barbibarbi
06.04.12, 15:08
mam pecha, ewidentnie mam. Mam włosy długie, grube i bardzo gęste, czasami jest ich aż za dużo, ale jak są nawilżone i błyszczące to się nie pierzą i wzbudzają powszechny zachwyt.....tzn, wzbudzały. Przez długi czas trzymałam się zasady, że do fryzjera chodzę tylko z konieczności i w wyjątkowych wypadkach i tylko na mało inwazyjne podcięcie. Ale odstąpiłam od tej zasady, niestety zachciało mi się jakichś nowości i zaczęło się - koszmar, ja swoje fryzjerka swoje. I tak było za każdym razem, fryzjerki za każdym razem inne, bo miałam nadzieję że trafi się jakaś rozsądna, ale nie, czy to tania, czy renomowana i droga (100 za samo strzyżenie) to zawsze jest to samo. Ostatnio zostałam z połową włosów, skarżyłam się, że mi się pierzą to wzięła i po prostu mi połowę wycieniowała, walnęła grzywkę i faktycznie nie pierzy się, bo już nie ma co się pierzyć! Zrobiła mi franca fryzurkę w stylu emo, a miałam takie piękne włosy! Jestem załamana! Już nigdy nie pójdę do fryzjera, czego ich tam uczą w tych szkołach?