Dodaj do ulubionych

no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie...

    • borys314 Re: 24.03.12, 22:54
      Nie rozumiem, skąd te wyrzuty sumienia. Jeśli traktujesz zatrudnianą osobę fair i z szacunkiem i dobrze płacisz, to przecież wszyscy zainteresowani są zadowoleni.
      Nie rozumiem, dlaczego miałbym zajmować się sprzątaniem, skoro mogę komuś za to zapłacić, a zaoszczędzony czas spędzić z synem, przyjaciółmi albo porobić coś, na co akurat mam ochotę.
      • nabakier Re: 24.03.12, 23:14
        Nie rozumiesz- trudno. Nie będę powtarzała argumentów, są wyłuszczone.
    • goodnightmoon Nabakier i niesprawiedliwość społeczna :) 24.03.12, 23:09
      Od razu przepraszam - nie mam siły czytać całego wątku i analizować każdej Twojej wypowiedzi. Rzuciła mi się w oczy tylko etiuda i temat wyzysku drugiej osoby.

      Cóż, niesprawiedliwość zawsze była, jest i będzie. I zawsze jakaś matka będzie musiała "oderwać się" od swojego dziecka, żeby zarobić pieniądze. Ale pytanie - jeśli dentek_85, ja, czy ktokolwiek inny NIE zatrudni, powiedzmy niani czy pani do sprzątania, czy to w jakikolwiek sposób poprawi sytuację niezatrudnionej pani??? NIE, nie poprawi. Spowoduje tylko, że pani będzie miała mniej pieniędzy do wydania na swoje życie.

      Inna sprawa - jak się traktuje zatrudnioną osobę. Powinno się "po ludzku". Ale ani dentek_85, ani nikt inny, nie napisali, że traktują sprzątaczkę źle, bez szacunku. W czym problem zatem?
      • nabakier Re: Nabakier i niesprawiedliwość społeczna :) 24.03.12, 23:30
        Na to też już odpowiedziałam. Tzw. "poprawa losu" zawsze była argumentem usprawiedliwiającym. Bo w rzeczy samej- coś tam się umożliwia, np. zarobek. Tak można argumentować w dół dopóki da się, za przeproszeniem, myc te kible za kromkę chleba, zawsze to kromka chleba.
        • goodnightmoon Re: Nabakier i niesprawiedliwość społeczna :) 24.03.12, 23:45
          nabakier napisała:

          > Tak można argumentować w dół dopóki da się, za przeproszeniem, myc te kible za kromkę chleba, zawsze to kromka chleba.

          Po pierwsze - nikt nie będzie myć za "kromkę chleba". Musi być jakaś rozsądna cena, wyregulowana przez rynek, inaczej przysłowiowa pani zostanie z dzieckiem, zamiast przyjść do nas.

          Po drugie - co proponujesz w zamian??? Znalazłaś jakąś osobę w potrzebie, wsparłaś ją finansowo (nie żądając nic za to)?
          • nabakier Re: Nabakier i niesprawiedliwość społeczna :) 25.03.12, 10:26
            ojesu...perosnalne: czy kogoś wparłaś...Jak ja to lubię. TAK,WSPARŁAM. To udowodnij...ech.

            Jak pokazuje doświadczenie, ludzie pracują za kromkę chleba.
            • asia_i_p Re: Nabakier i niesprawiedliwość społeczna :) 25.03.12, 10:39
              Tylko, że za tę kromkę chleba robią wszystko - nie tylko sprzątają. Co więcej, często za tę kromkę chleba są zatrudniani legalnie przez firmę państwową.
              I twierdzenie, że pracowanie intelektualnie w firmie państwowej za głodową pensję (rzadkie w Polsce, na szczęście) jest godne, a prywatne sprzątanie za dobre pieniądze naruszające godność, to są, wybacz, zabawy definicjami w sam raz dla sytych intelektualistów.
            • goodnightmoon Re: Nabakier i niesprawiedliwość społeczna :) 25.03.12, 13:07
              nabakier napisała:

              > ojesu...perosnalne: czy kogoś wparłaś...Jak ja to lubię. TAK,WSPARŁAM. To udowodnij...ech.

              Nie, nie musisz nic udowadniać. Nie musisz nawet się zwierzać. Po prostu sama sobie odpowiedz na to pytanie.

              No bo ciekawa rzecz - był kiedyś wątek o państwie opiekuńczym i tam został poruszony temat finansowania obiadów dzieciom z biednych rodzin. Ileż było głosów sprzeciwu!!! A dlaczego z moich pieniędzy, a dlaczego nie moim dzieciom ...

              Wiesz, fajnie się puszcza łezkę, oglądając film o biednej filipińskiej matce. Ale jak przychodzi do podzielenia się swoimi pieniędzmi, to niewiele jest chętnych, jakoś wrażliwość nagle zanika suspicious
              Nie mówię o Tobie konkretnie, tylko tak ogólnie.
            • czarnajakczarownica Re: Nabakier i niesprawiedliwość społeczna :) 25.03.12, 17:07
              Nie za kromkę chleba tylko za cenę podyktowaną przez rynek- tak jak ktos już wcześniej napisał.
              Moją panią L traktuję bardzo dobrze, lubimy się. Płacę jej 15 zł/godzinę- czasem więcej, bo rzadko jest u mnie 10 h, nie patrzę na zegarek. Za przyjście otrzymuje 150 zł- sprzątnięcie mieszkania, prasowanie, zrobienie obiadu na kilka dni.
              Nie uważam, żebym ją wykorzystywała. I ona nie czuje się wykorzystywana.
              Osobiście cenię pracę. Mam znajomego ( z wyższym wykształceniem), który stoczył sie z powodu alkoholizmu. Od kilku lat nie pije, ale nie może znaleźć pracy z kilku powodów- wiek, stan zdrowia, brak referencji, doświadczenia ( prawie nie pracował) itd. Utrzymuje się z dorywczych prac- głównie fizycznych. Czasem mu pomogę robiąc zakupy ( a w zasadzie idąc po zakupy), ale częściej mój mąż daje pracę. Pracę fizyczną, znacznie poniżej jego kwalifikacji. I ten nasz znajomy bardzo sobie ceni tę możliwość.
        • asia_i_p Re: Nabakier i niesprawiedliwość społeczna :) 25.03.12, 10:12
          Tylko my nie budujemy Utopii, tylko żyjemy w realnym świecie. Można żyć w gminie Amiszów, każdy po sobie sprząta, sobie gotuje, sobie orze, sieje, zbiera, miele i tak dalej - ale taki układ sprawdza się w małym świecie. Duży świat wymusza podział pracy. Bo miejsce pracy się oddala, często na tyle, że na to sprzątanie na przykład czasu już nie starcza.
          Ja w tej chwili bardzo się cieszę, że oburzenie nad niskim statusem społecznym nauczycielek w wieku dziewiętnastym zamiast pójść w kierunku likwidacji zawodu, poszło w kierunku zwiększenia społecznego szacunku dla niego. Bo mam fajny zawód. I myślę, że praca sprzątaczki będzie się przesuwała w tym kierunku, nie w kierunku całkowitego zaniknięcia. Tak jak wszystkie inne zawody usługowe.
          • czarnajakczarownica Re: Nabakier i niesprawiedliwość społeczna :) 25.03.12, 17:08
            A pamiętasz co w XIX wieku sądzono o aktorkachsmile
            • imasumak Re: Nabakier i niesprawiedliwość społeczna :) 25.03.12, 17:38
              To zależy. Helena Modrzejewska była np szanowana smile
    • czarnajakczarownica Re: Nabakier pomysl tak........ 25.03.12, 09:47
      Ludzie są rózni.
      Jedni zamożniejsi, mądrzejsi, zaradniejsi, zdrowsi itd. innym w życiu się nie ułożyło. Wstyd jest kraść. Wstyd jest żerować na opiece społecznej gdy ma się zdrowe ręce i nogi.
      Żadna, ale to żadna praca nie hańbi.
      Żadna praca nie przynosi ujmy.
      Oczywiście są prace bardziej społecznie poważane ( np. prawnik, w mniejszym stopniu lekarz, architekt, dziennikarz itd) są prace - nazwijmy je neutralne- ( sprzedawca, magazynier, kierowca) i są mało przyjemne, przez niektórych - niesłusznie- pogardzane , ale bardzo ważne. Do nich nalezy ( piszę nie o swoich odczuciach, ale o tym co powszechnie się uważa) grabarz, śmieciarz, pracownik prosektorium, sprzątaczka itd.
      Jak juz pisałam, żadna praca nie hańbi. Można być artystą w każdym fachu. Czy wyobrażasz sobie świat bez pracowników wywożących śmieci- zginęlisbysmy w brudzie, umarli z powodu epidemii. Ci ludzie są bardzo potrzebni a ich praca niewdzięczna. I co więcej wszyscy na co dzień z niej korzystamy choć robimy to nieświadomie.
      W szpitalu salowa sprząta po nas ( też paskudna praca), ale bardzo potrzebna, hydraulik nierzadko ma dostęp do naszych ubikacji ( tej fuj, fuj) i nie protestujemy. Co więcej słono płacimy mu za usługę.
      To samo z paniami sprzątającymi. Są ludzie, którzy nie chcą, nie lubia, nie mają czasu na sprzątanie. Lekarz woli stawiac diagnozy niż wycierać kurz, adwokat bronić kliienta niż trzepać dywany, księgowy robić dodatkowy bilans, żeby nie musieć myć okien, a nauczycielka mieć dodatkową godzinę korepetycji, żeby nie myć kibelka.
      I nie jest to nic złego, nienormalnego, niemoralnego.
      Żyję parę lat na świecie. Miałamlkika pań do sprzątania. Róznych. Bywało, że po 2 razach wyrzucałam je z wielkim hukiem. Ostania pani jest rewelacyjna- wspaniale sprząta, dobrze gotuje, robi czynności, których ja nie lubię, nie umiem, nie chcę robić. Ja zaś aby zarobić na tę usługę ( 15 zł/godz) robię coś innego- to co umiem, lubię i wykonuję chętnie.
      Jesteśmy rózni i tak jest od wieków.
      • nabakier Re: Nabakier pomysl tak........ 25.03.12, 10:24
        O tym tez mówiłam. czym innym praca kwalifikowana, czym innym praca abiektalna.
        Ludzie, czytajcie.
        • asia_i_p Re: Nabakier pomysl tak........ 25.03.12, 10:34
          To są nazwy. Słowa, słowa, słowa.
          Sprzątanie szpitala wymaga takich samych kwalifikacji jak sprzątanie biura czy prywatnego domu. Budowanie konstrukcji, w której sprzątanie biura - OK, a sprzątanie domu - nie OK, zakłada, że między jednostką a jednostką należy stawiać mur społeczeństwa, bo inaczej te jednostki natychmiast zaczynają się nawzajem upokarzać. Że wszelkie prywatne, przez społeczeństwo niemediowane kontakty, są z gruntu podejrzane. Duszę się natychmiast.
        • imasumak Re: Nabakier pomysl tak........ 25.03.12, 16:26
          Żadna praca nie jest abiektalna z definicji. Ludzie dopiero mogą ją taką uczynić swoim traktowaniem osoby pracującej.
          • nabakier Re: Nabakier pomysl tak........ 25.03.12, 17:15
            Imasumak, to już naprawdę mój ostatni wpis w tym wątku, jako że powtarzanie się nie ma sensu.
            Piszesz że żadna praca nie jest abiektalna z definicji, po czym się oburzasz na analogię z pracą prostytutki. Tymczasem praca prostytutki bywa abiektalna (czyli jakaś praca jednak jest abiektalna) , i to jest oś analogii, bo praca myjącego cudze prywatne kible też bywa abiektalna.

            Różnica między JEST a BYWA w odniesieniu do meritum została ujęta w rozmowie z Hellulah, odsyłam do niej, i kończę smile
            • imasumak Re: Nabakier pomysl tak........ 25.03.12, 17:25
              Cóż, ja usług świadczonych przez prostytutki nie uważam za pracę.
            • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 17:36
              Nie znam tego słowa. Może jestem niedouczona. Douczcie mnie Szanowne Humanistki. W słownikach i encyklopedii wspomniane słowo nie figuruje.
              • imasumak Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 17:41
                Figuruje, figuruje, tylko koleżanka Nabakier użyła go z typową dla siebie akrobacją stylistyczną wink.
                Faktycznie nie znajdziesz takiego zwrotu jak "praca abiektralna"
                • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 18:38
                  Sięgasz dna, Imasuma w swojej urazowości. Nie sądziłam, że aż takiego. Kompromitujesz się.

                  Abiekt, abiektalność, abiektalny- nawet w pracach maturalnych znajdziesz:
                  d) abiektalność mitu wampirycznego (Carmilla; Rodzina wilkołaka).
                  • imasumak Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:04
                    Urazowości? big_grin
                    W jakim sensie?
                  • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:12
                    Kobieto, czy uważasz, że ludzie w wolnych chwilach czytają Rodzinę wilkołaka? a do poduszki studiują mit wampiryczny?
              • imasumak Abiektalna :)) 25.03.12, 17:44

                • czarnajakczarownica Re: Abiektalna :)) 25.03.12, 17:49
                  Widocznie jestem mało wykształcona, zwłaszcza humanistycznie, bo "wymiar genderowy" i "emotikon" też brzmią mi jakby obco, ale cóż, człowiek uczy się przez całe życie i bardziej wstyd nie przyznać się do braku wiedzy niż zapytać. Według mnie rzecz jasna.
              • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 17:46
                dobra, przeostatni raz:
                "OBCY JAKO BRUDNY

                Zygmunt Bauman (2000) w eseju "Sen o czystości" zauważa, że jednym z największych nieszczęść nowoczesności było zapanowanie czegoś co można nazwać „paranoją czystości”. Początki tego zjawiska umiejscawia socjolog u schyłku feudalizmu. Charakteryzować się ma niemal kompulsywną potrzebą porządkowania przestrzeni społecznej, czyszczenia jej z wszelkich „społecznych brudów” co miało niewiele wspólnego z dosłownymi potrzebami estetycznymi i poszukiwaniem piękna. To sprzątanie należy ujmować bardziej w kategoriach dyscyplinowania własnej tożsamości, ochrony swojego wewnętrznego bezpieczeństwa czy też obrony „właściwego porządku rzeczy” (Kochanowski 2007, 57). Wszystkie społeczeństwa produkują Obcych. Powodów dla ich wyodrębnienia może być bardzo wiele, wystarczy aby jednostka lub jakaś cała kategoria społeczna nie pasowała do dominującej moralnej i/lub estetycznej mapy. Jeśli swoim zachowaniem, wypowiedziami, a nawet myślami zasłaniają to, co powinno być przejrzyste, poddają w wątpliwość to, co należy przyjmować za oczywiste, zanieczyszczają beztroskę niepokojem, burzą status quo – wówczas zasługują na prewencję. Ludzie, którzy odważają się przekraczać granice zamieniają się w obcych (Bauman 1995). Sam Bauman pisze o tym w ten sposób:

                Jeśli brudem jest ten składnik rzeczywistości, dla którego nie przewidziano miejsca w zaproponowanym porządku, i jeśli taki nieprzewidziany w pożądanym schemacie rzeczy składnik, który porusza się o własnych siłach, z własnej inicjatywy przenosi się z miejsca na miejsce i sam obiera sobie kierunek, podważając sens i celowość ładotwórczej krzątaniny – wtedy Obcy jest takiego właśnie brudu wcieleniem. Nieprzypadkowo opinia miejscowa z reguły pomawia obcych o niechlujstwo, zaśmiecanie okolicy, brak higieny osobistej. Nie dziw, że (…wink własne starania odizolowania, ogrodzenia, przepędzenia czy wytępienia obcych miejscowi traktują jako zabiegi zdrowotne; zwalczanie obcych równa się obronie zdrowego ciała przed nosicielami zarazków (Bauman 1995, 22).

                Społeczeństwo „zagospodarowuje” odmieńców na różne sposoby; najrzadziej pozostawia ich samym sobie. Anihilacja Obcego może się odbywać poprzez asymilację, tak by Inny stał się podobny. Praktyka ta jest zatem procedurą wymazywania inności, przykrywania jej plątaniną znaczeń różną od pierwotnie przez jednostkę obranych. Nakazać żydowi Schylockowi przejść na chrześcijaństwo albo oczekiwać od geja konwersji na heteroseksualizm. Inną spotykaną strategią jest wykluczanie, przyjmujące także formę materialnej, przestrzennej segregacji. Oddzielmy się płotem od brudnych Cyganów, odseparujmy wysokim murem od nieczystych Arabów, zamknijmy w getcie cuchnących żydków.

                Określeni ludzie nigdy nie dadzą się „przerobić” na kogoś kim nie są, gdyż są „nie do skorygowania”. Skoro nie sposób wytępić w nich tego „brudu”, należy ów brud unicestwić razem z nimi. Szczytem takiego myślenia jest fizyczna eksterminacja wszelkiej maści Odmieńców, w tym homoseksualistów, osób chorych psychicznie, włóczęgów, a najgorszym przykładem jaki zna Historia jest Holokaust..

                wink to co nie jest w pełni ani przedmiotem, ani pomiotem (abiekt, czyli ani subiekt, ani obiekt) stanowi, on jednak obszar podmiotowości, gdzie gromadzi się to co nieakceptowane społecznie: nieczystość, nikczemność, ohyda. Wzbudza tyleż wstręt, co i fascynację. W życiu społecznym to w abiekcie ogniskuje się nienawiść i przemoc"
                (www.arttransparent.org/pl/,16)


                • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 17:48
                  emotikon przypadkowy, miał być trzykropek
                • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 17:51
                  Dziękuję. Człowiek uczy się stale. ... Nie słyszałam ani o Zygmuncie Baumanie ani tym bardziej o eseju "Sen o czystości". I podejrzewam, że nie jestem osamotniona w tej niewiedzy. Ale dziękuję co nie oznacza, że rzucę się na czytanie eseju.
                  • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 17:57
                    Baumana warto czytac smile
                    • kolpik124 Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 18:20
                      A co ja ktoś lubi czytać Gonzalesa?

                      To jakiś twój szpan używanie niszowych słówek i robienie z siebie "intelektualistki"? Żargon branżowy naprawdę nie robi wrażenia....
                      • imasumak Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 18:34
                        Ja powiem więcej - Nabakier uważa zatrudnianie sprzątaczki za wyzysk, a jej prace za podległą. Natomiast zupełnie wymyka się jej, że stosując retorykę naszpikowaną branżowym słownictwem w dyskusji na forum bynajmniej nie związanym z jej branżą, stawia rozmówców w dość niezręcznej sytuacji, kiedy czują się zażenowani swoimi "brakami" w wiedzy. To jest dopiero brak empatii społecznej wink.
                        Podobne zabiegi stosowałam jako nastolatka, gdy usiłowałam podnieść swoją atrakcyjność towarzyską wink
                        • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 18:43
                          Nie branżowym, tylko ogólnodostępnym NA POZIOMIE MATURALNYM. Podobnie jest z "gender" (akurat na tym forum stosowanym wielokroć). Jezu, jak można tak się kompromitować - normalnie zatkało mnie.
                          • imasumak Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:02
                            Zwrot "abiektalny" jest na poziomie maturalnym? wink
                            Znając życie większość nauczycieli liceów go nie zna, nie mówiąc o uczniach wink.
                            Zresztą wpisz sobie w google słowo "abiektalny" - nawet nie jest wprowadzony w żaden słownik.
                            • iuscogens Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 20:13
                              Ja udzielałam korepetycji maturzystom z polskiego, byli to dość dobrzy uczniowie z dobrych warszawskich liceów, większość pewnie nie zna znaczenie słowa "arbitralny", abiektalny to absolutnie nie jest poziom maturzystów.
                              • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:37
                                Ty i Twoi podopieczni, jeśli są na Twoim poziomie, niczym mnie nie zdziwicie. Dziedziczymy niestetytakich pierwszoroczniaków, i już wiem, skąd się biorą.
                                Pozwolisz, że zwrócę się do Ciebie w przyszłości z problemami, których nam dostarczają, bo naprawdę, czasem ich nie rozumiemy. Mniemam, że mi pomożesz.
                                • iuscogens Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 20:44
                                  Tak się zastanawiam czy ty nabakier nie widzisz swojej śmieszności. Piszesz co chwilę jakie okropne są personalne wtręty, a tymczasem sama co chwila popisujesz się personalnymi zaczepkami na dość żenującym poziomie. Nie ważne nawet, że Ci na nie nie odpowiadam, pomiędzy wzniosłymi wpisami na forum o tym jak to inni kultury nie mają, sama piszesz jakieś głupawe uwagi. Na moje poważne pytanie nie byłaś w stanie odpowiedzieć, bo trzeba było Cię przepraszać, ale pomimo braku przeprosin ciągle podpinasz się pod moje posty. Naprawdę nie zastanowiło Cię dlaczego na nie nie odpowiadam?? Piszesz jakie okropne są uogólnienia, a sama robisz takie, że aż wstyd czytać. Naprawdę nie jest Ci wstyd pisać takie głupoty jak ta powyżej??
                                  Naprawdę więcej dystansu i świadomość tego co piszesz życzę i byłabym wdzięczna jeśli byś postarała się wykazać choć trochę konsekwencji i darowała sobie próby rozmowy ze mną.
                                  Chyba bierzesz odpowiedzialność za to co piszesz??
                                  • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 21:51
                                    No i proszę, ta co ustępuje, jak sęp zleciała.
                                    Wstydź się, kochanie dwulicowości.
                          • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:09
                            No cóż, maturę zdałam dość dawno, ale sklerozy jeszcze nie mam . Językiem polskim posługuję się dość biegle, ale określeń przez Ciebie używanych nie znam. I co więcej nie widzę w tym nic kompromitującego.
                            Mniemam, że większość forumek ich w życiu nie słyszało.
                            W tym momencie gdybym chciała być złośliwa, zaczęłabym rzucać moim "branżowym" językiem . Tylko po co? Nie widzę potrzeby, bo niczego nie muszę sobie udowadniać.
                            • hellulah Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:17
                              Oj tam oj tam, ale się czepiacie.

                              czarnajakczarownica, jak dyskusja będzie na temat przylegający do twojej branży, to wal śmiało, trzaskaj żargonem - a mnie google nie bolą, mogę sobie poszukać znaczeń nieznanych słów (o, jak np. poszukałam sobie, kto to jest ta cała pani Czubaszek smile ).

                              Jak dla mnie to nabakier chciała być precyzyjna i szukała odpowiednich narządzi. Skoro nie czujesz się skompromitowana, to czemu jej to wytykasz, hę? tongue_out
                              • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:22
                                Dzięki, Hellulah.
                                Jak widzisz, także terminowi wprowadzonemu do tej dyskusji przez Ciebie, czyli "gender' dostało się po d...pie. Niesamowite forum.
                                • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:24
                                  Nie dostało, ale nie bardzo rozumiem po co rzucać terminami ogólnie nieznanymi? Usiłujesz udowodnić jaką jesteś erudytką? Tak jesteś. Najprawdopodobniej masz wykształcenie humanistyczne, i takież zainteresowania. Inni są inni.
                                  • hellulah Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:37
                                    > ale nie bardzo rozumiem po co rzucać terminami ogólnie nieznanymi?

                                    Pomińmy już "ogólną nieznajomość pojęcia gender" (sorry ale LOL) - po co? bo precyzyjnie odnoszą się do dyskutowanych pojęć? bo się żyje w złudnym - jak widać - przekonaniu, że ci inni nie są nieprzemakalni na nowe treści i z zaciekawieniem przyjmą nowe (dla nich) pojęcia?

                                    Nie trzeba znać się na wszystkim. Nie trzeba wszystkiego umieć. Nikt nie zna się ani nie potrafi wszystkiego. Ale zatykać uszy i zasłaniać oczy... khe, khe, to jest... no już nie powiem.

                              • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:22
                                Nie czuję, bo nie muszę sobie niczego udowadniać. I rozumiem, że ludzie w znakomitej większości nie mają zielonego pojęcia o mojej branży. Co więcej nie muszą mieć.
                            • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:19
                              Nie o to chodzi. Można nie znać (jak Ty to przyznałaś) i nie ma sprawy. Ktoś udzieli obnjasnirenia i po sprawie. Ale zarzucać komuś, że się POPISUJE, to chyba jest absurd. Nie widzisz, co rozpętały koleżanki, jak dostałaś takie wyjaśnienie? Podoba Ci się to?
                              Wyżej podałam przykład tematu maturalnego z użyciem tego terminu.
                              .
                              Nie sądziłam, że są do tego zdolne.
                              • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:27
                                Mnie z zasady nie podoba się kilka rzeczy m.in.bezsensowne pyskówki.i
                                • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:30
                                  a widzisz, kto sprowokował TĘ?
                                  • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:34
                                    Zadałam pytanie. Otrzymałam odpowiedź. Nikogo nie obrażałam. Nikomu nie usiłowałam wytknąć nieuctwa. Przyznałam się do niewiedzy.
                                    • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:37
                                      Własnie. I nic by się nie działo dalej, bo każdy ma obszary niewiedzy. Ale koleżanki zaczęły w sposób chamski podbijać...straszne to jest.
                                      Pozdrawiam.
                                      • imasumak O nie, nie Nabakier 25.03.12, 19:44
                                        Nie wyślizguj się. Nie pisałaś wcześniej o obszarach niewiedzy, który każdy posiada, tylko o tym jak to Ci szczęka opada, na nieznajomość terminologi na poziomie maturalnym.
                                        • nabakier Re: O nie, nie Nabakier 26.03.12, 09:53
                                          oj, opada big_grin
                                          widowisko wspaniale! żal nie patrzeć, heheh
                                          • czarnajakczarownica Re: O nie, nie Nabakier 26.03.12, 10:10
                                            Na co żal patrzeć? Na to, że jedna pani usiłuje udowodnić innym, że jest bardziej oczytana, że przeczytała więcej książek filozoficznych, socjologicznych czy ogólnie humanistycznych. Tak! Dla mnie elementy humanistyczne ( filozofia) była na studiach trudna do przełknięcia. Miałam tez psychologię- na szczęście szczątkową. I też była zdecydowanie przeteoretyzowana. Wolę inna wiedzę.
                                            • nabakier Re: O nie, nie Nabakier 26.03.12, 10:43
                                              No i co z tego, ze wolisz inna wiedzę. wykorzystasz ja przy innym temacie. Tu jest TAKI temat. Problem, który z tym masz, sama sobie generujesz (i przy okazji innym również).
                              • dentek_85 Wytłumaczenie, dlaczego Ukrainka... 26.03.12, 08:20
                                Zostałam wyciągnięta do tablicy, bo oskarżają mnie, o rasizm narodowościowy.
                                Dlatego napisałam Ukrainka, bo taka Pani u mnie sprzątała. Nie wiem, może nie stosownie to zabrzmiało i urażonych przepraszam, ale napisałam to z rozpędu i na pewno nie sugerowałam się stereotypami tylko faktem. Nie miałam nic złego na myśli smile ps. Umówiłyśmy się na kolejną rundę sprzątania. pozdrawiam nabakier smile
                                • joxanna Re: Wytłumaczenie, dlaczego Ukrainka... 26.03.12, 09:09
                                  Nie, to nie nabakiersmile. Nabakier czepia się o coś innego, to ja czepiam się określenia Ukrainkasmile. Już podałam niżej - to moja mała misja walki z budowaniem krzywdzących stereotypów. Pewnie niewiele osób na poziomie używa takich określeń świadomiwe. Ale właśnie problem w tym, że nawet osoby na poziomie używają ich nieświadomie, z rozpędu - i nieświadomie wspierają takie stereotypy. Akurat z Ukrainkami taki stereotyp się zbudował. Szkoda.

                                  Ja natomiast nie mam nic przeciwko delegowaniu sprzątaniasmile. Ciesz się czystym mieszkaniem i wolnym czasemsmile
                                  • dentek_85 Re: Wytłumaczenie, dlaczego Ukrainka... 26.03.12, 09:17
                                    wydaje mi się, że gdyby sprzątała u mnie np. Hiszpanka to też o tym bym wspomniała, ale zaznaczam, nie przywiązując do tego większej uwagi ( bardziej na sytuację, tego, iż miałam wyrzuty sumienia, iż taką Hiszpankę zatrudniłam, a ja leniwie nie posprzątałam j.w.).
                                    Mimo wszystko pozdrawiam nabakier - jest bosko mieć wysprzątaną chatę i moje BRUDY, MOJE INTYMNE, PRYWATNE BRUDY z mojego prywatnego KIBLAsmile.
                                    • agni71 Re: Wytłumaczenie, dlaczego Ukrainka... 26.03.12, 09:30
                                      dentek, ja tez mam panią do sprzątania (i tak właśnie ja określam, lub częsciej jako "pani Mariola" czy "pani Magda" ). Akurat u mnie jest to Polka i nie przyszloby mi do głowy powiedziec "właśnie Polka u mnie sprząta", bo jakos dziwnie by to zabrzmiało, prawda? Kiedys sprzątała u mnie pani pochodząca bodajże z Kazachstanu i też nigdy jej nie określałam inaczej, jak pani ... (tu imię). Wiesz, moja szwagierka tez nieświadomie uzywa okresleń typu "nie żydż", albo "ty żydzie" w sensie "ty skąpcu". Co nie zmienia faktu, ze w moich uszach brzmi to fatalnie.
                                      • dentek_85 Re: Wytłumaczenie, dlaczego Ukrainka... 26.03.12, 09:33
                                        Agni71 jeśli czujesz się urażona przepraszam Cię i resztę gawiedzi smile nie chciałam żeby to tak zabrzmiało. ps. natomiast Pani, która u mnie sprzątała...szczerze to nawet nie wiem jak ma na imię, bo jej nawet nie widziałam (byłam wtedy w pracy, a kobietę poleciła mi koleżanka). Zapytam teściowej, czy wie jak ona ma na imię...warto wiedzieć wink
                                    • nabakier Re: Wytłumaczenie, dlaczego Ukrainka... 26.03.12, 09:57
                                      A dziękuję i również pozdrawiam z "wysprzątanej" własnymi recyma chaty smile (w niedzielę okno jedno umyłam, reszta dziś, bo sobie przypomniałam w porę, że to niedziela była, heh)

                                      • dentek_85 Re: Wytłumaczenie, dlaczego Ukrainka... 26.03.12, 10:55
                                        no to teraz wątek katolicki należy założyć, że: ,, jak śmiesz w niedzielę, dzień boży, wolny od pracy, okna myć!'' Tłumacz się!
                                        • nabakier Re: Wytłumaczenie, dlaczego Ukrainka... 26.03.12, 12:22
                                          już sie tłumaczę wink zapomniałam, że to niedziela! co robic...
                                          • papalaya Re: Wytłumaczenie, dlaczego Ukrainka... 26.03.12, 20:59
                                            tak to jest jak jeden dzień nie różni się od drugiego big_grin
                                            • nabakier Re: Wytłumaczenie, dlaczego Ukrainka... 27.03.12, 12:38
                                              Prawda, prawda, ja mam wolny zawód, to wiesz wink
                                  • nabakier Re: Wytłumaczenie, dlaczego Ukrainka... 26.03.12, 09:18
                                    Nabakier Cię popiera, Joxanno smile
                                    Ten fatalny w skutkach mechanizm jest wspólny dla wielu zjawisk. Mnie (pobocznie) interesuje, czy zdekodowany przez uświadomienie przestaje działać. I mam pesymistyczną wątpliwość- że nie. Podświadomość wyraża się w języku "prawdziwie", czyli wyraża treści, z którymi się człowiek zgadza (i na poziomie świadomym i podświadomym). Tylko czasem je spycha do podświadmości jako niekomfortowe. I jak się je uświadomi, to one wybiją gdzie indziej. W innym miejscu języka.
                                    Obym się myliła.
                                    • dentek_85 Re: Wytłumaczenie, dlaczego Ukrainka... 26.03.12, 09:31
                                      Nabakier...ciekawe co Freud powiedziałby na Twój temat smile Obawiam się, że byłabyś interesującym przypadkiem.
                                      • nabakier Re: Wytłumaczenie, dlaczego Ukrainka... 26.03.12, 09:50
                                        No nie? Chętnie bym z nim pogadała wink
                        • iuscogens Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 18:54
                          Uważaj Ima, zaraz nabakier poczuje się urażona i każe Ci przepraszać, żebyś mogła dostąpić zaszczytu rozmowy z nią big_grin
                          Co do tematu to dla mnie problemem jest kompletne odrealnienie. Jak można postulować, że zatrudnianie sprzątaczki jest naganne skoro wie się, że raczej mało kto zostaje sprzątaczką dlatego, że tak chce. Ludzie pracują tak, bo innych propozycji nie mają a nie opanowali jeszcze zdolności odżywiania się energią z kosmosu. Jaka jest niby realna propozycja dla tych, którzy dzięki temu zarabiają na życie?? Powiem szczerze byłoby mi wstyd głosić hasła, które mogłyby spowodować, że ktoś straciłby źródło zatrudniania. Wyobraźmy sobie, że wszyscy się przejmą tym, że wynajmując sprzątaczki zachowują się nieprzyzwoicie. Z czego w takim razie mają się wtedy utrzymać osoby, które pracowały w ten sposób? Na socjal w naszym kraju chyba nikt nie liczy. W imię akademickich dysput i szlachetnych idee mają iść pod most i żebrać? To będzie bardziej godne?? No odrealnienie kompletne, jakby ktoś miał do czynienia z biedą to by takich farmazonów nie gadał.
                          Nie mówiąc już o tym, że znacznie mniej szacunki dla osób sprzątających można wyczytać z postów, które mówią o tym jaka to uwłaczająca jest ich praca. Jakbym była sprzątaczka takie głosy by mnie obrażały a nie osoby, które by mi uczciwie płaciły. Sprzataczka może być zadowolona, że uczciwie pracuje i dzięki temu ma kasę, ale ją bardziej moralnie rozwinięci uświadomią, że to co robi jest upokarzające...ech...
                          • imasumak Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:07
                            iuscogens napisał:

                            Uważaj Ima, zaraz nabakier poczuje się urażona i każe Ci przepraszać, żebyś mogła dostąpić zaszczytu rozmowy z nią big_grin

                            Nie. Dowiedziałam się tylko, że "sięgam dna w swojej urazowości" cokolwiek to znaczy. wink
                          • czarnaalineczka Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:24
                            iusco priv big_grin
                            • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:28
                              no, wyjątkowo eleganckie
                              • imasumak Nabakier 25.03.12, 19:37
                                Wszystkich pouczasz i upominasz - przypominasz kwokę z wierszyka J. Brzechwy wink
                                • nabakier Re: Nabakier 26.03.12, 09:51
                                  Powiedziała w innym trybie big_grin
                    • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:20
                      Jest bardzo dużo autorów wartościowych książek, które warto czytać, ale o ich istnieniu nie wiesz i nigdy się nie dowiesz. Czytamy niewielki promil nawet najambitniejszych twórców.
                      Nie mam pojęcia kim jest/był Zygmunt Bauman. Nie jestem humanistką, skończyłam zupełnie inny kierunek studiów, czytam inne lżejsze książki.
                      Czy jestem od Ciebie gorsza? Nie, jestem inna.
                      • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:25
                        Poprosiłaś o objaśnienie, dostałaś. A Bauman jest naprawdę socjologiem wartym czytania. Po prostu. Gdybym wiedziała, że urazi Cię objaśnienie, nie dałabym go.
                        Ja pierniczę, jaki problem- najpierw o coś prosić, po czym się obrazić, że się to dostało.
                        Wymiękłam sad
                        • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:30
                          Zabawa polega na tym, że JA się nie obraziłam.
                          Zdziwiło mnie używanie, i to kilkakrotne, terminów niespotykanych w potocznym języku polskim. Potocznym nie znaczy rynsztokowym.
                          Być może warto czytać Baumana, ale mój mąż jest zdania, że znacznie bardziej pasjonująca jest lektura książki Roberta Grubbsa. I tak można w nieskończoność.
                          • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:34
                            NICZEGO I NIKOGO NIE MUSISZ CZYTAĆ. Ale co ma piernik do wiatraka? Mowiliśmy o terminie, który został omówiony w tekście Baumana, nie w tekście Grubbsa. Po co więc wprowadzać Grubbsa?
                            To się robi absurdalne. Nie chciałam Cię niczym urazić. Koleżanki podbijaja bębenek. Nie daj się wkręcać. Lecę.
                            • duzeq Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 21:15
                              Ja nie rozumiem co ma esej o (nie)czystosci Baumana do terminu ukutego raczej przez Kristeve, ktora zreszta cytujesz, nie zaznaczajac, ze to nie jest ani cytat Baumana, ani twoj. Nie wyjasniasz przy tym Baumanem nic, a zaprzeganie anihilacji badz asymilacji obcego w kontekscie pracy sprzataczki jest przerazliwym przerostem formy nad trescia.

                              Moze sprobuj najpierw dostosowac rejestr wypowiedzi - to nie sala wykladowa, ani blog zdesperowanej humanistki poszukujacej rozpaczliwie jakiegokolwiek odbiorcy wlasnych wypocin.
                              • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 09:54
                                komu nie wyjaśniam, temu nie wyjaśniam big_grin
                                uważaj, bo Kristeva to też może być "zakazane" nazwisko...boj się i równaj do szeregu
                                • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:07
                                  Nie wiem czy zakazana, dla mnie nieznana. I jestem przekonana, że dla większości ludzi z wyższym wykształceniem również.
                                  • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:16
                                    Ależ nie ja przywołalam Kristevę, przeciwnie- oszczędziłam tego przywoływania, sądząc że Bauman jest bardziej znany. O naiwności...
                                    • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:29
                                      Dlaczego wszystkich mierzysz własną miarą? Nie wiem jakie masz wykształcenie- przypuszczam, że skończyłaś filozofię, socjologię , dziennikarstwo albo inny humanistyczny kierunek na dobrej uczelni.
                                      Ok.
                                      Czytasz to co Cię interesuje i są to dziedziny szeroko rozumianej humanistyki.
                                      Są jednak ludzie inni. Nie wszyscy, którzy skończyli Politechnikę, kierunki ścisłe na uniwersytetach, medycynę, stomatologię są niedouczonymi ludźmi. Mają inną wiedzę. Nie czytają przysłowiowego Baumana, nigdy o nim nie słyszeli. Poruszają się dokonale w innym zupełnie Ci nieznanym świecie.
                                      Co więcej- znam ludzi, których z wiadomości interesuje jedynie wynik meczu. I dodam, że część z nich ma bardzo przyzwoite wykształcenie.
                                      • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:41
                                        Dlaczego TY mierzysz innych ludzi swoja miarą? Popatrz na siebie zanim zaczniesz udzielac innym rad.
                                        Ja, jak mnie coś nie interesuje, to o tym zwyczajnie nie dyskutuję. Nie dyskutuję na temat meczów, i nie obrażam się, że inni posiadają wiedzę, której ja w tej materii nie posiadam. Tobie też tę perspektywę gorąco polecam. Nie musisz dyskutować na temat Baumana, zapewniam Cię.
                                • imasumak Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 12:42
                                  Chyba w ogóle nie zrozumiałaś o czym pisała Duzeq.
                                  • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 12:46
                                    a witaj, witaj, Imasumak , rozgość się w nowym dniu i do boju! big_grin
                                    • imasumak O nie, nie kochana, nie tak łatwo ;) 26.03.12, 16:25
                                      Musiałabyś mnie wpierw przeprosić wink

                                      nabakier napisała:

                                      a witaj, witaj, Imasumak , rozgość się w nowym dniu i do boju! big_grin
                                      • nabakier Re: O nie, nie kochana, nie tak łatwo ;) 26.03.12, 16:57
                                        Hehehehehehee, no też Cię lubię big_grin I pamiętaj, hasło: EMOTIKON!
                                        • ania_dentystka Re:emotikon nie emotikon 26.03.12, 17:26
                                          A mnie zdumiały w tym dwie rzeczy.
                                          Rzecz pierwsza - czarna czarownica wykazała dużo odwagi przyznając się, że czegoś nie wie , nie rozumie. To na tym forum niespotykane- wszystkie panie są takie mądre i wykształcone.
                                          Rzecz druga - jak osoba, która twierdzi, że jest pracownikiem wyższej uczelni, ma zajęcia ze studentami , ma czas i ochotę , zajmować się w sumie dość bzdurnymi sprawami takimi jak zatrudnianie sprzątaczki albo podśmiewanie się z innej forumowiczki.
                                          • nabakier Re:emotikon nie emotikon 26.03.12, 18:12
                                            A mam czas- zazdroscisz? To zazdrość big_grin

                                            Odwaga, widzę, staniała, skoro ignorancję i bezczelność bierze się za odwagę.
                                            • ania_dentystka Re:emotikon nie emotikon 26.03.12, 20:15
                                              Nie zazdroszczę, jeśli mam czas to wolę go wykorzystać na coś ciekawszego niż wielogodzinne siedzenie przy komputerze i dyskusje kto ma rację.
                                              Nie czytałam całej dyskusji- bo wolę choćby iść na spacer, ale nie zauważyłam, żeby czrna czarownica była bezczelna. Natomiast odważnie przyznała się, że czegoś nie wie i została zakrakana.
                                              • nabakier Re:emotikon nie emotikon 26.03.12, 20:31
                                                No to se idź na ten spacer, a nie wal w klawiaturę o tym, jak wolisz nie walić w klawiaturę.
                                                Kurde, logiki trochę!

                                                Co jest dla mnie ciekawe, nie Twojej pustej głowa się tym kłopotać( skoro nie widzisz w tym niczego ciekawego, to już nie zobaczysz).
                                                • ania_dentystka Re:emotikon nie emotikon 26.03.12, 21:46
                                                  Nerwy Ci puściły czy co? Skąd wiesz czy mam pustą głowę czy nie? Znasz mnie?
                                                  Przeczytałam kilka Twoich wypowiedzi- usiłujesz zgrywać osobę wykształconą, kulturalną a wychodzi słoma z butów.
                                                  Czarna czarownica miała odwagę- tak odwagę- przyznać się do tego, że czegoś tam nie wie, nie czytała. Ty obśmiałaś ją. Byłaś mało miła w stosunku do paru innych osób.
                                                  Dla mnie pracownik wyższej uczelni siedzący przez cały dzień na emamie jest mało wiarygodny.
                                                  Zaraz znów się zagotujesz bo prawda boli.
                                                  • nabakier Re:emotikon nie emotikon 26.03.12, 21:53
                                                    Logika, moja droga logika smile No idź już na ten spacer, powietrze dobrze Ci zrobi. Miałaś nie stukać w klawiaturę. A o wierze pogadaj z forumowym sępem.
                                                  • hellulah Re:emotikon nie emotikon 27.03.12, 10:53
                                                    > Czarna czarownica miała odwagę- tak odwagę- przyznać się do tego, że czegoś tam
                                                    > nie wie, nie czytała.

                                                    Kiepska jakoś ta odwaga, skoro starcza jest tylko na "przyznanie się", ale potem to tylko "ale i tak się nie douczę!!! bo nie!".

                                                    Naprawdę uważasz za godne podziwu podejście:
                                                    - nie wiem (i to jest ok, o czym zresztą pisałam),
                                                    - ale nie mam zamiaru się dowiedzieć,
                                                    - i zabraniam innym, którzy wiedzą, mówić w ogóle na ten temat?

                                                  • ania_dentystka Re:emotikon nie emotikon 27.03.12, 19:14
                                                    Uważam, że:
                                                    - przyznanie się do jakiejkolwiek niewiedzy jest znacznie lepsze niż udawanie, że pozjadało się wszystkie rozumy. Przyznanie się do tego na forum emamy wymaga odwagi, bo emamy sa, w swoim mniemaniu doskonałe. Wszystko wiedzą, na wszystkim się znają.
                                                    - nie potępiam osoby, która nie chce się czegoś dowiedzieć, bo zwyczajnie nie jest tym zainteresowana. Ja np. nie pragnę dowiedzieć się jak jest "kocham cię" po chińsku. Nie chcę uczyć się chińskiego, japońskiego, arabskiego. Nie i już.
                                                    - Nie zauważyłam, żeby czarna czarownica czegokolwiek komukolwiek zabraniała.
                                                    Uważam także, że:
                                                    - ludzie są różni, bardziej i mniej wykształceni, wykształceni humanistycznie i po kierunkach ścisłych.
                                                    - czy można powiedzieć, że człowiek po kierunku ścisłym jest gorzej wykształcony niż po humanistycznym? Nie. Nawet łatwiej mu znaleźć dobrze płatną pracę.
                                                    - Ludzie , nawet wykształceni, mają różny zasób słownictwa. Język polski znam bardzo dobrze, ale jest to mój drugi język ( po angielskim). Ja sama niektórych słów, wyrażeń nie znam.
                                                    - mówiąc po angielsku w obecności ludzi znających ten język dobrze, ale dla których jest to jednak język obcy, staram się nie używać zwrotów , których z jakichś powodów mogą nie rozumieć ( np. określeń slangowych, skomplikowanych, nie używanych w potocznym języku). Robię to po to, żeby nie wprawiać ich w zakłopotanie. Podobnie jak wolę, żeby Polacy w mojej obecności używali prostszego języka- choć od lat mieszkam w Polsce, polskiego uczyłam się prawie od urodzenia, w Polsce skończyłam studia.
                                                    Czarna czarownica ma może uboższe słownictwo od na bakier- tylko nic z tego nie wynika.
                                                    Kiedyś pewna dystyngowana pani w mojej obecności użyła zwrotu , że na rudymentarne problemy. Nie jest to zwrot powszechnie stosowany. Mogła powiedzieć prościej- podstawowy, wolała się pochwalić.
                                                    Nie wiemy ile lat ma czarna czarownica. Może 50+ może 60+? Jeśli tak to za jej jej młodości komputery nie były w użyciu, a więc i emotikony. ( dla ciekawych - emotikon został po raz pierwszy użyty w 1982 roku). Więc znów nic dziwnego.
                                                  • hellulah Re:emotikon nie emotikon 27.03.12, 21:18
                                                    Z tym przyznawanie się i itd. - pełna zgoda. Z dowiadywanie się - no cóż, jeśli ja nie chcę się czegoś dowiedzieć (bo mi się nie chce), nie wytykam innym, że przypadkiem to wiedzą i na tym czymś się znają - omijam tak temat, jak i dyskusję.

                                                    > - Nie zauważyłam, żeby czarna czarownica czegokolwiek komukolwiek zabraniała.

                                                    Nie zauważyłaś, bo albo pobieżnie czytasz wątek, albo nie chcesz zauważyć.

                                                    > Kiedyś pewna dystyngowana pani w mojej obecności użyła zwrotu , że na rudymenta
                                                    > rne problemy. Nie jest to zwrot powszechnie stosowany. Mogła powiedzieć proście
                                                    > j- podstawowy, wolała się pochwalić.

                                                    Skąd ta twoja pewność, że wolała się pochwalić? Ok, w tamtej sytuacji komunikacyjnej pewnie wskazywały na to inne elementy (np. mowa ciała), więc wiesz. Ale skąd pewność, że nabakier, odpowiadając nota bene na mój post, chciała się pochwalić? a nie tylko osiągnąć precyzję?
                                        • imasumak Re: O nie, nie kochana, nie tak łatwo ;) 26.03.12, 17:32
                                          Tak na serio, to ja naprawdę Cię lubię, chociaż czasem mnie drażnisz wink. A słowo Emotikon jest mi znane i możemy wykorzystać je jako hasło wink
                                          • nabakier Re: O nie, nie kochana, nie tak łatwo ;) 26.03.12, 18:12
                                            wink
                      • czarnaalineczka Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:28
                        tez nie wiem kto to Bauman
                        ale jak bo nim nabakier ma takie fazy to ja go bede profilaktycznie unikac wink
                        • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:32
                          Ja nie przeczytam z innego powodu- wszelkie lektury socjologiczne czy filozoficzne są dla mnie za trudne i niezrozumiałe. Nie mam wykształcenia humanistycznego a nie mam czasu i ochoty na dokształcanie się w tych dziedzinach od podstaw.
                          • joxanna Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 20:54
                            No to akurat Bauman jak znalazłsmile. Dobrze się czyta, jest niezwykle spostrzegawczy, pisze o procesach w nowoczesnym świecie. Jedyny problem to taki, że po lekturze ludzie stają się lewakamismile
                            • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 08:11
                              Większość ludzi ma jakieś wykształcenie. Są wśród nas humaniści, medycy, osoby o wykształceniu przyrodniczym, technicznym, ekonomicznym, są też i tacy, którzy nie mają ukończonych studiów a ogólniak czy zawodówkę. To tez jakieś wykształcenie.
                              Skupmy się jednak na posiadaczach dyplomów wyższej uczelni.
                              Czy filozof/socjolog/absolwent Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych jest lepszy od matematyka/chemika/lekarza/informatyka? Nie jest. Z pewnością jego język jest bogatszy. Lepiej pisze ( a przynajmniej powinien) ma szersze horyzonty humanistyczne, potrafi czytać ze zrozumieniem Tatarkiewicza czy dzieła/eseje/prozę socjologiczną, traktaty filozoficzne. Z założenia powinien rozumieć teksty pisane między wierszami, aluzje. Ma inne zainteresowania.
                              I zazwyczaj humanista kompletnie gubi się w gąszczu nauk ścisłych. Najczęsciej nie potrafi obliczyć całki, a ekstrema globalne w przedziale otwartym to dla niego czarna magia. A oczy robią się jak spodki gdy chemik wspomni o równowagach w układach heterogenicznych..
                              Dla przedstawicieli wyżej wymienionych zawodów to abecadło. Niektóre treści są w programie liceum. Jednak nikt sensowny nie twierdzi, że humanista bez takiej wiedzy kompromituje się. Nie! ma wiedzę inną, interesującą go, wynikającą z jego wykształcenia.
                              Na co dzień operuję poprawną polszczyzną. W zasadzie nie robię błędów ortograficznych. Czytam, oprócz literatury fachowej, książki do poduszki- wspomnienia, pamiętniki, kryminały, biografie. Jest to literatura lekka, dla humanisty z pewnością mało ambitna, mnie wystarcza.
                              W rozmowach z przyjaciółmi, znajomymi nie używam ( ani nie używają oni) słów typu "emotikon", "Praca abiektralna" czy "wymiar genderowy".
                              Być może dla emamy jestem niedouczoną osobą i kompromituję się. Ale nie muszę tu szukać dowartościowania.
                              Pozdrawiam i zagłębiam się w świat całkiem niehumanistycznych problemów.
                              • hellulah Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 08:38
                                Ale czego tak wsiadasz na nabakier (wsiadasz na bakier - dobre smile ) ?

                                Forum jest otwarte. Nie podoba ci się styl wypowiedzi w wątku - nie czytasz wątku i nie bierzesz udziału w dyskusji, proste.

                                Ja nie twierdzę, że jesteś gorsza od nabakier, bo nie znasz pojęcia gender. Twierdzę, że przeglądarka nie boli i że można w kilka sekund znaleźć skrótowe info. o genderze - jak się chce.
                                • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 09:09
                                  Hellulah smile , najlepszy jest z tego "emotikon", rozumiesz? e-m-o-t-i-k-o-n tongue_out
                                  Już nawet łyknę to, że jak sie ludzie spotykają z objaśnionym słowem, np "abiektalny" (a wprowadzając je OBJAŚNIŁAM- wystarczyło przeczytać, przy czym PRZEPROSIŁAM za wprowadzenie, hehehe), to się oplują z wrażenia.
                                  I nawet łyknę, że terminu "gender" nie znają (Triss- słyszysz??? ile razy Ty bluźniłaś tym słowem na forum to łomatko).
                                  Ale E-M-O-T-I-K-O-N jako "trudne" słowo mnie rozwalił...

                                  Emotikon, slangowo ("slang[" to pewnie tez trudne słowo) "emotka" to znak graficzny wyrażający emocję (uśmiechnięta buźka smile, smutna buźka sad itd).

                                  Powiedzcie, że to się nie dzieje naprawdę, czy na filmie Barei jestem? Ucieszne...
                                  • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:05
                                    Nie, nie dzieje się na filmie Barei. Zrozum, że ludzie są różni. R-ó-ż-n-i !!!!!
                                    Ja nie jestem humanistką.
                                    Mam inne zainteresowania, inny zasób słownictwa, zupełnie inne wykształcenie.
                                    Google nie boli, nie zajrzałam.
                                    Emotikon nie jest słowem powszechnie używanym. Przeżyłam wiele lat i go nie stosowałam. Po prostu i zwyczajnie. I nie wstydzę się tego, bo nie muszę. Nie muszę się dowartościowywać na forum emama.
                                    A jeśli Ty poprawiłaś sobie samopoczucie to gratuluję. Masz prawo czuć się lepsza, bardziej wykształcona, bardziej oczytana. Hej.
                                    • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:23
                                      Mnie to mówisz??? To mnie spydzono za to, że jestem INNA, (heheh-inność polegająca na tym..że znam Baumana, padam PA-DAM, PA-DAM- kochana Piaff)

                                      Sobie to zadedykuj, i zrozum, że są na świecie ludzie, którzy czytają coś więcej, niż tylko Pudelka, i że NIEKONIECZNIE TRZEBA ICH ZA TO GNOIĆ.

                                      Nie jestem tu od leczenia cudzych kompleksów. Nie będę stosowała tu autocenzury na wypadek, czy kogoś nie urazi jakieś jakieś słowo (nie-niecenzuralne, bez przesady!).
                                      TO WY ZAAKCEPTUJCIE MOJĄ INNOŚĆ.

                                      (dawno się tak nie ubawiłam, jak już minęło mi przerażenie tym, co widzę)
                                      • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:28
                                        Jeszcze coś, zobacz:
                                        Ty nie znasz słowa "emoticon" i w związku z tym suponujesz innym, że inni się dowartościowują używaniem go??? Bo TY go nie znasz, to ONI się dowartościowują?
                                        Nie, to TY ujawniasz swoje kompleksy. Chcesz by świat równał w dół, bo wszystko, co nieznane, CIEBIE uraża. Pomyśl wreszcie o tym, co czynisz sobie krzywdę.
                                        • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:34
                                          Powtarzam- nie mam pojęcia co to jest ten mityczny Pudelek. Oświeć mnie, bo być może znów czymś się kompromitujęsmile.
                                          Największe kompleksy ma ten, kto nie potrafi przyznać się do niewiedzy i usiłuje wmówić otoczeniu, że ją ma. Wychodzi śmiesznie.
                                          Nikt, powtarzam, NIKT, z nas nie wie wszystkiego. Nie czuję się skrzywdzona i nie zacznę czytać literatury, której nie rozumie, której nie zrozumiem a przede wszystkim, która mnie nie interesuje.
                                        • hellulah Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:41
                                          Oj tam oj tam, ale wielkie mi dziwy smile

                                          nabakier droga, czy ty w życiu zawodowym nigdy nie spotkałaś egzemplarzy totalnie odpornych na - ojej, muszę użyć tego okropnego, przerażającego, mrocznego, plugawego słowa- ...Nowe? (najlepiej bowiem uczyć się odtąd-dotąd, na pamięć, według klucza, i to tego, co już znamy i lubimy, chociaż właściwie mało co lubimy i mało co nas rusza, prawda smile )

                                          • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:46
                                            Spotkałam, oj tak wink Niemniej, jestem tak naiwna, że cały czas jakoś wierzę w ludzi, i się ciągle od nowadziwię, heheh. a nawet przerażam tym, co widzę.
                                            Ale mi po jakimś czasie mija i zaczyna INTERESOWAĆ. Właśnie weszłam w taką fazę zainteresowania (którego efekty skonsumuję w pracy, nie ukrywam smile )
                                    • hellulah Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:33
                                      Dyskusja idzie w zabawnym kierunku, hurra! No, filmy Barei były o Polsce i Polakach, wszystko się zgadza smile

                                      Droga czarnajak..., naprawdę ani nie istnieje w przyrodzie samowiedza, ani nikt nie musi znać się na wszystkim, to już zresztą pisałam. To naprawdę nic złego, ani wstydliwego, że nie znasz jakichś terminów czy faktów. Z czym ty masz problem? Nie rozumiesz czegoś - albo 1. wymiksowujesz się z wątku, albo 2. pytasz na forum, albo 3. sama sprawdzasz. Naprawdę nie do ogarnięcia? Trzeba paszczać na użytkowniczkę, która ośmieliła się wejść w nieco inny tryb dyskusji?


                                      • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:36
                                        Ależ nie! Nabakier usiłuje udowodnić mi, że jestem głąbem. Dość wyrafinowanymi metodami. I tyle. Używa innego języka, ma inne wykształcenie. Z ciekawości zapytam jakie.
                                        • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:49
                                          A w życiu. Nabakier usiłuje się dowiedź, w czym tkwi dla Ciebie problem. Li i wyłącznie smile

                                          Nabakier ma wykształcenie humanistyczne. A w średniej była w mat-fiz. Pomogłam?
                            • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:01
                              Bauman jako branżowiec -też mnie poraziło. IIeż to razy Bauman produkował się na lamach GW- widać dla koleżanek publicystyka gazetowa to też tryb branżowy. Chyba tylko Pudelek nie jest branżowy. Litości!
                              Już wiem, skąd się bierze część naszych "studentow", oj wiem
                              • czarnajakczarownica Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 10:15
                                To było do mnie- więc wyjaśniam. Nie mam pojęcia co to jest Pudelek. Natomiast pudelek to zdrobnienie od pudla - rasy psa. W każdym razie dla mnie.
                                Przeglądam GW. Tak bardziej przeglądam niż czytam. Jeśli czytam to z pewnością nie eseje, raczej bieżące informacje polityczne, gospodarcze ( nie jestem ekonomistą), czasem coś co dotyczy nauk ścisłych.
                                Skończyłam studia i to trudny kierunek, oblegany. Nie zaprzestałam na dyplomie ich ukończenia.
                                I nic mi nie ujmuje, chyba, że w Twoich oczach, fakt, że nie czytam Baumana, nie znam pojęcia "wymiar genderowy" itd. Powtarzam- nie jestem odosobniona.
                                • nabakier Re:praca abiektralna czyli???? 26.03.12, 11:12
                                  Ja też nie jestem odosobniona. Wielu ludzi posiada wykształcenie czy zainteresowania humanistyczne i socjologiczne. I dla nas również jest miejsce na forach GW.miała (nadal ma?) aspiracje do bycia tzw . gazetą inteligencką. Omg...I żeby nie było, NIE CHCĘ DYSKUTOWAĆ O STATUSIE INTELIGENCKIM. To była ilustracja.

                                  A Pudel to jest portal dla niezaawansowanych socjologicznie (ploty celebryckie).
                • best_bej Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 18:20
                  myślę, że należy tu rozgraniczyć pewną rzecz- nie ma nic złego w sprzątaniu. sama tak pracowałam przez studia, zarabiałam baaardzo przyzwoitą kasę, co więcej ja naprawdę tę pracę lubiłam! Szybko widać było efekty, ludzie naprawdę okazywali swoją wdzięczność (nie tylko finansowo), podobno nikt tak nie prasuje koszul jak jasmile
                  Z drugiej strony- i o tym traktuje tekst baumana- autorka podkreśliła że to właśnie Ukrainka u niej sprząta. Wracając do niechlubnej wypowiedzi red. Węglarczyka- Ukrainka w tym wypadku jest dla nas synonimem robota wielofunkcyjnego.
                  Jak byśmy zareagowali na tytuł postu: "właśnie sprząta u mnie cyganka"? albo "właśnie sprząta u mnie Niemka"...
                  • best_bej Re:praca abiektralna czyli???? 25.03.12, 19:04
                    i przypomniało mi się co do czyszczenia kibli- pracowałam dla ludzi, którzy na samym początku współpracy zaznaczyli, że toaletę to oni sami sobie posprzątają. I nie dodawali tekstów że to może być poniżające dla mnie i tak dalej. Bez zbędnej ideologii i farmazonów sprawili że czułam się tam szanowana i doceniana.
    • selavi2 nabakier odc.3 25.03.12, 22:13
      Nie dasz rady wrzucić na luz?
      Po twojej odpowiedzi widzę, że raczej nie. Szkoda.
      Niemniej jednak nie miałam intencji zachowywać się w stosunku do ciebie niestosownie i dziwi mnie, ze tak to odebrałaś.
      Ale ja w ogóle z trudem rozumiem różne rzeczy i to tylko niektóre oraz zachowuję się wysoce niestosownie.
      Przykro mi, ze opatrznie zrozumiałaś mnie, moje intencje oraz to, co napisałam.
      Trudno.
      • nabakier Re: nabakier odc.3 26.03.12, 10:05
        Moja droga, nie tylko Tobie było przykro. Mnie też.
        Ale już mi minęło. Jak doszło do mnie, co tu się dzieje. big_grin
        Powiadam ci- silne (niegrzeczne) dziewczyny wstają, otrzepują kurz z nogawek i idą dalej! smile
        • selavi2 Re: nabakier odc.3 26.03.12, 12:51
          smile
    • gku25 Re: no i właśnie Ukrainka sprząta mi mieszkanie.. 27.03.12, 12:31
      Fajnie masz, w tym roku niestety moja kolej mycia okienuncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka