Dodaj do ulubionych

List o NPR

19.06.12, 23:32
Jedna z czytelniczek wysłała taki list:

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,9316223,Naturalna_antykoncepcja_jest_super_.html
Też "stosuję" podobne metody, z tym, że ja ani nie mierzę temperatury, ani sluzu nie sprawdzam ani wykresów nie rysuje. ja po prostu wiem z dokładnością co do godziny kiedy mam owulację. Prezerwatywy stosujemy przed gdy nie mam pewności czy zaraz nie nastąpi. Na luksus stosowania NPR moge sobie pozwolić teraz w stałym związku, przy pewnej sytuacji finansowej. Tej metody użylismy także celem zapłodnienia. Nie muszę dodawać, że udało się za pierwszym razem?

Tych jasnych objawów cyklu brakowalo mi podczas stosowania hormonów. Cały czas czułam się jak chora, albo w ciązy bo organizm nie dawał żadnyc objawów, brakowało mi tego cyklu. Dlatego zedycowałam się na zwyklą, miedzianą spiralęm ktora nie pozbawiła mojego organizmu tej cykliczności, a jednoczesnie dała spokojną głowę. Obcenie spokojną głowę mam i bez spirali. Bardzo się cieszę, że mój organizm okazał się taki komunikatywny.

Od autorki różni mnie jednak to, że nie planuję wielodzietnej rodziny i nie boli mnie co inni myslą o mojej metodzie na macie czy niemacie dzieci. To moja metoda i już. Nikomu jej nie polecam, bo zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma szczęście posiadania tak gadatliwej macicy jak moja smile
Obserwuj wątek
    • kropkaa Re: List o NPR 19.06.12, 23:50
      Świetnie, że pani akurat się udaje, jednak nie każdy ma takie szczęście. Znam osobiście przykład wpadki, zaraz po drugim dziecku, które miało być ostatnie.
    • deelandra Re: List o NPR 20.06.12, 00:01
      ja tam wolę nie ryzykować, bo mam wrażenie, że jestem tak płodna, że strach oglądać pornola, zachodzę chyba na sam widok spermy....
    • gazeta_mi_placi Re: List o NPR 20.06.12, 00:30
      Stosuję z powodzeniem tę metodę.
      Faktycznie nie zachodzę nigdzie.
      • annajustyna Re: List o NPR 20.06.12, 09:15
        Bo moze nie mozesz? tez tak moze byc...
    • dziennik-niecodziennik Re: List o NPR 20.06.12, 00:40
      > Tych jasnych objawów cyklu brakowalo mi podczas stosowania hormonów.

      w sumie nic dziwnego.

      ja tam lubię NPRy. sama w życiu bym sie na nei nie zdecydowała w celach antykoncepcyjnych, ale do planowania ciąży sprawdziły mi się bardzo ładnie.
    • paartycja Re: List o NPR 20.06.12, 06:40
      metoda kompletnie nie dla mnie
      dwa razy w życiu byłam zmuszona obyć się bez pigułek i to był koszmar psychiczny,strach,że zaszłam,niepewność-nieee..
      ale zazdroszczę organizmu jak zegarek big_grin
      • andaba Re: List o NPR 20.06.12, 07:10
        Z punktu widzenia matki Polki katoliczki - jest super, ale pod warunkiem, że raczej się planuje mieć dzieci niż ich nie mieć.
        Pewna jest jedynie niepłodność poowulacyjna, ta przedowulacyjna jest wzgledna, a cykle mogą mieć nagłe odchyły, których w tę stronę nie jest się w stanie przewidzieć, nawet mając kilkunastoletni staż w stosowaniu NPR.
        Przetestowane na własnej osobie, tyle że dla mnie kolejna ciąża do kategorii "dramat" nie należala, bo mam wrodzone chyba to coś, co nazywają "otwartością na życie".
        Jak ktoś nie ma, to najlepsza metoda to szklanka wody. 100% pewności, 0 skutków ubocznych.
        • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 08:29
          Jak stosujesz NPR prawidłowo to żaden odchył nie jest groźny. Na przykład masz pewność , ze nawet jak cykl się przedłuża, to nie z powodu ciąży (bo nadal jest faza przed owulacją).
          No ale to wymaga praktyki i chęci a nie polegania na stereotypach
          • annajustyna Re: List o NPR 20.06.12, 09:15
            A skad masz pewnosc, ile zyja plemniki Twojego partnera?
            • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 09:16
              Miesiącami smile
              • mruwa9 Re: List o NPR 20.06.12, 09:17
                w slomkach?
                Macie zamrozone nasienie?
                wink
                • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 09:21
                  Wiadomo przecież, ze plemniki tylko czyhają na owulację w zakamarkach kobiecego ciala. I żyją tam tygodniami smile
                  • annajustyna Re: List o NPR 20.06.12, 09:30
                    Tygodniami nie, ale podobno niektore nawet do 7 dni...
                    • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 09:31
                      W korzystnych warunkach- czyli przy sluzie owulacyjnym
                      • annajustyna Re: List o NPR 20.06.12, 09:33
                        No to np. po 2-3 dniach po stosunku przed owulacja moze juz ten sluz sie pojawic i one na to jak na lato!
                        • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 09:35
                          W niesprzyjających warunkach plemniki giną po 1 max 2 dniach. A w fazie przedowulacyjnej współżyje się co 2 dni. Więc jest ok. Zresztą pojawienie się śluzu prawidlowego nie oznacza natychmiastowej owulacji. Zwykle tez pare dni mija.
                          • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 09:57
                            To ile łacznie w cyklu nie mozna uprawiac seksu? Bo zawsze mnie to ciekawilo.

                            Kiedys byl o tym watek na forum o NPR i u wiekszosci Pan byla to 1/2 cyklu..
                            • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 10:02
                              U mnie tradycyjny seks jest "zabroniony" przez około 7 dni przy owulacji (no i czas okresu też, no ale to chyba mniej więcej u wszystkich), czyli przy 35-36 dniowych cyklach to jest jakaś 1/4 1/3 cyklu.
                              • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 10:08
                                Czyli odpada ci łacznie przez 7 dni okoloowulacyjnych + 6 dni miesiaczki - 13 dni z 35, zostaje 20. Masz do tego wyjatkowo dlugie cykle - raczej wiekszosc kobiet ma 28-30 dniowe (te ktore wypowiadaly sie w tamtym watku mialy niekeiedy 26), wiec im zostaje tych dni 14-16 w porywach, z czego przez 2-3 dni przed okresem malo ktora kobieta ma ochote na sek - mamy 11 dni srednio. Fiu fiu wink

                                Ja przy moich 24dniowych cyklach mialabym tych dni jeszcze mniej - z 10 moze. Sorry, ale postoje wink

                                I akurat wtedy wyjezdzam na wakacje, kiedy to pomiarow prowadzic nie moge albo sa srednio wiarygodne, wiec "no przeciez czlowiek to nie zwierze i moze sie pare dni powstrzymac", jak to stwierdzila ponizej ktoras z forumek. Czyli musze czekac do nastepnych dni nieplodnych, juz po powrocie. Lux. A w miedzyczasie zagryzam przechodniow albo gapie sie na meskie tylki w reklamach pil spalinowych, bo od dwoch tygodni nie uprawialam seksu :]]]
                                • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 10:09
                                  Są inne formy seksu niż waginalny, oralny i analny. Wystarczy twórczo podejść do tematu.
                                  • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 10:33
                                    O matko big_grinbig_grinbig_grin

                                    "Hej kochanie, nie mozemy dzisiaj kochac sie waginalnie, oralnie ani analnie - w zamian za to proponuje ci, zebys wylizal mi sutki i wycalowaj szyje."

                                    wink
                                    • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 10:35
                                      Skoro masz tak przyziemne podejście że tylko dupka cipka i paszcza a poza tym to możemy się za rączki potrzymac to współczuję ubogich doznań.
                                      • papalaya Re: List o NPR 20.06.12, 13:07
                                        mężuś używa kaloryfera a ty patyczków do uszu

                                        gratuluję bogatych doznań

                                        miodzio big_grin
                                        • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 13:09
                                          dziwne masz upodobania.
                                          A sprawia Wam to frajdę chociaż???
                                          • papalaya Re: List o NPR 20.06.12, 19:20
                                            tak jak tobie twoje fantazje
                                      • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 16:23
                                        A pardon, nie wiedzialam, ze jestes z frakcji pejcze/dilda/wiazanie/klapsy/goracy wosk. Tam faktycznie mozna sie bawic bez wsadzania penisa do pochwy, tylko ze wiesz, nie kazdego to kreci wink
                                    • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 17:46
                                      radziłam bym zanim zaczniesz rzucać niby celne hasełka przeczytać trzy razy - większa szansa, że zrozumiesz o co chodzi.
                                  • annajustyna Re: List o NPR 20.06.12, 15:44
                                    No co WY?! Ja rozumiem seks z 10 razy w roku, ale z 10 razy w 1 cyklu?! Toz to Sodoma i Gomoria jezd! wink
                                • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 17:44
                                  większej bzdury dawno nie czytałam.
                                  1) Już ja widzę te tabuny " zatabletkowanych" lasek co się pieprzą codziennie a najlepiej 5 razy każdego dnia cyklu.
                                  2) co to znaczy że 2-3 dni przed okresem rzadko, która ma ochotę? To zdaje się sprawa indywidualna. Panuje w przypadku naturalnych metod argument w stylu " kobieta lubi w dni płode a ty nie możesz he he" bardzo śmiesznie to brzmi w ustach zatabletkowanej laski, która nie ma dni płodnych. I dalej panuje jakieś większe lub mniejsze zjawisko zmniejszonego libido po tabletkach, które dobierane są w Pl na oko. Wiec?
                                  3. Seks to nie tylko spuszczenie się w waginę. Problem tu mogę mieć katolicy ale to ich sprawa bo metoda NPR to nie kościelna/watykańska metoda.
          • andaba Re: List o NPR 20.06.12, 16:51
            melancho_lia napisała:

            > Jak stosujesz NPR prawidłowo to żaden odchył nie jest groźny. Na przykład masz
            > pewność , ze nawet jak cykl się przedłuża, to nie z powodu ciąży (bo nadal jest
            > faza przed owulacją).

            Ale w czwartym dniu cyklu nie jesteś w stanie przewidzieć, czy owulację będziesz mieć w dniu dziewiątym, czyw dziewiętnastym. Prawda?
            • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 19:56
              A czemu nie? Jak owu ma być 10 dnia to od 4 dnia mam już objawy owu, a jak ma być 30 dnia to zwyczajnie tych objawów nie ma.Nie rozumiem problemu
              • lusitania2 Re: List o NPR 20.06.12, 21:20
                melancho_lia napisała:

                > Nie rozumiem problemu

                skoro tak piszesz, to znaczy grasz w ruletkę i ciągle nie masz pojęcia o nprsad. Nic, tylko pogratulować szczęścia w tej grze.
                Pojawienie się objawów nadchodzącej owulacji, czyli przeźroczystego śluzu wcale nie oznacza, że do owulacji w ciągu kilku następnych dni dojdzie. Taki śluz może się pojawić (nawet taka optymistka jak ty w kwestii długości życia plemników kończy wtedy współżycie), ale do owulacji wtedy dojść nie musi. To, że ty tak do tej pory miałaś, nic dla innych nie znaczy. Dla ciebie - dopóki, koniunkcyjnie:
                a)nie będzie skoku temperatury
                b)śluz się nie zmieni
                c)szyjka się nie zamknie
                samo to, że wystąpiły pierwsze zapowiedzi możliwej zbliżającej się owulacji też nie powinny mieć znaczenia, jeżeli npr traktować serio.
                • andaba Re: List o NPR 20.06.12, 21:24
                  A najśmieszniejsze jest to, że może nie być żadnego śluzu, a owulacja jednak wystapi. I że się przesunie o ok 10 dni w stosunku do 100 poprzednich obserwowanych cykli.


                  Melancholia, takie pytanie, jak długo korzystasz z npr i ile razy w miesiącu współżyjesz?
                  • melancho_lia Re: List o NPR 21.06.12, 06:58
                    Napisałam w skrócie, wiadomo, ze o przebytej owulacji świadczy wzrost temp i kropka. NPR stosuję lat 13 obecnie. Mam dwoje planowanych dzieci. Co do częstoptliwości współzycia jest ona niezalezna od npr- w "niebezpieczne" dni gumka i już.
                  • melancho_lia Re: List o NPR 21.06.12, 14:25
                    No i co z tego że się przesunie? Ja nie zakładam że będę miała owu danego dnia. W każdym cyklu mogę mieć inaczej a i tak nie zmniejsza to wiarygodności metody.
                • melancho_lia Re: List o NPR 21.06.12, 07:02
                  Owszem mam pojęcie i w ruletkę nie gram. Cykle mam różne, zwykle około 35 dni , ale bywają i 26 i 60. Można przewidzieć na podstawie objawów, ze organizm przygotowuje się do owu. To czy nastapiła można potwierdzić po fakcie. Miałam wielokrtonie tak, ze pojawiał się śluz a owu nie było, wtedy dodatkowo do wyjasnienia sytuacji stosuje się gumki.
                  Nie rozumiem twoich zarzutów. Npr stosuję od dawna (13 lat policzyłam sobie) i nparwade już wiele nietypowych sytuacji miałam (i przy karmieniu piersią bez miesiączki, i przy długasnych cyklach itp.). Można sobie poradzić, wystarczy chcieć.
                  • lusitania2 Re: List o NPR 21.06.12, 13:32
                    melancho_lia napisała:

                    > Można przewidzieć na podstawie objawów, ze organizm przy
                    > gotowuje się do owu. To czy nastapiła można potwierdzić po fakcie. Miałam wielo
                    > krtonie tak, ze pojawiał się śluz a owu nie było, wtedy dodatkowo do wyjasnieni
                    > a sytuacji stosuje się gumki.
                    > Nie rozumiem twoich zarzutów.

                    nie rozumiesz zarzutów, bo nie wie twoja lewica, co czyni twoja prawica, skoro raz piszesz jak wyżej, a raz twierdzisz, że: "Jak owu ma być 10 dnia to od 4 dnia mam już objawy owu, a jak ma być 30 dnia to zwyczajnie tych objawów nie ma."

                    I oczywiście, że można sobie poradzić, jak sama napisałaś - sięgając po prezerwatywy, czyli metodę spoza npr. Albo po tę szklankę wodywink - wtedy co prawda z npr się nie wypada, ale z seksu nici.

                    • melancho_lia Re: List o NPR 21.06.12, 14:09
                      Popraktykuj trochę to może zrozumiesz.
                      • andaba Re: List o NPR 21.06.12, 14:18
                        Jak ja lubię takie przemądrzalce smile

                      • lusitania2 Re: List o NPR 21.06.12, 14:38
                        praktykowałam w okresie, gdy chciałam zajść w ciąże.
                        Teraz dziękuję, postoję, znaczy łyknę tabletkę antykoncepcyjną.
                        "Otwartości na nowe życie", jak to ładnie nazwała andaba nie ma we mnie żadnej, a potencjalna aborcja jakoś mnie nie kręci.
                        • melancho_lia Re: List o NPR 21.06.12, 14:49
                          Ja też nie mam "otwartości na nowe życie" i dlatego stosuję NPR. A związku pomiędzy NPR a aborcją nie dostrzegam, wybacz.
        • gazeta_mi_placi Re: List o NPR 20.06.12, 09:04
          Nieprawda, ja piłam całymi butelkami ową wodę i dalej mi się chciało.
    • mruwa9 Re: List o NPR 20.06.12, 07:25
      Przez wiele lat z powodzeniem praktykowalismy NPR. Dzieci pojawily sie wtedy, kiedy chcielismy ( fakt, ostatnia ciaza byla nieplanowana, ale to skutek dosc liberalnego podejscia do metody w tamtym momencie, z widocznymi konsekwencjami, a nie swiadczy o tym, ze metoda jest kiepska.). Znam kilka innych rodzin, ktore rowniez praktykuja NPR , niektorzy sa instruktorami NPR, ale rowniez lekarzami, w tym ginekolog, rodzicami wielodzietnymi, gdzie kazde dziecko bylo zaplanowane i pojawilo sie wtedy, gdy para chciala.
      Metoda jest bardzo dobra, ale glownie dla stalych zwiazkow, ktore potrafia sobie wspolnie narzucic pewna dyscypline i poczuc wspolodpowiedzialnosc za plodnosc i prokreacje w zwiazku (raczej nie dla osob, uprawiajacych spontaniczny seks z przypadkowymi partnerami po weekendowym clubbingu).
      • agniesia1973 Re: List o NPR 20.06.12, 07:36
        Mruwa, okropnie to zabrzmiało. Mimo wszystko dobrze jak spontaniczny seks przytrafia się osobom w stałym związku wink
        • mruwa9 Re: List o NPR 20.06.12, 08:25
          Nadinterpretacja smile
          W stalych zwiazkach, praktykujacych NPR, odpowiedzialnosc za plodnosc i prokreacje spoczywa na obojgu partnerow. I oboje wiedza, kiedy sobie mozna pozwolic na spontanicznosc, (brzmi jak sprzecznosc sama w sobie) a kiedy ,hm.. zawiazac na supelek albo uzbroic sie w dodatkowe zabezpieczenia ( z niekoniecznie 100% gwarancja skutecznosci), a kiedy - hulaj dusz,a piekla nie ma.
          W innych sytuacjach (spontaniczny seks z przypadkowym partnerem) odpowiedzialnosc za antykoncepcje spoczywa tak naprawde wylacznie na kobiecie.
          • lady-z-gaga Re: List o NPR 20.06.12, 09:48
            "I oboje wiedza, kiedy sobie mozna pozwolic na spontanicznosc, (brzmi jak sprzecznosc sama w sobie)"

            bo to jest sprzeczność smile
            • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 17:54
              a niby dlaczego? jest okres bezpieczny wiec szalejesz a to szaleństwo nie polega na " o ja pier... o 14.39 idziemy do lasu pod drzewo nr 7. Jest okres bezpieczny obije o tym wiedzą wiec się bawią albo i nie, jak chcą, kiedy chcą, gdzie chcą. Co tu niby jest sprzecznością.

              czym się to rożni od laski z tabletkami w związku, która teoretycznie bezpieczna jest cały czas. Wiedza o tym oboje i się bawią jak mają fajrant, wolną chwile itp bo sorry ale nie wmówisz mi że dwoje pracujących ludzi z dziećmi na karku, w związku rzucają wszystko kiedy ich ochota przyjdzie i pieprzą się non stop.
    • anorektycznazdzira Re: List o NPR 20.06.12, 07:41
      Pańcia jojczy, że ją tak bolą stereotypy, po czym podaje NPR jako kontrę do przygodnych seksów z nie wiadomo kim. No brawo tongue_out

      Sama metoda ma wiele plusów w tym sensie, że teoretycznie zwykle lepiej jest nie łykać specyfików medycznych, jesli się tego nie musi robić. Ja też dobrze się czuję w naturalnym rytmie, przyznaję i mam/mialam w życiu dłuższe czasy wspomagania sie NPR. Natomiast uważam to za wspomaganie i obnizanie prawdopodobieństwa ciąży, a nie za metodę antykoncepcyjną. Jeśli komuś odpowiada pod względem życiowego układu, wlasnej fizjologii, temperamentu i faktu, że ciąża może się zdarzyć (bo np. i tak ma plan mieć 4-5 dzieci a narazie ma 1 lub 2), to OK. Nie jest to jednak absolutnie metoda planowania rodziny, chyba, że z grubsza tongue_out
      A samo planowanie uważam za coś, czego na tej planecie bardzo brakuje, katastrofa ekologiczna bedzie spowodowana nie czymkolwiek innym, tylko właśnie postępującym przerostem liczby ludności, generującej coraz wieksze obciążenie ekosystemu. Jest różnica pomiędzy 5 miliardów a 10 miliardów mieszkańców na Ziemi, analogiczna do 5 osób lub 10 osób zamieszkujących na 40 m2.
      • mruwa9 Re: List o NPR 20.06.12, 08:19
        katastrofa ekologiczna, powiadasz? A te niezliczone ilosci hormonow (albo raczej produktow ich metabolizmu), wysikiwane codziennie przez miliony kobiet , zazywajacych tabsy? Ten mocz dostaje sie do kanalizacji, wod gruntowych , rzek, jezior i morz, zatruwajac tamtejsze organizmy,z calkiem antykoncepcyjnym efektem dla fauny wodnej, co zaburza rownowage w ekosystemach. Sa juz na to badania.
        Tak czy owac dupa zbita.
        • anorektycznazdzira Re: List o NPR 20.06.12, 09:33
          Nadal jest ekologiczna róznica pomiędzy wysikanym hormonem, przez jedną babę, a piątką jej dzieci zużywajacych prąd z elektrowni weglowych i atomowych, wodę przerabiających na hektolitry ścieków zawierających masowe ilości detergentów, jedzących żywność z agresywnych upraw (pestycydy, herbicydy, azotany) i hodowli (antybiotyki i jeszcze więcej hormonów), jeżdżących samochodami spalinowymi, używających produkty przemyslu chemnicznego jako ubrania, opakowania, sprzęty domowe, potrzebujących pod budowę domów, mieszkań, sklepów, szkół, szpitali i zakladów usługowych ogromnych przestrzeni z której wykarczowano lasy i je wybetonowano lub wyasfaltowano, itd, itd, itd...
          smile
          • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 17:56
            a niby dlaczego taka kobietę łączysz z 5 dzieci?
            • anorektycznazdzira Re: List o NPR 20.06.12, 20:16
              Zainspirowane tekstem i wątkiem. Pani w liście deklarowała, ze chce 4-5 dzieci a w wątku parę osób stwierdziło, że jak nic miałoby ciążę za ciążą próbując unikać ciąży metodami NPRu.(przyjęłam, ze po piątej szlag ich traf i łykną tabsa)
              • chcesztomasz Re: List o NPR 21.06.12, 12:59
                hmmmm.
        • dziennik-niecodziennik Re: List o NPR 20.06.12, 14:21
          co Ty za głupoty piszesz?...
          • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 17:56
            przecież to nie są głupoty, były już na ten temat badania.
    • wuika Re: List o NPR 20.06.12, 08:08
      Bejbe, to co stosujesz, to nie jest żadna metoda antykoncepcji, tylko rosyjska ruletka. I nie ma wpływu na to fakt, że czasem się zabezpieczysz, albo, że pomimo tego nie wpadłaś.
    • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 08:21
      Ja stosuję to od lat (ponad 10 obecnie), dzieci dwoje, zaplanowanych (no mniej więcej- na syna czekaliśmy 6 cykli ...). I jak dla mnie jest super. Wiekszość osób myli NPR z kalendarzykiem. NPR bardzo dobrze działa antykoncepcyjnie nawet przy porozjeżdżanych cyklach (takich jak moje). Nie planuje więcej dzieci, ale też nie planuję zmieniać metody. Owszem wymaga to więcej wysiłku niż łykanie tabsów, ale przynajmniej nie trujesz się dodatkową chemią.
      Nie dorabiam też ideologii, ze jak łykasz tabsy to tylko po to by gzić się z kim popadnie. Każdy wybiera to co mu odpowiada. I nie jest tak, że NPR jest dla tych co planuja duużą rodzinę.
      • marzeka1 Re: List o NPR 20.06.12, 08:34
        To ja jestem tu weteranką NPR-u- stosuję 25 lat, po ślubie 23, dzieci urodzone w 5 i 9 roku małżeństwa. U mnie działa, sprawdza się, tabsów nie mogę żadnych, tym bardziej,że siostra po tabsach dostała zakrzepicy i udaru niedokrwiennego mózgu, więc mnie tam tabsy dobrze się nie kojarzą.
        • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 08:36
          Zaraz Ci powiedzą, że pewnie mało płodna jesteś albo miałaś zwyczajnie szczęście.
          • marzeka1 Re: List o NPR 20.06.12, 08:42
            No jak ktoś poczuje taką potrzebę, niech sobie gada; tbasy brała w życiu 3 miesiące leczniczo, czułam się po niech źle, na pół roku skutecznie zabiły mi libido, więc wierzę, że są mega skuteczne, dla mnie wtedy seks nie istniał.
            Nie dorabiam ideolo, mnie to pasuje, a najważniejsze ,że działa, dzieci chciałam mieć 2 i tyle mam.
            • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 08:46
              Ja też próbowałam tabsy, różne. libido zero, koszmarne bóle głowy. Zwiększone ryzyko różnych schorzeń. Po co mi to.
      • sabciasal Re: List o NPR 20.06.12, 09:09
        Wiekszość osób myli NPR z kalendarzykiem.

        nie sądzę, kalendarzyk promowany był w okolicach lat siedemdziesiątych. Raczej większość wie, że jest to metoda związana z używaniem termometru i obserwacją śluzu, z odstawieniem seksu w dni płodne. Tyle że większość ma świadomość, ze tych dni płodnych jest sporo (bo czas przedowolacyjny jest ryzykowny), że seks jest limitowany nie tylko chęcią, no i że jednak - pewnie wskutek błędu w obliczeniach - zdarzają się pomyłki. I tyle.

        ja obserwuje cykl, ale stosuje tez inne środki anty. Wtedy jest ok, nie zdecydowałabym się na sam NRP. przede wszystkim z powodu własnej wygody.
        • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 17:59

          "nie sądzę, kalendarzyk promowany był w okolicach lat siedemdziesiątych. Raczej
          > większość wie, że jest to metoda związana z używaniem termometru i obserwacją ś
          > luzu, z odstawieniem seksu w dni płodne."


          zdziwiłabyś się...
          I odstawieniem seksu waginalnego w dni płodne u katolików. U innych osób nie ma takiej potrzeby,.
    • kocianna Re: List o NPR 20.06.12, 08:40
      Bez NPR nie miałabym wyczekanej, wymarzonej córki, a na pewno nie tak szybko - bo to dzięki NPR udało się od razu zdiagnozować zaburzenie i je błyskawicznie skorygować - zaszłam w ciążę w pierwszym cyklu po diagnozie, pół roku po rozpoczęciu starań.
      Metoda jest fajna i można jej się szybko nauczyć, i wydaje mi się, że jest dość skuteczna. Każda metoda może zawieść, w moim przypadku - gdyby ciąża miałabyć katastrofą i tragedią - wołalabym chyba "szklankę wody". Nie stosuję NPR poza okresami starań o dziecko, bo powinnam stale brać leki hormonalne - i w tym przypadku ich działanie antykoncepcyjne jest skutkiem ubocznym - ale zazdroszczę tym, którym się udaje.
    • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 08:47
      To wspaniale, ze masz tak doskonaly organizm, ale to raczej rzadkosc wink

      Swoja droga - co robia NPRowiczki jadac na wakacje? Jezeli okaze sie, ze akurat maja dni plodne? Zeby w sciane? Albo jak maz wraca z delegacji?

      To raz, dwa - pojechalam kiedys na poltoramiesieczny wyjazd do Azji. Przed wyjazdem mialam cykle regularne jak w zegarku. W dwa dni po przyjezdzie dostalam okres (a byl to jakis 18 dzien cyklu, mialam 25cio dniowe). Przez te poltora miesiaca dostalam okres jeszcze dwa razy, za kazdym razem w jakis kosmicznie nieregularnych odstepach czasu, po powrocie do Polski cykl regulowal mi sie jeszcze 3-4 miesiace. I co w tejze sytuacji robi NPRowiczka? Zeby w sciane przez pol roku? Prezerwatywy przez pol roku?

      Ja akurat problemu nie mialam, bo bylam wtedy sama, ale gdybym miala chlopaka - nie ma opcji, bralabym tabletki.
      • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 08:49
        Jakbyś choć trochę się orientowała to byś wiedziała, ze przy dłuugich cyklach i rozregulowanych też jest możliwe poleganie na NPR i wcale nie wyłącza to z życia na dłuugie miesiące.
        • kocianna Re: List o NPR 20.06.12, 08:54
          Popieram smile Po obserwacji kilku cykli po prostu już wiadomo, kiedy jest owulacja.
          O ile się nie mylę, już Wisłocka sugerowała przyuczanie dziewcząt nieletnich po menarche do mierzenia temperatury i odnotowywania innych objawów płodności, niezależnie od ewentualnego późniejszego stosowania antykoncepcji.

          A co do wakacji... nie każdy rodzaj seksu prowadzi od razu do ciąży big_grin
          • atowlasnieja Re: List o NPR 20.06.12, 09:01
            jeśli ci chodzi o zajęcia w okolicach genitaliów to do ciąży nie doprowadzi chyba tylko seks oralny bo po analnym może ci coś spłynąć i już szczęście gotowe
            • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 09:02
              Jest więcej rodzajów seksu niż trzy...
              • ruda_owca Re: List o NPR 22.06.12, 09:26
                > Jest więcej rodzajów seksu niż trzy...

                I jakie to są?
                • amonette Re: List o NPR 22.06.12, 12:38
                  Tantryczny wink.
          • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 09:12
            Nie no jasne, bylabym zachwycona mogac uprawiac tylko seks oralny i analny przez cale wakacje. Moj chlopak rowniez wink Zwlaszcza, gdybym przy okazji dostala okresu od podrozy, zmiany klimatu itp

            Spojrzmy prawdzie w oczy - NPR nie jest dla wszystkich, nie jest mozliwe stosowanie go w sytuacjach typu wyjazd na lodki, spanie w schronisku z 20toma innymi osobami na jednej sali, czy tez w miejscu w ktorym umycie twarzy, rak i zebow to juz luksus, a miejsca intymne mozesz sobie co najwyzej przetrzec chusteczka nawilzana.

            Ale zaraz oczywiscie ktoras z was powie, ze jak to, mozna wszedzie! I ze gorołazki, zdobywajace Everest tez stosowaly NPR i ze bulka z maslem wink I grotołazki rowniez.

            I ze bez problemu mierzycie sobie temperature przy 10 obserwatorach albo badacie szyjke pod wspolnym prysznicem - normalna sprawa wink))
            • mruwa9 Re: List o NPR 20.06.12, 09:16
              a jak uprawiasz seks w tej wspolnej sali schroniska czy pod wieloosobowym prysznicem?
              Jesli nie ma warunkow do prowadzenia obserwacji, to zwykle nie ma tez warunkow do uprawiania seksu, ergo- jedno i drugie moze poczekac na powrot do normalnosci.
              • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 09:23
                Nie no, nie odpisalas - jak w takiej sytuacji stosuje sie NPR? Czekam?

                A warunki do uprawianai seksu sa zawsze - mozna poczekac az wszyscy wyjda (z mierzeniem temperatury nie), mozna pojsc na spacer i kochac sie w lesie etc
                • gazeta_mi_placi Re: List o NPR 20.06.12, 09:45
                  W lesie komary Ci dupsko obgryzą.
                • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 18:14
                  jesu nanosisz na wykres w oznaczenie, które krzyczy że nie było danych z tego dnia. O ile faktycznie się nie dało Wszak wiadomo, że każda kobieta stosująca NPR co najmniej 5 razy w roku sypia, bierze prysznic i oddaje stolec z 20 osobami. Dziewczyno ogarnij się trochę bo to aż śmieszne jest.

                  Owszem uprawiać seks można zawsze, jak nie masz gumki, jak wyrzygałaś tabletkę a opakowanie zgubiłaś a jesteś na odludziu... itd itd.
                  • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 18:26
                    Aha. A co z zarwanymi nocami? To tez oczywiscie sporadyczne w naszym spolecznestwie? Z czestymi podrozami? Co jesli w poniedzialek mam samolot o 5 rano, wracam w nocy, nastepnego dnia odsypiam do poludnia (i sorry, nie mam sily budzic sie o 7 mierzyc temperatury), ide do pracy na 16, musze zostac do 22, nastepnego dnia wstaje o 7 (normalnie), ale musze w czwartek rano byc znow w innym miescie, wiec jade nocnym pociagiem (w pociagu oczywiscie wszystkie bohaterki tez mierza dzielnie temperature przy wszystkich?). Plus po nieprzespanej nocy temperatura bedzie inna, organizm z lekka wariuje.

                    Co wtedy?

                    Albo prozaicznie - pracuje w tesco 24h na trzy zmiany.
                    • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 19:06
                      Może zamiast wymyślać problemy, sytuacje z księżyca itp weź poczytaj trochę na ten temat a potem się wypowiadaj bo nikt nie będzie cię czytał i odp na coraz to nowe mniej lub bardziej dramatyczne, życiowe sytuacje.
                      Wszystko zależy od wielu czynników, sytuacji - czy musisz sobie zmierzyć, czy możesz sobie darować, czy jesteś mega katoliczką, jakie formy seksu stosujesz, czy coś jest epizodem w twoim życiu czy to sytuacja stała itd itd itd itd. Zaraz też ci mogę wymyślić setkę sytuacji z pigułami i po co? Albo idz na forum NPR i zapytaj co one robią, śmiem twierdzić że jedne ci powiedzą, że one takich sytuacji nie mają a inne, że robią tak i siak, a jeszcze inne że robią tak i srak bo one nie musiały tego i tamtego.

                      Dla jednych coś jest sporadyczne dla innych nie. Tak faktycznie w samolocie, w pociągu wyciągasz i mierzysz - czy ty jesteś normalna, sprowadzasz sprawy do absurdu. przyjeżdżasz do domu, nie chce ci się wstawać na mierzenie bo jesteś zmęczona ale wstajesz jednak żeby się bzykać cały dzień - sprowadzenie tego do absurdu nie jest trudne..
                      • arwena_11 Re: List o NPR 22.06.12, 23:25
                        Na łódkach jak najbardziej się da. Dziobowa koja w większości jachtów na których pływałam się zamykała. Poza tym, jak dobrze znasz swój organizm, to wystarczy obserwacja śluzu.
            • kocianna Re: List o NPR 20.06.12, 09:19
              a ile trwają Twoje wakacje? Zwłaszcza wakacje spędzane w warunkach namiotu wojskowego z latryną wieloosobową i seksem w lesie, z dala od tłumu obserwatorów?
              • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 09:26
                No wiec? Nie odpowiedzialas na moje pytanie - jak w takiej sytuacji prowadzisz badanie?

                Niewazne ile takie wakacje trwaja. Niech to bedzie nawet 5 dni. I tak juz masz 5 dni obserwacji z glowy, moglas przeoczyc skok temperatury, zmiane gestosci sluzu, polozenia szyjki macicy - ergo, nie wiesz kiedy byla owulacja.

                A te czynniki, ktore wymienilam nie musza pojawic sie wszystkie jednoczesnie. Wystarczy tak naprawde jeden z nich, typu wspolna sala sypialna (polowa schronisk w Krakowie takie ma).
                • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 09:30
                  No super czyli przez te 5 dni nie korzystasz z toalety i się nie myjesz i nie przebierasz?
                  Czy kible też są wieloosobowe w tych schroniskach?
                  • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 09:36
                    Unikasz odpowiedzi na moje pytanie - jak mierzysz temperature na wspolnej sali w schronisku?
                    • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 09:37
                      Normalnie w ustach. A co boisz się, ze ludzie skomentują? Z piaskownicy nie wyrosłaś czy jak?
                      • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 09:39
                        I po nocnej imprezie, trwajacej do 6 nad ranem wstajesz o 8 zmierzyc temperature i zapisac? Razem z tymi wszystkimi ludzmi dookola?

                        Pomijam juz to, ze ponoc mierzenie w ustach moze byc ryzykowne, bo sa drobne roznice temperatur w niektorych miejscach.
                        • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 09:40
                          Nie jest ryzykowne, tak można obudzić się na chwilę, albo można jeden dzień pomiarów odpuścić jak masz imprezę. Naprawdę wszystko mozna ustawić sobie, wystarczy chcieć.
                • mruwa9 Re: List o NPR 20.06.12, 09:50
                  Chcesz odpowiedzi?
                  Bardzo prosto: zaszyta w spiworze moge dyskretnie zmierzyc temperature nawet w odbycie czy w pochwie, w sposob niezauwazony przez postronnych. No problem.
                  Zaajmuje to zdecydowanie mniej czasu , niz seks w takich warunkach.
                  Nigdy nie myje sie, nie kapie i nie zalatwiam przy obcych osobach, zawsze, nawet w najbardziej pionierskich warunkach, da sie wygospodarowac na tyle samotnosci, zeby sie podmyc (i np skontrolowac szyjke) bez swiadkow.Mam bardzo duzy obozowo-namiotowy staz i wiem, ze zawsze sie da to rozwiazac. Sluz sprawdza sie przy kazdej wizycie w toalecie, to odruch i zajmuje sekunde.
                  Jesli naprawde nie ma warunkow, odpuszczam pomiar i rowniez odpuszczam seks w tym okresie. Nie jestem nastolatka, zebym musiala zawsze i wszedzie, jestem dorosla, monogamiczna, mam stalego partnera i nie jest dla nas problemem poczekac kilka dni.
                • mary_lu Re: List o NPR 20.06.12, 09:57
                  Jak warunki są ekstremalne, to nie prowadzisz zapisu temperatury, tylko obserwujesz sluz czy szyjkę, zeby po powrocie do domu wiedzieć, ze owulacja już była. Zabezpieczacie się prezerwatywą.

                  Większość z nas pewnie pisze o NPR w "starych małżeństwach" ;D - spanie w domu, wczasy w hotelu. Kobieta nie musi truć się tabletkami przez lata, ani nie trzeba zawsze używać gumek.
            • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 18:09
              "Nie no jasne, bylabym zachwycona mogac uprawiac tylko seks oralny i analny przez cale wakacje. Moj chlopak rowniez Zwlaszcza, gdybym przy okazji dostala okresu od podrozy, zmiany klimatu itp "

              no jasne bo powszechniej wiadomo, że kobieta stosująca NPR to spotyka na swojej wakacyjnej drodze same dramaty. Nie dość, że dostaje okresu w podróży to jeszcze pewnie będzie musiała spać na sali z 20 osobami - no nie może być inaczej. Poza tym jakbyś dostała okresu to nie mogłabyś uprawiać seksu analnego oralnego, czy waginalnego? Bo nie kumam? No i jeszcze poza tym kogo obchodzi co ty mogłabyś a czego nie mogłabyś sobie wyobrazić a z czego nie byłabyś zachwycona? Przecież jak na moje oko nikt cię nie zmusza do NPR, każdy wybiera metodę która mu odpowiada czyż nie? Po prostu jak nie masz o jakieś pojęcia a nie masz to się nie wypowiadaj w kategoriach tego nie można, tamtego nie można no i nie wymyślaj jakiś dramatycznych okoliczności bo to chyba sensu nie ma?

              NPR nie jest dla wszystkich,"

              a ktoś tak twierdzi?

              "spanie w schronisku z 20toma innymi
              > osobami na jednej sali, "

              No tak miejsce be do pomiarów a cacy do bzykania bo wzięłaś pigułkę...

              "Ale zaraz oczywiscie ktoras z was powie, ze jak to, mozna wszedzie! I ze goroła
              > zki, zdobywajace Everest tez stosowaly NPR i ze bulka z maslem wink I grotołazki
              > rowniez."

              Nie oni akurat na szczycie łykali pigułkę a potem się ( no wiesz) spontanicznie i bezpiecznie.



      • mruwa9 Re: List o NPR 20.06.12, 08:52
        nigdy nie mialam regularnych cyklow, moje maja rozrzut od 23 do ponad 90 dni. NPR dzialal jak nalezy, wiec nie ma wymogu regularnych cykli. Liczy sie triada objawow: temeratura, sluz, szyjka . Regularnosc cykli nie ma nic do rzeczy.
        • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 09:08
          I rozumiem, ze na wyjezdzie kajakowym, pod namiotem, na lodkach czy w 10osobowym dormie mierzysz temperature i badasz sobie szyjke?
          • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 09:13
            a co za problem mierzyć i notować temp? A szyjki nie trzeba badać przy ludziach no litości...
            • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 09:29
              Ok - opowiedz - jak mierzysz temperature przy 10 innych osobach, z czego 5 to mezczyzni i to obcy?

              Lub tez - jak mierzysz temperature, jesl zmienila sie strefa czasowa o 8h, masz jet-laga, nie spalas w ogole albo w dzien?

              Ewentualnie - jak to sie robi w samolocie? Bo masz np. wylot o 5 nad ranem a na miejscu jestes o 11?
              • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 18:18
                Ok - opowiedz - jak mierzysz temperature przy 10 innych osobach, z czego 5 to m
                > ezczyzni i to obcy?

                Ok jak ty wtedy uprawiasz seks, albo srasz?
            • atowlasnieja Re: List o NPR 20.06.12, 09:33
              a z ciekawości: gdzie się mierzy temp do NPR?
              • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 09:36
                Można w ustach
          • mruwa9 Re: List o NPR 20.06.12, 09:13
            mierzyc temperature pod namiotem to nie problem. Szyjke bada sie np. przy okazji zabiegw higienicznych, a kazdy sie kiedys myje, mam nadzieje, rowniez podczas urlopu. Jesli podczas wyprawy kajakowej ma sie zapewnione intymne warunki, zeby uprawiac seks, to tym bardziej wystarcza one do samoobserwacji.
            Dla chcacego nie ma nic trudnego, a sceptyk zawsze znajdzie dziure w calym tongue_out
            • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 09:32
              Badalabys szyjke pod wspolnym prysznicem? Bo ja np bylam na lodkach, mylismy sie w jeziorze w jakies 6 osob. Rozumiem, ze nie mialabys problemu? Albo z uzywaniem termometru przy 5 osobach spiacych na lodce o powierzchni 10m^2?

              A uwierz mi, seks mozna uprawiac wszedzie, nie potrzebujesz do tego sypialni i osobnej lazienki. Wystarczy zaszyc sie na chwile gdzies w lesie..
              • gazeta_mi_placi Re: List o NPR 20.06.12, 09:43
                Aż mi słabo....
              • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 18:22
                Badalabys szyjke pod wspolnym prysznicem? Bo ja np bylam na lodkach, mylismy sie w jeziorze w jakies 6 osob. Rozumiem, ze nie mialabys problemu? Albo z uzywaniem termometru przy 5 osobach spiacych na lodce o powierzchni 10m^2?

                A uprawiałaś w tym momencie seks? Nie miałabyś problemu?
                Dlaczego jeśli o mierzenie tem muszę być w jeziorze z 5 osobami a żeby uprawiać seks mogę już iść do lasy na chwilę w odosobniane miejsce? nie wydaje ci się to głupie?
                Seks to nie tylko waginalna zabawa. też więc można bez mierzenia bo wiadomo, ze pewnie zaraz w tym jeziorze papieża postawisz albo ufoludka, który widząc termometr zabija 100 osób
              • arwena_11 Re: List o NPR 22.06.12, 23:37
                Dziewczyno o czym ty mówisz? Pływałam na różnych łódkach i w różnych portach nocowałam. Nigdy nie musiałam myć się pod wspólnymi prysznicami, czy w jeziorze z obcymi osobami. Zwłaszcza koedukacyjnie ( nie mówiąc o tym, ze czystość naszych jezior jest bardzo wątpliwa ).
                Na jachcie w śpiworze spokojnie można zmierzyć temperaturę,zwłaszcza na koi dziobowej, która jest w większości dużych jachtów zamykana, a w tych małych jak orion czy foka nie pływasz w 10 osób, bo tam już 4 robią tłok.
                Jak się chce to nie ma problemu. A pływałam na jachtach i szkoliłam na obozach żeglarskich w bardzo różnych warunkach i spokojnie dawałam radę.
                W schroniskach w 20 osobowych salach też spałam, ale nie wyobrażam sobie sexu w takich warunkach
          • kocianna Re: List o NPR 20.06.12, 09:15
            Nie widzę problemu. Przecież na wyjeździe kajakowym i w schronisku i pod namiotem korzysta się z toalety i zmienia się bieliznę, które to czynności wymagają pewnego odosobnienia.
            • annajustyna Re: List o NPR 20.06.12, 09:19
              Taa, tylko ze w NPR temperature nalezy mierzyc o stalych porach, a np. bezsennosc moze juz ja totalnie zaburzyc...
              • atowlasnieja Re: List o NPR 20.06.12, 09:40
                pamiętam jak NPR zalecano dla matek niemowlaków: "masz wymówkę by to mąż wstawał w nocy do dziecka"... i jeszcze zalecenie że temp należy zmierzyć sobie zaraz po przebudzeniu nie wstając z łóżka
                • annajustyna Re: List o NPR 20.06.12, 15:45
                  A jak sie budze o roznej porze (nieraz parokrotnie w ciagu nocy), a budzika nie mam? wink
    • swiecaca Re: List o NPR 20.06.12, 09:08
      ja też lubię czuć swój cykl, wiem b dokładnie kiedy mam owulację. to daje mi poczucie zdrowia i prawidłowej pracy organizmu. ale stosujemy gumki przez cały cykl bo już więcej dzieci nie planujemy. bardzo dobrze się czuję od kiedy zrezygnowałam z hormonów.
    • atowlasnieja Re: List o NPR 20.06.12, 09:09
      która forumka po etapie stosowania NPR do uniknięcia zapłodnienia stwierdziła, że ta metoda powoduje straszne problemy z późniejszym zajściem w ciąże?
      • kocianna Re: List o NPR 20.06.12, 12:17
        Wojna się zrobiła, a przecież nikt tu nie nawołuje do "jedynie słusznej" metody. NPR ma wady i zalety jak każda metoda regulowania płodności, ktoś może/musi/woli tabsy czy spiralkę - OK, komuś nie przeszkadza gumka - też OK, komuś się podoba NPR - jej/ich sprawa.
        W liście i w poście założycielskim chodziło tylko o to, że NPR to nie jest kalendarzyk, nie ma skuteczności "ruletki watykańskiej", a osoby stosujące NPR nie są ciemnogrodem. Odniosłam wrażenie, że nie było tam obrażania osób, które stosują antykoncepcję chemiczną czy mechaniczną, ani nawracania na siłę.
        • melmire Re: List o NPR 20.06.12, 12:32
          Fajny byl ten fragment o tym ze NPR i jej moralnosc nie pozwalaja jej na kontakty seksualne z przygodnie poznanymi, w domysle - innym pozwalaja smile Wcale to nie jest obrazliwe, wcale.
          • kocianna Re: List o NPR 20.06.12, 13:15
            OK, no ale tam nie było ani expressis verbis, ani w domyśle powiedziane, że każda osoba stosująca inną metodę niż NPR automatycznie prowadzi się niemoralnie, ani nawet przygodne kontakty seksualne nie zostały wprost potępione smile
            Zdaje się, że w przypadku przygodnych kontaktów jedyna bezpieczna opcja to gumka + jeszcze coś, więc to oczywiste, że czyste NPR je wyklucza.
            • melmire Re: List o NPR 20.06.12, 18:47
              Skoro przygodne stosunki nie zgadzaja sie z jej moralnoscia to chyba sila rzeczy sa niemoralne.
              Podejrzewam ze to zdanie, kompletnie od czapy, mialo byc odpowiedzia na zarzuty ze stosujac NPR nie mozna uprawiac spontanicznego seksu. A wiadomo ze jak ktos chce spontanicenego seksu, to nie z mezem tylko z przygodnie spotkanym typkiem, najlepiej w kiblu dyskoteki smile
    • kura28 Re: List o NPR 20.06.12, 09:12
      NPR ma wiele zalet, ale w moim przypadku przeważają wady wink
      Podstawowa jest taka, że po owulacji, w fazie niepłodności bezwzględnej mam minimalną ochotę na seks. W dodatku ta faza trwa u mnie dość krótko - ok. 9-10 dni.
      Resztę cyklu i tak trzeba się dodatkowo zabezpieczać, więc równie dobrze mogę odpuścić wliczenia i pomiary i kupić zapas gumek wink
      • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 18:25
        a jak się zabezpieczasz?
    • peggy_su Re: List o NPR 20.06.12, 09:18
      Stosuję obecnie NPR głównie w celach diagnostycznych, w drugiej kolejności w celu poczęcia. I nie na zasadzie odczucia, tylko dość dokładnych obserwacji temperatury plus innych objawów. Z autorką listu zgadzam się w tym punkcie że istnieje na temat NPRu wiele krzywdzących stereotypów. Ja spotkałam się z nimi głównie wśród lekarzy ginekologów. Dzięki swoim wykresom posiadam dość obszerną wiedze na temat swojej gospodarki hormonalnej, przynoszę je zawsze na wizytę co by lekarz miał wgląd. Przy czym kilku ginów reaguje na to dziwnym uśmieszkiem lub otwartą kpiną, że te swoje wykresiki mogę sobie zachować dla siebie bo dla niego nie mają żadnego znaczenia.
      Na szczęście znalazłam w końcu lekarkę, do której mam zaufanie i która potrafi korzystać z sygnałów jakie mój organizm wysyła.
    • atowlasnieja Podstawowa sprawa 20.06.12, 09:25
      NPR wymaga 1000% zaufania do partnera.

      Może truizmy walę ale mam już swoje lata i trochę za długie uszy. Kilka razy w życiu słyszałam wynurzenia wieloletnich mężatek (niekoniecznie do mnie) które się przyznawały, że mąż seks wymusił. Znam też gnoja który celowo usadził żonę kolejną ciążą bo babie się w głowie poprzewracało i wymyśliła, że chce iść do pracy, wprawdzie marnie by zarabiała w porównaniu z nim ale zyskałaby odrobinę niezależności czego by jego "męskie" ego nie zniosło.

      Świat nie jest idealny.
      • gazeta_mi_placi Re: Podstawowa sprawa 20.06.12, 09:30
        Ciekawe jak to zrobił? Owa żona nie wiedziała co to najbardziej pewne z dostępnych środki antykoncepcyjne czyli spirala lub tabletki? Gdyby stosowała jedną z tych dwóch metod żaden mąż by jej nie usadził z kolejną ciążą.
        • atowlasnieja Re: Podstawowa sprawa 20.06.12, 09:44
          "środek upupiający" ma w tej chwili 30 na karku. Stosowali kalendarzyk i mąż po prostu wiedział kiedy żonę "przycisnąć" (jak tu któraś wspomniała w fazie płodnej kobiety mają większą ochotę na seks).
          • melancho_lia Re: Podstawowa sprawa 20.06.12, 09:44
            Ale cywilizowany człowiek potrafi panować nad swoimi popędami.
            • atowlasnieja Re: Podstawowa sprawa 20.06.12, 09:59
              wracam do pierwszej części mojej wypowiedzi: wymuszonego seksu

              Podsumujmy:
              facet chce usadzić żonę w domu
              + wie kiedy jest płodna
              + kobieta w fazie płodnej (łatwiejsza do zaciągnięcia do łóżka)

              i przed wszystkim
              + jest niegodny zaufania
              • melancho_lia Re: Podstawowa sprawa 20.06.12, 10:03
                Wymuszenie seksu jest gwałtem.
                Jeśli wymuszenie polega na tym, że pani nie potrafi się opanować to jest to nieodpowiedzialnośc.
                Jak partner jest niegodny zaufania to nalezy się rozwieść.
                • atowlasnieja Re: Podstawowa sprawa 20.06.12, 10:12
                  ty wiesz i ja wiem, że wymuszenie seksu jest gwałtem

                  nie wiem, nie zaglądałam ich do łóżka: może zgodziła się na pieszczoty a facet wiedział jak ją tak podpuścić by się zgodziła na seks? (długoletni partner z odrobiną umiejętności obserwacyjnych powinien wiedzieć co drugiej stronie gotuje krew w żyłach)

                  rozwieść się? 30 lat temu babka z dwójką dzieci bez roboty? Kpisz czy o drogę pytasz? A o tym, że nie jest godzien zaufania pani się przekonała już po fakcie. Zresztą podobnie jak tabuny zdradzonych kobiet które o zdradzie również dowiedziały się po fakcie
                  • melancho_lia Re: Podstawowa sprawa 20.06.12, 10:15
                    Tak, pewnie lepiej tkwić w związku ze zdradzającym i zmuszającym do seksu partnerem.
          • gazeta_mi_placi Re: Podstawowa sprawa 20.06.12, 09:49
            Czyli gwałtu nie było.
      • premeda Re: Podstawowa sprawa 20.06.12, 10:20
        Że co????? Jeśli już to jest na odwrót, faceci co najwyżej zapytają czy można ale żaden wykresów nie studiuje. Mój od dawna jest uprzedzony, że może się zdziwić bo się nie interesuje, a jak mnie weźmie na dziecko to róznie może być.
        • atowlasnieja Re: Podstawowa sprawa 20.06.12, 10:26
          A ponoć zasadą NPR jest współodpowiedzialność partnerów.
    • chipsi Re: List o NPR 20.06.12, 09:28
      Jak dla mnie NPR nie jest dobrą metodą antykoncepcji z uwagi na 3 sprawy:
      1. Nie chce więcej dzieci a ta metoda nie jest zbyt skuteczna (patrz pkt 2.)
      2. Mój organizm jest mało komunikatywny i rozregulowany a tryb życia niespokojny
      3. Nie wyobrażam sobie rezygnacji ze współżycia, kiedy to właśnie mi się chce najbardziej
      • atowlasnieja Re: List o NPR 20.06.12, 09:46
        ad. 3. No po prostu zwierze z ciebie że pozwalasz by niskie instynkty tobą kierowały

        ps. Niestety nie da się ukryć że jesteśmy zwierzętami wink
        • chipsi Re: List o NPR 20.06.12, 10:09
          Zwierze i to stadne smile
      • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 18:30
        to jaką metodę stosujesz? No bo w NPR nie pozwala na seks waginalny w okresie płodnym, hormony, spirala (???????) eliminują w ogolę okres płodny wiec zostaje gumka?
        • chipsi Re: List o NPR 20.06.12, 21:15
          Że co Ci się eliminuje??? Jak pigułka czy wkładka przeszkadza w seksie yyyy waginalnym? big_grin
          Może inaczej: środki antykoncepcyjne z założenia mają zapobiegać ciąży, do czego służą wymienione przez Ciebie medykamenty i urządzenia, w czym problem?
          • chcesztomasz Re: List o NPR 21.06.12, 13:03
            yyy chodzi o sformowanie "kiedy chce się najbardziej". Wg wątku/a i nie tylko chce się w okresie płodnych, który oscyluje podczas owulacji.
            • chipsi Re: List o NPR 22.06.12, 09:54
              A od kiedy to wkładki blokują owulację?
    • mary_lu Re: List o NPR 20.06.12, 09:33
      Kiedyś nie sądziłam, że mój organizm wysyła tak silne sygnały, ale dwa lata przykładnego stosowania NPR w celu zaciążenia nauczyły mnie idealnej interpretacji.

      Teraz już nie mierzę temperatury, cykle mam bardziej unormowane i też zawsze wiem, kiedy mam dni płodne i musimy się dodatkowo zabezpieczać. Ale u nas wpadka nie byłaby taka do końca niemile widziana, więc mogę sobie pozwolić na stosowanie tylko kawałka tej metody. W przeciwnym razie stosowałąbym znów pełną obserwację i nie bałabym się pomyłek.

      Tabletek brałam kilka rodzajów, źle na mnie działały.
    • coconuda Re: List o NPR 20.06.12, 09:42
      NPR ma, niestety, jedną wadę - "w okresie z pewnością niepłodnym" współżycie nie jest przyjemne dla kobiety .
      • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 09:43
        Że co? A skąd takie rewelacje? big_grin
        • coconuda Re: List o NPR 20.06.12, 09:48
          Po prostu przyjemniej kochać się w dni płodne smile
          • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 18:32
            a kto kocha się w dni płodne jeśli weźmiesz tę garstkę co stosuje gumki, na hormonach nie ma dni płodnych a NPR pozwala na seks inny niż waginalny w dni płodne.
        • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 09:49
          To oczywiste z biologicznego punktu widzenia nawet, ze najprzyjemniejsze jest wspolzycie w okolicach owulacji..

          Ale obronczyni NPR zaraz nam powie, ze wlasnie nie, najfajniej jest dwa dni przed miesiaczka, kiedy masz PMS, spuchniete piersi, wyskoczyl ci pryszcz na nosie i generalnie to masz ochote odgryzc glowe swojemu mezczyznie, a nie sie z nim kochac i robic tiu tiu tiu wink
          • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 09:51
            Nie, najprzyjemniej jest na tabsach kiedy libido zero, waga w górę, łeb napier...
            Stosowałaś kiedyś NPR? Bo z postow wynika, ze masz bardzo mgliste pojęcie na ten temat.
            • coconuda Re: List o NPR 20.06.12, 09:54
              Tak, stosowałam NPR.
              Stąd wiem, jak się czuję przed menstruacją .
            • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 10:03
              To, ze mialas zle dobrane tabletki, nie oznacza ze kazda kobieta na swiecie tak ma, to raz.

              Dwa - mialam kilkuletnia przerwe od tabletek, obserwowalam wtedy swoj organizm dosyc dokladnie i uwierz mi - dobrze dobrane tabletki sa 10x lepsze od tego, jak czulam sie na pare dni przed okresem i jakies 2-3 dni po nim. A dobrze dobrane, nowoczesne tabletki powoduja, ze mam libido takie jak w okolicach owulacji (nie jest to 100% tego co podczas owulacji, ale jakies 85%), tylko ze przez cala dlugosc cyklu wink
              • melmire Re: List o NPR 20.06.12, 10:24
                Juz nie mowiac o tym ze mozna miec spirale miedzienke, wiec i naturalny cykl i praktycznie 100% skutecznosci smile
              • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 18:49
                ale gdzie ty masz na tabletkach dni płodne, owulację itp co ty bierzesz..ha ha śmiech w ogóle. uwielbiam teksty tabletkowych dziewczyn że one lubią w dni płodne..trzeba je jeszcze mieć big_grin

                Przestań wmawiać innym kiedy na co mają ochotę, co je powinno kiedy boleć. Twoja sprawa, nikt cię nie zmusza do niczego, przestań opowiadać bzdury bo aż zal się robi. smile

                A dobrze dobran
                > e, nowoczesne tabletki powoduja, ze mam libido takie jak w okolicach owulacji (
                > nie jest to 100% tego co podczas owulacji, ale jakies 85%)

                u ciebie jest tak u kogoś innego siak i żadne tabletki nie lubują i co? Będziesz skakać i tupać nóżkami żeby wszystkie tabletki świata wypróbowała? w imię czego jak nie ma ochoty?

                a kobieta jedna z druga przy npr 100 % podczas owulacji i też może tak i siak i co? Jaki masz z tym problem bo nie rozumiem np. Inna nie lubi w dni płodne a trzecia ma przez całą długość cyklu - z księżyca się urwałaś wczoraj? Czy za dużo chemii? ( sorry taka złośliwość malutka)


                nowoczesne tabletki

                Dla niektórych kobiet nowoczesne tabletki to chłam który nijak nie potrafi dostosować się do ich organizmu wiec cenią sobie te starszego typu wiec co ty bredzisz?
            • atowlasnieja Re: List o NPR 20.06.12, 10:19
              wiesz, jeśli się rozejdę z facetem to nie zrezygnuję z tabsów. Mam na to milion powodów. Każdy z nich nazywa się CHOLERNIE BOLESNA MIESIĄCZKA. Miesiączkując bez hormonów ładuję w siebie więcej chemii w postaci środków przeciwbólowych niż biorąc pigułki. Tabsy mi po prostu wychodzą "taniej" (nie przybieram na wadzę, nie mam migren a po zmianie rodzaju mi nie bije na dekiel).
              • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 10:25
                Ale ja nie wteirdzę, ze tabsy są złe. jak komuś pomagają to super. Mi akurat nie odpowiadają, stosuję NPR i zdaniem większości społeczeństwa tym samym jestem nieodpowiedzialną patologią.
                • aniorek Re: List o NPR 20.06.12, 13:04
                  melancho_lia napisała:

                  > Ale ja nie wteirdzę, ze tabsy są złe. jak komuś pomagają to super. Mi akurat ni
                  > e odpowiadają, stosuję NPR i zdaniem większości społeczeństwa tym samym jestem
                  > nieodpowiedzialną patologią.

                  rozczaruje cie, wiekszosc spoleczenstwa ma to w d.upie.
              • hellulah Re: List o NPR 20.06.12, 13:32
                > Miesiączkując b
                > ez hormonów ładuję w siebie więcej chemii w postaci środków przeciwbólowych niż
                > biorąc pigułki.

                Hmm, tyle że to nie jest ten sam rodzaj chemii - no pomyśl. Na co innego wpływa jedno, a na co innego drugie. Większość efektów ubocznych i długofalowych skutków jest inna. I tak np. w wielkim skrócie od niesteroidowych przeciwzapalnych możesz dostać krewienia z przewodu pokarmowego, a od estrogenów możesz dostać udaru.

                Tak tylko dla ścisłości.
            • aniorek Re: List o NPR 20.06.12, 12:59
              melancho_lia napisała:

              > Nie, najprzyjemniej jest na tabsach kiedy libido zero, waga w górę, łeb napier.
              > ..
              > Stosowałaś kiedyś NPR? Bo z postow wynika, ze masz bardzo mgliste pojęcie na te
              > n temat.

              to ty masz mgliste pojecie na temat tabsow, skoro nie wiesz, ze nie kazdy ma takie skutki uboczne jak ty. mnie tabsy bardzo dobrze sluza, zlikwidowaly mi regularne migreny, a na libido nigdy nie narzekalam. Przyrostu wagi tez nie stwierdzilam (a to dlatego, ze sie nie obzeram i ruszam sie regularnie).
              • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 18:50
                ten post to chyba był w stylu jak kuba bogu, tak bog kubie.
          • coconuda Re: List o NPR 20.06.12, 09:52
            big_grin
          • premeda Re: List o NPR 20.06.12, 11:07
            Wiesz nie każda tak ma, tak jak nie każdej przy tabletkach libido spada do 0.
          • chcesztomasz Re: List o NPR 20.06.12, 18:37
            ale skąd ty wiesz co kto woli, co ty się znowu tak napaliłaś?
            Ja lubię przed miesiączką i w trakcie ( jak dam radę) i co mi zrobisz? Wmówisz mi że kłamię? Wiesz lepiej? w dni płodne też. Hmm ale owulacja na tabletkach anty to ciekawe zjawisko nie sądzisz? Ile więc tych kobiet z owulacją zostaje? I ile ci razy można powtarzać, ze istnieje coś jescze oprócz seksu waginalnego przez parę dni, można też se gumki kupić na te parę dni. Tak pieprzysz o tej spontaniczności tu ograniczeniach tam a zero inwencji twórczej.
    • sadosia75 Re: List o NPR 20.06.12, 10:02
      Nie stosuję tej metody bo się w moim przypadku po prostu nie sprawdzi. Znam kilka kobiet,które NPR stosują z powodzeniem ale znam też kilka,które zaszły w ciążę chociaż stosowały NPR.
      Nie mam nic przeciw kobietom,które stosują NPR ale irytuje mnie jeśli te kobiety chcą mi udowodnić, że tylko i wyłącznie ich metoda się sprawdza a ja jestem wsiowa nowoczesna baba bo nie chcę jej stosować.
      Swego czasu miałam dość ciekawą dyskusję z małzeństwem stosującym NPR. Bardzo chętnie i szczegółowo opisywali tą metodę w swoim życiu, nie mogli pojąć, że nie dla każdego ta metoda jest odpowiednia i przez pół wieczoru ględzili o tym jak obserwować śluz ( mało brakowało a by już nam prezentowali ten śluz uncertain ) i co robić, żeby nie zachodzić w ciążę. Później się jednak okazało, że Pan był bezpłodny o czym doskonale wiedział ale nie chciał zranić swojej dziewczyny więc się jej do tego nie przyznał big_grin
      No ale wykład doskonale pamiętam do dziś big_grin
      • mruwa9 Re: List o NPR 20.06.12, 10:13
        no to niezle nawiedzone towarzystwo mialas smile
        ze wszystkich znanych mi rodzin , stosujacych NPR,tylko dwom (w tym nam) zdarzyla sie nieplanowana ciaza, ale to wskutek,hm.. swobodnego podejscia do tematu w danym momencie ( ze swiadomoscia, ze dzis to w zasadzie nie powinnismy, ale... no i jaka akcja, taka reakcja, mozna sie bylo spodziewac). Wszystkie pozostale rodziny, a mam regularny kontakt z piecioma, o ktorych wiem, maja tyle dzieci, ile planowaly, oraz wtedy, gdy chcialy.
      • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 10:25
        > Nie mam nic przeciw kobietom,które stosują NPR ale irytuje mnie jeśli te kobiet
        > y chcą mi udowodnić, że tylko i wyłącznie ich metoda się sprawdza a ja jestem w
        > siowa nowoczesna baba bo nie chcę jej stosować.

        Ano wlasnie. Mnie na samym wstepie zirytowal tekst o tym, ze jak ktos nie stosuje NPR to pewnie dlatego, ze to wyklucza przygodny seks..

        I pozniejsze teskty o tym, ze NPR jest dla kazdego i zawsze i wszedzie. No a jak sie nie da, to coz - po prostu seksu nie bedzie i to w sumie zaden problem wink

        Otoz panie drogie - to jest problem. I mierzenie tej temperatury i badanie sluzu i odmawianie sobie seksu wtedy, gdy sie go chce i nieregularne cykle i podroze - to wszystko JEST utrudnieniem i wmawianie komus, ze NPR jest tak samo wygodne i skuteczne (dla wszystkich) jak hormony po prostu nie jest prawda.
        • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 10:30
          Hormony tez nie są skuteczne i wskazane dla wszystkich.
          • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 16:30
            Jezu, ale tu nie chodzi o to, zeby kogos przekonac, ze hormony sa dla wszystkich, bo nie sa. Jest bardzo wiele przeciwskazan i sa tez inne metody antykoncepcji, chociazby spirala, ktore mozna wtedy stosowac.

            Chodzi o to, zeby zwolenniczki NPR nie uwazaly:

            a) jesli ktos nie stosuje NPR to z definicji prowadzi luzne zycie seksualne, a wielokrotnie zostalo to tutaj mimochodem napomkniete
            b) NPR jest dla wszystkich, bo NIE JEST. Jest dla jakiejs tam grupy tak naprawde i w odpowiednich okolicznosciach.

            I za kazdym razem, kiedy podawalam sytuacje, w ktorych NPR nie da sie skutecznie stosowac, to zwolenniczki przekonywaly, ze absolutnie nie ma problemu.

            Praca zmianowa - nic nie zmienia.
            Nieregularne cykle - nic nie zmienia.
            Dalekie podroze, jet-lag - nic nie zmienia.
            Choroba, goraczka, zabiegi - nic nie zmienia.
            Koniecznosc mierzenia i badania sie w warunkach spartanskich - spoko, robicie to codziennie, nawet w autobusie nie mialybyscie problemu.

            Widzisz o co mi chodzi?
            • reszka2 Re: List o NPR 20.06.12, 18:22
              A może zwolenniczkom NPR chodziłoby o to, aby nie-zwolenniczki nie uważały, że:
              1) NPR to kalendarzyk, zwany watykańską ruletką (słusznie)
              2) NPR nie jest dla wszystkich. Bo jest. Dal wszystkich, którzy chcą.

              NPR własnie dlatego jest skuteczny, bo da się go stosowac, gdy cykle są nieregularne, nie ma żadnych przeszkód, żeby działał przy pracy zmianowej (mówi co to weteranka pracy zmianowej, nieregularnej oraz nocnych dyżurów), przy podróżach, zmianach czasu, stref klimatycznych. Podczas choroby, operacji bzykanie się w sposób NPR-owy czy wręcz odwrotny chyba nie jest priorytetem.
              Zaś argumenty, że nie można prowadzić obserwacji inaczej niż tylko i wyłącznie w pełnej izolacji - jest idiotyczny. Kobiety nauczone NPR ocenią śluz podczas wizyty w toalecie, zmierzą termometrem elektronicznym temperaturę w 30 sekund, w dowolnie wybranym miejscu. Cała obsługa NPR-owa, którą stosuję w celu "niemania" dzieci zajmuje mi minutę dziennie przed 5-8 dni w cyklu.
              Tak więc pora na inne argumenty, bo te są głupie.
            • violon-czela Re: List o NPR 21.06.12, 13:23
              "a) jesli ktos nie stosuje NPR to z definicji prowadzi luzne zycie seksualne, a wielokrotnie zostalo to tutaj mimochodem napomkniete "

              Nikt tutaj nie pisał, że każda, która stosuje coś innego niż NPR prowadzi luźne życie seksualne dopowiedziałaś sobie bo zostało napisane, że NPR się nie nadaje dla kobiet bez stałego partnera, która sypiają z przypadkowymi mężczyznami z którymi nie są i nie będą w związkach bo ich to nie interesuje i chcą używać życia. To nie jest zbrodnia swoja drogą.
              Nie powinno cię to urazić bo powiedz mi po co kobiecie, która tak żyje NPR? Może jej się to przydać jako dodatkowe zajęcie z nudów, albo praktyka, albo chęć poznania własnego ciała. W innym przypadku po co jej? co najmniej głupim jest stosować NPR czy nawet wychwalane przez ciebie tabletki nie zabezpieczając się gumką mając przypadkowy seks z mega fajnym kolesiem, którego się nie zna. No chyba, że lubi się łapać syfy z HIV na czele.

              Myślę, że to o to chodziło a nie o to, że NPR stosują tylko porządne kobiety a reszta to dz...i!
        • melmire Re: List o NPR 20.06.12, 10:31
          Moim zdaniem jest to bardzo upierdliwa metoda ktora z powodzeniem da sie zastapic inna antykoncepcja. Za leniwa i za malo zorganizowana jestem zeby mierzyc, macac, zapisywac, wykresy kreslic. I zdecydowanie za malo "otwarta na zycie" zeby ryzykowac ze gdzies cos pokrece.
          Szczerze mowiac zawsze wydawalo mi sie to tak skomplikowane ze nigdy nie wglebialam sie w szczegoly - naprawde trzeba mierzyc po ilus tam godzinach snu i o okreslonej godzinie?
          • melancho_lia Re: List o NPR 20.06.12, 10:34
            Mniej więcej o określonej godzinie (przedział 1,5 godzinny), snu minimum godzina.
            • melmire Re: List o NPR 20.06.12, 10:38
              Czyli kobiety pracujace na trzy zmiany na ten system sie nie lapia?
              • fragile_f Re: List o NPR 20.06.12, 16:31
                Zaraz ktos ci odpisze, ze nie ma sprawy - mierza temperature w pracy! A szyjke badaja w przerwie na fajke.
          • mary_lu Re: List o NPR 20.06.12, 10:36
            Melmire, też tak kiedyś uważałam, ale zycie mnie zmusiło do stosowania tej metody. Dlatego teraz z przekonaniem mówię, że dopóki się nie postosuje tego kilka miesięcy, to nie ma co gadać.
            • melmire Re: List o NPR 20.06.12, 10:39
              Mam nadzieje ze zycie mnie nigdy nie zmusi smile
              • mary_lu Re: List o NPR 20.06.12, 10:45
                Nie ma się czego bać wink Po jakimś czasie samoobserwacja staje się nawykiem, a świadomość, że wiem, jak dokładnie wyglada mój cykl mnie uspokaja.
                • melmire Re: List o NPR 20.06.12, 10:47
                  Nie ma mowy zebym przez cale zycie budzila sie bladym switem o tej samej godzinie zeby sobie mierzyc temperature. Predzej podwiaze sobie jajowody.
                  • mary_lu Re: List o NPR 20.06.12, 10:50
                    Blade świty zawsze widywałam co najwyżej od drugiej strony, więc i Ty byś nie musiała tak się budzić big_grin
                    • melmire Re: List o NPR 20.06.12, 10:54
                      No to jak? jesli na przyklad w tygodniu musze wstac do pracy o 6 rano, albo wczesniej, to w weekend moge sie obudzic na pomiar najpozniej o 7h30, jesli dobrze rozumiem? w wakacje tez?
                      Mnie nie przekonasz, musialam zalozyc spirale bo po latach zaczelam miec problemy z regularnym braniem pigulek, wiec dla mnie, jako osoby niezorganizowanej, niesystematycznej i leniwej NPR nie moze byc metoda anty smile
                      • mary_lu Re: List o NPR 20.06.12, 11:01
                        U mnie spirala odpadła z powodu zakazu używania przy niej tamponów. Okresu bez tamponów "nie zniesę" i już. O wiele łatwiejsze było dla mnie przebudzenie się na moment i o tej siódmej rano. A teraz już nie mierzę temperatury, badanie śluzu i szyjki w moim przypadku wystarcza.
                        • melmire Re: List o NPR 20.06.12, 11:03
                          Nic mi o zakazie nie wiadomo, ja stosowalam i tampony, i kubek menstruacyjny, z rpzewaga kubka smile
                          • mary_lu Re: List o NPR 20.06.12, 11:10
                            Słyszałam, że kubek można, ale o tych tamponach to dwóch lekarzy mi mówiło... Hmmm...

                            W każdym razie, teraz dla mnie sprawdzenie śluzu i szyjki i odnotowanie w głowie, jak wyglada mój cykl, to dla mnie odruch. Nie zrezygnowałabym z tego, nawet gdybym stosowała inną metodę antykoncepcji, czy wcale nie miała partera.
                            • melmire Re: List o NPR 20.06.12, 11:13
                              Ja tez pytalam sie dwoch, i jeden powiedzial ze nie ma problemu, drugi proponowal wybranie krotszego modelu tamponow. Uzywalam normalnych kilka lat i nic sie nie stalo, zreszta nie wiem co mialoby sie stac, nitki spirali mialyby sie do nich przyczepic czy jak?
                              • mary_lu Re: List o NPR 20.06.12, 11:14
                                Właśnie podobno mogą się te nitki zaplątać.
                                • melmire Re: List o NPR 20.06.12, 11:16
                                  Przeciez one sa krociutko przycieta, ledwo mozna je wyczuc w dodatku sa dosc sztywne , to nie macki osmiornicy zeby sie oplatac dookola tamponu smile
                                  • mary_lu Re: List o NPR 20.06.12, 11:19
                                    No to jeszcze zapytam trzeciego lekarza, będę mieć niedługo okazję, bo idę na USG po "drugą opinię".
                                    • melmire Re: List o NPR 20.06.12, 12:05
                                      Zawsze mozesz zainwestowac w kubelek, to jest, kubek.
                                      Na opinie lekarzy trzeba uwazac, bo czesto gesto sie nie doksztalcaja i pozostaja przy "wiedzy" sprzed 40 lat, w stylu "nierodce nie mozna zalozyc spirali" albo "nie mozna maja spirale brac srodkow przeciwzapalnych bo to zmniejsza skutecznosc". W sumie calkiem dobry sposob zeby odroznic dobrego lekarza od zlego smile
        • mary_lu Re: List o NPR 20.06.12, 10:34
          Prawdą jest tylko, że nie ma ani jednej idealnej metody antykoncepcyjnej. Jeśli uważasz, że branie tabletek przez kilka lat nie ma wpływu na Twój organizm, to jest to Twoja sprawa.

          Dla mnie, Droga Pani, to, ż echoćby tabletki maskują naturalne działanie organizmu, tym samym nie pozwalają na wczesną diagnozę wielu zaburzeń, jest ogromna wadą.

          A już o zakrzepach, czy spadku libido (nieprawda, że tylko na źle dobranych tabletkach), nie ma co pisać.
          • atowlasnieja Re: List o NPR 20.06.12, 10:41
            ja uważam, że spadek libido jest błędnie określany jako skutek uboczny...
            Jest to po prostu dodatkowa forma zabezpieczenia!
            big_grin
            Jak ci się nie chce seksu to go nie uprawiasz zatem spada ryzyko ciąży
            • mary_lu Re: List o NPR 20.06.12, 10:47
              Ale u mnie libido chyba napędza coś jeszcze big_grin Jakiś czas po spadku libido nie chce mi się juz kompletnie nic.
    • natalinek.j Re: List o NPR 20.06.12, 10:47
      Sama bardzo lubię NPR, ale nie jako metodę antykoncepcyjną - tylko jako źródło informacji o organizmie. Z powodzeniem stosowałam się do npr-u starając się o ciąże, kiedy nic nie wychodziło.... na wykresie widziałam, że coś jest nie tak, mimo iż wyniki były praktycznie w normie. Na wykresie jak na dłoni dało się zauważyć niedomogę lutealną, po włączeniu suplementacji zaszłam w ciążę.
      Nie mogę stosować tabletek (zresztą i tak jestem ich przeciwniczką), także npr traktuję jako wspomagacz wink wiem kiedy istnieje największa szansa na poczęcie i wówczas zabezpieczamy się na dwa sposoby. Poza tym nie mam już niespodzianek typu spóźniający się okres, czy nagle rozpoczęty kilka dni przed terminem. Wiem dokładnie kiedy ten okres przyjdzie i jak w zegarku zawsze jest w tym dniu w którym się go spodziewam - bez względu na to czy jest to 26, 28, czy 32 dc.
      Jednak jako samodzielnej metody antykoncepcyjnej będąc osobą, która dość często uprawia sex nigdy bym się nie zdecydowała npr-u zastosować. Jakiś element niepewności zawsze może się zdarzyć, komórka jest zdolna do zapłodnienia jakiś czas po owulacji, plemniki też kilka dni potrafią przeżyć w sprzyjających warunkach (śluz płodny) i wychodzi zbyt długi jak dla mnie okres, by zachować wstrzemięźliwość tongue_out
    • gazeta_mi_placi Re: List o NPR 20.06.12, 11:06
      Z naturalnych metod stosowanych często z braku laku w PRL-u jest co czwarte dziecko i co druga aborcja smile
      • mary_lu Re: List o NPR 20.06.12, 11:12
        I to by było na tyle, jesli chodzi o twierdzenia, że dzisiaj nikt nie myli NPR z "kalendarzykiem".
    • guderianka Re: List o NPR 20.06.12, 11:08
      Fajna sprawa, chciałabym móc zaufać tym metodom i swojemu organizmowi i korzystać z niej cały czas. Stosowaliśmy NPR gdy planowaliśmy ciąże-sprawdziło sie elegancko. Jednak nie planując już ciąż-wolę inne metody. Umarłabym ze stresu. Tzn. ja to ja bo mi we łbie i tak kołacze sie mała córeczka ale Mąz niestety nie chce-za nic nie pójdzie na ten typ zabezpieczenia wink Zresztą-to nie zabezpieczenie ale planowaie rodziny wink
    • eilian Re: List o NPR 20.06.12, 11:50
      Obserwacja organizmu jak najbardziej, ja mam akurat dość silne bóle owulacyjne, przed okresem piersi mnie bolą, więc jakieś tam sygnały dostaję, śluz też umiem ocenić, cykle mam regularne. Ale mimo wszystko npr jest nie dla mnie, za leniwa jestem, zbyt nieregularny tryb życia prowadzę. Temperaturę mierzyłam kiedyś przez kilka miesięcy, upierdliwe to strasznie, zdarzało mi się zapomnieć, albo obudziłam się, zmierzyłam, ale już nie zapisałam, potem zapomniałam ile było i już cały wykres się rypnął.
      Z książeczki o npr pamiętam też takie ciekawostki, że zaleca się, aby nosić spódnice, bo spodnie niezdrowe, unikać alkoholu itp. No i ta katolicka paplanina o "otwartości na życie", "wspólnej odpowiedzialności", "szacunku dla partnerki" jakoś mnie drażni, tak jakby stosując inną metodą antykoncepcji mąż mnie nie szanował, nie czuł się odpowiedzialny za planowanie naszej rodziny. Bzdury.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka