Czy wydałybyście jednorazowo 3 tys zł na terapię dziecka , taką która nie gwarantuje poprawy w funkcjonowaniu w skrajnych przypadkach może nawet zaszkodzić ( tu akurat chodzi o rozwój mowy) jednak jesli okaże się skuteczna może dać dobry efekt. Nie ma możliwości sfinansowania terapii przez NFZ czy instytucje trzecie , ja nie jestem milionerem jednak oczywiście pieniądze na ten cel mogę zdobyć kosztem innych wyrzeczeń. Rozgryzam od wczoraj ten problem , jedni mowią że to jest żerowanie na zdesperowanych rodzicach chorych dzieci inni namawiają. Jak się domyślacie problemem jest głownie duży koszt , gdyby to było nawet te kilka stów zamiast tysięcy nie biłabym się z myślami czy ryzykować