Dodaj do ulubionych

Narzekanie

13.05.12, 21:35
Bym sobie ponarzekała, ale sobie obiecałam, że nie będę marudzić na rodzinę na forum. Nie, nie i nie. Nie będę marudzić, ani się uzewnętrzniać, ani wywlekać, ani tym bardziej obgadywać. Powiem tylko, że wydarłam się trzy razy, a powinnam z 10. Ja pierdzielę suspicious
Obserwuj wątek
    • wuika Re: Narzekanie 13.05.12, 21:37
      I tak, musiałam wspomnieć, że się wydarłam, żeby nie było, że pyszczę na forum, a w życiu pokorne cielę. I tak, oczywiście wiem, że kulturalni ludzie nie załatwiają niczego krzykiem, tylko asertywnie podchodząc do każdej jednej kwestii rozwiązują je ot tak, pstrykając paluszkami.
      Dziękuję za uwagę smile
      • yenna_m Re: Narzekanie 14.05.12, 00:31
        e tam, ja też drę ryja, gdy mnie emocje rozrywają tongue_out
        za to udało mi się jeszcze nikogo nie ubić big_grin co uważam za swój duży sukces tongue_out
    • mia_siochi Re: Narzekanie 13.05.12, 21:37
      W ciemno Ci napiszę, ze miałaś rację.
      Teraz dawaj smile
      • wuika Re: Narzekanie 13.05.12, 21:39
        Nie, nie i jeszcze raz nie suspicious
        • mia_siochi Re: Narzekanie 13.05.12, 21:44
          Wesprę Cię duchowo smile
          • wuika Re: Narzekanie 13.05.12, 21:45
            Maila sobie sprawdź, kobieto smile
    • naomi19 Re: Narzekanie 13.05.12, 21:47
      Dawaj. Od tego jest forum.
      • wuika Re: Narzekanie 13.05.12, 21:53
        Chodzi o karmienie dzieci rzeczami przez rodziców zabronionymi. I nie chodzi o to, że 5-latek dostał czekoladkę, ale o to, że półroczniakowi podsuwa się cukier i ciasteczka, oraz usiłuje nakarmić warzywami z mocno przyprawionej i tłustej potrawy. Dopiszcie sobie resztę suspicious
        • a.va Re: Narzekanie 13.05.12, 21:58
          Uuuuu, grubo.
          A kto tak pojechał, jeśli można spytać?
          • wuika Re: Narzekanie 13.05.12, 22:01
            Głupio powiedzieć, że kilka osób, prawda? Zaraz po tym, jak odbyła się rozmowa pt.: "moje dzieci (do ciężkiej cholery! ile można tłumaczyć) nie jedzą rosołu, sernika, żuru, ani marchewki z potrawy, która pływa w smalcu, przyjmijcie to do wiadomości, bo powtarzam przy każdym spotkaniu (tutaj cenzura w głowie)". Ale że niby nie wiedziano. No więc wydarłam się. I od tej pory muszę stawiać straże przy dzieciach, bo w sumie - nie sądzę, żeby dotarło, choć zagroziłam embargiem na wyjazdy.
            Nie lubię Was, wygadałam wszystko sad
            Aha - głodzę dziecko suspicious
            • mia_siochi Re: Narzekanie 13.05.12, 22:11
              Ja tez głodziłam, bo nie dawałam marchewki. Młody był tłustawy dość...
              • wuika Re: Narzekanie 13.05.12, 22:13
                Moje nie są, dostają marchewkę. Myślisz, że to powód? suspicious
                • mia_siochi Re: Narzekanie 13.05.12, 22:16
                  A widziałaś kogos, kto by na marchewce utył? ;>

                  Akcje z marchewką miałam jak dziec miał 4 miesiące, potem zaczęłam dawać smile ale 4 miesiecznemu ta marchewka jest doskonale zbędna, czego nie mogła pojąć moja mamusia szanowna
                  • wuika Re: Narzekanie 13.05.12, 22:18
                    Nie, no moje dostały, jak miały pół roku. Znaczy ajm sorry - dzień przed, bo akurat na sobotę cudnie wypadło.
            • iuscogens Re: Narzekanie 13.05.12, 22:16
              Tylko jedno suspicious niedobra mama, jak głodzic to obie tongue_out
              • wuika Re: Narzekanie 13.05.12, 22:18
                Jedną na modelkę przeznaczyłam wink Co sobie konkurencję będą robić.
    • mia_siochi Re: Narzekanie 13.05.12, 21:55
      Po zapoznaniu się z historia stwierdzam- i tak dziw, że kogoś w durny łeb nie walnęłaś. Poniewaz powinno dojść do rękoczynów, a były tylko zjeby oralne- byłaś dzielna, to ćwiczy charakter i silną wole big_grin
      • wuika Re: Narzekanie 13.05.12, 22:02
        Pytanie, czy mam komuś walnąć w łeb, padło suspicious Nie mam charakteru, przykro mi.
        • naomi19 Re: Narzekanie 13.05.12, 22:24
          Rozumiem Twój ból. Poważnie.
          Też to przechodziłam, moje wymysły kulinarne były szeroko komentowane, a własna osobista matka pukała się w czoło. Zmienili zdanie, jak się okazało, że dziecko jada absolutnie wszystko łącznie z rybami i szpinakiem, jada w wieku 1 roku samo wszystkie potrawy, łącznie z zupą i pija samo z normalnego kubka. Oczywiście racji nie przyznali, ale przestali zrzędzić.
          Pamiętam, jak zaczęłi futrować córkę ogromnymi ilościami słodyczy, wtedy zarządziłam, że jemy słodycze tylko 1 dnia w tygodniu. Nikt nigdy się tym nie przejął, łącznie z chłopem, dalej dostawała słodycze codziennie. Olałam. Trochę ograniczyłam spotkania z dziadkami a w domu tłumaczyłam i zrzędziłam.
          Czasem mam wrażenie, że matki traktuje się jako nieporadne istoty niezdolne do podejmowania kluczowych decyzji w sprawie własnych dzieci, wszystkim wydaje się, że wiedzą lepiej, a matki rzadko są wspierane.
          • wuika Re: Narzekanie 13.05.12, 22:26
            Jak to dobrze, że chociaż moja matka za mną murem w tej kwestii stoi. Mąż oczywiście też, ale to się rozumie samo przez się smile
            • naomi19 Re: Narzekanie 13.05.12, 22:31
              Jeśli masz mamę i męża po swojej stronie, to w zasadzie cała reszta się nie liczy i nie warto się denerwować.
              • wuika Re: Narzekanie 13.05.12, 22:31
                Ale jednak próbowano nakarmić suspicious Przewaga liczebna i te sprawy.
          • naomi19 Re: Narzekanie 13.05.12, 22:28
            Aha, ja też głodziłam strasznie, bo córce podawałam od początku wodę a nie ... herbatę z cukrem i z cytryną big_grinPodobno półrocznemu dziecku jest niezbędna do życia, tak przynajmniej twierdzili pediatrzy 25 lat temu. I byłam wyrodną matką, bo nie soliłam potraw niemowlakowi. A powinnam.
            • mia_siochi Re: Narzekanie 13.05.12, 22:35
              O, to wygrywam. Dziecko dorastało bez cukru i soli, a do tego zabroniłam dawać rosół i jajko na miękko. Wyrodna.
              • wuika Re: Narzekanie 13.05.12, 22:37
                Ale do kiedy nie jadło (nie je?) rosołu i jajek na miękko?
                • mia_siochi Re: Narzekanie 13.05.12, 22:45
                  Wywarów mięsnych nie daję nadal, ale to dlatego, że tego nie jadamy. Do roku zabraniałam teściowej dawać "zupe z trupa", potem odpuściłam. Jajek na miękko nie daję nadal, bo mnie widok brzydzi smile teściowa nie śmie pytać, więc temat umarł wink jajecznicę daję już dawno
                  • wuika Re: Narzekanie 13.05.12, 22:47
                    Do roku się rosołu nie podaje. Koniec kropka. Jak ktoś zechce stwierdzić inaczej, będzie robił za kropka wink
                  • czarnaalineczka Re: Narzekanie 13.05.12, 22:56
                    jak cie brzydzi to nie czytaj










                    nie czytaj !!!!






                    nieeeee!!!!!!



                    mojemu facetowi kiedys zoltko z jajka na miekko splynelo
                    i on je sobire zlizal z wlochatego przedramienia tongue_out


                    mowilam zebys nie czytala !!!
                    • mia_siochi Re: Narzekanie 13.05.12, 23:03
                      Dobra, nie czytam tongue_out
                    • wuika Re: Narzekanie 14.05.12, 06:45
                      To ja jakoś mało obrzydliwa. Pewnie bym zwróciła uwagę - i tyle smile
          • mia_siochi Re: Narzekanie 13.05.12, 22:32
            naomi19 napisała:

            > Rozumiem Twój ból. Poważnie.
            > Też to przechodziłam, moje wymysły kulinarne były szeroko komentowane, a własna
            > osobista matka pukała się w czoło. Zmienili zdanie, jak się okazało, że dzieck
            > o jada absolutnie wszystko łącznie z rybami i szpinakiem, jada w wieku 1 roku s
            > amo wszystkie potrawy, łącznie z zupą i pija samo z normalnego kubka. Oczywiści
            > e racji nie przyznali, ale przestali zrzędzić.

            U mnie podobnie, tyle że jak każe dziecko w tym wieku uwielbia obserwować jak coś spada. Obojętnie czy to klocek, kredka czy ziemniak. Zjada ile chce (je wszystko), reszta służy do zabawy. Teściowa uważa, ze jest rozpuszczony wink
            • naomi19 Re: Narzekanie 14.05.12, 00:19
              O, u nas było podobnie, od zawsze bawiliśmy się jedzeniem. Jak miała 5 miesięcy to już dawałam jej miskę z kaszką i się smarowała, przy okazji trochę zjadła, oj ile śmiechu przy tym było (i przerażenia mojej mamy). Jedzenie =przyjemność, nie wiem, co to niejadek w domu (a raczej wiem z drugiej strony, sama byłam niejadkiem zmuszanym do jedzenia).
    • wuika Re: Narzekanie 13.05.12, 22:41
      I zebrał się sabat czarownic, co to narzekają, zamiast docenić, że takie troskliwe rodziny mają suspicious Wiedziałam, że tak będzie, dlatego mnie tak mierziło przy pisaniu wątku, ale musiałam ulać jadu, ajm sorry smile
      • heca7 Re: Narzekanie 13.05.12, 23:03
        Nic mi nie mów uncertain Miałam dziś spotkanie z częścią mojej rodziny, którą muszę niestety widywać dość często. I mam tak k... serdecznie dość że nie wiem co napisać. Kojarzą mi się z czymś .....totalnie płaskim...może z korą mózgową tongue_out
    • rosapulchra-0 Re: Narzekanie 14.05.12, 02:50
      Przestanie się w końcu drzeć jak opętana? I foty dawa! Ino już! Ino raz! No! suspicioussuspicioussuspicious
    • attiya Re: Narzekanie 14.05.12, 06:57
      iii tam, wyrzuć to z siebie i nie żałuj sobie tongue_out
    • shellerka Re: Narzekanie 14.05.12, 11:11
      niech moc będzie z Tobą smile
    • chipsi Re: Narzekanie 14.05.12, 11:48
      Popytaj czego rodzinka nie lubi bądź jeść nie może a potem zaproś częstując wyłącznie tym o czym wspominali. Oczywiście wykaż oburzenie że nie chcą jeść smile Przecież Ty/Twoja koleżanka/Twój pies to lubicie, spożywacie i żyjecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka