dorek3
29.04.12, 22:00
Po raz pierwszy odkąd mam dzieci wyjadę bez nich na urlop. Co więcej również bez męża. Spędzę tydzień u przyjaciółki 1600 km od rodziny.
Nieswojo się z tym czuje. Może to dziwne ale zamiast entuzjazmu mam nerwa. Jak zawsze zresztą kiedy zostawiam dzieciaki pod opieka osób trzecich na jakiś dłuższy czas. Niby nie powinnam się martwic bo dzieciaki podrośnięte (prawie 9 lat), pod opieka dziadków korzystają z uroków długiej majówki, a jednak to silniejsze ode mnie.
Umiecie się cieszyć takimi wypadami czy raczej myślicie o dzieciakach i psuje Wam to wypoczynek?