Dodaj do ulubionych

Wspólne prysznice dzieci...

01.04.12, 16:07
Co myślicie o wspólnym braniu prysznica przez dzieci np. po zajęciach sportowych w kontekście łamania prawa do intymności. Osobiście mam mieszane uczucia co do takiego właśnie grupowego mycia na rozkaz i sama chyba nie chciałabym takowego prysznica brać z całą grupą. Zastanawiam się też, kto ma pilnować dzieci aby się nie wyśmiewały z siebie i coby nie dochodziło do ekscesów w szerokim rozumieniu tego słowa.
Obserwuj wątek
    • sarling Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:21
      Wiesz, jakieś 10 lat temu byłam wychowawczynią na koloniach i kazano mi chodzić na wieczorne mycie, żeby pilnować 14-16 latek. uncertain
      Koszmarne doświadczenie dla obu stron. W końcu umówiłyśmy się, że ja sobie poczekam i po prostu razem wyjdziemy.
      A co do tej ogólnej intymności - kto pilnuje Twojej na basenie?
    • beatulek Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:23
      A w jakim wieku te dzieci? Przydałyby sie chociaż zasłonki jakieś...ale u nas na basenie też właściwie nic nie ma....każdy bierze pryśnic jak chce. jedne dzieci w stroju inne bez niczego. Jakoś nie mają z tym problemu.
      • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:26
        Dzieci w wieku 7-8 lat i chodzi o prysznic brany po treningu piłki nożnej. Z tego co wiem to chłopcy mieli już okazję zobaczyć tyłki starszych kolegów i już się zdążyli ponaśmiewać z siebie. Nie wiem jak są pilnowani, bo rodzice nie mają wstępu do szatni ani do łazienek. Zapewne powinien pilnować ich trener, ale czy to jest takie dobre rozwiązanie uncertain
        Nagość to jeden problem a drugi to wygłupy pod prysznicem.
        • dzoaann Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:32
          a ja tu nie widze zadnego problemu...
        • mgla_jedwabna Re: Wspólne prysznice dzieci... 02.04.12, 16:37
          Założę się, że gdyby mamusie nie robiły problemu z wspólnego prysznica 7-8 latków, to te dzieci nie widziałyby nic niezwykłego we wzajemnej nagości i nie miałyby powodu do wyśmiewania nikogo.

          A poza tym to banda dzieciaków + woda = wygłupy, niezależnie od tego, co mają na sobie.

          Obecnośc nauczyciela wskazana, ale głównie ze względów bezpieczeństwa. Przy głupawce łatwo o wypadek.
          • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 02.04.12, 16:47
            mgla_jedwabna napisała:

            > Założę się, że gdyby mamusie nie robiły problemu z wspólnego prysznica 7-8 latk
            > ów, to te dzieci nie widziałyby nic niezwykłego we wzajemnej nagości i nie miał
            > yby powodu do wyśmiewania nikogo.

            No widzisz... Ja problemu nie robię a doszła do mnie od syna informacja, że młodsi zobaczyli starszych pod prysznicami i oczywiście był to super powód do śmiechu. Nie było mnie przy tym, więc nie wiem jak daleko się w owym obśmiewaniu posunęli. W teorii trener powinien im zwrócić uwagę, że nie ma się z czego śmiać. Z tego co wiem, to nie zrobił tego.

            > A poza tym to banda dzieciaków + woda = wygłupy, niezależnie od tego, co mają n
            > a sobie.
            >
            > Obecnośc nauczyciela wskazana, ale głównie ze względów bezpieczeństwa. Przy głu
            > pawce łatwo o wypadek.

            I o to mi tez chodzi. Skoro rodzice nie mogą ich przypilnować to ktoś musi. A to 20 chłopaków w jednej łazience.
            • kokosowy15 Re: Wspólne prysznice dzieci... 03.05.21, 13:13
              Po treningu grupa braala prysznic, chłopcy w wieku siedmiu do osiemnastu lat, Sensei także. Wygłupy oczywiście były, ale nikt nikogo nie wysmiewal. To jednak zależy od wychowania domowego, może trochę od zwartości grupy.
              • memphis90 Re: Wspólne prysznice dzieci... 03.05.21, 14:11
                Amerykanie mają bogatą tradycję wspólnych nagich pryszniców. A jednak w "Carrie" bardzo źle się to skończyło... Książka to oczywiście fikcja, ale gdyby nie dochodziło do wyśmiewania, to King w ogóle by o tym nie pisał- to akurat część obyczajowa była...
          • franczii Re: Wspólne prysznice dzieci... 02.04.12, 17:12
            Wiesz ja pierwszy raz sie znalazlam pod wspolnym pryszniem na koloniach, gdzie mamy nie bylo. Zreszta moja mama z opcji ze na basenie wszyscy goli i sie nie krepuja. I co z tego? ja mam inna potrzebe intymnosci. Wysmiewania nie bylo, dziewczynki sie z siebie tak wprost nie wysmiewaja, przynajmniej 20 lat temu sie nie wysmiewaly.
          • memphis90 Re: Wspólne prysznice dzieci... 03.05.21, 14:09
            >nie miałyby powodu do wyśmiewania nikogo.
            Jasne, bo dzieci niiiiiigdy nie wyśmiewają innych dzieci z powodu okularów, tuszy, pryszczy, piersi lub ich braku, tudzież odstających uszu.... uncertain Skąd tyś się urwała???
        • ichi51e Re: Wspólne prysznice dzieci... 03.05.21, 13:52
          ale kto kogo wyśmiewał? 8 łatki tych 16 latków czy na odwrót bo próbuje to sobie zwizualizowac
        • kochamruskieileniwe Re: Wspólne prysznice dzieci... 03.05.21, 13:59
          no i teraz kij w mrowisko.
          A jak taki 7-8 latek przebiera się z mamą w szatni na basenie? suspicious
          • kochamruskieileniwe Re: Wspólne prysznice dzieci... 03.05.21, 14:01
            Ale na staroć się załapałam. Nie zachowałam czujności.
    • sanrio Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:24
      głupi pomysł. A w jakim wieku te dzieci, bo jeśli późna podstawówka lub gimnazjum to pomysł poroniony. Jak wczesna lub liceum - do przejścia.
      • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:28
        tak się myją wszystkie roczniki od 7 lat do chyba nawet 18 ale głowy nie dam.
        • gryzelda71 Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:30
          A to szkoła sportowa?
          • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:35
            gryzelda71 napisała:

            > A to szkoła sportowa?

            Nie, to zajęcia pozaszkolne. A prysznic po treningu jest obowiązkowy. I oczywiście ok, tyle tylko, że ta opcja stoimy wszyscy goli obok siebie średnio by mi pasowała.
            • gryzelda71 Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:00
              Nie wiem u nas nie ma takich zwyczajów,syn chodzi na piłkę nożną,a myje się w domu.
              • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:02
                gryzelda71 napisała:

                > Nie wiem u nas nie ma takich zwyczajów,syn chodzi na piłkę nożną,a myje się w d
                > omu.

                Mój też tak zawsze robił i było ok. Teraz ma to niby wzmocnić integrację i nauczyć higieny. Mam tylko nadzieję, że intymność dzieciaków będzie poszanowana, bo jak nie, to chyba będę musiała interweniować.
                Już same badania lekarskie przeniosły mnie w czasy głębokiej komuny i straciłam trochę wiary w to, że dzieci będa odpowienio traktowane.
                • gryzelda71 Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:12
                  Dziwny pomysł z myciem jako czynnikiem zwiększającym integrację.
                  • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:20

                    gryzelda71 napisała:

                    > Dziwny pomysł z myciem jako czynnikiem zwiększającym integrację.

                    to pewnie coś w stylu - wszyscy jemy, śpimy i trenujemy i myjemy się razem.
                  • e-kasia27 Re: Wspólne prysznice dzieci... 26.07.15, 12:47
                    No, to w sumie zależy jak bardzo według trenera mają się zintegrować.

                    W zasadzie nie mam nic przeciwko wspólnemu myciu pod zbiorowym prysznicem,
                    (choć dla niektórych wstydliwych dzieciaków może to być powód do rezygnacji z treningów, dlatego nie rozumiem obowiązku takiego mycia), ale...

                    ...jakby trener wyskoczył z integracją, jako przyczyną wspólnego mycia, to bym go od razu głośno zapytała, tak żeby wszyscy słyszeli, czy jest pedofilem.

                    No i zażądałabym zniesienia przymusu mycia po treningu, jeśli ktoś nie ma ochoty.
                    • snakelilith Re: Wspólne prysznice dzieci... 26.07.15, 13:18
                      e-kasia27 napisała:

                      > ...jakby trener wyskoczył z integracją, jako przyczyną wspólnego mycia, to bym
                      > go od razu głośno zapytała, tak żeby wszyscy słyszeli, czy jest pedofilem.
                      >
                      > No i zażądałabym zniesienia przymusu mycia po treningu, jeśli ktoś nie ma ochot
                      > y.

                      Ale sport w tym wieku oznacza także wychowanie fizyczne, czyli nabieranie prawidłowych nawyków zdrowotnych dotyczących fizyczności. Dbanie o czystość ciała do tego też należy. Oraz traktowanie ciała jako czegoś naturalnego, a nie zapylanie do domciu z zapaszkiem zapoconych gaci, bo ktoś mógłby odkryć pod prysznicem, że inni chłopcy też mają penisa. Łojej, łojej.
                      Zresztą w krajach, gdzie dzieci od najmłodszego wieku widzą nagich ludzi nikt nie śmieje się z nagich kolegów, bo te śmichy to tylko wyraz własnego skrępowania i pruderyjnego wychowania. Dzieci wychowane we wstydzie mają też więcej problemów w wyegzekwowaniu własnych intymnych granic i częściej stają się ofiarami pedofilów, bo wstydzą się "o tych sprawach" z innymi rozmawiać.
            • franczii Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:32
              U nas na treningach pilki noznej takie same zasady obowiazuja. Sa treningi od 5 latkow i od samego poczatku wspolny obowiazkowy prysznic bez rodzicow. Tylko w pilce noznej takie dziwne zasady obowiazuja. Moje dzieci chodza na inne zajecia i nigdzie indziej z czyms podobnym sie nie spotkalam.
              • franczii Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:33
                oczywiscie prysznice bez zadnych zaslonek ani kabinek.
                • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:39
                  franczii napisała:

                  > oczywiscie prysznice bez zadnych zaslonek ani kabinek.

                  ech no własnie.... czy chodzi o to coby się drużyna zintegrowała do bólu uncertain
    • gryzelda71 Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:29
      Dzieci myją się tylko na basenie.Nie ma zasłonek,ale żadne dziecko nie rozbiera się do naga pod prysznicem.Nawet z kasy pływackiej.



















    • szyszunia11 Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:34
      pomysł zły. Ja - jako dziecko - na pewno czułabym sie fatalnie i unikałabym takich sytuacji. Uważam, ze dziecko ma prawo czuc sie bardzo niekomfortowo i ma do tego pełne prawo które należałoby uszanowac.
      • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:38
        szyszunia11 napisała:

        > pomysł zły. Ja - jako dziecko - na pewno czułabym sie fatalnie i unikałabym tak
        > ich sytuacji. Uważam, ze dziecko ma prawo czuc sie bardzo niekomfortowo i ma do
        > tego pełne prawo które należałoby uszanowac.

        No więc mój syn czuje się niekomfortowo, bo jeszcze wspólnego prysznica nie brał a już się martwi czy będą zasłonki. Mam nadzieję, że tak, ale skoro on miał okazję oglądać gołe pupy kolegów pod prysznicami to pewnie kiepsko z tymi zasłonkami.
        • lusitania2 Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:45
          fogito napisała:

          > skoro on miał o
          > kazję oglądać gołe pupy kolegów pod prysznicami to pewnie kiepsko z tymi zasłon
          > kami.

          o mój boże!!! Widział gołe pupy kolegów!
          Toż to zruinuje mu psychikę na całe życie!

          Napisałabym, że najwyższa pora nauczyć dziecko, że nagie ciało to najnaturalniejsza rzecz pod słońcem i nie ma się czym bulwersować, no ale jak psychicznie zwichrowana pod tym kątem mamusia miałaby nauczyć dziecko zdrowej postawy wobec innych.
          • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:52
            lusitania2 napisał:

            > fogito napisała:
            >
            > > skoro on miał o
            > > kazję oglądać gołe pupy kolegów pod prysznicami to pewnie kiepsko z tymi
            > zasłon
            > > kami.
            >
            > o mój boże!!! Widział gołe pupy kolegów!
            > Toż to zruinuje mu psychikę na całe życie!

            Mam nadzieję, że nie. I nie chodzi o to, że widział tylko o to, że dzieciaki od razu zaczęły się wyśmiewać z tych gołych.

            > Napisałabym, że najwyższa pora nauczyć dziecko, że nagie ciało to najnaturalnie
            > jsza rzecz pod słońcem i nie ma się czym bulwersować,

            Nie ma się czym bulwersować to jasne. Ale chyba nie rozumiesz o co mi chodzi. Chodzi mi o grupowe wyśmiewanie.

            no ale jak psychicznie zw
            > ichrowana pod tym kątem mamusia miałaby nauczyć dziecko zdrowej postawy wobec i
            > nnych.

            A dlaczego mnie obrażasz i dlaczego niby jestem zwichrowana psychicznie? Bo nie chcę doprowadzać do sytuacji, w której ktoś się wyśmiewa z czyjegoś ciała tylko dlatego, że jest gołe.

            • kokosowy15 Re: Wspólne prysznice dzieci... 03.05.21, 13:20
              Może lepiej wytłumaczyć dziecku, że cialo posiada każdy, i nie jest to powód do śmiechu. Czy z odruchem wysmiewania człowieka niepełnosprawnego też będziesz walczyła unikając widoku tych np okaleczonych lub z porażeniem?
              • januszekxxl Re: Wspólne prysznice dzieci... 03.05.21, 13:23
                kokosowy15 napisał(a):
                > Może lepiej wytłumaczyć dziecku,

                Trzeba było to napisać dziewięć lat temu.
                Odpowiadasz na post z kwietnia 2012.
              • 3-mamuska Re: Wspólne prysznice dzieci... 03.05.21, 13:33
                kokosowy15 napisał(a):

                > Może lepiej wytłumaczyć dziecku, że cialo posiada każdy, i nie jest to powód do
                > śmiechu. Czy z odruchem wysmiewania człowieka niepełnosprawnego też będziesz w
                > alczyła unikając widoku tych np okaleczonych lub z porażeniem?


                Dzieci maja to do siebie ze wyśmiewają coś co ich śmieszy.
                Ciało ma każdy jeden lepsze inne gorsze i robię licznie na nie reagują.

                Choć chłopak już pewnie wyrósł.
          • wuika Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:54
            Nie, pewnie nie zwichruje mu psychiki na całe życie, ale pamiętam siebie z czasów wyjazdów kolonijnych i basenowych, jak źle się czułam, będąc zmuszona myć się w towarzystwie kilkunastu osób. Teraz by mi to nie przeszkadzało, gdyby były takie warunki, jako 7, 10, czy 14-letnie dziecko przeszkadzało mi to bardzo. I nie życzyłam sobie oglądać gołych koleżanek. Nie o niezmywalne straty w psychice chodzi, tylko o jakiś komfort, którego nie można odmówić dziecku tylko dlatego, że jest dzieckiem.
            • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:09
              wuika napisała:

              chodzi, tylko o jakiś komfort, którego nie można odmówić dziecku tylko dlateg
              > o, że jest dzieckiem.

              dokładnie o to mi chodzi. Mam wrażenie, że niektórzy dorośli myślą, że dziecko zniesie wszystko, bo jest dzieckiem i nie ma nic do gadania. Czyli wspólny prysznic, wyśmiewanie podczas badania lekarskiego (byłam naocznym świadkiem i jako jedyna zwróciłam uwagę lekarzowi, że nie wolno się z dzieci wyśmiewać).
              Z ciekawości przejrzałam sobie Prawa dziecka i niestety owo łamanie prawa do intymności zdarza się często nawet za przyzwoleniem rodziców.
        • azjaodkuchni Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:52
          Świńska łaźnia czyli wszyscy na golasa pod wspólnym prysznicem to moje najgorsze doświadczenie z koloni w czasach podstawówki. Miałam pecha szybciej dorastać niż moje koleżanki więc wcale mi fajnie nie było. sad
          Jestem przeciw i swojemu dziecku pozwoliłabym myc się nawet w kożuchu
          gdyby miało taką potrzebę.
          W polskiej szkole po basenie dzieci myły się w strojach w singapurskiej są indywidualne kabiny gdzie jest prysznic i szatnia. Wchodzi się w kostiumie i wychodzi już w ubraniu...Ja bym się tam nie ruszyła , bo ciasno jak cholera ale dzieci nie mają problemu.
          • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:12
            azjaodkuchni napisała:

            > Jestem przeciw i swojemu dziecku pozwoliłabym myc się nawet w kożuchu
            > gdyby miało taką potrzebę.

            Mój syn ma potrzebę zasłonięcia się podczas mycia. I to jest taka dosyć podstawowa potrzeba.

            w singapurskiej są indy
            > widualne kabiny gdzie jest prysznic i szatnia. Wchodzi się w kostiumie i wychod
            > zi już w ubraniu...Ja bym się tam nie ruszyła , bo ciasno jak cholera ale dziec
            > i nie mają problemu.

            ale przynajmniej nie muszą się publicznie obnażać.
            • azjaodkuchni Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 18:08
              Ja rozumiem Twojego syna i ciebie i świńskiej łaźni bym nie zniosła nawet dla siebie chociaż jestem dorosła i nie szczególnie pruderyjna. Takie mam zboczenie, że du pę lubię myc w samotności. wink Odbieraj dziecko zaraz potreningu jeśli to możliwe.
              Dziwią mnie za to niektóre komentarze dorosłych bab. U lekarza to chcę mieć intymnie a dziecko niech się myje publicznie, bo przecież ciało jest naturalne ...
              • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 18:18
                azjaodkuchni napisała:

                > Ja rozumiem Twojego syna i ciebie i świńskiej łaźni bym nie zniosła nawet dla
                > siebie chociaż jestem dorosła i nie szczególnie pruderyjna. Takie mam zboczenie
                > , że du pę lubię myc w samotności. wink

                No to ja też jestem zboczona uncertain

                Odbieraj dziecko zaraz potreningu jeśli
                > to możliwe.


                Niestety nie.


                > Dziwią mnie za to niektóre komentarze dorosłych bab. U lekarza to chcę mieć int
                > ymnie a dziecko niech się myje publicznie, bo przecież ciało jest naturalne ...

                Bo dzieci muszą być twarde i siedzieć cicho.
        • azile.oli Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:01
          Ja bym się czuła niekomfortowo, więc dziecku się n ie dziwię. W klubach u moich dzieci były zamykane kabiny. U młodszych dzieci chodzi głównie o to, że w różnym wieku zaczynają dojrzewać i te, którym zdarza się to dużo wcześniej czują się skrępowane, bo koleżanki czy koledzy się na nich gapią. Z czystej ciekawości, nawet, jak widziały gołą matkę, to widzieć kobietę w równolatce, gdy się samemu wygląda, jak dziecko jest zupełnie czymś innym.
          Mój syn się przestał wstydzić w wieku gimnazjalnym, aczkolwiek nawet na obozach sportowych nie było przymusu paradowania nago przy kolegach, ale bez problemu się przy sobie przebierali. Teraz jest licealistą i spokojnie się wykąpie z grupą kolegów.
          Z córką był inny problem, zaczęła dojrzewać w wieku 9 lat i była w stanie wykąpać się na obozie z nastolatkami, ale nie z równolatkami.
          A poza tym to kwestia indywidualna - ja się nie lubię rozbierać przy obcych i doskonale rozumiem, że dziecko też może nie mieć na to ochoty.
          Moim zdaniem powinny być kabiny prysznicowe, bo pilnowanie przez trenera zapobiegnie może wygłupom, ale nie poprawi samopoczucia wstydliwego dziecka.
          • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:06
            azile.oli napisała:

            > A poza tym to kwestia indywidualna - ja się nie lubię rozbierać przy obcych i
            > doskonale rozumiem, że dziecko też może nie mieć na to ochoty.

            Ja też nie lubię i do tej pory wspominam z niesmakiem londyńskie przebieralnie w niektórych sklepach - jeden wielki pokój z masą luster a w środku tłum półgołych bab próbujących poprzymierzać to i owo uncertain

            > Moim zdaniem powinny być kabiny prysznicowe, bo pilnowanie przez trenera zapob
            > iegnie może wygłupom, ale nie poprawi samopoczucia wstydliwego dziecka.

            No na pewno nie uncertain Poza tym te dzieciaki boją się trenera jak ognia.
            • 3-mamuska Re: Wspólne prysznice dzieci... 26.07.15, 18:25

              No na pewno nie uncertain Poza tym te dzieciaki boją się trenera jak ognia.



              I TY JESZCZE NIE ZABRAŁAŚ DZIECKA Z TYCH TREINGOW!!!!

              Moim zdanie strach brak intymności podporzadkowanie sie całkowite to jest mega niezdrowe i gorsze niz oglądanie gołych tyłków kolegi.
      • franczii Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:43
        Uważam, ze dziecko ma prawo czuc sie bardzo niekomfortowo i ma do
        > tego pełne prawo które należałoby uszanowac

        Zgadzam sie z Szyszunia.
        Jako dziecko i nastolatka czulam sie bardzo niekomfortowo w takich sytuacjach. Wmawiane mialam przez cale lata ze powinnam sie bez skrepowania obnazac przed obcymi ludzmi najpierw dlatego tylko dlatego ze sa tej samej plci co ja. Z ulga weszlam w wiek dorosly i dalam sobie prawo do odczuwania skrepowania i glosnego wyrazenia dezaprobaty na basenie czy klubie fitnes , na ktorym nie zapewniono intymnosci uzytkownikom.
        • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:45
          franczii napisała:


          > Zgadzam sie z Szyszunia.
          > Jako dziecko i nastolatka czulam sie bardzo niekomfortowo w takich sytuacjach.
          > Wmawiane mialam przez cale lata ze powinnam sie bez skrepowania obnazac przed
          > obcymi ludzmi najpierw dlatego tylko dlatego ze sa tej samej plci co ja.

          No właśnie skąd takie założenie... Bo dziecko ma znieść wszystko i nawet więcej niż przeciętny dorosły?

    • borys314 Re: 01.04.12, 16:50
      Ja też sądzę, że to przegięcie. Nagie ciało jest naturalne, ale niektóre dzieci mogą czuć się niekomfortowo, być zażenowane, zawstydzone. Po co im coś takiego fundować? Dowiedz się, jak jest dokładnie, wybadaj syna na okoliczność, i w razie czego po prostu odbieraj dziecko niewykąpane i niech umyje się w domu (nic mu się przecież nie stanie).
      • fogito Re: 01.04.12, 16:57
        borys314 napisał:

        > Ja też sądzę, że to przegięcie. Nagie ciało jest naturalne, ale niektóre dzieci
        > mogą czuć się niekomfortowo, być zażenowane, zawstydzone. Po co im coś takiego
        > fundować?

        Tego właśnie nie wiem.

        Dowiedz się, jak jest dokładnie, wybadaj syna na okoliczność, i w ra
        > zie czego po prostu odbieraj dziecko niewykąpane i niech umyje się w domu (nic
        > mu się przecież nie stanie).

        Tego niestety nie mogę zrobić, bo według trenera tudzież prezesa (!) dzieci mają się myć wszystkie pod prysznicem i już. Gdybym zakazała brać synowi owego wspólnego prysznica, to poczułby się wykluczony z grupy i na dodatek zostałby uznany za maminsynka, bo skoro tylko jego mamie to przeszkadza...
        Jedynym wyjściem byłoby zabranie go z tego klubu, a to z kolei byłby dramat dla syna, bo dostał się tam po ostrej selekcji.
        Generalnie mam mieszane uczucie i nie wiem, czy przesadzam, czy mam się nastawić na działanie,. Niestety jestem jedynym rodzicem, który nie boi się odezwać w obronie dziecka.
        • azile.oli Re: 01.04.12, 17:10
          A czemu ma się czuć wykluczony? W klubie syna są kabiny, ale ojciec odbiera go zaraz po treningu w ubraniu treningowym, które zdejmuje w dom u, i dopiero się kąpie. Co innego, gdy ktoś musi się przebrać, żeby dotrzeć do domu.
          Normalnie może powiedzieć, że woli wykąpać się we własnej łazience. Zresztą, tak jest szybciej. W klubie powiedzieć, że lepiej wam pasuje odbierać syna zaraz po treningu, a nie czekać, zanim się wykąpie, przebierze.
          Ogólnie w klubach sportowych zwraca się małą uwagę na intymnośc i z czasem wszyscy do tego przywykają. Dlatego też trener zapewne nie rozumie, o co Ci chodzi.
          • fogito Re: 01.04.12, 17:19
            azile.oli napisała:

            > A czemu ma się czuć wykluczony? W klubie syna są kabiny, ale ojciec odbiera go
            > zaraz po treningu w ubraniu treningowym, które zdejmuje w dom u, i dopiero się
            > kąpie. Co innego, gdy ktoś musi się przebrać, żeby dotrzeć do domu.

            Rodzicom w naszym klubie nie wolno wchodzić na tzw. teren. Dzieci zabiera i odprowadza trener. Wszyscy muszą zdjąć ubranie treningowe, żeby móc wyjść. I wszyscy będą musieli przejść wspólne mycie.

            > Normalnie może powiedzieć, że woli wykąpać się we własnej łazience. Zresztą, t
            > ak jest szybciej. W klubie powiedzieć, że lepiej wam pasuje odbierać syna zaraz
            > po treningu, a nie czekać, zanim się wykąpie, przebierze.

            Jak wyżej... Dziecko wychodzi z grupą. Nie jestem w stanie go odebrać wcześniej., Presja klubu i trenera jest tak duża, że dziecko nie piśnie nawet słowa ze strachu. Dodam, ze rodzice w większości boją sie odezwać a co dopiero taki dzieciak.

            > Ogólnie w klubach sportowych zwraca się małą uwagę na intymnośc i z czasem wsz
            > yscy do tego przywykają.

            Mam nadzieję właśnie, że i mój przywyknie i że nie będzie dramatu. A;e chciałabym po prostu, żeby miał też jakiś komfort, bo sama wiem, że czułabym się w podobnej sytuacji paskudnie.


            Dlatego też trener zapewne nie rozumie, o co Ci chodzi
            > .

            Zapewne na nim gołe tyłki dzieciaków nie robią wrażenia... mam nadzieję surprised


            • azile.oli Re: 01.04.12, 17:35
              No to już nie wiem. Szczerze mówiąc, nie podoba mi się ten klub. Ja rozumiem dbałośc o higienę , wszystko pięknie, ale napiszę szczerze - gdybym to ja miała trenować w tym klubie, to bym zrezygnowała i poszukała innego. Moje dzieci - niekoniecznie, może by zostały. Ale szczerze mówiąc im mniej miejsca na indywidualność, tym mnie bardziej odrzuca od takich klubów, szkół. Bardzo nie lubię być do czegoś zmuszana, zwłaszcza, gdy dotyczy to sfery intymnej , albo stwarza inne ograniczenia, które mi przeszkadzają, ale krzywdy innym przez to nie robię. I tak np nie zgodziłabym się na wyjazd, gdyby organizator zabronił zabierania telefonów komórkowych. To tylko taki przykład, ale bardzo nie lubię, gdy ktoś ogranicza mi wolność dla wymyślonych przez siebie zasad.
              A tak wogóle, to jeszcze dzieciaki, trener nie jest głównym opiekunem i nie będzie rządził moim dzieckiem.
              • fogito Re: 01.04.12, 17:38
                azile.oli napisała:

                > A tak wogóle, to jeszcze dzieciaki, trener nie jest głównym opiekunem i nie bę
                > dzie rządził moim dzieckiem.
                >

                Ano nie jest i wiele bym zmieniła ale dziecko tak bardzo chce trenować, ze dopóki nie dzieje się nic dramatycznie złego nie będę interweniować.
            • estragonka fogito sorry ale... 01.04.12, 17:43
              czemu pozwalasz dziecku uczestniczyc w zajeciach w takim klubie? gra jest na pewno warta swieczki? dzieciaki (i rodzice jak widze) boja sie trenera, panuje jakis terror jesli chodzi o uczestnictwo w tej grupie, nie da sie nawet wejsc na teren gdzie sa zajecia... Wy nawet nie wiecie co sie tam dzieje, a skoro sama piszesz ze dzieci sa zastraszone do tego stopnia, ze boja sie odezwac, to skad wiesz czy w czasie tych zajec, prysznicow i czego tam jeszcze nei dzieje sie nic zlego? ogolnie pisze, nie z mysla o czyms konkretnym.

              ale nie wyobrazam sobie az tak nie miec kontroli nad tym co robi moje dziecko, zwlaszcza w takim wieku... .
              • fogito Re: fogito sorry ale... 01.04.12, 17:52
                estragonka napisała:

                > czemu pozwalasz dziecku uczestniczyc w zajeciach w takim klubie? gra jest na pe
                > wno warta swieczki?

                Uwierz mi, że pozwalam tylko dlatego, że syn bardzo tego chce. Poszedł na selekcję nakłoniony przez ojca. Teraz moje wszelkie obawy brzmią jak głos rozhisteryzowanej przewrażliwionej matki.
                Nie wiem jak jest w innych klubach i dlatego założyłam wątek na forum. Próbuję racjonalnie podejśc do tematu, chociaż podskórnie czuję, ze mam rację.

                dzieciaki (i rodzice jak widze) boja sie trenera, panuje ja
                > kis terror jesli chodzi o uczestnictwo w tej grupie, nie da sie nawet wejsc na
                > teren gdzie sa zajecia... Wy nawet nie wiecie co sie tam dzieje, a skoro sama p
                > iszesz ze dzieci sa zastraszone do tego stopnia, ze boja sie odezwac, to skad w
                > iesz czy w czasie tych zajec, prysznicow i czego tam jeszcze nei dzieje sie nic
                > zlego? ogolnie pisze, nie z mysla o czyms konkretnym.

                Wiem, że to brzmi absurdalnie uncertain I uczuliłam syna, żeby mówił mi o wszystkim co się dzieje.

                >
                > ale nie wyobrazam sobie az tak nie miec kontroli nad tym co robi moje dziecko,
                > zwlaszcza w takim wieku... .

                Ja też. Jestem między młotem - mężem a kowadłem - synem. Sama nie wiem jeszcze co z tego wyniknie. Mój mąz jest totalnie wyluzowany. A jako Amerykanin chyba powinien mieć większą wyobraźnię,
                • estragonka Re: fogito sorry ale... 01.04.12, 18:02
                  to nie brzmi absurdalnie, to JEST absurdalne uncertain

                  szczerze to uciekalabym z tego klubu jak najdalej, dziecko moze trenowac w innym miejscu - z normalnym podejsciem, z normalnymi trenerami, no i przede wszystkim dziecko z treningow bedzie wychodzic zadowolone...

                  dostal sie syn do super-klubu i ekstra, zobaczyl jak to wyglada i ekstra, ambicja zaspokojona bo dostal sie i cwiczy w oslawionym klubie - teraz na Twoim miejscu poszukalabym z dzieciakiem NORMALNEGO klubu. niech cwiczy, smieje sie, wychodzi z treningow zadowolony i niech zaden frajer, ktoremu sprawia frajde ze dzieci sie go boja, nie ma na niego wplywu!!!!!

                  kurcze masakra jakas to co opisujesz, serio uncertain
                  • fogito Re: fogito sorry ale... 01.04.12, 18:24
                    estragonka napisała:

                    > to nie brzmi absurdalnie, to JEST absurdalne uncertain
                    >

                    ano sad


                    > szczerze to uciekalabym z tego klubu jak najdalej, dziecko moze trenowac w inny
                    > m miejscu - z normalnym podejsciem, z normalnymi trenerami, no i przede wszystk
                    > im dziecko z treningow bedzie wychodzic zadowolone...

                    chyba będę musiała zrobić ranking tych normalnych.

                    >
                    > dostal sie syn do super-klubu i ekstra, zobaczyl jak to wyglada i ekstra, ambic
                    > ja zaspokojona bo dostal sie i cwiczy w oslawionym klubie - teraz na Twoim miej
                    > scu poszukalabym z dzieciakiem NORMALNEGO klubu.

                    Ale on zawzięty jest i już się widzi na stadionie narodowym surprised

                    niech cwiczy, smieje sie, wych
                    > odzi z treningow zadowolony i niech zaden frajer, ktoremu sprawia frajde ze dzi
                    > eci sie go boja, nie ma na niego wplywu!!!!!

                    Myślałam, że tak będzie i w sumie było na początku.


                    > kurcze masakra jakas to co opisujesz, serio uncertain

                    No widzisz, dla jednych masakra i a dla innych norma.
                    • karrioka Re: fogito sorry ale... 26.07.15, 11:31
                      Przychodzi mi do głowy, że może w grupie są dzieci z permanentnym problemem z higieną, a pan trener umyślił, że zamiast ich personalnie piętnować zrobi z mycia integracjyjną i obowiązkową czynność.

                      Możliwe to?
                • turzyca Re: fogito sorry ale... 26.07.15, 14:03
                  >Nie wiem jak jest w innych klubach i dlatego założyłam wątek na forum.

                  Mój były grał w piłkę i twierdził, że to jest standard męskiej szatni. I że faktycznie to spaja zespół, że wychodzi się razem i przerabia w jakiś sposób mecz, szczególnie ten przegrany, gada się, odreagowuje. Szatnia to nie tylko miejsce na umycie się i przebranie, to ważna część budowania drużyny. I dlatego nie lubił pewnych zawodów, bo organizator nie zapewniał wspólnej szatni.

                  I mówił, że właśnie dlatego że "szatnia" jest ważna oswaja się dzieci od początku z zachowaniem. Bo na początku nagość jest stresująca, ludzie próbują oswoić ją za pomocą śmiechu, ale za 100 czy 200 razem przestaje robić wrażenie. Czyli w ciągu roku (3 treningi /mecze tygodniowo) problem znika.
                • wkswks Re: fogito sorry ale... 03.05.21, 13:22
                  No wiec na zajęciach z pływania na które chodziły dzieci ( od 4 rż) rodzice nie mogli wchodzić do szatni. A dzieci musiały wejść pod prysznic. Dzieci miały tez taki basenów/brodzik w przedszkolu i przebierały sie w pomieszczeniu grupowym lub nawet w ogrodzie koedukacyjne. Syn ma basen w szkole, szatnie nie-koedukacyjne ale przebrać sie musza i wziąć prysznic przed i po. Problemu nie maja nawet córki zachuszczonych muzułmanek.
        • borys314 Re: 01.04.12, 17:12
          Rozumiem, sytuacja jest bardziej skomplikowana. Oczywiście nie zabieraj go z klubu, chyba że na jego wyraźne życzenie.

          Gdybym zakazała brać synowi owego wsp
          > ólnego prysznica, to poczułby się wykluczony z grupy i na dodatek zostałby uzna
          > ny za maminsynka, bo skoro tylko jego mamie to przeszkadza...
          Pytanie, czy to przeszkadza Tobie czy synowi? Jeśli Tobie, to wyluzuj. Jeśli czułby naprawdę duży dyskomfort na samą myśl, to nie miałby nic przeciwko pakowaniu się przed myciem. Jeśli syn jest tylko zaniepokojony, to może to niepokój związany z tym, że nigdy się tak nie mył, a kiedy już dojdzie do takiej sytuacji, to się okaże, że nie było co się bać, wszyscy się tak kąpali i to nic takiego. A jeśli okaże się, że dla syna to traumatyczne, to pozostaje rozpatrzeć opcje, które padły powyżej - odbieranie syna przed prysznicami lub interwencja u władz klubu (ale niestety wątpię, że tylko Twoja interwencja cokolwiek zmieni, skoro to norma dla wszystkich roczników - możesz co najwyżej skrzyknąć innych rodziców i razem wystosować postulaty zmian; w grupie siła, Ciebie potraktują jak nadwrażliwą mamuśkę).

          Myślę, że ogólnie rzecz biorąc nie przesadzasz - nie powinno być takich nakazów, zwłaszcza w przypadku młodszych dzieci. Ale wybadaj dobrze, na ile synowi to rzeczywiście przeszkadza.
          • fogito Re: 01.04.12, 17:29
            borys314 napisał:

            > Rozumiem, sytuacja jest bardziej skomplikowana. Oczywiście nie zabieraj go z kl
            > ubu, chyba że na jego wyraźne życzenie.

            Nie mam zamiaru. Póki on nie zgłosi takiej chęci.


            > Pytanie, czy to przeszkadza Tobie czy synowi? Jeśli Tobie, to wyluzuj.

            Przeszkadza synowi i dlatego zastanawiam się nad tym.

            Jeśli cz
            > ułby naprawdę duży dyskomfort na samą myśl, to nie miałby nic przeciwko pakowan
            > iu się przed myciem. Jeśli syn jest tylko zaniepokojony, to może to niepokój zw
            > iązany z tym, że nigdy się tak nie mył, a kiedy już dojdzie do takiej sytuacji,
            > to się okaże, że nie było co się bać, wszyscy się tak kąpali i to nic takiego.

            Mam cichą nadzieję, ze tak będzie. I że obędzie się bez szyderstw itp.

            interwencja u wład
            > z klubu (ale niestety wątpię, że tylko Twoja interwencja cokolwiek zmieni, skor
            > o to norma dla wszystkich roczników - możesz co najwyżej skrzyknąć innych rodzi
            > ców i razem wystosować postulaty zmian; w grupie siła, Ciebie potraktują jak na
            > dwrażliwą mamuśkę).

            Mam świadomość, że zostanę oceniona jako nadwrażliwa mamuśka. Podobnie było, kiedy mój syn trenował hokej,. Zrezygnował między innymi z powodu chamskich zachowań starszych chłopców, chociaż na szczęście nie musiał się przed nimi rozbierać. Troche żal, bo był w tym świetny. I oczywiście tylko ja miałam jakieś "ale" do wielu sytuacji typu - niemożnośc wysikania się dziecka przez 7 godzin podczas turnieju.

            >
            > Myślę, że ogólnie rzecz biorąc nie przesadzasz - nie powinno być takich nakazów
            > , zwłaszcza w przypadku młodszych dzieci. Ale wybadaj dobrze, na ile synowi to
            > rzeczywiście przeszkadza.

            Póki co będę próbowała mu uświadomić, że nie musi paradować z gołym tyłkiem przed wszystkimi i że ma prawo wymagać odrobiny intymności podczas mycia.
        • 3-mamuska Re: 26.07.15, 18:27
          Musisz poruszyć sprawę wyżej, to jest łamanie prawa ,prezesi to wymysł komuny, i totalnego oddania i podporządkowania sie jakiemuś choremu rygorowi.
    • kikimora78 Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 16:55
      Ja mysle, ze to czas aby nauczyc dzieci, ze prysznic ( po silowni, przed basenem) bierze sie nago itp, bla bla bla

      Bo potem sie beda myc przed basenem w gaciach i z brudnymi dupami do wspolnej wody wchodzic.
      • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:00
        kikimora78 napisała:

        > Ja mysle, ze to czas aby nauczyc dzieci, ze prysznic ( po silowni, przed basene
        > m) bierze sie nago itp, bla bla bla

        To jasne, że mają się myć na go. Ale nie jestem przekonana do opcji - wszyscy stoimy w otwartej przestrzeni i myjemy swoje intymne części.

        • kikimora78 Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:26
          oczywiscie, jesli jest mozliwosc "wymusic" na organizatorach takowe zaslonki, to pewnie, ze lepiej "z" niz "bez"

          ale nie wszedzie tak jest, niestety, i wtedy pozostaje albo myc sie na golka z widownia, albo zrezygnowac z korzystania z danego obiektu i szukac takiego, gdzie sa zaslonki
      • wuika Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:06
        Niech się myją nago, ale niekoniecznie w towarzystwie innych osób, jeśli im to przeszkadza. Tutaj, w podanym przykładzie - przeszkadza.
      • gryzelda71 Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:15
        Czas może,żeby były kabiny z zasłonami.
        No ale to koszty.
        Lepiej dać sobie wmówić,ze jesteś zacofany bo nie chcesz tyłka myć wsród innych.
      • franczii Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 17:36
        Bo potem sie beda myc przed basenem w gaciach i z brudnymi dupami do wspolnej w
        > ody wchodzic.

        Wyobraz sobie, ze niektorzy na basen przychodza czysci bo prysznic maja tez w domu a nie przy okazji wizyty na basennie.
      • madzioreck Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 18:14
        > Ja mysle, ze to czas aby nauczyc dzieci, ze prysznic ( po silowni, przed basene
        > m) bierze sie nago itp, bla bla bla

        A "nago" jest równoznaczne z "przy kilkunastu innych osobach"?

        > Bo potem sie beda myc przed basenem w gaciach i z brudnymi dupami do wspolnej w
        > ody wchodzic.

        Oczywiście, bo ludzie myją się w klubach sportowych albo wcale...^^
    • borys314 klub 01.04.12, 17:24
      Właśnie doczytałem inne Twoje wypowiedzi odnośnie do standardu przeprowadzenia badań lekarskich i razem z całą tą zasadą dot. pryszniców i z faktem, że chłopcy boją się trenera jak ognia, dobrze mi to nie wygląda. Piszesz, że selekcja była ostra, więc pewnie klub jest prestiżowy i władze sądzę, że robią wielką łaskę, przyjmując dzieciaki, więc w ogóle nie muszą się starać i rodzice wszystko przełkną. A 7,8-latki to małe dzieci i trzeba o nie zadbać. Przyglądaj się uważnie sytuacji i w razie czego zabierz stamtąd syna. Czasem po prostu nie warto.
      • fogito Re: klub 01.04.12, 17:36
        borys314 napisał:

        > Właśnie doczytałem inne Twoje wypowiedzi odnośnie do standardu przeprowadzenia
        > badań lekarskich i razem z całą tą zasadą dot. pryszniców i z faktem, że chłopc
        > y boją się trenera jak ognia, dobrze mi to nie wygląda. Piszesz, że selekcja by
        > ła ostra, więc pewnie klub jest prestiżowy i władze sądzę, że robią wielką łask
        > ę, przyjmując dzieciaki, więc w ogóle nie muszą się starać i rodzice wszystko p
        > rzełkną.

        Dokładnie tak jest. Na miejsce każdego dzieciaka czeka dziesiątka następnych. Syn bardzo cieszył się, kiedy przeszedł selekcję, ale niestety coraz częściej wraca z treningów smutny a to już mi się nie podoba, bo w tym wieku sport powinien być dla dzieci radością i zabawą a nie kolejnym stresem.


        A 7,8-latki to małe dzieci i trzeba o nie zadbać. Przyglądaj się uważn
        > ie sytuacji i w razie czego zabierz stamtąd syna. Czasem po prostu nie warto.
        >

        Obserwuję sytuację i staram się rozmawiać z dzieckiem. Czas pokaże jak to będzie dalej.
        • czar_bajry Re: klub 01.04.12, 17:54
          Posłuchaj fogito jeśli nie akceptujesz zasad panujących w klubie to wypisz dziecko...
          Takie zasady były "od zawsze" w większości ligowych klubów piłkarskich.
          Mój syn także gra w jednym z warszawskich klubów, zasady są takie same i raczej nikomu to nie przeszkadza oczywiście po za przewrażliwionymi mamuśkami jednak na całe szczęście są to jednostkowe przypadki i zawsze szybko odchodzą.
          Krzyczący trener- normalka.
          Prysznic tym bardziej.
          Tak samo jak obowiązek punktualnego przybycia na trening oraz nie wtrącania się rodziców do treningów.
          Moja rodzina nigdy nie miała problemów z nagością, nie był to temat tabu a tym bardziej nie był to powód do wstydu i naśmiewania się z innych.
          Wyluzuj albo zapisz syna na balet- tam nie ma wspólnych pryszniców.
          • borys314 Re: klub 01.04.12, 17:59
            > Wyluzuj albo zapisz syna na balet- tam nie ma wspólnych pryszniców.

            Dzieciom należy się szacunek, obojętnie, czy chodzą na balet czy na boks.

            To nie wojsko. Po co powodować dyskomfort u tak małych dzieci, skoro łatwo byłoby go uniknąć??
            • czar_bajry Re: klub 01.04.12, 18:00
              To nie dziecko ma problem tylko mama z nieodciętą pępowiną...
              • fogito Re: klub 01.04.12, 18:02
                czar_bajry napisała:

                > To nie dziecko ma problem tylko mama z nieodciętą pępowiną...

                No wyobraź sobie, że jednak dziecko ma problem. Bo jak siedzi na toalecie to zamyka drzwi a siusiaka myje sobie sam bez świadków.
                Jedyne czego ja wymagam to szacunku dla dziecka takiego jaki się należy każdemu człowiekowi.

                • czar_bajry Re: klub 01.04.12, 18:39
                  Jedyne czego ja wymagam to szacunku dla dziecka takiego jaki się należy każdemu człowiekowi.

                  Co ma szacunek do wspólnych pryszniców???

                  Wrócę jeszcze do krzyczącego trenera- ma pod sobą "bandę" rozwrzeszczanych maluchów i musi z nich zrobić drużynę.
                  Zresztą i tak po roku treningów jest selekcja...
                  Sama trenowałam wyczynowo kajakarstwo i mój trener prywatnie był boski ale na treningach nie znosiłam tego gadabig_grin
                  W sporcie tak jest jeśli chcesz osiągnąć sukces to musisz zacisnąć zęby , znosić ból, trud i upokorzenie. Często zwycięstwo ma gorzki smak...
                  To, że to są dzieci nie ma znaczenia kadra postrzega ich jako potencjalnych reprezentantów...
                  • fogito Re: klub 01.04.12, 18:48
                    czar_bajry napisała:

                    > Jedyne czego ja wymagam to szacunku dla dziecka takiego jaki się należy każdemu
                    > człowiekowi.
                    >
                    > Co ma szacunek do wspólnych pryszniców???

                    Ma tyle, że gdyby dziecko odmówiło obnażenia się przed grupą to powinno to zostać uszanowane. Nie sądzę, żeby dorosła osoba zrobiła coś czego nie chce. Ja osobiście wymagałabym prysznica z zasłonką.


                    > Wrócę jeszcze do krzyczącego trenera- ma pod sobą "bandę" rozwrzeszczanych malu
                    > chów i musi z nich zrobić drużynę.

                    Po pierwsze 7-8 latki to jednak nie rozwrzeszczane maluchy. Nie uwierzysz, ale w szatni panuje cisza jak makiem zasiał a na treningu nie odzywa się prawie żaden. I to są
                    najmłodsi. Starsi z innym trenerem sa rozwrzeszczani w szatni i wyluzowani na treningu. Można to jakoś wypośrodkować moim skromnym zdaniem


                    > Zresztą i tak po roku treningów jest selekcja...

                    W klubie jest selekcja co 3 miesiące. Syn przeszedł juz trzy.

                    > Sama trenowałam wyczynowo kajakarstwo i mój trener prywatnie był boski ale na t
                    > reningach nie znosiłam tego gadabig_grin

                    No to przynajmniej prywtanie był ok.

                    > W sporcie tak jest jeśli chcesz osiągnąć sukces to musisz zacisnąć zęby , znos
                    > ić ból, trud i upokorzenie. Często zwycięstwo ma gorzki smak...


                    Rozumiem ból, trud i porażkę ale dlaczego upokorzenie?

                    > To, że to są dzieci nie ma znaczenia kadra postrzega ich jako potencjalnych rep
                    > rezentantów...

                    Tylko, że jak zaczną się jąkać albo moczyć w nocy, to chyba fajnie nie będzie.
                    • czar_bajry Re: klub 01.04.12, 18:56
                      Sądzę, że przesadzasz a jeśli dziecko jest słabe psychicznie to naprawdę zmień mu dyscyplinę.
                      Nie odbieraj tego jako złośliwości, piszę na podstawie doświadczenia- własnego i dziecka.
                      Gra już drugi rok a ma o tyle gorzej, że jest w starszym o rok roczniku. Jego rówieśników jest razem z nim trzech. Drużyny z którymi grają w lidze są starsze od niego o dwa lata. Zresztą właśnie zaczęła się wiosenna liga.
                      • franczii Re: klub 01.04.12, 19:06
                        a co ma wspolnego potrzeba intymnosci z odpornoscia psychiczna??
                      • ib_k Re: klub 01.04.12, 20:20
                        czar_bajry napisała:

                        ...

                        ty chyba żartujesz kobieto, dzieci w wieku 8-12 lat mają bardzo dużą potrzebę intymności i zmuszanie ich do wspólnych pryszniców jest bardzo nie w porządku, myślę że osoba dorosła która wymusza takie zachowania na dzieciach jest albo głupia albo zboczona i należy zwalczać takie upokarzające wymagania, nie wyobrażam sobie aby ktoś zmuszał mojego syna do nagich kąpieli wbrew jego woli w imię nauki "twardości i odporności"
                        • czar_bajry Re: klub 02.04.12, 17:22
                          Basen moich dzieci, piłka nożna syna- nigdy nie było problemu z braniem wspólnego prysznica.
                          Nie piszę tylko o swoich dzieciach inne w danej grupie też nie miały z tym problemu a przynajmniej nie był on sygnalizowany ani przez dziecko ani przez rodziców.
                          A tak na marginesie używasz dość mocnych określeń i idąc twoim tokiem rozumowania to może właśnie ty masz jakiś problem ze swoja nagością a nie osoby na których nagość nie robi wrażenia.
                  • schiraz czar_bajry off top 01.04.12, 23:30
                    Gdzie trenowałaś kajakarstwo? W Warszawie? Pytam bo i ja trenowałam (co prawda wiele lat temu) wyczynowo kajakarstwo i jestem ciekawa czy nie w tym samym klubie smile
                    • czar_bajry Re: czar_bajry off top 02.04.12, 17:16
                      W Warszawie na Skrze. Też wiele lat temu, muszę sobie policzyć ilebig_grin
          • fogito Re: klub 01.04.12, 18:17
            czar_bajry napisała:

            > Posłuchaj fogito jeśli nie akceptujesz zasad panujących w klubie to wypisz dzie
            > cko...

            Jeśli zajdzie konieczność to tak zrobię.

            > Takie zasady były "od zawsze" w większości ligowych klubów piłkarskich.

            Tego właśnie byłam ciekawa, bo nie wiem jak było "od zawsze"

            > Mój syn także gra w jednym z warszawskich klubów, zasady są takie same i raczej
            > nikomu to nie przeszkadza

            Tego, czy komuś przeszkadza czy nie, to pewnie nie wiesz na 100%...

            > oczywiście po za przewrażliwionymi mamuśkami

            No niestety jestem przewrażliwiona na punkcie szacunku dla dzieci. Czyli nie pozwalam na chamskie teksty dorosłych w stosunku do dziecka ani też na badanie lekarskie bez rodzica ani też na samotne pobranie krwi.


            jednak
            > na całe szczęście są to jednostkowe przypadki i zawsze szybko odchodzą.

            No widzisz. I zostają ci co zniosą wszystko i jakoś się to koło toczy przez lata bez żadnych zmian.

            > Krzyczący trener- normalka.

            Zależy co krzyczy.

            > Prysznic tym bardziej.


            Jak najbardziej, jeśli nie kończy się grupowym obśmiewaniem.

            > Tak samo jak obowiązek punktualnego przybycia na trening oraz nie wtrącania się
            > rodziców do treningów.

            Ja się nie wtrącam i na treningi dziecko jest punktualnie.

            > Moja rodzina nigdy nie miała problemów z nagością, nie był to temat tabu a tym
            > bardziej nie był to powód do wstydu i naśmiewania się z innych.

            U nas też nie jest to powód do obśmiewania. Ale okazuje się, że grupa dzieci zachowuje się inaczej niż jedno dziecko w rodzinie. To jest zupełnie inna bajka. Presja grupy i próby zaimponowania etc...

            > Wyluzuj albo zapisz syna na balet- tam nie ma wspólnych pryszniców.

            Jesteś pewna? Syn ćwiczył balet w przedszkolu i szło mu nieźle więc może to być realne.
          • 3-mamuska Re: klub 26.07.15, 18:31
            Posłuchaj fogito jeśli nie akceptujesz zasad panujących w klubie to wypisz dziecko...
            Takie zasady były "od zawsze" w większości ligowych klubów piłkarskich.
            Mój syn także gra w jednym z warszawskich klubów, zasady są takie same i raczej nikomu to nie przeszkadza oczywiście po za przewrażliwionymi mamuśkami jednak na całe szczęście są to jednostkowe przypadki i zawsze szybko odchodzą.
            Krzyczący trener- normalka.
            Prysznic tym bardziej.
            Tak samo jak obowiązek punktualnego przybycia na trening oraz nie wtrącania się rodziców do treningów.
            Moja rodzina nigdy nie miała problemów z nagością, nie był to temat tabu a tym bardziej nie był to powód do wstydu i naśmiewania się z innych.
            Wyluzuj albo zapisz syna na balet- tam nie ma wspólnych pryszniców.


            Boże poniżanie dzieci terror to normalką ekstra.
            A jak ktoś protestuje to przewrażliwiona mamusia.
            Trzeba mieć cis z deklem zeby tak sadzić.
            Tak samo jak w koszarach gnębiło sie koty, co zakrawało często pod znęcanie sie.

            Ale klapsa dasz do jestes najgorszym rodzicem jak trener sie znęca psychicznie to normalka.

            Normalką to była w czasach komuny i braku szacunku do drugiej osoby.
            • hanusinamama Re: klub 03.05.21, 13:46
              No trzeba mieć. Trzeba miec parcie na "sukces" dziecka. Wazniejsze aby mamusia czy tatus czuli dumę i mogli sie na FB pochwalić. Kutwa chłopaki powinni grać w piłkę dla przyjemnosci, a nie tak.
          • hanusinamama Re: klub 03.05.21, 13:44
            Współczuje twojemu dziecku. Dla samozachwytu mamusi dzieciak musiał to znosić. Brawo ty.
    • borys314 jeszcze jedno 01.04.12, 17:33
      Taka tylko rada - nawet głupio mi o tym pisać, ale to prawda. Mężczyźni związani z typowo męskimi zawodami czy sportami mają skłonność do szowinizmu (oczywiście nie wszyscy, ale niestety wielu). Tutaj sytuacja rozgrywa się w klubie piłki nożnej, więc założę się, że panowie to pierwszej klasy twardziele. Dlatego o ile to możliwe, do rozmów z nimi poślij męża, jego potraktują poważniej.
      • fogito Re: jeszcze jedno 01.04.12, 17:42
        borys314 napisał:

        > Taka tylko rada - nawet głupio mi o tym pisać, ale to prawda. Mężczyźni związan
        > i z typowo męskimi zawodami czy sportami mają skłonność do szowinizmu (oczywiśc
        > ie nie wszyscy, ale niestety wielu). Tutaj sytuacja rozgrywa się w klubie piłki
        > nożnej, więc założę się, że panowie to pierwszej klasy twardziele.

        Tak tak. twardziele uncertain

        Dlatego o i
        > le to możliwe, do rozmów z nimi poślij męża, jego potraktują poważniej.

        U nas niestety mąż jest bardziej mietki niż ja i nie mówi dobrze po polsku, bo nie jest Polakiem. On uważa, że to Polska i nie ma czego oczekiwać. W efekcie ja muszę "walczyć" ze wszystkim, bo mój mąż macha ręką. Ja jestem dosyć ostra w swoich wypowiedziach i dlatego oczywiście poczekam póki co, bo rozmowa zakończyłaby się zapewne zabraniem dziecka z klubu w trybie ekspresowym.
      • azile.oli Re: jeszcze jedno 01.04.12, 17:58
        Też się z tym zgodzę, mam w domu trenera, wszyscy jego koledzy to trenerzy i ogólnie są twardzielami, bo wybrali dyscyplinę, która wymaga nie tylko dużo pracy, ale i odporności na ból, wytrzymałości. Prawie każda walka jest taka, że albo zaciśniesz zęby, albo przegrasz i lepiej dać sobie spokój, jeśli nie jest się w stanie tego wytrzymać.
        Mimo wszystko Ci ludzie są różni, potrafią być wrażliwi, potrafią pochylić się nad zawodnikiem.
        Może to inna kwestia, bo to sport indywidualny, ale jednak... Też czasem widzę, że nie każdy nadaje się na trenera, dla nich jest wszystko takie oczywiste, bo to przeszli kiedyś sami.
        Swoją drogą, mąż mi opowiadał, że oni musieli ważyć się nago, na oficjalnych imprezach, już jako seniorzy. Teraz syn ma 17 lat i nie byłby to dla niego problem. ale zaczynał, jak miał 7 (jeszcze bez prawa startu) i nie wyobrażam sobie, aby wtedy był na to gotowy. Teraz przepisy się zmieniły, ale w tych ludziach pozostały stare przyzwyczajenia i nie widzą w tym problemu. O dziwo mój mąż akurat doskonale syna rozumiał, choć dla niego tamte przeżycia nie były traumą, bo zaczął trenować jako starszy nastolatek.
        Tu problem jest zdecydowanie w klubie, który ustalił sobie pewne wytyczne i nie rozumie, że dziecko, to indywidualność, a nie grupa.
        Mimo tego, że to sport zespołowy, to zespołem mają być na boisku. A resztę integracji pozostawić dzieciom. Wcale się nie muszą w ten sposób zintegrować, efekt może być wręcz przeciwny.
      • bi_scotti Wspomnienie ... 01.04.12, 18:12
        Moja urodzona i wychowana w Ontario (anglo-jezyczna prowincja ze stosunkiem do kwestii ciala cokolwiek purytanskim wink ) corka pojechala w wieku niewiele ponad 6 lat na 2-tygodniowy oboz do Quebec (francusko-jezyczna prowincja z "europejskim" stosunkiem do kwestii cielesnych wink ) - poranny prysznic byl w co-ed grupach wiekowych 6-9, 10-13 i od 14 w zwyz juz gdupy byly rozdzielane na dziewczyny i chlopakow. NIKT, ZADNE DZIECKO nie mialo z tym problemow, byly smiechy i zarty ale tres naturel wink Mloda tam jezdzila przez kilka kolejnych lat, synowie tez - wyrosli bez traumy i wspomnienia maja jak najczulsze. W Ontario "taki numer" by nie przeszedl za zadne pieniadze -zaraz by sie jakis rodzic zglosil z oskarzeniem o "abuse" czy inne bzdury. Co kraj to obyczaj smile
        • fogito Re: Wspomnienie ... 01.04.12, 18:26
          Gdyby to była grupa chłopców i dziewczyn to bym się tak nie martwiła. Chłopcy byli by spokojni jak myszki przy dziewczynach. Gorzej jak są same chłopaki i wtedy różne rzeczy im do głowy przychodzą.
        • franczii Re: Wspomnienie ... 01.04.12, 19:18
          No ja wychowana w WEuropie i przyzwyczajona do golych kolezanek jakos zawsze mialam problem wspolnych kapieli i to przez cale dziecinstwo. Z wielka ulga weszlam w dorosly wiek kiedy to odkrylam, ze zaczelo mi byc wolno miec potrzebe umycia sie za zamknietymi drzwiami. I ze bez zadnego skrepowania moge wytknac w klubie fitnes, ze nie ma zaslonki pod prysznicem. Jak najbardziej w tej samej Europie.
    • kura28 Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 18:17
      Jeździłam na obozy sportowe już na studiach. Początkowo zaskoczeniem dla mnie były wspólne prysznice po treningu, ale szybko przywykłam i cudza nagość jest dla mnie niezauważalna.
      Pewnie dzieciaki po pierwszym zdziwieniu się przyzwyczają nie będą miały problemu ze wspólnym myciem się. To raczej nie jest nic nadzwyczajnego w środowiskach związanych ze sportem.
      • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 18:21
        kura28 napisała:

        > Jeździłam na obozy sportowe już na studiach. Początkowo zaskoczeniem dla mnie b
        > yły wspólne prysznice po treningu, ale szybko przywykłam i cudza nagość jest d
        > la mnie niezauważalna.
        > Pewnie dzieciaki po pierwszym zdziwieniu się przyzwyczają nie będą miały proble
        > mu ze wspólnym myciem się. To raczej nie jest nic nadzwyczajnego w środowiskach
        > związanych ze sportem.

        Taką mam nadzieję.
    • kiszczynska Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 18:58
      male, wstretne swintuchy!
      • arwena_11 Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 19:28
        A może trener lubi sobie pooglądać małych chłopców? ja bym nie pozwoliła, żeby ktokolwiek zmuszał moje dziecko do czegoś takiego. Trener miałby duże kłopoty, a jak by pyskował to i może sąd? Bo to nie jest normalne. Sama trenowałam pływanie i nie przypominam sobie, żeby nas zmuszano do mycia się nago pod prysznicami. To wygląda jak fala w wojsku. W sumie w czym problem, mnie robili to i ja będę. I jak widać są zwolenniczki takiego systemu. A jak komuś się nie podoba to mięczak i maminsynek. Dla mnie komfort psychiczny mojego dziecka jest ważniejszy niż widzimisię jakiegoś trenera. Trener musi wiedzieć, że jest pod obserwacją i ma się pilnować. Wyżywać się może na równych sobie, ale obawiam się, ze wtedy nie byłby taki odważny.
        • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 23:14
          arwena_11 napisała:

          >. To wygląda jak fala w wojsku.


          To niestety trochę tak jest. Podporządkujesz się albo wypad.

      • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 23:13
        kiszczynska napisała:

        > male, wstretne swintuchy!

        dzieci to może nie, ale ci dorosli, którzy mają ich pilnować...
    • bella_roza Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 20:09
      a mi się to wydaje zupełnie normalne... chocby wspominając milion amerykańskich filmów gdzie baseballisci biorą wspólny prysznic po meczu wink na żadnych koloniach też nie było osobnych kabin... chodzę do różnych klubów fitnes i na basen i czasem są czasem nie ma, szczególnie na basenie rzadko są no i co z tego?
      btw jak za granicą pójść do sauny, jeśli ktoś siedzi w niej zawinięty w ręcznik po pachy lub jeszcze gorzej w kostiumie kąpielowym to na 100% Polak
      • ib_k Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 20:22
        chodzę do różnych klubów fitnes i na basen
        > i czasem są czasem nie ma,

        a widzisz różnicę między dorosłym, świadomym człowiekiem a dzieckiem uczącym się swojego ciała? w każdej książce z psychologi rozwojowej dzieci przeczytasz że w pwenym momencie dzieci zaczynają się wstydzić i barbarzyństwem jest wmawiać im że jest to coś złego czy niepożądanego
        • mgla_jedwabna Re: Wspólne prysznice dzieci... 02.04.12, 16:47
          Zadaniem rodziców jest wtedy wytłumaczyć im, że są miejsca, gdzie nie ma potrzeby się wstydzić. U lekarza, w saunie, pod prysznicem w klubie sportowym albo na basenie. I git.

          W pewnym momencie to przede wszystkim rodzice zaczynają się wstydzić swoich dzieci. A dzieci to podłapują.
          • franczii Re: Wspólne prysznice dzieci... 02.04.12, 17:17
            Wytlumaczyc to najwyzej rodzic moze, jak sie dziecko powinno w takich miejscach zachowac ale nie jak sie powinno czuc. Jesli dziecko odczuwa skrepowanie to nie mozna mu tego zabraniac.
            • azile.oli Re: Toteż właśnie... 02.04.12, 17:53
              Można mówić, że nie ma się czego wstydzić, ale gwarantuję, że od tego dziecko nie przestanie się mniej wstydzić, tylko zacznie ukrywa swoje emocje . I odetchnie z ulgą, gdy już będzie dorosłe i po prostu będzie bojkotować miejsca, gdzie nie czuje się intymnie, a jak ktoś tę sferę naruszy, to będzie miało prawo powiedzieć, że sobie czegoś nie życzy (mam tu na myśli raczej kobiety i sytuacje związane z porodem i okresem okołoporodowym).
              • snakelilith Re: Toteż właśnie... 26.07.15, 13:35
                azile.oli napisała:

                > Można mówić, że nie ma się czego wstydzić, ale gwarantuję, że od tego dziecko
                > nie przestanie się mniej wstydzić, tylko zacznie ukrywa swoje emocje . I odetch
                > nie z ulgą, gdy już będzie dorosłe i po prostu będzie bojkotować miejsca, gdzie
                > nie czuje się intymnie, a jak ktoś tę sferę naruszy, to będzie miało prawo pow
                > iedzieć, że sobie czegoś nie życzy

                Ludzie, z fobiami się walczy, bo one utrudniają życie. U mnie na basenie kobiety przychodzą pod damski prysznic z 7 letnimi chłopcami, gdzie są także obce kobiety (i dziewczynki) i wszyscy myją się nago. Nie ma żadnych zasłonek i nigdy nikt się nie skarżył, że chłopiec już w sumie za duży. Nagość i higiena to jedno, a seksualność to zupełnie coś innego. Im prędzej dzieci to pokapują, tym łatwiej im będzie się bronić, gdy ktoś zechce tą dziecięcą naiwność i wstyd wykorzystać w niecnych celach. Wy wychowane jesteście w pruderii, więc dla was to spore emocje, ale to nie znaczy, że to jest normalne i naturalne. Nie zauważyłam, by dla Niemców, Holendrów, czy Duńczyków nagość związana była z negatywnymi emocjami i osłabiała asertywność dotyczącą sfer intymnych.
      • azjaodkuchni Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 20:56
        > a mi się to wydaje zupełnie normalne... chocby wspominając milion amerykańskich
        > filmów gdzie baseballisci biorą wspólny prysznic po meczu wink na żadnych kolo
        > niach też nie było osobnych kabin... chodzę do różnych klubów fitnes i na basen
        > i czasem są czasem nie ma, szczególnie na basenie rzadko są no i co z tego?
        > btw jak za granicą pójść do sauny, jeśli ktoś siedzi w niej zawinięty w ręcznik
        > po pachy lub jeszcze gorzej w kostiumie kąpielowym to na 100% Polak

        Oj mało ludzi widziałaś... mam saunę na osiedlu tylko dla mieszkańców jakieś 30 narodowości a nikt z gołą du.pą nie leży mimo tego, że sauna dla pań i panów oddzielna dzieciom do lat 12 wstęp wzbroniony . Przed wejściem stoi miła pani i daje każdemu ręczniczek. Biorę udział w treningach pływackich i po wszystkie idziemy do sauny razem ze mną pływa : Hinduska, Rosjanka, Amerykanka, Chinka i dwie Singapurki praz Filipinka wszystkie w ręcznikach. smile
        azjaodkuchni.blogspot.com/
      • memphis90 Re: Wspólne prysznice dzieci... 26.07.15, 18:28
        > a mi się to wydaje zupełnie normalne... chocby wspominając milion amerykańskich
        > filmów gdzie baseballisci biorą wspólny prysznic po meczu wink
        To wspomnij jeszcze drugi milion amerykańskich filmów, gdzie te same prysznice stają się miejscem upokarzania i poniżania uczniów nie będących w szkolnej drużynie rugby/koszykówki/basebolla...
    • sabka22 Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 20:25
      Nie wyobrażam sobie tego...moje dzieci nie biorą prysznica razem nawet w domu to dopiero gdzieś po nim,zresztą nie słyszałam żeby gdziekolwiek jeszcze tak było.
    • lineczkaa Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 20:56
      Bosko uncertain. Dzieci w wieku 7-8 lat powiadasz... a jak było wcześniej z tymi dziećmi???
      U "nas" też była "afera", bo 5 i 6 latki oglądały się w łazience, podziwiając która co ma. Rodzice też byli uprzejmi podnieść raban, że jak tak można. Ano można, bo w tym wieku to naturalne.
      Potem dzieci, małe! dzieci mają problem, żeby się rozebrać przed drugim dzieckiem tej samej płci, bo rodzice uznają, że to be. Koszmar jakiś. To się też nadaje do leczenia... rodziców, żeby zluzowali i nie doszukiwali się w penisie 8 latka i waginie 6 latki zła wcielonego.
      Mnie to osłabia, że jest problem w nagości małych dzieci będących wśród innych małych dzieci. Normalnie, jeszcze trochę poczytam czy doświadczę takich histerii, a zorganizuję akcję "Rodzicu uwolnij intymność swojego dziecka".
      • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 23:20
        lineczkaa napisała:

        > Bosko uncertain. Dzieci w wieku 7-8 lat powiadasz... a jak było wcześniej z tymi dzieć
        > mi???

        Normalnie. Każde myło się w domu po treningu.

        > U "nas" też była "afera", bo 5 i 6 latki oglądały się w łazience, podziwiając k
        > tóra co ma. Rodzice też byli uprzejmi podnieść raban, że jak tak można. Ano moż
        > na, bo w tym wieku to naturalne.


        Nie chodzi o oglądające się nawzajem dzieci tylko o przymus, kontrole dorosłego i grupę, która reaguje obśmiewaniem na stresująca sytuację.

        > Potem dzieci, małe! dzieci mają problem, żeby się rozebrać przed drugim dziecki
        > em tej samej płci, bo rodzice uznają, że to be.

        A ty się rozbierasz przed koleżankami z pracy albo sąsiadkami? Ja tego nigdy nie robiłam i nie zamierzam. Na basenie albo w siłowni wchodziłam do osobnej kabiny.

        Koszmar jakiś. To się też nadaj
        > e do leczenia... rodziców, żeby zluzowali i nie doszukiwali się w penisie 8 lat
        > ka i waginie 6 latki zła wcielonego.

        W tym nie ma zła wcielonego. Ale dzieciak ma prawo czuć wstyd, bo dorasta i chce myć się sam a nie na oczach tłumu. To nie są trzylatki, którym jest jeszcze wszystko jedno.

        > Mnie to osłabia, że jest problem w nagości małych dzieci będących wśród innych
        > małych dzieci.

        To już nie są małe dzieci. To są ośmioletnie prawie chłopaki. Mój ma już od trzech lat dziewczynę. Zwraca uwagę na swój wygląd i na wygląd kolegów. W łazience lubi być sam a nie w towarzystwie kolegów.

        Normalnie, jeszcze trochę poczytam czy doświadczę takich histeri
        > i, a zorganizuję akcję "Rodzicu uwolnij intymność swojego dziecka".

        Myślę, że dziecko powinno samo decydować o tym co jest dla niego dobre i dbać o tę właśnie intymność. W tym wypadku dzieci nie mogą podjąć żadnej decyzji. Muszą się podporządkować.
        >
        • borys314 off topic 01.04.12, 23:36
          > To już nie są małe dzieci. To są ośmioletnie prawie chłopaki. Mój ma już od trzech lat dziewczynę.

          Serio? Już?? smile
          • fogito Re: off topic 02.04.12, 07:56
            borys314 napisał:

            > > To już nie są małe dzieci. To są ośmioletnie prawie chłopaki. Mój ma już
            > od trzech lat dziewczynę.
            >
            > Serio? Już?? smile
            >

            Serio to już jego druga i bardzo na poważnie. Nie wiem po kim on to ma, ale dziewczyną się opiekuje w szkole i ubiera się dla niej surprised No i spotykają się poza szkołą póki co w asyście przyszłych teściowych, bo mieszkamy daleko od siebie.
      • borys314 Re: 01.04.12, 23:35
        > Potem dzieci, małe! dzieci mają problem, żeby się rozebrać przed drugim dziecki
        > em tej samej płci, bo rodzice uznają, że to be. Koszmar jakiś. To się też nadaj
        > e do leczenia... rodziców, żeby zluzowali

        Wstyd dzieci wcale nie musi wynikać z podejścia do nagości ich rodziców! Moi rodzice mieli bardzo naturalne podejście do nagości, a ja jako mały chłopiec się wstydziłem - nawet przebranie się na basenie pod ręcznikiem było dla mnie krępujące. A potem, jako nastolatek, najzwyczajniej w świecie z tego wyrosłem i już wspólne prysznice itd. nie były dla mnie problemem. Ciekawe, czy tak samo by się stało, gdyby wtedy, w dzieciństwie, ktoś mnie przymuszał do publicznej nagości.
        • franczii Re: 01.04.12, 23:41
          Wlasnie, ja z dziecinstwa pamietam, ze mama sie przy mnie przebierala a ja i tak wyroslam na wstydliwa. I mimo ze ja zawsze sie przebieram na basenie w kabinie to moje dzieci moga publicznie gole latac bez zadnego skrepowania.
        • fogito Re: 02.04.12, 07:59
          borys314 napisał:

          >
          > Wstyd dzieci wcale nie musi wynikać z podejścia do nagości ich rodziców! Moi ro
          > dzice mieli bardzo naturalne podejście do nagości, a ja jako mały chłopiec się
          > wstydziłem

          To dokładnie jak mój syn. Widzi matkę w wannie nago jeśli wparuje przypadkiem do łazienki a ja nie robię scen wtedy. Rozbierze się przy rodzicach, ale już nie daj Boże żeby ktoś obcy go zobaczył nawet w samych majtkach.

          -Ciekawe, czy tak samo by s
          > ię stało, gdyby wtedy, w dzieciństwie, ktoś mnie przymuszał do publicznej nagoś
          > ci.

          Są dwie możliwości - albo przełamie wstyd i się będzie rozbierał. Albo stanie się to za trudne i będzie problem.
    • jerzozwierza Dziewczyny Wy nie chodzicie na basen? 01.04.12, 21:02
      I Wasze dzieci też nie? Bo żeby wejść na basen, trzeba się wypluskać pod prysznicami wspólnymi, bez ścian i zasłonek i jakoś wszyscy żyją... Rany, to dla Was naprawdę taki problem?
      • madzioreck Re: Dziewczyny Wy nie chodzicie na basen? 01.04.12, 21:07
        Tak, dla mnie świecenie tyłkiem przed obcymi ludźmi to problem, dlatego nie chodzę na basen.
      • arwena_11 Re: Dziewczyny Wy nie chodzicie na basen? 01.04.12, 21:48
        Pływam od 3 roku życia, treningi zaczynałam mając 5 lat i nigdy nikt nie kazał nam się rozbierać. Można było jak ktoś chciał ale obowiązku nie było. I nigdy nie było zakazu wejścia na trening dla rodziców czy też do szatni. Mamy wchodziły, pomagały się ubierać, itd. I to była komuna. Teraz też nie ma takiego obowiązku. Przed basenem opłuczesz się pod prysznicem, bo myję to się w domu, przed wyjściem na basen. Kąpanie po basenie miało na celu zmycie chloru z ciała. Teraz to już raczej nie ma basenów z chlorem, więc spokojnie wykąpać można się w domu. I nie widzę potrzeby paradowania z gołym tyłkiem przed obcymi ludźmi. Moja córka czy syn również nie widzą takiej potrzeby., Tak więc jak ktoś ma zapędy ekshibicjonistyczne to prosze bardzo, wolna droga. Mnie to nie przeszkadza, ale ja nie muszę się dostosowywać
      • franczii Re: Dziewczyny Wy nie chodzicie na basen? 01.04.12, 21:52
        U mnie na basenie sa kabinki prysznicowe. I kabiny do przebierania.
      • fogito Re: Dziewczyny Wy nie chodzicie na basen? 01.04.12, 23:21
        jerzozwierza napisała:

        > I Wasze dzieci też nie? Bo żeby wejść na basen, trzeba się wypluskać pod pryszn
        > icami wspólnymi, bez ścian i zasłonek i jakoś wszyscy żyją... Rany, to dla Was
        > naprawdę taki problem?

        Żyją, ale opłukują się najczęściej w kostiumach.
      • kanna Re: Dziewczyny Wy nie chodzicie na basen? 03.05.21, 13:01
        Dla mnie - dorosłej, pewnej siebie kobiety - to żaden problem.

        Ale dla mnie sprzed lat dziestu - tak, to był olbrzymi problem. I zdecydowanie bym sobie nie życzyła, żeby ktoś zmuszał do niechcianej intymności moje dzieci.

        Nie wspomnę już o "żartobliwych:" uwagach, jakie rzucają do siebie dzieci uncertain
        • kanna Re: Dziewczyny Wy nie chodzicie na basen? 03.05.21, 13:05
          Uwielbiam pływać, więc bywam na wielu prysznicach - i widzę różne opcje: szybkie spłukanie w kostiumie, brak płukania, dokładne mycie bez niczego, dokładne mycie w majtkach bez stanika... Ludzie mają różne, serio tak trudno to zrozumieć?

          Podobnie jak w saumach - od zupełnego soute do kostiumu i ręcznika.
          Btw, w wejściu do mojej ulubionej sauny jest napis: tekstylnie lub bez - wybór należy do Ciebie.

          I to jest pełne poszanowanie potrzeb różnych ludzi smile
    • duch_mariana Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 22:32
      Czy Ty nie jesteś z okolic dw. Wschodniego i nie masz córki w VI klasie? Miałem kiedyś na wywiadówce ścięcie z jakąś mamuśką o brak intymności w łazience na zielonej szkole, czy jakiejś tam innej wycieczce, nie pamiętam już i dokładnie te same argumenty padały. Z tym że przymusu mycia tam nie było, z czego wstydliwa dziewuszka skorzystała nie myjąc się ani razu.
      • fogito Re: Wspólne prysznice dzieci... 01.04.12, 23:12
        Nie mam córki i nie mieszkam przy dworcu wschodnim. Widocznie jest więcej takich przewrażliwionych jak ja tongue_out

        I może nie dotarło, ale nie chodzi o samo mycie, bo to popieram jak najbardziej.
      • wkswks Re: Wspólne prysznice dzieci... 03.05.21, 13:16
        Kiedyś miałam takie delikwenta na obozie. Zadzwoniłam do matki, czy załatwia problem telefonicznie czy przyjeżdża po śmierdziela. I jeszcze szkole zawiadomiłam, ze dziecko powinien obejrzec psycholog. Tak sie kończy pruderia- byciem śmierdzielem z ktorego wyśmiewają sie koledzy i koleżanki.
    • kocianna Kto odkopał tego trupa? 26.07.15, 13:51
      No kto?
      • snakelilith Re: Kto odkopał tego trupa? 26.07.15, 14:03
        Pewnie ktoś kogo sprawa nagości bardzo męczy, ale wstydzi się założyć nowy wątek. wink
      • karrioka Re: Kto odkopał tego trupa? 26.07.15, 15:46
        chyba ja,
        szukałam sobie archeologicznie a potem zapomniałam, na którym oknie mam aktualności, a na którym wykopaliska wink Dostanę złoty szpadel?
        • aankaa Re: Kto odkopał tego trupa? 26.07.15, 18:44
          dostaniesz
    • ichi51e Re: Wspólne prysznice dzieci... 26.07.15, 14:08
      Ale w sensie chlopcy z dziewczynkami te prysznice biora? I kto sie z kogo smieje i dlaczego?
    • e-ness Re: Wspólne prysznice dzieci... 03.05.21, 13:39
      Moja 8 latka chodzi od roku na basen. Pojedyncze dziewczynki przebierają się przebieralni, reszta bez skrępowania i wyśmiewania korzysta ze wspólnej szatki. Starsze roczniki robala tak samo.
      Nie widze problemu, dziecko tez przyzwyczajone do nagości od małego nie robi z tego halo. Ot naturalna sytuacja
      • 35wcieniu Re: Wspólne prysznice dzieci... 03.05.21, 18:18
        Tymczasem bohaterowie wątku są już pełnoletni...
        • wkswks Re: Wspólne prysznice dzieci... 03.05.21, 18:58
          Ciekawe czy wstyd synusiowi przeszedł?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka