kozica111 25.05.12, 17:41 gdyby się okazało że wasze 15 letnie dziecko popala? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asia_i_p Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 17:45 Przeprowadziłabym akcję uświadamiającą i zagroziła odcięciem środków finansowych. Ale bym się nie denerwowała bardzo, bo to chyba standardowy wiek na popalanie - i akurat ze znanych mi ludzi, bardzo często ci, co wcześnie zaczęli, wcześnie też skończyli. Mój ojciec ostatniego papierosa wypalił w wieku lat 12-13, mąż w wieku 14-15 (dość blisko w czasie do swojego pierwszego - u taty chyba nawet liczyłoby się ten czas w godzinach ). Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 17:47 probowalabym przemowic do rozsadku, pokazalabym drastyczne zdjecia i opowiedziala to i owo o tracheotomii oraz uczulilabym na kwestie estetyczne i ze to obciach wsrod ludzi na poziomie cygarety palic i to juz raczej tylko w patologiach jest normą bic przeciez nie mozna Odpowiedz Link Zgłoś
paartycja Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 17:48 mój syn ma 14 lat i etap popalania na razie za sobą (tak myślę) robiłam to co moofka radzi-tak naprawdę to nic więcej się nie da zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 25.05.12, 18:17 moofka napisała: > probowalabym przemowic do rozsadku, pokazalabym drastyczne zdjecia i opowiedzia > la to i owo o tracheotomii Malolaty sie nie boja. Ta metoda to dobra dla ludzi po 30-ce . Odpowiedz Link Zgłoś
baszi Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 18:08 uswiadomienie o skutkach palenia, jak by nie poskutkowalo ograniczenie kieszonkowego ewentualnie wydzielanie kasy, jakby dalej nie poskutkowalao kazalabym mu na raz wypalic cala paczke zeby sie pozygal malolat moze by pomoglo, jak nie zachecilabym do zajec karate czy inny sport zeby nie mial sily palic, albo jak dziewczynka to jakis taniec, aerobic, z reguly nie da sie uprawiac sportu i palic jednoczesnie na dluzsza mete Odpowiedz Link Zgłoś
gemmavera Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 18:45 Baszi, zmniejsz proszę sygnaturkę do przepisowej wielkości: forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2451881.html Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 18:29 Na pewno zostałoby odcięte od źródeł finansowania. Odpowiedz Link Zgłoś
beliska Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 18:40 Uświadamianie średnio raczej działa na nastolatki. Wyobraznia tak daleko nie sięga na razie, by skutki zdrowotne czy brak mody na coś przekonały. Zero kasy już bardziej jest w stanie przekonać. Odpowiedz Link Zgłoś
mstrzalka Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 18:58 Uświadomienie o raku płuc raczej do dziecka nie trafi. Pali bo zapewne jego koledzy też to robią więc nie chce odstawać od grupy. Można by zainteresować dziecko sportem, jeśli wkręci się w np. karate piłkę nożną itp pozna inne towarzystwo które nie pali i nie będzie palił bo w przeciwnym razie nie będzie miał kondycji. Druga opcja to pokazanie ile w miesiącu puszcza kasy z dymem. Chciałby fajne markowe buty czy jakąś grę? Pokaz mu, że wystarczy np miesiąc niepalenia i uzbiera z kieszonkowego na nie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 19:40 Mocno bym sie zdziwila,ze jednak. Pol klasy popala, ona nawet nie spróbowała. Po raz pierwszy przez te 14 lat byłabym bardzo zlą matka i wdrozylabym program naprawczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 19:41 Nic. Sama rzuciłam palenie w 6 klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 19:56 Do chlopca przemawialabym obnizeniem kondycji i potencji, do dziewczynki brzydkim zapachem ciala i z ust, brzydka cera, zoltymi paznokciami, do obu plci kosztami finansowymi i brakiem wolnosci, czyli uzaleznieniem, oraz ogolnie pojetym obciachem: "teraz wiocha palic". Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 20:03 Nic. Poza luźnym pogadaniem, że wiem. Bez potępienia, kar i innych takich. Wolałabym wiedzieć, niż żeby się krył. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 20:34 Witam, Nic bym nie zrobiła, bo nie lubię marnotrawić cennej życiowo energii na sprawy przegrane. Gderać nie mogę, bo sama nie jestem święta, różne specyfiki mój organizm musiał przetrawić. Poznam po zachowaniu, co było "jedzone". Papierosów nie wykryję, bo niby jak? Jak będzie śmierdziało ubranie, to dziecka powie, że było w towarzystwie palaczy, paczkę papierosów ukryje w piwnicy i tyle. Jak powie szczerze, że pali, to pójdziemy na papierosa(elektroszluga;-P) i pogadamy szczerze, jak palacz z palaczem, że palenia nie rzuca się ot tak sobie. I że mamy problem, ale bez ciosania kołków, bo to nic nie daje. Kompletnie nic. Każdy, kto był/jest od czegoś uzależniony wie, że takie gadanie jest o kant d...py. Pzdr. Ingu Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 20:45 Każdy, kto był/jest od czegoś uzależniony wie, że takie gadanie jest o kant d...py. -------- Chodzi wlasnie o to, aby do uzaleznienia nie dopuscic. I takie gadanie owszem, daje bardzo duzo. Popatrz, mowilam do kazdego z moich dzieci, jakim jestem niewolnikiem. Nie chce, abys wpadl(a) w nalog, bo jest naprawde bardzo ciezko z tego wyjsc. Do corek przemawialam wlasnie argumentami o smrodzie, zoltych zebach i paznokciach, szara brzydka cera, do syna sportowca brakiem kondycji, do wszystkich kosztami finansowymi i brakiem wolnosci, wrecz niewolnictwem. Zadne z mojej trojki dzieci nie pali. Uwazam to za moj wielki sukces. Ja uwolnilam sie 16 stycznia 2006 roku. To juz 6 lat, odkad jestem wolna. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 21:01 myga napisała: Do corek przemawialam wlasnie argumentami o smrodzie, zoltych zebach i > paznokciach, szara brzydka cera, do syna sportowca brakiem kondycji, do wszyst > kich kosztami finansowymi i brakiem wolnosci, wrecz niewolnictwem. Witam, Myga, kochana Ale kto ma teraz żółte zęby od palenia? Chyba jakieś dziadunie po 80-ce. Brzydka cera? Nie żartuj. Brak kondycji? To też bajka, bo to zależy, czy ktoś siedzi i jara, czy pływa, biega, jeździ na rowerze etc. Jak podasz taki przykład, to ci dzieciak powie, a Magda Cielecka jara jak smok, a jest laska zajebiaszca i co? To nie działa. Twoje dzieci nie palą, bo szereg okoliczności wpłynął na ten fakt,a nie to, że im ględziłaś o żółtych zębach. Pzdr. Ingu Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 21:14 Wiem po sobie. Pasty dla palaczy nie pomagaly, palilam paczke dziennie. I cera sie poprawila, i wlosy. Pelne pluca powietrza nabralam gdzies po trzech miesiacach niepalenia. Jak palilam, to moglam nabrac do polowy, potem mialam atak kaszlu. Dziwne bylo dla mnie, jak inaczej zaczelam odczuwac smak i zapach, tak gdzies po miesiacu niepalenia. Co do kondycji, to poprawila sie zdecydowanie, a moje dzieci nie pala, bo bardzo mi na tym zalezalo i pracowalam nad tym. No i oczywiscie to, ze moje dzieci sa bardzo madre. No bo jest chociaz jeden argument za paleniem? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 20:35 Trochę sobie nie wyobrażam takiej sytuacji, bo moje dziewczyny są ogromnymi i zaciętymi wrogami palenia, ale.. gdyby doszło do takiej sytuacji, to na pewno bym nie karała, nie obcinała kieszonkowego, nie stawiała warunków, nie moralizowała. Powiedziałabym swoje zdanie na ten temat i już. Odpowiedz Link Zgłoś
fifiriffi Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 20:39 Nic...skoro dziecko popala znaczy, że i tak nie posłucha"kazania" na temat palenia.Ale może dała bym paczkę fajek do wypalenia Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Co byście zrobiły 25.05.12, 20:54 Poszła bym w ślady mojej teściowej, która na wieść o popalaniu swojego młodszego syna kupiła mu paczkę "klubowych" i kazała przy niej wypalić całą. Teściowa odpuściła przy piątym, kiedy jej syn zwymiotował i zapowiedziała, że następnym razem na piątym się nie skończy. Ten umoralniany i tak palił jak smok. Ten, któremu kazała palić przy niej, nie pali do dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Co byście zrobiły 26.05.12, 13:38 a to dziewczynka? zaprosiłabym kilka palaczek do domu, takich po 30, 40 albo pokazała na ulicy dyskretnie ich szare, naczynkowe, ziemiste cery, zółte zęby, przepalone głosy, okropny zapach, od nich, w ich domach, samochodach na mnie to podziałało najbardziej, choc popalałam jeszcze trochę od czasu do czasu teraz wiem ze juz nie zapalę Odpowiedz Link Zgłoś
grouse1 Re: Co byście zrobiły 26.05.12, 13:44 Mój kuzyn kiedyś zaczął popalać i jego ojciec wziął go do kuchni, posadził przy stole i dał paczkę fajek. Powiedział mu, że jak już musi palić to niech to robi w domu, żeby ludzie nie gadali, a później odpalał mu fajkę za fajką. Po trzecim kuzyn zwymiotował i dał sobie spokój z paleniem. Zaczął na nowo dopiero po 15 latach. Ale to było dobre 20 lat temu, teraz nie wiem czy takie metody są skuteczne Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: Co byście zrobiły 26.05.12, 13:55 zastanowiła się nad tym, co mogę zrobić, żeby moje dziecko czuło się OK przy grupie rówieśniczej bez tego zgubnego nałogu - to po pierwsze. Po drugie - moja matka zrobiła coś, co mnie (w zasadzie uzależnioną, bo palenie bierne uskuteczniałam od okresu życia płodowego przez pierwsze 15 lat, i widzę, że ciągoty w tym kierunku przejawiałabym spoooore, gdyby nie procesy hamowania) nauczyło, że można nad tym zapanować i że jest to w zasadzie realizacja innych potrzeb niż potrzeba nikotyny. Mianowicie powiedziała "psuj sobie opinię w domu, a nie poza domem. Chcesz być dorosła - to proszę. Siadaj i pal. Ze mną/ przy mnie. Ale nie poza domem - bo wtedy będą konsekwencje - pierwsza dyrektorowi szkoły powiem, że palisz i poleci ci sprawowanie" I tak sobie popalałam przy niej (12-latka) przez 2 tygodnie mniej więcej, po kilka sztuk dziennie. Matka potem mówiła, że z duszą na ramieniu kontynuowała eksperyment, bo w pewnym momencie się przeraziła, że ja nie przestanę... Ale przestałam. Uznałam, że dorosłość w domu nie robi na nikim żadnego wrażenia, w zasadzie na mnie już też nie, więc po co...? Potem przez moment mając lat 18 miałam kilkudniowy epizod popalania, taki chwilowy zachłyst "złotą wolnością", też mi przeszło b. szybko, bo mnie gryzł mocno stwierdzony dysonans między własnymi słowami a czynami W tej chwili wiem, że w nikotynizm mnie wrobiono w sumie od dzieciństwa wczesnego poprzez narażanie na palenie bierne (tak, tak, kochający mamusie i tatusiowie, których widuję na placach zabaw jak kopcą przy dzieciach!!!), pilnuję, żeby moje dzieciaki nie wdychały i generalnie nie bywały w domach, gdzie się pali. Natomiast z doświadczeń własnych wiem, że z taką "ciągotą" można żyć, wystarczy znaleźć odpowiednią motywację - jednych przekona zdrowie, innych uroda, trzecich niefajny zapach, innych z kolei Bóg, czy cokolwiek innego/ ktokolwiek inny. Czyli - zanim zrobisz dziecku wykład, najpierw zrób mini-research pt Co Zmotywuje Moje Dziecko Odpowiedz Link Zgłoś