Dodaj do ulubionych

Czy to się teraz tak robi?

17.04.12, 20:47
Dziewczyna 18 lat, facet 25. Wychodzą razem wieczorem tak, że dziewczyna ma wrócić o północy z centrum wawy (ok. 20 minut jazdy autobusem). Facet "wsadza" ją do autobusu i jedzie do domu. Za drugim razem dziewczyna mówi, że boi się wracać sama w nocy i chciałaby, by ją odprowadził do domu. Facet czeka z nią na autobus (nocny) po czym jedzie do siebie, ona jedzie sama nocnym autobusem, od którego musi dojść - także sama - do domu.
Ok, facet mieszka w innej części miasta.

Skreślić (faceta)? Dać jeszcze szansę NADER WYRAŹNIE mówiąc że oczekuje się odwiezienia pod dom? Uznać że to fanaberia?

Co - Waszym zdaniem - takie zachowanie mówi o facecie? A może dzisiaj dziewczyny zasadniczo obrażają się za chęć odprowadzenia pod drzwi? Chyba jestem niedzisiejsza...
Obserwuj wątek
    • mgla_jedwabna Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 20:55
      Zasadty typu "odprowadzanie pod drzwi" funkcjonowały w czasach, kiedy randki kończyły się o 22, towarzystwo mieszkało o kilka przystanków tramwajem od siebie, a Radość była Radością, a nie dzielnicą Warszawy.

      Jak dziewczyna jest na tyle dorosła, żeby randkować po nocy, to niech zadba wcześniej o swój powrót samodzielnie, choćby - wyrazi potrzebę bycia odwożoną nie w ostatniej chwili, tylko umawiając się na tę randkę.
      • aleksandra1977 Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 20:58
        mgla_jedwabna napisała:

        > Zasadty typu "odprowadzanie pod drzwi" funkcjonowały w czasach, kiedy randki ko
        > ńczyły się o 22, towarzystwo mieszkało o kilka przystanków tramwajem od siebie,
        > a Radość była Radością, a nie dzielnicą Warszawy.
        >
        > Jak dziewczyna jest na tyle dorosła, żeby randkować po nocy, to niech zadba wcz
        > eśniej o swój powrót samodzielnie, choćby - wyrazi potrzebę bycia odwożoną nie
        > w ostatniej chwili, tylko umawiając się na tę randkę.

        To ja tez jestem niedzisiejsza...
      • mamaemmy Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:34
        mgla_jedwabna napisała:

        > Zasadty typu "odprowadzanie pod drzwi" funkcjonowały w czasach, kiedy randki ko
        > ńczyły się o 22, towarzystwo mieszkało o kilka przystanków tramwajem od siebie,
        > a Radość była Radością, a nie dzielnicą Warszawy.
        >
        > Jak dziewczyna jest na tyle dorosła, żeby randkować po nocy, to niech zadba wcz
        > eśniej o swój powrót samodzielnie, choćby - wyrazi potrzebę bycia odwożoną nie
        > w ostatniej chwili, tylko umawiając się na tę randkę.


        że co??
        MOże ja nie z Warszawy ,a z Krakowa,ale te zasady obowiązuja nadal smile
        Skresliłabym faceta.
      • chcesztomasz Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 17:57
        OJP ta niech mamusie poprosi żeby wyszła big_grin
    • aleksandra1977 Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 20:56
      moje zdanie jest takie, ze jak sie z kims wychodzi, to facet odprowadza dziewczyne. Zwlaszcza, gdy maja zamiar byc para.
      Chyba kupilabym facetowi ksiazke savoir vivre...
    • adwarp Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 20:56
      moim zdaniem facet nieodpowiedzialnysad

      ps. ja też jestem niedzisiejsza ... i lubię tę swoją niedzisiejszośćwink
    • nangaparbat3 Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:02
      Z tego co wiem, nie ma teraz zasady odprowadzania panny pod drzwi. Nie podoba mi się to, ale rzeczywiscie, takie czasy.
      Jednak - przy tak duzej różnicy wieku (bo to cała epoka kiedy jedno ma 18, drugie 25) oczekiwałabym chyba jakiejś opiekunczości ze strony starszego.
    • anika772 Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:04
      Dobitnie powiedzieć że się oczekuje on niego tej podstawowej TROSKI, a jak nie zrozumie, to niech spada.
    • triss_merigold6 Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:06
      To nie jest chłopiec licealny któremu mama kazała wrócić przed północą tylko dorosły mężczyzna. Oczekiwałabym, że odprowadzi pod drzwi albo odwiezie taksówką.
      Dać ostatnią szansę informując wprost, że powinien odprowadzić pod drzwi.
    • jolunia01 Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:07
      Ja też jestem niedzisiejsza. Nie wyobrażam sobie, żeby moja - już pełnoletnia przecież (18) - córka wracała sama w takich warunkach o takiej porze. Co innego, gdyby przystanek był pod domem, choć i tak dobrze wychowany mężczyzna powinien kobietę odprowadzić.
    • oldrena1 Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:07
      nisar napisała:
      > Dać jeszcze szansę NADER WYRAŹNIE mówiąc że oczekuje się
      > odwiezienia pod dom?

      Powiedziała mu przecież za drugim razem wyraźnie... Do odstrzału wink

      > Co - Waszym zdaniem - takie zachowanie mówi o facecie?
      Brak mu:
      - kindersztuby
      - rycerskości wobec tej dziewczyny (a może wszystkich dziewczyn/kobiet)
      - wyobraźni
    • iuscogens Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:07
      Skreslić, niepojęte jest dla mnie, zeby facet tak późno nie odprowadził dziewczyny na której jej zalezy.
      Przy okazji przypomniało mi się jak mój mąż na pierwszej randce, gdy wyszliśmy z kina walnął taki tekst: Słyszałem, że u Ciebie jest niebezpiecznie, muszę Cię odprowadzić big_grin była gdzieś 19 wieczorem. To były czasy wink nigdy nie było tak, że wracałam sama, jak nie zdążył na ostatni autobus to wracał nocnym. Odległość była spora, bo ja z końcówki Bielan, on z konca Mokotowa, a to były czasy gdy metra na całej linii jeszcze nie było, do Gdańskiego dojeżdzało, godzinę w jedną stronę jezdził.
      Jak kocha to będzie jezdził i dwie godziny smile
    • jowita771 Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:08
      Nie podobałoby mi się to. Mnie nawet koledzy odprowadzali. Jeden mieszkał w drugim końcu miasteczka, autobusów miejskich tam nie ma. Nawet w siarczysty mróz kumpel zawsze mnie czy moje siostry odprowadzał. Drugi kolega jedną z moich sióstr kiedyś odwiózł rowerem, a był cały mokry, bo się skąpał w jeziorze.
    • lilly_about Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:08
      Skreślić. Odpowiedzialnosć w tym wypadku oznacza odprowadzenie do domu.
    • nisar Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:09
      Ona wyraźnie powiedziała o tym odprowadzaniu, gdy była zapraszana na randkę, zaplanowaną tak, że wiadomo było że powrót będzie w środku nocy. Mimo to odwieziona nie została.
      • iuscogens Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:15
        No to skreslić tym bardziej. Skoro na początku nie potrafi się wysilić, żeby odprowadzić to co będze póżniej??
    • selavi2 Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:14
      Trochę to skomplikowane z tego względu, ze np. we Wrocku komunikacja autobusowa nocna jest co 1h, lub co pól. Facet musiałby poswięcić sporo czasu, żeby odprowadzić dziewczynę a potem wrócić do siebie. I powiem szczerze, ze nie raz nie dwa, jadąc nocnym widziałam czułe pożegnania na przystanku i facet wsadzał dziewczę w autobus i finito.

      Ale np. moja córka ma 22 i po nocy chodzi i zawsze była odstawiana przez ekipę, z którą szła do domu, albo od wielkiego dzwonu dostawała na taryfę. W sumie to ekipa się nabijała, ze to oni jej do ochrony potrzebują. Młoda od II kl. L.O. Kravmagę trenowała przez jakiś dłuższy czas.
      Syn ma 20 lat i poświęca czas i odprowadza pod bramę, koleżanki również. I chociaż ma 198 cm i kawał chłopa z niego, to o niego się boję bardziej niż o córkę, bo on samoobrony nie zna.
      • iuscogens Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:22
        selavi2 napisała:

        > Trochę to skomplikowane z tego względu, ze np. we Wrocku komunikacja autobusowa
        > nocna jest co 1h, lub co pól. Facet musiałby poswięcić sporo czasu, żeby odpro
        > wadzić dziewczynę a potem wrócić do siebie.

        No bez przesady, że to takie poświęcenie. Jak mu zależy na dziewczynie to będzie wolał poświęcić ten czas niż narażać ją na samotny powrót. Tym bardziej, że ona boi się wracać sama.
        W związku jak najbardziej trzeba poświęcić trochę czasu dla drugiej osoby, o to w tym właśnie chodzi.
      • policjawkrainieczarow Re: Czy to się teraz tak robi? 18.04.12, 18:38
        selavi2 napisała:

        > Trochę to skomplikowane z tego względu, ze np. we Wrocku komunikacja autobusowa
        > nocna jest co 1h, lub co pól. Facet musiałby poswięcić sporo czasu, żeby odpro
        > wadzić dziewczynę a potem wrócić do siebie.

        prawie mi go żal. Taksówki we Wrocku ufo porwało?
        jesli dla faceta to takie poswiecenie, to znaczy, ze mu nie zalezy i nalezy go skreslic.
    • tempera_tura Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:17
      Powinien odprowadzać pod drzwi. Jak tego nie robi znaczy że ma gdzieś dziewczyne. Nie puściłabym młodziutkiej kobiety którą kocham samej nocnym. Każda randka moja konczyła się w ten sposób, nawet jak chlopak wracał do innego miasta.!

      No i nie ma co umawiac sie z chłopem bez autasmile
    • ciociacesia nie rokuje 17.04.12, 21:21

    • klubgogo Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:23
      Przecież to gó...arze są, wygodnickie (i on i ona), roszczeniowe młode pokolenie. Jak miałam 18 lat zawsze wracałam sama do domu, choć mieszkałam w małym mieście i odległości pokonywało się pieszo w pół godziny, a po warszawce, jeśli ona mieszka na Jelonkach, on na Tarchominie, to nie dziwię mu się, że mu się nie chce. Z drugiej strony, poważnie to nie wygląda.
    • zdzisnadzis Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:24
      Facet ma ją gdzieś i tyle..a już na pewno jej nie kocha i mu nie zależy na jej losie ;]
    • sanciasancia Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:30
      Nie rokuje.
      Ja raczej obserwuję młodszych kolegów, którzy przyjeżdżają po swoje wybranki pod pracę i odwożą je do domów, mimo że i praca i dom wybranki są w innej dzielnicy, a sami na nadmiar czasu nie cierpią.
      • aqua48 Tak się nie robi 17.04.12, 21:35
        Faceta skreślić definitywnie. Jeszcze jak dziewczyna powiedziała mu, że się boi !?!?
      • mamaemmy Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:39
        Wychodzi na to,że ja spotykalam się z samymi dżentelmenami,albo samymi zakochanymi we mnie facetami...
        Zawsze odprowadzali/odwozili mnie pod klatkę schodową,nawet jak mi taksówke zamawiali to jechali ze mną a potem do siebie(choć to czasem był drugi koniec Krakowa).
    • sarling Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:36
      No, dobra, na randce-randce byłam ostatnio 10 lat temu, ale miałam tych randek całe mnówstwo wink. Facet, który po wieczorno-nocnym spotkaniu ograniczył sie do poczekania ze mną na autobus nie dostał już drugiej szansy, sorry.
      Do czegoś ci faceci są w końcu facetami, bo tak sobie możemy tylko o kremach pod oczy pogadać.
    • borys314 Re: 17.04.12, 21:44
      Mam nadzieję, że lepiej wychowałem syna. Skreślić.
    • draconessa Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 21:53
      Facet do odstrzalu. Dziewczyna mu mowi, ze sie boi, a on nic? Albo jest to ciezki idiota i nie pojmuje po polsku, albo wygodnicki typek. Brak podstawowej kindersztuny wychodzi. No, ale ja taka niedzisiejsza jestemsmile
    • triss_merigold6 Aktualne info 17.04.12, 22:02
      Aktualne info mam od kolegi, którego 18-letni syn właśnie przeżywa pierwszą miłość z dziewczyną z liceum. Otóż ów zakochany 18-latek dziewczynę odprowadza do domu, jeździ po nią, jeździ pod jej szkołę po lekcjach żeby odprowadzić do domu i w ogóle jest full gentelman. Toteż olałabym wszelkie sugestie, że to niedzisiejsze i w ogóle roszczeniowe.
    • asocial Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 22:14
      Jak bylam nastolatka, to mnie chlopak pod drzwi prowadzal i to laki i pola- osiedle na ktorym mieszkalam bylo nowe i oddalone nieco od miasta. Kiedys mi sie przyznal, ze jemu (tez nastolatek) to nie przyszlo do glowy, ale ktoregos razu, po moim wyjsciu matka go opyerdolila tak, ze mnie odprowadzal po koniec zwiazku.
      Dziewczyna powinna spotykac sie z nim w swoim domu, niech facet sam wraca, albo powiedziec wyraznie, ew. zawstydzic. Albo olac.
    • nabakier Re: Czy to się teraz tak robi? 17.04.12, 22:15
      Mój syn lat 19 odprowadza i chyba bym się wściekła, gdybym się dowiedziała, że nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka