Dodaj do ulubionych

Wypadek w autobusie

12.05.12, 10:28
Dziewczyny opisze wam jak przez jednego starego dziada ( wybaczcie ale inaczej nie mogę o nie na razie myśleć) przeżyłam wczoraj dzień jak z horroru.
Wczoraj postanowiłam wybrać się do pobliskiego centrum handlowego obejrzeć zabawki w smyku, zapakowałam synka do wózka i ruszyliśmy na przystanek (mąż w pracy a poza tym wole po butikach łazić sama). Syn smacznie spał jak podjechał autobus, kierowca nawet opuścił mi trochę podłogę, weszłam , prawie wszystkie miejsca zajęte ale stał tylko jeden chłopak więc sporo luzu, mi nikt nie ustąpił miejsca więc zaparkowałam wózek tak żeby i inny mógł się obok niego zmieścić czyli budka przy oknie a rączka w stronę drzwi, sama stanęłam obok. Jechaliśmy sobie spokojnie i na kolejnym przystanku miałam wysiadać kiedy………. Jakiś stary dziad ( przepraszam ale nie mogę inaczej myśleć) wybiegł na ulice i usiłował przebiec na drugą stronę, za dziadem jeszcze 2 osoby ale się cofnęły ( to wiem z relacji), kierowca nie miał czasu na reakcje, nacisnął hamulec, autobus stanął „dęba”, ja znalazłam się na podłodze… wózek z synkiem się przewrócił i gdy spojrzałam synek leżał na podłodze dalej od wózka a wózek był przewrócony. Ludzie zaczęli krzyczeć, ja pamiętam tylko tyle, że zgarnęłam synka z podłogi w ramiona, krwawiła mu główka, ktoś próbował mnie podnieść ale kazałam im mnie zostawić bo bolała mnie noga, ktoś zabrał mi dziecko, inne osoby zaniosły na siedzenie, oddali mi synka, jakiś człowiek chciał gonić faceta który nam wybiegł, kierowca krzyczał na ludzi, że nie ustąpili mi miejsca, ze nie miał wyboru bo by potrącił tamtego człowieka… wzywał policje i karetkę.
Ja tuliłam synka, on najpierw zaczął płakać a później nagle przestał i tylko na mnie patrzył jak go tuliłam. Nie wiedziałam z jakiej wysokości wypadł z wózka, czy wózek się przewrócił i on się wyturlał i siłą hamowania „pojechał” po podłodze, czy w trakcie przechylania wózka wypadł…
Przyjechała karetka która dała nam wybór albo z moją nogą do szpitala albo do szpitala ze Szprotkiem… oczywiście pojechaliśmy z dzieckiem. W szpitalu go zbadano zrobiono usg i rentgen, wszystko ok w szpitalu byliśmy od 13:30 do 16ej, później z moją nogą- okazała się bardzo niefortunnie złamana w stopie a ja na niej stawałam tyle godzin uncertain
Niby wszystko dobrze się skończyło bo dziecko tylko potłuczone ale ten stary dziad wybiegł nam na ulice w miejscu niedozwolonym i poszedł dalej, moje dziecko poobijane a ja ze złamaną noga tak, że nie mogę chodzić o jednej kuli tylko dwóch i mam absolutny zakaz stawania na nodze… nawet herbaty sobie nie przyniosę crying bo jak? W zębach? Mąż postara się wziąć wolne ale noga zagipsowana na 4 tygodnie…
Doradzono nam wczoraj staranie się o odszkodowanie komunikacji miejskiej ale nie wiem czy to ma sens, pewnie stwierdzą, że powinnam siedzieć a nie stać itp…
Ja myślałam, że takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach.. nie linczujcie, przytulcie raczej i powiedzcie, że dam rade zająć się dzieckiem łażąc o dwóch kulach…
Obserwuj wątek
    • mstrzalka Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 10:33
      Żeby nie było, że jestem łamagą, z pierwszym synem 3 lata jeździłam autobusami gdzie kierowca czasami musiał przyhamować, wiadomo, że człowiek wie jak trzymać i siebie i wózek, tu po prostu kierowca zahamował naprawdę ostro, nie miałam szans się utrzymać. Nie była to wina kierowcy bo panie potwierdzały, że ten człowiek był blisko i mógł go kierowca potrącić..
      dół mam jak sto pięćdziesiąt, i myślę, że mogłam wsiąść do innego autobusu, że mógłam odpuścić sobie zakupy uncertain
    • paartycja Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 10:38
      nie wiem czy jest sens pozywać o coś mpk -gdyby kierowca nie zahamował przejechałby człowieka..ale ja nie miałam nigdy takiej "przygody",nie musiałam się starać o odszkodowanie więc nie wiem jakie są procedury
      najważniejsze,że dziecku nic się nie stało,twoja noga się zrośnie smile
      • kasiulka25 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 10:47
        rzeczywiscie mieliscie pecha wielkiego, ale dobrze ze skonczylo sie tylko noga w gipsie - Twoja. Widze z suwaczka, ze Szprotek to naprawde Szprotekwink malenki, mogl sie niezle poturbowac, a wyszedl calo. I to najwazniejsze.

        Odszkodowania z MPK pewnie nie dostaniesz, ale jesli masz swoje dodatkowe ubezpieczenie to chyba dostaniesz cos niecos za uszczerbek na zdrowiu..? Ale i nawet jesli nie - to jestescie cali (no, Ty troche mniej) ale i tak nie jest zle.

        Dziecko i kule - no trudno bedzie, ale dziecko malenkie wiec mozesz wozic w wozku po domu a nie nosic, gorzej byloby z roczniakiem ktory rwie sie do samodzielnego chodzenia i ogolnie pojetej wolnosci wink
        • annajustyna Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 13:49
          Odszkodowanie dostanie - przewoznik profesjonalny inaczej odpowiada niz osoba fizyczna.
    • sarling Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 10:43
      Bardo współczuję.
      Niezmiennie zastanawia mnie dlaczego starsi ludzie tak namiętnie włażą na ulicę na czerwonym świetle. Ostatnio staliśmy na przejściu, kilku młodych facetów, dzieciak i starsza pani. Przejście przez dużą przelotówkę, bałabym się przelecieć na czerwonym, bo tam bardzo szybko jadą.
      I oczywiście paniusia wkracza do akcji sad
      No, dlaczego? Widzi, że czerwone? Wie co to oznacza?
      A może myśli, że jest w takim wieku, że silniki z szacunku powinny same gasnąć na jej widok.
      • havana28 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 10:56
        To dlatego, że ludzie (nie tylko starsi), którzy nigdy w życiu nie siedzieli za kierownicą nie mają świadomości, że samochód nie stanie jak wryty w miejscu przy każdej prędkości.
      • kasiulka25 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 10:57
        cos jest z tymi starszymi osobami

        Moja Babcia (jakies 15 lat temu, miescina 3tys mieszkancow, czyli dziura) namietnie przechodzila przez glowna ulice nie na pasach, tylko gdzie badz - niezaleznie czy cos jechalo blizej czy dalej - babcia szla. Zagadnieta nt odpowiedziala ze on ja widzi i musi sie zatrzymac jakby co.
        Babcia fantastyczna, poza tym jednym mankamentemwink

        Moj tata kiedys juz, juz mial ruszyc spod swiatel (zapalilo sie dla niego zielone) gdy w ostatniej chwili wyskoczyla babina (tak na oko z 70) o lasce i dawaj, bo ona ma pierwszenstwo.. Tata juz sie toczyl, ale wolniutko wiec ostre hamowanie i zatrzymal sie tuz przed baba. A ona....zaczela laska walic w maske auta, ze cham, ze chcial ja przejechac itd smile
        ojciec sie wsciekl i wezwal policje smile baba miala pecha bo tuz obok przejscia byl sobie straganik jakis tam i sprzedawczyni widziala zajscie. Policja przyjechala, spisala, mandacik wlepili babie - a ona w krzyk ze to rozboj, ze ona ma prawo.... o rany.
        • mia_siochi Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 10:41
          kasiulka25 napisała:

          > cos jest z tymi starszymi osobami
          >

          > nie czy cos jechalo blizej czy dalej - babcia szla. Zagadnieta nt odpowiedziala
          > ze on ja widzi i musi sie zatrzymac jakby co.


          ooo moja miała tak samo wink Babcia miała zaburzenia równowagi, lekko się zataczała. Mieszkała na wsi, droga dość ruchliwa bez chodnika. Babcia się zatacza, ja ją przytrzymuje, mówię żeby uważała, a ona- przecież kierowca mnie widzi big_grin
      • kryptopiryna Re: Wypadek w autobusie 16.05.12, 14:12
        sarling napisała:

        > Bardo współczuję.
        > Niezmiennie zastanawia mnie dlaczego starsi ludzie tak namiętnie włażą na ulicę
        > na czerwonym świetle. Ostatnio staliśmy na przejściu, kilku młodych facetów, d
        > zieciak i starsza pani. Przejście przez dużą przelotówkę, bałabym się przelecie
        > ć na czerwonym, bo tam bardzo szybko jadą.
        > I oczywiście paniusia wkracza do akcji sad
        > No, dlaczego? Widzi, że czerwone? Wie co to oznacza?
        > A może myśli, że jest w takim wieku, że silniki z szacunku powinny same gasnąć
        > na jej widok.
        No właśnie. Ja widziałam taką akcję: na środku ruchliwej ulicy stoi babcia, tuż przed nią z piskiem hamuje samochod, a babcia wygraża kierowcy, bo....w oddali zamajaczył tramwaj,więc babcia wyszła na jezdnię, ktorej środkiem szły tory, aby zdążyć wsiąść do tramwaju....
        • gazeta_mi_placi Re: Wypadek w autobusie 16.05.12, 14:59
          Niestety istnieją tacy jak ludzi jak rzeczona kobieta (to Twoja własna babcia?) i będąc kierowcą trzeba też ich brać pod uwagę, stąd ograniczenia prędkości w mieście i w obszarze zabudowanym.
          Myślę, że gdyby wszyscy kierowcy się do tych ograniczeń stosowali to mimo takich gapowatych pieszych liczba wypadków by się znacząco zmniejszyła.
          Także w stosunku do pieszych prawidłowo przechodzących przez ulicę w miejscu do tego przeznaczonym.
    • analist73 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 10:59
      Mąż może spytać lekarza o opiekę nad zdrowym dzieckiem (jako że Ty nie jesteś w stanie się nim opiekować). Na pewno pomoc Ci przyda, a jak nie się nie uda to i tak sobie poradzisz.
      Co do autobusu, to nie jesteś łamagą. Pamiętam pełny autobus (nikt na przystanku nie mógł wsiąść), jak ostro zahamował (rowerzysta się wywrócił) to było mnóstwo miejsca z tyłu.
      • verdana Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 11:03
        Ależ ja nie rozumiem, o co się obwiniasz. Nie Twoja wina, zę jakiś kretyn spowodował wypadek. Bardzo współczuję - wczoraj był jakiś pecxhowy dzień, moja mama rekę złamała...
    • gazeta_mi_placi Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 11:09
      Bardzo współczuję.
      Zawsze powtarzam że z małym dzieckiem to chodzić się powinno jedynie do piaskownicy, parku i jak trzeba do lekarza.
      I znowu wyszło na moje sad
      Popatrz na to z innej strony, siedząc w domu będziesz miała więcej czasu na forum i mąż będzie Ci prędzej pomagał w obowiązkach.
      • ofelia1982 Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 10:34
        > Zawsze powtarzam że z małym dzieckiem to chodzić się powinno jedynie do piaskow
        > nicy, parku i jak trzeba do lekarza.

        I wtedy się wychowują aspołeczni ludzie bojący się innych ludzi.
        Można chodzić w wiele miejsc (w granicach rozsądku) - tutaj niestety był po prostu nieszczęśliwy wypadek.
        • natalinek.j Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 10:57
          Chodzić tak, ale nie koniecznie jeździć autobusem w wózku. To dopiero maleństwo żadnego ryzyka aspołecznego dziecka tu jeszcze nie ma. Poza tym nawet jak 7-dmiolatek nie będzie jeździł autobusem to aspołeczny nie będzie.
          Można chodzić gdzieś w okolicy, lub jeździć samochodem, wtedy dziecko jest w foteliku zapięte pasami. Poza tym dopóki dziecko jest noworodkiem, to nawet lekarze nie zalecają miejsc publicznych..... czasami się nie da uniknąć, ale po co się pchać do zatłoczonego centrum handlowego z mnóstwem zarazy - można pospacerować na powietrzu przez ten pierwszy okres życia dziecka. Oczywiście, zaraz będzie, że najlepiej się zamknąć w domu i chuchać i dmuchać...... nie o to chodzi, ale odrobina umiaru w kontaktach z dużą ilością różnych ludzi przez te 2 mies. to żadne poświęcenie.
          Gazeta ma w tym przypadku rację (aż się dziwię, że to piszę wink )
          Nigdy w życiu nie pojechałabym autobusem (z wózkiem) z dzieckiem, którego nie da się przypiąć pasami. Takie sytuacje jak gwałtowne hamowanie zdarzają się non stop i trzeba o tym myśleć jak się planuje dzień z takim maluchem. Jakby autorka siedziała na siedzeniu konsekwencje mogłyby być podobne, a nawet gorsze. Człowiek w chwili wypadku nie myśli by trzymać coś w rękach, tylko często odruchowo wystawia ręce by się obronić przed upadkiem - zanim w ogóle pomyśli.

          Ale całe szczęście, że maluchowi nic nie jest, bo złamana noga mamy przy takim wypadku to na prawdę szczęśliwe zakończenie.
          Życzę autorce szybkiego powrotu do zdrowia, myślę, że mąż jakoś się zachowa i będzie pomagał. Znam dziewczynę która miała nogę złamaną i chodziła o kuli (jednej) drugą rękę miała wolną. Dała radę, choć nie było łatwo. Sąsiedzi robili zakupy jak męża nie było, mąż pomagał jak tylko mógł.
    • rosapulchra-0 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 11:20
      Oczywiście, że starajcie się o odszkodowanie od MPK!!!
      Nawet nie myśl, że ci nie dadzą. Nie ma znaczenia, że kierowca hamował z powodu wysokiego ryzyka potrącenia człowieka na drodze. W wyniku jego działań zostałaś poszkodowana i twój syn również! Nie rezygnuj z odszkodowania!
    • owianka Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 11:32
      Odszkodowanie Wam należy, tak jak każdemu uczestnikowi ruchu drogowego. Nie odpuść tego! Nie musisz niczego udowadniać ani tłumaczyć, że to nie Twoja wina. Odszkodowanie na pewno dostaniesz.
    • jowita771 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 12:58
      Współczuję. Dobrze, że tylko tak się skończyło, że nikt na dziecko nie upadł.
      Swoją drogą, ten post powinni przeczytać wszyscy mędrcy, co twierdzą, że w ciąży w autobusie można stać.
      • gazeta_mi_placi Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 17:39
        Jak widzisz na załączonym przykładzie kości łamią się nie tylko ciężarnym.
        • jowita771 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 17:55
          Kość się zrośnie, a dziecko można stracić w takim wypadku. Nie ma porównania.
          • gazeta_mi_placi Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:49
            Chodzi Ci o płód czy urodzone dziecko?
            Jeśli chodzi o płód to ciąży się nie roni na skutek złamania nogi, a płód jest dobrze chroniony w macicy i worku owodniowym, inaczej problem braku dostępu do aborcji by nie istniał, kobiety w niechcianej ciąży po prostu by się wywracały na twardych podłożach.
            • jowita771 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 19:06
              Chodzi mi o kobietę w zaawansowanej ciąży. Nie powiesz mi, że trzykilowe dziecko jest dobrze chronione macicą i płynami owodniowymi.
              Nie udawaj idioty, nawet ty nie możesz być tak tępy, żeby tego nie pojąć.
              • gazeta_mi_placi Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 19:52
                A od kiedy to kobiety, nawet podczas gwałtownego hamowania upadają prosto na brzuchy?
                Raczej trudno upaść prosto na 8-9-miesięczny brzuch.
                A od samego złamania nogi (choć to na pewno przykre i bolesne) nie roni się ciąży ani nie rodzi przedwcześnie.
                W jaki sposób złamanie nogi wpływa płód (niezależnie nawet od wieku ciąży)?
                • jowita771 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 22:07
                  > A od kiedy to kobiety, nawet podczas gwałtownego hamowania upadają prosto na br
                  > zuchy?
                  > Raczej trudno upaść prosto na 8-9-miesięczny brzuch.

                  A dlaczegóż to nie upadają na brzuch? Co ty wiesz o tym, jak upadają kobiety ciężarne? W życiu w ciąży nie byłeś.
                • ronkaa Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 23:48
                  Moja ciocia tak upadła, w końcówce ciąży, na brzuch. O ile pamiętam - ktoś ją mocno popchnął, chyba nawet przewrócił się na nią. Straciła wtedy dziecko.
                  • jowita771 Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 09:50
                    No coś Ty. I macica dziecka nie osłoniła? A to się gazeciarz zdziwi.
                  • gazeta_mi_placi Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 13:34
                    To wyjątkowy przypadek, uderzenie musiało być bardzo silne.
                    • jowita771 Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 14:50
                      Co to znaczy bardzo silne? Wywrotka zwykła na brzuch może się skończyć utratą ciąży. Wywrotka z szarpnięciem tym bardziej. To naprawdę nie jest żadne dziwo.
                      • gazeta_mi_placi Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 16:47
                        Zwykła wywrotka nie, musiałaby być to wyjątkowo mocna wywrotka. Osobiście znałam przypadek dziewczyny, która w piątym miesiącu ciąży miała bardzo ciężki wypadek samochodowy, ona cała połamana, śruby w rękach i nogach, płód cały, urodziła o czasie zdrowe dziecko (to jest miała CC).
                        Gdyby kobiety po zwykłych upadkach traciły ciąże świat dość szybko by wymarł.
                        • iwi.k1 Re: Wypadek w autobusie 15.05.12, 13:24
                          a ja znam dziewczynę, która z powodu wypadku samochodowego straciła dziecko w 8 miesiącu ciąży. Jej się poza tym nic nie stało.

                          I o czym to świadczy??
                        • mierta Re: Wypadek w autobusie 15.05.12, 22:07
                          człowieku, zastanów się co piszesz,
                          o to właśnie chodzi z ustępowaniem kobietom w ciąży w komunikacji miejskiej, nie chodzi o wygodę i dodatkowe względy, ale właśnie o bezpieczeństwo,
                          kobiecie w zaawansowanej ciąży bardzo łatwo stracić równowagę, a przewrócenie się może się skończyć tragicznie, a jeśli skończy się tylko złamaniem to zrobienie prześwietlenia nie jest w ciąży obojętne dla dziecka - o to w tym wszystkim chodzi

                          szkoda, że ludzie tego nie rozumieją, tak jak i Ty, i większość nie ustępuje miejsca
                          • gazeta_mi_placi Re: Wypadek w autobusie 16.05.12, 09:30
                            Na ogół nie widuję kobiet w zaawansowanej ciąży w komunikacji miejskiej.
                • malwa51 Re: Wypadek w autobusie 14.05.12, 05:24
                  chocby taki, ze aby noge do kupy poskladac, trzeba ja przeswietlic
    • mnb0 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 13:00
      Moze to w sumie i lepiej, ze Ci nikt nie ustapil. Dziecka sama tez bys nie utrzymala, mogloby uderzyc glowka o jakas porecz itp. Wiec szczescie w nieszczesciu. Moze faktycznie przewrocil sie w wozku i wyturlal. Takich wypadkow sie nie przewidzi, wiec nie zadreczaj sie, ze moglas nie isc, moglas to i tamto. Gdyby czlowiek wiedzial, ze sie przewroci, to by usiadl.
      W kazdym razie przytulam.
    • a_lex Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 13:25
      współczuję i koniecznie staraj się o odszkodowanie. kierowca autobusu z tego powodu nie ucierpi, komunikacja miejska też nie - po to mają ubezpieczenie. a Wam się należy - bo nie tylko Tobie, ale i dziecku.
      nie jest to jakaś straszna rzecz, każdy tak myśli, że trzeba będzie jakoś walczyć albo coś i odpuszcza. a to błąd. wystarczy złożyć papiery, opis zdarzenia, dokumentację ze szpitala...
      trzymajcie się!
    • czar_bajry Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 13:35
      Dziwna jakaś jesteś, wypadek to wypadek i odszkodowanie Ci się należy bez względu na to czy stałaś czy też siedziałaś, podstawą roszczenia jest skasowany bilet( jest to umowa zawarta z przewoźnikiem) oraz zaświadczenia lekarskie. Komunikacja jest ubezpieczona.
      Dziwi mnie tylko jedno czemu się upierasz, że powinnaś siedzieć? Dziecko bezpieczniejsze jest w wózku, tylko Twój wózek żle stał - powinien stać wzdłuż pojazdu a nie wszerz.
      Teraz zamiast wpadłaś jak śliwka w kompot będzie - wpadłaś jak Hanka w pudła ! ---wioskowy_głupek
      • czar_bajry Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 13:35
        Źle miało być.
      • hanalui Re: Wypadek w autobusie 14.05.12, 01:18
        czar_bajry napisała:

        > Dziecko bezpie
        > czniejsze jest w wózku,

        Pod warunkiem ze mądra mamusia używa pasów do zapinania
    • hamerykanka Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 13:43
      Wspolczuje wypadku.
      Ale.. dlaczego kupilas wozek bez pasow? Gdyby dziecko bylo zapiete, nie wypadloby z wozka tylko zatrzymaloby sie w pasach..
      • annajustyna Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 13:51
        W gondoli nie ma pasow.
        • an_ni Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 00:01
          w gondoli sa pasy, moja corka zawsze jezdzila zapieta w pasach w gondoli nawet kiedy spala
          • sylki Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 10:36
            Na rynku nie ma wcale wielu wózków z pasami w gondoli.
            • annajustyna Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 13:02
              Moja gondola miala na wierzchu spiwor, ktory blokowal dziecko przed wypadnieciem. W lato byloby pod nim dzidziusiowi za cieplo...
            • an_ni Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 13:23
              patrz, jakie uwstecznienie, 6 lat temu kupilam polski niedrogi wozek z pasami w gondoli
            • hanalui Re: Wypadek w autobusie 14.05.12, 01:22
              sylki napisała:

              > Na rynku nie ma wcale wielu wózków z pasami w gondoli.

              Dziwne? I ktoś to kupuje w dzisiejszych czasach? Widać ma siano w głowie ze oszczędza na własnym dziecku
      • melancho_lia Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 13:53
        Dziecko ma 1 miesiąc, w gondolach rzadko są pasy...
        • hamerykanka Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 14:02
          Kurcze, to trzeba kupic taki wozek, ktory ma pasy! Ja mialam wielofunkcyjny fotelik dla dziecka, do ktorego mozna bylo dokupic podstawe z kolkami i zrobic w ten sposob wozek.

          Nie wiem, po prostu nie ryzykowalabym, ze wlasnie taki wypadek sie zdarzy mojemu dziecku, a nie musialby byc autobus, wozek przewrocic sie moze i na krawezniku i co, dziecko by wypadlo i uderzylo glowa w kraweznik...

          Bardzo wspolczuje wypadku, ale wydaje mi sie , ze autorka nie zadbala o bezpieczenstwo dziecka. To wszystko.
          • melancho_lia Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:13
            Ja akurat gondola z pasami do przypięcia dziecka nie widziałam, wożenie w foteliku przypiętym do wózka na dłuższą metę jest niezdrowe, nie wiedziałaś?
            Nie obwiniaj autorki za cudzą głupotę.
            • joanna.pio Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 20:09
              W regulaminie mojego lokalnego MPK jest jak wół, że dziecko w autobusie w wózku może przebywać tylko przytwierdzone do wózka pasami. Pewnie, jeśli Twoje MPK też ma tego typu zapis, nie liczyłabym na odszkodowanie.
              • gazeta_mi_placi Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 20:36
                A odszkodowanie za jej (nie dziecka) złamaną nogę?
                • joanna.pio Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 22:49
                  Nogi nie trzeba motać w pasy wink
              • toxicity1 Re: Wypadek w autobusie 14.05.12, 23:39
                joanna.pio napisała:

                > W regulaminie mojego lokalnego MPK jest jak wół, że dziecko w autobusie w wózku
                > może przebywać tylko przytwierdzone do wózka pasami. Pewnie, jeśli Twoje MPK t
                > eż ma tego typu zapis, nie liczyłabym na odszkodowanie.

                W KZK GOP też wymagają przypiecia dziecka pasami.
                • totorotot Re: Wypadek w autobusie 14.05.12, 23:45
                  Zawsze może się starać o ubezpieczenie za złamaną nogę.
            • czar_bajry Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 23:45
              Dużo gondoli ma zamontowane pasy- można wozić samochodem w gondoli zamiast w foteliku...
              A raczej źle piszę, takie pasy można dokupić i zamontować.
            • hamerykanka Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 23:50
              bez przesady, dziecko nie spedza w wozku pol zycia, a przez pare godzin nic mu sie nie stanie.

              Nadal nie rozgrzeszam autorki.
            • hellulah Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 13:21
              Są z pasami (miałam taki wieki temu) i warto takich szukać. Jak widać.

        • czar_bajry Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 23:42
          ale tym bardziej miesięczne dziecko jest bezpieczniejsze w wózku niż na rękach u siedzącej mamusi.
          Jak by wózek stał inaczej to raczej by się nie wywrócił....
        • hanalui Re: Wypadek w autobusie 14.05.12, 01:30
          melancho_lia napisała:

          > Dziecko ma 1 miesiąc, w gondolach rzadko są pasy...

          To trzeba kupować takie gdzie są i zaprzestać kupowania szajsu. Moze sie producenci naucza...
          Swoją droga kto to dopuszcza do użytkowania, stwierdza ze to bezpieczne?
    • annajustyna Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 13:49
      Powinnas byla wozek zaparkowac budka do kierunku jazdy i zaciagnac hamulec - byc moze by i to nie pomoglo. Wspolczuje i przytulam. Aha, mozesz wystapic o odszkodowanie do przewoznika, obowiazuje ono na zasadzie ryzyka (czyli to, ze kierowca niewinny nie jest istotne). Zawsze sie troche przyda, chocby na ewentualna rehabilitacje stopy.
    • srebrno-listka Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 14:01
      A czy dziecko było przypięte pasami w wózku?
    • klubgogo Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 17:35
      Współczuję, bo to jakaś masakra faktycznie była. Ale dlaczego upierasz się przy siedzeniu w autobusie? Dziecko w wózku ustawionym do kierunku jazdy jest bezpieczniejsze niż w twoich rękach, nigdy nie wyciągałam dziecka z wózka w autobuise, nawet jak darło mordkę. A dziady, jak to dziady, zawsze włażą na czerwonym.
      • gazeta_mi_placi Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 17:40
        Też mi się wydaje, że niemowlę w autobusie jest bezpieczniejsze właśnie w wózku niż na kolanach u Mamy.
    • gemmavera Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:03
      Współczuję przeżyć. sad

      Odszkodowanie Wam się należy bez dwóch zdań - za obrażenia i za stres. Nie odpuszczaj. Zbieraj wszystkie papiery ze szpitala i od lekarzy, potem dołączysz do wniosku.
      • ledzeppelin3 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:07
        Rany Boskie, dlaczego wzięłaś półtoraroczne niemowlę do autobusu?
        Nie wiesz, że ludzie to egoistyczne bydło? Że trzeba się chronić i dziecko też? Że w takim autobusie Ci dzieciaka, co dopiero wyszedł z brzucha, może okasłać zagruźliczony pijaczek i guzik na to pomożesz? Że teraz Ty masz problem, bo nikt nie wie, czy za 3 lata nie okaże się, że dziecko ma padaczkę pourazową (urazy głowy u tak małych dzieci mogą miec odległe skutki?)
        Nie, nie pogłaszczę Cię po główce. Zrobiłaś głupotę.
        • ally Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:23
          Akurat "okasłać niemowlę" to można w sklepie, na ulicy, w przychodni, w windzie...
          • ledzeppelin3 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:28
            W autobusie najłatwiej o śmierdzącego pijaczka z infekcją, plus małe pomieszczenie sprzyja słabej wentylacji

            > Akurat "okasłać niemowlę" to można w sklepie, na ulicy, w przychodni, w windzie

            dlatego mądry rodzic minimalizuje zagrożenie i nie pcha się z miesięczniakiem "pooglądac zabawki"
            • ally Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:45
              > W autobusie najłatwiej o śmierdzącego pijaczka z infekcją,

              Przecież autobusami nie jeździsz, to skąd wiesz?

              > dlatego mądry rodzic minimalizuje zagrożenie i nie pcha się z miesięczniakiem "
              > pooglądac zabawki"

              Zgadzam się. Ale skąd wiadomo, w jakim wieku było dziecko? Pytam, bo mogłam przeoczyć.
              • ally Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:47
                Dobra, już widzę, suwaczek jest.
        • a_lex Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:27
          ledzeppelin3 napisała:

          > Rany Boskie, dlaczego wzięłaś półtoraroczne niemowlę do autobusu?

          po pierwsze - hę?

          po drugie - idąc twoim tokiem rozumowania - powinno się non stop z dzieckiem w domu siedzieć, bo wszak i na ulicy, w parku i w każdym innym miejscu ktoś może je "okasłać"
          tylko podaj granicę wieku - kiedy już można bezpiecznie kasłać na dziecko?
          po trzecie - wyobraź sobie, że ludzie poruszają się komunikacją miejską, nie każdy ma auto.
          • triss_merigold6 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:29
            Przy tak małym dziecku wypadałoby jednak postarać się o auto.
            • klubgogo Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:33
              ???
              Mieszkam w dużym mieście, w którym częściej poruszam się komunikacją, niż samochodem, bo łatwiej. Co to za mus posiadania samochodu przy dziecku?
              • ally Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:42
                Wiesz, to koniecznie musi być kombi. Tak na forum radzą ludzie aspirujący do klasy średniej.
            • ally Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:37
              W przypadku autorki to musiałyby być dwa samochody, jeden dla niej i jeden dla męża. No i prawdopodobieństwo zarażenia się gruźlicą w tramwaju jest jednak ciut mniejsze niż zapadnięcie na inne choroby układu oddechowego wywołane wdychaniem samochodowych spalin, więc naprawdę wątpię, czy opłaca się dawać takie rady smile

              Ale tak, wiem, chciałaś się pochwalić, że dorobiliście się auta.
              • ledzeppelin3 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:46
                No i prawdopodobieństwo zarażenia się gruźlicą w tramwaju jest jednak ciu
                > t mniejsze
                Nie jest duże, to prawda. Jednak pijaczki z gruźlica maja to do siebie, że są nosicielami wszelakich wirusów górnych i dlnych dróg oddechowych, które moga szybciutko rozłożyć dziecko miesięczne.
                A potem sa płacze na forum, ze miesięczniak w szpitalu, albo że sepsa.

                inne choroby układu oddechowego wywołane wdychani
                > em samochodowych spalin,
                Obawiam się, ze nie sa ujęte w klasyfikacji ICE-10.
                • ally Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:52
                  Nie znam się na klasyfikacji chorób, ale o wpływie zanieczyszczenia powietrza na zdrowie to chyba w podstawówkach uczą?
            • asia_i_p Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 19:15
              Pod warunkiem, że się ma prawo jazdy. A nie każdy powinien je mieć. Ja+samochód byłabym dla mojego dziecka o niebo bardziej niebezpieczna niż dowolny inny środek komunikacji.
            • yenna_m Re: Wypadek w autobusie 14.05.12, 08:10
              triss, a od kiedy jadąc samochodem nie można mieć wypadku?
              mnie się zdawało, że statystycznie to jednak autobusem bezpieczniej... tongue_out
            • mierta Re: Wypadek w autobusie 15.05.12, 22:02
              a sfinansujesz ???

              gratuluję mądrych porad...
          • ledzeppelin3 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:33
            Jesli o mnie chodzi mozecie w ramach rozrywki i "nie zamykania sie w domu z niemowleciem" jeżdzic od pętli do petli. To modne teraz, zabierać dzidzi wszędzie i pokazywać, jak moje życie nic się nie zmieniło po urodzeniu dziecka. A ja nigdy nie zabiore miesięczniaka do srodka komunikacji miejskiej. Bo sie brzydzę i tyle. Kazdy ma wybór. I kazdy ponosi wyboru konsekwencje.
            • gazeta_mi_placi Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:50
              Wyjątkowo się z Tobą zgadzam w tym względzie.
            • a_lex Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 20:45
              nie bierzesz pod uwagę, że czasem nie ma wyjścia?
              nie mówimy o kaprysach i widzimisię.

              ja MUSIAŁAM z dzieckiem przez pierwszy rok co miesiąc stawiać się na wizytach w szpitalu. i co?
              akurat mam to szczęście, że mam auto. ale gdybym nie miała, jeździłabym autobusem.
              i nie dość, że byłby to publiczny transport, to jeszcze szpital! ileż tam chorych ludzi przecież!
              no cóż, nie ja to wymyśliłam... musiałam i tyle.
              dziecko moje okazem zdrowia jest smile
              • triss_merigold6 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 22:31
                No właśnie po to jest przy małym dziecku potrzebny samochód. I żeby jechać gdziekolwiek dalej w obrębie tego dużego miasta oraz na wakacje. Bo chyba nie ciągnęłabyś niemowlaka pociągiem czy pks-em?
                • a_lex Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 22:45
                  hm, serio uważasz, że ludzie, którzy nie mają samochodów siedzą całe życie w domu z dziećmi? smile

                  jeździłam z dzieckiem i autobusami, i pociągami, i metrem, i samolotami latałam... kwestia organizacji smile
                • ally Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 23:03
                  Można jechać pierwszą klasą. W obrębie miasta można wezwać taksówkę. Można też wynająć samochód w razie potrzeby.
                  Samochód się przydaje, owszem, i co bardziej nadgorliwych znajomych jeżdżących na rowerze lubię złośliwie pytać o ewentualny przewóz niemowlaka. Ale i bez samochodu da się wygodnie żyć, o ile oczywiście nie mieszka się na wsi, gdzie kursuje raz na 2 godziny PKS.
                  • triss_merigold6 Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 09:55
                    Jasne, jasne. PKP i rozlicznym spółkom nie ufam. Po traumatycznych przejściach parę lat temu (pociąg z niewiadomego powodu zatrzymał się w szczerym polu i stał tam ponad 4 godziny, Warsa nie było, kible straszne niezależnie od klasy) nie wsiądę do żadnego polskiego pociągu dopóki koleje nie zostaną przejęte przez Niemców/Szwajcarów.
                    Dorosła osoba może wygodnie żyć bez samochodu. Z niemowlakiem/małym dzieckiem to szalenie upierdliwe i stresujące.
                    • ciociacesia akurat niemowlu Wars jest portrzebny 13.05.12, 10:26
                      jak trzecia noga. z kibka tez raczej nie korzysta
                      samochod w duzym miescie jest potrzebny jak trzecia reka - czasem by sie przydala do podrapania po plecach, ale bez przesady
                      regularnie kursowalam z niemowlem aurtobusem, pks-em i pkp.
                      • triss_merigold6 Re: akurat niemowlu Wars jest portrzebny 13.05.12, 10:30
                        Niech zgadnę, bo nie miałaś wyjścia i bardzo chciałaś podlizać się eksowi, żeby poudawał dobrego ojca?
                        Nie jechałam z niemowlakiem, nie upadłam na głowę. Przy dłuższej podróży MNIE może być potrzebny zarówno Wars, jak i cywilizowany kibel. Dobrze qrde, że mam prl-owski nawyk zabierania jedzenia i zapasów picia na każdą podróż.
                        • ciociacesia akurat nie 13.05.12, 11:09
                          do tesciow jezdzilismy we trójke
                          a potem we dwójke do dziadków
                          a potem do lekarza i do zoo i do mojej babci jak u matki zamieszkalam
                          a teraz mam samochód i jestem rozgrzeszona jak chce gdzies pojechac
                    • a_lex Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 10:30
                      no tak, super by było, żeby w ramach becikowego auta rozdawali.
                      co mają zrobić ludzie, których NIE STAĆ na auto? nie przyjmujesz do wiadomości?
                      no chyba że wychodzisz z założenia, że skoro nie stać mnie na auto, to nie robię sobie dziecka...
                      no bo jak bez auta z dzieckiem żyć..
                      otóż - DA SIĘ. i to bez uszczerbku dla matki i dziecka.

                      a wypadki się zdarzają. w samochodach też i to statystycznie częściej i poważniejsze niż ten opisany przez autorkę wątku.

                      co za bzdura z tymi samochodami! konieczność... bzdura!
                      • ofelia1982 Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 10:40
                        Zgadzam się z Alex.
                        • na_pustyni Re: Wypadek w autobusie 14.05.12, 09:17
                          ja też!
                    • asia_i_p Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 19:18
                      Wiesz, to było parę lat temu. Intercity w tej chwili i Dolnośląskie Przewozy Regionalne mają pociągi czyste i wygodne. Ogrzewane/klimatyzowane w zależności od potrzeby.
                • potter.severussnape Re: Wypadek w autobusie 14.05.12, 08:18
                  Wiesz, ja z zupełnym rozmysłem ciągałam mojego syna na rehabilitację, właśnie komunikacją miejską. Auto zostawiałam pod domem. A dlaczego? Dlatego, że czasu mi było szkodasmile Bo jadąc komunikacją miejską (tramwaj plus metro plus spacer od metra do ośrodka) zaoszczędzałam 40 minut w każdą stronę. A wracając wysiadałam wcześniej i zaoszczędzony czas wykorzystywałam na spacer z dzieckiem po Parku Praskim.
                  I nie uważam, że auto to rzecz niezbędna przy dziecku - owszem, czasem życie ułatwia ale bez przesady.
                  • yenna_m Re: Wypadek w autobusie 14.05.12, 08:22
                    poza tym szukanie miejsca do parkowania w centrum dużego miasta - doświadczenie bezcenne wink
                    • ciociacesia a bo widzisz 14.05.12, 10:54
                      to trzeba miec abonament w prywatnej klinice co ma parking dla pacjentów.
                      • yenna_m Re: a bo widzisz 14.05.12, 19:35
                        ja sie nie znam, bo bidetu nie mam, nie wiesz? big_grin autobusami jeżdzę, nieporadnie tłumacząc to sobie ekologią i brakiem miejsc do parkowania w okolicach centrum
                        ale gdybym miala miejsce parkingowe w prywatnej przychodni albo chociaz bidet (najlepiej w aucie...
                        echhh... rozmarzyłąm się wink
            • purpurowa_komnata Re: Wypadek w autobusie 16.05.12, 15:08
              A ja nig
              > dy nie zabiore miesięczniaka do srodka komunikacji miejskiej. Bo sie brzydzę i
              > tyle. Kazdy ma wybór. I kazdy ponosi wyboru konsekwencje.
              A jeśli mama nie ma prawa jazdy i nikogo, kto by dziecko zawiózł- to co?
              Ma iść na piechotę?
              Co innego jak się da samochodem- ale nie zawsze jest to możliwe.
        • toxicity1 Re: Wypadek w autobusie 14.05.12, 23:43
          ledzeppelin3 napisała:

          > Rany Boskie, dlaczego wzięłaś półtoraroczne niemowlę do autobusu?
          >
          Widzę, ze sie wkurzyłaś - dziecko miało półtora miesiąca.smile
    • borys314 Re: 12.05.12, 18:10
      > Niby wszystko dobrze się skończyło bo dziecko tylko potłuczone

      No co Ty! Nic się dobrze nie skończyło - Twoje miesięczne (!) dziecko jest poobijane, pewnie się śmiertelnie wystraszyło, a Ty masz złamaną nogę! Koniecznie ubiegaj się o odszkodowanie, należy Ci się!

      Ja też miałem bardzo niedawno nogę w gipsie i musiałem chodzić o kulach. No, nie jest to przyjemne, wiele prostych czynności nagle staje się wyzwaniami. Ale da się przeżyć - to tylko 4 tygodnie. Najważniejsze to dbać, żeby wszystko dobrze się zagoiło. I tak jak dziewczyny wyżej pisały - łatwiej Ci będzie zająć się takim maluchem niż już chodzącym czy choćby pełzającym dzieckiem.
    • happy_time Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:14
      Współczuję. Najważniejsze, że dziecku nic się nie stało. Odszkodowanie (i nie tylko bo też zwrot kosztów leczenia) Ci się należy i staranie się ma sens. Zadzwoń do zarządu komunikacji miejskiej i poproś o numer polisy i nazwę towarzystwa ubezpieczeniowego. Jakby nie chcieli podać przez telefon to niech mąż pójdzie. Zgłosisz szkodę i dalej powiedzą co masz zrobić. Potrzebna będzie dokumentacja ze szpitala.
      Nie dasz rady sama z opieką nad dzieckiem. Pomyśl o jakieś opiekunce. Tym bardziej odszkodowanie się przyda.
      • eliszka25 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 18:56
        wpolczuje i przytulam. szczescie w nieszczesciu, ze tylko tak sie skonczylo. nie obwiniaj sie, bo ty nic zlego nie zrobilas. jasne, po takim czyms zawsze sie mysli, ze gdybym cos tam, to by tak nie bylo. ale wczesniej tego nie wiedzialas i nie moglas przewidziec. nawiedzonymi, co to kaza z dzieckiem najlepiej w namiocie tlenowym siedziec, sie w ogole nie przejmuj.

        odszkodowanie ci sie nalezy i staraj sie o nie jak najbardziej. przyda sie, bo moze bedzie potrzebna opiekunka, zebys dala jakos rade. nie martw sie o kierowce, on z wlasnej kieszeni nie bedzie placil. przewoznik jest ubezpieczony na takie okazje i tez nie zbiednieje. ty ponioslas szkode, wiec od tego jest odszkodowanie, zeby ci te szkode wynagrodzic.
    • kol.3 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 19:00
      Płynie z tego wypadku nauka jak trzeba się ustawiać z wózkiem gdyby autobus ostro zahamował.
      • pirania78 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 19:53
        Współczuję przeżyć. Na szczęście z dzieckiem ok, szkoda że Ty ucierpiałaś.
        Nie wiem czy pracujesz czy nie i czy płacisz ubezpieczenie. Jeśli tak to myślę, że należy Ci się odszkodowanie ze swojego ubezpieczenia oraz z ubezpieczenia przewoźnika. Dowiedz się, bo szkoda jakbyś to przepuściła.
        Co do funkcjowowania, dasz radę. Ja połamałam się pod koniec 5 m-ca ciąży. 2 kostki w jednej nodze. Operacja, śruby i kule. Pomagał mąż, rodzice i prawie 5-letnia córka. Nie powiem, że było łatwo, bo nie było, ale da się przeżyć wink Wypożyczyłam sobie wózek inwalidzki i jeździłam nim po mieszkaniu, żeby dać córce jedzenie, picie itd. Do porodu szłam o kulach, bo dalej miałam zakaz obciążania nogi. Chodziłam o nich do 7 m-cy po porodzie (miałam drugą operację). Małego woziłam w wózku po mieszkaniu. Na szczęście takie maleństwo dużo czasu spędza w łóżeczku wink
        Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i sprawności! Trzymaj sie.
        • gazeta_mi_placi Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 20:35
          Rany, jak wygląda poród z nogą w gipsie? big_grin
          • pirania78 Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 09:47
            Na szczęście do porodu nie miałam gipsu. Miałam założone śruby w nodze wiec gispsu nie zakładają, tylko szynę gipsową. Do porodu byłam już bez tej szyny z zakazem obciążania nogi. Ortopeda uznał, że rodzić mogę normalnie, więc rodziłam. Wyobraź sobie sytuację: lewatywa, kibelek 5 metrów od kozetki, a tu trzeba poginać o dwóch kulach i z kroplówką (miałam wywoływany po terminie) z tym "wieszakiem". Aaaa jeszcze pan doktor był na tyle "zabawny", że kazał mi skakać na piłce. Na szczęście położna była normalna i powiedziała, że jakby co to mam powiedziec, że skakałam. Sam poród. Hmmm. Cały czas skupiałam się na tym, żeby nie obciążyć nogi na tym łóżku. To już w sumie nie było takie złe jak samo przygotowanie do porodu.
            • jowita771 Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 10:07
              Współczuję. Ja bym nie urodziła chyba, gdybym miała zakaz obciążania nogi albo gdyby łóżko nie miało podpórek na nogi.
        • izalis1 Re: Wypadek w autobusie 13.05.12, 10:43
          Co do funkcjonowania mając do dyspozycji jedną nogę, polecam tańszy wariant - doskonale sprawdza się taki zwykły (biurowy) fotel na kółkach.
          O ile nie ma jakichś wysokich progów na granicy pomieszczeń. A jakie ćwiczenie dla nogi zdrowej. Sprawdzone, polecam
    • barbaraonly Pamietacie ten wypadek? 12.05.12, 20:33
      youtu.be/LQm25nW6aZw
      Dziecko przezylo dzieki temu, ze bylo przypiete pasami.
    • agnzimka Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 20:50
      Mój mąż-kierowca mówi, że można się starać o odszkodowanie. Też bym z wózkiem nie siadła, nawet gdyby były miejsca. Wózek był źle ustawiony, ale w sumie nie dla Młodego to odszkodowanie, tylko dla Ciebie. Kierowca i pasażerowie mogą potwierdzić, że hamowanie było konieczne, a poza tym kierowcy autobusu mają OC, jak każdy. Choć po sprawiedliwości, to z dziadka powinni forsę ściągnąć.
      • a_lex Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 21:19
        dla dziecka też należy się odszkodowanie, młody był uczestnikiem i poszkodowanym w wypadku.
    • mynia_pynia Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 21:36
      Straszne, że ci się coś takiego spotkało.
      A tym, które krzyczą, że z dzieckiem w komunikacji miejskiej się nie jeździ to przypomnę wypadek, gdzie zginęło 6 tygodniowe dziecko, które jechało z mamą samochodem, pewnie na szczepienie albo do lekarza. Przykre to, ale może się przytrafić każdemu, nawet takiej osobie jak ja, która woziła do tej pory dziecko tylko w niezbędnych sytuacjach typu szczepienie, umówiona wizyta u lekarza wymuszone krzykiem odwiedziny u mamy wink i mogłabym wyliczyć wszystkie nasze wyjazdy na posiadanych palcach wink
      Teraz się to zmieni, bo wracam do pracy i będę woziła dziecko codziennie.
      • mynia_pynia Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 21:37
        ehhh ... pierwsze zdanie miało inaczej wyglądać wink
    • isabel_o Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 22:03
      Szczerze współczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia! Najważniejsze, że maleństwo poważniej nie ucierpiało!
    • malwa51 Re: Wypadek w autobusie 12.05.12, 22:13
      Ciekawe wnioski mozna wyciagnac z tego watku; w Polsce wobec powyzszego powinno sie wprowadzic przymusowa aborcje lub odebranie dzidzi po porodzie np matkom samotnym, bez auta i/lub prawa jazdy oraz daczy na wsi, gdzie nalezaloby sie przeniesc na okres niemowlectwa dzidzi. Toz w miescie jakis wariat drogowy moze stracic panowanie na pojazdem i wjechac w strefe dla pieszych...

      Autorko, wspolczuje Ci bardzo tego przezycia, doradzam jednoczesnie przygladanie sie Szprotkowi - czy nie pojawia sie jakies niepokojace objawy. W razie czego pedz na badania.
      Trzym sie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka