Dodaj do ulubionych

Skok w bok z stały związek!?

17.05.12, 08:12
Właśnie zakończyłam pewien etap w swoim życiu, z jednej strony jestem dumna że za nim wszystko się jeszcze na dobre rozkręciło to jednak zdusiło w zarodku... z drugiej zaś jestem ciekawa co by było gdyby i czy tylko ja jestem taka w "porządku" czy każda z Was coś ma na sumieniu, jakiś grzech/sytuację którą skrywa...?
Cz jest tu może jakaś kobieta która prowadzi podwójne życie? Wiem... brzmi zapewne niemądrze i nierozsądnie ale przecież każdy z nas ma pewne potrzeby, nie u każdej z nas związek jest idealny, poza tym z upływem czasu uczucia (np. względem partnera) się wypalają...
Czy są sytuacje których żałujecie? Pytam oczywiście o stronę uczuciową w sytuacji najmniej odpowiedniej czyli np. podczas trwania związku.
Tak pytam z ciekawości wink Można pisać pod innymi nickami wink
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 09:17
      Nie. jestem do bolu monogamiczna.
      Albo moj maz, albo nikt. A jestesmy razem prawie 20 lat.
    • vocativa Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 09:24
      Nie mam takich sytuacji, których bym żałowała.Mój mąż był i jest dla mnie jedynym partnerem w życiu(nie licząc jednego chłopaka z gimnazjum,ale z nim chodziłam tylko za rękębig_grin). Ja dla mojego męża też jestem jedyną partnerką-bardzo wcześnie się poznaliśmy.
      I myślę,że naprawdę możesz być dumna, że zdusiłaś tę sytuację w zarodkusmile
      • gazeta_mi_placi Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 14:47
        Nigdy nic nie wiadomo Kochana, rzadko który mężczyzna po jednorazowym skoku w bok chwali się tym swojej żonie, zwłaszcza jak wie, że żona ma np. hopla na punkcie wierności.
        • vocativa Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 14:54
          Pewnie,że stuprocentowej pewności nigdy się nie ma. Ja jestem pewna na podstawie zaufania do niego,ale oczywiście,że jest to pewność subiektywna.
          Myślę,że nie mam "hopla" na punkcie wierności. To znaczy, na pewno, jakby mąż mnie zdradził to było by mi bardzo przykro i czułabym ogromną wściekłość,ale wiem, że bym go nie zostawiła. Szkoda by mi było takiego fajnego małżeństwa. Mój mąż mówi to samo-bardzo nie chciałby być zdradzony, ale gdybym go zdradziła to i tak zostałby ze mnąsmile
    • zabulin Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 09:29
      Gratuluję mądrej decyzji!

      Nie, ja odkąd pozanłam męza w ogóle nie myśle o innych facetach. Z prostej przyczyny- przy Nim wszyscy wydają się być nieciekawi, do bólu prości generalnie uważam ze do piet mu nie dosrastaja
      • kosmitka06 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 09:34
        zabulin napisała:

        > Gratuluję mądrej decyzji!
        >
        > Nie, ja odkąd pozanłam męza w ogóle nie myśle o innych facetach. Z prostej przy
        > czyny- przy Nim wszyscy wydają się być nieciekawi, do bólu prości generalnie uw
        > ażam ze do piet mu nie dosrastaja
        Dzięki wink
        Wiesz że mam podobnie co do innych mężczyzn, ale tym razem trafił mi się wyjątek uncertain
    • melancho_lia Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 09:49
      Dwa lata temu mi się coś posypało w stałym, wieloletnim związku. Ja byłam nielojalna ale opamietalam się w porę, mój m. też zrobił coś głupiego. Oboje żałujemy tego co się stało, chociaz pod pewnymi względami miało to dobre skutki bo pozwoliło zauważyć, ze jeżeli chcemy byc razem nadal i nie chcemy by nasz związek się juz totalnie rozpadł to trzeba się do roboty wziąć. Udało się, zamkneliśmy tamten rozdział, zaczęliśmy nowy i nie żałujemy. Warto było zawalczyć.
      • hexella Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:15
        u mnie podobnie. Zaczęło się ode mnie i trwało dość długo. Zbyt długo, na tyle, że mój mąż zrezygnawał z czekania i spróbował ułożyc swoje życie poza mną. Wtedy mnie w końcu otrzeźwiło i postanowiłam zawalczyć, choć początkowo sprawa wydawała się beznadziejna. Wciąż jeszcze nie wiem jak to się skończy, ale takie przykłady jak Twój wzmacniają moją nadzieję.
        • melancho_lia Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:23
          My się obopje wtedy "pogubiliśmy". Mi się trafiła 'okazja", mąż się o swoją okazję postarał...
          Rok po był bardzo trudny, przede wszystkim pod względem odbudowywania zaufania. Na pewno dużą role odegrało tu posiadanie dzieci, bo to jest taki dodatkowy element spajający i powód do walki o związek.
          • hexella Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:48
            w moim przypadku chyba tylko dzieci były powodem, dla którego mój mąż zawrócił z drogi... Minęło pół roku, to był bardzo trudny czas, wciąż jeszcze sie z tego wylizuję. Chciałabym mieć pewność, że za jakiś czas oboje będziemy mogli powiedzieć, że warto było wykonać tą ciężką robotę i spróbować odbudować zaufanie. Czy u Ciebie oboje równo chcieliście podjąć tę próbę?
            • melancho_lia Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:59
              Mój mąż bardziej, ja do tej pory mam problem ze zrozumieniem formy tego co się stało. Bo jest różnica pomiędzy wykorzystaniem okazji a stworzeniem jej celowo.
              Ale tak, oboje chcvieliśmy. Jesteśmy razem od 13 lat. Nie chcieliśmy przekreslac wszystkiego taką "głupotą" obopólną.
              • ciezka_cholera Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:08
                Alez kolejnosc tez ma znaczenie. Gdyby moj maz, jak to okreslilas, wykorzystal okazje, to czulabym sie zwolniona z przysiegi i wcale nie wykluczam, ze stworzylabym okazje celowo. Nie ma sensu sie teraz zadreczac, jak juz jestescie na dobrej drodze, ale Twoj tok rozumowania (o ile dobrze Cie zrozumialam) to odwracanie kota ogonem.
                • melancho_lia Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:14
                  Widzisz, chronologicznie to mój m. pierwszy wykonał skok w bok. Dowiedziałam się dopiero po swojej akcji czyli klka m-cy póxniej. nie odwracam kota ogonem, nie umniejszam swojej winy.
                  • ciezka_cholera Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:23
                    Czyli zle Cie zrozumialam, myslalam, ze Twoja zdrada byla pierwsza i Twoj maz wiedzac o niej zdradzil Ciebie. Niewazne. Zycze powodzenia i wrecz wzmocnienia Waszego zwiazku. Zawsze podziawiam ludzi, ktorzy probuja przebaczyc i odbudowac swoja relacje, to trudniejsza i bardziej wyboista droga niz to wyswiechtane natychmiastowe pakowanie walizek. Jakkolwiek i spakowac sie trzeba umiec, jesli sytuacja jest beznadziejna.
                    • melancho_lia Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:28
                      No własnie. U nas chyba beznadziejnie nie było po udało się to poskładać do kupy. Najgorsze chyba za nami, chociaż jeszcze i tak dłuuga droga.
                      Najbardziej mnie śmieszą teksty innych pań że mój m. to nigdy. ja też tak myslałam, bo przyznam, ze jest on takim typem, ze zdrada w moim mniemaniu byłaby ostatnią rzeczą jakiej mogłabym się spodziewać. Okazuje się, ze nawet najbliższych nie znamy.
                      • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:36
                        Ja byłam swojego męża bardziej pewna niż siebie. Do czasu..
                        • melancho_lia Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:40
                          To witaj w klubie smile
                      • hexella Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:39
                        melancho_lia napisała:

                        > Najbardziej mnie śmieszą teksty innych pań że mój m. to nigdy. ja też tak mysla
                        > łam, bo przyznam, ze jest on takim typem, ze zdrada w moim mniemaniu byłaby ost
                        > atnią rzeczą jakiej mogłabym się spodziewać. Okazuje się, ze nawet najbliższych
                        > nie znamy.


                        taa... pamiętam jak jeszcze nie tak dawno rozmawialiśmy z mężem o naszych różnych znajomych, z których co i rusz ktoś się rozwodził, rozstawał, zdradzał, że jak to? Czego ci ludzie szukają? Emocji, wrażeń, odmiany? Byliśmy pewni, że nas to nie dotyczy pomimo, że nie byliśmy idealnym związkiem i mogliśmy się juz czuc sobą znudzeni (14 lat po slubie). Aż tu nagle trach...
                        Zawsze byłam ostrożna w osądach, ale teraz pięc razy sie zastanowię zanim powiem "ja nigdy".
              • hexella Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:13
                zatem jesteście bogatsi o doświadczenie, które może scementować związek lub go rozwalić. Fajnie, że Wam sie udałosmile Nasz sukces lub porażka wciąż jeszcze za zakrętem.
                • melancho_lia Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:14
                  Trzymam kciuki. Jeżeli oboje chcecie to wam się uda.
    • korusiar Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:16
      Z obecnym partnerem jestem 12 lat, mamy dwie córki w wieku 7 i 4 lata.
      Bardzo Go kocham i nie wyobrażam sobie życia z kimś innym, jest moim najlepszym przyjacielem, daje mi poczucie bezpieczeństwa, zawsze mogę na niego liczyć.
      Kocha dziewczynki i bardzo o nie dba.
      Jednak po tylu latach fizyczna strona związku nie jest już taka jak na początku znajomości, brakuje pożądania, namiętności.
      W codzienność wkradła się rutyna, obowiązki związane z niepełnosprawnością starszego dziecka też mają wpływ na wzajemne relacje.

      Przyznaję, że czasami mam ochotę na jakąś "odskocznię", marzy mi się romans, odrobina szaleństwa. Chciałabym znowu poczuć to "iskrzenie".
      Ale gdy nachodzą mnie takie myśli, przywołuję się do porządku wink
      Moja rodzina jest dla mnie najważniejsza i nigdy w życiu nie zrobiłabym niczego co mogłoby ją zniszczyć.
      Poza tym nie miałabym tyle odwagi żeby zdradzić męża wink
    • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:21
      Zakochanie mi się przytrafiło. Ale nie skrywane.Zzakochanie przekształciło się w małżeństwo. Nie żałuję smile

      Ach, przez 19 lat sądziłam, że mnie to NIGDY nie spotka. To tak dla otrzeźwienia paniom, które wiedzą, że ich to nie dotyczy. Też sądziłam.
      • triss_merigold6 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:32
        Hehhe nie wyszalałaś się za młodu to Cię jako panią w średnim wieku rąbnęło z siłą wodospadu. D
        • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:43
          A na czym polega według ciebie wyszalenie się za młodu?
          • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:45
            Na dawaniu d...py każdemu, kto tylko zechce (wedle samej Triss)
            • adellante12 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:57
              Nigdy w zyciu nie spotkałem nikogo kto by miał d... z mydła.. wink))

              Powiem tak, wszystkie matki polki to monogamistki z krwi i kości do bólu swiete....
              Wg statystyki 30ponad procent facetów wychowuje w tym kraju nieświadomie przynajmniej jedno cudze dziecko.. Ale pamietamy z Biblii o niepokalanym poczęciu, a ze najswiętsza jest matka polka to i niema sie co dziwić że i o niepoklalane nietrudno...

              W czasach młodości miało się trochę kobiet.
              I z perspektywy lat moge powiedzieć że nigdy seks, skok w bok, szybki numer czy jak to zwać nie był tak prosty jak dzisiaj z mężatkami...
              Oczywiście wszystkie zadeklarowane monogamistki...
              • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:01
                D...pa może nie, ale sumienie już -tak. Z tym, że najpierw trzeba je w ogóle mieć.
              • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:02
                No jak trafiasz na szmacidła, to nie ma się co dziwić, że takie dyrdymały głosisz.
                • adellante12 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:05
                  Oczywiscie ... same szmacidła... A sprawdź sobie statystyki... Bo mit Najswietszej Matki Polki juz dawno upadł jak nierzadnica babilońska...
                  • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:10
                    Nie muszę sprawdzać. Są kobiety, które siebie i swojego partnera szanują, kochają i nie zajmują się innymi penisami. A są doopodajki, które każdemu co się nawinie się wypinają, jakby ilość popchnięć świadczyła o szczęściu, dobrobycie i szalonym powodzeniu.
                    • zefirek1612 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:23
                      cholera, muszę się sprzeciwić: czemu dzielisz kobiety na święte-wierne i kochanki-doopodajki?
                      sądzisz że nie ma takich, które są uwikłane w jeden romans, z jednym facetem bo- niesamowite!-coś do niego czuje i być może nie jest jej wygodnie z tą sytuacją ale jest pogubiona?
                      albo zdarzył się skok w bok którego żałuje? emocje mają to do siebie że na pewien moment "wyłączają" rozsądek.
                      nie masz prawa przypinać im łatki. nie wiesz co spotka Ciebie, nie zarzekaj się: żaba błota się wyrzekała a pierwsza w nie wlazła.
                      z całym szacunkiem do twojej osoby.
                      • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:28
                        Czarno - biało przedmówca mój zaczął dzielić. Nie ja.
                        • zefirek1612 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:38

                          Nie muszę sprawdzać. Są kobiety, które siebie i swojego partnera szanują, kochają i nie zajmują się innymi penisami. A są doopodajki, które każdemu co się nawinie się wypinają, jakby ilość popchnięć świadczyła o szczęściu, dobrobycie i szalonym powodzeniu.

                          to chyba Twoje?


                          niepogodzona.blogspot.com/
                          • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:47
                            Zefirku, przeczytaj całą dyskusję: forum.gazeta.pl/forum/w,567,135935602,135940875,Re_Skok_w_bok_z_staly_zwiazek_.html
                            • zefirek1612 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:52
                              czytałam, i wydaje mi się że pisał z ironią... u ciebie jej nie zauważyłam... dokleiłam sobie twoje trudne doświadczenia w tym temacie i mi wyszło, że naprawdę tak myślisz o kobietach zdradzających... wiesz, to one są winne a on to biedny misiu...
                              jeśli się pomyliłam to przepraszam, nie chciałam cię urazić.
                              • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 12:03
                                Pomyliłas się.
                          • ciociacesia cytat rosy 17.05.12, 12:17
                            no przeca sa i takie i takie. i jeszcze te całkiem normalne. i jest jeszcze forum kochanki smile
                            • nabakier Re: cytat rosy 17.05.12, 12:45
                              Są różne. Ale zdaje się, że to pan A. lubi dzielić 0-1, nie Rosa.
                              • adellante12 Re: cytat rosy 17.05.12, 19:21
                                A ty znów chcesz sie ze mna drapać???
                                Coś masz ty dziewczyno słabość do mnie smile)))
                                Co i gdzie ja podzieliłem?????
                                Ja nie dzielę. Ja ino szydzę z hipokryzji jaką otacza się w polsce świętość matki polki.
                                Akurat sorry ale dla mnie kwestia wolnego seksu nie jest niczym zdrożnym czy godnym potepienia... Więc szczerze mówiac nie mam pojecia jakiż to podział zastosowałem....
                                Ale lubie jak mnie zaczepiaszwink))
                                • zefirek1612 Re: cytat rosy 17.05.12, 20:38
                                  czyli co? dobrze wyczułam u ciebie ironię, rosa nie załapała/inaczej zinterpretowała i wyszło jak wyszło...
                                  nie chcący prawie ja obraziłam.
                                  • rosapulchra-0 Re: cytat rosy 17.05.12, 20:56
                                    Nie obraziłaś mnie, Zefirku. Naprawdę smile
                                  • adellante12 Re: cytat rosy 17.05.12, 22:44
                                    Oczywiście.
                                    To czysta żywa szydera.
                                    Nie z tego kto z kim i gdzi i kiedy sypia tylko z takiego zakłamania ze mezatki to wszystkie ale nie w polsce. No i oczywiscie tylko faceci zdradzają a kobiety to już nie... To ja sie pytam z kim my do cholery zdradzamy... smile)))))))))))))))
                        • lineczkaa Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:27
                          rosapulchra-0 napisała:

                          > Czarno - biało przedmówca mój zaczął dzielić. Nie ja.

                          Oczywiście, a ty czarno-biały podział kobiet zrobiłaś ot tak dla psoty...przecież nie ty zaczęłaś tongue_out
              • policjawkrainieczarow Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 19:10
                > Wg statystyki 30ponad procent facetów wychowuje w tym kraju nieświadomie przyna
                > jmniej jedno cudze dziecko..

                You made my day big_grin
              • sanciasancia Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 21:29
                > Wg statystyki 30ponad procent facetów wychowuje w tym kraju nieświadomie przyna
                > jmniej jedno cudze dziecko..
                Chodziło Ci o Trobriandczyków?
            • imasumak Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 12:32
              nabakier napisała:

              Na dawaniu d...py każdemu, kto tylko zechce (wedle samej Triss)


              Nie każdemu kto zechce, a każdemu na kogo ona miała chęć. To różnica.
              • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 12:39
                A chęć miała na takich własnie- koło się zamyka.
                • imasumak Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 12:41
                  A skąd wiesz?
                  • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 12:46
                    Bo wielokroć o tym pisała.
                    • imasumak Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 12:47
                      Nie. To jest tylko twoja interpretacja tego co pisała. Ona nigdy nie pisała, że szła do łózka z każdym, kto tylko chciał.
                      • triss_merigold6 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 13:03
                        So many men, so little time. Selekcja była, bo miałam ( i mam) spore wymagania estetyczne i jakościowe. Zwłaszcza jakościowe. DDD
                        • gazeta_mi_placi Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 14:56
                          Np. rozwiedziony alkoholik z Pragi.
                      • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 13:07
                        Ciekawe, jakby poszła z tym, który by jej nie chciał?
                        • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 13:17
                          Och, takie zawikłanki logiczne nie dla koleżanek som big_grin
                        • imasumak Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 13:25
                          To nie jest przedmiotem rozważań, ale jeśli chcesz, to nad tym podumaj.
          • triss_merigold6 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:45
            Między innymi na tym, żeby nie pakować się w gary i pieluchy z pierwszym, który okaże 18-19-latce zainteresowanie.wink
            • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:49
              Pierwsze dziecko urodziłam w wieku 27 lat.
              Triss, zakoduj sobie raz a dobrze- niektórzy doświadczają miłości. Ty zaś tylko rui i poróbstwa.
              Twoje prawo, ale raczej się tym nie chwal.
              • ciociacesia ja zawsze myslalam 17.05.12, 12:13
                ze to ruja i och uj stwo
                • triss_merigold6 Re: ja zawsze myslalam 17.05.12, 12:17
                  Jakkolwiek się toto nazywa, jest szalenie przyjemne. Wypieranie pragnień i potrzeb rzuca się na głowę i skutkuje dramatycznym w tonie moralizatorstwem. P
                  • ciociacesia ruja i to drugie? 17.05.12, 12:18
                    ja wiem, jakos takie niehigieniczne mi sie jawi
                  • nabakier Re: ja zawsze myslalam 17.05.12, 12:41
                    Każdy ma przyjemności na swoja miarę. Stwierdzanie faktów moralizatorstwem nie jest.
                    • riki_i moje 3 grosze do dyskusji 'nabakier contra triss' 17.05.12, 13:20
                      Hmm, każda dobra k**** ma powodzenie. Ja bym się nie napinał faktem łóżkowego korzystania z adoratorów za młodu, bo imho wystawienie młodego dupska prawie zawsze powoduje jego ukłucie sterczącym penisem. Akcja = reakcja.

                      i jeszcze... ja też zaliczyłem sporo kobiet za młodu, ale ciągle rozpamiętuję zaledwie kilka głębszych związków. Krótkie strzały, a nawet długo ciągnące się układy w typie ff i inne pozbawione zaangażowania emocjonalnego z mojej strony, powodują dziś u mnie zaledwie wzruszenie ramion. Imo przyjemność fizyczna z seksu jest niczym bez więzi miłosnej. Oczywiście niech każdy mierzy swoją miarą, ale porównywanie wykonania iluś tam numerków z jakimiś "ciachami" z czyjąś autentyczną i głęboką miłością jest imho totalnym nieporozumieniem.
                      • triss_merigold6 Re: moje 3 grosze do dyskusji 'nabakier contra tr 17.05.12, 13:24
                        Ja znam tę różnicę i zdecydowanie preferuję opcję z głęboką miłością w pakiecie.smile
                        Problem w tym, że krytykantki o owej różnicy nie mają pojęcia i teoretyzują sobie.
                        • nabakier Re: moje 3 grosze do dyskusji 'nabakier contra tr 17.05.12, 13:33
                          Znasz? I dlatego musi gacha pilnować, żeby z domu broń boże nie wyszedł, bo którą wyhaczy? big_grinbig_grinbig_grin Jak to szło: gdy tylko na jakiś czas wyjechał, na bank bym go zdradzała? Jakoś tak.
                          Opowiedz nam coś jeszcze Triss o Twoich "miłościach". Ale nie o tym, że facetów należy wmanipulowywać w dzieci, bo to już nam powiedziałaś.

                          • gazeta_mi_placi Re: moje 3 grosze do dyskusji 'nabakier contra tr 17.05.12, 14:59
                            Pisała też, że nie pozwala mu nigdzie wychodzić samemu np. z kolegami bo "mężczyzna obarczony rodziną musi siedzieć na dupie" czy coś w ten deseń.
                            Oj, często siedzi na dupie, na ogół 18-letniej big_grin
                      • rosapulchra-0 Re: moje 3 grosze do dyskusji 'nabakier contra tr 17.05.12, 13:25
                        Imo przyjemność fizyczna z seksu jest niczym bez więzi miłosnej. Oczywiście niech każdy mierzy swoją miarą, ale porównywanie wykonania iluś tam numerków z jakimiś "ciachami" z czyjąś autentyczną i głęboką miłością jest imho totalnym nieporozumieniem.

                        Ale tego nie zrozumie osoba, która ilością, a nie jakością się kieruje.
                        • adellante12 Re: moje 3 grosze do dyskusji 'nabakier contra tr 17.05.12, 19:30
                          Tym bardziej nie ma pojecia o tym baba której facet lata na prawo i lewo.
                          Wychodzi na to ze mylisz uczucie miłosci z litosciąsmile)))
                          Niech twój stary sprecyzuje ci uczucia jakimi cie obdarza, bo moze w strasznie mylnym błedzie jestessmile))))))))))
                          • rosapulchra-0 Re: moje 3 grosze do dyskusji 'nabakier contra tr 17.05.12, 20:30
                            Mojemu staremu to nie wart jesteś butów czyścić.
                            http://emots.yetihehe.com/2/ziew.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/ziew.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/ziew.gif
                            • adellante12 Re: moje 3 grosze do dyskusji 'nabakier contra tr 17.05.12, 22:46
                              buhhahaha... bo jakbym mu sandały zapastował to mógłbym niechcacy skrapetki upaskudzic smile)))))))
                  • rosapulchra-0 Re: ja zawsze myslalam 17.05.12, 13:08
                    Triss, przestań mierzyć ludzi swoją miarką.
                    • triss_merigold6 Re: ja zawsze myslalam 17.05.12, 13:20
                      Och, wzajemnie. Ja się nie rzucam nerwowo atakując te, co dziewicami szły do ślubu i nie używam wulgarnych określeń. Feminizm po to wyzwalał kobiety, żeby mogły swobodnie dysponować swoim ciałem wedle uznania i potrzeb, nieprawdaż?
                      • nabakier Re: ja zawsze myslalam 17.05.12, 13:37
                        No przecież rzuciłaś się nerwowo na moje wspomnienie o moim nowym małżeństwie. Nie zauważyłaś, że się rzuciłaś? Altzheimer?
                        • triss_merigold6 Re: ja zawsze myslalam 17.05.12, 13:45
                          Bo Ty się tak śmiesznie denerwujesz. I tylko dlatego, a nie dlatego, że mam misję kaznodziejską.
                          • nabakier Re: ja zawsze myslalam 17.05.12, 15:31
                            Kochanie, połowa forum ma z CIEBIE zabawę smile
                            • duzeq Re: ja zawsze myslalam 20.05.12, 15:03
                              Na litosc boska, nabakier, uwazasz sie za polowe forum? Pycha to jeden z grzechow glownych, mam nadzieje, ze wiesz o tym?
                    • lipcusiowa rosa i nabakier 17.05.12, 13:37
                      wecie, że sie kompromitujecie łażeniem za triss??
                      • rosapulchra-0 Re: rosa i nabakier 17.05.12, 13:40
                        A ty co? Adwokat Triss? A może masz coś do powiedzenia w temacie wątku?
                      • nabakier Re: rosa i nabakier 17.05.12, 15:32
                        Przecież to ona za nami łazi big_grin Czytać nie potrafisz, Lipcowa?
            • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:56
              Jeśli nie pierwszy, to który powinien być w kolejce?
              • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:06
                Kolejka może być dłuuuuga big_grin To kwestia złapania faceta na dziecko w odpowiednim wieku (jak już zacznie ten zegar biologiczny robić bim-bom), choćby ten facet to był moczyfiut i moczymorda. Wtedy to i można zacząć stawiać siebie i swoją "rodzinę" za wzór: przekręcamy wizerunek o 180 stopni, i już! Ot, taka Dulska w nowym wydaniu.
                • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:13
                  No to chyba tego dziecka najbardziej żal..
                  • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:14
                    Tak...
                • imasumak Ja rozumiem, że Triss wdepnęła ci na odcisk 17.05.12, 12:45
                  ale mimo wszystko to nie usprawiedliwia to takiego chamstwa.
                  • triss_merigold6 Re: Ja rozumiem, że Triss wdepnęła ci na odcisk 17.05.12, 12:59
                    Hehehhe nie ma to jak ekscytować się cudzym życiem seksualnym z zamierzchłej przeszłości. D
                    Było się bawić za młodu to teraz by nie zazdrościła.
                  • nabakier Re: Ja rozumiem, że Triss wdepnęła ci na odcisk 17.05.12, 13:18
                    No to spójtrz, jak się Triss zaczęła udzielać w tym wątku.
                    • rosapulchra-0 Re: Ja rozumiem, że Triss wdepnęła ci na odcisk 17.05.12, 13:21
                      Ima zdecydowanie problem z czytaniem, wczoraj jej już to pisałam.
                      • imasumak Re: Ja rozumiem, że Triss wdepnęła ci na odcisk 17.05.12, 13:36
                        Według definicji Twojej koleżanki Nabakier, zostałaś własnie sępem Roso big_grin
                        • nabakier Re: Ja rozumiem, że Triss wdepnęła ci na odcisk 17.05.12, 13:38
                          Nienienie, sępy maja na tym forum miejsce już pozajmowane.
                          • imasumak Re: Ja rozumiem, że Triss wdepnęła ci na odcisk 17.05.12, 13:45
                            Nienienie koleżanko. Puściłaś w obieg i nie ma, że pozajmowane wink
                            • nabakier Re: Ja rozumiem, że Triss wdepnęła ci na odcisk 17.05.12, 15:35
                              No przecież mówię, że masz miejsce zarezerwowane. Nie bój się o to miejsce.
                              • imasumak Re: Ja rozumiem, że Triss wdepnęła ci na odcisk 17.05.12, 16:27
                                Ja się nie boję. Da się posępić - fajnie, nie da, to już trudno.
                        • rosapulchra-0 Re: Ja rozumiem, że Triss wdepnęła ci na odcisk 17.05.12, 13:53
                          Używając nomenklatury morgen - nie wiedziałam, że zostałaś pitbullem triss big_grin
                          • lipcusiowa Re: Ja rozumiem, że Triss wdepnęła ci na odcisk 17.05.12, 13:54

                            > Używając nomenklatury morgen - nie wiedziałam, że zostałaś pitbullem triss big_grin

                            Bo ty w ogóle wiedzę masz dość marną.
                            • rosapulchra-0 Re: Ja rozumiem, że Triss wdepnęła ci na odcisk 17.05.12, 13:57
                              Szczególnie w porównaniu do ciebie. Już się tak nie chwal, żałosna istoto.
                          • imasumak Re: Ja rozumiem, że Triss wdepnęła ci na odcisk 17.05.12, 14:32
                            Niech Ci będzie, 1:1 big_grin
          • najma78 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:52
            Podwojnego zycia nie prowadze, maz tez nie (zauwazylabym bo on nie ma wyjazdowej pracy) , nie prowadze takiego zycia bo nie nam potrzeby, jestesmy szczesliwa rodzina i rozumiemy sie swietnie. Podwojne zycie to dla mnie rownoczesne bycie z dwona partnerami lub mezami o zgrozo, posiadanie dwoch domow, posiadanie dwoch roznych grup znajomych i prowadzenie z nini zycia towarzyskiego niezaleznie, to takze posiadanie dzieci w roznych zwiazkach ktore o sobie nie wiedza - nie zdecydowanie zbyt skomplikowane i niepotrzebne. Mamy za to z mezem czasem seks z innymi partnerami, wiemy o tym, zgadzamy sie na to i wplywa to bardzo pozytywnie na nasze zycie seksualne, nie ma to jednak nic wspolnego ze zdradami i calym tym cyrkiem ani z podwojnym zyciem.
            • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:00
              Najma, masz taki układ z mężem i chwała wam za taką tolerancję. Ja nie posiadam takowej. Wybaczyłam raz, więcej tego nie zrobię. Siebie skaczącą z jednego penisa na drugiego po prostu sobie wyobrażam. Jestem bardzo emocjonalną osobą i zwyczajnie do bycia z kimś potrzebuję miłości.
              • mnb0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 12:47
                > Siebie skaczącą z jednego penisa na drugiego po prostu sobie wyobrażam.
                I od wyobrazni to sie zwykle zaczyna...
    • kocianna Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 10:49
      Małżeństwo mam dość trudne i bywa, że burzliwe, a teraz jeszcze i na odległość. Niemal się wpakowałam w piramidalną głupotę, tfu tfu udało się wykaraskać. To nie było zakochanie, ale jakaś biologiczna, zwierzęca chemia. Podstanowiłam sobie, że jednak pozostanę homo sapiens, z naciskiem na sapiens.

      Jak dużą wartość ma dla mnie stały związek zrozumiałam dopiero niedawno, niedawno też przestałam porównywać swoich rodziców do Dulskich i dziwić im się, że nalegali na mój ślub.
      • gazeta_mi_placi Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:04
        Szkoda, byś miała co wspominać na stare lata (około 40 i wyżej) gdy już na żadnego amatora nie mogłabyś się załapać.
        • ma_dre Re: Skok w bok z stały związek!? 20.05.12, 12:30
          Protestuje. To ze w twoim otoczeniu czterdziestki i wyzej to szpetne raszple, nie znaczy ze wszystkie 40+ takowe przypominaja. Osobiscie zaliczam sie do tej grupy wiekowej i miewam propozycje ze strony jak najbardziej jeszcze jadalnych panow... Nie korzystam, bo co prawda daleko mi do Matki Polki ale skoki w bok na dzien dzisiejszy nie wpisuja sie w nasza wizje zwiazku.
    • ciezka_cholera Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 11:44
      Ja mialam szalenie poligamiczna nature. No ale natura natura a szanowac to co sie ma tez trzeba umiec, nie zaryzykowalabym utraty meza, ktory jest zdecydowanie najfajniejszym mezczyzna jakiego znam. W kazdym razie uzylam czasu przeszlego w pierwszym zdaniu, bo jakos mi przeminelo ostatnio smile - starosc, czy jak?
      Aaaa i nigdy sie w nikim nie zakochalam w czasie mojego malzenstwa, ot zwykla chuc mnie czasami ogarniala.
      • vocativa Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 12:38
        Całkowicie się z Tobą zgadzam!smileBo może zdarzyć się pożądanie i może zdarzyć sięzakochanie,ale już budowanie relacji inną osobą poza małżeństwem przez spotkania, smsy, telefony seks i tak dalej nie zdarza siętylko jest skutkiem świadomej decyzji. I ja nie oceniam, bo związki są różne i sytuacje są różne i każdy podejmuje decyzje jakie uważa za słuszne, albo na jakie go w danym momencie stać,ale nie mówmy,że to się przydarza.To zawsze (przynajmniej w jakimś stopniu) jest decyzja.
        • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 13:22
          Decyzje są wobec tego, co się wcześniej przydarza. Na tym polega odpowiedzialność, że się te decyzje podejmuje. Jedno wiec nie przeczy drugiemu smile
          • vocativa Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 13:30
            Tak, w pełni się zgadzamsmileMi nie podoba się tylko akcentowanie samego "przydarza". A tak jak piszesz jest i "przydarza"i "decyzja".smile
    • morgen_stern Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 13:54
      Taki ciekawy temat, ale rosa zawsze musi ze swoim ulubionym tematem d...dajek wyskoczyć, inaczej byłby dzień zmarnowany wink
      Zabijcie mnie, ale NIGDY nie uwierzę, że ktoś, komu jest ze swoja seksualnością dobrze i ma dobry, fajny seks będzie tak agresywny wobec innych kobiet i ich wyborów seksualnych. Dotyczy obu płci. Taka pogarda musi być napędzana potężnymi kompleksami, niepewnością siebie i projekcjami własnych problemów na innych (bardzo popularny mechanizm). Tak pie...nik w głowie nie bierze się znikąd.

      BTW rzygać mi się chce już tymi forumowymi stalkerami, jak tylko pojawia się triss czy lipcowa wyskakują jak z pudełka nawiedzone, oszalałe baby i psują wątki, wszystkie powinnyście dostać bana za śmiecenie na forum. Jak chcecie się uparcie szarpać za łby idźcie na priva.
      • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 13:59
        Ojoj..! Jakąż hipokryzją zabłysnęłaś! Ta, która w pyskówkach nie ma udziału! Myślałby kto uncertain
        • morgen_stern Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 14:12
          Ale racz zauważyć, że nie biegam za tobą w każdym wątku, jak inne zabulinki za lipcową, nabakier za triss, a i ty lipcowej nigdzie nie odpuszczasz. Nie chodzi mi o branie udziału we wszystkich pyskówkach, ale o obsesyjne łażenie za kimś - wyżej wymieniłam same specjalistki. Ale u ciebie zawsze były problemy z logiką, jak się ma tak niezrównoważoną osobowość, to ogarnąć wszystko trudno.
          Nie zapomnij napisać, że jestem żałosna wink widzisz, na pamięć już znam twoje teksty wink
          paaaaa
          • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 14:20
            O tym, że jesteś żałosna, to już ci dawno pisałam, widzę, że dobrze sobie to utrwaliłaś. Brawo! Nie biegam za żadną lipcową, obśmiałam się raz, bo na oślej wylądował jej chwalebny wątek, do którego zresztą dostałam linka, że zaciążyła, wczasowała się i coś tam jeszcze, ale swoje groźby pod adresem osoby, która udostępniła zdjęcie jej dziecka są tyle warte co psia kupa. Jak widać, ani brat, ani policja, która pewnie padła z wrażenia na widok jej pięknej facjaty (by Konwalka), jakoś nie pomogły. Cisza teraz jak makiem zasiał. A po co się tak rzucała jak gó... w przeręblu? Oskarżała, pyskowała, ubliżała? No po co? Żeby jeszcze większe pośmiewisko z siebie zrobić? No na to wychodzi. A ty przy okazji również i to mnie bawi okrutnie big_grinbig_grinbig_grin
            • lipcusiowa Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 14:23
              Nie biegasz ale wszytko wiesz. Pewnie to przez przypadek.
              Nie pomyślałaś, że twoje dziecko kiedyś to przeczyta? Te farmazony które wypisujesz...
              • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 14:26
                Ić sobie stont suspicious
                Dokształć się najpierw, a potem zapytaj o zgodę, czy możesz dać głos.
                • lipcusiowa w jakim temacie 17.05.12, 14:33
                  twoim zdaniem powinnam się dokształcać???
                  Bo tobie parę takich propozycji mogę napisać.
                  Tyle, że ty nie masz pewnie czasu. Bo forum.
                • morgen_stern Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 14:59
                  Cytat> Dokształć się najpierw, a potem zapytaj o zgodę, czy możesz dać głos.

                  Ziemia do rosy, ziemia do rosy. Przyjmij do wiadomości, że ematka to nie jest twój prywatny folwark, twój pamiętniczek, śmietnisko na niezliczoną ilość linków (na ogół bez komentarza czy własnej opinii, powinny od razu lądować w koszu), magiel, gdzie możesz drzeć gębę na każdą, która ci się nie spodoba, okno znienawidzonej sąsiadki, pod którym sterczysz i ją podglądasz (vide lipcowa). Ochłoń trochę, dziewczyno, proponuję odstawienie forum na 3 miesiące, może nabierzesz dystansu.
                  • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:04
                    morgen,halo tu ziemia! Nie widzisz, że robisz z siebie moją psychofankę? big_grin
                    Kto tu za kim łazi i szuka zwady? Ochłoń, spacerek sobie zrób jakiś albo trochę wody się napij, bo żyłka ci się już tak napięła, że zaraz pęknie i wszystko twój smród pokryje.
                  • pade Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:05
                    Brawo Morgen!


                    I co racja, to racją, fajny temat a wątek zamienił się w śmietnik, fuj
          • kocianna Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 14:47
            Idę po popcorn.
          • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:45
            Morgen, przeciez to nasza kochana Triss przylazła za mną . Ale to trzeba chcieć dostrzec, no nie?
            A ja ją tylko ..hm...pogoniłam hehe. Bawiąc się przy tym- i owszem big_grin
            • duzeq Re: Skok w bok z stały związek!? 20.05.12, 15:09
              TY ja pogonilas....???
              Hehehehehehehehehehhe....
              Jakie piekne moze byc zycie w fantasy!
      • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:39
        No przepraszam, nie Rosa, ale Triss.
        Tak, tak, masz racje, Triss tylko się przechwala, że tak dobrze daje d..po katach. Inaczej nie byłaby taka agresywna. I nie latałaby za nami po forach.
        Wreszcie się zgadzamy, Morgen big_grinbig_grin
    • shellerka Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 13:55
      nie zdradziłam nigdy swojego męża.
      chciałam ślubu kościelnego między innymi po to właśnie, żeby przysiąc sobie nawzajem tą wierność.
      pokusy są, były i mam nadzieję, że będą do późnej starości wink
      ale potrafię się im oprzeć i wiem, że to co mam to jest to, czego chce, a to co kusi, to tylko chwilowa zabawa, upojenie, a potem schody schody schody i gra nie warta świeczki.
      może to kwestia dojrzałości w momencie zawierania małżeństwa? może po części konformizm, a może po prostu prawdziwa miłość.
      • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 14:04
        Też uważam, że jeśli ktoś kocha, to nie szuka wrażeń poza małżeńskim łożem. Są, oczywiście, różne historie i różne ich odcienie, ale skok w bok, dla rozrywki i tylko z powodu chuci - w moich oczach dyskwalifikuje takie osoby. Ponad dwa lata zajęło mi otrząśnięcie z mojego dramatu zdradzonej żony, ale widziałam szczery żal i ogromną chęć naprawy tego błędu ze strony męża, a to dało mi nadzieję, że więcej się podobna sytuacja nie powtórzy.
        • najma78 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 14:32
          rosapulchra-0 napisała:

          > Też uważam, że jeśli ktoś kocha, to nie szuka wrażeń poza małżeńskim łożem. Są,
          > oczywiście, różne historie i różne ich odcienie, ale skok w bok, dla rozrywki
          > i tylko z powodu chuci - w moich oczach dyskwalifikuje takie osoby. Ponad dwa l
          > ata zajęło mi otrząśnięcie z mojego dramatu zdradzonej żony, ale widziałam szcz
          > ery żal i ogromną chęć naprawy tego błędu ze strony męża, a to dało mi nadzieję
          > , że więcej się podobna sytuacja nie powtórzy.

          Otrzasniecie sie to dobre okreslenie. Teraz czas na wybaczenie. Aby osiagnac spokoj duszy potrzeba wybaczenia jak na razie jestes pelna zolci, zlos, zal, nienawisc - nie tyle do meza co do wszystkich kobiet, ktore monogamistkami nie sa. Stad te doopodajki i niezdrowe podniecanie sie zyciem seksulanym innych.
          • gazeta_mi_placi Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:08
            Otóż to, Najma.
          • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:48
            Nie, Najma, Rosa nie jest pełna żółci. Rosa reaguje adekwatnie do nagonki na nią. I dobrze. Bo reagować trzeba.
            • gazeta_mi_placi Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:36
              A ona sama niewiniątko, tak?
              • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:49
                Nie, jak my wszystkie.
        • shellerka Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 14:43
          wiesz co? z mojego doświadczenia faceci do tego inaczej podchodzą i jeśli facet czuje żal i jest mu źle po seksie przygodnym z chętną panną, to już duży plus.
          generalnie spora część facetów uważa, że to nie mydło i się nie wymydli, a do seksu samego w sobie podchodzą jak do czynności czysto fizjologicznej.
          my kobiety, o ile nie jesteśmy nieszczęśliwe, niespełnione, czy nie mamy jakiejś niezaspokojonej sfery życia, seks traktujemy jako dopełnienie, a nie klu relacji damsko meskiej.

          moim zdaniem to właśnie dlatego facetom znacznie trudniej pogodzić się ze zdradą partnerki, bo mają świadomość, że to coś więcej, niż szybkie bzykanko.

          rzecz jasna wyjątki są i tu i tu wink
          • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 14:48
            my kobiety, o ile nie jesteśmy nieszczęśliwe, niespełnione, czy nie mamy jakiejś niezaspokojonej sfery życia, seks traktujemy jako dopełnienie, a nie klu relacji damsko meskiej.
            O to to to! I nie dorabiamy chorej filozofii do niezobowiązującego bzykanka z byle kim i byle jak.
            • najma78 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:04
              No tak seks z kims innym niz maz to juz musi byc byle jak i z byle kim. Mozna dopisywac mistyczna, wzniosla filozofie do fizjologii, zwyklej checi na seks co i tak ne zmieni jej istoty.
              • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:07
                Mam od tego męża, gdy mnie zwykła chęć na seks weźmie. Nie muszę szukać spełnień u obcych facetów.
                • najma78 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:14
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > Mam od tego męża, gdy mnie zwykła chęć na seks weźmie. Nie muszę szukać spełnie
                  > ń u obcych facetów.

                  Widzisz ale nie wszyscy ogranizaja sie tylko do swoich wieloletnich partnerow i maja prawo zerpac przyjemnosc z seksu jak chca. Patrz: twoj maz rosa. Rozumiem, ze misiu nie zostal zgwalcony? Jesli nie to musial tego chciec a skoro tak to pytanie dlaczego?
                  • pade Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:24
                    Najma, ale pytanie jest za trudne. Trzeba by było pomyśleć, przeanalizować. Łatwiej obwinić kobietę a Misiowi, a właściwie sobie, znaleźć usprawiedliwienie.
                  • gazeta_mi_placi Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:32
                    No bo ta "szmata" chciała i go podstępem upiła, a następnie siłą wzięła.
            • sumire Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:05
              ogromne uogólnienie.
              swoją drogą ciekawe, że gdy ktoś cieszy się seksem samym w sobie, bez miłosnych dodatków, to jest okej, jeśli jest mężczyzną. gdyby wszak przypadkiem był kobietą, to gorzej, bo nieszczęśliwy i niespełniony...

              dla jednych seks jest dopełnieniem, dla drugich - głównym spoiwem relacji, ludzie mają bardzo różne potrzeby. poza tym mityczne niezobowiązujące bzykanko - niekoniecznie z byle kim i byle jak - nierzadko zmienia się w całkiem zobowiązujący związek.
          • nenia1 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:03
            shellerka napisała:

            > wiesz co? z mojego doświadczenia faceci do tego inaczej podchodzą i jeśli facet
            > czuje żal i jest mu źle po seksie przygodnym z chętną panną, to już duży plus.
            > generalnie spora część facetów uważa, że to nie mydło i się nie wymydli, a do s
            > eksu samego w sobie podchodzą jak do czynności czysto fizjologicznej.
            > my kobiety, o ile nie jesteśmy nieszczęśliwe, niespełnione, czy nie mamy jakiej
            > ś niezaspokojonej sfery życia, seks traktujemy jako dopełnienie, a nie klu rela
            > cji damsko meskiej.

            Naprawdę? Myślę, że jednak dość typowo generalizujesz, znam romantycznych mężczyzn, dla których seks bez miłości nie istnieje i pełne temperamentu kobiety, które czerpią przyjemnosć z seksu bez miłości. Ludzie są różni, natomiast obyczajowość i kultura ubiera ich w ramki.
            Co widać na nawet na przykładzie tego wątku, gdzie kobiety, które prowadzą bogatsze życie erotyczne nazywa się dupodajkami i szmatami. Kobieta nie może brać przyjemności z seksu, ona może tylko dawać.

            Niby dlaczego kobieta musi być nieszczęśliwa czy niespełniona, żeby seks był dla niej naistotniejszą rzeczą? A może po prostu lubi seks, ma duży temperament - to zbrodnia, musi być nieszczęśliwa, żeby jej wybaczyć?

            Facet po prostu seks może lubić, jak lubi kobieta kryje się za tym na pewno jakiś deficyt, brak czegoś. Gdyby była spełniona i szczęśliwa zamiast dawać dupy umierałaby na ołtarzu romantycznej miłości.

            • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:08
              Może być też nimfomanką. Ale to się leczy.
              • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:10
                I nie chodzi tu o samo wchodzenie w seksualne relacje z innymi mężczyznami czy kobietami. Ale o wchodzenie świadome, z premedytacją w relacje seksualne z innymi mężczyznami, czy kobietami gdy się jest w związku.
                • najma78 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:20
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > I nie chodzi tu o samo wchodzenie w seksualne relacje z innymi mężczyznami czy
                  > kobietami. Ale o wchodzenie świadome, z premedytacją w relacje seksualne z inny
                  > mi mężczyznami, czy kobietami gdy się jest w związku.

                  Ty tego nie akceptujesz i masz prawo rosa ale nie masz prawa moralizowac i opluwac innych, ktorzy zyja inaczej. To, ze twoj maz zdradzil bylo jego decyzja i to on ponosi za to odpowiedzialnosc. Chcial i zrobil.
                  • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:22
                    Najma, czy dla ciebie jedynym argumentem w tej dyskusji jest zdrada mojego męża? Bo jeśli tak, to dla EOT.
                    • imasumak Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:33
                      Rosa, ale Ty sama tę zdradę często przywołujesz.
                      • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:52
                        Ona - jej prawo. Wasze- nie.
                        • imasumak Ahaha i kto mówi? 17.05.12, 16:21
                          Osoba, która co rusz w sposób chamski i napastliwy wywleka Triss różne fakty i zdarzenia z jej życia. Tobie wolno, innym nie? Cóż za relatywizm moralny.
                          Nie mówiąc już o tym, że Najma nie była wobec Rosy chamska.
                          • nabakier Re: Ahaha i kto mówi? 17.05.12, 16:33
                            Triss dostaje w d..pę, bo tego chce. Rosa- nie. Nie widzisz róznicy. My tylko Triss...dopieszczamy big_grin
                            • gazeta_mi_placi Re: Ahaha i kto mówi? 17.05.12, 16:40
                              Ja widzę różnicę, głównie w poziomie inteligencji między jedną a drugą.
                              Tak to widzę czarnaalineczko....
                              • nabakier Re: Ahaha i kto mówi? 17.05.12, 16:55
                                > Tak to widzę czarnaalineczko....
                                ?? chyba mnie z kimś pomyliłaś
                            • imasumak Re: Ahaha i kto mówi? 17.05.12, 16:41
                              Taaa, Rosapulchra Matka Teresa i niewiniątko, którą nędzne indywidua atakują na forum i wysysają kłamstwa na jej temat z "brudnych i infantylnych paluchów". Nie do końca rozumiem zamiłowania do prania się po mordach i wywlekania słabych punktów przeciwnika na forum, ale skoro ktoś już ma takie hobby, to niech przyjmie na klatę, że i on może oberwać. Tym czasem gdy Rosa obrywa jest wielkie larum. No dziewczyny, trochę konsekwencji.
                              • rosapulchra-0 Re: Ahaha i kto mówi? 17.05.12, 16:53
                                Sprawdź proporcje, droga Imo. Reaguje na ich zaczepki, nudne do upęku wyrzygiwanie mi przy każdym możliwym temacie! zdrady męża, ubliżanie mi i wymyślanie swoistych inwektyw pod moim adresem. Przykład z dziś - to morgen za mną przylazła i mądrości swoje wypisuje, nie ja za nią. Zachowuje się poniżej poziomu gazeciarza, wypomina, że się licpowej czepiam, a sama robi dokładnie to samo względem mnie. A jak łaskawie spojrzysz na historię moich postów, to może zauważysz, że absolutnie nie reaguje na posty okolicznych tu trolli. Za to te, które trollami się nie mienią, zachowują się gorzej niż najbardziej strollowane trolle. A że im pyskuję? A dlaczego mam pozwolić im mnie zaszczuć? Pokaż mi choć jeden powód, proszę.
                                • aneta-skarpeta Re: Ahaha i kto mówi? 17.05.12, 18:43
                                  rosa, na milosc boską

                                  nastolatką jestes?

                                  jak przestaniec sie z nimi licytowac, przestaniesz walczyc to one przestaną- dotyczy kazdego- bo nie bedzie odbijania pileczki

                                  wiec albo nie kumasz, albo to lubisz- uwazam szczerze ze to 2

                                  bo ja bym na twoim miejscu, gdybym czula sie szykanowana i opluwana bym po prostu zmienila piaskownice, bo bez sensu siedziec w towarzystwie gdzie wylewaja na ciebie kubły pomyj, wyciagaja ci wszystko, ty im wyciagasz

                                  bawi cie taki magiel? chyba tak
                                  • rosapulchra-0 Re: Ahaha i kto mówi? 17.05.12, 18:53
                                    To, że w kimś wzbudzam negatywne uczucia nie jest powodem, abym kuliła ogon pod siebie i uciekała jak tchórz. Nie czuję się zaszczuta i opluwana, bo po prostu nie pozwalam na to. To forum jest ogólnie dostępne i nie widzę powodu, żeby przez niektóre jednostki nie pisać na tematy mnie interesujące.
                                    • aneta-skarpeta Re: Ahaha i kto mówi? 17.05.12, 19:52
                                      no tak nie daj bog ktos by pomysla ze skulilas ogon pod siebie i uciekłaśbig_grin

                                      widac, ze to tak naprawdę lubisz, bo ja nie lubie jak mi ktos cos wypomina etc, wiec nie wchodze w takie dysksuje, a jak towarzystwo jest napastliwe to go unikam, dla wlasnego zdrowia psychicznego

                                      i tak szczerze- naprawde ma dla Ciebie znaczenie co o tobie mysli lipcowa, triss, skoro masz o nich byle jakie zdanie?
                                      • rosapulchra-0 Re: Ahaha i kto mówi? 17.05.12, 20:32
                                        Nie ma. Za to rozrywka czasem jest przednia.
                            • duzeq Re: Ahaha i kto mówi? 20.05.12, 15:13
                              > Triss dostaje w d..pę, bo tego chce. Rosa- nie. Nie widzisz róznicy. My tylko T
                              > riss...dopieszczamy big_grin

                              Triss dostaje w doope? Naprawde? A od kogo? No bo chyba nie sadzisz, ze od ciebie, co?
                              Ach, nabakier, jakie ty masz nieskazone inteligencja poczucie humoru...! Bravissimo!
                              • rosapulchra-0 Nabakier! 20.05.12, 15:17
                                Masz psychofankę!
                                Witaj w klubie big_grin
                                • duzeq Re: Nabakier! 20.05.12, 15:29
                                  NIe, rosa, ja w ramach milosierdzia nad bliznimi staram sie im uswiadomic kiedy bladza w ciemnosci.

                                  > Witaj w klubie big_grin
                                  Ale gratulacje - nie wiedzialam, ze kiedykolwiek nazwiesz SAMA SIEBIE psychofanka nabakier.
                                  Jej to chyba serce rozwali.
                                  • rosapulchra-0 Duzeq! 20.05.12, 15:59
                                    Jak cię lubię, to mnie coraz bardziej przerażasz sad
                                    • duzeq Re: Duzeq! 20.05.12, 16:08
                                      Rosa, ja nie mam nic do Ciebie, to chyba zauwazylas. Chyba ze nacisniesz mi przypadkiem (?) na odcisk, tak jak teraz, kiedy to popedzilas jak dziecko z ostatniej lawki pod tablice, krzyczac "nabakier, nabakier,...!"

                                      Pozwol mi dyskutowac z innymi bytami forumowym - wszak Ciebie to nie powinno obchodzic, prawda?
                                      Tak, tak, kazdy ma prawo do wyrazenia wlasnej opinii na forum - ja tez.
                                      • rosapulchra-0 Re: Duzeq! 20.05.12, 18:12
                                        Ja tylko zauważyłam, że od jakiegoś czasu większość twoich wypowiedzi dotyczy tylko i wyłącznie tego co napisze Nabakier. W dodatku jesteś agresywna, a takie zachowanie mocno kojarzy mi się z miejscowymi trollami typu krejzi, gazeciarz czy papajaja.
                                        Rozumiem, że się kiedyś ostro ścięłyście, ale proszę cię - bez przesady! smileTo ty ciągle szukasz okazji do zaczepki.
                                        • imasumak Re: Duzeq! 20.05.12, 19:08
                                          rosapulchra-0 napisała:

                                          Ja tylko zauważyłam, że od jakiegoś czasu większość twoich wypowiedzi dotyczy tylko i wyłącznie tego co napisze Nabakier.

                                          Widać Nabakier stałą się ostatnimi czasy wyjątkowo irytująca.

                                          W dodatku jesteś agresywna, a takie zachowanie mocno kojarzy mi się z miejscowymi trollami typu krejzi, gazeciarz c zy papajaja.

                                          No proszę Cię, co jak co, gazecie można wiele zarzucić, ale agresywny nie jest, jedynie zaczepny wink. Duzeq też nie jest agresywna, a już z pewnością nie tak agresywna, jak Ty bywasz Roso smile.

                                          Rozumiem, że się kiedyś ostro ścięłyście, ale proszę cię - bez przesady! smileTo ty ciągle szukasz okazji do zaczepki.


                                          I znowu proszę Cię, niechże ten bezkrytyczny zachwyt nad Twoją ostatnią sympatią na forum ma jakieś granice smile. Duzeq weszła sobie do wątku, żeby skomentować jedną z wypowiedzi Nabakier, nie zrobiła tego ani chamsko, ani agresywnie, w zamian zaś co usłyszała? Że jest niedopchnięta intelektualnie. Rosa, obiektywizmu trochę, przecież jesteś myślącą babką.
                                          • nabakier Re: Duzeq! 21.05.12, 07:31
                                            Hehehehe, stadko pourażanych big_grin Ima, dawaj da-waj, da-waj, młóć słomę, skoro meritum nie bardzo potrafisz. Ale, żeby tak z rana??? Kawę wypij czy co...
                                            • imasumak Re: Duzeq! 21.05.12, 09:49
                                              To raczej tobie meritum wciąż umyka i zostałaś dyżurną wredotą na tym forum tongue_out.
                                              No i nie z rana, nie z rana, bo pisałam wczoraj o 19 bystrzaku.
                                              • nabakier Re: Duzeq! 21.05.12, 09:56
                                                O 19 tej można się napić kawy, zamiast być wredotą forum-nazywając tak innych, heheh big_grin Oj, Ima, Ima, pięknie coraz piękniej.

                                                Teraz weź się za tropienie literówek- w sam raz poziom dla Ciebie.
                                                • imasumak Re: Duzeq! 21.05.12, 11:26
                                                  nabakier napisała:

                                                  O 19 tej można się napić kawy, zamiast być wredotą forum-nazywając tak innych,
                                                  heheh big_grin Oj, Ima, Ima, pięknie coraz piękniej.


                                                  Wredotą nazwałam cię o 9 a nie 19 tongue_out

                                                  Teraz weź się za tropienie literówek- w sam raz poziom dla Ciebie.

                                                  Jakem 10 lat na forum, nigdy nie tropiłam literówek. I zajmij się lepiej swoim poziomem, po dawno już przestałaś trzymać fason, co to będzie za jakiś czas?
                                                  • nabakier Re: Duzeq! 21.05.12, 11:39
                                                    Postanowiłam celem wychowawczym przemówić do co poniektórych ICH językiem. Także Twoim. Bo widzisz, czasem trzeba zejść do kogoś do błota, to się i człowiek ubrudzi. Ale co tam...najważniejszy jest człowiek smile
                                          • rosapulchra-0 Re: Duzeq! 21.05.12, 07:37
                                            I znowu droga Imo.. albo nie umiesz czytać, albo świadomie przekręcasz fakty tongue_out
                                            • imasumak Re: Duzeq! 21.05.12, 09:51
                                              Oj Roso, kraść to my, ale nie nam? Że tak napisze przywołując jednego z Twoich postów w tym wątku: Zmierz proporcję proszę smile
                                              • nabakier Re: Duzeq! 21.05.12, 09:58
                                                O własnie, własnie, Ima. Zmierz proporcje i zobacz, po co tu przylazłaś big_grin Czepnać się, nie?
                                                Niezły ubaw...
                                                • imasumak Re: Duzeq! 21.05.12, 11:28
                                                  To jest to, o czym mówiłam - Tobie, Rosie można tu przyłazić, a innym nie big_grin
                                                  • nabakier Re: Duzeq! 21.05.12, 11:41
                                                    Oj, no nie przesadzaj, przecież tu jesteś, i to całkiem po SWOJEMU big_grin
                                • nabakier Re: Nabakier! 20.05.12, 15:33
                                  Tak, to jedna z tych niedopchniętych intelektualnie- co to "humanistek" nie lubi big_grin Kiedyś się zgubiła we wnioskowaniu, a ja zrezygnowałam z tłumaczenia jej (po raz fyfnasty) i "się uraziła" hehe. Od tej pory mam ubaw wink
                                  • duzeq Re: Nabakier! 20.05.12, 15:41
                                    Zgadza sie, nabakier, ja nie lubie takich "humanistek" i to na dodatek "z pasja" jak ty.
                                    Bo wiesz, ja cie rozszyfrowalam...! I WIEM CO MOWIE*. Ty jestes tylko "humanistka". Przez duzy cudzyslow. Niczym wiecej.
                                    A urazic mnie nie urazilas do tej pory niczym, bo nie jestes w stanie.

                                    *Parodia z nabakier. Musze sie dookreslic, bo jestes wyjatkowo cienka w lapaniu zartow, aluzji i ironii. Zreszta jak kazdy "humanista".
                                    • nabakier Re: Nabakier! 20.05.12, 15:56
                                      kochana nieurażona Duzeq, hehe smile
                                      • duzeq Re: Nabakier! 20.05.12, 16:13
                                        Powtarzam: rozszyfrowalam cie, nabakier.

                                        Dlatego nigdy i niczym mnie nie urazisz, nawet gdybys "ona jest niedopchnieta intelektualnie" zastapila rownie wyrafinowana* forma typowego dla nabakierowskiego myslenia savoir-vivre'u.

                                        *Uwaga, ironia...!
                                        • nabakier Re: Nabakier! 20.05.12, 17:56
                                          Eee tam, nawet w tym jesteś wtórna wink Ja lubię zabawę, ale współzabawowicz musi się jednak wykazać kreatywnością. Tak że wiesz...nic z tego nie będzie big_grin
              • najma78 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:10
                rosapulchra-0 napisała:

                > Może być też nimfomanką. Ale to się leczy.

                Wiele chorob sie leczy rosa, wiele...
                • krejzimama Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:27
                  Dla rosy nie ma nadzieji.
                  • gazeta_mi_placi Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:31
                    A czemu? Czyżby nie miała tłumacza z którym by mogła pójść do tamtejszego psychiatry?
            • najma78 Re: doopodajki kontra cnoty-niewydymy 17.05.12, 15:09
              No to wpisujcie sie ematki- uwaga innej opcji nie ma.
            • shellerka Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:23
              nenia, ale ja napisałam, że są wyjątki.
              tak samo, jak nie każda kur wa jest nieszczęśliwa
              i nie każda kur wa lubi swoją pracę.

              fakt jest taki, że kobiety różnią się zasadniczo od mężczyzn choć i wśród kobiet zdarzają się przysłowiowe "chu je"a wśród facetów typowe "madonny"
              • pade Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:28
                Nie shellerka, to nie jest tak. Nie ma reguły, nie ma wyjątków. Ludzie są różni, mają rózne potrzeby i uwaga! zmieniają się. To co wystarcza im teraz, niekoniecznie wystarczy za lat parę.
            • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:41
              Nenia, może lubić smile Ale nie musi przy tym oszukiwać na boku, no nie?
              • nenia1 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:17
                nabakier napisała:

                > Nenia, może lubić smile Ale nie musi przy tym oszukiwać na boku, no nie?

                Hmm, czy to nie ty sama zakochałaś się w kimś innym będąc w związku? Ale mniejsza z tym, bo może się mylę.

                Jeśli oszukuje to jest oszustką, wy zaś nazywacie ją szmatą, czy dupodajką. Ewidentnie więc nacisk jest na seks, nie na oszustwo.
                • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:25
                  A z czym jest związana zdrada małżeńska? Nie z seksem przypadkiem?
                  • nenia1 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:36
                    Owszem, ale jeśli boli was oszustwo, jak twierdzi nabakier, to dlaczego nie nazywacie takich osób oszustami właśnie. Zamiast tego padają epitety jednoznacznie kojarzące się li tylko z seksem. W dodatku padają one do triss, któa nie propaguje swobodnych kontaktów seksualnych małżonkom, tylko z tego co kojarzę, sobom wolnym.
                    Czyli co tak właściwie jest problemem?
                    Jak więc określisz osobę, która nawiązuje silną więź emocjonalną poza małżeństwm, ale bez seksu, takie sytuacje też się zdarzają. To przecież też oszustwo. Ale nikt nie pisze: daje serce po kątach, sercodajka, prawda? Przeciwnie, często dostaje rozgrzeszenie, bo skoro bez seksu, to szuka miłości, a skoro szuka miłości, to ok.

                    Z tego jest tylko jeden wniosek, nie chodzi o oszustwo, lub chodzi o nie w mniejszym zakresie, chodzi głównie o seks.
                    • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:38
                      Nenia, no Triss była i jest piewczynią i wykonawczynią zdrad małżeńskich również. O to własnie chodzi.
                      • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:40
                        Ach, i co do tej więzi emocjonalnej nawiązanej z osoba trzecią- nawet jak się bierze za to odpowiedzialność, to też to jest nie w porządku? Naprawdę?
                      • imasumak Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:48
                        nabakier napisała:

                        no Triss była i jest piewczynią i wykonawczynią zdrad małżeńskich również.

                        PIEWCZYNIĄ? Naprawdę? Jestem z Triss na tym forum pewnie już z dziesięć lat i nie zauważyłam, żeby Triss jakoś zdrady małżeńskie na piedestał wnosiła. Znowu coś sobie dośpiewuje Nabakier.

                        P.S. Tak, tak Rosa, wiem, nie umiem czytać big_grin
                        • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:57
                          Cóż, czytanie nie boli.
                          • imasumak Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:02
                            nabakier napisała:

                            Cóż, czytanie nie boli.

                            Prawda Nabakier? Zwłaszcza nie powinno boleć kogoś, kogo kusi wygłaszanie "prawd" na temat czyjegoś życia wink
                            • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:28
                              Och, nie rozumiesz mojej zabawy z Triss big_grin Nie musisz.
                              • pade Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 18:00
                                To nie zabawa Nabakier, a urażona ambicja. Twoja.
                                • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 19:17
                                  Nie.
                    • rosapulchra-0 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:42
                      Triss się chwaliła wielokrotnie na forum, że jest podwójną rozwódką, a jej małżeństwa kończyły się z powodu jej zdrad. Czy takie postępowanie dotyczy osób wolnych?
                      Sam wątek jest o skokach w bok, a więc o zdradach, które zawsze są związane z seksem i na inną opinię według mnie nie zasługują. A szczególnie kobiety, od których ZAWSZE się oczekuje więcej niż od mężczyzn w tej kwestii.
                      • imasumak Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:53
                        rosapulchra-0 napisała:

                        Triss się chwaliła wielokrotnie na forum, że jest podwójną rozwódką, a jej małżeństwa kończyły się z powodu jej zdrad. Czy takie postępowanie dotyczy osób wolnych?

                        No Rosa i kto tu czytać nie umie? wink
                • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:35
                  A i owszem, zakochałam się. Ale nie oszukiwałam. Never. Nie puszczalam się bokami- widzisz rożnicę?
                  • nenia1 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:40
                    Nie widzę. Jeśli zakochałaś się bedący w związku z innym, to znaczy, że dopuściłaś do tego, czyli świadomie oszukiwałaś. A to, że bez seksu, nie ma znaczenia.
                    Miłość nie powstaje w jednej chwili, choć być może pensjonarki w to wierzą.
                    Miłość wymaga czasu, tworzenia więzi, spotkań, rozmów, czyli to świadomy proces z
                    łatwymi do przewidzenia konsekwencjami.
                    • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:42
                      Że jak? Nie znasz innych modeli rozwiązywania problemów, niż tylko oszustwo?
                      Co Ty wiesz o tworzeniu się więzi we wszystkich przypadkach?
                      • nenia1 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:48
                        Tak, znam, zakończenie jednego związku, przed wejściem w drugi związek. Trudne, ale uczciwe. Jeśli tkwiłaś w jednym związku i w tego trakcie nawiązałaś drugi, to jak to nazywasz?
                        • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:54
                          nenia1 napisała:

                          > Tak, znam, zakończenie jednego związku, przed wejściem w drugi związek.
                          Mówisz o sytuacji, która mnie nie dotyczy. Ja się bowiem zakochałam w trakcie, a nie- po. Nie planując tego zakochania. Tak się zdarza.

                          > Trudne, ale uczciwe.
                          J.w.- to inna sytuacja.

                          >Jeśli tkwiłaś w jednym związku i w tego trakcie nawiązałaś drugi, to jak to nazywasz?
                          Nawiązaniem drugiej relacji. i wzięciem za to odpowiedzialności. Przez rozwiązanie jednej relacji. Widzisz inne wyjście?
                          • nenia1 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:04
                            O, to sądzisz, że wszystkie zdrady fizyczne są planowane?
                            Dlaczego więc twoje nieplanowane zakochanie się bez seksu jest lepsze od cudzego nieplanowanego seksu bez zakochania?

                            > Nawiązaniem drugiej relacji. i wzięciem za to odpowiedzialności. Przez rozwiąza
                            > nie jednej relacji. Widzisz inne wyjście?

                            No zdaje się potępiana przez ciebie dupodajka też się rozwiodła? W czym zatem jesteś lepsza?

                            • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:31
                              Nie zrozumiałaś. Ja nie mówię o seksie, to Ty mówisz o seksie. Ja mówię o NIEOSZUKIWANIU. Z seksem czy bez seksu-wsio ryba.
                              • nenia1 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 19:24
                                Nabakier, nie bądź śmieszna. To co jak nie seks masz w takim razie na myśli pisząc o dawaniu doopy po kątach, czy robieniu boków?
                                • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 19:58
                                  Ale mam- w przypadku Triss jak najbardziej. Bo tym nas własnie epatowała. Że waliła mężów i partnerów w rogi na boku- tając to i co gorsza- chwaląc się tym, jaka to ona sprytna.
                                  Śmieszne? Mnie to wybitnie obrzydza.
                                  • duzeq Re: Skok w bok z stały związek!? 20.05.12, 15:25
                                    "Nie zrozumiałaś. Ja nie mówię o seksie, to Ty mówisz o seksie. Ja mówię o NIEOSZUKIWANIU. Z seksem czy bez seksu-wsio ryba".

                                    No wlasnie. Ty sie zakochalas bedac w zwiazku, ergo - oszukiwalas emocjonalnie bylego meza. Triss zdradzala mezow fizycznie. Obydwie sie rozwiodlyscie, podajcie sobie rece.
                                    Triss nigdy niczym nie epatowala, to tobie sie tak tylko wydaje. Ty sie tylko za wszelka cene chcesz rozgrzeszyc, bo ach, och, takie romantyczne to bylo, ze sie zakochalas, a taka Triss to zdzira, co dupy dala. ROTFL.
                                    JA bym sie mogla posmiac z was obu, ale mam daleko w doopie kto co ze swoja doopa czy tez "ach, och, zakochaniem"" robi.
                                    Polecam popatrzenie sie z boku na twoja hipokryzje.
                    • vanillka83 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:49
                      nenia1 napisała:

                      > Nie widzę. Jeśli zakochałaś się bedący w związku z innym, to znaczy, że dopuści
                      > łaś do tego, czyli świadomie oszukiwałaś. A to, że bez seksu, nie ma znaczenia.
                      > Miłość nie powstaje w jednej chwili, choć być może pensjonarki w to wierzą.
                      > Miłość wymaga czasu, tworzenia więzi, spotkań, rozmów, czyli to świadomy proces
                      > z
                      > łatwymi do przewidzenia konsekwencjami.

                      Mylisz się czasem niewinny flirt zabawa przeradza się w coś większego i to nie jest oszustwo z premedytacją, oszustwo jest wtedy jak pozwolimy sobie na zdrade.
                      • nenia1 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:56
                        > Mylisz się czasem niewinny flirt zabawa przeradza się w coś większego i to nie
                        > jest oszustwo z premedytacją, oszustwo jest wtedy jak pozwolimy sobie na zdrade

                        Jak ktoś się bawi zapałkami czasami wywoła pożar. Trzeba mieć świadomość i zdolność przewidywania własnych zachowań. Ale rozumiem, że łatwiej pewne rzeczy zrzucić na przypadek, los, fatum, udrzenie gromu z jasnego nieba - to takie rozgrzeszające i romantyczne.
                        • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:59
                          Prawdopodobnie nie wiesz, o czym mówisz. Po prostu. Bywa.
                          Ja nawet nie flirtowałam. Tak właśnie. A pokochałam.
                          • nenia1 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:08
                            Nie napisałam, że flirtowałaś.
                            Z pewnością jednak coś robiłaś, że pokochałaś.
                            Np. zwierzałaś się, otwierałaś, prowadziłaś coraz dłuższe rozmowy, wymieniałaś poglądy.
                            I to nie na temat pogody.
                            Nie da się pokochać kogoś nie znając go wcale. No chyba, ze w podstawówce, mnie się zdarzyło zakochać Limahlu.
                            • a.va Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:23
                              E tam, wystarczyło, że spojrzała i pokochała.
                              Kiedy ktoś się za daleko zapędzi w dyskusji, to wszystko ci napisze, żeby udowodnić swoje racje, a Nabakier się właśnie zapędziła i to zdrowo.
                            • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:35
                              Oczywiście, że znałam. Ba, przyjaźniłam się. I w pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że to... miłość.
                            • ma_dre Re: Skok w bok z stały związek!? 20.05.12, 14:49
                              Idiotyczne jest to co piszesz, najwazniejsze informacje osobie czlowiek przekazuje czesto w sposob niewerbalny. Tak wiec mozna zakochac sie "od pierwszego wejrzenia" nawet i w starczym wieku uncertain
                        • vanillka83 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:01
                          To że poczujemy coś do kogoś to nie znaczy że pozwoliy tej miłośći rozwitnąc. Samo zakochanie czy zauroczenie nie jest jeszcze oszustwem.
                          • nenia1 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:05
                            Nie pisałam o zauroczeniu.

                            Zdefiniuj zakochanie.
                            • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:38
                              To Ty zdefiniuj. Ja nie muszę.
                              • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:39
                                O, pardon, to nie było do mnie.
    • alyeska Re: rosa i nabakier 17.05.12, 14:30
      Zdrada nie jest kwestia okazji tylko wyboru. Okazji mam pelno, ale absolutnie swiadomie ucinam jakiekolwiek niejednoznaczne sytuacje. Od czegos sie zaczyna , sms, kawki, pi..
      Ja wybralam meza wiele lat temu on mnie podjelismy decyzje o wiernosci. Mam co chcialam , meza , dzieci, zycie bardzo urozmaicone i nie potrzeba mi jakkichkolwiek dodatkowych bodzcow. Gdyby maz mnie zdradzil, nie sadze , ze bym mu odplacila tym samym. Moja wiernosc nie jest uzalezniona od niego. Pewnie bym sie rozwiodla wczesniej urzadzajac mu pieklo .
      • gazeta_mi_placi Re: rosa i nabakier 17.05.12, 14:48
        I dlatego Twój mąż zapewne robi wszystko aby drobne jednorazowe zdrady i romanse nie wyszły na jaw.
        I wilk syty i owca cała.
      • nabakier Re: rosa i nabakier 17.05.12, 15:42
        Jest. Przynajmniej- powinna.
    • kosmitka06 Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 14:50
      Ja tylko pytałam tak z czystej ciekawości, można było się wygadać/wyżalić/pochwalić a nie żeby kłótnie urządzać wink Bez przesady... nie rozczulajmy się aż tak bardzo, to miał być luzny wątek wink
      • nabakier Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 15:49
        Ja Ci odpowiedziałam merytorycznie. I zobacz, kto zrobił jatkę.
        • imasumak Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 16:32
          Triss święta nie jest mówiąc oględnie. Natomiast ani w połowie nie dorównuje TOBIE w poziomie chamstwa.
          • nabakier Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 16:37
            Co Ty nie powiesz? big_grin
          • triss_merigold6 Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 16:43
            Och Uma, nie doceniasz mnie. D
            Na forum naprawdę nie daję z siebie wszystkiego ze względu na moderację i netykietę.
            • imasumak Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 16:50
              To weź się nie krępuj i przywal jej na privie big_grin. Niech wie, co umiesz big_grin
              • nabakier Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 17:00
                A chętnie poczytam na privie smile Ale nie sądzę, by Triss była na Twoim poziomie, Ima. Mimo wszystko wyżej ją cenię.
                • imasumak Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 17:05
                  Idę popłakać w kąciku wink
                  • nabakier Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 17:37
                    Eee tam wink
              • triss_merigold6 Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 17:25
                Ale po co? Nie zamierzam jej poznawać, spotykać się, wyjaśniać źródeł różnic światopoglądowych. Nie zamierzam jej także na privie obrażać kierując niemiłe uwagi jak do żywej osoby w pozawirtualnym świecie. Dla mnie jest bytem forumowym, reagującym w sposób przewidywalny i wdzięcznym obiektem drwin.
                Bez przesady, gdybym miała brać sobie do serca uwagi kierowane do mojego nicka na forach, to powinnam była już X lat temu na f. kobieta przynajmniej parę razy być bliska załamania nerwowego.
                • nabakier Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 17:29
                  Miałam rację, ceniąc Cie wyżej, niż Ima smile
                  • imasumak Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 17:35
                    nabakier napisała:

                    Miałam rację, ceniąc Cie wyżej, niż Ima smile

                    Ależ to ja cenię Triss wyżej niż Ty tongue_out.
                    • nabakier Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 17:41
                      Hehehe, ja bym jednak komuś, kogo cenię, nie podpowiadała tego, co Ty jej podpowiadałaś big_grin
                      • imasumak Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 17:45
                        Nie może być mowy o podpowiedzi, jeśli się z góry wie, że ta osoba tego nie zrobi smile
                        • nabakier Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 18:03
                          To by było z deczka bez sensu, ale w sumie- czemuż po Tobie oczekiwać sensownych działań big_grin
                          • imasumak Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 18:10
                            No dobra, już wiem że nie zostało Ci dane rozpoznanie żartu mimo aż dwóch roześmianych emotikonów, wobec tego na przyszłość obiecuję dodać gwiazdkę z opisem: Nabakier UWAGA! Żart!
                            big_grin
                            • nabakier Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 19:29
                              A nie wystarczy po prostu rzeczywiście zażartować, a nie kłamać poniewczasie, że się zażartowało?
                              • imasumak Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 21:07
                                Widzę, że się nie dogadamy.
                                • triss_merigold6 Uma! 17.05.12, 21:21
                                  Uma, idź na f. savoir vivre i znajdź wątek Nabakier o życzeniach świątecznych. Jak przeczytasz to zrozumiesz, że nie możesz od niej oczekiwać, że zrozumie ironię, szyderstwo, żart, przenośnię.
                                  • nabakier Re: Uma! 17.05.12, 21:42
                                    Najpierw musiałabyś pojąć meritum. Okazało się za trudne?
                                    • triss_merigold6 Re: Uma! 17.05.12, 21:50
                                      Cóż, trudno mi się wczuć w czyjeś przewrażliwienie. Nie szkodzi, najwyraźniej nikt inny na f. savoir vivre też nie pojął Twego meritum więc jestem w dobrym towarzystwie. Urocza dyskusja to była skądinąd.
                                      • nabakier Re: Uma! 18.05.12, 07:53
                                        Za to na tym forum i owszem smile
                                  • gazeta_mi_placi Re: Uma! 18.05.12, 10:07
                                    Nabakier to przecież ten głąb Czarnaalineczka.
                                    • czarnaalineczka Re: Uma! 19.05.12, 11:12
                                      gazeciak nie trzep tyle bo ci na mozg szkodzi
                                  • imasumak Re: Uma! 18.05.12, 10:51
                                    Wiem, wiem. Pamiętam tu, na tym forum kilka wątków założonych z przymrużeniem oka, które Nabakier odebrała poważnie. Trzeba jej było tłumaczyć wink.
                                • nabakier Re: Ejjj.... kobitki!!! 17.05.12, 21:42
                                  Zapewne.
                • imasumak Triss 17.05.12, 17:39
                  Okrasiłam swoją wypowiedź taka ilością uśmieszków, że spokojnie można ja uznać za żart.
                  To że Nabakier się nie zorientowała, to jeszcze rozumiem, ale Ty? wink
                  • nabakier Re: Triss 17.05.12, 17:46
                    Oj nie wyłguj się, Ima. Pusciłaś babola. Weź to na klatę big_grin
                    • imasumak Re: Triss 17.05.12, 18:00
                      Tak, oczywiście, bo ja jestem naczelnym ponurakiem na forum i wszystko co piszę, jest śmiertelnie poważne. big_grin
                      • nabakier Re: Triss 17.05.12, 19:19
                        Ale ja o babolu, nie o powadze. Babol to babol big_grin Nawet w żarcie można go walnąć.
                  • triss_merigold6 Re: Triss 17.05.12, 17:59
                    Zagapiłam się.uncertain
    • neksiaeksia Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:02
      Jeszcze 4 lata po ślubie dawałam sobie 100% w kwestii zachowania wierności. Mój mąż twierdził ze zasługuję na 150%. Sprawy potoczyły sie szybko w innym kierunku, po urodzinach dziecka. Słyszałam że jestem gruba, nie miałam żadnej pomocy ze strony meza, w domu bywał rzadko, po pracy znikał na piwo, w końcu zdradził...I poszłoo..Schudłam w 1,5 roku 12 kg, zobojętniałam wobec męża (co paradoksalnie poprawiło moje z nim relacje) i zaczełam szaleć. Najpierw na czatach. To mi podniosło samoocenę. Potem trzy zwiazki jeden po drugim. Po 2 latach takiego życia wniosłam sprawe o rozwód. Jestem z moim "ostatnim skokiem" już 7 lat i mamy dwoje (planowanych) dzieci. Nie żałuje obecnego życia ale żałuję tego wszystkiego co robiłam. Bardzo przezyłam rozwód mimo, ze budowałam już zwiazek z innym facetem. Przeżyła go moja córka. Do doopy. Nie polecam.
      • shellerka Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 15:31
        a wystarczyło nie tyć i schudnąć wcześniej, a nie dopiero jak mąż zdradził....tongue_out
        • neksiaeksia Re: Skok w bok z stały związek!? 20.05.12, 13:00
          Fakt, moglam pobiegac zamiast ciągać nas na terapiach
    • vanillka83 Re: rosa i nabakier 17.05.12, 15:13
      Może teraz tym co powiem do wdepne w przysłowiowe gó..no ale na ematce jestem króciótko ale jedno co zauważyłma to ty robisz z siebie pośmiewisko dziewczyno. Po co w ogóle wchodzisz na forum jak wszyscy są tu żałosni, głupi i tacy beznadziejni?
      • vanillka83 Re: rosa i nabakier 17.05.12, 15:25
        vanillka83 napisała:

        > Może teraz tym co powiem do wdepne w przysłowiowe gó..no ale na ematce jestem k
        > róciótko ale jedno co zauważyłma to ty robisz z siebie pośmiewisko dziewczyno.
        > Po co w ogóle wchodzisz na forum jak wszyscy są tu żałosni, głupi i tacy beznad
        > ziejni?
        Dla wyjaśnienia to co pisałam to było do Rosy
    • myelegans Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:13
      A ja mam pytanie w kwestii technicznej, kiedy ktos ma na TO czas i energie? Pomiedzy praca, dziecmi, przedszkolem, szkola, zajeciami poszkolnymi, domem, jakimis hobby wlasnymi, to mi wychodzi, ze tego czasu juz prawie nie ma, zeby zajecia pozamalzenskie uskuteczniac.

      Jak jestem tolerancyjna, to na skoki w bok i oszustwo mam bardzo mala tolerancje, nie wiem, czy dalabym rade odbudowac, ale to ja.
      • riki_i Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:18
        Najczęściej w pracy. Wpierw na integracji, a potem to już nawet w przerwie na lunch.
      • sumire Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:37
        człowiek, jak się wdaje w romans, to się staje niebywale kreatywny. ale nie zawsze trzeba kombinować. można w pracy albo tuż po pracy na ten przykład - znana mi historia. oboje w związkach, pracowali razem. zabawa trwała blisko dwa lata, oficjalni partnerzy się nie zorientowali.
        • gazeta_mi_placi Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:43
          Ja znam jednego takiego Pana - praca w terenie, tego typu, że w ciągu dnia jak się wyrobi ze wszystkim może mieć 1-3 godziny pomiędzy wolnego. Na seks i kawkę spokojnie starczy, a najzabawniejsze, że i tak góra na 16.00 jest w domu (nie, nie jest urzędnikiem).
        • vanillka83 Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:43
          Jesteśmy tylko ludzmi i pokusy czasem są, mi też raz trafiła się taka sytuacja ja też tak jak autorka wątka zdusiłam to w zarodku. Za kilka fajnych chwil nie warto sobie całego życia rozwalać.
        • antyideal Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:49
          O, to ładne - i prawdziwe - z tą kreatywnością wink)
          • myelegans Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:54
            Serio, to by mi sie nie chcialo, bo i w pracy sie trzeba kryc i w domu, toc to zycie w ciaglym stresie, trzeba sie pilnowac z telefonami, korespondencja, rozmowami, zachowaniem ciagle ogladac za siebie, cialge sie kontrolowac, czy sie ktos juz w pracy czy w rodzinie zorientowal czy nie. Mnie by to od razu romans zabilo i to spotykanie sie na godzine w przerwie na lunch, toz to ja bym sie ledwo rozgrzala, dodatkowo wyszlabym glodna wink
            • antyideal Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 16:59
              Niektorzy jednak lubią tę adrenalinę i stapanie po cienkiej linii.
              No i nawet te szybkie akcje wink)
            • sumire Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:05
              mnie też by się nie chciało.
              ale jeśli tkwi się w związku, którego temperatura jest raczej letnia, z pierwszym i jedynym do tej pory facetem, ostatni orgazm miało się w minionym stuleciu i tak dalej, a nagle spotyka się kogoś, kto potrafi nas przyprawić o absolutną ekstazę, przerobić znużoną żoneczkę na boginię seksu - to ja się nie dziwię stawaniu na głowie, byle tylko spędzić z nim godzinę.
              • antyideal Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:08
                Szczerze mówiac, a nie czytalam calego wątku, wiec moze to juz padło,
                uwazam, ze taki wypalony zwiazek moze czasem zostac uratowany
                przez taki goracy romansik.
              • myelegans Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:08
                to takie marcowanie, ktore szybko sie konczy i zostaje no wlasnie, co zostaje? Kac? wyrzuty sumienia? cos co uwiera? i zyc z tym trzeba. Orgazm przereklamowany i na prawde nie trzeba do tego romansu, ani nawet partnera smile
                • antyideal Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:13
                  Dla kobiety chyba jednak orgazm nie jest w tym wszystkim najwazniejszy.
                  Chęc poczucia się znow adorowana, atrakcyjną, pożądaną...
                • sumire Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 17:24
                  przereklamowany, ale jeśli się zapomniało, jak wygląda namiętność, jak smakuje satysfakcja seksualna, jak to jest czuć się pożądanym i nagle znajduje się to na nowo - albo pierwszy raz w życiu - no to...
                  nie że usprawiedliwiam skoki w bok. ale zaobserwowawszy w otoczeniu parę takich historii rozumiem, co często ludzi pcha w ramiona kogoś innego niż partner i co sprawia, że gotowi są bardzo się gimnastykować, pocić, ściemniać i tajniaczyć, byle tylko z kochankiem/-ką spędzić chwilę.
            • znowu.to.samo Re: Skok w bok z stały związek!? 18.05.12, 11:08

              myelegans napisała:

              > Serio, to by mi sie nie chcialo, bo i w pracy sie trzeba kryc i w domu, toc to
              > zycie w ciaglym stresie, trzeba sie pilnowac z telefonami, korespondencja, rozm
              > owami, zachowaniem ciagle ogladac za siebie,


              O to to. Mialam ostatnio epizod, tylko przez internet. Pierwszy raz odkąd poznałam obecnego m, czyli od 12 lat
              Juz po kilku dniach ogromnie zaczeło mnie męczyć ukrywanie przed m maili. M i tak jest podejrzliwy, mimo że nigdy nie romansowałam. Dodatkowo znajomek z neta i m mieli te same godziny pracy i trudno było sobie flirtować, kiedy m leżał na kanapie i w każdej chwili mógł sie zerwać do kompa. Kiedyś chodził przynajmniej na ryby, ale wędka mu sie zepsuła i spędza wieczory w domu. Nic takiego w tych mailach nie było, ale m na bank zrobiłby awanturę
              Dzisiaj napisałam do znajomka że chyba nici z tego- wykończyłbym sie psychicznie przez same maile, a co dopiero mówic o jakichś spotkaniach





              Czy to nasze dziecię tak kwili, czy bachor sąsiada drze mordę???
          • vanillka83 ćzy niewinny flirt jest już zdadą według was? 17.05.12, 16:54
            Nie wierze że żadnej ematce nie zdarza sie flirtować? Ja bardzo to lubie ale to nie znaczy że rzuce sie za chwile na danego faceta. O tak czysta zabawa i tyle.
            • rosapulchra-0 Re: ćzy niewinny flirt jest już zdadą według was? 17.05.12, 17:09
              Jak sama nazwa wskazuje - NIEWINNY flirt nie jest zdradą. Zdradą jest konsumpcja tego flirtu, ale wtedy on już nie jest niewinny.
              • nenia1 Re: ćzy niewinny flirt jest już zdadą według was? 17.05.12, 17:16
                rosapulchra-0 napisała:

                > Jak sama nazwa wskazuje - NIEWINNY flirt nie jest zdradą. Zdradą jest konsumpcj
                > a tego flirtu, ale wtedy on już nie jest niewinny.

                Chyba, ze jest to NIEWINNA konsumpcja, jak sama nazwa wskazujewink
                • antyideal Re: ćzy niewinny flirt jest już zdadą według was? 17.05.12, 17:21
                  Zaciekawilo mnie to,
                  czym rozni sie niewinna konsumpcja
                  od grzesznej ? wink
                  • triss_merigold6 Re: ćzy niewinny flirt jest już zdadą według was? 17.05.12, 17:27
                    Pierwszy raz to nie zdrada, z przyjacielem to nie zdrada, od tyłu to nie zdrada... DDD
                    • imasumak Re: ćzy niewinny flirt jest już zdadą według was? 17.05.12, 17:31
                      Dalej niż 100 km od domu, to też nie zdrada wink
                      • nanuk24 Re: ćzy niewinny flirt jest już zdadą według was? 21.05.12, 22:34
                        Imaaa! oplulam monitor!
                    • myelegans Re: ćzy niewinny flirt jest już zdadą według was? 17.05.12, 17:40
                      [quote] Pierwszy raz to nie zdrada, z przyjacielem to nie zdrada, od tyłu to nie zdrada [/qoute]
                      a oralny to nawet do seksu sie nie zalicza wg niektorych bylych prezydentow.
                    • nabakier Re: ćzy niewinny flirt jest już zdadą według was? 17.05.12, 18:02
                      I ja partner nie wie, to nie zdrada, co? big_grin
                      • triss_merigold6 Re: ćzy niewinny flirt jest już zdadą według was? 17.05.12, 18:04
                        Ale zrozumiałaś, że to cytat z filmu?
                        • nabakier Re: ćzy niewinny flirt jest już zdadą według was? 17.05.12, 19:20
                          askont big_grin
            • myelegans Re: ćzy niewinny flirt jest już zdadą według was? 17.05.12, 17:10
              Flirt to ja mam we krwi, flirtuje z kobietami i mezczyznami, w obecnosci meza rowniez, ale moje flirtowanie nie ma podtekstu seksualnego. Liczy sie?
    • tosterowa Re: Skok w bok z stały związek!? 17.05.12, 19:14
      Nie prowadzę podwójnego życia, niemniej jednak nie jestem, hmm, zbyt kategoryczna moralnie, jeśli chodzi o związki, bo wiem, że w życiu różnie się układa i potrafię sobie wyobrazić co najmniej kilka sytuacji, gdzie dziś osoby w szczęśliwym związku deklarują wierność i uczciwość, a jutro postępują dokładnie odwrotnie. I są to sytuacje tak relatywne, że nie da się ich jednoznacznie ocenić, ani nawet przewidzieć.
      Jednak mimo bogatej wyobraźni, do chwili obecnej nie mam na koncie żadnych zdrad, wyskoków, nie szukam okazji, nawet nie flirtuję i ogólnie - zachowuję się uczciwie wobec swojego partnera i mam nadzieję, że będę tak postępować nadal.
    • totorotot Re: rosa i nabakier 17.05.12, 19:41
      Jak ktoś jest skapcanialcem z żółtymi piętami, figurą wanki wstanki, wzdęciami, nieswiezym oddechem i zabim głosem, to nie ma się co dziwić, że nie ma problemów z utrzymaniem wierności małżeńskiej. W młodości również taka osobniczka jakoś nie była narażona na niemoralne propozycje.

      Za to wolny czas, ach, jak wiele z mnogości wolnego czasu, takie osoby poświęcaly i poświęcają na podkreślanie swojego moralnego prowadzenia się w przeciwieństwie do tych innych wywlok.
      • gazeta_mi_placi Re: rosa i nabakier 18.05.12, 10:09
        >W młodości również taka osobniczka jakoś nie była narażona na niemoralne propozycje.

        Oj to to...
        Ja straciłam cnotę prawie jako 18-latkę, ale bynajmniej nie dlatego, żem taka cnotliwa, tylko wcześniej chętnych nie było.
        Myślę, że gdyby na część tych zawsze wiernych byli amatorzy np. z niezłą gadką i nienaganną prezencją to ja nie wiem czy by jedna z drugą nie popuściły szpary.
        • depresja_dwubiegunowa Re: rosa i nabakier 18.05.12, 19:40
          Ja miałam skok w bok. Niestety. Na początku banalnie. Zwykłę spotkania przy kawce, spacery, wspólne zakupy, pogaduszki. Potem obojgu nam zaczęło na tych spotkaniach coraz bardziej zależeć. I stało się. Ktoś tu już wcześniej pisał o zorganizowaniu i niesamowitej kreatywności w takich sytuacjach. Faktycznie tak było. Wszystko było robione migiem na wysokich obrotach i dopięte. Czy żałuje? Najbardziej na świecie. Nie chyba samego seksu, bo to coś co można szybko uciąć. Ale zaangażowania się emocjonalnego. Z tym niestety gorzej. Wyrzuty sumienia strasznie targają. Trzeba z tym żyć. Nie zaczynałam tej znajomości z taką myślą. Teraz wiem jak cieńka to nić, którą niepostrzeżenie można przerwać i wkrada się coś wiecej niż koleżeństwo/przyjaźń.
    • franczii Re: Skok w bok z stały związek!? 19.05.12, 09:07
      Im starsza jestem tym bardziej dojrzewa we wmnie przekonanie, ze nie jestesmy stworzeni do monogamii.
      • kub-ma Re: Skok w bok z stały związek!? 20.05.12, 15:12
        U mnie wręcz przeciwnie.
        • ledzeppelin3 Re: Skok w bok z stały związek!? 21.05.12, 20:49
          Kobiety mają ogromny problem z seksem, po pierwsze- nie doceniają jego wagi, w ogóle jego roli w życiu, po drugie, są skłonne rozpatrywać seks w kategoriach winy i kary. Gdyby pojęły, jak ogromną rolę odgrywa seks w związku i nauczyły się z niego czerpać siłę, gdyby były w stanie przyznać się przed sobą, że seks może być motorem życia, ich związki byłyby bardziej udane i ich życie byłoby pasjonujące.
          Ale jak widać na tym forum, kobiety uważają te, dla których seks jest ważny, za ku.... Oczywiście nie mówią tak wulgarnych słów. One mówią, ładniej, delikatniej, w sposób zawoalowany. Mówia dupodajki". Taki pogardliwy wyraz, a jednocześnie nie jest fe. I tylko wieeelka miiiłość może je z seksu rozgrzeszyć. Nawet jak wchodzą w mowe związki, czytaj: w okres rui i seksualnego zapamiętania, nazywają to zakochaniem. One nie kopulują, nie maja cip. Maja cytrynki i się zakochują. Reszta to ku..., znaczy się dupodajki.
          • nabakier Re: Skok w bok z stały związek!? 21.05.12, 21:52
            No widzisz, to opisałaś jedną z forumowiczek, która swego czasu zapowiadała, że takiej to by do domu nie wpuściła. Spora awantura była na forum big_grin I to wtedy narodziła się legenda królowej hipokryzji ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka