ewacia2
15.06.04, 12:32
e-mamy, chce zapytac jak to jest u Was z mówieniem czegos, co wieci ,ze komus
sie nie spodoba(walicie prosto z mostu, czy owijacie w bawelne)? Chodzi mi
np. o taka syt. moja bratowa(19 lat)ma taki charakterek, ze kazdy ma jej dosc
(teraz troche spowarzniala, ale wrednosc pozostala)nie interesowala sie swoim
chrzesniakiem(moim synkiem 4,5 roku).Teraz zrobila prawko , rodzice kupili
jej samochod i nagle dobra ciocia chce zabierac Damaiana (oczywiscie jeszcze
mam jechac ja i tesciowa).Z bratowa nigdy nie mialam dobrych stosunkow, ja
naprawde mam na nia alergie(jak jest w poblizu to jest mi niedobrze, w srodku
sie trzese), a po 2 nie bardzo chce, zeby moje dziecko jezdzilo z nia
samochodem.(nawet nie zadzwonila w dzien dziecka, nie mowiac juz o
przyjsciu). Moj maz mowi mi |ebym tak robila, zeby mi bylo dobrze(nie
rozmawialam z jego rodzicami przez 2 lata), mowi ze jemu nie zalezy czy
rozmawiam z jego siostra, czy nie-ale on tez nie chce zeby ona gdzies brala
Damiana.Co mam robic jak dzwoni tesciowa(bratowa nigdy) i proponuje"to moze
bysmy pojechali na plac zabaw, do zoo itd...Czy wiecznie s wymyslac, czy
postawic sprawe jasno?tylko co powiedziec nie bo ja nie lubie Marty?Z
tesciowa tez mam dobre stosunki dopiero od 2 miesiecy(pisalam o tym w watku
przebudzenie tesciowej). To wyglada tak ze cala rodzina miala mnie i dziecko
w nosie, odczekali prawie 5 lat dziecko podroslo, wiecej rozumie no to mozna
go zabra na dzialke, do zoo itd.Wiem , ze pomyslicie |e jestem dziecinna ale
mialabym im wszystkim ochote pokazac jak ja sie czulam przez ten czas- kiedys
ja bardzo sie staralam-chodzilam, prosilam, tlumaczylam(moj maz kiedys
poprosil zeby przyjezdzali RAZ NA MIESI POL GODZINY)a oni powiedzieli, |e NIE
MAJA CZASU(mieszkaja obok), a oni olewka-tak teraz oni chca a ja
olewka.Damian nie zna ich na tyle dobrze i jak pytalam sie czy pojedzie z
babcia lub z ciocia to mowi |e bez mamy i taty NIE.Poradzcie jak to rozegrac,
co powiedziec?