Jedna z czytelniczek wysłała taki list:
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,9316223,Naturalna_antykoncepcja_jest_super_.html
Też "stosuję" podobne metody, z tym, że ja ani nie mierzę temperatury, ani sluzu nie sprawdzam ani wykresów nie rysuje. ja po prostu wiem z dokładnością co do godziny kiedy mam owulację. Prezerwatywy stosujemy przed gdy nie mam pewności czy zaraz nie nastąpi. Na luksus stosowania NPR moge sobie pozwolić teraz w stałym związku, przy pewnej sytuacji finansowej. Tej metody użylismy także celem zapłodnienia. Nie muszę dodawać, że udało się za pierwszym razem?
Tych jasnych objawów cyklu brakowalo mi podczas stosowania hormonów. Cały czas czułam się jak chora, albo w ciązy bo organizm nie dawał żadnyc objawów, brakowało mi tego cyklu. Dlatego zedycowałam się na zwyklą, miedzianą spiralęm ktora nie pozbawiła mojego organizmu tej cykliczności, a jednoczesnie dała spokojną głowę. Obcenie spokojną głowę mam i bez spirali. Bardzo się cieszę, że mój organizm okazał się taki komunikatywny.
Od autorki różni mnie jednak to, że nie planuję wielodzietnej rodziny i nie boli mnie co inni myslą o mojej metodzie na macie czy niemacie dzieci. To moja metoda i już. Nikomu jej nie polecam, bo zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma szczęście posiadania tak gadatliwej macicy jak moja