodajmy (by nie było nieporozumień), jego poczucie- że inni ludzie mogą po nim sprzątać jego brudy.Intymne brudy. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: nabakier 24.03.12, 13:00 Kanaliza to jest kwestia sprzątania systemowego. Inny poziom problemu. Ale też jest oczywiście. Tyle, że nie o to mi w tym TERAZ chodzi. Bo nadal jest różnica między gościem wywożącym śmieci a myjącym MÓJ prywatny kibel. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: nabakier 24.03.12, 13:44 > Chodzi mi o pozycje wynajmującego do takie > j pracy- w sferze prywatnej dodajmy (by nie było nieporozumień), jego poczu > cie- że inni ludzie mogą po nim sprzątać jego brudy.Intymne brudy. Nie wiem, co tam o tych prostytutkach, nie doczytałam wątku, ale ja sobie jestem w stanie wyobrazić samodzielną, luksusową prostytutkę, którą łączy pracę z hobby i nie czuje się ani tyci tyci poniżona i tak dalej. Z tym sprzątaniem to nawet sobie nie muszę wyobrażać. Ja sama mam dość nieduże i zagracone mieszkanko, wszędzie walają się moje dokumenty, przedmioty prywatne, a kuchnia i łazienka są z kolei mikroskopijne, do posprzątania w pół godziny. Dlatego nie zatrudniam sprzątającej siły fachowej. Pielęgniarka czy lekarz czy kosmetyczka też obsługują nas w sferze brudów i intymności, ale chyba się przeciwko tym praktykom nie oburzasz? Kluczowa jest kwestia wynagrodzenia za pracę i statusu tej pracy, ale ten status IMHO nie zależy od samego typu pracy, ale od innych czynników również, a już najbardziej od wynagrodzenia (wiem, jestem tak zaspana, że się powtarzam ) Wielu moich znajomych zatrudnia różne osoby do sprzątania domów/mieszkań i wiesz nabakier, ja się spotkałam z całą plejadą zachowań wobec tych sprzątających osób, od pańciowania i wybrzydzania i poprawiania sobie nastroju cudzym kosztem, do relacji przyjacielskich na równej stopnie, poprzez neutralne zachowania typu "zadaniowego". Była, na jednym krańcu tego spektrum, pani, która oczekiwała od "służącej" tylko wymiany obrusów i świec i zdmuchnięcia kurzy, ale za to mogła sobie usiąść w fotelu i pijąc kawusię poczuć się wielką panią. Na drugim np. mama maluchów, po ciężkiej, a właściwie w ciągłej, nieuleczalnej chorobie, z mężem zasuwającym na trzech etatach, która nie dałaby rady utrzymać domu w higienicznym stanie. Pomiędzy - wielu znajomych czy krewnych urodzonych w latach '30 i '40, którzy sami już nie umyją sobie ani okien, ani nawet tego kibla. Panie i panowie sprzątający też różni, że już pominę kwestie uczciwości (lub jej braku i kradzieży) oraz umiejętności, od studentów, przez młode mamy, starsze panie, bezrobotnych, do takich mini-firemek z wypasionym w kosmos sprzętem typu agregat na parę klasy krążownika Imperium. I faktycznie, pani z super sprzętem i pomocnicą przestała np. przychodzić do pewnej mojej znajomej, która fochami strzelała i bawiła się w pańcię*. Bo wie, że znajdzie 10 innych takich pań, bo ma renomę i sprzęt. Czyli nadal sfera prywatna i czyszczenie kibli, ale jednak dało się poprawić status. Nie rzecz w samej czynności, tylko w szerszym kontekście. *przymierzałam się do zatrudnienia kogoś do sprzątania. Ale że mam nieduże mieszkanie, tego sprzątania nie byłoby dużo. Znajoma (ta od strzelania fochami) wyjaśniała, że jej pani do sprzątania bierze x za godzinę, na co ja zafrasowana stwierdziłam, że u mnie byłoby mało godzin, to dołożę za dojazd oraz podniosę stawkę. Znajoma opierniczyła mnie, żebym tylko się odważyła!!! bo zepsuję panią do sprzątania... i wiesz nabakier, nie w czyszczeniu kibla rzecz, tylko w stawkach za to czyszczenie i w mentalności takich pańć, jak ta przytoczona. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: nabakier 24.03.12, 14:31 Tak, masz rację, chodzi mi własnie o ten stosunek wynajmujących do sprzątaczy. Tyle, że w tym podejściu mieści ocena samej pracy. A praca ta jest jednak określonego typu. To jest. taki typ pracy, który wykonują niestety zawsze najubożsi: imigranci, ludzie bez kwalifikacji albo będący w sytuacji nieciekawej a przymusowej.I to jest ta różnica między pracą kosmetyczki czy pielęgniarki, które rownież wykonują przy nas prace- nazwijmy je: intymne- ale jednak kwalifikowane. A praca sprzątaczki jest jakby resztkowa, resztki społeczne, [coś a-biektalnego (coś, czym czy gardzimy), jeśli mogę to pojecie wprowadzić]. Dlatego też np. firma sprzatająca jest już odbierana jako bardziej neutralna, bo traktujemy ją jako kwalifikowaną. I teraz to, o czym napisałaś- ten stosunek do takiej pracy a-biektalnej. Jest różnica własnie między neutralnym podejściem zadaniowym; ktoś sprząta jako siła kwalifikowana (nie chodzi o papiery, ale wykonywanie zadania) i taka, która mnie zastępuje, bo naprawdę nie mam czasu, nie potrafię , nie lubię - ale bez pogardy, tylko po prostu nie lubię- np. ja nie lubię gotować, więc mąż gotuje, ale tym nie gardzę, on nie lubi sprzatać, a ja bardziej lubię i umiem, więc ja sprzątam) itd, a podejściem typu: TAKIEJ pracy nie będzie wykonywał, bo to praca gorsza. Tu jest problem. I o to tu chodzi. W tym podejściu mieści się także to, o czym napisałaś- poczucie dysponowania tymi ludźmi (jak kiedyś służbą) i wykorzystywaniu ich za jak najniższą kasę, i ta zmowa cenową (by inni ich nie opłacali wyżej)- w tym wszystkim to wychodzi, wybija jako symptom, nawet jak nie jest nazwane bezpośrednio. I cały ten szerszy kontekst-skomplikowany: z powyższaniem sobie własnego statusu ich kosztem. Choćby tylko we własnym obrazie rzeczy. Ale tez na pokaz dla innych: "mnie stać na ten rodzaj służącej/slużącego, ja nie jestem od takich prac". No i o wychowanie, mój ojciec, już nie żyjący, tez tak miał: generalnie kobiety były od tego. Ile ja się z nim o to nawalczyłam. Wszystkiego tu nie napiszemy, ale sedna dotknęłaś. Mniemam, że chodzi po prostu o poczucie wyższości. I to mnie uderza. i chyba boli. Gdyby tego nie było, gdyby to było traktowane po prostu jako zadanie, to by było ok. ale wtedy ludzie by jednak nie wynajmowali kogoś do mycia kibli po sobie, jak by nie byli w rzeczywistej potrzebie (chorzy, zniedołężniali, uczciwie zapracowani czy po prostu bez umiejętności). Kiedyś kazali sobie zakładać buty, dziś już nie wypada. Ale kibel myc po sobie jeszcze wypada. a wypada moim zdaniem dlatego, że zyskuje ochronę typu: "to tylko usługa", bo przecie istnieje rynek usług. Nie ma już rynku służby bezpośredniej; ktoś myje ci tyłek, jak nie jestes chory, czy nie zakłada ci butów- to już się skończyło. kiedy i czy skończy się i ten rynek? Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: nabakier 25.03.12, 10:48 Niekoniecznie. Co w sytuacji, kiedy ktoś potrafi świetnie kłaść kafelki, ale nie ma czasu/ nie lubi? Umie doskonale naprawić samochód, ale nie ma ochoty się męczyć? Co w sytuacji, kiedy wynajmuje się nianię i nie zajmuje się dzieckiem, choć się do tego rwie serce, ale wraca do nielubianej pracy, bo trzeba zarobić na chleb? Kto tu jest pokrzywdzony - niania wykonująca przyjemną pracę za przyjemne pieniądze, czy matka, tęskniąca za dzieckiem? Co w układzie, kiedy mój mąż naprawia komputer niani naszego dziecka? Jakich konstrukcji byś nie użyła, ja widzę, że uważasz za upokarzające wykonywanie prywatnie prac kiedyś nazywanych kobiecymi. Że sam fakt, że w danym zawodzie jest dużo mężczyzn (gotowanie, na przykład), automatycznie z grona upokarzających go wyłącza. Rozumiałabym, gdybyś ganiła społczeństwo za takie rozumienie sprawy. Ale ty się zgadzasz z takim rozumieniem sprawy. Ty masz pretensje do społeczeństwa nie o to, że nie szanuje sprzątaczek, tylko o to, że je szanuje - uważasz, że najpierw powinno dostrzec, że są upokarzane, potem umożliwić im przestanie bycia sprzątaczkami, a potem je szanować. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajakczarownica Re: nabakier 25.03.12, 17:12 Odkąd świat światem ludzie mieli różne pozycje społeczne. Moi przodkowie byli właścicielami kopalń. Mieli kilka kamienic i czy w związku z tym byli lepsi czy gorsi od górników w nich pracujących czy lokatorów? Nie, nie byli. Dawali górnikom pracę za godziwe pieniądze. Górnicy tę pracę świadczyli. Układ jasny i klarowny. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: nabakier 25.03.12, 09:59 Dalej nie widzę hierarchiczności. Rodzice płacą mi - via podatki - za uczenie ich dzieci. Też mogliby to robić sami, jest homeschooling. Jest to ewidentnie praca usługowa, wręcz służebna. No i jak w każdej pracy - czasem (ostatnio coraz częściej, a nawet prawie zawsze) jest bardzo miło. Czasem za to wolałabym posprzątać komuś mieszkanie niż użerać się z jego dzieckiem. Według pojęć dziewiętnastowiecznych, z których wywodzi się niska pozycja służącej, pozycja nauczycielki też jest niska. Ale ja tego nijak nie czuję. Czuję, że robię pożyteczną pracę i zarabiam. Myślę, że twój sprzeciw opiera się na tym, że nie dopuszczasz myśli, że pracowanie dla kogoś nie musi się wiązać z ustanawianiem hierarchii, że oddawanie sobie nawzajem usług jest normą. Ja nie korzystałam nigdy z pomocy pani sprzątającej, więc nie mam doświadczenia w tym zakresie, ale pamiętam układy, jakie moja ciotka miała z panią, która pracowała u niej - to była dobra znajoma. Której ciotka po powrocie do domu robiła kawę, siadały i plotkowały razem, bo miały podobne zainteresowania i przekonania. Ciotka wracała ze swojej pracy, pani Wiesia kończyła swoją - i dwie znajome siadały sobie przy kawce. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: nabakier 25.03.12, 10:22 Na to również odpowiedziałam. W porównaniu kafelkarza i piorącego cudze gacie. kafelkarza wynajmuję, tego drugiego-nie. Nie będę się powtarzała, pardon. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: nabakier 25.03.12, 10:31 Tylko, że ta różnica, z której ty robisz probierz wrażliwości i przyzwoitości płacącego za pracę, jest różnicą czysto historyczną. Jeszcze 150 lat temu nauczycielka i kafelkarz byli tak samo silnie ustawieni w hierarchii na swoich miejscach, jak pokojówka. Twierdzisz, że tak jest dalej ze sprzątającymi - odpowiadający ci twierdzą, że tak nie jest. Dla mnie to dowodzi, że jesteśmy w okresie przejściowym, w którym kolejny zawód uwalnia się z hierarchii i że zmierzamy w stronę normalnego świata. Dla ciebie, najwyraźniej, że świat pełen jest niewrażliwych ludzi bez serca, przed którymi ty musisz bronić tych uciskanych, a nawet, że musisz tych uciskanych bronić przed samymi sobą (Selavi). Dla mnie moja ciotka okazywała tej pani taki sam szacunek, jak innym znajomym, bo sama kiedyś sprzątała i do głowy jej nie przyszło, że to czynność upokarzająca. Czyli miała dla niej więcej szacunku niż ty - widziała w niej to co i w sobie, człowieka, nie problem społeczny. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: nabakier 25.03.12, 10:41 Historia się toczy, pewne procesy są zamknięte, pewne nie, nowe się otwarły. Przecież to banał. Nie rób absurdalnych uwag personalnych. Dobrze. niniejszym kończę mój udział w wątku. Dla mnie rozmowa stała się nieproduktywna. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: nabakier 25.03.12, 10:59 No nie, Nabakier, trzymajmy się jakiś zasad w dyskusji . Jeżeli ty możesz nam zarzucać niewrażliwość ("To kwestia wrażliwości"), miałkość intelektualną (każdy kotrargument, któremu nie zaprzeczasz to "oczywistość" albo "banał"), braki intelektualne (nie to, że ktoś się nie zgadza, tylko "nie rozumie"), to my też coś możemy. Przez wszelkie uwagi "ty" mam na myśli "ty w tej dyskusji, tak, jak to odbieram". W życie i poglądy prywatne, rzecz jasna, się nie mieszam. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 10:52 Ilustracja filmowa- bardzo dobra, pokazująca szerzej problem (tz. poza "sprzątanie'). Wczorajszy film z tv "Zakochany Paryż"- tematyczne etiudy filmowe. Miłosne z tematu. Jedna z etiud wzięła sobie za temat taką oto sytuację: młoda kobieta, chyba Filipinka, świeżo upieczona mama oddaje swoje niemowlę do żłobka (czy czegoś w tym rodzaju: widzimy salę pełną białych łóżeczek). Niemowlę płacze, mama trzyma je za rączkę i śpiewa mu, w końcu. Kamera idzie za tą mamą, która udaje się do mieszkania bogatej kobiety (wyposażenie), która wydaje polecenia tej młodej dziewczynie i wychodzi ("wrócę później, coś tam, coś tam"). Po czym mamy kard na łóżeczko z niemowlęciem, któremu dziewczyna śpiewa tę sama kołysankę. Jakże inaczej jednak śpiewa, w końcu śpiew się urywa, dziewczyna urywa śpiew. Koniec. Komentarz: niby wszystko jest ok. Praca to praca. A jednak coś jest nie tak. Dziewczyna opiekuje sie cudzym dzieckiem, by zarobić na swoje, które w tym czasie przebywa w żłobku/ochronce czy czymś takim. Dziewczyna jest naszą Ukrainką. I oczywiście, jest to kwestia biedy. Tu bieda/posiadanie wyznacza status, nie tylko godnościowy. Kto tego nie czuje, no to nie czuje. Ja czuję. Autor etiudy również. Czyli nie ja jedna. Uff.... Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 11:17 ale jak mama niemowlecia zostawia go w zlobku i idzie pracowac w fabryce makaronu to juz wszystko jest ok ? i ty kupujesz ten makaron zamiast samej sobie zagniesc nie wstyd ci ? Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 11:19 Nie. własnie chodzi o uchwycenie TEJ różnicy.Ja ją uchwytuję. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 11:26 tyle ze TA roznica jest w twojej glowie tak w glowach niektorych innych ludzi tez tylko dalej o niczym to nie swiadczy Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 12:09 A dlaczego ma o niczym nie świadczyć? Każde przekonanie o czymś świadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 11:25 Etiudy nie widziałam. Argument rozumiem, choć niekoniecznie przyjmuję. W etiudzie wszystko można pokazać tak, by chwyciło za serce, wykręciło i rozdarło. Można pokazać też całkiem inaczej i wyjdzie na co inne. > Komentarz: niby wszystko jest ok. Praca to praca. A jednak coś jest nie tak. W tym przypadku nie tak, ponieważ dotyka rozrodczości kobiet i wszystkich tych tabu, związanych z macierzyństwem ("Dziewczyna opiekuje sie cudzym dzieckiem, by zarobić na swoje"). Gdyby młoda mama Filipinka szła do szwalni, albo hurtowni spożywczej czy masarni, albo na wyższą uczelnię, albo do laboratorium farmaceutycznego, byłoby już nieco inaczej, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 12:11 Właśnie, Hellulah, argument genderowy jest aktualnie wrażliwym, tamten- jakby mniej (wczesne idee socjalistyczne). Ale JEST. W pewnych środowiskach bardzo jest. I wzrasta. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 12:25 Jeszcze co do tej etiudy- jasne, że można pokazać, co się zamierza pokazać. Autor chciał pokazać własnie TO. I pokazał. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 13:20 Ja do tej dyskusji chętnie wrócę, teraz mam mózg zlasowany pracą, na forum wpadam tak sobie, no jak się na browserówkę zagląda. Nawet wiesz, już napisałam post, ale nie byłam zadowolona z przekazu, skasowałam jak mi się wreszcie oczy rozkleją, a kawa pod ciśnieniem strzeli uszami, to może do tego wrócę, choć w sumie powinnam wtedy wrócić do czegoś całkiem innego. Fajna dyskusja. No krótko, to w przykładzie z etiudy nie podoba mi się takie na skróty pokazywanie/mieszanie problemu podziału/dostępu do dóbr z problemem matka-przy-dziecku a matka pracująca. Smutek Filipinki z powodu oderwania od niemowlaka jest biologicznie po prostu tak mocny, że nieco według nie przysłonić może inne aspekty tej całej sprawy. Tak, poziom życia powinien być taki, żeby matka małego dziecka mogła podejmować pracę dobrowolnie, a nie przymusowo. Tylko, że to dotyczy każdej innej pracy, nie tylko pracy niani. Tak samo dopupne byłoby pakowanie sardynek do puszek (ok kończę, bo jako rzekłam, jedno oko - co najmniej - jeszcze mi się nie odemkło). Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 13:27 Chętnie porozmawiam, jak będziesz wolna. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 13:47 No myślę, co by sensownego napisać, wiesz jakaś taka argumentacja. Trochę się rozpisałam parę minute temu, ale to tak opisowa bardziej, a mnie brakuje jakiegoś, no wiesz, clou. Pewnie pod prysznicem wymyślę Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 14:49 spoko, nic nie musi być. Będzie, to będzie, nie to nie. To clou może być ulotne. Może to chodzi o pogardę i tu: gorszość/lepszość. I zapewne to nigdy nie zniknie, moje myślenie jest zapewne utopijne.No, ale tak mam. Odpowiedz Link Zgłoś
bella_roza Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 13:21 a kibelek sprzątaczki też płacze jak ta wychodzi do mnie sprzątać? Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 14:22 Bardzo sie cieszę, że stac mnie na pania do sprzatania. Tyle w temacie. Kazde słowo wiecej to dorabianie ideologii. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 22:33 Dla ciebie ideologii, a dla drugiego- zauważenie problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 25.03.12, 14:27 Piszesz o trywializowaniu. A Ty co robisz porównując zatrudnianie sprzątaczki do korzystania z usług prostytutki? Czy według Ciebie praca u kogoś w domu = prostytuowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 17:05 Ta etiuda ma jeden element, który sprawia, że jest trochę głębsza...tzn tak, jak opisałaś, to jest po prostu melodramat. Ot dziewczyna tak zarabia na utrzymanie swojego dziecka. Nie w fabryce makaronu, tylko - ironia - jako niania. Ale dramat społeczny pojawia się w innym miejscu: 'mama', która w ogóle siĘ nie pokazuje w filmie (co tez pokazuje alienacjĘ niani jako siły roboczej) spokojnym głosem mówi jednym ciĄgiem: "zupa, pieluszki, coś tam, a i jeszcze mam dziś spotkanie, wrócę godzinę później, ale oczywiŚcie nie przeszkadza Ci to?" I to jest problem - w traktowaniu tej osoby jak robota do wykonania roboty, a nie człowieka - pracownika. I traktowaniu jej pracy jako gorszej. Niania jest zniewolona swojĄ biedĄ, pewnie bezRobociem, brakiem możliwości znalezienia innej pracy i odpowiada 'oczywiście nie przeszkadza', tylko my wiemy co w tym momencie sobie myśli. Dla mnie każda praca jest dobra, ale ważne jak siĘ jĄ traktuje. Nawet zaryzykuję takie stwierdzenie, że jak ktoś u mnie sprząta, to wie, że wykonuje porządną pożyteczną, dobrze płatnĄ pracę - a u Ciebie wiedziały, że jest popychadłem to zrobienia czegoŚ obrzydliwego. Zwariował mi komputer i wstaWia duże litery, nie umiem tego zmieniĆ, przEpraszam Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 24.03.12, 22:32 Tak, to było ujete w etiudzie, i wybrzmiało- to dysponowanie drugi człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
selavi2 nabakier odc.2 24.03.12, 22:53 Ci żem tam parę słów "pisnęła". No nie mogłam się powstrzymać. Idę bo jutro do pracy. Nara. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 25.03.12, 10:05 A gdyby pracowała w żłobku, zamiast opiekować się prywatnie - byłoby OK? Czuję współczucie dla kobiety, która musi zostawić małe dziecko i wrócić do pracy, kiedy tego nie chcę robić - ale to współczucie rozkłada się równo między nianię (która, czego twórca etiudy, najprawdopodobniej facet, ni w diabła nie zauważył, najczęściej w takiej sytuacji po prostu opiekuje się dwojgiem dzieci, swoim i czyimś, na raz), pracownicę żłobka, nauczycielkę, a nawet szefową korporacji zostawiającą swoje dziecko z nianią. Bo w tej etiudzie sugestia jest, że ta bogata mama to taki automat bez uczuć, prawda - i zostawienie swojego dziecka jej nie boli? Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Mama niemowlęcia-ilustracja 25.03.12, 18:59 (BTW widzę laski, że się trochę za kudły chwyciłyście, łoł ) (drugim nawiasem - po ataku bezsenności i takich tam nadal źle trafiam paluszkami w klawisze, a i branżowych słów nie chce mi się używać, choć już miałam poszukać mojej ulubionej Leonard i się z niej nacytować ) > najczęściej w takiej sytuacji po prostu opiekuje się dwojgiem dzieci, > swoim i czyimś, na raz Otóż nie chodzi chyba (choć etiudy nie widziałam) o to, że twórca nie wiedział - wiesz właśnie w tym tkwi syf nierównego dostępu do dóbr - pani z eleganckiej dzielnicy Paryża nie będzie chciała, żeby jej niania opiekowała się także swoim, Filipińskim dzieckiem - ma być 100% dyspozycyjna. A niania nie może ani wziąć urlopu i odchować swojego dzieciaczka, ani powiedzieć "Bujaj się, na twoich warunkach nie pracuję" (no grzeczniej może), z przyczyny ekonomicznych musi brać, co dają. Owszem, gdyby niania mogła zająć się obojgiem dzieci, to byłoby o wiele, wiele bardziej fair. Gdyby niania mogła przy tym liczyć na np. wzajemność i w wolnym czasie pójść na kurs czegoś, co da jej szansę na lepszą pracę - to by było super mega fair. > Bo w tej etiudzie sugestia jest, że ta > bogata mama to taki automat bez uczuć, prawda - i zostawienie swojego dziecka > jej nie boli? I to jest uproszczenie, które mi się nie podoba as well. Ale z drugiej strony, ta pani wiedząc o maluchu Filipinki jakoś nie zaproponowała opieki łączonej, prawda? I swobodnie przedłuża niani czas pracy, nie ma tu miejsca na negocjacje ani na info. o wynagrodzeniu ekstra za niedogodność, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak No dobra, dobra ;) 25.03.12, 20:06 Ale to nie oznacza, że praca niani jest ogólnie uwłaczająca, ale że ta konkretna pracodawczyni ma skłonność do traktowania niani przedmiotowo i to ustawia ją w pozycji zależnej. Podobnie może być w każdej branży - można też doskonale zgnoić młodego lekarza czy prawnika, w sytuacji gdy są zależni od kogoś o wątpliwym morale. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: No dobra, dobra ;) 25.03.12, 21:15 > w sytuacji gdy są zależni od kogoś o wątpliwym morale I czyżby tu tkwił klucz do tego problemu? Praca sprzątaczki, w obecnym, najczęściej spotykanym kształcie, predysponuje do zależności. Co oczywiście nie oznacza, że zawsze i wszędzie sprzątaczka musi być "zależna". Według mnie, nie musi, ale niestety łatwo się taką staje. Młody lekarz, stając się doświadczonym lekarzem, ma coraz to mniej okazji, by być uzależnionym od wątpliwych moralnie indywiduów. Sprzątaczka z długim stażem i wielkim doświadczeniem nadal jest częściej zależna, niż niezależna lub zawiadująca innymi. Można to zmienić, przede wszystkim poprzez obudowywanie sprzątania specjalistycznymi umiejętnościami oraz technologiami (wartość dodana do w sumie prozaicznego zajęcia) - i do tego trzeba dążyć, natomiast w samym sprzątaniu jako usłudze nie ma nic immanentnie złego, chociaż faktycznie przez swoją prostotę, pozorną łatwość, skłania do pogardliwego traktowania, IMHO. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: No dobra, dobra ;) 26.03.12, 17:43 > Można to zmienić, przede wszystkim poprzez obudowywanie sprzątania specjalistyc > znymi umiejętnościami oraz technologiami (wartość dodana do w sumie prozaiczneg > o zajęcia) - i do tego trzeba dążyć, Nie zgodziłabym się - starczyłoby to obudować szacunkiem dla pożytecznej pracy. Dla mnie fakt, że praca jest pożyteczna wystarcza, aby była godna szacunku, stopień jej komplikacji nic nie ma tu do rzeczy. Pamiętam, jak moja babcia opowiadała mi kiedyś, jak spotkała wyrzucając śmieci pana, który wyszukiwał w śmieciach rzeczy, które były jeszcze dobre. Ucięła sobie z nim pogawędkę i w trakcie tej pogawędki pan powiedział, że się swojego zajęcia wstydzi. Babcia była tym zdumiona, ponieważ uważała, że jego zajęcie jest bardzo godne szacunku - naprawia błąd ludzi, którzy marnują dary Boże (babcia była bardzo wierząca). Jej zdziwienie było całkowicie szczere - dla niej ta praca była równie godna szacunku jak wykwalifikowane prace jej dzieci, bo widziała jej pozytywny skutek. Bardziej wstydliwą sprawą była posada w prokuraturze dalszego krewnego (to były czasy komunistyczne). Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: No dobra, dobra ;) 27.03.12, 11:06 > Nie zgodziłabym się - starczyłoby to obudować szacunkiem dla pożytecznej pracy. Tylko czy to nie jest aby pożądany rezultat, a nie środki? Do szacunku dążymy, lecz żyjąc w świecie nieidealnym (nie każdy jest taki jak ty, czy twoja babcia - dobrze przecież o tym wiesz) musimy posłużyć się skutecznymi mechanizmami, dzięki którym osiągniemy zamierzony cel. Szacunek jest rezultatem. U twojej babci pewnie rezultatem wychowania, naśladowania pozytywnych wzorów, unikania powtarzania negatywnych, dobrych genów (osobowość). Jak wychować pańcie typu moja znajoma? Wytłumaczyć, że praca jest pożyteczna? To trochę tak, jak powiedzieć dresowi, "Ależ, drogi chłopcze, nie pluj na ulicę". Pańcia przecież wie - że praca jest pożyteczna dla niej. No i ona za tę pracę płaci. Czyli kupuje. Czyli może nią dysponować, itd., itp.. Znajoma wprawdzie o pani z agregatem parotwórczym mówiła per "baba z maszyną", ale jednak nie ośmielała się aż tak fosić, jak do innych sprzątaczek. I tak "baba z maszyną" poszła sobie po którymś kolejnym fochu, bez problemu i proszenia znalazła inne pracodowaczynie. Zauważ, że "baba z maszyną" sprząta wydajniej (szybciej, dokładniej, a przy tym mniej się zmęczy) niż osoba sprzątająca za pomocą ścierki. Może dzięki temu więcej zarobić w tym samym czasie. W ten sposób nawet praca relatywnie tania pozwala na skumulowanie środków, czyli dalsze inwestycje, inwestycje w kształcenie, odkładanie na czas wychowania dzieci czy na starość. Odpowiedz Link Zgłoś