prawdziwy_ewelina22
28.05.12, 01:53
Czy jest tu może ktoś, kto jest praktykującym pediatrą lub ortopedą i może mi wyjaśnić, dlaczego lekarze nie rozpoznawają u dzieci poważnego płaskostopia? Co więcej, dotyczy to nie tylko Polski ale takich krajów jak Szwecja również.
Kolega syna ma tak poważną wadę postawy, że kiedy idzie to utyka. Ma jedną stopę skierowaną pod kątem 45 stopni w stosunku do stanu normalnego. Jego mama mówi z rozbrajającym uśmiechem, że "nie przepada za spacerami". ja też bym nie przepadała. Dziwię się mamie, która ma stopy jak najbardziej prawidłowe, że uważa, że wszystko jest O.K. ale też szlag mnie trafia na polską służbę zdrowia. W końcu w puszczy amazonii się nie chował, były bilanse chyba ze 3 i pies z kulawą nogą się nie zainteresował. W ogóle widzę dużo młodzieży na ulicach (zwłaszcza od czasu mody na buty emu) z nieprawidłowościami w budowie stóp, które można było skorygować. Co mnie dziwi, syn koleżanki ze szwecji ma obie stopy skierowane pod kątem 45 stopni do wewnątrz w stosunku do stanu normalnego i ma to duży wpływ na sposób, w jaki chodzi.
Jak może lekarz nie zwrócić na coś takiego uwagi? To samo zauważyłam w stosunku do skoliozy. Może gdyby dziecko miało nos w brzuchu to coś by kategorycznie powiedzieli. A tak ogólne wrażenie jest takie, że wolą tego tematu w ogóle nie sondować. No jak to jest możliwe?
Przecież to jest chyba tak samo ważne jak te wszystkie szczepienia i próchnice.